Dodaj do ulubionych

Jak to z octem było ?

07.08.05, 11:57
ccCo jakiś czas słyszę że za komuny /dokładniejsi piszą że przed stanem
wojennym / w naszych sklepach był tylko ocet. Nic więcej tylko ocet. Powoli
utrwala się to wsród młodego pololenia które czasami zapytuje: po cholerę
staliście w tych kolejkach po ten ocet. Do czego był aż tak potrzebny?
Pamiętam te czasy matka wysyłała mnie do osiedlowego sklepu niemal codziennie
i codziennie kupowałam mleko, bułki, biały ser czasami jakies dzemy,jajka i
całą masę podstawowych rzeczy typu kasz, maka, makaron i cholera wie co
jeszcze. Fakt, mieso, wędliny i inne reglamentowane produkty natychmiast
znikały. W tym ,, wygłodzonym,, miescie znakomicie funkcjonowały bazary i
przysłowiowe baby z cielęciną. ALe to inna kwestia. Tak więc z tym octem to
jeszcze jeden z mitów rozsiewanych ostatnio dość obficie.
Obserwuj wątek
    • ligorta Re: Jak to z octem było ? 07.08.05, 11:59
      nikanor2 napisała:

      > ccCo jakiś czas słyszę że za komuny /dokładniejsi piszą że przed stanem
      > wojennym / w naszych sklepach był tylko ocet. Nic więcej tylko ocet. Powoli
      > utrwala się to wsród młodego pololenia które czasami zapytuje: po cholerę
      > staliście w tych kolejkach po ten ocet. Do czego był aż tak potrzebny?
      > Pamiętam te czasy matka wysyłała mnie do osiedlowego sklepu niemal codziennie
      > i codziennie kupowałam mleko, bułki, biały ser czasami jakies dzemy,jajka i
      > całą masę podstawowych rzeczy typu kasz, maka, makaron i cholera wie co
      > jeszcze. Fakt, mieso, wędliny i inne reglamentowane produkty natychmiast
      > znikały. W tym ,, wygłodzonym,, miescie znakomicie funkcjonowały bazary i
      > przysłowiowe baby z cielęciną. ALe to inna kwestia. Tak więc z tym octem to
      > jeszcze jeden z mitów rozsiewanych ostatnio dość obficie.

      > z tego "octu" mamy kwasa,no nie!:-))))))))))))))))
      • derma30 Re: Jak to z octem było ? 11.08.05, 00:22
        nie!!!
        z tego octu mamy cimoszcze!!!
    • asienka32 Tez mysle, ze w PRLu fajnie bylo 07.08.05, 12:15
      nie to co teraz kiedy do wladzy pchali sie oszolomy-kapitalisci.
      Bylo mleko /nawet do domu przynosili co rano/, byly bulki /ten sam model przez
      lata, czasem trafiala sie perelka ze sznurkiem od snopowiazalki w srodku/,
      maslo lekko przesolone /moczenie w wodzie przez tydzien dawalo mozliwosc
      zjedzenia bez wiekszego obrzydzenia/, byl twarozek, czasem dzemy, kasza,
      makaron i kartofle... Byla herbata popularna /fuj/ i czasem rzucali kawe albo
      pomarancze kubanskie /twarde scierwo nie do pogryzienia/.
      W toalecie mozna bylo uzyc Glosu Wybrzeza /przynajmniej ekologicznie, a nie
      teraz powymyslali kolorowy pachnacy papier/
      Komu panie to przeszkadzalo???

      A twoje ulubione baby z cielecina do dzis nie moga zapomniec tamtych dobrych
      czasow, gdzie skurw... rolnicy sprzedawali miastowym za ceizkie pieniadze byle
      ochlapy miesa ...
      Nie wierze, ze taki post napisal ktos kto pamieta PRL.
      • nikanor2 Re: Tez mysle, ze w PRLu fajnie bylo 07.08.05, 16:15
        Asience 32 odpowiadam: na przełomie lat siedemdziesiatych i osiemdziesiatych
        miałam ....nascie lat. Pamietam dobrze tamte klimaty. Nie uprawiam ich apolo-
        getyki. Chodzi tylko o prawdę. Jeżeli w sklepach był tylko ocet, to po cholere
        ludzie stali w kolejkach. Co z tego octu za potrawy przyrzadzali ? Takie pytania
        sie dzis pojawiają wsród młodych. A z herbat zapamiętałam z tamtych czasów takie
        nazwy jak Junan , Ulung , Cejlon, Popularna oprócz tych różnych miętowych,
        owocowych itp. Bułki faktycznie, był ten sam model. Czemu go nie
        unowoczesniali, sama nie wiem . Przykład baby z cielęciną to tak sobie
        przytoczyłam żeby ci unaocznic że zmutowane baby chodza teraz po domach ze
        wszystkim: z jajkami, z ziemniakami, z dywanami i cholera wie z czym. Taka
        drobna zmiana.
        • snajper55 Re: Tez mysle, ze w PRLu fajnie bylo 07.08.05, 17:15
          nikanor2 napisała:

          > Asience 32 odpowiadam: na przełomie lat siedemdziesiatych i osiemdziesiatych
          > miałam ....nascie lat. Pamietam dobrze tamte klimaty. Nie uprawiam ich apolo-
          > getyki. Chodzi tylko o prawdę. Jeżeli w sklepach był tylko ocet, to po cholere
          > ludzie stali w kolejkach.

          Stali w kolejkach, bo mieli nadzieję, że coś dowiozą. Na przykład żółty ser, po
          który sam wiele razy stałem. Czasem nawet przywozili. A jak coś przywozili to
          dopiero tłum się rzucał...

          S.
          • ppppp7 Re: Tez mysle, ze w PRLu fajnie bylo 07.08.05, 17:51
            Nie dowiozą, a właśnie "RZUCĄ". Rzucili kubańskie pomarańcze, rzucili dodatkowo
            kiełbasę na 22 lipca, stoję w kolejce, bo o 15-tej mają coś rzucić...
          • jethrox Tłum się rzucał bo miał na to piemiądze... 07.08.05, 19:40
            To se juz ne vrati.
            Dziś tłum nie ma pieniedzy.
            • monikaannaj Re: Tłum się rzucał bo miał na to piemiądze... 08.08.05, 15:35
              Nie ma pieniędzy? Znaczy się te pelne wózki z leclerka wywoża za darmoche?
              • www.nasznocnik.pl To się nazywa... 08.08.05, 22:15
                ...promocja ;-)
          • derma30 Re: Tez mysle, ze w PRLu fajnie bylo 11.08.05, 00:27
            ale fakt- po ocet sie nie stalo , on byl. ale moja mama wyszla kiedys na zakupy
            i przyniosla co bylo w sklepie czyli ocet i jakas chyba kasze. wiec bylo niezle
            bo cos zawsze bylo...to dla wielbicieli cimoszczowatych czasow.
      • zzola Re: Tez mysle, ze w PRLu fajnie bylo 07.08.05, 16:27
        Tak dla porzadku to pamiętam nastepujace nazwy ówczesnych herbat: Assam,
        Chińska, Cejlon, Junan, Indyjska, Madras, Popularna, Ulung, Zielona.
        • citisus Re: Tez mysle, ze w PRLu fajnie bylo 08.08.05, 19:33
          A Gruzińska ??
          Ponoć najlepiej na skręty się nadawała, ale ja niepalący jestem.
      • roomzeiss PRL byl the best 08.08.05, 01:34
        wtedy wystarczylo dostac paszport, wyjechac i poprosic o azyl i od razu dawali
        mieszkanie, kase i bylo cool. a teraz d*pa moi panstwo. trzeba samemu sie o
        siebie troszczyc
        • pluci Re: PRL byl the best 08.08.05, 16:03
          roomzeiss napisał:

          > wtedy wystarczylo dostac paszport, wyjechac i poprosic o azyl i od razu
          dawali
          > mieszkanie, kase i bylo cool. a teraz d*pa moi panstwo. trzeba samemu sie o
          > siebie troszczyc
          Jesli marzy ci się państwo, z którego po wyjeździe można dostać azyl
          polityczny to zapraszam na Białoruś.



      • douglasmclloyd PePe wróć! 08.08.05, 16:14
        W PRLu bylo tak:

        Pająk rozpiął sieć na tej desce gdzie
        Król zasiada sam
        Z lustra vis-a-vis w oczy patrzy mi
        Twarz, że w mordę lać
        Krążę z kąta w kąt
        Klasnę dłonią w dłoń
        Wbijam zęby w tynk
        Nie pomaga nic
        Z żalu chce się wyć
        Odkąd ciebie brak
        Jak przykazał Bóg, wstałem ósma punkt
        Odkurzyłem chleb
        Wkładam go do ust, czuję idzie blues
        Akbym dostał w łeb
        Łapię kilka dych
        Rzucam się do drzwi
        Serce mrozi strach
        No i ścięło mnie
        Bo zamknęli sklep
        Odkąd ciebie brak
        Na nierdzewną stal spada gorzka łza
        Żre otwieracz rdza
        Z nudów idę i stoję osiem dni
        Po dmuchany ryż
        Kryzys mogę znieść
        Ja nie muszę jeść
        Lecz niech przestaną truć
        Odkąd ciebie brak
        Tracę dobry smak
        Błagam PePe wróć!
    • malaszaramysz Re: Jak to z octem było ? 07.08.05, 12:44
      Ocet był bez kolejki :-))))

      I tu jest cała tajemnica.

      Resztę produktów spożywczych trzeba było albo wystać albo zakupić w Pewexie lub
      na bazarze. Albo u baby :-))))))))))))

      Jak tęsknisz za PRL-em to zawsze możesz sobie skansen założyć - może jeszcze
      parę groszy zarobisz,sprzedając bilety. Ocet i "herbata" Popularna. Skład
      chemiczny tej "herbaty" pozostanie jedną z najpilniej strzeżonych tajemnic
      PRL-u.
      • jethrox Czy w tym skansenie będzie praca dla wszystkich? 07.08.05, 19:45
        Wtedy ostroznie bo w małe terrarium może zamienić sie nagle cała III RP z
        całą "klasą polityczną" a ludzie będą oglądać was przez szyby po kupieniu
        biletów.
        • malaszaramysz Re: Czy w tym skansenie będzie praca dla wszystki 07.08.05, 20:05
          Tak, będzie praca dla wszystkich za kawałek ochłapa:-)) Jak za PRL-u.
          • jethrox No to już możesz wyjeżdżać z kraju bo do "skansenu 07.08.05, 20:51
            przesiedli się 95% obywateli III R Pomrocznej i dla takich jak ty zabraknie tu
            miejsca na mapie.
            O ile rzecz jasna, dotrzymasz z ta praca słowa :-)
            • malaszaramysz Nie jestem pewna czy 95 % obywateli ma chęć 07.08.05, 21:14
              pracować za kawałek ochłapa. Jestem nawet pewna,że nie.
              • dr.krisk W uzupelnieniu dodaje... 08.08.05, 19:09
                .. i w owych trudnych latach posiadalem prace, a i tak o malo nie wykorkowalem
                z glodu i zimna. Bez zartow - tak bylo pewnej zimy. Za prace otrzymywalem
                troche kolorowych papierkow z ktorymi moglem sobie zrobic co chcialem.
                Wiec prosze tu nie chrzanic o dobrodziejstwach PRLu, ze wszyscy mieli prace,
                porzadek panie byl, i na wczasy i w ogole bylo niezle.
                Jak komu.
      • douglasmclloyd Re: Jak to z octem było ? 08.08.05, 18:04
        malaszaramysz napisała:

        > Ocet był bez kolejki :-))))
        >
        > I tu jest cała tajemnica.
        >
        > Resztę produktów spożywczych trzeba było albo wystać albo zakupić w Pewexie
        lub
        >
        > na bazarze. Albo u baby :-))))))))))))
        >
        > Jak tęsknisz za PRL-em to zawsze możesz sobie skansen założyć - może jeszcze
        > parę groszy zarobisz,sprzedając bilety. Ocet i "herbata" Popularna. Skład
        > chemiczny tej "herbaty" pozostanie jedną z najpilniej strzeżonych tajemnic
        > PRL-u.

        Z tym sie zgodzic nie moge. Najpilniej strzezona tajemnica PRL pozostaje sklad
        chemiczny zwiazku, z ktorego produkowano wodke Vistula. Sklad samej wodki
        rowniez pozostaje tajemnica.
        • malaszaramysz Re: Jak to z octem było ? 08.08.05, 20:34
          Zapomniałam o tym eliksirze :-)))))))
    • bdx65 Re: Jak to z octem było ? 07.08.05, 13:01
      Był nie tylko ocet. A to: urban, generał, trybuna ludu, żołnierz wolności, DTV
      o 19.30, pasztetowa z papierem toaletowym jako wypełniaczem, sporty, kwaśne
      piwo, baltic vodka albo vistula - do wyboru, dzieła kim ir sena za grosze,
      telefony na korbkę (1 na 1000 mieszkańców), bony towarowe, pewexy, talony na co
      się dało (po 6 latach maluch przy pełnym wkładzie), ukryte bezrobocie, goździk
      i rajstopy na 8 marca, hasła propagandowe (na to farba była), paszporty na
      SB... i tylko szkoły były na wyższym poziomie (tego żal).
      • douglasmclloyd Re: Jak to z octem było ? 08.08.05, 18:15
        bdx65 napisała:

        > Był nie tylko ocet. A to: urban, generał, trybuna ludu, żołnierz wolności,
        DTV
        > o 19.30, pasztetowa z papierem toaletowym jako wypełniaczem, sporty, kwaśne
        > piwo, baltic vodka albo vistula - do wyboru, dzieła kim ir sena za grosze,
        > telefony na korbkę (1 na 1000 mieszkańców), bony towarowe, pewexy, talony na
        co
        >
        > się dało (po 6 latach maluch przy pełnym wkładzie), ukryte bezrobocie,
        goździk
        > i rajstopy na 8 marca, hasła propagandowe (na to farba była), paszporty na
        > SB... i tylko szkoły były na wyższym poziomie (tego żal).

        Niedawno ogladalem film z koncertow Iron Maiden. Polecam wszystkim, ktorzy chca
        zobaczyc, jak wygladalo zycie w Polsce.
        Film nosi tytul: Behind The Iron Curtain

        www.maidenfans.com/imc/?url=video03_ironcurtain/video03_ironcurtain&lang=eng&link=videos
    • t-800 Re: Jak to z octem było ? 07.08.05, 13:28
      Widzę, że Szanowna Koleżanka jest świeżo po lekturze „Trybuny”. Cyt.:

      [...]

      Nędza „pustych półek”

      Pierwszym z nich jest, jak już powiedziałem, stosowana głównie w mediach, w
      telewizji, także w telewizji publicznej, metoda perswazji, budująca łatwe zbitki
      pojęciowe. A więc PRL to „puste półki”, na których stoi jedynie ocet. PRL to
      rozszalały terror służb bezpieczeństwa i wyroki śmierci wykonywane bez sądu w
      murach więzień. To wreszcie niedorzeczna polityka ekonomiczna, prowadząca do
      nędzy i kryzysu.

      [...]

      www.trybuna.com.pl/n_show.php?code=2005041615
    • wasyl9 Re: Jak to z octem było ? 07.08.05, 15:21
      bosze, dzisiejsza propaganda jest gorsza od gebelsowsko-stalinowskiej. Ale
      ludziom wodę z muzgu zrobili. za długo w PRL-u żyłem zeby nie pamiętać całości a
      nie ostatnich 3 lat. W Prl-u paliłem Golden Peery, Astory, Marlboro, Lucki
      Strucki i inne, piło się dobre wina a nie dzisiejsze sikacze, jadło się dobre
      rybki, szyneczki etc. stare hasło "jedzcie dorsze bo gó.. jest gorsze",
      wódeczki ach palce lizać. za gomułki to halibuta na sniadanko się jadło a teraz
      gdzie on jest?
      Ludzie przestańcie bredzić o jakiejś biedzie, tą biedę sami sobie
      wypracowaliście za namową Wałęsy.
      • asienka32 Na takie zycie stac bylo nielicznych wybrancow 07.08.05, 15:26
        albo marynarzy
        albo pracujacyuch na kontraktach na bliskim wschodzie
        albo czerwonych prominentow.

        Zwykly szary czlowiek zabijal sie za kilkoma rolkami papieru...
        • tomek6665 Re: Na takie zycie stac bylo nielicznych wybranco 07.08.05, 15:31
          Słyszałem , że w Toruniu ma powstać czy powstał bar Miś
          Co to ma być synonimem perelewskiej beznadzieji
          Jedną z potraw tam serwowwanych ma być golonka .
          GOLONKA! marzenie wielu wiążących dziś koniec z końcem , gdy wtedy stać było
          prawie każdego .

          • asienka32 Re: Na takie zycie stac bylo nielicznych wybranco 07.08.05, 15:34
            tomek6665 napisał:

            > Słyszałem , że w Toruniu ma powstać czy powstał bar Miś
            > Co to ma być synonimem perelewskiej beznadzieji
            > Jedną z potraw tam serwowwanych ma być golonka .
            > GOLONKA! marzenie wielu wiążących dziś koniec z końcem , gdy wtedy stać było
            > prawie każdego .
            >
            >

            Stac na golonke bylo kazdego, tylko nie bylo sklepu, w ktorym mozna bylo kupic
            taki rarytas... no chyba, ze po calonocnym staniu w kolejce.
            • t-800 Re: Na takie zycie stac bylo nielicznych wybranco 07.08.05, 15:37
              Albo od jakiegoś rolnika, ale to było zakazane(!). Spekulacja to się chyba nazywało.
            • rozowykot Re: Na takie zycie stac bylo nielicznych wybranco 07.08.05, 23:38
              PRL zaczął się w 1945r. a kolejki najpierw po cukier a potem po mięso zaczęły
              się w sierpniu 1976 czyli w 31 roku PRL. To nieprawda ,że nikogo nie było stać
              na jedzenie.Najlepszą golonkę podawano w Warszawie w barze Fawory na Żoliborzu.
              Kłopoty z żarciem zaczęły sie dopiero jesienią 1976 i to nie dlatego ,że ludzie
              nie mieli pieniędzy tylko zaopatrzenie było sporadyczne.Ludzie tak plujecie na
              ruskich , a stoicie w kolejce za octem ,toż to rusycyzm !Po ocet, ale za tą
              panią
              • iza.bella.iza Re: Na takie zycie stac bylo nielicznych wybranco 07.08.05, 23:52
                rozowykot napisała:

                > PRL zaczął się w 1945r. a kolejki najpierw po cukier a potem po mięso zaczęły
                > się w sierpniu 1976 czyli w 31 roku PRL.

                Tak? A skąd różowa kicia to wie? Może stąd, że sierpień 1976 roku to pamięcią
                ogarnia, a wcześniejszej historii już nie, bo jej na świecie wtedy nie
                było. "Za Gomułki puste półki" to pewnie z czystej złośliwości ludzie mawiali.


                > To nieprawda ,że nikogo nie było stać
                > na jedzenie.Najlepszą golonkę podawano w Warszawie w barze Fawory na
                Żoliborzu.

                A kto twierdzi, że niko nie było stać? dawać mi tu oszołoma!

                > Kłopoty z żarciem zaczęły sie dopiero jesienią 1976 i to nie dlatego ,że
                ludzie
                >
                > nie mieli pieniędzy tylko zaopatrzenie było sporadyczne.

                Wtedy to się zaczęły kłopoty z cukrem (kartki) i mięsem (sklepy komercejne)> A
                my w tym wątku o wszelkich artykułach rozmawiamy, nie tylko o jedzeniu.


                > Ludzie tak plujecie na
                > ruskich , a stoicie w kolejce za octem ,toż to rusycyzm !Po ocet, ale za tą
                > panią

                A kto tu pluł na ruskich i kto stoi "za octem" w kolejce? Nawet za PRL ocet był
                bez kolejki:))))
              • grzegorz1948 Re: Na takie zycie stac bylo nielicznych wybranco 08.08.05, 00:09
                Ach zapomnialem tak,tak bylo wszystkow "Konsumach" i w kantynie w "Domu Partii"
                Raz chcialem kupic drzem w konsumach, byl na polkach i pani ekspedientka mi nie
                sprzedala,wtedy skorzystalem z moich uprawnien i wpisalem sie do"Ksiazki zyczen
                i zazalen".Oczywiscie za 3miesiace dostalem odpowiedz ze "Sklepy te nie
                podlegaja ministerstwu handlu wewnetrznego tylko ministerstwu spraw
                wewnetrznych"A wiec bez legitymacji sluzb wewnetrznych(MO SB) otrzymales tylko
                usmiech politowania sprzedawczyni
                • snajper55 Re: Na takie zycie stac bylo nielicznych wybranco 08.08.05, 00:24
                  grzegorz1948 napisał:

                  > Ach zapomnialem tak,tak bylo wszystkow "Konsumach"i w kantynie w "Domu Partii"

                  Specjalne sklepy uchowały się bardzo długo. Jeszcze w stanie wojennym były
                  specjalne sklepy dla dyplomatów, z których nieliczni "wiedzący" Polacy mogli
                  korzystac.

                  S.
                  • grzegorz1948 Re: Przepraszam nie zrozumialem 08.08.05, 00:31
                    Dla dyplomatow czy szmatow?
                    A jeszcze jedno Konsumy byly tez w wiezieniach i od klawiszy zalezalo co bylo
                    dla wiezniow do sprzedarzy a co oni mogli tam kupic.
              • nessuno Re: Na takie zycie stac bylo nielicznych wybranco 08.08.05, 21:52
                <Najlepszą golonkę podawano w Warszawie w barze Fawory na Żoliborzu> Bar mieścił
                się na Mickiewicza róg Mierosławskiego.Pyszna była ta golonka!A dziś w tym
                miejscu jakaś prywatna klinika.To też znak naszych czasów.
        • wasyl9 Re: Na takie zycie stac bylo nielicznych wybranco 07.08.05, 15:58
          asienka32 napisała:

          > albo marynarzy
          > albo pracujacyuch na kontraktach na bliskim wschodzie
          > albo czerwonych prominentow.
          >
          > Zwykly szary czlowiek zabijal sie za kilkoma rolkami papieru...


          G...wno prawda byłem zwykłym bezpartyjnym tokarzem i stać mnie było na
          utrzymanie żony i dziecka, żona do pracy poszła dopiero w 1987 roku.
          • michal00 Re: Na takie zycie stac bylo nielicznych wybranco 07.08.05, 16:04
            Pewnie kradles z zakladu, na lewo robiles fuchy i kupowales dolce od
            cinkciarzy, albo ci rodzina z zagranicy przysylala.
            • leszek.sopot Re: Na takie zycie stac bylo nielicznych wybranco 07.08.05, 16:19
              Mylisz sie, tokarze zarabiali wiecej niz nauczyciele i profesorowie na wyzszej
              uczelni.
              • bdx65 Re: Na takie zycie stac bylo nielicznych wybranco 07.08.05, 17:51
                leszek.sopot napisał:

                tokarze zarabiali wiecej niz nauczyciele i profesorowie na wyzszej
                > uczelni.

                No i to jest właśnie nienormalne.
                Inteligencję up... to nie będą myśleć. Ale tak samo robił Hitler i Stalin, byle
                pozbyć się myślących; tylko mądrzejsi im mogli zagrozić - no to do KL albo do
                łagru.
            • wasyl9 Re: Na takie zycie stac bylo nielicznych wybranco 07.08.05, 16:35
              michal00 napisał:

              > Pewnie kradles z zakladu, na lewo robiles fuchy i kupowales dolce od
              > cinkciarzy, albo ci rodzina z zagranicy przysylala.

              Mylisz się w każdym przypadku, robiłem nadgodziny i prace zlecone a dolce
              kupowałem tylko wtedy gdy żonie chciałem coś nietypowego kupic. Dziś pracuję za
              800 zl na rękę przy 248 godz miesięcznie, gdybym wtedy robił tyle godzin to już
              w 1970 roku mercedesem bym jeździł. Faktem jest że aby zarobić to trzeba było
              pracować a nie h..em gruchy zbijac. Teraz się za...dala za darmochę bo się k..wa
              idiotom wolności i paszportów zachciało. macie paszporty to spieprzajcie a nie
              piszcie tu głupot.
              • michal00 Re: Na takie zycie stac bylo nielicznych wybranco 07.08.05, 16:57
                Cos zmyslasz kolego. Jezeli, jak twierdzisz "gdybym wtedy robił tyle godzin to
                już w 1970 roku mercedesem bym jeździł." i pracowales tak pilnie, to mialbys
                teraz wysoka rente albo emeryture i nie pracowalbys za 800 zl 248 h/mc (co to
                za praca? ciec na czarno?).
              • malaszaramysz Re: Na takie zycie stac bylo nielicznych wybranco 07.08.05, 17:17
                A Ty nie masz paszportu? Mi się podoba i nigdzie się nie wybieram. Ty
                narzekasz,to droga wolna:-)))))))))))
          • snajper55 Re: Na takie zycie stac bylo nielicznych wybranco 07.08.05, 17:21
            wasyl9 napisał:

            > G...wno prawda byłem zwykłym bezpartyjnym tokarzem i stać mnie było na
            > utrzymanie żony i dziecka, żona do pracy poszła dopiero w 1987 roku.

            Każdego było stać. Mnie było stać na szynkę, tylko jej kupić nie mogłem.
            Właśnie dlatego, że każdego było na nią stać. Stać mnie było na mieszkanie,
            tylko mieszkałem u rodziców, bo mieszkań nie było. Stać mnie było na samochód,
            tylko nie miałem go jak kupić, bo wszystkich było na nie stać i musiały być na
            talony. Stać mnie było na wszystko, tylko niczego kupić nie mogłem. Dziś
            każdego stać na leczenie.

            S.
            • iza.bella.iza Re: Na takie zycie stac bylo nielicznych wybranco 07.08.05, 17:49
              snajper55 napisał:


              > Stać mnie było na wszystko, tylko niczego kupić nie mogłem.


              To też mit:) Nie tylko dlatego nie mieliśmy w PRL-u różnych dóbr, że ich nie
              było rynku. Nie mieliśmy ich, ponieważ były reglamentowane i ale też dlatego,
              że wiele z nich było zbyt kosztowne. Wystarczy przypomnieć dwa powiedzonka z
              tamtego okresu: "czy się stoi, czy się leży 2000 się należy" i "nie ma lekko -
              chleb (baltonowski) po cztery (zł)", czyli za przeciętną pensję można było
              kupić 500 bochenków chleba.

              A obecnie?
              "Przeciętne miesięczne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw w czerwcu 2005
              r. wyniosło 2512,78 zł - podał Główny Urząd Statystyczny."
              A chleb kosztuje najwyżej dwa złote:)))
              • snajper55 Re: Na takie zycie stac bylo nielicznych wybranco 07.08.05, 18:21
                iza.bella.iza napisała:

                > To też mit:) Nie tylko dlatego nie mieliśmy w PRL-u różnych dóbr, że ich nie
                > było rynku. Nie mieliśmy ich, ponieważ były reglamentowane i ale też dlatego,
                > że wiele z nich było zbyt kosztowne.

                Nieprawda. Wszystko było tanie, ceny nie odzwierciedlały rzeczywistej wartości.
                Reglamentacją objęte były podstawowe artykuły typu wódka, papierosy, słodycze,
                buty, mięso, mleko. A w sklepach nie było NICZEGO.

                > Wystarczy przypomnieć dwa powiedzonka z
                > tamtego okresu: "czy się stoi, czy się leży 2000 się należy" i "nie ma lekko -
                > chleb (baltonowski) po cztery (zł)", czyli za przeciętną pensję można było
                > kupić 500 bochenków chleba.
                >
                > A obecnie?
                > "Przeciętne miesięczne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw w czerwcu 2005
                > r. wyniosło 2512,78 zł - podał Główny Urząd Statystyczny."
                > A chleb kosztuje najwyżej dwa złote:)))

                No i co z tego ? Wtedy nie wydawało się tyle na czynsz, opłaty, przejazdy. Ceny
                żywności to nie wszystko.

                S.
                • iza.bella.iza Re: Na takie zycie stac bylo nielicznych wybranco 07.08.05, 18:35
                  snajper55 napisał:

                  > Nieprawda. Wszystko było tanie, ceny nie odzwierciedlały rzeczywistej
                  wartości.

                  Nie wszystko było tanie. Np. pralkę kupowało się za kilka przęciętnych pensji.
                  dziś pralka to najwyżej jedna przeciętna pensja.

                  > Reglamentacją objęte były podstawowe artykuły typu wódka, papierosy,
                  słodycze, buty, mięso, mleko. A w sklepach nie było NICZEGO.
                  >

                  Pisząc "reglamentacja" miałam na myśli nie tylko towary na kartki, ale również
                  te ze specjalnych sklepów czy na tzw. talony.


                  >
                  > No i co z tego ? Wtedy nie wydawało się tyle na czynsz, opłaty, przejazdy.
                  Ceny żywności to nie wszystko.
                  >

                  Skoro masz takie wspomnienia, to znaczy, że byłeś albo trepem, albo
                  milicjantem. Normalni ludzie musieli opłacać czynsze i inne rachunki oraz
                  kupować bilety na środki komunikacji i na żywność wystaną w kolejkach ledwo im
                  starczało.

                  • snajper55 Re: Na takie zycie stac bylo nielicznych wybranco 07.08.05, 20:52
                    iza.bella.iza napisała:

                    > Nie wszystko było tanie. Np. pralkę kupowało się za kilka przęciętnych pensji.
                    > dziś pralka to najwyżej jedna przeciętna pensja.

                    Ale wtedy pralka była szczytem techniki, dlatego była stosunkowo droga. Za
                    chwilę powiesz, że komputery też były droższe niż dziś ?

                    > Pisząc "reglamentacja" miałam na myśli nie tylko towary na kartki, ale również
                    > te ze specjalnych sklepów czy na tzw. talony.

                    Specjalne sklepy to nie reglamentacja.

                    > Skoro masz takie wspomnienia, to znaczy, że byłeś albo trepem, albo
                    > milicjantem. Normalni ludzie musieli opłacać czynsze i inne rachunki oraz
                    > kupować bilety na środki komunikacji i na żywność wystaną w kolejkach ledwo im
                    > starczało.

                    Ale ile płacili ? Bilet kosztował grosze. Za leczenie nic nie płacili. Prąd,
                    mieszkanie to też były groszowe opłaty. Kolonie dla dzieci - grosze. Wczasy
                    pracownicze - grosze.

                    S.
                    • orys100 Re: Na takie zycie stac bylo nielicznych wybranco 08.08.05, 17:54
                      >Ale wtedy pralka była szczytem techniki, dlatego była stosunkowo droga

                      buhahahahahahaha....
                      ten szczyt techniki posiadał zaraz po wojnie (a i wiekszość przed wojną zwykły
                      robotnik amerykański)... a telewizor kolorowy to zapewne wynalazek radziecki z
                      lat 70??? ...
                      • snajper55 Re: Na takie zycie stac bylo nielicznych wybranco 09.08.05, 10:25
                        orys100 napisał:

                        > >Ale wtedy pralka była szczytem techniki, dlatego była stosunkowo droga
                        >
                        > buhahahahahahaha....
                        > ten szczyt techniki posiadał zaraz po wojnie (a i wiekszość przed wojną zwykły
                        > robotnik amerykański)... a telewizor kolorowy to zapewne wynalazek radziecki z
                        > lat 70??? ...

                        Piszę o pralce automatycznej.

                        S.
                  • char [...] 07.08.05, 23:56
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • darr.darek jak to komuchy KŁAMSTWA potrafią do dziś mówić 08.08.05, 17:37
                  snajper55 napisał:
                  >Nieprawda. Wszystko było tanie, ceny nie odzwierciedlały rzeczywistej wartości.
                  >Reglamentacją objęte były podstawowe artykuły typu wódka, papierosy, słodycze,
                  >buty, mięso, mleko. A w sklepach nie było NICZEGO.

                  Tanie towary za PRLu, tak ?
                  Średnia pensja 1975r. (czas zadłużania, ale jeszcze trochę w sklepach było) to
                  ok. 2500złotych (wysokość pensji dostępna dla murarza niedostępna dla
                  nauczyciela, który zarabiał wówczas 1500-2000zł).
                  Cukier jeszcze bez kartek 12zł/kg - 208kg za pensję
                  Schab ok. 70zł/kg rzadko dostępny w zwykłym sklepie, w komercyjnym ok.
                  140zł/kg - od 17 kg do 35 kg za pensję.
                  0.5 l wódki 102 zł - 25 butelek za pensję

                  DZIŚ pensja średnia to ok. 1650zł netto (poziom dostępny dla nauczyciela,
                  rzadziej dostępny dla niewykształconego robotnika).
                  Cukier 2.90zł/kg - 570kg za pensję ; ponad 2.5 RAZA tańszy DZIŚ niż za Gierka
                  Schab 14zł/kg - 118kg za pensję ; od 3.4 do 7 RAZA tańszy DZIŚ niż za Gierka
                  0.5 l wódki 16zł - 103 butelki za pensję ; 4 RAZY tanszy DZIŚ niż za Gierka
                  A po klapie zadłużania gierkowskiego już było tylko gorzej.

                  I co komuchy ? Wszystko było tanie ? W porównaniu z czym ? Z Kubą czy Koreą
                  Północną ?
              • tomek6665 Re: Na takie zycie stac bylo nielicznych wybranco 07.08.05, 18:30
                skoro tak , to dlaczego wtedy nikt nie grzebał po śmietnikach , a dziś toczą
                się czasem przy nich prawdziwe bitwy ?
                • iza.bella.iza Re: Na takie zycie stac bylo nielicznych wybranco 07.08.05, 18:38
                  tomek6665 napisał:

                  > skoro tak , to dlaczego wtedy nikt nie grzebał po śmietnikach , a dziś toczą
                  > się czasem przy nich prawdziwe bitwy ?

                  Nikt nie grzebał? Szperacze i bezdomni zawsze byli, tylko w propagandowych
                  mediach nie wolno było o tym mówić. To w PRL-u powstał film o kloszardach z
                  Saskiej Kępy, pt. "Romek i Julcia".
                  • tomek6665 Re: Na takie zycie stac bylo nielicznych wybranco 07.08.05, 18:44
                    Żyłem w tamtym czasie droga pANI i jak słyszę o tym occie - ogarnia mnie
                    śmiech .
                    Ładnie to tak fałszować historię ?
                    • iza.bella.iza Re: Na takie zycie stac bylo nielicznych wybranco 07.08.05, 18:48
                      tomek6665 napisał:

                      > Żyłem w tamtym czasie droga pANI i jak słyszę o tym occie - ogarnia mnie
                      > śmiech .
                      > Ładnie to tak fałszować historię ?
                      >

                      Żyłam w tamtych czasach towarzyszu tomku i jak słyszę takich jak wy, to mnie
                      ogarnia wściekłość, że nadal historię próbujecie fałszować. Na szczęście żyją
                      ludzie, którzy tamte czasy dobrze pamiętają i niepotrzebnie, się towarzyszu
                      tomku wysilacie na tę marną propagandę. Jak wam, towarzyszu tęskno do komuny to
                      niech towarzysz Łukaszenkę o azyl poprosi.
                      • tomek6665 Re: Na takie zycie stac bylo nielicznych wybranco 07.08.05, 18:58
                        zwierzęca nienawiść do PRL odbiera pani rozsądek.
                        Fałszowanie historii stało się teraz parytetem prawicowych mediów , a ludzie
                        jak na złość nadal dobrze ten okres wspominają .
                        Nie wszystko było złe , tak jak dziś nie wszystko jest dobre.
                        Po co to się zacietrzewiać ? Mówienie o Prl W takiej tonacji jak pani i jej
                        podobni jest kłamstwem .
                        Ja wiem , że wykonuje pani zadanie partyjne , ale trochę rzetelności .
                        Nie ma pani przed soba kosmitów , co to wczoraj wylądowali .
                        • iza.bella.iza Re: Na takie zycie stac bylo nielicznych wybranco 07.08.05, 19:36
                          tomek6665 napisał:

                          > zwierzęca nienawiść do PRL odbiera pani rozsądek.

                          zwierżeca miłość do PRL odbiera towarzyszowi rożsądek

                          > Fałszowanie historii stało się teraz parytetem prawicowych mediów , a ludzie
                          > jak na złość nadal dobrze ten okres wspominają .

                          Fałszowanie historii stało się teraz parytetem lewicowych mediów , a ludzie
                          jak na złość nadal źle ten okres wspominają .


                          > Nie wszystko było złe , tak jak dziś nie wszystko jest dobre.
                          > Po co to się zacietrzewiać ?

                          Nie wszystko było złe , tak jak dziś nie wszystko jest dobre.
                          Po co to się zacietrzewiać?

                          > Mówienie o Prl W takiej tonacji jak pani i jej podobni jest kłamstwem.

                          Mówienie o PRL w takiej tonacji jak towarzysza tomka i jemu podobnych jest
                          kłamstwem.

                          > Ja wiem , że wykonuje pani zadanie partyjne , ale trochę rzetelności .

                          Ja wie, że towarzysz wykonuje zadanie partyjne, ale trochę rzetelnośći by
                          towarzyszowi nie zaszkodziło.

                          > Nie ma pani przed soba kosmitów , co to wczoraj wylądowali .

                          Nie ma towarzysz przed sobą kosmitów, co to wczoraj wylądowali. I nie rozmawia
                          towarzysz z odmóżdżonymi przez propagandę osobnikami, którzy nie potrafią
                          wykorzystać pustej nowomowy na swoją korzyść. Jak będzie towarzysz miał w
                          zanadrzu jakieś argumenty i będzie umiał udowodnić stawiane przez sibie tezy,
                          to niech towarzysz sie do mnie odezwie. Znudziła mnie już śmiertelnie slogany
                          towarzysza tomka:)))
                  • jethrox W PRL nigdy nie widziałem szperaczy po śmiet- 07.08.05, 19:51
                    nikach.
                    • iza.bella.iza Re: W PRL nigdy nie widziałem szperaczy po śmiet- 07.08.05, 21:08
                      To, że jakiś "jethrox" nie widział w PRL-u szperaczy śmietnikowych nie oznacza
                      jeszcze, że ich nie było:)
                      • snajper55 Re: W PRL nigdy nie widziałem szperaczy po śmiet- 07.08.05, 21:13
                        iza.bella.iza napisała:

                        > To, że jakiś "jethrox" nie widział w PRL-u szperaczy śmietnikowych nie ozna
                        > cza jeszcze, że ich nie było:)

                        Ja też ich nie widziałem. Zresztą czego by tam szukali ? Makulaturę oddawało
                        się za papier toaletowy, żywność wykorzystywało się do statniej kosteczki,
                        butelki były na wymianę, słoiki służyły do robienia przetworów, puszek nie było.

                        S.
                        • giwi Re: W PRL nigdy nie widziałem szperaczy po śmiet- 07.08.05, 21:46
                          Powstało wtedy nawet powiedzenie: "gość w dom, kaszanka do lodówki". :-)
                      • 020219mgab Re: W PRL nigdy nie widziałem szperaczy po śmiet- 08.08.05, 15:18
                        A co niby wtedy mogli znależć w śmietniku ?
                    • michal00 a zbieracze makulatury? 07.08.05, 21:13
              • jethrox Brutto czy netto ? Ile ludzie dostaja na rękę ? 07.08.05, 19:53
                Odlicz podatki, które za PRL były niskie.
          • asienka32 Re: Na takie zycie stac bylo nielicznych wybranco 07.08.05, 18:53
            wasyl9 napisał:

            > G...wno prawda byłem zwykłym bezpartyjnym tokarzem i stać mnie było na
            > utrzymanie żony i dziecka, żona do pracy poszła dopiero w 1987 roku.

            Ja niestety nie znam tamtych czasow, bo bylam corka ksiegowej i skromnego
            inzyniera. Tzw. pochodzenie inteligenckie
            • asienka32 Re: Na takie zycie stac bylo nielicznych wybranco 07.08.05, 18:55
              asienka32 napisała:

              > wasyl9 napisał:
              >
              > > G...wno prawda byłem zwykłym bezpartyjnym tokarzem i stać mnie było na
              > > utrzymanie żony i dziecka, żona do pracy poszła dopiero w 1987 roku.
              >
              > Ja niestety nie znam tamtych czasow***, bo bylam corka ksiegowej i skromnego
              > inzyniera. Tzw. pochodzenie inteligenckie

              *** oczywiscie mialo byc rarytasow a nie czasow
      • incognitto Re: Jak to z octem było ? 07.08.05, 17:03
        wasyl9 napisał:

        > za gomułki

        "..Gdybyźmy mieli blache, zarzucilibyźmy świat konserwami,
        ale nie mamy mięsa.."

        :-)
        • snajper55 Re: Jak to z octem było ? 07.08.05, 17:21
          incognitto napisał:

          > wasyl9 napisał:
          >
          > > za gomułki
          >
          > "..Gdybyźmy mieli blache, zarzucilibyźmy świat konserwami,
          > ale nie mamy mięsa.."
          >
          > :-)

          Ale idea jest. ;)))

          S.
        • ppppp7 Re: Jak to z octem było ? 07.08.05, 17:55
          "..Gdybyźmy mieli blache, zarzucilibyźmy świat konserwami,
          ale nie mamy mięsa.."

          Najkrótsza definicja PRL-u :)))))))))))))))
          • jethrox Mięsa za PRL ludzie jedli więcej niż teraz. 07.08.05, 19:58
            Najkrótsza definicja III RP.
            • iza.bella.iza Re: Mięsa za PRL ludzie jedli więcej niż teraz. 07.08.05, 20:24
              tytuł tego postu to doskonały przykład propagandy nie podpartej żadnym
              dowodem:)))
              • jethrox Przeczytaj roczniki statystyczne 07.08.05, 20:52
                Ja za ciebie tego nie będę robił.
                • iza.bella.iza Re: Przeczytaj roczniki statystyczne 07.08.05, 21:07
                  jethrox napisał:

                  > Ja za ciebie tego nie będę robił.

                  To zrób to za siebie i zapytaj się po tej lekturze dlaczego w PRLowskich
                  rocznikach nie ma takich pozycji jak np. spożycie serów pleśniwych, owoców
                  morza, ananasów itp. itd.:)))
            • bdx65 Re: Mięsa za PRL ludzie jedli więcej niż teraz. 07.08.05, 20:35
              jethrox napisał:

              No tak, mięso w PRL było tematem politycznym. Stare myślenie!
              Teraz jedzą mniej, bo mają co innego, dużo lepszego, niż zatruwanie się mięchem.
              • jethrox Potrawy z trawy ? 07.08.05, 20:53
                Mowa trawa
            • ppppp7 Re: Mięsa za PRL ludzie jedli więcej niż teraz. 07.08.05, 20:56
              Świetnie. Jemy mniej wieprzowiny i żyjemy dłużej. Tak trzymać!
            • michal00 Gorzalki za PRL ludzie pili więcej niż teraz. 07.08.05, 21:09
              • bdx65 Re: Gorzalki za PRL ludzie pili więcej niż teraz 07.08.05, 21:19
                Była od 13.00, ale już o 8.00 rano zataczało się towarzystwo w całej Polsce.
                Nie było co kupić, to chociaż wódkę kupowali całymi skrzynkami, pieniędzy nie
                można było przecież trzymać, bo codziennie traciły na wartości. A jak już była
                w domu, no to trzeba było wypić.

                -----------------------
      • grzegorz1948 Re: Ach Wasylku my sie skads znamy? 07.08.05, 23:26
        Moze w "domu Parti" Nie doslyszales powiedzenia" Dwie suche bulki i referat
        miesny Gomulki" A moze inne przemowienie"Obywatele i obywatelki,rodacy i
        rodacycki:popierajcie partie czynem umierajcie przed terminem"A te glupie
        robole w 1968,70,76,80 wychodzili na ulice bo sie im robic nie chcialo.
        A zeby ci jeszcze weselej bylo to chodzilem tez w Gliwicach na ulicy Dolnych
        WAlow do cenzury o pozwolenie na porobienie zdjec-zaproszen na zabawe komitezu
        rodzicielskiego w szkole.A na ostatek jak znalazlem maszyne do pisania Olimp w
        PDT w Gliwicach to szybko powiodomilem znajoma sekretarke ze mozna kupic ale na
        nastepny dzien musiala zaniesc na MO probke pisma z tej maszyny zeby komus nie
        przyszlo do glowy pisac ulotek.Oj bylo wesolo!!!!!!!!!!!!
      • douglasmclloyd Re: Jak to z octem było ? 08.08.05, 18:24
        wasyl9 napisał:

        > bosze, dzisiejsza propaganda jest gorsza od gebelsowsko-stalinowskiej. Ale
        > ludziom wodę z muzgu zrobili. za długo w PRL-u żyłem zeby nie pamiętać
        całości
        > a
        > nie ostatnich 3 lat. W Prl-u paliłem Golden Peery, Astory, Marlboro, Lucki
        > Strucki i inne, piło się dobre wina a nie dzisiejsze sikacze, jadło się dobre
        > rybki, szyneczki etc. stare hasło "jedzcie dorsze bo gó.. jest gorsze",
        > wódeczki ach palce lizać. za gomułki to halibuta na sniadanko się jadło a
        teraz
        > gdzie on jest?
        > Ludzie przestańcie bredzić o jakiejś biedzie, tą biedę sami sobie
        > wypracowaliście za namową Wałęsy.

        Coz, nie wszyscy handlowali waluta po czujnym okiem SB.
    • ziggy.s Re: Jak to z octem było ? 07.08.05, 17:29
      Czy to moze bylo osiedle w Zatoce Czerownych Swin w Wilanowie ?
      Tam zawsze towarzysze z uspolecznionego handlu dbali zeby towrzyszom podrzucic
      troche wiecej towaru zeby towarzysze z wiekszym przekonaniem mogli glosic ze
      niczego nie brakuje.

      Aha - drugi mit jaki mozesz obalic to ze jakos brakowalo papieru toaletowego.

      A przeciez w kioskach byly cale sterty Prawdy, Rudeho Prawa, Zolnierza Wolnosci
      i Rzeczywistosci - jakze zdatnego do podcierania. Wiec gdzie byl ten kryzys ?
    • michal00 Dostepnosc zywnosci wg sondazy OBOP z 1982 07.08.05, 17:47
      www.tns-global.pl/archive-report/id/6588

      Ogolna ocena zaopatrzenia z listopada 82 -

      dobre - 5%
      srednie - 36%
      zle - 57%

      Sa tez raporty z innych lat - kto chce, niechaj czyta.

      Wasylowi9 zwracam uwage na dostepnosc "szyneczki" (3% w listopadzie 82 - str.
      3) i "halibuta" (3% - str 5). Smacznego.
      • malaszaramysz Re: Dostepnosc zywnosci wg sondazy OBOP z 1982 07.08.05, 17:50
        Halibut chyba teraz jest w każdym rybnym :-))))))))))))Może w paru nie ma;-)

        • sabat99 Re: Dostepnosc zywnosci wg sondazy OBOP z 1982 07.08.05, 18:01
          Jeśli komunizm był taki dobry, każdy tokarz gdyby chciał to mógł mieć mercedesa
          i zjeść golonkę kiedy zapragnie to dlaczego on biedak (ten komunizm) tak padł na
          ryj - nomen omen, jesli mówimy o mięsie
          • malaszaramysz Re: Dostepnosc zywnosci wg sondazy OBOP z 1982 07.08.05, 18:05
            Diabli ten komunizm wiedzą.Dobrze,że padł na ryj.:-))
            Chyba jednak sama skansen PRL założę, bo widać popyt duży:-))

          • char Re: Dostepnosc zywnosci wg sondazy OBOP z 1982 08.08.05, 00:08
            sabat99 napisał:

            > Jeśli komunizm był taki dobry, każdy tokarz gdyby chciał to mógł mieć
            mercedesa
            > i zjeść golonkę kiedy zapragnie to dlaczego on biedak (ten komunizm) tak padł
            n
            > a
            > ryj - nomen omen, jesli mówimy o mięsie

            zapytaj naszego przyjaciela Ronalda Regana
            • grzegorz1948 Re:A na koniec jedna rozmowa. 08.08.05, 00:27
              W 1983roku bylem na spacerze z pieciopokoleniowa rodzina z Mazur i jedna pani w
              srednim wieku mowi do mnie"Panie pan pracowal na kopalni,powiedz pan jaki
              wegiel posylaliscie nam na wies?2 Ja wtedy odpowiedzialem spokojnie"Taki jakie
              wy nam ziemniaki posylacie na zime"ta pani oburzona"My wam posylamy dobre
              ziemniaki" Moja odpowiedz" Flis?" ona mowi przeciez to sa ziemniaki
              polprzemyslowe i nie nadaja sie do piwnicy"wtedy sie tylko usmiechnalem a ona
              powiedziala"Tak, tak to miesza ktos inny"Dobranoc
      • tomek6665 Re: Dostepnosc zywnosci wg sondazy OBOP z 1982 07.08.05, 18:26
        po co zakłamywać ludziom obraz
        z kolegami po pracy czasem chodziliśmy do knajpy , taka tam sobie
        restauracyjka . Tatar golonka - to była normalka i na normalną kieszeń .
        Przestańcie tu więc szerzyć jakieś niestworzone rzeczy .
        • bdx65 Bułhakow wie. 07.08.05, 18:35
          tomek6665 napisał:
          > z kolegami po pracy czasem chodziliśmy do knajpy , taka tam sobie
          > restauracyjka . Tatar golonka - to była normalka i na normalną kieszeń .

          "I jesiotr drugiej świeżości".
          • iza.bella.iza Re: Bułhakow wie. 07.08.05, 18:43
            bdx65 napisała:

            > tomek6665 napisał:
            > > z kolegami po pracy czasem chodziliśmy do knajpy , taka tam sobie
            > > restauracyjka . Tatar golonka - to była normalka i na normalną kieszeń .
            >
            > "I jesiotr drugiej świeżości".

            A i ten jesiotr to w knajpie dla wybrańców, do której za specjalną legitymacją
            wpuszczali:)))

            Przypomniało mi się coś - autor wątku wybrał sobie nick nikanor2 - to pewnie
            wnuczek prezesa moskiwskiej spółdzielni mieszkaniowej na Sadowej 302A, Nikanora
            Iwanowicza Bosego:)))
        • snajper55 Re: Dostepnosc zywnosci wg sondazy OBOP z 1982 07.08.05, 20:58
          tomek6665 napisał:

          > po co zakłamywać ludziom obraz
          > z kolegami po pracy czasem chodziliśmy do knajpy , taka tam sobie
          > restauracyjka . Tatar golonka - to była normalka i na normalną kieszeń .
          > Przestańcie tu więc szerzyć jakieś niestworzone rzeczy .

          No właśnie. A te kartki na mięso to tylko tak dla picu. Przecież każdy mógł
          pójść do knajpy i objeść się mięchem po dziurki w nosie i zabrać resztki dla
          psa. Prawda ? Nie wiem po co w takim razie te kolejki ustawiające się o 4 rano
          pod mięsnymi.

          S.
          • douglasmclloyd Re: Dostepnosc zywnosci wg sondazy OBOP z 1982 08.08.05, 20:02
            snajper55 napisał:

            > tomek6665 napisał:
            >
            > > po co zakłamywać ludziom obraz
            > > z kolegami po pracy czasem chodziliśmy do knajpy , taka tam sobie
            > > restauracyjka . Tatar golonka - to była normalka i na normalną kieszeń .
            > > Przestańcie tu więc szerzyć jakieś niestworzone rzeczy .
            >
            > No właśnie. A te kartki na mięso to tylko tak dla picu. Przecież każdy mógł
            > pójść do knajpy i objeść się mięchem po dziurki w nosie i zabrać resztki dla
            > psa. Prawda ? Nie wiem po co w takim razie te kolejki ustawiające się o 4
            rano
            > pod mięsnymi.

            Tam staly zony po jedzenie dla dzieci. Mezowie jechali na golonkach w najpie ;)
        • douglasmclloyd Re: Dostepnosc zywnosci wg sondazy OBOP z 1982 08.08.05, 20:00
          tomek6665 napisał:

          > po co zakłamywać ludziom obraz
          > z kolegami po pracy czasem chodziliśmy do knajpy , taka tam sobie
          > restauracyjka . Tatar golonka - to była normalka i na normalną kieszeń .
          > Przestańcie tu więc szerzyć jakieś niestworzone rzeczy .

          Nie przeszkadzalo ci, ze prawie wszystkie knajpy zamykano o 22:00? O tej
          godzinie miasta i wsie wymieraly. Gdzies tam czynny byl sklep nocny, w ktorym
          mozna bylo kupic kefir. Kto dzis pamieta meliny, na ktorych mozna bylo dostac
          flaszke?
    • mariner4 A no było! 07.08.05, 18:43
      Masz szczęście, że tych czasów nie pamietasz. Ja niestety tak.
      Dobrze pamietam puste półki w sklepach. "Tylko ocet" to hasło, rodzaj skrótu.
      Była jeszcze musztarda i parę innych rzeczy.W sumie najbardziej podstawowe
      rzeczy. Zamiast czekolady, był "wyrób czekolado podobny". Tak to sie nazywało.
      Po proszek do prania, aby pieluchy syna wyprać, stałem całą noc. Dostałem coś,
      co przypominało proszek.
      A na bazarach płacono ceny wielokrotnie przekraczające ceny kartkowe.
      Jeżeli ktoś tęskni za tamtymi czasami, to albo jest młody i ja mu tego
      zazdroszczę, albo jest to idiota i szkoda z nim gadać.
      M.
      • tomek6665 Re: A no było! 07.08.05, 18:50
        no to Polska cudem stała - bo skoro ocet i musztarda , a jakoś nikt głodny nie
        chodził , w przeciwieństwie do dzisiejszych czasów .
        • bdx65 Re: A no było! 07.08.05, 18:56
          tomek6665 napisał:

          > no to Polska cudem stała - bo skoro ocet i musztarda , a jakoś nikt głodny
          nie
          > chodził , w przeciwieństwie do dzisiejszych czasów .

          Jak sobie radzono, odsyłam do filmu "Zmiennicy", "Alternatywy", "Miś".
          • iza.bella.iza Re: A no było! 07.08.05, 18:59
            bdx65 napisała:

            > tomek6665 napisał:
            >
            > > no to Polska cudem stała - bo skoro ocet i musztarda , a jakoś nikt głodn
            > y
            > nie
            > > chodził , w przeciwieństwie do dzisiejszych czasów .
            >
            > Jak sobie radzono, odsyłam do filmu "Zmiennicy", "Alternatywy", "Miś".

            Można też sięgnąć do starych dokumentów PKF - nawet w tych propagandowych
            materiałach prawdy nie dało się do końca ukryć. A tow. tomek wie to doskonale,
            tylko głupiego udaje, bo mu za to płacą:)))
            • tomek6665 Re: A no było! 07.08.05, 19:01
              jest pani z gazety polskiej czy co ,że takie głupoty ?
              • iza.bella.iza Re: A no było! 07.08.05, 19:38
                tomek6665 napisał:

                > jest pani z gazety polskiej czy co ,że takie głupoty ?

                a towarzysz z ambasady białorusi czy co, że takie głupoty?
          • tomek6665 Re: A no było! 07.08.05, 18:59
            i wszystko w temacie
          • pusty.smiech Re: A no było! 07.08.05, 19:36
            bdx65

            Dziecko! Myśmy się z tych wilmów śmiali - do łez!
            A wiesz dlaczego? Bo to były komedie, które jak to z komediami/satyrami bywa,
            mają za zadanie pokazać w krzywym zwierciadle, otaczającą nas rzeczywistość.
            I w żadnym wypadku, nie można ich traktować jako dokumentu.
            • iza.bella.iza Re: A no było! 07.08.05, 19:39
              pusty.smiech napisał:

              > bdx65
              >
              > Dziecko! Myśmy się z tych wilmów śmiali - do łez!
              > A wiesz dlaczego? Bo to były komedie, które jak to z komediami/satyrami bywa,
              > mają za zadanie pokazać w krzywym zwierciadle, otaczającą nas rzeczywistość.
              > I w żadnym wypadku, nie można ich traktować jako dokumentu.
              >

              Ale PKF-y są już jak najbardziej dokumentami a tam z scen jak z filmów Barei
              nie brakuje:))))
              • tomek6665 Re: A no było! 07.08.05, 19:43
                teraz kręci się całe seanse nienawiści o tamtych czasach .
                Jak w Orwelu
                • iza.bella.iza Re: A no było! 07.08.05, 20:35
                  tomek6665 napisał:

                  > teraz kręci się całe seanse nienawiści o tamtych czasach .
                  > Jak w Orwelu

                  A jakiś przykładzik? Bo nie kojarzę!
                  • bdx65 Re: A no było! 07.08.05, 20:38


                    > tomek6665 napisał:
                    >
                    > > teraz kręci się całe seanse nienawiści o tamtych czasach .
                    > > Jak w Orwelu

                    Trzeba jednak przeczytać Orwella, żeby nie pisać bzdurek.
              • pusty.smiech Re: A no było! 07.08.05, 19:44
                iza.bella.iza napisała:

                > Ale PKF-y są już jak najbardziej dokumentami a tam z scen jak z filmów Barei
                > nie brakuje:))))

                A jakiś przykładzik? Bo nie kojarzę!
                • asienka32 Tu sie Iza troche zagalopowala 07.08.05, 19:54
                  PKF pokazywala np. jak fajnie robi sie zakupy w Domach Towarowych Centrum,
                  zadbane ladne uczesane panie /akurat prosto od fryzjera je sfilmowali, co za
                  przypadek/ ogladajace sukienki, pokazywala umiechniete panie w miesnym /w tle
                  znow "przez przypadek" byl towar/ i zadowolonych ludzi w barach mlecznych.

                  To oczywiscie dla obywatela zyjacego w peerelowkiej rzeczywistosci bylo raczej
                  przykladem czarnego humoru tworcow kroniki niz kronika w tego slowa znaczeniu.
                  • ptv4 Re: Tu sie Iza troche zagalopowala 07.08.05, 20:19
                    Pracownica stołecznego ratusza Pani Iza pisała o materiałach PKF, w których nie
                    udało się zatuszować braków zaopatrzeniowych. Pani jako druga z pracownic
                    stołecznego ratusza podała przykład propagandy. Proszę czytać ze zrozumieniem
                    bo wam w tym stołecznym ratuszu więcej dotacji unijnych przepadnie.
                    • asienka32 Wlasnie w PKF tak zgrabnie pokazywali sklepy, 07.08.05, 20:22
                      ze wygladaly jak swiezo zaopatrzone albo "w oczekiwaniu na dostawe".
                      Nie pamietam jakonskich "nagiehaki" na filmach PKF.

                      Ps. Tylko nie stoleczny :)))) Ja nie z Warszawki tylko prowincji.
                      • ptv4 Re: Wlasnie w PKF tak zgrabnie pokazywali sklepy, 07.08.05, 20:27
                        Ależ nie zaprzeczam faktowi, że tak wyglądały. Chodziło mi tylko o to, że Pani
                        Izie ze stołecznego ratusza chodziło o to, że zdarzało się w dokumentach PKF
                        pokazać "braki". O przykład na to poproszono Panią Izę, Pani podała przykład na
                        propagandę, czekam więc nadal na przykład "wpadki" PKF.

                        Stołeczny ratusz ma delegatury na prowincji? Muszę się rozejrzeć u siebie w
                        okolicy.
                        • iza.bella.iza Re: Wlasnie w PKF tak zgrabnie pokazywali sklepy, 07.08.05, 20:39
                          ptv4 napisał:

                          > Chodziło mi tylko o to, że Pani
                          > Izie ze stołecznego ratusza

                          Jeśli mnie masz na myśli, to informuję, że nie jestem zatrudniona w stołecznym
                          ratuszu, więc nie poczuwam się do udzielenia odpowiedzi na pytania skierowane
                          do pani Izy tamże pracującej:)))
                          • ptv4 Re: Wlasnie w PKF tak zgrabnie pokazywali sklepy, 07.08.05, 20:42
                            Tak tak.. Tak samo tłumaczy się wolontariat Cimocha! Pani jest pod Kaczorem!
                            • iza.bella.iza Re: Wlasnie w PKF tak zgrabnie pokazywali sklepy, 07.08.05, 20:51
                              ptv4 napisał:

                              > Tak tak.. Tak samo tłumaczy się wolontariat Cimocha! Pani jest pod Kaczorem!

                              Pod kaczorem to czasem jest kaczka, a potem są z tego jajka z kaczątkami.
                              Takimi brzydkimi jak ptv4:)))
                          • ptv4 Re: Wlasnie w PKF tak zgrabnie pokazywali sklepy, 07.08.05, 20:46
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=27427925&a=27440641
                            • bdx65 Re: Wlasnie w PKF tak zgrabnie pokazywali sklepy, 07.08.05, 20:50
                              jak w 1979 r. pierwszą wizytę papieża. Pamiętacie jak "mało" ludzi przychodziło
                              na spotkania?
                            • penible4 spojrzyjcie chłodnym okiem 08.08.05, 16:04
                              inaczej wspomina tamte czasy człowiek, który dziś, mimo wykształcenia i chęci,
                              jest bez pracy i nie wie, kiedy wyrzuca go z mieszkania, inaczej ktoś, kto ma
                              dobrze płatną pracę, mieszka w strzeżonym osiedlu i .... wydaje mu się , że tak
                              będzie zawsze.... To do czego sie tęskni - to poczucie pewności. Ze starczy na
                              chleb, że dzieci pójdą do szkoły z podręcznikami, że pojadą na
                              wakacje.Oczywiście , stało się w kolejkach. Niektórzy kolejkę traktowali jako
                              wyzwanie, skoro "rzucili" to trzeba brac. Dla mnie kolejki nie były problemem,
                              podstawowe jedzenie jakoś udawało mi sie kupić w sklepie. Dla mnie największy
                              proble to właśnie niepewność jutra, obawa o to , że któregoś dniz zdrowie
                              odmówi posłuszeństwa i....mimo płaconych przez dziesiątki lat składek, nie
                              otrzymam pomocy lekarza. Na szczescie córkę zdążyłam wykształcić zanim pojawiły
                              się płatne miejsca na państwowych uczelniach :-)
                  • iza.bella.iza A właśnie, że nie:))) 07.08.05, 20:33
                    asienka32 napisała:

                    > PKF pokazywala np. jak fajnie robi sie zakupy w Domach Towarowych Centrum,
                    > zadbane ladne uczesane panie /akurat prosto od fryzjera je sfilmowali, co za
                    > przypadek/ ogladajace sukienki, pokazywala umiechniete panie w miesnym /w tle
                    > znow "przez przypadek" byl towar/ i zadowolonych ludzi w barach mlecznych.
                    >

                    Za Jaruzela już się nie dało wciskać ludziom takiej fikcji. I były PKF-y, które
                    pokazywały np. patrole Inspekcji Robotniczo-Chłopskiej, które szukały towarów
                    na zapleczach pustych sklepów. Oczywiście wymowa miała być taka, że brak towaru
                    jest wynikiem nieuczciwych działań sprzedawców:) Stare PKF- często są emitowane
                    w warszawskim paśmie regionalnym. Ostatnio widziałam Kronikę z lat
                    osiemdziesiątych o "przejściowych trudnościach w zaopatrzeniu w papier
                    toaletowy". Niezapomniany Rosołowski aksamitnym głosem mówił, że z powodu tych
                    kłopotów w stolicy nastała nowa moda na noszenie "zdobycznych" korali z rolek
                    papieru nanizanych na sznurki:)))
                    • ptv4 Re: A właśnie, że nie:))) 07.08.05, 20:37
                      No proszę, Droga Pani ze stołecznego ratusza. A ja głupi myślałem, że w
                      rażimowej telewizji nigdy nie pokazano prawdy.
                      • iza.bella.iza Re: A właśnie, że nie:))) 07.08.05, 20:41
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=27427925&a=27440524
                        • ptv4 Re: A właśnie, że nie:))) 07.08.05, 20:49
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=27427925&a=27440641
                    • asienka32 Re: A właśnie, że nie:))) 07.08.05, 20:41
                      W Kino Polska czesto leca kroniki filmowe, nawet zastanawialam sie nad
                      odkodowaniem tej stacji, wlasnie z tego powodu.
                      A pamietam jak sie do kina spoznialo 15 minut, zeby ominac kroniki. Zreszta
                      wspolczesnie PKF zastapily reklamy :)

                      Tych kronik o ktorych piszesz nie pamietam, ale tez nie upieram sie ze nie bylo.
                      Zreszta w sytuacji kiedy wszyscy wiedza jak jest zle, propagande rowniez trzeba
                      troszke zmienic na to: "jak byc szczesliwym mimo, ze nic nie ma"
                • iza.bella.iza Re: A no było! 07.08.05, 20:42
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=27427925&a=27440524
              • ppppp7 Re: A no było! 07.08.05, 19:52
                Jest w "Zmiennikach" scena, kiedy wysłużonego fiata-taxi licytują za absurdalną
                cenę, kilka razy większą niż cena nowego auta. A pamiętasz, jak na Wiśle(?)
                zatonęła barka przewożąca nowe fiaty 125. Wydobyto te samochody z rzeki, a
                właściwie nie samochody, a szmelc, który z nich pozostał i sprzedano na
                licytacji za cenę DUŻO WYŻSZĄ niż państwowa cena nowego samochodu. Komedia?
                Krzywe zwierciadło?
                • asienka32 W Zmiennikach kultowa postacia 07.08.05, 19:56
                  byla matka grana przez Irene Kwiatkowska, ktora "w tle" glownych wydarzen
                  walczyla z rzeczywistoscia PRL.
                  Mieso na gazecie, kolejki /scena z kolejka pod skrzynka na listy/, sukces w
                  postaci zakupu papieru toaletowego itp.
                • pusty.smiech Re: A no było! 07.08.05, 20:06
                  ppppp7 napisał:


                  > Jest w "Zmiennikach" scena, kiedy wysłużonego fiata-taxi licytują za>
                  > absurdalną cenę, kilka razy większą niż cena nowego auta

                  Cena "filmowego" fiata wygórowana była i innych powodów.
                  Ale faktem jest, że od początku lat '80-tych, na giełdach samochodowych, ato 2-3
                  letnie kosztowało więcej niż nowe, prosto a fabryki. W tych czasach "kokosy"
                  robili głównie taryfiarze.
                  A czego to dowodzi? A no, że ludzie pienądze jakieś mieli, tylko z towarem było
                  gorzej.
                  • ppppp7 Re: A no było! 07.08.05, 21:06
                    Oczywiście. Cena filmowego fiata była zawyżona, bo w środku była kupa dolarów.
                    Cena realnego nowego fiata była zaniżona, żeby towarzysz, który dostał talon od
                    partii na samochód, zbytnio się nie wykosztował i mógł na różnicy sobie
                    zarobić. A poza tym nikt się takimi pierdułami jak podaż/popyt czy opłacalność
                    produkcji nie przejmował. Filmowy absurd i realny absurd.
                    • snajper55 Re: A no było! 07.08.05, 21:19
                      ppppp7 napisał:

                      > Cena realnego nowego fiata była zaniżona, żeby towarzysz, który dostał talon
                      > od partii na samochód, zbytnio się nie wykosztował i mógł na różnicy sobie
                      > zarobić.

                      Nie dlatego cena była niska, bo były talony. Talony były dlatego, że cena była
                      absurdalnie niska i więcej było chętnych niż samochodów. Jakoś trzeba było
                      dostęp do tych samochodów ograniczać. Teraz taka sama sprawa jest z lecznictwem.

                      S.
                      • bdx65 Re: A no było! 07.08.05, 21:28
                        snajper55 napisał:
                        Talony były dlatego, że cena była
                        > absurdalnie niska i więcej było chętnych niż samochodów. > .

                        Tak, tak, ceny były wzięte z sufitu.
                        Jak w 1956 ktoś wymyślił, że 0,25 kg masła ma kosztować 17,50, to za Gierka
                        kosztowało tyle samo. I zimą, i latem. No to jak miało być dobrze, gdy ceny
                        ustalał urzędas z centralnego szczebla. Zimą, wiadomo musi być droższe i
                        odwrotnie latem.


                • siekiera77 Re: A no było! 08.08.05, 21:46
                  taaa...
                  potem topili samochody 2 razy w miesiącu żeby wyrobić plany...
                  pamiętamy,pamiętamy
            • bdx65 Re: A no było! 07.08.05, 20:22
              pusty.smiech napisał:

              > bdx65
              >
              > Dziecko! Myśmy się z tych wilmów śmiali - do łez!
              > A wiesz dlaczego? Bo to były komedie, które jak to z komediami/satyrami bywa,
              > mają za zadanie pokazać w krzywym zwierciadle, otaczającą nas rzeczywistość.
              > I w żadnym wypadku, nie można ich traktować jako dokumentu.

              Bardzo mi miło, już dawno nikt tak do mnie nie mówił.
              Uważam, że można właśnie tak traktować, bo dokumentem z tamtych czasów była
              jedynie "propaganda sukcesu". No, chyba nie twierdzisz, że to tylko czysta
              fantazja i baśnie, tylko tak jak napisałeś groteska - świat w krzywym
              zwierciadle, ale rzeczywisty, czyli mający wiele wspólnego z dokumentem.
            • ned_pap Re: A no było! 09.08.05, 22:59
              Synku!!! "Miś", czy "Alternatywy 4", to były ówczesne odpowiedniki "Dnia świra".
              Ludzie się z nich śmiali? Oczywiście, na takiej samej zasadzie, na której dziś
              śmiejemy się z Adasia Miauczyńskiego. Humor wywoływany jest poprzez
              nagromadzenie - bądź w charakterze człowieka, lub w małej społeczności -
              bolączek w zasadzie całego narodu, i tym samym - pokazanie ich absurdalności.
              Dlatego Adaś Miauczyński posiada wszystkie negatywne cechy dzisiejszego
              społeczeństwa, i dlatego blok przy Alternatywy 4 przypominał Sodomę i Gomorę.

              Co nie zmienia sytuacji, że fakty, przedstawione w powyżej wymienionych filmach
              - nawet jeśli przerysowane - są prawdziwe.

              Zresztą, znam wiele takich faktów z własnych przeżyć, a bardzo dużo - z
              opowiadań moich Rodziców. Pamiętam doskonale pędzenie do sklepu, bo coś rzucili
              i może uda się wykupić kartki. Pamiętam kilometrowe kolejki po benzynę. Moi
              Rodzice pamiętają o wiele więcej - mimo, że byli "za komuny" raczej dobrze
              sytuowani, jak na tamte czasy, nigdy nie słyszałem od nich słowa skargi na nowy
              system, czy tęsknoty za minionym. Uważam, że dlatego ich wspomnienia są obiektywne.
      • nikanor2 Re: A no było! 07.08.05, 19:45
        Jeżeli to rodzaj skrótu to w porzadku. Tylko tych skrótów jest bardzo duzo. Dam
        przykład innego skrótu: solidarnosć liczyła 10 milionów. Pamietam dokładnie
        min z lektury tyg Solidarnosc . Do 10 mln brakowało i to sporo.Skrót że dzieki
        Solidarności rozpadł się Zwiazek SOwiecki itd itd Coś za dużo tych skrótów.
        Pamiętam jak za komuny okres przedwojenny opisywano za pomocą skrótów. I bardzo
        mi sie to nie podobało. A jesli chodzi o Twoja pamięc to czekoladopodobne
        wyroby to schyłek komuny. Wczesniej nie było z czakoladą wiekszych problemów
        • michal00 Re: A no było! 07.08.05, 19:56
          Poczytaj sobie sondaze z lat 70-80 dotyczace dostepnosci towarow i oceny
          zaopatrzenia, przypomnij sobie, co bylo przyczyna zamieszek w grudniu 70 i
          przestan w koncu opowiadac bujdy.
          • wasyl9 Re: A no było! 07.08.05, 20:02
            michal00 napisał:

            > Poczytaj sobie sondaze z lat 70-80 dotyczace dostepnosci towarow i oceny
            > zaopatrzenia, przypomnij sobie, co bylo przyczyna zamieszek w grudniu 70 i
            > przestan w koncu opowiadac bujdy.

            Tak były smieszne zamieszki bo jaroszewicz podniósł cene cukru o 50 gr. I to był
            jedyny powód.
            • michal00 Re: A no było! 07.08.05, 20:18
              Jaroszewicz zrobil podwyzke w 1976, nie tylko na cukier zreszta. Zdaje sie
              wprowadzono potem kartki. W 1970 to byl Gomulka. Poczytales sobie sondaze
              Wasylku?
    • pusty.smiech Re: Jak to z octem było ? A no różnie! 07.08.05, 19:06
      Z tego co pamiętam, to do końca lat '60-tych, poważniejszych kłopotów z
      zaopatrzeniem nie było. Owszem, nie było to zaopatrzenie takie jak dziś, ale z
      biedą dało się wytrzymać. "Przejściowe trudności w zaopatrzenu" zaczęły się na
      początku lat '70-tych i z biegiem czasu powiększały się, by swe apogeum,
      osiągnąć na początku '80-tych, kiedy to kartki były prawie na wszystko - no poza
      octem. W zależności od tego, które konkretnie lata będziemy tu
      oamawiać/analizować, takie będą nasze wniski. Tak więc i twierdzący że stać ich
      było na wszystko, ale nic nie było i ci którzy twierdzą, że wszystko co było,
      było za drogie - mają w pewnym sensie racje.
      Moim zdaniem nie na co włosa na czworo dzielić. Jedno jest pewne (a w zasadzie
      powinno być), że socjalizm, lub jak kto woli komunizm,(choć ta nazwa to
      nadużycie) w Polsce to już historia i dzięki najwyższemu za to.

      ps. Jak zwykle nie zgodzę się z izą. Owszem, byli tzw "żebracy" Ale było ich
      ułamek tego co dziś, a ponadto w większości byli nimi z własnego wyboru.
      • bdx65 Re: Jak to z octem było ? A no różnie! 07.08.05, 19:14
        pusty.smiech napisał:

        > Z tego co pamiętam, to do końca lat '60-tych, poważniejszych kłopotów z
        > zaopatrzeniem nie było.

        Bo okradano rolników w ramach tzw. obowiązkowych dostaw.
        Ciekawe dlaczego PGR-y nie mogły dać jeść miastu.

        ------------------------------
        "Mój PGR to nie jakiś burdel"
        "A szkoda, bo by przynosił dochody" (cytat z filmu "Cudownie ocalony")
      • asienka32 Re: Jak to z octem było ? A no różnie! 07.08.05, 19:21
        pusty.smiech napisał:

        > ps. Jak zwykle nie zgodzę się z izą. Owszem, byli tzw "żebracy" Ale było ich
        > ułamek tego co dziś, a ponadto w większości byli nimi z własnego wyboru.

        Nie bylo zebrakow i bezrobocia na taka skale, bo rzad tworzyl fikcyjne miejsca
        pracy placac za to z "pustych" pieniedzy, czyli pieniedzy bez pokrycia w PKB.
        Za te dobrodziejstwa, a takze koszty spoleczne w postaci trudnej do zmiany
        mentalnosci spoleczenstwa placymi do dzis, m.in. wysokim bezrobociem.
        Przejsciowo pewnie wielu ludziom bylo lepiej /std sensyment do PRLu/ i dla
        wielu bardziej komfortowy byl brak towaru w sklepach /nauczylo to
        spoleczenstwo "walki", ktore uskutecznia do dzis pod urzedami czy sejmem/ a
        takze swiadomosc, ze wszystkim tak samo jest zle...

        No i zycie spoleczne w kolejkach, znalo sie wszystkich sasiadow w okolicy :)
      • miluszka Re: Jak to z octem było ? A no różnie! 09.08.05, 12:14
        Pusty śmiech napisał: Z tego co pamiętam, to do końca lat '60-tych,
        poważniejszych kłopotów z zaopatrzeniem nie było. Owszem, nie było to
        zaopatrzenie takie jak dziś, ale z biedą dało się wytrzymać.
        To ile lat się ma kolego pusty śmiech? Może za mało,zeby pamietac, albo zbyt
        dużo? Ja w latach 60-tych chodziłam do szkoły podstawowej i pamiętam do dziś,
        jak biegałyśmy z koleżanką po sklepach za masłem. Stałyśmy najpierw w jednej
        kolejce - skończyło się, no to pobiegłyśmy do drugiego i tam odstałyśmy ( i
        udało się). Nie było oczywiście takiej bryndzy jak w latach osiemdziesiatych -
        to fakt.
        • snajper55 Re: Jak to z octem było ? A no różnie! 09.08.05, 16:18
          miluszka napisała:

          > Ja w latach 60-tych chodziłam do szkoły podstawowej i pamiętam do dziś,
          > jak biegałyśmy z koleżanką po sklepach za masłem. Stałyśmy najpierw w jednej
          > kolejce - skończyło się, no to pobiegłyśmy do drugiego i tam odstałyśmy ( i
          > udało się).

          I to uważasz za nomalne ???? Że masło się w sklepie "skończyło" ??? Ja uważam
          za normalne to co jest teraz, że w każdym sklepie mam do wyboru kilkanaście
          gatunków masła. Ale de gustibus...

          S.
    • asienka32 Do wszystkich piewcow dobrobytu w PRLu 07.08.05, 19:07
      tomka, nikanor2, wasyl9 i innych

      Paszporty, bilet lotniczy i proponuje zmiane III RP na inny piekny raj, na
      przyklad Kube, Koree Pln. albo Bialorus
      ...gdzie oprocz octu mozna jeszcze sobie popatrzec na polce na zelazko dla MM
      albo zaprzyjaznic sie z pania z punktu repasacji ponczoch w celu zakupu
      kolorowego telewizora NEptun /... jak ktos mieszka w Gdansku to na pewno
      pamieta blond-czarownice z Domu Towarowego we Wrzeszczu, jej tez po 1989
      zaczelo sie gorzej powodzic i to nie dlatego ze rajstopy z lycry ciezko
      naprawiac, ale odpadly dochody za "punkt informacyjny" kiedy co rzucaja na lade.
      • tomek6665 Re: Do wszystkich piewcow dobrobytu w PRLu 07.08.05, 19:21
        to nie oto chodzi .
        Nikt tu nie zachwyca się tamtymi czasami , ale nie można przejść do porządku
        na zidiociałe zakłamania .
        Tu zawsze będzie moje stop.
    • wasyl9 Re: Jak to z octem było ? 07.08.05, 19:40
      Poczytałem resztę postów i mogę stwierdzić tylko jedno przytaczając cytat z
      Piłsudskiego "dla polski wszystko z polakami nic bo to naród idiotów". I coraz
      bliżej jestem poproszenia o azyl polityczny w ambasadzie Republiki Białorusi bo
      prędzej można dogadać się z Łukaszenką niż z polakiem.
      • iza.bella.iza Re: Jak to z octem było ? 07.08.05, 19:43
        wasyl9 napisał:

        > Poczytałem resztę postów i mogę stwierdzić tylko jedno przytaczając cytat z
        > Piłsudskiego "dla polski wszystko z polakami nic bo to naród idiotów". I coraz
        > bliżej jestem poproszenia o azyl polityczny w ambasadzie Republiki Białorusi
        bo
        > prędzej można dogadać się z Łukaszenką niż z polakiem.

        "Spieprzaj dziadu" jak najprędzej:)))) Nikt tu po tobie płakać nie będzie.
        • asienka32 Re: Jak to z octem było ? 07.08.05, 19:45
          iza.bella.iza napisała:

          > "Spieprzaj dziadu" jak najprędzej:)))) Nikt tu po tobie płakać nie będzie.

          :)))))))))))
          • ptv4 Re: Jak to z octem było ? 07.08.05, 20:23
            Pracownice stołecznego ratusza świetnie naśladują szefa!
            • iza.bella.iza Re: Jak to z octem było ? 07.08.05, 20:47
              ptv4 napisał:

              > Pracownice stołecznego ratusza świetnie naśladują szefa!

              :))))))))

              Gdybyś propagandysto z telewizji (ptv4) czytał uważnie choćby ten wątek, to byś
              tak nie przynudzał. Parę postów wyżej Asia pisze, że mieszka w Gdańsku.:)))
              • ptv4 Re: Jak to z octem było ? 07.08.05, 20:53
                Ależ to przeczytałem. Dlaczego mam jednak wierzyć tłumaczeniom Pani Asi, a
                tłumaczeniom tzw. wolontariatu Cimocha, gdy zaprzeczaja swej działalności,
                wierzyć nie powinienem?
                • iza.bella.iza Re: Jak to z octem było ? 07.08.05, 20:55
                  ptv4 napisał:

                  > Ależ to przeczytałem. Dlaczego mam jednak wierzyć tłumaczeniom Pani Asi, a
                  > tłumaczeniom tzw. wolontariatu Cimocha, gdy zaprzeczaja swej działalności,
                  > wierzyć nie powinienem?

                  Zaprzeczeniom wolontariatu Cimocha żaden włodziontariusz wierzyć nie powinien,
                  bo sam wie najlepiej jak jest:)))
        • wasyl9 Re: Jak to z octem było ? 07.08.05, 19:46
          iza.bella.iza napisała:

          > wasyl9 napisał:
          >
          > > Poczytałem resztę postów i mogę stwierdzić tylko jedno przytaczając cytat
          > z
          > > Piłsudskiego "dla polski wszystko z polakami nic bo to naród idiotów". I
          > coraz
          > > bliżej jestem poproszenia o azyl polityczny w ambasadzie Republiki Białor
          > usi
          > bo
          > > prędzej można dogadać się z Łukaszenką niż z polakiem.
          >
          > "Spieprzaj dziadu" jak najprędzej:)))) Nikt tu po tobie płakać nie będzie.



          PŁAKAĆ JESZCZE BĘDZIESZ Z INNEGO POWODU. Z WŁASNEJ GŁUPOTY.
          • iza.bella.iza Re: Jak to z octem było ? 07.08.05, 20:49
            wasyl9 napisał:

            > PŁAKAĆ JESZCZE BĘDZIESZ Z INNEGO POWODU. Z WŁASNEJ GŁUPOTY

            A to ty nie wiesz, że głupi jest zawsze szczęśliwy? :)))
        • zzola oszołomstwo iza.belli.izy...... 08.08.05, 14:03
          Oszołomstwo ma rózne wcielenia. Tym razem wcieliło się w nick iza.bella. iza.
          A oto przykładów kilka z dyskusji ,, jak to z octem było,,

          Przykład 1: wypowiedz snajpera55: ,, ...wtedy nie wydawało sie tyle na czynsz
          opłaty, przejazdy. A na to iza.bella. iza :,,..skoro masz takie
          wspomnienia to znaczy że byłes albo trepem albo milicjantem,,

          Przykład2: wypowiedz tomka6665: ,,.... wtedy nikt nie grzebał po smietnikach
          a dziś toczą sie czasami przy nich prawdziwe boje,, Iza. bella.iza
          na to: ,,..Nikt nie grzebał? Szperacze i bezdomni zawsze byli
          tylko w propagandowych mediach nie wolno było o tym mówić,,

          Przykład3: Wypowiedż Tomka 6665:,, zkolegami chodziliśmy do knajpy /../
          Tatar, golonka to była normalka i na normalną kieszeń. Na to
          iza.bella.iza: to były knajpy dla wybrańców do których za
          specjalną legitymacja wpuszczali/
          • iza.bella.iza Kłamstwo i manipulacj na publicznym forum mają 08.08.05, 22:29
            bardzo krótkie nogi, towarzyszko zzolo. Towarzyszka się trochę zapomniała i
            chciała tu zastosować starą propagandową metodę - ośmieszyć kogoś za pomocą
            wyrwanych z kontekstu wypowiedzi, odpowiednim ich sklejeniu i pominięciu
            źródła. W ostanim zmontowanym "przykładzie" posunęła się towarzyszka do tego,
            że skleiła ze sobą moją odpowiedź z postem, na który nie odpisywałam. Niestety,
            towarzyszko, źródło jest przed oczami czytających:))) Jeżeli oskarżam
            towarzyszkę bezspodstawnie, to może mi to towwarzyszka bez trudu udowodnić,
            wklejąc linki do tego, co towarzyszka pracowicie posklejała.
            Poza tym, towarzyszko zzolo, mnie tu znają nie od dziś i jedna głupia wasza
            manipulacja mi nie zaszkodzi tak bardzo, jak towarzyszka by chciała. I jeszcze
            jedno - niech towarzyszka przyjmie do wiadomości, że słowo "oszołom" rzucane
            przez sierotę po komunie pod adresem adwersarza jest komplementem pod adresem
            tego ostatniego.
            A poniższy kolaż proponuję towarzyszce wysłać na adres ambasady Białorusi -
            może go docenią i jakąś fuchę zapewnią towarzyszce w swoich mediach.


            zzola napisała:

            > Oszołomstwo ma rózne wcielenia. Tym razem wcieliło się w nick iza.bella. iza.
            > A oto przykładów kilka z dyskusji ,, jak to z octem było,,
            >
            > Przykład 1: wypowiedz snajpera55: ,, ...wtedy nie wydawało sie tyle na czynsz
            > opłaty, przejazdy. A na to iza.bella. iza :,,..skoro masz takie
            > wspomnienia to znaczy że byłes albo trepem albo milicjantem,,
            >
            > Przykład2: wypowiedz tomka6665: ,,.... wtedy nikt nie grzebał po smietnikach
            > a dziś toczą sie czasami przy nich prawdziwe boje,, Iza. bella.iza
            > na to: ,,..Nikt nie grzebał? Szperacze i bezdomni zawsze byli
            > tylko w propagandowych mediach nie wolno było o tym mówić,,
            >
            > Przykład3: Wypowiedż Tomka 6665:,, zkolegami chodziliśmy do knajpy /../
            > Tatar, golonka to była normalka i na normalną kieszeń. Na to
            > iza.bella.iza: to były knajpy dla wybrańców do których za
            > specjalną legitymacja wpuszczali/
      • michal00 wasyl, gdzies ty tego halibuta i szyneczke dostal 07.08.05, 19:46
        i po skolko, ha? Moze ty szachtior jestes?
        • ziggy.s Re: wasyl, gdzies ty tego halibuta i szyneczke do 07.08.05, 20:07
          Towarzysz Wasyl kupowal w "sklepie" za zoltymi firankami w podziemiach Kumitetu
          Wojewodzkiego w Bialymstoku (wywodzi sie z tego samego terenu co towarzysz
          Wlodzimierz Cimoszewicz).

          Towarzysze z KW jak rowniez zasluzeni towarzysze z bezpieczenstwa mieli dostep
          do wszystkich dobr po bardzo atrakcyjnych cenach.

          Towarzysze zle nie mieli w tamtych czasach. A nadwyzki masy towarowej mogli sami
          sprzedac an wolnym rynku mniej szczesliwym obywatelom PRLu.

          Niestety, to sie tak bardzo nie zmienilo az do dzis.
          • tomek6665 Re: wasyl, gdzies ty tego halibuta i szyneczke do 07.08.05, 21:04
            a w ogóle za tzw komuny to tylko musztarda ocet zomowcy i więzienia .
            Te filmy propagandowe a la IPN robią co niektórym dziurę w mózgu ...
            • iza.bella.iza Re: wasyl, gdzies ty tego halibuta i szyneczke do 07.08.05, 21:12
              tomek6665 napisał:

              > a w ogóle za tzw komuny to tylko musztarda ocet zomowcy i więzienia .
              > Te filmy propagandowe a la IPN robią co niektórym dziurę w mózgu ...

              A towarzyszowi tomkowi żadnej dziury w mózgu nie zrobią, bo on czegoś takiego
              jak móżg nie posiada i w związku z tym jest odporny na materiały z IPN:))))
              • tomek6665 Re: wasyl, gdzies ty tego halibuta i szyneczke do 08.08.05, 06:27
                prawie połowa Polaków dobrze wspomina lata Prl
                Tem odsetek poparcia będzie się zmiejszał , nie ze względu na "lepszość" nowej
                Polski , ale w wyniku powolnej eliminacji biologicznej / czas jest
                nieubłagany / oraz w wyniku tendencyjnej propagandy antyperelowskiej
                • snajper55 Re: wasyl, gdzies ty tego halibuta i szyneczke do 08.08.05, 06:39
                  tomek6665 napisał:

                  > prawie połowa Polaków dobrze wspomina lata Prl

                  Bo wtedy byli młodzi, piękni, zdrowi i nieżonaci.

                  S.
    • glen_road skoro mamusia była aktywistką PZPR a tatuś w MO 08.08.05, 08:26
      to faktycznie miałeś fantastycznie w życiu
    • wmi Re: Jak to z octem było ? 08.08.05, 09:33
      Cze,

      Ocet stal na polkach i nigdy go nie brakowalo. Mozna bylo kupic octu w
      dowolnej ilosci i o dowolnej porze. Inne towary znikaly zaraz po tym jak je
      tylko dowiezli. A czasami i zanim je dowiezli. Czasami sie kupowalo cos, czego
      sie nie potrzebowalo, ale zawsze sie moglo przydac, albo mozna bylo na cos
      wymienic.

      Nawet dowcipy takie chodzily:

      Idzie facet i niesie dwie trumny.
      Spotyka sasiada.
      - O panie Czesiu. Co sie stalo ? Kto umarl ?
      - A nie, nic sie nie stalo, nikt nie umarl.
      - To dlaczego niesie Pan dwie trumny ?
      - Bo tylko po dwie dawali !

      W.
      • etta2 Re: Jak to z octem było ? 08.08.05, 11:25
        Komu tęskno do "tych" czasów, radzę poczytać sobie ze strony:

        www.polskaludowa.com./
        A jak nadal mu tęskno, to już tylko Białoruś lub Kuba zostaje. Dodam od siebie,
        że nie wszyscy mamy naturę niewolniczą, stąd trudno nam się niekiedy
        porozumieć. Jeśli ktoś kupował w sklepach "za żółtymi firankami", to powinien
        zamilknąć i nie pleść bzdur, że wszystko było dostępne. W linku jest
        pozycja "kartki", warto zwrócić uwagę na wyliczenia: "umysłowy" 2,5
        kg, "fizyczny" - więcej. Ciągle mi tego mięsa brakowało, bo sami, kuźwa,
        umysłowi trafili się w rodzinie. A najbardziej bulwersowały kartki na mydło i
        proszek do prania...a także coś takiego, jak "buty całoroczne",
        również "kartkowe". Że nie wspomnę o bidzie papierosowej (sami palacze w
        rodzinie). Paliło się skręty po uprzednim zdobyciu maszynki, tytoniu i bibułek
        (dobrzy ludzie "załatwili").
        Eeeech, oby NIGDY to badziewie nie wróciło.....
        • snajper55 Re: Jak to z octem było ? 09.08.05, 10:32
          etta2 napisała:

          > A jak nadal mu tęskno, to już tylko Białoruś lub Kuba zostaje.

          Jest jeszcze Korea towarzysza Kim Ir Sena, ostoja wolności człowieka
          pracującego, jutrzenka wolności klasy robotniczej.

          S.
      • nikanor2 Re: Jak to z octem było ? 08.08.05, 13:31
        Coś nie moge zostac zrozumiana. Było mowa o occie na sklepowych półkach za PRL
        Natomiast wypowiedzi dotycza ostatnich miesięcy tamtego ustroju. A więc chodzio
        okres trochę dłuzszy. To jedno. Drugie, to jakies sklepy za żółtymi firankami.
        Powiedzcie kto te sklepy widział, bo ja nie. Mowa jest o latach szescdziesiątych
        do osiemdziesiatych. Z opo wiadań rodziców wiem że cos takiego było przed 56 r
        i zostało zlikwidowane. Były sklepy zaopatrzenia ambasad czy coś takiego. Ale o
        innych nie słyszałam.
        • bdx65 W 1976 w Radomiu szynki i koniaki 08.08.05, 13:50
          leciały z okien domu partii że hej! Wściekłość przodującej klasy narodu -
          współrządzącej klasy robotniczej - nie miała granic.
          Nerwy im musiały puścić, bo od samego końca wojny słyszeli o sprawiedliwości
          społecznej i o tym, że rządzą tym państwem (nawet partia nazywała się
          ROBOTNICZA), więc wzięli sprawy w swoje ręce. Który to już raz się przekonali,
          że nie mają w tym kraju nic do powiedzenia, usłyszeli za to inwektywy - robole,
          warchoły itp.
        • macharras2 Re: Jak to z octem było ? 08.08.05, 14:22
          dodziobałem się nikanorku2 ,że jesteś kobieta[kobietką].dokładnie mówię o tych
          latach w których ciebie jeszcze tu nie było.pozdrawiam
        • macharras2 Re: Jak to z octem było ? 08.08.05, 14:27
          w latach 60-tych mandarynki i pomarańcze kupowało się jak się pojawiły i na
          sztuki i zbierało się wtedy papierki którymi były owinięte.tak było.
        • snajper55 Re: Jak to z octem było ? 09.08.05, 10:38
          nikanor2 napisała:

          > Coś nie moge zostac zrozumiana. Było mowa o occie na sklepowych półkach za PRL
          > Natomiast wypowiedzi dotycza ostatnich miesięcy tamtego ustroju.A więc chodzio
          > okres trochę dłuzszy. To jedno.

          Al na te ostatnie kartkowe lata pracowaliśmy przez cały okres PRL. To właśnie
          niewydolna ekonomia PRL była przyczyną totalnego załamania sie gospodarki pod
          koniec lat osiemdziesiątych. Nie da się długi czas żyć w fikcyjnym świecie.
          Kiedyś musi się rypnąć.

          > Drugie, to jakies sklepy za żółtymi firankami.
          > Powiedzcie kto te sklepy widział, bo ja nie. Mowa jest o latach szescdziesią
          > tych do osiemdziesiatych. Z opo wiadań rodziców wiem że cos takiego było przed
          > 56 r i zostało zlikwidowane. Były sklepy zaopatrzenia ambasad czy coś takiego.

          Ja widziałem. Były sklepy jedynie dla wybranych grup. Dla górników, dla
          pracowników resortu bezpieczeństwa, dla dyplomatów. Mówię o latach
          osiemdziesiątych.

          S.
    • erka44 Re: Jak to z octem było ? 08.08.05, 11:12
      no właśnie,kolejny przykład ,że są problemy z czytaniem ze zrozumieniem,bo ocet
      był,więc raczej się za nim nie stało,ale poza tym stało się za
      wszystkim,wszystko było zdobywane,było podłej,bardzo siermiżnej jakości,chleb
      był,ale jaki,bułki tez były,ale jakie,cukier był problemem narodowym,a raczej
      partyjnym,bo o cenie kilograma cukru decyzje zapadały na najwyższym szczeblu i
      partia informowała o zmianie ceny z namaszczeniem większym niż o jakichkolwiek
      wyborach np bo wybory to był pic,wszyscy o tym wiedzieli,a cukier to był
      konkret ,naród choc miał cukier,ale nie zawze,więc nie wmawiaj teraz ,że to
      problem octu jest rozdmuchany przez tych wstrętnych solidarochow,to tylko ty
      urodziłes sie za pózno,nigdy nie zapomne,jak moj kilkuletni wowczas syn wpadl
      pełen radości do dziadków z krzykiem"Babciu,dostalismy odpowiedz z poczty,już
      niedługo bedziemy mieli telefon,za 55 lat!!
      • tomek6665 Re: Jak to z octem było ? 08.08.05, 13:47
        i jeszzce jedno , ktoś tu wspomniał kartki
        Kartki były postulatem Solidarności , a nie pomysłem komuny
        • grzegorz1948 Re: Tomus masz w zupelnosci racj!e! 08.08.05, 14:52
          Bo nikt sie nie spodziewal ze ten rzad ludowy nie ma pokrycia towarowego nawet
          na te 2kilo cukru!
        • etta2 Re: Jak to z octem było ? 08.08.05, 14:54
          Tomeczku, a spróbuj choć troche pomyśleć. Kiedy wprowadzono pierwsze kartki (na
          cukier)? W 1976. A kiedy powstała Solidarność? Ano...tak jakoś...w 1980. I
          zaraz za chwilę...był stan wojenny i jakoś tak...reszta kartek, już na prawie
          wszystko. Przypomnę, że w czasie wojny polsko-jaruzelskiej Solidarność została
          zdelegalizowana i wszystkie jej wcześniejsze żądania poszły w kanał.
          A może ty jaki prowokator, czy wybitny niedouk, co?
          • wanda43 Re: Jak to z octem było ? 08.08.05, 15:24
            A co bylo w 1976? Radom i powstal KOR.
            Fakt jest faktem,ze kartki na wiele prodkuktow wprowadzono w odpowiedzi na
            postulaty z 1981r.Ale faktem jest rowniez to,ze zarabialo sie duzo,kupowalo sie
            duzo i dlatego brakowalo towarow dla wszystkich.Faktem jest rowniez,ze
            pracownicy sklepow handlowali towarem z zaplecza za odpowiednio wyzszą cene.Sama
            wowczas w ten sposob kupilam kolorowy telewizor za premie kwartalną,wiec wcale
            nie tak drogo.Bylo wiele idiotyzmow, to fakt.Ale wtedy praca szukala ludzi,a nie
            odwrotnie.Nie bylo biedy.Sluzba zdrowia darmowa i na kazde wezwanie,leki w
            bardzo niskiej cenie,dla emerytow i rencistow darmowe.A jak cos bylo nie
            tak,wystarczylo poskarzyc sie jakimus sykretarzowi partii i juz wszystko bylo
            ok.Teraz sie mozna skarzyc do skladu desek.Acha.W 1986 roku,przy pensji 10.500 +
            80% premii + stazowy,czynsz za mieszkanie wynosil 314 zl.Abonament za telefon
            100 zl w tym rozmowy bez ograniczen.
            I zeby byla jasnosc.Ani ja,ani mąż nigdy nie nalezelismy do PZPR ani zadnej
            innej partii.
            • microprofesor Re: Jak to z octem było ? 09.08.05, 12:24
              no proszę... tak dobrze było, więc dlaczego się wszystko rypło?
              • snajper55 Re: Jak to z octem było ? 09.08.05, 16:18
                microprofesor napisał:

                > no proszę... tak dobrze było, więc dlaczego się wszystko rypło?

                Bo ludzie są niewdzięczne i ciągle im wszystkiego mało. ;))

                S.
    • macharras2 Re: Jak to z octem było ? 08.08.05, 13:56
      nie stało się po ocet w kolejkach.Ocet tylko w sklepach był.Jeśli nie wiesz o
      co chodzi ,to zapytaj się rodziców i głupot nie wypisuj.Moja matka wtedy stała
      10 godzin po 10 jajek.Nigdy tego nie zapomnę.I jakiś niedouk niech nie pyta po
      co ludzie stali po ocet!!!
    • macharras2 Re: Jak to z octem było ? 08.08.05, 13:57
      to oczywiście sugestie dla nikanora2
      • nikanor2 Re: Jak to z octem było ? 08.08.05, 14:12
        Odpowiedż macharras2: czytaj dokładnie o jaki czas mi chodziło i dlaczego ?
        • macharras2 Re: Jak to z octem było ? 08.08.05, 14:19
          skoro takie rzeczy wypisujesz,to jeszcze niedawno w pampersie lataleś[latałas]a
          nie w pielusze tetrowej.
          • squonk Re: Jak to z octem było ? 08.08.05, 15:19
            A ja pamietam, jak w pierwszej polowie lat osiemdziesiatych kolega wrocil ze
            stanow i mowil, ze tam uzywane samochody sa tansze od nowych to nikomu sie to w
            glowie nie miescilo. A jak mowil, ze za dwumiesieczna pensje mozna sobie kupic
            samochod to ludzie sie w glowy pukali.
            A w Polsce wynajac mieszkanie mozna bylo ewentualnie katem u jakiejs babci [tak
            jak leszek z 'daleko od szosy']. A w rembertowie na bazarze modne butki mozna
            bylo sobie kupic za pensyjke tatusia. Swietnie bylo w latach osiemdziesiatych.
            Szkoda gadac. Jak sie mialo lat -nascie [jak to napisal ktos przede mna] to
            bylo fajnie, bo to rodzice sie glowili co dziecku do gardla i na grzbiet
            wlozyc. Bardzo sie ciesze, ze nie musialam wtedy musiec pracowac i siebie
            utrzymywac.
            • kopytko55 Re: Jak to z octem było ? 08.08.05, 16:23
              squonku cosik ci powiem. Kilka dni temu na ul Chmielnej w Wa-wie widziałem
              modne okulary przeciwsłoneczne za 2 tys a kilkaset metrów dalej modne buty za
              1500. Porównaj to z pensjami. Mieszkanie mozna było wynająć za 300 -400 zł
              pokój i to w bloku nie u jakiejś babci. A jeżeli sadzisz że w USA mozna kupić
              auto za dwumiesieczna pensję to opowiadaj to swoim kumplom.
        • etta2 Re: Jak to z octem było ? 08.08.05, 15:11
          Nikanor2, uczepiłaś się jak rzep tego, że "to ostatnie miesiące były takie
          fatalne", a przecież:
          1. okres reglamentacji trwał ładnych parę lat;
          2. wcześniejszy okres PRL, ten "dobrobyt" przedkartkowy, też wcale nie był taki
          różowy. A okres stalinowski obił ci się o uszy? Nie wspominali rodzice o
          czystkach wśród byłych żołnierzy AK oraz ich sympatyków? A o nędzy
          gomułkowskiej też zapomnieli (gdy od 1 do 30 ledwo starczało na utrzymanie)?
          Fragment przemówienia Gomułki:
          - towarzysze i towarzyszki, staliśmy nad przepaścią i zrobiliśmy krok do
          przodu.......
          To w tym czasie zapadł wyrok :kara śmierci za "spekulacje mięsem".
          3. za dobrodzieja Gierka pojawiły się w sklepach artykuły importowane oraz
          talony na "malucha" (cud-mNiód), ale...do dziś spłacamy długi, jakie lekką ręką
          Gierek zaciągnął na Zachodzie. I Ty też płacisz, za tę chwilkę radości swoich
          rodziców, którym "tak dobrze się działo".
          • wanda43 Re: Jak to z octem było ? 08.08.05, 15:32
            Z tymi dlugami gierkowskimi,to nie presadzaj,dawno zostaly splacone,teraz
            splacamy te zaciągniete juz po 1989r.
            • michal00 Re: Jak to z octem było ? 08.08.05, 16:04
              Nie zostaly splacone. Czesc umorzono (pamietaj dzieki komu), a reszta jest
              splacana do tej pory.
              • wanda43 Re: Jak to z octem było ? 08.08.05, 16:12
                Pamietam,pamietam.Umorzono odsetki i cos chyba polowe.Czyli pozostalo po
                umorzeniu cos ok 20 mld dolarow.A teraz ile mamy dlugow?
                • michal00 Re: Jak to z octem było ? 08.08.05, 16:18
                  Mniej wiecej sie zgadza. Teraz pozostaje nam do splaty jeszcze okolo 16 mld
                  dol. dlugu "gierkowskiego" - to jest zadluzenie wobec Klubu Paryskiego.
                  • squonk Do Kopytka55 08.08.05, 16:43
                    Kopytku drogi, teraz mozesz sobie kupic modne porcieta lub sukienusie zarowno
                    za 200,- jak i za 2000,- wtedy nie bylo wyboru: albo czlowiek chodzil w
                    pofarbowanych przescieradlach [co rowniez mialo swoj urok, chociaz matka klela
                    bo nie miala na czym gosci i domownikow spac polozyc] albo kupowal ladne
                    bluzeczki w pewexie. Pamietam jak dzis espadryle za 1600,- (co bylo ok. polowa
                    pencji - a tanszych nie bylo). Jesli chodzi o wynajmowanie mieszkan - to nie
                    slyszalam, zeby w latach 80-ych mlodziez studiujaca wynajmowala sobie do spolki
                    mieszkania. A tzw. stancje (czyli jak to mowisz: pokoj w bloku) to nie bylo to,
                    o co wynajmujacemu chodzilo. W 87 roku mozna bylo wynajac mieszkanie w
                    warszawie za ok. $200,- miesiecznie (1$ kosztowal wtedy 1000zl). Jezeli chodzi
                    o samochody za dwumiesieczne pensje - to nie mam na mysli najnowszych modeli
                    chevroletow ale raczej cos tanszego, co jezdzi. W Polsce wszystko, co jezdzilo
                    kosztowalo wowczas duuuzo drozej. Obejrzyj sobie 'pilkarski poker' i
                    przypomnij, co dzialacze robili z poldolotami.
                    • wanda43 Re: Do Kopytka55 08.08.05, 17:04
                      squonk,cos chyba pomerdales z ta ceną wynajmu.Napewno nie 200 dolco.W 1986r
                      kupilam sobie merca dla demoludow cyli Wartburga za dolce i kosztowal mnie
                      1620$.Wybrancy narodu dostawali talony i wowczas za ten sam samochod placili 400
                      tys.zl.Gdyby dolec kosztowal tyle co podajesz,to Wartburg kosztowalby 400
                      dolarow, a nie 1620.Brakujące dolce kupowalam po cos ok.55-60zl.
                      I zeby bylo zabawnie,na talony byly Wartburgi we wszystkich kolorach i dzwignia
                      zmiany biegow w podlodze,a za dolce tylko sraczkowato-zielone z dzwignia przy
                      kierownicy.
                      • wanda43 Re: Do Kopytka55 08.08.05, 17:12
                        Sorki,pomylilam,bony byly tansze,dolec kosztowal ok 100 zl
                        • squonk Re: Do Wandy 08.08.05, 17:20
                          Wanda, w 87 jechalam do anglii do pracy i moim podstawowym zalozeniem
                          finansowym bylo: zarobic na czysto co najmniej $365 tak, zeby miec tysiac
                          zlotych dziennie [zeby sie przez rok utrzymac bezstresowo na studiach - bo
                          wiadomo, ze dziennie az tyle nie wydam, a czasem trzeba wydac wiecej na jakis
                          wyjazd czy cos takiego].
                          • wanda43 Re: Do Wandy 08.08.05, 17:41
                            Jak bylo i ile sie zarabialo wowczas w Anglii,to nie wiem,A rok 1986 dokladnie
                            pamietam.Byl dla mnie szczesliwy.Swoje zarobki z tego okresu podalam
                            wyzej.Pamietam tez,ze kupilam sobe wtedy letnią bluzeczke w pewexie za 8
                            dolarow,sliczna byla.Za perfumy,szlagier wowczas evasion czy jakos tak,placilam
                            4,60.Pol litra zytniej kosztowali 65 centow,brandy 3/4 - 1,20.O w morde,ale
                            byly czasy.I bylam 20 kg młodsza.
                            • etta2 Re: Do Wandy 08.08.05, 18:58
                              Zaciekawiły mnie te zarobki. Mówisz, że 1986 miałaś 10.500 + dodatki......
                              Tak się składa, że w 1986 rozpoczęłam pracę w firmie państwowej (nie pamiętam
                              za ile), ale pracowałam w tej firmie do 1991 r i mam przed nosem świadectwo
                              pracy, gdzie pisze, że zarabiałam (na koniec) 710.000 (siedemset dziesięć
                              tysięcy). Na przestrzeni 5 lat inflacja hohohohooooo i jeszcze trochę. Dodam,
                              że te 710.000 to była marna pensja, bo zwolniłam się, poszłam do firmy
                              prywatnej, gdzie mi zapłacili 1.300.000, a po roku miałam już 2.700.000.
                              Nie pleć więc, że ludziska tak dużo zarabiali i dlatego stać ich było na
                              zakupy, stąd kolejki i wykupowanie towarów. Pieniądz NIE MIAŁ WARTOŚCI ze
                              względu na cholerną inflację. Pieniądze były papierami bez pokrycia, dlatego
                              reglamentowano prawie wszystko.
                              W momencie dewaluacji złotówki, dolar kosztował trochę ponad 2 zeta
                              (w "starych" to było ponad 20 tys zeta), a więc bluzeczka za
                              8*20.000...hmmm....mogło być, ale czy to było tanio, skoro zarobki były w
                              granicach 30-50$ ????
                              Zejdź na ziemię Wando, bo nabajdurzyłaś wystarczająco dużo bzdur.
                              • wanda43 Re: Do Wandy 08.08.05, 20:41
                                Etta.Podalam swoje zarobki z poczatku 1986r,podjelam wtedy prace w panstwowej
                                instytucji na stanowisku st.specjalisty.Tez mam angaze przed sobą.Na poczatek
                                dostalam 10.500zl+80%premi i 20% stazowego liczonego od pensji i premii
                                razem.Natomiast potem zaczela szalec inflacja i co kwartal,a potem juz co
                                miesiąc place byly indeksowane o wskaznik inflacji.Jak firma upadala z koncem
                                1990r,to mialam 2 mln pensji.Przyznaje,ze mialam wysokie zarobki,jak na tamte
                                czasy.
                                Moj mąż też bardzo dobrze zarabial,placil nawet dodatkowo podatek wyrownawczy,bo
                                przekraczal prog zarobkowy.Wiem,ze teraz z perspektywy czasu trudno to wszystko
                                sobie przypomniec dokladnie. Przypominam sobie,ze moi znajomi,ktorzy pracowali
                                wowczas w nowopowstalych firmach tzw.polonijnych zarabiali duzo wiecej.
                                A co do papierowgo pieniadza,to zgoda.Tyle,ze mając ten pieniadz,jechalam sobie
                                na wies i przywozilam miesko.Potem na dzialce wedzilo sie szyneczki i kielbaski.
                                Pycha bylo.Zresztą teraz tez czasem robie wlasne wyroby na swieta.W porownaniu z
                                tą chemia ze sklepow,to jest cud,miod i ultramaryna.
                    • kopytko55 Re: do squonka 08.08.05, 17:40
                      Alez ta pamięć jest zawodna. Otóz w tamtych czasach mogłem kupic dzinsy
                      nazywały się farmerki czy jakos tak, za małe pieniądze przy odrobinie
                      szczęscia. Pamietasz Odry ? Mozna było znacznie drożej wPewexie. Mozna było
                      za srednie pieniadze na tzw ciuchach,które funkcjonował niemal na kazdym
                      targowisku. Albo kupowało sie drobny sztruks i krawiec robił świetną kopię jakiś
                      Wranglerów czy Levisów. Nikt z moich znajomych z przescieradeł nie robił sobie
                      ubrania / to wyjatek jakis /.Pamiętasz espadryle za 1600 co było połową pensji.
                      Ja takich drogich nie kupowałem. Podobnie jak dziś nie kupuje np w Salamandrze.
                      A modne buty robili nasi szewcy. Pamiętasz słynne bitelsówy ? Cenę mieszkania
                      tzn pokoju z dostepem do łazienki i kuchni 300 zł pamietam z połowy lat 70.
                      Zarabiałem wtedy miesięcznie 1800. Bułhakowa ,, Mistrz i Małgorzata,, kosztował
                      wówczas 30 zł a znakomita seria biblioteki krytyki współczesnej to były ceny
                      20-25 zł. Mogłem wiec miesiecznie kupić sobie swobodnie kilka ksiażek.
                  • asso1 Re: Jak to z octem było ? czyli oszustwa izy octem 08.08.05, 17:16
                    ...karmionej. Szkoda, że iza zamiast octu (podobno nic innego nie było) nie
                    rąbała miodu (ten był zawsze) Może byłaby łagodniejsza. Albo mądrzejsza, gdyby
                    korzystała ze suszonych śliwek. Też były, zwłaszcza przed Świętami.
                    Ocet jest dla wrogów PRL pewnym symbolem. Oznacza, że wszystkiego brakowało,
                    że ludzie nie mieli co jeść, ze były tylko puste półki. To oczywista bzdura i
                    zwykłe oszustwo. Puste półki pojawiły się po porozumieniach sierpniowych ( dziś
                    przedstawianych jako sukces - tylko czyj?) i gigantycznych podwyżkach
                    płac "wywalczonych" przez Wałęsę. Takiego zalewu pustego p;ieniądza nie
                    wytrzymałby żaden rynek, nawet w najbogatszych krajach.
                    Dlaczego ówczesna władza się na to zgodziła? Bo była głupia i podszyta strachem.
                    Porównania PRLu z dzisiejszym państwem nie mają żadnego sensu. To zupełnie
                    inna rzeczywistość. Ale Polska Ludowa to blisko pół wieku naszej historii i
                    trzeba być wyjątkowym draniem albo durniem żeby sprowadzać ją do problemu octu
                    czy pustych półek. To przecież pół wieku życia w pokoju, cywilizacyjny awans
                    milionów Polaków, bezpieczne, najlepsze w historii granice w jakich żyjemy do
                    dziś.
                    Ocet na półkach jest symbolem nienawiści małych ludzi którzy nie są w stanie
                    zrozumieć rzeczywistości która ich otaczała i otacza. Ludzi którym zdolność
                    myślenia zastępuje prymitywna nienawiść do wszystkiego co inne, co zmusza do
                    wysiłku myślenia.
                    Pozdrowienia iza! Szkoda, że nie jadłaś więcej suszonych śliwek. A i bilobil
                    też by się przydał! Bez reglamentacji! Jeżeli cię stać. Bo to odrębny rozdział
                    porównań PRLu z naszymi czasami.
                    • grzegorz1948 Re: Alez masz racje! 08.08.05, 17:33
                      asso1ta glupia dyskusja o occie zostawmy to w spokoju!
                      Moze chcesz porozmawiac o morderstwach w obozie w Swietochlowicach, a moze
                      o "sciezkach zdrowia" a moze o warcholach, a moze tylko o tych pomordowanych
                      1956,1968, 70, 76,80 i oczywiscie pomordowanych po1980 jezeli cie to interesuje
                      to powiedz z checia zrobie ci przysluge!!!!!!!!!!!!
                      Grzegorz
                      • tomek6665 Re: Alez masz racje! 08.08.05, 17:37
                        no to jeden mit obalony
                        Chętnie podejmę dyskusję na temat innego- że Prl było państwem zbrodniczym
                        • grzegorz1948 Re: Ok Tomus 08.08.05, 18:33
                          newspaper.org.pl/teksty/stanwojenny.php
                          www.polskiejutro.com/art/a.php?p=167-168zakul
                          ligarepublikanska.tripod.com/idz-i-zabij/strona1.htm
                          Tomus to masz na razie Ok?
                          Prosze cie jednak Tomus nie stawiaj sie glupio bo w tych wypadkach jestem
                          bardzo nerwowy bo swoj ciezar z tych czasow niose na moich plecach.
                          Jezeli Tomus chcesz znow zemna gadac po Slasku to przestan.
                    • ppppp7 Re: 08.08.05, 18:33
                      > Porównania PRLu z dzisiejszym państwem nie mają żadnego sensu. To zupełnie
                      inna rzeczywistość.
                      > Ale Polska Ludowa to blisko pół wieku naszej historii i
                      trzeba być wyjątkowym draniem albo durniem żeby sprowadzać ją do problemu octu
                      czy pustych półek. To przecież pół wieku życia w pokoju, cywilizacyjny awans
                      milionów Polaków, bezpieczne, najlepsze w historii granice w jakich żyjemy do
                      dziś.

                      To także pół wieku życia pod okupacją sowiecką, z próbami rusyfikowania narodu
                      i fałszowania historii, bezpieczne, ale narzucone nam granice (ze stratą ponad
                      100 tys. km2 i wymagające przesiedleń milionów ludzi. Żeby je nazwać
                      najlepszymi w historii trzeba być wyjątkowym draniem lub durniem),
                      cywilizacyjny regres milionów Polaków (tych co akurat nie załapali się na
                      awans), nieustanne kłopoty z zaopatrzeniem.

                      Jak widzisz, są różne punkty widzenia.

                      Dyskusja jest bardzo ciekawa i można ją ciągnąć bez końca. A prawda jest taka,
                      że w 89 mieliśmy w Polsce rewolucję gospodarczo-polityczno-społeczną. W jej
                      wyniku jedni zyskali, inni stracili. I materialnie, i społecznie. Wasyl (tokarz
                      przymierzjący się do kupna mercedesa w PRL, a teraz pracujący za 800 zł) będzie
                      uważał PRL za utracony raj, a Asieńka, córka inteligentów (całe szczęście, że
                      pracujących, którzy wraz z chłopem i robotnikiem stanowili zdrową siłę narodu:)
                      wręcz przeciwnie. Dla jednych koniec świata (pracownicy pgr), dla innych
                      nareszcie normalnie (profesor zarabia więcej niż tokarz).

                      A poza tym, ci którzy pamiętają PRL, byli o te 20 lat i 20 kilo młodsi. I
                      chociaż jestem zdecydowanym przeciwnikiem PRL, to wspominam mnóstwo rzeczy z
                      sentymentem, nawet tych skrajnie absurdalnych. Tak działa pamięć człowieka.
                      • etta2 Re: 08.08.05, 19:04
                        DOKŁADNIE TAK, PPPPP7. Sądzę, że niektórym ludziom wolność przeszkadza, bo nie
                        wiedza, co z nią zrobić. Urodzili się wyrobnikami i zdjęcie kajdanów stanowi
                        bardziej problem życiowy niż szansę na godne życie.
                      • wanda43 Re: 08.08.05, 21:43
                        Oj tak,masz racje.Ja tez.Bylo wiele rzeczy zlych.Ale bylo i troche dobrych.Mam
                        taką nature,ze staram sie pamietac to co dobre,Zle odsuwam od siebie.Nie lubie
                        rozdrapywania ran.To nic nie daje,powoduje frustracje.Bylo,przeszlo,minelo i se
                        ne wrati.Dobrego zal.
                        Wole pamietac to,co bylo smieszne,jak z filmow Barei.
    • joannamk Re: Jak to z octem było ? 08.08.05, 18:50
      Nie tylko po ocet :)

      Papiet toaletowy pamiętam - w "dzwonkach" na sznurku po 10 :D Stałam ja, brat, i
      dawali po jednym "dzwonku" na łebka :D Czasem po kilka razy :)

      A poza tym po zeszyty do szkoły, których jakoś nie było... Początek lat 80-tych :)

      A w sklepach był chleb (byle nie iść za późno, np przed świętami czy w sobotę,
      bo mogło zabraknąć), bułki i jogurty takie do picia, zupełnie płynne. Kawa tylko
      w ziarenkach, czasem można było zmielić w sklepie. Herbaty nie pamiętam
      zupełnia. Mleko faktycznie rozstawiali pod drzwiami - nawet tłuste i chude, ze
      złotym i srebrnym kapslem.

      Produkty czekoladopodobne :) A pomarańcze to tylko na święta, i nie robiło mi
      różnicy gryzienie, skoro były :) I szynka wtedy była (na święta), a już
      szczególnie rarytas z puszki - konserwowa :)

      Z wędlin na pewno kiełbasa krakowska, bo mama robiła z niej kotlety w
      panierce... Za to był problem jajeczny (furorę robiły przepisy na ciasto bez
      jajek, np szarlotka z kaszy mannej ;) )

      To tyle wspomnień sklepowych :D
      • asso1 Re: Jak to z octem było ? Do Grzesia.... 08.08.05, 19:12
        Oczywiście możemy się licytować. Np w ilości zabitych przez wojsko(polskie!!!!)
        czy przez policję. Otóż w Polsce przedwrześniowej wolnej i suwerennej zginęło
        od kul wojska i policji więcej ludzi niż w czasach PRL!!! Nie licąc zamachu
        majowego (ok 400 Polaków do piachu)
        W II RP też była cenzura, był obóz koncentracyjny, zamykanie bez sądu itd. Czy
        powiesz, że II RP była państwem zbrodniczym?
        A jak wspomnisz Popiełuszkę to wspomnij także gen. Zagórskiego, zamordowanego
        najpewniej na rozkaz Piłsudskiego. Z tym, że zabójców ks. Popiełuszki skazał
        sąd PRLowski a zabójców gen. Zagórskiego nigdy nie wykryto. Oficjalnie! Bo
        wszyscy wiedzą do dziś kto go kazał zaciukać!
        I co, chcesz się licytować dalej? Dalej będziesz się wykręcał octem?
        • asienka32 A kto zabil Alicje i Piotra Jaroszewiczow? 08.08.05, 20:19
          zabojcow nie wykryto, nic nie zginelo z cennych rzeczy...

          Czy to nie byly rowniez ofiary PRL nie ujete w statystykach?
        • etta2 Re: Jak to z octem było ? Do Grzesia.... 08.08.05, 20:23
          Wprawdzie do Grzesia się zwracasz, ale mnie poniosło, gdy przeczytałam twoją
          wybiórczą interpretację historii. Okres II RP znam z przekazów rodzinnych i
          wiadomo mi, że nie było żadnych obozów koncentracyjnych. W Berezie Kartuskiej
          było więzienie dla komunistów, których Piłsudski szczerze nienawidził i
          zwalczał jak robactwo. Twoje porównanie II RP z PRL świadczy w/g mnie o tym, że
          zupełnie zatraciłeś poczucie realizmu i mylisz pojęcia. II RP była wolnym i
          niepodległym krajem, wolność tę odzyskała po ponad 120 latach zaborów. W ciągu
          zaledwie 20 lat powstało państwo, które stawiło zbrojny opór Hitlerowi jak
          żaden inny kraj w Europie (to pewnie tak z nienawiści do własnych rządów wojsko
          się broniło, co????) Mój dziadek brał udział w wojnie w 1920, nawet dostał
          odznaczenie, z czego był bardzo dumny. A ty porównujesz te czasy z PRLem?
          W PRLu nie byliśmy wolnym krajem. Na terenach naszego kraju stacjonowało
          regularne ruskie wojsko, a nasza krajowa "obronność" była sterowana z Moskwy.
          Zabójstwo ks. Popiełuszki pamiętam doskonale. Gorszego i bardziej parszywego
          mordu nie można sobie wyobrazić...tym bardziej, że to na zlecenie władz. Dla
          ciebie to to samo, co ofiary "zamachu majowego"?
          Szkoda, że nie przytoczyłeś danych, ile ofiar pochłonęła II wojna św., może jak
          porównamy to z ilością zabitych w Katyniu, pod Lenino (i w
          czasie "bohaterskiej" marszruty do Berlina), a potem tych AKowców, którzy
          wchodzili do gmachu UB i...nigdy z niego nie wyszli...polecam film "Matka
          Królów" - to właśnie takia historia.
          Jestem z Gdańska. Chyba nie muszę mówić dalej....w 1970 zgarnęli z ulicy mojego
          brata (młodego chłopaka), bo...szedł ulicą. Łapali wszystkich młodych, którzy
          się nawinęli. Siedział w kiciu 1,5 tygodnia, żadnych informacji nie można było
          uzyskać: czy żyje, gdzie jest i.t.p. W tym czasie przeszedł kilka "ścieżek
          zdrowia". Dzięki temu, że był młody i sprawny fizycznie, obyło się bez leczenia
          szpitalnego....nie miał tyle szczęścia nasz kolega, którego zbito do
          nieprzytomności, wrzucono do "suki" jak worek. Jak odzyskał przytomność, leżał
          we własnych odchodach...
          Pisać dalej?
        • grzegorz1948 Re: Do asso 08.08.05, 20:39
          Sposzczasz z tonu i to juz dobrze swiadczy.A wiec byla mowa o PRL a nie o
          Pilsudzkim.To co podalem to tylko probka materialow.Wiesz ty chloptasiu ze w
          czasie rewolucji wegierskiej jak podala propaganda PRL dla lektorow KW PZPR
          stracilo sie 35000Wegrow-Wiesz chloptasiu mam jednego kolege ktory ma w
          paszporcie wpisane miejsce urodzenia WORKUTA-wiesz co to jest?Mam innego kolege
          ktorego ojciec jako pulkownik WIN zastal rozstrzelany w Wroclawiu na podstawie
          wyroku sadu wojskowego. Jak bym ci tak dalej opowiadal o Syberii itd to bys sie
          naprawde wstydzil za swoja niewiedze.
    • olo1033 Re: Jak to z octem było ? 08.08.05, 20:06
      >>>>> ale macie temat -śmiech ogarnia poważne i ......
    • dr.krisk Nie wiadomo: smiac sie czy plakac....... 08.08.05, 20:23
      Oto na moich starzejacych sie oczach odbywa sie proces swoistej mitologizacji
      PRL-u: jawi sie on jako panstwo poczciwe, niewymuszone i w sam raz dla gustow
      przecietnego czlowieka. Moznaby sadzic, ze przewrot wywolaly rozkapryszone
      elity ktorym nie smakowal ser tylzycki, ino francuskie rokforty sie zamarzyly!
      Poniewaz czytaja forum ludzie mlodzi, uprzejmie informuje, ze rozrzewnione
      opowiesci o poczciwym i spokojnym zyciu w PRLu sa do bani, i dowodza
      postepujacej amnezji czesci forumowiczow.
      W sklepach naprawde krolowal ocet. Chleb pojawial sie rano - w zasadzie mozna
      bylo sobie darowac chodzenie po zywnosc po poludniu. W knajpach tez czesto nie
      bylo zarcia. Owszem sytuacje ratowal zieleniak (ja akurat jestem malo
      miesozerny, wiec dla mnie bylo OK), ale w zime niczego tez tam nie bylo.
      W mieszkaniach zimno jak w psiarni, wylaczenia pradu, srodki czystosci na
      kartki w ilosciach absolutnie niewystarczajacych (nie wspomne o ich jakosci).
      Jak o tym pomysle, to do dzis az sie wzdrygam z przerazenia.
      A wiec droga autorko watku o occie, nie wiesz o czym piszesz. Bylas dzieckiem,
      i to rodzice dbali o to aby bylo co jesc. Ja pamietam jak bylo naprawde, a wiec
      prosze nie chrzanic ze "nie bylo tak zle".
      • douglasmclloyd Re: Nie wiadomo: smiac sie czy plakac....... 08.08.05, 20:40
        dr.krisk napisał:

        > Oto na moich starzejacych sie oczach odbywa sie proces swoistej mitologizacji
        > PRL-u: jawi sie on jako panstwo poczciwe, niewymuszone i w sam raz dla gustow
        > przecietnego czlowieka. Moznaby sadzic, ze przewrot wywolaly rozkapryszone
        > elity ktorym nie smakowal ser tylzycki, ino francuskie rokforty sie zamarzyly!
        > Poniewaz czytaja forum ludzie mlodzi, uprzejmie informuje, ze rozrzewnione
        > opowiesci o poczciwym i spokojnym zyciu w PRLu sa do bani, i dowodza
        > postepujacej amnezji czesci forumowiczow.
        > W sklepach naprawde krolowal ocet. Chleb pojawial sie rano - w zasadzie mozna
        > bylo sobie darowac chodzenie po zywnosc po poludniu. W knajpach tez czesto
        nie
        > bylo zarcia. Owszem sytuacje ratowal zieleniak (ja akurat jestem malo
        > miesozerny, wiec dla mnie bylo OK), ale w zime niczego tez tam nie bylo.
        > W mieszkaniach zimno jak w psiarni, wylaczenia pradu, srodki czystosci na
        > kartki w ilosciach absolutnie niewystarczajacych (nie wspomne o ich jakosci).
        > Jak o tym pomysle, to do dzis az sie wzdrygam z przerazenia.
        > A wiec droga autorko watku o occie, nie wiesz o czym piszesz. Bylas
        dzieckiem,
        > i to rodzice dbali o to aby bylo co jesc. Ja pamietam jak bylo naprawde, a
        wiec
        >
        > prosze nie chrzanic ze "nie bylo tak zle".

        "Nie bylo tak zle". Bylo znacznie gorzej.
        • kirke13 Re: Nie wiadomo: smiac sie czy plakac....... 08.08.05, 21:30
          Ci co twierdzą, że w sklepach był tylko ocet chyba nie mieszkali w Polsce tylko
          prysnęli za granicę albo za dużo jedli tego reglamentowanego mięsa i mają hiper
          sklerozę .
          Gdyby było tak jak piszą czyli sam ocet, to jak na pokolenia żywione samym
          octem całkiem nieźle wyglądamy :)
          • douglasmclloyd Re: Nie wiadomo: smiac sie czy plakac....... 08.08.05, 21:44
            kirke13 napisała:

            > Ci co twierdzą, że w sklepach był tylko ocet chyba nie mieszkali w Polsce
            tylko
            >
            > prysnęli za granicę albo za dużo jedli tego reglamentowanego mięsa i mają
            hiper
            >
            > sklerozę .
            > Gdyby było tak jak piszą czyli sam ocet, to jak na pokolenia żywione samym
            > octem całkiem nieźle wyglądamy :)


            W sklepach byl ocet. Mieso kupowalo sie spod lady :)
            • kirke13 Re: Nie wiadomo: smiac sie czy plakac....... 08.08.05, 22:02
              Lepsze mięso owszem spod lady ale też na bazarach , od bab lub w PEWEXIE
              jak widać było dużo możliwości:)

              Ale może niektórzy faktycznie potrafili przeżyć na samym occie :)
              • douglasmclloyd Re: Nie wiadomo: smiac sie czy plakac....... 08.08.05, 22:07
                kirke13 napisała:

                > Lepsze mięso owszem spod lady ale też na bazarach , od bab lub w PEWEXIE
                > jak widać było dużo możliwości:)

                Oczywiscie, mozna bylo np. kupic sobie krowe.

                > Ale może niektórzy faktycznie potrafili przeżyć na samym occie :)
      • hella11 Re: Nie wiadomo: smiac sie czy plakac....... 08.08.05, 20:49
        To wszystko to prawda ale jednak czastkowa. Po zrobieniu dyplomu w 81 roku
        poszlam do posrednika pracy dla absolwentow Poltechniki - zarzucil caly stol
        ofertami pracy, w ktorych moglam przebierac jak w ulegalkach. Moglam kaprysic...
        • dr.krisk Kaprysy.. 08.08.05, 20:56
          hella11 napisała:

          > To wszystko to prawda ale jednak czastkowa. Po zrobieniu dyplomu w 81 roku
          > poszlam do posrednika pracy dla absolwentow Poltechniki - zarzucil caly stol
          > ofertami pracy, w ktorych moglam przebierac jak w ulegalkach. Moglam
          kaprysic..

          Owszem, ale kaprysy to jedyne co z tej pracy mozna bylo miec. Po prsotu -
          pieniadz nie mial zadnej wartosci, skoro nie mozna bylo nic za niego kupic. Juz
          o tym pisalem wczesniej - ja mialem prace, i to nawet stosunkowo niezle platna,
          ale co z tego? Nie mialem mieszkania, nie moglem go wynajac (mieszkan na
          wynajem nie bylo, a w hotelu asystenta mieszkali rozmaici dziwni ludzie
          przyjeci po znajomosci), nie moglem kupic zarcia, ubrania, mydla, itp., itd.
          Praca w tamtym czasie miala taki sens, ze bylo gdzie pojsc na te 8 godzin
          dziennie.... No i kartki w pracy dawali.
          • kirke13 Re: Kaprysy.. 08.08.05, 21:58
            Nie mam zamiaru chwalić tamtych czasów. Wiele było złego zwłaszcza w pierwszym
            okresie po wojnie i chyba nikt o zdrowych zmysłach temu nie zaprzeczy.

            Ale jeżeli chodzi o sklepy, ludzie nie dajmy sie zwariować, owszem nie było w
            ciągłej dostawie towarów tzw. luksusowych, dlatego po dostawie natychmiast
            tworzyły sie kolejki i wszystko było wykupowane.
            Cwaniacy organizowali kolejki po towary poszukiwane , które poźniej sprzedawali
            z zyskiem, dlatego, ci którzy naprawdę potrzebowali kupić meble taniej musieli
            stać w tzw. kolejkach społecznych.
            Kupowało się nie to co było potrzebne a to co akurat rzucili do sklepu, w
            obawie, że inni wykupią.
            Pamiętam , że wszyscy mieliśmy ogromne zapasy cukru mąki konserw.kasz proszków
            do prania , mydła. Mam znajomych, którzy do tej pory jeszcze zuzywają tamte
            zapasy. I to nie żadni notable a zwykli mniej niż średnio zamożni ludzie
            • malaszaramysz Czy Tobie coś się nie pomyliło ? 08.08.05, 22:20
              Ja nie chcę mieć zapasów proszku do prania na najbliższe 5 lat. Jak potrzebny
              mi jest proszek to idę i kupuję. To samo dotyczy mięsa, wędlin, cukru,
              mąki,kawy ,samochodu czy mieszkania.I tak ma być. Każda inna sytuacja jest
              nienormalna.Towar nie ma być poszukiwany - ma szukać kupca.
            • dr.krisk Niestety.. 09.08.05, 01:49
              kirke13 napisała:

              > Pamiętam , że wszyscy mieliśmy ogromne zapasy cukru mąki konserw.kasz
              proszków
              > do prania , mydła.
              Nie wszyscy. Ja nie mialem.
        • douglasmclloyd Re: Nie wiadomo: smiac sie czy plakac....... 08.08.05, 21:05
          hella11 napisała:

          > To wszystko to prawda ale jednak czastkowa. Po zrobieniu dyplomu w 81 roku
          > poszlam do posrednika pracy dla absolwentow Poltechniki - zarzucil caly stol
          > ofertami pracy, w ktorych moglam przebierac jak w ulegalkach. Moglam
          kaprysic..

          Praca byla oczywiscie wspaniala. Projektowalo sie nowe modele Porsche,
          wygrywalo kolejne konkursy innwacyjne. Polska mylse techniczna wyprzedzala
          epoke. Polscy inzynierownie wymyslili Windows i internet.
          • siekiera77 Re: Nie wiadomo: smiac sie czy plakac....... 08.08.05, 22:19
            douglasmclloyd napisał:
            Polska mylse techniczna wyprzedzala
            > epoke. Polscy inzynierownie wymyslili Windows i internet.

            mój kolega,
            inżynier(wykształcony na komunistycznej polibudzie) projektował silniki w
            fabryce steyra
            • douglasmclloyd Re: Nie wiadomo: smiac sie czy plakac....... 08.08.05, 22:39
              siekiera77 napisał:

              > douglasmclloyd napisał:
              > Polska mylse techniczna wyprzedzala
              > > epoke. Polscy inzynierownie wymyslili Windows i internet.

              > mój kolega,
              > inżynier(wykształcony na komunistycznej polibudzie) projektował silniki w
              > fabryce steyra

              Kiedys ogladalem program o biurze projektowym z czasow PRLu. Az trudno
              uwierzyc, ze zatrudnieni tam inzynierowie przez cale dekady projektowali nowe
              marki samochodow. Przy takim geniuszu i nakladach pracy, powinnismy byc
              samochodowa potega, a nie czekac latami na malucha.

              P.S.
              Dlaczego kolega pracowal zagranica, a nie skorzystal z "calego stolu ofert
              pracy, w ktorych mogl przebierac jak w ulegalkach? Dlaczego nie kaprysil" tylko
              wyjechal z tego raju?
              • siekiera77 Re: Nie wiadomo: smiac sie czy plakac....... 08.08.05, 23:38
                bo się zakochał będąc na urlopie w Alpach
                a potem ożenił...:)
                a potem projektował silniki u Steyra
                a przedtem studiował na komunistycznej nic nie wartej(bo komunistycznej)
                polibudzie:-(
                a jeszcze, jak skończył tę wstrętną polibudę to pracował w FSO (obecnie
                avtozavod czyjakośtak ;-) )
                • snajper55 Re: Nie wiadomo: smiac sie czy plakac....... 09.08.05, 10:57
                  siekiera77 napisał:

                  > a jeszcze, jak skończył tę wstrętną polibudę to pracował w FSO (obecnie
                  > avtozavod czyjakośtak ;-) )

                  Pracował czy był zatrudniony ?

                  S.
                • douglasmclloyd Re: Nie wiadomo: smiac sie czy plakac....... 09.08.05, 16:26
                  siekiera77 napisał:

                  > bo się zakochał będąc na urlopie w Alpach

                  No popatrz, paszport dostal i stac go bylo na wyjazd na urlop w Alpy.
                  Zarabiajac $10-20 miesiecznie musial strasznie oszczedzac.

                  > a potem ożenił...:)
                  > a potem projektował silniki u Steyra
                  > a przedtem studiował na komunistycznej nic nie wartej(bo komunistycznej)
                  > polibudzie:-(
                  > a jeszcze, jak skończył tę wstrętną polibudę to pracował w FSO (obecnie
                  > avtozavod czyjakośtak ;-) )
                  • siekiera77 Re: Nie wiadomo: smiac sie czy plakac....... 09.08.05, 22:54
                    douglasmclloyd napisał:
                    > No popatrz, paszport dostal i stac go bylo na wyjazd na urlop w Alpy.
                    > Zarabiajac $10-20 miesiecznie musial strasznie oszczedzac.

                    a ty co?
                    mjr,dr,prof,hab. dudek jesteś?!
                    może ci jeszcze nazwisko kolegi podać?
                    a pogrzeb se troche w tym swoim ipnowskim śmietniku
                    będziesz miałpretekst aby uniknąć wyjazdu
                    i głoszenia dobrej nowiny w familokach
                    oraz b.PGR:-)
                    napisałem ci, że polski inżynier
                    wykształcony na polskiej czerwonej polibudzie
                    znalazł pracę i uznanie
                    w dobrej austryjackiej firmie
                    a ty zaczynasz zabawę
                    w komisyjnego giertycho/wassermańskiego śledczego
                    spadaj!
                    bez odbioru :-(
      • nikanor2 Re: Nie wiadomo: smiac sie czy plakac....... 08.08.05, 20:54
        Wielce szanowny dr krisk. Faktycznie, nie wiadomo smiac się czy plakać.Mówimy
        o PRL-u a nie o roku 1880 czy 1981. Więc dorastałam w tym PRL-u i mnie ani moim
        rodzicom /mieszkalismy w bloku wielkopłytowym / zimno nie było. W latach 70 od
        kiedy zamieszkalismy tam c.o. funkcjonowało nieprzerwanie. Były przerwy i tzw
        niedogrzania gdzies w okolicach stanu wojennego.Kartek ani tej rzeczywistosci
        nie pochwalam ale zżymam sie na jawne łgarstwa. Tak jak żżymam sie na to
        wydumane kombatanctwo. Gdybym tej martyrologii nnie widziała na własne oczy ,
        to może dałabym sobie wciskac ciemnoty o zimnie, brudzie i głodzie
        wszechobecnych w PRL. Jedz drogi dr na Śląsk wpadnij na osiedle familoków
        pogadaj z nimi.Powiedz im że sa szczęśliwcami żyjąc w wolnym kraju. Ze maja
        wszystko tylko powinni wziąć sie do roboty. Zobacze w jakim stanie wrócisz.
        Takich adresów podam ci więcej.
        • dr.krisk O PRL-u przytulnym.... 08.08.05, 21:04
          nikanor2 napisała:

          > Wielce szanowny dr krisk. Faktycznie, nie wiadomo smiac się czy plakać.Mówimy
          > o PRL-u a nie o roku 1880 czy 1981. Więc dorastałam w tym PRL-u i mnie ani
          moim
          >
          > rodzicom /mieszkalismy w bloku wielkopłytowym / zimno nie było. W latach 70
          od
          > kiedy zamieszkalismy tam c.o. funkcjonowało nieprzerwanie.
          No milusinsko niebywale. A czy szanowna nikanor pamieta ile sie na takie
          przytulne mieszkanko czekalo? I ze nie wszyscy (ja na przyklad) mieli to
          szczescie wejsc do owego grona wybrancow wielkoplytowych? Ze wszedzie trzeba
          bylo miec "wejscia" i "dojscia", ze wszystko bylo zdobywane (a nie kupowane) z
          jakims straszliwym mozolem.
          Dla mnie PRL to jakas szara, przerazajaca rzeczywistosc.
          • nikanor2 dr krisk ku pamięci.... 08.08.05, 21:33
            Jak braklo argumentów to wyciagnąłes sz. dr. najbardziej przekonywujacy.
            Przekonywujący ,że jesteś Pan frustratem.Za długo sie czekało na mieszkanie.
            Faktycznie, czekało sie. Trzeba było sobie kupić. Były takie mozliwości.
            Dzis się nie czeka. Zapewne kupiłes sobie sz dr takie mieszkanko na super
            osiedlu ? Faktycznie rodzice nalezeli do grona wybrańców wielkopłytowych.
            Mieli dojscia. Podobne dojscia w Warszawie mieli mieszkańcy Ursynowa, Bemowa,
            Stegien, Grochowa, Targówka razem pewnie z pół miliona ludzi. Nie czekali tylko
            mieli dojscia. Własnie przeciw takim mataczom i kretaczom / sorry / wywołałam
            temat przysłowiowy czyli jak to z octem było.
          • siekiera77 Re: drze KRISKU 08.08.05, 21:39
            a co z wyprawą do familoków?
            • etta2 Re: siekiera77 08.08.05, 21:42
              oj, oj, a dorzuć jeszcze tych biedaków po byłych PGRach. Oni też pokrzywdzeni
              przez los.....
              • douglasmclloyd Re: siekiera77 08.08.05, 21:46
                etta2 napisała:

                > oj, oj, a dorzuć jeszcze tych biedaków po byłych PGRach. Oni też pokrzywdzeni
                > przez los.....

                Nie wszyscy, Lepper do PGRu by nie wrocil, a szkoda.
              • siekiera77 Re: pgry 08.08.05, 22:16
                dobra!
                do pgrów też możesz pojechać drze.
                ale jak już cie drzy med. poskładają ;-)
                • douglasmclloyd Re: pgry 10.08.05, 02:25
                  siekiera77 napisał:

                  > dobra!
                  > do pgrów też możesz pojechać drze.
                  > ale jak już cie drzy med. poskładają ;-)

                  Spoko, spoko w takie rejony rusza sie bez obawy ze skrzynka Arizony. Pija
                  wszycy, nawet kon.
      • kitop Re: Nie wiadomo: smiac sie czy plakac....... 08.08.05, 20:56
        ...czytając deklarację dr.kriska. Szanowny doktorze, nie wiem od czego, od
        histori napewno nie, nie wiem w jakim kraju żyłeś. Może w Rumunii, Albanii,
        napewno nie w Polsce. Generalnie życie nie sprzyja leniuchom, więc jakj
        chciałeś kupić świeży chleb w epoce stałych niedoborów to trzeba było zwlec
        dupę z wyrka rano a nie po południu. Te gadki o zimnych mieszkaniach - żal
        tyłek sciska! Nie stać Cię na jakiś konkretny argument przeciwko PRLowi? A z
        czego dziś żyjesz, beneficjencie III RP? Z emerytury? Zapracowałeś na nią w
        PRL, prawda? A w nowej "wspaniałej" Polsce może byłbyś bezrobotnym albo zwykłym
        żebrakiem.
        Mówiąc poważnie - nikt rozsądny nie tęskni za PRLem. Było, minęło. Ale każdy
        przyuzwoity człowiek musi protestować przeciwko prymitywnemy opluwaniu pół
        wieku histori Polski. Naszej w końcu Ojczyzny! I wstyd mi za was - naprawiacze
        histori, kłamcy i oszczercy. I głupcy, także!
        • dr.krisk Cos ci sie porabala.. 08.08.05, 21:08
          kitop napisał:

          > A z
          > czego dziś żyjesz, beneficjencie III RP? Z emerytury? Zapracowałeś na nią w
          > PRL, prawda?
          Pogielo cie? Z jakiej emerytury - normalnie pracuje, fakt ze znacznie wiecej
          niz w PRL, ale przynajmniej wiem na co pracuje. W PRL-u bylbym sfrustrowanym
          belfrem, marzacym o wyjezdzie do Bulgarii i talonie na malucha.

          • wanda43 Re: Cos ci sie porabala.. 08.08.05, 21:55
            A studia to Szanowny Pan dr.krisk kiedy konczyl?Cos mi sie wydaje,ze za PRL i za
            darmola.A w Spoldzielni Plastus itp.tez mozna bylo niezle dorobic.Kina,teatry w
            szwach pękaly.Kabarety,kabaretony.Latalo sie z imprezy na impreze.I ksiązki byly
            tanie.Stodola,Medyk,Remont.
            • etta2 Re: Cos ci sie porabala.. 08.08.05, 22:09
              Wandziu, to Tobie się zupełnie porąbało. A te darmowe studia, to niby kto za
              nie płacił? UFOludki może? Dodatkowo starczało na budowę statków dla brata
              ze "wschoda" oraz "walki niepodległościowe Basków" w Hiszpanii, że nie wspomnę
              o utrzymywaniu różnej maści "żółtków" i "czarnych" (darmowe kursy języka,
              studia+utrzymanie+kieszonkowe). Akurat wiem coś na ten temat, miałam znajomych
              studentów-Wietnamczyków, brrrrrrrr...
              A jeszcze o jednym wspomnę: miałaś telefonik? Założyli "od ręki"? Bo ja
              czekałam prawie 20 lat na telefon. A mieszkania "wielkopłytowego" nie
              doczekałam się wogóle, wybudowaliśmy z mężem sami swoją chałupę
              (własnymi "ręcami") i to dzięki pracy męża za granicą, a nie w kraju.
              • wanda43 Re: Cos ci sie porabala.. 08.08.05, 22:23
                Nie widze powodu,abys mnie obrazala.Kazdy z nas mial swoje zycie i swoj gdzies
                jakis kawalek podlogi.
                Napadasz na mnie,jak bym ci rodzine pomordowala.Ja swoj dom tez
                wypazurowalam,wiec nie masz sie czym chwalic,nie ty jedna.A z ksiązeczki z
                pelnym wkladem na M-4 dostalam na drzwi po reformach Balcerowicza.
                • etta2 Re: Cos ci sie porabala.. 09.08.05, 00:17
                  Ależ Wandziu, SPOKOJNIE. Nie wypadaj z roli tak szybko. Co cię ubodło? Że
                  studia nie były darmowe i ktoś za nie płacił (pewnie nie kumasz kto?), że dom
                  sobie "wypazurowałaś", a po wkładzie na M-4 ostały się jeno drzwi..widać tyle
                  był wart twój wkład.
                  A tak serio: wkurzasz beztroskim podejściem do spraw dość istotnych, powiem
                  więcej: fundamentalnych. Nie było sielanki, nie było dobrze, było BEZNADZIEJNIE
                  i jeśli pamiętasz te czasy - to niech cię cholera..., a jeśli nie, to przestań
                  truć. Pokolenie, które w tych czasach żyło, żyje nadal i jest niegodziwością
                  wciskać kit. Gdyby było dobrze, to kto by nadstawiał zadek w 1956, 1968, 1970,
                  1976, 1980? Chyba nie z nudów w tym "dobrobycie"??????
                  • dr.krisk Wciskanie kitu.... 09.08.05, 01:59
                    etta2 napisała:

                    > Pokolenie, które w tych czasach żyło, żyje nadal i jest niegodziwością
                    > wciskać kit.
                    Ano wlasnie. Czesto sie spotykam z takim sentymentalnym wspominaniem PRL-u.
                    Nawet to czasem rozumiem - dla niektorych ludzi to byl nawet niezly ustroj. Nie
                    trzeba sie bylo za bardzo uczyc, w tak ekstensywnej gospodarce zawsze bylo
                    zapotrzebowanie na ludzi do kilofa i lopaty. Zjesc co dali, ubrac co akurat na
                    rynek "rzucili", w telewizor popatrzec..... Milo! I wiadomo co bedzie jutro, a
                    w niedziele pojedzie sie na dzialke......
                    No po prostu raj.
                    • tyta.nic1 Re: Wciskanie kitu.... CZYŻBY??? 09.08.05, 03:33
                      dr.krisk napisał:

                      > Ano wlasnie. Czesto sie spotykam z takim sentymentalnym wspominaniem PRL-u.

                      Zanim zacznę polemikę, na wstępie mała uwaga natury formalnej momo to, bardzo
                      ważna. Otóż; oceniając cokolwiek, czy to dzisiejszy obiad, czy przeczytaną
                      ostatnio ksisiążkę, obejrzany film, etc. w większości przypadków, oceny tej
                      dokonujemy na zasadzie porównaia czegoś do czegoś. Dokładnie ten sam schemat
                      działa przy próbie oceny PRL-u.
                      W tym wypadku, punktem odniesienia jest III RP, z 3 milionowym bezrobociem, z
                      70% obywateli żyjących pon. min. socjalnego, z ogromną rzeszą wyzyskiwanych
                      pracowników pracujących 10 - 12 godz. za 800 zł nie mających żadnych perspektyw
                      na przyszłość i emerytów, żyjących średnio za 700 zł/m-c!
                      I właśnie to porównaie jest tu kluczowe, dla oceny zjawiska jakim jest sentyment
                      za PRL-em w niektórych środowiskach.

                      A teraz do zreczy.

                      Wydaje mi się, że błędnie oceniasz (i nie tylko Ty) intencje "wspominających PRL
                      z sentymentem"!
                      Oni nie chwalą systemu TOTALITARNEGO czy sposobu zarządzania gospodarką
                      USPOŁECZNIONĄ i koneskwencji z tego płynących, oni wspominają czsy, kiedy
                      podobnie jak dziś (bo realne zarobki większości PRZCUJĄCYCH, są porównywalne z
                      zarobkami z tamtych czasów) na niewiele ich było stać, ale ochrona państwa nad
                      "obywatelem" była znacznie większa!
                      Kiedy każdy z nich miał pracę - lepiej lub gorzej płatną - kiedy nie musieli się
                      martwić o swoje i swoich dzieci jutro.
                      Kiedy bezpieczeństwo na ulicach, czy to w dzień czy też w nocy było niemal
                      wzorowe. Kiedy, mimo niskich zarobków stać ich było na wyjazd na wczasy
                      (krajowe), wysłanie dzieci na kolonie, bo "ojczyzna" do tych imprez dopłacała,
                      tak jak dopłacała do żłobków i przedszkoli! Kiedy do lekarza, czekało sie w
                      kolejce góra 2 godziny,(nie jak dziś, 2 m-ce) a lekarstwa były tanie. Kiedy za
                      niewielkie pienądze, można było doczekać się (od 8 - 15 lat) mieszkania
                      spółdzielczego które dziś, ze względu na cenę jest towarem dla większości z tych
                      ludzi nieosiągalnym.
                      Dla nich nie ma najmniejszego znaczenia, że w większości owe miejsca pracy - z
                      przyczyn ideowych - były tak naprawdę sztucznie wygenerowane i podtrzymywane. Że
                      pieniądze, ktore otrzymywali za - w większości - ciężką pracę były pieniędzmi
                      pustymi. Że dodatki socjalne to w zasadzie częściowy zwrot grabieży, jakiej
                      dokonało na nich państwo. Mieli to gdzieś. Pracowali, stali za byle czym w
                      kolejkach i jakoś żyli.
                      I ja im się w zasadzie nie dziwię.
                      W znakomitej większości, są to ludzie prości, nieskąplikowani, z niewielkimi
                      wymaganiami od życia, (nie mylić z prostakami) dla których białe
                      jest białe a czarne - czarne!
                      Nie potrafią (a może nie chcą) docenić wolności, gdyż to pojęcie to dla nich
                      czysta abstrakcja i wirtualne zjawisko! Nie dano im jest skosztować jej owoców.
                      Na zagraniczne wojaże i tak ich nie stać, a co do wolności demonstracji i
                      zgromadzeń, to już dawno się przekonali, że tylko na władzach "komuny" robiły
                      one jakiekolwiek wrażenie.(z pominięciem górników)
                      Jezszcze o zaopatreniu.
                      Powiem tak. Nędzne zaopatrzenie sklepów, kolejki, reglamentacja (talony, kartki
                      - w szczytowym okresie na wszystki) i owszem, były uciążliwością i
                      niedogodnością życia codziennego. Ale stres jaki wywoływały w społeczeństwie,
                      był stokroć mniejszy niż ten, wywołany dzisiejszym bezrobociem, brakiem
                      perspektyw szczególnie dla młodych i życiem na granicy ubóstwa 40%
                      społeczeństwa. I tylko wąska garstka "wybrańców fortuny", jest z taego stanu
                      rzeczy zadowolona.

                      Sentyment za PRL-em nie wynika zatem z żadnych ideologicznych pobudek.
                      Ktoś, kto dziś nie jest zbyt popularny ( i słusznie!), powiedział że "byt
                      kształtuje świadomość". I to właśnie zadnie, jest całym wyjaśnieniem
                      sentymentu, czy wręcz chwalenia PRL-u. To głównie BYT lub choćby sama
                      obietnica jego poprawy (gruszki na wierzbie), a nie ideologia jest tu kluczem,
                      który określa nasze priorytety i sprawia że w okresie wyborów stajemy raz to po
                      stronie lewicy a innym zaś - prawicy.

                      Myślę, że większość z tych, którzy chwalą PRL, a w zasadzie tylko pewne wąske
                      aspekty życia w nim, nie chciałaoby dziś za żadne skarby, powrotu do socjalizmu!
                      • homosovieticus Re: Wciskanie kitu.... CZYŻBY??? 09.08.05, 04:01
                        tyta.nic1 napisał:


                        > W znakomitej większości, są to ludzie prości, nieskąplikowani, z niewielkimi
                        > wymaganiami od życia, (nie mylić z prostakami) dla których białe
                        > jest białe a czarne - czarne!
                        > Nie potrafią (a może nie chcą) docenić wolności, gdyż to pojęcie to dla nich
                        > czysta abstrakcja i wirtualne zjawisko! Nie dano im jest skosztować jej
                        owoców.
                        Przyznam się żem człek nad wyraz skomlikowany ( sam nie bardzo wiem kim jestem)
                        ale tego fragmentu, Twojej wypowiedzi, strawić nie mogę.
                        Jak przez mgłę pamiętam, że człeczyna na farmie o wdzięcznej nazwie Eden, raz
                        na zawsze dokonał wyboru i owoce uzyskanej WOLNOŚCI grożą mu całkowitym
                        skarlaniem(obszar naszej wolności kurczy się w zastraszajacym tempie) a w
                        konsekwencji, również, fizyczną zagładą.
                        Zechciej obszerniej roztoczyć przed moimi oczyma ten cudowny dar wolności
                        rozumianej tak jak Ty ją rozumiesz.
                        • tyta.nic1 Re: Wciskanie kitu.... CZYŻBY??? 09.08.05, 04:22
                          homosovieticus napisał:

                          > Zechciej obszerniej roztoczyć przed moimi oczyma ten cudowny dar wolności
                          > rozumianej tak jak Ty ją rozumiesz.

                          Z pewnością, nie miałem na myśli tej wolności, którą ty tu sugerujesz, a wolność
                          w najpopularniejszyn znaczeniu tego słowa, czyli:
                          Wolność, którą odzyskaliśmy w 1989 roku.
                          Wolność, dzięki której pozbyliśmy się "wielkiego brata" z naszych granic.
                          Wolność, która pozwoliła nam - Polakom - podróżować po świecie tak, jak inni
                          wolni ludzie robią od lat.
                          Wolność, która pozwala bezkarnie krytykować dygnitarzy większych i mniejszych.
                          Wolność, która pozwala bezkarnie krytykować poczynania władzy.
                          Wolność wyboru sejmu i prezydenta.
                          Wolność zgromadzeń i demonstracji.
                          W O L N O Ś Ć W Y B O R U !!!
                          Czy starczy?
                          • homosovieticus Re: Wciskanie kitu.... CZYŻBY??? 09.08.05, 04:26
                            chwacit.
                            Dzięki.
                            :)
                            ps
                            miło, choć krótko, było.
                      • dr.krisk Oczywiscie - masz wiele racji. Ale...... 09.08.05, 07:28
                        .... trzeba mowic prawde o tamtych czasach. Opisywanie w niektorych tutaj
                        watkach PRL-u jako raju dla poczciwych ludzi, gdzie moze nie bylo sklepow
                        Versace, ale kazdy mial porzadne buty z polkorfamu (taki plastyk skoropodobny)
                        oraz portki z elany - jest naduzyciem.
                        Juz nie chce mi sie udowadniac, ze NAPRAWDE na poczatku lat 80-tych jedynym
                        stalym elementem w sklepach przed dlugi czas byl ocet: wszystko inne co sie
                        pojawilo bylo na pniu wykupywane. Ze w mieszkaniach i w pracy bylo zimno, ze
                        byly przerwy w dostawie pradu (slynne "poziomy zasilania").. itd., itp.
                        Zaraz ktos odpowie, ze bylo bezpiecznie i jak ktos mial dzialke, rodzine na
                        wsi, ciocie w delikatesach - to zylo sie niezle! Bimberek wlasnej produkcji,
                        rabanka od chlopa, piwnica pelna sloikow.......
                        Musze przestac, bo wracaja zle wspomnienia.
                        • malaszaramysz Re: Oczywiscie - masz wiele racji. Ale...... 09.08.05, 15:29
                          Zawsze mogą wrócić do PRL-u. Chłop rąbankę chętnie sprzeda,słoików narobią,
                          portki z elany też gdzieś się znajdą.Tylko bez nas !!!!!!!!!!!!
                          • dr.krisk Obawiam sie, ze nas beda chcieli uszczesliwic. 09.08.05, 16:37
                            Urok PRL-u polegal na tym ze wszyscy mieli tak samo: te same samochody,
                            serwolatke, telewizory i mebloscianki.
                            Ten typ tak mial.
                          • douglasmclloyd Re: Oczywiscie - masz wiele racji. Ale...... 09.08.05, 16:44
                            malaszaramysz napisała:

                            > Zawsze mogą wrócić do PRL-u. Chłop rąbankę chętnie sprzeda,słoików narobią,
                            > portki z elany też gdzieś się znajdą.Tylko bez nas !!!!!!!!!!!!

                            Mysle, ze zaczynam rozumiec o co chodzi. Apologeci PRLu niezle sobie radzili w
                            socjalizmie, gorzej im idzie w kapitalizmie. Nikt dzis do przezycia nie
                            potrzebuje cioci w delikatesach albo rodziny na wsi. PRLowskie uklady przestaly
                            dzialac i w tym jest caly problem.
                            • malaszaramysz Re: Oczywiscie - masz wiele racji. Ale...... 09.08.05, 16:46
                              Masz rację. Ale ja już zwyczajnie tego słuchać ani czytać nie mogę. Tęsknota za
                              kolejką po papier do tyłka:-)
                              • dr.krisk Higiena intymna wg PRL... 09.08.05, 17:01
                                Pamietam, ze wszystkie moje znajome caly czas rozgladaly sie za wata lub
                                lignina..... Koszmar zupelny.
                                Zaraz ktos mi odpisze, ze ludzie mieli duzo pieniedzy i lokowali je w papierze
                                toaletowym.
                                Dla mnie wspomnienia PRL-u to koszmar zupelny, beznadzieja, czas stracony na
                                zalatwianie spraw, ktore obecnie nie sa w ogole dla mnie problemem. I
                                najbardziej zal mi tego straconego czasu - tego PRL-owi nigdy nie wybacze.
                                • malaszaramysz Re: Koszmar PRL 09.08.05, 17:41
                                  Wiesz co było zupełnym koszmarem? Mojej rodzinie źle się nie powodziło.Nawet na
                                  tamte czasy bardzo dobrze. Kiedy wróciłam z rodzicami z tzw.placówki nie mogłam
                                  się przyzwyczaić do tego syfu.Zwyczajny szok. Nic z tego nie
                                  rozumiałam.Wszędzie ciemno,szaro,smutno.Do czego oni tęsknią??

                                  Brak podpasek i tamponów był koszmarem. Kupowałam OB w małej,prywatnej
                                  perfumerii za bardzo ciężkie na owe czasy pieniądze.
                            • snajper55 Re: Oczywiscie - masz wiele racji. Ale...... 09.08.05, 18:10
                              douglasmclloyd napisał:

                              > Mysle, ze zaczynam rozumiec o co chodzi. Apologeci PRLu niezle sobie radzili
                              > w socjalizmie, gorzej im idzie w kapitalizmie. Nikt dzis do przezycia nie
                              > potrzebuje cioci w delikatesach albo rodziny na wsi. PRLowskie uklady przesta
                              > ly dzialac i w tym jest caly problem.

                              A jak straciła na prestiżu baba z mięsnego ! No i co ona może zrobić ? Nawet
                              babą z salonu z komputerami stać się nie może. Co najwyżej będzie babą z
                              Samoobrony. Albo chłopem, oczywiście. ;)

                              S.
                  • wanda43 Re: Cos ci sie porabala.. 09.08.05, 08:21
                    Etta.Sklerozy jeszcze nie mam i doskonale pamietam co bylo złe a co dobre.Kazdy
                    z nas ma inne doswiadczenia i wspomnienia.Nie wiem,co ty robilas w latach 80.Ja
                    z racji dzialalnosci meza i miejsca zamieszkania wiele przezylam i
                    doswiadczylam.Skoty,czolgi i kordony zomo wokol bloku tez i ubekow pod drzwiami.
                    Tyle,ze ja staram sie wspominac wszystko raczej z humorem,a nie rozdrapywac
                    rany.Znalam wielu,ktorzy teraz poszli w niepamiec,a wowczas dzialali i byli
                    przesladowani prze ubecje.znam i takich,ktorzy wtedy bali sie wlasnego cienia, a
                    dzis opowiadaja dzieciom,jacyz to byli odwazni i jak walczyli z komuną.Znam
                    kulisy niektorych zdarzen,wcale nie takie,jak sie teraz przedstawia.I co z
                    tego?Nic,bylo preszlo minelo.Kazdy z nas jest inny i kazdy ma prawo do wlasnej
                    oceny.
                    • douglasmclloyd Re: Cos ci sie porabala.. 09.08.05, 16:31
                      wanda43 napisała:

                      > Etta.Sklerozy jeszcze nie mam i doskonale pamietam co bylo złe a co
                      dobre.Kazdy
                      > z nas ma inne doswiadczenia i wspomnienia.Nie wiem,co ty robilas w latach
                      80.Ja
                      > z racji dzialalnosci meza i miejsca zamieszkania wiele przezylam i
                      > doswiadczylam.Skoty,czolgi i kordony zomo wokol bloku tez i ubekow pod
                      drzwiami
                      > .
                      > Tyle,ze ja staram sie wspominac wszystko raczej z humorem,a nie rozdrapywac
                      > rany.Znalam wielu,ktorzy teraz poszli w niepamiec,a wowczas dzialali i byli
                      > przesladowani prze ubecje.znam i takich,ktorzy wtedy bali sie wlasnego
                      cienia,
                      > a
                      > dzis opowiadaja dzieciom,jacyz to byli odwazni i jak walczyli z komuną.Znam
                      > kulisy niektorych zdarzen,wcale nie takie,jak sie teraz przedstawia.I co z
                      > tego?Nic,bylo preszlo minelo.Kazdy z nas jest inny i kazdy ma prawo do wlasnej
                      > oceny.

                      Tak, ale fakty pozostaja faktami. Wyobrazasz sobie dzisiaj sytuacje, ze ludzie
                      kupuja mieso, cukier, buty na kartki? Jak mozna nie dostrzegac absurdu tamtych
                      czasow?
                      • kopytko55 Re: Cos ci sie porabalo douglasmclloyd........... 09.08.05, 17:32
                        a wyobrazasz sobie sytuację kiedy w Europejskim kraju A,D 2005 tysiace dzieci
                        przychodzi do szkoły głodne, wyobrażasz sobie że sa miasta w których bezrobocie
                        przekracza 30% a wsród zamieszkującej je młodziezy nawet 60%, wyobrazasz sobie
                        kraj europejski w którym ponizej minimum socjalnego zyje pare milionów
                        obywateli ? Nie możesz wyobrazic sobie kartek ? To wyobraż sobie zakupy na tzw
                        zeszyt . I czy mozesz sobie wyobrazic że ci ludzie dostrzegaja absurd obecnych
                        czasów
                        • dr.krisk A gdzie tu absurd? 09.08.05, 17:43
                          kopytko55 napisał:

                          > I czy mozesz sobie wyobrazic że ci ludzie dostrzegaja absurd obecnych
                          > czasów
                          Absurd to byl w PRL - teraz jest przerazliwa rzeczywistosc. Masz jakis pomysl
                          co zrobic z rzesza pracownikow bylych PGR? Niewykwalifikowanymi traktorzystami?
                          Latwo sie przytacza takie wzruszajace opowiesci o ludzkiej biedzie, ale moze by
                          sie zastanowic skad ta bieda sie wziela - przyszli wstretni kapitalisci i
                          zniszczyli znakomicie prosperujace panstwowe przedsiebiorstwa?
                          Jeszcze raz - jak bylo tak fajnie, to dlaczego to wszystko szlag trafil?

                          • kopytko55 A wokół jest absurd..... 09.08.05, 19:40
                            Krisie mącisz coś. To nie jest problem pracowników PGR. To jest problem 90%
                            miast i miasteczek gdzie funkcjonował lokalny przemysł lekki, jakies zakłady
                            kooperujące z większym przemysłem. To się zaczęło sypac w imię niewidzialnej
                            ręki rynku. I co jest najgorsze nie ma szans na zmianę.Te społecznosci sa tam
                            skazane na wegetację a jesli benzyna skoczy np do 6 zł/ przyklad dowolny / to
                            nawet na wegetację szans nie bedzie. Skąd sie wzięła aż taka bieda? Ano z
                            przyjetej koncepcji zmian ustrojowych.Nie kapitaliści zniszczyli prosperujace
                            przedsiebiorstwa tylko domorosli partacze ekonomiczni - ale to rozmowa na innym
                            forum. Póki co,wspaniala, wolna i niezawisła Polska nie jest w stanie zapewnic
                            bytu jakiejś 1/5 - 1/6 swych obywateli. Natomiast jest w stanie zapewnic ten
                            byt jakiejś 1/5. Reszta na tych obrzezach jakos przeegzystuje.Ta wiec co jest
                            absurdem w naszej rzeczywistosci a co nie nie jest takie oczywistw. Zmienisz
                            zdanie jak ktos zTobie bliskich nie bedzie leczony np na schorzenia reumatyczne
                            bo jest za stary. Wyobrażasz sobie jakby cos takiego powiedziec głosno w tamtej
                            absurdalnej rzeczywistości?
                            • dr.krisk No i wlasnie... 09.08.05, 20:02
                              kopytko55 napisał:

                              > Póki co,wspaniala, wolna i niezawisła Polska nie jest w stanie zapewnic
                              > bytu jakiejś 1/5 - 1/6 swych obywateli. Natomiast jest w stanie zapewnic ten
                              > byt jakiejś 1/5.
                              No i wlasnie. Uprzejmie informuje, ze nie nie jest zadaniem Polski zapewnianie
                              bytu komukolwiek, oprocz osob kalekich, uposledzonych, itp. Byt zapewniamy
                              sobie sami! Ja rowniez zapewniam ow byt sobie sam, bez posrednictwa mojej
                              ojczyzny: ciezko pracujac, glowkujac, zdobywajac zlecenia, itp. Nikt mi niczego
                              nie zapewnia!


                              > Wyobrażasz sobie jakby cos takiego powiedziec głosno w tamtej
                              > absurdalnej rzeczywistości?
                              W tamtej absurdalnej rzeczywistosci wszyscy mieli prawo do wszystkiego
                              ("bezplatna" oswiata, leczenie, wypoczynek) - tylko z realizacja bylo znacznie
                              gorzej. Zdobyc miejsce w szpitalu, przeprowadzic badania, sprowadzic lekarstwa -
                              koszmar.
                              Wybacz, ale tkwisz jeszcze gleboko w tamtych czasach.
                              KrisK
                              • kopytko55 Re: No i wlasnie... 09.08.05, 21:05
                                Jezeli nie jest zadaniem organizacji pt Państwo tworzenie warunków dla
                                funkcjonowania jego obywateli, to po cholere Państwo. Warunki także dla
                                najmłodszych, niesamodzielnych o których wspomniałam wczesniej. Także emerytów,
                                rencistów,itp To własnie gdzieś ok 1/5 naszego społeczeństwa. I tego
                                najjasniejsza 3 Rzeczpospolita nie zapewnia.Jeżeli zachorujesz poważnie / czego
                                Ci nie życzę / zafunduj sobie kuracje za własne bądż dłozone w kasie chorych
                                pieniądze. Zobaczymy na ile wystarczy. To własnie rola państwa. Żylismy pewnie
                                w róznych krajach skoro twierdzisz że przeprowadzenie badań to w PRL był
                                koszmar. Przeciez ty człowiek samodzielny, ciężko pracujący, główkujący mogłes
                                akie badania zrobić w prywatnym gabinecie. Takie juz w latach 70 były.
                                • dr.krisk Daj spokoj.. 09.08.05, 21:13
                                  kopytko55 napisał:

                                  > Jezeli nie jest zadaniem organizacji pt Państwo tworzenie warunków dla
                                  > funkcjonowania jego obywateli, to po cholere Państwo.
                                  Panstwo to policja, sady i wojsko (w skrocie). Jezeli ty potrzebujesz aby ci
                                  ktos stworzyl "warunki do funkcjonowania" to jestes niepelnosprawna, albo
                                  leniwa.

                                  >Żylismy pewnie
                                  > w róznych krajach skoro twierdzisz że przeprowadzenie badań to w PRL był
                                  > koszmar. Przeciez ty człowiek samodzielny, ciężko pracujący, główkujący
                                  mogłes
                                  > akie badania zrobić w prywatnym gabinecie. Takie juz w latach 70 były.
                                  Nie rob sobie jaj, bardzo prosze. W prywatnym gabinecie mozna bylo najwyzej
                                  wreczyc kopertke z prosba o zalatwienie badan w szpitalu. Do dzis odczuwam
                                  skutki chodzenia w latach 70-tych do uspolecznionego dentysty....

                            • etta2 Re: A wokół jest absurd..... 09.08.05, 20:53
                              Kopytko, ten absurd, który ty widzisz, naprawdę dotyczy WYBRANEJ GRUPY ludzi,
                              którzy nie potrafią przystosować się do nowych warunków. To ci, którzy nie
                              potrafią z powodu własnych ułomności intelektualnych odnaleźć się. Podam
                              przykład, który najlepiej dowodzi, że i na wsi można egzystować całkiem dobrze.
                              Często jeździmy z mężem do kolegi, który ma "rancho" na wsi kaszubskiej.
                              Jeździmy tam od wielu lat. Znamy sąsiadów kolegi. Jeden z tych sąsiadów, leń
                              śmierdzący, właściciel kilkudzisięciu ha, miał zawsze zapyziałe pola, ciągle
                              chodził "na bani" i był pierwszy, gdy się pojawialiśmy, by wypić piwko, albo i
                              coś więcej. Dziś? METAMORFOZA!!!!
                              Nasz znajomy leniwiec ma pola "obrobione" na medal, zainwestował w maszyny i
                              obrabia pola sąsiadom, nawet paru ludzi zatrudnia. Zimą, gdy w polu nie ma
                              roboty, robi w jakimś chałupnictwie (szczotki czy coś tam). I CHWALI SOBIE
                              SWOJE ŻYCIE. Żona oczywiście, jak to na wsi, w domu, dzieci (wszystkie) uczą
                              się (a jest ich coś koło 5-6).
                              Do czego zmierzam:
                              nie wszyscy są ciamajdami, niedojdami i wyciągają rączkę po zasiłek, zapomogę,
                              dopłatę czy inny socjal. Mnie ten facet autentycznie imponuje. Wypiliśmy morze
                              piwa i na moich oczach z leniwca przeistoczył się w człowieka MYŚLĄCEGO, choć
                              jest prostym rolnikiem. Robi, co tylko się da, by "wyjść na swoje". Widzi, że
                              można zarabiać, że warto pracować, bo to przynosi efekty.
                              A jakie pstrągi wędzi...mniam, mniam...jeszcze ciepłe na zamówienie przynosi i
                              mamy ucztę nie lada.
                              Zauważ, jeśli masz okazję, do kiedy otwarte są sklepy wiejskie w
                              miejscowościach turystycznych? DO OSTATNIEGO KLIENTA. Kupisz tam wszystko, co
                              turyście potrzeba: od napojów po kaszankę domowego wyrobu (mniam) oraz cisto,
                              też domowe (mniam, mniam). Ci ludzie TYRAJĄ, ale tyrają dla siebie i na siebie.
                              Biedy nie klepią i nie jęczą, że im źle. Budują piękne domy, kupują auta i
                              BARDZO DOBRZE.
                              • etta2 Re: A wokół jest absurd..... 09.08.05, 20:57
                                Eee, żeby być do końca uczciwą, dodam, że te pstrągi są sporo droższe niż w
                                sklepie, hehehe. Ale...my je kupujemy z przyjemnością.
                        • etta2 Chlip, chlip, Kopytko...już płaczę, 09.08.05, 18:15
                          gdyby nie parę autentycznych sytuacji, których doświadczyłam. Oto jedna z nich:
                          3-4 lata temu, wiosna, robimy z mężem porządki w ogródku. Ktoś dzwoni do drzwi,
                          otwieram. Stoi dwóch młodych facetów nieźle ubranych (skóry) i...żebrze o "parę
                          groszy".
                          Ja> panowie, nie wstyd wam, nie lepiej iść do pracy i zarobić...
                          Oni> proszę pani, ale nie ma pracy...
                          Ja> nie ma...hmmm...to idźcie tam, na skarpę, wyzbierajcie papiery i śmieci, a
                          ja wam zapłacę.
                          Oni> taaaaakkkkk?
                          Ja> tak, zapłacę wam, naprawdę.
                          Odwrócili się na pięcie i...nawet do widzenia nie powiedzieli.

                          Głodnych dzieci mi żal. Ale czy przypadkiem wśród rodziców nie ma takich
                          właśnie, jak ci powyżej, "szukających pracy"??????????
                          • snajper55 Re: Chlip, chlip, Kopytko...już płaczę, 09.08.05, 18:21
                            etta2 napisała:

                            > gdyby nie parę autentycznych sytuacji,których doświadczyłam. Oto jedna z nich:
                            > 3-4 lata temu, wiosna, robimy z mężem porządki w ogródku.Ktoś dzwoni do drzwi,
                            > otwieram. Stoi dwóch młodych facetów nieźle ubranych (skóry) i...żebrze o "pa
                            > rę groszy".
                            > Ja> panowie, nie wstyd wam, nie lepiej iść do pracy i zarobić...
                            > Oni> proszę pani, ale nie ma pracy...
                            > Ja> nie ma...hmmm...to idźcie tam, na skarpę, wyzbierajcie papiery i śmieci ,a
                            > ja wam zapłacę.
                            > Oni> taaaaakkkkk?
                            > Ja> tak, zapłacę wam, naprawdę.
                            > Odwrócili się na pięcie i...nawet do widzenia nie powiedzieli.
                            >
                            > Głodnych dzieci mi żal. Ale czy przypadkiem wśród rodziców nie ma takich
                            > właśnie, jak ci powyżej, "szukających pracy"??????????

                            Takich historyjek jest wiele. Ja znam podobnie smieszną. W pewnej gminie dla
                            bezrobotnych zorganizowano prace interwencyjne. Jakieś tam sprzątanie
                            trawników, wyrywanie trawy z chodników itp. Bezrobotni za pół swojej stawki
                            wynajęli Ukraińców i pijąc kupione za drugie pół stawki piwko obserwowali
                            pracujących frajerów. Tak wygląda żądza pracy u naszych "bezrobotnych".

                            S.
                        • snajper55 Re: Cos ci sie porabalo douglasmclloyd........... 09.08.05, 18:16
                          kopytko55 napisał:

                          > a wyobrazasz sobie sytuację kiedy w Europejskim kraju A,D 2005 tysiace dzieci
                          > przychodzi do szkoły głodne,wyobrażasz sobie że sa miasta w których bezrobocie
                          > przekracza 30% a wsród zamieszkującej je młodziezy nawet 60%,wyobrazasz sobie
                          > kraj europejski w którym ponizej minimum socjalnego zyje pare milionów
                          > obywateli ? Nie możesz wyobrazic sobie kartek ? To wyobraż sobie zakupy na tzw
                          > zeszyt. I czy mozesz sobie wyobrazic że ci ludzie dostrzegaja absurd obecnych
                          > czasów

                          A czyją "zasługą" są te rzesze ludzi, którzy nic nie potrafią ? Któzy nwet o
                          swoje życie zadbać nie potrafią i czekają, aż panstw DA ? To właśnie dzieci
                          Twego kochanego PRLu. Nieodrodne dzieci, Takich ludzi właśnie PRL wychowywał -
                          bezrozumnych, bezmyślnych, bezradnych. Którymi łatwo było byle kacykowi
                          partyjnemu kierować. Za tę biedę i bezrobocie PRLowi podziękuj.

                          S.
                          • malaszaramysz Re: Cos ci sie porabalo douglasmclloyd........... 09.08.05, 18:18
                            Brawo. Trafiłeś w sedno.
                            • etta2 Re: Cos ci sie porabalo douglasmclloyd........... 09.08.05, 18:27
                              DOKŁADNIE. W samo sedno!!!!
                          • incognitto snajper scharakteryzowal elektorat Cimoszewicza:) 09.08.05, 18:30
                            snajper55 napisał:

                            > A czyją "zasługą" są te rzesze ludzi, którzy nic nie potrafią ? Któzy nwet o
                            > swoje życie zadbać nie potrafią i czekają, aż panstw DA ? To właśnie dzieci
                            > Twego kochanego PRLu. Nieodrodne dzieci, Takich ludzi właśnie PRL wychowywał -

                            > bezrozumnych, bezmyślnych, bezradnych. Którymi łatwo było byle kacykowi
                            > partyjnemu kierować. Za tę biedę i bezrobocie PRLowi podziękuj.
                            >
                            > S(uper):)
                            • snajper55 Nie Cimoszewicza. Prędzej Leppera, ale nie tylko. 10.08.05, 01:05
                              Taki elektorat jest prawie wszędzie.

                              S.
                          • dr.krisk O bezrobociu i biedzie. 09.08.05, 18:31
                            Mam w rodzinie dalsza "odnoge", ktora klepie biede. Nie zeby moze przymierali
                            glodem, ale marnie im. Ale im nie wspolczuje - bo nic po prostu nie potrafia.
                            Niby pracowali gdzies w panstwowych przedsiebiorstwach, ale co to za zawod:
                            magazynier? Slabo wykwalifikowany hydraulik (nie umie czytac rysunkow
                            technicznych, przerowadzic najprostszych obliczen spadku cisnienia, itp.)?
                            Sprzedawczyni?
                            Teraz nie moga znalezc pracy, bo kto ich zatrudni? Sa niewatpliwymi ofiarami
                            PRL-u, ktory przekonal ich ze sa OK, nie musza sie uczyc, myslec, wystarczy jak
                            posiedza w pracy. Nie maja takze zadnego pomyslu na inne zajecie, zyja ot tak
                            sobie - z dnia na dzien. Zeby chociaz choc jakiegos jezyka sie nauczyli -
                            chociaz podstaw.....
                        • douglasmclloyd Re: Cos ci sie porabalo douglasmclloyd........... 10.08.05, 01:30
                          kopytko55 napisał:

                          > a wyobrazasz sobie sytuację kiedy w Europejskim kraju A,D 2005 tysiace dzieci
                          > przychodzi do szkoły głodne, wyobrażasz sobie że sa miasta w których bezrobocie
                          > przekracza 30% a wsród zamieszkującej je młodziezy nawet 60%, wyobrazasz sobie
                          > kraj europejski w którym ponizej minimum socjalnego zyje pare milionów
                          > obywateli ? Nie możesz wyobrazic sobie kartek ? To wyobraż sobie zakupy na tzw
                          > zeszyt . I czy mozesz sobie wyobrazic że ci ludzie dostrzegaja absurd obecnych
                          > czasów

                          Nie musze sobie wyobrazac. Piszesz o Albanii albo Rumunii, prawda?
                          • rozowykot Re: Cos ci sie porabalo douglasmclloyd........... 10.08.05, 02:23
                            Nie o Rumunii i Albanii tylko o polskiej podwarszwskiej wsi w okolicach
                            Nasielska w 2005 r.
                            • douglasmclloyd Re: Cos ci sie porabalo douglasmclloyd........... 10.08.05, 05:03
                              rozowykot napisała:

                              > Nie o Rumunii i Albanii tylko o polskiej podwarszwskiej wsi w okolicach
                              > Nasielska w 2005 r.

                              Ladna mi wies, skoro mieszka tam tysiace glodnych dzieci i pewnie drugie tyle
                              najedzonych.
                    • etta2 Re: Cos ci sie porabala.. 09.08.05, 18:22
                      Wandziu. A to jak rozumieć?
                      >I co z
                      > tego?Nic,bylo preszlo minelo.Kazdy z nas jest inny i kazdy ma prawo do wlasnej
                      > oceny.

                      Przeszło, minęło, otrzepałaś piórka i wszystko gra. Zapomnijmy o rzeczach
                      niemiłych, pamiętajmy o dobrych. A gdzie rzeczywistość oparta na faktach?
                      Wspominanie z humorek też lubię, a nawet preferują. Ale wspominanie z
                      zakłamaniem faktów mierzi mnie bardzo.
                      A te czołgi pod blokiem...to może twoja ochrona była, cooo??????
                      • wanda43 Re: Cos ci sie porabala.. 09.08.05, 21:19
                        Przypomij sobie Warszawski Zoliborz, kto tam mieszkal i co tam sie wowczas
                        dzialo.Moze ci sie rozjasni.
                        • etta2 Re: Cos ci sie porabala.. 09.08.05, 21:33
                          Wandziu, łaskawco. Ja nie z Warszawy, a z prowincji. Powiedz co się stało na
                          Żoliborzu? Bo doprawdy nie kumam....obrywałam po zadku w Gdańsku.
                  • douglasmclloyd Re: Cos ci sie porabala.. 09.08.05, 16:28
                    etta2 napisała:

                    > Ależ Wandziu, SPOKOJNIE. Nie wypadaj z roli tak szybko. Co cię ubodło? Że
                    > studia nie były darmowe i ktoś za nie płacił (pewnie nie kumasz kto?), że dom
                    > sobie "wypazurowałaś", a po wkładzie na M-4 ostały się jeno drzwi..widać tyle
                    > był wart twój wkład.
                    > A tak serio: wkurzasz beztroskim podejściem do spraw dość istotnych, powiem
                    > więcej: fundamentalnych. Nie było sielanki, nie było dobrze, było
                    BEZNADZIEJNIE
                    >
                    > i jeśli pamiętasz te czasy - to niech cię cholera..., a jeśli nie, to
                    przestań
                    > truć. Pokolenie, które w tych czasach żyło, żyje nadal i jest niegodziwością
                    > wciskać kit. Gdyby było dobrze, to kto by nadstawiał zadek w 1956, 1968,
                    1970,
                    > 1976, 1980? Chyba nie z nudów w tym "dobrobycie"??????

                    Wanda strzelalaby do robotnikow (rekami zolnierzy oczywiscie), z tego prostego
                    powodu, ze nie chcieli zyc w PRLu.
                    • wanda43 Re: Cos ci sie porabala.. 09.08.05, 17:05

                      Wanda strzelalaby do robotnikow (rekami zolnierzy oczywiscie), z tego prostego
                      powodu, ze nie chcieli zyc w PRLu.

                      Ktora z moich wypowiedzi dala ci podstawe do takiej oceny mojej osoby?Jak mozesz
                      wypisywac takie bzdury!!
                      • douglasmclloyd Re: Cos ci sie porabala.. 10.08.05, 01:34
                        wanda43 napisała:

                        >
                        > Wanda strzelalaby do robotnikow (rekami zolnierzy oczywiscie), z tego prostego
                        > powodu, ze nie chcieli zyc w PRLu.
                        >
                        > Ktora z moich wypowiedzi dala ci podstawe do takiej oceny mojej osoby?

                        Nie byla to konkretna wypowiedz lecz ich suma.

                        > Jak mozes
                        > z
                        > wypisywac takie bzdury!!
    • travel_wawa Na wspomnienie o PRL che mi się rzygać. 08.08.05, 21:00
      Mimo iz to była moja młodość, pierwsze pocałunki, itp...

      Ja pamiętam, jak ze swoją dziewczyną przynieślismy z domu jakieś drobne
      papierowe centy (bony), drobne numizmaty (fenigi RFN, pensy) i kupilismy na
      spółkę słoiczek NUTELLI w PEWEXIE.

      Chciałem pojechać do Pragi na kilka dni. Konieczne było zaproszenie, na granicy
      musiałem kłamać, że jadę do cioci, bo inaczej by mnie nie wpuścili. Korony
      limitowane na książeczkę walutową.
      (dzisiaj moge płacić w Czechach złotówkami lub kartą, a na granicy macham
      dowodzikiem bez żadnych pytań)

      Na Zachód: wtedy zaproszenie, dolary z konta (wpłacane przez ciocię, bo samemu
      nie wolno było, chyba, że na konto N, z którego nie wolno było wywozić), wizy,
      na książeczkę walutową "norma paszportowa" 10 USD (hihihi).

      Do paszportu znaczek za 2000 zl.

      Coś ludziska tęskniące za PRL z pamięcią mają kłopoty...
      Bo nie sadzę, żeby propaganda Łukaszenki aż tak daleko oddziaływała...
      • kirke13 Re: Na wspomnienie o PRL che mi się rzygać. 08.08.05, 22:07
        Mam cioteczkę obecnie 76 letnią -panienkę, która jeszcze do tej pory nie
        zdążyła zużyć swoich zapasów z PRL-u. Na pytanie mojej wnuczki skąd ma tyle
        tego , odpowiada:
        Ach - to z czasów kiedy nic w sklepach nie było...........????!!!!!!

        Ale za chwilę zaczyna ubolewać, jak to wtedy było źle i wszędzie tylko puste
        półki.
        skleroza??? amnezja????
        • douglasmclloyd Re: Na wspomnienie o PRL che mi się rzygać. 08.08.05, 22:11
          kirke13 napisała:

          > Mam cioteczkę obecnie 76 letnią -panienkę, która jeszcze do tej pory nie
          > zdążyła zużyć swoich zapasów z PRL-u. Na pytanie mojej wnuczki skąd ma tyle
          > tego , odpowiada:
          > Ach - to z czasów kiedy nic w sklepach nie było...........????!!!!!!

          Jak mialo byc, skoro citeczka-spekulantka wszystko wykupila? :)

          > Ale za chwilę zaczyna ubolewać, jak to wtedy było źle i wszędzie tylko puste
          > półki.
          > skleroza??? amnezja????
          • kirke13 Re: Na wspomnienie o PRL che mi się rzygać. 08.08.05, 22:27
            Jak mialo byc, skoro citeczka-spekulantka wszystko wykupila? :)
            >
            Fakt - wykupywała wszystko nałogowo jak inni.
            Ale spekulantkę sobie wypraszam, samo to, że posiada owe towary do dnia
            dzisiejszego świadczy o jej niewinności i chyba ....głupocie.
            Skoro nic w sklepach nie było mogła niezły mająteczek zgromadzić, a ja jestem
            jej jedyną spadkobierczynią - obecnie tylko PRL-owskich dobroci:)
            • douglasmclloyd Re: Na wspomnienie o PRL che mi się rzygać. 08.08.05, 22:33
              kirke13 napisała:

              > Jak mialo byc, skoro citeczka-spekulantka wszystko wykupila? :)
              > >
              > Fakt - wykupywała wszystko nałogowo jak inni.
              > Ale spekulantkę sobie wypraszam, samo to, że posiada owe towary do dnia
              > dzisiejszego świadczy o jej niewinności i chyba ....głupocie.
              > Skoro nic w sklepach nie było mogła niezły mająteczek zgromadzić, a ja jestem
              > jej jedyną spadkobierczynią - obecnie tylko PRL-owskich dobroci:)

              Spojrzmy prawdzie w oczy, PRL jest typowym przykladem gospodarki niedoboru.
              Innymi slowy, bezruch gospodarczy pomiedzy kapitalizmem a trzecim swiatem.
              • kirke13 Re: Na wspomnienie o PRL che mi się rzygać. 08.08.05, 22:37
                Spojrzmy prawdzie w oczy, PRL jest typowym przykladem gospodarki niedoboru.
                > Innymi slowy, bezruch gospodarczy pomiedzy kapitalizmem a trzecim swiatem.

                ....PRL był.....
                • douglasmclloyd Re: Na wspomnienie o PRL che mi się rzygać. 08.08.05, 22:39
                  kirke13 napisała:

                  > Spojrzmy prawdzie w oczy, PRL jest typowym przykladem gospodarki niedoboru.
                  > > Innymi slowy, bezruch gospodarczy pomiedzy kapitalizmem a trzecim swiatem
                  > .

                  > ....PRL był.....

                  PRL jest przykladem...
        • wanda43 Re: Na wspomnienie o PRL che mi się rzygać. 08.08.05, 22:13
          He,he,to calkiem jak ja po smierci tesciowej.Wywalilam pol tapczanu papierosow
          sport i klubowe.Chomikowala,choc nigdy nie palila.
          • douglasmclloyd Re: Na wspomnienie o PRL che mi się rzygać. 08.08.05, 22:15
            wanda43 napisała:

            > He,he,to calkiem jak ja po smierci tesciowej.Wywalilam pol tapczanu
            papierosow
            > sport i klubowe.Chomikowala,choc nigdy nie palila.

            Trzymala na gorsze czasy, ktore przeciez nadeszly, nieprawdaz?
          • iothe Re: Na wspomnienie o PRL che mi się rzygać. 09.08.05, 22:28
            > He,he,to calkiem jak ja po smierci tesciowej.Wywalilam pol tapczanu papierosow
            > sport i klubowe.Chomikowala,choc nigdy nie palila.

            Bo papierosy i alkohol też były na kartki, w związku z tym moi niepalący i
            niewiele pijący rodzice też zbierali zapasy na wymianę lub "do załatwienia".

            Z PRL-u pamiętam to, że rodzice ustawiali się w kolejce do mięsnego o 16-17 i
            zmieniali się przez całą noc (w grudniu), żeby następnego dnia rano nabyć
            szynkę na święta.
            Pamiętam szaleńcze poszukiwania waty lub ligniny, wystawanie ich w
            kilometrowych kolejkach i chodzenie z wielkimi pakułami między nogami, bo
            podpasek nie było.
            Pamiętam wystawanie w kolejkach po chleb i pamiętam, jacy rodzice byli źli,
            kiedy pewnego dnia zapomniałam "wystać" kilku bochenków, bo to oznaczało, ze
            zostaniemy bez chleba na sobotę i niedzielę. Kupienie chleba z samego rana było
            niemożliwe, bo u nas rzucali między 9 a 11, a więc w godzinach, kiedy rodzice
            byli w pracy. Dlatego nieletni i babcie mieli co robić ;)
            Pamiętam kilkugodzinne kolejki po gazety w piątek - moim zadaniem było
            ustawienie się w nich po szkole, ok.11-12, żeby ok. 15-16 nabyć kilka
            ulubionych czasopism dla całej rodziny.
            Pamiętam kupowanie wszystkiego "na zapas", niezależnie od tego czy było
            potrzebne czy nie - można było te dobra potem wymienić albo dać w prezencie.
            Na studia zdałam w 1987 roku i ze swojej kartki na 2,5 kg mięsa oddawałam w
            stołówce akademickiej 1,5 kg na obiady.
            Ja za PRL-em nie tęsknię w ogóle.

            Mam znajomego magazyniera obrażonego na ostatnie 15 lat, który w latach 80-tych
            pracował na jednej z trzech w 200-tysięcznym mieście stacji CPN. Z jego
            opowieści o tych złotych czasach najbardziej utkwiła mi taka: kiedy załoga
            stacji była już wystarczająco napracowana i zamierzała (zwłaszcza na nocnej
            zmianie) uczcić jakąś okoliczność, po prostu dzwoniła do Zakładu Energetyki,
            gdzie uczynni dyżurni (też miewali samochody) wyłączali prąd, żeby
            dostarczyciele benzyny mogli poświętować - nie ma prądu, CPN nie działa.
            Ponieważ nie było innej możliwości, "awaria" obejmowała cały "kwartał", co
            oznaczało pozbawienie prądu pobliskiego osiedla, "sypialni" miejskiej. Kolegę
            naturalnie stać było wtedy na wszystko i jak wspomina z rozrzewnieniem, "miał
            szacunek u ludzi" bo mógł wszystko załatwić.



            • rozowykot Re: Na wspomnienie o PRL che mi się rzygać. 10.08.05, 02:46
              iothe pisze o 1987 ,kiedy poszła na studia czyli urodziła się w 69 i świadomie
              pamięta tylko czas rozkładu i wykończania gospodarki. Nie wiem, jak to się
              stało , ale nagle, z soboty na niedzielę zaczęło wszystkiego brakować.I nie
              pisz dziecino, że podpasek nie było . Były bylejakie, bo taka była technologia.
              Telewizji też nie było we wtorki a w pozostałe dni zaczynał się jeden jedyny
              program o 15 00 czy 16 00. Taki był rozwój technologiczny a nie PRL, co nie
              znaczy ,że nie masz racji. W latach 80. stało się po wszystko i było na kartki
              a jakość towarów żadna. Ale jeśli mamy sięgać do wspomnień to pamiętam ,jak
              biegałam rano ,przed lekcjami do spożywczego na Freta 5 ,a nie za żółte firanki
              po 8 kajzerek i 20 dkg szynki lub baleronu i to było za Gomułki kiedy krążyło *
              za Gomułki puste półki*
              • snajper55 Re: Na wspomnienie o PRL che mi się rzygać. 10.08.05, 13:08
                rozowykot napisała:

                > iothe pisze o 1987 ,kiedy poszła na studia czyli urodziła się w 69 i świadomie
                > pamięta tylko czas rozkładu i wykończania gospodarki. Nie wiem, jak to się
                > stało , ale nagle, z soboty na niedzielę zaczęło wszystkiego brakować.

                Nie nagle. Kartki na cukier wprowadzono już w 1976. Upadek gospodarki
                postepował cały czas.

                > I nie pisz dziecino, że podpasek nie było. Były bylejakie, bo taka była techno
                > logia.

                Nie było żadnych podpasek. Widać, że już niwewiele z tamtych lat pamiętasz.
                Kobiety używały waty i ligniny.

                > Telewizji też nie było we wtorki a w pozostałe dni zaczynał się jeden jedyny
                > program o 15 00 czy 16 00. Taki był rozwój technologiczny a nie PRL, co nie
                > znaczy,że nie masz racji.

                Taki był rozwój PRL, bo gdzie indziej był i w sklepach papier toaletowy, i w
                telewizji inne programy.

                S.
        • snajper55 Re: Na wspomnienie o PRL che mi się rzygać. 09.08.05, 16:15
          kirke13 napisała:

          > Mam cioteczkę obecnie 76 letnią -panienkę, która jeszcze do tej pory nie
          > zdążyła zużyć swoich zapasów z PRL-u. Na pytanie mojej wnuczki skąd ma tyle
          > tego , odpowiada:
          > Ach - to z czasów kiedy nic w sklepach nie było...........????!!!!!!
          >
          > Ale za chwilę zaczyna ubolewać, jak to wtedy było źle i wszędzie tylko puste
          > półki.
          > skleroza??? amnezja????

          A jak sądzisz, dlaczego robiła sobie takie zapasy ? Bo miała za duże
          mieszkanie ? Nie, robiliśmy tak, bo rzeczywiście nic normalnie nie było w
          sklepach i człowiek kupował, gdy tylko cokolwiek się pojawiło. COKOLWIEK.

          S.
          • bdx65 Re: Na wspomnienie o PRL chce mi się rzygać. 09.08.05, 16:20
            Mnie też i skończcie tę dyskusję.
            Zacznijcie nowy temat, zbliżony, ale bez octu, bo tak tu KWAŚNo..., że nie
            wiem, ile kartkowego cukru pójdzie na zneutralizowanie.
    • iza.bella.iza Dla tych, co twierdzą, że w PRLu biedy nie było 08.08.05, 22:08
      Dziś w TVP1 będzie "Kobieta samotna", film Agnieszki Holland z doskonałą rolą
      Lindy. Polecam wszystkim tym, którym w ludowej ojczyźnie było tak dobrze, że
      nie wiedzieli co z forsą zrobić.
      • siekiera77 Re:jaktoniewiedzieli? 08.08.05, 22:23
        zasuwali do kolejki
        po
        OCET!!!
      • homosovieticus Re: Dla tych, co twierdzą, że w PRLu biedy nie by 08.08.05, 22:24
        iza.bella.iza napisała:

        > Dziś w TVP1 będzie "Kobieta samotna", film Agnieszki Holland z doskonałą rolą
        > Lindy. Polecam wszystkim tym, którym w ludowej ojczyźnie było tak dobrze, że
        > nie wiedzieli co z forsą zrobić.
        >
        >

        Linda, jak Dustin Hofmann, gra kobiece role?
      • siekiera77 Re: Dla tych, co twierdzą, że w PRLu biedy nie by 08.08.05, 23:21
        iza.bella.iza napisała:

        > Dziś w TVP1 będzie "Kobieta samotna", film Agnieszki Holland z doskonałą rolą
        > Lindy. Polecam wszystkim tym, którym w ludowej ojczyźnie było tak dobrze, że
        > nie wiedzieli co z forsą zrobić.
        >
        >
        No to przyszedł koniec na Bogi'ego

        "Tak, do końca mojego lub jej"
        teraz zaczynamy bronić IV RP ;-)
    • homosovieticus jak bylim na kacu to i ocet wypilim. Skąd rejwach? 08.08.05, 22:21
    • dr.krisk Tak sobie czytam oburzone odpowiedzi .... 09.08.05, 01:41
      .. na moje posty i nagle mnie olsnilo!!! Ja sie po prostu do PRL-u nie
      nadawalem!
      Nie lubilem stac w kolejkach, nie umialem (i nie umiem dalej) wyrabiac sobie
      znajomosci w kregach decydencko-dystrybucyjnych, nie robilem zapasow na zime.
      Zawsze lubilem miec wybor, i zeby nikt za mnie nie decydowal jaki dzem ma byc w
      sklepach, i czy wolno mi napic sie piwa. Uwazalem, ze swoja niewielka
      inteligencje powinienem realizowac w pracy, a nie w polowaniu na dwucalowe
      gwozdzie.
      Dlatego tak dobrze mi jest w tej okropnej nowej Polsce, fakt - kulawej i pelnej
      niedostatkow, ale normalnej!
      Pozdrawiam wszystkich apologetow PRL-u. Snijcie dalej.
      • siekiera77 Re: Tak sobie czytam oburzone odpowiedzi .... 09.08.05, 02:59
        drze,
        nie filozofuj tu na forum tylko
        złóż wizytę w familokach,
        a po udanej kuracji
        zapieprzaj do b. PGRów!
        • dr.krisk Po co? 09.08.05, 03:27
          siekiera77 napisał:

          > drze,
          > nie filozofuj tu na forum tylko
          > złóż wizytę w familokach,
          > a po udanej kuracji
          > zapieprzaj do b. PGRów!
          Zwlaszcza te PGR-y mnie rozbawily. Czesc mojej rodziny mieszka i pracuje na
          wsi - na wlasnym gospoidarstwie oczywiscie, i oni z kolei chetnie by sie zajeli
          toba, obronca PGRow...
          Kolchozy nigdzie sie nie sprawdzily, moje ty tepe narzedzie ciesielskie :)
          • homosovieticus Re: Po co? 09.08.05, 03:36
            to nie jest prawdą.Odpowiedniki kołchozów sprawdziły się i sprawdzają w
            Izraelu.Tak Tak.W Izraelu.
            • snajper55 Re: Po co? 09.08.05, 16:29
              homosovieticus napisał:

              > to nie jest prawdą.Odpowiedniki kołchozów sprawdziły się i sprawdzają w
              > Izraelu.Tak Tak.W Izraelu.

              Odpowiedniki !!! Ale nie kołchozy. Czy komputer jest odpowiednikiem liczydeł ?

              S.
          • tyta.nic1 Re: Po co? 09.08.05, 03:47
            dr.krisk napisał:

            > toba, obronca PGRow...
            > Kolchozy nigdzie sie nie sprawdzily,

            Doktorku! Nie kompromityj się!

            Po pierwsze: PGR i Kołchozy, to dwie różne instytucje, oparte na różnych formach
            własności.
            A po drugie: to Homoś ma rację.
            • dr.krisk Cos takiego... 09.08.05, 06:22
              tyta.nic1 napisał:

              > Po pierwsze: PGR i Kołchozy, to dwie różne instytucje, oparte na różnych
              formac
              > h
              > własności.
              > A po drugie: to Homoś ma rację.
              Tak, tak - spoldzielczosc w wydaniu ZSRR (oraz jego satelitow) to bylo naprawde
              cos wyjatkowego....
              Uwazam jednak, ze pomimo innego opakowania, obie te formy dzialajac w panstwach
              w ktorych nie bylo gospodarki rynkowej byly do siebie podobne.
              Jezeli chodzi o kibuce - to naprawde chlopaki mnie nie rozsmieszajcie.....
              • siekiera77 Re: Cos takiego... 09.08.05, 12:03
                drze,
                znów dałeś plame, jak widać powyżej
                do familoków nie jedziesz bo jesteś forumowym teoretykiem i cykorią w realu
                pa,pa doktorku od siedmiu boleści :-)

                • dr.krisk To ciekawe.. 09.08.05, 15:19
                  siekiera77 napisał:

                  > drze,
                  > znów dałeś plame, jak widać powyżej
                  A gdzie to widac? Masz niezle wizje...


                  > do familoków nie jedziesz bo jesteś forumowym teoretykiem i cykorią w realu
                  > pa,pa doktorku od siedmiu boleści :-)
                  >
                  Jedno pytanie - czy te 77 to data twojego urodzenia czy wiek? Bo obie
                  mozliwosci sa prawdopodobne:
                  - przemadrzaly mlody;
                  - zglupialy stary.
                  Na tym koncze wymiane zdan z toba - duzo na niej trace.
                  • maaac Re: To ciekawe.. 09.08.05, 20:33
                    Ależ siekiera77 ma rację - sporej grupie ludzi w Polsce obecnie jest znacznie
                    gorzej niż było wtedy. Czemóż "PGRowcy" i "werbusy" winni, że się nauczyli
                    prawdy: "czy się stoi czy się leży...".
                    ("Od się" siekiera77 od familoków. Prawdziwi Ślązacy byli nauczeni pracować,
                    największa tragedia upadku kopalń jest dla lewusów).
                    • siekiera77 Re: To ciekawe.. 09.08.05, 22:39
                      maaac napisał:
                      > ("Od się" siekiera77 od familoków. Prawdziwi Ślązacy byli nauczeni pracować,
                      > największa tragedia upadku kopalń jest dla lewusów).

                      mosz recht chopie
                      prawdziwi Ślązacy w familokach nie mieszkają
                      i dla tego dochtór
                      sie tam nie wybiera :-)


                      • maaac Re: To ciekawe.. 09.08.05, 22:43
                        1. Czytaj ze zrozumieniem - tragedia jest nie w familokach w których mieszkają
                        Ślązacy, a w osiedlach werbusów.
                        2. Daruj sobie ten pseudośląski bo najwyraźniej prawdziwym władać nie umiesz.
                        • siekiera77 Re: To ciekawe.. 09.08.05, 23:04
                          1.fanzolisz
                          2.fanzolisz
                          3.:-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka