terraincognita
17.03.05, 10:52
A CO PANSTWO NA TE WIADOMOSC ZA INTERIA Z "RZECZPOSPOLITEJ"?
Niewygodny sędzia
Asesor Maciej Socha od dawna miałby sędziowską nominację. Ale nie ma i nigdy
mieć nie będzie.
Choć zbierał doskonałe opinie o swej pracy, prezes Gdańskiego Sądu Rejonowego
postanowił wykluczyć go z zawodu. Bo orzekał za srogo i był spoza
sędziowskiego rodzinnego klanu - pisze "Rzeczpospolita".
Według powszechnej opinii młody asesor podpadł szefowi decyzją o aresztowaniu
biznesmenów podejrzanych o pranie pieniędzy w kościelnym wydawnictwie Stella
Maris. Tymczasem prezes sądu jest znany ze swojej zażyłości z kurią,
twierdzi "Rz".
Maciej Socha nie pochodzi z prawniczej rodziny. Wydział Prawa Uniwersytetu
Gdańskiego ukończył z wyróżnieniami. Po 2,5-letniej aplikacji jako asesor
Sądu Rejonowego mógł wreszcie włożyć upragnioną togę i orzekać jako
przewodniczący składu sądzącego. Wkrótce okazał się jednym ze
skuteczniejszych w sądzie. Z dokumentów wynika, że załatwiał 500 spraw
rocznie, dużo powyżej średniej wydziału. Jego wyroki były bardzo rzadko
uchylane przez sądy II instancji.
Teraz bydgoska prokuratura przesłuchuje gdańskich sędziów i prokuratorów,
którzy mieli związek z wyrzuceniem z zawodu 30- letniego asesora sądowego.
Niestety nawet jeśli udowodni im złą wolę, to przepisy nie stwarzają młodemu
prawnikowi możliwości rehabilitacji. Decyzje raz podjęte przez dostojne
sędziowskie gremia nie przewidują żadnych odwołań w sprawie przywrócenia do
zawodu - informuje "Rzeczpospolita".