tomek6665 02.09.05, 16:08 Po trupach do władzy - ŻADNYCH REGUŁ Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
nitka34 Re: Zasady TUSKA - patrzcie na płk Miodowicza 02.09.05, 16:55 Ciekawa jestem czy dostanie taką funkcję jak za AWS-u.Szef tajnych służb który nie potrafi odróżnić prymitywnej fałszywki od oryginału nadaje się raczej na biletera w kinie/nie ubliżając tym ostatnim/. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek6665 Re: Zasady TUSKA - patrzcie na płk Miodowicza 02.09.05, 16:58 prawica postawiła na stare wypróbowane metody i wypróbowaanych oficerów- pułkowników płk Szwedowski płk Nowek płk Miodowicz Odpowiedz Link Zgłoś
akff Poczytaj o Miodowiczu 02.09.05, 17:05 Miodowicz skłamał Oświadczenia • Zatajona fundacja W styczniu 2002 r. poseł-pułkownik został powołany na prezesa zarządu Fundacji im. Marszałka Józefa Ślisza. Pełnił tę funkcję przez pół roku, do czasu, kiedy zmieniono jej statut. Polityk PO nie odnotował tego faktu ani w oświadczeniu majątkowym, ani w rejestrze korzyści. W oświadczeniu za 2002 r. złożonym przez Miodowicza w Sejmie 25 kwietnia 2003 r. w punkcie dotyczącym uczestnictwa w fundacjach i stowarzyszeniach prowadzących działalność gospodarczą poseł Miodowicz wpisał „nie dotyczy“. Fundacja im. Marszałka Józefa Ślisza niewątpliwie działalność gospodarczą prowadziła. Powołano ją na początku 2002 r. po rozpadzie Stronnictwa Konserwatywno-Ludowego, kiedy część członków tej partii odeszła do Platformy. Partia posiadała spory majątek - ok. 4 mln zł - więc postanowiono, że będzie on zarządzany wspólnie przez polityków SKL i PO. W styczniu zarząd fundacji postanowił zainwestować w papiery dłużne Stoczni Szczecińskiej Porta Holding SA. Niestety, była to inwestycja chybiona. Stocznia ogłosiła upadłość. Fundacja straciła na tej inwestycji 1,4 mln zł. Decyzje o zaangażowaniu środków fundacji miał podjąć Wojciech Arkuszewski, ówczesny przewodniczący Rady Fundacji. Zlecenie powinien jednak podpisać Miodowicz jako prezes jej zarządu. Poseł-pułkownik we wrześniu 2002 r. nie chciał jednak odpowiedzieć na pytanie „Rzeczpospolitej“, czy to zrobił. Stwierdził, że nie orientował się w operacjach finansowych. - Takie operacje świadczą o tym, że fundacja prowadziła działalność gospodarczą - uważa mec. Stanisław Mazur, cywilista. Jego zdaniem, kupno papierów dłużnych mogło odbywać się tylko w ramach właśnie takiej - gospodarczej - działalności fundacji, podobnie jak zarządzanie majątkiem partii politycznej. Zasiadanie w zarządzie fundacji, która takową działalność prowadzi powinno więc zostać odnotowane w oświadczeniu majątkowym. Ale nie zostało. Nie zostało również odnotowane w rejestrze korzyści majątkowych, gdzie podaje się informacje o „udziale w organach fundacji, spółek prawa handlowego lub spółdzielni, nawet wówczas, gdy z tego tytułu nie pobiera się żadnych świadczeń pieniężnych“. Poseł Miodowicz pochwalił się zasiadaniem w Radzie Fundacji Instytutu Lecha Wałęsy, w Fundacji Zjednoczeni dla Transplantacji i Fundacji im. Piotra Skargi. Dlaczego więc pominął Fundację im. Marszałka Józefa Ślisza? Czy była to pomyłka, czy celowe działanie? Nie jest to jedyna niejasność woświadczeniach wypełnianych przez posła-pułkownika. Pojawia się w nich również... wędrujący kredyt. Na początku kadencji Sejmu, w dokumencie datowanym na 18 października 2001 r., w dziale XI - „zobowiązania pieniężne, w tym kredyty i pożyczki o wartości powyżej 10 tysięcy złotych oraz warunki, na jakich zostały udzielone, czyli przez kogo, na jaki cel“ -Miodowicz wpisał zaciągnięty w roku 2000 (na okres 16 lat) kredyt hipoteczny na zakup domu w wysokości 120 tys. zł. Kredyt miał być zaciągnięty w banku PKO BP. W kolejnym oświadczeniu, z 30 kwietnia 2002 r., jest mowa o zaciągniętym w 2000 r. szesnastoletnim kredycie, ale w wysokości 130 tys. zł. Jest to o 10 tys. zł więcej niż poseł podał rok wcześniej. Wdodatku kredytodawcą - jak wpisał poseł - był po prostu bank „PKO“. 25 kwietnia 2003 r. Miodowicz wypełnia oświadczenie po raz kolejny. Po raz kolejny też zmienia wersję dotyczącą kredytu na zakup domu. Jest to wprawdzie, tak jak rok wcześniej, kwota 130 tys. zł, ale instytucją, która Miodowiczowi kredytu udzieliła jest bank Pekao SA. Wobec nieodnotowania w oświadczeniu faktu pełnienia funkcji prezesa fundacji i zapisów o wędrującym kredycie, trudno ocenić, kiedy poseł-pułkownik mówi prawdę, a kiedy się z nią mija. Być może powinien zwrócić się z prośbą o pomoc do prokuratury, która tę kwestię wyjaśni. Jedyny uczciwy W kwietniu 2002 r., po zmianie statutu fundacji, powołano 2-osobowy zarząd, w skład którego weszli politycy SKL Wojciech Arkuszewski i Marek Zagórski, a także kapitułę z posłami PO Konstantym Miodowiczem i Janem Rokitą oraz SKL - Arturem Balazsem i Ireneuszem Niewiarowskim. Sprawdziliśmy rejestr korzyści posła Jana Rokity. W punkcie dotyczącym udziału w organach fundacji podał informację: „25/04/2002 - członek Kapituły Fundacji im. Józefa Ślisza (nieodpłatnie)“ Informację taką w rejestrze korzyści zamieścili również posłowie: Artur Balazs (z datą 4 lipca 2002 r.), Ireneusz Niewiarowski (2 lipca 2002 r.) oraz Marek Zagórski (28 czerwca 2002 r. - wiceprezes Zarządu Fundacji; funkcja pełniona nieodpłatnie). Marek Zagórski jako jedyny wpisał też w oświadczeniu majątkowym za 2003 r. swój udział w Fundacji im. J. Ślisza. Z adnotacją, że pełni funkcję wiceprezesa zarządu społecznie i nie uzyskuje z tego tytułu żadnych dochodów. cimoszewicz.hk.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
platformiak Re: Zasady TUSKA - patrzcie na płk Miodowicza 02.09.05, 17:20 1 Miodowicz dostarczyl dokumenty do komisji a to Giertych je rozpowszechnił 2 Jeśli chodzi o tajemniczy mail z przemówieniem to juz sie jakis koels z gdanska do tego rpzyznał a ta szmata Nałęcz wmawiała ludzią że to z PO. Odpowiedz Link Zgłoś