demokrata.antyfaszysta
25.04.05, 18:21
Zapowiadana przez prawicę IV Rzeczpospolita będzie państwem
niesprawiedliwości i bezprawia. Przedsmakiem tego, co może nas czekać, są
pomysły posłów LPR i PiS w komisji śledczej badającej tzw. sprawę Orlenu.
Komisja uzurpuje sobie prawo do zastępowania wymiaru sprawiedliwości
proponując układy z podejrzanym, do czego nie ma prawa – odpowiada na to
zastępca prokuratora generalnego Kazimierz Olejnik.
– To przedsmak IV RP. Rzeczpospolitej Kaczyńskich i Giertychów – mówi Andrzej
Różański (SLD). To jest przykład, jak wyglądać będzie wielka komisja prawdy i
sprawiedliwości. Pokazuje, że stan prawny nie ma żadnego znaczenia, jeśli
chodzi o realizację celów politycznych. Prawo będzie można nagiąć, jeśli nie
będzie pasowało do koncepcji polityków. Człowiek z prokuratorskimi zarzutami
będzie mógł liczyć na złagodzenie kary, jeśli powie to, co pasuje pytającym –
uważa poseł.
Liderzy PO, PiS i LPR popierają strategię posłów prawicy w komisji śledczej.
Jan Rokita, Jarosław Kaczyński i pomysłodawca układu z Dochnalem Roman
Giertych uważają, że sobotnia uchwała komisji nie jest żadnym naciskiem na
prokuraturę. Taką deklarację złożyli w niedzielnej audycji Radia Zet.
Zupełnie innego zdania jest prof. Marian Filar, prawnik karnista z
Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. – Wystąpienie z takim wnioskiem do
prokuratora generalnego to jakieś wielkie nieporozumienie – powiedział nam. –
ę Komisja jako organ Sejmu, władzy ustawodawczej nie może wpływać na
urzędnika państwowego, jakim jest minister sprawiedliwości, aby ten wpłynął
na prokuraturę o złagodzenie ewentualnej wysokości kary –ęstwierdził. – To
skandal – dodał. Jego zdaniem, każdy prawnik takie działanie uzna za
niedopuszczalne.
Dodał, że do przełknięcia, choć również sprzeczne z prawem, byłoby
sugerowanie prokuraturze zmiany aresztu tymczasowego na inny środek
zapobiegawczy. Natomiast wpływanie na wymiar kary w przypadku, kiedy Dochnal
ma zarzuty nie tylko związane z działalnością w branży paliwowej, jest
całkowicie i jednoznacznie niedopuszczalne.
Zdaniem prokuratora Kazimierza Olejnika, komisja nie miała prawa składać
podobnej obietnicy, a tym bardziej występować do prokuratora generalnego o
rozważenie ewentualnego złagodzenia kary wobec Dochnala. –ęKomisja nie ma
takich uprawnień i nie może podejmować takich działań – stwierdził. –
Nakłanianie przez śledczych posłów do mówienia prawdy przez świadka jest
rzeczą dobrą. Ale prawo do zawierania układów procesowych mają tylko sąd i
prokuratura. Jeśli komisja obiecała świadkowi złagodzenie kary, to po prostu
go oszukała – dodał.
Zdaniem Olejnika, sobotni wyczyn komisji śledczej jest zagrożeniem dla
funkcjonowania państwa prawa. – Po to stworzono trójpodział władzy, aby przy
wzajemnych relacjach wszystko ze sobą grało. Jeśli jeden z organów władzy
uzurpuje sobie prawo do decydowania za pozostałe filary władzy, to bardzo
źle. Rozmywają się kompetencje i to wcale nie służy dobrze państwu –
stwierdził.
Olejnik podkreśla, że wystąpienie komisji o złagodzenie kary Dochnalowi to
coś kuriozalnego. – W odniesieniu procesowym nie będzie miało to żadnego
znaczenia. Do zawierania układów z podejrzanym są prokuratura i sąd, które
mają instrumenty do tego, aby zweryfikować zeznania świadka. Jeśli okaże się,
że opowiada bajki z mchu i paproci, a my złapiemy go na tym, to nie będzie
żadnych układów. Przed komisją natomiast może opowiadać to, co chce –
powiedział prokurator.
Podkreślił, że zeznania Dochnala są mało wiarygodne. Przypomniał, że podczas
pierwszego przesłuchania w marcu br. lobbysta oskarżył Kancelarię Prezydenta
o kierowanie jego zatrzymaniem, co miało przeszkodzić w podpisaniu umowy na
dostarczanie do Polski ropy z Kazachstanu. – Te zeznania są składane pod
tezę, którą świadkowi zasugerowała część komisji – uważa Olejnik. –ę Wraz z
Prokuraturą Apelacyjną w Łodzi przyznajemy się, że decyzja o aresztowaniu
Marka D. jest naszego autorstwa i żadnych nacisków w tej sprawie nie było –
podkreślił.
Zdaniem posła Andrzeja Różańskiego, który nie uczestniczył w przesłuchaniu
Dochnala, zeznania tego świadka to spektakl na zamówienie prawicy. Bogdan
Bujak (SLD) uważa, że Dochnal mówi to, co chce usłyszeć Giertych. Zdaniem
Andrzeja Aumillera (UP), Dochnal gra, ale na tyle czytelnie, że jest to do
wychwycenia. – Podczas jego przesłuchania czułem się jak na przedstawieniu
teatralnym.
Według Bujaka, decyzja o wystąpieniu do prokuratury o złagodzenie kary dla
lobbysty zapadła w podobnym stylu jak głośne głosowanie wniosku Giertycha o
dostarczenie komisji teczek 32 osób z Instytutu Pamięci Narodowej. Powiedział
nam, że kierujący komisją pod nieobecność przewodniczącego Józefa Gruszki
(PSL) Zbigniew Wassermann (PiS)
www.trybuna.com.pl/n_show.php?code=2005042502