Dodaj do ulubionych

Dziennikarze ...

17.03.05, 16:11
kiosk.onet.pl/art.html?DB=162&ITEM=1219598&KAT=720
Ciekawa jestem czy w projekcie zmian ustawy o IPN będzie nakaz
lustracji dziennikarzy. Sam Kieres powiedział w jakimś wywiadzie,
że szkoły wyższe i media to środowiska najbardziej przeżarte przez
agenturę a jak się zastanowić o czym piszą gazety a raczej jakich
tematów się w ogóle nie tykają to widać, że wpływy nie wiadomo czyje
dalej w tym światku są.

Obserwuj wątek
    • terraincognita Bzdura 17.03.05, 16:26
      Lustracja dziennikarzy to wielka bzdura. Niezaleznie jaki jest ustrój
      dziennikarze uzyskuja niektore informacje od pracownikow sluzb bezpieczenstwa.
      A dzisiaj np co sie dzieje? W sumie generalnie lustracja jako taka warta jest
      funta klakow,jako ze pozostaly szczatki dokumentow. SB smieje sie zza grobu!
      • basia.basia Nic podobnego! 17.03.05, 17:04
        terraincognita napisał:

        > Lustracja dziennikarzy to wielka bzdura.

        Dlaczego np. GW gardłuje na temat Macieja Giertycha a nie raczy
        słowem wspomnieć, że ojciec i dziadek pani komisarz Huebner to
        byli ubecy? Nawiasem mówiąc w żadnej ogólnopolskiej gazecie nic
        się na ten temat nie ukazało!
        Dlaczego najmuje się do kampanii antylustracyjej Antoniego Pawlaka,
        (przyjaciela Karkoszy), który wydaje swoje poezje w wydawnictwie
        byłego agenta Myszka?
        Dlaczego wszystkie gazety na wyścigi rozpisują się o walce Wałęsy
        z RM a nikt nie raczy zauważyć, że sformułowania, które doprowadziły
        go do białej gorączki padły z ust Wyszkowskiego? Nawiasem mówiąc
        dlaczego nikt nie zapytał tego faceta dlaczego upiera się, że redaktor
        Dariusz Fikus był agentem mimo, że Rzepa dostała z IPN zaświadczenie,
        że przysługiwał mu status osoby "pokodowanej"?
        Dlaczego nikt się nie zająknął nawet gdy pani Staniszkis oskarżyła
        Piotra Fronczewskiego o agenturalność? Ten zaś nie poleciał do sądu
        albo nic o tym nie wiemy!
        Dlaczego nikt nie zapytał Jaruzelskiego co on na to, że w październiku
        IPN wszczął śledztwo w sprawie nielegalności stanu wojennego oraz
        o uznanie go za zgrodnię komunistyczną? Dlaczego nikt nie przepytał
        ludzi z IPN jakie są przesłanki tego śledztwa?
        Pytania możemy mnożyć a kto je za nas zada i kto na nie odpowie?

        Niezaleznie jaki jest ustrój
        > dziennikarze uzyskuja niektore informacje od pracownikow sluzb bezpieczenstwa.

        Ale w normalnym państwie robią to w celu poinformowania społęczeństwa
        a nie ukrycia!

        > A dzisiaj np co sie dzieje? W sumie generalnie lustracja jako taka warta jest
        > funta klakow,jako ze pozostaly szczatki dokumentow.

        Bzdury! Ten kto się interesuje poczynaniami IPN i na własną rękę poszukuje
        ich publikacji (bo gazety nie raczą informować co i na jaki temat wydają
        ale co nowego spłodziła Grochola to natychmiast się dowiemy) dowie się,
        że ocalało mnóstwo cennych dokumentów a na dodatek IPN nawiązał współpracę
        z podobnymi instytucjami w Czechach, na Słowacji i w Niemczech itd. i ma
        różne rewelacyjne materiały.

        > SB smieje sie zza grobu!
        Czyli z piekła dobiega ten chichot!

        No nie wiem czy im będzie do śmiechu (tym, którzy żyją - jak np. Kiszczak)
        kiedy wyjdzie na jaw jakie zbrodnie popełniali za wiedzą i zgodą partii.
        Już niedługo każdy będzie mógł przeczytać listę ubeków i esbeków łącznie
        z danymi tych osób. Zbadana będzie też działalność tych osób w PRL.
        Mało kto wie np. co porabiał gen. Czempiński na placówce w Chicago a są
        dokumenty i jedynie Wprost oraz Arcana opublikowały kilka jego raportów.
        Akurat ten pan "robił w temacie" dezintegracja i dezinformacja w kościele
        katolickim.
        • pies_na_czarnych Re: Nic podobnego! 17.03.05, 17:10
          basia.basia napisała:

          > terraincognita napisał:
          >
          > > Lustracja dziennikarzy to wielka bzdura.
          >
          > Dlaczego np. GW gardłuje na temat Macieja Giertycha a nie raczy
          > słowem wspomnieć, że ojciec i dziadek pani komisarz Huebner to
          > byli ubecy?

          Kogo to obchodzi? Dlaczego ktos ma odpowiadac za czyny przodkow? Do ktorego
          pokolenia proponujesz wprowadzic ta odpowiedzialnosc?
          • holota_gardlujaca_w_internecie Osoby publiczne sa przeswietlane 17.03.05, 17:41
            w kazdym normalnym kraju. Dotyczy to rowniez ich rodzin. Jakos u nas niektore
            osoby sa pod parasolem, a niektore wrecz przeciwnie vide Huebner-Giertych.



        • venus99 Re: Nic podobnego! 17.03.05, 17:10
          biedna kobieto, o Giertychu się pisze ponieważ ocenia się jego działalność,
          postawę i służalcze w stosunku do Rosji poglądy.
          o rodzinie p.Huebner się nie pisze ponieważ pisze sie o pani komisarz a jej
          rodzina może interesować jedynie jakiś zboczeńców.
          i tak po kolei można odpowiedzieć na wszystkie twoje paszkwilanckie uwagi.
          ponieważ bardzo lubisz szambo to może przenioesiesz się do gazetki ojca
          malwersanta?
          • holota_gardlujaca_w_internecie Bidaku z venus i to w dodatku przeterminowany 17.03.05, 17:45
            juz przynajmniej 6 lat!

            A jaka jest roznica pomiedzy sluzalczoscia rodziny Giertycha a Huebner? Ano
            taka ze familia Huebner robila skrycie to co Giertychowie jawnie.
            • venus99 Re: Bidaku z venus i to w dodatku przeterminowany 17.03.05, 18:32
              sądząc z dokumentów to była akurat odwrotnie.to zdajsie Giertych spotykał się
              POTAJEMNIE z ubowcami i skrycie przekazywał rózne memoriały.
              jawna jest tylko głupota rodziny Giertychów i ich hucpa.
              • holota_gardlujaca_w_internecie A tys widzial teczki dziadka i ojca Hubnerowej? 17.03.05, 18:50
                venus99 napisał:

                > sądząc z dokumentów to była akurat odwrotnie.to zdajsie Giertych spotykał się
                > POTAJEMNIE z ubowcami i skrycie przekazywał rózne memoriały.
                > jawna jest tylko głupota rodziny Giertychów i ich hucpa.

                Czy chcesz mi powiedziec ze dziadek Giertych spotykal sie z potajemnie z
                dziadekiem ubekiem Huebnerem, a potem ojciec Giertych spotykal sie z ubekiem
                ojcem Hubner? To ciekawe! Moze masz tam na venus wiecej danych?!

                • venus99 Re: A tys widzial teczki dziadka i ojca Hubnerowe 17.03.05, 18:53
                  oczywiście,że mam.tym bardziej,że dziadek tez się spotykał z ubowcami w
                  Londynie ale przede wszystkim spotykał sie tatus pięknego Romana.
                  nie wiem czy to jest ciekawe ale śmieszne z całą pewnością.
                  dziadek, tatuś a potem Romek z Kulczykiem.i wszyscy kłamia.rodzinne?
        • zalogowany.franek Re: Nic podobnego! 17.03.05, 17:13
          basia.basia napisała:

          > Dlaczego np. GW gardłuje na temat Macieja Giertycha a nie raczy
          > słowem wspomnieć, że ojciec i dziadek pani komisarz Huebner to
          > byli ubecy? Nawiasem mówiąc w żadnej ogólnopolskiej gazecie nic
          > się na ten temat nie ukazało!
          > Dlaczego najmuje się do kampanii antylustracyjej Antoniego Pawlaka,
          > (przyjaciela Karkoszy), który wydaje swoje poezje w wydawnictwie
          > byłego agenta Myszka?
          > Dlaczego wszystkie gazety na wyścigi rozpisują się o walce Wałęsy
          > z RM a nikt nie raczy zauważyć, że sformułowania, które doprowadziły
          > go do białej gorączki padły z ust Wyszkowskiego? Nawiasem mówiąc
          > dlaczego nikt nie zapytał tego faceta dlaczego upiera się, że redaktor
          > Dariusz Fikus był agentem mimo, że Rzepa dostała z IPN zaświadczenie,
          > że przysługiwał mu status osoby "pokodowanej"?
          > Dlaczego nikt się nie zająknął nawet gdy pani Staniszkis oskarżyła
          > Piotra Fronczewskiego o agenturalność? Ten zaś nie poleciał do sądu
          > albo nic o tym nie wiemy!
          > Dlaczego nikt nie zapytał Jaruzelskiego co on na to, że w październiku
          > IPN wszczął śledztwo w sprawie nielegalności stanu wojennego oraz
          > o uznanie go za zgrodnię komunistyczną? Dlaczego nikt nie przepytał
          > ludzi z IPN jakie są przesłanki tego śledztwa?
          > Pytania możemy mnożyć a kto je za nas zada i kto na nie odpowie?

          Uff, co za koszmarne bzdury...
          • basia.basia Skąd ja znam ten styl?! 17.03.05, 17:26
            zalogowany.franek napisał:

            > basia.basia napisała:
            >
            > > Dlaczego np. GW gardłuje na temat Macieja Giertycha a nie raczy
            > > słowem wspomnieć, że ojciec i dziadek pani komisarz Huebner to
            > > byli ubecy? Nawiasem mówiąc w żadnej ogólnopolskiej gazecie nic
            > > się na ten temat nie ukazało!
            > > Dlaczego najmuje się do kampanii antylustracyjej Antoniego Pawlaka,
            > > (przyjaciela Karkoszy), który wydaje swoje poezje w wydawnictwie
            > > byłego agenta Myszka?
            > > Dlaczego wszystkie gazety na wyścigi rozpisują się o walce Wałęsy
            > > z RM a nikt nie raczy zauważyć, że sformułowania, które doprowadziły
            > > go do białej gorączki padły z ust Wyszkowskiego? Nawiasem mówiąc
            > > dlaczego nikt nie zapytał tego faceta dlaczego upiera się, że redaktor
            > > Dariusz Fikus był agentem mimo, że Rzepa dostała z IPN zaświadczenie,
            > > że przysługiwał mu status osoby "pokodowanej"?
            > > Dlaczego nikt się nie zająknął nawet gdy pani Staniszkis oskarżyła
            > > Piotra Fronczewskiego o agenturalność? Ten zaś nie poleciał do sądu
            > > albo nic o tym nie wiemy!
            > > Dlaczego nikt nie zapytał Jaruzelskiego co on na to, że w październiku
            > > IPN wszczął śledztwo w sprawie nielegalności stanu wojennego oraz
            > > o uznanie go za zgrodnię komunistyczną? Dlaczego nikt nie przepytał
            > > ludzi z IPN jakie są przesłanki tego śledztwa?
            > > Pytania możemy mnożyć a kto je za nas zada i kto na nie odpowie?
            >
            > Uff, co za koszmarne bzdury...

            Bądź łaskaw wskazać co jest tą bzdurą.

            ps
            W innym wątku napisałeś, że bzdurą jest to co napisał Remuszko
            a przecież depesza PAP jest faktem - ostatnio w "Warto rozmawiać"
            Ziemkiewicz mówił, że ją na własne oczy widział.
            • zalogowany.franek Re: Skąd ja znam ten styl?! 17.03.05, 17:38
              Styl możesz znać na przykład ze swojej poprzedniej wypowiedzi.

              > Bądź łaskaw wskazać co jest tą bzdurą.

              Z wielką przyjemnością: dosłownie wszystko, co wyżej zacytowałem.

              > ps
              > W innym wątku napisałeś, że bzdurą jest to co napisał Remuszko
              > a przecież depesza PAP jest faktem - ostatnio w "Warto rozmawiać"
              > Ziemkiewicz mówił, że ją na własne oczy widział.

              Nie mam pojęcia, jaka "depesza PAP jest faktem" (niezłe), zresztą radzę
              uważniej czytać - napisałem jedynie, o wiarygodności Pana Remuszki. W żaden
              sposób nie odnosiłem się do tego, co mówił.
              • basia.basia Re: Skąd ja znam ten styl?! 18.03.05, 00:36
                zalogowany.franek napisał:

                > Styl możesz znać na przykład ze swojej poprzedniej wypowiedzi.
                >
                > > Bądź łaskaw wskazać co jest tą bzdurą.
                >
                > Z wielką przyjemnością: dosłownie wszystko, co wyżej zacytowałem.

                I vice versa:)))))

                >
                > > ps
                > > W innym wątku napisałeś, że bzdurą jest to co napisał Remuszko
                > > a przecież depesza PAP jest faktem - ostatnio w "Warto rozmawiać"
                > > Ziemkiewicz mówił, że ją na własne oczy widział.
                >
                > Nie mam pojęcia, jaka "depesza PAP jest faktem" (niezłe), zresztą radzę
                > uważniej czytać - napisałem jedynie, o wiarygodności Pana Remuszki. W żaden
                > sposób nie odnosiłem się do tego, co mówił.

                :)))))

                Oj Franek, Franek. Złość, uprzedzenia i sentymenty zaburzają
                Ci logiczne myślenie. Faceci tak mają, niestety:(
                Serdecznie Ci współczuję.

            • venus99 Re: Skąd ja znam ten styl?! 17.03.05, 18:34
              moim zdaniem wszystko jest bzdurą.
              łącznie z "autorytetami" typu Remuszko i Ziemkiewicz.
        • terraincognita Bassima glupola 17.03.05, 21:40
          "Basia.Basia" - czy Ty taka glupia,czy tylko glupia udajesz?
        • czur-czur-ra Czas Apokalipsy, czyli dlaczego ogórek nie śpiewa? 18.03.05, 13:46
          "Dlaczego np. GW gardłuje na temat Macieja Giertycha a nie raczy
          słowem wspomnieć, że ojciec i dziadek pani komisarz Huebner to
          byli ubecy? Nawiasem mówiąc w żadnej ogólnopolskiej gazecie nic
          się na ten temat nie ukazało!
          Dlaczego najmuje się do kampanii antylustracyjej Antoniego Pawlaka,
          (przyjaciela Karkoszy), który wydaje swoje poezje w wydawnictwie
          byłego agenta Myszka?
          Dlaczego wszystkie gazety na wyścigi rozpisują się o walce Wałęsy
          z RM a nikt nie raczy zauważyć, że sformułowania, które doprowadziły
          go do białej gorączki padły z ust Wyszkowskiego? Nawiasem mówiąc
          dlaczego nikt nie zapytał tego faceta dlaczego upiera się, że redaktor
          Dariusz Fikus był agentem mimo, że Rzepa dostała z IPN zaświadczenie,
          że przysługiwał mu status osoby "pokodowanej"?
          Dlaczego nikt się nie zająknął nawet gdy pani Staniszkis oskarżyła
          Piotra Fronczewskiego o agenturalność? Ten zaś nie poleciał do sądu
          albo nic o tym nie wiemy!"

          i tak dalej, i tak dalej. Masz rację, pytania można by mnożyć: dlaczego
          Staniszkis ma zmarszczki, skoro jej siostra pracuje w firmie Nivea? dlaczego 29
          lutego zdarza się tylko raz na cztery lata, skoro inne miesiące mają swoje "29"
          regularnie? mamo, dlaczego w Polsce pada deszcz, skoro w Brazylii świeci
          słońce?, no i skoro depesza jest prawdziwa, to dlaczego tekst w niej zawarty
          kłamliwy? I czy ktoś zwrócił uwagę, że skoro Olszewski ma na imię Jan, to może
          mieć coś wspólnego ze św. Janem?

          • t1s Re: Czas Apokalipsy, czyli dlaczego ogórek nie śp 18.03.05, 13:52
            czur-czur-ra napisał:

            > "Dlaczego np. GW gardłuje na temat Macieja Giertycha a nie raczy
            > słowem wspomnieć, że ojciec i dziadek pani komisarz Huebner to
            > byli ubecy? Nawiasem mówiąc w żadnej ogólnopolskiej gazecie nic
            > się na ten temat nie ukazało!
            > Dlaczego najmuje się do kampanii antylustracyjej Antoniego Pawlaka,
            > (przyjaciela Karkoszy), który wydaje swoje poezje w wydawnictwie
            > byłego agenta Myszka?
            > Dlaczego wszystkie gazety na wyścigi rozpisują się o walce Wałęsy
            > z RM a nikt nie raczy zauważyć, że sformułowania, które doprowadziły
            > go do białej gorączki padły z ust Wyszkowskiego? Nawiasem mówiąc
            > dlaczego nikt nie zapytał tego faceta dlaczego upiera się, że redaktor
            > Dariusz Fikus był agentem mimo, że Rzepa dostała z IPN zaświadczenie,
            > że przysługiwał mu status osoby "pokodowanej"?
            > Dlaczego nikt się nie zająknął nawet gdy pani Staniszkis oskarżyła
            > Piotra Fronczewskiego o agenturalność? Ten zaś nie poleciał do sądu
            > albo nic o tym nie wiemy!"
            >
            > i tak dalej, i tak dalej. Masz rację, pytania można by mnożyć: dlaczego
            > Staniszkis ma zmarszczki, skoro jej siostra pracuje w firmie Nivea? dlaczego
            29
            >
            > lutego zdarza się tylko raz na cztery lata, skoro inne miesiące mają
            swoje "29"
            >
            > regularnie? mamo, dlaczego w Polsce pada deszcz, skoro w Brazylii świeci
            > słońce?, no i skoro depesza jest prawdziwa, to dlaczego tekst w niej zawarty
            > kłamliwy? I czy ktoś zwrócił uwagę, że skoro Olszewski ma na imię Jan, to
            może
            > mieć coś wspólnego ze św. Janem?


            Otóż to Bratku, Ty mozesz sobie przełączyć na discovery a ja bym chciał zerknąć
            w archiwa msw:)
            • czur-czur-ra [...] 18.03.05, 14:01

              I wtedy you will hopefully make a discovery, że Fronczewski z Fikusem byli
              agentami?
              • czur-czur-ra ;) ten nawias to tylko tak dla zmyłki 18.03.05, 14:04

              • t1s Re: [...] 18.03.05, 14:06
                Albo i nie był. Dobrze byłoby mieć pewność.
                • czur-czur-ra nikt nie jest niewinny 18.03.05, 14:12
                  Sobie myślę, że zanim SB odpowie na wszystkie moje egzystencjalne problemy, to
                  już wcześniej powinienem mieć jakąś umiejętność, która pozwalałaby mi oglądać i
                  oceniać świat. Nawet jeśli miałbym się pomylić wielokrotnie, to wolę w wielu
                  sprawach ufać własnemu instynktowi i rozumowi i każdej Wielkiej Ploty nie
                  traktować jako przedmiotu rozważań. Bo wtedy nie zostałby nikt niepodejrzany.
                  Ale, oczywiście, nie bronię Tobie i Basi snuć przypuszczeń i powtarzać plotek.
                  To w końcu może sprawiać przyjemność.


                  • t1s Re: nikt nie jest niewinny 18.03.05, 14:25
                    czur-czur-ra napisał:

                    > Sobie myślę, że zanim SB

                    Dokumenty wewnętrznego użytku.



                    odpowie na wszystkie moje egzystencjalne problemy, to
                    > już wcześniej powinienem mieć jakąś umiejętność, która pozwalałaby mi oglądać
                    i
                    >
                    > oceniać świat. Nawet jeśli miałbym się pomylić wielokrotnie, to wolę w wielu
                    > sprawach ufać własnemu instynktowi i rozumowi i każdej Wielkiej Ploty nie
                    > traktować jako przedmiotu rozważań. Bo wtedy nie zostałby nikt niepodejrzany.

                    Biorąc pod uwagę fakt, ze w każdej plotce jest trochę prawdy, nie
                    przypuszczałem, że jest tak źle:)


                    > Ale, oczywiście, nie bronię Tobie i Basi snuć przypuszczeń i powtarzać
                    plotek.

                    Tak, ten Fronczewski ma rzeczywiście za długi język.


                    > To w końcu może sprawiać przyjemność.
                    >
                    >
      • holota_gardlujaca_w_internecie Dla wielu bzdura jest, ze ci ludzie 17.03.05, 17:39
        dalej pracuja w mediach. Czas z tym skonczyc! A to juz niedlugo...
      • t1s Re: Bzdura 18.03.05, 13:42
        terraincognita napisał:

        > Lustracja dziennikarzy to wielka bzdura. Niezaleznie jaki jest ustrój
        > dziennikarze uzyskuja niektore informacje od pracownikow sluzb
        bezpieczenstwa.

        Chodzi o informacje jakie miała sb od dziennikarzy. Tego dotyczy lustracja,
        baranie.

        > A dzisiaj np co sie dzieje? W sumie generalnie lustracja jako taka warta jest
        > funta klakow,jako ze pozostaly szczatki dokumentow. SB smieje sie zza grobu!
    • indris A czytelnicy ? 17.03.05, 17:07
      Ciekaw jestem kto pierwszy zaproponuje lustrację czytelników.
      • pies_na_czarnych Re: A czytelnicy ? 17.03.05, 17:11
        indris napisał:

        > Ciekaw jestem kto pierwszy zaproponuje lustrację czytelników.
        >
        >

        Stawiam na kataryna_kataryna :)
    • venus99 Re: Dziennikarze ... 17.03.05, 17:12
      biedny tow.Marek Król, ciągle czepiają się tego kapusia.
    • andrzej105 Basiu kochana , a kiedy księża ? 17.03.05, 17:24
      A tam big hurtownię miało UB. Circa co piąty celibatariant tym się parał.
      • basia.basia Re: Basiu kochana , a kiedy księża ? 17.03.05, 17:33
        andrzej105 napisał:

        > A tam big hurtownię miało UB. Circa co piąty celibatariant tym się parał.

        To prawda. Księża są taką samą częścią społęczeństwa jak każda inna a ponieważ
        mieli w tamtych czasach wielki wpływ w oporze przeciw komunie to dlatego
        byli "gęściej faszerowani" agenturą, niestety. IPN tym się też zajmuje i np.
        opisana jest sprawa tzw, Memoriału Maryjnego, którą sprokurował UB, by ośmieszyć
        Prymasa. Ze sposobu opisu tej sprawy wynika, że ci z IPN doskonale wiedzą kto
        w tym maczał palce (księża - uczeni). Na dodatek sprawie tej towarzyszyła
        "Opinia" (dzieło Mazowieckiego, Stommy i Wilkanowicza) rozpowszechniona w czasie
        trwania soboru - również wymierzona przeciwko Prymasowi.

        • andrzej105 Re: Basiu kochana , a kiedy księża ? 17.03.05, 17:59
          Czemu tak b.b rozpisujesz się namiętnie jak to ub sprokurowało jakiś tam
          maryjny manifest ,itd ? Te rzeczy są ogólnie znane. W stosunku do
          dziennikarzy ,naukowców itp grup zawodowych tez robiło ub rózne prowokacje i
          podchody,manifesty i apele.
          Nie mieszajmy w jednym zdaniu księży na których donoszono i księży którzy
          donosili. Czy to że środowisko koscielne było tak jak i inne srodowiska też i
          ofiarą systemu ma umniejszać ich najwyższe ze wszystkich zawodów
          uagenturalnienie ? Tak. Najwyższe uagenturalnienie,niestety. Często ub
          dowiadywało się niemalże po chwili co też plenipotent podczas spowiedzi mówił
          (zeznawał ? ). Wg ostatnio ujawnianych dokumentów księża byli wyjątkowo
          solidnymi ,pracowitymi i ideowymi kapusiami. Dużo dzisiaj z nich
          prałatami ,biskupami i arcymoralistami...
        • czur-czur-ra przeciw generalizacjom i utożsamieniom 18.03.05, 14:06

          "Księża są taką samą częścią społęczeństwa jak każda inna"

          Bardzo przepraszam, może są taką samą częścią jak Ty, ale na pewno nie jak ja!
      • holota_gardlujaca_w_internecie Ok. 15% ksiezy to ubecy! 17.03.05, 17:46
        I nie ma zadnego powodu aby ich pominac w procesie lustracji.
    • jack20 Re: Dziennikarze ... 17.03.05, 17:35
      Paranoja jest twierdzenie, ze dziennikarz, technik, lekarz czy literat musza
      byc poddani lustracji. Pracownicy administracji panstwowej, wojska, policji,
      sluzb specjalnych, szkolnictwa bezwzglednie TAK.
      • venus99 Re: Dziennikarze ... 17.03.05, 18:36
        wszyscy.niemowlęta też!!
        przecież wszyscy wiedzą,że głupota w tym kraju nie ma granic.
      • t1s Re: Dziennikarze ... 18.03.05, 13:47
        jack20 napisał:

        > Paranoja jest twierdzenie, ze dziennikarz, technik, lekarz czy literat musza
        > byc poddani lustracji. Pracownicy administracji panstwowej, wojska, policji,
        > sluzb specjalnych, szkolnictwa

        Z podobnych powodów i dziennikarze.


        bezwzglednie TAK.
    • holota_gardlujaca_w_internecie Re: Dziennikarze ... 17.03.05, 17:50
      Nowi ludzie ktorzy przyszli do TVP na poczatku lat 90,teraz po opublikowaniu
      tzw listy Wildsteina zrozumieli, ze ci co mowili ze to najbardziej zaubeczona
      instytucja w kraju mieli racje.
    • kerstinoven Lustracji powinni byc poddani WSZYSCY. 17.03.05, 18:05
      Niezaleznie czy jest to dziennikarz, pracownik stacji paliw, rzeznik czy
      minister.

      Niby dlaczego szanowni dziennikarze maj byc grupa ponad inne? Komuna to nie
      Gomulka, Gierek, Jaruzelski czy inne bydlaki z komitetu a przede wszystkim
      Twoja sasiadka z dolu ktora na ciebie donosila, zyczliwy z zakladu pracy,
      posterunkowy, dziadek r ORMO - Ci ludzie tworzyli komune.
      A teraz ich nie ma? Przemienili sie goracych patriotow realizujacych sie
      obronie ojca rydzyka?
      • verbaveritatis Re: Lustracji powinni byc poddani WSZYSCY. 17.03.05, 18:36
        Jestescie durnie,bo tzw. tajny wspołpracownik jeden nie jest równy drugiemu.
        Jak donosił na kolegów,działając wsród nich przeciw ustrojowi, to szmata,a jak
        informował o - jego zdaniem - wrogach ustroju nie będących jego ani kolegami
        ani przyjaciołmi ,to spełniał patriotyczny obowiazek. Pod warunkiem,ze
        identyfikował się z systemem. A w SB zatrudniała różnych oficerów. Wielu po
        wyzszych studiach. Inteligentnych. Często nie lubiących np. aparatu partyjnego,
        bo oni tkwili bardziej wśród ludzi niz ci z aparatu i znali nastroje ludzi.
        Jak tu, na forum, zabieraja głos szczeniaki,które niczego nie wiedza,to tylko
        lać ich po tyłkach pasem,choc to nie podoba się obrońcom praw dziecka.Milczcie
        psy,jak wołał (po rosyjsku)w Sejmie lubelski kiedys Artur Zawisza! On po
        rosyjsku,ja po polsku!
        • holota_gardlujaca_w_internecie Ich retoryka byla az nadto parciana... n/t 17.03.05, 18:52
    • leszek.sopot "Katolicki" nieprzewodnik 17.03.05, 19:41
      Nie wiem kto to jest pan Mateusz Wyrwich, autor tekstu w "Przewodniku
      Katoliockim", z ktorego cytuje ponizej perelke swiadczaca o jego
      dziennikarskiej rzetelnosci:
      "A według nie w pełni potwierdzonych informacji - ponad 60 procent dziennikarzy
      to byli współpracownicy służb specjalnych".
      W mysl takiej samej "prawdy objawionej" mozna napisac "wedlug nie w pelni
      potwierdezonych informacji - ponad 60 procent katolikow lubi ogladac filmy
      pornograficzne".
      Niech pan Wyrwych chociaz napisze ilu jest dziennikarzy w Polsce i skad ma
      wiedze na ten temat...
      Kilka linijek dalej natknalem sie na nastepna "perelke":
      "Jedynie ówczesne kierownictwo SDP zwróciło się do niemieckiego instytutu
      Gaucka o sprawdzenie, którzy polscy dziennikarze współpracowali ze Stasi.
      Wówczas pastor przysłał listę kilkunastu współpracowników, ale w większości z
      zaczernionymi nazwiskami. Znaczyło to tyle, że są oni nadal współpracownikami.
      Tyle że już… polskich służb specjalnych".
      Niewiedza i glupota wprost porazajaca. Swego czasu "S" wystapila takze do
      instututu Gaucka o i9nformacje na temat wspolpracownikow STASI
      infiltrujacych "S". Otrzymano informacje bez podania nazwisk informatorow -
      takie po prostu sa przepisy niemieckie, ktore zabraniaja ujawniania nazwisk.
      Ich nieujawnienie wcale nie znaczy, ze byli czy sa oni nadale wspolpracownikami
      polskich, tajnych sluzb.
      Tego durnego tekstu dalej nie chcialo mi sie czytac:(
      • plopli Re: "Katolicki" nieprzewodnik 17.03.05, 20:35
        Miło cię znowu widzieć :-). Co do twoich uwag, to nic dodać, nic ująć.
        • leszek.sopot Re: "Katolicki" nieprzewodnik 17.03.05, 21:10
          plopli napisał:

          > Miło cię znowu widzieć :-). Co do twoich uwag, to nic dodać, nic ująć.

          Jak ktos pisze, ze 60 proc. to byli TW, to musi byc to chyba bardzo chory
          czlowiek. Oznaczaloby to przeciez, ze TW donosili na siebie samych - czyli
          Orwel bis.

          PS
          Coraz mniej zagladam na forum gdyz trudno tu o ciekawe dyskusje, a rozmawianie
          z tymi, ktorzy wciaz klepia w kolko glupstwa przestalo mnie bawic.
          • andrzej105 Re: "Katolicki" nieprzewodnik 17.03.05, 21:17
            nie bądż taki pękalski ,"leszku" i nie pękaj :)
          • holota_gardlujaca_w_internecie Re: "Katolicki" nieprzewodnik 17.03.05, 22:05
            > Jak ktos pisze, ze 60 proc. to byli TW, to musi byc to chyba bardzo chory
            > czlowiek. Oznaczaloby to przeciez, ze TW donosili na siebie samych - czyli
            > Orwel bis.
            >
            W TVP bylo ich podobno jeszcze wiecej niz 60%. Juz Dziedzicowa o tym mowila w
            swojej ksiazce na poczatku lat 90. Ksiazka zostala zmielona - nie dopuszczona
            do sprzedazy, jednak kilka egzemplarzy sie zachowalo. Teraz chociazby Lis mowi
            to samo o poczatkach swojej pracy w TVP na poczatku lat 90. Mowia i inni.
            Ps. I nie udawaj, ze nie wiesz ze TW kontrolowali rowniez siebie nawzajem. I
            zazwyczaj o tym nie wiedzieli. Oprocz GW proponuje poczytac czasami cos innego,
            chociazby liczne opracowania pracownikow IPN.
            To byl orwel ale tylko tak mogl ten system funkcjonowac.
            • leszek.sopot Telesfor tez byl agentem? 17.03.05, 22:27
              Paranija sie rozwija.
              Mozna sobie np. zalozyc, ze w redakcji sportowej TVP pracowalo 10 osob, z czego
              (wiecej niz 60 proc. to moze 70 proc.?) 7 osob bylo TW. Hm... i co z tego ma
              wynikac? Telesfor tez byl agentem?

              Nawiasem mowiac po wprowadzeniu stanu wojennego telewizje zmilitaryzowano i
              wszystkich, czyli 100 proc. zatrudnionych w firmie mozna uznac za nie tylko za
              wspolpracownikow ale i za pracownikow sluzb mundurowych.
              • holota_gardlujaca_w_internecie Ty dalej nie wiesz albo udajesz na czym polegal 17.03.05, 22:36
                ten system. Chodzilo o wciagniecie jak najwiekszej liczby osob zwlaszcza w
                newralgicznych ideologicznie miejscach do takiej czy innej wspolpracy, aby
                mozna ich kontrolowac. Naprawde poczytaj cos innego niz Trybuna, GW czy
                Polityka! Bez odbioru, bos dalej wzorcowy produkt Michnixa, a raczej jego mieso
                armatnie, ktore jest w stanie powtorzyc nawet najbardziej niedorzeczna teorie
                swoich "idoli".
                • leszek.sopot holota jest i bedzie holota na wieki wiekow amen 17.03.05, 23:06
                  Autor tekstu w Przewodniku nie napisal, ze w TVP bylo 60 proc. agentow, ale ze
                  wsrod wszystkich dziennikarzy bylo 60 proc. agentow. Domyslam sie, ze byli to
                  agenci spoleczni, bo gdyby donosili za pieniadze to system komunistyczny duzo
                  szybciej by zbankrutowal.
                  W TVP natomiast wszyscy musieli podpisac deklaracje lojalnosci i wszyscy mieli
                  zalozone teczki. Szczegolnie obstawiona byla red. sportowa a to z powodu ich
                  wyjazdow zagranicznych. Nie bedac na sluzbie partii badz SB nie mogliby tam
                  pewnie pracowac. O dziwo calkiem niezle komentowali zawody sportowe...
            • andrzej105 Re: "Katolicki" nieprzewodnik 17.03.05, 23:10
              ciekawym jaki % nasycenia TW był /jest w "Przewodniku"
    • roma25 Re: Dziennikarze ... 17.03.05, 19:52
      Ludzie po co polemizujecie z tą adoratorką towarzysza sekretarza Króla? Przecież
      widać, że umysł tej durnoty równy jest umysłowi Giertycha i Wassermanna, tz w
      sumie ma tyle szarych komórek co rosówka. Czy warto polemizować z tą admiratorką
      najczerwieńszego z czerwonych Tow. Rycerza? Głupota tej baby w skali komisji
      orlenowskiej wynosi minus 100 orlenow. Lepiej splunąć niż wdawać się w polemikę
      z taką oszołomką.
      No właśnie, a czy Mareczka też zlustrujesz? I będziesz jeszcze potem go kochać?
      • jak.babcie.kocham Król dla przykładu niech zlusruje się pierwszy 17.03.05, 19:55
        Zamiast organizować jakieśtam "apele"
        Poczytamy sobie, jaki był z niego niezłomny bohater.
        • jak.babcie.kocham Kurcze, znowu literówki! 17.03.05, 19:59
          To na pewno wina tajnych służb.

          Niech redaktor Król pokaże, jaki z niego rycerz lustracji i dla przykładu
          zlustruje się pierwszy.

          Truć się nie musi.
          • joannabarska Zamknijcie wątek 17.03.05, 22:49
            Nie zabieram glosu,bo za wiele tu bredni. A ta cała "Basia.Basia" to chyba
            spadła z Księżyca (razem z Kaczkami?) Jesli dziennikarze z okresu komuny jej
            słuzyli ,to obecni (we wszystkich programach telewizji!) służą prawicy.Jeszcze
            TVP za poprzedniego kierownictwa starała sie (mimo kilku wpadek) o bezstronność
            (tak,tak), a obecna,dworakowa, to telewizja dworska. Juz wie,skad wiatr
            wieje.Usunięto dziennikarzy takich jak Gembarowski. Mam przesyt z Olejnik,bo mi
            jeszcze z lodówki wyskoczy. Stara sie lawirowac. W czwartek ten bezczelny typ z
            Mlodziezy Wszechpolskiej gadający jako ten trzeci zasługiwał na normalnego kopa
            w tyłek, a nie udostępnianie mu TVP. Dobierajcie mądrzejszych ludzi- to raz, a
            dwa - dosć tych samych polityków! Giertych,Giertych i Giertych...Rzygam
            juz,gdy go widze.
            • holota_gardlujaca_w_internecie Pani Joanno, 17.03.05, 22:58
              A jak sie Pani podoba "druga mlodosc" lwprezydenta?
              • doradca1 w dyskotece, 18.03.05, 00:41
                Druga młodość , drugą młodością ale najważniejsze, ze nie można go spotkać w
                żadnej dyskotece. Bo w dyskotece rozmawiają dwie osoby: - Wspaniale tańczysz. -
                Ty też.- Wspaniale obejmujesz. - Ty też. - Wspaniale całujesz. - Ty też. - Mam
                na imię Darek. - O Boże! Ja też.
                • lvlarynat Re: w dyskotece, 18.03.05, 03:46
                  Z dziennikarzami, i w ogóle z mass mediami, to trochę podobnie jak w tym starym
                  dowcipie o rurociągu "Przyjaźń" - dobrze się od czasu do czasu upewnić co i w
                  którą stronę jest pompowane. A przy okazji - czy obok "grubej rury" nie biegnie
                  cieniutki światłowodzik, a przez niego cynki - ghw skąd i dokąd...
                  Teoretycznie - jedną z istotnych różnic między totalitarną dyktaturą a
                  demokracją pluralistyczną jest sposób w jaki władza dowiaduje się o społecznych
                  skutkach swych działań, o publicznej opinii i nastrojach wśród obywateli. Bo
                  kazda władza, żeby działać skutecznie - musi mieć info zwrotne.
                  W dyktaturze - mass media są wykorzystywane głównie jak radiowęzeł w koszarach.
                  Rozkazy dowództwa, komunikaty, przemówienia i umoralniajace pogadanki prop-
                  agit. Od czasu do czasu - podnoszące na duchu wiadomości i "słuszne"
                  reportażyki (głównie - bedące relacjami z oficjalnych imprez). "Obyczajowo
                  pozytywna" rozrywka i muzyka...
                  Jeśli totalitarna władza chce się utwierdzić w samozachwycie - wystarczy jej
                  czerpanie z mediów lukru, którym sama je szprycuje.
                  Ale ponieważ nawet najgłupsza władza coś wiedzieć musi - a ze sterowanej przez
                  siebie i skrupulatnie cenzurowanej prasy za cholerę nie dowie się "co w
                  narodzie piszczy" - no to do zbierania ważnych informacji ma sprawozdawczość
                  administracyjną, którą kontroluje "po linii partyjnej" oraz raporty służb
                  specjalnych... (Czasem, korzysta się też z usług - "ośrodków badawczych" takich
                  jak CBOS płk Kwiatkowskiego. Ale to osobny temat...)
                  A dziennikarze? "Kwiat dziennikarstwa" czerpie wiedzę z "odpraw sztabowych" w
                  komitetach partyjnych oraz z róznych rządowych i resortowych "biurach
                  prasowych". Niższy personel redakcyjny - zbiera informacje w tzw "terenie".
                  Czasem pisze "z wyczuciem" i wszystko jest OK. Nad dyscypliną czuwa redakcyne
                  kierownictwo, organizacja partyjna i "opiekunowie" ze słuzb specjalnych...
                  Czasem "bez wyczucia" i w tekst ingeruje cenzor. Z ingerencji cenzura
                  robi "biuletyn ingerencji" - który uzupełnia codzienne prasówki dygnitarzy. A
                  dziennikarze, których teksty (albo fragmenty tekstów) się w takim "biuletynie
                  ingerencji" notorycznie pojawiają - stają się obiektem
                  zainteresowania "opiekunów redakcji" ze służb specjalnych...
                  Po pewnym czasie tworzą się trzy kręgi tajnych współpracowników:
                  - szefostwo redakcyne robi najczęsciej za "konsultantów" i pomaga pisać
                  elaboraty analityczne;
                  - średni (redagujacy) personel dziennikarski i pomocniczy - wykorzystywany jest
                  głównie do kapowania na kolegów, ale też dorabia sobie pisaniem gniotów na
                  podstawie "przecieków" i innych materiałów usłużnie podrzucanych
                  przez "wiewórki";
                  - reporterów i resztę chałastry "piszacej" - nakłanie sie głównie
                  do "dzielenia się" ciekawymi informacjami i kontaktami pozyskanymi
                  w "terenie"...
                  W praktyce - każdy donosi na każdego, co daje w sumie - powiedzmy - spory
                  galimatias...

                  A w demokracji pluralistycznej? Teoretycznie - dziennikarze zdobywają newsy,
                  informują o nich i komentują bez skrępowania, całe społeczeństwo ma dostęp
                  do "drzewa wiadomosci", a opinia publiczna, władza i opozycja to czyta, słucha
                  i ogląda - i koło feedbacku sie zamyka. Teoretycznie. W praktyce - dygnitarze
                  nie maja czasu czytać - więc otrzymują opracowane "przeglądy", służby specjalne
                  robią "bierny monitoring" (czyli biały wywiad)... i "na chama przyjaźnią się"
                  (a co? nie wolno?) z dziennikarzami... Tu podpytają, tam dadzą luknąć w jakies
                  kwity, ówdzie podszepną "cynk", zapomną jakies ksero... Jak to w życiu...
                  A poza tym - wszystko po staremu, tyle ze bez oficjalnej cenzury prewencyjnej...
                  A jest cenzura nieoficjalna? Hmmm... tak sie zastanawiam - czemu news o aferze
                  Rywina pół roku leżał i śmierdział, a pies ogrodnika warczał na wszystkich,
                  którzy go próbowali upublicznić?
                  Po co lustrować dziennikarzy? Żeby - jak pisałem na początku - wiedzieć w którą
                  stronę i co płynie przez przekaziory. Prawda to, czy "gry operacyjne". Płynie
                  do społeczeństwa czy do tajemniczej "czarnej dziury". Jak do mnie przychodzi
                  żurnalista i o cos pyta, to własciwie kto przychodzi - przedstawiciel
                  zaciekawionej opinii publicznej?, wywiadowca podkupiony przez konkurencję mojej
                  firmy?, agenciak starej/nowej bezpieki?...
                  Oczywiście - pieknoduchy znów bedą przeciwko lustracji, bo po kiego grzyba coś
                  zmieniać, skoro to szambo pachnie tak swojsko?...

                  • zbychooo Re: Jakie są argumenty.... 18.03.05, 13:08
                    Jakie macie argumenty PRZECIW lustracji dziennikarzy???
      • t1s Re: Dziennikarze ... 18.03.05, 13:58
        A pluj ile chcesz, możesz się nawet w tym utopić.
        • basia.basia Jest odzew; 19.03.05, 13:03

        • basia.basia Jest odzew:) 19.03.05, 13:11
          Dzisiejsza rzepa:

          "Głupia czwarta władza

          Coraz częściej pojawiają się opinie, że media nie służą dobrze polskiej
          demokracji ani nie budują mądrego społeczeństwa obywatelskiego. Że mając
          głębokie przekonanie o swojej niezwykłej mocy w kreowaniu sceny politycznej,
          zapominają o swej misji i posłannictwie na rzecz prawdy, niezależności i uczciwości.

          Muszę szczerze przyznać, że coraz częściej, codziennie - w zawodowym odruchu,
          czytając, słuchając i oglądając tyle, ile się da - zaczynam podzielać ten
          pogląd. Oczywiście, nie jestem naiwny, wiem, że tradycyjne, idealistyczne
          założenia na temat służby mediów wobec społeczeństw zaczynają odchodzić w
          przeszłość. Świat, w którym te zasady obowiązywały na serio, jest coraz bardziej
          zapominany. Że dziś media są częścią wielkiego biznesu i mogą, choć nie muszą,
          być wykorzystywane w jego nakręcaniu.

          Natomiast ciekaw jestem, jaki też wielki biznes w Polsce może być zainteresowany
          w pokazywaniu i wywiadowaniu w nieskończoność grona kilkunastu, a raczej
          kilkudziesięciu ciągle tych samych, szkodliwych dla Polski cyników, głupców i
          nawiedzonych.

          Nie mówię, rzecz prosta, o politykach naprawdę rozgrywających losy kraju, choć i
          oni nie zawsze mówią do rzeczy. Ale naszym, dziennikarzy, obowiązkiem jest
          odróżniać ziarno od plew. Chcę zapytać, kto przez lata kreował Leppera, kto bez
          przerwy podnieca się tym, co też ma do powiedzenia Macierewicz czy Łopuszański -
          megagwiazdy małego ekranu? Kto daje bezustannie głos różnym posłom Dziewulskim
          czy posłankom Senyszyn w roli ogólnoświatowych ekspertów? Koledzy, to my sami to
          robimy - z lenistwa, z niechlujstwa, z niewiary, że w tym kraju są inni,
          naprawdę mądrzy ludzie, których trzeba poszukać.

          Dlatego właśnie tak kręci się ta karuzela.
          Maciej Łukasiewicz"

          A ja tylko dodam, że mam już powyżej uszu zapraszania do telewizji czy radia
          wkółko tych samych twarzyczek w rodzaju Oleksego, Janika i wielu innych osób
          i nie tylko z lewicy: skompromitowanych autorytetów, notorycznych kłamców,
          wojujących ateistów i ateistki. Także wałkowania tematów, które ludzi nic
          nie obchodzą, kreowania nowo-starych autorytetów, bicia piany i manipulowania
          widzami. W jakim celu czołowi dziennikarze uprawiają swoje gry?
          • t1s Re: Jest odzew:) 19.03.05, 14:56
            basia.basia napisała:

            > Dzisiejsza rzepa:
            >
            > "Głupia czwarta władza
            >
            > Coraz częściej pojawiają się opinie, że media nie służą dobrze polskiej
            > demokracji ani nie budują mądrego społeczeństwa obywatelskiego. Że mając
            > głębokie przekonanie o swojej niezwykłej mocy w kreowaniu sceny politycznej,
            > zapominają o swej misji i posłannictwie na rzecz prawdy, niezależności i
            uczciw
            > ości.
            >
            > Muszę szczerze przyznać, że coraz częściej, codziennie - w zawodowym odruchu,
            > czytając, słuchając i oglądając tyle, ile się da - zaczynam podzielać ten
            > pogląd. Oczywiście, nie jestem naiwny, wiem, że tradycyjne, idealistyczne
            > założenia na temat służby mediów wobec społeczeństw zaczynają odchodzić w
            > przeszłość. Świat, w którym te zasady obowiązywały na serio, jest coraz
            bardzie
            > j
            > zapominany. Że dziś media są częścią wielkiego biznesu i mogą, choć nie muszą,
            > być wykorzystywane w jego nakręcaniu.
            >
            > Natomiast ciekaw jestem, jaki też wielki biznes w Polsce może być
            zainteresowan
            > y
            > w pokazywaniu i wywiadowaniu w nieskończoność grona kilkunastu, a raczej
            > kilkudziesięciu ciągle tych samych, szkodliwych dla Polski cyników, głupców i
            > nawiedzonych.
            >
            > Nie mówię, rzecz prosta, o politykach naprawdę rozgrywających losy kraju,
            choć
            > i
            > oni nie zawsze mówią do rzeczy. Ale naszym, dziennikarzy, obowiązkiem jest
            > odróżniać ziarno od plew. Chcę zapytać, kto przez lata kreował Leppera, kto
            bez
            > przerwy podnieca się tym, co też ma do powiedzenia Macierewicz czy
            Łopuszański
            > -
            > megagwiazdy małego ekranu? Kto daje bezustannie głos różnym posłom Dziewulskim
            > czy posłankom Senyszyn w roli ogólnoświatowych ekspertów? Koledzy, to my sami
            t
            > o
            > robimy - z lenistwa, z niechlujstwa, z niewiary, że w tym kraju są inni,
            > naprawdę mądrzy ludzie, których trzeba poszukać.
            >
            > Dlatego właśnie tak kręci się ta karuzela.
            > Maciej Łukasiewicz"
            >
            > A ja tylko dodam, że mam już powyżej uszu zapraszania do telewizji czy radia
            > wkółko tych samych twarzyczek w rodzaju Oleksego, Janika i wielu innych osób
            > i nie tylko z lewicy: skompromitowanych autorytetów, notorycznych kłamców,
            > wojujących ateistów i ateistki. Także wałkowania tematów, które ludzi nic
            > nie obchodzą, kreowania nowo-starych autorytetów, bicia piany i manipulowania
            > widzami. W jakim celu czołowi dziennikarze uprawiają swoje gry?



            Nie bardzo Ci brakuje programu Kwiatkowskiego:)

            Dzisiejsze media przecież zrodziły się na fundamentach starych układów.
            Na dodatek esbecja odchodząca "do gospodarki" za rządów Mazowieckiego po części
            trafiła do nich, powiększając jeszcze stan posiadania byłej nomenklatury.
            Te 60% nie musi być przesadzone, bo przecież nie jest to procent wszystkich
            dziennikarzy a tylko tych najwyżej usadowionych.
            Dlaczego mordercy ks. Jerzego akurat w mediach poczuli się jak u siebie?

            pzdr:)
            • basia.basia Re: Jest odzew:) 19.03.05, 16:35
              t1s napisał:


              > Nie bardzo Ci brakuje programu Kwiatkowskiego:)
              >

              Nic a nic:) Wymiotło tych Janasów i innych mędrców oraz Orcholskich
              i Gembarowskichi a mamyza to np. "Warto rozmawiać", co ja uwielbiam
              a lewica pluje:) Fajnie było ostatnio, po tym jak to Jaruga-Nowacka
              i jej satelitki/ci napisała apel, żeby do niego nie chodzić a tu
              masz! Co za blamaż, kwiat naszych feministek zameldował się i nawet
              Środa miała być ale utknęła na lotnisku.

              > Dzisiejsze media przecież zrodziły się na fundamentach starych układów.
              > Na dodatek esbecja odchodząca "do gospodarki" za rządów Mazowieckiego po części
              >
              > trafiła do nich, powiększając jeszcze stan posiadania byłej nomenklatury.
              > Te 60% nie musi być przesadzone, bo przecież nie jest to procent wszystkich
              > dziennikarzy a tylko tych najwyżej usadowionych.
              > Dlaczego mordercy ks. Jerzego akurat w mediach poczuli się jak u siebie?


              Tak niestety jest. Ostatnio widać jak na dłoni, że jakieś interesy
              realizują i to wszyscy na raz - i z lewa i z prawa. Nawet nie grubą
              nicią a liną szyte było. Nie jestem w stanie zrozumieć tej nagłej
              nagonki na RM za sprawą Wałęsy do którego przyłączył się chór, również
              z prawa i lewa - chyba, że znowu ta lina ( chyba ratunkowa?).
              A już o hucpie z PeDecją to szkoda mówić, choć tu wiele aspektów
              humorystycznych:)

              Dzisiaj do chóru przerażonych "rewolucją moralną" dołączyła nobliwa
              pani profesor Barbara Skarga. Nie sądzę, żeby ona rozumiała o co w tym
              wszystkim chodzi - ona utrzymuje, że Tobą, mną, Kataryną i nam podobnymi
              powoduje nienawiść (to leitmotiv tego artykułu). Szkoda, że michnikowcy
              kolejny raz nie posłużyli się słynnym wierszem Szymborskiej:(

              Serdecznie pozdrawiam:)
              B.
              • t1s Re: Jest odzew:) 19.03.05, 17:58
                basia.basia napisała:

                > t1s napisał:
                >
                >
                > > Nie bardzo Ci brakuje programu Kwiatkowskiego:)
                > >
                >
                > Nic a nic:) Wymiotło tych Janasów i innych mędrców oraz Orcholskich
                > i Gembarowskichi a mamyza to np. "Warto rozmawiać", co ja uwielbiam
                > a lewica pluje:)

                I ja to lubię, dobra odtrutka dla nas a przy okazji terapia wstrząsowa dla
                komuszków.



                Fajnie było ostatnio, po tym jak to Jaruga-Nowacka
                > i jej satelitki/ci napisała apel, żeby do niego nie chodzić a tu
                > masz! Co za blamaż, kwiat naszych feministek zameldował się i nawet
                > Środa miała być ale utknęła na lotnisku.

                Teraz będą co tydzień taki apel smażyć w nadziei, że po każdym zaproszenie do
                programu dostaną:)


                > > Dzisiejsze media przecież zrodziły się na fundamentach starych układów.
                > > Na dodatek esbecja odchodząca "do gospodarki" za rządów Mazowieckiego po
                > części
                > >
                > > trafiła do nich, powiększając jeszcze stan posiadania byłej nomenklatury.
                > > Te 60% nie musi być przesadzone, bo przecież nie jest to procent wszystki
                > ch
                > > dziennikarzy a tylko tych najwyżej usadowionych.
                > > Dlaczego mordercy ks. Jerzego akurat w mediach poczuli się jak u siebie?
                >
                >
                > Tak niestety jest. Ostatnio widać jak na dłoni, że jakieś interesy
                > realizują i to wszyscy na raz - i z lewa i z prawa. Nawet nie grubą
                > nicią a liną szyte było. Nie jestem w stanie zrozumieć tej nagłej
                > nagonki na RM za sprawą Wałęsy do którego przyłączył się chór, również
                > z prawa i lewa - chyba, że znowu ta lina ( chyba ratunkowa?).


                Nic tak nie mobilizuje jak poczucie zagrożenia, ta nagonka ma pokazać wroga.



                > A już o hucpie z PeDecją to szkoda mówić, choć tu wiele aspektów
                > humorystycznych:)

                Z drzewka oliwnego nici, za to Włodek rzepkę zasadził i na pomoc wzywa Hausnera
                i Belkę, by ją nad próg wyciagnać.
                Ciekawe jak urośnie ta partyjka na agenturze-nie ma co, Frasyniuk najmężniej
                stanął w obronie tw.
                Jak jej się uda uzbierać elektorat, który wniesie ją do sejmu, duża będzie w
                tym zasługa Kiszczaka, wszak za jego to czasów sb pozyskała najwięcej tw.
                Może po sukcesie wyborczym PeDecji Kiszczakowi dostanie się kolejny tytuł od
                Adasia. Będzie miał ich jak ruski generał orderów.




                > Dzisiaj do chóru przerażonych "rewolucją moralną" dołączyła nobliwa
                > pani profesor Barbara Skarga. Nie sądzę, żeby ona rozumiała o co w tym
                > wszystkim chodzi - ona utrzymuje, że Tobą, mną, Kataryną i nam podobnymi
                > powoduje nienawiść (to leitmotiv tego artykułu).

                A jakże, prawicowy motłoch ocieka jadem nienawiści, dyszy żądzą niszczenia i
                chęcią upuszczenia krwi biednym demokratom.



                Szkoda, że michnikowcy
                > kolejny raz nie posłużyli się słynnym wierszem Szymborskiej:(

                Cóż, dziś poezji próbują b. prezydent i Frasyniuk.


                > Serdecznie pozdrawiam:)
                > B.

                :)
          • stanislaw_remuszko Odpowiadam pani Basi.Basi z 13.11 19.03.05, 18:11
            Nie daruję sobie takiej okazji!
            Proszę uprzejmie:

            "W najbardziej nośnych mediach uprawia się swoistą personalna monokulturę; w
            każdym razie grono ludzi, zajmujących 90% czasu lub miejsca przed
            ogólnopolskimi kamerami i mikrofonami albo na łamach czołowych ogólnopolskich
            gazet, jest niezwykle wąskie - może w sumie kilkadziesiąt osób? - przez co
            należy chyba rozumieć, że cała reszta, te tysiące psychologów, socjologów,
            filozofów, historyków, artystów, politologów i innych specjalistów z całego
            kraju nie mają nic sensownego do powiedzenia.
            Nie tylko ja nie mam wątpliwości, iż chodzi o to, że ci wybrańcy to po prostu
            ludzie z jednego tylko towarzysko-kulturalnego klucza, z jednej tylko
            poprawnościowej beczki, ci, którzy akceptują lub przynajmniej tolerują
            dominującą w czołowych mediach jedną generalną opcję ideowo-polityczną, tę
            utrzymaną w różowej, postępowej i globalnej, czyli jedynie słusznej
            kolorystyce. Na równoprawne prezentowanie zasadniczo odmiennych punktów
            widzenia, przeciwstawnych poglądów i postaw, na wielkie spory dotyczące
            obyczajów, historii najnowszej, tradycji, tożsamości narodowej, fundamentalnych
            ustrojowych rozwiązań - nie ma w ogóle lub jest bardzo mało czasu i miejsca.
            Co gorsza, źle działają - i mogę to na przykładach udowodnić przed każdym sądem
            ludzkim czy boskim - organizacje powołane między innymi do tego, by właśnie
            chronić społeczeństwo przed monopolem informacyjnym, by dbać o komunikacyjny
            pluralizm, a także ciała stworzone specjalnie na kształt mechanizmów
            bezpieczeństwa; myślę tu przede wszystkim o naszych stowarzyszeniach zawodowych
            i niektórych ich organach oraz o Radzie Etyki Mediów.
            Wydawałoby się, że środowisko dziennikarskie powinno być zainteresowane
            przynajmniej dyskusją między tymi, którzy w obecnym stanie mediów zagrożenie
            dla komunikacji społecznej widzą, a tymi, którzy twierdzą, że wszystko gra. Ale
            nic z tego. Oto Polska Agencja Informacyjna urządza panelową debatę na temat
            stanu naszego dziennikarstwa. Zaproszone zostają wszystkie najpopularniejsze
            krajowe media i przychodzi ponad 60 osób, w tym bardzo wybitne, sławne nazwiska
            krajowej żurnalistyki, laureaci głośnych nagród - ale nie ma nikogo z trzech
            gazet, które zajmują ponad 90% rynku dzienników ogólnopolskich, nie ma nikogo z
            trzech tygodników, zajmujących też ponad 90% rynku, a także nikogo z decydentów
            w publicznych i prywatnych telewizjach i rozgłośniach - bo po cóż ludzie z tych
            firm mieliby na taką naradę przychodzić, skoro z góry i od dawna wszystko
            dobrze wiedzą?"

            Ufff... Aż mnie palce bolą od stukania, ale mi ulżyło. To było powiedziane na
            Zamku Królewskim w Warszawie 9 grudnia 2000. roku do Dostojnego Grona
            uczestników Kongresu Kultury Polskiej, cytat za: "Gazeta Wyborcza. Początki i
            okolice", wydanie 2, str. 245.
            Życzliwych zainteresowanych pozdrawiam serdecznie i z respektem.
            :-)
    • t1s Re: Dziennikarze ... 18.03.05, 13:30
      To, ze jedynie za pomoca terroru nie da się zaprowadzić "porządku" oczywiste
      było nawet dla tej najbardziej prymitywnej i przygłupiej hołoty, przyciągnietej
      tu na bagnetach nkwd.
      Propaganda, agitki propartyjne, nadawanie rozgłosu wybranym faktom, tuszowanie
      innych.
      Prowokacje także nie były rzadkością a współdziałanie z ub i mo powszechne. Że
      wspomnę tylko początek-zamieszki antysemickie z sierpnia 45 w Krakowie,
      ówczesnym bastionie antykomunizmu, najpierw "nieznani sprawcy" dopuszczają się
      ataków na synagogi, nieznani sprawcy z mo w tym przypadku, a po nich prasa
      trabiąca o faszystach z AK.
      Potem tylko ulepszono te mechanizmy współpracy aparatu przemocy i mediów.
      Zresztą nie tylko media partyjne pełne były agentury, nie mogła nią nie
      przesiąkać i prasa podziemna.
      Swją drogą najwięcej tw osadzonych było w środowiskach opiniotwórczych, wśród
      ludzi kultury, sztuki. Wymowne jest to, że odsetek osób o wyższym wykształceniu
      pośród tw był parokrotnie większy niż ogółu społeczeństwa.
      Z prasą najpewniej nie było inaczej niż z kultura.
      Podziemne wydawnictwa były równie dużym zagrożeniem dla komuny i na nich
      musiały w dużej mierze koncentrować się operacje bezpieki.
    • czur-czur-ra bardzo dobra widoczność 18.03.05, 13:34
      "widać, że wpływy nie wiadomo czyje
      dalej w tym światku są".

      Oj widać, widać, bardzo dobrze widać, że nie wiadomo czyje. I że zawsze tych
      samych.


    • stanislaw_remuszko Lustracji dziennikarzy nie będzie 18.03.05, 14:18
      Historia III Rzeczpospolitej wyraziście pokazała, zwłaszcza w ostatnich latach,
      iż wysokonakładowe pismo, chętnie słuchana rozgłośnia radiowa albo popularna
      telewizja mają na opinię społeczną (m.in. na decyzje wyborców) wpływ często
      większy niż sławne autorytety, pierwszoplanowi politycy, a nawet całe partie.
      Widać też jasno, że – gdy idzie o rolę opiniotwórczą – nie ma między mediami
      publicznymi a prywatnymi różnic innych niż te, które wynikają z liczby
      odbiorców danej gazety, radia czy stacji telewizyjnej.
      To jest racja rozumowa.
      Donoszenie na kolegów (pełnienie w danym środowisku funkcji obcego oka i ucha)
      zawsze było w polskiej i europejskiej kulturze oceniane wysoce nagannie.
      Wysługiwanie się niedemokratycznej władzy w niesuwerennym państwie tylko tę
      ujemną ocenę zaostrza.
      To jest racja ideowo-moralna.
      Listy agentów UB i SB mogą być znane osobom formalnie nie należącym dziś do
      elit władzy, lecz dysponującym ogromnymi realnymi wpływami biznesowymi,
      powiązań gangstersko-mafijnych nie wyłączając. Jest też wysoce prawdopodobne,
      iż groźną wiedzę na temat tajnych współpracowników służb specjalnych PRL
      posiadają rozmaite Mossady, EmAjFajfy, KaGieBe, SiAjEj czy inne dyskrecjonalne
      formacje innych państw, niekoniecznie przyjaznych Polsce.
      To jest racja obywatelsko-patriotyczna.
      Trzy powyższe racje przemawiają za lustracją w ogóle. Za lustracją dziennikarzy
      przemawia odpowiedź na pytanie, gdzie bezpieka na całym świecie lokuje swoich
      agentów przede wszystkim? Wśród opozycji politycznej (z przyczyn oczywistych)
      oraz wśród żurnalistów - ze względu na specyfikę tego zawodu, którą jest
      zbieranie i rozpowszechnianie informacji i opinii. Logika i statystyka
      podpowiadają zatem, że odsetek sekretnych kooperantów specsłużb PO ZMIANIE
      USTROJU musi być wśród dawnych opozycjonistów oraz wśród dziennikarzy znacznie
      wyższy niż "środowiskowa przeciętna krajowa".
      W Polsce po roku 1989 o objęcie lustracją dziennikarzy starało się wielu
      członków tego środowiska. Dość przypomnieć skierowane do Sejmu głośne apele z
      1996 i 1999 roku, a także złożony do laski marszałkowskiej projekt nowelizacji
      ustawy lustracyjnej z 2001 roku. Niestety, wszystkie te spontaniczne
      obywatelskie wysiłki nie powiodły się, ponieważ nie uzyskały wsparcia ani od
      mediów, ani od dziennikarskich organizacji, ani od ugrupowań politycznych.
      Dziś, gdy za sprawą red. Wildsteina lustracja wróciła na pierwsze strony gazet,
      w ekspresowym tempie do laski marszałkowskiej wpłynęło już bodaj pięć różnych
      projektów nowelizacji ustawy lustracyjnej. Te partie, które podług sondaży
      wkrótce przejmą władzę (PO + PiS), zamierzają lustracji poddać
      również „redaktorów naczelnych, ich zastępców, redaktorów, oraz kierowników
      oddziałów regionalnych” mediów publicznych i prywatnych. Gdyby to zostało
      uchwalone, taka kontrola objęłaby m.in. cztery gazety codzienne
      („Fakt”, „Gazetę Wyborczą”, „Rzeczpospolitą” i „Super Express”) i cztery
      tygodniki („Newsweek”, „Nie”, "Politykę" i „Wprost”) zajmujące w swych
      kategoriach ponad 90% rynku, oraz dwa najpopularniejsze prywatne radia
      („RMF”, „Zet”) i takież dwie telewizje („Polsat”, „TVN”).
      Ale czy uchwalone będzie? Śmiem wątpić. Jawną lub słabo skrywaną wrogość wobec
      propozycji ujawnienia tajnych współpracowników bezpieki wśród dziennikarzy
      demonstruje cały pokrągłostołowy układ potężnych sił i interesów.
      Oto wydarzenie drobne, lecz znamienne. Pod koniec lutego 2005 w warszawskiej
      siedzibie Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich odbywa się wielka debata na
      temat lustracji żurnalistów. Przychodzi (liczyłem) sto dwadzieścioro Koleżanek
      i Kolegów, nazwiska dyskutantów takie, że klękajcie narody: JE ksiądz Józef
      arcybiskup Życiński, prezes IPN profesor Leon Kieres, pani doktor Barbara
      Fedyszak-Radziejowska, obrady prowadzi Grzegorz Miecugow, atmosfera gorąca,
      sala z przejęciem słucha takich sław, jak Teresa Bochwic i Janina Jankowska,
      jak Maciej Iłowiecki, Tomasz Wołek i Piotr Zaremba, odczytują list od samego
      Stefana Bratkowskiego, a na okrasę swymi „praktycznymi uwagami” dzieli się
      wybitny znawca dziejów najnowszych prof. Andrzej Paczkowski. Radiowe
      magnetofony wszystko nagrywają, a telewizyjne kamery kręcą.
      I co nazajutrz? Nic. Żadnej debaty nie było. Ani słowa w radiu, ani w
      telewizji, ani w gazetach, ani w tygodnikach (proszę mnie poprawić, jeśli coś
      przeoczyłem). Kamień w wodę, czarna dziura, nos w sos nogi w pierogi, temat
      tabu. Jakby na Mysiej wciąż działała cenzura...
      Powiem Państwu, co wyjdzie z lustracji dziennikarzy: nici. Dlaczego? Ponieważ
      gra idzie o życie.
      Rozumuję tak. Demokrację monteskiuszowską (parlament, rząd sądownictwo) w III
      Rzeczpospolitej coraz bardziej zastępuje oligarchia medialna – czyli ustrój
      oparty na niejawnych i nieformalnych układach biznesowo-politycznych, w którym
      ważny redaktor jest ważniejszy od posła, ważny nadredaktor od ministra, a
      właściciele i dysponenci czołowych pism i anten od prezydenta, premiera i
      prymasa razem wziętych. To dla obywateli źle, bo dziennikarze oraz inni ludzie
      mediów nie pochodzą z demokratycznego nadania i za swą działalność nie ponoszą
      praktycznie żadnej odpowiedzialności. Nadto, według świadectw* Michnika i
      Siemiątkowskiego, tajni współpracownicy UB i SB wniknęli w środowisko
      żurnalistyczne tak głęboko i było ich w PRL tak wielu, że obecna lustracja
      mogłaby niejedną redakcję doprowadzić na skraj kadrowego bankructwa.
      Same media nie kiwną palcem, by ów niedobry stan rzeczy zmienić (nikt nie
      podcina gałęzi, na której siedzi). Podobnie z organizacjami dziennikarskimi:
      dla zachowania pozorów chętnie uchwalą uchwałę albo nawet zwołają zebranie – i
      na tym poprzestaną. Politycy zaś w roku wyborczym nie uczynią niczego, czym
      mogliby mediom podpaść. Kółko się zamyka.
      Lustracji dziennikarzy nie będzie. Ale trzeba zrobić bardzo dużo hałasu, aby
      wszystko zostało po staremu.
      Stanisław Remuszko
      www.remuszko.pl/lustracja
      P.S. Nie mam nic przeciwko najnowszym poselskim pomysłom rozszerzenia lustracji
      na radnych, oficerów wojska i policji oraz radców prawnych (w sumie ponad 100
      000 osób). Uważam jednak, iż wszyscy oni razem wzięci nie mają na społeczeństwo
      takiego wpływu jak kilkusetosobowa grupa dziennikarzy (oraz kierownictwo)
      najważniejszych mediów.
      _______________
      * Za nieocenioną panią Basią.Basią:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=21304870&a=21725518
      oraz wypowiedź szefa MSW z 09.02.96
      • terraincognita Re: Lustracji dziennikarzy nie będzie 19.03.05, 15:15
        Kontrola "NIE"- lustracja (haha!!!) red. Jerzego Urbana...Panie Remuszko,czy
        Pan pisywal kiedys i do "Szpilek"? Jakos nie pamietam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka