Gość: Ann Magdalena
IP: *.proxy.aol.com
10.09.02, 16:39
Sterowana akcja medialna
Na temat ataku liberalnych mediów na Radio Maryja mówią:
Ksiądz prof. Jerzy Bajda:
Pozornie to budujący fakt, że prasa polityczna okazuje ostatnio tyle
zainteresowania sprawom Kościoła w Polsce. Można by nawet wyrazić wdzięczność
dla tych pism, śledząc, ile miejsca w ostatnich dniach poświęciły wzajemnej
relacji Kościoła i Radia Maryja takie periodyki jak "Newsweek"
(15.09), "Wprost" (15.09), "Przegląd" (09.09) i oczywiście "Gazeta Wyborcza"
(09.09). Wszystkie te pisma znane są z ogromnej "miłości" dla Kościoła i
Polski; dlatego we wszystkich publikacjach, dotyczących zasygnalizowanego
problemu, przebija "troska" o to, by nie doszło do rozłamu w Kościele, by nie
powstała jakaś nowa sekta, by szanowany był autorytet biskupów, a nawet Ojca
Świętego, by ks. Rydzyk, broń Boże, nie wszedł na niebezpieczną drogę
prowadzącą do schizmy itd. Może im wszystkim Pan Bóg to jakoś policzy w dniu
Sądu, że troszczyli się o Kościół w Polsce.
Jednakże bliższy wgląd w teksty ukazuje truciznę sączącą się pod warstwą
słodyczy. To wszystko, co się mówi o rozłamie, o sekcie - to jest właśnie
dokładny cel tej publicystyki: rozdmuchuje się i wyolbrzymia proste fakty
dotyczące administracji Kościoła, aby stworzyć wrażenie apokaliptycznego
zagrożenia dla Kościoła w Polsce, aby dzielić społeczeństwo na obozy "pro"
i "contra", aby siać nieufność i nienawiść i tak w atmosferze liberalizmu i
socjalistycznej demokracji prowadzić dalej dzieło niszczenia wiary
katolickiej.
Radio Maryja działa jawnie, nie prowadzi konspiracji i dlatego nie boi się
rejestracji takich czy innych placówek swej organizacji. I co komu do tego?
Dziwne to, ale ten sensacyjny i wojenny scenariusz działalności Radia Maryja
układają ci, którzy tego Radia nie słuchają. Cały świat bowiem interpretują w
świetle apriorycznych schematów zawierających się w ich ideologiach.
Osobiście zgadzam się ze zdaniem Ojca Świętego, który przed kilku laty
powiedział: "Nie przestaję dziękować Bogu za to, że jest w Polsce takie Radio
i że nazywa się 'Radio Maryja'". Modlę się też o pomyślność Radia Maryja, bo
takie katolickie, ogólnopolskie Radio jest wielką siłą i muszą przed jego
falami zatrzymać się ciemne siły atakujące Kościół. Właśnie te różne ciemne
siły wylewają dziś w kierunku Radia Maryja tę rzekę pełną brudów, o której
mówi Księga Apokalipsy (Ap 12, 15).
A nie widzę żadnego teologicznego powodu, by Radio Józef miało istnieć w
opozycji do Radia nazwanego imieniem jego Najświętszej Małżonki. To przecież
Maryi Niepokalanej Bóg powierzył swoje Słowo, Jednorodzonego Syna i dlatego
Ona jest Królową Apostołów i "Gwiazdą Ewangelizacji"; św. Józef na pewno w
niebie się cieszy z tego dobra, które się dzieje pod imieniem Maryi. Kiedyś,
w pierwszym okresie działalności Radia Józef, biorąc udział w jednej z
audycji tego Radia, zaproponowałem ściślejszą współpracę między Radiem Józef
i Radiem Maryja: przecież w tym Małżeństwie nie było sporów i dla dobra
Polski taka współpraca byłaby bardzo wskazana. Dziś tę propozycję ponawiam i
mam nadzieję, że doczekam się jej spełnienia.
Prof. dr hab. Piotr Jaroszyński:
Nie minął jeszcze miesiąc od wyjazdu Ojca Świętego z Polski, a już niektóre
media przypuściły frontalny atak na Radio Maryja, na Rodzinę Radia Maryja, a
zwłaszcza na Ojca Dyrektora Tadeusza Rydzyka. Posługiwanie się
podobnymi "argumentami", a nawet takimi samymi zdjęciami świadczy, że atak
ten został wcześniej przygotowany i postanowiono uderzyć naraz z kilku
medialnych armat, aby trafić za jednym razem do jak najszerszego grona
odbiorców. W ten sposób tworzy się atmosfera, dzięki której łatwo przemycić
wszelkie kłamstwa, i to w skali masowej. Czytając gazetowe "wypracowania", z
którymi trudno polemizować, ponieważ opierają się na sformułowaniach w
rodzaju "ktoś, gdzieś, kiedyś powiedział", "z kimś, ileś zarobił". Poetyka
tych wypracowań opiera się na tworzeniu wizerunku osoby i środowiska
skierowanym przede wszystkim do tych, którzy Radia Maryja nie słuchają, a
zwłaszcza materiał ten pisany jest pod kątem możliwości cytowania go w prasie
zagranicznej, gdzie odbiorcy, z uwagi na barierę językową, tym bardziej o
Radiu Maryja nie mają pojęcia. Można być pewnym, że echo tego ataku odbije
się w ciągu kilku dni w wielu tytułach na różnych kontynentach, a następnie
wróci do Polski jako źródłowa wypowiedź zagraniczna. Te same środowiska,
które czują tak głęboką awersję do Kościoła katolickiego, grają w medialnego
ping-ponga, udając powagę, troskę i rzetelność. Gryzą, krzyczą, ironizują, by
przez moment się odsłonić i pokazać całkowity brak kultury. Kościoła
nienawidzą, a ludźmi pogardzają, choć podobno są wyznawcami wolności i
tolerancji. Takim atakiem zadają kłam samym sobie. Człowiek inteligentny od
razu to widzi, wie, co czytać, a na co nawet nie warto spojrzeć. Musimy
pamiętać, że jeśli wytrzymamy napór i atak na to, co cenimy i czemu jesteśmy
wierni, to z każdego ataku wyjdziemy mocniejsi.
JE ks. bp Edward Frankowski:
Ekscelencjo, gdzie szukać przyczyny tak silnego ataku liberalnych mediów na
Radio Maryja? Dlaczego media polskojęzyczne chcą podzielić Kościół w Polsce?
- Nie sposób odpowiedzieć na to pytanie, nie przywołując na pamięć epokowego
znaczenia ostatniej pielgrzymki Ojca Świętego Jana Pawła II do Krakowa. Z
Krakowa ogłosił Ojciec Święty światu orędzie o Bożym miłosierdziu.
Powiedział: "Nie może Kościół zaniedbać tej misji, skoro wzywa go sam Bóg
przez świadectwo świętej siostry Faustyny". W słowie pożegnalnym Ojciec
Święty wyraził przekonanie, że łagiewnickie sanktuarium będzie prawdziwą
stolicą i prężnym ośrodkiem kultu Bożego miłosierdzia, a światła padające z
wieży łagiewnickiej świątyni będą rzucać duchowy blask na całą Polskę od Tatr
do Bałtyku, od Bugu do Odry, i na cały świat. Jezu, ufam Tobie - modlił się
Ojciec Święty. Nauczał, że Boże miłosierdzie przyniesie ukojenie Polsce i
wszystkim pokoleniom w nowym tysiącleciu na całym świecie. Przerazili się i
zadrżeli w szoku nienawiści wszyscy, słuchając tych słów, którzy są uwikłani
w budowanie w świecie misterium nieprawości, czyli cywilizacji śmierci,
którzy chcieliby, żeby Bóg był wielkim nieobecnym, a ludzie, żeby żyli tak,
jakby Boga nie było. Lęk ogarnął tych, którzy dla propagowania misterium
nieprawości włożyli tak wiele czasu, wysiłków, pieniędzy, potęgi władzy i
potęgi mediów, aby wprowadzić ludzkość na nowe tysiąclecie w świat bez Boga.
Przerazili się, że miłosierdzie Boże, którego iskra idzie na cały świat z
Polski, propagowana przez Papieża Jana Pawła II, Papieża z Polski, i przez
Kościół w Polsce, może zwyciężyć w Polsce i w świecie, wlewając ukojenie i
nadzieję w miejsce lęku, pustki, cierpienia i unicestwienia, bo świat
potrzebuje miłości, potrzebuje wyobraźni miłosierdzia, aby budować
cywilizację miłości. Świat może odkryć coraz pełniej tajemnicę miłosierdzia
Bożego i próbować nią żyć na co dzień, uczył Ojciec Święty. Dlatego ataki na
Radio Maryja trzeba widzieć w łączności z atakami obrzydliwymi i wprost
szatańskimi na osobę Ojca Świętego, jakie są wyraźnie formułowane na łamach
gazet "Fakty i Mity" oraz "Nie". W Polsce natychmiast po pielgrzymce
papieskiej nasiliła się "hałaśliwa propaganda liberalizmu". Tym bardziej
groźna, że ataki na Ojca Świętego rozpowszechnione w świecie będą usiłowały
robić wrażenie, że są wiarygodne, bo pochodzą z Polski, podobnie jak Papież
pochodzi z Polski. W jaki sposób będziemy mogli prostować tak obrzydliwe i
złośliwe opinie wymierzone przeciwko Ojcu Świętemu, jeśli będą podchwycone
przez media światowe? O złośliwości czasopism "Nie" i "Fakty i Mity" wiedzą
Polacy, ale w dużej mierze nie dowiedzą się media zagraniczne, jeżeli będą
propagować fałszywe wieści o Papieżu pochodzącym z Polski.
Ataki na Ojca Świętego są wymierzone w cały Kościół katolicki. Niszczenie
autorytetu