Dodaj do ulubionych

Praca u byłego esesmana

28.02.05, 07:41
Właściwie to w czym problem?
Jeśli ojciec jest przestępcą wojennym to go należy osądzić i skazać. A syn
jeśli chce otworzyć legalny interes to na jakiej podstawie mu tego zabraniać?
Do którego pokolenia rodzina ma pokutować za winy przodków?
A tytuł jest prowokacyjny i niepotrzebnie jątrzący, bo to przecież nie SS-man
otwiera u nas interes.
Obserwuj wątek
    • lambert77 Re: Praca u byłego esesmana 28.02.05, 08:02
      Ale ty nic nie rozumiesz :) przecież to takie polskie ktoś kupuje teren na
      który nie stać było kogoś innego więc się teraz rzuca w niego kamieniami że
      esesman że komunista że żydofil pedał pedofil nekrofil itd itd :) a że to nie
      ma nic wspólnego z rzeczywistością no cóż :) Jak dla mnie to mogą dalej żreć
      trawe skoro im się nowy właściciel zakładu nie podoba:)
      • r.k1 Re: Praca u byłego esesmana 28.02.05, 08:29
        Czy ty kolego w ogole wiesz o co chodzi? Widziales te "eksponaty"? Ja to
        widzialem. To jest horror. Nikt w Europie nie chce temu faciowi pozwolic na
        otwarcie fabryki. On sam chyba mieszka teraz w Szwajcarii a preparuje w
        Chinach. To jest koszmar, samo ogladanie tych postaci. Juz nie mowie o
        samej "produkcji"... Te chlopki bezrobotne rwa sie do tej roboty... Nie mysle,
        by byli zdolni do pracy w takiej trupiarni. I co na to ksieza i hierarchia
        szanownego kosciola? Nic? Troche dziwne. R.
        • lambert77 Re: Praca u byłego esesmana 28.02.05, 11:25
          Wyobraź sobie chłopie że oglądałem i jakoś wrażenia na mnie nie robią... Nie
          rozumiem ludzi którzy idą obejrzeć coś co już na dzień dobry budzi w nich
          wstręt i obrzydzenie a potem grzmią świętym oburzeniem jak Rejtan drą koszule
          itd. Jakoś w Europie już nie wzbudza jego hmm "twórczość" takich emocji jak u
          nas. Co do pracy no cóż oglądajmy się dalej na "cywilizowaną" Europe. Tylko
          potem się nie zdziw że śmieciarz który zabiera twój kubeł nie mówi po polsku,
          że sprzątaczka nie rozumie co do niej mówisz bo ona właśnie przyjechała z za
          Buga. Będziecie mieć Europe - staniecie po socjal ale pracy nie weźmiecie bo
          przecież co to za praca :). Ehh ludziki zastanówcie się sami co piszecie tego
          nie chcecie tamtego nie chcecie to wam się nie podoba to jest bee a tamto to
          już wogóle. Przestańcie przyrównywać się do Europy i pokazywać ją palcem jakby
          była czymś cudownym i wspaniałym. Też mi wyznacznik.
          • lambert77 Re: Praca u byłego esesmana 28.02.05, 11:29
            Ps do poprzedniej wypowiedzi jak to jest że jak polak wyjedzie na zachód to
            będzie się babrał w największym gó..e żeby tylko zarobić ale już na własnym
            podwórku będzie zdychał z głodu ale pracy nie weźmie. Co to inna robota niż w
            zakładzie pogrzebowym??? Jakoś mi się nie wydaje dlaczego nie współczujecie tym
            co muszą preparować zwłoki przed pogrzebem?? A pozatym gdyby nie było popytu
            na "dzieła" tego gościa to nie byłoby problemu.
            • amdrzej11 Re: Praca u byłego esesmana 28.02.05, 11:56
              Czy popyt na kradzione dziela sztuki albo narkotyki usprawiedliwia zlodziei,
              paserow i dilerow?
              • lambert77 Re: Praca u byłego esesmana 28.02.05, 12:16
                amdrzej11 napisała:

                > Czy popyt na kradzione dziela sztuki albo narkotyki usprawiedliwia zlodziei,
                > paserow i dilerow?
                Mieszacie pojęcia narkotyki, złodzieje paserzy dilerka co to za argumentacja.
                Czyżby tworzenie było moralnie naganne?? Może inaczej czyżby tworzenie czegoś
                co Tobie się nie podoba było moralnie naganne i wymagało napiętnowania i
                spalenia na stosie?? Ludzie opanujcie się facet w zboczony sposób chciał
                zaszokować świat i zrobił to udało mu się a wy teraz analizujecie czy to było
                dobre czy złe. Są granice których sztuka nie powinna przekraczać tylko czy on
                przekroczył jakieś granice bo użył ciała jako materiału??
                • amdrzej11 Re: Praca u byłego esesmana 28.02.05, 12:37
                  Stary! To co ten Niemiec zrobil bylo i jest jednoznacznie zle! I to ktos mu
                  musi dac do zrozumienia! Podobnie jak daje sie do zrozumienia pedofilom, ze to
                  co robia jest z l e dla w s z y s t k i c h. Prof. Pernkopf "stworzyl"
                  kilkadziesiat lat temu prawdopodobnie najlepszy atlas anatomii czlowieka.
                  Ksiazka ta jest zakazana bo "tworzyl" go wykorzystujac do tego ciala wiezniow
                  i osadzonych w obozach koncentracyjnych. Przykro mi, ze nie rozumiesz roznicy!
                • vice_versa Re: Praca u byłego esesmana 28.02.05, 13:20
                  lambert77 napisał:
                  > Ludzie opanujcie się facet w zboczony sposób chciał
                  > zaszokować świat i zrobił to udało mu się a wy teraz analizujecie czy to było
                  > dobre czy złe.

                  Po pierwsze: moralnosc
                  Lambert, przypisywanie komus szczytnych intencji jego haniebnym czynom jest
                  rzecza naprawde ryzykowna. Ale daje Ci piekne swiadectwo. Pozostaje jednak
                  pytanie: czego bronisz? Prawa? Sztuki? Demokratycznego ogladactwa? Gustu
                  pospólstwa? Prawa do szoku jako prawa czlowieka? Prawa do robienia pieniadza na
                  wszystkim co nie jest zakazane? Czy szok sam w sobie jest wartoscia
                  artystyczna?

                  Po drugie: kultura wypowiedzi.
                  Czy umiesz odróznic liczbe pojedyncza od liczby mnogiej? To dosyc nietaktowne,
                  zeby nie powiedziec aroganckie, zwracac sie do nas per "WY" i per "LUDZIE".
                  Wiec, czlowieku, zadbaj o poprawe samopoczucia, bo póki co sam "nam" mówisz o
                  tym co jest dobre a co zle. I udajesz ze to "my" moralizujemy. Dawno takiego
                  aroganckiego smrodku dydatkycznego na forum nie czytalem.

                  Po trzecie: prawo a normy spoleczne. Po czwarte "europejskosc".
                  Oprócz prawa istnieje tez polityka. Jedno i drugie sklada sie na cos takiego
                  jak normy spoleczne. Przyznawanie prymatu prawu jest naiwnoscia i prawnicza
                  arogancja, bo prawo to tez sa normy spoleczne.A takze z tego powodu, ze prawo,
                  rozumiane jako zbiór przepisów dzielacych rzeczywistosc na dozwolona i zakazana
                  (lex) a nie w sposób slusznosciowy (ius), nie jest zgodne z tym co ludzie
                  uwazaja za dobre, pozadane, piekne, wartosciowe etc. Powolujac sie na prawo
                  pisane czyli normy spoleczne odmawiasz innym normom spolecznym prawa istnienia.
                  Dosyc amnezyjne podejscie, patrzac wstecz na wiek XX. Takie "europejskie"
                  i "nowoczesne", nomen omen, do szpiku kosci. Zarzucasz "nam" kabotynstwo i
                  zapatrzenie w Europe, "europejskosc". Sam prezentujesz dosc klasyczny
                  europejski permisywizm.

                  Po piate: mieszanie pojec.
                  Wywodzenie racji moralnej z demokratycznego charakteru rynku, oparte na
                  rozumowaniu, ze istnienie popytu sankcjonuje zachowanie czlowieka nadajac mu
                  przymiot "moralnosci" jest co najmniej nierozsadne. Rozumowanie "rynek jest
                  dobry" z natury rzeczy, skazuje Cie na moralnie uwzniaslajace
                  czytelnictwo "Faktu", "Nie" i pisemek pornograficznych.

                  Po szóste: sztuka zadawania idiotycznych pytan i udzielania równie idiotycznych
                  odpowiedzi.

                  > Czyżby tworzenie było moralnie naganne??

                  Czy tworzenie komór gazowych w Treblince wcale jest moralnie naganne? Nie, nie
                  sadze. Po prostu... taka sobie ot, róznica w skali, artystyczna wizja, zapal i
                  pasja, potrzeba chwili, dziejowa koniecznosc...
                  Czy tak tworzylby Hieronim Bosh w XX wieku?
                  Czy tak dzialalby Leonardo da Vinci?
                  Watpie.
                  • per_pedes Re: Praca u byłego esesmana 28.02.05, 13:47
                    I proszę, jak to różne tematy potrafią uwolnić rozmaite frustracje.

                    Dyskutant zamiast komentować temat jak zwykle atakuje współdyskutanta, by
                    połechtać swą manię wyższości i tym samym sprowadzając poziom merytoryczny
                    dyskusji do epoki kamienia łupanego.

                    Jedni widzą w pracach Von Hagensa przerażającą zboczoną nekromancję, inni
                    traktują ją jako interesujący eksperyment pomagający uzmysłowić ludziom, jacy
                    są, jeżeli chodzi o stronę somatyczną (a różny odbiór widzów uzmysławia nam po
                    części tę inną stronę).
                    Preparowane ciała nie zostały pozyskane nieuczciwą drogą, tylko ofiarowane przez
                    ich właścicieli.
                    • amdrzej11 Re: Praca u byłego esesmana 28.02.05, 14:22
                      Vive_versa, ktoremu odpowiadasz, w l a s n i e komentuje post "na temat", bez
                      wywyzszania sie i bez przyjmowania pretensjonalnej pozy pseudointelektualisty
                      czego niestety brakuje tobie. Twoja uwage o "poziomie z epoki kamienia lupanego"
                      oraz stwierdzenie, ze ciala zostaly ofiarowane przez ich wlascicieli,
                      pozostawiam bez komentarza.
                      Pretensjonalonsc twojej wypowiedzi widze w okresleniach:
                      - "jak to rozne tematy potrafia uwolnic rozmaite frustracje"(!)
                      - "przerazajaca zboczona n e k r o m a n c j e" (!),
                      - "jezeli chodzi o strone somatyczna (a rozny odbior widzow uzmyslawia nam po
                      czesci te inna strone)" (!).

                      • per_pedes Re: Praca u byłego esesmana 28.02.05, 14:46
                        Dziękuję, że swoją wypowiedzią potwierdziłeś to, co napisałem.
                        Ale ale, o czym to my rozmawialiśmy?
                        • amdrzej11 Re: Praca u byłego esesmana 28.02.05, 14:49
                          Jagody pomagaja na zaburzenia pamieci! Polecam!
                          • vice_versa Re: Praca u byłego esesmana 28.02.05, 15:28
                            Slonie kiedy napotykaja kosci przodków placza i rycza kopiac bezsilnie ziemie.
                            Malpy koscmi sie bawia i stroja miny. Od malp nie wymaga sie zbyt wiele wgladu
                            wewnetrznego, jedyny wglad wewnetrzny jaki znaja to zabawa lusterkiem. Przeciez
                            nawet per pedes zgodzi sie, ze wszystkim ludziom blizej jest do sloni.

                            Amdrzeju, czy myslisz ze per pedes jest w stanie zobaczyc, ze napisal na swój
                            temat, ze pierwszy akapit jest o nim?
                            • per_pedes Re: Praca u byłego esesmana 28.02.05, 16:02
                              > per pedes jest w stanie zobaczyc, ze napisal na swój
                              > temat, ze pierwszy akapit jest o nim?
                              Dla wygody przypomnę: "I proszę, jak to różne tematy potrafią uwolnić rozmaite
                              frustracje. "

                              Tak, frustruje mnie ucieczka od meritum sprawy i przejście do przytyków wobec
                              rozmówcy, z którego poglądami się nie zgadzasz.

                              Ale dość dygresji.

                              Zupełnie nie wiem jak się ustosunkować do Twojej teorii o słoniach, małpach i
                              ludziach - nie jestem niestety zoologiem behawiorystą i za mało oglądam Animal
                              Planet - ale wydaje mi się ciut nietrafiona.

                              Przyjmijmy bardziej związaną z tematem, hipotetyczną sytuację, że bliska mi
                              osoba powierzyła swoje doczesne szczątki preparatorowi - oczywiście, obejrzenie
                              jej jako eksponat byłoby dla mnie bolesne i prawdopodobnie nie do zniesienia,
                              ale nie myślałbym o sprzeciwieniu się jej woli.
                              • amdrzej11 Re: Praca u byłego esesmana 28.02.05, 16:32
                                Przychodzi grzesznik do wrot piekiel gdzie wita go Lucyper. Po wymianie
                                uprzejmosci bierze go na spacer i mowi:
                                - Jestes tak strasznym grzesznikiem, ze nawet Radzie Starszych zaimponowales.
                                W nagrode mozesz sobie wybrac kare. Choc, pokaze tobie jakie mamy mozliwosci.
                                Pamietaj jednak, ze tego co wybierzesz bedziesz doswiadczal przez tysiac lat!
                                W trakcie spaceru dochodza do pomieszczenia gdzie w smole smazy sie jakis
                                nieszczesnik przypominajacy Hitlera. Gosc szybko mowi do Lucyfera:
                                - Nie to nie dla mnie! Od dziecinstwa nie lubilem goraca.
                                Ida dalej, i w koncu dochodza do miejsca gdzie lamia kolem kogos kto przypomina
                                Stalina. Grzesznikowi scierpla skora i jeszcze szybciej mowi, ze przez cale
                                zycie mial reumatyzm i dosc sie juz nacierpial. Dochodza w koncu do miejsca
                                gdzie piekna mloda blondynka uprawia seks oralny z jakims niezbyt apetycznym,
                                niesamowicie brudnym jegomosciem. Grzesznik mysli:
                                - O, to jest cos dla mnie. Te tysiac lat wytrzymam! Informuje szybko Lucypera,
                                ze to miejsce mu pasuje. Lucyper zas zwracajac sie do blondynki mowi:
                                - Tobie juz dziekuje, dostalas zmiennika!
                              • vice_versa Re: Praca u byłego esesmana 28.02.05, 16:39
                                Chlopie, jesli sie nie zgadzam to skad o tym wiesz? Nie z mojego postu? A jesli
                                z mojego postu to wynika, to czy nie mówilem o istocie sprawy, która jest moja
                                niezgoda na balamutne argumenty? Wiec czego sie czepiasz, madralo?

                                Potem przeczytaj jeszcze raz swoje posty do mnie i zastanów sie czemu pisze o
                                wgladzie wewnetrznym. Czemu post zaczales od argumentów ad personam, których
                                sens podwazasz a nie od argumentów ad meritum, które deklarujesz, ze tak wysoko
                                cenisz? Zerknij sobie tez na drugi akapit, bo myslalem ze proporcje akapitów sa
                                1:1 a w Twoim poscie sa jednak 2 akapity ad personam a 1 ad meritum. Jesli
                                mialbym sie dowiedziec na czym polega WLASCIWA argumentacja i uczciwosc w
                                dyskusji, udalbym sie do Ciebie, gdybym chcial sie uczyc uczciwosci poszedlbym
                                do pasera.

                                > Zupełnie nie wiem jak się ustosunkować do Twojej teorii o słoniach, małpach i
                                > ludziach - nie jestem niestety zoologiem behawiorystą i za mało oglądam Animal
                                > Planet - ale wydaje mi się ciut nietrafiona.

                                Gdyby o kosmosie wolno bylo mówic tylko kosmonautom to nikt by w kosmos nie
                                polecial. Nie ogladaj Animal Planet. Czesciej chodz za to do muzeów ze zwlokami.
                                Skoro nie rozumiesz, to sobie wydrukuj i popytaj znajomych cózby to moglo
                                znaczyc. Moze ktos Ci poradzi ze zanim zaczniesz sprowadzac dyskusje do
                                poziomu kamienia lupanego warto siegnac po lusterko.
                                • per_pedes Re: Praca u byłego esesmana 28.02.05, 17:24
                                  vice_versa napisał:

                                  > Zerknij sobie tez na drugi akapit, bo myslalem ze proporcje akapitów sa
                                  > 1:1 a w Twoim poscie sa jednak 2 akapity ad personam a 1 ad meritum.

                                  Wybacz, odniosłeś złe wrażenie - nie były one skierowane bezpośrednio do Ciebie,
                                  to była luźna uwaga dotycząca standardowej dyskusji na internetowym forum.

                                  Resztę Twej agresywnej wypowiedzi pominę smutnym milczeniem, bo znów zgubiliśmy
                                  temat rozmowy.
                            • amdrzej11 Re: Praca u byłego esesmana 28.02.05, 16:14
                              Nie sadze! Pozdrowienia.
                              Andrzej
                              P.S. "Amdrzej11" jest tylko dlatego, ze nick Andrzej byl zjety.
                              • vice_versa Re: Praca u byłego esesmana 28.02.05, 18:13
                                Amdrzej, to fajny... akronim (?), naprawde zreczny, wystarczy tylko przestawic
                                litery, tylko widzisz na widok liter mAdrzej Glupota z krzaków wychodzi... Nie
                                oczekiwalbym zrozumienia na forum :) hej
                                • amdrzej11 Re: Praca u byłego esesmana 28.02.05, 19:46
                                  Dzieki laskawco mily :)Rzeczywiscie, tak jak piszesz, czesto jest trudno
                                  znalezc zrozumienie na tym forum. Uwazam jednak, ze niezaleznie od stopnia
                                  akceptacji nie powinno sie tolerowac milczeniem sikania pijakow w bramach.
                                  Pozdrowienia
                                  Andrzej
                    • tyggg Po pierwsze praca - Wybudujmy obóz koncentracyjny. 28.02.05, 14:27
                      Może działać jak elektrownia, i jeszcze mydło będzie można zamienić na kasę -
                      same zalety. Pewnie jakaś WYNATURZONA gmina się na to zgodzi. Sama robienie
                      czegoś takiego ze zwłokami to profanacja - ludzi których to robią powinno się
                      zamknąć, tak jak rabusi cmentarzy. Jeżeli z obrzydzeniem patrzy się na filmy
                      niosące przemoc, na gry które "przyzwyczajają do okrucieństwa" jak można przejść
                      obojętnie obok tego ? O ile nie jestem zwolennikiem zakazywania filmów czy
                      gier, to tutaj mamy jednak do czynienia nie z fikcją, nie z wirtualną
                      rzeczywistością, ale z REALNYM OKRUCIEŃSTWEM. Człowiek przywyka do okropności,
                      przez takie wystawy staje się mniej wrażliwy na okrucieństwo. Człowiek który raz
                      zabije - jest już zupełnie inny, następny razem jest już mu to łatwiej zrobić.
                    • vice_versa Re: Praca u byłego esesmana 28.02.05, 15:16
                      Zastanawiajace jak bardzo Twoje slowa pasuja do Twojego postu.

                      per_pedes napisał:

                      > I proszę, jak to różne tematy potrafią uwolnić rozmaite frustracje.
                      > Dyskutant zamiast komentować temat jak zwykle atakuje współdyskutanta, by
                      > połechtać swą manię wyższości i tym samym sprowadzając poziom merytoryczny
                      > dyskusji do epoki kamienia łupanego.

                      Podwyzszyles poziom dyskusji, wyprowadziles ja z mroków ciemnosci i
                      zajasniala jutrzenka. Rozumiem ze niektórzy nie rozumieja, ze ROZMOWA jest
                      porozumieniem z drugim czlowiekiem, a nie rozmowa na temat. Jesli ktos uwaza ze
                      jest odwrotnie to tez ma racje. To sie akurat od czasów polowania na mamuty nie
                      bardzo zmienilo.

                      >
                      > Jedni widzą w pracach Von Hagensa przerażającą zboczoną nekromancję, inni
                      > traktują ją jako interesujący eksperyment pomagający uzmysłowić ludziom, jacy
                      > są, jeżeli chodzi o stronę somatyczną (a różny odbiór widzów uzmysławia nam po
                      > części tę inną stronę).
                      > Preparowane ciała nie zostały pozyskane nieuczciwą drogą, tylko ofiarowane
                      >przez ich właścicieli.

                      Pieprzysz od rzeczy. Cywilnoprawny charakter zwlok, czy tez
                      uczciwosc/nieuczciwosc sposobu ich pozyskania maja sie nijak do poczucia smaku
                      i estetyki.

                      Odbiór widzów niczego nie uzasadnia, bo prymat zdania WIEKSZOSCI (watpliwej z
                      reszta) nad zdaniem MNIEJSZOSCI nie oznacza ze wiekszosc ogladajaca ma RACJE i
                      postepuje etycznie. Nie oznacza to tez ze sluzy to jakiemukolwiek wyzszemu
                      celowi niz uciesze gawiedzi i pieniadzom. No i pieknie, tyle ze nie ma tutaj
                      sie co na SZTUKE powolywac, bo to ze Sztuka nie ma nic wspólnego. Tez mi
                      sztuka. Lepiej nie mówmy o schedzie rodzinnej i chorej fascynacji. Masz racje,
                      kazdy moze robic co mu sie zywnie podoba i kultywowac tradycje rodzinne. Fakt
                      nawet, ze znalazl sobie nisze na rynku zamiast frustracja dzielic sie z jakims
                      kolejnym narodem, jest zjawiskiem budujacym i dowodzi ze kultura idzie naprzód,
                      wkracza na salony. Z niecierpliwoscia czekam az ktos w Zachecie dokona
                      publicznego samospalenia na stosie. Wszystko top legal.
                      • per_pedes Re: Praca u byłego esesmana 28.02.05, 16:41
                        >ROZMOWA jest
                        > porozumieniem z drugim czlowiekiem, a nie rozmowa na temat.

                        Rozmowa - porozumienie, dyskusja na poziomie również wykluczają zwroty typu:

                        > Pieprzysz od rzeczy.

                        Ale wróćmy do sedna sprawy

                        > Cywilnoprawny charakter zwlok, czy tez
                        > uczciwosc/nieuczciwosc sposobu ich pozyskania maja sie nijak do poczucia smaku
                        > i estetyki.

                        Nigdzie nie poruszyłem tematu smaku ani estetyki. Mówię o wartościach poznawczo
                        - edukacyjnych. Nie uważam tego za Sztukę (no, może sztukę preparacji zwłok -
                        tutaj nie można odmówić Niemcowi mistrzostwa), ale za istotny element w edukacji
                        człowieka - naukę o sobie samym.
                        • vice_versa Re: Praca u byłego esesmana 28.02.05, 17:08
                          per_pedes napisał:
                          > Rozmowa - porozumienie, dyskusja na poziomie również wykluczają zwroty typu:
                          > > Pieprzysz od rzeczy.

                          Widze ze to jakas maniera, ze zaczynasz od ad personam. Pieprzysz od rzeczy
                          mówie tylko do takich ludzi, którzy od tego zaczynaja, ze mi mówia ze pieprze
                          od rzeczy, nawet jesli uzywaja slów z epoki kamienia lupanego. Staram sie
                          zwrotu nie naduzywac, wiec napisze jasniej, ze pieprze Twoje rady jak sie
                          powinno a jak nie powinno argumentowac. Ty to po prostu robisz zupelnie inaczej
                          niz ja.

                          > Nigdzie nie poruszyłem tematu smaku ani estetyki.
                          A szkoda.

                          > Mówię o wartościach poznawczo- edukacyjnych.

                          Widziales te stronke we flashu? Poznawczo edukacyjnie wplywac moze tez Animal
                          Planet. Nie wiem czy to z pasji poznawczo-edukacynej ludzie chca spedzac swoje
                          dni w prosektoriach. Skad z reszta u kuma ten nagly przyplyw pasji edukowania
                          sie i poszerzania horyzontów, czyzby jakis troglodytyzm rodem z epoki kamienia
                          kuma cechowal? Wartosci edukacyjne sciagnietych skór? Jesli uwazasz ze
                          czlowieka mozesz sie nauczyc grzebiac w jego wnetrznosciach to pewnie jeszcze
                          troche bedziesz sie musial podszkolic. W jakichz to naukach kum sie zamierza
                          edukowac? Przeciez kum obeznany i wyedukowany w zakresie kultury wypowiedzi i
                          erystyki... W jezyku kuma zapytam grzecznie: Schopenhauera czytal? Zalozmy ze
                          czytal. Rozumial? Rozumial. Stosuje? Wszystko pieknie, tak trzymac kumie.
                          • per_pedes Re: Praca u byłego esesmana 28.02.05, 17:48
                            vice_versa napisał:

                            > pieprze Twoje rady jak sie
                            > powinno a jak nie powinno argumentowac.

                            Ani mi w głowie pouczanie Ciebie, zostawię to cytowanym przez Ciebie umarłym
                            dawno ludziom.

                            > Ty to po prostu robisz zupelnie inaczej
                            > niz ja.

                            i stąd cała zabawa

                            > > Nigdzie nie poruszyłem tematu smaku ani estetyki.
                            > A szkoda.

                            Problem w tym, że odbieram tę całą sprawę inaczej, bardziej liberalnie.
                            Tobie działalność niemieckiego preparatora się nie podoba - i fajnie, Twoje
                            niezbywalne prawo. Ale nie trzeba od razu pluć na innych, którym to nie
                            przeszkadza i nie widzą w tym nic złego.

                            Zatem ten niemający końca bezowocny fechtunek (zmierzający powoli do młócenia na
                            oślep) zakończmy zgodą - zgodą co do tego, że nie zgadzamy się w ocenie sytuacji.
                            • vice_versa Re: Praca u byłego esesmana 28.02.05, 18:09
                              Czy naprawde nie przestaniesz mi przypisywac niecnych zamiarów? Pluc na innych?
                              Czlowieku, jak mi plujesz to nie oczekuj s p o l e g l i w o s c i. Mi sie nie
                              podoba ze tu na tym forum niejaki lambert, a Ty potem poszedles w jego slady,
                              wyglaszacie w imie tolerancji i liberalizmu balamutne komentarze, odmawiajac
                              prawa innym ludziom do posiadania odmiennego od waszego zdania. Uczynilem to
                              grzecznie i kulturalnie. Dlatego nie musialem odnosic sie do kwestii
                              merytorycznej. Co stalo sie z reszta przedmiotem drwiny z Twojej strony. Nie
                              masz sie wiec co teraz na swoja tolerancje powolywac. To ja zaczalem bronic
                              tutaj tolerancji, swobody wypowiedzi i szacunku do rozmówcy.

                              > Tobie działalność niemieckiego preparatora się nie podoba

                              I nie musi, i mam wazne ku temu powody. Czy taki poglad miesci sie w twoim
                              liberalnym i tolerancyjnym spojrzeniu na swiat? Nie wymagaj ode mnie
                              tolerancji ani grzecznosci kiedy sam nie przestrzegasz jej regul. Pierwszy Twój
                              post ustalil zasady naszej gry. T a k c h c i a l e s r o z m a w i a c. A ze
                              spodziewales sie merytorycznej rozmowy to zaczales ad personam. Takie
                              wyznaczyles pole.

                              Pozdrawiam, milo bylo sie róznic.
            • r.k1 Re: Praca u byłego esesmana 28.02.05, 13:40
              G... widziales a nie prace tego wariata. Preparowanie zwlok przed pogrzebem, o
              ile wiem, nie polega na obdzieraniu ich ze skory!!! A on to wlasnie robi. I nie
              zwracaj sie do forumowiczow per "wy polaczki" (w stosunku do mnie to jest
              troche smieszne) bo ludzie pisza z roznych miejsc.
              bez pozdrowien. R
            • orien Re: Praca u byłego esesmana 28.02.05, 13:41
              lambert77 napisał:
              A pozatym gdyby nie było popytu
              > na "dzieła" tego gościa to nie byłoby problemu.

              ==========================================
              Co do dziel tego goscia, to powiem Ci tylko tyle: palilam papierosy nalogowo
              ok. 40+ dziennie przez lus/minus 15 lat. Z krotkimi, kilkutygodniowymi
              przerwami na rzucanie. A i tak wracalam do nalogu.
              Podczas kolejnego "nie pale od kilku tygodni" zobaczylam w TV program tego
              goscia "Anatomia dla poczatkujacych", odcinek poswiecony oddychaniu. Oprocz
              pokazania calego ukladu oddechowego, bylo takze o chorobach, oraz o wplywie
              papierosow na organizm czlowieka. Jak zobaczylam pluca palacza z 40-letnim
              stazem, odechcialo mi sie papierosa do konca zycia. To byl straszny widok. I
              spokojny komatarz prowadzacego: tak wygladaja pluca palacza, o! prosze zobaczyc
              jaka tutaj mamy gabke!

              Kilkunastominutowa lekcja anatomii byla o 100 proc. wydajniejsza niz wszystkie
              reklamy spoleczne typu "Nie pal", lekcje biologii w szkole oraz wszelkiego
              rodzaju pogadanki "bo palenie szkodzi".
              • vice_versa Re: Praca u byłego esesmana 28.02.05, 15:44
                Film taki o którym mówisz widzialem 20 lat temu w szkole podstawowej. Owszem
                przemawia do wyobrazni. Tez byla smola, nasaczona gabka, wycisniecie do wiadra,
                przeplatane krojeniem pluc palacza podczas sekcji zwlok. Nie sadze ze nie pale
                dzieki temu filmowi, ale wdzieczny jestem tym którzy mi go pokazali.

                Piszesz wiec:
                > Jak zobaczylam pluca palacza z 40-letnim
                > stazem, odechcialo mi sie papierosa do konca zycia. To byl straszny widok.
                > Kilkunastominutowa lekcja anatomii byla o 100 proc. wydajniejsza niz
                > wszystkie reklamy spoleczne typu "Nie pal"

                Fajnie, tylko ze gdzie zgubilas swoja WOLE? A moze ludzie jej w ogóle nie
                maja? Sa jedynie eksponatami w dziejacej sie rzeczywistosci? Czy te
                rzeczywistosc tworza? Jak bys chciala rzucic to bys rzucila, nie rób z siebie
                ofiary wlasnej bezradnosci i bezsilnosci, nie rób z siebie przedmiotu wplywu bo
                to nietaktowne wobec Ciebie samej.
                Znam wielu kumpli, którzy widzieli ten film razem ze mna a zaczeli palic jak
                tylko dorosli.
                • orien Re: Praca u byłego esesmana 28.02.05, 16:54
                  Widzisz vice_versa, mowimy o roznych filmach. To nie byla historyjka dla malych
                  dzieci ze smola, gabkami i innymi paskudnymi rzeczami. To byl dokument
                  zrealzowany kilka miesiecy temu przez angielska TV dla potrzeb edukacyjnych
                  studentow medycyny. nie bylo zadnego show itp. Po prostu rzeczowy i
                  interesujacy (dla mnie) wyklad o tym, co czlowiek ma w srodku i co sie z nim
                  dzieje w roznych sytuacjach (choroba, uzaleznienia jak alkohol, papierosy).

                  Co do woli, jesli czlowiek jest uzalezniony czy to chemicznie, czy to
                  psychicznie od jakies uzywki to okreslenie "wola" w tym przypadku jest co
                  najmniej niepowazne a wrecz smieszne. Zapytaj o wole 45-letniego alkoholika,
                  czy 16-letniego heroiniste. Bo nie kazdy, kto zapali kilka razy maryske stanie
                  sie narkomanem, i nie kazdy, kto popala paieroski zostanie nalogowym palaczem.
                  Poza tym, palanie sprawialo mi przyjemnosc. i wcale nie czulam sie bezradna
                  czy bezsilna. bo robilam to, co lubilam.

                  Ludzie z roznych powodow rzucaja nalogi. Dla jednych jest to strach o zdrowie,
                  dla innych - moda. A czesc zostaje przy swoich uzywkach. Mnie nic nie ruszalo,
                  az do momentu zobaczenia owego paradokumentu pana Gunthera von Hagensa.

                  • vice_versa Re: Praca u byłego esesmana 28.02.05, 17:29
                    Z pewnoscia mówimy o dwóch róznych filmach. U mnie to tez nie byl Bolek i Lolek
                    na sekcji zwlok. 20 lat temu nie robiono show, tylko siermiezna edukacje, nawet
                    w Anglii czy w USA.
                    Filmy wlasnie nie sa tu najwazniejsze.
                    Mój przyklad odnosil sie do 3 spraw:
                    1. kumli którzy film widzieli i pala.
                    2. uznania dla sily Twojej woli i niezgody wtedy kiedy próbujesz mi powiedziec
                    ze to ten film spowodowal Twoja zmiane. Nie, to Ty spowodowalas zmiane swoich
                    przyzwyczajen, nie zadne "przestalam to lubic" tylko Ty. A jak twierdzisz
                    inaczej to nie bardzo rozumiem, bo mam kumpli którzy pala.
                    3. produkowanie tych filmów ma juz taaaaka brode i wcale nie wiaze sie z
                    koniecznoscia preparowania zwlok i robieniem z tego show.


                    > wcale nie czulam sie bezradna czy bezsilna. bo robilam to, co lubilam.

                    Ciesze sie ze piszesz tak otwartym tekstem. Wlasnie o to chodzi: robilas bo
                    lubilas i juz. Czemu wiec myslisz ze nalogowi palacze maja inaczej? Alkoholicy
                    robia dokladnie to samo, robia to co lubia, to ze odpowiedza mi inaczej wynika
                    tylko z tego ze spoleczenstwo mówi im: nie wolno Ci tego lubic, nie wolno Ci
                    tego przyznawac! I co, maja przestac dlatego ze im spoleczenstwo mówi?
                    Smieszne!
                    To co sie stalo u Ciebie to kwestia nadania innego znaczenia komunikatowi: z
                    patrzenia na osoby które mówily "nie wolno" i które ignorowalas, nadalas
                    takiemu samemu komunikatowi znaczenie "to dotyczy mojego ciala". I stalo sie.
                    Tylko w niewielkim stopniu wynika to z von Hagensa a w duzym stopniu z tego z
                    jakim nastawieniem odbieralas ten przekaz, JAK Ty to zrobilas.

                    Pozdrawiam
          • amdrzej11 Re: Praca u byłego esesmana 28.02.05, 12:59
            Wymieszales pojecia tak dokumentnie, ze z twojej wypowiedzi wynika jasno, iz
            jestes "za, a nawet przeciw"!
      • amdrzej11 Re: Praca u byłego esesmana 28.02.05, 10:11
        Stary, jestes taki glupi, ze nie da sie z toba dyskutowac!
      • claudio1 Re: Praca u byłego esesmana 28.02.05, 20:43
        PROPONUJE,budynek trzeba wyszadzic w powietrze
    • szerszen039 Praca u byłego esesmana 28.02.05, 08:02
      Stary SS-manie,znow cie tutaj niesie
      charakter bestialski kata bierze gore
      chcesz znow bestialsko z ludzi zdzierac skore
      Niemcy nie dali zezwolenia
      otwierac fabryke zboczenia
      w budynkach polskich dzis,jak za tamte lata
      rozniesie sie smrod,i twoj glos kata
      Polak,chociaz dzisiaj swobodny,nie musi
      lecz twoj brudny pieniadz nie tak wielu kusi
      czy nie macie honoru,sumienia
      jak zniesie to plugawstwo
      Nasza Polska Ziemia?
      Kto sprzeda zwloki krewnych
      na te preparacje
      przypomni to wielom Mengele operacje
      bestialstwo,zbrodnie,co sie z nami dzieje
      caly obraz swiata i rozum sie chwieje
      patrzac na te hitlerowskie szyki
      ktury zapuszcza na polakow wnyki
      otrzasmy sie z zachet syna i ojca ss-mana
      niech moralnosc i godnosc
      nie bedzie zlamana
      gniew rece w piesci mi zaciska
      bezsilnosc i zlosc gardlo mi sciska
      ty wstretny kcie,bestio,
      aby cie smierc ciezko jadla
      niedlugo za bestialstwa
      wpadniesz w rece diabla
      brak mi slow chcem plakac,krzyczec,krew sie burzy
      na polaka ktory chetnie bestii sluzy.
      Wielki,Jedyny Boze,
      Czy Twoje Milosiedzie w bolu mnie wspomoze?
      Daj mi Boze by wzrosla moja sila
      jak Rypley w Aljen zwyciezyla.
      • gucio60 Re: Praca u byłego esesmana 28.02.05, 08:18
        problem w tym, ze sa pewne granice, ktorych nie powinno sie przekraczac
        nie chodzi o ojca essesmana a o "fabryke trupow"
        za essesmana niech sie wezmie sad, jesli zawinil a syna pognac do kaduka
        czyz nie mamy dosc przypisywanym Polsce fabrykom smierci, ktore budowali Niemcy
        za czasow ojca essesmana
        chociazby tylko to powinno, byc wystarczajacym argumentem do odmowy nie tylko
        dla wladz miasta a dla mieszkancow i wogole dla nas Polakow
        tak, kazdy ma prawo starac sie o otwarcie takiego czy innego interesu ale
        wladze miasta, maja prawo mu tego odmowic
    • mrlusiek będzie śmiesznie , ostrzegam 28.02.05, 08:14
      jeśli sołtyc jest cwany to poprze idee biznesu a nie wilopokoleniowej
      nienawiści co sugerowało wczoraj TVN i inne media. Mam nadzieję, że chłop myśli
      po "chłopsku" i to całe dziarmolenie o patriotyźmie wsadzi między bajki.
      Sołtysie nie cudzomyśl tylko sam bierz sprawy w soje ręce. !!!
      • amdrzej11 Re: będzie śmiesznie , ostrzegam 28.02.05, 10:01
        Pieprzony glupi soltys, czesc mieszkancow wioski popierajacych ten szemrany
        interes, oraz ty, mozecie podarowac swoje zwloki do preparacji. Byc moze wtedy
        bedzie z was wiekszy pozytek niz teraz.
        • per_pedes Re: będzie śmiesznie , ostrzegam 28.02.05, 13:24
          Gdzie można się zapisać?

          Chętnie przeznaczę własne zwłoki na przeszczepy, badania i eksperymenty
          medyczne, a to, co po nich pozostanie z radością zapiszę preparatorom - czyż nie
          bardziej to wartościowe i praktyczne niż użyźnianie gleby i pokarm dla robaków w
          imię zasady "prochem jesteś i w proch się obrócisz"?

          Oczywiście w umowie musi być wyraźne zastrzeżenie, że oddam dopiero po śmierci,
          bo chciałbym uniknąć sytuacji odbierania mi narządów jeszcze za życia. ;-)
          • amdrzej11 Re: będzie śmiesznie , ostrzegam 28.02.05, 13:38
            Helzlich willkommen!
          • wojt-as1 Re: będzie śmiesznie , ostrzegam 01.03.05, 11:48
            i to jest zdrowe myślenie o swym ciele ale rzucenie go w wir zabawy i
            profanacji jest głupotą która obraca się przeciwko ludzkości. Gdy dostaniesz w
            bramie w głowę i przez zakrwawione oczy będziesz oglądał jak 9 latek sprawdza
            długość twych jelit będziesz wiedział że zgodziłeś się na to. My wszystcy
            odpowiadamy za społeczeństwo i za jego wychowanie. Nie błaznuj tylko patrz w
            przyszłość wraz z wszystkimi konsekwencjami.
    • kubakaczmarek Re: Praca u byłego esesmana 28.02.05, 08:19
      jak dla mnie, to przesada. jego rodacy pewnie nie chcieli takiego pajacowania u
      siebie, a polaczki dla paru marnych groszy dadzą się wypchać i ustawić jak
      manekiny, ot co...
      • amdrzej11 Re: Praca u byłego esesmana 28.02.05, 10:15
        Mysle, ze z w y p c h a n y c h glupich, rozpijaczonych i umyslowo leniwych
        wsiokow, wypchanego debila soltysa i wypchanych niektorych glupich forumowiczow
        bedzie wiekszy pozytek niz z marnego zycia!
    • maruda.r Re: Praca u byłego esesmana 28.02.05, 08:29

      Kontrowersyjny naukowiec Gunther von Hagens

      ***************************

      Raczej rakarz. Mdli mnie na samą myśl, że są jeszcze półgłówki, które w
      wystawianiu zwłok nie widzą nic złego.



      • johnny_p Zwłoki z chińskich egzekucji 28.02.05, 09:12
        To, kto był jego ojcem, nie ma znaczenia, jak również to, czyj przodek walczył
        po wrażej stronie pod Grunwaldem, a czyj strzelał z łuku do krakowskiego
        trębacza.
        Skądinąd to, że jest on osobiście w sprawę zaangażowany, to rzeczywiście
        niesmaczne.

        Ważniejsze jest dla mnie, o co w tej całej historii chodzi. Wystawa von Hagensa
        cieszyła się kiedyś sporym zainteresowaniem, ale ostatnio zaczęło to
        śmierdzieć, gdy badano, skąd on te zwłoki ma. Nie mam materiałów przed sobą,
        ale nie zawsze było to z dobrowolnych źródeł: po części przynajmniej z
        chińskich egzekucji (znanych również jako źródło organów na zamówienie), czy
        rosyjskich/ukraińskich szpitali.
      • and192 Re: Praca u byłego esesmana 28.02.05, 11:52
        Panie maruda, trup w sztuce a nawet sekcja zwłok to temat stary jak sama
        sztuka. Widać, że ludzie w tej wiosce bardziej otwarci niż niejeden internauta.
      • pi-vo Re: Praca u byłego esesmana 28.02.05, 21:23
        I niejedna skórka może byc przehandlowana przy tej okazji ,łódzkie pogotowie to
        może być pikuś w porównaniu z tym.....
    • henio56 moraliści chodzą najedzeni 28.02.05, 09:03
      ojciec właściciela essesmanem ! nikt rodziców sobie nie wybierał, tak samo jak
      religii katolickiej. Wielcy patrioci i moraliści to osoby najedzone, majętne
      które w du.ie mają innych. W pełni popieram mieszkańców Sieniawy, niech wam te
      typy z pyskami pełnymi frazesów, opócz modlitwy coś w zamian zaoferują.
      • kixx Historia zatoczyla kolo w karykaturalny sposob 28.02.05, 09:54
        nasi ojcowie walczyli z ludzmi,ktorzy eksperymentowali na ludziach traktowali
        ich ciala jako surowiec
        teraz my zapraszamy do kraju potomka tamtych ludzi dla ktorego ludzkie cialo
        jest tez tylko surowcem
      • amdrzej11 Re: moraliści chodzą najedzeni 28.02.05, 10:16
        Chcesz oferty? Daj sie wypchac!
      • giezeta Re: moraliści chodzą najedzeni 28.02.05, 13:00
        "Naukowiec od kilku lat pozyskuje zwłoki od ludzi, którzy za darmo przekazują
        je w testamencie. Później zastępuje naturalne płyny w organizmie substancjami
        chemicznymi i z ludzkich zwłok robi eksponaty. Później wystawia je na
        światowych ekspozycjach."

        Obejrzałam tylko tę jedną "ekspozycję" w Gazecie. Koszmar! Gdy pomyslę, że był
        to człowiek, ktoś go urodził, ktoś go kochał, jakos przeszedł przez życie ....
        a teraz jest "eksponatem". KOSZMAR
        Nie wierzę by ktokolwiek dobrowolnie wydał swoje, nawet martwe, ciało na
        poniewierkę. To jest jakieś oszustwo. I obrzydliwstwo.

        Nie ważne czy syn esesmana - ważne ,że stajemy sie śmietnikiem nie tylko Europy
        ale i świata.
        Widać tego "przedsiebiorce" nie chce nikt u siebie więc znajduje tu miejsce
        gdzie ważne tylko pieniądze a za nic ma sie uczucia.

        Ktos tu przytoczył, ze nie rózni sie to od pracy w zakładach pogrzebowych.
        Ależ zasadniczo sie rózni!! Tam idzie o to by, nim powierzy sie ziemi lub
        krematorium ludzkie zwłoki były czyste i ubrane. Z szacunku dla zmarłego
        człowieka.
        To co robi ten "przedsiebiorca nie ma nic wspólnego z szcunkiem. To wystawianie
        ludzich zwłok na posmiewisko.

        Jeżeli ludzie z tej miesciny przyjmą jego "propozycję" to wstydzę sie, że
        jestem Polką.
        • amdrzej11 Re: moraliści chodzą najedzeni 28.02.05, 13:16
          Byc moze trudniej sie dziwic tym biednym ludziom, ktorzy ze wzgledu na pewne
          uposledzenie nie sa panami samego siebie, ale zastanawiajace jest zdanie
          niektorych forumowiczow, a wiec ludzi umiejacych pisac i czytac oraz majacych
          dostep do komputera, z ktorego potrafia korzystac! Przypomina mi sie
          wiersz "Malpa w kapieli". Byly tam takie slowa: ..."rada malpa, ze sie smieli
          kiedy mogla udac czleka..."Pamietasz?
          Pozdrowienia
          Andrzej
      • vice_versa Re: moraliści chodzą najedzeni 28.02.05, 13:32
        Widze Heniu, ze jeszcze nie zrozumiales róznicy miedzy kapitalizmem a
        socjalizmem: socjalisci sa biedni, kapitalisci bogaci. Ci pierwsi czekaja na
        to, az im ktos cos zaoferuje. Ci drudzy oferuja i dostaja w zamian. Czego
        zyczysz mieszkancom Sieniawy?

        Takich biednych Heniów ganiaja po swiecie cale stada.
        Ty jestes prawdziwy HENIO, myslalem ze tacy juz wygineli, a tutaj taki dorodny
        okaz... Moze chcialbys byc przez chwile, dajmy na to... Aleksandrem! Ale co
        tam, zostan Heniem, zalóz rezerwat socjalizmu i zbijaj kase.
    • amdrzej11 Re: Praca u byłego esesmana 28.02.05, 10:10
      Problem lezy w twojej glupocie, glupocie soltysa i czesci mieszkancow tej
      zapyzialej wioski! Pieprzone wsiowe glupki, obiboki i pijacy, wola preparowac
      zwloki niz zajac inna praca. Kilka lat temu mogli oni wydzierzawic ziemie,
      wziac pozyczke i zajac sie tym czym zajmuja sie rolnicy na calym swiecie. Nie
      stalo wtedy ani checi ani rozumu. Byc moze dlatego, ze czesci tych tzw rolnikow
      latwiej jest krasc szyny i transformatory, a teraz preparowac zwloki, niz zajac
      sie rzetelna praca. Pewnie z ludzi myslacych tak jak ty i oni wywodzily sie
      bydlaki mordujace Zydow w Jedwabnem i Radzillowie!
      • pi-vo Re: Praca u byłego esesmana 28.02.05, 10:58
        Już od kilku lat Polacy muszą się tłumaczyć że obozy nie były polskie (a tak
        się pisze od czasu do czasu w światowej prasie) tylko na terenie Polski.Ludzie
        którzy nie mieli okupacji (np. Anglicy) oburzają się jak Polacy mogli pozwolić
        na te obozy ,oni by przecież się sprzeciwili i nie sprzedali faszystom np.
        zboża ,ziemniaków itp. i musieli by się wycofać.A my wiemy choćby od dziadków
        czy rodziców czym była ta okupacja i ile Polacy mieli do gadania ,tyle co
        Żydzi ,Cyganie i inni uważani za podludzi.Teraz jak można się sprzeciwić
        działalności która korzeniami sięga obozów i doktora Mengele to się zgadzamy?
        Doskonała pożywka dla tych którzy zarzucają Polsce że pozwoliła na
        obozy ,argument za uznaniem że to było za naszym przyzwoleniem.Swoją drogą
        dlaczego tego instytutu nie założą w Niemczech?I jaki sentyment do Polski i
        Polaków czuje ojciec tego nekrofila?Może do polskich zwłok?Może w Izraelu by
        spróbował ,może tam bardziej sentymenty go ciągną?Polecam film "Anatomia" ,jest
        właśnie o tym.
      • wbka Re: Praca ... zgoda! A tych 300 zatrudnionych... 28.02.05, 11:10
        bezmózgowców, gdyby to nie daj Boże ruszyło, zamienić na eksponaty, tak ku przestrodze.
        • amdrzej11 Re: Praca ... zgoda! A tych 300 zatrudnionych... 28.02.05, 12:03
          300 miejsc pracy? Wloz to miedzy bajki! No... chyba, ze... te Szwaby
          potrzebowac beda nagonki na przyszle preparaty i zamiast psow uzywac beda
          wsiowych zdegenerowaqnych glupkow.
          • vice_versa Re: Praca ... zgoda! A tych 300 zatrudnionych... 28.02.05, 16:14
            Praca to nie jest dobrodziejstwo, czy jalmuzna. Dobrodziejstwem jest DAWAC
            PRACE!!! Praca jest potrzeba, koniecznoscia, dawaniem ludziom tego czego
            potrzebuja, realizowaniem marzen swoich i innych ludzi... Jak sie tego nie
            rozumie to dla srebrników czlowiek moze sie i w g... nurzac i nawet moze sie do
            tego przyzwyczaic i doceniac zalety...
            To oznacza wprost, ze dokad Sieniawianie nie naucza sie sami dawac pracy i
            stwarzac czegos co inni kupia, dotad beda pracowac przy trupach, przysparzajac
            pieniedzy tym którzy im te mozliwosc stworzyli, siebie ograniczajac do funkcji
            sprawnych maszyn.
            Nie widze powodu zeby o tym nie mówic jasno i prosto: okropne dziela, haniebne
            motywacje, tych którzy tworza taka "twórczosc", skarlenie ducha tych co godza
            sie na tak korzystac z danego im czasu i wlasnego zycia.

            Cóz... nie mój dzien, nie mój problem, nie mój swiat.
      • littlewing Re: Praca u byłego esesmana 28.02.05, 11:19
        Masz racje Andrzej ,i jeszcze to zdjecie karykatury w jakiejs kotlowni jak z
        filmow Barei .Chcialoby sie zapytac.Co z ta Polska ...? Kupa gnoi ,ktorym
        odpowiada tylko albo zlodziejstwo albo "praca u Niemca".Leniwe tak umyslowo jak
        i fizycznie bagno.Jak mozna tak zapomniec,jak mozna tak dac sie zeszmacic..?To
        moze uznac ze sztuka bylo wyrabianie mydla ,szczoteczek,materacow ,okladek do
        albumow przez kolegow tatusia pana artysty???? (celowo male litery)Szokiem jest
        rowniez obojetnosc osob mogacych przeciwstawic sie tej glupocie.Ale mam
        nadzieje ,ze zdmuchnie ich wszystkich jak plomien zapalki...mam taka
        nadzieje.Szczuropolacy mieszkaja w Sieniawie a nie na Greenpoincie...
        Chorym umyslom probujacym "dyskutowac" w tej sprawie proponuje spedzenie 2
        tygodniowych wakacji w trojkacie Auschwitz-Majdanek-Treblinka i duzo rozmow z
        ostatnimi zywymi... Szczegolnie w Oswiecimiu spotkacie sie ze sztuka ,wobec
        ktorej nie macie oporow.Co z ta Polska..?
      • and192 Re: Praca u byłego esesmana 28.02.05, 12:00
        Panie, panie!!! Pan się tak zacietrzewił jak członkowie NSDAP na "sztukę
        zdegenerowaną". A przy tym obrażasz pan ludzi z Sieniawy. Ksiądz miejscowy
        grzmi na razie ale później przyjdzie fabrykę pokropić.
        • amdrzej11 Re: Praca u byłego esesmana 28.02.05, 12:13
          Szkoda slow na ciebie. Ty nie kumasz. Na ciebie potrzeba bata SS-mana, zeby
          ci "rozum" przez d..e wbil do twojego zakutego lba. Nie zrozumiesz, ale
          posluchasz bo zaboli! A "ludzie" z Sieniawy obrazaja siebie samych!!! Szkoda
          przy tym, ze obrazaja przy tym przyzwoitych Polakow majacych to samo co oni
          obywatelstwo. Honoru Polski w Seniawie broni jeden sprawiedliwy - ksiadz.
          Pozdrowienia dla Niego!
          Andrzej
    • ossey Re: Własnie w czym problem , 28.02.05, 10:56
      gdy w Polsce prezydentem jest spec od komunistycznej propagandy mlodziezowej.
      Ciekawe co by powiedzielni w Niemczech gdyby znaczacym politykiem chciałby
      zostac redaktor propagandowej mlodziezówki NSDAP.
      • czyzunia Re: Własnie w czym problem , 28.02.05, 11:16
        jak nie ma co do gara włożyc to każda robotajest dobra.
        • littlewing Re: Własnie w czym problem , 28.02.05, 11:21
          ....czy na pewno kazda? ..
        • gucio60 Re: Własnie w czym problem , 28.02.05, 13:09
          > jak nie ma co do gara włożyc to każda robotajest dobra.

          ciekawa teza, to by tlumaczylo spalenie Zydow w Jedwabnem
      • amdrzej11 Re: Własnie w czym problem , 28.02.05, 12:18
        Cierpisz na zaleganie afektu! Nawet Papiez ze swoim autorytetem nie pomoze
        debilom z Sieniawy a co dopiero Prezydent RP. Niestety ty tez nie rokujesz zbyt
        dobrze. I zeby tobie obrona SS - manskiej "sztuki" w przyszlosci nie wyszla
        bokiem (a moze kominem)!
        • czlowiek4 Andrzej11 nie poddawaj sie-Własnie w czym problem 28.02.05, 16:07
          Nie poddawaj sie!
          A wogole, ci co sa tak zaslepieni tym SS-manem - napewno w domach posiadaja
          portret Hitlera.

          Pieniadz nie smierdzi, a i z trupa sa korzysci. Abazury, mydlo
          ....... pewnie bedzie wiecej niz 300 miejsc pracy.

          Proponuje ostrozniue czytac etykietki na opakowaniach z mydla, a siennikach to
          juz nie wspominam .....dobrego snu.

          Czesc Andrzeju!
    • littlewing Re: Praca u byłego esesmana 28.02.05, 11:23
      masz chyba 10 lat..? wroc do szkoly
    • and192 Re: Praca u byłego esesmana 28.02.05, 11:45
      Kiedy to wreszcie zaścianek przestanie być? Uznany artysta w Europie chce dać
      szansę jakiejś naszej wiosce, żeby zarobiła i zaistniała w świadomości
      kulturalnej kontynentu. U nas Kozyra też preparowała. Swoje robił Libera z
      lego. Gorąco popieram.
      • zeet Też bym cię spreparował, ale brzydzę się tobą 28.02.05, 11:59
        i taka robotą. Dla dobra ogółu lepiej byś był eksponatem, niż pisał głupoty
        • and192 Re: Też bym cię spreparował, ale brzydzę się tobą 28.02.05, 12:33
          Panie zeet, naa szczęęęście spootykaamy się tylko w inteeerneecie.
          Poozdrawiaaam.
      • gucio60 Re: Praca u byłego esesmana 28.02.05, 13:11
        > Kiedy to wreszcie zaścianek przestanie być? Uznany artysta w Europie chce dać
        > szansę jakiejś naszej wiosce, żeby zarobiła i zaistniała w świadomości
        > kulturalnej kontynentu. U nas Kozyra też preparowała. Swoje robił Libera z
        > lego. Gorąco popieram.

        mam nadzieje, ze pierwszy poddasz sie tym zabiegom
    • pan.nikt TOTALNA BZDURA!!!!! 28.02.05, 11:47
      Tak, potrzebne są w Polsce miejsca pracy.
      ALE NIE TAKIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

      KTO POZWOLIŁ PONIEWIERAĆ LUDZKIE ZWŁOKI?????????????????/

      NIE MA POLSKI, NIE MA POLSKIEGO RZĄDU.
      ZOSTAŁA BANDA SAMOLUBNYCH IDIOTÓW NA STOŁKACH!!!!!!!!!


      Czepiam się rządu??
      Tak. Facet jest zboczony. Jego sprawa, ale, kto pozwala mu to zboczenie
      legalizować?????????


      UPADEK MORALNY I FIZYCZNY NARODU POLSKIEGO!!!!!!!!!!!!!!!!
      UPADEK ZGOTOWANY PRZY OKRĄGŁYM STOLE.
      DZIĘKUJEMY CI ADAMIE
      DZIEKUJEMY CI TADEUSZU (Mazowiecki)
      DZIEKUJEMY CI JACKU (Kuroń)
      DZIĘKUJEMY CI LECHU.
      DZIEKUJEMY WAM WSZYSTKIM OKRAGŁOSTOŁOWCOM.
      • per_pedes Re: TOTALNA BZDURA!!!!! 28.02.05, 13:53
        Ach, przecudnie nadałeś tytuł swojej wypowiedzi.
      • vice_versa Re: TOTALNA BZDURA!!!!! 01.03.05, 00:21
        pan.nikt napisał:

        > Tak, potrzebne są w Polsce miejsca pracy.
        > ALE NIE TAKIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        >
        > KTO POZWOLIŁ PONIEWIERAĆ LUDZKIE ZWŁOKI?????????????????/
        >
        > NIE MA POLSKI, NIE MA POLSKIEGO RZĄDU.
        > ZOSTAŁA BANDA SAMOLUBNYCH IDIOTÓW NA STOŁKACH!!!!!!!!!
        >
        >
        > Czepiam się rządu??
        > Tak. Facet jest zboczony. Jego sprawa, ale, kto pozwala mu to zboczenie
        > legalizować?????????
        >
        >
        > UPADEK MORALNY I FIZYCZNY NARODU POLSKIEGO!!!!!!!!!!!!!!!!
        > UPADEK ZGOTOWANY PRZY OKRĄGŁYM STOLE.
        > DZIĘKUJEMY CI ADAMIE
        > DZIEKUJEMY CI TADEUSZU (Mazowiecki)
        > DZIEKUJEMY CI JACKU (Kuroń)
        > DZIĘKUJEMY CI LECHU.
        > DZIEKUJEMY WAM WSZYSTKIM OKRAGŁOSTOŁOWCOM

        Z TWOJEGO POSTU MOZNA WYCZYTAC JEDNO: NADMIAR MILOSCI BLIZNIEGO SZKODZI ZDROWIU
        POWODUJAC SILNA POTRZEBE SZUKANIA CZAROWNIC I ROZPALANIA STOSOW. W TAKIM STANIE
        DUCHA NIE DZIWNE ZE NAZYWASZ SIE "PAN NIKT". SWIAT JEST PIEKNY, SKORO LUDZIE
        MALI POZOSTAJA NIKIM, PANIE.NIKT. PROSZE UWAZAC NA NADMIAR MILOSCI BLIZNIEGO CO
        BY NIM NIE ZIONAC ZA CZESTO!
    • bladatwarz GW sie nie moze zdecydowac 28.02.05, 12:03
      Raz rodzina niewazna, wazny czlowiek, ale jak niemiecka nacja, to wazna rodzina.
      W ktora strone wiatr zawieje, tam .....
    • baranowski.j Re: Praca u byłego esesmana 28.02.05, 12:10
      Kto jest bez grzechu niechaj pierwszy rzuci kamień.
    • pawelgaluszka GUNTHER VON HAGENS - NAUKOWIEC 28.02.05, 12:13
      Osobiście byłem na wystawie Gunthra we Frankfurcie.Obawiałem się
      niej ,chociaż medycyna sądowa nie jest mi obca.Bałem się jakiegoś wstrętu czy
      szoku widząc tyle spreparowanych ciał i narządów.Jednak byłem mile zaskoczony
      tym czego dokonał von Hagens.To jest coś niezwykłego.Pomimo licznych
      kontrowersji na temat ciał dostarczanych do jego labolatorium,dokonuję on
      wspaniałego dzieła ,które już docenia medycyna.Czy to nie wspaniałe jesli
      największy człowiek świata pozwolił się spreparować po śmierci i został
      zachowany dla przyszłych pokoleń-nie pozwalając aby jego ogromne ciało zjadły
      robaki.Sama świadomość ,że ci ludzie kiedyś żyli jest mistyczna ,a fakt że
      teraz stoją zalani silikonem albo żywicą epoksydową mrozi krew w żyłach.Ja
      jestem pełen podziwu dla jego dokonań.Z powodów zawodowych zastanawiam się
      jak jego praca naukowa może przysłuzyć się kryminalistyce.Bedę nad tym
      pracował.Otwarcie jego labolatorium może się przyczynić do promocji naszego
      kraju na świecie.Proszę spojrzeć na jego stronę www.koerperwelten.com i
      zobaczyć jakie tłumy przyciąga Gunther von Hagens i jego wystawy na
      świecie.Nie stójmy w miejscu.Ten kto stoi ,cofa się.Idźmy do przodu!



      --------------------------------------------------------------------------------
      • and192 Re: GUNTHER VON HAGENS - NAUKOWIEC 28.02.05, 12:29
        Dziękuję za ten głos. Bo już zacząłem się bać, że internet nasz to domena
        kołtuństwa samego. Przecież wielka sztuka nie stroniła od tych tematów.
        Chociażby Rembrandt ze swoją sekcją dotora Tulpe. A Soutin specjalnie czekał,
        żeby odarte ze skóry woły zaczęły pięknie fioletowieć! Polska widać strasznie
        zaściankowa! A jeszcze Rzepa - taka gazeta! - wyjeżdża z esesmanem! Aż
        chciałoby się świeżego powietrza zaczerpnąć. Chyba na wakację wyjadę - do
        Sieniawy!. Pozdrawiam.
        • amdrzej11 Re: GUNTHER VON HAGENS - NAUKOWIEC 28.02.05, 12:40
          Trzepnij sie w glowe! I jedz do Sieniawy, zaczerpnij tam swiezego powietrza
          a moze tez pieknie zfioletowiejesz!
          • and192 Re: GUNTHER VON HAGENS - NAUKOWIEC 28.02.05, 12:56
            Niezła odpowiedź, gratuluję! Gdy już jesteśmy w sferze sztuki i symboliki barw,
            to powiem Ci, że wolę być fioletowy niż iść na pasku u Czarnych.
            • amdrzej11 Re: GUNTHER VON HAGENS - NAUKOWIEC 28.02.05, 13:40
              Herzlich willkommen!
        • gucio60 Re: GUNTHER VON HAGENS - NAUKOWIEC 28.02.05, 13:16
          Chyba na wakację wyjadę - do
          > Sieniawy!.

          oby nie za wczesnie, jego fabryka jeszcze nie dziala,
      • amdrzej11 Re: GUNTHER VON HAGENS - NAUKOWIEC 28.02.05, 12:29
        Stary, daj przyklad! Idz do przodu! Niech twoje zalane plastikiem truchlo
        ogladaja tobie podobni na biennele dr Gunthera von Hagensa! Przysluzysz sie
        bardziej w ten sposob ludzkosci i Polsce, niz silac sie na quasiintelektualne
        analizy dotyczace jego "sztuki".
        P.S Skad u ciebie taka "nieobcosc" medycyny sadowej? Jestes zwolennikiem
        mocnych wrazen czy anatomopatologiem amatorem?
      • gucio60 Re: GUNTHER VON HAGENS - NAUKOWIEC 28.02.05, 13:14
        Proszę spojrzeć na jego stronę www.koerperwelten.com i
        > zobaczyć jakie tłumy przyciąga Gunther von Hagens i jego wystawy na
        > świecie.

        niech robi tam skad brzybywa, bedzie przynajmniej wsrod swoich co to maja
        tradycje w preparowaniu, czytaj paleniu zwlok
      • wojt-as1 Re: GUNTHER VON HAGENS - NAUKOWIEC 01.03.05, 11:55
        daleko nie zajdziesz gdy świat zdziczeje i nie będzie już dla nich drogi ani
        przeszkody. Dostaniesz w łep bo o zbira bo udowodni że z żywych eksponatów jest
        lepszy efekt a ty sam zostałeś wybrany w rządowej loterii. Nie bój się są
        ludzie którzy nie zbaczają z drogi i zaopiekuja się twą dziurą w głowie ale na
        twojego idola bym nie liczył.
    • baranowski.j Re: Praca u byłego esesmana 28.02.05, 12:18
      Dla polaków sztuką są jeszcze jelenie na rykowisku stąd ten sprzeciw
      • amdrzej11 Re: Praca u byłego esesmana 28.02.05, 12:21
        Nie stary! Sprzeciw jest przeciwko glupocie i bezwstydnemu ekshibicjonizmowi
        holoty twojego pokroju.
    • niezapowiedziany Re: Praca u byłego esesmana 28.02.05, 12:23
      w inwestycje zaangazowany jest ojciec nazista (on wszystko organizuje, dziala
      razem z synem), wiec to nie jest tylko aspekt etycznego postepowania syna, ale
      i przeszlosci tego nazisty. ale:

      "kilka osób powiedziało jej, że przeszłość nie może przekreślać człowieka."

      "Przeszłość nie ma znaczenia, starsze pokolenie wycofało się już z życia
      politycznego, a młodsze nie odczuwa różnicy. Jest wina systemu, a nie ludzi.
      Gdybyśmy tak ostro podchodzili do byłych milicjantów, trzeba by było ich
      powywieszać na słupie. Tak samo byłych zomowców, którzy w stanie wojennym mieli
      rozkaz "strzelać", to strzelali. Niemiec też był ofiarą systemu - kończy
      Stanisław Bury."

      ja slyszalem w TVP jeszcze kilka wypowiedzi:

      "Kazdy gdzies kiedys nalezal"

      "Nie chcialbym, zeby przeszlosc czlowieka przekreslila cale jego zycie"

      no to jest to co Gazeta Wyborcza lansuje od 15 lat. wiec skad to zdziwienie, ze
      mieszkancy nie odrozniaja dobra od zla - widocznie czytali Gazete Wyborcza i
      uznali, ze tak mozna.

      nie wiem tez, dlaczego odmowa dla tej inwestycji i postawienie nazisty przed
      sadem jest przyrownane do wieszania na slupach (swoja droga zomowcow tez
      nalezaloby postawic przed sadem - do zomo szlo sie dobrowolnie!). zapomniec i
      udawac ze nic sie nie stalo albo wieszac na slupach - takie dwie alternatywy
      mamy tylko prosze panstwa. radny tez widac stosuje poetyke Gazety Wyborczej.
      • amdrzej11 Re: Praca u byłego esesmana 28.02.05, 12:45
        Zgadzam sie z Toba, ze GW ponosi znaczna czesc odpowiedzialnosci za relatywizm
        czesci Polakow pojety w jak najgorszym znaczeniu!
    • niezapowiedziany Re: Praca u byłego esesmana 28.02.05, 12:32
      "Informacja, że ojciec inwestora to esesman, nic w Sieniawie Żarskiej nie
      zmienia. Nie dlatego, że przeszłość Liebchena nie ma dla mieszkańców znaczenia.
      Spór w wiosce dotyczy jednak nie tego, kto buduje fabrykę, ale czy w ogóle
      zakład preparacji ludzkich zwłok może powstać.

      Nie jest wiec tak, że mieszkańcy Sieniawy nie odróżniają dobra od zła. Oni już
      wcześniej wybrali. "

      wlasciwie to ten komentarz to troche niezrozumialy (albo ja jestem ograniczony).


      "Nie jest wiec tak, że mieszkańcy Sieniawy nie odróżniają dobra od zła."
      jesli przedmiotem sporu nie jest kwestia kto to robi, to znaczy ze nie
      odrozniaja dobra od zla.
      jesli przedmiotem sporem jest kewstia czy preparowanie zwlok na wystawy jest
      ok, to znaczy ze nie odrozniaja dobra od zla.

      chyba, ze odrozniaja i wybrali zlo, ale jesli istenieje spor to znaczy ze nic
      jeszcze nie wybrali. tylko ja mam takie wrazenia, nie rozumiem czegos?

    • baranowski.j Re: Praca u byłego esesmana 28.02.05, 12:45
      Panie "amdrzeju" ludzie juz byli w kosmosie a Pan obrusza się preparowaniem
      zwłok. Uważa Pan to za ekshibicjonizm, ale nikt nie będzie Pana zmuszał do
      oglądania.
      • amdrzej11 Re: Praca u byłego esesmana 28.02.05, 12:54
        Do ogladania dewiacji pedofili i zoofili w sieci ani mnie ani nikogo innego
        nikt nie zmusza, a jednak pokazywanie ich, z pewnych oczywistych wzgledow,
        jest prawnie zabronione!!!
        Poza tym, jedno wyjasnienie: z ekshibicjonizem w/w "artysty" mielibysmy do
        czynienia gdyby pokazal na wystawie np: swoja gola d...e albo przeczytal swoje
        wiersze! Jego "sztuka" ma z ekshibicjinizmem tyle wspolnego co twoje wypowiedzi
        ze zdrowym rozsadkiem.
    • baranowski.j Re: Praca u byłego esesmana 28.02.05, 12:58
      panie amdrzeju ci ludzie chcą pracy

      PODSTAWOWE DANE LICZBOWE O POWIECIE ŻARSKIM

      Powierzchnia - 1393,49 km2

      Liczba gmin - 10
      w tym: miejskich - 2
      miejsko-wiejskich - 2
      wiejskich - 6
      Liczba miejscowości - 166

      Ludność ogółem - 99.200 (stan na 31.03. 2004)
      - mężczyzn - 48.033
      - kobiet - 51.167

      Bezrobotni zarejestrowani (stan na koniec VI 2004)

      - ogółem - 11.493

      - wcześniej nie pracujący - 1816

      - bez prawa do zasiłku - 9.567

      Stopa bezrobocia - 31,6%

      *źródło www.powiatzary.pl/d_powiat/p_stat.htm
      • amdrzej11 Re: Praca u byłego esesmana 28.02.05, 13:08
        Rozumiem, ze ci ludzie chca za w s z e l k a cene pracy. W zwiazku z tym mam
        dla nich jeszcze kilka dobrych propozycji do wykorzystania:
        - Al Kaida potrzebuje ochotnikow,
        - Domy publiczne na Zachodzie i Azji potrzebuja ochotnikow,
        - Jest jeszcze troche szyn i transformatorow w okolicy do ukradzenia
        i sprzedania na zlom,
        - Mozna okradac domy w pobliskim Wroclawiu i Zielonej Gorze,
        - Bogaci Arabowie lubia dziewczyny z Europy, mozna wynajac im corki i zony na
        klika lat.
        • niezapowiedziany Re: Praca u byłego esesmana 28.02.05, 13:18
          mozna tez zostac platnym morderca, skupowac ludzkie organy od ofiar represjji
          politycznych, mozna handlowac zywym towarem. no bo przeciez zyc trzeba.
          tragedia. jestem zalamany. co za argumentacja. ludzie!!!!!! ten gosc robi to
          dlatego, ze jego ojciej prawdopodobnie tak go wychowal, i niech ten nazista nie
          mowi o pieknie ciala ludzkiego! bo z tego pieknego ciala robili abazury! tez
          zeby wyeksponowac piekno skory?!!? ten gosc powinien siedziec w wiezieniu! a
          syn w szpitalu psychiatrycznym.
          • czlowiek4 Re: Dana Pomocy - Praca u byłego esesmana 28.02.05, 15:55
            Nieodpowiedzialny dobrze to napisal. Robiliu nie tylko abazury, zapomniales o
            mydle i materacach, a zlote zeby przerabiali na sztabki zlota, ktore
            umieszczali w bankach swiatowych ......... nie wymieniam, bo nie chce draznic
            niektorych....

            Ten ex-SS man - wobrazam sobie, ze siedzial w wiezieniu, ale pewnie za krotko.
            A syn , faktycznie nadaje sie do szpitala psychiatrycznego.

            Jednego nie rozumiem, dlaczego polska opinia, tak WRAZLIWA na tematy 1939 -
            1945 nie zaskarzy soltysa z Sieniawy do Trybunalu Praw Czlowieka w Strasburgu.

            Prosilem, "Dane" aby sie wypowiedziala, ale widocznie woli nabrac wody w usta.

            A co na to powie Rabbin Weiss z Nowego Yorku.

            Dana, odezwij sie.
        • caesar_pl Re: Praca u byłego esesmana 28.02.05, 13:19
          slyszalem,ze nawet wnuki polskich robotnikow przymusowych z 2 wojny pracuja u tych samych Bauerow podczas zbiorow co ich nieszczesliwi dziadkowie...!!!A ilu Niemcow zatrudniajacych dzis Polakow bylo w SS..!!!Ale to Polakom nie smiedrdzi,bo to na niemieckiej ziemi zarabiaja pieniazki.Co za zaklamanie.
          • amdrzej11 Re: Praca u byłego esesmana 28.02.05, 13:43
            Jest jednak z a s a d n i c z a roznica miedzy praca u bauera (nawet jezeli to
            byly SS - man) a tym na co chca sie zgodzic mieszkancy Sieniawy!
      • gucio60 Re: do popieraczy "artysty" 28.02.05, 13:19
        zal dupe sciska, iz waszych przodkow nie puszczono przez komin, byloby mniej
        debily
        • wojt-as1 Re: do popieraczy "artysty" 01.03.05, 11:39
          Razem z kilkoma artystami pragniemy zdziałać coś w sprawie profanatora i
          taniego kuglarza sztuki, który dla zarobienia kasy lub zaspokojenia swych
          chorych wizji używa najcenniejszego "materiału": godności stworzenia żywego
          jakim jest człowiek (nie ważne czy maluczki mózg eksponatu zgodził się na ten
          chory zabieg). Wszystkich chętnych artystów proszę o kontakt:
          wojt-as@o2.pl
    • rudy102_t_34_85 Kontekst. 28.02.05, 13:43
      To co robi ten pan z ludzkimi trupami nie jest być może zdrożne samo w sobie
      ale trzeba pamiętać że o finalnej percepcjii decyduje suma wszystkich bodżców i
      uwarunkowań.Pół wieku temu ziomkowie dr.Hagensa zmienili Polskę w przemysłową
      fabrykę śmierci gdzie ludzi traktowano jako surowiec do przerobu.Surowiec ten
      zwożono do nas z całej Europy.Ruiny tego przemysłu i szczątki jego ofiar
      pozostaną na zawsze częścią naszego dziedzictwa historycznego jako potworne
      memento do czego prowadzi uprzedmiotowienie człowieka.Smród dymów z krematoriów
      wsiąkł w naszą ziemię głęboko.Skojarzenie POLSKA=HOLOCAUST jest na świecie tak
      samo silne jak HIROSIMA=BOMBA ATOMOWA.Kiedy Amerykanin czy Izraelczyk słyszy
      słowo POLSKA widzi zaraz obozy,krematoria,mury getta-tak samo jak Polak
      usłyszawszy słowo HIROSIMA widzi zaraz wypalone ruiny i sterty trupów...
      No i teraz syn byłego SS-mana otwiera sobie w naszym kraju zakład przemysłowego
      przerobu zwłok ludzkich na potrzeby swojej samorealizacjii jako chmmm...artysty.
      Pomyślmy jak to wygląda i co o nas pomyśli świat.
      • amdrzej11 Re: Kontekst. 28.02.05, 14:24
        Co o niektorych rodakach pomysla ich rodacy nie jest rownie wazne?
      • meevee Re: Kontekst. 28.02.05, 15:07
        masz całkowitą rację, tylko co z tego ....
        ostatnich wspaniałych 15 lat stworzyło nam wspaniałe społeczeństwo i nowego boga
        - KASĘ. Gawiedź za kasę zrobi wszystko sprzeda matkę dodając w promocji ojca i
        własną dupę. Ktoś się skrzywi, co z tego przecież KASA z tego jest. A moralność,
        etyka hehehhehehehhe czegoś takiego już nie ma. Gdy o tym wspomnisz dowiesz się,
        że o moralności mogą dyskutować syci, że oni mają swoją inną moralność a wogóle
        to mają do wszystko gdzieś.
    • caesar_pl A co on takiego zdroznego robi? 28.02.05, 14:12
      Byl ktos z was na jego wystawie?Ten pokaz cieszy sie bardzo duza popularnoscia.
      Tam mozesz sobie obejrzec raka pluc,nerki,serce po zawale.serce sportowca,przekroj czlowieka,konia,psa i wszystko ciekawie,wesolo zaprezentowane.Przeciw jest tylko Kler no i tradycyjni....
      • amdrzej11 Re: A co on takiego zdroznego robi? 28.02.05, 14:29
        "Wszystko ciekawie, w e s o l o zaprezentowane" (!)Tak jak w Auschwitz!
        Orkiestra tam grala i grala...
        • caesar_pl Re: A co on takiego zdroznego robi? 28.02.05, 15:33
          W Polsce panuje jeszcze ciemnota.To Zydzi gineli najczesciej,Polacy tez ich wydawali
          (po za nielicznymi wyjatkami typu Schindler)W 50 latach w nagonce Polakow na Zydow linczowano niektorych na otwartej ulicy.Sie zapomnialo...Izrael utrzymuje swietne stosunki dyplomatyczne z RFN i ludzie nie skacza sobie do gardel.A oni to dopiero moga mowic o przezyciach....Ale Polacy jak zawsze czuja sie wyjatkowi i uprzywilejowani.No bo oni sa Oni..Psinco ,oni sa niczym w oczach Niemcow i innych..
          • rudy102_t_34_85 Re: A co on takiego zdroznego robi? 28.02.05, 16:26
            Kiedy w 1991 roku Saddam Husajn zaatakował Izrael rakietami ziemia-ziemia rząd
            Izraela zwrócił się o pomoc do USA.Amerykanie odpowiedzieli że ich antyrakiety
            PATRIOT razem z obsługą mogą przybyć dopiero za jakiś czas.W zamian za to USA
            zaoferowały natychmiastowe przerzucenie drogą lotniczą jednostek Bundeswehry
            wyposażonych w taki sprzęt.Izrael odmówił-NA NASZEJ ZIEMI NIGDY NIE POSTANIE
            NOGA NIEMIECKIEGO ŻOŁNIERZA,POCZEKAMY NA AMERYKANÓW.No i poczekali chociaż
            oznaczało to dodatkowe straty i zniszczenia.
            Postąpili tak nie z nienawiści do Niemców żyjących teraz ale przez szacunek dla
            własnej historii i przez wzgląd na przeszłość.Pomimo ogólnie dobrych stosunków
            niemiecko-izraelskich...
            • caesar_pl A jak to wygladalo z Patriotami 28.02.05, 16:41
              podczas wojny z Irakiem?Bo Izrael znow otrzymal te rakiety od Niemcow.Terz odpowiedzieli,ze niemiecki zolnierz...
              • rudy102_t_34_85 Re: A jak to wygladalo z Patriotami 28.02.05, 16:55
                To właśnie miało miejsce podczas wojny z Irakiem w 1991 roku.Irak chciał
                wciągnąć Izrael do wojny co mogłoby rozbić amerykańsko-arabski sojusz przeciw
                Saddamowi.
                • caesar_pl Re: A jak to wygladalo z Patriotami podczas 28.02.05, 17:12
                  ostatniej wojny z Irakiem w 2002 roku:
                  http://www.fatnews.de/autor/news/kategorie_id/3b0258a0a8890/artikel_id/3df22dc88469b/layout/1/Israel_bekommt_zwei_Patriot_Batterien_von_Deutschland_ausgeliehen/Israel_bekommt_zwei_Patriot_Batterien_von_Deutschland_ausgeliehen.html
          • amdrzej11 Re: A co on takiego zdroznego robi? 28.02.05, 16:37
            Szindler nie byl Polakiem! Poza tym o co ci chodzi?
            • caesar_pl Ale pomagal Zydom. 28.02.05, 17:10
              • amdrzej11 Re: Ale pomagal Zydom. 28.02.05, 18:00
                W dalszym ciagu nie rozumiem o co ci chodzi przyjacielu!
          • vice_versa Re: A co on takiego zdroznego robi? 28.02.05, 17:48
            caesar_pl napisał:
            > W Polsce panuje jeszcze ciemnota.To Zydzi gineli najczesciej,Polacy tez ich
            > wydawali(po za nielicznymi wyjatkami typu Schindler)W 50 latach w nagonce
            > Polakow na Zydow linczowano niektorych na otwartej ulicy

            Dzieki za oswiecony wyklad z historii najnowszej. Nie wiem skad piszesz, ale
            pewne z jestes z Polski. Nawet jesli siedzisz w Niemczech. Tyle odrazy do
            wlasnego narodu to tylko polski pseudointelektualista potrafi miec. Polecam
            forum Polityka i Gospodarka, jest tam co najmniej 3 Polonusów którzy z Ameryki
            pisza.Dobrze sytuowanych z kilkoma milionami w kieszeni, pelnych radosci zycia.
            I tam sobie o amerykanskiej ciemnocie mozesz wyklad zrobic jesli Cie na to
            stac. Bede Ci kibicowal i z niecierpliwoscia czekam na Twoje posty. Juz to
            widze jak bedzie iskrzyc, jaka to ciemnota i poprawnosc polityczna w kwestii
            zydowskiej panuje w Polsce.
    • ukos A Gorzów Wielkopolski?! 28.02.05, 14:18
      Tam właśnie 85% "obywateli" powiedziało, że są przywiązani do swojego
      prezydenta-kryminalisty i za nic nie pozwolą go odwołać. Inny pewnie nie
      pozwoliłby kraść.

      Na Ziemiach Zachodnich powiódł się, jak widać, komunistyczny eksperyment
      hodowli "nowego człowieka" - rzeczywiście, jest pod każdym względem, zwłaszcza
      moralności, nowy, tylko czy na pewno człowiek?
      • gucio60 Re: do postepowych 28.02.05, 14:19
        zal dupe sciska, iz waszych przodkow nie puszczono przez komin, byloby mniej
        debily
        • amdrzej11 Re: do postepowych 28.02.05, 14:27
          Niemcy w duzym stopniu puszczali przez komin ludzi madrych, debili zostawiali.
          To samo robili czerwoni z kraju naszych wschodnich braci. Efekty sa widoczne!
    • marcin_anglia Re: Praca u byłego esesmana 28.02.05, 14:57
      Polska wies jako smietnisko ludzkich zwlok? Bzdura! A wytykanie przeszlosci dla
      Niemcow nie ma zadnego sensu. Czy nigdy nie zapomnimy na tyle zeby moc
      wybaczyc? Gdzie podziewa sie duch chrzescijanstwa. Dla wiekszosci chyba nie
      wazne to ze mnostwo ludzi znajdzie prace. Ale dla niektorych chyba lepiej jest
      zachowac "dume" niz nakarmic swoje rodziny. A swoja droga jakis miesiac temu w
      angielskim Channel 4 ogladalem serie programu Anatomia dla poczatkujacych w
      ktorym tenze niemiecki naukowiec pokazywal dzialanie ludzkiego organizmu na
      preparowanych przez siebie zwlokach. Szokujace ale ciekawe. I nie bylo w tym
      nic co mogloby zaszkodzic "polskiej moralnosci".
      • amdrzej11 Re: Praca u byłego esesmana 28.02.05, 16:39
        Dla niektorych ciekawym byloby ogladanie fizjologii smierci ludzi w komorach
        gazowych. Taka fizjologia dla poczatkujacych!
      • jerzy_gw Re: Praca u byłego esesmana 28.02.05, 18:32
        duch chrzescijanstwa????!!!
        Sadzisz, ze ten duch pozwala na profanowanie zwlok?
    • roxy Re: Praca u byłego esesmana 28.02.05, 15:14
      Witam, to oburzające, że w kraju, który pamięta Oświęcim i mieszkają tu ludzie,
      którzy cudem ocaleli z obozów śmierci, pozwala się na MOŻLIWOŚĆ założenia
      podobnej "fabryki", w dodatku przez Niemca, syna byłego essesmana...
      Mam nadzieję, że władze Sieniawy się opamiętają...
      Mogę zrozumieć ludzi, którzy nie mają tam pracy, i dla nich jest to jakieś
      wyjście, ale można przecież produkować coś innego...
      • amdrzej11 Re: Praca u byłego esesmana 28.02.05, 16:44
        Oczywiscie, ze mozna produkowac w Sieniawie miliony rzeczy potrzebnych ludziom
        na calym swiecie. Mozna tez w tej samej Sieniawie zarobic za to miliony dolarow
        albo euro. Problem z tym, ze to trzeba najpierw w y m y s l i c !
        • tirri_smialek niech zainwestuje w Oświęcimiu 28.02.05, 16:47
          Niech zainwestuje w Oświęcimiu. Tradycje rodzinne są, a Auschwitz dobrze się
          wkomponowuje w całą jego działalność.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka