palnick Światem zaczęła rządzić jesień. 22.10.05, 08:06 Liściu mój Liściu mój suchy Liściu moj kruchy. Co mi tak spadasz , pod noge . Odwiany z krzaku żółty biedaku Ja Ciebie deptać nie mogę. Teofil Lenartowicz Odpowiedz Link Zgłoś
sawa.com Re: Światem zaczęła rządzić jesień. 22.10.05, 08:23 A ja chcę tylko dać znak, że zaglądam do wątku. Lubię go i czytam. I lubię was którzy tu wrzucacie piękne kawałki poetyckie. Moc serdeczności przesyłam Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Światem zaczęła rządzić jesień. 22.10.05, 09:52 sawa.com napisała: > A ja chcę tylko dać znak, że zaglądam do wątku. > Lubię go i czytam. > I lubię was którzy tu wrzucacie piękne kawałki poetyckie. > > Moc serdeczności przesyłam ------------ Dziękuję, pozdrawiam równie serdecznie... Jesień Szelesty powolnych kroków i szepty natrętnych myśli, wirują w górze jak liście - ciepłe, pastelowe dłonie, które zaledwie na mgnienie, na krótką, błogą chwilę wślizgują się pod powieki, by zaraz opaść leniwie na samo dno źrenic. Zostawią tam słodką kiść powidoków, miodowy posmak wrześniowych nastrojów, zalążek wieczornych zamyśle. Najmocniej odbiją się ślady ognistych sojuszy, płomiennych pertraktacji pomiędzy żywiołami barw i odmętami kolorów. Gdzieś tam, na styku czerwieni i żółci, w wąskich przesmykach pomiędzy radością i smutkiem, jesień snuje swój bursztynowy sen i cicho kwitnie jej tajemnica. Tomasz Maćkowiak Odpowiedz Link Zgłoś
homosovieticus Autumn leaves-Ella Fitzgerald 22.10.05, 11:01 The falling leaves drift by the window The autumn leaves of red and gold.... I see your lips, the summer kisses The sunburned hands, I used to hold Since you went away, the days grow long And soon I'll hear ol' winter's song. But I miss you most of all my darling, When autumn leaves start to fall. Since you went away, the days grow long And soon I'll hear ol' winter's song. But I miss you most of all my darling, When autumn leaves start to fall. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Autumn landscape. 22.10.05, 19:57 Tadeusz Wywrocki Listopadowy pejzaż Listopadowy pejzaż, szronem malowany, Szelestem szarych liści i nagich gałęzi, Blaskiem świec, smutkiem mogił, twarzy zatroskanych W zadumie czasu, w zadumie pamięci. Nieznana przeszłość niesiona nadzieją, Ludzką niepewność rodzi i rozbudza. Przed nami - pustka, A za nami - ciemność Dokoła - cisza Senna, Smutna, Długa ............. Odpowiedz Link Zgłoś
zabanowana.mysz.biala Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 22.10.05, 12:11 Goniąc kormorany Dzień gaśnie w szarej mgle Wiatr strąca krople z drzew Sznur kormoranów w locie splątał się Pożegnał ciepły dzień Ostatni dzień w mazurskich stronach Zmierzch z jezior żagle zdjął Mgieł porozpinał splot Szmer tataraku jeszcze dobiegł nas Już wracać czas Noc się przybrała w czerń To smutny lata zmierzch Już kormorany odleciały stąd Poszukać ciepłych stron Powrócą z wiosną na jeziora Nikt nas nie żegna tu Dziś tak tu pusto już Mgły tylko ściga wśród sitowia wiatr Już wracać czas Odpowiedz Link Zgłoś
incognitto Kasztany 22.10.05, 17:44 Kasztany Mówiłeś - włosy masz jak kasztany I kasztanowy masz oczu blask I tak nam było dobrze kochany Wśród złotych liści, wiatru i gwiazd Gdy wiatr kasztany otrząsał gradem Szepnąłeś nagle zniżając głos Odjeżdżam dzisiaj, lecz tam gdzie jadę Zabiorę z sobą tę złotą noc Kochany, kochany Lecą z drzewa jak dawniej kasztany Wprost pod stopy par roześmianych Jak rudy lecą grad Jak noc, gdy w alejce Rudy kasztan ci dałam i serce A tyś rzekł mi trzy słowa, nie więcej Że kochasz mnie i wiatr Już trzecia jesień park nasz wyzłaca Kasztany lecą z drzew trzeci raz A twoja miłość do mnie nie wraca Choć tyle błyszczy liści i gwiazd I tylko złoty kasztan mi został Mały talizman szczęśliwych dni I ta jesienna piosenka prosta Którą wiatr może zanieść ci Kochany, kochany Lecą z drzewa jak dawniej kasztany Wprost pod stopy par roześmianych Jak rudy lecą grad Jak noc, gdy w alejce Rudy kasztan ci dałam i serce A tyś rzekł mi trzy słowa, nie więcej Że kochasz mnie i wiatr..... Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Jak nie koczhać jesieni 22.10.05, 19:47 Tadeusz Wywrocki JAK NIE KOCHAĆ JESIENI... Jak nie kochać jesieni, jej babiego lata, Liści niesionych wiatrem, w rytm deszczu tańczących. Ptaków, co przed podróżą na drzewie usiadły, Czekając na swych braci, za morze lecących. Jak nie kochać jesieni, jej barw purpurowych, Szarych, żółtych, czerwonych, srebrnych, szczerozłotych. Gdy białą mgłą otuli zachodzący księżyc, Gdy koi w twoim sercu codzienne tęsknoty. Jak nie kochać jesieni, smutnej, zatroskanej, Pełnej tęsknoty za tym, co już nie powróci. Co chryzmatem bieli, dla tych, co odeszli. Szronem łąki maluje, ukoi, zasmuci. Jak nie kochać jesieni, siostry listopada, Tego co królowanie blaskiem świec rozpocznie. Co w swoim majestacie uczy nas pokory. Tego, co na cmentarzu wzywa nas corocznie. Odpowiedz Link Zgłoś
aurora.we.mgle To-pachnie ziemia 22.10.05, 18:27 Cale zycie zrywam sie i padam, jakbym w piersi miał wiatr na uwięzi, i chwytają mnie złe listopady czarnymi palcami gałęzi. Ja upiłem się tym tchem, tym szumem, niepokojem, który serce zatruł- to dlatego spiewać już nie umiem, tylko wołam wołaniem wiatru, to dlatego codziennie sie tułam po wieczornych, po czarnych ulicach i prowadzi mnie wilgotny trotuar w mgłę wilgotną, która bólem nasyca. Acetylen słów płonie na wargach, płonie we mnie bolesna maligna, chodze błędny, jak ludzie w letargu, zawsząd, zawsząd niepokój mnie wygnał. Nie ma wyjscia, nie ma wyjścia, nie ma wyjścia, muszę chodzić coraz dalej, coraz dłużej. Jestem wiatr szeleszczący w liściach, jestem liść zagubiony w wichurze. Tylko w oczach mgła i oczy bolą, tylko serce bije coraz częściej. Jak błekitny płomień alkoholu, płoniesz we mnie moje nieszczęście. Muszę chodzić, muszę męczyć się wiecznie, w mgłe za włosy mnie wloką wieczory, lecą za mna, nieprzytomne, pospieszne, moje słowa, mnoje upiory. Muszę wiecznie zrywać się i padać, jakbym w piersi miał wiatr na uwięzi. Pochwyciły straconą radość nagie gałęzie. Przelatują, wieją przeze mnie listopady chwil, których nie ma... To-tylko liście jesienne. To-pachnie ziemia. Władysław Broniewski Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Światem zaczęła rządzić jesień. 22.10.05, 21:46 Smutny jest schyłek roku w mgieł pomroce Smutny jest schyłek roku w mgieł pomroce, Gdy wiatr jesienny zwiędłym liściem miota! Ostatnie kwiaty, ostatnie owoce Strąca i grzebie pod całunem błota. Smutniejszy koniec bezsilny żywota, Osamotnienie starości sieroce I długie, ciemne, pełne cierpień noce, W których się ludzka rozprzęga istota! Lecz najsmutniejszy jest duchowy schyłek Zamierającej powoli epoki - Gdy wniwecz poszedł pokoleń wysiłek. Strawiwszy wszystkie żywotniejsze soki, A w spadku szereg błędów i pomyłek Na dni ostatnie rzuca cień głęboki! Adam Asnyk Odpowiedz Link Zgłoś
