adilberta
17.06.05, 16:04
Mam 17-letnia corke, ktora zyje w sposb, jaki nie do konca potrafie zrozumiec.
Ma zdecydowanie inny system wartosci. Kiedy slucham o jej problemach (rzadko
je artykuluje ale gdy juz nazwie to, co sie z nia dzieje, to bardzo jej
wspolczuje) mysle sobie, ze ona, i jej pokolenie, to ludzie, ktorzy sa starzy
nie bedac pelnoletni. Gnaja gdzies. Niby sa uwazni ale w jakis taki slepy
sposob. Wrazliwi ale jakby przez lateksowe rekawiczki. INNI. Gdy sama bylam
nastolatka to oczywiscie czulam sie wyalienowana od swoich rodzicow ale teraz
czuje to samo ale w stosunku do mojej corki...