Dodaj do ulubionych

Jak Papież zdenerwował Wojciecha J.:)

06.04.05, 21:58
serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34474,2641660.html
Obserwuj wątek
    • basia.basia O tym jak PRL chciał redagować papieskie homilie 06.04.05, 22:03
      za RMF:

      Środa, 06 kwietnia 2005
      Friszke: PRL chciał ingerować w papieskie homilie

      Przygotowując pierwszą pielgrzymkę papieża do Polski, przeprowadzono mnóstwo
      rozmów - docierano termin, formułę. Władze PRL-u chciały, aby homilie papieskie
      były z nimi uzgodnione – opowiada przypomina prof. Andrzej Friszke, historyk IPN-u.

      Beata Lubecka: Dlaczego władze komunistyczne zgodziły się na przyjazd Jana Pawła
      II do Polski? Paweł VI też starał się o to, żeby mógł do nas przyjechać, a
      jednak spotkał się ze zdecydowaną odmową. Tutaj było inaczej. Chodziło o to, że
      to papież – Polak?

      Andrzej Friszke: Oczywiście. Władze nie mogły sobie pozwolić na to, żeby odmówić
      wjazdu papieżowi do Polski. Papież poza tym miał polskie obywatelstwo. Zawsze je
      zachował, o tym trzeba pamiętać. Papież bowiem w czasie swojej pierwszej
      pielgrzymki do Polski w rozmowie z władzami poprosił o możliwość zachowania
      polskiego paszportu. Chciał – że tak powiem – to mieć.

      Beata Lubecka: Wiadomo, że pielgrzymka była wybitnie niewygodna.

      Andrzej Friszke: Oczywiście. Ale władze nie miały takiej siły i takich
      możliwości, żeby móc odmówić jawnie. Musiały się w pewnym momencie zgodzić na
      pielgrzymkę i miały tę świadomość, że papieża–Polaka do Polski wpuścić muszą.
      Natomiast przez jesień 1978 r. i pierwsze tygodnie 1979 roku trwały bardzo
      ciężkie negocjacje pomiędzy władzami PRL-u a Kościołem, również Stolicą
      Apostolską o to, kiedy papież przyjedzie i w jakim charakterze. To jest bardzo
      interesująca historia. Przede wszystkim władze chciałby, by papież przyjechał do
      Polski nie wcześniej niż w 1982 r., czyli za trzy lata mniej więcej.

      Beata Lubecka: Dlaczego?

      Andrzej Friszke: Tego nie wiem, bo uzasadnień nie znam, ale wyobrażam sobie, że
      dla nich „za trzy lata” to było takie odległe, że jeszcze dużo po drodze mogło
      się zdarzyć. To było takie na „święte nigdy”.

      Beata Lubecka: Woleli to odsunąć w czasie?

      Andrzej Friszke: Papież natomiast zgłosił chęć przyjazdu do Polski na
      uroczystości św. Stanisława, biskupa krakowskiego, męczennika, co dla władzy
      było po prostu nie do przyjęcia, bo uważały, że św. Stanisław jest symbolem
      oporu wobec władzy i w związku z tym będzie to manifestacja przeciwko władzy.
      Przypominam, że wtedy np. ocenzurowano wypowiedź papieża. Po raz pierwszy.
      Wypowiedź poświęconą rocznicy św. Stanisława. Władze były skłonne pod naciskiem
      Kościoła negocjować jakieś inne terminy. Ostatecznie okazało się, że papież
      przyjechał na cały tydzień. Pierwotna koncepcja, że papież przyjedzie właśnie na
      uroczystości św. Stanisława, tak naprawdę była dla władz korzystniejsza.
      Dlatego, że papież miał przyjechać tylko na trzy dni, być jedynie w Krakowie,
      Częstochowie, Warszawie i koniec. I miał wrócić do Watykanu.

      Beata Lubecka: Czyli Stolica Apostolska, nasz Episkopat przechytrzył władze
      komunistyczne?

      Andrzej Friszke: Można tak powiedzieć, że przechytrzył, bo przyjęto inny termin,
      nieco późniejszy – początek czerwca, ale za to 10-dniowa pielgrzymka i bardzo
      obszerna, tj. z możliwością odwiedzenia bardzo wielu miast.

      Beata Lubecka: Tutaj niebagatelną rolę w tych negocjacjach, by doprowadzić do
      tej pielgrzymki papieskiej, odegrał kardynał Wyszyński.

      Andrzej Friszke: Tak. Kardynał Wyszyński wiele kwestii po prostu negocjował
      również bezpośrednio z Gierkiem. Rozmowy toczyły się też w Rzymie, pomiędzy
      przedstawicielem dyplomatycznym PRL-u a Agostino Casaroli – sekretarzem stanu.
      Tych rozmów było dużo i trzeba powiedzieć, że w trakcie tych rozmów docierano
      termin, formułę. Władze chciały początkowo, żeby homilie papieskie były
      uzgodnione z nimi.

      Beata Lubecka: Chciały cenzurować Ojca Świętego?

      Andrzej Friszke: Chciały nawet więcej niż nie tylko cenzurować, ale jakby
      wpłynąć bezpośrednio na ich treść, żeby zasugerować, czy nawet mocniej niż
      zasugerować, żeby były w nich obecne pewne wątki, na których im zależało, by to
      papież powiedział i tym samym podparł politykę ekipy w Warszawie. Oczywiście to
      się nie udało. I mieli do papieża pretensję np. o to, że nie potępił dowództwa
      Armii Krajowej – gen. Bora-Komorowskiego, mówiąc o powstaniu; że nie wspomniał,
      że w tym czasie już działał PKWN, który stworzył „nową Polskę”. Chcieli, aby
      papież elementy komunistycznej propagandy zawarł w swojej homilii. On tego nie
      zrobił i mieli o to pretensje.

      Beata Lubecka: Papież miałby być propagandzistą władzy komunistycznej?

      Andrzej Friszke: Dokładnie. To pokazuje też kompletne zagubienie, kompletne
      niezrozumienie, czym ten papież jest i jaki charakter ma jego przesłanie, na
      jakim poziomie to się odbywa. Oni po prostu byli zagubieni. To jest takie bardzo
      skomplikowane odczucie. Z jednej strony mieli poczucie, że to jest ogromny
      przeciwnik polityczny, to pisali wprost. Z drugiej strony, mieli poczucie, że
      nie są w stanie sobie z tym poradzić - z tym wyzwaniem, z tym problemem. A z
      trzeciej strony – bali się Rosjan. Bali się Rosjan i to ewidentnie.
      • andrze_n taka jest do dzisiaj mentalnosc postkomuchow 06.04.05, 22:53


        "Papież miałby być propagandzistą władzy komunistycznej?
        Andrzej Friszke:
        Dokładnie. To pokazuje też kompletne zagubienie, kompletne
        niezrozumienie, czym ten papież jest i jaki charakter ma jego przesłanie, na
        jakim poziomie to się odbywa. Oni po prostu byli zagubieni. To jest takie bardzo
        skomplikowane odczucie. Z jednej strony mieli poczucie, że to jest ogromny
        przeciwnik polityczny, to pisali wprost. Z drugiej strony, mieli poczucie, że
        nie są w stanie sobie z tym poradzić - z tym wyzwaniem, z tym problemem."

        Tak jest z postkomuchami do dzisiaj jak sie z nimi rozmawia i uzywa termiow
        typu: "prawda", "uczciwosc" itp, to widac w ich oczach strach i nierozumienie
        tych slow, jakby wogole nimi - nawet w myslach - nie operowali...
    • andrzej105 "partia popiera k.wojtyłę -tow.zenon kliszko" 06.04.05, 22:18
      parę lat temu czytalem "alfabet kisiela" .jeżeli dobrze pamietam to pisze on
      że papieża wybral de facto tow.kliszko ,gdyż władze prl-owskie miały prawo
      glosu przy nominacjach biskupich i kardynalskich. każdych kościelnych nominacji
      chyba zresztą. nie wiem kim wtedy byl tow.kliszko w kc jak dostał na biurko
      pismo o zaopiniowanie kandydatury wojtyly na biskupa bodajże. na pismie tym
      tow. kliszko napisał :"partia popiera karola wojtyłe-zenon kliszko" . no i tym
      sposobem tow.zenon kliszko wybrał nam papieża robiąc swoistą partyjną konklawę.
      znasz basiu tę kisielowa powiastkę ?
      • terraincognita Jest to calkiem mozliwe 06.04.05, 23:19
        Ja znam i wydaje sie ona prawdziwa, bo znam od bardzo dawna. A ze nie wiesz kim
        byl Zenon Kliszko to troche dziwne. Mozna powiedziec -drugi po Gomulce,
        odsuniety wraz z nim od wladzy przez Bieruta w 1948,wrocil po Pazdzierniku
        1956.Kochal poezje Norwida,ale ze wspolczesnymi literatami bywalo juz roznie...
        • pro.filutek1 Re: Jest to calkiem mozliwe 06.04.05, 23:26
          Partia uważala że Karol to niegroźny intelektualista nie interesujący się
          polityką. I to był ich błąd... :))))
      • basia.basia Re: "partia popiera k.wojtyłę -tow.zenon kliszko" 07.04.05, 11:14
        andrzej105 napisał:

        > znasz basiu tę kisielowa powiastkę ?

        Znam:) Zresztą sięgnęłam po "Alfabet" i sobie odświeżyłam. Kisiel mówi,
        że "ma taką teorię" i jeszcze, że Kliszko dostał do zaopiniowania 7 kandydatur
        a Wojtyła nie był na pierwszym miejscu - podobno przy nazwisku Papieża zrobił
        adnotację, że właśnie jego partia popiera:). To nie było decydujące ale faktem
        jest, że On uwiódł nawet wielu z tych partyjniaków, z którymi się stykał.
        Polecam ten numer biuletynu IPN, bo jest szalenie ciekawy - w całości poświęcony
        Papieżowi a na wstępie (od strony 6.) jest rozmowa o Papieżu, która wiele
        wyjaśnia. Papież miał wybitny dar dyplomatyczny i wywiad pokazuje jak sobie
        radził z partią:)

        www.ipn.gov.pl/biuletyn7_18.pdf
        • andrzej105 Re: "partia popiera k.wojtyłę -tow.zenon kliszko" 07.04.05, 16:46
          basia.basia napisała:

          > andrzej105 napisał:
          >
          > > znasz basiu tę kisielowa powiastkę ?
          >
          > Znam:) Zresztą sięgnęłam po "Alfabet" i sobie odświeżyłam. Kisiel mówi,
          > że "ma taką teorię" i jeszcze, że Kliszko dostał do zaopiniowania 7 kandydatur
          > a Wojtyła nie był na pierwszym miejscu - podobno przy nazwisku Papieża zrobił
          > adnotację, że właśnie jego partia popiera:). To nie było decydujące ale faktem
          > jest, że On uwiódł nawet wielu z tych partyjniaków, z którymi się stykał.
          > Polecam ten numer biuletynu IPN, bo jest szalenie ciekawy - w całości
          poświęcon
          > y
          > Papieżowi a na wstępie (od strony 6.) jest rozmowa o Papieżu, która wiele
          > wyjaśnia. Papież miał wybitny dar dyplomatyczny i wywiad pokazuje jak sobie
          > radził z partią:)
          >
          > www.ipn.gov.pl/biuletyn7_18.pdf
          =========
          tow.zenonowi kliszce za danie forów k.wojtyle też należy sie kopiec. no,kopczyk
          chociaż :))))
    • mati_lecha Heh. Dobrze,że czerwonka nie jest już tak silna. 06.04.05, 23:27
      • janbezziemi Re: Heh. Dobrze,że czerwonka nie jest już tak sil 06.04.05, 23:36
        Czerwonka moze,ale za to jest czerniak!
      • darjot3 Nie jest silna ? A ludzie we wladzach panstwowych 07.04.05, 11:24
        spolek to nic. Dla przykladu artykul z dzisiejszej GAZETY POLSKIEJ.

        -----------------------------------------------------------------------------
        Poprzedni numer "Gazety Polskiej" dotarl do wiekszosci czytelnikow z ogrmonym
        opoznieniem i dopiero po interwencjach redakcji. Stalo sie tak, bo "Ruch" nie
        dostarczyl jej do kioskow. W ostatniej GP opisywano zarzuty pod adresem
        wicemininstra skarbu, Stanislawa Speczika.

        Speczik nalezy do SLD-owskiej elity menadzerow, byl miedzy innymi czlonkiem
        rady nadzorczej PGNiG. W polowie lat 90. zostal czlonkiem rady nadzorczej KGHM
        Polska Miedz, byl jej wiceprzewodniczacym. Do Polskiej Miedzi powrocil w 2001 r.
        kiedy to rzad Leszka Millera obsadzil go na stanowisku prezesa KGHM. To wlasnie
        z dzialalnoscia w Polskiej Miedzi wiaza sie oskarzenia kierowane pod jego addresem.

        W 1996 r. Speczik jako wiceprezes rady nadzorczej miedziowej spolki wybral sie
        do Demokratycznej Republiki Konga, by zbadac mozliwosc pozyskania nowych zloz
        miedzi.
        Z niewiadomych do dzis powodow posrednikiem w interesach KGHM stala sie nieznana
        nikomu spolka Colmet International Ltd. zarejestrowana na Wyspach Dziewiczych.
        Pojawily sie
        ogromne problemy prawne wynikajace z tego ze Colmet i KGHM nie znaly dobrze
        kongijskiego prawa. Mimo to KGHM zaczal placic Colmetowi 350 tys. dolarow
        miesiecznie, oprocz tego
        inwestowal w samo wydobycie. Nie wiadomo ile rzeczywiscie stracil, ale w 1999
        r., kiedy wladze w spolce przejal AWS, mowilo sie juz o 70 mln dolarow. 1
        pazdziernika prokuratura
        Okregowa w Lubinie rozpoczela sledztwo w sprawie "niekorzystnego dla spolki
        kontraktu z z Colmet International Ltd. co spowodowalo znaczna szkode majatkowa
        w wysokosci nie mniejszej niz 32mln USD".
        • verbaveritatis Kara dodatkowa... 07.04.05, 11:29
          "Gazeta Polska"..."Sąd dodatkowo skazuje oskarżonego na czytanie kazdego
          numeru "Gazety Polskiej" w całosci. Koszty zaopatrzenia pokryje skarb państwa."
          • jarecky.jarecky Re: Kara dodatkowa... 07.04.05, 12:02
            Powtarzanie epitetow ktore pojawiaja sie we "wplywowych" mediach swiadczy ze
            uprawiana socjotechnika dziala. Ciekawe ze do Gazety Polskiej pisza Zyta
            Gilowska, Marcin Wolski Maciej Rybinski, Wildstein. Nie sa to 'autorytety do
            wynajecia' jakie pisza w Wybiorczej.

            A slyszales o Waldemarze Lysiaku ? Nie popiera salonow i w wyborczej nic dobrego
            o nim nie przeczytasz.
            • janbezziemi Re: Kara dodatkowa... 07.04.05, 18:24
              Moze dosć o tej gazetce?
            • imagistyk Re: Kara dodatkowa... 07.04.05, 21:41
              Co nazwisko to osobliwość.Jakie to ma szczęście towarzysz sekretarz POP PZPR Macin Wolski,że pracuje razem z Rybińskim i Wildsteinem.
        • p.smerf Re: Nie jest silna ? A ludzie we wladzach panstwo 07.04.05, 18:18
          To ciekawe. O całej historii inwestycji w Kongu i jej kulisach pisało NIE już
          "przed wiekami". Ale kto by to czyatał? Trzeba jak zwykle poczekać, aż napiszą
          "nasi".
          • kitop Jak Papież zdenerwował Wojciecha J......... 07.04.05, 20:21
            ....czyli historia Polski wg Basi i IPNu.
            Przeżywamy smutne dni. Chyba najsmutniejsze od wielu dziesięcioleci. Odszedł
            Polak nawołujący do miłosierdzia, wybaczenia, autor pojęcia "cywilizacja
            milości". To robi wrażenie, nawet na pierwotniakach. Kibice skłóconych od lat
            klubów spotykają się na mszach poświęconych Ojcu Sw. i razem deklarują
            zakończenie bezsensownych wojen. Tragicznych często.
            Ale to nic dla IPNu i basi basi. Kazda okazja jest dobra aby doj...ć
            czerwonemu. Mogą sobie wybaczać pierwotniaki ale nie "ynteligenci" co wiedzą
            lepiej. A Papież? Od dawna wiadomo, że my tu w kraju, na pierwszej lini frontu
            wiemy lepiej! Papież w Rzymie, daleko! A teraz jeszcze martwy! Co on może?
            Hej! Szable w dłoń......
            A jutro basiu, basiu napewno uronisz łzę w czasie pogrzebu, prawda? Wypada,
            ludzie patrzą. A pojutrze znów się weźmiemy za tych co myślą inaczej, za
            komuchów, liberałów i innych wrogów. Bo Papież Papieżem a my tu na pierwszej
            lini frontu..
            Hej! Szable w dłoń......
            • janbezziemi baś,baś... 07.04.05, 20:27
              Kitop,nie uwazasz,ze bylibysmy szczesliwsi,gdyby Góra uchroniła nas od
              takich "baś-baś"?
              • kitop Re: baś,baś... 07.04.05, 20:37
                Nie, nie uważam. Dobrze, że możemy widzieć z kim mamy do czynienia. To uwaga do
                rozsądnych forumowiczów.
                • imagistyk Re: baś,baś... 07.04.05, 21:39
                  Basia i pozostali niedopieszczeńcy są przykładem klęski JP II w wychowywaniu Polek i Polaków.Oni bez nienawiści nie potrafią żyć.Swoją drogą co by powiedzieli o kardynale Wyszyńskim ,gdyby wiedzieli,że w 1957 r wzywał do udziału w wyborach.Na szczęście o tym nie wiedzą.Ale gdy się dowiedzą, to zlustrują go jako TW"Kardynał Tysiąclecia".
                  • mrrek Re: baś,baś... 07.04.05, 22:44
                    Ciekawe, jak wielu ludzi chce widzieć naukę JP2 tak jakoś po "kwaśniewskiemu"
                    ... kochajmy się, bracia, i ... nic nie pamiętam, ŻADNYCH grzechów nie pamiętam
                    ... przepraszam, ale ja wysiadam, ja mogę przebaczyć, ale sorry, ten ktoś ma za
                    swoje przewiny odpowiadać, choćby tylko odejściem, raz na zawsze.
                    • kaprot Re: baś,baś... 07.04.05, 23:12
                      Tak, rzeczywiście, ten "list" w Gazecie przeczytałem z ogromnym zdumieniem,
                      żeby nie powiedzieć z niesmakiem. IPN rozumiem, oni żyją z nienawiści i odruchu
                      niepohamowanej zemsty. Ot, taka patologia. Ale Gazeta powinna wiedzieć co i
                      kiedy wypada publikować. Ostatecznie JP II parę razy spotykał się z W.
                      Jaruzelskim i nie widziałem aby okazywał mu wilczą nienawiść. Dziś IPN popisuje
                      się nieokiełznanym pragnieniem zdołowania Jaruzelskiego, zapominając (?) o tzw
                      kontekście czasowym. Wtedy obaj byli po różnych stronach barykady ale... To ale
                      jest dla ludzi myślących. W IPNie może zbyt dużo ich nie ma ale w Gazecie
                      Wyborczej??????
                      Słonimski mawiał - jak nie wiesz jak się zachować, zachowaj się przyzwoicie!
                      Co dedykuję Gazecie i osobiście Adamowi. Pozdrawiam.
                    • imagistyk Re: baś,baś... 07.04.05, 23:27
                      Wszelkie badania pokazują,że Polacy mają podzielone opinie na tematy związane z PRL-em.Dlatego też niech każdy mówi za siebie ,a nie za miliony.A nie wyobrażam sobie sądu zdolnego do osądzenia wszystkich ludzi.A jak się poskrobie to każdy człowiek ma coś na sumieniu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka