altro2611
20.09.05, 19:40
powiedzieć - między Scyllą a Charybdą to za mało. Powiedzieć - mniejsze zło -
także. Włosi, którzy cieszą się swą historią dwa tysiące lat dłużej od nas,
pisałi na murach amfiteatru w Pompejach tuż przed wybuchem Wezuwisza - nie
głosujcie na piekarza Takiego a Takiego, bo oszukuje... Włosi, których
perypetie z demokracją XX wieku naśladujemy nie ucząc się niestety - ukuli
powiedzenie: "Turare il naso e votare" - "Zatkac nos i głosować". Nie
wystarczy zatkać nos w naszym kraju - gnój wleje się butami, smród dopadnie
wszędzie. Znów Italia - oni umieli uporać się z demonami przeszłości - parę
miesięcy po zakończeniu wojny nikt nie przyznawał się do faszyzmu, paru
prostytutkom ogolono głowy, kapitan Valerio (Valter Audisio) czujnie na czas
rozstrzelał Mussoliniego. A My? "Polacy? To ludzi grupa, co ciągle trumnę
niosą zamiast pochować trupa". W imię ciągłego przywoływania upiorów
przeszłości wciąż jesteśmy sztucznie dzieleni, szczuci nawzajem, zakłamywani.
Co wiemy konkretnego o programach partii i kandydatów już dzielących skórę na
niedźwiedziu? Czym nas uszczęśliwią? Nie wiem, nie mam swojej partii, swojego
kandydata na prezydenta. Oceniam Kwaśniewskiego wysoko - wspaniałe
kwalifikacje, duży dorobek, spokojna, kompetentna prezydentura. Żałuję
Cimoszewicza ale Go rozumiem - wytrzymałość ludzka na błoto ma granice. Miły
był mi Tusk - ale jego entourage... Miodowicz, Michał Kamiński jadący ściskać
się z Pinochetem, Rokita dyszący żądzą zemsty na staruszkach z UB... Wciąż
rewanżyzm, żadnego konstruktywnego programu... Nie będę glosował. Przykro mi.