Dodaj do ulubionych

Idealizm pani Staniszkis

26.02.05, 13:09
Jadwiga Staniszkis w tekscie "Niespełnione marzenie" zdiagnozowala,
ze: "Presja lat 80., a potem ugoda z komunistami przy Okrągłym Stole zabiła w
ludziach wiarę w realność solidarnościowej wizji. Rozpadło się marzenie o
państwie i społeczeństwie funkcjonujących według jednego systemu wartości, z
regułami pozwalającymi zachować godność opartą na odkrytej w Sierpniu
potrzebie czynienia dobra. Dziś nadszedł moment, gdy możemy wyjść z kryzysu
niepamięci, grubej kreski w sobie i zatarcia własnej podmiotowości moralnej."
Jej zdaniem jedynymi winnymi obecnemu stanowi stanu polskiej moralnosci
polskiego zycia spolecznego i politycznego sa jedynie komunisci oraz ci,
ktorzy z nimi zawarli kompromi przy OS. Jej zdaniem pozostala czesc
spoleczenstwa z winy zawartego kompromisu zatracila odzyskana po Sierpniu
podmiotowosc.
W swojej obserwcji pani Staniszkisz poprzestala w zasadzie tylko na tej
konstatacji. W jej tekscie brakuje refleksji, ze wraz z przelomem politycznym
w Polsce rozpoczal sie przelom w systemie gospodarczym, ze rozpoczela sie
odbudowa panstwa opartego na zasadach wolnego rynku, ktory stawia na
indywidualizm, a nie na socjalistyczny korporacjonizm.
Czas OS i rzadu Mazwieckiego widziany tylko w sferze skutkow politycznych w
zadnym przypadku nie moze pokazac prawdy o przelomowym charakterze tego
okresu. To nie brak dekomunizacji, brak rewolucyjnego, zbrojnego przelomu
spowodowal, ze mozna dzis pisac o braku podmiotowosci we wlasnym kraju (co
dla mnie jest teza o wiele za daleko idaca), ale gwaltowne zmiany
ekonomiczne. Panstwo przestalo doplacac do przedsiebiorstw przyboszacych same
straty i tylko w ograniczonym stopniu rozpostarlo parasol ochronny nad
zwalnianymi pracownikami. To byl prawdziwy szok dla ludzi, ktorzy w 1980 roku
zyli idea solidarnosci i wspolnej walki - czyli, ze wszyscy razem chcemy
odbudowywac swoja ojczyzne i ze zadnemu czlonkowi naszej spolecznosci nie
pozwolimy by stala sie krzywda. Jestem gleboko przekonany, ze to nie w sferze
rozliczen z komunizmem, ale w sferze przemian gospodarczych tkwi glowna
przyczyna rozczarowania spoleczenstwa do "S" i tego, co stalo sie po 1989
roku. Wiekszosc ludzi w Polsce nie stala sie beneficjentami przemian, ale
obserwuje jak ci, ktorym sie to udalo za nic maja idee miedzyludzkiej
solidarnosci i dbaja tylko i wylacznie o wlasne interesy. Solidarnosc
zastapil egoizm - egoizm materialny i polityczny.
Pani Staniszkis poprzestaje tylko na krytyce bylych komunistow, tak jakby
inni byli bez skazy. Twierdzi, ze "Tak drażniący nas dziś bezwstyd
komunistów, po których spływa wszystko, także oskarżenia o kłamstwa i
korupcję, którzy zapominają, czemu służyli, najczęściej dla kariery -
rozciąga się również na tych, którzy zaczęli być odważni dopiero wtedy, gdy
odwaga staniała". Nie zastanawia sie jednoczesnie, ze zaraza korupcji i
kumoterstwa, "republiki kolesiow" jest rownie mocno obecna u przeciwnikow
bylych komunistow.
Pisal sp. ks. Jozef Tichner:
"W sporach o te sprawy raz po raz dochodziło do prób delegitymizacji całego
ruchu reformatorskiego. Powoli rodziły się demokratyczne instytucje państwa
prawa. Cóż z tego, kiedy siły, które je tworzyły, stały się przedmiotem
delegitymizacyjnej krytyki. Powtarzam: nie byle jakiej krytyki, lecz krytyki
delegitymizacyjnej. Nawet sposób prowadzenia sporu o wartości chrześcijańskie
był taki, że wprost zaprzeczał tym wartościom. To był istotny cios w etykę
solidarności. Solidarność frakcyjna, a nawet wyznaniowa rozbiła solidarność
ludzką."
Nikt lepiej nie znal sensu "S" od ks. Tischnera. Jego zdanie o frakcyjnej
solidarnosci, ktora rozbila solidarnosc ludzka pani profesor Staniszkis
powinna powiesic sobie nad biurkiem. Nie jest bowiem tak, ze My jestesmy bez
skazy, a wszystkiemu zlemu sa winni Oni. Jeszcze raz przywolam slowa ks.
Tischnera: "To nieprawda, że zawsze, gdy nie wiadomo, o co w sporze idzie, to
idzie o pieniądze. Bardzo często nie o pieniądze idzie, lecz o honor. I to
właśnie stało się naszym przypadkiem: konsumowanie zwycięstwa. Jako spadek po
konsumpcjonizmie socjalistycznym pozostało hasło: „konsumujmy wygraną”.
Opisując kiedyś w innym kontekście podobne zjawisko Hegel użył
metafory: „muchy na mleku”. Gdy ktoś wywróci dzban, zlatują się muchy, by
pić. Wiadomo, to nie muchy wywróciły dzban, ale lecą do mleka, by – jak
powiada Hegel – „mieć poczucie, że przynajmniej coś robią”. Nawiasem mówiąc,
szczególną zdolność w tej dziedzinie wykazali ci, którzy mieli czuwać, aby
nikt dzbanka nie wywrócił.
Z tą chwilą solidarność „z kimś i dla kogoś” stała się
solidarnością „przeciwko komuś”. A to „przeciw” odnosiło się przede wszystkim
do najbliższego konkurenta do tej samej władzy i tego samego grosza. Idea
solidarności uniwersalnej została wyparta przez solidarność frakcyjną, a
nawet wyznaniową. Oczywiście, każda frakcja stara się dopracować własnej
ideologii. Propozycji mamy kilka: jedna nazywa się „socjaldemokratyczną”,
inna „narodową”, jeszcze inna „niepodległościową”, „chrześcijańską”, pojawiły
się nawet ideologie „katolickie”. Tam, gdzie panuje duch solidarności
uniwersalnej, każda z tych ideologii jest w stanie współpracować z każdą,
każda każdą uzupełniać. Gdzie jednak panuje potrzeba konsumowania zwycięstwa,
wtedy w gruncie rzeczy żadna ideologia nie jest tą, za jaką się podaje. Wtedy
też wszyscy są przeciwko wszystkim. Tworzy się „bal maskowy”. Jakżeż spierać
się wówczas o sens ideologii, skoro wiadomo, że nie chodzi tu tylko o
rozlane „mleko”?"

Chcialbym, aby bylo tak prosto, jak opisala to prof. Staniszkis. Gdyby tak
bylo to dotarcie do Ziemi Obiecanej nie byloby trudne. Wystarczyloby
przegonic owych "Onych" i posiekac siekierka gruba linie. Sa to jednak
idealistyczne mrzonki...

Link do tekstu prof. Staniszkis:
rzeczpospolita.pl/dodatki/plus_minus_050226/plus_minus_a_2.html
Obserwuj wątek
    • moje.jasnowidzenie.swiata Krotka pamiec czytelnikow 26.02.05, 13:48
      Ani jedna z diagnoz i prognoz pani profesor nigdy sie nie sprawdzila.
      Przygladalem sie jej dywagacjom sprzed 3 lat, jak mowila, ze lada moment PSL
      przejmie wladze. I wczesniej, kiedy mowila, ze AWS przetrwa wieki.
      Ona mi do zludzenia przypomina Paradowską z "Polityki", która mowi z wielkim
      przekonaniem o rzeczach, jakie sie nigdy potem nie sprawdzaja.
      Gdyby obie panie byly lekarkami medycyny - smierc zbieralaby obfite zniwo na
      skutek ich fantazyjnych diagnoz.
      Dlatego sugeruje, by nie brac ich slow serio.
      Ot, jak skecze Tyma.
      • stefandetko Re: Krotka pamiec czytelnikow 26.02.05, 13:49
        :-)
      • leszek.sopot Re: Krotka pamiec czytelnikow 26.02.05, 13:55
        Mnie sie wydeaje, ze glowna wada diagnoz pani profesor jest wlasnie jej
        idealizm. Ona przewaznie skupia sie na tych elementach, ktore maja podloze
        polityczne i rozliczeniowe, a nie tam tkwia polskie problemy.
        • 9111951u Re: Krotka pamiec czytelnikow 26.02.05, 19:28
          Leszku zgadzam się z Tobą, że ci się wydaje !
          Wiesz jak się ma omamy, to najlepszy na to jest psychoanalityk !
          • cymber.gaj Re: Krotka pamiec czytelnikow 27.02.05, 04:23
            9111951u napisała:

            > Leszku zgadzam się z Tobą, że ci się wydaje !
            > Wiesz jak się ma omamy, to najlepszy na to jest psychoanalityk !

            Ach, jakie to dowcipne!
    • borbali Re: Idealizm pani Staniszkis 26.02.05, 14:10
      Moje gratulacje Leszek S za uczciwą analizę idei solidaryzmu w najnowszej
      historii Polski.
      Uważam,że pierwszym który przekuwał solidaryzm ogólny zaszczepiony w ruchu
      Solidarność na solidaryzm grupowy był niestety Wałęsa.Jako jeden z przykładów
      niech będzie jego wymysł i realizacja "wojny na górze".
      Ostatecznym pogrzebaniem solidaryzmu ogólnego w Polsce był AWS,która była
      wymysłem Pani Staniszkis. Kiedyś sama Staniszkis przyznała,że dobrze
      wyglądające na początku jej pomysły i przepowiednie nigdy dobrze się nie kończą.
      Stąd wniosek,że marnie skończy PIS,który obecnie przyjął ją jako głównego
      ideologa.
      • janbezziemi Re: Idealizm pani Staniszkis 26.02.05, 14:14
        Moderatorze,nie mozesz tego Detki po prostu zablokowac? Przeciez to psychol!
        • borbali Re: Idealizm pani Staniszkis 26.02.05, 14:22
          Myślę,że blokować należy ludzi niebezpiecznych natomiast ludzi o ubóstwie
          intelektualnym i moralnym jak Detko należy bojkotować czyli traktować jak
          nieobecnych.Wtedy zostaną zmuszeni do myślenia i może coś rozsądnego napiszą.
          • dect1 Re: Idealizm pani Staniszkis 26.02.05, 14:26
            Wpiszci w google stefandetko zobaczcie na ilu forach robi syf
            ten trol.
            • pierre_doua Re: Idealizm pani Staniszkis 26.02.05, 15:19
              "Tydzień temu profesor Jadwiga Staniszkis została uznana przez Instytut Pamięci
              Narodowej za osobę poszkodowaną"

              Jesli ja dobrze pamietam, to Friszke w telewizji potwierdzil niderlandzkie
              cnoty Staniszkisowej. Czy byla oficjalna decyzja IPN w tej sprawie. Jestem z
              dala od mediow, moze cos przegapilem?
            • janbezziemi Dosć oszolomstwa! 26.02.05, 15:51
              "Dect1" - dla rozrywki sprawdzę,fakt,ęe tego faceta,Detkę, trzeba ignorowac,ale
              jeszcze gorszy jest ten podpisujacy sie "oszołom z radia Mayja". Spójrzmy na
              spis wątkow w "GW". Ile jego? Jest na etacie u Ojca Dyrektora? Przepędżmy to
              towarzystwo psycholi!
              • chilum Re: Dosć oszolomstwa! 27.02.05, 13:46

                Opcja "Moje Forum" to jedyny i skuteczny sposób.
                Na trolle takie jak NOZRM i jego mutacje i każdy,którego postów nie chcecie widzieć i czytać.

                Zywią się naszymi postami,kiedy ich zabraknie-zginą w odchłani Net`u.

                Dodawać do listy "Nieprzyjaciół"---> zanaczyć"Nie wyświetlaj postów nieprzyjaciela"--> OK.

                Posty osób,które dodacie nie będą się pojawiać na Waszych monitorach.


                PS:Wymagana jest konsekwencja.
                Albo w dodawaniu do "nieprzyjaciół",albo w nieodpowiadaniu(co czasem jest trudne,a dlaczego,to każdy wie i ma swoje powody)
          • 9111951u Re: Idealizm pani Staniszkis 26.02.05, 19:29
            borbala , homo .... erectus, daleko mu jeszcze do sapiens !
      • leszek.sopot Re: Idealizm pani Staniszkis 26.02.05, 15:47
        W pewnym momenci w swoim tekscie prof. Staniszkis napisala o "zaniku
        przestrzeni symbolicznej", wydaje mi sie natomiast, ze ona w tej przestrzeni
        utknela na dobre. Operuje symbolami i pojeciami ze sfery abstrakcji i pewnie
        bierze symbole jakies dzialalnosc za realna dzialalnosc. Zbyt wiele w niej jest
        chceci do etykietkowania a za malo checi do spogladania na szczegoly i fakty.
        Tak bylo m.in. z AWS, ktorej byla jakby matka chrzestna. Bralo bowiem wowczas
        slowne i pisemne deklaracje za cos realnego. Nie potrafila natomiast, tak jak i
        dzisiaj, spojrzec poza slowa i deklaracje. Porusza sie w sferze wyimaginowanego
        swiata, swiata mitow i symboli, ktory nijak sie ma do rzeczywistosci. Ja lubie
        od czasu do czasu poczytac jej analizy, gdyz sa one tak jakby byly pisane z
        innego swiata, moze nawet ze swiata bajki... W jej swiecie wszystko jawi sie
        jako proste i definiowalne, a co nie poddaje sie definiowaniu i prostej
        analizie ukrywane jest pod parawanem skomplikowanych wywodow lub efektownego
        uproszczenia czy tez zgrabnego symbolu. Jednak jej pewna wrazliwosc wskazuje
        przewaznie trafnie stan swiadomosci spolecznej i jej bolaczki. Natomist juz
        przy jej zastanawianiu sie nad powodami takiego stanu rzeczy oraz nad sposobami
        wprowadzania zmian mamy do tycznienia z daleko posunietym marzycielstwem. Choc
        moze nie tylko, gdyz widac w jej tekstach takze zaciecie polityczne. Widac to
        szczegolnie dobrze, gdy zestawi sie jej poszczegolne teksty z minionych 15 lat.
        Chyba w kazdym z nich widac jak odciskaja sie na tresci aktualne wydarzenia
        polityczne i partyjne hasla propagandowe. Jej wyobraznia zbyt czesto zdaje sie
        byc uwodzona przez roznych demagogicznych politykow.
        • pierre_doua Re: Idealizm pani Staniszkis 26.02.05, 15:49
          ...czyli, Leszku, zeby to wszystko powiedziec po polski - krolowa jest naga.
        • 9111951u Re: Idealizm pani Staniszkis 26.02.05, 19:31
          Leszek po operacji ma się lepiej, rokuje , ze wróci na drzewo .
    • jack20 Re: Idealizm pani Staniszkis 26.02.05, 15:19
      "..W swojej obserwcji pani Staniszkisz poprzestala w zasadzie tylko na tej
      konstatacji. W jej tekscie brakuje refleksji, ze wraz z przelomem politycznym
      w Polsce rozpoczal sie przelom w systemie gospodarczym, ze rozpoczela sie
      odbudowa panstwa opartego na zasadach wolnego rynku, ktory stawia na
      indywidualizm, a nie na socjalistyczny korporacjonizm Czas OS i rzadu
      Mazwieckiego widziany tylko w sferze skutkow politycznych w
      zadnym przypadku nie moze pokazac prawdy o przelomowym charakterze tego
      okresu...."
      Nie przypisuj zaslug Mazowieckiemu i OS, ktore sa zaslugami AUTOMATYZMU REFORM
      powstalego po upadku imperium. W Europie nie ma od lat kilkunastu panstwa o
      gospodarce innej niz kapitalistyczna.

      "..Jestem gleboko przekonany, ze to nie w sferze rozliczen z komunizmem, ale w
      sferze przemian gospodarczych tkwi glowna przyczyna rozczarowania spoleczenstwa
      do "S"..."
      Twoje przekonanie mijaja sie z wynikiem sondazy.
      70% ankietowanych domaga sie takich rozliczen.
      Po II WS mieszkancy Europy nie byli rozczarowani swoja sytuacja materialna.
      50-60 lat po wojnie w Polsce sa rozczarowani (troche slabo powiedziane)
      ale ...panstwem bezprawia, ktore im zbudowano.
      Wszechwladna korupcja, prywata, arogancja do nich.
      Boja sie nedzy, chorob, sadow, czekajacego ich jutra itp.

      "...Pani Staniszkis poprzestaje tylko na krytyce bylych komunistow, tak jakby
      inni byli bez skazy....Nie zastanawia sie jednoczesnie, ze zaraza korupcji i
      kumoterstwa, "republiki kolesiow" jest rownie mocno obecna u przeciwnikow
      bylych komunistow..."

      Dziwisz sie, ze Staniszkis widzi przyczyne obecnego stanu w braku dekomunizacji
      i nie pokaraniu komunistow?
      Jestes tak pewny, zeby mozliwa byla republika "kolesiow", gdyby od poczatku
      komunisci byli ostro ukarani?
      Wg. mnie to wlasnie bezkarnosc i wykazana komunistow byla przyczyna upadku
      moralnosci wsrod partii solidarnosciowych.
      Nauczyli sie bowiem szybko, jak latwo i bez konsekwencji mozna pozostac
      bezkarnym. Jak zdobywac fortuny "zgodnie z prawem".
      Jak zyc w totalnym NIEPOSZANOWANIU PRAWA.
      Jak tworzyc korzystne sobie prawo, jak je naginac, jak stwarzac dla siebie
      zaleznosci gwarantujace bezkarnosc.
      • gienia.gienia Kiedy pomarszczona Jadźka pokaże ... 26.02.05, 15:30
        ... publicznie swoją teczkę namolnej kandydatki na TW SB ?!
      • leszek.sopot Re: Idealizm pani Staniszkis 26.02.05, 16:23
        jack20 napisał:

        > Nie przypisuj zaslug Mazowieckiemu i OS, ktore sa zaslugami AUTOMATYZMU
        REFORM powstalego po upadku imperium. W Europie nie ma od lat kilkunastu
        panstwa o gospodarce innej niz kapitalistyczna.


        W Polsce nie bylo zadnych automatycznych reform. Gdyby nie rzad Mazowieckiego
        moglibysmy sie doczekac czegos takiego z czym maja do czynienia dzis Chinczycy -
        czyli kapitalizmu oligarchow partyjnych i niewolniczej pracy robotnikow.
        Polska byla pierwszym krajem, ktory przechodzil od komunizmu do gospodarki
        wolnorynkowej. Zupelnie nie mam pojecia jak mozna myslec, ze zmiany w Polsce
        byly automatyczne skoro wczesniej nikt takiej drogi nie przechodzil.


        > Twoje przekonanie mijaja sie z wynikiem sondazy.
        > 70% ankietowanych domaga sie takich rozliczen.


        To, ze sie ludzie domagaja, to wcale nie znaczy, ze brak tych rozliczen
        spowodowal to, ze sie od "S" odwrocili. Nie znaczy takze, ze jak te rozliczenia
        sie dokonaja, to nastapi jakies "upodmiotowienie" i "oczyszczenie moralne".


        > Po II WS mieszkancy Europy nie byli rozczarowani swoja sytuacja materialna.
        > 50-60 lat po wojnie w Polsce sa rozczarowani (troche slabo powiedziane)
        > ale ...panstwem bezprawia, ktore im zbudowano.


        Nie panstwem bezprawia, ale aferami i bardzo kiepskim poziomem organow scigania
        oraz wymiaru sprawiedliwosci. Prawda jest bowiem taka, ze w tym wymiarze
        pozostali ludzie mniej inteligentni od tych, ktorzy zalozyli wlasne kancelarie
        prawnicze.
        Nie jest prawda, ze ludzie nie rozczarowali sie polska transformacja z powodu
        biedy i braku pracy oraz z powodu frakcyjnego dbania o wlasne i grupowe
        interesy.


        > "...Pani Staniszkis poprzestaje tylko na krytyce bylych komunistow, tak jakby
        > inni byli bez skazy....Nie zastanawia sie jednoczesnie, ze zaraza korupcji i
        > kumoterstwa, "republiki kolesiow" jest rownie mocno obecna u przeciwnikow
        > bylych komunistow..."
        >
        > Dziwisz sie, ze Staniszkis widzi przyczyne obecnego stanu w braku
        dekomunizacji i nie pokaraniu komunistow?
        > Jestes tak pewny, zeby mozliwa byla republika "kolesiow", gdyby od poczatku
        > komunisci byli ostro ukarani?


        Jestem pewny bo widzialem na wlasne oczy jak to sie rodzilo. Gdyby przemiany
        nastapily po jakims krwawym przewrocie i zwyciezcy z bronia w reku zdobyliby
        wladze to tylko jescze bardziej bezczelnie przystapiliby do rozdrapywania tego
        co by mozna bylo rozdrapac. Ja nie mam amnezji i dobrze pamietam lata 1990-
        1993. Walka z komunstami na panstwowych stanowiskach byla walka o stolki i
        posady a nie o jakas prawde. Nie chce mi sie pisac o przykladach z wlasnego
        podworka, czyli z Trojmiasta, jak to dla kolesi wywalano z pracy ludzi, ktorzy
        cos potrafili robic, by na ich miejsce awansowac po prostu cwokow - w mysl
        zasady BMW. Bylo dokladnie tak, jak napisal Tischner. Wydawalo sie woczas, ze
        komunisci zostali defynitywnie pokonani i ze teraz jest czas na to aby zajac
        ich miejsce i cieszyc sie takimi samymi przywilejami jakie oni mieli. Wiadomo,
        ze lukratywnych stanowisk nie moglo wystarczyc dla wszystkich, dltaego tez
        powstaly koterie, grupki i republiki kolesiow. W Trojmiescie, moj drogi,
        dekomunizacja nastapila juz w 1990 roku. Jej efekty widac do dzis - prawie
        wszedzie rzadzi uklad i koneksje stworzone przez ludzi jakos zwiazanych z
        solidarnosciowa opozycja.

        > Wg. mnie to wlasnie bezkarnosc i wykazana komunistow byla przyczyna upadku
        > moralnosci wsrod partii solidarnosciowych.


        Ja mam inna opinie. Solidarnosc, a szczegolnie jej dzialacze polityczni sami
        sie zgilotynowali, gdyz na ustach mieli wspaniale hasla, ktore przemawialy do
        wyobrazni spolecznej, ale w realnej dzxialalnosci kierowano sie juz jedynie
        egoistycznymi interesami. Spoleczenstwo to widzialo i dlatego w 1993 roku
        zaglosowalo na komunistow. Z tego samego powodu na komunistow zaglosowano w
        2001 roku.


        > Nauczyli sie bowiem szybko, jak latwo i bez konsekwencji mozna pozostac
        > bezkarnym. Jak zdobywac fortuny "zgodnie z prawem".


        Czego sie mieli uczyc? Myslisz, ze to takie tepaki, ktore juz za komuny nie
        potrafily kombinowac? Przeciez tu nie chodzi o waskie grono liderow
        solidarnosciowych (obecnie w roznych opcjach politycznych) ale o cala mase
        ludzi, ktorzy ich otaczali i korzystali z "dojsc" i ukaldow. Ta choroba moze
        tez dotknela i niektore znane osoby, ktore dzialaly tak, jakby chcialy odkuc
        sie za swoja biede z czasow PRL, ale "odkuwaly" sie tylka dla siebie a na
        innych ludzi sie wypinali - tu szczegolnie mysle o ludziach z bylego KL-D.


        > Jak zyc w totalnym NIEPOSZANOWANIU PRAWA.
        > Jak tworzyc korzystne sobie prawo, jak je naginac, jak stwarzac dla siebie
        > zaleznosci gwarantujace bezkarnosc.

        No tak, wystarczy do tego celu zrobic "rewolucje moralna" polegajaca na
        opublikowaniu listy agentow... Po tym wiekopomnym akcie nastapi epoka
        powszechnej szczesliwosci i uczciwosci.
        • jack20 Re: Idealizm pani Staniszkis 27.02.05, 12:08
          "...Polska byla pierwszym krajem, ktory przechodzil od komunizmu do gospodarki
          wolnorynkowej. Zupelnie nie mam pojecia jak mozna myslec, ze zmiany w Polsce
          byly automatyczne skoro wczesniej nikt takiej drogi nie przechodzil..."

          Powiedzmy szczerze, ze 6-7 panstw przechodzilo rownolegle w tym samym kierunku
          podobna transformacje w Europie.
          We wszystkich panstwach kierunek byl zdefinowany do upodobniania gospodarki na
          wzor panstw zachodniej Europy.
          Poszczegolne reformy w tych panstwach byly moze przesuniete w czasie ale
          zasadniczo merytorycznie nie roznily sie od siebie.
          Innej drogi (przy zalozeniu z gory celu) nie bylo dla tych panstw.
          Zauwazylem, ze panstwa, ktore wstrzymaly sie i przeciagnely "terapie szokowa"
          (co bylo udzialem Polski w wykonaniu Balcerowicza) wyszly na tym korzystniej
          (vide; Czechy, Slowenia, slowacja, Wegry).
          Z ewentualna mozliwoscia zainsatalowania u nas "przypadku Chin" to chyba
          zartowales Pan, Panie Sopot ?

          Oczywiscie wiec, ze byl automatyzm reform bo narzucal go cel ostateczny -
          gospodarka wolnorynkowa i ewentualna przynaleznosc do uni w przyszlosci.
          W tym sensie mysle, ze reformy byly automatyczne - konieczne i narzucone
          Nie zauwazylem tez, zeby ktorekolwiek z panstw bylego bloku bralo z Polski
          wzorce jako pierwszego w transformacji czy prymusa przemian.
          Raczej odwrotnie i slusznie.
          Likwidacja w Polsce pgr-ow z dnia na dzien, czy tempo prywatyzacji za bezcen to
          bledy za ktore Balcerowiczowi historia jeszcze wystawi rachunek.

          Przestrzeganie i realizacja prawa bylo zawsze polska "pieta Achillesa".
          Zawsze nie rozumialem, dlaczego Polak, przekraczajacy np. granice na Odrze
          nagle zaczyna dostrzegac przepisy drogowe, dlaczego zyjac dluzej w tamtym
          swiecie przestrzega przepisy prawa, nie "cwaniakuje", ze sa one po to by je
          ominac. Stwierdzilem, ze powod jest prosty:
          TAM NIE OPLACA sie statystycznemu obywatelowi byc nieuczciwym.
          W Polsce pracowano namietnie, by stworzyc prawo dajace takie mozliwosci do
          korupcji, przekretow i rozkradania panstwa, ze przekroczylo to dopuszczalne
          standarty i wyobrazenie.
          Tego nie mozna sie bylo spodziewac po ludziach "S" bioracych udzial przy OS i
          potem skazanych na budowe 3RP.
          Przyzwolono na szerzenie sie korupcji i nieuczciwosci na kazdym kroku.
          I tu widze powody porazki parti solidarnosciowych.
          Z biegiem lat i pogarszaniem sie sytuacji spoleczenstwa "kozlem ofiarnym" i
          podstawowym bledem (nie bez zdania racji) orzeknieto OS -
          pozademokratyczne "dogadanie" sie z komunistami

          Lubie i cenie p. Staniszkis, ale ten artykul niespecjalnie rozumiem.
          Dla mnie jest dla za niestrawny, miejscami infantylny.
          Odnowa moralna??? To puste slowa i nie do zrealizowania w wypadku Polski.
          Dlatego m.inn., ze Polska jest krajem stosunkowo biednym o slabej gospodarce,
          wiazacym koniec z koncem tylko z powodu konkurencyjnosci kosztow pracy.
          Wysokiw bezrobocie, koszta pracy sa max. zbijane. To nie sprzyja morale.
          Albo wolny rynek albo odnowa moralna.
          Brutalnie to brzmi ale tak mi sie wydaje jest.
          To sa skutki amerykanskiej globalizacji, a w istocie systemu chamskiego
          sprowadzania krajow biednych,techniczne zacofanych do poziomu niewolnictwa.
          I kazdy polityk dzis populista szybko po dojsciu do wladzy zmieni swe
          przekonania. A za przedwyborcze klamstwa tez swa cene szybko zaplaci.
          • leszek.sopot Re: Idealizm pani Staniszkis 27.02.05, 13:55
            jack20 napisał:

            > Powiedzmy szczerze, ze 6-7 panstw przechodzilo rownolegle w tym samym
            kierunku podobna transformacje w Europie. We wszystkich panstwach kierunek byl
            zdefinowany do upodobniania gospodarki na wzor panstw zachodniej Europy.
            > Poszczegolne reformy w tych panstwach byly moze przesuniete w czasie ale
            > zasadniczo merytorycznie nie roznily sie od siebie.
            > Innej drogi (przy zalozeniu z gory celu) nie bylo dla tych panstw.


            Zgoda, ze nie bylo innej drogi (choc mi np. marzyla sie jakas "trzecia droga"
            czyli taki system, ktory balby w wiekszym stopniu oparty na samorzadnosci
            pracowniczej), ale tej drogi nikt nie znal. Byl widoczny odlegly cel -
            stworzenia efektywnej gospodarki wolnorynkowej, ale sposoby na dojscie nalezalo
            przystosowac do warunkow panujacych w Polsce. Na pewno latwiej bylo komunistom
            wszystko upanstwowic niz dokonac operacji odwrotnej. Do tego dochodzily jeszcze
            problemy polityki pienieznej, bankowosci i zadluzenia zagranicznego. To, co
            zrobil Balcerowicz ma na pewno plusy, ale sa tez i minusy, ktorych nie mozna
            bylo uniknac (tzn. mysle, ze gdyby nie zdecydowano sie na pewne posuniecia i
            nie wystapilyby zjawiska negetywne, a w zamian za to by zrobiono cos innego, to
            wystapily inne negatywne skutki). Byla to operacja, ktora bez negatywnych
            skutkow ubocznych nie mogla byc przeprowadzona. Niestety pacjent w momencie
            rozpoczecia tej operacji byl w stanie agonalnym.

            > Zauwazylem, ze panstwa, ktore wstrzymaly sie i przeciagnely "terapie szokowa"
            > (co bylo udzialem Polski w wykonaniu Balcerowicza) wyszly na tym korzystniej
            > (vide; Czechy, Slowenia, slowacja, Wegry).


            Mam podobne wrazenie. Sam opowiadalem sie za bardziej stonowana transformacja.
            Wydaje mi sie zreszta, ze rzad Mazowieckiego wlasnie prowadzil ja w taki
            sposob. Dopiero od momentu gdy premierem zostal Bielecki, a pozniej Olszewski
            nastapilo gwaltowne przyspieszenie prywatyzacji. Na pewno wiele decyzji
            prywatyzacyjnych bylo bardzo zasadnych - ratowalo przedsiebiorstwa przed
            bankructwem. Byc moze jednk czasem decyzja zapadala zbyt pochopnie.


            > Z ewentualna mozliwoscia zainsatalowania u nas "przypadku Chin" to chyba
            > zartowales Pan, Panie Sopot?


            Wcale nie. Czasem po prostu sobie dywaguje, co by bylo, gdyby "S" nie
            zdecydowala sie na wspoludzial w rzadzenie, albo co by bylo gdyby nie bylo OS.
            I sobie mysle, ze postkomunisci w 1989 roku byli zdeterminowani sytuacja
            gospodarcza do przeprowadzenia reform. Na pewno wiedzieli jak takie reformy
            wygladaly w Chinach - mogly byc one dla nich wzorcem. Byc moze byloby tak, ze
            bez reform politycznych przeprowadziliby reforme gospodarcza i dopiero wtedy
            bysmy sie mieli z pyszna.


            > Oczywiscie wiec, ze byl automatyzm reform bo narzucal go cel ostateczny -
            > gospodarka wolnorynkowa i ewentualna przynaleznosc do uni w przyszlosci.
            > W tym sensie mysle, ze reformy byly automatyczne - konieczne i narzucone
            > Nie zauwazylem tez, zeby ktorekolwiek z panstw bylego bloku bralo z Polski
            > wzorce jako pierwszego w transformacji czy prymusa przemian.


            Taki wzor braly chyba wszystkie kraje. Korzystaly takze z tego, ze u nas pewne
            zmiany nastepowaly wczesniej i mogli po swojemu skutki tych zmian analizowac i
            modyfikowac polski wzor.


            > Raczej odwrotnie i slusznie.
            > Likwidacja w Polsce pgr-ow z dnia na dzien, czy tempo prywatyzacji za bezcen
            to bledy za ktore Balcerowiczowi historia jeszcze wystawi rachunek.

            PGR nie byly zlikwidowane z dnia na dzien. Ich upadek to okres 1990-1993.
            Odcieto dofinansowanie i potraktowano je jak kazde inne przedsiebiorstwo. To
            byl blad.


            > Przestrzeganie i realizacja prawa bylo zawsze polska "pieta Achillesa".
            > Zawsze nie rozumialem, dlaczego Polak, przekraczajacy np. granice na Odrze
            > nagle zaczyna dostrzegac przepisy drogowe, dlaczego zyjac dluzej w tamtym
            > swiecie przestrzega przepisy prawa, nie "cwaniakuje", ze sa one po to by je
            > ominac. Stwierdzilem, ze powod jest prosty:
            > TAM NIE OPLACA sie statystycznemu obywatelowi byc nieuczciwym.
            > W Polsce pracowano namietnie, by stworzyc prawo dajace takie mozliwosci do
            > korupcji, przekretow i rozkradania panstwa, ze przekroczylo to dopuszczalne
            > standarty i wyobrazenie.


            Jack, juz za komuny w Polsce nauczono sie zasady "czy sie stoi czy sie lezy..."
            i skutecznie nauczono sie kombinowac jak oszukac czy dac lapowke by kupic np.
            pralke, albo cement na budowe domu. Nie szanowanie prawa w Polsce to spadek po
            komunie, a nie dorobek ostatniego 15-lecia.

            > Przyzwolono na szerzenie sie korupcji i nieuczciwosci na kazdym kroku.
            > I tu widze powody porazki parti solidarnosciowych.
            > Z biegiem lat i pogarszaniem sie sytuacji spoleczenstwa "kozlem ofiarnym" i
            > podstawowym bledem (nie bez zdania racji) orzeknieto OS -
            > pozademokratyczne "dogadanie" sie z komunistami


            Dla mnie jednym z najwazniejszych bledow popelnionym w czasie transformacji byl
            brak restrykcyjnych kontroli finansowych ludzi, ktorzy z dnia na dzien stawali
            sie milionerami. Wraz z przeksztalceniami gospodarki, z poczatkiem
            hasla "bierzcie sprawy w swoje rece" czy "zarabiajcie miliony" nalezalo
            dofinansowac i stworzyc policje skarbowa oraz wydzialy gospodarcze w policji,
            prokuraturach i sadach. Przeciez nie chodzi tylko o wielkie afery na szczytach
            wladzy, ale takze o tysiace przekretow robionych gdzies w Polsce powiatowej.
            Niestety to puszczono na zywiol.

            > Wysokiw bezrobocie, koszta pracy sa max. zbijane. To nie sprzyja morale.
            > Albo wolny rynek albo odnowa moralna. Brutalnie to brzmi ale tak mi sie
            wydaje jest.


            Uwazam podobnie.

            > To sa skutki amerykanskiej globalizacji, a w istocie systemu chamskiego
            > sprowadzania krajow biednych,techniczne zacofanych do poziomu niewolnictwa.
            > I kazdy polityk dzis populista szybko po dojsciu do wladzy zmieni swe
            > przekonania. A za przedwyborcze klamstwa tez swa cene szybko zaplaci.


            To nie sa tylko skutki globalizacji, ale takze jest to skutek postepu
            technicznego i nowych technologii. Latwosc transportu i komunikacji powoduje,
            ze na stan jakies firmy w jednym zakatku swiata ma wplyw to, co robi podobna
            firma gdzies indziej. Ten kto ma wiecej pieniedzy, wiedzej inwestuje w nowe
            technologie, ma zapewnione srodki transportu i informacje wygrywa w konkurencji
            z firmami wolniej sie rozwijajacymi. Nie wszystkie przodujace koncerny maja
            korzenie w USA. Kapital jest bardziej miedzynarodowy i wydaje mi sie, ze bledem
            jest przypisywanie wszystkich przypadkow do jakiegos kraju.
      • borbali Re: Idealizm pani Staniszkis 26.02.05, 16:25
        Zgadzam się z Jackiem,że nie brak dogłębnego rozliczenia teczek jest przyczyną
        obecnego rozgoryczenia części społeczeństwa.To,że 70% społeczeńtwa wierzy w
        polepszenie swojej sytuacji po dokonaniu dzikiego rozliczenia jest tak słuszne
        jak poparcie Hitlera przez 90% Niemców.
        Przyczyną jest niemożliwość zmiany sposobu myślenia i działania tej
        niezadowolonej części społeczeństwa polskiego.W ruchu Solidarności była masa
        ludzi która sądziła,że po upadku Komuny będą tak pracować[bumelować]jak
        dotychczas,a zarabiać jak w np.Niemczech.Masa nierobów,nieuków i cwaniaków
        dalej myśli,że to jest możliwe.Potwierdzeniem tego jest wysokie bezrobocie ,a
        jednocześnie brak odpowiednich ludzi pracy.Jeżeli są tacy co temu zaprzeczą to
        niech otworzą działalność gospodarczą.
        Ta bierna i niemoralna część ludzi dalej czeka i stanowi elektorat
        populistycznych partii jak Samoobrona,LPR czy częściowo PIS,które obiecują im
        złote góry.
        Ten stan można zmienić tylko wtedy,kiedy wybierzemy na ważne stanowiska w
        państwie tylko ludzi UCZCIWYCH ,którzy zawsze stawiają interes Polski ponad
        partyjny i osobisty.Widzę,że taki pogląd zyskuje coraz większe zrozumienie
        czego dowodem jest wzrastające poparcie dla UW,a szczególnie Mazowieckiego.
        • takitamjeden Re: Idealizm pani Staniszkis 26.02.05, 16:59
          borbali napisał:

          > Zgadzam się z Jackiem,że nie brak dogłębnego rozliczenia teczek jest
          przyczyną
          > obecnego rozgoryczenia części społeczeństwa.To,że 70% społeczeńtwa wierzy w
          > polepszenie swojej sytuacji po dokonaniu dzikiego rozliczenia jest tak
          słuszne
          > jak poparcie Hitlera przez 90% Niemców.
          > Przyczyną jest niemożliwość zmiany sposobu myślenia i działania tej
          > niezadowolonej części społeczeństwa polskiego.W ruchu Solidarności była masa
          > ludzi która sądziła,że po upadku Komuny będą tak pracować[bumelować]jak
          > dotychczas,a zarabiać jak w np.Niemczech.Masa nierobów,nieuków i cwaniaków
          > dalej myśli,że to jest możliwe.Potwierdzeniem tego jest wysokie bezrobocie ,a
          > jednocześnie brak odpowiednich ludzi pracy.Jeżeli są tacy co temu zaprzeczą
          to
          > niech otworzą działalność gospodarczą.
          > Ta bierna i niemoralna część ludzi dalej czeka i stanowi elektorat
          > populistycznych partii jak Samoobrona,LPR czy częściowo PIS,które obiecują im
          > złote góry.
          > Ten stan można zmienić tylko wtedy,kiedy wybierzemy na ważne stanowiska w
          > państwie tylko ludzi UCZCIWYCH ,którzy zawsze stawiają interes Polski ponad
          > partyjny i osobisty.Widzę,że taki pogląd zyskuje coraz większe zrozumienie
          > czego dowodem jest wzrastające poparcie dla UW,a szczególnie Mazowieckiego.

          a pani Staniszkis zapomniała gdzie ma rozum
        • 9111951u Re: Idealizm pani Staniszkis 26.02.05, 19:34
          borbali homo erectusowi rośnie, nie wiadomo co ? ale rosnie !
          • borbali Re: Idealizm pani Staniszkis 26.02.05, 19:49
            Cyfrowy internauta[9111951u]zakwestionował moją wypowiedż odnośnie poparcia UW.
            Jednak ja nie kłamię i nie manipuluję danymi.Wystarczy obejrzeć ostatnie sondaże
            [UW=9%].
            Cześć gamoniom.
            • 9111951u Re: Idealizm pani Staniszkis 26.02.05, 19:57
              to jest wogóle taki byt ?
    • homosovieticus Wybacz Leszku, ale Twój komentarz albo jest 26.02.05, 19:15
      wynikiem pośpiesznego i stad niechlujnego czytania tekstu, albo chorobliwego
      krytykanctwa wszelkich inicjatyw politycznych, które nie ujrzały swiatła
      dziennego bez łaskawego przyzwolenia ideologów GW.
      To jeden z najsłabszych i najbardziej tendecyjnych Twóich komentarzy.
      Dorównuje, płytkością argumentacji, komentarzom w czasie napaści GW na Prałata
      Jankowskiego.
      • iza.bella.iza Re: Wybacz Leszku, ale Twój komentarz albo jest 26.02.05, 23:50
        homosovieticus napisał:

        > wynikiem pośpiesznego i stad niechlujnego czytania tekstu, albo chorobliwego
        > krytykanctwa wszelkich inicjatyw politycznych, które nie ujrzały swiatła
        > dziennego bez łaskawego przyzwolenia ideologów GW.

        Mylisz się, Marianie. Post Leszka nie odnosi się w ogóle do tego, co napisała
        Staniszkis. Mówi jedynie o tym, czego pani profesor nie napisała, a co według
        Leszka napisać powinna. Pan Zjadłemwszystkierozumy z Sopotu niczego w tekście
        nie krytykuje ani nie analizuje. On pani profesor socjologii daje wytyczne na
        następny wykład:)))
    • 9111951u Re: Idealizm pani Staniszkis 26.02.05, 19:26
      Leszku,
      czy czasem nie popracowałbyś co nieco mózgiem ? choć szczerze wątpię czy go
      posiadasz .
    • jackowrzesnianin Kurcze, a dlaczego ja wole poglądy Pani Profesor 26.02.05, 19:47
      Kurcze, a dlaczego ja wole poglądy Pani Profesor Staniszkis, niż Leszka.
      Sopota??

      Aha wiem!!!
      Bo poglądy Pani prof są rozsądne i zrównoważone, a poglądy Leszka, to zwykły UW-
      olski beton. Zero mądrości, sama źle umotywowana demagogia.


      Współczuję Panie Leszku.
      • borbali Re: Kurcze, a dlaczego ja wole poglądy Pani Profe 26.02.05, 20:06
        bo nie rozumiesz co oboje piszą i nie porafisz podjąc merytorycznej
        dyskusji.Zamiast myśleć kierujesz się emocjami.Niestety takich obywateli jest w
        Polsce sporo i dlatego trudno nam szybciej budować lepsze życie.
        • jackowrzesnianin Re: Kurcze, a dlaczego ja wole poglądy Pani Profe 26.02.05, 20:36
          > bo nie rozumiesz co oboje piszą i nie porafisz podjąc merytorycznej
          A skąd Ty wiesz, co ja rozumiem??
          Co rozumiem, to rozumię, ale napewno zrozumiałem jedno:
          Prowadzenie merytorycznych dyskusji z Leszkiem, to zwykła strata czasu.
          Przeciez on nie przyjmuje żadnych argumentów. Jest jak komputer z uszkodzoną
          pamiecią. Można odczytać, zapisać, nie można nic. (wiem, to, bo choc rzadko
          pisze, to często czytam).


          A jak budować w Polsce lepsze życie??
          Jedno jest pewne. Nie w oparciu o agentów bezpieki!!!
          • borbali Re: Kurcze, a dlaczego ja wole poglądy Pani Profe 26.02.05, 20:46
            A gdzie te twoje merytoryczne wypowiedzi?.Zero matematycznie to duża wartość,
            ale moralnie to kompromitacja.
    • leszek.sopot do osiolkow - zasmuciliscie pania profesor:( 26.02.05, 20:24
      Byc moze pani profesor zaglada czasem na forum - szczegolnie wtedy, gdy
      dyskutuje sie nad jej tekstami. Tak sobie mysle, ze z przerazeniem czyta posty
      tych internautow, ktorzy wystepuja niby w jej obronie. Bo jesli ktos w
      przyszlosci bedzie kojarzyl tekst Staniszkis i jej osobe z tymi jej "obroncami"
      to sobie o niej nie bedzie myslal jako o kims powaznym. Przecietnemu czytaczowi
      gazet czesto umykaja nazwiska, czasem nawet dokladnie nie pamieta kto, co i jak
      napisal, pamieta za to ogolny ton.
      Przykro mi pani profesor, ze ciagna do pani jakies same takie niezbyt
      rozgarniete osoby, ktore nic sensownego wykrztrusic nie potrafia.
      • borbali Re: do osiolkow - zasmuciliscie pania profesor:( 26.02.05, 20:37
        Zapewne Pani Profesor zna powiedzenie,że lepiej z mądrym zgubić niż głupim
        znależć,dlatego nie przyzna się do swoich obrońców,bo robią jej wstyd.
      • homosovieticus Nie jestem taki pewien 26.02.05, 20:46
        leszek.sopot napisał:

        > Byc moze pani profesor zaglada czasem na forum - szczegolnie wtedy, gdy
        > dyskutuje sie nad jej tekstami. Tak sobie mysle, ze z przerazeniem czyta
        posty
        > tych internautow, ktorzy wystepuja niby w jej obronie. Bo jesli ktos w
        > przyszlosci bedzie kojarzyl tekst Staniszkis i jej osobe z tymi
        jej "obroncami"
        >
        > to sobie o niej nie bedzie myslal jako o kims powaznym. Przecietnemu
        czytaczowi
        >
        > gazet czesto umykaja nazwiska, czasem nawet dokladnie nie pamieta kto, co i
        jak
        >
        > napisal, pamieta za to ogolny ton.
        > Przykro mi pani profesor, ze ciagna do pani jakies same takie niezbyt
        > rozgarniete osoby, ktore nic sensownego wykrztrusic nie potrafia.

        Nie jestem taki pewien, czy Pani Profesor uzna Twój komentarz ,Leszku z Sopot,
        za dowód rozgarnięcia.
        Obawiam się że i Ona uzna ,że treści w nim zawarte , nawet przy najlepszej
        dobrej woli, możnaby uznać za p[oważny głos w przedmiotowej dyskusji.Ty, po
        prostu, nie ZROZUMIAŁES dobrze ani treści artykułu , ani intencji Pani Profesor.
        Taki mam pogląd.
        • basia.basia Re: Nie jestem taki pewien 26.02.05, 20:49
          homosovieticus napisał:

          > Ty, po
          > prostu, nie ZROZUMIAŁES dobrze ani treści artykułu , ani intencji Pani Profesor
          > .
          > Taki mam pogląd.

          Ja mam podobny.
          • borbali Re: Nie jestem taki pewien 26.02.05, 20:58
            I dlatego Pani Profesor też ciebie się wyrzeknie.
            • pan.nikt Re: Nie jestem taki pewien 26.02.05, 21:16
              Jakie święto, uhahahahaha.
              Leszek znalazł sobie oddanego klakiera.
              Borbali!! Ty tak, z potrzeby serca (o umyśle trudno u Ciebie mówić), czy jak
              dawni SB-ecy, tylko dla kaski??
              • borbali Re: Nie jestem taki pewien 26.02.05, 21:35
                Czy twoja odpowiedż ma uświadomić czytających,że borbali nie kocha
                nikogo,natomiast zwolennicy teorii Pani Profesor to humaniści?.Przecież nawet
                ślepy wdzi,że jest odwrotnie.Wasze argumenty to wyłącznie prymitywna próba
                obrażania przeciwników.
          • iza.bella.iza Re: Nie jestem taki pewien 26.02.05, 23:52
            basia.basia napisała:

            > homosovieticus napisał:
            >
            > > Ty, po prostu, nie ZROZUMIAŁES dobrze ani treści artykułu , ani intencji
            > > Pani Profesor.Taki mam pogląd.
            >
            > Ja mam podobny.

            Niestety, ja też:(
        • leszek.sopot a umiesz pisac? 26.02.05, 21:33
          Watpie w te twoja umiejetnosc. Nie umiesz nic uzasadnic, stawiasz za to tylko
          teze. Jakies bardziej skomplikowane myslenie jest bowiem ponad mozliwosci
          twoich komorek mozgowych. Obawiam sie, ze wiekszosc juz ci zanikla:(
          • gienia.gienia Re: Kiedy pomarszczona Jadźka pokaże ... 26.02.05, 21:36
            ... swoją teczkę ?
            • kropekuk [...] 27.02.05, 02:17
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • imagistyk Do Leszka ! 26.02.05, 22:08
            Mniej więcej tak samo odebraliśmy Sierpień i przełom 89/90/91.Chciałbym tylko dodać ,że błyskawiczny rozpad PZPR dowodzi,że nie była to partia ludzi ideowych.Był to związek zawodowy funkcjonariuszy władzy.Po przełomie bez problemów przyłączyli się do zwycięzców.Z drugiej strony ogromna większość kadry urzędniczej i fabrycznej należała do PZPR i fizyczną niemożnością byłoby obsadzenie ich stanowisk przez aktywistów opozycji.Zresztą przedsiębiorcze rodziny czy grupy towarzyskie miały swojaków wszędzie.Dzięki temu utworzyły się czerwono-czarne spółki nomenklaturowe.Czytałem tylko krótki fragment z książki "MY" Torańskiej.Kaczyński wyjaśniał tam gorączkową pogoń za kasą i władzą : nadeszła wolność ,a my bez kasy .I dlatego powstał "TelegraF". Słuchanie p.Staniszkis to naprawdę przyjemność .Odnoszę wrażenie ,że nie dostrzega ona ,że w polskim establishmencie zgodnie współpracują "postkomuniści" i postopozycjoniści.A oprócz tego czasy przełomu zawsze są okazją dla ludzi sprytnych. Być może grzechem pierworodnym przełomu było to,że Jaruzelski wybrał sobie jako partnera "Solidarność".Była ona jednak największą siłą społeczną spośród opozycji.Inne organizacje nie miały takiego zasięgu i przede wszystkim za nią stała legenda.Innego wyjścia jednak nie było.
            • leszek.sopot Re: Do Leszka ! 26.02.05, 23:21
              Wsrod czlonkow partii pewnie by sie troche ideowcow znalazlo (chyba za takiego
              mozna uwazac np. Albina Siwaka, czy tez szefa parti w stoczni gdanskiej -
              nazwisko mi umknelo), ale byly nieliczne wyjatki. 90 proc. z tzw. aktywu to
              byli koniukturalisci, ktorzy czlonkowstwo w parti traktowali jako sposob na
              bezpieczne i w miare wygodne zycie w systemie socjalistycznym. Byli wsrod nich
              i menadzerowie, ktorzy pewnie od czasu otwarcia kraju na Zachod w czasach
              Gierka patrzyli tesknym okiem na tamte luksusy i moze sobie nawet przeliczali
              ile by tam zarobili bedac na rownorzednym stanowisku. Wewnatrz aparatu
              partyjnego musiala byc obecna schozofrenia. Ci sami ludzie na wiecach,
              okolicznosciowych spotkaniach oraz partyjnych spotkaniach poslugiwali sie
              socjalistyczna nowomowa, ale juz w prywatnym gronie i na lonie rodziny zapewne
              niejeden raz mowili, ze w kraju niezbedne sa reformy, ze potrzebna jest
              samodzielnosc przedsiebiorstw i wprowadzenie chocby namiastki wolnego rynku.
              Ich glos nie mogl jednak nigdy zabrzmiec oficjalnie - gdyby zabrzmial
              straciliby swoje posady, a onie sie przecie trzesli. Gdy przyszedl rok przelomu
              i doktryna partyjna odeszla w niepamiec szybko z ludzi majacych tylko wykonywac
              partyjne polecenia zamienili sie w rzutkich menadzerow - oczywiscie nie
              wszyscy, gdyz wielu pelnilo swe posady tylko dzieki partyjnej protekcji. Jednak
              nawet przy takich dyrektorach przywiezionych w teczce byli mlodzi ekonomisci,
              czasem tez czlonkowie partii, ktorzy potrafili sprawy przewjac w swoje rece.
              Nie bylo chyba sposobu by ci ludzie dalej nie pelnili kierowniczych funkcji w
              zakladach pracy. Nastala jednak konkurencja. Nikt z nich nie mogl byc pewny, ze
              z powodu partyjnego nadania bedzie mogl w nieskonczonosc byc dyrektorem - a to
              w mleczarni, to znowu jakiegos browaru czy tez fabryki gwozdzi. Mielismy do
              czynienia z rewolucyjna zmiana w establiszmencie politycznym, nie bylo jej
              natomiast w przedsiebiorstwach - tam zmiany nastepowaly ewolucyjnie. Ta
              sytuacja pekla po wolnych wyborach do Sejmu w 1991 roku. Ja tak czuje, ze to
              wlasnie od tego momentu rozni dzialacze zwiazkowi zostawali nagle dyrektorami
              nawet najwiekszych firm. Czest konczylo sie to kompletna katastrofa - np. jak w
              przypadku prominentnych stanowisk w PKP.
              Tym, ze ci, ktorzy za PRL mieli w gospodarce dominujace stanowiska z nadania
              partii, i ze po 1989 roku ci sami ludzie dalej ciagna z tego profity, bylem
              bardzo zdegustowany, ale widzac to, kto szykuje sie na ich miejsce nie mialem
              zludzen, ze nic lepiej nie bedzie. Po prostu czulem, ze czeka mnie zastapienie
              jednego ukladu innym. Mozna jednak chyba uznac, ze jakas zmiana na lepsze
              nastapila, gdyz po 1991 roku to nie jeden uklad decyduje o wszystkim ale
              scieraja sie ze soba rozne grupy interesu. Zle sie dzieje, gdy dana grupa ma w
              jakims obszarze zdecydowana przewage i potrafii ja utrzymac przez dlugi czas.
              Dochodzi wowczas do wynaturzen, kumoterstwa, korupcji itp. Nie jest to zalezne
              od partyjnych kolorow.
              Jezeli ktos by mi tu np. napisal, ze ludzie z PiS sa uczciwi i pod ich rzadami
              nie doszloby do zadnych przekretow, to ja bym ich prosil by przyjzeli sie jak
              zostal i przez kogo zorganizowany system SKOK - system, w ktorym setki tysiecy
              ludzi wypracowuje pieniadze dla kilkuosobowej garstki prominentow, ktorzy nie
              podlegaja zadnej kontroli jednoczesnie kontrolujac i weryfikujac wszystkich
              podleglych sobie czlonkow systemu SKOK. Jest to system idealny, w ktorym
              trzmajacym wladze nic i nikt nie moze zaszkodzic.
              Czasem sobie medytuje, jak powinna sie w Polsce potoczyc transformacja by nie
              doszlo do zniechecenia, do tak duzych nierownosci. Znajduje tylko jedna
              odpowiedz - nie powinno byc tak gwaltownego przyspieszenia, do ktorego wzywal
              Walesa, Kaczynscy i Bielecki. Nalezalo pomimo wszystko wolniej przeksztalcac
              polskie przedsiebiorstwa i czesciej decydowac sie na oddawanie wladzy w firmach
              spoldzielniom robotniczym. Ludzie nie czuli by sie wowczas przedmiotami w swoim
              miejscu pracy, ale dalej byliby podmiotami tej pracy, gdyz czuli by sie
              odpowiedzialni za jego stan. Tak zreszta czesto sie dzialo - tam, gdzie byly
              silne zwiazki zawodowe, ktorymi kierowali inteligentni liderzy, potrafiono
              pogodzic sie nawet z obnizaniem pensji i z praca po godzinach byleby tylko
              uratowac zaklad. Zwiazki czy tez samorzady robotnicze potrafily kontrolowac
              zasadnosc inwestycji i dbac o jakosc produkcji wcale nie gorzej od jakis
              kontrolerow panstwowych czy audytorow prywatnych. Do momentu objecia teki
              premiera przez Bieleckiego spolki pracownicze, choc nie byly lansowane przez
              balcerowicza, to jednak powstawaly i jakos sobie w tym bardzo trudnym czasie
              przelomu radzily. Gdy nastal Bielecki caly wysilek zostal skierowany na
              prywatyzacje kapitalowa i szukanie inwestorow strategicznych. Zapewne bylo to
              sluszne z punktu widzenia spolecznego, ale z punktu widzenia spolecznego, majac
              na uwadze wiezi miedzyludziej solidarnosci, bylo to bledem.
              Czlowiek czuje sie chyba podmiotem tylko wowczas, gdy pracuje "na swoim". Czyli
              jest sam pracodawca, ma swoj chocby najmniejszy warsztat pracy na wlasnosc.
              Albo tez wowczas, gdy w zakladzie pracy wie, ze z jego glosem trzeba sie
              liczyc. Im wieksze jest bezrobocie to z podmiotowoscia jest coraz gorzej.
              Narasta strach przed zwolnieniem, przed tym, ze zglosi sie do pracy ktos
              lepszy, albo jakis znajomy kierownika. Placa przestaje miec zwiazek z jakoscia
              pracy, ale jest zwiazana tylko z konkurencyjnoscia na rynku zatrudnienia: "nie
              domagaj sie wyzszej placy" - mowi pracodawca - bo na twoje miejsce przyjmie z
              ulicy pierwszego z brzegu.
              Czuje, ze na samopoczucie spoleczne duzo wiekszy wplyw od spraw zwiazanych z
              polityka, lustracja czy dekomunizacja, maja warunki pracy oraz bezrobocie oraz
              wszedzie obecne uklady i lapowkarstwo (jak chocby podawany juz kiedys przeze
              mnie przyklad hydraulika, ktory zwierzyl mi sie, ze po to, aby otrzymywac
              zlecenia na remonty instalacji od miasta wymienil pewnemu urzednikowi cala
              instalacje w jego mieszkaniu). Wielki wplyw na to samopoczucie ma takze wplyw
              to jakie problemy maja ludzie z uzyskaniem wlasciwej opieki lekarskiej (np. w
              Sopocie na darmowa wizyte u otolaryngologa czeka sie 1,5 miesiaca! - oczywiscie
              jak ktos ma pilny klopot np. z uchem dziecka to za wizyte zaplaci i jest
              obsluzony w ciagu tygodnia).
              Ledzie dzis nekaja wilorakie problemy i troski. W telewizji widza nieustannie z
              jednej strony przyklady ludzi, ktorzy sa sporawcami roznych afer, a z drugiej
              strony na kolorowych reklamach i w programach rozrywkowych widza tych, ktorym
              sie udalo - ludzi usmiechnietych, mlodych i pieknych. Rosnie w ludziach gorycz,
              niezadowolenie i poczucie niesprawiedliwosci. Gdy sie ludziom, ktorzy tak zle
              widza swoja rzeczywistosc i ktorzy czesto nie maja juz nadziei, ze cos lepszego
              ich spotka, ktos rzuca haslo "rewolucji moralnej" to chca w nie uwierzyc, gdyz
              maja nadzieje, ze cos sie zmieni na lepsze. Zle sie dzieje, gdy politycy,
              dziennikarze i naukowcy nie potrafia powiedziec prawdy, ze te problemy, z
              ktorymi sie stykaja na codzien, maja swe przyczyny w czym innym, ze
              zadne "oczyszczenie" i "rewolucja" niczego w ich zyciu nie zmieni - moze poza
              jednym. Poza tym, ze po pewnym czasie znowu poczuja sie oszukani.
              • imagistyk Re: Do Leszka ! 27.02.05, 15:40
                Twórca Exbudu Zaraska napisał,że dla niego legitymacja partyjna była swoistym prawem jazdy : nie chciał być zwykłym robotnikiem.Taki był tok myślenia innych ambitnych ludzi.Gdy za Gierka świat przybliżył się do Polski to potężniała wola życia jak na Zachodzie.Siłą rzeczy wśród inteligencji technicznej było to szczególnie widoczne.Raczej trudno wymyśleć skuteczny sposób na sprawiedliwość w czasach przełomu.Być może ,gdyby była siła zdolna wyegzekwować istniejące wówczas prawo(to rodzące sie prawo gospodarki wolnorynkowej) to nie byłoby uwłaszczenia się czerwono-czarnej nomenklatury i majątków powstałych z przekrętów.Z drugiej strony dlaczego miałby Polsce być oszczędzony XVIII czy XIX wieczny kapitalizm ? Kto go przeżyje będzie żyć.Wymrą zaś słabi i niedostosowani.Na tym polegał szok Balcerowicza.Po 1989r milionom robotników powiedziano,że są zbędni.A na ich trudzie(" W Polsce przez 40 lat nie zbudowano niczego sensownego") dorobili się nieliczni .Wątpię,aby narastające rozwarstwienie nie wywołało buntu społecznego,choćby w postaci nieobecności na wyborach.Igrzyska z teczkami nie wystarczą na długo ,pomimo wysiłków Rokity,Kaczyńskich i Giertycha.Nie spotkałem jeszcze żadnego pomysłu na przyszły rząd poza czystkami personalnymi.A od tego niczego nie przybędzie.
    • jaslon upierdliwy Leszek Sopot 26.02.05, 22:27
      Wielokrotnie polemizowałem z twoimi poglądami Leszku z Sopotów, jednak ostatnio
      twoje komentarze coraz mniej nadają się do polemiki. Twój ołtarzyk GW iMichnika
      osiągnął niebotyczne rozmiary i przesłonił ci rzeczywistość całkowicie. Twoje
      uwielbienia dla cudzych cytatów zaczyna zatracać o natręctwo.

      Wizja Polski wygenerowana przez komuchokrację i michnikowszczyznę legła i nie
      da się tego zamaskować. Michnik został wyautowany z GW na rzecz nakładu i
      zysków, SLD jako jedyny i autoryzowany reprezentant lewicy poniosło druzgoczącą
      porażkę. Jeżeli nadal będziesz pluł przeciw prawicy to plujesz sobie w twarz,
      bo tą prawicę zawdzięczamy wizji wygenerowanej przy OS. Komuchy jako
      reprezentant lewicy to nie był błąd, to była haniebna porażka. Michnik jako
      konstruktor lewicowej myśli w wolnej Polsce to nie tylko destruktywny błąd, to
      koszmarna porażka naiwnego idioty. Kuroń miał choć tą uczciwość w sercu, że
      dostrzegł skutki tych błędów, Michnik brnie tylko w libacje z Urbanem.

      Liczą się wyłącznie realia. Porażce michnikowszczyzny zaświadczają realia wokół
      nas.

      Antykomunistyczna lewica powstanie!!!!

      JA Slon
      • borbali Za a nawet przeciw -Jasion 26.02.05, 22:47
        Z jednej strony bierzesz Jasion prawicę w obronę przed Leskiem,a pózniej
        wyrażasz wiarę,że powstanie antykomunistyczna lewica.W sumie nie wiadomo co
        jest dobre,a co złe.Tylko jedno wynika z twojego postu.Z Leszkiem nie można
        dyskutowć bo upadła michnikowszczyzna!!!.Co to jest michnikowszczyzna,dlaczego
        upadła i czy to dobrze czy żle nijak nie można doczytać się w twoim poście.
        Prawda jest taka,że z tobą Jasion nie można dyskutować,bo pomimo długiego postu
        nie sformułowałeś żadnej logicznej i twórczej myśli.
        • jaslon Myśl, a myśl zrozumiesz! 26.02.05, 23:07
          Myśl jest prosta jak drut.
          Leszek z Sopotów od zawsze stawiał tezę, że OS i jego wyniki były jedynie
          słuszną drogą dla Polski. Dzisiaj widać w sposób oczywisty, że postkomuchy się
          skundliły ostateczne! Propagowanie jakoby tyko podtrzymywanie komuchokracji
          jako jedynej reprezentacji myśli lewicowej w III RP było drogą do nikąd. Co
          więcej doprowadziło do rozkradania Polski i do sytuacji kryzysowej dla lewicy.

          Oczywiście mam poglądy lewicowe. Uważam, że antykomunistyczna lewica prędzej
          czy później (przez michnikowszczyznę później!!!!) będzie broniła ludzi pracy
          najmniej przed wilczym kapitalizmem.

          Nie bronię prawicy. Obiektywny pogląd na polską historię nie może zależeć od
          poglądów politycznych! Co więcej partie prawicowe takie jak PO i PiS są
          przeciwnikami politycznymi, a nie wrogami Polski. Z poglądami politycznymi
          należy polemizować, a nie obrzucać przeciwników błotem. Trochę kultury!!!

          JA Slon
          • borbali Jestem więc myślę 26.02.05, 23:30
            Teraz Jasion napisałeś trochę po polsku.Ja mam przekonania prawicowe,ale nie
            odmawiam prawa lewicy niekomunistycznej.Komuchom to ja nie wierzyłem zanim
            narodzili się.
            Jeżeli jesteś lewicowcem to dlaczego nazywasz Michnika idiotą.Przecież nigdy
            nie popierał PZPR czy SLD,a najwyżej UW którą obecnie opluwa się o lewicowość.
            Największym błędem UW była jej prawdomówność polityczna,której walory
            uwidocznią się w najbliższych wyborach.Myślę,że populiści zostaną
            zmarginesowani.
            • jaslon Re: Jestem więc myślę 26.02.05, 23:43
              > Jeżeli jesteś lewicowcem to dlaczego nazywasz Michnika idiotą.

              Michnik był wrogiem wewnętrznym komuchokracji, i z racji tradycji rodzinnych i
              z przekonań. Akceptował komunistyczną (lewicową???)ideologię i chciał ją
              cywilizować i demokratyzować. W obawie o zbudowanie silnej prawicy po '89
              optował za przejściem komuchokracji "suchą stopą" do III RP, jako jedynej siły
              na lewicy zdolnej przeciwstawić się potencjalnej prawicowej potędze.
              Poniósł całkowitą porażkę, komuchokracja okazała się być zgniłym, niepłodnym
              jajem. Unikając własnej aktywności politycznej popadł w uwiąd intelektualny, a
              obecnie jest dobijany przez Agorę.

              JA Slon.

              Antykomunistyczna lewica jest niezbędna w tym kraju!!!
        • sawa.com struktura intelektualna 26.02.05, 23:36
          Dziwny ten tytuł "niespełnione marzenie". Ja bym dala temu co tam napisane na
          imię: "marzenie". Tomistyczna Polska i nominalistyczna Europa. Te dwa nurty
          filozoficzne mające swe źródło w średniowieczu (bo wiecie o tym, że to przesąd
          lansowany przez ćwierćinteligentów, że średniowiecze to przesąd i zabobon)wbrew
          pozorom sa sobie bardzo bliskie. Wszak to subsydiarność (pomocniczość) jest tą
          cegłą która ma budować wspólną Europę. A pierwszy o pomocniczości mówi Tomasz z
          Akwinu.
          Jestem bardzo czuła na sprawy gospodarcze. Ale czynienie pani profesor zarzutu,
          że źródła polskiego skundlenia moralnego upatruje z uporem w grubej kresce...
          etc. kiedy przecież przemiany gospodarcze wymagają elastyczności moralnej i
          relatywizmu.
          Otóż nie. Doświadczenia innych nacji wskazują, że pomyślność gospodarczą buduje
          się na ładzie moralnym vide protestantyzm.
          • jaslon Re: struktura intelektualna 26.02.05, 23:46
            Muszę to przemyśleć. Tak z przyrzutu popieram!

            JA Slon
      • leszek.sopot Slon pierdnal:( 26.02.05, 23:26
        jaslon napisał:

        > Wielokrotnie polemizowałem z twoimi poglądami Leszku z Sopotów, jednak
        ostatnio twoje komentarze coraz mniej nadają się do polemiki. Twój ołtarzyk GW
        i Michnika osiągnął niebotyczne rozmiary i przesłonił ci rzeczywistość
        całkowicie.


        Chcialbys dyskutowac o oltarzyku, czy o bledach w moim mysleniu?


        > Twoje
        > uwielbienia dla cudzych cytatów zaczyna zatracać o natręctwo.


        Nie rozumiem, co cytaty ks.. Tischnera maja wspolnego z "oltarzykiem Adama
        Michnika"?


        > Wizja Polski wygenerowana przez komuchokrację i michnikowszczyznę legła i nie
        > da się tego zamaskować. Michnik został wyautowany z GW na rzecz nakładu i
        > zysków, SLD jako jedyny i autoryzowany reprezentant lewicy poniosło
        druzgoczącą porażkę.


        Co to ma wspolnego z tekstem Staniszkis i ze mna?



        > Jeżeli nadal będziesz pluł przeciw prawicy to plujesz sobie w twarz, bo tą
        prawicę zawdzięczamy wizji wygenerowanej przy OS. Komuchy jako reprezentant
        lewicy to nie był błąd, to była haniebna porażka. Michnik jako konstruktor
        lewicowej myśli w wolnej Polsce to nie tylko destruktywny błąd, to
        > koszmarna porażka naiwnego idioty. Kuroń miał choć tą uczciwość w sercu, że
        > dostrzegł skutki tych błędów, Michnik brnie tylko w libacje z Urbanem.


        Czy jest cos o tym w tekscie Staniszkis lub moim? Ja, przyznam sie tobie, nie
        wiem do jakiego fragmentu mojej wypowiedzi sie odnosisz.



        > Liczą się wyłącznie realia. Porażce michnikowszczyzny zaświadczają realia
        wokół nas.
        > Antykomunistyczna lewica powstanie!!!!
        > JA Slon

        A to sobie ja zakladaj. Co to mnie obchodzi. Rob co chcesz, ja natomiast
        mialbym ochote porozmawiac o czym innym, a nie o tym czy jakas lewica powstanie
        czy nie. Mnie to malo interesuje.
        • jaslon Re: Slon pierdnal:( i Leszek zdechł :))))) 26.02.05, 23:35
          Tak Leszku z Sopotów, cieniutko! I bez cytatów????

          Nie dorastasz Staniszkis do pięt,
          a ołtarzyk rośnie :))))

          Napisz coś jeszcze jak kochałeś stoczniowców, a oni cię olali :)))
          Te wątki kombatanckie były urocze! Masz kawałk styropianu spod Michnika?


          JA Slon
          • leszek.sopot nie masz ochoty na rozmowe to nie rozmawiaj 26.02.05, 23:37
            twoje ble, ble, ble sa malo ciekawe.
            • jaslon pierdnięcia to nie dyskusja :(((( 26.02.05, 23:53
              Dyskutować można z osobą starającą się zrozumieć dyskutanta!
              Twoja wyższość okazywana innym uniemożliwia dyskusję, ponadto jak będę chciał
              podyskutować z Pieronkiem to zwrócę się do niego bezpośrednio mistrzu cytatów!!!

              JA Slon
              • leszek.sopot Sloniu, mrowka ci weszla do traby? 26.02.05, 23:57
                Kurna, nie wiem o co ci doprawdy chodzi. Czy przy okazji napisania kilku slow o
                tescie prof. Staniszkis mialem takze napisac, ze Michnik to idiota, a komunisci
                to zbrodniarze, czy wtedy bylbys zadowolony i napisalbys cos poza kolejna proba
                ponizenia mnie? Watpie, bo jakos nidzie nie udalo mi sie znalezc twojego
                komentarza do tekstu Staniszkis.

                PS
                Czy ta lewica antykomunistyczna to cos ma wspolnego z Ikonowiczem, albo ruchem
                homoniepewnych?
                • jaslon Lewactwo to wykwit LSD i michnikowszczyzny!!!! 27.02.05, 01:06
                  > czy wtedy bylbys zadowolony i napisalbys cos poza kolejna proba
                  > ponizenia mnie?

                  Nigdy nie było moją intencją poniżanie kogokolwiek!!!! Jeżeli tak moje posty
                  odbierasz, to publicznie przepraszam!!!!

                  Ja mam dosyć złodziei i bandytów a PZPRu!!! Innych też, ale ich w pierwszej
                  kolejności. Michnik niestety ich wspierał i wybaczał im nie w swoim imieniu!!!

                  Jak tego nie rozumiał, to jego problem!!

                  JA Slon

                  A że moralną klarowność Michnik zwichnął to fakt!!! Popieram zdanie, że
                  potrzebna jest moralna odnowa w III RP. Inaczej czeka nas XIX wieczny
                  kapitalizm!!!
                  staniszkis ma więcej rozumu niż twoje cytaty!!!!
                  • leszek.sopot Re: Lewactwo to wykwit LSD i michnikowszczyzny!!! 27.02.05, 01:16
                    Tylko, ze od sloganow na temat odnowy moralnej wcale ludzie moralniej
                    postepowac nie beda. Ja takie i podobne hasla slysze przy okazji kazdej
                    kolejnej kampanii wyborczej. 4 lata temu SLD glosilo, ze "tak dalej byc nie
                    moze" - to pod adresem republiki kolesiow z AWS, a 8 lat AWS szedl do wyborow
                    tez pod haslami odnowy moralnej i koniecznej uczciwosci w zyciu spolecznym.
                    Poza haslami i sloganami nic nie pozostalo.
                    Uwazam, ze ks. Tischner o wiele trafniej analizowal polska rzeczywistosc niz
                    Staniszkis i nie masz prawa zabraniac mi przypominania jego slow, ktore cenie
                    bardzo wysoko. Ksiadz Tischner byl i jest dla mnie nadal wielkiem autorytetem i
                    twoje zdanie tego nie zmieni.
                    Nie znam tekstow Michnika, w ktorych wychwalalby on SLD, co nieustannie
                    probujesz wmowic. Nikomu on tez nie zabranial zakladac partii lewicowych.
                    Watpie jednak by jemu podobaly sie takie inicjatywy jak PPS Ikonowicza, ktory
                    po prostu zblaznil tradycje tej partii.
                    "Zlodziei i bandydtow z PZPR" chyba kazdy ma dosyc - poza tymi, ktorzy sa w tej
                    partii i byc moze ich rodzinami. Nie wiem kiedy cos im Michnik wybaczal.

                    PS
                    W stosunku do tego co pisal i mowil ks. Tischner (to te moje cytaty) teksty
                    Staniszkis sa po prostu mizerne.
                    • jaslon Re: Lewactwo to wykwit LSD i michnikowszczyzny!!! 27.02.05, 01:32
                      Leszku z Sopotów przestań się silić na arbitra innych osób i wiecznego obrońcę
                      Michnika. Mów swoim głosem i kieruj się własnym poglądem.

                      Michnik w GW od początku bronił idei, że komuchokracja godząc się na OS
                      zasłużyła na odkupienie grzechów i równouprawnienie w III RP. A to nie tylko
                      błąd. To przy sile GW wzięcie na siebie ogromnej odpowiedzialności z której się
                      trzeba rozliczyć! Bo pogląd Michnika jest błędny! TO FAKT!!!!

                      Idee wybaczania i współczulności są godne poparcia, ale nie można być
                      zaślepionym. Wybaczać można pokutnikom świadomym swych grzechów, a nie
                      komuchokracji, która instrumentalnie wykorzystała "Solidarność" do własnych
                      celów. PZPR i komuchokracja doprowadziła do gospodarczego upadku PRL-u,
                      niezależnie od ich motywowanych ideologicznie zbrodni wobec Polaków. Ja nie
                      jestem politykiem więc mogę pisać wprost, PZPR jest godny potępienia pod każdym
                      względem i jego członkowie również!!!! I nie ma to nic wspólnego z tym, że
                      dorastałem w PRL-u i mam piękne wspomnienia z młodości!!!

                      JA Slon
                      • leszek.sopot Lewactwo rodzi sie raczej z biedy lub z mody 27.02.05, 01:45
                        a nie z jakiejs niezdefiniowanej przez ciebie "michnikowszczyzny". Moge sie z
                        toba zalozyc, ze w krajach, gdzie nie ma "michnikowszczyzny" lewactwo tez jest.


                        jaslon napisał:

                        > Leszku z Sopotów przestań się silić na arbitra innych osób i wiecznego
                        obrońcę Michnika. Mów swoim głosem i kieruj się własnym poglądem.

                        Tak wlasnie robie.

                        > Michnik w GW od początku bronił idei, że komuchokracja godząc się na OS
                        > zasłużyła na odkupienie grzechów i równouprawnienie w III RP.


                        Bardzo upraszczasz, ale ja ci tylko przypomne, ze na to przy OS godzili sie
                        wszyscy przedstawiciele posierpniowej opozycji. Namawial tez do tego Kosciol.
                        Mialbym ochote ci przypomniec kilka historycznych tekstow, ale ty uwazasz, ze
                        przytaczane przeze mnie teksty sa nic nie warte, gdyz warte sa tylko te, ktore
                        wyrazaja tylko twoje mysli.


                        > A to nie tylko błąd. To przy sile GW wzięcie na siebie ogromnej
                        odpowiedzialności z której się trzeba rozliczyć! Bo pogląd Michnika jest
                        błędny! TO FAKT!!!!


                        Nie wiem czy czytujesz GW, ale tyle krytycznych uwag pod adresme wczesniejszego
                        rzadu Pawlaka i Cimoszewicza oraz obecnego Millera nie powstydzialby sie zadna
                        z bardziej radykalnych gazet. Tez bym tobie mial ochote zacytowac conieco, ale
                        wiem co sobie myslisz o cytowaniu - szczegolnie takim, ktore nie odpoiwiada
                        twoim opiniom.


                        > Idee wybaczania i współczulności są godne poparcia, ale nie można być
                        > zaślepionym.


                        Mysle, ze ci co jednostronnie chca widziec swiat sa bardziej zaslepioni od
                        tych, ktorych o zaslepienie oskarzaja.


                        > Wybaczać można pokutnikom świadomym swych grzechów, a nie
                        > komuchokracji, która instrumentalnie wykorzystała "Solidarność" do własnych
                        > celów. PZPR i komuchokracja doprowadziła do gospodarczego upadku PRL-u,
                        > niezależnie od ich motywowanych ideologicznie zbrodni wobec Polaków. Ja nie
                        > jestem politykiem więc mogę pisać wprost, PZPR jest godny potępienia pod
                        każdym względem i jego członkowie również!!!! I nie ma to nic wspólnego z tym,
                        że dorastałem w PRL-u i mam piękne wspomnienia z młodości!!!


                        Ja tez mam wiele milych wspomnien z czasow PRL, np. pierwsza milosc czy
                        Sierpien 80 albo pierwsza pielgrzymke Papieza:))
                        Chyba nikt ci potepienia PZPR nie zabrania, a to, ze niektorzy sa przeciwni
                        odpowiedzialnosci zbiorowej moglbys chyba jednak uszanowac.
                        • jaslon Re: Lewactwo rodzi sie raczej z biedy lub z mody 27.02.05, 02:00
                          leszek.sopot napisał:

                          > a nie z jakiejs niezdefiniowanej przez ciebie "michnikowszczyzny". Moge sie z
                          > toba zalozyc, ze w krajach, gdzie nie ma "michnikowszczyzny" lewactwo tez
                          jest.
                          Oczywiście, ale ja o to nikogo nie obwiniam. Rozróżniam.
                          > jaslon napisał:
                          >
                          > > Leszku z Sopotów przestań się silić na arbitra innych osób i wiecznego
                          > obrońcę Michnika. Mów swoim głosem i kieruj się własnym poglądem.
                          >
                          > Tak wlasnie robie.
                          >
                          > > Michnik w GW od początku bronił idei, że komuchokracja godząc się na OS
                          > > zasłużyła na odkupienie grzechów i równouprawnienie w III RP.
                          >
                          >
                          > Bardzo upraszczasz, ale ja ci tylko przypomne, ze na to przy OS godzili sie
                          > wszyscy przedstawiciele posierpniowej opozycji. Namawial tez do tego Kosciol.
                          > Mialbym ochote ci przypomniec kilka historycznych tekstow, ale ty uwazasz, ze
                          > przytaczane przeze mnie teksty sa nic nie warte, gdyz warte sa tylko te,
                          ktore
                          > wyrazaja tylko twoje mysli.

                          Solidarność i opozycja w '89 nie istniała. Została użyta instrumentalnie do
                          obrony komuchokracji i ratowania upadającej gospodarki. Dobrze, że wzięła w OS
                          udział, źle, że nie zdobyła się na odrzucenie ustaleń OS.


                          >
                          > > A to nie tylko błąd. To przy sile GW wzięcie na siebie ogromnej
                          > odpowiedzialności z której się trzeba rozliczyć! Bo pogląd Michnika jest
                          > błędny! TO FAKT!!!!
                          >
                          >
                          > Nie wiem czy czytujesz GW, ale tyle krytycznych uwag pod adresme
                          wczesniejszego
                          >
                          > rzadu Pawlaka i Cimoszewicza oraz obecnego Millera nie powstydzialby sie
                          zadna
                          > z bardziej radykalnych gazet. Tez bym tobie mial ochote zacytowac conieco,
                          ale
                          > wiem co sobie myslisz o cytowaniu - szczegolnie takim, ktore nie odpoiwiada
                          > twoim opiniom.
                          >
                          >
                          > > Idee wybaczania i współczulności są godne poparcia, ale nie można być
                          > > zaślepionym.
                          >
                          >
                          > Mysle, ze ci co jednostronnie chca widziec swiat sa bardziej zaslepioni od
                          > tych, ktorych o zaslepienie oskarzaja.
                          >
                          >
                          > > Wybaczać można pokutnikom świadomym swych grzechów, a nie
                          > > komuchokracji, która instrumentalnie wykorzystała "Solidarność" do własny
                          > ch
                          > > celów. PZPR i komuchokracja doprowadziła do gospodarczego upadku PRL-u,
                          > > niezależnie od ich motywowanych ideologicznie zbrodni wobec Polaków. Ja n
                          > ie
                          > > jestem politykiem więc mogę pisać wprost, PZPR jest godny potępienia pod
                          > każdym względem i jego członkowie również!!!! I nie ma to nic wspólnego z
                          tym,
                          > że dorastałem w PRL-u i mam piękne wspomnienia z młodości!!!
                          >
                          >
                          > Ja tez mam wiele milych wspomnien z czasow PRL, np. pierwsza milosc czy
                          > Sierpien 80 albo pierwsza pielgrzymke Papieza:))
                          > Chyba nikt ci potepienia PZPR nie zabrania, a to, ze niektorzy sa przeciwni
                          > odpowiedzialnosci zbiorowej moglbys chyba jednak uszanowac.


                          To PZPR uciekała od "a na drzewach zamiast liści będą wisieć komuniści". Ja o
                          żadnej odpowiedzialności zbiorowej nie piszę i jej nie postuluję. Chyba, że za
                          taką uważasz zakaz pełnienia funkcji publicznych dla dyktatury i jej aktywnych
                          apologetów. To czyściec, nie piekło!!!


                          JA Slon
                          • xxxx44 Lewica to ruch uboższych od prawictwa 27.02.05, 02:10
                            - że wejdziemy w słowo.

                            Co do Komuny, Solidarności i OkrągłegoStołu, to jest dzisiaj(16lat po) całkowi-
                            cie poza dyskusją, jako pewnik, że `S' została przehandlowana za waadzę,teczki i
                            tacę Kościelną Watykanu.
                            Zresztą: resztę czas pokaże.
                            44
        • holota_gardlujaca_w_internecie "Re: Slon pierdnal, " - cudowny wklad do dyskusji 26.02.05, 23:55
          A osobnik o ksywce: "leszek.sopot" osiagnal dno ostateczne i plywa juz w
          szambie.
          Inaczej tego co robi nazwac nie mozna.
          Ps. I zadna "borbala" czy inna taka, co powiela fekalia wylewane przez leszka
          tego faktu nie zmieni.

          • leszek.sopot nastepny "psychol" od Rydzyka 26.02.05, 23:59
            Lub jak stwierdzil Walesa "walniety" zabral madry glos w dyskusji w obronie
            pani profesor.

            Ponownie wspolczuje pani Staniszkis, ze ma takich adoratorow.
    • borbali Re: Idealizm pani Staniszkis 27.02.05, 00:10
      Istnieje bardzo duże podobieństwo między lustracją Wildsteina i dyskusją z
      niektórymi internautami[Jaslon,Holota...]w tym wątku.Posłużę się świetnym i
      obrazowym porównaniem Olbrychskiego.Te obie sprawy są jak włożenie palca w
      gó..o.
      Idę się dokładnie umyć i spać.
      Bez odbioru.
      • tojajurek O co właściwie chodzi pani Staniszkis? 27.02.05, 01:46
        Zamieszczony w „Rzeczypospolitej” artykuł Jadwigi Staniszkis przeczytałem z
        rosnącym zdziwieniem i mieszanymi uczuciami.
        Doprawdy chciałoby się rzec „babie odbiło”, gdyby nie fakt, że podobne
        podejście do opisywanych spraw J.S. prezentuje w mowie i piśmie od pewnego
        czasu.
        Z pozoru trudno nie zgodzić się z podstawową wymową artykułu. Doprawdy świat
        byłby lepszy, gdyby wszyscy zachowywali się „moralnie” i byli dla siebie słodcy
        jak miód.
        Trudno jednak takie banały traktować poważnie jako receptę ustrojową znanego
        naukowca, pisaną w dodatku egzaltowanym i nadętym językiem profesora, który w
        wysokonakładowym dzienniku udziela szczyptę swej mądrości prostaczkom.
        A cóż takiego proponuje nam J. Staniszkis?
        Przede wszystkim planową „rewolucję moralną” – należy mniemać – sterowaną przez
        jakieś właściwe siły. Pomijając już niejasność samego pojęcia owej „moralności”
        (pani profesor zgodnie z nowymi trendami „nauki” nie raczy definiować
        kluczowych pojęć) autorka nie wyjaśnia jak taki zabieg na społeczeństwie
        należałoby przeprowadzić i czy w ogóle jest on wykonalny. Czy chodzi o coś
        podobnego do tzw. rewolucji kulturalnej w Chinach Mao-Tse-Tunga?
        Autorka jednak idzie dalej, roztaczając przed nami „marzenie o państwie i
        społeczeństwie funkcjonujących według jednego systemu wartości”. Brzmi to
        równie pięknie, jak groźnie. Jak ten system jedynych słusznych wartości miałby
        być wprowadzany i egzekwowany? Przez kogo? Znów nasuwa się niedobra refleksja
        świeżej daty – coś takiego próbowali wprowadzić talibowie w Afganistanie. Wtedy
        nam się to bardzo nie podobało. Ale im – tak.
        Oczywiście powyższa recepta jest szeroko podbudowana tomistyczną koncepcją
        człowieka i państwa, w którym stosunki społeczne i prawne oparte są na „prawie
        naturalnym”. Z czymś takim w ogóle trudno dyskutować. Zdawałoby się, że
        średniowiecze mamy już za sobą. A może „nowe wraca”?
        Wszystkie powyższe zabiegi są nam wszystkim ponoć niezbędne, gdyż komuna jakoby
        zniszczyła w nas poczucie dobra i zła. Guzik prawda Pani Staniszkis! To czysta
        demagogia, w którą może uwierzyć co najwyżej małolat. Właśnie poczucie dobra i
        zła przetrwało w większości ludzi nienaruszone całe dziesięciolecia i dobitnie
        dało o sobie znać gdy rodziła się „Solidarność”. Takie wyssane z palca
        twierdzenie autorki to zwykła manipulacja.
        No i jesteśmy przy manipulacji. Po przeanalizowaniu głównych tez artykułu
        przestaje się wydawać, że p. Staniszkis „odbiło”. To sprawny choć pokrętny
        umysł. Cóż więc stoi za niedawnym faktem, że jednego dnia p. Staniszkis napluto
        w twarz posługując się listą Wildsteina, a już nazajutrz stwierdziła radośnie
        że tu był ożywczy deszczyk wiosenny?
        I czemu Pani profesor zaraz potem udziela publicznie naukowego namaszczenia
        Kaczyńskiemu, który też w kółko plecie o „odnowie moralnej” społeczeństwa?
        Czy nie chodzi tu w gruncie rzeczy o zwykłą przyziemną grę polityczną o stołki
        i układy wobec zbliżających się wyborów?
        • xxxx44 Re: O co właściwie się rozchodzi ? 27.02.05, 02:17
          cyt: 'komuna jakoby zniszczyła w nas poczucie dobra i zła. Guzik prawda Pani
          Staniskis! To czysta demagogia, w którą może uwierzyć co najwyżej małolat.'
          No, no, no.
          - poczuliśmy się jak małolat. W każdym razie- młodsi :)
          44
          • kropekuk JAKOBY...synku, JAKOBY !!! 27.02.05, 02:21

            • xxxx44 Skąd się tacy^^biorą ?? 27.02.05, 02:48
              'Takie wyssane z palca twierdzenie autorki to zwykła manipulacja'

              Skąd się tacy^^biorą ? czyżby się,jeszcze i wciąż od nowa, rodzili? Nie nadanżam
              karczować chwastów i tego pleniącego się masowo blekotu socjo-politycznego, a
              tu sieją(samosieją) i odrasta kolejna zmutowana de-gieneracja :(
              44
              'Synku'? do kogo to było ?? Chyba nie do Nas,bo w przeciwnym razie pęd powietrza
              wywołany Naszym śmiechem :)) może wywołać większy efekt, niż onegdaj wiadoma
              fala na Oceanie Indyjskim.
              sleep well
              • kropekuk Nie zauwazyles slowa JAKOBY za komuny... 27.02.05, 02:49

        • kropekuk Ja to odebralem jako opis potrzeb polskich mas,nie 27.02.05, 02:20
          zas jako recepte pani profesor...Moze dlatego, ze poza tekstami prasowymi znam
          tez i jej powazne prace?
          • iza.bella.iza Re: Ja to odebralem jako opis potrzeb polskich ma 27.02.05, 02:41
            kropekuk napisał:

            > zas jako recepte pani profesor...Moze dlatego, ze poza tekstami prasowymi
            znam
            > tez i jej powazne prace?

            No właśnie - prawie nikt z pszących na temat wykładu Staniszkis nie zauważył,
            że to to jest próba socjologicznej analizy auktalnych społecznych nastrojów.
            Jak się okazuje, większość forumowiczów nie potrafi odróżnić inormacji od
            publicytki, a publicytki od teksu naukowego czy popularno-naukowego.
            • kropekuk Wlasnie, Izo... Rzucilem pewien temat na aquanecie 27.02.05, 02:47
              w zwiazku z tym tekstem (watek patience o Staniszkis). Dzisiaj juz strasznie
              pozno (w Europie), ale jutro moze moja propozycje ktos podchwyci - na aquanecie
              jakby wiecej ludzi wyksztalconych;)i branie opisu status quo za
              prognozy/rozwiazania spoleczne nie powinno sie zdarzyc.
              • iza.bella.iza Re: Własnie, późno:) 27.02.05, 02:55
                Dzięki za zaproszenie - zajrzę tam jutro. Tymczasem króciutko odpisałam Ci
                jeszcze tutaj.

                Dobranoc:)
    • kropekuk To nie jest idealizm - tekst jest znacznie glebszy 27.02.05, 02:16
      niz ci sie wydalo (coz, profesor ma lata pracy i przemyslen za soba) - chcemy o
      tym pogadac na innym forum (aquanet). Co sie zas tyczy cytowanego przez ciebie
      fragmantu, to sam bym sie nie zgodzil z jedna teza profesor: "Solidarnosc" OD
      POCZATKU byla solidarnoscia PRZECIWKO. I dlatego jej kryzys sie zaczal,
      gdy "onego" - przynajmniej formalnie - zabraklo.
      Slaboscia "Solidarnosci", z jej zalozenia, bylo to, ze nie o "solidarnosc z
      kims" w niej chodzilo...I w tym wlasnie sek.
      I dlatego Polska po 15 latach nie ma nawet poczatkow spoleczenstwa
      obywatelskiego; wydaje sie, ze z postawami obywatelskimi jest nawet gorzej,
      nizli za komuny.
      • iza.bella.iza Re: To nie jest idealizm - tekst jest znacznie gl 27.02.05, 02:53
        kropekuk napisał:

        > sam bym sie nie zgodzil z jedna teza profesor: "Solidarnosc" OD
        > POCZATKU byla solidarnoscia PRZECIWKO. I dlatego jej kryzys sie zaczal,
        > gdy "onego" - przynajmniej formalnie - zabraklo.
        > Slaboscia "Solidarnosci", z jej zalozenia, bylo to, ze nie o "solidarnosc z
        > kims" w niej chodzilo...I w tym wlasnie sek.
        > I dlatego Polska po 15 latach nie ma nawet poczatkow spoleczenstwa
        > obywatelskiego; wydaje sie, ze z postawami obywatelskimi jest nawet gorzej,
        > nizli za komuny.

        Nie zgdzę się z tym do końca, zgodzę się częściowo:)
        "Solidarność" była jednocześnie i przeciw i z kimś. Była przeciw władzy
        ludowej, ale była też w tym sprzeciwie prawdziwie zjednoczonym ruchem różnych
        warst społecznych - robotników, inteligencji, chłopów, mlodych i starych. Był
        to jedyny taki moment w dziejach Polskich i prawdobodobnie w ogóle dość
        wyjątkowy w historii. Właśnie ten sojusz był śmiertelnym zagrożeniem dla władz
        PRL-u i z jego powodu wprowadzono stan wojenny - w celu stłamszenia go i
        złamania. Zabieg się udał, niestety. Nie twierdzę, że gdyby zryw Sierpnia
        odnióśł zwycięstwo, to "Solidarność" by prztrwała w takim kształcie jak się
        narodziła. Taki wieki ruch społeczny musi się w koncu rozpaść na normalne,
        bardziej "specjalistyczne" organizacje. Jednak, gdyby ten rozpad nastąpił w
        toku ewolucji i rozwoju mielibyśmy dziś właśnie społeczeństwo obywatelskie,
        świadome swych praw i godności, oparte na silnych wartościach moralnych.



      • leszek.sopot Zaklinanie deszczu 27.02.05, 12:32
        kropekuk napisał:

        > Slaboscia "Solidarnosci", z jej zalozenia, bylo to, ze nie o "solidarnosc z
        > kims" w niej chodzilo...I w tym wlasnie sek.
        > I dlatego Polska po 15 latach nie ma nawet poczatkow spoleczenstwa
        > obywatelskiego; wydaje sie, ze z postawami obywatelskimi jest nawet gorzej,
        > nizli za komuny.


        Z pewnoscia to, co laczylo ludzi w jednym rychu solidarnosci w 1980-81 roku byl
        sprzeciw przeciwko rzeczywistosci PRL i wladzy ludowej. Jednak rownoczesnie byl
        to okres budowania roznych organizacji obywatelskich i odnowy istniejacych
        stowarzyszen. Moznaby przypomniec np. ruch samorzadowy w zakladach pracy i na
        uczelniach. Przygotowywano sie takze wstepnie i myslano o wyborach
        samorzadowych do owczesnych rad narodowych. Byl to wiec czas sprzeciwu, ale i
        proby tworzenia czegos nowego w ramach istniejacych struktur panstwa.
        Dopoki nie dokonano zmian w strukturze panstwowej gospodarki i nie powstala
        klasa menadzerow, to w zasadzie nie bylo sprzecznosci pomiedzy dazeniami
        robotnikow, inteligencji i prywatnych przedsiebiorcow. Po roku 1990
        sprzecznosci interesow byly coraz wieksze. Ten podzial spoleczenstwa jest
        rzadziej przypominany - byc moze dlatego, ze nie wynika wprost z polityki, ale
        swe zrodlo ma we wlasnosci srodkow produkcji. Nowe stosunki w pracy dotknely
        kazdego pracujacego, to one byly najlepiej widoczne w osobistym doswiadczeniu
        kazdego pracobiorcy. Np. w roku 1981 nikt nie dopuszczal mozliwosci, ze w
        przedsiebiorstwach pracownicy moga byc tak traktowani jak dzis w takiej np.
        Biedronce. Dla wielu ludzi ta degradacja pracownika jest chyba najbardziej
        widocznym i najblizszym im skutkiem transformacji. Praca polegajaca na wyzysku
        i krzywdzie jest najbardziej jaskrawym przykladem zaprzepaszczenia idealow
        Sierpnia 80.
        Uwazam, ze w Sierpniu 80 nie tylko dlatego, ze byly takie warunki polityczne w
        Polsce, skupino sie w swych postulatach na sprawach pracowniczych. Bylo to
        skutkiem tego, ze pomimo tzw. spolecznej wlasnosci srodkow produkcji ich
        wlascicielami byl aparat partyjny. 9 milionow czlonkow "S" nie godzilo sie na
        to by to co mialo byc ich wspolna wlasnoscia bylo w rekach partyjnych
        wybrancow. Po 1989 roku te, byc moze czesto nieuswiadamiane nadzieje zostaly
        przekreslone.
        Wedlug mnie dopiero na tym tle mozna mowic o czynnikach politycznych, ktore dla
        wielu pracobiorcow sa czyms wtornym i mniej waznym. Dla przykladu stoczniowcy
        ze Stoczni Gdanskiej tak samo nienawidzili komuchow za to, ze im w 1988 roku
        Rakowski zamknal stocznie, jak Walese i rzad AWS, ze tej stoczni nie obroniono
        przed bankructwem - dla stoczniowcow nie ma swietych i nie ogladaja sie na
        barwy partyjne. W ich pojeciu klasa polityczna nie dba o interesy zwyklych
        pracownikow gdyz nie broni sie zakladow pracy przed bankructwem.
        Wedlug mnie to sa prawdziwe przyczyny nastrojow wsrod czesci spoleczenstwa, a
        nie to, ze nie jest dotad znana lista TW - co zmieni opublikowanie "ubeckiej
        listy" w internecie w zyciu i w pracy pracobiorcow? Nic. Laczenie
        wiec "rewolucji moralnej" z ujawnianiem nazwisk tajnych wspolpracownikow SB, co
        robi Staniszkis i politykow prawicy, jest robieniem ludziom wody z mozgu.
        Lustracja postepuje, stopniowo coraz wiecej nazwisk TW jest znanych - jaki jest
        tego skutek dla "odnowy moralnej"?
        Opisujac trafnie obecny stan nastrojow spolecznych prof. Staniszkis twierdzi,
        ze samo odsuniecie bylych komunistow oraz lustracja spowoduje, ze ludzie
        poczuja sie znowu podmiotami we wlasnym kraju. Ja uwazam, ze to daleko idace
        zludzenie. Dodatkowo nie wiadomo jak profesor chce spowodowac by ludzie raptem
        stali sie uczciwi. Zaklinanie deszczu nic tu nie da.
        • imagistyk Re: Zaklinanie deszczu 27.02.05, 15:58
          Bardzo lubię słuchać i czytać p.Staniszkis.Jeżeli jednak upatruje ona szansy na odnowę moralną w Kaczyńskich,Wassermannie czy kimś podobnym to ona naprawdę przespała 15 lat transformacji i budzi się tylko na przemówienia Millera czy Kwaśniewskiego.Chyba ,że chodziłoby jej o zastąpienie jednej sitwy swojakami.Ale to przecież nie jej klasa ! Doprawdy nie wiem jak superinteligentna pani profesor noże ufać Kaczyńskim,którzy zbłażnili się nie raz i nie dwa.
          • leszek.sopot Re: Zaklinanie deszczu 27.02.05, 23:06
            imagistyk napisał:

            > Bardzo lubię słuchać i czytać p.Staniszkis.Jeżeli jednak upatruje ona szansy
            na odnowę moralną w Kaczyńskich,Wassermannie czy kimś podobnym to ona naprawdę
            przespała 15 lat transformacji i budzi się tylko na przemówienia Millera czy
            Kwaśniewskiego.Chyba ,że chodziłoby jej o zastąpienie jednej sitwy
            swojakami.Ale to przecież nie jej klasa ! Doprawdy nie wiem jak
            superinteligentna pani profesor może ufać Kaczyńskim,którzy zbłażnili się nie
            raz i nie dwa.


            Ona chyba patrzy na aktualnie gloszone hasla, a byc moze takze popierala to, co
            na poczatku lat 90. Kaczynscy robili. Tak jak juz gdzies wczesniej napisalem -
            przewaznie trafnie opisuje rzeczywistosc i pewne procesy spoleczne, ale trudno
            sie zgodzic z jej propozycjami jak zapobiegac negatywnym zjawiskom - byc moze
            dlatego, ze ich wykonanie jest sklonna powierzyc politykom, ktorzy nie sa w
            stanie tego wykonac. Nie bez przyczyny haslo "rewolucji moralnej" urodzilo sie
            zaraz po opublikowaniu listy Wildsteina w internecie. Pani profesor nie
            dostrzega, ze pojawilo sie ono dlatego, ze w rozpetanej atmosferze
            prolustracyjnej i tropienia spiskow bardzo latwo jest ukuc kolejne haslo
            propagandowe majace przyciagnac wyborcow i nie dostrzega, ze za pustym haslem
            nie ma zadnej tresci.
            Nie ulega dla mnie watpliwosci, ze marolnosc w zyciu spolecznych zeszla na psy.
            Jesli juz mozna mowic o jakiejs moralnosci, to chyba o maralnosci kastowej -
            tzn. takiej, ze w obrebie jednej kasty jej czlonkowie staraja sie sobie nie
            szkodzic. Sprzyja temu byc moze to, ze nic, zadna pozytywna idea, nie spaja
            ludzi ponad interesem grupy.
            Na krotki okres czasu ludzi z roznych grup spolecznych, ktorym dala sie juz we
            znaki gangrena tumiwisizmu, korupcji czy ukladow toczaca Polske, moze polaczyc
            haslo "rewolucji moralnej". Zdawac sobie jednak musi sprawe, ze jesli ludzie
            nie maja sie znow poczuc oszukani, to "rewolucje" jakos ttrzeba bedzie
            wprowadzic w czyn. Co to bedzie? Przypuszczam, ze to haslo dla Kaczynskich jest
            wazne w okresie kampanii wyborczej. Ma przyniesc okreslony skutek - wygrana w
            wyborach oraz jak najgorszy wynik wyborow partii lewicowych: UP, SLD i SdPl.
            Mozna zalozyc, ze wybory przebiegna po mysli Kaczynskich i SLD zostanie
            wyeliminowane na 4 lata z zycia parlamentarnego. Zaraz po wyborach nastapi
            wymiana ludzi w administracji panstwowej i spolkach skarbu panstwa. Czy to
            bedzie oznaczalo koniec "oczyszczenia"? Pewnie nie, bo spoleczenstwo uwiedzione
            haslami "rewolucji moralnej" bedzie pragnelo by "oczyszczaniem" zajeto sie
            takze na ich podworku. Mozna wiec moze sobie gdybac, ze na wzor planowanej
            jakiejs centralnej komisji Prawa i Moralnosci powstana takie prokuratorskie
            komisje w wojewodztwach, powiatach i gminach. Obsadzac je beda ludzie z nadania
            rzadzacej koalicji. Jak daleko i w jakim zakresie rozpedza sie w swym zapedzie
            rewolucyjnym nie wiem i prawde mowiac nie chce mi sie juz dalej gdybac...
            • imagistyk Re: Zaklinanie deszczu 28.02.05, 15:54
              Po wyborach najprawdopodobniej powstanie Wielka Koalicja PO-PiS-LPR.Siłą rzeczy będzie to powtórka AWS-u (od strony personalnej).Nie sądzę ,aby przez ostatnie lata czegokolwiek nauczyli się.Ponieważ jest już mniej spółek skarbu państwa to zapewne będą powstawały nowe urzedy,aby zapewnić stołki dla swojaków.Być może będą to Komisje Oczyszczenia,Prawdy i Osądzenia,nawet na szczeblu gminnym.Ponieważ tą koalicję spajać będzie tylko polowanie na stołki to wówczas języczkiem u wagi będzie SLD.Wówczas Rokita bedzie apelować do Oleksego ,aby dla dobra POLSKI opozycja popierała rząd.Tego cyrku by nie było ,gdyby te partie miały jakieś programy społeczno-gospodarcze i naprawdę chciały je realizować.P.Staniszkis wie to lepiej ode mnie .Nie jestem w stanie pojąć dlaczego odstawia pierwszą naiwną fankę Kaczyńskich.Przecież nie zależy jej na stołku.
        • m_y_s_i_a Re: Zaklinanie deszczu 28.02.05, 16:00
          > robi Staniszkis i politykow prawicy, jest robieniem ludziom wody z mozgu.
          > Lustracja postepuje, stopniowo coraz wiecej nazwisk TW jest znanych - jaki
          jest tego skutek dla "odnowy moralnej"?

          Polacy poznaja swoja wlasna historie i bohaterow ruchu Solidarnosc. Demaskuja
          tez ludzi, ktorzy byli podli.

          > Opisujac trafnie obecny stan nastrojow spolecznych prof. Staniszkis twierdzi,
          > ze samo odsuniecie bylych komunistow oraz lustracja spowoduje, ze ludzie
          > poczuja sie znowu podmiotami we wlasnym kraju.

          Poczuja sie. Juz teraz widac, ze polaryzacja pogladow i radykalizm (wywolany
          niechcacy przez GW i Walese) przypomina okres lat 80-tych. Ludzie zaczynaja ze
          soba rozmawiac. Kloca sie jak dawniej o Solidaruchow i KOmuchow, a teraz o
          Rydzykow i Demokratow. Ludzie rozmawiaja

          Ja uwazam, ze to daleko idace
          > zludzenie. Dodatkowo nie wiadomo jak profesor chce spowodowac by ludzie
          raptem
          > stali sie uczciwi. Zaklinanie deszczu nic tu nie da.

          I to jest Twoje stanowisko. Nic wiecej.
          • sawa.com Re: Zaklinanie deszczu 28.02.05, 17:19
            m_y_s_i_a napisała:
            najpierw zacytował leszka z sopotu
            "Dodatkowo nie wiadomo jak profesor chce spowodowac by ludzie
            > raptem
            > > stali sie uczciwi. Zaklinanie deszczu nic tu nie da."

            a potem stwierdził:

            > I to jest Twoje stanowisko. Nic wiecej.

            Też bym wolała żeby leszek z sopotu nie miał racji. Ale jak dzisiaj rano
            zobaczyłam jaka była frekwencja w referendum w Gorzowie Wlk. o odwołanie
            prezydenta mającego zarzuty prokuratorskie. To mogę powiedzieć: Tak, Leszku to
            jest zaklinanie deszczu. Przykro mi ale masz rację. Chyba, że się zdrzy cud.

          • leszek.sopot Re: Zaklinanie deszczu 28.02.05, 22:04
            m_y_s_i_a napisała:
            >
            > I to jest Twoje stanowisko. Nic wiecej.

            To oczywiste, a co ty sobie wyobrazalas?
    • aurora.we.mgle DO TYCH, CO JESZCZE MAJA ZLUDZENIA 28.02.05, 05:00
      wierza, ze sa wolni i wyznaczaja swoj los. Napijcie sie wodki, moze podczas
      kaca wam przejdzie. Skok na Polske i na polska kase, podobnie jak na kase
      innych krajow, ktore mily tzw. spoleczna wlasnosc, zaczal byc realizowany
      przez swiatowe korporacje i bankierow wlasnie w 1980 r. (To jest opisane w
      licznych zachodnich publikacjach). Odbywalo sie to za posrednictwem IMF i WB,
      ktore wymuszaly tzw. restrukturyzacje gospodarcze, ktore konczyly sie
      upadloscia przedsiebiorstw i ich przejmowaniem przez swiatowe elity pieniadza.
      Zastanowcie sie lepiej jaki jest rezultat tych przemian Polska zostala
      pozbawiona calego majatku narodowego. Polacy maja "wolnosc" wykrzyczenia swych
      frustracji tym forum, wolnosc lazenia po smietnikach w poszukiwaniu skorki
      chleba, wolnosc do bezrobocia, i na tym wolnosc sie konczy. Nie obwiniajamy
      jednak siebie i przywodcow solidarnosci za to, ze pomoglismy zlodziejom zeby
      nas okradli. Oni w wiekszosci tez nie mieli pojecia jakie sily kieruja takimi
      akcjami, bo to zostalo ujawione dopiero w ostatnich latach. W Afryce te akacje
      polegaja na ciaglym podzeganiu do wojen domowych i sprzedawaniu broni
      zwalczajacym sie frakcjom. Dlatego tam wojny trwaja od lat 1960, czyli od
      oficjalnego konca ery kolonialnej. Raczej powinnismy sie zastanowic wspolnie
      jak odzyskac nasze Polske, inaczej przepadniemy. Najwazniejsze jest
      oddtworzenie polskich przedsiebiorstw i bankow. Dlatego uwazam, ze powinnismy
      masowo przenosic swoje pieniadze do polskich SKOKOW, a wynosic je z obcych
      bankow. Jesli PZU przejdzie w obce rece (albo polskie prywatne), wycofajmy z
      nego nasze wklady i stworzmy spoleczny zaklad uybezpieczen, kupujmy glownie
      polskie towary i olewajmy zagraniczne, tworzmy polskie firmy - male, duze,
      srednie - i wypracujmy w sobie uczucie solidaryzmu spolecznego, bo bez niego
      wszyscy razem zginiemy. Niektorzy z tzw. elit wmawiaja nam, ze Polska nie musi
      istniec, ze Polacy moga byc tylko amorficzna grupa etniczna w Europie. NIE
      WIERZCE w to!!!! To jest grob! Jesli my nie zadbamy o swoj narod, nikt o nas
      nie zadba, bo taka jest natura ludzka - plemienna. Inni najwyzej obroca nas w
      sluzacych albo niewolnikow. Dbajmy wiec o siebie wzajemnie, wykrzesajmy w sobie
      sily, zeby sie odrodzic jak feniks z popiolow. Dajmy szanse na zycie sobie i
      przyszlym pololeniom Paolakow. Silna, zasobna Polska w EU - to jedyna szansa na
      godne zycie. Nie na prozno inne silne narody w EU bronia swej narodowej
      osobowosci. Pamietajmy, najwiekszy kapital to ludzka praca, nie pozwalajmy
      obcym sie na niej wzbogacac, odtworzymy wspolnie nasz narodowy majatek i
      przyszlosc.
      Trzymajmy sie razem, Kochani!!!

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka