Gość: Marek
IP: *.po.opole.pl
10.09.01, 10:18
Uważam, że minister środowiska (nie mylić z ochroną środowiska) decyzją o
zwolnieniu prawdziwego ochroniarza natury (Byrcyna) potwierdził, że
najistotniejsze we współczesnym modelu funkcjonowania państwa są wcale nie
ochota do przekazania następnym pokoleniom enklaw nienaruszonej natury, dobro
ekologiczne kraju, tylko drobne pieniążki, które samorządy zyskają dzięki
inwestycjom na terenach do niedawna świętych. Nie wiem, jaką rolę odegrały tu
prywatne animozje, a sądzę, że osoba Dyrektora parku, który pobiera opłaty
wstępu od delegacji wizytującej przyszłe olimpijskie tereny, nie mogła być
ogólnie lubiana. Panie ministrze, decyzja o zwolnieniu p. Byrcyna jest dla mnie
raczej wyrazem desperackiego rewanżu, niż rzetelnym pełnieniem powierzonej
funkcji. Marek K.