Dodaj do ulubionych

Staniszkis - cynizm rownych i rowniejszych

05.02.05, 13:30
Staniszkis w wywiadzie w Rzepie powiedziala:
"Komentując moment otrzymania listy Wildsteina, profesor Staniszkis
powiedziała, że gdy zobaczyła na niej swoje nazwisko, to przeżyła szok.
Przyznała, że zaczęła się zastanawiać nad całą swoją przeszłością, nad tym,
jak zachowywała się podczas przesłuchań i w czasie pobytu w więzieniu. Mimo
tego zapewniła, że nie chce zaglądać do swojej teczki.
"Nie chcę grzebać się w tym bagnie, wiedzieć kto na mnie donosił" -
powiedziała "Rzeczpospolitej"."

Najwidoczniej lepiej i ciekawiej jest grzebac w cudzym bagnie i zmuszac do
tego innych ludzi, ktorzy tez by chcieli, jak w przypadku pani profesor, by
to tego szamba zajrzal np. taki prof. Friszke. Staniszkis sama nie bedzie
zagladac, ale co do innych upapranych gownem przez Wildstaina,
to oszolomskie autorytety twierdza, ze: musicie moi drodzy isc do IPN i
dostac certyfikaty moralnosci. A takiego.
Niech grzebanie per rectum prowdza gowniarze od Bronka i niech sie babraja w
gownianym szambie. Mnie to zbrzydlo.
Obserwuj wątek
    • kropekuk Staniszkis nazajutrz wystapila do IPN o"swiadectwo 05.02.05, 13:35
      moralnosci", jak kwity IPN - i slusznie - nazwala w wywiadzie. Nb. ja tez bym
      nie chcial wiedziec, kto na mnie donosil, gdybym byl na jej miejscu (w jej
      przypadku to zreszta sprawa sprzed prawie 40lat); ja tez zgadzam sie ze
      Staniszkis, ze nie donosiciele z epoki Moczara, a dzisiejsza MAFIA POLITYCZNO-
      GOSPODARCZA jest najwiekszym problemem dla Polski. I ze lista wiedzie co
      najwyzej do lustracji solecko-gminnej, ale moze dobre i to...
      • leszek.sopot Re: Staniszkis nazajutrz wystapila do IPN o"swiad 05.02.05, 13:40
        Co innego donosi onet:
        info.onet.pl/1049129,11,item.html
        IAR, jkl /2005-02-05 06:11:00
        Staniszkis: Tę listę zrobili ubecy

        "Rzeczpospolita" publikuje wywiad z profesor Jadwigą Staniszkis. Jej nazwisko
        znalazło się na liście wyniesionej z Instytutu Pamięci Narodowej przez
        Bronisława Wildsteina.
        Komentując ujawnienie tej listy przez byłego dziennikarza "Rzeczpospolitej",
        profesor Staniszkis powiedziała, że teraz trzeba dać pokrzywdzonym szybką
        ścieżkę do oczyszczenia się z zarzutów. Jej zdaniem, zostawianie jakichkolwiek
        niedomówień byłoby bardzo złe.
        Profesor Staniszkis wyraziła również swój żal, że na liście znajdują się
        zarówno nazwiska agentów jak i osób pokrzywdzonych. Podkreśliła jednak, że tę
        listę zrobili ubecy.
        [...]
        "Ubecy, którzy teraz plenią się, kradną firmy. Będąc w radach nadzorczych
        prywatyzują i przejmują. Swoją wściekłość należy skierować na nich" - dodała.
        Rozmówczyni "Rzeczpospolitej" opowiedziała się również za rozszerzeniem
        lustracji i zniesieniem tak zwanej bariery '83 roku - zabrania ona ujawniania
        nazwisk osób, które zostały zwerbowane przez specsłużby po 1983 roku.
        Jej zdaniem, po '83 roku do służb był bowiem wcielany co trzeci student, a
        liczba tajnych współpracowników wzrosła wówczas w Polsce do 80 tysięcy.
        Staniszkis dodała, że trzeba żądać ujawnienia tych osób, ponieważ ich rola w
        dzisiejszej Polsce jest najważniejsza.
        Komentując moment otrzymania listy Wildsteina, profesor Staniszkis powiedziała,
        że gdy zobaczyła na niej swoje nazwisko, to przeżyła szok. Przyznała, że
        zaczęła się zastanawiać nad całą swoją przeszłością, nad tym, jak zachowywała
        się podczas przesłuchań i w czasie pobytu w więzieniu. Mimo tego zapewniła, że
        nie chce zaglądać do swojej teczki.
        "Nie chcę grzebać się w tym bagnie, wiedzieć kto na mnie donosił" -
        powiedziała "Rzeczpospolitej".
        • kropekuk To jest wlasnie w tym wywiadzie: 05.02.05, 16:25
          >Dlatego trzeba to odsiać. Ci, którzy czują się niewinni, powinni wystąpić o
          status pokrzywdzonego. Gdybym wiedziała, że jestem na tej liście, zrobiłabym to
          wcześniej. We wtorek pobiegłam do IPN i złożyłam wniosek o świadectwo
          moralności.<
          www.rzeczpospolita.pl/dodatki/dodatek1_050205/dodatek1_a_2.html
          PS: Ja znow w pelni podzielam opinie Staniszkis, choc nie podzialam jej wiary,
          ze mozna zaczac naprawe panstwa polskiego od czystki w powiecie (dla mnie na
          poziomie solecko-gminnym, bo i z tegoz poziomu sa zapewne agenci z listy).
          • leszek.sopot Re: To jest wlasnie w tym wywiadzie: 05.02.05, 16:48
            A do czego ma mi byc potrzebny status "pokrzywdzonego"? Po pierwsze, ja nie
            czuje sie pokrzywdzony, po drugie, nie uznaje takich slow nakzowych
            jak "powinni" - niby dlaczego, a po trzecie o tym jakim ktos jest czlowiekiem
            sadze po tym co robil i robi dzis. Mam tez taka nadzieje, ze te kryteria
            stosuja inni ludzie i ze nie potrzeba im przedstawiac "certyfikatu moralnosci"
            by udowodnic, ze sie nie jest zlym ale dobrym czlowiekiem. Zreszta taki
            certyfikat w niczym nie pomoze, tak jak nie pomaga swiadectwo chrztu czy
            pierwszej komuni. Oceniamy ludzi, lubimy ich czy nie lubimy niezaleznie od tego
            czy maja jakis swistek czy nie maja.
            • desspo6 Re: w tym wlasnie twoj problem-gangi lubia tylko s 06.02.05, 11:42
              wlasnych czlonkow
              >Oceniamy ludzi, lubimy ich czy nie lubimy niezaleznie od tego
              >
              > czy maja jakis swistek czy nie maja
      • lvlarynat Ja chce wiedziec, ino poczekam aż sie bum przewali 06.02.05, 04:43
        kropekuk napisał:
        > ...ja tez zgadzam sie ze
        > Staniszkis, ze nie donosiciele z epoki Moczara, a dzisiejsza MAFIA
        > POLITYCZNO-GOSPODARCZA jest najwiekszym problemem dla Polski.

        To i tak, i nie tak.

        Dla pokolenia dzisiejszych polityków w wieku przedemerytalnym - to własnie
        podziały polityczno-towarzyskie z tamtych czasów po dziś dzień rozgraniczają
        nurty politycna na polskiej scenie politycznej. Więcej - nie zrozumie się
        układów personalnych w róznych kręgach politycznego establishmentu, bez
        sięgnięcia pamiecią do tamtych czasów. To po pierwsze.

        Po drugie - czasy wspomnianego, polskiego moczartyzmu pod pewnym względem były
        podobne do dzisiejszych. Też krążyły listy byłych ubeków (tylko wtedy to
        była "destalinizacja"), a po Marcu '68 - listy "rewizjonistów" i "komandosów" z
        zaznaczeniem kim byli ich tatusiowie (ze szczególnym uwzględnieniem
        osób "nasłanych przez ruskich", "antypolskich ubeków żydowkiego
        pochodzenia", "sjonistycznych polakożerców" i "fałszywe autorytety - opluwajace
        polskie tradycje i demoralizujace młodzież" itp.

        Po trzecie - końcówka rządów Gomułki i początek ery gierkowskiej - to był czas,
        kiedy rodziły się pierwsze pomysły przezwyciężenia "socjalistycznej gospodarki
        niedoborów" przez "otwarcie na zachód". Wzrostowi aktywnosci gospodarczej i
        rozwojowi przepływu ludzi i informacji towarzyszyła modernizacja słuzb
        specjalnych i nasilenie werbunku w kregach inteligenckich. Juz nie (jak za UB)
        żeby zgnoić, ale żeby pozyskać do współpracy. I wiele "kontaktów" z owego czasu
        funkcjonuje po dzień dzisiejszy. W dzisiejszej, jak piszesz - MAFII POLITYCZNO-
        GOSPODARCZEJ - funkcjonuje kilka generacji. To pokolenie wybrańców, które po
        sponsorowanych studiach i doktoratach zaczęło wracać w połowie lat 70-tych i
        obejmować funkcje partyjno-państwowe miało za sobą edukacje na Zachodzie lub na
        Wschodzie. I odbicie ówczesnych linii podziału tez mozna dziś dostrzec.

        Po czwarte - patologie struktur organizacyjnych państwa i gospodarki, wraz z
        cała schedą postkomunistyczną przeszły do III RP.

        Oczywiscie, na tym podglebiu rozwija sie już druga, a niekiedy - trzecia
        generacja mafijnych powiązań świata polityki, biznesu i resortów siłowych. Ale
        przktycznie - niczego nowego, poza przetworzeniem formalno-nieformalnych
        struktur PRL w układy mafijne IIIRP nie wymyślono. Dlatego Wildstein ma sporo
        racji zwracajac uwagę na daleko idacą zbieżność personalną osób z listy IPN i
        beneficjentów IIIRP. (Oczywiscie z uwzglednieniem dodatkowych czynników, takich
        jak wykształcenie, pozycja społeczno-polityczna rodziców, ekonomiczne podstawy
        startu itp.)
        Nie jest tez przypadkiem, że te nazwiska przewijają się we wszystkich wiekszych
        aferach - od FOZZ-u poczynając...
        • leszek.sopot kazdy ma wolna wole i wolny wybor. Zmuszac nie wol 06.02.05, 12:14
          lvlarynat napisał:

          > kropekuk napisał:
          > > ...ja tez zgadzam sie ze
          > > Staniszkis, ze nie donosiciele z epoki Moczara, a dzisiejsza MAFIA
          > > POLITYCZNO-GOSPODARCZA jest najwiekszym problemem dla Polski.
          >
          > To i tak, i nie tak.
          >
          > Dla pokolenia dzisiejszych polityków w wieku przedemerytalnym - to własnie
          > podziały polityczno-towarzyskie z tamtych czasów po dziś dzień rozgraniczają
          > nurty politycna na polskiej scenie politycznej. Więcej - nie zrozumie się
          > układów personalnych w róznych kręgach politycznego establishmentu, bez
          > sięgnięcia pamiecią do tamtych czasów. To po pierwsze.


          Tak moze wyglada z perspektywy parlamentu, ale juz na poziomie samorzadow
          lokalnych widac, ze ta teza sie niesprawdza. W samorzadach tez sa ludzie w
          wieku przedemerytalnym, a potrafia zawiazac najdziwaczniejsze koalicje -
          oczywiscie wtedy, gdy ich partia nie zdobedzie wiekszosci. Wowczas liczy sie
          to, z kim sprawniej sterowac gmina. W ciagu minionych 15 lat establishment
          podzielil sie po prawej stronie czesto tak, ze przepascie sa jeszcze wieksze
          niz pomiedzy ogolnie definiowana prawica a lewica.


          >
          > Po drugie - czasy wspomnianego, polskiego moczartyzmu pod pewnym względem
          były podobne do dzisiejszych. Też krążyły listy byłych ubeków (tylko wtedy to
          > była "destalinizacja"), a po Marcu '68 - listy "rewizjonistów" i "komandosów"
          z zaznaczeniem kim byli ich tatusiowie (ze szczególnym uwzględnieniem
          > osób "nasłanych przez ruskich", "antypolskich ubeków żydowkiego
          > pochodzenia", "sjonistycznych polakożerców" i "fałszywe autorytety -
          opluwajace polskie tradycje i demoralizujace młodzież" itp.


          Gomulka plul np. na Jasienice, a teraz sie pluje np. na Milosza. Kierunek
          plucia, tych co pluja, sie nie zmienil.


          >
          > Po trzecie - końcówka rządów Gomułki i początek ery gierkowskiej - to był
          czas, kiedy rodziły się pierwsze pomysły przezwyciężenia "socjalistycznej
          gospodarki niedoborów" przez "otwarcie na zachód". Wzrostowi aktywnosci
          gospodarczej i rozwojowi przepływu ludzi i informacji towarzyszyła modernizacja
          słuzb specjalnych i nasilenie werbunku w kregach inteligenckich. Juz nie (jak
          za UB) żeby zgnoić, ale żeby pozyskać do współpracy. I wiele "kontaktów" z
          owego czasu funkcjonuje po dzień dzisiejszy. W dzisiejszej, jak piszesz - MAFII
          POLITYCZNO-GOSPODARCZEJ - funkcjonuje kilka generacji. To pokolenie wybrańców,
          które po sponsorowanych studiach i doktoratach zaczęło wracać w połowie lat 70-
          tych i obejmować funkcje partyjno-państwowe miało za sobą edukacje na Zachodzie
          lub na Wschodzie. I odbicie ówczesnych linii podziału tez mozna dziś dostrzec.


          Kazdy, kto wyjezdzal na Zachod stal sie socjaliberalem, a ten co na Wschod
          utwierdzal sie w komunizmie? Czy o to ma tobie chodzic? Jezeli tak, to do
          jakich ludzi zaliczyc tych, ktorzy nie wyjezdzali?


          > Po czwarte - patologie struktur organizacyjnych państwa i gospodarki, wraz z
          > cała schedą postkomunistyczną przeszły do III RP.


          Przeciez golym okiem widac, ze struktura polskiej gospodarki zostala po 1989
          roku radykalnie zmieniona. Ja uwazam, ze cala gospodarka przed 1989 roku byla
          jedna wielka patologia, nie wiem wiec o jakich patologiach napisales, ze
          przeszly do gospodarki III RP. Jesli masz na mysli to, ze nadal przywozi sie
          ludzi w teczka i mianuje na najrozniejsze funkcje - to ja widze przyczyne tego
          zjawiska w tym, ze mamy chory system partyjny i zbyt wiele panstwa w
          gospodarce. Kazda nowa ekipa rzadzaca rozpoczyna swe rzady od czystek i
          mianowania swoich ludzi na panstwowe posady w administracji i firmach, do rad
          nadzorczych i zarzadow. Jest to wynik upartyjnienia panstwa i jego struktur.
          Niestety postepuja tak wszystkie partie, a nie tylko jakies niejawnie
          dzialajace powiazania mafijno-agenturalne.


          > Oczywiscie, na tym podglebiu rozwija sie już druga, a niekiedy - trzecia
          > generacja mafijnych powiązań świata polityki, biznesu i resortów siłowych.
          Ale przktycznie - niczego nowego, poza przetworzeniem formalno-nieformalnych
          > struktur PRL w układy mafijne IIIRP nie wymyślono.


          No to zapraszam do Trojmiasta...


          > Dlatego Wildstein ma sporo
          > racji zwracajac uwagę na daleko idacą zbieżność personalną osób z listy IPN i
          > beneficjentów IIIRP. (Oczywiscie z uwzglednieniem dodatkowych czynników,
          takich jak wykształcenie, pozycja społeczno-polityczna rodziców, ekonomiczne
          podstawy startu itp.)
          > Nie jest tez przypadkiem, że te nazwiska przewijają się we wszystkich
          wiekszych aferach - od FOZZ-u poczynając...


          Jaka zbieznosc? W IPN nie ma przeciez teczek partyjnych aparatczykow z czasow
          IPN.
          • kropekuk Wlasnie: Marynat - tu trzymam z Leszkiem: na tzw. 06.02.05, 12:23
            liscie Wildsteina nie ma (paru dla okrasy) ludzi z pierwszych stron gazet;
            jesli "elyta" to solecko-gminna, brudnawe sukcesy na miare domku z ogrodkiem i
            zawisci paru sasiadow. I wlasnie to jest grozne w tej calej aferze.
          • lvlarynat Każdy miał wolną wolę i wolny wybor. A charakter? 07.02.05, 20:28
            Odnoszę wrażenie Leszku, że nie tyle ustosonkowujesz się do mojego postu, ile
            do swoich własnych refleksji, które wzbudziła w Tobie lektura moich uwag.
            Cieszę się, że wzbudziła.
            Już kiedyś, przy innej okazji zgodzilismy się, że Ciebie bardziej interesuje
            mozaika znanych Ci faktów (ludzi, zdarzeń, wypowiedzi), a mnie - analizy
            strukturalno-funkcjonalne i dynamika transformacji oraz snucie domysłów na
            temat potencjalnie mozliwych sił sprawczych.
            Nasze rozważania mogą się, w najlepszym wypadku - uzupełniać. Ale ani
            argumenty, ani kontrargumenty - tożsame nigdy nie bedą.
            Ja - od polityki zawsze stroniłem.
            Ty - Leszku - sprawiasz wrażenie osoby bardzo zaangażowanej, niegdys w
            działalność a obecnie w defensywę środowiska UW-GW, które czuje się zagrożone
            samą ideą lustracji. I nie dostrzegasz, że okopując się na pozycjach obronnych
            (lepszy "nasz" niegdysiejszy ideowiec, choćby nawet wówczas, w chwilach
            słabosci - kapował, a teraz siedział po uszy w lewych interesach i korupcji;
            niż jacyś gnuśni i bierni "oni", tylko dlatego czyści, bo ich nawet bezpieka za
            nic miała, a w których teraz raptem wstąpiła wampirowata krwiożerczość i taka
            bezczelność, że sie osmielają równać - albo i wywyższać - ponad "powszechnie
            uznanych, patentowanych herosów") - z lewej strony masz SLD z Oleksym i Marka
            Barańskiego (broniących PRL-owskich "utrwalaczy"), a z prawej - p. Maleszkę, p.
            Niezabitowską itp schizofreniczne osoby (miodzio z łyżeczką dziegciu). W sumie -
            towarzystwo... nie bedę złośliwy, posługując sie twoim zwrotem: jakie sobie
            sam wybrałeś, mając "wolną wolę i wolny wybor"? Pewnie bedę. Ale trudno. To
            jest kwestia smaku. Czemu smaku?
            Optymista mówi "ta szklanka jest w połowie pełna", pesymista: "w połowie pusta".
            OK. Spór jest na tej samej skali od "pusta" do "pełna".
            Kiedy przeciwnik lustracji wdeptuje mnie w glebę mówiąc: ten człowiek to 99,9%
            miodu, a ty kim jesteś? jakie masz zasługi? ile wycierpiałeś w kazamatach? - że
            ośmielasz się "szargać świetości" i małostkowo czepiasz tego 0,1% dziegciu?
            Ja, skromnie odpowiadam: to jest kwestia smaku, miód z dziegciem smakuje mi
            gorzej niż g...no. Ale mam poczucie, że broniac swej opinii musze się
            przeciwstawić całemu impetowi "politycznej poprawności", że ustawiam się jako
            chłopiec do bicia "obrońcom praw jednostki" i że popierając zwolenników
            lustracji i dekomunizacji (w tej liczbie B. Wildsteina) staję sie
            częścią "krwiożerczego motłochu", niewdzięcznikiem, a zapewne i oportunistą...

            Bo nie ma skali od "przeciw lustracji" do "za lustracją" tylko jest skala
            od "przeciw" do "zwolennik linczu, przesladowań i politycznego uśmiercania".
            Tylko, że ja tej histerycznej nadwrażliwości nie kupuję.
            Jesli ktoś umościł sobie życie na tym, ze przez kilkanaście, lub kilkadziesiat
            lat taił przed kolegami, że był TW, a teraz wpada w popłoch, ze sie wszystko
            wyda i utraci "prawa nabyte". To pies go jechał...
            A co do "niewinnych posądzonych", którzy teraz ustawiają się w kolejkach do IPN
            po "świadectwo moralności" - to ich pech polega na tym, że w swoim czasie
            otarli się o komunistyczne słuzby specjalne, tę swoistą dżumę i cholerę XX w.
            Może sie zainfekowali i są nosicielami zarazy, może nie. Na szczęście jest IPN
            i ma kto to sprawdzić.
            Bo, mimo łzawych inwokacji w obronie "niewinnych" i dramatycznych słów w
            obronie "nadal czynnych oficerów i agentów" - w istocie idzie o to, że niedługo
            zostanie odsiane ziarno od plew. I - mówiąc obrazowo - "tajni współpracownicy"
            przestana być "tajni". Zostaną wyczesani na tę lub ową gazetę i będą musieli
            zrobić to - co mysleli, że im sie upiecze - czyli spojrzeć ludziom w oczy i
            zaprzestać odcinania kuponów z nienależnej mołojeckiej sławy...
            Może kilka osób przestanie im się kłaniać, przyjaźnić, podawać rekę...
            A wszyscy odetchną z ulgą - kolejna zaraza odejdzie do zapominanych złych kart
            historii






            • leszek.sopot Nie przeklamuj dla swoich potrzeb 07.02.05, 21:13
              Nieusprawiedliwione jest to w jaki sposob mnie pozycjonujesz na uzytek tej
              dyskusji.
              Masz prawo moja postawe definiowac w sposob dowolny, ale nie znaczy, ze nie
              popelniasz bledu. W zaden sposob nie czuje sie zagrozony idea lustracji, jesli
              mi to przypisujesz, to pewnie po to by mnie ponizyc lub obrazic. Zreszta nie ty
              pierwszy. Nigdy nie uwazalem i nie uwazam, ze lepszy jest jakis ideowiec kapus
              od jakichs biernych "onych". Skad ci sie to wzielo?
              Tak napisales specjalnie swoj post, by mnie zmusic bym sie tlumaczyl i
              udowadnial, ze nie jestem wielbladem? Czy to uczciwe takie posadzanie swego
              adwersarza o to, ze jego postawa moralna jest podejrzana, lub gorzej - po
              prostu podla?
              Przykro mi, ze piszesz w zgodnym chorze wielu forumowych chamow, ktorzy nie
              hamuja sie w pisaniu epitetow i insynuuja najohodniejsze rzeczy.
              Jakie masz dowody na to by mnie tak osadzac, nie masz zadnych. Konfabulujesz
              sobie moja postac na podstawie jakiejs teoretycznej analizy "strukturalno-
              funkcjonalnej i dynamiki transformacji". Upraszczasz i szufladkujesz. Ja jednak
              jestem konkretnym czlowiekiem a nie jakies anonimowe srodowisko. Niemoralne
              jest to, co robisz.

              Wbrew tobie mam nadzieje, ze proces lustracyjny przebiegnie prawidlowo, ze
              zadne oszolmskie postulaty o jakiejs przyspieszonej sciezce czy o publikowaniu
              nazwisk w internecie wbrew opinii kolegium IPN nie nastapia. Mam nadzieje, ze
              IPN bedzie mogl spokojnie prowadzic te dczialalnosc, do jakiej zostal powolany
              i nie potrzebna mu "pomoc" chorych na Magdalenke". Wszelkie zboczenie jest
              bowiem grozne dla prawdy, ktora trzeba opisywac z rozwaga i bezstronnie, a nie
              wolno dopuscic do tego by nad prawda glosowano. Mam nadzieje, ze w tym zadaniu
              pomoze Instytutowi Stowarzyszenie Pamieci Narodowej, ze glos ludzi rozsadnych
              przewazy nad gwarem ludzi niecierpliwych.
    • jack20 Re: Staniszkis - cynizm rownych i rowniejszych 05.02.05, 15:50
      Powoli zaczynasz dorownywac baranskiemu:
      "Bronisław Wildstein, zacietrzewiony do granic szaleństwa zwolennik lustracji,
      dopuścił się czynu niebywałego...Koniec zabawy!"
    • douglasmclloyd Re: Staniszkis - cynizm rownych i rowniejszych 05.02.05, 15:55
      leszek.sopot napisał:

      > Staniszkis w wywiadzie w Rzepie powiedziala:
      > "Komentując moment otrzymania listy Wildsteina, profesor Staniszkis
      > powiedziała, że gdy zobaczyła na niej swoje nazwisko, to przeżyła szok.
      > Przyznała, że zaczęła się zastanawiać nad całą swoją przeszłością, nad tym,
      > jak zachowywała się podczas przesłuchań i w czasie pobytu w więzieniu. Mimo
      > tego zapewniła, że nie chce zaglądać do swojej teczki.
      > "Nie chcę grzebać się w tym bagnie, wiedzieć kto na mnie donosił" -
      > powiedziała "Rzeczpospolitej"."

      > Najwidoczniej lepiej i ciekawiej jest grzebac w cudzym bagnie i zmuszac do
      > tego innych ludzi, ktorzy tez by chcieli, jak w przypadku pani profesor, by
      > to tego szamba zajrzal np. taki prof. Friszke. Staniszkis sama nie bedzie
      > zagladac, ale co do innych upapranych gownem przez Wildstaina,
      > to oszolomskie autorytety twierdza, ze: musicie moi drodzy isc do IPN i
      > dostac certyfikaty moralnosci. A takiego.
      > Niech grzebanie per rectum prowdza gowniarze od Bronka i niech sie babraja w
      > gownianym szambie. Mnie to zbrzydlo.

      Człowieku, słyszałeś o tłumach walących do IPNu? Czy ci ludzie też chcą się
      babrać w cudzym gó..e?
      • leszek.sopot Re: Staniszkis - cynizm rownych i rowniejszych 05.02.05, 16:05
        Sa zmuszeni babrac sie w swoim, a w wiekszosci do tej pory nie chcieli. Byc
        moze i biskup Blodz tez zostal przez Bronka zgwalcony i poszedl do IPN?
        Ja nie chcialem skladac wniosku i nie chcialem sie dowiadywac, co kto, gdzie i
        kiedy - jak Staniszkis. Wole by wyreczyl mnie w tym IPN bez mojej prosby. Nie
        kazdy lubi wracac do zlych wspomnien, woli zapamietac to co bylo dobre. Zla w
        otaczajacym mnie dzis swiecie i tam mam po czubek glowy. Po co mi jeszcze
        pranie brudow z przeszlosci.
        To nie jest zadna wielka polityka, to takze chodzi o ludzi malych i szarych,
        takich jak ja...
        • douglasmclloyd Re: Staniszkis - cynizm rownych i rowniejszych 05.02.05, 16:19
          leszek.sopot napisał:

          > Sa zmuszeni babrac sie w swoim, a w wiekszosci do tej pory nie chcieli.

          Skąd ta pewność? Z wypowiedzi tych ludzi wynika, że Wildstein dobrze zrobił
          ponieważ po pierwsze przyśpieszył dostęp do akt, a po drugie sprawę teczek
          należy wyjaśnić raz na zawsze.

          > Byc
          > moze i biskup Blodz tez zostal przez Bronka zgwalcony i poszedl do IPN?
          > Ja nie chcialem skladac wniosku i nie chcialem sie dowiadywac, co kto, gdzie i
          > kiedy - jak Staniszkis. Wole by wyreczyl mnie w tym IPN bez mojej prosby.

          No widzisz? Wildstein do niczego cię nie zmusił.

          > Nie
          > kazdy lubi wracac do zlych wspomnien, woli zapamietac to co bylo dobre. Zla w
          > otaczajacym mnie dzis swiecie i tam mam po czubek glowy. Po co mi jeszcze
          > pranie brudow z przeszlosci.
          > To nie jest zadna wielka polityka, to takze chodzi o ludzi malych i szarych,
          > takich jak ja...
        • 9111951u Re: Staniszkis - cynizm rownych i rowniejszych 05.02.05, 16:56
          Leszku ,
          jak wiadomo ubabrac się mogłeś sam, dobrowolnie, lub gdy ktoś cię do tego
          zmusił !
          Ja rozumiem ,ze ciebie do babrania się we własnym gó..e przymusił esbek
          Wildstein !
          Powiem wprost , nawet to cię nie usprawiedliwia , ześ się babrał we własnym
          gó..e !
          • komcic cham 05.02.05, 21:35
            problemu nie rozumiesz, to sie nie odzywaj
          • kropekuk Nie cham - TYPOWE POLSKIE ZAWISTNE ZERO 06.02.05, 12:26
            G.o.w.n.o co ma lapy czyste, bo nic nie robilo; "sie nie wychylalo", a wiec i
            nie mialo szans ich sobie ubrudzic. Dumne, ze bezpieka sie nim nie
            interesowala, bo po kiego bezpiece info, gdzie rzucili mieso?
    • 9111951u [...] 05.02.05, 16:38
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • kasia510 Re: Staniszkis - cynizm rownych i rowniejszych 05.02.05, 20:43
      Pani Staniszkis ma swoich kolesi w IPN - telefonik, przypadkowy do kolesia, mam
      problem, weź tą teczuszkę i gadaj jak trzeba :))) kuźwa nie wszyscy na tej
      liście mogą skorzystać z takich protekcji :(((
      • kropekuk To, zawistna kasiu, trzeba tez bylo zostac pania 06.02.05, 12:27
        profesor - droge mialas otwarta...Tylko rozumku zabraklo?
    • camille_pissarro Re: Staniszkis - cynizm rownych i rowniejszych 05.02.05, 21:04
      Słuchaj manipulatarze, wybierasz z rozmowy , stosowny dla ciebie ekscerpt ,a
      następnie dajesz swój komentarz , charakterystyczny dla swoich nadinterpertacji.
      Jesteś żałosny, nic dziwnego ,ze te Twoje wynurzenia nie znajdują aplauzu wśrów
      większości forumowiczów.I Ty próbujesz mi wmówic , że te twoje posty nie sa
      zgodne z linią programową GW ?????
      • komcic nieuk i duren 05.02.05, 21:37
        kliknij, przeczyta i odszczekaj
        info.onet.pl/1049129,11,item.html
      • pierre_doua Re: Staniszkis - cynizm rownych i rowniejszych 06.02.05, 09:34
        Camille_pissarro, jestem pewien, ze to jeden z wielu nickow, ktorych uzywasz.
        Nie potrafisz roznicowac sformulowan?
        • camille_pissarro Re: Staniszkis - cynizm rownych i rowniejszych 06.02.05, 16:55
          Zmartwie Cie, nie trafiłeś , pisze wyłącznie pod jednym nick'iem.I dosć rzadko
          sie pojawiam ze wzgledu na chroniczny brak czasu.
      • leszek.sopot Re: Staniszkis - cynizm rownych i rowniejszych 06.02.05, 15:52
        camille_pissarro napisał:

        > Słuchaj manipulatarze, wybierasz z rozmowy , stosowny dla ciebie ekscerpt ,a
        > następnie dajesz swój komentarz , charakterystyczny dla swoich
        nadinterpertacji.


        Czy mozesz wytlumaczyc co welasciwie mi zarzucasz? Przytoczylem doslowny cytat
        z informacji z onetu. Jest on ujety w cudzyslow. Chyba tylko intelektualny cham
        moze zarzucac mi manippulacje.


        > Jesteś żałosny, nic dziwnego ,ze te Twoje wynurzenia nie znajdują aplauzu
        wśrów większości forumowiczów.I Ty próbujesz mi wmówic , że te twoje posty nie
        sa zgodne z linią programową GW ?????


        Zalosny sam jestes jak i te twoje "argumenty". Nie masz nawet checi pomyslec
        nad meritum sprawy i piszesz ad personam.
        • camille_pissarro Re: Staniszkis - cynizm rownych i rowniejszych 06.02.05, 18:37
          Otóz , wybrany przez Ciebie cytat nie oddaje w pełni opinii pani profesor na
          tem lustracji.To , ze nie chce sie grzebać w tym bagnie , to wyłącznie jej
          sprawa tak jak każdego poszkodowanego w tym katalogu z IPN - wyraźnie pisze
          skorowidzu , ponieważ to nie jest zadna ubecka lista jak ochrzciła ja Wybiórcza
          ( to jest bowiem adekwatny epitet dla tego dziennika ).
          Wystarczy, że IPN określi jednoznacznie , ze przysluguje jej staus
          poszkodowanej.
          Mimo takiego wstrzasu jakiego ostatnio zaserwował jej J.Żakowski, profesor
          wystapiła z obrona B.Wildsteina i jego "wystepkowi", bo widzi w tej akcji
          więcej dobrego niz zlego ( tzn. Ci co tyle wycierpieli i na niej sie znaleźli ,
          sa w stanie jeszcze doznać chwilowego upokorzenia ) , by wreszcie prawdziwych
          niegodziców dopaść , wywrwac z tych lukratywnych posad i synekur.Nie chodzi o
          żaden rewanzyzm, a tylko o sprawiedliwość , ludzie , którzy dopuszczali sie
          niegodziwości teraz funkcjonuja jako benificjenci ostatnich przemian.
          Przerwania tych chorych układów chce zarówno B.Wildstein jak i J.Staniszkis i
          większość społeczeństwa.
          Jeslibys przeczytał cały artykuł to mialbyś troche inna optykę na te sprawę.
          Twoje epitety odnosnie mojej osoby puszczam płazem , bo nie zamierzam
          dyskutowac na tym poziomie.

          Mam chęci aby pomyśleć nad meritum sprawy, i mam swoją opinie na kwestie
          lustracji i dekomunizacji w III RP, tylekroć na FK prezentowana.
          Lustracja powinna sie odbyc 15 lat temu , z opcja zerowa w słuzbach specjalnych
          ( tak jak w Czechach )a dziś bylibyśmy w zupełnie innej sytuacji,Nie byłoby
          casusu SLD, Kwacha, Oleksego, Sobotki , Długosza, Pęczaka, Szynalskich itd.
          A kto tego nie jest w stanie pojąć , no cóz "poprawność polityczna " w tym
          wymiarze nie przynosi pożądanych efektów, mamy degrengolade w każdej dziedzinie
          zycia od polityki zaczynając a na gospodarce kończąc.
          A Ty jestes wiecej niz poprawny politycznie , jesteś na wskrość poprawny, że z
          Twoją poprawnośćią ( jeszcze lepszą niz w GW , sam skonstatowałeś , że linia
          GW w aspekcie ostatnich wydarzeń nie jest zbyt rygorystyczna ) mozna smialo
          postawić Cie obok naczelnego Trybuny , a dosadnij Trybuny Ludu.
          • leszek.sopot Re: Staniszkis - cynizm rownych i rowniejszych 06.02.05, 19:25
            Z twojego postu i streszczenia tego, co powiedziala w wywiadze Staniszkis,
            jeszcze lepiej widac cynizm pani profeoser:
            "Ci co tyle wycierpieli i na niej sie znaleźli, sa w stanie jeszcze doznać
            chwilowego upokorzenia), by wreszcie prawdziwych niegodziców dopaść, wywrwac z
            tych lukratywnych posad i synekur."

            Po pierwsze. Ci co byli w opozycji nie mieli zamiaru, ani nie chcieli doznawac
            zadnego wiecej upokorzenia zwiazanego z dzialalnoscia SB w czasach PRL. Nikt z
            nich nie przypuszczal, ze w zwiazku z lustracja to oni beda musieli ubiegac sie
            o "swiadectwo czystosci". Kazdy byl przekonany, ze to TW beda sie tlumaczyc z
            tego co robili. Ludzie do tej pory w normalnej atmosferze i trybie wystepowali
            o swoje teczki i z biegiem czasu coraz szybciej je otrzymywali. Co w tym bylo
            zlego, ze Wildstein musial to zepsuc?
            Po drugie. W jaki sposob ma dojsc do tego, ze niegodziwcy beda pozbawieni
            lukratywnych posad, skad Staniszkis czy ty to wiesz? Jaki mechanizm prawny ich
            stamtad usunie? Skad ta pewnosc, ze az tylu TW zajmuje lukratywne stanowiska.
            To jakis mit, bzdura.

            Mowienie o tym, ze po to by kogosc pozbawic lukratywnych stanowisk mozna
            upokorzyc innych, traci stara maksyma: po trupach do celu. To juz gorzej niz
            cynizm, to takze intelektualna slepota.
            Jak napisales "przerwania chorych ukladow" chce Wildstein i Staniszkis, a ja
            bym zapytal: a kto nie chce? Tylko, ze inni przytomniej definiuja te uklady i
            widza ich przyczyne nie w TW. Swoj punkt widzenia na temat gangreny gnebiacej
            Polske wilokrotnie przedstawilem na forum. Dla mnie chore jest widzenie we
            wszystkich partyjnyo-kolezenskich ukladach jakichs wplywow TW, gdyz w
            Trojmiescie od 15 lat rzadza ludzie z prawicy i sami doprowadzili do tego, ze
            bez ukladow, lapowki i kolesiostwa nic nie zrobisz. Smiesznie jest, gdyby
            przelozyc to co w teorii bzdurza Wildstein i Staniszkis o mafijno-spiskowym
            charakterze obecnej wladzy na realne uklady w Gdansku. A jezeli to w Gdansku
            wyglada smiesznie, to dlaczego ma gdzie indziej wygladac inacze? Gdzie ten
            esbecko-agenturalny uklad rzadzi, jakie zajmuja stanowiska ci ludzie?

            Mozna sobie pisac, ze lustracja powinna sie odbyc 15 lat temu. Gdybanie nikomu
            nie szkodzi, ale myslenie chyba tak... przeciez przy tymj gdybaniu trzeba
            pamietac, ze 15 lat temu byl Sejm kontraktowy, w ktorym nikt nawet nie zabieral
            sie do pisania takiego projektu ustawy. Takze nie pamietam by byly takie
            postulaty wysuwane przez ugrupowania pozaparlamentarne. Te hasla pojawily sie
            dopiero w chwili gdy zblizaly sie naprawde wolne wybory w 1992 roku - wtedy
            nalezalo przygotowac dobra ustawe lustracyjna. Maciarewicz niestety zrobil
            wszystko by pomysl lustracji skompromitowac. To, co zrobil Bronek, tek do
            pewnego stopnia lustracje skompromitowalo.

            Mi sie nie chce ciebie do kogokolwiek porownywac:(
            • pierre_doua Re: Staniszkis - cynizm rownych i rowniejszych 06.02.05, 19:36
              dla pokrzepienia - Leszku, jak zwykle zgadzam sie z wiekszoscia tego, co
              piszesz.

              ...ze ty dajesz rade, podziwiam.
          • plopli Co tak razi... 06.02.05, 19:37
            Wyrzuciłeś z siebie kilka pięknych haseł, tylko wszystkie nie na temat.

            Możesz twierdzić, że obecna sytuacja polityczno-gospodarcza to pozostałość
            działalności SB w latach komunistycznych. Leszek z pewnością się z tobą nie
            zgodzi, na inne przyczyny wskazywał już wielokrotnie. Ja też się nie zgodzę
            choćby dlatego, że w Polsce lustracja osób pełniących funkcje publiczne toczy
            się od kilku lat, nie spowodowała zasadniczego przeobrażenia sceny politycznej
            i nie ujawniła żadnych tajnych powiązań.

            Jednak ten wątek dotyczy czegoś zupełnie innego.
            Dotyczy tego, że wskutek upublicznienia listy IPN każdy, czyje nazwisko
            pojawiła się na tej liście, a kto działał w opozycji, został zmuszony dla
            oczyszczenia się z podejrzeń o współpracę uzyskać "świadectwo moralności" z
            IPN. Nie ma tutaj znaczenia, że on nie chciał babrać się w przeszłości, nie ma
            znaczecia, że nie ma sobie nic do zarzucenia. Dopóki nie będzie dysponował
            kwitkiem, na którym IPN stwierdzi, że przysługuje mu status pokrzywdzonego,
            bediz musiał stawiać czoła czasem po prostu pytaniom "Donosiłeś?" a czasem
            wręcz pomówieniom. Może się spotkać z ostracyzmem środowiska, albo przynajmniej
            z odsunięciem sie od niego kilku znajomych. I musi po ten kwitek wystąpić, bo
            ktoś kiedyś może powiedzieć: "On nie poszedł do IPN, pewnie ma coś na sumieniu".

            I wszystkie te konsekwencje mogą mieć miejsce dopóki taka osoba nie będzie
            mogła zasłnoić się odpowednim kwitkiem. Jakże odległe jest to od zadady, że
            nikt nie jest winny, dopóki wina nie zostanie mu udowodniona.

            A teraz przychodzi taka prof. Staniszkis, która przez kilka godzin miała okazję
            poczuć, co przeżywa osoba będąca na liście i która takie "świadectwo
            moralności" uzyskała na oczach kilku milionów Polaków i mówi, że ona nie będzie
            się babrać w tych śmieciach i że Wildstein upubliczniając listę postąpił
            słusznie. Tylko, że pozostałym osobom na tej liście nikt nie da świadectwa
            przed kamerami, tylko że pozostałe osoby bedą musiały przez długi czas zmagać
            się z tym, co ona przeżywała przez kilka godzin.

            Najbardziej w zachowaniu Staniszkis (ale również Wildsteina i innych jego
            obrońców) razi właśnie ten brak empatii. To przekonanie, że "dla sprawy" warto
            poświęcić tych wszystkich, którzy nic złego nie uczynili, a których pech
            polegał na tym, że stali się obiektem zainteresowania SB.

            Oczywiście niektórzy z tych ludzi są zwolennikami lustracji i to w
            formie "wildsteinowskiej", niektórzy pewnie będą oczekiwać na ten kwit z
            podniesioną głową i nie będą przejmować się pytaniami lub tym, co mówią o nich
            nieprzychylni im ludzie. Nie wszyscy jednak znajdą w sobie tyle siły i nie
            wszyscy muszą! Dlaczego każe się im być heroicznymi? Dlaczego nikt nie pozwoli
            im zapomnieć o swoim heroizmie z czasów komuny i normalnie żyć? Dlaczego z SB
            muszą zmagać się jeszcze 15 lat po upadku systemu z którym walczyli?

            Naprawdę nie stawiasz sobie takich pytań? Nie dostrzegasz w jakiej sytuacji
            znaleźli się ci ludzie? Naprawdę uważasz, że ewentualne pozytywne skutki tego,
            co zrobił Wildstein usprawiedliwiają zadawanie cierpienia tym ludziom?

            Ja tak nie uważam i dlatego się na taką lustrację nie zgadzam.
            --
            W IPN ustawiaja sie kolejki ludzi, ktorzy chca dostac "zaswiadczenie o
            czystosci". Dlaczego oni tam poszli? Niby wszyscy wiedza, ze lista wildsteina
            to spis inwentarzowy...(leszek.sopot)
            • camille_pissarro Re: Co tak razi... 06.02.05, 20:27
              Razi w kazdym calu, ta polityczna poprawność , która u was "trzech mastodontów"
              partii , która między innymi dokonała ułożenia się z postkomunistami
              spowodowała niepowetowane straty jesli o zaufanie społeczeństwa do
              transformacji jaka cały czas ma miejsce.Czy w momencie przejęcia władzy w 1991
              nie mozna było dać przyzwolenia na dokonanie własciwej dekomunizacji i
              lustracji.I jeszcze ten członek z waszej grupy z Sopotu, twierdzi , ze on nie
              wie czy benificjentami sa Ci ze słuzb specjalnych.To ja sie Was pytam w jakiej
              wy zyjecie rzeczywistości, widocznie tylko wirtualnej.Co odkrywa ( nawet tak
              kiepska jesli chodzi o sklad komisja ds. Orlenu ), siec wszystkich tych firm
              ochroniarskich to oczywiscie domena porządnych policjantów na emeryturze, to
              samo w w iekszości spółek handlujacych )(z cichym przyzwoleniem państwa )
              bronią, a co jesli chodzi o podmioty handlujaca gazem, w ogóle energią.
              Pytam sie , kto w nich gra pierwsze skrzypce.Czy Ci , co w PRL'u funkcjonowali
              w ramach SB, WSI itd. utrzymuja sie z emerytury i renty za 600 , 700 PLN.
              Czy ten bezczelny typ z Sopotu nie widzi , ze koszty transformacji ( jak
              najbardziej potrzebne, bo bylibysmy druga Białorusią czy Bułgarią ) nie zostały
              rozłozone przynajmniej liniowo.Co Michnik jako jeszcze członek Solidarnosci ,
              obiecywał ludziom oprócz wolnosci ????
              Tkwijcie zatem w swoim "poprawnie politycznym świecie " i utwierdzajcie sie
              nawzajem w przekonaniu , ze jesteście po właściwej stronie barykady.
              Pytam sie po raz wtóry jak wygladają dzis Czechy i Niemcy ( mam na mysli byłą
              NRD ).Owszem my jestesmy za zachodem jakies kiklkanaście lat jesli chodzi o
              poziom PKB , natomiast jestesmy znacznie dalej jesli chodzi o własciwe
              wyznaczniki w zyciu społeczno-politycznym i jednym z tych elementów jest "chora
              tolerancja " byłych UB'eków i SB'ekow , którym dzis powodzi sie zdecydowanie
              lepiej niz wówczas , kiedy to w przeciwienstwie do wiekszosci społeczeństwa
              dokonywali zakupu za żółtymi firankami...
              Wystarczy bo nie mogę zdzierżyc, ze tacy osobnicy wciaz funkcjonują w IIIRP
              • leszek.sopot Re: Co tak razi... 06.02.05, 20:50
                camille_pissarro napisał:

                > Razi w kazdym calu, ta polityczna poprawność , która u was "trzech
                mastodontów"
                >
                > partii , która między innymi dokonała ułożenia się z postkomunistami
                > spowodowała niepowetowane straty jesli o zaufanie społeczeństwa do
                > transformacji jaka cały czas ma miejsce.Czy w momencie przejęcia władzy w
                1991


                Jakie bylo przejecie wladzy w 1991 roku?


                > nie mozna było dać przyzwolenia na dokonanie własciwej dekomunizacji i
                > lustracji.


                Kto tego przyzwolenia w 1991 roku nie dal?


                > I jeszcze ten członek z waszej grupy z Sopotu, twierdzi , ze on nie
                > wie czy benificjentami sa Ci ze słuzb specjalnych.


                Jaka grupa? Czlowieku, na jakim ty swiecie zyjesz? Czy ty uwazasz, ze np.
                prezes Stoczni Remontowej Soyjka to byly agent, tak samo jak prezydenci Gdyni,
                Sopotu i Gdanska?
                Natomiast co do takiego prezesa np. Rafinerii Gdanskiej, to zaloze sie, ze jak
                przyjdzie nowa wladza, to zostanie nim z nadania partyjnego jakis inny partyjny
                pupilek - to tez w twoich oczach bedzie agent SB. Ty czlowieku chyba chory
                jestes, a na pewno zezowaty, jesli widzisz i wierzysz, ze ci wszyscy, ktorym
                udalo sie zdobyc pozycje i wzbogacic po 1989 roku to byli agenci.


                > To ja sie Was pytam w jakiej wy zyjecie rzeczywistości, widocznie tylko
                wirtualnej.Co odkrywa ( nawet tak
                > kiepska jesli chodzi o sklad komisja ds. Orlenu ),


                Co ta komisja odkryla? Odkryla, ze kilku cwaniakow wykorzystuje kazdy sposob na
                zarobienie pieniedzy. Mam nadzieje, ze z tego powodu powedruja za kratki.



                > siec wszystkich tych firm
                > ochroniarskich to oczywiscie domena porządnych policjantów na emeryturze, to
                > samo w w iekszości spółek handlujacych )(z cichym przyzwoleniem państwa )
                > bronią, a co jesli chodzi o podmioty handlujaca gazem, w ogóle energią.
                > Pytam sie , kto w nich gra pierwsze skrzypce.Czy Ci , co w PRL'u
                funkcjonowali w ramach SB, WSI itd. utrzymuja sie z emerytury i renty za 600 ,
                700 PLN.Czy ten bezczelny typ z Sopotu


                Cham z ciebie wychodzi na kazdym kroku:(
                Dyskusja na poziomie parteru jest niemozliwa.
                • camille_pissarro Re: Co tak razi... 06.02.05, 21:23
                  Cały czas odwracasz kota ogonem to jest znana Twoja taktyka.
                  A kiedy sie skonczył "wszechwiedzacy " Sejm Kontraktowy ???
                  Pełna władza do kogo wówczas należała ( prezydent + Premier z jakich byli
                  opcji ???)
                  Zadna grupa, zadrwiłem sobie po prostu z trzech Twoich na razie apologetów tego
                  wątku.....
                  Co mi tu wyskakujesz ze stoczniami i ludxmi , którzy doszli do wysokiego
                  statusu w IIIRP.To jasne , że mozna dorobić sie takiego statusu normalną,
                  ciężka pracą ale takich jest niewiele, a jesli chcą ten status utrzymać , to im
                  sie kładzie kłody pod nogi - vide R.Kluska , to jest przykład na III RP,
                  biznesmena , który doszedł do wszystkiego sam a jak skończył ???

                  Moze w Sopocie tych układów i powiązań nie widać lub nie chcecie ich widzieć,
                  ale to wasza sprawa.Mam nadzieję , ze pożną jesienią będzie wszsytko jasne , a
                  na pewno wasza kanapowa UW zniknie ze sceny politycznej raz a dobrze , bo po
                  waszych tu wynurzeniach gdyby hipotetycznie miała rządzić nad Wisłą to ani
                  chybi trzeba byłoby pakowac manatki..
                  Moze jestem i cham ( w twojej nomenklaturze ) za to Ty kulturalny ,
                  wycyzelowany palant..
                  • leszek.sopot Re: Co tak razi... 06.02.05, 22:15
                    Wystarczy spojrzec do pierwszej lepszej ksiazki by zobaczyc, ze "6 XII 1991
                    roku Jan Olszewski został wybrany przez Sejm na premiera (250 głosów za, 47
                    przeciw, wstrzymało się 107)".
                    Napisales, ze drwiles sobie, dla mnie drwina nie jest sposobem spierania sie,
                    lecz jest sposobem obrazy.
                    Watpie by ktokolwiek byl na forum czyims apologeta. Ludzie czytaja slowa i
                    staraja sie odniesc do tresci. Nie znaja sie nawzajem, nie wiedza, kto ukrywa
                    sie pod psudonimem. Nie moga byc wiec apolegetami. Gdy zgadzaja sie z jakas
                    wypowiedzia, to jak chca, moga wyrazic swoje poparcie dla zawartej tam tresci,
                    tak samo jak ci, ktorzy z tymi myslami sie nie zgadzaja. najczesciej jest tak,
                    ze ci, ktorzy sie nie zgadzaja uzywaja slow impertynenckich, jeszcze gorszych
                    niz twoje. Nie podejmuja natomiast polemiki. Czasem tez, tak jak ty, uciekaja z
                    problemu i podejmuja inne tematy - np. sejmu kontraktowego i probuja twierdzic,
                    ze ten Sejm mogl przeprowadzic niezbedne ustawy (rzad Olszewskiego tak naprawde
                    zaczal dzialac dopiero w 1992 roku, po zajeciu sie najpilniejszymi sprawami
                    budzetowymi i po zderzeniu sie z protestami "S").

                    Dlaczego twierdzisz, ze ludzi, ktorzy doszli do wysokiego statusu w III RP jest
                    niewielu, czyzbys wiekszosc uwazal za zlodziei i agentow? Ja sie rozgladam po
                    swojej okolicy i trudno mi jest znalezc przyklady ludzi, ktorych mozna by o cos
                    oskarzyc. Ty natomiast twierdzisz, ze wiekszosc... pokaz mi ich na Wybrzezu.
                    Kombinatorzy i kolesie z roznych stron popsuli wiele intersow prywatnych roznym
                    ludziom. O dziwo, chyba najskuteczniej w tym zakresie dzialaly urzedy skarbowe
                    i komornicy - ja nie jestem tak pochopny jak ty, by ich wszystkich oskarzac o
                    agenturalna przeszlosc. Poza Kluska naprawde jest bardzo wiele ludzi, ktorym
                    noge podstawiono, ale nie swiadczy to o tym, ze wszedzie jest jakas mafia
                    esbecko-agenturalna.
                    Przeciez ci pisalem, ze ukladow partyjno-kolezensko-bioznesowyc h jest w
                    Trojmiescie bez liku i bez tych ukladow prawie nic nie zrobisz, ale twierdze
                    zarazem to nie ma to nic wspolnego z twoja wizja esbeckich spiskow.

                    Ja zycze twojej partii pomyslnosci w rozwiazywaniu polskich problemow, ale
                    ciebie nie chce mi sie nagradzac epitetami pochodzacymi z twojego rynsztoka.
                    • camille_pissarro Re: Co tak razi... 06.02.05, 22:41
                      Tak czy owak , zmiana ekipy nastapiła w 1991 i zadne książki tego faktu nie
                      negują sic!!!
                      Prosze bardzo Wybrzeże Krauze i jego firma Prokom ( ile kasy wyciagnęła z ZUS,
                      a ZUS to pytam sie czyja to kasa ???, dalej Ledwoń a ostatnio baron z SLD ).
                      Na moim podwórku podobnie jak u Ciebie nie widze takich , ktorzy dokonywaliby
                      przekrętów . Inne juz mozna odnieść wrażenia gdy sie przeniesie w okolice
                      Konstancina, Magdalenki, Podkowy Lesnej czy innych podwarszawskich
                      miejscowości.Tam juz można sie zastanawiać czy transformacja była rozsądnie
                      rozłożona ( chodzi o jej koszty).Zaznaczam , ze nic nie mam do tych , którzy
                      bardzo duzych pieniędzy dorobili sie legalnie , chociazby inwestycjami na GPW.
                      A czy ja oskrżam wszystkich o agenturalność i powiązania z bezpieką ???
                      Gdzie tak jest napisane przeze mnie, w którym wątku?????
                      Powiązań ubeckich na Pomorzu nie widzisz bo tam ta sieć nie była tak
                      rozbudowana jak chociażby w stolicy.
                      Nie wiem czy mojej partii wystarcz sił aby rozbić ten cały "chory układ"
                      W każdym bądź razie B.Wildstein dokonał pod tym względem akceleracji.
                      • leszek.sopot Re: Co tak razi... 06.02.05, 22:59
                        camille_pissarro napisał:

                        > Tak czy owak , zmiana ekipy nastapiła w 1991 i zadne książki tego faktu nie
                        > negują sic!!!
                        > Prosze bardzo Wybrzeże Krauze i jego firma Prokom (ile kasy wyciagnęła z ZUS,
                        a ZUS to pytam sie czyja to kasa ???,


                        Oj wyciagnela bardzo duzo i na dodatek dala plame, ale czy to dlatego, ze
                        Krauze jest bylym esbekiem, albo TW? Korzenie Krauze to lata 80 - podobny okres
                        jak Kulczyka. Obaj musieli, jesli chcieli robic w Polsce interesy godzic sie na
                        takie warunki gospodarcze i polityczne, jakie wladza PRL im stworzyla. Mozna
                        miec do nich pretensje o to, ze probowali w owczesnych warunkach cos robic, ale
                        chyba nie o to, np. ujawnienie ich nazwisk po rozszyfrowaniu pseudonimow TW
                        ujawni juakas ich agenturalna przeszlosc? Ale mozna sobie gdybac... co by sie
                        stalo, gdybysmy dowiedzieli sie, ze Krauze byl wtyka SB? Przeciez ma on
                        prywatna firme - o jakie wiec odsuniecie ludzi z lukratywnych posad chodzi?


                        dalej Ledwoń


                        Chyba chodzi tobie o Leksztonia... Nigdy zadne plotki sie nie pojawily, ktore
                        by mogly sugerowac, ze mial on jakiekolwiek konszachty z SB czy PZPR. Swoja
                        kariere zaczal od rozwiniecia produkcji kotlow gazowych, a pozniej wykazywal
                        sie sprytem by robic swoje interesy.


                        > a ostatnio baron z SLD).


                        ale znowu, jak jest to powiazane z lustracja? baron LSD na Pomorzu zreszta
                        polegl nie na skutek konszachtow z SB, ale z koscielna Stella Maris.


                        > Na moim podwórku podobnie jak u Ciebie nie widze takich , ktorzy dokonywaliby
                        > przekrętów . Inne juz mozna odnieść wrażenia gdy sie przeniesie w okolice
                        > Konstancina, Magdalenki, Podkowy Lesnej czy innych podwarszawskich
                        > miejscowości.Tam juz można sie zastanawiać czy transformacja była rozsądnie
                        > rozłożona (chodzi o jej koszty).


                        Ja uwazam, ze podjete w czasie kampanii Walesy haslo przyspieszenia bylo
                        bledem. O wiele bardziej odpowiadal mi roztropny glos Mazowieckiego. Te
                        transformacje bardzo przyspieszono dopiero po objeciu funkcji premiera przez
                        Bieleckiego. To np. wtedy zaczely padac PGR-y. Balcerowicz ze swoim popiwkiem i
                        innymi przepisami powstrzymal w jakims stopniu powstawanie spolek
                        nomenklaturowqych, ktore lawinowo zaczely powstawac juz pod koniec 1988 roku za
                        rzadow Rakowskiego. Za Balcerowicza zaczeto wdrazac procedury prywatyzacyjne.
                        Mozna miec pretensje do Bieleckiego, ze byc moze zbytnio przyspieszyl i nie
                        kazda prywatyzacja byla przeprowadzono dobrze.


                        > Zaznaczam , ze nic nie mam do tych , którzy
                        > bardzo duzych pieniędzy dorobili sie legalnie , chociazby inwestycjami na GPW.
                        > A czy ja oskrżam wszystkich o agenturalność i powiązania z bezpieką ???
                        > Gdzie tak jest napisane przeze mnie, w którym wątku?????


                        Przeciez tak napisales, gdy uzasadniales, ze Bronek dobrze zrobil i broniles
                        Staniszkis i jej twierdzenie, ze lustracja przyczyni sie do odsuniecia mafii
                        agentow od lukratywnych stanowisk. Ja twierdze, ze jakakolwiek lustracja
                        niczego takiego nie spowoduje.


                        > Powiązań ubeckich na Pomorzu nie widzisz bo tam ta sieć nie była tak
                        > rozbudowana jak chociażby w stolicy.


                        Przepraszam, ale w stosunku do liczby mieszkancow, to liczba agentow i
                        pracownikow SB byla z pewnoscia wieksza. Tu byla stolica "S".
              • hopp Re: Co tak razi... 06.02.05, 20:54
                A jak to jest w Czechach i Niemczech?
                Czy tam byli esbecy nie mają prawa prowadzić firm ochroniarskich ani
                handlować gazem?
                Pytam serio.
              • plopli Proszę o jakieś odpowiedzi. 06.02.05, 22:46
                Napisałeś sobie tekścik o esbeckiej pajęczynie, o potrzebie dekomunizacji. I
                fajnie. I mnie też mierzą agencje ochrony, których właścicielami są byli
                esbecy. Nie dlatego, że nie chcę dać im zarobić, ale dlatego, że mieli łatwiej.
                Ja też widzę kto w tym kraju zajmuje się handlem bronią.

                Ale po pierwsze, czym innym jest dekomunizacja, a czy innym wildsteinowska
                wersja lustracji. Po drugie, nie całym biznesem w Polsce rządzi była esbecja, a
                nawet (zważywszy na jej liczebność) jest w mniejszości.

                Przede wszystkim natomiast, nie tego dotyczył ten wątek i nie tego dotyczyła
                moja wypowiedź. Zadałem ci kilka pytań na temat stylu, w jakim obecnie dokonuje
                się lustracji i liczyłem, że mi na nie odpowiesz.

                Nie doczekałem się. Nie zdziwiłem się zresztą. Wszyscy zwolennicy Wildsteina na
                tym forum jak ognia unikają odpowiedzi na te pytania. Konsekwentnie pomijają
                ten niezbyt chlubny element całej sytuacji i próbują wskazać na osiągnięte
                korzyści. Taka taktyka. Tylko nie każ każdemu się z nią zgadzać.
                • leszek.sopot Re: Proszę o jakieś odpowiedzi. 06.02.05, 23:39
                  Napisales zbyt wiele madrych zdan by doczekac sie odpowiedzi.
                • camille_pissarro Re: Proszę o jakieś odpowiedzi. 07.02.05, 21:26
                  Witam, niestety nie mogę , odpisywać na żądanie , tak jak na etacie ( lub na
                  zasłużonej emeryturze ) Leszek z Sopotu, po 10, 11 godzinnej pracy rzadko kiedy
                  mam ochotę nawet na wejście na FK GW.
                  Ad rem , pamiętam PRL w najgorszym wydaniu i okresem kiedy to PZPR była w
                  rozkwicie a jej powiązania siegały nie tylko zakładów pracy,powiatów, dzielnic,
                  województw ale i SB.UB i LWP.
                  Te układy i powiązania tkwią do dziś. To one pozwoliły tak szybko wrócic do
                  władzy tym skompromitowanym przedstawicielom postkomunistycznej elity już w 1993
                  Ja po dwuletnim pobycie za wielka woda , w latach marazmu stanu wojennego ,
                  wierzyłem , że tu nad Wisła też może być normalny , wolny kraj – może moja
                  wizja , nie była taka wyraźna jak np. Jana Nowaka –Jeziorańskiego ,ale mimo
                  wszystko wróciłem i mam się całkiem nieźle w tej IIIRP. Mógłbym nawet nie
                  strzępić języka, i zajmowac się wyłącznie swoimi problemami , ale zaglądając
                  na FK widząc opinie tych , którzy tak opluwają postępek Bronka Wildsteina, nie
                  są w stanie zinterpretować jego wyzwania.
                  Otóż Bronek wsadzając kij w to mrowisko, uruchomił proces lustracji , którego
                  zatrzymać już się nie da. Proces ten mam nadzieję dokona likwidacji tych
                  powiązań w SLD, wszelkiej maści służbach specjalnych i podejrzanych podmiotach
                  prawnych.
                  Niech sobie one nawet funkcjonują dalej , byleby ta cała siatka uległa
                  rozkładowi, a wówczas przyszedłby czas na cywilizowaną lewicę , bo lewica w
                  III czy IV RP jest potrzebna jako normalna opozycja. Moje poglądy nie są
                  lewicowe , co widać po moich postach na FK, ale nie jestem durniem aby nie
                  widac na zapotrzebowanie na rozsądna lewice w kraju , gdzie są takie
                  dysproporcje w uposażeniach, w warunkach życia. Ale SLD to nie lewica , to
                  własnie wyzej opisana sieć powiązań , które znalazły na początku transformacji
                  poparcie niestety tez części opozycji , która oficjalnie fraternizowała się z
                  byłymi towarzyszami, licząc , że oni się zmienia i staną się własnie ta
                  cywilizowaną lewicą.
                  Czym to się skończyło społeczeństwo musiało dopiero po drugiej kadencji tej
                  formacji doświadczyć , mam nadzieję że już po raz ostatni….
                  • plopli Re: Proszę o jakieś odpowiedzi. 08.02.05, 10:55
                    W ten sposób nie udzieliłeś mi odpowiedzi na żadne z zadanych pytań, z czego
                    wnoszę, że los tych, którzy ucierpią w wyniku rozpowszechnienia listy jest ci
                    obojętny.

                    Nie zaprzeczam istnieniu układów i sieci powiązań, ale uważam, że
                    rozpowszecnienie listy w najmniejszym stopniu nie wpłynie na ich demontaż.
                    Dyskutowałem na ten temat więcej w wątku do którego odsyłam poniżej, nie ma
                    sensu się powtarzać. Jeśli znajdziesz czas i ochotę na dyskusję zapraszam do
                    przyłączenia się.
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=20299451&a=20351666
                    O politycznej przyszłości lewicy jest również osobny wątek założony przez
                    słonia, na który również warto zajrzeć.
                    • camille_pissarro Re: Proszę o jakieś odpowiedzi. 08.02.05, 11:50
                      Mam odmienne zdanie , uwazam , że wpłynie, jestem tego samego zdania co
                      profesorJ.Staniszkis - wczoraj w "warto rozmawiac " jednoznacznie okresliła
                      swój stosunek ( nawet będac sama na tej liscie ), ze tak jak pisałem powyzej ,
                      ze bez względu na poszkodowanych ( tak, uwazam , ze to jest cel wyższy ) lista
                      bedzie przyczyna akceleracji tego nieodwracalnego procesu.
            • zalogowany.franek Re: Co tak razi... 06.02.05, 20:59
              plopli napisał:

              > Jednak ten wątek dotyczy czegoś zupełnie innego.
              > Dotyczy tego, że wskutek upublicznienia listy IPN każdy, czyje nazwisko
              > pojawiła się na tej liście, a kto działał w opozycji, został zmuszony dla
              > oczyszczenia się z podejrzeń o współpracę uzyskać "świadectwo moralności" z
              > IPN. Nie ma tutaj znaczenia, że on nie chciał babrać się w przeszłości, nie
              ma
              > znaczecia, że nie ma sobie nic do zarzucenia. Dopóki nie będzie dysponował
              > kwitkiem, na którym IPN stwierdzi, że przysługuje mu status pokrzywdzonego,
              > bediz musiał stawiać czoła czasem po prostu pytaniom "Donosiłeś?" a czasem
              > wręcz pomówieniom. Może się spotkać z ostracyzmem środowiska, albo
              przynajmniej
              >
              > z odsunięciem sie od niego kilku znajomych. I musi po ten kwitek wystąpić, bo
              > ktoś kiedyś może powiedzieć: "On nie poszedł do IPN, pewnie ma coś na
              sumieniu"
              > .
              >
              > I wszystkie te konsekwencje mogą mieć miejsce dopóki taka osoba nie będzie
              > mogła zasłnoić się odpowednim kwitkiem. Jakże odległe jest to od zadady, że
              > nikt nie jest winny, dopóki wina nie zostanie mu udowodniona.
              >
              > A teraz przychodzi taka prof. Staniszkis, która przez kilka godzin miała
              okazję
              >
              > poczuć, co przeżywa osoba będąca na liście i która takie "świadectwo
              > moralności" uzyskała na oczach kilku milionów Polaków i mówi, że ona nie
              będzie
              >
              > się babrać w tych śmieciach i że Wildstein upubliczniając listę postąpił
              > słusznie. Tylko, że pozostałym osobom na tej liście nikt nie da świadectwa
              > przed kamerami, tylko że pozostałe osoby bedą musiały przez długi czas zmagać
              > się z tym, co ona przeżywała przez kilka godzin.
              >
              > Najbardziej w zachowaniu Staniszkis (ale również Wildsteina i innych jego
              > obrońców) razi właśnie ten brak empatii. To przekonanie, że "dla sprawy"
              warto
              > poświęcić tych wszystkich, którzy nic złego nie uczynili, a których pech
              > polegał na tym, że stali się obiektem zainteresowania SB.
              >
              > Oczywiście niektórzy z tych ludzi są zwolennikami lustracji i to w
              > formie "wildsteinowskiej", niektórzy pewnie będą oczekiwać na ten kwit z
              > podniesioną głową i nie będą przejmować się pytaniami lub tym, co mówią o
              nich
              > nieprzychylni im ludzie. Nie wszyscy jednak znajdą w sobie tyle siły i nie
              > wszyscy muszą! Dlaczego każe się im być heroicznymi? Dlaczego nikt nie
              pozwoli
              > im zapomnieć o swoim heroizmie z czasów komuny i normalnie żyć? Dlaczego z SB
              > muszą zmagać się jeszcze 15 lat po upadku systemu z którym walczyli?
              >
              > Naprawdę nie stawiasz sobie takich pytań? Nie dostrzegasz w jakiej sytuacji
              > znaleźli się ci ludzie? Naprawdę uważasz, że ewentualne pozytywne skutki
              tego,
              > co zrobił Wildstein usprawiedliwiają zadawanie cierpienia tym ludziom?
              >
              > Ja tak nie uważam i dlatego się na taką lustrację nie zgadzam.

              Dzięki za ten tekst. Można by go polecić większości forumowych dyskutantów.
            • leszek.sopot cytat z wywiadu z prof. Friszke 06.02.05, 22:39
              Z wywiadu "Absurdalna sytuacja"

              "- Czyli co mają te osoby zrobić? Wiele z nich zostało w sposób kompletnie
              bezpodstawny postawionych w sytuacji podejrzanego.
              - Rozumiem ból tych, którzy znaleźli swoje nazwisko na tej liście i czują się w
              obowiązku dowodzić swojej uczciwości. Jest to oczywiście sytuacja absurdalna i
              bardzo smutna. Upowszechnienie tych list bez żadnych procedur i wyjaśnień, na
              zasadzie zupełnej samowoli, wprowadziło nas w sytuację niezwykle trudną
              moralnie."

              Ten sposob opisania tego co sie stalo przemawia do mnie, gdyz profesor skupia
              sie na ludziach, a nie mysli o jakiejs abstrakcji, ktora niektorzy "chorzy na
              Magdalenke" nazywaja budowa IV RP.

              Link:
              www.tygodniksolidarnosc.com/
              • jack20 Re: cytat z wywiadu z prof. Friszke 07.02.05, 15:28
                Twoja wybiorczosc w stosunku do Wildsteina i Staniszkis przekracza wg. mnie
                granice uczciwosci (nawet zakladajac, ze nazwisko i imie identyczne z twoim
                przewija sie na liscie 4-krotnie).
                Wg. mnie ponizsze zdanie z tygodnika "Solidarnosc" zawiera esencje czynu W.:
                forum.gazeta.pl/forum/73,46481,1540823.html?
                f=28&w=20272566&a=20313911&rep= 1

                "Trwająca przez ponad 15 lat lustracyjna obstrukcja nie sprzyjała wcale
                pokrzywdzonym ani nie chroniła interesu państwa.
                Posunięcie Wildsteina może przerwie błogą sjestę, bo problem peerelowskiej
                agentury stanął w centrum zainteresowania opinii publicznej.
                Szkoda tylko, że ewentualne ujawnianie rzeczywistych agentów ma się odbywać
                kosztem ludzi, którzy walczyli z komuną."

                Co byloby gdyby ta lista nie ukazalaby sie w internecie?
                Ano byloby to czego chcial caly uklad OS: Cicho nad ta trumna!
                Lista byla JAWNA wg. Kieresa i jako taka mogla byc przekazana do informacji
                opini publicznej (nie jest to wiec zlodziejstwo).
                Dotad prawnych konsekwencji nie moze sformulowac prokuratura i czyn jest
                rozpatrywany tylko w kategoriach moralnych.
                Dlaczego IPN wrzucil z WLASNEJ inicjatywy "trzeci kubek" (tak nazwano to u
                Olejnik wczoraj) z osobami z kregu zainteresowan sb?
                To Kieres powinien tez wyjasnic.
                Po ujawnieniu katalogu stalo sie dla wielu natomiast oczywista, ze ustawa
                lusracyjna wymaga korekty i jawnosci.
                tego bedzie sie domagala zdrowa czesc spoleczenstwa.
                • plopli Re: cytat z wywiadu z prof. Friszke 07.02.05, 15:46
                  jack20 napisał:

                  > Po ujawnieniu katalogu stalo sie dla wielu natomiast oczywista, ze ustawa
                  > lusracyjna wymaga korekty i jawnosci.
                  > tego bedzie sie domagala zdrowa czesc spoleczenstwa.

                  Tego samego domaga się Leszek, domagam się ja i domaga się większość krytyków
                  postępku Wildsteina. Wiedziałbyś o tym, gdybyś to forum posledził trochę dłużej
                  niż tylko od czasu publikacji listy. Nadal jednak nie znam(y) odpowiedzi na
                  pytania, które zadałem powyżej. Trudno uznac za wyważone opinie na temat
                  lustracji formułowane przez zwolenników Wildsteina lub jego postępku, a
                  zbywające pytania, jaki ten czyn rodzi.
                  • jack20 Re: cytat z wywiadu z prof. Friszke 08.02.05, 13:10
                    Znam te poglady, bo siedze tu od dluzszego czasu.
                    P. plopli nie kazdy, ktory tu rzekomo opowiada sie jako zwolennik lustracji
                    jest nim w rzeczywistosci.
                    Odczuwam bowiem, ze "martwienie" sie o samopoczucie TW czy sb-ekow jest daleko
                    dla nich wazniejsze niz chec na opublikowanie listy pracownikow sb i TW.
                    Podejrzewam, ze wiedza, ze tym sposobem nakrecaja spirale antylustracyjna.
                    Samopoczucie np. p. Niezabitkowskiej, (choc byc moze wiele nie przekazala sb)
                    nie interesuje mnie wcale. Kazdy z TW czerpal z tego tytulu wymierne korzysci.
                    Wypadkow skrajnych wsrod TW bylo niewiele i naturalnie w miare mozliwosci
                    powinne byc traktowane jako ofiary represji.
                    Dlaczego IPN, wlasciwy tworca zamieszania, ktory wrzucil do tego katalogu osoby
                    z kregu zainteresowania bezpieki to tajemnica p. Kieresa.
                    Osobiscie uwazam, ze lustracja bez dekomunizacji nie ma wiekszego sensu.
                • leszek.sopot Re: cytat z wywiadu z prof. Friszke 07.02.05, 15:55
                  Ty mozesz miec swoja opinie o tym co zrobil Wildstein, ale pozwol mi zachowac
                  swoja. Dla mnie ten cytat nie jest zadna esencja czynu W. Najdelikatniej mowiac
                  zrobil on przeciez balagan i osmieszyl lustracje tak, ze mlodziez po prostu z
                  niej kpi i opowiada dowcipy. Teraz dopiero byli esbecy i TW moga spac
                  spokojnie. Nie zdziwie sie jezeli latem przebojem beda podkoszulki z
                  napisem: "Jestem TW" lub "Nazywam sie Maleszka" czy "Jestem na liscie".
                  Pozyjemy i zobaczymy jakie skutki przyniesie w przyszlosci takie osmieszenie
                  lustracji i dzialalnosci IPN. Moim zdaniem nic dobrego z tego nie wyniknie.

                  Co do pomieszania wspolpracownikow, kandydatow na wspolpracownikow i
                  poszkodowanych to pojawilo sie wiele tlumaczen. Spotkalem sie i z takimi, ktore
                  dowodza, ze tak byla skonstrowana lista sporzadzona jeszcze w czasach SB, tzn.
                  na jednej liscie byli TW i kandydaci na TW. IPN do tego wykazu dorzucil jeszcze
                  dla niepoznaki (by nikt nie mogl odgadnac kto jest kim) poszkodowamych. Byc
                  moze pomyslodawcy tego "spisu inwentarzowego" mysleli, ze w ten sposob
                  zabezpieczaja swoj spis przed wyniesieniem, bo jest on nieprzydatny do niczego
                  bez zajrzenia w akta.
                  Co do przytoczonego cytatu. Nie rozumiem dlaczego nie podoba ci to, ze go
                  przytoczylem. Mnie po prostu podoba sie taki stosunek profesora, ktory rozumie,
                  ze poszkodowani, ktorych nazwiska sa takie same jak tych z Listy Wildsteina,
                  zostali postawieni w bardzo przykrej sytuacji, a to, ze sa teraz zmuszeni do
                  udowodnienia tego, ze sa "czysci" jest niemoralne.
                  Mnie niezbyt interesuje to, czy jest jakis paragraf na mocy ktorego moznaby
                  Wildsteina ukarac, mnie po prostu rozsierdza to, ze tej niemoralnej sytuacji
                  obroncy Bronka nie dostrzegaja, ze macha sie na to reka, jakby nie mialo to
                  zadnego znaczenia. Tlumacze to sobie tym, ze albo nie byli w opozycji i nie
                  wiedza co to znaczylo konspirowac i kryc sie przed tajniakami, albo tez
                  podchodza do zycia spolecznego instrumentalnie i teoretycznie nie widzac w tym
                  konkretnych ludzi.
                  Nie byloby jack cicho nad ta trumna. Przeciez coraz wiecej akt trafialo do rak
                  poszkodowanych, przeciez musialo byc tak, ze IPN musial wpierw wszystkie
                  materialy uporzadkowac. Wpierw nalezalo stworzyc archiwum, a dopiero potem
                  moznabylo teczki udostepnic ludziom. Nie ma innej kolejnosci. Przeciez wlasnie
                  ujawnianie nazwisk TW nabieralo coraz wiekszej predkosci, coraz wiecej tekstow
                  i opracowan jest drukowanych... Po co wiec bylo psuc cos, co coraz lepiej
                  dzialalo - choc z bledami w ustawie, ktore mogly przyczynic sie do pomowienia
                  niewinnych osob, dla ktorych ustawodawca nie przewidzial sposobu odwolania.
                  Czyn Wildsteina byl zupelnie niepotrzebny.
                  • jack20 Re: cytat z wywiadu z prof. Friszke 07.02.05, 21:12
                    "Co do przytoczonego cytatu. Nie rozumiem dlaczego nie podoba ci to, ze go
                    przytoczylem"
                    Nie wiem czy przypominasz sobie, jak Gauck zdziwil sie sluchajac motywacje
                    Michnika przeciw lustracji, ktore kojarzyly sie mu z moralizatorstwem ksiedza
                    katolickiego, podczas gdy on jako pastor nie popieral jego wywodow.
                    Dla niego cel lustracji byl bardzo prosty; chodzi o to tylko by wysokie
                    stanowiska publiczne zajmowali ludzie, którzy nie współpracowali z bezpieką.
                    "W przeciwnym wypadku obywatele zwątpią w sprawiedliwość i demokrację."
                    Wszystkie te dywagacje, rozterki moralne, ktore cytujesz o moralnosci niestety
                    nie trafiaja mi do przekonania bo zaciemniaja obraz.
                    Albo chce sie cos do konca wyjasnic (i wtedy mozliwe sa bledy) albo nie.
                    Dla mnie istotny jest FAKT upublicznienia katalogu, ktory uwazam za konieczny.
                    Czy przyczynil sie do tego Wildstein czy inny piorun to sprawa trzeciorzedna.
                    A, ze przypomnienie sobie o lustracji po 15 latach jest komiczne i bedzie
                    budzic kpiny to sprawa oczywista. Reflex Polaka.
                    • leszek.sopot Re: cytat z wywiadu z prof. Friszke 07.02.05, 21:56
                      Napisales: "Albo chce sie cos do konca wyjasnic (i wtedy mozliwe sa bledy) albo
                      nie."

                      Bledy moga powstac zawsze. Chyba nie posadzasz IPN, ze prawdy nie chca
                      poznac "do konca" - na pewno chca. Jedyne co ich ogranicza, to zasob
                      dokumentow. Nie wiem kto by w Polsce glosil, ze odkrycie prawdy nie jest
                      potrzebne. Choc mozna tak zinterpretowac byc moze glos pralata Jankowskiego,
                      ktory ostatnio powiedzial Najsztubowi, ze nie uwaza by lustracja byla potrzebna
                      i nie wierzy by cokolwiek dobrego przyniosla.
                      Moim zdaniem to pewni politycy spowodowali, ze do lustracji zaczeto przykladac
                      jakas moc polityczna majaca uzdrowic Polske. To przeciez nieprawda. Politycy,
                      sedziowie i adwokaci od kilku lat sa lustrowani i przeciez do trzesienia ziemi
                      nie doszlo. TW byli w 99 proc. zwyklymi ludzmi - koledzy i znajomi innych
                      zwyklych ludzi. Dla jakiegos oczyszczenia zycia politycznego ujawnienie ich
                      nazwisk nic nie da. Ma to znaczenie tylko dla tzw. pokrzywdzonych (za kazdym
                      razem mnie to slowo denerwuje).
                      Denerwujace ciebie i mnie powiazania i uklady to w wiekszosci pajeczyna
                      partyjno-kolezensko-biznesowa. Fakt, czy w tej pajeczynie jest jakis byly
                      pracownik SB jest rownie przypadkowy jak to, ze jest tam np. byly czlonek PZPR
                      czy KPN albo tez lekarz z PO. Od 15 lat ludzie z najrozniejszych partii
                      dokonuja przekretow i kombinuja jak w najlatwiejszy sposob ukrasc pierwszy
                      milion. To nie wynalezek bylych czlonkow przewodniej sily ani tez pracownikow
                      tajnych sluzb. Moze nie nalezalo ich zwalniac, moze trzeba bylo ich dalej
                      trzymac na smyczy? Wyrzuceni ze sluzby zaczeli kombinowac by zyc. Niektorzy
                      pewnie korzystaja z jakichs partyjno-kolezenskich ukladow z towarzyszami,
                      ktorym wiernie sluzyli. A ci ich zatrudniaja np. w ministerstwach. Pracownicy
                      SB zyja. Jakies miejsce sobie w spoleczenstwi znajduja. Nie pozbedziemy sie
                      ich. Jesli lamia prawo to nalezy ich karac jak kazdego przestepce. Nie sa
                      objeci przeciez zadna ochrona.
                      • jack20 Re: cytat z wywiadu z prof. Friszke 08.02.05, 16:03
                        Wiesz leszek, wybralem pare argumentow pastora Gaucka nazywanego przez
                        GW "samozwanczym lustratorem". Nawet podobaja mi sie:
                        "Najlatwiej nie robic nic.
                        To jest idea "grubej kreski", ktora sie u nas zupelnie nie sprawdzila.
                        "Gruba kreska" nie jest wcale chrzescijanskim rozwiazaniem.
                        To po prostu dzialanie w interesie pewnej grupy - w tym wypadku - oprawcow i
                        funkcjonariuszy....
                        ...Nie znam społeczeństwa, które zostało uzdrowione przez milczenie...
                        "małe świnie muszą same z sobą dojść do ładu"... (odnosnie umartwianiu sie nad
                        pokrzywdzonymi niemieckimi IM = polskimi TW)
                        ... obywatelowi dostępu do jego akt jest potrzebne w Polsce, jeśli chce się
                        rozliczyć ze swoją przeszłością" (odnosnie polskiej lustracji).
                • gienia.gienia Re: cytat z wywiadu z prof. Friszke 08.02.05, 07:48
                  jack20 napisał:

                  > Twoja wybiorczosc w stosunku do Wildsteina i Staniszkis przekracza wg. mnie
                  > granice uczciwosci (nawet zakladajac, ze nazwisko i imie identyczne z twoim
                  > przewija sie na liscie 4-krotnie).
                  > Wg. mnie ponizsze zdanie z tygodnika "Solidarnosc" zawiera esencje czynu W.:
                  > forum.gazeta.pl/forum/73,46481,1540823.html?
                  > f=28&w=20272566&a=20313911&rep= 1
                  >
                  > "Trwająca przez ponad 15 lat lustracyjna obstrukcja nie sprzyjała wcale
                  > pokrzywdzonym ani nie chroniła interesu państwa.
                  > Posunięcie Wildsteina może przerwie błogą sjestę, bo problem peerelowskiej
                  > agentury stanął w centrum zainteresowania opinii publicznej.
                  > Szkoda tylko, że ewentualne ujawnianie rzeczywistych agentów ma się odbywać
                  > kosztem ludzi, którzy walczyli z komuną."
                  >
                  > Co byloby gdyby ta lista nie ukazalaby sie w internecie?
                  > Ano byloby to czego chcial caly uklad OS: Cicho nad ta trumna!
                  > Lista byla JAWNA wg. Kieresa i jako taka mogla byc przekazana do informacji
                  > opini publicznej (nie jest to wiec zlodziejstwo).
                  > Dotad prawnych konsekwencji nie moze sformulowac prokuratura i czyn jest
                  > rozpatrywany tylko w kategoriach moralnych.
                  > Dlaczego IPN wrzucil z WLASNEJ inicjatywy "trzeci kubek" (tak nazwano to u
                  > Olejnik wczoraj) z osobami z kregu zainteresowan sb?
                  > To Kieres powinien tez wyjasnic.
                  > Po ujawnieniu katalogu stalo sie dla wielu natomiast oczywista, ze ustawa
                  > lusracyjna wymaga korekty i jawnosci.
                  > tego bedzie sie domagala zdrowa czesc spoleczenstwa.
                  ?!!!!
    • komcic Nie tylko cynizm, ale i egoizm 05.02.05, 21:34
      Poza pustymi slowami, nie ma w niej wspólczucia dla innych, którzy tez byli
      przeciwni PRL, ale sa nieznani. Zyla by taka za 500 zl miesiecznie to by co
      innego mówila.
      • sawa.com Nie cynizm i nie egoizm... 06.02.05, 10:20
        Jestem zdumiona Kmicicu, że nie wiesz za ile żyje wykładowca polskich
        uniwersytetów. Jest to wprawdzie nieco więcej niz 500 zł miesięcznie ale akurat
        tyle, żeby opłacić mieszkanie, prąd, na telefonie już trzeba oszczędzać bo nie
        starczyłoby na jedzenie. Na książki już nie starcza. O wydawnictwach
        zagranicznych nie ma mowy.
        Uposażenia polskich naukowców są hańbą naszego państwa i leżą u podstaw
        powszechnej biedy jak nam panuje.
        A w takim Orlenie mamy odprawy co pół roku po x milionów i milionowe pensje
        roczne. Podobnie się dzieje w innych spółkach skarbu państwa. Ech...
        • sawa.com Re: Nie cynizm i nie egoizm... 06.02.05, 10:54
          dodam jeszcze, że niektóre owe spólki sa dotowane z naszych podatków... albo
          korzystają z pozycji monopolisty i doją nasze kieszenie wysoką opłatą za swoje
          kiepskiej jakości usługi. vide energetyka.
          To dotowanie po wstąpieniu do Unii będzie trudniejsze...
      • kropekuk Nie ma. Ale...czy MUSI wspolczuc? Czy ty jej 06.02.05, 12:31
        wspolczules - przykladowo - z powodu etycznej zdrady pierwszego meza? Dzisiaj
        zaczelo sie liczyc i w Polsce to, co lud polski do niedawna wysmiewal: nie, nie
        cwaniactwo (tego lud ma w nadmiarze), ale rzetelne wyksztalcenie,
        niestandardowe myslenie, samodzielnosc, operatywnosc, umiejetnosc podjecia
        ryzyka - ludzie z tymi cechami i w Polsce nie zyja za 500 zlotych miesiecnie.
        • samsung.sony Na kolana przed BOHATEREM !!! 06.02.05, 12:32
          Ur. 11 czerwca 1952 w Olsztynie, z ojca Mosze (lekarz internista) i matki
          Ruchli z d. Fejgin. W latach 1971-80 studiował filologię polską na
          Uniwersytecie Jagiellońskim. Członek ZMS i kandydat PZPR. W 1973 w związku z
          nieprzyjęciem Go do partii wstąpił do ZSL.
          Od 1977 członek Studenckiego Komitetu Solidarności w Krakowie, w redakcji
          niezależnego pisma "Indeks". Pseudonimy: Barbara Dawidowicz, Bronisław Dziki
          Kamień, Szymon Dawidowicz. Od 1980 we Francji; 1982-87 redaktor
          naczelny "Kontaktu", następnie pracownik Radia Wolna Europa. Ciąg afer
          ikłótni z rdzennymi Francuzami.
          1990-93 dyrektor Radia Kraków. 1993-96 sekretarz redakcji dziennika "Życie
          Warszawy", od 1996 zastępca redaktora naczelnego dziennika "Życie". Od 1997
          dziennikarz niezależny. Publikował w prasie
          emigracyjnej: "Kulturze", "Pulsie", oraz krajowej, m.in. w "Gazecie
          Wyborczej", "Nowym Państwie", "Wprost", "Gazecie Polskiej", "Tygodniku
          Powszechnym", miesięczniku "Znak", "Res Publice". Opublikował książki: Jak
          woda (1989), Brat (1992), O zdradzie i śmierci (1992) Dekomunizacja, której
          nie było (2000).

          Bronisław Wildstein w czasie studiów znalazł się w grupie osób dyskutujących
          o literaturze, zafascynowanych zachodnią kontrkulturą, określających siebie
          mianem anarchistów-komunistów, wyrażających swoją kontestację zachowaniem,
          ubiorem, długimi włosami oraz ogromną tolerancją seksualną. Należeli do niej
          m.in. Andrzej Balcerek, Jarosław Kaczyński, Wiesław Bek, Lesław Maleszka,
          Stanisław Pyjas, Andrzej Gelberg itd.

          Na początku 1973 roku, chociaż należał do Związku Młodzieży Socjalistycznej,
          Wildstein zaangażował się w protest na Uniwersytecie Jagiellońskim przeciwko
          odgórnemu łączeniu organizacji studenckich. Rozrzucał wówczas pisane na
          maszynie ulotki przeciw powołaniu Socjalistycznego Związku Studentów
          Polskich.
          W maju 1976, wśród innych lokatorów Domu Studenckiego "Żaczek", został
          zatrzymany na 48 godzin i przesłuchiwany w sprawie orgii biseksualnych.
          Po wakacjach, na piątym roku studiów, został zawieszony w prawach studenta.
          Stało się to powodem zbliżenia jego grupy ze środowiskiem dominikańskiego
          Duszpasterstwa Akademickiego "Beczka" (której liderami byli Józef Ruszar i
          Bogusław Sonik). Wspólnie zbierano podpisy pod petycją w jego obronie
          (złożyło je prawie sto osób) i organizowano spotkania informacyjne.
          Kilkakrotne zmiany decyzji o zawieszeniu pozwoliły mu pozostać studentem do
          1980 roku. Jednak ogromne braki w wiedzy ogólnej stanowią dla Niego ogromną
          przeszkodę w zrozumieniu reguł obowiązujących we współczesnym świecie.

          Jak wspomina, jego działalność opozycyjna "początkowo wynikała z poczucia
          humoru, osaczenia w rzeczywistości, gdzie każde działanie napotykało na mur
          ponuractwa. Polityka wchodziła z butami w nasze życie, chociaż z temperamentu
          nie byliśmy ludźmi działającymi politycznie". Przełomowym wydarzeniem stał
          się udział w pomocy ofiarom wydarzeń Czerwca '76.

          Wildstein zbierał pieniądze.

          Wszedł w skład redakcji pierwszego niezależnego pisma studenckiego "Indeks",
          wydawanego w Warszawie od października 1977, a redagowanego początkowo przez
          osoby z Krakowa, Wrocławia, Warszawy i Łodzi. Współredagował również od nr 5
          (z grudnia 1978) krakowskie pismo "Sygnał".


          Był wielokrotnie zatrzymywany, a także poturbowany przez Służbę
          Bezpieczeństwa. Na odbywające się w jego mieszkaniu spotkania SKS często
          wkraczała milicja, aresztując uczestników i przeprowadzając rewizje. Od
          początku 1980 roku cotygodniowe dyżury rzeczników SKS kończyły się
          zatrzymaniem wszystkich osób na 48 godzin.

          Aresztowany prewencyjnie 26 marca 1980, przed wyborami do Sejmu, uciekł z
          budynku Milicji Obywatelskiej na placu Wolności w Krakowie, wyskakując z
          pierwszego piętra. Od 10 do 17 maja 1980 włączył się do głodówki w kościele
          św. Krzysztofa w Podkowie Leśnej w intencji uwolnienia Mirosława Chojeckiego
          i Dariusza Kobzdeja oraz innych opozycjonistów. Latem 1980 zbierał informacje
          o strajkach w Warszawie i Gdańsku; dotarł do Stoczni Gdańskiej im. Lenina.
          Zatrzymany w połowie sierpnia w Gdyni, został przewieziony w kajdankach do
          Krakowa, osadzony na 48 godzin w areszcie, a następnie przez trzy tygodnie
          pozostawał w areszcie domowym. 31 sierpnia aresztowany pod
          zarzutem "szerzenia wrogiej propagandy" oraz "przynależności do związku
          mającego na celu przestępstwo", razem z innymi zwolniony został 1 września
          1980 w wyniku zawartego poprzedniego dnia porozumienia gdańskiego.

          Organizował biura konsultacyjne dla osób zakładających NSZZ "Solidarność" w
          zakładach pracy. Wykorzystując bazę poligraficzną SKS, rozpowszechniał
          materiały pomocne do tworzenia niezależnych związków zawodowych. Na skutek
          własnej głupoty i konfliktu w Międzyzakładowym Komitecie Założycielskim
          Małopolska został odsunięty wraz z działaczami SKS przez niechętnego
          środowisku korowskiemu przewodniczącego MKZ Stanisława Zawadę.
          • gosia_chello Re: Na kolana przed BOHATEREM !!! 06.02.05, 19:37
            Moze bys nie publikowal wciaz tego sfalszowanego zyciorysu.
            Gazeta ci placi za kazdy taki post ?
            • piotr33k2 Re: Na kolana przed BOHATEREM !!! 06.02.05, 22:24
              a co tam jest nieprawdziwe? bo przecież oskarżenia sb o orgie seksualne też
              jest prawdziwe ,mówie same oskarżenia a nie same orgie żeby było jasne.
            • kropekuk Sfalszowany? To podaj "prawdziwy" 06.02.05, 22:27

          • kropekuk To, mysle, znacznie ciekawsze. I podpisane... 06.02.05, 22:25
            www.tygodniksolidarnosc.com/
            • zdybex Co jest ta Staniszkis?. 07.02.05, 15:40
              Taka mądra na każdy temat, dyżurne sumienie? tylko czyje? Jej? Jak cos powie to
              w całej prasie cytaty i to na kolanach. Kobitka najmądrzejsza na świecie czy
              okolica zamieszkała przez głupców bez własnego zdania. To co myśli pani
              Staniszkis na dowolny temat zupełnie mnie nie obchodzi. Mam to w de.Jestem
              wolny o tyle, ze moim autorytetem jestem sam dla siebie.A starość i tytuły
              dobrze wygladaja w nekrologach.
              • kropekuk Kobieta jest i byla nieglupia, choc lekko 07.02.05, 15:50
                afektowana. A najwazniejze, ze i Ciebie do podzielania swego zdania by nie
                zmuszala - wrecz przeciwnie, powiedzialaby "Mysl, synku, mysl..." I za to ja
                cenie.
                • gienia.gienia Kandydatka na TW "Rozczochrana Jadźka" ! 07.02.05, 20:33
    • bziak PALM: Otwórzmy teczki - pokażmy prawdę! 08.02.05, 12:44
      Skończmy z po PRL-owską przeszłością, Polacy czekali 15 lat na to, aby
      dowiedzieć się prawdy o wszystkich, którzy mieli związki z PRL-em, a taraz
      pełnią wysokie funkcje społeczne, zatem apelujemy - pozwólcie dziennikarzom
      pokazać prawdę. Nie zrobili tego politycy 15 lat temu, niech zrobią to
      dziennikarze teraz!

      To, zdaniem PALM ( www.palm.org.pl ), najbardziej skuteczny sposób na
      pokaznie prawdy. Jest bowiem wielu przeciwników lustracji, którzy skutecznie do
      tej pory blokowali ją.

      ---------------
      www.palm.org.pl
      • leszek.sopot Jest maly problem - w teczkach nie ma prawdy 08.02.05, 12:51
        W teczkach, a zachowalo sie ich np. w Gdansku ok. 80 proc., sa raporty i
        doniesienia, ktore pokazuja to z rzeczywistosci co interesowalo SB i PZPR.
        • bziak Re: Jest maly problem - w teczkach nie ma prawdy 08.02.05, 13:14
          Co jest w teczkach ocenią sądy, historycy, wyborcy. Jeśli ich nie poznają gra
          teczkami będzie trwała aż do śmierci ostatniego bohatera, a może dłużej.
          ---------------
          www.palm.org.pl
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka