Dodaj do ulubionych

Na przykład Cholewa

12.02.05, 08:21
Sprawy tym razem zaszły na tyle daleko, że poszła w kąt
konwencja "anonimowego TW" (czy "anonimowego SB-ka"), wylewającego swe żale
przed spowiednikiem z "GW" i dostaliśmy do pooglądania TW z krwi, kości i z
nazwiskiem. Jednak, jeżeli pominiemy tą konkretność i cielesność, otrzymamy
to co zwykle: jakaś drobna płotka, która zmuszana, zastraszana i bita, poszła
na współpracę, ale po pierwsze starała się szkodzić jak najmniej, a po drugie
to wogóle jest patriotą. Po co ją, po tylu latach szarpać? Dziś, "człowiek
złamany" godzien jest raczej współczucia. Owszem, mogą mieć do niego takie
czy inne pretensje, ci, którym trochę jednak zaszkodził (mimo, że starał się
szkodzić jak najmniej), ale TYLKO ONI. Prawdziwi "bohaterowie podziemia" mogą
potępiać, czy - to byłoby milsze - wybaczać. Oszalałym z nienawiści
lustratorom wara od TW! Powiedzmy sobie szczerze - najlepiej, gdyby całą tą
lustracją, zajęła się jakaś komisja złożona z autorytetów, którzy dobrze
znając PRL-owskie uwarunkowania potrafiłyby właściwie ważyć racje. Tak się
składa, że wśród "ludzi rozsądnych", mających po wyborczej przegranej UW
więcej czasu by działać dla dobra Polski na innych, niż sejmowe polach,
odpowiednich autorytetów nie brakuje.

PS

Co do mnie, to czekam, aż pojawi się skruszona "gruba ryba", np. jakiś
zasłużony intelektualista, który donosił nie ze strachu przed pobiciem, ale -
bo ja wiem - dla paszportu, albo żeby utrącić konkurencję do katedry, a po
1989 "robił" za autorytet moralny. Chyba długo sobie poczekam. Za to
kolejnych Cholewów możemy mieć całą serię.
Obserwuj wątek
    • aaniia Cholewa i Borusewicz ofiary PRL-u 12.02.05, 09:00
      miał 22 lata i nie nauczono go jak ma walczyć o swoją godność. Roztrzaskano mu
      głowę,straszona i to trwało dłużej. Kto nie był w takiej sytuacji nie rozumie
      co się wtedy z człowiekiem dzieje. Każdego można złamać - to kwestia tylko
      metod i czasu. A te grube ryby, które donosiły z własnej i nieprzymuszonej woli
      też mnie interesują.
      • takitamjeden Re: Cholewa i Borusewicz ofiary PRL-u 13.02.05, 11:00
        Autor: tad9
        Data: 12.02.2005 08:21 + dodaj do ulubionych wątków
        --------------------------------------------------------------------------------
        Sprawy tym razem zaszły na tyle daleko, że poszła w kąt
        konwencja "anonimowego TW" (czy "anonimowego SB-ka"), wylewającego swe żale
        przed spowiednikiem z "GW" i dostaliśmy do pooglądania TW z krwi, kości i z
        nazwiskiem. Jednak, jeżeli pominiemy tą konkretność i cielesność, otrzymamy
        to co zwykle: jakaś drobna płotka, która zmuszana, zastraszana i bita, poszła
        na współpracę, ale po pierwsze starała się szkodzić jak najmniej, a po drugie
        to wogóle jest patriotą. Po co ją, po tylu latach szarpać? Dziś, "człowiek
        złamany" godzien jest raczej współczucia. Owszem, mogą mieć do niego takie
        czy inne pretensje, ci, którym trochę jednak zaszkodził (mimo, że starał się
        szkodzić jak najmniej), ale TYLKO ONI. Prawdziwi "bohaterowie podziemia" mogą
        potępiać, czy - to byłoby milsze - wybaczać. Oszalałym z nienawiści
        lustratorom wara od TW! Powiedzmy sobie szczerze - najlepiej, gdyby całą tą
        lustracją, zajęła się jakaś komisja złożona z autorytetów, którzy dobrze
        znając PRL-owskie uwarunkowania potrafiłyby właściwie ważyć racje. Tak się
        składa, że wśród "ludzi rozsądnych", mających po wyborczej przegranej UW
        więcej czasu by działać dla dobra Polski na innych, niż sejmowe polach,
        odpowiednich autorytetów nie brakuje.

        PS

        Co do mnie, to czekam, aż pojawi się skruszona "gruba ryba", np. jakiś
        zasłużony intelektualista, który donosił nie ze strachu przed pobiciem, ale -
        bo ja wiem - dla paszportu, albo żeby utrącić konkurencję do katedry, a po
        1989 "robił" za autorytet moralny. Chyba długo sobie poczekam. Za to
        kolejnych Cholewów możemy mieć całą serię

        tak już jest, dla przykładu - siedzieć idzie syn sprzątaczki syn grubej ryby ma
        jakiś tam syndrom psychiatryczny i zwalnia go to z odpowiedzialnośći

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka