maksimum
17.08.05, 05:17
Sam dr prawa W.Cimoszewicz jak i kilku jego kolegow po fachu wypowiedzialo
sie juz na temat legalnosci transakcji kupna akcji Orlenu przez kandydata na
prezydenta na rzecz corki i autorytatywnie stwierdzilo,ze operacja zgodna
jest z prawem polskim.
Chcialbym skromnie zwrocic uwage na to,ze jesli Malgorzata-Natasza
Cimoszewicz mieszka na stale w Stanach,to w jaki sposob mozna w stosunku do
niej stosowac prawo polskie.
Juz na pierwszym wykladzie prawa ucza,ze prawo polskie obowiazuje TYLKO w
Polsce,a transakcja byla jak najbardziej miedzynarodowa.
NIKT w USA nie zrozumie tak pojretnej interpretacji prawa,ze Malgorzata-
Natasza z USA zlecila ojcu w Polsce kupic na jego rachunek maklerski akcje
Orlenu dla Malgosi w Stanach.
W Stanach kupowanie na swoj rachunek akcji dla kogos innego jest zwyklym
oszustwem i za duzo mniejsze przekrety miliarderka M.Stewart siedziala w
wiezieniu.
Niech sobie wiec polscy amatorzy od interpretacji prawa umowe o "ustnym
miedzynarodowym powiernictwie" schowaja pod strzechy bialostockie,bo moze
niepismienni tam w to uwierza.
Cala operacja skladala sie z 3 oddzielnych czesci:
1-W.C. otrzymal od corki 100tys doll. i to moze byc traktowane tylko jako
darowizna.
2-W.C. otwiera konto maklerskie na swoje nazwisko,czyli traktuje te pieniadze
jako swoje.W oswiadczeniu majatkowym rowniez te pieniadze figuruja jako
wlasnosc W.C.
3-Za rok W.C. wysyla 200tys doll do corki do USA,co tez moze byc traktowane
tylko jako darowizna.
Pozyczka nie moze to byc,bo zwraca sie tyle samo,ile sie pozyczylo.
Czas chyba najwyzszy by kandydat na prezydenta zaplacil podatki od tych
darowizn razem z odsetkami za zwoke.