szpieg.z.krainy.dreszczowcow
01.03.05, 17:20
Bardzo mnie zdziwił ostatnio fakt, jak wiele osób uważa całe to zamieszanie
zwiazane z teczkami za "rewolucje" moralną. Jestem ciekaw na jakiej podstawie
wyciągane sa takie wnioski, skoro tak naprawde tylko jedna osoba zna ich
pełna zawartość (podobno jest to Michnik). Wg mnie czyn ten na pewno nie jest
żadna rewolucją moralna a ni też takowej nie zainicjuje. Rewolucja moralna ma
to do siebie że "rodzi się na dole", natomiast ta "rewolucja" to w dalszym
ciagu walka elit. Elit, które "spóźniły się do władzy" tak jak Niemcy przed I
woja swiatową "spóźniły się do podziału świata". Być może jedni zwyciężą a
inni w tej walce polegna ale to i tak nie zmieni faktu, ze u szczytu
pozostana te same twarze, które od lat ogladamy w TV czy gazetach.