joannabarska
12.09.05, 15:15
1. Czy chcesz, żeby biedni i bogaci oddawali jako podatki taką samą część
swoich dochodów?
2. Czy wierzysz, że gdy władze zapewnią przedsiębiorcom wyższe niż teraz
dochody, nie wydadzą oni tego na luksusy, tylko na tworzenie nowych miejsc
pracy?
3. Czy chcesz, żeby wszystkie wyższe studia były płatne?
4. Czy popierasz ograniczenie wydatków na zasiłki dla bezrobotnych, na
wcześniejsze emerytury i na pomoc społeczną?
5. Czy pragniesz tego, żeby rząd i parlament miały mniej niż dotychczas
władzy, zaś prezydent więcej – podobnie jak to jest w Rosji?
6. Czy zgadzasz się, żeby płk Konstanty Miodowicz, który rekomendował komisji
sejmowej i telewidzom fałszerkę Jarucką, został nadzorcą służb specjalnych?
Można wymyślać jeszcze wiele takich pytań odnoszących się do realnych
zamiarów przyszłego rządu, na który więcej niż 2/3 ludności odpowiedziałoby:
nie! Przy tym także 2/3 oznajmia badaczom, że będą głosować na POPiS.
Szukając arytmetycznego rozwiązania tej zagadki trzeba by przyjąć, że ogół
składa się z 4/3 ludności dzielącej się na dwie dwie trzecie. Rachunku tego
nie potwierdzą nauczyciele matematyki, a nie poprą nawet katecheci, chociaż
wykładają teorię nieprawdopodobieństwa.
Rozwiązanie zagadki nie jest więc natury rachunkowej, ale psychologicznej. W
plebiscycie publiczności na najlepsze piosenkarki Festiwalu TVN w Sopocie
wygrały Doda i Mandaryna, które co prawda w ogóle nie potrafią śpiewać, ale
się podobają, gdyż są przecudnej urody. Miss piękności powiatu węgrowskiego
Ewelina Kostacińska z Łochowa w nagrodę za wymiary 88-62-88 dostała posadę w
urzędzie miasta. Tusk to taka męska Doda, że baby na Białorusi aż klękają,
jak przechodzi. Podobnie jak miss Węgrowa dostanie posadę za urodę.
Kaczyńskiemu daleko do Mandaryny, ale umie najgłośniej grać na bębnie.
Jeżeli Kaczyńscy nie pokłócą się z Tuskiem i Rokitą, kwartet ten mieć będzie
w garści parlamentarną większość konstytucyjną. W praktyce oznacza to, że
mogą zrobić z Polską wszystko, na co tylko pozwoli Unia Europejska: ustanowić
monarchię, przenieść lato na zimę i karać więzieniem za zhańbienie etosu,
jakim będzie np. małżeństwo syna postsolidarnościowca z córką postkomunisty.
Jeszcze gorsze rzeczy nas czekają, gdy POPiS się rozleci. Wówczas większość
parlamentarną i rząd utworzyć mogą PiS, Samoobrona, LPR i PSL – zbieranina
lepiej ze sobą zgrana dążeniami niż Platforma z PiSuarem. Jeżeli zaś
Kaczyńscy po odejściu z trzaskiem z rządu Rokity wymuszą przyspieszone
wybory, nie lewica bynajmniej wróci do władzy. Wybory wygrają antyliberalne
partie populistyczne i nacjonalistyczno-klerykalne. Partie drukarzy banknotów
w imię cnoty i jedynej prawdy biorące miłościwie naród za mordę. Cenzura
kościelna stanie się państwową. Za gołe pępki będą chłostać! Rozgłośniom
radia nadawać się zezwoli wyłącznie pieśni pokutne i patriotyczne oraz marsze
wojskowe na trąby dęte. W kinach tylko „Karol”. Ustawy ogłaszać zaczną
częstochowscy paulini jako objawienia swojej Matki Boskiej. Za stosunki
pozamałżeńskie obcinać nam będą prącia lub łechtaczki – co tam kto ma. Lud
prosty pobożny, słowiański i pielgrzymujący będzie więc bardzo zadowolony.
Szczególnie, że na czele gospodarki w Polsce nareszcie stanie jedyny człowiek
z łbem do interesów: ojciec premier Tadeusz Rydzyk.
"Żyj tak, aby twoim znajomym zrobiło się smutno, kiedy umrzesz". JULIAN TUWIM