Dodaj do ulubionych

Poseł w areszcie z połową uposażenia

03.02.05, 11:54
No-no! Całkiem rozsądnie brzmią te poprawki. Czyżby parlamentarzyści się
czegoś nauczyli w ciągu obecnej kadencji?
...no to może by ich zostawić na następną kadencję, zamiast pozwalać
następnym uczyć się znowu od zera na własnych błędach? Mam nadzieję że
czytający to zdanie dodadzą sobie przymrużenie oka?
Obserwuj wątek
    • pamin1 Szanowna pani senator. Poslowie zostali wybrani 03.02.05, 12:05
      przez narod, jako jego reprezentanci. Dlatego tez ich zachowanie podlega
      szczegolnie krytycznej obserwacji i powinno byc w razie dokonania przestepstwa
      bardzo ostro traktowane. Na tym polega sluzby narodowi. Przykro, ze zarowno
      pani, jak i pani kolesie tego nie rozumiecie. A moze po prostu tylko sie
      zabezpieczacie?
      • janbacz O odwołaniu posła powinni zadecydować wyborcy 03.02.05, 13:27
        Przede wszystkim w normalnym państwie wszelkie śledztwa
        i procesy muszą się toczyć bez zbędnej zwłoki. A już taka
        sprawa która dotyczy posła, kiedy zachodzi podejrzenie,
        że zawiódł on zaufanie rzesz wyborców, co się przekłada
        na utratę zaufania obywatela do państwa, taka sprawa
        powinna mieć priorytet.

        Aby była zachowana logika wyborów proporcjonalnych,
        w których przede wszystkim głosuje się na partie
        a nie na ludzi, na miejsce posła powinien wchodzić
        czasowo następny kandydat z listy danej partii. Jeśli
        będzie wyrok uniewinniający to poseł wraca na swoje
        miejsce, jeśli nie - poseł traci mandat definitywnie.

        Ale najbardziej demokratycznie jest gdy w wypadku
        gdy większość wyborców uzna że poseł utracił ich
        zaufanie to mogą takiego posła odwołać w referendum.
        Jednak takie odwołania nie da się zorganizować
        dopóki obowiązuje ordynacja proporcjonalna, gdyż
        to burzyło by całą logikę tego systemu.
        Dlatego antydemokratyczną ordynację proporcjonalną
        trzeba zastąpić demokratycznymi wyborami
        w jednomandatowych okręgach wyborczych (JOW),
        w których odwołanie podpadniętego wyborcom posła
        jest rozwiązaniem naturalnym.

        www.jow.pl
        • 2paco Re: O odwołaniu posła powinni zadecydować wyborcy 03.02.05, 15:05
          podaj przykłady państw, w których obywatele mogą odwoływać posłów.
          • janbacz Re: O odwołaniu posła powinni zadecydować wyborcy 03.02.05, 20:52
            mazowsze.kraj.com.pl/1080323105,53155,.shtml
            4. Odwoływalność posłów (radnych)
            Rozgoryczeni krętackim systemem władzy, liczni nasi obywatele myślą ze zniechęceniem - nic się nie da zrobić, wszystkie ważne stanowiska w państwie już opanowali ONI, każda nowa propozycja naprawy państwa będzie ICH kolejnym oszustwem. Nawet hasło fundamentalne Ruchu JOW- wybory większościowe w jednomandatowych okręgach wyborczych - wielu prostym ludziom wydaje się nie dość radykalne. Dajcie możność odwoływania posłów (radnych) przez wyborców - to jedyne hasło naprawdę angażujące jeszcze każdego. Należy więc akcentować techniczną łatwość wprowadzenia zasady odwoływalności w ordynacji JOW, choć dla zwolenników klasycznych, dobrze sprawdzonych metod demokracji wydać się ona może ryzykowna, wręcz egzotyczna. Spotkać można opinie, że dopuszczenie odwoływalności posłów grozi anarchią i destabilizacją państwa Ale precedens istnieje: konstytucja stanu Kanady o nazwie Kolumbia Brytyjska dopuszcza odwoływalność posłów. Zobaczmy, co wynika z tej praktyki kanadyjskiej.

