demokrata.antyfaszysta
06.07.05, 14:31
Siedmiu mieszkańców małej wsi na Warmii śmiertelnie pobiło 60-letniego
mężczyznę. Reszta ich podziwia. - Z nim nie dało się żyć - mówiąDo tragedii
doszło w ostatni piątek. Józef C. przez kilka godzin jeździł po wsi rowerem.
Ludzie z Włodowa mówią, że zwyczajnie szukał zaczepki. Wyzywał osoby, które
pojawiły się na jego drodze, szarpał się z nimi, wymachiwał nożem. Jednego z
mieszkańców wsi podczas takiej szarpaniny zranił w rękę. Wsiadł na rower i
uciekł. Wrócił po kilku godzinach - pieszo. I zaczął zaczepiać robotników
pracujących w polu.
- Wtedy kilku mężczyzn, w tym zraniony wcześniej w rękę, wsiadło w samochody
i zaczęło go gonić - mówi Krzysztof Stodolny, szef prokuratury Olsztyn-
Północ. - Dopadli go w zaroślach i zaczęli bić po całym ciele.
W czasie bójki włączyli się do niej też dwaj inni mężczyźni pracujący w polu.
Nie wiadomo, który cios był śmiertelny. Sekcja zwłok wykazała, że Józef C.
zmarł z powodu licznych obrażeń głowy.
Mieszkańcy Włodowa nie uważają, że ich sąsiedzi zrobili coś złego. Józef C. -
wielokrotnie karany za rozboje, kradzieże i bójki - był postrachem całej
wsi. - Jak popił, lepiej było nie wchodzić mu w drogę - mówią jednym głosem.
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2805525.html
Bożena, jedna z mieszkanek wsi, dodaje: - Prędzej czy później ktoś by go
zabił. Ludzie chcieli mu dać nauczkę, bo mieli go dość. I za to, że chcieli
spokoju, pójdą do więzienia.
Dyżurny komisariatu w Dobrym Mieście i jeden z policjantów zostali zawieszeni
do czasu wyjaśnienia, czy zareagowali prawidłowo na zgłoszenie.
- W tym przypadku nie ma mowy o jakiejkolwiek obronie koniecznej. To ci
ludzie zaatakowali i zabili. To był klasyczny lincz - mówi Krzysztof Stodolny.
Wczoraj sąd zdecydował o tymczasowym aresztowaniu całej siódemki w wieku 19-
57 lat. Wszyscy się przyznali. Grozi im dożywocie.
Cala wies jest chora psychicznie.