nikanor2
07.08.05, 11:57
ccCo jakiś czas słyszę że za komuny /dokładniejsi piszą że przed stanem
wojennym / w naszych sklepach był tylko ocet. Nic więcej tylko ocet. Powoli
utrwala się to wsród młodego pololenia które czasami zapytuje: po cholerę
staliście w tych kolejkach po ten ocet. Do czego był aż tak potrzebny?
Pamiętam te czasy matka wysyłała mnie do osiedlowego sklepu niemal codziennie
i codziennie kupowałam mleko, bułki, biały ser czasami jakies dzemy,jajka i
całą masę podstawowych rzeczy typu kasz, maka, makaron i cholera wie co
jeszcze. Fakt, mieso, wędliny i inne reglamentowane produkty natychmiast
znikały. W tym ,, wygłodzonym,, miescie znakomicie funkcjonowały bazary i
przysłowiowe baby z cielęciną. ALe to inna kwestia. Tak więc z tym octem to
jeszcze jeden z mitów rozsiewanych ostatnio dość obficie.