brejdzio
04.05.05, 11:19
No i to ma sens. Szczególnie jeśli generał miałby pojechać do Moskwy na
obchody. Bo takie spotkanie, takie pojednanie, to byłby wyraźny sygnał dla
towarzyszy radzieckich, że generał jest z innej niż oni bajki i cała misterna
prowokacja Putinowska legła by oto w gruzach. Tak trzymać.