Dodaj do ulubionych

postanowilem popelnic samobojstwo

IP: *.nowy-sacz.sdi.tpnet.pl 03.09.01, 20:06
stracilem mieszkanie, prace, ostatnie nadzieje
Obserwuj wątek
    • Gość: jajacek Re: postanowilem popelnic samobojstwo IP: *.kabel.telenet.be 03.09.01, 20:10
      Ale masz komputer!!
      • Gość: hansen99 Re: postanowilem popelnic samobojstwo IP: *.nowy-sacz.sdi.tpnet.pl 03.09.01, 20:12
        Gość portalu: jajacek napisał(a):

        > Ale masz komputer!!

        nie mam, jestem u kolegi w saczu (sam jestem z Pily)
        po prostu wypada pozegnac sie z kims, kto mial dla mnie wartosc
    • Gość: uboot Re: postanowilem popelnic samobojstwo IP: *.desy.de 03.09.01, 20:52
      Jesli jestes mlody i zdrowy to przeczekaj histerie i zacznij od nowa.
      Wielu Ci zazdrosci sprawnego wzroku, obu nog czy wydolnosci serca.
      • Gość: hansen99 Re: postanowilem popelnic samobojstwo IP: *.nowy-sacz.sdi.tpnet.pl 03.09.01, 20:59
        mokze masz racje, ale... naprawde nie ma przyszlosci, a spac na dworcach mi sie
        nie usmiecha. I jesc raz na tydzien. (co sie wlasnie dzieje)
        • Gość: jajacek Re: postanowilem popelnic samobojstwo IP: *.kabel.telenet.be 03.09.01, 21:11
          Sprzedaj mi prawa do nakrecenia tego samoboja!
          Przynajmiej bedziesz mial ladny pogrzeb.
        • Gość: Crotalus Re: postanowilem popelnic samobojstwo IP: *.pl 03.09.01, 21:20
          Gość portalu: hansen99 napisał(a):

          > mokze masz racje, ale... naprawde nie ma przyszlosci, a spac na dworcach mi sie
          >
          > nie usmiecha. I jesc raz na tydzien. (co sie wlasnie dzieje)
          Wiem, że łatwo mi mówić, ale przewartościuj swoje życie, albo zastanów się jak
          zarobić. Jeśli masz odwagę i sił to możesz na przykład: w internecie reklamują
          się dziewczyny, które chcą stać się modelkami. Możesz porozumieć się z tymi
          dziewczynami i zaoferować im kontrakt w zamian za to że będziesz załatwiał sesje
          fotograficzne w pismach zajmujących się modą (rozliczenia to już wasza sprawa).
          Może to głupi pomysł, może nie. Trzeba mieć chęci i siłę. Wtedy się dorobisz i
          nie będziesz miał depresji.
        • Gość: uboot Re: postanowilem popelnic samobojstwo IP: *.desy.de 03.09.01, 21:20
          wroc do rodzicow,
          co matka to matka.
          moze oni tez potrzebuja Ciebie.
    • Gość: agent Prawdziwa rada - PRZECZYTAJ DO KONCA !!!!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.09.01, 21:40
      jak juz chcesz to zrobic to tak zeby cie zapamietali. w warszawie na wiejskiej
      stoi taki bialy budynek, mozesz do niego wpasc(z tym moze byc problem) i tam
      popelnic samobojstwo wrzeszczac przy okazji ze "to wszystko przez was, patrzcie
      do czego doprowadzacie zwyklych ludzi, dobrze ze jeszcze samobojstw
      nieopodatkowaliscie!!!"

      Musisz sie tez postarac zeby to zdazenie sfilmowala prasa. gdy juz wezmiesz do
      reki nuz, postaraj sie tak dziagnac zeby sobie za duzej krzywdy nie zrobic
      (mozesz tez oczywiscie wybrac inna forme samobojstwa, np samospalenie - bardzo
      medialne.)

      i teraz final - nie zwariowalem ani nie jest to zart. gdybys tak zrobil,
      zyskalbys rozglos: wywiady itp itd a co za tym idzie byc moze jakies pieniadze
      i jakis start zyciowy, trzeba to zrobic jak najbardziej niekonwencjonalnie,
      medialnie.

      Wiem troche szalony pomysl ale nie bede ci biadolil ze mozesz z kims
      porozmawiac, isc do psychologa czy napisac do kasi...

      Pozdrownienia.
      • Gość: bee twoje zycie IP: 216.249.15.* 03.09.01, 21:54
        pierdol tych polaczkow i ich rady ,wyrwij sie z tego ,rusz na zachod mozesz
        latami pracowac na czarno znlezc przyjaciol i normalnie zyc i sie zakotwiczyc
        • Gość: zero Re: twoje zycie IP: *.chello.pl 03.09.01, 22:50
          Dlaczego tak ostro i dla czego Polaczkow co mysmy Ci takiego zrobili.A rada
          zeby sprobowac za granica swietna tylko trzeba miec na bilet.Sprobuj pozyczyc
          (moze znajdziesz chetnego a jesli nie to moze pogadaj z kims od serca wyplacz
          sie,przespij i zastanow co mozna zrobic, nie ma sytuacji bez wyjscia i napisz
          czy piszesz powaznie czy jaja sobie robisz bo chyba wiekszosc tak to odebrala
          Czy tak czy siak nie daj sie
    • Gość: xxx Re: postanowilem popelnic samobojstwo IP: *.calixo.net 03.09.01, 23:00
      Sekret Darka

      Miał kochającą rodzinę, przyjaciół. Spłonął na stosie, który sam sobie
      przygotował.



      Tutaj zginął Darek Fot. autorka


      (INF. WŁ.) W Tarnawie, małej wsi w gminie Trzyciąż w powiecie olkuskim -
      żałoba. Ludzie siedzą w domach. - Jesteśmy wszyscy zaszokowani. Nie możemy
      oprzytomnieć. To był taki wspaniały chłopak: zawsze uśmiechnięty, uczynny,
      odpowiedzialny, choć skryty
      - nie lubił o sobie mówić.
      - Gdyby nie to, że zostawił list pożegnalny i dokumenty, nie uwierzyłabym,
      że sam się podpalił. Zachodzimy w głowę, dlaczego - opowiada ocierając łzy
      jedna z sąsiadek.

      Tarnawa to cicha i spokojna miejscowość. - Nie pamiętam, żeby u nas ktoś na
      kogoś napadł, ktoś coś komuś ukradł, czy ktoś się powiesił - opowiada pan
      Tadek, jeden z mieszkańców przysiółka, w którym doszło do tragedii. - Raz
      zginęli młodzi ludzie, ale w wypadku, na szosie. Jechali motocyklami. To
      jeszcze można zrozumieć: zdarzenie losowe. Ale żeby tak świadomie skończyć z
      sobą, żeby samemu wybrać taką straszną śmierć w płomieniach - trudno to ogarnąć
      rozumem. I jeszcze na dodatek zrobił to Darek. Mieliśmy go jak krewnego.


      - Często przychodził do naszych chłopców. Lubili się. Był u nas dwa dni
      przed śmiercią. Śmiał się, żartował. Ostrzygł starszego syna, bo robił to
      doskonale - kontynuuje pani Matylda, żona Tadeusza. - W ogóle zdolny chłopak
      był. Ze wszystkim sobie radził. Rodzice


      mieli z niego pociechę.
      We wtorek, w dniu, w którym ta straszna rzecz się stała, po południu
      widziałam, jak wracali z ojcem z roboty. Darek w czasie wakacji pomagał ojcu w
      budowlance. Chciał zarobić trochę grosza, żeby kupić sobie używanego malucha,
      bo wtedy łatwiej byłoby mu dojeżdżać do szkoły, do Krakowa. Jak przejeżdżali z
      ojcem koło naszego domu, pomachał ręką, uśmiechał się. Gdyby ktoś mi wówczas
      powiedział, że widzę go po raz ostatni, wyśmiałabym go. Ja do dzisiaj nie
      wierzę, że on to zrobił. Mój starszy syn, z którym Darek się przyjaźnił, płakał
      jak bóbr. Pierwszy raz widziałam go tak rozklejonego, choć to przecież
      siedemnastolatek. Zachodziliśmy i zachodzimy w głowę, dlaczego Darek to zrobił.
      Nie miał żadnych problemów w szkole, w domu, nie miał dziewczyny, więc w grę
      nie wchodzi zawód miłosny. Więc dlaczego?

      - Od trzech dni chodzę jak ociemniały - mówi cicho Bolesław Kaczkowski,
      mieszkający w małym, drewnianym domku tuż obok stodoły, w której spalił się
      Darek. - To dziecko, tak jak pozostałą piątkę rodzeństwa Darka, znałem od
      urodzenia. Ja nawet nie potrafię pocieszyć jego rodziców, bo sam pewnie długo
      nie znajdę ukojenia. Ta tragedia spadła na nas nagle. Nic jej nie zapowiadało.
      To dziecko miało kochającą rodzinę, oddanych kolegów, dobre oceny w szkole. I
      jakie plany na przyszłość! Czy w takiej sytuacji planuje się samobójstwo?

      Bolesław Kaczkowski niechętnie wraca do wydarzeń tamtej tragicznej nocy z
      wtorku na środę. Około drugiej obudził go jakiś trzask. - Otworzyłem oczy i
      widzę łunę w oknie - opowiada. - Paliła się stodoła, w której Borowczykowie,
      rodzice Darka, trzymali siano. Wyskoczyłem z łóżka i w kapciach pobiegłem do
      domu Borowczyków. "Franek - wołam - pali się stodoła!". Ojciec Darka zadzwonił
      po straż. Przyjechali od razu - trzy jednostki. Bardzo sprawnie zabrali się do
      rzeczy. Nikt z nich, ani z nas, nie przypuszczał, że w środku znajdą


      zwęglone ludzkie szczątki
      W tym momencie Lucyna, siostra Darka, przybiegła z krzykiem pod stodołę
      trzymając w ręku zeszyt, w którym Darek napisał pożegnalny list. Nogi się pod
      nami ugięły...

      - Ja na tych ugiętych nogach pozostanę już chyba do końca życia - mówi
      szlochając Alina Borowczykowa, mama tragicznie zmarłego. - Dlaczego on to
      zrobił? Dlaczego? To był taki wspaniały chłopiec. Wszyscyśmy go kochali.

      Alina Borowczykowa zalewa łzami album z fotografiami, które wspólnie
      oglądamy. Opowiada o swoim synu pospiesznie, tak jakby czekała na moment, aby
      móc to zrobić przed kimś obcym, aby razem z potokiem łez wylać choć część bólu,
      który przeżywa.

      Jeden z braci, z którym Darek spędził ostatni wieczór swojego życia, mówi,
      iż nic nie wskazywało na to, że chłopak ma zamiary samobójcze. Podobno wypił
      dwa piwa z kolegami, wrócił do domu około jedenastej i poszedł do swojego
      pokoju spać. Mama Darka przypomina sobie, że zanim się położył, przygotował
      sobie jakieś danie z ryżem na następny dzień. - Sam sobie ustalił odpowiednią
      dietę, żeby nie przytyć. Dzięki tej diecie i odpowiednim ćwiczeniom chciał
      utrzymać dobrą kondycję, bo po ukończeniu Technikum Geodezyjnego zamierzał
      starać się o pracę w wojsku - wyjaśnia mama Darka. Nikt z domowników nie
      słyszał, kiedy chłopak wstał i wyszedł. - Na pewno wszedł do stodoły nie przez
      główne drzwi, bo były zamknięte na kłódkę, ale przez dziurę na stryszku -
      opowiada brat.


      Musiał to robić świadomie,
      bo zanim się podpalił, przyniósł na stryszek z podwórka stare okna i na nich
      się położył. Wcześniej napisał list, w którym prosi rodziców o modlitwę.
      Położył go koło domu. Obok leżały wszystkie jego dokumenty i trzy zdjęcia,
      które sam robiłem w czasie urodzin naszego kolegi.

      Brat Darka zaprzecza, gdy pytam, czy zmarły miał dziewczynę, która mogłaby
      stanowić powód desperackiego kroku: - Byłem z nim blisko. Zwierzaliśmy się
      sobie ze wszystkiego. Naprawdę nie wiem, dlaczego wybrał śmierć...

      Wokół stodoły, w której zginął Darek, wciąż czuć swąd spalenizny. Oglądając
      to miejsce, tak jak każdy zadaję sobie pytanie: co popchnęło tego lubianego
      przez wszystkich chłopca do tak desperackiego kroku? Jaki sekret ukrywał przed
      matką, ojcem, bliskimi znajomymi? Co za tajemnicę zabrał do grobu ten, będący
      na początku tak dobrze zapowiadającego się życia, siedemnastolatek?


      Liczba samobójstw z roku na rok wzrasta
      W 1991 r. policja w całym kraju odnotowała 4 327 takich aktów desperacji, a
      rok później już ponad 5 tysięcy. W ubiegłym roku prawie 6 100 Polaków targnęło
      się na własne życie; 5 502 osoby zrobiły to skutecznie. W Małopolsce w ciągu
      trzech kwartałów tego roku samobójstwo popełniło ponad 200 osób - w tym 188
      mężczyzn.

      W ostatnich latach wyraźnie zwiększyła się liczba samobójstw popełnianych w
      małych miastach i na wsi. Spośród ponad 6 tysięcy ubiegłorocznych samobójców
      prawie 4 tysiące to mieszkańcy tych właśnie terenów. Specjaliści zwracają
      uwagę, że tam ludzi najbardziej dotykają skutki przemian społeczno-
      ekonomicznych.

      Typowy samobójca to mężczyzna w wieku 30 - 50 lat, żonaty, mieszkający w
      małym miasteczku. Przed śmiercią szybko wypija butelkę wódki. Kończy życie
      wieszając się na drzewie, na lampie, na klamce u drzwi, na kaloryferze albo
      rzucając się z wysokości. Za stryczek służy mu gruby sznur lub - częściej -
      pasek od spodni. Jak twierdzą psychiatrzy, najczęstszym powodem prób
      samobójczych są kłopoty małżeńskie oraz zawody miłosne, a także brak kontaktu z
      rodziną i z otaczającym środowiskiem. Ostatnio coraz częściej powodem zamachów
      na własne życie jest też nieumiejętność adaptacji do zmieniającej się sytuacji
      społeczno-ekonomicznej kraju, brak pracy, lęk o przyszłość własnej rodziny.

      - Każdy człowiek ma pewne predyspozycje do popełnienia samobójstwa -
      twierdzi prof. Brunon Hołyst z Uniwersytetu Łódzkiego, specjalista w dziedzinie
      kryminalistyki. - To, czy tak się stanie, zależy od indywidualnej wrażliwości
      na działanie czynników zewnętrznych - psychologicznych, socjologicznych i
      społecznych, a także od profilu osobowości. Ekstrawertycy zazwyczaj wyładowują
      swoją agresję na innych, introwertycy częściej dokonują aktów samoagresji, w
      tym także samobójstw.

      GRAŻYNA STARZAK

      PS Imiona i nazwiska mieszkańców wsi Tarnawa zostały zmienione

      • Gość: xxx Re: postanowilem popelnic samobojstwo IP: *.calixo.net 03.09.01, 23:38
    • Gość: jolka Re: postanowilem popelnic samobojstwo IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 03.09.01, 23:54
      Hansen 99 !
      Powiedz coś bliżej o swojej sytuacji, może twoje informacje pozwolą Ci pomóc.
      Pozdrawiam.
      • Gość: jajacek Re: postanowilem powiedziec wam prawde! IP: *.kabel.telenet.be 04.09.01, 00:25
        A on sie tam smieje w kulak !!!
        Puscil wkreta i teraz czyta wasze "rady"
        • Gość: jolka Re: postanowilem powiedziec wam prawde - Do jajacka IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 04.09.01, 00:47
          Gość portalu: jajacek napisał(a):

          > A on sie tam smieje w kulak !!!
          > Puscil wkreta i teraz czyta wasze "rady"

          Nawet jeśli to jego problem. To są bardzo delikatne sprawy ja znam taki
          przypadek, że facet mający skłonnośc do depresji przynudzał ciągle, że popełni
          samobójstwo. I jak zatelefonował któryś kolejny raz do kumpla. I powiedział : Ja
          się chyba powieszę. Ten mu burknął A to się wieszaj. I Facet to zrobił. No i co
          całe życie wyrzuty sumienia.
          Pozdrrawiam.

      • Gość: bee Re: postanowilem popelnic samobojstwo IP: 216.249.15.* 04.09.01, 00:27
        przed smiercia pamietaj podziekowac wszystkim za internetowe rady
    • wojcd Re: postanowilem popelnic samobojstwo 04.09.01, 00:06
      Nie rób niczego pochopnie. Porozmawiaj z kimś starym komu udało się życie. Może
      masz takiego dziadka?
      Pozdrawiam Wojciech
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka