Dodaj do ulubionych

STOP KRETYŃSKIEJ PROPAGANDZIE PRAWICY!

23.07.05, 00:32
Kościół katolicki prowokuje prawicę i niepomyślnie przegrywają wszyscy po tejrze stornie. I dobrze! Z kopyta dawać!!!
Proszę państwa, tylko lewica będzie w stanie utrzymać lub polepszyć poziom w kraju, PiS, LPR i inne dzikie bękarty demokracji nie są w stanie wam pomóc. Nie dajcie się omamić!

--
Obserwuj wątek
    • mariner4 Re: STOP KRETYŃSKIEJ PROPAGANDZIE PRAWICY! 23.07.05, 11:17
      Pewnie. Lepszy stary i napasiony złodziej, niż nowy!
      W Polsce tak naprawdę to prawicy nie ma. Jest tylko lewica bezbożna i lewica
      pobożna.
      M.
      • ossey Re: Kto ci takich głupot naopowiadał 23.07.05, 12:44
        ze prawica ci sie kojarzy z RM i Rydzykiem.
        • prezu Re: Kto ci takich głupot naopowiadał 23.07.05, 14:54
          a kto tu o nich mówi???
          • ossey Re: Kto ci takich głupot naopowiadał 23.07.05, 15:00
            Mozesz nasz oswiecic w jaki sposób lewica "poprawi" nasz byt. Robi to od 1945 r
            i jakos efektów nie widac. Pozwól teraz rzadzic prawicy- tez 65 lat.
            • gargamel.z.rm roznica miedzy lewica i prawica wg ciebie 23.07.05, 15:10
              Akurat SLD ma bardziej prawicowy program ekonomiczny niz klerykalowie.
              • prezu Re: roznica miedzy lewica i prawica wg ciebie 23.07.05, 20:38
                Dlatego tylko DEMOKRACI są w stanie wam pomóc.
              • aron2004 Re: roznica miedzy lewica i prawica wg ciebie 27.07.05, 07:19
                jeżeli prawicowy program wg Ciebie to podnoszenie podatków i złodziejstwo to SLD jest zdecydowanie najbardziej prawicową partią w POlsce
            • mariner4 Co to, to nie! 23.07.05, 22:06
              1. W życiu potrzebna jest równowaga.
              2. Każda władza deprawuje a władza absolutna deprawuje absolutnie.
              3. Lewicowośc. lub prawicowość bardziej zależy na stosunku do spraw
              gospodarczych, niż do tzw ideologii
              Nie mam lewicowych poglądów, ale nie chciałbym aby prawica rządziła non stop 65
              lat. Nie ma siły, żeby się nie zdeprawowała.
              Obawa przed przegranymi wyborami jest jedynym sposobem na utrzymanie demokracji.
              M.
    • towarzysz.dyrektor Slepocie mówimy NIE, szczególnie tej ... 27.07.05, 03:03
      firmowanej przez Prezu & S-ke.

      prezu napisał:
      > prawicy mówimy NIE
      >
    • sam_sob Re: Co to, to nie! 27.07.05, 08:24
      prezu napisał:

      > prawicy mówimy NIE
      >
      To nie wymaga pomyślunku. Rzecz w tym, by sensownie powiedzieć jeszcze dlaczego.
      • prezu Re: Co to, to nie! 01.08.05, 00:59
        sama pomyśl
    • asienka32 Re: STOP KRETYŃSKIEJ PROPAGANDZIE PRAWICY! 27.07.05, 16:09
      ossey napisał:
      > Kto ci takich głupot naopowiadał ze prawica ci sie kojarzy z RM i Rydzykiem.

      Jak to kto? KRETYNSKA LEWICOWA PROPAGANDA, czyli GW.
    • ubu_roy Re: STOP KRETYŃSKIEJ PROPAGANDZIE PRAWICY! 01.08.05, 07:12
      Odkat SLD jest lewica ? Przeciez to jest Partia Chadecka relizujaca "Spoleczna
      Nauke Kosciola". Lewica grzebie w smietnikach i spi w kanalach a nie zasiada w
      radach nadzorczych i gabinetach ministrow. Obodz sie dziewczynko zanim cie ktos
      z SLD wciagnie na czlonka.
      • miskorabol Re: STOP KRETYŃSKIEJ PROPAGANDZIE PRAWICY! 01.08.05, 10:02
        --------------------------------------------------------------------------------
        Lech Kaczyński był członkiem Rady Nadzorczej "Telegrafu" od września 1990 roku
        do lutego 1991. W czasie gdy w niej zasiadał, kapitał spółki wzrósł ponad
        osiemdziesięciokrotnie, do kwoty blisko 2 milionów dolarów. Pieniądze te
        pochodziły od firm należących do skarbu państwa. Państwowy wówczas Bank
        Przemysłowo-Handlowy wspomógł spółkę "Telegraf" 11 miliardami starych złotych,
        natomiast państwowy Budimex wykupił w spółce udziały za okrągłą sumkę 9
        miliardów złotych. "Telegraf" wziął jeszcze 15 miliardów kredytu z państwowego
        wówczas Kredyt Banku (12.04.1991 r.), zaś z Banku Rozwoju Energetyki 18
        miliardów złotych. Bracia Kaczyńscy w zamian za forsę, jaka przepłynęła z
        tych "nomenklaturowych", państwowych firm, zapewniali ich "komuszym" prezesom
        polityczną osłonę.

        Kaczory nie miały również nic przeciwko temu, aby "Telegraf" zasilały pieniądze
        pochodzące od biznesmenów podejrzewanych o korupcję. W artykule pt. "Modliszki
        z PC", opublikowanym we "Wprost" (nr 22/92) Krystyna Naszkowska - powołując się
        na Bagsika i Gąsiorowskiego - podała, że działacze partii Kaczyńskich PiCzki
        wzięli od właścicieli Art-B 57 miliardów złotych. [starych - dop. red.]

        W latach 1990-1991 Kaczyńscy dobrali się do majątku skarbu państwa nie tylko
        poprzez "Telegraf". Założona przez nich Fundacja Prasowa "S" przejęła bez
        przetargu "Express Wieczorny" i po dwóch latach odsprzedała gazetę z godziwym
        zyskiem. 13 maja 1991 roku zapłaciła za "Express Wieczorny" ok. 16 miliardów
        złotych. 13 lipca 1993 roku sprzedała gazetę za 26 miliardów złotych, plus 9,1
        miliarda, które kupujący wpłacił na poczet zwrotu pożyczki zaciągniętej przez
        Jarosława Kaczyńskiego w 1991 roku. Fundacja Kaczorów mogła sobie pozwolić na
        kupno gazety i dwóch drukarni m.in. dlatego, że dostała od państwowego wówczas
        Banku Przemysłowo-Handlowego 1,2 miliarda złotych (starych). Bank zapłacił
        jeszcze Kaczej fundacji 39,4 miliarda skapitalizowanego czynszu za wynajem
        budynku należącego do skarbu państwa.

        Warto pamiętać, że w myśl kuriozalnych zapisów statutu Fundacji Prasowej "S",
        jej członkowie założyciele uzyskali dożywotnie prawo zawiadywania zgromadzonym
        majątkiem Fundacji, i to prawo dziedziczą także ich spadkobiercy!

        Szczodrość państwowego banku na rzecz Fundacji Prasowej "S" i "Telegrafu" nie
        była, rzecz jasna, całkiem bezinteresowna. W rewanżu związany z Kaczorami
        przywałęsowski minister Siwek osobiście naciskał na ówczesnego prezesa NBP
        Grzegorza Wójtowlcza, aby Bank Przemysłowo - Handlowy został sprywatyzowany w
        pierwszej kolejności.

        To nie kto inny, tylko właśnie bracia Jarosław i Lech Kaczyńscy walnie
        przyczynili się do rozplenienia w Najjaśniejszej Pomrocznej poplecznictwa,
        klientelizmu i protekcjonizmu. Dzisiaj jakby nigdy nic powołują Komitety
        Społeczne "Prawo i Sprawiedliwość".

        Jarostaw Kaczyński w przypływie szczerości zwierzył się swego czasu Teresie
        Torańskiej (w wywiadzie opublikowanym w książce pt. "My"), że wchodząc do
        wielkiej polityki nie miał nawet porządnego garnituru. Pertraktując w sprawie
        powołania solidarnościowego rządu, pocił się w marynarce odziedziczonej po
        zmarłym wujku. Ale jego droga z "nędzy do pieniędzy" nie była długa. Już w 1992
        roku będąc tylko posłem jeździł najpierw Oplem należącym formalnie do Fundacji
        Prasowej "S", a nieco później elegancką limuzyną Volvo.

        Lech Kaczyński nie musiał brać auta od Fundacji, gdyż jako prezes NIK woził
        tytek w państwowej Hondzie lub Lancii w zależności od nastroju. Szefując NIK-
        owi Lech Kaczyński zwiększył zatrudnienie w Izbie o ok. 20 proc. Do pracy w NIK
        przyjmował głównie "swoich", prowadząc jednocześnie bezpardonową wojnę z
        miejscową "Solidarnością". Teraz Lech Kaczyński bardzo sprytnie przekształcił
        kierowany przez siebie resort sprawiedliwości w wydział ds. propagandy
        wyborczej. Piotr Pacewicz na łamach "Wyborczej" nazwał go ministrem insynuacji
        (por. "Gazeta Wyborcza" z 5.01.2001).

        Jednak pozostałe gazety bezkrytycznie Kaczora wspierają. O dziwo, nawet
        flekowana przez Kaczyńskiego ,,Rzeczpospolita" chroni dobre imię polityka
        żądnego władzy. 15 marca 2001 roku na procesie FOZZ zeznawał w charakterze
        świadka Grzegorz Wójtowicz, członek Rady Polityki Pieniężnej. W szczegółowej
        relacji z procesu "Rzepa" pominęła milczeniem ważny wątek z zeznań byłego szefa
        NBP. Wójtowicz ujawnił, że w 1991 roku Wojciech Włodarczyk i Adam Glapiński,
        politycy Porozumienia Centrum ściśle związani z braćmi Kaczyńskimi, naciskali
        na powołanie Grzegorza Ż., głównego podejrzanego w aferze FOZZ, na wiceprezesa
        Narodowego Banku Polskiego. Miało to miejsce już po odwołaniu Grzegorza Ż. z
        funkcji dyrektora FOZZ. Ten passus z zeznań świadka Grzegorza Wójtowicza
        zasługiwał niewątpliwie na przytoczenie, gdyż pośrednio uwiarygodniał
        przynajmniej niektóre informacje zawarte w głośnej ostatnio książce Jakuba
        Kopcia i Cliffa Pineiro pt. "Po drugiej stronie lustracji". Pineiro, niegdyś
        blisko zakolegowany z politykami PC, uparcie twierdzi, że przekazał Kaczorom co
        najmniej kilkaset tysięcy dolarów wyprowadzonych przez Grzegorza Ż. z FOZZ.
        Lech Kaczyński idzie w zaparte i publicznie zapewnia, że zarówno on, jak i jego
        brat bliźniak nie mieli nic wspólnego z przekrętami w FOZZ. Telewizja publiczna
        i redakcje wszystkich gazet (z wyjątkiem "NIE" i "Trybuny") zbyły milczeniem
        rewelacje podane w książce Kopcia i Pineiry, uznając je za mało wiarygodne.
        Tymczasem w świetle zeznań Wójtowicza nie ulega żadnej wątpliwości, że Grzegorz
        Ż. był szykowany na wiceprezesa banku centralnego przez bliskich Kaczorom
        polityków PC. A przecież na tego rodzaju stanowisko rekomenduje się tylko osoby
        zaufane. Zresztą Grzegorz Ż. został aresztowany niedługo po rozmowie, którą
        odbył z Jarosławem Kaczyńskim w budynku Kancelarii Prezydenta Wałęsy.

        Mimo trwającego procesu w sprawie FOZZ, media na ten temat zgodnie milczą, aby
        nie narazić na szwank reputacji rwących się do władzy braci bliźniaków.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka