olany_klient
26.08.05, 13:58
Pytanie do Nałęcza i Cimoszewicza:
Dlaczego córka W.C. nie założyła rachunku maklerskiego na siebie?
No właśnie, czy nie mogła tak jak wszyscy obywatele mieszkający za granicą
złożyć rachunek w biurze maklerskim na siebie i kupić akcje legalnie na swoje
nazwisko?
Co stało na przeszkodzie by taką operację wykonać?
Według mnie były to dwie kwestie:
1. Gdyby rachunek w biurze maklerskim założyła na swoje nazwisko, to akcje i
zysk z akcji byłby jej własnością i musiałaby w kraju, w którym mieszka
zapłacić podatek od zysków kapitałowych z giełdy. Kupując akcje na ojca
oszczędziła dużą sumkę na podatku i w ten sposób ominęła amerykańskie prawo.
Czy takie kombinacje są moralnie uzasadnione? Czy przyszły prezydent powinien
pomagać córce w oszukiwaniu amerykańskiego IRS i nie ponosić żadnych
konsekwencji takiego działania?
2. I sprawa druga – gdyby założyła rachunek w biurze maklerskim na swoje
nazwisko, to nie miałaby prawa kupna akcji Orlenu na rynku pierwotnym w
styczniu 2000 r., ponieważ w prospekcie emisyjnym Orlenu został zawarty zapis
mówiący o tym, że mieszkający za granicą nie mogą nabyć tych akcji na rynku
pierwotnym.
Okazało się, że bardzo łatwo jest upiec dwie pieczenie na jednym ogniu – kupić
akcje, których nie można było kupić i nie płacić podatku, który należało
zapłacić.
Czy tak postępuje uczciwy człowiek, propaństwowiec, rzetelny polityk i
prezydent kraju?
Dziwię się, że Nałęcz, Kwaśniewska i Paradowska mają jeszcze czelność mówić o
rzekomej krzywdzie i prześladowaniach Cimoszewicza i lekceważąc tak ważne i
obciążające go fakty. Zamiast użalać się nad najuczciwszym z uczciwych powinni
zaapelować do W.C. żeby jak najszybciej przedstawił dokumenty potwierdzające
jego niejasne tłumaczenia, bo jak na razie opinia publiczna nie zobaczyła
ŻADNEGO dokumentu w sprawie zakupu i sprzedaży akcji Orlenu.