lej_czerwonego 29.06.05, 19:56 Czy widzieliscie kiedys kleske zywiolowa w USA? Za kazdym razem na miejsce katastrofy przylatuje prezydent, spotyka sie z poszkodowanymi i obiecuje wszelka pomoc. I dazmy to takich standardow. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kropekuk A jakze: namioty, koce i konserwy z rezerw wojskow 29.06.05, 20:14 Ale ODSZKODOWANIA WYPLACA INSURANCE !!! Odpowiedz Link Zgłoś
lej_czerwonego Re: A jakze: namioty, koce i konserwy z rezerw wo 29.06.05, 20:38 www.fema.gov/news/newsrelease.fema?id=9814 Odpowiedz Link Zgłoś
dr.krisk Niewlasciwe porownanie. 29.06.05, 20:45 Porownujesz reakcje administracji amerykanskiej z polska. Porownaj takze zasoby budzetowe obu krajow. USA stac na taka pomoc - my musimy byc oszczedni i zapobiegliwi, bo jestesmy biedni. Jakbym byl bardzo bogaty to bym sobie gwizdal na ubezpieczenia. Ukradli samochod? Wezme drugi... Ale nie jestem, dlatego ubezpieczam sie jak moge i od czego moge. Odpowiedz Link Zgłoś
lej_czerwonego Re: Niewlasciwe porownanie. 29.06.05, 20:48 Jezu, co to ma do rzeczy? To znaczy, ze nas nie stac? Stac nas na tyle na ile nas stac. Natomiast w USA polityk na wysokim stanowisku, ktory w obliczu kleski zywiolowej palnalby cos takiego jak Cimoszko, bylby SKONCZONY. Odpowiedz Link Zgłoś
dr.krisk Ma do rzeczy. 29.06.05, 20:54 lej_czerwonego napisał: > Jezu, co to ma do rzeczy? > To znaczy, ze nas nie stac? Stac nas na tyle na ile nas stac. Sam sobie odpowiedziales. To znaczy ze nas nie stac. Nie stac nas rowiez na politykow obiecujacych zlote gory. No i o ile pamietam, to Cimoszewicz nie ubiega sie o zadne stanowisko polityczne w USA... wiec co to za argument? Odpowiedz Link Zgłoś
lej_czerwonego Re: Ma do rzeczy. 29.06.05, 20:57 W kazdym budzecie jest rezerwa na wypadek takich przypadkow. Wiec nie ma sensu bys powtarzal taki argument, bo panstwo poki co ma obowiazek reagowania na takie wypadki. BTW Oczywiscie jestem zwolnennikiem ubezpieczania sie. Odpowiedz Link Zgłoś
dr.krisk Zgadza sie. 29.06.05, 21:02 Rezerwa ta idzie na zlikwidowanie doraznych skutkow katastrofy: zywnosc, elementarna pomoc humanitarna, naprawa drog i infrastruktury. Ale nikt z tej rezerwy ludziom nie odbuduje domow! Ani ni ezwroci za zniszczony dobytek. To kazdy musi ubezpieczyc. Juz pisalem w innym watku: znam wies w ktorej ludzie potrafia wydawac mnostwo forsy na wesela czy zakup kina domowego, a skapia na ubezpieczenie dobytku. To przykre, ale jestesmy biedni. A biedni musza byc przezorni... Odpowiedz Link Zgłoś
malaszaramysz W 1997 roku rzeka płynęła pod moim oknem 29.06.05, 20:23 Z powodzi w tej chwili pamiętam tylko same dobre rzeczy: obronę Ostrowa Tumskiego, babcie robiące kanapki na moście, zwykłą ludzką solidarność i życzliwość, ludzi wtedy poznanych ( z cześcią przyjaźnię się do dziś).TYch złych rzeczy większość ludzi już nie pamięta. Odpowiedz Link Zgłoś
lej_czerwonego Re: W 1997 roku rzeka płynęła pod moim oknem 29.06.05, 20:41 A ja pamietam m.in zalane wysypisko smieci na Maslicach ... i dziekuje bardzo. Choc byly i fajne momenty. Odpowiedz Link Zgłoś
malaszaramysz I wysypisko Ci głównie w pamięci pozostało ? 29.06.05, 20:46 Bo mnie tylko "fajne momenty".O tych złych jak smród, okropne sprzątanie po,brak wody,prądu, gazu zapomniałam. Odpowiedz Link Zgłoś
lej_czerwonego Re: I wysypisko Ci głównie w pamięci pozostało ? 29.06.05, 20:49 Mieszkam w poblizu, wiec jak moglo nie zostac? Odpowiedz Link Zgłoś
malaszaramysz Fakt:-))) 29.06.05, 20:52 Przypomniałam sobie teraz zalaną stację benzynową na pl.Staszica. Oprócz wody płyneła też benzyna.Śmiesznie nie było. Ale teraz wspominam powódź jako przygodę życia:-)))))) Odpowiedz Link Zgłoś
hrabia.m.c Re: I wysypisko Ci głównie w pamięci pozostało ? 29.06.05, 20:52 Myszko moja szara,a nie miał racji cimoszko w sprawie ubezpieczeń. Fak ,że język i czas nie fortunnie dobral,ale co do meritum to on jeden mial"jaja" ,i na głoś powiedzial o tym,o czym inne miernoty tylko myślały. albo na wczasach były :))))) na ........ Odpowiedz Link Zgłoś
malaszaramysz Miał rację:-))) 29.06.05, 20:54 " Powodzianka " Ci to mówi. :-)))))))) Ja tam miałam, mam i będę miała mieszkanie,samochód,firmę i co tam jeszcze trzeba ubezpieczone od nieszczęść wszelakich. Odpowiedz Link Zgłoś
pan.to.nima Re: Ostatni raz a propos powodzi w 1997 29.06.05, 20:59 Premier Kanady wizytowal niedawno powodzian w Albercie. Telewizja pokazala wiele ludzkich, bezposrednich, nieoficjalnych reakcji. Pomoc biezaca zapewnia glownie Red Cross, a nie rzad (namioty, koce, posilki, lekarstwa). Umowy ubezpieczeniowe zawieraja klauzule, ze ubezpieczajacy placi ostatni, po wszystkich innych do placenia zobowiazanych. W zwiazku z tym rzad oficjalnie zobowiazuje sie do wyplaty odszkodowan miesiac, dwa po kataklizmie, gdy firmy ubezpieczeniowe wyplacily juz odszkodowania. Pomoc nieubezpieczonym w takich sytuacjach to oczywistosc. "Sami sobie winni, to typowa czerwona arogancja. Odpowiedz Link Zgłoś
piotr7777 Re: Ostatni raz a propos powodzi w 1997 29.06.05, 21:03 > Czy widzieliscie kiedys kleske zywiolowa w USA? > Za kazdym razem na miejsce katastrofy przylatuje prezydent, spotyka sie z > poszkodowanymi i obiecuje wszelka pomoc. No właśnie - obiecuje a potem nic z tego nie wynika. Rząd nie jest instytucją charytatywną, może przeznaczyć środki z budżetu na zwalczanie skutków żywiołu ale to wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
lej_czerwonego Re: Ostatni raz a propos powodzi w 1997 29.06.05, 21:04 A skad wiesz, ze nie wynika? Konkrety, konkrety. Odpowiedz Link Zgłoś