Gość: Z IP: *.wan.pol.pl 22.08.01, 10:05 Pytanie :Czy ktoś dojeżdża do W-wy do roboty i jak (pociagiem, samochodem....) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Julka Re: Dojazd do pracy do Warszawy IP: 195.94.207.* 22.08.01, 10:15 Ja dojeżdzam do pracy, rozumiem ze przyjemniej do roboty. pozdr. Julka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Z Re: Dojazd do pracy do Warszawy IP: *.wan.pol.pl 28.08.01, 16:18 Super - tylko jak dojeżdżasz? Odpowiedz Link Zgłoś
muchawka Re: Dojazd do pracy do Warszawy 31.07.02, 21:15 Mam znajomego, ktory dojeżdża prawie codziennie do W-wy samochodem. Twierdzi, ze właściwie to nie jest tak daleko i dzięki temu może byc na bieżąco z wydarzeniami w kraju, bo słucha wtedy radia i wszystko wie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Banner Re: Dojazd do pracy do Warszawy IP: *.bci.net.pl 01.08.02, 08:58 muchawka napisał: > Mam znajomego, ktory dojeżdża prawie codziennie do W-wy > samochodem. Twierdzi, ze właściwie to nie jest tak > daleko i dzięki temu może byc na bieżąco z wydarzeniami > w kraju, bo słucha wtedy radia i wszystko wie. Znajomych dojeżdzających codziennie do Warszawy samochodem mam kilku...to żadna rewelacja, rewelacją jest to, że mam również znajomego, który codziennie dojeżdza pociągiem...i to jest, jak dla mnie, prwadziwa ekwilibrystyka... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mixer Re: Dojazd do pracy do Warszawy IP: *.*.*.* 01.08.02, 10:30 Według mnie to dojazd pociągiem ma dużo zalet. Przede wszystkim możesz na bieżąco czytać gazety i nie masz zaległości w innych lekturach. Można też podrzemać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Banner Re: Dojazd do pracy do Warszawy IP: *.bci.net.pl 01.08.02, 13:56 Gość portalu: mixer napisał(a): > Według mnie to dojazd pociągiem ma dużo zalet. > Przede wszystkim możesz na bieżąco czytać gazety > i nie masz zaległości w innych lekturach. > Można też podrzemać. No niby tak, ale musisz jednak przyznać, ze aby wytrzymac w takim cyklu rok to trzeba mieć zacięcie...:-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mixer Re: Dojazd do pracy do Warszawy IP: *.*.*.* 01.08.02, 16:30 Zacięcie tylko wtedy, jeżeli masz alternatywę tzn. nie musisz dojeżdżać, ale taką sobie pracę wybrałeś. Jeżeli nie masz wyboru, to o czym tu mówić - to są koszta interesu i najnormalniejszy przymus. To tak jakby kelner akceptował tylką pracę siedzącą. Praca jest taka jaka jest, albo wcale jej nie ma. Zresztą na zachodzie nikogo nie dziwi dojazd 100 km do pracy. Zarówno tam, jak i u nas, nikt nie dojeżdża, jeżeli mu się to obojętnie z jakich powodów nie opłaca. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Banner Re: Dojazd do pracy do Warszawy IP: *.bci.net.pl 01.08.02, 17:18 Gość portalu: mixer napisał(a): > Zacięcie tylko wtedy, jeżeli masz alternatywę tzn. nie > musisz dojeżdżać, ale taką sobie pracę wybrałeś. > > Jeżeli nie masz wyboru, to o czym tu mówić - to są > koszta interesu i najnormalniejszy przymus. > > To tak jakby kelner akceptował tylką pracę siedzącą. > Praca jest taka jaka jest, albo wcale jej nie ma. > Zresztą na zachodzie nikogo nie dziwi dojazd 100 km do > pracy. > Zarówno tam, jak i u nas, nikt nie dojeżdża, jeżeli mu > się to obojętnie z jakich powodów nie opłaca. No cóż, właściwie masz rację. Ludzie po prostu nie mają wyboru... Oj, ciężkie jest to życie... Pozdrówka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mixer Re: Dojazd do pracy do Warszawy IP: *.*.*.* 01.08.02, 18:32 Poprostu normalne. Wspomnienia z PRL-u powodują, że uważa się takie sytuacje za ciężkie. Czytałeś wyniki badań na temat oceny rządów PZPR? Więcej głosów za niż przeciw. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Banner Re: Dojazd do pracy do Warszawy IP: *.bci.net.pl 02.08.02, 12:39 Gość portalu: mixer napisał(a): > Poprostu normalne. Wspomnienia z PRL-u powodują, że > uważa się takie sytuacje za ciężkie. > Czytałeś wyniki badań na temat oceny rządów PZPR? > Więcej głosów za niż przeciw. Tak, to jest przerażające...czy ludzie na prawde mają tak krótką pamięć? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mixer Re: Dojazd do pracy do Warszawy IP: *.*.*.* 05.08.02, 15:20 Mnie to nie przeraża, poniewaz taka jest ludzka natura. Dla większości ważniejsza jest mała stabilizacja, w miarę stabilna praca, niekoniecznie wysokie dochody - za to stałe, bezpieczeństwo socjalne, brak przymusu podejmowania decyzji i ponoszenia odpowiedzialności za siebie i najbliższych,różne "darmowe" świadczenia jak wczasy, choinki, paczki dla dzieci. Wolność myśli i swoboda wypowiedzi i tak dla większości istniała w ich rozumieniu zawszem, ponieważ nikt nie zabraniał uzywać wyrażeń na k...., ch.., p........ itp. A to, że jakies tam intelegenty chciały pisać o czymś, czego i tak normalny człowiek nie rozumiał, to był ich problem. Podróże po świecie? Do Bułgarii i tak się jeździło i do tego było jeszcze jakie przebicie. Odpowiedz Link Zgłoś
zerwiec Re: Dojazd do pracy do Warszawy 05.08.02, 15:36 Gość portalu: mixer napisał(a): > Mnie to nie przeraża, poniewaz taka jest ludzka natura. tzn. jaka? > Dla większości ważniejsza jest mała stabilizacja, > w miarę stabilna praca, oczywiście, że tak. niekoniecznie wysokie dochody - > za to stałe, bezpieczeństwo socjalne, brak przymusu > podejmowania decyzji i ponoszenia odpowiedzialności za > siebie i najbliższych zawsze należy należy być odpowiedzialnym zarówno za siebie, jak i za najbliższych ,różne "darmowe" świadczenia jak > wczasy, choinki, paczki dla dzieci. no cóż, za tym można zatęsknić...:-) > Wolność myśli i swoboda wypowiedzi i tak dla większości > istniała w ich rozumieniu zawszem, ponieważ nikt nie > zabraniał uzywać wyrażeń na k...., ch.., p........ itp. Chyba coś Ci się pomyliło, albo nie rozumiem dowcipu... > A to, że jakies tam intelegenty chciały pisać o czymś, > czego i tak normalny człowiek nie rozumiał, to był ich > problem. Ty żartujesz, czy z pełną świadomością to piszesz? Podróże po świecie? Do Bułgarii i tak się > jeździło i do tego było jeszcze jakie przebicie. Faktycznie, szczyt marzeń...wycieczka do Bułagarii. Kolego, zakładam, że Twój cały ten post jest zwykłą ironią, gdyż w przeciwnym razie miałbym wrażenie, że mam do czynienia albo z idiotą, albo z totalnym betonem...a tak przecież nie jest... Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mixer Re: Dojazd do pracy do Warszawy IP: *.*.*.* 05.08.02, 17:18 To jest ironia, ale niestety niewiele odbiega od rzeczywistości. Może nie masz kontaktu z tzw. "szarymi ludźmi", dlatego to Ciebie szokuje. Jakby to okrutnie nie brzmiało, to wolność myśli jest wielu ludziom obojętna, jeżeli mogą dostatnio żyć. Dla nich wolność - to kasa i nieskrępowane używanie słów na litery jak wyżej. Tak na marginesie, czy znasz dzis środowisko, w którym nie wypada używać "słów"? Odpowiedz Link Zgłoś
zerwiec Re: Dojazd do pracy do Warszawy 05.08.02, 17:28 Gość portalu: mixer napisał(a): > To jest ironia, ale niestety niewiele odbiega od > rzeczywistości. Może nie masz kontaktu z tzw. "szarymi > ludźmi", dlatego to Ciebie szokuje. > > Jakby to okrutnie nie brzmiało, to wolność myśli jest > wielu ludziom obojętna, jeżeli mogą dostatnio żyć. > > Dla nich wolność - to kasa i nieskrępowane używanie słów > na litery jak wyżej. > > Tak na marginesie, czy znasz dzis środowisko, w którym > nie wypada używać "słów"? Hehe...chyba środowisko zakonne...:-))) Chociaż włąściwie tez nie mam pewności...:-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mixer Re: Dojazd do pracy do Warszawy IP: *.*.*.* 05.08.02, 18:12 Sam to mówisz. Czy zatem jeszcze Ciebie to dziwi? Przecież przeciętny student, ba -licealista,"inteligent", kierownik, dyrektor, dziennikarz, panienka z dobrego domu i kto tam jeszcze klną bez żenady w miejscach publicznych i gdzie popadnie. Otępienie umysłowe, a tym samym i ideowe (stąd tęsknota za PZPR)święci triumfy. Proponuje Ci mały test. Poproś paru znajomych, aby zechcieli Ci coś opowiedzieć w miarę dla nich ważnego. Czy uda im się to zrobić bez wtrąceń typu k.... i p... Obawiam się, ze niektórym zabraknie słów, aby precyzyjnie wyrazić swoje myśli i odczucia. Niech zatem nie dziwi, że również w sprawach dużej wagi praktykuje się niechlujstwo językowe i myślowe, a wszystko i tak jest do k... nędzy nie podobne, a zresztą co byś nie powiedział to i tak ocenią, że p......... Odpowiedz Link Zgłoś
ogrey Re: Dojazd do pracy do Warszawy 06.08.02, 11:17 Gość portalu: mixer napisaý(a): > Sam to mówisz. Czy zatem jeszcze Ciebie to dziwi? > Przecież przeciętny student, ba -licealista,"inteligent", > kierownik, dyrektor, dziennikarz, panienka z dobrego > domu i kto tam jeszcze klną bez żenady w miejscach > publicznych i gdzie popadnie. > > Otępienie umysłowe, a tym samym i ideowe (stąd tęsknota > za PZPR)święci triumfy. > > Proponuje Ci mały test. Poproś paru znajomych, aby > zechcieli Ci coś opowiedzieć w miarę dla nich ważnego. > Czy uda im się to zrobić bez wtrąceń typu k.... i p... > Obawiam się, ze niektórym zabraknie słów, aby > precyzyjnie wyrazić swoje myśli i odczucia. > > Niech zatem nie dziwi, że również w sprawach dużej wagi > praktykuje się niechlujstwo językowe i myślowe, a > wszystko i tak jest do k... nędzy nie podobne, a zresztą > co byś nie powiedział to i tak ocenią, że p......... Podążając Twoim tokiem myślenia można dojść do wniosku, że komuna wraca do łask, gdyż ludzie...przeklinają...bardzo ciekawe...:-))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mixer Re: Dojazd do pracy do Warszawy IP: *.*.*.* 06.08.02, 20:36 ogrey napisał: > Gość portalu: mixer napisaý(a): > > > Sam to mówisz. Czy zatem jeszcze Ciebie to dziwi? > > Przecież przeciętny student, ba - licealista,"inteligent", > > kierownik, dyrektor, dziennikarz, panienka z dobrego > > domu i kto tam jeszcze klną bez żenady w miejscach > > publicznych i gdzie popadnie. > > > > Otępienie umysłowe, a tym samym i ideowe (stąd tęsknota > > za PZPR)święci triumfy. > > > > Proponuje Ci mały test. Poproś paru znajomych, aby > > zechcieli Ci coś opowiedzieć w miarę dla nich ważnego. > > Czy uda im się to zrobić bez wtrąceń typu k.... i p... > > Obawiam się, ze niektórym zabraknie słów, aby > > precyzyjnie wyrazić swoje myśli i odczucia. > > > > Niech zatem nie dziwi, że również w sprawach dużej wagi > > praktykuje się niechlujstwo językowe i myślowe, a > > wszystko i tak jest do k... nędzy nie podobne, a zresztą > > co byś nie powiedział to i tak ocenią, że p......... > > > Podążając Twoim tokiem myślenia można dojść do wniosku, że komuna wraca do > łask, gdyż ludzie...przeklinają...bardzo ciekawe...:- ))))))))))))))) Tego nie powiedziałem i nie pomyślałem nawet. Mój tok myślenia wskazuje na RELATYWIZM moralny wielu ludzi, dla których nie liczą się forma i treść. Ich obchodzi głównie kasa, pozyskana obojętnie w jaki sposób. Niektórzy mogą nawet nie rozumieć zarzutu, że postępuję niemoralnie, ponieważ nie chcą wiedzieć, co to znaczy. Rynsztokowy język nie pozwala na skrupuły, bo z natury rzeczy jest ich zaprzeczeniem. W tej sytuacji nie rozprawia się o komuniźmie jako systemie moralnie nagannych (delikatnie mówiąc), a jedynie o czasie, w którym "mimo wszystko" dało się to i owo "załatwić", o tym, że kto się nie wychylał - to mógł niepokojony żyć spokojnie, każdy miał pracę ( a właści- wie miejsce zatrudnienia). Nie chcę nadawać faktowi bluzgania większego znaczenia niż ma, ale nie zaprzeczysz, że zatacza coraz szersze kręgi - tzn. wielu przestaje to już przeszkadzać, więcej- oni mają gdzieś to, że innym to przeszkadza. Mnie ma byc wygodnie, ot cała filozofia. A wielu było wygodnie w poprzednim systemie. Stąd ta paralela. Odpowiedz Link Zgłoś