pandada
20.09.05, 10:56
Małgorzata Tusk tak wypowiada się o mężu - faworycie wyborów prezydenckich:
Jak on łatwo przełyka komplementy. Złej prawdy o sobie słucha z niechęcią.
Gotować nie lubi, a poza tym nie umie.
Mięso w sosie zrobione przez mamę Donalda jest dla niego najsmaczniejsze.
Pali papierosy, ale często rzuca.
Z alkoholi najbardziej lubi campari, whisky, Martini z tonikiem, bardzo dobre czerwone wina. Upija się raz na rok, albo jeszcze rzadziej.
Na wideo ogląda filmy, ale raczej takie, które wymagają mniejszego skupienia.Gust ma według mnie raczej mizerny.
Prezenty robi, ale nie za często. Kwiaty też przynosi rzadko, chyba, że sam dostanie.
Mężowi brakuje siły woli.
On nie jest typem administratora-fachowca. Pyta mnie czasami: Boże! Kim ja kiedyś zostanę?
On chciałby, abym zawsze umiała stosownie się zachować w stosownej chwili.
Dla mnie jest za sztywny.
On bywa mendowaty. Chodzi i mendli. Albo taki zniechęcony patrzy na mnie i mówi: Ale ty masz grube nogi. Jest w złym humorze i czepia się.
Brak mu dystansu do wielu spraw.
Jest próżny i wrażliwy na urodę kobiet. Bardzie go interesuje efekt niż perfekcja. Zwraca więc uwagę na kobiety ubrane bardzo efektownie, nawet trochę wyzywająco.
Nie umie tańczyć. Dlatego w tańcu kładzie sie niemal na partnerce, szepce coś do ucha. Całuje w policzek, mając nadzieję, że ta nie zauważy wtedy braku jego umiejętności.
Jest zazdrosny. Zawsze boi się, że zainteresowanie może do czegoś prowadzić.
Kiedyś rzucił o ścianę jajkami z sosem musztardowym, które mu ugotowałam, bo sos był papkowaty.