asienka32 Mój ulubiony i chyba najblizszy sercu: 22.10.05, 19:53 Październik Brzozy są jak złote wodotryski. Zimno jest jak w ostatnim liście. A słońce jest jak ktoś bliski, który ziębnie i odchodzi. Lecą liście... Maria Pawlikowska-Jasnorzewska Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Z wzajemnością, z wzajemnością :) 22.10.05, 20:45 Obudzą mnie... Obudzą mnie jarzębin rozpacze wśród asfaltu, listopad się pokłoni, zastuka wiatr do drzwi... i znowu jak hrabina pijana wrócę z rautu, i znów zobaczę siebie: ten obraz bardzo zły. W jesieni lustrze bladym, o jedno lato starsza, z piosenką do szuflady, z mężczyzną, któremu nie wystarczam. Agnieszka Osiecka Odpowiedz Link Zgłoś
asienka32 Albo troszkę z nutką marynistyczna: 22.10.05, 20:48 Ofelia Ach, długo jeszcze poleżę w szklanej wodzie, w sieci wodorostów, zanim nareszcie uwierzę, że mnie nie kochano, po prostu. Maria Pawlikowska-Jasnorzewska Odpowiedz Link Zgłoś
obserwator128 Re: Albo troszkę z nutką marynistyczna: 02.11.05, 10:00 Napewno Ofelię kochano Napewno Ofelię błagano Napewno listy gorące pisano... Ale nie godziła się na to Aby WE WSPÓLNYM DOMU ślepe i zadufane (dziwki)posuwano. (zasłyszane od "sąsiadów") Odpowiedz Link Zgłoś
zabanowana.mysz.biala Re: Z wzajemnością, z wzajemnością :) 22.10.05, 20:55 Październik (W górach czerwonoskóre jelenie...) W górach czerwonoskóre jelenie wyszły na wojenne ścieżki Pod lasem stoją czerwone pułki zimowych ptaków We mgle jedziewóz bez konia Bo na pewno koń siedzi na wozie odpoczywa w kożuchu A wóz samo mu ciągnie wiekowe przyzwyczajenie Jerzy Harasymowicz Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Trzy jesienie 22.10.05, 22:04 Trzy jesienie Nie jestem wrażliwa na lata umizgi, Zima też bez zagadek, na ogół, Lecz opętana innym zjawiskiem Wypatrzyłam - trzy jesienie co roku. Ta pierwsza - świąteczna, gdy koniec i kwita Z porządkami wczorajszego lata, I liście fruwają jak strzępy zeszytów, A dymek zanosi słodkawym błękitem. Jak mokro, jak pstro, ile światła. Już pierwsze do tańca zbiegają się brzózki W przejrzystym stroiku na barkach, Strząsają pośpiesznie ulotne swe łezki Na sąsiadkę, ot tak, przez parkan. Lecz bywa to ledwie zadatek splendoru, Liczone minuty - i oto Mknie druga - posępna, jak lekcja pokory, Z nieodwracalnością nalotu. I wszyscy od razu i bledsi, i starsi, Zdewastowany szyk letni, A trąb złocistych marsz coraz dalszy W zapachu odlata, w mgłach rzednie... W tych woniach stygnących, w kotarach tumanu Twarda jakaś czai się wieść. Wiatr szarpnął, odsłonił - i stało się samo, Że wszyscy pojęli: to kończy się dramat, To nie trzecia jesień, to śmierć Anna Achmatowa Odpowiedz Link Zgłoś
zabanowany.henryk Re: KOCHAM WAS WSZYSTKICH ZA TEN WĄTEK :) 23.10.05, 01:20 ?? "nas" też Pani Asieńko ??, bo "my" Panią i owszem!:-) Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 22.10.05, 23:53 Jesień idzie Raz staruszek, spacerując w lesie, Ujrzał listek przywiędły i blady I pomyślał: -Znowu idzie jesień, Jesień idzie, nie ma na to rady! I podreptał do chaty po dróżce, I oznajmił, stanąwszy przed chatą, Swojej żonie, tak samo staruszce: -Jesień idzie, nie ma rady na to! A staruszka zmartwiła się szczerze, Zamachnęła rękami obiema: -Musisz zacząć chodzić w pulowerze. Jesień idzie, rady na to nie ma! Może zrobić się chłodno już jutro Lub pojutrze, a może za tydzień? Trzeba będzie wyjść z kufra futro, Nie ma rady, jesień, jesień idzie! A był sierpień. Pogoda prześliczna. Wszystko w złocie trwało i w zieleni, Prócz staruszków nikt chyba nie myślał O mającej nastąpić jesieni. Ale cóż, oni żyli najdłużej. Mieli swoje staruszkowe zasady I wiedzieli, że prędzej czy później - Jesień przyjdzie. Nie ma na to rady. Andrzej Waligórski Odpowiedz Link Zgłoś
maedith Solo le pido a Dios 23.10.05, 01:01 So'lo le pido a Dios, que la guerra no me sea indiferente. es un monstruo grande y pisa fuerte, toda la pobre inocencia de la gente So'lo le pido a Dios que lo injusto no me sea indiferente. Que no me abofeteen la otra mejilla, despues de que una garra me arańo a esta suerte. So'lo le pido a Dios que el engańo no me sea indiferente Si un traidor puede ma's que unos cuantos que esos cuantos no lo olviden facilmente Odpowiedz Link Zgłoś
trond <a href="http://www.ewa.bicom.pl/karaoke/k40.htm" target="_blank"& 23.10.05, 01:19 ~ Koncert jesienny ~ Za oknem pada deszcz Na piecu skrzypce stroi świerszcz Dziewczyny płaczą bo skończyło się już lato I słychać tylko gdzieś REF: Koncert jesienny na dwa świerszcze i wiatr w kominie W ogrodzie zasnął pod gruszą chochoł I śni o pięknej dziewczynie A strach na wróble przydrożne wierzby liczy Tańcząc w objęciach polnej myszy Koncert, koncert, koncert jesienny na dwa świerszcze I wiatr w kominie Koncert co z babim latem odpłynie Pnie drzew pokryły się dawno mchem Wiatr rozwiał jeszcze jeden dzień A na ścierniskach pozapalały się ogniska W oddali snuje się... REF: Koncert jesienny na dwa świerszcze ... Wywietrzał dawno zapach żniw Szczelnie zamknięto wszystkie drzwi Ludzie czekają, może jutro będzie biało? Pod piecem cicho śpi REF: Koncert jesienny na dwa świerszcze i wiatr w kominie Uciekł na drogę, pokochał wierzbę I nagle gdzieś się rozpłynął A strach na wróble leży samotny w polu Mysz go rzuciła, uciekł do stodoły Koncert, koncert, koncert jesienny na dwa świerszcze I wiatr w kominie, dziś ze świerszczami Zasnął już na zimę Odpowiedz Link Zgłoś
trond jesienne róże 23.10.05, 01:23 Mieczysław Fogg tekst piosenki Jesienne róże Jesienne róże, róże smutne herbaciane Jesienne róże są jak usta twe kochane Drzewa w purpurze ostatni dają nam schron A serca biją jak dzwon, na jeden ton. Jesienne róże szepczą cicho o rozstaniu Jesienne róże mówią nam o pożegnaniu I w liści chmurze idziemy przez parku głusz Jesienne róże więdną już. Tak niedawno był maj, byliśmy tak szczęśliwi Uśmiechnięci i tkliwi, któż te dni znów ożywi. Chłodną rękę swą daj, spójrz mi w oczy i powiedz Czy mnie kochasz ja wiem, to jest złudą i snem. Jesienne róże... Ty nie kochasz mnie już tak jak dawniej to było Całą w uczuć swych siłą to się wczoraj skończyło Dzisiaj więdnie wśród róż nasza miłość gorąca Zanim zwiędnie jak kwiat pozwól odejść mi w świat Jesienne róże szepczą cicho o rozstaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
trond żółty jesienny liść 23.10.05, 01:25 Żółty jesienny liść Tyle mi opowiedział, Dałaś mi go bez słów, Jednak on dobrze wiedział Jesień wszystko odmienia, Niesie smutek i łzy, Lecz zawdzięczam jesieni, Że kiedyś kwitły bzy. Żółty liść opadł z drzewa Naszych uczuć i marzeń, Tulę do ust i szepcę, Że to nie jest takie proste. Jesień wszystko zamienia, Zwiędłe liście i wiatr. Miłość moja do ciebie Wciąż trwa, wybacz, że trwa. Garstkę prochu liścia Zostawiłeś po sobie, Garstkę prochu wspomnień Porwał jesienny wiatr Porwał jesienny wiatr słowa i muzyka: J. Laskowski Odpowiedz Link Zgłoś
aurora.we.mgle Jesienny orzech 23.10.05, 01:35 Jesienny orzech rudo-złoty, soczysty jak Królewna Śnieżka zaklęty tajemnicą, obietnicą, miłości, odrodzenia, przebudzenia, kosmicznej symbiozy? Wtulony w ciepłą dłoń, której powierzył swój los ufny spokojną mądrością, że w objęciach Gai każdy koniec jest też początkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
trond Jesienny orzech do zgryzienia;-) 23.10.05, 01:51 Dwadzieścia cztery smutki to zwykła nasza doba. I dzień jest nie za krotki, i noc się nam podoba. Deszcz pada nieustanny i nudny, i nużący, za oknem chodzą panny smucące się niechcący (niechcący...) Za oknem wieczór spływa po dachach i po rynnach, i ciemność odpoczywa bezpieczna i bezczynna. Dwadzieścia cztery smutki... Usiądę sam za stołem, zamyślę się wieczyście o życiu niewesołym, przez które ze mną szliście. O naszym domu niskim i o wysokim niebie, o wszystkich i o wszystkim - i za was, i za siebie. Dwadzieścia cztery smutki... Grzegorz Turnau Odpowiedz Link Zgłoś
aurora.we.mgle O melancholio! - nie tylko jesienna:) 23.10.05, 01:53 O melancholio! Ty - duszo mej duszy! Wychodzisz ku mnie z ciemnej lasu głuszy, z szumu potoków dźwigasz się powoli, w smutnym mię witasz pokłonie topoli, z łanów słonecznych płyniesz ku mnie z mgłą i z toni wodnych, co wśród wiklin śpią. Gdzie się obrócę, gdzie pójdę, gdzie stanę, widzę cię: w morską nurzysz mi się pianę, w jeziorach błyszczysz i w wulkanach świecisz, nad pałacami miast ogromnych lecisz i w tłumie ludzi idziesz za mną w ślad - - wędrujesz za mną wszędy, w każdy świat. I wszystkie czyny świata przez zasłonę twą widzieć muszę, aż oczy znużone w powieki kryję i głowę znużoną na twe milczące, mgliste kładę łono, jak na kobiety łono, chociaż wiem, że mi krew zmieni w piołun swoim tchem. Kazimierz Przerwa Tetmajer Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: O melancholio! - nie tylko jesienna:) 23.10.05, 07:46 Chora jesień. Już chłód jesienne zwarzył kwiaty I róż czerwony płomień nagle zgasł A ja nie potrafię westchnąć: cóż Gdy mówisz mi z uśmiechem: szkoda róż Szkoda róż, szkoda nas Mówisz: jesień, a myślisz: to czas Szkoda róż, szkoda nas Nie zaczniemy już nic jeszcze raz Szkoda róż, szkoda nas Spoza chmur nie dojrzymy już gwiazd Tylko w ciemne oddale patrzymy po kres Do łez, do łez, do łez Nie pierwszy raz przecież Są chmury tak nisko Choć nic się nie stało To stało się wszystko A może nam serca wiatrem owiało Wyziębły do dna Ale skąd taki żal Taki żal, taki żal Szkoda róż, szkoda nas Spoza chmur nie dojrzymy już gwiazd Tylko w ciemne oddale patrzymy po kres Do łez, do łez, do łez Czy z tym nie godzimy się zbyt łatwo Jak dym, świat przesłania szara mgła Spójrz, koniec naszych dobrych wróżb Już rozsypał wiatr Zwarzone płatki róż Szkoda róż... Wiatr łzy nam osuszy I słowa uniesie Już nie ma miłości Już mieszka w nas jesień A może to tylko Smutek co mija Niczyja jest dal Ale skąd taki żal Taki żal, taki żal Szkoda róż, szkoda nas Spoza chmur nie dojrzymy już gwiazd Tylko w ciemne oddale patrzymy po kres... Apollinaire. Odpowiedz Link Zgłoś
aurora.we.mgle Jesienny spacer poetów 23.10.05, 01:59 Jerzemu K. W. Drzewa jak rude łby barbarzyńców wnikały w żyły żółtych rzek. Biało się kladł popiołem tynku wtopiony w wodę miasta brzeg. Szli po dudniącym moście kroków jak po krawędzi z kruchego szkla, pod zamyślonym grobem obłoków, po liściach jak po krwawych łzach. I mówił pierwszy: \\"Oto jest pieśń, która uderza w firmament powiek\\". A drugi mówił: \\"Nie, to jest śmierć, którą przeczułem w zielonym słowie\\". Krzysztof Kamil Baczyński Odpowiedz Link Zgłoś
aurora.we.mgle aż serca wam spopieli - i wyjmie z nich świat... 23.10.05, 02:02 Jesień 41 r. A kiedy okręt walczył - siedziałem na maszcie. kiedy tonął - z okrętem poszedłem pod wodę Słowacki: "Testament mój" Gdy ciało się dopali, pozostaną oczy - gwoździe na wieku z hebanowych chmur. Wyjdzie dzwonnik - zmarszczony jak jesienna ziemia, długie nogi wisielców pociągnie jak sznur. I grom się stoczy z nieba jak jabłko, a deszcz jak stado kruków będzie rzekę szarpał, pęknie drzewo zielone - moja smutna harfa. jak pies zawyje za mną wierna pieśń. Wtedy weźcie pomniki i rzućcie jak kamień czasów martwych w dno nieba, w czarny marmur rzek i przymarzłe do pracy utnijcie mi ramię jak gałąź, aż wytryśnie z niej zieleń i krew. Żeśmy w objęciach trupów spali, to już znacie śmierci profil zastygły i ostry jak nóż. Żeśmy po schodach szli z czarnych ciał braci, to weźcie szmatę ciała i rzućcie razem - w gruz. A oczy mi wydrzyjcie i potoczcie dalej jak ołowiane kule - podpalcie nimi wiatr, by w czaszki nagie gwizdał - i niech tak się pali, aż serca wam spopieli - i wyjmie z nich świat. październik 1941 r Krzysztof Kamil Baczyński Odpowiedz Link Zgłoś
trond noc jesiennych wspomnień 23.10.05, 02:14 Nad nami noc. Goreją gwiazdy, dławiący, trupi nieba fiolet. Zostanie po nas złom żelazny i głuchy, drwiący śmiech pokoleń. Odpowiedz Link Zgłoś
aurora.we.mgle Jeszcze jesienny Baczynski 23.10.05, 02:15 Jesień to gwiazdy... Jesień to gwiazdy lecące z drzew. Liście jak węże syczą. Przewożą arki na drugi brzeg głowy obciętych księżyców. Ciągną kondukty przez zgasły czas - spróchniałe ichtiozaury. Jak wieko spada nieba trzask na biały wzrok umarłych. A on do stołu przykuty snem kamiennym jak klosz urny, widzi lodowce porosłe mchem i myś1i, że to trumny. dn. 4.X.41 r. K. B. et J. K. W. Krzysztof Kamil Baczyński Odpowiedz Link Zgłoś
trond dobranoc,pchły na noc,karaluchy w jesienne pluchy 23.10.05, 02:25 muzyka: Andrzej Zieliński wykonanie: Maryla Rodowicz (1984) Piosenka dostępna na płycie Maryla Rodowicz - Antologia Już cienie się włóczą wśród jeżyn, wyglądają legendy spod pierzyn, już noc, już noc, już noc... Możesz zamknąć swój dzienny teatrzyk, nikt na ciebie nie patrzy, nie patrzy, już noc, już noc, już noc... Dobranoc panowie, dobranoc, obrączki na szczęście, pchły na noc, dobranoc panowie, dobranoc, ta noc niech wam pójdzie na zdrowie! Do pudełka poukładaj żołnierzy, przestań szarpać nerwowo kołnierzyk, już noc, już noc, już noc... Helikopter swój wstaw do garażu, zdrowej ręki już dziś nie bandażuj, już noc, już noc, już noc... Fotografia jak byłeś mały, i te panie, co cię całowały i historie jak grałbyś Hamleta, i ta jedna, jedyna kobieta! Dobranoc panowie, dobranoc, obrączki na szczęście, pchły na noc, dobranoc panowie, dobranoc, ta noc niech wam pójdzie na zdrowie! Udawanie się zacznie od jutra, a na razie odpłyńmy na kutrach, w tę noc, w tę noc, w tę noc... Jutro znowu się tobą zachwycę, zbudzisz we mnie kochankę i lwicę, a dziś, a dziś jest noc Dobranoc panowie, dobranoc, obrączki na szczęście, pchły na noc, dobranoc panowie, dobranoc, ta noc niech wam pójdzie na zdrowie! Kobiety waszego życia idą spać, nie trzeba ich kochać wcale, ale... nie trzeba, nie trzeba ich kochać wcale, ale, ale... Odpowiedz Link Zgłoś
aurora.we.mgle zetrzemy z Ziemi ślady życia 23.10.05, 02:29 Wiele pokoleń Równie złych Równie głupich Równie chciwych. Minęło bez śladu My jesteśmy lepsi My zetrzemy z Ziemi ślady życia. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Jesień :) 23.10.05, 07:42 Z n o w u Znowu jesień, znowu jesień polska, Żółte liście na ulicach Wrocławia, Kowalskiego wzięli do wojska, Zamachowski zacier nastawia. Przyszedł sąsiad i gada po lwowsku (choć urodził się koło Gorzowa) - Patrz pan, jakiś ziomkostwa na Śląsku, Nie daj Boży si zaczni ud nowa. W domu pachną prawdziwki i śliwki, Na obrazie ginie książę Pepi, Całe wojsko ma mieć rogatywki, To już wtedy nas nikt nie zaczepi. Ucieszyli, ożywili się starsi: - Jednak jest równowaga na świecie, Kiedyś był przymusowy marksizm, Teraz muszą na religię iść dzieci! Chłopskie wozy w obłokach kurzu, Dalej Nysa, za Nysą świat... Tylko stary ułan na wzgórzu Ciągle pełni swój biedny zwiad, Tylko panna Hortensja we dworze Plan kampanii ustala po cichu: - Panie Maćku, tu się rannych położy, A CKM ustawicie na strychu. Babie lato leci wzdłuż ulicy Kocur drzemie na grządce z petunią... - W razie gdyby oprócz Niemców bolszewicy, To gdzie szukać granicy z Rumunią? Znowu jesień, taka śliczna znowu, Wieczór ciepły jak wtedy, w przeddzień... - Chodź, przejdziemy się z psem Jaworową, Wnuki rosną... E, jakoś to będzie. Andrzej Waligórski Odpowiedz Link Zgłoś
zabanowana.mysz.biala Re: Jesień :) "Przyjdę do siebie" 23.10.05, 08:42 Zobaczysz, jeszcze z tego wybrnę, nie będzie dziury w niebie, pamięć - jak szybę - wytrę... Niech no tylko przyjdę do siebie. Wystarczy jedna chwilka, wystarczy jeden gest, a przyjdę, przyjdę do siebie... Lecz gdzie to? Gdzie to jest? Zobaczysz, zajdę ja daleko - we włosach złoty grzebień... dłonie, jak białe mleko... Niech no tylko przyjdę do siebie. W jesieni lustrze bladym zastygnie strużka łez, i przyjdę, przyjdę do siebie... Lecz gdzie to? Gdzie to jest? Zobaczysz, jeszcze mnie zawołasz, jaj ja wołałam ciebie... Przerwiesz daleki wojaż, za hamulec szarpniesz w potrzebie... Wystarczy jedno słowo, wystarczy jeden gest, i przyjdę, przyjdę do ciebie Lecz kto to? Kto to jest? Agnieszka Osiecka Odpowiedz Link Zgłoś
maedith Idę do ciebie. 23.10.05, 10:59 Jdę do ciebie.W twoją zieleń. J w twoje śniegi.J w twój wiatr. W twój niezmierzony idę świat, gdzie pory roku na twej dłoni trojaka jak Ślązaczki tańczą i kurz sie wzbija,skrzypi wóz, odyniec biegnie przez mokradla i jeleń rośnie pośród światła, co, dzwoniąc,bębniąć,tarabaniąc, zaspane gwiazdystrząsa z brzóż. Jesień to skrzypce potłuczone. bezradna myśl nad ćwiercią smyczka, zima to plecy twoje białe, lato - jak złota rękawiczka, którą porzucił w sadzie Jan, ten Kochanowski, co mu łyżką wystarczy stuknąć a już wszystko tańcuje, niebo się otwiera, niebo niebieskich pełne piór, truchleje wilk, basuje bór głosem Szekspira i Homera. Ze srebrnych, księżycowych jezior delfin wysuwa ucho, jesiotr słuchaniem skraca sobie pobyt. A z lasku truchcik sarnich kopyt. Z rybackich ognisk bucha dym, skwierczy na sadle płotka żółta - to w wierszach Jana tak.J w nim zakotwiczona moja nuta; i wszystkie, wszystkie, wszystkie muzy, bemole wszystkie, rytm i rym, i ksieżyc, mój ubogi kuzyn, co na telegraficznych drutach nocą nabija sobie guzy. But zgubił.Choć jest cały światłem, we łbie rozumu ani szczypty. J nieskończonym sznurowadłem wplatał się w moje manuskrypty. K.J.Gałczyński. Odpowiedz Link Zgłoś
incognitto O szyby deszcz dzwoni(ł) ..(za krotko, niestety) 23.10.05, 15:59 Deszcz jesienny O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny, Dżdżu krople padają i tłuką w me okno... Jęk szklany... płacz szklany... a szyby w mgle mokną I światła szarego blask sączy się senny... O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny... Wieczornych snów mary powiewne, dziewicze Na próżno czekały na słońca oblicze... W dal poszły przez chmurną pustynię piaszczystą, W dal ciemną bezkresną, w dal szarą i mglistą... Odziane w łachmany szat czarnej żałoby Szukają ustronia na ciche swe groby, A smutek cień kładzie na licu ich młodem... Powolnym i długim wśród dżdżu korowodem W dal idą na smutek i życie tułacze, A z oczu im lecą łzy... Rozpacz tak płacze... To w szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny, Dżdżu krople padają i tłuką w me okno... Jęk szklany... płacz szklany... a szyby w mgle mokną I światła szarego blask sączy się senny... O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny... Ktoś dziś mnie opuścił w ten chmurny dzień słotny... Kto? Nie wiem... Ktoś odszedł i jestem samotny... Ktoś umarł... Kto? Próżno w pamięci swej grzebię... Ktoś drogi... wszak byłem na jakimś pogrzebie... Tak... Szczęście przyjść chciało, lecz mroków się zlękło. Ktoś chciał mnie ukochać, lecz serce mu pękło, Gdy poznał, że we mnie skrę roztlić chce próżno... Zmarł nędzarz, nim ludzie go wsparli jałmużną... Gdzieś pożar spopielił zagrodę wieśniaczą... Spaliły się dzieci... Jak ludzie w krąg płaczą... To w szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny, Dżdżu krople padają i tłuką w me okno... Jęk szklany... płacz szklany... a szyby w mgle mokną I światła szarego blask sączy się senny... O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny... Przez ogród mój szatan szedł smutny śmiertelnie I zmienił go w straszną, okropną pustelnię... Z ponurym, na piersi zwieszonym szedł czołem I kwiaty kwitnące przysypał popiołem, Trawniki zarzucił bryłami kamienia I posiał szał trwogi i śmierć przerażenia... Aż strwożon swym dziełem, brzemieniem ołowiu Położył się na tym kamiennym pustkowiu, By w piersi łkające przytłumić rozpacze I smutków potwornych płomienne łzy płacze... To w szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny, Dżdżu krople padają i tłuką w me okno... Jęk szklany... płacz szklany... a szyby w mgle mokną I światła szarego blask sączy się senny... O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny... Leopold Staff Odpowiedz Link Zgłoś
incognitto dla palnicka dedykacja specjalna:) 23.10.05, 16:33 przepraszam, nie zauważyłam, ze "deszcz jesienny' już jest; w ramach powyzszego, coś Słonimskiego dla odmiany:) "Ostatni dzień" Czemu wciąż tak dalecy a tak zasmuceni? Bo każde z nas ma w sercu ukryty zakątek, Gdzie drzemią zwiędłe liście umarłych pamiątek, Co kiedyś kwitły dla nas wieńcami zieleni. Jak gdyby lata jeszcze nie stracony wątek, W tych dniach ostatnich, ciepłych oto się rumieni Owoc kaliny, kasztan zakwita w jesieni, Jak gdyby zamiast zimy był wiosny początek. Ale wiem, że nie przyjdą letnie noce znojne I zgaśnie nasza miłość jak to niebo strojne Co rumieńcem zakwita w wieczornej godzinie. I błękit się zamieni w milczącą świątynię, I jak powiewny welon białą mgła owinie Nasze wilgotne oczy i usta spokojne. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: dla palnicka dedykacja specjalna:) 29.10.05, 14:33 Dziękuję. Piękne. Odpowiedz Link Zgłoś
seledynowa Koncert jesienny na dwa świerszcze 23.10.05, 17:29 Za naszym oknem pada deszcz Na piecu skrzypce stroi świerszcz Dziewczyny płaczą, bo skończyło się już lato I tylko słychać gdzieś Koncert jesienny na dwa świerszcze i wiatr w kominie W ogrodzie zasnął pod gruszą chochoł I śni o pięknej dziewczynie A Strach na wróble przydrożne wierzby liczy Tańcząc na miedzy w objęciach polnej myszy Koncert koncert koncert jesienny na dwa świerszcze i wiatr w kominie Koncert, co z babim latem odpłynie Pnie drzew pokryły się dawno mchem Wiatr rozwiał jeszcze jeden dzień A na ścierniskach pozapalały się ogniska W oddali snuje się Koncert jesienny na dwa świerszcze i wiatr w kominie W ogrodzie zasnął pod gruszą chochoł I śni o pięknej dziewczynie A Strach na wróble przydrożne wierzby liczy Tańcząc na miedzy w opięciach polnej myszy Koncert, koncert, koncert jesienny na dwa świerszcze i wiatr w kominie Koncert, co z babim latem odpłynie Wywietrzał dawno zapach żniw Szczelnie zamknięto wszystkie drzwi Ludzie czekają może już jutro będzie biało Pod piecem cicho brzmi Koncert jesienny na dwa świerszcze i wiatr w kominie Uciekł na drogę pokochał wierzbę i nagle gdzieś się rozpłynął A strach na wróble leży samotny w polu Mysz go rzuciła uciekła do stodoły Koncert, koncert, koncert jesienny na dwa świerszcze i wiatr w kominie Dziś ze świerszczami zasnął już na zimę ... a tu fragment piosenk Magdhttp: //www.magdaumer.art.pl/y Umer Odpowiedz Link Zgłoś
seledynowa Jesień potrafi byc piękniejsza od ...wiosny 23.10.05, 17:34 www.srh.noaa.gov/eyw/IMAGES/Autum-Fog.gif Odpowiedz Link Zgłoś
seledynowa W żóltych płomieniach lisci 23.10.05, 17:36 W żółtych płomieniach liści brzoza dopala się ślicznie. Grudzień ucieka za grudniem, styczeń mi stuka za styczniem. Wśród ptaków wielkie poruszenie, ci odlatują, ci zostają, na łące stoją jak na scenie - czy też przeżyją, czy dotrwają ? I ja żegnałam nieraz kogoś, i powracałam już nie taka, choć na mej ręce lśniła srogo obrączka srebrna jak u ptaka. I ja żegnałam nieraz kogoś za chmurą, za górą, za drogą, i ja żegnałam nieraz kogoś, i ja żegnałam nieraz... Gęsi już wszystkie po wyroku, nie doczekają się kolędy, ucięte głowy ze łzą w oku zwiędną jak kwiaty, które zwiędły. Dziś jeszcze gęsi kroczą ku mnie w ostatnim sennym kontredansie jak tłuste księżne, które dumnie witały przewrót, kiedy stał się... I ja witałam nieraz kogoś chociaż paliły wstydem skronie, i powierzałam Panu Bogu to, co w pamięci jeszcze płonie. I ja witałam nieraz kogoś za chmurą, za górą, za drogą, i ja witałam nieraz kogoś, i ja witałam nieraz... Ognisko palą na polanie, w nim liszka przez pomyłkę gore, a razem z liszką, drogi panie, me serce biedne, ciężko chore. Lecz nie rozczulaj się nad sercem, na cóż mi kwiaty, pomarańcze, ja jeszcze z wiosną się rozkręcę, ja jeszcze z wiosną się roztańczę ! I ja żegnałem nieraz kogoś, i powracałem już nie taki, choć na mej ręce lśniła srogo obrączka srebrna jak u ptaka. I ty żegnałeś nieraz kogoś za chmurą, za górą, za drogą, i ty żegnałeś nieraz kogoś, i ty żegnałeś nieraz... Odpowiedz Link Zgłoś
seledynowa Wspomnienie 23.10.05, 17:37 Mimozami jesień się zaczyna, złotawa, krucha i miła, To ty, to ty jesteś ta dziewczyna, która do mnie na ulicę wychodziła. Od twoich listów pachniało w sieni, gdym wracał zdyszany ze szkoły, a po ulicach w lekkiej jesieni fruwały za mną jasne anioły. Mimozami zwiędłość przypomina nieśmiertelnik żółty - październik. To ty, to ty, moja jedyna, przychodziłaś wieczorem do cukierni. Z przemodlenia, z przeomdlenia senny, w parku płakałem szeptanymi słowy. Księżyc z chmurek prześwitywał jesienny, od mimozy złotej majowy. Ach czułymi, przemiłymi snami zasypiałem z nim gasnącym o poranku, w snach dawnymi bawiąc się wiosnami, jak ta złota, jak ta wonna wiązanka. Odpowiedz Link Zgłoś
seledynowa Kasztany 23.10.05, 17:38 Mówiłeś - włosy masz jak kasztany I kasztanowy masz oczu blask I tak nam było dobrze kochany Wśród złotych liści, wiatru i gwiazd Gdy wiatr kasztany otrząsał gradem Szepnąłeś nagle zniżając głos Odjeżdżam dzisiaj, lecz tam gdzie jadę Zabiorę z sobą tę złotą noc Kochany, kochany Lecą z drzewa jak dawniej kasztany Wprost pod stopy par roześmianych Jak rudy lecą grad Jak w noc, gdy w alejce Rudy kasztan ci dałam i serce A tyś rzekł mi trzy słowa, nic więcej Że kochasz mnie i wiatr Już trzecia jesień park nasz wyzłaca Kasztany lecą z drzew trzeci raz A twoja miłość do mnie nie wraca Choć tyle błyszczy liści i gwiazd I tylko złoty kasztan mi został Mały talizman szczęśliwych dni I ta jesienna piosenka prosta Którą wiatr, może zaniesie ci Kochany, kochany Lecą z drzewa jak dawniej kasztany Wprost pod stopy par roześmianych Jak rudy lecą grad Jak w noc, gdy w alejce Rudy kasztan ci dałam i serce A tyś rzekł mi trzy słowa, nic więcej Że kochasz mnie i wiatr Kochany, kochany Lecą z drzewa jak dawniej kasztany Wprost pod stopy par roześmianych Jak rudy lecą grad Jak w noc, gdy w alejce Rudy kasztan ci dałam i serce A tyś rzekł mi trzy słowa, nic więcej Że kochasz mnie i wiatr I wiatr... Odpowiedz Link Zgłoś
seledynowa Jesień idzie przez park 23.10.05, 17:39 Jesień - liść ostatni już spadł, Jesień - deszcz zmył butów twych ślad, Jesień idzie ku mnie przez park. Wczoraj minął miesiąc, jak list Przyniósł mi listonosz, a dziś Tylko nosi liście tu wiatr To - to radosny był dzień, gdy zapewniałaś mnie że Nic nie rozdzieli nas już, że codzień list Będziesz słać do mnie. Jesień - liść ostatni już spadł, Popatrz - plaża jak biały kwiat, Zima idzie ku mnie przez park. Szybko przyjdzie wiosna i żar, Lato i wakacje i park, W którym znajdę ciebie wśród drzew. Znów szybko miną nam dni, znów będziesz powtarzać mi, że Nie rozdzieli nas nic, że codzień list Będziesz słać do mnie. Jesień - znowu czekam na list, Jesień - zamiast listu mam liść, Jesień - z inną idę przez park, Z inną idę przez park. Odpowiedz Link Zgłoś
aurora.we.mgle Podniebny klucz cyranek:) 23.10.05, 19:23 Podniebny klucz cyranek zdobi jesienny poranek mieni się i flirtuje barwami tęczy czaruje czy otworzy do raju wrota czy zardzewieje pod historii płotem? Odpowiedz Link Zgłoś
trond jesienna magia... 23.10.05, 19:30 Magiczne ognie tej jesieni, ogniska pośród pól płonące. Ich poblask twarze nam rumienił, wsłuchanych w trzasku cichy koncert. W górze płonęły galaktyki, światła na ziemi i na niebie, a my wsłuchani w ognia syki, pięknie milczeliśmy dla siebie. Magiczne ognie tej jesieni, płoną w pamięci, płoną w ciszy. Wsłuchaj się proszę , wsłuchaj w siebie, a może jeszcze je usłyszysz. Magiczne ognie tej jesieni, płomyki w sercach naszych jasne. Ogień się w naszych oczach zmienił, a oczy mieliśmy przepastne. Była w nich ziemia rozgwieżdżona, i było niebo z ogniskami. I noc uczuciem rozjaśniona, wciąż podsycana milczeniami. wyk.:Grażyna Łobaszewska Odpowiedz Link Zgłoś
zabanowana.mysz.biala Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 23.10.05, 19:55 www.jubi.buum.pl/pl_2_jesien2001_5.html Odpowiedz Link Zgłoś
aurora.we.mgle Kocham jesień… 23.10.05, 20:46 Kocham jesień… za witalną soczystość spiżarń i myśli za acerbiczną słodycz jabłek i żurawin za melancholię mgieł za agresję purpur i złocieni za dramatyczne zwycięstwo antocyjanów nad chlorofilem za ciche płomienie w kominie co unoszą dusze nad oceanem za nocne mruganie świecy co budzi anioły i demony za komórkowy rezonans ciszy - cudowne dziecko ewolucji za słodki odpoczynek będący uwerturą do wiosennej burzy. ----- I gratulacje dla nowego Prezydenta Polski. Odpowiedz Link Zgłoś
zabanowany.henryk Re:Kocham jesień…:-))..a na co "to" w sygnaturce?? 30.10.05, 12:49 Pzdr aurora.we.mgle napisała: > Kocham jesień… > za witalną soczystość spiżarń i myśli > za acerbiczną słodycz jabłek i żurawin > za melancholię mgieł > za agresję purpur i złocieni > za dramatyczne zwycięstwo antocyjanów nad chlorofilem > za ciche płomienie w kominie > co unoszą dusze nad oceanem > za nocne mruganie świecy > co budzi anioły i demony > za komórkowy rezonans ciszy - > cudowne dziecko ewolucji > za słodki odpoczynek > będący uwerturą do wiosennej burzy. Odpowiedz Link Zgłoś
ave.duce Re: Ballada o Listopadzie 30.10.05, 07:01 Ballada O Listopadzie Na koniec - rozwiązano teatr Więc cała w sztucznych ogniach teraz Kręci się arena cyrkowa Naszych czasów metafora Nic tu na pewno wszystko na niby Małpa jest w cyrku idolem Karzeł podkręca szatańską korbkę Arena toczy się kołem Niczym piłeczki w palcach żonglerów Duszyczki nasze wirują wkoło Życie przestało być sztuką I stało się sztuczką cyrkową Dwie siostry syjamskie: prawda kłamstwo Wbiegają w zwinnych podskokach Nikt nie odróżni jednej od drugiej Są w jednakowych trykotach Bóg gdyby nawet w krzaku ognistym Pojawił się między nami Mówilibyśmy że to magik Kolejną sztuczką nas mami Lecz dokąd można w cyrku żyć Pytamy stojąc na głowie Słyszymy drwiący błazna śmiech I to jedyna odpowiedź Stare Dobre Małżeństwo Odpowiedz Link Zgłoś
zabanowany.henryk Re: Ballada o Listopadzie...:-)) i na czasie??:-) 30.10.05, 12:45 ........ > Dwie siostry syjamskie: prawda kłamstwo > Wbiegają w zwinnych podskokach > Nikt nie odróżni jednej od drugiej > Są w jednakowych trykotach ........ ???? Odpowiedz Link Zgłoś
zwykly2 Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 30.10.05, 07:33 Chorału Bacha słyszę dźwięki Lechoń Jan Chorału Bacha słyszę dźwięki, Na niebo ciągną szare mgły, I wszystko mi już leci z ręki: Miłość i rozkosz, prawda, sny, I w którąkolwiek pójdę stronę, Wszędzie jesienny chrzęści chrust A jeszcze nic nie załatwione I nie odjęte nic od ust. Patrz! Dzikiej róży krzak serdeczny W wichurze zeschły traci liść. Ach! I Sąd jeszcze Ostateczny, Na który trzeba będzie iść. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 01.11.05, 13:16 O JESIENI, JESIENI... Niech się wszystko odnowi, odmieni... O jesieni, jesieni, jesieni... Niech się nocą do głębi przezroczą nowe gwiazdy urodzą czy stoczą niech się spełni, co się nie odstanie, choćby krzywda, choćby ból bez miary, niesłyczane dla serca ofiary, gniew czy miłość, życie czy skonanie, niech się tylko coś prędko odmieni. O, jesieni!... jesieni!... jesieni!... Ja chcę burzy,żeby we mnie z siłą, znowu serce gorzało i biło, żeby życie uniosło mnie całą i jak trzcinę w objęciu łamało! Nie trzymajcie, nie wchodźcie mi w drogę, już się tyle rozprysło wędzideł... Ja chcę szczęścia i bólu, i skrzydeł i tak dłużej nie mogę, nie mogę!! Niech się wszystko odnowi, odmieni!... O jesieni!... jesieni!... jesieni!... Odpowiedz Link Zgłoś
ave.duce Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 01.11.05, 13:50 >>Słowo kobiety bywa ostre jak szron listopadowy<< przysłowie koreańskie Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 01.11.05, 13:54 Październik Jesień po lesie chodzi Na ucho bukom szepcze coś po cichu I łza się kręci w oku października Gdy liść - za pokutę - opada po liściu Dzień w noc przechodzi nie wiadomo kiedy Powiązani ze sobą niewidzialnym mostem I tyle smutku jest w pustych konarach Gdy jesień daje swój deszczowy koncert Po okolicy w białych kołnierzykach Brzozy odchodzą - za las - samotnie A Matka Boska w dziurawej kapliczce Przez cały czas z dzieciątkiem moknie Nie naprawiają daszku miejscowi anieli Na motorach muszą jechać na dyskotekę Nie naprawiają - bo już zapomnieli Więc jeszcze tylko chcą przekrzyczeć jesień Adam Ziemianin Odpowiedz Link Zgłoś
ave.duce Re: Duchy 01.11.05, 14:02 Duchy! Jesteśmy duchy lekkie, zwiewne. Puchy. Ulotne puchy w kształcie dusz. Ruchy nieziemskie mamy i powiewne. Duchy nieaktualnych, nieaktualnych, nieaktualnych osób już! Cha! Cha! Cha! Tararira! Widma. Konwencjonalnie - zwykle w bieli. Świt nas wyciera gumką z karty dnia. Wstyd ma - kto się przed nami skrył w pościeli. Widma z takiego śmieją, okropnie śmieją, ach, jak się śmieją! Cha! Cha! Cha! Tararira! Zmory. Najlepszy sposób na bachory. Goryl tak nie wystraszy ich jak my. Wory nam wtedy służą za ubiory. Chory ze strachu bachor, ze strachu bachor, ze strachu bachor w majtki pstrzy. Cha! Cha! Cha! Tararira! Zjawy złaknione żartu i zabawy, kawy, wódeczki, seksu, sztuki mięs, wrzawy, gazetek, kina i Warszawy. Zjawy - za tym tęsknimy i łzy sączymy, i łzy sączymy spoza rzęs. Cha! Cha! Cha! Tararira! Duchy. Za dawne grzechy pełne skruchy. Muchy wyrzutów sumień gryzą nas. Druhy! Ach, w ciał obleczcie tylko ciuchy duchy, a będą grzeszyć, na nowo grzeszyć, wesoło grzeszyć z wami wraz! Cha! Cha! Cha! Tararira! Jeremi Przybora Odpowiedz Link Zgłoś
palnick A ja kocham Cię jeszcze... 01.11.05, 14:16 A ja kocham Cię jeszcze... Jesień już liście z drzew postrącała, już błotem czarnym ziemia się klei, Lata horyzont zniknął już dawno - a ja kocham Cię jeszcze... Po naszych ścieżkach nikt już nie chodzi, liście zielenią oczu nie pieszczą I złota plaża nie jest już złota - a ja kocham Cię jeszcze... Kto odmłodzi pusty las, kto z chmur słońce oswobodzi, Kto mi zwróci ciepło dnia, kto samotność wynagrodzi. Niebo nad miastem w chmurach już tonie, jakby je przykrył ktoś białym płaszczem Skowronki dawno już odleciały - a ja kocham Cię jeszcze... W wieczór jesienny pusto za oknem, po szybach płyną smutne łzy deszczu Wiatr się zabawia liśćmi w kałuży - a ja kocham Cię jeszcze... Kto odmłodzi pusty las, kto z chmur słońce oswobodzi, Kto mi zwróci ciepło dnia, kto samotność wynagrodzi. nie znam autora Odpowiedz Link Zgłoś
ave.duce Re: Ciepła wdówka na zimę;-))) 01.11.05, 19:30 Gdy październik wraz z ciepłą bielizną zsyła smutek na ciebie doroczny – o, samotny jesienny mężczyzno, pustym wzrokiem dokoła znów toczysz. Odwracając zmęczone źrenice od bezmyślnej twarzyczki podlotka – z jedną myślą przebiegasz ulice: „Gdyby wdówkę gdzie ciepłą napotkać! Nim ta zima chwyci znów – żeby tak coś z ciepłych wdów!”. Ciepła wdówka na zimę – zawieruchę i mróz – to jest szczęście olbrzymie, co jak kwiat będziesz niósł. Co się w sposób realny wyrwie z trosk materialnych – zmieni minus globalny – twój minus na plus. Proszę pana, ja panu coś powiem: jestem ciepła, choć jeszcze nie wdówka. Ale jeśli pan umie uwdowić – czeka pana urocza placówka – mój staruszek ma taką zadyszkę, że doprawdy niewiele wystarczy – ot, zatrutą gdzieś wpuścić mu myszkę – albo jeszcze cokolwiek inaczej – wsypać coś do jednej z kasz, trochę trudu i już masz: Ciepłą wdówkę na zimę – na gołoledź i śnieg! Żebyś w śnieżną zadymkę do niej tęsknił i biegł. Drzwi i serce otworzy i warunki ci stworzy, i na duszę położy, położy ci lek. Jeremi Przyobora Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Jesienna dziewczyna 01.11.05, 19:53 Jesienna dziewczyna sł.i muz. W. Kleban Przychodzisz kiedy pada deszcz Po co przychodzisz dobrze wiesz Wyciągasz do mnie swoją dłoń Jesienna ty REF: Nie pytaj drzew przydrożnych, dokąd mamy iść Nie pytaj czemu spada pod twe stopy liść Nie pytaj czemu smutek tak dojrzewa w nas Odpowiedź przecież znasz, upływa czas Przychodzisz kiedy wieje wiatr Kiedy na dach spada mgła Przyglądasz się uważnie mi Jesienna ty REF: Nie pytaj drzew przydrożnych ... Przychodzisz kiedy mroźno tak Kiedy opuszcza gniazdo ptak Przytulasz do mnie swoją twarz Jesienna ty REF: Nie pytaj drzew przydrożnych ... Odpowiedz Link Zgłoś
zwykly2 Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 01.11.05, 16:59 Zamiast Edyta Gepert Ty Panie tyle czasu masz, mieszkanie w chmurach i błękicie A ja na głowie mnóstwo spraw i na to wszystko jedno życie. A skoro wszystko lepiej wiesz, bo patrzysz na nas z lotu ptaka To powiedz czemu tak mi jest, że czasem tylko siąść i płakać. Ref. Ja się nie skarżę na swój los Potulna jestem jak baranek I tylko mam nadzieję że Że chyba wiesz co robisz Panie Ile mam grzechów, któż to wie, a do liczenia nie mam głowy Wszystkie darujesz mi i tak, nie jesteś przecież drobiazgowy Lecz czemu mnie do raju bram prowadzisz drogą taką krętą I czemu wciąż doświadczasz tak, jak gdybyś chciał uczynić świętą Ref.: Nie chcę się skarżyć na swój los Nie proszę więcej niż dać możesz I ciągle mam wrażenie że Że chyba wiesz co robisz Boże To życie minie jak zły sen, jak tragifarsa, komediodramat A gdy się zbudzę, westchnę -cóż, to wszystko było chyba zamiast Lecz póki co w zamęcie trwam, liczę na palcach lata szare I tylko czasem przemknie myśl, przecie nie jestem tu za karę Ref.: Dziś czuję się jak mrówka, gdy Czyjś but tratuje jej mrowisko Czemu mi dałeś wiarę w cud A potem odebrałeś wszystko. Nie chcę się skarżyć na swój los Choć wiem, jak będzie jutro rano. Tyle powiedzieć chciałam ci Zamiast pacierza - na dobranoc Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 01.11.05, 19:33 Pusto w górach Pusto w Górach jest jesienią, Chociaż w dole życie wre. Tutaj w górach tylko buki Złocą się wśród innych drzew. Gdzieś w dolinę schodzą ślady Ktoś niedawno siano zwiózł Na polanie pozostały Trzy ostrewki puste już. Chodźmy wyżej, popatrzymy W zarośniętą stawu twarz. Może dojrzysz poprzez trzciny Na dnie gdzieś zbójników skarb. Już niedługo spadną śniegi Staw pogrążą w śnie głębokim Słuchaj, może w szelest liści Wplotły się już zimy kroki A w szałasie jeszcze ciepło Może watra gdzieś się tli. Jeszcze przecież gryzie w oczy Jałowcowy ostry dym. Może tutaj spotkasz szczęście Co gdzieś pod gontami śpi Szczęście które wspomnisz nieraz Jak i te jesienne dni... Nie znam autora Odpowiedz Link Zgłoś
ave.duce Re: Pieśń o jesieni 01.11.05, 19:43 Pieśń o jesieni Czerwono i złoto już w lesie! Bo jesień! Już jesień! Że barwniej jest tylko w "Expressie"! Bo jesień! Już jesień! Znów okna uszczelni się jutro! Bo jesień! Już jesień! I molom odbierze się futro! Już jesień! Czasami wśród zmiennych robótek jesienny nawiedzi nas smutek. I wtedy nie zjemy kolacji, lub łzą się zlejemy bez racji. A czasem znów jest nam pogodnie, że jesień! Już jesień! Że mamy elektrociepłownie! Już jesień! Już jesień! Że w Tatry niedługo na narty! Bo jesień! Już jesień! Że wrócił znów Szekspir w teatry! Bo jesień! Jesień! Jesień! Jeremi Przybora Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Przytul, uściśnij, pocałuj 01.11.05, 19:51 Przytul, uściśnij, pocałuj Przytul, uściśnij, pocałuj Może ostatni już raz. Jeśli odejdę Odpowiedz Link Zgłoś
ave.duce Re: Jak zatrzymać tę chwilę 01.11.05, 19:54 Jak zatrzymać tę chwilę jesienną - plamę słońca na słot długim paśmie - te ostatnie motyle przede mną na tej róży ostatniej, co gaśnie? Jak? Jak? Jak zatrzymać chwilę tę? Jak jej nie dać odejść w mgłę? Jak jej nie dać odejść w mgłę? Mgłę? Jak zatrzymać ten zegar w pół kroku, co mu jest cichym świerszcz sekundnikiem? Jak zatrzymać ten pośpiech obłoków i ten wyraz twych oczu, nim zniknie? Jak? Jak? Jak zatrzymać wszystko to? Nie dać, żeby zaszło mgłą - nie dać, żeby zaszło mgłą - mgłą? Jak zapobiec odejściu tej chwili, która z odejść się składa aż tylu? Chyba tylko tę furtkę uchylić i przez furtkę tę odejść z tą chwilą. Tak, tak - wraz z jesienną chwilą tą - odejść, zasnuć siebie mgłą - odejść, zasnuć siebie mgłą - mgłą. Jeremi Przybora Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Koncert jesienny... 01.11.05, 20:21 Koncert jesienny na dwa świerszcze i wiatr w kominie Za oknem pada deszcz Na piecu skrzypce stroi świerszcz Dziewczyny płaczą bo skończyło się już lato I słychać tylko gdzieś Koncert jesienny na dwa świerszcze i wiatr w kominie W ogrodzie zasnął pod gruszą chochoł I śni o pięknej dziewczynie A strach na wróble przydrożne wierzby liczy Tańcząc w objęciach polnej myszy Koncert, koncert, koncert jesienny na dwa świerszcze I wiatr w kominie Koncert co z babim latem odpłynie Pnie drzew pokryły się dawno mchem Wiatr rozwiał jeszcze jeden dzień A na ścierniskach pozapalały się ogniska W oddali snuje się... Koncert jesienny... Wywietrzał dawno zapach żniw Szczelnie zamknięto wszystkie drzwi Ludzie czekają. Może jutro będzie biało? Pod piecem cicho śpi Koncert jesienny na dwa świerszcze i wiatr w kominie Uciekł na drogę, pokochał wierzbę I nagle gdzieś się rozpłynął A strach na wróble leży samotny w polu Mysz go rzuciła, uciekł do stodoły Koncert, koncert, koncert jesienny na dwa świerszcze I wiatr w kominie ,dziś ze świerszczami Zasnął już na zimę Słowa: W. Niżynski Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 01.11.05, 18:36 W żółtych płomieniach liści Agnieszka Osiecka W żółtych płomieniach liści brzoza dopala się ślicznie. Grudzień ucieka za grudniem, styczeń mi stuka za styczniem. Wśród ptaków wielkie poruszenie, ci odlatują, ci zostają, na łące stoją jak na scenie - czy też przeżyją, czy dotrwają ? I ja żegnałam nieraz kogoś, i powracałam już nie taka, choć na mej ręce lśniła srogo obrączka srebrna jak u ptaka. I ja żegnałam nieraz kogoś za chmurą, za górą, za drogą, i ja żegnałam nieraz kogoś, i ja żegnałam nieraz... Gęsi już wszystkie po wyroku, nie doczekają się kolędy, ucięte głowy ze łzą w oku zwiędną jak kwiaty, które zwiędły. Dziś jeszcze gęsi kroczą ku mnie w ostatnim sennym kontredansie jak tłuste księżne, które dumnie witały przewrót, kiedy stał się... I ja witałam nieraz kogoś chociaż paliły wstydem skronie, i powierzałam Panu Bogu to, co w pamięci jeszcze płonie. I ja witałam nieraz kogoś za chmurą, za górą, za drogą, i ja witałam nieraz kogoś, i ja witałam nieraz... Ognisko palą na polanie, w nim liszka przez pomyłkę gore, a razem z liszką, drogi panie, me serce biedne, ciężko chore. Lecz nie rozczulaj się nad sercem, na cóż mi kwiaty, pomarańcze, ja jeszcze z wiosną się rozkręcę, ja jeszcze z wiosną się roztańczę ! I ja żegnałem nieraz kogoś, i powracałem już nie taki, choć na mej ręce lśniła srogo obrączka srebrna jak u ptaka. I ty żegnałeś nieraz kogoś za chmurą, za górą, za drogą, i ty żegnałeś nieraz kogoś, i ty żegnałeś nieraz... Odpowiedz Link Zgłoś
ave.duce Re: Jesienne listy 01.11.05, 20:01 W dzionek jesienny mglisty lecą jesienne listy - nim cisza je pochowa - lecą jesienne słowa, słowa, słowa na wiatr: "Wstawiłem zęby mamie", "Pieniądze oddaj, chamie", "Nieludzko ciebie kocham", "To ździra ta Zocha", "Paciorek za mnie zmów" - deszcz słów, deszcz słów. W dzionek jesienny mglisty lecą jesienne listy - nim cisza je pochowa - lecą jesienne słowa, słowa, słowa na wiatr: "Znów jestem w takim stanie", "Ty nędzny grafomanie", "Wspominam lata młode", "Zamknęli nam wodę", "Jaś wymiotuje znów" - deszcz słów, deszcz słów. W dzionek jesienny mglisty lecą jesienne listy - nim cisza je pochowa - lecą jesienne słowa, słowa, słowa na wiatr: "Za Lechem pójdziem w ogień", "Już z Józkiem nie mogie", "Onegdaj była stypa", "Po mordzie mnie zrypał", "Moralnie jestem zdrów" - deszcz słów, deszcz słów. W dzionek jesienny mglisty lecą jesienne listy - nim cisza je pochowa - lecą jesienne słowa, słowa, słowa na wiatr... Jeremi Przybora Odpowiedz Link Zgłoś
incognitto Serce z kamienia 01.11.05, 20:14 Serce z kamienia Będziemy się leczyli na jesień, Na październik, listopad i grudzień, Na wieczory i noce śród nagłych Zalęknionych, surowych przebudzeń. Będziemy przysięgali na ptaki I zasiane wiatrami byliny, Ze na przyszłą wiosnę na pewno Odkwitniemy i powrócimy. I będziemy siadali przy stole Z wiernym psem, co wyciągnie się w nogach, Zatopieni codziennie w gazetach. Depeszach i nekrologach. Odłożymy skąpe radości Na czarną godzinę, na czarny ostatek, Jak wrzosy liliowe pod fotografią Umarłych braci i matek. I nikt nie zliczy tych lat i czekania Na przyszłość, co kiedyś przecież nadpłynie: Odnotują nas Parki pokątne, Głupie szwaczki, kredą w kominie. I tylko ktoś, kto w mocy nadludzkiej Ziemskie niedole na wieczność pozmienia, Może to wszystko przecierpi i skruszy Nadludzkim sercem z kamienia. /Kazimierz Wierzyński/ Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Dzieje się jesień 01.11.05, 20:22 Dzieje się jesień Przez szyby twych okien zapatrzonych w stawy Przychodzi jesień cicho, sennie i srebrzyście, Rozrzuca strzępy złota miedzy zeschłe trawy, Gdy modlę się o ciebie do żółknących liści. Blada mgła jesienna snuje się przez wrzosy I pieśń o barwnej ciszy w sercu wciąż mi dzwoni, Płynie wiatr alejami, rozwiewa twe włosy, Jakby chciał się na pamięć nauczyć ich woni. Ostatnie już w tym roku kwiaty mrą pod płotem, Stary żuraw studzienny skrzypi gdzieś w oddali, Jakiego burze błękitne i czarne i złote Przepływają w twych oczach nie znane mi wcale Słowa: M. Ostrycharz Odpowiedz Link Zgłoś
incognitto O cicha, mglista, o smutna jesieni! 01.11.05, 20:37 W jesieni O cicha, mglista, o smutna jesieni! Już w duszę czar twój dziwny, senny spływa, przychodzą chmary zapomnianych cieni, tęsknota wiedzie je smutna i tkliwa, ileż miłości, och, ileż kochania umarła przeszłość z naszych serc pochłania, z naszych serc biednych, z naszych serc bezdeni... Zamykam oczy... Blade ciche cienie suną się w liści posępnym szeleście - jak obłok światło: niesie je wspomnienie... O dni umarłe! o dni! gdzież jesteście?... co pozostało po was?... Ach! daleko, daleko kędyś toczycie się rzeką szarą i mętną w głąb puszcz i w milczenie... /Kazimierz Przerwa-Tetmajer/ Odpowiedz Link Zgłoś
ave.duce Re: Pejzaż bez ciebie (frag.) 01.11.05, 21:27 Dzień za dniem, sen za snem, pełnia i nów, i słońce znów. Noce i dni, o których nie wiesz jesień i… pejzaż bez ciebie, bez ciebie. Jeremi Przybora Odpowiedz Link Zgłoś
aurora.we.mgle Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 01.11.05, 22:09 Dziś z duchami ludzie się spotykają klękają na grobach, znicze zapalają miłość, złość, przyjaźń wspominają szepczą, plotkują, dumają. Żywi i przeszli unią złączeni obcują we mgle każdej jesieni w genetycznym, cichym korowodzie w płomieniach duchów gorącym chłodzie. Rozproszone geografią duchy moje przywołuję pamięcią, proszę na pokoje w kominie zapalę, winem uczęstuję nawet się dla nich umaluję. Wszystkich zaproszę odeszłych i żywych wirtualnych, wymarzonych, prawdziwych na chemiczno-duchową biesiadę zadusznym ugoszczę obiadem. Jesienny ogród życiem rozkrzyczany wcale nie myśli żyć wspomnieniami w erotycznym transie komary wirują wierne ptaki jagód, ciepła poszukują. Gaia z Giocondy tajemnym uśmiechem dyskutuje z Ananke i bawi się echem cierpień, radości, łez, miłości pewna mądrością nieskończoności. E. Odpowiedz Link Zgłoś
aurora.we.mgle Re: Przepraszam, kto to napisał??? 01.11.05, 22:29 Ja: Aurora we mgle Odpowiedz Link Zgłoś
trond jesień miłości... 02.11.05, 00:46 Nie mów nic... Nie mów, że Twoja miłość trwa. Dobrze wiem, Dobrze wiem, co to miłość prawdziwa: Gorące pocałunki i zaklęcia, Westchnienia, które płyną z głębi serca. Nie mów nic, Nie okłamuj, że kochasz mnie. Nie mów nic... Nie mów, że Twoja miłość trwa. Dobrze wiem, Dobrze wiem, co to miłość prawdziwa. Nie zwiodą mnie uśmiechy i zaklęcia, Gdy na dnie pocałunków brak jest serca. Nie mów nic... Nie okłamuj, że kochasz mnie. O nie, nie mów nic... Daj dłoń, przytul się. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Pierwszy siwy włos 02.11.05, 00:47 Pierwszy siwy włos Babie lato wolno płynie przez jesienny park. Z dala ktoś na mandolinie kołysankę gra. Chodźmy, miły (a), pod nasz stary dąb, Jakże kocham ciepło twoich rąk, Pomyśl, ile to już lat idziemy przez ten świat. Spostrzegłam (em) dzisiaj pierwszy siwy włos na twojej skroni l widzisz, miły (a), przed wzruszeniem trudno się obronić. Mam przecież w oczach dzień, gdy pierwszy raz ujrzałem (am) ciebie. Pamiętam każde słowo, każdy uśmiech twój. Czas nie ostudzi ludzkich serc, gdy mocna miłość płonie. Całuję pierwszy siwy włos, co zalśnił na twej skroni. Tak piękną mamy jesień, miły (a), cichą i pogodną. Spójrz, jak babiego lata płynie srebrna nić. Jak obłoki dwa łabędzie przecinają staw. Człowiek zawsze wracać będzie do lirycznych spraw. Chodźmy, już się kryje słońca blask, W domu dzieci oczekują nas. Pomyśl, ile to już lat idziemy przez ten świat. Spostrzegłam (em) dzisiaj ... K. Winkler Odpowiedz Link Zgłoś
trond Re: Pierwszy siwy włos 02.11.05, 00:52 mała anegdotka rodzina.działo sie to w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku,kiedy szlagierów słuchało sie z płyt winidurowych bodaj.no i właśnie w czasie imienin biurowych ze składkowymi płynami i płytami rozlega sie dramatyczny krzyk :P"panie kaziu,pan mnie usiadł na siwy włos!".p.s.nie było co zbierać,jak mi opowiedziała najblizsza rodzina;-( Odpowiedz Link Zgłoś
ave.duce Re: Pierwszy siwy włos n/t 02.11.05, 06:50 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=29434416&a=30580321 Odpowiedz Link Zgłoś
aurora.we.mgle Re: Emily jesteś cudowna. 03.11.05, 00:15 Uroczy jestes Palniczku, zawsze to czulam, choc Cie nigdy nie widzialam. Prawda, ze zachwyca bogactwo i glebia jesiennych mysli uwidocznione w poezjach na tym forum. Sa one znacznie bardziej wyrafinowane i nasycone, niz zwiewne mysli wiosenne, ktore tez mile, lecz zwykle plytkie sa. W jesieni cudowna jest samoswiadomosc, madrosc, pewnosc siebie, nasycenie i... doza malanholii, ktora nadaje myslom glebokie tony. Pozdrawiam Cie bardzo serdecznie, jesiennie i slonecznie:)) Odpowiedz Link Zgłoś