            5. Odwoływalność - precedens kanadyjski
            Przytaczam w swobodnym tłumaczeniu kilka istotnych zdań z procedury odwołania (petition of recall) posła (Member of Legislative Assembly)w okręgu wyborczym (riding, constituency) Kolumbii Brytyjskiej, a także kilka komentarzy pochodzących z tego samego źródła.
            "Prawo pozwalające obywatelom okręgu odwołać z jakiejś przyczyny wybranego wcześniej reprezentanta okręgu - to jest istotny czynnik kierujący uwagę reprezentanta na rozliczanie się wobec wyborców, nie wobec liderów partii politycznych. Prawo takie pozwala na kontrolę instytucji rządowych przez naród Kanady. Jest proste.
            Wystarczy, jeśli niewielka grupa podobnie myślących obywateli zapoczątkuje proces odwołania, wysyłając list do Speaker of the Commons (Marszałek Sejmu) z prośbą o akceptacje tego działania. Jeśli Speaker uzna, że motywy grupy zasługują na szacunek - że nie ma w nich złośliwości ani chęci zabawy - inicjatywa uzyskuje formalną akceptację. Następują wtedy w trzech etapach dalsze działania:

            1. W ustalonym okresie czasu (60 dni) zgromadzone muszą być podpisy obywateli popierających inicjatywę odwołania. Mają to być podpisy co najmniej 40% wyborców, którzy wzięli udział w wyborach kwestionowanego reprezentanta.
            2. Jeśli ten warunek jest spełniony, przeprowadzone jest głosowanie - czy odwołać kwestionowanego reprezentanta. (Jak się wydaje, to się do tej pory nie zdarzyło - sprawy rozwijały się inaczej, patrz dalej, AC)
            3. Jeśli większość głosujących jest za odwołaniem, następuje powtórzenie wyborów w okręgu. Większością głosów okręgu wybrany zostaje nowy poseł I to wszystko.

            Elity rządowe zdecydowanie nie lubią odwoływalności. Ich krytycyzm zasadza się na twierdzeniu, że taka możliwość będzie wykorzystana przez nieodpowiedzialnych dysydentów do rujnowania karier politycznych reprezentantów i do podważania interesów rządu.
            Te poglądy nie są uzasadnione. Odwoływalność jest dopuszczona w prawodawstwie sądowym USA od dziesięcioleci i nigdy jej nie nadużywano; co więcej - jest wykorzystywana bardzo rzadko. Naprawdę jest zapewne tak, że krytycy (politycy?) boją się praktyki rozliczania reprezentantów i mają w pogardzie zdrowy rozsądek ludzi, którzy ich wybierają i płacą im.
            W Kanadzie prawo to zaistniało przed ostatnimi wyborami w Kolumbii Brytyjskiej.
            18 miesięcy po wyborach procesy odwołania zapoczątkowano w trzech okręgach: w Vancouver Island i w dwóch okręgach północnych. W pierwszym przypadku podsumowanie pracy reprezentanta wyglądało tak fatalnie, że obywatele wkrótce zebrali podpisy pod petycją o odwołanie. W tej sytuacji kwestionowany reprezentant, zorientowawszy się że nie ma szans, sam zrezygnował z mandatu. Proces odwołania doszedł od razu do stadium powtórnych wyborów.
            W pozostałych przypadkach było jasne od początku, że inicjatywa odwołania pochodzi od zwolenników partii NDP rozczarowanych faktem, że ich partia uzyskała mniej mandatów niż Liberałowie. Cokolwiek jednak oni myśleli okazało się mało istotne wobec faktu, że obywatele nie widzieli istotnych wad w pracy wybranych reprezentantów. W efekcie petycja o odwołanie nie uzyskała dostateczne wielu głosów poparcia i proces nie doszedł do stadium drugiego, tj. do głosowania o odwołanie.
            We wszystkich przypadkach zwyciężył zdrowy rozsądek i demokracja. Okazało się też, że już samo istnienie mechanizmu odwołania silnie ukierunkowuje uwagę reprezentanta na elektorat, który go wybiera i opłaca".

            6. Odwoływalność w projekcie Ordynacji Wyborczej JOW
            Opracowany przez Ruch JOW projekt nowej ordynacji wyborczej "JOW", przedłożony Sejmowi w lipcu 2000, pozwoliłby na przeprowadzenie wyborów do Sejmu w większościowym systemie jednomandatowym w ciągu 2 miesięcy od chwili przyjęcia odpowiedniej poprawki do Konstytucji RP i wejścia w życie projektu "JOW" jako ustawy sejmowej. Projekt stanowi w istocie szeroko pojętą nowelizacje obecnej ustawy o ordynacji wyborczej do Sejmu, z dn. 28 maja 1993 r. z późniejszymi poprawkami. Dzięki wyeliminowaniu artykułów zbędnych z punktu widzenia wyborów jednomandatowych projekt obejmuje 136 artykułów (nie licząc ankesu), podczas gdy obecna ordynacja "proporcjonalna" obejmuje 168 artykułów.
            Stwierdzenie, że wybory posłów na Sejm RP są większościowe, wyraża art. 1 proponowanej ustawy. Art.2 wprowadza jednomandatowe okręgi wyborcze.
            Filozofia tej nowelizacji jest celowo ograniczona: zmienić to, co konieczne, zostawić to co nie przeszkadza, nie ruszać tego, co dotyczy struktury państwa. Jak się wydaje, ta zasada ułatwiła utrzymanie wewnętrznej spójności projektu i pozwoliła na uniknięcie konfliktów formalnych, mogących wyniknąć z naturalnych powiązań występujących między ustawą o ordynacji wyborczej do Sejmu a innymi ustawami.
            Oznacza to, że tradycyjna trójpoziomowa struktura instytucji wyborczych - Państwowa Komisja Wyborcza, okręgowe komisje wyborcze i obwodowe komisje wyborcze - została zachowana. Artykuły dotyczące list partyjnych zostały wyeliminowane, jako niepotrzebne. W okręgach, których liczba nie jest w projekcie definiowana, znikły komitety list wyborczych a pojawiły się komitety wyborcze kandydatów,/b>. Przyjęto, że kandydatem w okręgu zostaje osoba zarejestrowana przez okręgową komisje wyborczą na podstawie pisemnego poparcia wyrażonego przez co najmniej 100 obywateli okręgu, po wpłaceniu wadium, Art. 68. (Zdaniem niektórych osób - ta liczba jest zbyt duża, wystarczy kilkanaście głosów poparcia). Odrzucono możliwość zgłaszania kandydatów bezpośrednio przez partie i organizacje polityczne i społeczne.

            Wróćmy do problemu mechanizmu odwoływania posła przez elektorat jego okręgu wyborczego przed upływem 4-letniej kadencji. Procedura odwołania posła i ponownych wyborów w okręgu znalazła się w Projekcie JOW w formie mojego aneksu autorskiego do rozważenia. Jest jasne, że odwoływanie posłów nie może być zjawiskiem częstym, bo prowadziłoby to do dezorganizacji prac Sejmu. Wszczęcie takiej procedury nie powinno więc być łatwe. Zaproponowano, by ponowne wybory mogły być przeprowadzone na pisemne żądanie co najmniej 25 % elektoratu okręgu. Zaproponowano, by takie wybory w okręgu mogły się odbyć co najwyżej raz podczas kadencji Sejmu, nie wcześniej niż rok po wyborach.

            Oto sformułowania aneksu
            Art.
            Wyborcy mogą odwołać posła swego okręgu i wybrać innego posła.
            1. Państwowa Komisja Wyborcza, na pisemne żądanie odwołania posła Okręgu Wyborczego, podpisane przez co najmniej 25% wyborców tego okręgu, przeprowadza powtórne wybory w tym okręgu.
            2. Arkusze podpisów dołączone do wniosku wyborców popierających odwołanie mają formę taką, jak opisana w Art. 75 ust. 3.
            3. Każdy arkusz ma nagłówek wyrażający żądanie odwołania posła.
            4. Po stwierdzeniu zgodności wniosku wyborców z wymogami ust. 1, ust.2 i ust.3 Państwowa Komisja Wyborcza zawiadamia Marszałka Sejmu i w ciągu 60 dni, ale nie wcześniej niż po upływie 45 dni,
    • jabolka1 Re: Poseł w areszcie z połową uposażenia 03.02.05, 12:21
      To logiczne myślenie w naszym kraju może zabić. Poseł idzie siedzieć no to mu
      biedaczkowi jeszcze zapłaćmy, bo przecież on siedzi za niewinność. Dostaje
      nasze pieniądze - podatnika- a kto się nas pytał czy się zgadzamy???.
      Jak przysłowiowy Kowalski by poszedł do wiezięnia to natychmiast Kowalskiego
      wywalają z roboty (dyscyplinarnie) rodzina zostaje na lodzie bez środków na
      utrzymanie i jakoś nikt nie wpadł na pomysł żeby Kowalskiemu coś płacić, może
      tak by trochę ograniczyć te szlacheckie przywileje i cofnąć się do XIII wieku
      jak narozrabiał i siedzi to zabrać cały majątek aż się nie wytłumaczy, a nie
      jeszcze mu dopłacać, przecież i tak trzeba go nakarmić i ma gdzie spać.
    • janubar462 Re: Poseł w areszcie z połową uposażenia 03.02.05, 12:23
      Wynika z artyułu, że siedzący w pudle poseł będzie kasował co miesiąc 5tys.zł
      Starczy mu to na dobrą wypiskę. Będzie też dbał o to, by sprawa nie zakończyła
      się do końca kadencji. Dobrze to wymyślili, chyba wiedzą co ich czeka.
    • pokon Re: Poseł w areszcie z połową uposażenia 03.02.05, 12:40
      ...pełna zgoda na takie rozwiazanie pod warunkiem , że było by to połowa
      najniższego wynagrodzenia....a w przypadku skazania- zwrot ...
    • lider4 Polska nadaje się do likwidacji. 03.02.05, 12:42
      Nie dość, że przestępcy zasiadają w Sejmie, to jeszcze mają za to płacone!
      Rekord świata. Senat chroni przestępców.
    • pamin1 Pani Olenka Koszada dba o partyjnych kolesiow 03.02.05, 12:48
      typu Ziutek Olin.
      • miron999 Re: Pani Olenka Koszada dba o partyjnych kolesiow 03.02.05, 13:02
        Bedą mieli na fajki dla współodsiadujących ;)
        m.
      • konrad.ludwik02 Re: Pani Olenka Koszada dba o partyjnych kolesiow 03.02.05, 15:05
        Anegdota z czasów mojej młodości: Bierut i Minc zastanawiają się, na co
        przeznaczyć środki inwestycyjne: na budowę szkół czy na więzienia. Hirek jest
        za oświatą, na co Bolcio odpowiada: "Coś ty? A jak myślisz, gdzie nas w
        przyszłości wsadzą: do szkoły czy do pudła?" Senatorzy jak widać, też dobrze
        myślą.
    • fehu1 Re: Poseł w areszcie z połową uposażenia 03.02.05, 13:13
      Do mnie to nie przemawia. jezewli ktos, kto naduzyl zaufania wyborcow
      popelniajac przestepstwo trafia do wiezienia, to automatycznie powinien
      odpowiadac tak samo jak kazdy inny obywatel.Na czas aresztowania - powinno sie
      zawiesic wszystkie przywileje.W razie uniewinnienia - przywrocic.Polowa
      uposazenia posla dla mnie i dla wielu tysiecy osob, nie liczac bezrobotnych,
      jest suma nieosiagalna przez kilka miesiecy, dziwi mnie wiec taka decyzja.I
      powiedzialabym, smieszy. Jak moze glosowac, pelnic dalej funkcje np.
      burmistrza, siedzac w kiciu? Kiedys mowiono ze takie rzeczy nie mieszcza sie
      nawet w zomowskiej pale...
    • ja.polak POLITYCZNA PARANOJA 03.02.05, 13:13
      Kazdy, nawet ten przeciw któremu sa wysówane i udokumentowane zarzuty o
      korupcje nie powinien sprawowac urzedów publicznych a co dopiero otrzymywac za
      to wynagrodzenie!. Co za paranoja aby kryminalistom placic za ich przekrety! To
      moze zaczna tez placic mordercom (od sztuki???!!!). To jakies niespotykane
      poplatanie pojec. KTO STANOWI PRAWO W POLSCE - przestepcy???

      Nie mozna nagradzac politycznych przestepców!

    • jerry.uk Polowe za siedzenie w pierdlu? 03.02.05, 13:18
      A za co to? Za ogladanie telewizji? czy moze pan posel bedzie czytal ustawy i
      glosowal?
    • gobi01 Re: Poseł w areszcie z połową uposażenia 03.02.05, 13:39
      Owszem - ale z połową kieszonkowego, ewentualnie z połową minimum socjalnego,
      jeśli jest jedynym żywicielem. Siedząc w areszcie lub więzieniu już i tak jest
      na naszym utrzymaniu, a nie ma możliwości wywiązywać się w pełni ze swoich jako
      osoby publiicznej zobowiązań. Za co te tysiące dla łapówkarzy, złodziei, pijaków
      nałogowych - za niespełnione obietnice działania dla społeczeństwa?
    • zasadamacio Gazeta zaczyna produkować teczki 03.02.05, 14:27
      A nasze posty będą początkiem spisu agentów który następny redaktor
      Dzikokamieński opublikuje w 2036 roku żegnam Was i więcej tu nie wejdę zawsze
      podpisywałem się Ojcam.
    • piort Re: Poseł w areszcie z połową uposażenia 03.02.05, 14:34
      Zaraz,zaraz! Nie tak ostro! W Polsce aresztuje się ludzi przeciwko którym nie
      ma zadnych dowodów, tylko domniemania. Ja bym chciał aby zatrzymanie, czy
      aresztowanie opierało się na udowodnionych zarzutach. Po to pakujemy tyle
      pieniędzy w aparat ścigania i sprawiedliwości, żeby oni zaczęli w końcu
      porządnie pracować. Wieczerzaka trzymali 3 lata w więzieniu nazywająć to
      aresztem tymczasowym i wygląda na to, że my, obywatele, będziemy mu musieli
      wypłacić milionowe odszkodowanie. Każdy inny by zmiękł i podpisał przyznanie
      się do winy, ale on miał pieniądze na dobrych adwokatów i okazało się że
      prokuratura nie miała żadnych dowodów, sad nie ryzykował przedłużania aresztu.
      W aktualnej praktyce każdego można oskarżyć, choćby o pedofilię czy
      molestowanie, prokurator wystąpi o areszt, a sąd zaklepie trzy miesiące. Potem
      dopiero prokurator będzie szukał dowodów winy i jeżeli nie znajdzie to wystąpi
      o przedłużenie aresztu. Odpowiednio zbajerowany sąd może się zgodzić i w końcu
      człowiek, gdy mu powiedzą że jeżeli się nie przyzna to zgnije w tymczasowym
      areszcie, przyzna się do niepopełnionych czynów. Przypuszczam że tak jest z
      mężem p.Jakubowskiej i jej rodziną. Czy są ewidentne dowody winy posła Pęczaka?
      Bo za gadanie to się siedziało w czasach Bieruta. Ja jestem zdania, że
      aresztować człowieka można wtedy, gdy chwyta się go na gorącym uczynku, albo
      gdy ma się niezbite dowody jego winy, takie, że żaden sąd nie będzie miał
      wątpliwości. A zanim nie zapadnie wyrok sądu człowiek jest niewinny.
      • kalj Re: Poseł w areszcie z połową uposażenia 03.02.05, 14:55
        Przeciez to takie proste:

        Minimum, socjalnego dla rodziny, jesli ktoś siedzi w areszcie tymczasowym.
        w przypadku uniewinnienia - odszkodowanie dla siedzącego równe wysokości
        utraconych dochodów - minium socjalne płacone przez ten czas + odszkodawanie za
        bezprawne zatrzymanie w areszcie tymaczasowym.

        Proste? Wpadki sądownictwa są jak wszędzie z tym trzeba się liczyć, ale zauważ
        jedną rzecz, żaden sąd nie odważy się bezpodstawnie aresztować posła. To nie
        jest szary obywatel Kowalski, który nie ma nic do gadania. Za posłem stoi
        partia jakakolwiek. A to jest siła.

        Wiec wpadki przy aresztowaniach posłów są naprawdę wątpliwe. Poza tym
        Wieczerzak nie był posłem, tylko prezesem PZU. Pieniądze, których używał to te
        zarobione przez niego. A my mamy posłowi płacic za siedzenie w areszcie. Jakim
        cudem tam trafił? Wątpie aby ktoś taki siedział, gdyby prokuratura nie miała
        wystarczających powodów i dowodów.


        Pozdrawiam


    • agaw Re: Poseł w areszcie z połową uposażenia 03.02.05, 14:52
      Fakt moze są niewinni ale przecież nie pracują, kiedy mnie nie ma w pracy nikt
      mi nie płaci za siedzenie czy to w domu czy areszcie
      Aga
      • mn7 Prawidłowo 03.02.05, 14:59
        Gdybyś była aresztowana, identycznie dostawałabyś 50%. "Od zawsze" tak jest.
        Pobory posła zawodowego to takie same pobory, jak każde inne (może troszkę
        wyższe :)) więc nic nie uzasadniałoby odmiennej regulacji.
        • bez_mapy Re: Prawidłowo 03.02.05, 15:50
          Ale kiedy okaże się winny niech wszystko odda!!!!!!!!
          • mn7 Re: Prawidłowo 03.02.05, 16:24
            bez_mapy napisała:

            > Ale kiedy okaże się winny niech wszystko odda!!!!!!!!

            Dlaczego? To są dwie rózne rzeczy. Wynagrodzenie służy nie tylko zarabiającemu,
            ale i jego rodzinie (jeśli ma). Kiedy będzie siedział w więziemiu oczywiście
            nic nie zarobi (bo niby za co?), ale dopóki jest tymczasowo aresztowany? To
            środek tymczasowy, jak sama nazwa wskazuje. Skazany jeszcze nie jest (choć
            zazwyczaj potem będzie).


    • kj36 NIC NIE POWINIEN DOSTAĆ, PRZESTĘPCA!!! 03.02.05, 15:29
    • marek.duda Re: Poseł w areszcie z połową uposażenia 03.02.05, 15:44
      To chyba jakaś paranoja!!! Mało tego, że trzeba darmozjadów utrzymywać w
      areszcie, to jeszcze będą dostawać pensję. A z drugiej strony to rozumiem panów
      senatorów. Każdy z nich ma parę przekrętów na swoim koncie, no i chłopaki się
      zabezpieczyli, pół pensyjki, to lepsze niż nic.Ten sejm powinien się już
      rozwiązać, bo mogą wymyślić coś jeszcze głupszego!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka