Dodaj do ulubionych

Mieszkańcy gminy podrabiali krewnych

06.07.05, 07:32
cóż, nie należy wątpić, że pan prokurator nigdy nie stał godzinami pod
drzwiami gabinetu... Moim zdaniem wszyscy mieszkańcy powinni złożyć do
prokuratury zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa polegającego na
wymuszaniu zeznań i niepoinformowaniu przesłuchiwanego o jego prawach. Nikt
nie ma obowiązku zeznawać przeciwko członkowi rodziny. Niech więc pan
prokurator pobawi się np. z grafologiem mając do obalenia zgodne zeznania
zainteresowanych - "to mój podpis", "ręka mi się trochę trzęsła, i dlatego
podpis wygląda trochę inaczej", "ramię mnie bolało" itp. I tak do skutku.

W tym piep.onym kraju prokurator ma pazurki dla takich "przestępców" jak
tutaj, jeśli zaś w grę wchodzi tow. Sadowski, Jakubowska czy Ungier-junior,
to papiery giną, sprawy się ślimaczą i przedawniają. Ciekawe dlaczego?
Obserwuj wątek
    • stegna Mieszkańcy gminy podrabiali krewnych 06.07.05, 07:51
      I taka jest właśnie nasza prokuratura!
    • wanda43 Re: Mieszkańcy gminy podrabiali krewnych 06.07.05, 08:01
      Paranoja.Zamiast wywalic na zbity pysk złą lekarke,krzywdzi się lekarzy dobrych
      i odpowiedzialnych,a najwiecej ucierpią ludzie.Prokurator powinien sie puknąć w
      rozum,a nie osmieszać robieniem z ludzi przestepcow.
      • pi-vo Re: Mieszkańcy gminy podrabiali krewnych 06.07.05, 08:05
        Ta zła lekarka chyba sama na zbity pysk się wywaliła bo kto do niej jeszcze
        pójdzie?Zostało jej szukać farta gdzieś w innej części kraju.Tak jej dopomóż
        prokuraturo.
        • mn7 Re: Mieszkańcy gminy podrabiali krewnych 06.07.05, 09:10
          Jaką lekarkę? Co tu ma lekarka do rzeczy? Lekarka sfałszowała za nich te
          podpisy? W wyszukiwaniu usprawiedliwień Polacy zawsze pierwsi.
          • pantanal Re: Mieszkańcy gminy podrabiali krewnych 06.07.05, 09:36
            To prawda, podpisywanie za kogos jest formalnie przestepstwem, ale w
            srodowiskach wiejskich (i w ogole w srodowisku ludzi niewyksztalconych) utarl
            sie obyczaj podpisywania za czlonkow rodziny. Moim zdaniem waga tego
            przestepstwa kwalifikuje je do umorzenia.
            • mn7 wreszcie jest z kim pogadać 06.07.05, 09:51
              pantanal napisał:

              > To prawda, podpisywanie za kogos jest formalnie przestepstwem, ale w
              > srodowiskach wiejskich (i w ogole w srodowisku ludzi niewyksztalconych) utarl
              > sie obyczaj podpisywania za czlonkow rodziny. Moim zdaniem waga tego
              > przestepstwa kwalifikuje je do umorzenia.

              I prawie zawsze się tak dzieje. Tym razem uznano, że dośc tego i jestem w
              stanie to zrozumieć.
              Niewykluczone zresztą, że sąd rzeczywiście umorzy na znikomą albo sięgnie po
              konsttrukcję błędu (choć to mało prawdopodobne, bo sądy art. 28-30 nie lubią).
              Pozdrawiam.

              • mkopek Re: wreszcie jest z kim pogadać 06.07.05, 10:07
                Tak sie zastanawiam, czy jesli, mieszkancy zgodzili sie dobrowolnie poddac
                karze (napisano tak w art.), to czy bedzie rozprawa i mozliwosc umozenia przez
                sad? Ja mysle tez, ze w tej sprawie nie chodzi o praworzadnosc. Jesli bowiem
                prokuratura wykaze, ze 860 wnioskow mialo sfalszowane podpisy to formalnie CI
                pacjenci beda nalezeli do starej przychodni. Czyli pieniadze za nich beda sie
                nalezaly starej lekarce, zas nowa przychodnia dostanie pieniadze za 140 z 1000
                leczonych w przychodni. Raz stara lekarka zyska na piniadzach z NFZ'u za 860
                osob. Drugi raz zyska na tym, ze ludzie pewnie beda mniej chetnie sie
                przepisywali do nowej przychodni, bo kazdy musi osobiscie wniosek wypelnic i
                podpisac, zas kazdemu bedzie sie to przepisywanie kojarzyc z mozliwymi
                klopotami w prokuraturze. Trzeci raz zyska na tym, ze jesli nowe lekarki
                obslugiwaly kolo tysiaca pacjentow, zas dostana piniadze za 140, to duza
                szansa, ze stana sie niewyplacalne i beda musialy zwinac manatki, czyli monopol
                wroci. Ciekawe tez jaki zysk z tego ma prokurator, czy aby nie ma powiazan
                rodzinnych miedzy stara lekarka a prokuratura?
          • aaaaaby Oni "nie widzą różnicy"? 06.07.05, 10:49
            Czy oni krowie spod ogonów powypadali?
    • rgeneral Re: Mieszkańcy gminy podrabiali krewnych 06.07.05, 08:12
      Całkowicie popieram wypowiedź przedmówcy,
      zastanawia mnie tylko dlaczego tak duża grupa ludzi
      wystraszyła się jakiegoś śmiesznego prokuratorzyny?
      Czy już naprawdę w tym kraju zamarł całkiem duch walki
      z darmozjadami żerującymi na ludzkim nieszczęściu.
      Do czego to zmierza???
    • fakerek Re: Mieszkańcy gminy podrabiali krewnych 06.07.05, 08:21
      > W tym piep.onym kraju prokurator ma pazurki dla takich "przestępców" jak
      > tutaj, jeśli zaś w grę wchodzi tow. Sadowski, Jakubowska czy Ungier-junior,
      > to papiery giną, sprawy się ślimaczą i przedawniają. Ciekawe dlaczego?
      Czy jeszcze tego nie zauważyliście? W Polsce prawo ma trzymać kmiotków w ryzach, za mordę, a grube ryby muszą być przez nie chronione. To właśnie po to ciągle gmatwa się i komplikuje ustawy oraz mataczy przy ich tworzeniu.
      Prawo musi być bezwzględnie przestrzegane, ale jedynie przez niektórych.
      Inni mogą mieć kodeksy w d...
    • arturs15 Re: Mieszkańcy gminy podrabiali krewnych 06.07.05, 08:21
      No i zaraz się po mnie przejedziecie, ale niech tam...

      Ten kraj jest popieprzony bo istnieje społeczne przyzwolenie dla patologicznych
      zachowań oraz solidarność godna lepszej sprawy dla ich sprawców. Jak ktoś:
      -jeździ po pijaku
      -fałszuje legitymacje, podpisy na listach wyborczych czy inne dokumenty
      -potwierdza nieprawdę swoim podpisem
      -utrudnia prowadzone śledztwa poprzez niestawianie się na rozprawach
      -daje łapówki policjantom, urzędnikom, lekarzom...
      -łamie przepisy administarcyjne i wiele, wiele innych
      i zostaje na jednym z powyższych złapany oraz ukarany to zaraz jest wielkie
      oburzenie bo Rywin bo Jakubowska bo jeszcze ktoś...

      Ludzie opamiętajcie się !
      Jeśli chcecie mieć praworządne Państwo to musi być zero tolerancji. Oczywiscie
      nie mówię zeby za drobne sprawy wsadzać do wiezienia ale np obowiązkowe prace
      społeczne? Dlaczego nie?

      • cheetah15 Re: Mieszkańcy gminy podrabiali krewnych 06.07.05, 08:24
        arturs15 napisał:

        > No i zaraz się po mnie przejedziecie, ale niech tam...
        >
        > Ten kraj jest popieprzony bo istnieje społeczne przyzwolenie dla
        patologicznych
        >
        > zachowań oraz solidarność godna lepszej sprawy dla ich sprawców. Jak ktoś:
        > -jeździ po pijaku
        > -fałszuje legitymacje, podpisy na listach wyborczych czy inne dokumenty
        > -potwierdza nieprawdę swoim podpisem
        > -utrudnia prowadzone śledztwa poprzez niestawianie się na rozprawach
        > -daje łapówki policjantom, urzędnikom, lekarzom...
        > -łamie przepisy administarcyjne i wiele, wiele innych
        > i zostaje na jednym z powyższych złapany oraz ukarany to zaraz jest wielkie
        > oburzenie bo Rywin bo Jakubowska bo jeszcze ktoś...
        >
        > Ludzie opamiętajcie się !
        > Jeśli chcecie mieć praworządne Państwo to musi być zero tolerancji.
        Oczywiscie
        > nie mówię zeby za drobne sprawy wsadzać do wiezienia ale np obowiązkowe prace
        > społeczne? Dlaczego nie?
        >


        To wołanie na puszczy! Pozdrawiam.:-)))
        • sceptyk40 Re: Mieszkańcy gminy podrabiali krewnych 06.07.05, 09:19
          To prawda, że nie powinno być tolerancji dla łamania prawa. Sęk w tym że Ci
          ludzie go nie znają. W dobrej wierze chcieli zapewnić swoim rodzinom dobrą
          opiekę lekarską . Zachowali się jak pełnomocnicy bez umocowania. Aby to
          naprawić- przynajmniej w warstwie zwrotu pieniędy przez tę nową przychodnię -
          wystarczyłoby, aby osoby, za które złożono podpisy, potwierdziły wolę
          zaoptowania się na tych oświadczeniach, wyrażoną przez ich pełnomocników -
          członków rodzin (art. 103 Kc). Nie zniweluje to zarzutu fałszerstwa podpisów
          ale bardziej szkodliwe jest zachowanie prokuratury, która najprawdopodobniej
          nie poinformowała przesłuchiwanych o prawie odmowy zeznań przeciwko krewnym. Na
          wsiach podpisywanie dokumentów za członków rodzin było częste i długo było
          tolerowane przez urzędników, którzy przymykali na to oko w drobnych sprawach,
          wiedząc. Nie mówię , że należy to tolerować, ale zrobienie z tych ludzi
          przestępców,to przesada. A lekarka, która narobiła tego bigosu w imię obrony
          swojej kasy pewnie teraz nieszczególnie się czuje.
      • mn7 Dokładnie tak!!! 06.07.05, 08:51
        W polsce demoralizacja jest przerażająca. Ludzie nie widzą niczego
        niestosownego w łamaniu prawa na każdym kroku. Kiedy odpowiednie organy próbują
        z tym coś zrobić, to mają pretensje nie do siebie, ale do organów! Dodajmy do
        tego specyficzny sposób relacjonowania takich spraw - jak w tym wypadku.
        Dziennikarz "musi" stanąć po stronie "szarego człowieka", więc przestępcy
        jeszcze się utwierdzają w przekonaniu, że nic złego nie zrobili, tylko się ich
        ktoś "czepia". Coś potwornego.
        Brawo prokuratura! Koniec odpuszczania.
        • t324911 Re: Dokładnie tak!!! 06.07.05, 08:54
          Ten prokurator ma pewnie praktyke z okresu stanu wojennego i "trybu
          doraznego" . Niech zamknie cala wies i zgasi swiatlo .
          • mn7 Re: Dokładnie tak!!! 06.07.05, 08:57
            Miał pewnie udawać, że nie widzi? Popełnienie przestestwa przez tych ludzi jest
            oczywiste, i to wcale nie takiego drobnego przestestwa, bo kara jest za to do
            pięciu lat pozbawienia wolności. Choćby z tego powodu nie było możłiwe
            warunkowe umorzenie posteowania, a więc sprawa musiała trafić do sądu. Decyzja
            prokuratury bezdyskusyjnie słuszna, tak nalezy robić w każdym przypadku
            fałszowania dokumentów, bo to się w Polsce stało plagą!
            • t324911 Re: Dokładnie tak!!! 06.07.05, 09:01
              Gdzie byl ten prokurator jak komuna rozkradala Polske ??. Zgaduje pograzony byl
              w letargu .
            • cheetah15 Re: Dokładnie tak!!! 06.07.05, 09:02
              Większość z nas zachwycała się N.Y. - z miasta o b. wysokim wskaźniku
              przestępczości N.Y. zmienił się w (prawie) bezpieczne miejsce. Stało się tak
              dlatego, że ścigano WSZYSTKIE występki i przestępstwa, bez żadnej taryfy
              ulgowej, bez relatywizmu.
              • mn7 Re: Dokładnie tak!!! 06.07.05, 09:09
                cheetah15 napisał:

                > Większość z nas zachwycała się N.Y. - z miasta o b. wysokim wskaźniku
                > przestępczości N.Y. zmienił się w (prawie) bezpieczne miejsce. Stało się tak
                > dlatego, że ścigano WSZYSTKIE występki i przestępstwa, bez żadnej taryfy
                > ulgowej, bez relatywizmu.

                To akurat kompletna nieprawda. Giuliani tylko kazał reagowac policji na
                wszystkie naruszenia prawa, na sądy nie miał i nie mógł mieć wpływu. Potem się
                okazało, że we wsszytskich większych miastach amerykańskich spadek
                przesteczości była taki sam, więc to nie polityka Giulianiego to sprawiła. Ale
                o tym prasa oczywiście w Polsce nie donosiła.

                Tu nie chodzi o to, żeby ścigać każdy drobiazg, bo to oczywiście niemożliwe,
                kosztowne i pod pewnymi względami szkodliwe. Chodzi o to, żeby reagować na
                takie właśnie sytuacje, jak tu: przestestwo coraz powszechniej w całej Polsce
                popełniane, przy zadziwiającym braku świadomości, że to przestestwo i to nie
                takie drobne. Przejdź się na pocztę, to zobaczysz, jak ludzie odbierając
                awizowane przesyłki podrabiają podpisy członków rodziny i zdają się w ogóle nie
                uświadamiać sobie, że to przestępstwo. Studenci fałszują wpisy w indeksach a
                potem zdziwieni, co ktoś od nich w ogóle chce, przecież nic się nie stało...

                • rafal_koko Re: Dokładnie tak!!! 06.07.05, 09:19
                  Nie bardzo rozumiem o co Ci chodzi z tymi awizowanymi przesyłkami. Wg mojej
                  wiedzy do odebrania przesyłki poleconej jest uprawniony wspólnie zameldowany z
                  adresatem domownik. NIe raz i nie dwa moja matka odbierała moje listy polecone,
                  legitymowała się swoim dowodem, nie podrabiała żadnego podpisu. Wyjaśnij proszę
                  co masz na myśli.
                  • mn7 ale czego nie rozumiesz? 06.07.05, 09:27
                    rafal_koko napisał:

                    > Nie bardzo rozumiem o co Ci chodzi z tymi awizowanymi przesyłkami. Wg mojej
                    > wiedzy do odebrania przesyłki poleconej jest uprawniony wspólnie zameldowany
                    z
                    > adresatem domownik. NIe raz i nie dwa moja matka odbierała moje listy
                    polecone,
                    >
                    > legitymowała się swoim dowodem, nie podrabiała żadnego podpisu. Wyjaśnij
                    proszę
                    >
                    > co masz na myśli.

                    Czego nie rozumiesz? Odbierasz za kogoś przesyłkę i podpisujesz się WŁASNYM
                    nazwiskiem. To chyba oczywiste? Przecież sam piszesz, że nie podrabiała Twojego
                    podpisu, więc co tu jest do nierozumienia?
                    • rafal_koko Re: ale czego nie rozumiesz? 06.07.05, 09:38
                      No więc na której poczcie widzisz te tabuny ludzi fałszujących podpisy? Stoisz
                      za każdym z nich, przez ramię spoglądasz i porównujesz dane?
                      • mn7 Re: ale czego nie rozumiesz? 06.07.05, 09:44
                        Tabuny nie, ale wiele razy widziałem lub słysząlem o sytuacjach, gdy np.
                        kobieta podpisywała się imieniem i nazwiskiem męża, oczywiście nie tylko nie
                        zdając sobie sprawy, ze to przestępstwo, ale wręcz myśląc, że tak trzeba! Jeśłi
                        masz znajomego sędziego albo ławnika, to spytaj, czy nie zdarza się sytuacja,
                        gdy zwrotne potwierdzenie odbioru zawiera rzekomy podpis adresata złożony przez
                        kogoś innego.
                        • rafal_koko Re: ale czego nie rozumiesz? 06.07.05, 10:15
                          No to ja bardzo przepraszam, ale jeśli piszesz, że ktoś myslał, iż tak trzeba
                          (podpisać się nie swoimi danymi) i to zrobił, to za taki stan rzeczy należy
                          winić pracownika poczty. Tzw. szary człowiek nie musi się znać na przepisach
                          (choć takie rzeczy powinien wiedzieć, niska świadomość prawna jest u nas
                          zatrważająca), ale urzędnik wydający przesyłkę musi przecież wylegitymować
                          osobę, która się po nią zgłosiła i dopilnować by się CZYTELNIE podpisała. To
                          CZYTELNIE wyklucza przecież podpisanie się imieniem i nazwiskiem męża. Jeśli ta
                          kobieta w ten sposób postapiła - by trzymać się tego przykładu - to nie ma tu
                          chyba mowy o żadnym przestępstwie, ale co najwyżej o pewnej wadliwości odbioru
                          przesyłki. To pracownik poczty powinien pouczyć ją by się podpisała swoim
                          imieniem i nazwiskiem i nie wydawać jej listu do momentu, kiedy ta tego nie
                          uczyni.
                          • mn7 Re: ale czego nie rozumiesz? 06.07.05, 10:18
                            zgoda
                • cheetah15 Re: Dokładnie tak!!! 06.07.05, 09:26
                  Podałem "obiegową" opinię, fakt. Ale taka opinia panuje też wśród mieszkańców
                  N.Y. O sądach nic nie wspominałem.
                • lokalny7 Re: Dokładnie tak!!! 06.07.05, 09:54
                  To jakieś brednie !!!
                  99,9999...% społeczeństwa podpisało(w dobrej wierze) za kogoś z najbliższej
                  rodziny jakiś dokument ,nie wiąże się to z działaniami o charakterze
                  przestępczym.
                  Ten prokurator pragnie łatwo zaistnieć w mediach ,jako jedyny sprawiedliwy!!!
                  Łatwo- bo uczciwi ludzie przyznają sie do podpisu za małżonka czy brata ,
                  szczerości nie należy utożsamiać z głupotą.
                  Działalności przestępczej poszukałby p.prokurator u p.lekarz nie zajmującej
                  sie właściwie pacjentami.
                  Ale cóz to p. lekarz złasza złamanie prawa(najlepsza obroną jest atak)
                  To nie pacjenci idą do prokuratora ze skargą na p.lekarz ,że źle leczy
                  są odległe terminy wizyt,operacji czy badań
                  Oni odeszli do lepiej zorganizowanej przychodni ,lepszych lekarzy!
                  Ciekawi mnie postawa Sądu ,bo on zadecyduje.
              • tygrysica2208 Re: Dokładnie tak!!! 06.07.05, 09:13
                cheetah15 napisał:

                > Większość z nas zachwycała się N.Y. - z miasta o b. wysokim wskaźniku
                > przestępczości N.Y. zmienił się w (prawie) bezpieczne miejsce. Stało się tak
                > dlatego, że ścigano WSZYSTKIE występki i przestępstwa, bez żadnej taryfy
                > ulgowej, bez relatywizmu.

                Masz słoneczko rację, dobrze, że zaakcentowałaś WSZYSTKIE - ale naprawdę
                wszystkie i wszyscy!!!!
                Pon poseł i radny, którzy źle zaparkowali samochód, sprzedająca kwiaty na ulicy
                bez zezwolenia, fałszujący podpisy na listach poparcia, wyprowadzający srające
                gdzie popadnie psy...
                Tylko nie zapomnij - WESZYSTKIE I wszyscy... bez litości, bez znajomości...
                • cheetah15 Re: Dokładnie tak!!! 06.07.05, 09:20
                  WSZYSTKIE.
      • beny51 Re: Mieszkańcy gminy podrabiali krewnych 06.07.05, 09:18
        Dura lex sed lex, chcialoby sie powiedziec, problem jednak lezy nie w
        beznamietnym (automatycznym) interpretowaniu litery prawa. Nalezy zawsze
        zapoznac sie z okolicznosciami i jesli osoby "pokrzywdzone" do znaczy czlonkowie
        rodzin hurtowo zapisane przez matki czy ojcow do nowej przychodni nie wyrazaja
        sprzeciwu (potwierdzajac zgodnosc podpisu) nie ma przestepstawa, bo nie ma w tym
        wypadku pokrzywdzonego. I tak sie powinno skonczyc to postepownaie w sadzie.

        Nie wyrazam tutaj przyzwolenia na falszowanie dokumentow, tylko zwracam uwage na
        to ze prawo ma sluzyc ludziom - poprzez ochrone ich mienia, zycia i zdrowia (a
        tutaj chodzilo wlasnie o zdrowie) a nie chronic wyimaginowana litere prawa.

        Zycze wiecej zwyklego zrozumienia ludzkiej krzywdy i normalnosci w tym
        zwariowanym swiecie.
        • mn7 Nic podobnego 06.07.05, 09:23
          beny51 napisał:

          > Dura lex sed lex, chcialoby sie powiedziec, problem jednak lezy nie w
          > beznamietnym (automatycznym) interpretowaniu litery prawa. Nalezy zawsze
          > zapoznac sie z okolicznosciami i jesli osoby "pokrzywdzone" do znaczy
          czlonkowie
          > rodzin hurtowo zapisane przez matki czy ojcow do nowej przychodni nie wyrazaja
          > sprzeciwu (potwierdzajac zgodnosc podpisu) nie ma przestepstawa, bo nie ma w
          tym
          > wypadku pokrzywdzonego.

          NIC PODOBNEGO.
          Możesz sobie sprawdzić w dowolnym podręczniku prawa karnego, że tzw. zgoda
          pokrzywdzonego jako okoliczność wyłączająca bezprawność działania sprawcy musi
          być ZAWSZE udzielona przed a nie po, i - co najważniejsze - ten zgadzający musi
          być dysponentem danego dobra prawnego. Ponad wszelką wątpliwość nikt nie może
          udzielić "zgody" na fałszowanie dokumentu. Można natomiast upoważnic kogoś do
          podpisania w naszym imieniu, ale oczywiście WŁASNYM nazwiskiem - jako
          pełnomocnik.



          • beny51 Re: Nic podobnego 06.07.05, 10:13
            > NIC PODOBNEGO.
            > Możesz sobie sprawdzić w dowolnym podręczniku prawa karnego, że tzw. zgoda
            > pokrzywdzonego jako okoliczność wyłączająca bezprawność działania sprawcy musi

            1. Nie ma pokrzywdzonego - nie ma przestepstwa
            2. Zapominasz o najwaznieszej sprawie - ludzkim aspekcie wymiaru sprawiedliwosci
            • mn7 Re: Nic podobnego 06.07.05, 10:21
              beny51 napisał:

              > > NIC PODOBNEGO.
              > > Możesz sobie sprawdzić w dowolnym podręczniku prawa karnego, że tzw. zgod
              > a
              > > pokrzywdzonego jako okoliczność wyłączająca bezprawność działania sprawcy
              > musi
              >
              > 1. Nie ma pokrzywdzonego - nie ma przestepstwa

              A to dobre. A o przest ęstwach "bez fiar" nigdy nie słyszałeś?
              Kto jest na przykład pokrzywdzonym przestestwem nielegalnego posiadania
              broni????
              Albo uchylaniem się od płacenia podatków (w prawie karnym skarbowym w ogóle nie
              ma pokrzywdzonego)???

              > 2. Zapominasz o najwaznieszej sprawie - ludzkim aspekcie wymiaru
              sprawiedliwosci

              Tak rozumianym, ze trzeba być "ludzkim" dla każdego sprawcy i pogłaskać go po
              główce zamiast karać - rzeczywiście dawno zapomniałem.

              • beny51 tak, wlasnie nic podobnego 06.07.05, 11:35
                > A to dobre. A o przest ęstwach "bez fiar" nigdy nie słyszałeś?
                Nie nie slyszalem :)
                > Kto jest na przykład pokrzywdzonym przestestwem nielegalnego posiadania
                > broni????
                Ofiara jest spoleczenstwo - wtym wypadku reprezentowane przez wymiar
                sprawiedliwosci chroniocy je, w imieniu prawa przed ludzmi nie spelniajacymi
                odpowiednich wymogow zwiazanych z posiadaniem broni.

                > Albo uchylaniem się od płacenia podatków (w prawie karnym skarbowym w ogóle
                > nie ma pokrzywdzonego)???
                Jest nim skarb panstwa.

                Kto ucierpila w tej sprawie - ano nikt nie ucierpial (z wyjatkiem tej lekarki,
                od ktorej odeszli masowo pacjenci) No ale odeszli bo chcieli byc lepiej,
                wygodniej, nowoczesniej leczeni, wiec obowiazkiem "prawa i urzednikow
                panstwowych" jest zapenwinie im takiej mozliwosci.

                > Tak rozumianym, ze trzeba być "ludzkim" dla każdego sprawcy i pogłaskać go po
                > główce zamiast karać - rzeczywiście dawno zapomniałem.
                Jesli nie widizs roznicy w podpisaniu sie za swoja zone, babcie, wujka (zyjacego
                w tej samej wiosce) na dokumencie przepisujacym cie do innego lokalnego lekarza,
                a np. podpisaniem nazwiskiem kolegi z lawy sejmowej ustwawy o "..." to wybacz,
                ale najwyrazniej jestes zwyklym urzedasem, ktorych nie brakuje i ktorzy
                uswiecaja swoje istnienie automatycznym, bezdusznym trzymaniem sie litery prawa.

                Juz byli tacy co mowili ze oni tylko wykonywali rozkazy.
                Mam nadzieje ze takze trafisz kiedys na swego pokroju urzedniczyne, ktory
                zatruje ci zycie.
                • mn7 Re: tak, wlasnie nic podobnego 06.07.05, 11:50
                  beny51 napisał:

                  > > A to dobre. A o przest ęstwach "bez fiar" nigdy nie słyszałeś?
                  > Nie nie slyszalem :)
                  > > Kto jest na przykład pokrzywdzonym przestestwem nielegalnego posiadania
                  > > broni????
                  > Ofiara jest spoleczenstwo - wtym wypadku reprezentowane przez wymiar
                  > sprawiedliwosci chroniocy je, w imieniu prawa przed ludzmi nie spelniajacymi
                  > odpowiednich wymogow zwiazanych z posiadaniem broni.

                  Przy takim rozumowaniu, ofiarą wszystkich przestestw przeciwko wiarygodności
                  dokumentów jest również społeczeństwo. A więc ofiara jest, i to wyraxniej
                  widoczna, niż w przykładzie z nielegalnym posiadaniem broni.

                  > Kto ucierpila w tej sprawie - ano nikt nie ucierpial

                  To po co w ogóle w kodeksie karnym są przestęstwa takie, jak fałszowanie
                  dokumentów? Przy twoim rozumowaniu byłyby całkowicie zbędne, gdyby konkretna
                  osoba ucierpiała - wystarczyłby przepis o oszustwie, a gdyby nikt konkretny
                  nie ucierpiał - nie byłoby sprawy!


                  > > Tak rozumianym, ze trzeba być "ludzkim" dla każdego sprawcy i pogłaskać g
                  > o po
                  > > główce zamiast karać - rzeczywiście dawno zapomniałem.
                  > Jesli nie widizs roznicy w podpisaniu sie za swoja zone, babcie, wujka
                  (zyjacego
                  > w tej samej wiosce) na dokumencie przepisujacym cie do innego lokalnego
                  lekarza,
                  > a np. podpisaniem nazwiskiem kolegi z lawy sejmowej ustwawy o "..."

                  Oświeć mnie, na czym mianowicie miałaby polegac ta fundamentalna różnica???

                  > Mam nadzieje ze takze trafisz kiedys na swego pokroju urzedniczyne, ktory
                  > zatruje ci zycie.

                  Szanuj prawo, zachowuj się przyzwicie, może unikniesz problemów. Jeśłi będziesz
                  wyszukiwał bzdurne usprawiedliwienia dla łamania prawa, kłopoty same przyjdą.

                  • beny51 Re: tak, wlasnie nic podobnego 06.07.05, 12:37
                    > Przy takim rozumowaniu, ofiarą wszystkich przestestw przeciwko wiarygodności
                    > dokumentów jest również społeczeństwo.

                    W jaki sposob ucierpialo spoleczenstwo w wyniku podpisania kilkudziesieciu zmian
                    przypisania do lekarza? Moim zdaniem spoleczenstwo zyskalo, bo zostal
                    wyeliminowany slaby lekarz. Jestes z nim jakos spokrewniony? A moze mamy
                    przjemnosc z samym prokuratorem?

                    > To po co w ogóle w kodeksie karnym są przestęstwa takie, jak fałszowanie
                    > dokumentów?
                    Nie wiem, co mnie to obchodzi - nie ja niestety tworze w PL zapisy kodeksu
                    cywilnego/karnego itp.

                    > > a np. podpisaniem nazwiskiem kolegi z lawy sejmowej ustwawy o "..."
                    > Oświeć mnie, na czym mianowicie miałaby polegac ta fundamentalna różnica???

                    Jest bardzo prosta - widac wciaz nie rozumiesz o co w tym wszystkim chodzi.
                    Jesli nie widzisz roznicy miedzy dzialaniem w imienu swojej rodziny majac na
                    uwadze jej dobro, a dzialaniem na rzecz swojej "rodziny" mafii, to ja na to nic
                    nie poradze.

                    > Szanuj prawo, zachowuj się przyzwicie, może unikniesz problemów. Jeśłi
                    > będziesz wyszukiwał bzdurne usprawiedliwienia dla łamania prawa, kłopoty same
                    > przyjdą.

                    Nie boj sie zycie jest na tyle przewrotne, ze kiedys pomozesz starszej pani w
                    przejsciu przez ulice, a ona oskarzy cie o gwalt na swojej wnuczce. W wyniku
                    bezdusznej pracy urzednikow, zostaniesz poddany kastracji, ktora to juz nie
                    dlugo wprowadza w PL jako kare za pedofilie i homoseksualizm. I bedzie tak jak w
                    starym dowcipie o zajaczku co to uciekal z lasu bo sie sezon na niedzwiedzie
                    zaczal. On co prawda niedzwiedziem nie byl, ale wpierw strzelaja a potem pytaja,
                    ktos zacz.

                    Wracajac krotko do tematu. Cala ta dywagacja ma na celu pokazanie tylko jedej
                    ale bardzo zasadniczej sprawy - prawo ma sluzyc zwyklym, dobrym, nie znajacym
                    sie na tym prawie ludziom, chronic ich, a nie poddawac niepotrzebnym represjom.
                    Prawo to ma byc egezkwowane prze madrych, uczciwych, ludzkich a nie slepych jak
                    Temida i ty ludzi-robotow. Bo w twoim swiecie nie bedzie potrzeba zadnych ludzi
                    prokuratorow i obroncow. Przeciez twoj swiat to swiat dwoch kolorow, a jak mamy
                    dwa stany dobry i zly 0 i 1 to juz krotka droga aby zastapic "slabych",
                    korumpujacych sie ludzkich ludzi przez automat.

                    Apeluje do twojej swiadomosci, jesli kiedykolwiek popelniles jakiekolwiek
                    przestepstwo poczynajac od zasmiecania miasta/lasu/... wyrzuconym papierkiem
                    (nie interesuje mnie fakt ze do kosza bylo 2 kilometry), jesli kiedykolwiek
                    wjechales na zoltym (nie daj Boze czerwonym) swietle), zaparkowales gdzie nie
                    wolno, obraziles kogokolwiek nazywajc go sukinsynem (nie wazne ze on tego nie
                    slyszal, albo sie nie przejal), jesli dokonales jakiegokoilwiek karanlengo
                    czynu, apeluje raz jeszcze do Ciebie o wystapienie z wnioskiem o samoukaranie.
                    Tak aby towja grzmiaca sprawiedliwosc dotyczyla takze i Ciebie.

                    Jesli do tej pory jeszcze nigdy nie poleniles zadnego karalnego czynu, to z toba
                    nie rozmawiam, bowiem z noworodkami i swietymi gadac nie bede.
                    • mn7 Re: tak, wlasnie nic podobnego 06.07.05, 12:43
                      beny51 napisał:

                      > > Przy takim rozumowaniu, ofiarą wszystkich przestestw przeciwko wiarygodno
                      > ści
                      > > dokumentów jest również społeczeństwo.
                      >
                      > W jaki sposob ucierpialo spoleczenstwo w wyniku podpisania kilkudziesieciu
                      zmian przypisania do lekarza?

                      Bezpośrednio nie ucierpiało. A pośrednio ucierpiało w ten sposób, że zostały
                      sfałszowane dokumentu a wiarygodność dokumentów jest (tak w Polsce, jak i w
                      innych krajach) wartością chronioną prawem.

                      > > To po co w ogóle w kodeksie karnym są przestęstwa takie, jak fałszowanie
                      > > dokumentów?
                      > Nie wiem, co mnie to obchodzi - nie ja niestety tworze w PL zapisy kodeksu
                      > cywilnego/karnego itp.

                      Czyli uważasz to za błąd i proponujesz, żeby Polska była być może jedynym
                      krajem, gdzie fałszowanie dokumentów nie jest w ogóle przestestwem???


                      >
                      > Apeluje do twojej swiadomosci, jesli kiedykolwiek popelniles jakiekolwiek
                      > przestepstwo poczynajac od zasmiecania miasta/lasu/... wyrzuconym papierkiem

                      Zaśmiecanie miasta albo lasu wyrzuconym papierkiem jest przestęstwem????????
                      A to ci ciekawostka.
                      Od kiedy?


                      > Jesli do tej pory jeszcze nigdy nie poleniles zadnego karalnego czynu,

                      Co to ma być za argument? Uważasz, że jeśli kazdemu z nas zdarzają się jakies
                      przektroczenia prawa, to nalezy sobie generalnie dac spokój z egzekwowaniem
                      prawa?
                      • beny51 Re: tak, wlasnie nic podobnego 06.07.05, 13:45
                        > Czyli uważasz to za błąd i proponujesz, żeby Polska była być może jedynym
                        > krajem, gdzie fałszowanie dokumentów nie jest w ogóle przestestwem???

                        Wciaz mnie nie rozumiesz. Ja nie twierdze i nie twierdzilem, ze falszowanie
                        dokumentow to nie przestepstwo.

                        > Zaśmiecanie miasta albo lasu wyrzuconym papierkiem jest przestęstwem????????
                        > A to ci ciekawostka.
                        Wykroczeniem, u mnie wyrzucenie puszki po piwie na ulice kosztowaloby cie 50Eur.
                        plus 15centow straty za kaucje po puszcze :)

                        Wracajac do senda, bo odbiegamy mocno od tematu.
                        Ci ludzie popelnili przestepstwo sfalszowania dokumentow rejestracji - bez
                        apelacyjnie, jednak prokurator biorac pod uwage okolicznosc sprawy (brak
                        ofiary), a nie slepa litere prawa moglby pogrozic im palcem mowiac fee, tak sie
                        nie robi bo to jest straszne przestepstwo, zagrozone kara do lat 5i ucieciem
                        reki, a nie wysylajac 60 pozwow. Czy taka interpretacja Cie zadowala legalisto?

                        Ot i co, a wiesz co mnie w tym wszystkim boli - to ze strasznie latwo jest
                        kopnac lezacego, a tego z kijem bejzbolowym w reku (giwera, plikiem pieniedzy,
                        ...)obchodzi sie duzym lukiem i nielicznym z nich zakloca sie ich bezproblemowy
                        zywot.
                        • mn7 Re: tak, wlasnie nic podobnego 06.07.05, 13:51
                          beny51 napisał:

                          > > Czyli uważasz to za błąd i proponujesz, żeby Polska była być może jedynym
                          > > krajem, gdzie fałszowanie dokumentów nie jest w ogóle przestestwem???
                          >
                          > Wciaz mnie nie rozumiesz. Ja nie twierdze i nie twierdzilem, ze falszowanie
                          > dokumentow to nie przestepstwo.

                          Bo też byłoby to twierdzenie jawnie nieprawdziwe w świetle faktów.


                          >
                          > > Zaśmiecanie miasta albo lasu wyrzuconym papierkiem jest przestęstwem?????
                          > ???
                          > > A to ci ciekawostka.
                          > Wykroczeniem, u mnie wyrzucenie puszki po piwie na ulice kosztowaloby cie
                          50Eur
                          > .
                          > plus 15centow straty za kaucje po puszcze :)

                          :((

                          > Wracajac do senda, bo odbiegamy mocno od tematu.
                          > Ci ludzie popelnili przestepstwo sfalszowania dokumentow rejestracji - bez
                          > apelacyjnie, jednak prokurator biorac pod uwage okolicznosc sprawy (brak
                          > ofiary)

                          Jak zawsze w takich przypadkach. Przy tym przestestwie nigdy nie ma ofiary w
                          Twoim rozumieniu.

                          , a nie slepa litere prawa moglby pogrozic im palcem mowiac fee, tak sie
                          > nie robi bo to jest straszne przestepstwo,

                          I tak się w takich przypadkach robi. Widocznie tu uznał, że się miara
                          przebrała.
                          Dla wyjasnienia nieporozumienia: ja naprawdę nie jestem entuzjastą bezmyślnie
                          surowej polityki karnej. Wręcz przeciwnie, wiele razy na tym forum wyzywano
                          mnie od "obrońców przestępców".

                          > zagrozone kara do lat 5i ucieciem
                          > reki, a nie wysylajac 60 pozwow.

                          Aktów oskarżenia, to przeciez sprawa karna.

                          • beny51 Re: tak, wlasnie nic podobnego 06.07.05, 16:08
                            > Bo też byłoby to twierdzenie jawnie nieprawdziwe w świetle faktów.
                            Czego jako prawozadny obywatel nigdy nie czynie.

                            > > Wracajac do senda, bo odbiegamy mocno od tematu.
                            > > Ci ludzie popelnili przestepstwo sfalszowania dokumentow rejestracji - be z
                            > > apelacyjnie, jednak prokurator biorac pod uwage okolicznosc sprawy (brak
                            > > ofiary)
                            >
                            > Jak zawsze w takich przypadkach. Przy tym przestestwie nigdy nie ma ofiary w
                            > Twoim rozumieniu

                            Nie prawda. Jesli sfalszuje twoj podpis na czeku to ty jestes na tym stratny i
                            ty jestes ofiara :) Jesli ktorys z zarejestrowanych czlonkow rodzin nie zgadza
                            sie na to i nie wydal ustnej dyspozycji - moze zglosic ten fakt i skarzyc swoja
                            tesciowa ze podrobila jego podpis - on jest ofiara, itd.

                            > zagrozone kara do lat 5i ucieciem
                            > > reki, a nie wysylajac 60 pozwow.
                            > Aktów oskarżenia, to przeciez sprawa karna.

                            Nie lap mnie za slowka ja nie jestem prawnikiem tylko zwyklym prawozadnym
                            obywatelem zaprzyjaznionego z Polska kraju i boli mnie ze moi rodacy dostaja po
                            dupie od nadgorliwego urzednika, ktory podobnie jak i ty domaga sie "uciecia
                            reki, ktora smie podniesc sie na prawo, ktorego on jest wykladnia i egzekutorem
                            w jednej osobie" zamiast zastanowic sie po ludzku co z tym fantem zrobic i
                            wyjasnic ludziom ze zle zrobili, ale jesli nie ma ofiar to on sprawy nie widzi,
                            a osoba ktora mu o tym doniosla niech sie do spoldzielni "ucho" zapisze.
                            • mn7 Re: tak, wlasnie nic podobnego 06.07.05, 16:16
                              beny51 napisał:

                              > > Bo też byłoby to twierdzenie jawnie nieprawdziwe w świetle faktów.
                              > Czego jako prawozadny obywatel nigdy nie czynie.

                              Nie wątpię zresztą, że nie tylko prawożądny, ale tez praworządny. :))


                              >
                              > > > Wracajac do senda, bo odbiegamy mocno od tematu.
                              > > > Ci ludzie popelnili przestepstwo sfalszowania dokumentow rejestracj
                              > i - be z
                              > > > apelacyjnie, jednak prokurator biorac pod uwage okolicznosc sprawy
                              > (brak
                              > > > ofiary)
                              > >
                              > > Jak zawsze w takich przypadkach. Przy tym przestestwie nigdy nie ma ofiar
                              > y w
                              > > Twoim rozumieniu
                              >
                              > Nie prawda. Jesli sfalszuje twoj podpis na czeku to ty jestes na tym stratny i
                              > ty jestes ofiara :) Jesli ktorys z zarejestrowanych czlonkow rodzin nie zgadza
                              > sie na to i nie wydal ustnej dyspozycji - moze zglosic ten fakt i skarzyc
                              swoja
                              > tesciowa ze podrobila jego podpis - on jest ofiara, itd.

                              Tyle tylko, że tu chodziłoby o oszustwo lub inne przestępstwo na szkodę
                              konkretnej osoby lub osób. Fałszerstwo dokumentu jest natomiast tzw.
                              przestestwem bez ofiar i to, czy konkretna osoba czuje się pokrzywdzona jest
                              bez znaczenia. Ofiarą jest tu wiarygodność dokumentów, a ta podlega ochronie
                              prawnej, choć nie jest żywym człowiekam, lecz pewnym abstraktem. I słusznie



                              > > zagrozone kara do lat 5i ucieciem
                              > > > reki, a nie wysylajac 60 pozwow.
                              > > Aktów oskarżenia, to przeciez sprawa karna.
                              >
                              > Nie lap mnie za slowka ja nie jestem prawnikiem tylko zwyklym prawozadnym
                              > obywatelem zaprzyjaznionego z Polska kraju i boli mnie ze moi rodacy dostaja
                              po
                              > dupie od nadgorliwego urzednika, ktory podobnie jak i ty domaga sie "uciecia
                              > reki

                              Wybacz, ale nigdzie sobie nie życzyłem ucinanaia rąk i wypraszam sobie podobne
                              insynuacje.
                              W tej sprawie skończy się na symblicznych grzywnach. I słusznie.
                              Ty zaś uważasz, że powinno się skończyć na pogrożeniu palcem. Ciekawe, jakie
                              byłoby społeczne oddziaływanie takiego pogrożenia palcem, jeśli nawet
                              skierowanie sprawy do sądu niczego tych ludzi nie nauczyło i to oni mają się za
                              skrzywdzonych!

                              • beny51 Re: tak, wlasnie nic podobnego 07.07.05, 09:53
                                > Wybacz, ale nigdzie sobie nie życzyłem ucinanaia rąk i wypraszam sobie podobne
                                > insynuacje.

                                To tylko taki wybieg oratorski, pod publiczke ;)

                                > W tej sprawie skończy się na symblicznych grzywnach. I słusznie.
                                > Ty zaś uważasz, że powinno się skończyć na pogrożeniu palcem. Ciekawe, jakie
                                > byłoby społeczne oddziaływanie takiego pogrożenia palcem,

                                Jeszcze ze dwa dni i moze mnie przekonasz, aczkolwiek uwazam wciaz ze prokurator
                                mogl sobie podarowac ta cala. Ludzie ci byli wystarczajaco nastraszeni a
                                prokurator (ty?) zajac sie moze czyms bardziej efektywym, niz kopanie lezacego.

                                > jeśli nawet
                                > skierowanie sprawy do sądu niczego tych ludzi nie nauczyło i to oni mają się
                                > za skrzywdzonych!

                                No wlasnie, cos tu nie gra - widac prawo zamiast ich chronic kopnelo ich w dupe.
                                • mn7 takich "skrzywdzonych" jest sporo 07.07.05, 10:47
                                  beny51 napisał:

                                  > > W tej sprawie skończy się na symblicznych grzywnach. I słusznie.
                                  > > Ty zaś uważasz, że powinno się skończyć na pogrożeniu palcem. Ciekawe, ja
                                  > kie
                                  > > byłoby społeczne oddziaływanie takiego pogrożenia palcem,
                                  >
                                  > Jeszcze ze dwa dni i moze mnie przekonasz, aczkolwiek uwazam wciaz ze
                                  prokurator
                                  > mogl sobie podarowac ta cala. Ludzie ci byli wystarczajaco nastraszeni a
                                  > prokurator (ty?) zajac sie moze czyms bardziej efektywym, niz kopanie
                                  lezacego.

                                  Oj, nie takiego znowuż leżącego, skoro ci oskarzeni najwyraźniej dalej nie
                                  rozumieją, co zrobili i uważają się za skrzywdzonych.

                                  > > jeśli nawet
                                  > > skierowanie sprawy do sądu niczego tych ludzi nie nauczyło i to oni mają
                                  > się
                                  > > za skrzywdzonych!
                                  >
                                  > No wlasnie, cos tu nie gra - widac prawo zamiast ich chronic kopnelo ich w
                                  dupe.

                                  Pewnie tego nie wiesz, ale w ostatnich latach coraz większy odsetek oskarżónych
                                  przed sądami prezentuje postawę wielce obrażonych. Nie tylko zero skruchy, ale
                                  jeszcze oburzenie, że jakiś prokurator, policjant albo straznik miejski,
                                  utrzymywani przecież z ICH PODATKÓW w ogóle ośmiela się czegoś od niego chcieć!
                                  Ktoś jechał samochodem po kielichu? To przecież jego sprawa, policji nic do
                                  tego. Ktoś w terenie zabudowanym jechał 130 na godzinę? No ale przecież nic się
                                  nie stało!!! Dlaczego policja nie zajmie się powazniejszymi sprawami! Ktoś
                                  sfałszował legitymację szkolną zeby wyłudzać ulgi na kolei? Przecież na
                                  biednego nie trafiło! Czego jeszcze od niego chcą? Ktos ukradł coś w sklepie
                                  samoobsługowym? A co to w ogóle obchodzi policję i prokuratora? Zresztą wcale
                                  nie ukradł, a tylko sobie zabrał, bo przeciez potrzebował.
                                  I tak dalej.
                                  Wszyscy oni mają głębokie poczucie krzywdy.
                                  Czy Twoim zdaniem to są wszystko ludzie, których prawo zamiast chronić -
                                  kopnęło w miejsce, gdzie mają rozum?

                      • mkopek Re: tak, wlasnie nic podobnego 06.07.05, 14:09
                        > beny51 napisał:
                        >
                        > > > Przy takim rozumowaniu, ofiarą wszystkich przestestw przeciwko wiar
                        > ygodno
                        > > ści
                        > > > dokumentów jest również społeczeństwo.
                        > >
                        > > W jaki sposob ucierpialo spoleczenstwo w wyniku podpisania kilkudziesieci
                        > u
                        > zmian przypisania do lekarza?
                        >
                        > Bezpośrednio nie ucierpiało. A pośrednio ucierpiało w ten sposób, że zostały
                        > sfałszowane dokumentu a wiarygodność dokumentów jest (tak w Polsce, jak i w
                        > innych krajach) wartością chronioną prawem.
                        >
                        > > > To po co w ogóle w kodeksie karnym są przestęstwa takie, jak fałszo
                        > wanie
                        > > > dokumentów?
                        > > Nie wiem, co mnie to obchodzi - nie ja niestety tworze w PL zapisy kodeks
                        > u
                        > > cywilnego/karnego itp.
                        >
                        > Czyli uważasz to za błąd i proponujesz, żeby Polska była być może jedynym
                        > krajem, gdzie fałszowanie dokumentów nie jest w ogóle przestestwem???
                        >
                        Jesli zeskanowalem sobie banknot 50 zl i wydrukowalem potem na drukarce, po
                        czym np. wkleilem ten banknot do pamietnika, zeby upamietnic dzien w ktorym
                        znalazelm taki banknot, to jestem falszerzem i powinienem isc na 5 lat do
                        wiezienia? Przeciez sfalszowalem banknot, co jest karalnym przestepstwem. To ze
                        nikt nie ucierpial bezposrednio to nie ma zadnego znaczenia i po to jest
                        falszerstwo uznawane za przestepstwo, zeby je karac.
                        • mn7 pudło, próbuj dalej :)) 06.07.05, 14:16
                          mkopek napisał:

                          > Jesli zeskanowalem sobie banknot 50 zl i wydrukowalem potem na drukarce, po
                          > czym np. wkleilem ten banknot do pamietnika, zeby upamietnic dzien w ktorym
                          > znalazelm taki banknot, to jestem falszerzem i powinienem isc na 5 lat do
                          > wiezienia?

                          Fałszowanie pieniędzy to całkiem inne przestępstwo - art. 310 kk. Oczywiście
                          samo zeskanowanie banknotu nie jest jeszcze dokonaniem tego przestępstwa.

                          Tak więc przykład kompletnie chybiony.
                          Próbuj dalej :))
                          • mkopek Re: pudło, próbuj dalej :)) 06.07.05, 14:24
                            Samo zeskanowanie pewnie ze nie jest. Jednak po wydrukowaniu mamy podrobke
                            banknotu. Wiec chyba jest przestepstwem, skoro samo sfaszowanie jest nim , nie
                            zaleznie od tego czy prowadzi do jakiejsc szkody. Ja nie wnikam w konkretne
                            paragrafy i domyslam sie, ze falszowanie pieniedzy moze byc objete innym
                            paragrafem, chodzi mi o to kiedy to jest przestepstwem, a kiedy nie.
                            Dam drugi przykla. Ktos potrzebuje napisac podanie i nie bardzo wie jak. Pisze
                            wiec tresc za niego i nawet podpisuje sie jego nazwiskiem, zeby mial za wzor i
                            sobie przepisal. Czy jest to sfalszowanie przeze mnie dokumentu i powinienem
                            isc za kratki? A co jesli jemu nie bedzie sie chcialo przepisac i da to podanie
                            jako swoje. Zamiast podania moze byc wniosek urzedowy, a nawet PIT.
                            • mn7 Re: pudło, próbuj dalej :)) 06.07.05, 14:35
                              mkopek napisał:

                              > Samo zeskanowanie pewnie ze nie jest. Jednak po wydrukowaniu mamy podrobke
                              > banknotu.

                              Nie, sam skan to jeszcze nie jest podróbka.

                              > Wiec chyba jest przestepstwem, skoro samo sfaszowanie jest nim , nie
                              > zaleznie od tego czy prowadzi do jakiejsc szkody. Ja nie wnikam w konkretne
                              > paragrafy i domyslam sie, ze falszowanie pieniedzy moze byc objete innym
                              > paragrafem, chodzi mi o to kiedy to jest przestepstwem, a kiedy nie.
                              > Dam drugi przykla. Ktos potrzebuje napisac podanie i nie bardzo wie jak.
                              Pisze
                              > wiec tresc za niego i nawet podpisuje sie jego nazwiskiem, zeby mial za wzor
                              i
                              > sobie przepisal. Czy jest to sfalszowanie przeze mnie dokumentu i powinienem
                              > isc za kratki?

                              Nie, ponieważ nie fałszowałeś jego podpisu a tylko we wzorze podałeś jego imię
                              i nazwisko.
                              Czy jeśli aktor na scenie wypowiada przysięgę małażeńską, to zawiera w ten
                              sposób małżeństwo? Oczywiście nie.
                              Czyli: przykład znowu całkiem chybiony.

                              • mkopek Re: pudło, próbuj dalej :)) 06.07.05, 14:45
                                > > Dam drugi przykla. Ktos potrzebuje napisac podanie i nie bardzo wie jak.
                                > Pisze
                                > > wiec tresc za niego i nawet podpisuje sie jego nazwiskiem, zeby mial za w
                                > zor
                                > i
                                > > sobie przepisal. Czy jest to sfalszowanie przeze mnie dokumentu i powinie
                                > nem
                                > > isc za kratki?
                                >
                                > Nie, ponieważ nie fałszowałeś jego podpisu a tylko we wzorze podałeś jego
                                imię
                                > i nazwisko.
                                > Czy jeśli aktor na scenie wypowiada przysięgę małażeńską, to zawiera w ten
                                > sposób małżeństwo? Oczywiście nie.
                                > Czyli: przykład znowu całkiem chybiony.
                                No to powiedz kiedy to bedzie sfalszowaniem, bo skoro napisanie w miejscu
                                podpisu czyjegos imienia i nazwiska nie jest sfaszowaniem podpisu, to co jest?
                                No i czy ty czytasz do konca? To pytanie mialo byc raczej wstepem, do drugiego.
                                Czy jesli tamten, nie przepisze tylko uzyje tego napisanego przeze mnie wzoru,
                                z moim podpisem w jego imieniu, to jestem juz falszerzem? Pokaz jakas roznice
                                miedzy moim przykladem, a tymi deklaracjami, bo wczesniej pisales, ze samo
                                zlozenie podpisu z czyims nazwiskiem, jest juz przestepstwem/wykroczeniem (nie
                                pamietam) niezaleznie od intencji i od szkodliwosci tego czynu.
                                • mn7 Re: pudło, próbuj dalej :)) 06.07.05, 14:53
                                  mkopek napisał:

                                  > No to powiedz kiedy to bedzie sfalszowaniem, bo skoro napisanie w miejscu
                                  > podpisu czyjegos imienia i nazwiska nie jest sfaszowaniem podpisu, to co jest?

                                  Jeśłi napiszesz maszynowo (na komputerze) jakieś pismo i podpiszesz się Jan
                                  Kowalski, to sfałszowałeś podpis Jana Kowalskiego???? Skąd ten pomysł?


                                  > Czy jesli tamten, nie przepisze tylko uzyje tego napisanego przeze mnie
                                  wzoru,
                                  > z moim podpisem w jego imieniu, to jestem juz falszerzem?

                                  To jasne, że nie. Skąd taki pomysł?

                                  Pokaz jakas roznice
                                  > miedzy moim przykladem, a tymi deklaracjami, bo wczesniej pisales, ze samo
                                  > zlozenie podpisu z czyims nazwiskiem, jest juz przestepstwem

                                  Owszem, złożenie podpisu. Czytaj dokładnie.


          • mkopek Re: Nic podobnego 06.07.05, 10:28
            Czy Ci za ktorych sie podpisywano, nie wyrazili na to wczesniej swojej zgody?
            Pewnie w wielu przypadkach wyrazili. Skoro obowiazuja w polskim prawie umowy
            ustne, to czy nie obowiazuja tez ustne pelnomocnictwa? Ciekawe jak wg was
            maialby sie przespiac do nowego lepszego lekarza stara babcia, ktora nie jest w
            stanie dlugopisu w rece utrzymac, a co dopiero sie podpisac. Tylko nie piszcie,
            ze babcia powinna dac pelnomocnictwo na pismie, bo sie osmieszycie. Poza tym,
            jezeli prokurator ma byc sprawiedliwy, to powinien tez sprawdzic wszystkie
            podpisy na deklaracjach u tej starej lekarki. Jestem pewien, ze bylby duzy
            odsetek sfalszowanych podpisow. I ta stara lekarka powinna oddac do NFZ za nich
            pieniadze za kilka lat wstecz (w zaleznosci od tego jak dlugo byli u niej
            zapisani). Moze ktos mi powie dlaczego prokurator nie skontrolowal tez drugiej
            przychodni, skoro prawo powinno byc bezwzglednie przestrzegane?
            • mn7 Re: Nic podobnego 06.07.05, 10:45
              mkopek napisał:

              > Czy Ci za ktorych sie podpisywano, nie wyrazili na to wczesniej swojej zgody?

              Nie. Nie można wyrazić zgody na podrobienie swojego podpisu.
              Można wyrazić zgodę na załatwienie przez kogoś swojej sprawy, w takim jednak
              wypadku pełnomocnik podpisuje się oczywiście zawsze swoim podpisem a podrabia
              podpisu mocodawcy.
              O to właśnie chodzi w całej tej sprawie.

              > Pewnie w wielu przypadkach wyrazili. Skoro obowiazuja w polskim prawie umowy
              > ustne, to czy nie obowiazuja tez ustne pelnomocnictwa?

              Owszem, obowiązują, a kpa przewiduje nawet domniemanie, że ktoś, kto w urzędzie
              załatwia sprawę za najbliższych krewnych ma od nich pełnomocnictwo. Tyle tylko,
              że pełnomocnictwo nie może obejmowac podrabiania podpisu.


              > Ciekawe jak wg was
              > maialby sie przespiac do nowego lepszego lekarza stara babcia, ktora nie jest
              w
              > stanie dlugopisu w rece utrzymac, a co dopiero sie podpisac.

              Dokładnie tak, jak zrobiła to kiedyś pewna moja leciwa krewna - bez fałszowania
              podpisu.


      • amis711 Re: Mieszkańcy gminy podrabiali krewnych 06.07.05, 10:13
        Zgoda, jednak wkładasz do jednego worka przestepstwa i wykroczenia o różnym
        stopniu szkodliwości. Zero tolerancji tak, ludzie to kupią, jeśli zacznie
        obowiązywać od góry. Więc najpierw zero tolerancji dla przestepstw grożnych a
        później dopiero dla wykroczeń za przejście pustej jezdni 10 metrów od pasów.
        Inną wagę ma stratowanie na wysepce grupy ludzi przez nawalonego kierowcę (ale
        też i trzeźwego), a inną przyłapanie delikwenta przemykającego bez kolizji
        bocznymi uliczkami po piwku. Nie usprawiedliwiam tego ostatniego, nie twierdzę,
        że nie łamie prawa, bo swoim zachowaniem stwarza zagrożenie, jednak tylko
        zagrożenie.

        A w przedmiotowej sprawie, to przyznam, że nie do końca rozumiem. Ślepe
        ściganie ludzi za domniemane przestepstwa to paranoja. Podpis, dokument, to
        rzeczy niezbedne i decydujące dla biurokratów. Dla przeciętnego obywatela są
        bardzo ważne ale w prawie nie powinny stanowić ostatecznej wyroczni. Co bowiem
        jest ważniejsze, autentyczny podpis na dokumencie wyłudzonym przez drugą stronę
        (bo dużymi literami napisano, że dają, a tymi maciupcimi, że zabierają 2 razy
        wiecej)czy podpis sfałszowany, ale wyrażający intencje osoby, w imieniu której
        został postawiony?
        Bo jednego w artykule nie wyjaśniono do końca - czy ci ludzie, w imieniu
        których ktoś z domowników złożył podpis, chcą być dalej leczeni przez tą panią
        doktor, co to biega do prokuratury, czy też te fałszywe wprawdzie podpisy,
        wyrażają jednak ich wolę.

      • grubel Re: Mieszkańcy gminy podrabiali krewnych 06.07.05, 15:18
        Wydaje mi się, że jeżdżenie po pijanem w odróżnieniu od przestępstwa
        popełnionego w dobrej wierze (w końcu brat oskarżonej nie ma do niej żalu a
        wręcz przeciwnie) i pewnie nieświadomie, to jednak inny gatunkowo rodzaj
        zbrodni. Prawo chyba jest tworzone dla ludzi a nie przeciwko nim.
        Co z tego, że wsadzają do aresztu chłopaka który podrobił legitymację skoro
        szkodliwość czynu jest znikoma, podatnicy w tym czasie na niego łożą będąc z
        drugiej strony okradanymi przez ludzi którzy czynią to niemalże w świetle prawa
        i to ze znacznie większą szkodliwością dla społeczeństwa.
    • szel Re: Mieszkańcy gminy podrabiali krewnych 06.07.05, 09:11
      Przecież na wsi zawsze tak było, że jedna osoba z domu załatwiała sprawę za
      całą rodzinę, np. za komuny jeden rzucał do urny karty do głosowania za cała
      rodzinę i tak frekwencja na wyborach wynisła 99,99 %. I teraz nagle ma byc
      inaczej skoro władza przez 50 lat pochwalała tego typu praktyki?
      • mn7 komuna skończyła się 16 lat temu 06.07.05, 09:18
        szel napisał:

        > Przecież na wsi zawsze tak było, że jedna osoba z domu załatwiała sprawę za
        > całą rodzinę, np. za komuny jeden rzucał do urny karty do głosowania za cała
        > rodzinę i tak frekwencja na wyborach wynisła 99,99 %. I teraz nagle ma byc
        > inaczej skoro władza przez 50 lat pochwalała tego typu praktyki?

        To na kartach do głosowania trzeba się było podpisać???? A to ciekawostka!!!
        • t324911 Re: komuna skończyła się 16 lat temu 06.07.05, 09:22
          Ktora komuna skonczyla sie 16 lat temu ??. Ta w Sejmie , w rzadzie czy ta w
          palacu prezydenckim ??.
        • mkopek Re: komuna skończyła się 16 lat temu 06.07.05, 10:36
          Nie wiem czy kiedykolwiek brales udzial w wyborach jako glosujacy, ale pobranie
          karty do glosowania trzeba poswiadczyc wlasnorecznym podpisem. (tzn zdaje sie,
          ze w tym roku wprowadzono pelnomocnikow).
    • rafal_koko Re: Mieszkańcy gminy podrabiali krewnych 06.07.05, 09:14
      Tak się zastanawiam... Po pierwsze ci przepisani krewni mogli się upierać, że
      się sami podpisali, albo też stwierdzić, że upoważnili krewnego do podpisania w
      ich imieniu. Miałby tu chyba zastosowanie art. 87 par. 1 k.p.c. I byłoby po
      sprawie, prokurator mógłby się poważniejszymi sprawami zająć, a nie takimi
      pierdołami. Przypuszczam wręcz, że w wielu opisywanych przypadkach tak było, że
      jakieś ustne pełnomocnictwa tam miały miejsce, ale się potem ludziska
      prokuratora wystraszyli i sami na siebie zeznali głupoty.
      • mn7 co ty wygadujesz?? 06.07.05, 09:17
        rafal_koko napisał:

        > Tak się zastanawiam... Po pierwsze ci przepisani krewni mogli się upierać, że
        > się sami podpisali, albo też stwierdzić, że upoważnili krewnego do podpisania
        w
        > ich imieniu.

        Nie rozróżniasz podpisania się W CZYIMŚ IMIENIU i podrobienia czyjegoś
        podpisu?????????

        > Miałby tu chyba zastosowanie art. 87 par. 1 k.p.c. I byłoby po
        > sprawie

        Jakim cudem? Ex post przestestwo przestało by być przestepstwem?????????

        , prokurator mógłby się poważniejszymi sprawami zająć, a nie takimi
        > pierdołami. Przypuszczam wręcz, że w wielu opisywanych przypadkach tak było,
        że
        >
        > jakieś ustne pełnomocnictwa tam miały miejsce

        Ustne pełnomocnictwo do sfałszowania podpisu???????

        • rafal_koko Re: co ty wygadujesz?? 06.07.05, 09:34
          Co ja wygaduję? Raczej czego Ty nie rozumiesz?
          Chyba nie pojmujesz na czym polega istota pełnomocnictwa. Tłumaczyć się takich
          podstaw nie chce. Nie mówiłem o żadnych pełnomocnictwach do sfałszowania
          podpisu. Każdy ma prawo podpisać się jak chce, nawet trzema krzyżykami. Poza
          tym zawsze można się tłumaczyć, że tak się jako lud prosty pojmowało
          upoważnienie, że się trzeba imieniem i nazwiskiem upoważniającego podpisać.
          Czyniłem sobie jedynie takie dywagacje nt. jak ci ludzie mogliby uniknąć
          odpowiedzialności karnej. Jeśli nadal nie rozumiesz o czym piszę (a tak mi to
          pobieżnie wynika z treści Twojego postu), to odpowiedz, czy masz jakieś
          rozeznanie w materii prawnej regulującej te kwestie.
          • mn7 Re: co ty wygadujesz?? 06.07.05, 09:47
            Zacznijmy od tego, że upoważnienia należałoby w tej sytuacji szukać nie w kpc,
            lecz w kpa.
            A poza tym, co powtórzę po traz ostatni, nikt nie może upoważnić innej osoby do
            sfałszowania dokumentu. Można natomiast upoważnić do załatwiania swojej sprawy,
            jest jednak oczywiste (choć - jak widać - nie dla wszystkich), że wtedy
            pełnomocnik podpisuje się własnym imieniem i nazwiskiem a nie podrabia podpisu
            mocodawcy.
            To tyle.
            • rafal_koko Re: co ty wygadujesz?? 06.07.05, 10:03
              No fakt, raczej w kpa, ale mniejsza o to.
              Wcale nie jest oczywiste, że ma się podpisać swoim imieniem i nazwiskiem.
              Prosty człowiek może np. oświadczyć, że tak zrozumiał pełnomocnictwo. I co mu
              zrobisz? Nie będzie tu żadnego przestępstwa, co najwyżej będzie można uznać
              taką czynnośc prawną za wadliwą. I tyle.
              • mn7 doszło do zbliżenia stanowisk 06.07.05, 10:17
                rafal_koko napisał:

                > No fakt, raczej w kpa, ale mniejsza o to.
                > Wcale nie jest oczywiste, że ma się podpisać swoim imieniem i nazwiskiem.
                > Prosty człowiek może np. oświadczyć, że tak zrozumiał pełnomocnictwo. I co mu
                > zrobisz? Nie będzie tu żadnego przestępstwa, co najwyżej będzie można uznać
                > taką czynnośc prawną za wadliwą. I tyle.

                Przestępstwa nie będzie, jeśli sąd dopatrzy się tu błędu (w rozumieniu kk). To
                prawda, że świadomość prawna jest w tej mirze marna, ale z drugiej strony, jak
                długo mozna na to przymykać oczy? Komuna się skończyła 16 lat temu! Z trzeciej
                strony, dlaczego akurat ci ludzie mają być karani jako pierwsi, choć podobne
                sytuacje pewnie się już zdarzały? Tak źle i tak niedobrze. Jedno jest pewne:
                prokuratura mogła podjąć taką deczyję. Inna sprawa, czy słusznie zrobiła.
                Wydaje mi się, że raczej tak.
                A efekt i tak słaby, skoro "społeczność lokalna ma poczucie krzywdy".
                Oznaczałoby to, że to oni uważają się za pokrzywdzonych! Niby częste w wypadku
                drobnych przestępstw i wykroczeń, ale jednak. Do tego sposób zrelacjonowania
                sprawy w prasie sprawia, że zamiast zapamietac raz na zawsze że tak robić nie
                wolno, ludzie sobie zapamiętają, że w Myślenicach prokuratura jest nadgorliwa.

                • rafal_koko Re: doszło do zbliżenia stanowisk 06.07.05, 11:30
                  Z jednej strony można się zgodzić, że prokurator zrobił dobrze, bo faktem jest,
                  że ludzie w naszym kraju powinni zacząć szanować prawo, począwszy od spraw
                  najdrobniejszych. Inna sprawa, że sama władza szacunku dla tego prawa nie uczy,
                  już nawet nie przez to, że jej przedstawiciele nagminnie je łamią, ale przez
                  ciągłe gmeranie w systemie prawnym, niekończące się zmiany choćby w podatkach.
                  I jak obywatel ma mieć szacunek dla czegoś tak niestałego, co jutro może być
                  zniesione przez kaprys, a raczej interes jakiejś szerszej bądź węższej grupy?
                  Ale to temat na odrębną dyskusję.
                  Ale może tu być i druga strona medalu. Nie wnikam już nawet, czy rzeczywiście
                  prokurator nie działał pod naciskiem konkurencji, przepisy nakazują mu działać,
                  nieważne kto składa zawiadomienie i tyle, nie wnikajmy w to, powiedzmy, że
                  podszedł do sprawy jako służbista.
                  Ale rozważmy tu inną kwestię. Zauważ, że my sami spieramy się, jak można
                  interpretować przeróżne aspekty tej sytuacji. Dla ludzi, których ta sprawa
                  dotyczy nasza rozmowa byłaby zwyczajnie chińszczyzną. I właśnie zastanawiam
                  się, jak łatwo gorliwy prokurator mógłby z wadliwego oświadczenia woli zrobić
                  przestepstwo. Nie sądzę, aby przynajmniej część z tych osób nie konsultowała
                  złożenia oświadczenia z zainteresowanymi członkami rodziny. Lecz prokurator
                  zapytał po prostu: Czy podpisywał się pan/pani nie swoim imieniem i nazwiskiem?
                  No i ludzie potwierdzali, że tak (przecież ludzie na wsi nie pojmują, co to
                  jest pełnomocnictwo). A prokurator: mam cię draniu, przestępco, podrabiaczu!
                  Bez wnikania w istotę sprawy, z założoną z góry tezą, że chodziło o występek, a
                  nie coś innego, co dla prawnika powinno być oczywiste. A to zmieniałoby nam
                  istotnie sedno sprawy.
                  • mn7 Re: doszło do zbliżenia stanowisk 06.07.05, 11:43
                    rafal_koko napisał:

                    > Z jednej strony można się zgodzić, że prokurator zrobił dobrze, bo faktem
                    jest,
                    > że ludzie w naszym kraju powinni zacząć szanować prawo, począwszy od spraw
                    > najdrobniejszych. Inna sprawa, że sama władza szacunku dla tego prawa nie
                    uczy,
                    > już nawet nie przez to, że jej przedstawiciele nagminnie je łamią, ale przez
                    > ciągłe gmeranie w systemie prawnym, niekończące się zmiany choćby w
                    podatkach.
                    > I jak obywatel ma mieć szacunek dla czegoś tak niestałego, co jutro może być
                    > zniesione przez kaprys, a raczej interes jakiejś szerszej bądź węższej grupy?

                    Święte słowa.

                    > Ale może tu być i druga strona medalu. Nie wnikam już nawet, czy rzeczywiście
                    > prokurator nie działał pod naciskiem konkurencji, przepisy nakazują mu
                    działać,
                    > nieważne kto składa zawiadomienie i tyle, nie wnikajmy w to, powiedzmy, że
                    > podszedł do sprawy jako służbista.
                    > Ale rozważmy tu inną kwestię. Zauważ, że my sami spieramy się, jak można
                    > interpretować przeróżne aspekty tej sytuacji. Dla ludzi, których ta sprawa
                    > dotyczy nasza rozmowa byłaby zwyczajnie chińszczyzną. I właśnie zastanawiam
                    > się, jak łatwo gorliwy prokurator mógłby z wadliwego oświadczenia woli zrobić
                    > przestepstwo. Nie sądzę, aby przynajmniej część z tych osób nie konsultowała
                    > złożenia oświadczenia z zainteresowanymi członkami rodziny. Lecz prokurator
                    > zapytał po prostu: Czy podpisywał się pan/pani nie swoim imieniem i
                    nazwiskiem?
                    > No i ludzie potwierdzali, że tak (przecież ludzie na wsi nie pojmują, co to
                    > jest pełnomocnictwo). A prokurator: mam cię draniu, przestępco, podrabiaczu!
                    > Bez wnikania w istotę sprawy, z założoną z góry tezą, że chodziło o występek,
                    a
                    > nie coś innego, co dla prawnika powinno być oczywiste. A to zmieniałoby nam
                    > istotnie sedno sprawy.

                    Tak, masz rację. Dlatego gdyby to był abstrakcyjny "kazus" z prawa karnego,
                    rozwiązania poszukiwałbym raczej w przepisach o błędzie, zarówno co do znamion,
                    jak i co do bezprawności.
                    W tej konkretnej sprawie wydaje mi się, ze trudno robić prokuratorowi zarzut z
                    tego, że zrobił to, co do niego należało.

                    Prawie wszystko zależy od tego, jak się sprawę przedstawi. Gdyby zadać
                    abstrakcyjne pytanie, czy sąd powinien tymczasowo aresztować oskarżonego, który
                    olewał wszystkie wezwania do prokuratury a potem do sądu, to oczywiście
                    większość pytanych odpowiedziałaby, że oczywiście, i że to skandal, że sądy
                    tego w każdej takiej sprawie nie robią. Kiedy jednak dziennikarze zapłaczą nad
                    konkretnym Radkiem, co jechał na gapę, to oczywiście przegięcie jest w drugą
                    stronę.
                    Gdyby zapytać, czy sprawca piątego przestepstwa przeciwko mieniu, który dostał
                    dwa wyroki w zawieszeniu i warunkowe umorzenie postępowania powinien tym razem
                    trafić za kratki, to oczywiście 99 % odpowiedzaiłoby, że oczywiście tak. I że
                    to by był niebywały skandal, gdyby sąd po raz kolejny dał mu karę w
                    zawieszeniu. A niedawno jeden z lokalnych dodatków GW opisał taką sprawę,
                    oczywiście płacząc nad tym biednym wiejskim chłopakiem, którego są tak okrutnie
                    potraktował i oczywiście 80% komentatorów wieszało psy na okrutnym sądzie.
                    Zaręczam Ci, że i tę sprawę można by było przy odpowiedniej dozie złej woli
                    opisać tak, że większość żądałaby darcia pasów z tych wieśniaków z Krzczonowa.

                    A pseudodziennikarza - oszczercę Andrzeja Marka z Polic pamiętasz? I tę klatkę
                    pod sejmem?
                    Ludzie są nieprawdopodobnie podatni na manipulację.

                    • rafal_koko Re: doszło do zbliżenia stanowisk 06.07.05, 13:00
                      No, ja właśnie chciałem sobie tak abstrakcyjnie podywagować.
                      A co do manipulacji, bodajże Lord Acton powiedział "Każda władza deprawuje,
                      władza absolutna deprawuje absolutnie". Ostatnio ktoś dodał "Czwarta też..."
                      • mn7 Re: doszło do zbliżenia stanowisk 06.07.05, 13:11
                        rafal_koko napisał:

                        > No, ja właśnie chciałem sobie tak abstrakcyjnie podywagować.
                        > A co do manipulacji, bodajże Lord Acton powiedział "Każda władza deprawuje,
                        > władza absolutna deprawuje absolutnie". Ostatnio ktoś dodał "Czwarta też..."

                        Czwarta zwłaszcza. Żadna inna władza nie ma tak niesamowitych możliwości
                        manipulowania niedoinformowanymi ludźmi.
    • jb777 Pani Dutkiewicz współczuję Pani i życzę 06.07.05, 09:25
      szczęścia w dalszym praktykowaniu. Teraz Pani będzie celem i obiektem donosów,
      doniesień, zgłoszeń, zażaleń itp. Obawiam się że sama Pani zrezygnuje z tej
      praktyki a konkuruencja dostanie cały rejon w prezencie.
    • romeked Re: Mieszkańcy gminy podrabiali krewnych 06.07.05, 09:32
      Jeśli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze.
      A niestety tutaj tak jest.Biedni pacjenci.
      • makary21 Re: Mieszkańcy gminy podrabiali krewnych 06.07.05, 09:46
        No coz ja bym to zrobil inaczje. Niechy miesszkancy zlozna doniesienie na
        niewlasciwa prace lekarza. brak skierowan na badania, dlugi okres oczekiwania.
        I najlepiej niech skladaja te pozwy pojedniczo, kiedy skonczy sie dochodzenie
        jedno. ciekawe co wtedy zrobi prokurator. jedno jest pewne bedzie mial prace
        • mn7 Re: Mieszkańcy gminy podrabiali krewnych 06.07.05, 09:48
          makary21 napisał:

          > No coz ja bym to zrobil inaczje. Niechy miesszkancy zlozna doniesienie na
          > niewlasciwa prace lekarza. brak skierowan na badania, dlugi okres
          oczekiwania.

          I to Twoim zdaniem usprawiedliwi fałszowanie podpisów?

          • makary21 Re: Mieszkańcy gminy podrabiali krewnych 06.07.05, 10:40
            mn7 napisała:

            > makary21 napisał:
            >
            > > No coz ja bym to zrobil inaczje. Niechy miesszkancy zlozna doniesienie na
            >
            > > niewlasciwa prace lekarza. brak skierowan na badania, dlugi okres
            > oczekiwania.
            >
            > I to Twoim zdaniem usprawiedliwi fałszowanie podpisów?
            >
            nie to spowoduuje ze prokuratura bedzie miala mnostwo robory. Ty razem komus
            konkretnie sluzoacej.

            trudno mowic o falszowaniu podpisu jezli osoby, za ktore sie podpsao zgadzaja
            sie z podpisanym dokumentem. Jezeli w przesluchaniu stwierdzilby ze w tej
            kwesti udzielily ustnie pelnomocnictwa stronie do podisania rezygnacji z
            jednego lekarza i zapisania do drugiego to sadzisz ze to jest dalej falszerstwo
            czy raczej nie dopelnieie oboiazk notrialnego stwierdzenia pelnomocnocnictwa?
            jakos o stwierdzenie falszerstwa nie wystapil nikt z osob, za ktore sie
            podpisano.

            moim zdaniem prokuratura piwnna zapytac osoby za ktore sie podpisano czy
            zgadzaja sie z trescia dokumentu. Jezeli by sie zgadzaly to nawet z powodu
            niskiej szkodliwosci splecznej czynu postepowanie umorzyc, a jezlei nie to
            owszerm toczyc dalej postepowanie.


            • mn7 Re: Mieszkańcy gminy podrabiali krewnych 06.07.05, 10:49
              makary21 napisał:

              > mn7 napisała:
              >
              > > makary21 napisał:
              > >
              > trudno mowic o falszowaniu podpisu jezli osoby, za ktore sie podpsao zgadzaja
              > sie z podpisanym dokumentem.

              Niezależnie od twojej opinii na ten temat, bezspornie jest to sfałszowanie
              podpisu.

              > Jezeli w przesluchaniu stwierdzilby ze w tej
              > kwesti udzielily ustnie pelnomocnictwa stronie do podisania rezygnacji z
              > jednego lekarza i zapisania do drugiego to sadzisz ze to jest dalej
              falszerstwo

              Tu nie ma znaczenia, co jak na ten temat sądzę. Fakty są takie, że nie można
              udzielić nikomu pełnomocnictwa do fałszowania podpisu. Można natomiast udzielić
              do załatwienia swojej sprawy, wtedy jednak pełnomocnik podpisuje się oczywiście
              własnym nazwiskiem.


              > moim zdaniem prokuratura piwnna zapytac osoby za ktore sie podpisano czy
              > zgadzaja sie z trescia dokumentu.

              To nie ma znaczenia dla bytu przestestwa. Ma natomiast dla wymiaru kary, która
              zapewne będzie tutaj symbliczna.

              > Jezeli by sie zgadzaly to nawet z powodu
              > niskiej szkodliwosci splecznej czynu postepowanie umorzyc,

              Nie ma takiej podstawy umorzenia posteowania jak "niska społeczna szkodliwość".
              Jest natomiast, jeżeli społeczna szkodliwośc czynu była znikoma., ponieważ
              wtedy w ogóle nie ma przestępstwa.

              • mkopek Re: Mieszkańcy gminy podrabiali krewnych 06.07.05, 11:02
                Dlaczego piszesz, ze bedac pelnomocnikiem musze podpisac sie swoim nazwiskiem?
                Musze podpisac sie swoim podpisem. Wogole nie musi byc nazwiska, wystarczylaby
                parafka. Czy jesli, nazywam sie Marzena Kowalska, to ktos mi zabroni sie
                podpiasywac Adam Kowalski, o ile na dokumencie nie jest wymagany czytelny
                podpis? Jezeli jest to moj podpis przeze mnie uzywany, a jego tresc ktos moze
                odczytac jako Adam Kowalski, to przestaje byc moim podpisem? A jesli podpisze
                sie malo wyraznie to tez jestem falszerzem? Falszerstwo byloby wtedy, gdybym
                podpisal sie Adam Kowalski i twierdzil, ze to podpisal sie Adam Kowalski, zas
                nikt chyba nie wprowadzal w blad prokuratora.
              • makary21 Re: Mieszkańcy gminy podrabiali krewnych 06.07.05, 11:12
                Otoz ze podorobienie podpisu bylo owszem z tym sie mozna zgodzic.


                Zasadniczo jednak zprawa powinna byc umorzona, ze wzgledu na niska szkodliwosc
                spoleczna czynu ( wszyscy wiedza o co chodzi moze myle sie w dokladym
                przytoczeniu paragrafu) prokuratura powinna poprzestac na pouczeniu ludzi ze
                tak sie nie robi. w efekcie bowiem wyda sie pieniadze na postepowanie, w ktorym
                jeedyne co sie udowodni ludzim to to ze malym biednym mozna dowalic a bogatym
                nie.
                ludzie moga nabrac takiego przekonania jezeli by sie okazalo ze oni sa winni a
                prokuratura jednoczesnie nie wczerlaby postepowania w sprawie wyjasnienia na
                ile stawiane przez ludzi zarzuty ( a wiec brak skierowan, kolejki itp) mialy
                wplyw na zdrowie pacjentow i na ile za takie sytuacje winna jest lekarka.




                jak zwykle prawnicy . mielismy pomrocznosc jasna ( o ile pamietam tam w rachube
                wchodzilo uszkodzenie kogos), mala szkodliwosc przy wlamiaiach do aut wiele
                innych kwiatkow gdzie prawne kruczki pozwolily na unkiniecie odpowiedzialosci.


                Ale jak ktos biedny bez wsparcia prawnika bedzie dbal o zdrowie wlasne i
                rodziny moze nie do konca z prawem ale za zgoda zainteresowanego czloka
                rodziny, zgodnie z ustawa o NFZ zmieniajac lekarza rodzinnego to dostanie po
                lbie.


                a to Polska wlasnie
                • mn7 Re: Mieszkańcy gminy podrabiali krewnych 06.07.05, 11:22
                  makary21 napisał:

                  > Otoz ze podorobienie podpisu bylo owszem z tym sie mozna zgodzic.
                  >
                  > Zasadniczo jednak zprawa powinna byc umorzona, ze wzgledu na niska
                  szkodliwosc
                  > spoleczna czynu ( wszyscy wiedza o co chodzi moze myle sie w dokladym
                  > przytoczeniu paragrafu) prokuratura powinna poprzestac na pouczeniu ludzi ze
                  > tak sie nie robi. w efekcie bowiem wyda sie pieniadze na postepowanie, w
                  ktorym
                  > jeedyne co sie udowodni ludzim to to ze malym biednym mozna dowalic a bogatym
                  > nie.
                  > ludzie moga nabrac takiego przekonania jezeli by sie okazalo ze oni sa winni
                  a
                  > prokuratura jednoczesnie nie wczerlaby postepowania w sprawie wyjasnienia na
                  > ile stawiane przez ludzi zarzuty ( a wiec brak skierowan, kolejki itp) mialy
                  > wplyw na zdrowie pacjentow i na ile za takie sytuacje winna jest lekarka.

                  Być może masz rację, ale z drugiej strony, ile razy można tak pobłażac?


                  > jak zwykle prawnicy . mielismy pomrocznosc jasna ( o ile pamietam tam w
                  rachube
                  > wchodzilo uszkodzenie kogos),

                  Owszem, obrona podnosiła taką okoliczność, ale biegli ją wykluczyli, więc sąd
                  nie przyjął w tej sprawie (chopdzi o syna prezydenta W.) stanu pomrocznego i
                  wymierzył karę taką, jak zazwyczaj w podobnych przypadkach.

                  > mala szkodliwosc przy wlamiaiach do aut

                  ???? co to takiego?

                  • makary21 Re: Mieszkańcy gminy podrabiali krewnych 06.07.05, 11:45
                    mn7 napisała:

                    > Być może masz rację, ale z drugiej strony, ile razy można tak pobłażac?
                    >
                    tutaj nie chodzi o poblazniae. Ludzie w pewnym akcie desperacj zrobili taki
                    czyn chcac ratowac zdrowie swoje i rodziny. Gdyby system ochrony zdorwia
                    dzialal prawidlowo, a ludzie predzej mogli zgloscic ze czekaja w kolejkach nie
                    dostaja skierowan itp, i sprawea bylaby prawidlowo zbadana a ewentualni winni
                    osazeeni ( i nie chodzi tylko o pieniadze, bo co maja pieniadze i kontrakt do
                    kwesti spozniania sie lekarza do pracy?) to by tego nie zrobili. Zaryzykowalbym
                    stwierdzenie ze to byl akt koniecznosci wyzszej.


                    >
                    > > jak zwykle prawnicy . mielismy pomrocznosc jasna ( o ile pamietam tam w
                    > rachube
                    > > wchodzilo uszkodzenie kogos),
                    >
                    > Owszem, obrona podnosiła taką okoliczność, ale biegli ją wykluczyli, więc sąd
                    > nie przyjął w tej sprawie (chopdzi o syna prezydenta W.) stanu pomrocznego i
                    > wymierzył karę taką, jak zazwyczaj w podobnych przypadkach.
                    >

                    fakt faktem jest ze majac pieniadze i dobrego prawnika mozna sie latami wosci w
                    sadzie. Niech biegli wyklucza zrobi sie apelacje albo cos innego wniesione
                    kolejna ekspertyza itp.

                    > > mala szkodliwosc przy wlamiaiach do aut
                    >
                    > ???? co to takiego?
                    >
                    obilo mi sie cos tekiego o uszy. Nie wspomne o sprawie w trojmiasta gdzie
                    gdzie obecnie podejzenia kieruja sie w strone sedziego, adwokata porkuratora.


                    nie nadarmo mowi sie ze ryba sie psuje od glowy
                    • mn7 przekraczasz wszelkie granice śmieszności! 06.07.05, 12:05
                      Na litość boską!!!
                      Jakiej desperacji? Jaki stan wyższej konieczności??? Przekraczasz wszelkie
                      granice śmieszności? Kto i co zmuszał ich do fałszowania tych podpiosów? Co im
                      przeszkadzało załatwić to normalnie? Ktoś im dał na to 5 minut i nie mogli
                      zanieść formularzy do domu? Jakiemuż to bezpośredniemu niebezpieczeństu
                      zapobiegali fałszując podpisy?
                      • makary21 Racze sytuacja przekracza granice śmieszności! 07.07.05, 07:21
                        mn7 napisała:

                        > Na litość boską!!!
                        > Jakiej desperacji? Jaki stan wyższej konieczności??? Przekraczasz wszelkie
                        > granice śmieszności? Kto i co zmuszał ich do fałszowania tych podpiosów? Co
                        > im przeszkadzało załatwić to normalnie? Ktoś im dał na to 5 minut i nie mogli
                        > zanieść formularzy do domu? Jakiemuż to bezpośredniemu niebezpieczeństu
                        > zapobiegali fałszując podpisy?
                        owszem desperacji i wyzszejkoniecznosci. Pamietaj z lekarze maja kontrakt na
                        ilosc pacjentow. w efekcie kto nie zdazy sie zapisac musi isc do innego. jezli
                        nagle otworzyla sie mozliwosc zapisania do lepszego lekarza to trzeba bylo kuc
                        zelazo puki gorace. nie raz w Polsce pokazywano ze jednego dnia jeszcze mozna
                        cos robic a drugiego juz nie. To nie wina ty ludzi ze system prawa jest
                        niestabilny, co dzien inna interpretacja itp. Pamietaj ze zazwyczaj nie ma sie
                        gdzie pokarzyc na kolejki do lekarza, dlugi czas oczekiwania. jakos nie
                        slyszalem zeby kots ponios w Polsce konsekwnecje za to ze pacjet oczekujac w
                        dlugjej kolejce do lekarza stracil zdrowie a czasami i zycie. I stda ta
                        desperacja ze jak mozna to trzeba dac poki daja. za chwile juz tego moze nie
                        byc. Taka polska rzeczywistosc. A ratowanie zdrowia i zycia to raczej wyzsze
                        koniecznosc. Tym bardziej ze nikogo nie okradli. nie wiem ale jezeli ktos
                        zarabia tyle co prokurator to moze i go stac na prywatnego lekarza. wielu osob
                        nie stac jednak i zrobia wszystko zeby za skladkowe pieniadze dostac jak
                        najlepsze leczenie. Gdyby bylo tak ze
                        1) mieli by juz dawno wybor lekarza
                        2) nie bylo by limitow i kolejek
                        3) byblby gdzie zlozyc skarge, ktra przynioslaby realna poprawe
                        4) prawo i jego interpretacja w Polsce nie zienialby sie go 10 minut
                        to gwaratuje ze prawie nikt by nie sfalszowalpodpisow.

            • mkopek Re: Mieszkańcy gminy podrabiali krewnych 06.07.05, 10:55
              Swoja droga, ciekawe dlaczego nie skontrolowano prawdziwosci podpisow na
              deklaracjach w drugiej przychodni. Ciekawe za ilu pacjentow za kilka lat wstecz
              musialaby zwrocic pieniadze do NFZ stara lekarka? I tu jest niestety brak
              sprawiedliwosci. I dlatego uwazam, ze w sprawie nie chodzi o praworzadnosc,
              lecz o pieniadze. Powinien ktos sprawdzic prokuratora, czy nie odniosl dzieki
              tej sprawie jakichs korzysci materialnych.
    • jb777 Swoją drogą nasuwa się kilka wątpliwości 06.07.05, 09:43
      Czy na deklaracjach sprzed kilku lat nie było takiej samej sytuacji jak
      opisywana teraz? To by świadczyło o tym że p Dutkiewicz brała nielegalnie
      pieniądze za pacjentów co winno skutkować zwrotem z należnymi odsetkami
      stosownych kwot. Czy ludzie w obronie przed zalewem biurokracji i brakiem czasu
      (?) nie mają prawa do minimalizowania strat czasu. Uzgadnia się że wszyscy z
      rodziny zapisują się do kogoś a w kolejce stoi tylko jeden i załatwia to za
      wszystkich? Pan Prokurator skutecznie nastraszył a prości ludzie przyznali się
      bo nie widzieli ratunku. Zgadzam się że naruszeń prawa nie należy lekceważyć
      ale winnno się relatywizować sposób reakcji do zaistniałego czynu. Może Ci
      których podpisy teraz podrobiono sami pójdą i skutecznie przepiszą się do
      lepszych lekarek ? Pan Prok. szybko hurtem załatwił sporo numerków - niech żyje
      statystyka.
      Wieś w akcie solidarności z oskarżonymi i w proteście przeciwko małoduszności
      lekarki winna zrezygnować z usług p Dutkiewicz.
    • abstracto Cóż za tytuł 06.07.05, 10:16
      "Podrabiali krewnych" ? A coż to niby znaczy? Więcej dbałości o słowo proponuję.
      • m15 wiekszosc polaków to przestepcy? 06.07.05, 10:50
        ilu z was odbierajac korespondecje za domowników podpisywalo sie za nich ?ilu
        odbierajac od listonosza rente czy emeryture za babcie ?ilu zlozylo podpis za
        glównego najemce lokalu odbierajac rachunki ,powiadomienia itp? ilu podpisalo
        bo mama prosila"podpisz panu bo mam zajete rece,bo piore,bo ugniatam
        ciasto",czy wszyscy ci ludzie to przestepcy -z pewnoscia nie
        • mn7 Re: wiekszosc polaków to przestepcy? 06.07.05, 10:52
          m15 napisał:

          > ilu z was odbierajac korespondecje za domowników podpisywalo sie za nich ?ilu
          > odbierajac od listonosza rente czy emeryture za babcie ?ilu zlozylo podpis za
          > glównego najemce lokalu odbierajac rachunki ,powiadomienia itp? ilu podpisalo
          > bo mama prosila"podpisz panu bo mam zajete rece,bo piore,bo ugniatam
          > ciasto",czy wszyscy ci ludzie to przestepcy -z pewnoscia nie

          Jeśli podpisali się z upoważnienia własnym podpisem, to oczywiście nie. Jeśli
          zaś fałszowali cudzy podpis - oczywiście tak.

          • m15 Re: wiekszosc polaków to przestepcy? 06.07.05, 11:02
            mn7 napisała:

            > m15 napisał:
            >
            > > ilu z was odbierajac korespondecje za domowników podpisywalo sie za nich
            > ?ilu
            > > odbierajac od listonosza rente czy emeryture za babcie ?ilu zlozylo podpi
            > s za
            > > glównego najemce lokalu odbierajac rachunki ,powiadomienia itp? ilu podpi
            > salo
            > > bo mama prosila"podpisz panu bo mam zajete rece,bo piore,bo ugniatam
            > > ciasto",czy wszyscy ci ludzie to przestepcy -z pewnoscia nie
            >
            > Jeśli podpisali się z upoważnienia własnym podpisem, to oczywiście nie. Jeśli
            > zaś fałszowali cudzy podpis - oczywiście tak.
            >
            jesli bede mial dosyc wlasnej zony to zloze donos do prokuraturyze ze jest
            wielokrotnym przestepca bo podpisuje za mnie odbiór calej
            korespondencji ,wszyscy wiedza ze praktyka odbieraniea listów poleconych polega
            na podpisywaniu sie domownika za adresata ,na dodatek listonosz sam czesto
            poucza by podpisac sie nazwiskiem adresata ,tak wiec mamy tez i wspólnika
            zbrodni
            • mn7 Re: wiekszosc polaków to przestepcy? 06.07.05, 11:15
              m15 napisał:

              > wszyscy wiedza ze praktyka odbieraniea listów poleconych polega
              > na podpisywaniu sie domownika za adresata

              Najwyższa wiec pora wreszcie z tym skończyć.

              > na dodatek listonosz sam czesto poucza by podpisac sie nazwiskiem
              adresata ,tak wiec mamy tez i wspólnika zbrodni

              Zbrodni na pewno nie, bo to nie jest oczywiście zbrodnia, natomiast podżegacza
              do występku - rzeczywiście mamy.
              Jakoś mi się nie chce wierzyć w to, co piszesz. Listonosz powinien być w tak
              elementarnych kwestiach przeszkolony. Jeśłi mimo przeszkolejnia udziela
              takich "rad" powinien oczywiście na zbitą twarz wylecieć z pracy.
              mam jedno pytanie: po co to wszystko piszesz? Rzekoma masowość jakiegoś
              przestestwa ma być usprawidliwieniem? To zaproponuj, żeby nie karać za jazdę po
              pijanemu, bo "wszyscy to robią". Zaproponuje niekaranie kradzieży, bo przecież
              połowa wszystkich przestępstw, to kradzieże.


              • bykk Re: GW! Tyś jedyna,hehehe! 06.07.05, 11:24
                Tytuł jesty świetny, chociaż...
                Może lepiej było zatytułować "klonowali", "blendowali"?:))
                Słyszałem o podrabianiu forsy, paliwa(ostatnio modne)podpisy, ale krewnych?
                Ło rany, Maleszka gdzieś Ty był jak ten tytuł zapodawali:), hę?
                hej!
              • m15 Re: wiekszosc polaków to przestepcy? 06.07.05, 11:46
                pisze o znikomej szkodliwosci czynu w czym jazda po spozyciu czy kradziez sie
                nie miesci
            • rafal_koko Re: wiekszosc polaków to przestepcy? 06.07.05, 11:34
              To taki listonosz musi być debilem, który nie umie prawidłowo wykonać swoich
              najprostszych obowiązków pracowniczych.
    • jakarta Re: Mieszkańcy gminy podrabiali krewnych 06.07.05, 11:11
      Kmioty z Tokarni! Trzeba było chodzić do szkoły! Ci pieprzeni oszuści chcieliby
      być lepiej traktowani niz inni obywatele tego kraju! I nadal nic nie rozumieją.
    • radek_sim Re: Mieszkańcy gminy podrabiali krewnych 06.07.05, 11:14
      No i p. Dutkiewicz może pakować walizki. Gdyby trafiło to na mnie pierwszy bym
      agitował przeciwko niej. Co się tyczy Prokuraturze. Nasuwa mi się podejrzenie
      manipulacji i niejasnych konszachtów Prokuratora z p. Dutkiewicz.
      W Sadzie broniłbym się wzywając na świadków osoby za które podpisałem iż było
      to za ich zgodą, pokazałbym oświadczenie z datą wsteczną. Podejrzewam że
      Prokurator w tej kwestii mógłby mi naskoczyć. Wszyscy mieszkańcy powinni się
      zmówić i złożyć zeznania dodatkowe, uzupełniające j.w. (mają do tego prawo),
      potwierdzone przez osoby za które podpisały. Wszyscy zgodnie powinni
      potwierdzić taki fakt, brak tego zeznania uzasadnić stresem i szokiem, pamięcią
      i nerwami jakie podczas pierwszego zeznania im towarzyszyły, nawet to że
      początkowo przyznały się do winy, nie były tego świadome i zrobiły to w
      strachu. Nie były poinformowane o swoich prawach np.możliwości odmowy zeznań.
      Później niech sobie pan prokurator oddaje do Sądu sprawę. Nie znaczy to, że ją
      wygra, bo tu przy pełnej organizacji i zeznaniach potwierdzających droga
      daleka. Droga daleka.
      Gdyby za mnie podpisała siostra. Sam poszedłbym do Prokuratury złożyć
      dodatkowe zeznanie że to mój podpis, a wtedy się wyparłem bo nie wiedziałem o
      co chodzi, myślałem że ktoś mnie w coś chce wplątać. Po prostu kłamałbym jak z
      nut. I tak guzik by mi zrobili.

      Co do zwrotu kasy, sprawa również jest do wygrania gdyż przyzwolenie osób na
      przejście jest, pani doktor z nowej przychodni nie wiedziała o jakichś tam
      podpisach osób trzecich. Wykonywała czynność w dobrej wierze, kasę wzięła w
      dobrej wierze, co zgodnie z prawem w takim przypadku jej się należy.
      • mn7 znalazł się znawca..... 06.07.05, 11:18
        radek_sim napisał:

        > W Sadzie broniłbym się wzywając na świadków osoby za które podpisałem iż było
        > to za ich zgodą, pokazałbym oświadczenie z datą wsteczną.

        Nic by ci to nie dało, ponieważ nie można nikogo upoważnić do fałszowania
        podpisu. Było o tym obszernie powyżej, jak widać, nie czytałeś reszty dyskusji,
        tylko się wymądrzasz.

        > Podejrzewam że Prokurator w tej kwestii mógłby mi naskoczyć.

        To źle podejrzewasz.

        > Wszyscy mieszkańcy powinni się
        > zmówić i złożyć zeznania dodatkowe, uzupełniające j.w. (mają do tego prawo),
        > potwierdzone przez osoby za które podpisały. Wszyscy zgodnie powinni
        > potwierdzić taki fakt, brak tego zeznania uzasadnić stresem i szokiem,
        pamięcią
        > i nerwami jakie podczas pierwszego zeznania im towarzyszyły, nawet to że
        > początkowo przyznały się do winy, nie były tego świadome i zrobiły to w
        > strachu. Nie były poinformowane o swoich prawach np.możliwości odmowy zeznań.

        To czemu wszyscy podpisali stosowne pouczenie, które jest w aktachZe strachu i
        z nerwów?

        > Gdyby za mnie podpisała siostra. Sam poszedłbym do Prokuratury złożyć
        > dodatkowe zeznanie że to mój podpis,

        Miałbyś więc jeszcze potem do zapłacenia koszta opinii pismoznawczej i
        dodatkowa sprawę o fałszywe zeznania.
        Hahahaha!!!

        • mkopek Re: znalazł się znawca..... 06.07.05, 11:33
          Wiele razy pisales, ze nie mozna dac upowaznienia do sfalszowania podpisu.
          Zgadzam sie, jednak odpwiedz, czy nazywajac sie MArzena Kowalska mozna podpisac
          sie podpisem, ktory wyglada nieco podobnie jak Adam Kowalski i przez niektorych
          moglby byc tak odczytany. Jesli zeznam, ze to moj podpis, zas podpisywalem sie
          w czyims imieniu za jego zgoda (osoba to potwierdzi), to co mi moga zrobic?
          Grafolog tez nie pomoze, bo podpisze sie jeszcze raz tak samo i powiem, ze to
          nadal moj podpis i grafolog moze najwyzej potwierdzic, ze jest taki sam jak
          poprzedni. Nie musze tez miec jednego podpisu, ktorym podpisuje sie wszedzie,
          moge miec ich kilka i stosowac ten, ktory mi wygodniej. Wazne zebym podpisywal
          wlasnorecznie.
          • mn7 Re: znalazł się znawca..... 06.07.05, 11:45
            To zupełnie inna sprawa. W konkretnych wypadkach wymagany jest zazwyczaj tzw.
            czytelny podpis.
          • rafal_koko Re: znalazł się znawca..... 06.07.05, 11:46
            Ano właśnie, bo dyskutowaliśmy wyżej z mn7, rozpatrywaliśmy awizowanie
            przesyłek pocztowych, ale podejrzewam, że w tym przypadku nikt nie domagał się
            podpisu czytelnego. A jeśli tak, to tym bardziej nie jest takie oczywiste, że w
            ogóle doszło o przestępstwa.
        • radek_sim Re: znalazł się znawca..... 06.07.05, 11:55
          Uważam, że aby była sprawa musi być poszkodowany. Kto jest w tej sprawie
          poszkodowanym? Moim zdaniem nikt. Z pewnością nie p. doktor. Ani też
          społeczeństwo. Po prostu Prokurator przegina pałę.
          Co do twojej opinii że jakoby byłbym obciążony kosztami. W ogóle jest ona
          chybiona. Nawet gdy Prokurator wysmaruje jakiś akt oskarżenia zostanie ona
          umorzona. Sady nie są skore do karania, a sprawa jest błaha. Nie ma tu korzyści
          majątkowych, ani też złośliwości. Szkodliwość społeczna jest błaha tylko
          Prokurator zamiast zajmować się bandytami chce pokazać swoje własne EGO.
          Sugerowałbym nawet komitywę z panią doktor.
          Na takie zagrywki z Prokuratury jest tylko jedno wyjście, po prostu iść na
          całość przeciwko jej głupocie. Co do opinii grafologa, to strachy na lachy. Nic
          więcej. Po prostu jesteś idealistą żyjącym w nierealnym świecie.
          Co do wymądrzania, niejednokrotnie miałem do czynienia z Policją, Prokuraturą,
          Sądami więc wiem jak ten system się kręci.
          • mn7 Re: wiekszosc polaków to przestepcy? 06.07.05, 12:00
            > Uważam, że aby była sprawa musi być poszkodowany.

            To źle uważasz. W prawie karnym jest mnostwo typow przestepsw, gdzie nie jest
            potrzebny zaden pokrzywdzony (tak sie bowiem nazywa ofiara w prawie karnym). Na
            przykad nielegalne posiadanie broni i wlasnie przestepstwa przeciwko
            wiarygodnosci dokumentow.

            > Co do twojej opinii że jakoby byłbym obciążony kosztami. W ogóle jest ona
            > chybiona. Nawet gdy Prokurator wysmaruje jakiś akt oskarżenia zostanie ona
            > umorzona.

            A czemu to?

            • radek_sim Re: wiekszosc polaków to przestepcy? 06.07.05, 12:58
              Na jakiej podstawie, proszę o konkretny art. Ci ludzie mają odpowiadać przed
              Sądem. Jakoś nie mogę znaleźć.

              Aby uznać czyn za wysoce szkodliwy winien być wymieniony rodzaj dobra, w które
              godzi przestępstwo. Co do szkodliwości społecznej czynu. Pan Prokurator liczy
              na ILOŚĆ, czy na sam rodzaj czynu. W przypadku gdyby to była jedna osoba, czyn
              taki byłby tak samo szkodliwy? Równie mocno ścigany? (wątpię).
              I właśnie w takich kategoriach winno być przestępstwo rozważane. To nie żaden
              grupensex. Tylko zwykła przysługa oskarżonego osobie i za zgodą osoby, w
              imieniu której podpis został złożony jej nazwiskiem i w jej imieniu „ZGODNIE Z
              JEJ WOLĄ”. Wiem że nieznajomość prawa nie chroni przed konsekwencjami lecz
              istnieje jeszcze odczucie społeczne i według tej kategorii Sądy rozważają tzw.
              szkodliwość społeczną, nie zaś według nakazu wbrew odczuciom społecznym.
              A brak czynu który kwalifikuje to w znamiona przestępstwa (konkretny artykuł),
              w szeroko rozumianym tego słowa zakresie może być (i z pewnością będzie)
              podstawą odrzucenia przez Sąd sprawy i odrzucony również za niską szkodliwość
              społeczną.

              Szkoda czasu p. Prokuratora gdyż byle adwokat podważy jego starania. Co
              najwyżej ktoś zapłaci grzywnę. Pni doktor zaś będzie miała dużo wolnego czasu
              czekając na pacjenta w swojej przychodni.
              • mn7 to, co piszesz kupy się nie trzyma 06.07.05, 13:09
                radek_sim napisał:

                > Na jakiej podstawie, proszę o konkretny art. Ci ludzie mają odpowiadać przed
                > Sądem. Jakoś nie mogę znaleźć.

                Zapewne art. 270 par. 1 kk. Na czym polegała Twoja trudnośc ze znalezieniem.

                > Aby uznać czyn za wysoce szkodliwy winien być wymieniony rodzaj dobra, w
                które
                > godzi przestępstwo.

                Gdzie wymieniony? Przez kogo? O tum decyzduje ustawodawca,
                prokurator "podciąga" natomiast dane zachowanie pod obowiązujący przepis.

                > Co do szkodliwości społecznej czynu. Pan Prokurator liczy
                > na ILOŚĆ, czy na sam rodzaj czynu.

                To oczywiste, że stopień szkodliwości danego zachowania ocenia się co do danego
                czynu. Doradzam lekturę art. 115 par. 2 k.k., gdzie znajdziesz kryteria ocenyy
                stopnia społecznej szkodwliosci czynu.

                > W przypadku gdyby to była jedna osoba, czyn
                > taki byłby tak samo szkodliwy?

                Tak. W obowiązującym kodeksie tzw. nagminność, inaczej niż dawniej, nie rzutuje
                w żaden sposób na ocenę stopnia społecznej szkodwliosci czynu.
                > I właśnie w takich kategoriach winno być przestępstwo rozważane. To nie żaden
                > grupensex. Tylko zwykła przysługa oskarżonego osobie i za zgodą osoby, w
                > imieniu której podpis został złożony jej nazwiskiem i w jej imieniu „ZGOD
                > NIE Z
                > JEJ WOLĄ”.

                Tego nikt przeciez nie kwestionuje. Nie zmienia to jednak faktu, że podspisy
                zostały podrobione, a o to tutaj chodzi.


                Wiem że nieznajomość prawa nie chroni przed konsekwencjami l
                > ecz
                > istnieje jeszcze odczucie społeczne i według tej kategorii Sądy rozważają
                tzw.
                > szkodliwość społeczną

                Nie, na szczęście żadne odczucia społeczne nie mogą miec wpływu na ocenę
                stopnia społecznej szkodliwości danego czunu.

                > A brak czynu który kwalifikuje to w znamiona przestępstwa (konkretny
                artykuł),
                > w szeroko rozumianym tego słowa zakresie może być (i z pewnością będzie)
                > podstawą odrzucenia przez Sąd sprawy

                Nie ma czegoś takiego, jak "odrzucenie sprawy". Jeśłi jest przestepstwo, to sąd
                sprawę musi rozpoznać.


                > Szkoda czasu p. Prokuratora gdyż byle adwokat podważy jego starania. Co
                > najwyżej ktoś zapłaci grzywnę.

                No to zdecyduj się? Wszystkie sprawy zostaną umorzone, czy jednak ktoś zostanie
                skazany i zapłaci tę grzywnę?

                • radek_sim Re: to, co piszesz kupy się nie trzyma 06.07.05, 14:16
                  Co do artykułu który przytoczyłeś.

                  Przestępstwa przeciwko wiarygodności dokumentów
                  Art. 270. § 1. Kto, w celu użycia za autentyczny, podrabia lub przerabia
                  dokument lub takiego dokumentu jako autentycznego używa,
                  podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności od 3
                  miesięcy do lat 5.
                  § 2. Tej samej karze podlega, kto wypełnia blankiet, opatrzony cudzym podpisem,
                  niezgodnie z wolą podpisanego i na jego szkodę albo takiego dokumentu używa.
                  § 3. Kto czyni przygotowania do przestępstwa określonego w § 1,
                  podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat
                  2.

                  Gratuluję znajomości prawa.
                  Choć art. Jest rozmydlony określa to dopiero SN II KR 10/79

                  „Dokument jest podrobiony wówczas, gdy nie pochodzi od tej osoby, w której
                  imieniu został sporządzony. Podpisanie innej osoby jej nazwiskiem na dokumencie
                  mającym znaczenie prawne, nawet za zgodą tej osoby, stanowi przestępstwo z art.
                  265 k.k. „

                  Ale co do szkodliwości czynu się mylisz.

                  W jakim celu dokument został podrobiony? Na ile świadomy czynu był podrabiający
                  podpis.
                  Adwokat powinien umieć doprowadzić sprawę do zera jako czynu podlegającego
                  karze.

                  Pozdrawiam. Cześć!
                  • mn7 nie kompromituj się 06.07.05, 14:32
                    Jeśli ktoś sporządził i podpisał dokument, to nie pochodzi on od osoby, w
                    imieniu której został sporządzony. Pochodzi od tego, kto go napisał i podpisał.
                    To chyba oczywiste.
                    Jeśli ci się nei podoba kwalifikacja prawna z art. 270 kk (dawny 265 kk), to
                    zaproponuj mądralo lepszą, a nie cytuj oczywistą w stopniu banalnym tezę
                    orzeczenia SN sprzed ćwierć wieku.
                    • mkopek Re: nie kompromituj się 06.07.05, 14:46
                      A jesli ktos mi podyktowal ten dokument i poprosil, zebym podpisal sie za
                      niego, bo ma np. zlamana reke, to od kogo ten dokument pochodzi?
                      • mn7 Re: nie kompromituj się 06.07.05, 14:51
                        mkopek napisał:

                        > A jesli ktos mi podyktowal ten dokument i poprosil, zebym podpisal sie za
                        > niego, bo ma np. zlamana reke, to od kogo ten dokument pochodzi?

                        Od dyktującego, co jednak nie zmienia faktu, że w takim przypadku należy się
                        podpisać własnym nazwiskiem, obok podając przyczynę złożenia podpisu za kogoś,
                        np. ze nie może sam tego zrobić z powodu złamania ręki (zob. np. art. 119 par.
                        2 kpk).
    • sidamo Prokurator powinnien sie puknoc w swoj pusty leb ! 06.07.05, 11:39
      Prokurator pewnie nie ma nic innego do roboty tylko robic z tego sprawe.
    • nauma Re: Mieszkańcy gminy podrabiali krewnych 06.07.05, 11:52
      Dla łamania prawa nie powinno być litości. Ale bez przesady! Te podpisiki
      zagrożone do pięciu lat? A pobicie kogoś niemalże na śmierć to bójka i dwa lata
      w zawiasach... PARANOJA! Powinni dać symboliczne grzywny i zostawić pacjentów u
      nowych lekarzy i będzie spokój. I lepiej zająć się tym, którzy swoimi czynami
      przestępczymi i wykroczeniami SZKODZĄ INNYM. A nie, jak tu, babie, której tak
      naprawdę szkodzi jej własne lenistwo i brak profesjonalizmu.
      Ps. moja narzeczona parę dni temu wypełniła za mnie i podpisała (nie mogłem się
      zwolnić z pracy) ZA MNIE, moim nazwiskiem, podanie do dziekanatu. Ajajajaj,
      ukarzcie mnie surowo!!!
    • bopin szwagry? 06.07.05, 11:52
      Prokurator szwagrem lekarki ze starej przychodni? W małych miejscowościach to
      się zdarza.
    • abch1 Re: Mieszkańcy gminy podrabiali krewnych 06.07.05, 11:58
      Prokurator nie stanowi prawa, stoi na jego straży. A zgodnie z obowiązującymi w
      Polsce przepisami podrobienie czyjegoś podpisu jest przestępstwem. Nie można
      więc winić prokuratora za to, że wykonuje swoją pracę. Istnieje co prawda
      możliwość umorzenia postępowania z powodu znikomej szkodliwości społecznej,
      jednak zastosowanie tej instytucji jest kwestią uznaniową. Biorąc pod uwagę
      rozmiary zjawiska, nawet niewskazaną, dlatego prokurator wszczął postępowania
      karne przeciwko tym osobom. Inna sprawa, że walki między wiejskimi przychodniami
      są zwyczajnym polskim piekiełkiem. Stare ośrodki, które przestają być
      konkurencyjne w porównaniu z nowymi, prężnymi, dobrze wyposażonymi
      przychodniami, starają się jak mogą, żeby zaszkodzić konkurencji. W tym
      przypadku to bez wątpienia taki właśnie przypadek.
      Live and let die...
    • znak Do autorki, p. Iwony Hajnosz 06.07.05, 12:01
      "Tak kończy się walka o pacjenta pomiędzy dwoma przychodniami w tej gminie
      [...]"
      DWIEMA, Szanowna Pani, DWIEMA i tylko. Natomiast "pomi9ędzy DWOMA błędamai".
      Pzdr.
    • michalw4 Coś mi tu śmierdzi... 06.07.05, 12:19
      Mam wrażenie, że w tym artykule jak zwykle zastsowano starą metodę
      dziennikarską, czyli przemilczenie faktów nie pasujących do "linii" artykułu.
      Czemu nagle wszyscy zaczęli przepisywać swoje rodziny i to tak hurtowo? Te
      podpisy za inne osoby też przecież składali na miejscu w przychodni i co, żaden
      z lekarzy ani pielęgniarka nie widzieli, że jedna osoba przepisuje całą rodzinę?
      Coś tu ktoś kręci...
      • mkopek Re: Coś mi tu śmierdzi... 06.07.05, 12:39
        Bez przesady, ze tak masowo. Jezeli Z 6 tysiecy pacjentow przepisal sie tysiac,
        to nie jest az taka masowk, szczegolnie jesli w jednej przychodni jest jedna
        lekarka i dlugie kolejki, zas w drugie nowoczesne wyposazenie, dwie lekarki i
        brak kolejek. Mozesz przeciez przynisc szesc wnioskow podpisanych przez cala
        rodzine i przepisac wszystkich naraz, bez przychodzenia do przychodni kazdego z
        nich. Oczywiscie, ze pewnie pielegniarki przyjmujace zgloszenia wiedzialy, ze
        deklaracje sa podpisane przez jedna osobe za cala rodzine. CHodzi o to, ze
        szkodliowsc takiego czynu jest znikoma i powszechnie tolerowana, napewno takze
        i w drugiej przychodni. Prokurator jednak zbadal wnioski tylko w jednej, bo
        druga bedaca w miejscowych ukladach od dawna zaczela tracic wplywy. Jezeli w
        jednej z przychodni 86% deklaracji ma sfalszowane podpisy, nie z winy lekarzy,
        tylko i wylacznie z winy samych skladajaych deklaracje, to powinno byc dla
        niego oczywiste, ze podobna sytuacje zastanie w drugiej przychodni. Zas jest to
        chyba scigane z urzedu, bo przeciez nikt nie zglaszal do prokuratury
        powiadomienia o popelnieniu przestepstwa przez tych pacjentow, tylko rzekomo
        przez lekarzy, ktorzy mieli namawiac do falszowania, co sie okazalo nieprawda.
    • deikiki pytanie do prokuratora! 06.07.05, 12:35
      to czemu wg prawa uznaje sie korespondencje do X odebrana przez Y za doreczona
      i znana X? cos tu chyba nie halo? czemu lokalne wladze /powiatowe, samorzadowe/
      podejmuja decyzje na podstawie tresci dokumentow sporzadzonych przez Y a
      podpisanych jako X choc jak wol podpisy, charakter pisma roznia sie od siebie?
      czemu czuja sie z tym dobrze /0 odpowiedzialnosci/ i czemu nie ma na to
      wlasciwych organow do zajecia sie sprawa?
      • mn7 Re: pytanie do prokuratora! 06.07.05, 12:38

        Nie jestem prokuratorem, ale Ci odpowiem.

        deikiki napisała:

        > to czemu wg prawa uznaje sie korespondencje do X odebrana przez Y za
        doreczona i znana X?

        Bo tak stanowią przepisy. Korespondencja może być doręczona do rąk własnych
        adresata albo do rąk osoby uprawnionej do odbioru w jego imieniu
        korespondencji.

        • deikiki Re: pytanie do prokuratora! 06.07.05, 12:56
          ta, dzieki. ale interesuje mnie opowiedz na cale pytanie, ktore jesli
          przeczytasz dokladnie, ma pewnie jeszcze ze trzy elementy, w tym poza
          elementem, na ktory odpowiedziales, jeszcze jeden:)
      • wiesiunio1 Re: pytanie do prokuratora! 06.07.05, 13:58
        Bo prokuratorzy wolą pirdzieć w stołek i karać za babcie za handel pitruszką na
        ulicy ,nie wymaga to głebokieko myślenia ,a babcia i tak sie nie obroni bo nie
        ma za co.Kure......wo w najczystszej postaci
        • mn7 Re: pytanie do prokuratora! 06.07.05, 14:06
          wiesiunio1 napisał:

          > Bo prokuratorzy wolą pirdzieć w stołek i karać za babcie za handel pitruszką
          na ulicy

          Karanie kogokolwiek za handel pietruszką na ulicy w ogóle nie leży w
          kompetencjach prokuratora, prokuratorzy nie mogą tego "woleć" bo się tym w
          ogóle nigdy nie zajmują.

          ,nie wymaga to głebokieko myślenia ,a babcia i tak sie nie obroni bo nie
          > ma za co.Kure......wo w najczystszej postaci

          Nie, kretyństwo w najczystszej postaci, w twojej osobie.

    • ludkas1 Re: Mieszkańcy gminy podrabiali krewnych 06.07.05, 12:37
      Brawo taglinda.Oto Polska właśnie.
    • pajak44 Re: Mieszkańcy gminy podrabiali krewnych 06.07.05, 23:45
      A mnie w ciągu ostatnich czterech miesięcy skradziono samochód, okradziono mieszkanie, a mojej żonie ukradziono torebkę :(. Skuteczność działania policji i prokuratury: 0% słownie (zero procent). Wszystkie sprawy zostały w błyskawicznym tempie umorzone z powodu niewykrycia sprawcy. W sumie nie dziwię się skoro prokuratura woli zajmować się takimi sprawami.
    • jarek_krakow Re: Mieszkańcy gminy podrabiali krewnych 10.07.05, 21:31
      no to juz wiem na co ida moje pieniadza z podatku n; na nieudacznikow
      prokuratorów ktorzy chca podbijac statystyki i zajmuja sie pierdołąmi zamist
      scigac przestepców , cala ta sprawa to farsa i obraza dla wymiaru
      sprawiedliwosci i nie jako obywatela tego kraju !!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka