Dodaj do ulubionych

Światem zaczęła rzadzić Jesień.

    • palnick Światem zaczęła rządzić jesień. 22.10.05, 08:06
      Liściu mój

      Liściu mój suchy
      Liściu moj kruchy.
      Co mi tak spadasz ,
      pod noge .
      Odwiany z krzaku
      żółty biedaku
      Ja Ciebie deptać
      nie mogę.

      Teofil Lenartowicz
      • sawa.com Re: Światem zaczęła rządzić jesień. 22.10.05, 08:23
        A ja chcę tylko dać znak, że zaglądam do wątku.
        Lubię go i czytam.
        I lubię was którzy tu wrzucacie piękne kawałki poetyckie.

        Moc serdeczności przesyłam
        • palnick Re: Światem zaczęła rządzić jesień. 22.10.05, 09:52
          sawa.com napisała:

          > A ja chcę tylko dać znak, że zaglądam do wątku.
          > Lubię go i czytam.
          > I lubię was którzy tu wrzucacie piękne kawałki poetyckie.
          >
          > Moc serdeczności przesyłam
          ------------
          Dziękuję, pozdrawiam równie serdecznie...

          Jesień

          Szelesty powolnych kroków
          i szepty natrętnych myśli,
          wirują w górze jak liście
          - ciepłe, pastelowe dłonie,
          które zaledwie na mgnienie,
          na krótką, błogą chwilę
          wślizgują się pod powieki,
          by zaraz opaść leniwie
          na samo dno źrenic.
          Zostawią tam słodką kiść powidoków,
          miodowy posmak wrześniowych nastrojów,
          zalążek wieczornych zamyśle.
          Najmocniej odbiją się ślady ognistych sojuszy,
          płomiennych pertraktacji pomiędzy żywiołami
          barw i odmętami kolorów.
          Gdzieś tam, na styku czerwieni i żółci,
          w wąskich przesmykach
          pomiędzy radością i smutkiem,
          jesień snuje swój bursztynowy sen
          i cicho kwitnie jej tajemnica.

          Tomasz Maćkowiak




    • homosovieticus Autumn leaves-Ella Fitzgerald 22.10.05, 11:01

      The falling leaves drift by the window
      The autumn leaves of red and gold....
      I see your lips, the summer kisses
      The sunburned hands, I used to hold
      Since you went away, the days grow long
      And soon I'll hear ol' winter's song.
      But I miss you most of all my darling,
      When autumn leaves start to fall.

      Since you went away, the days grow long
      And soon I'll hear ol' winter's song.
      But I miss you most of all my darling,
      When autumn leaves start to fall.

      • palnick Autumn landscape. 22.10.05, 19:57
        Tadeusz Wywrocki

        Listopadowy pejzaż

        Listopadowy pejzaż, szronem malowany,
        Szelestem szarych liści i nagich gałęzi,
        Blaskiem świec, smutkiem mogił, twarzy zatroskanych
        W zadumie czasu, w zadumie pamięci.

        Nieznana przeszłość niesiona nadzieją,
        Ludzką niepewność rodzi i rozbudza.
        Przed nami - pustka,
        A za nami - ciemność
        Dokoła - cisza
        Senna,
        Smutna,
        Długa .............
    • zabanowana.mysz.biala Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 22.10.05, 12:11
      Goniąc kormorany

      Dzień gaśnie w szarej mgle
      Wiatr strąca krople z drzew
      Sznur kormoranów w locie splątał się
      Pożegnał ciepły dzień
      Ostatni dzień w mazurskich stronach

      Zmierzch z jezior żagle zdjął
      Mgieł porozpinał splot
      Szmer tataraku jeszcze dobiegł nas
      Już wracać czas

      Noc się przybrała w czerń
      To smutny lata zmierzch
      Już kormorany odleciały stąd
      Poszukać ciepłych stron
      Powrócą z wiosną na jeziora

      Nikt nas nie żegna tu
      Dziś tak tu pusto już
      Mgły tylko ściga wśród sitowia wiatr
      Już wracać czas

      • incognitto Kasztany 22.10.05, 17:44
        Kasztany


        Mówiłeś - włosy masz jak kasztany
        I kasztanowy masz oczu blask
        I tak nam było dobrze kochany
        Wśród złotych liści, wiatru i gwiazd
        Gdy wiatr kasztany otrząsał gradem
        Szepnąłeś nagle zniżając głos
        Odjeżdżam dzisiaj, lecz tam gdzie jadę
        Zabiorę z sobą tę złotą noc

        Kochany, kochany
        Lecą z drzewa jak dawniej kasztany
        Wprost pod stopy par roześmianych
        Jak rudy lecą grad
        Jak noc, gdy w alejce
        Rudy kasztan ci dałam i serce
        A tyś rzekł mi trzy słowa, nie więcej
        Że kochasz mnie i wiatr

        Już trzecia jesień park nasz wyzłaca
        Kasztany lecą z drzew trzeci raz
        A twoja miłość do mnie nie wraca
        Choć tyle błyszczy liści i gwiazd
        I tylko złoty kasztan mi został
        Mały talizman szczęśliwych dni
        I ta jesienna piosenka prosta
        Którą wiatr może zanieść ci

        Kochany, kochany
        Lecą z drzewa jak dawniej kasztany
        Wprost pod stopy par roześmianych
        Jak rudy lecą grad
        Jak noc, gdy w alejce
        Rudy kasztan ci dałam i serce
        A tyś rzekł mi trzy słowa, nie więcej
        Że kochasz mnie i wiatr.....
        • palnick Jak nie koczhać jesieni 22.10.05, 19:47
          Tadeusz Wywrocki

          JAK NIE KOCHAĆ JESIENI...

          Jak nie kochać jesieni, jej babiego lata,
          Liści niesionych wiatrem, w rytm deszczu tańczących.
          Ptaków, co przed podróżą na drzewie usiadły,
          Czekając na swych braci, za morze lecących.

          Jak nie kochać jesieni, jej barw purpurowych,
          Szarych, żółtych, czerwonych, srebrnych, szczerozłotych.
          Gdy białą mgłą otuli zachodzący księżyc,
          Gdy koi w twoim sercu codzienne tęsknoty.

          Jak nie kochać jesieni, smutnej, zatroskanej,
          Pełnej tęsknoty za tym, co już nie powróci.
          Co chryzmatem bieli, dla tych, co odeszli.
          Szronem łąki maluje, ukoi, zasmuci.

          Jak nie kochać jesieni, siostry listopada,
          Tego co królowanie blaskiem świec rozpocznie.
          Co w swoim majestacie uczy nas pokory.
          Tego, co na cmentarzu wzywa nas corocznie.
        • basiapietrzak Re: Kasztany 23.10.05, 08:59
          < incognito, dzieki za Kasztany:)
    • aurora.we.mgle To-pachnie ziemia 22.10.05, 18:27
      Cale zycie zrywam sie i padam,
      jakbym w piersi miał wiatr na uwięzi,
      i chwytają mnie złe listopady
      czarnymi palcami gałęzi.

      Ja upiłem się tym tchem, tym szumem,
      niepokojem, który serce zatruł-
      to dlatego spiewać już nie umiem,
      tylko wołam wołaniem wiatru,
      to dlatego codziennie sie tułam
      po wieczornych, po czarnych ulicach
      i prowadzi mnie wilgotny trotuar
      w mgłę wilgotną, która bólem nasyca.

      Acetylen słów płonie na wargach,
      płonie we mnie bolesna maligna,
      chodze błędny, jak ludzie w letargu,
      zawsząd, zawsząd niepokój mnie wygnał.

      Nie ma wyjscia, nie ma wyjścia, nie ma wyjścia,
      muszę chodzić coraz dalej, coraz dłużej.
      Jestem wiatr szeleszczący w liściach,
      jestem liść zagubiony w wichurze.

      Tylko w oczach mgła i oczy bolą,
      tylko serce bije coraz częściej.
      Jak błekitny płomień alkoholu,
      płoniesz we mnie moje nieszczęście.

      Muszę chodzić, muszę męczyć się wiecznie,
      w mgłe za włosy mnie wloką wieczory,
      lecą za mna, nieprzytomne, pospieszne,
      moje słowa, mnoje upiory.

      Muszę wiecznie zrywać się i padać,
      jakbym w piersi miał wiatr na uwięzi.
      Pochwyciły straconą radość
      nagie gałęzie.

      Przelatują, wieją przeze mnie
      listopady chwil, których nie ma...
      To-tylko liście jesienne.
      To-pachnie ziemia.

      Władysław Broniewski

      • palnick Światem zaczęła rządzić jesień. 22.10.05, 21:46
        Smutny jest schyłek roku w mgieł pomroce


        Smutny jest schyłek roku w mgieł pomroce,
        Gdy wiatr jesienny zwiędłym liściem miota!
        Ostatnie kwiaty, ostatnie owoce
        Strąca i grzebie pod całunem błota.

        Smutniejszy koniec bezsilny żywota,
        Osamotnienie starości sieroce
        I długie, ciemne, pełne cierpień noce,
        W których się ludzka rozprzęga istota!

        Lecz najsmutniejszy jest duchowy schyłek
        Zamierającej powoli epoki -
        Gdy wniwecz poszedł pokoleń wysiłek.

        Strawiwszy wszystkie żywotniejsze soki,
        A w spadku szereg błędów i pomyłek
        Na dni ostatnie rzuca cień głęboki!

        Adam Asnyk
    • asienka32 Mój ulubiony i chyba najblizszy sercu: 22.10.05, 19:53
      Październik

      Brzozy są jak złote wodotryski.
      Zimno jest jak w ostatnim liście.
      A słońce jest jak ktoś bliski,
      który ziębnie i odchodzi. Lecą liście...

      Maria Pawlikowska-Jasnorzewska
    • asienka32 KOCHAM WAS WSZYSTKICH ZA TEN WĄTEK :) 22.10.05, 19:58

      • palnick Z wzajemnością, z wzajemnością :) 22.10.05, 20:45
        Obudzą mnie...

        Obudzą mnie jarzębin
        rozpacze wśród asfaltu,
        listopad się pokłoni,
        zastuka wiatr do drzwi...
        i znowu jak hrabina
        pijana wrócę z rautu,
        i znów zobaczę siebie:
        ten obraz bardzo zły.
        W jesieni lustrze bladym,
        o jedno lato starsza,
        z piosenką do szuflady,
        z mężczyzną,
        któremu nie wystarczam.

        Agnieszka Osiecka
        • asienka32 Albo troszkę z nutką marynistyczna: 22.10.05, 20:48
          Ofelia
          Ach, długo jeszcze poleżę
          w szklanej wodzie, w sieci wodorostów,
          zanim nareszcie uwierzę,
          że mnie nie kochano, po prostu.
          Maria Pawlikowska-Jasnorzewska
          • obserwator128 Re: Albo troszkę z nutką marynistyczna: 02.11.05, 10:00
            Napewno Ofelię kochano
            Napewno Ofelię błagano
            Napewno listy gorące pisano...
            Ale nie godziła się na to
            Aby WE WSPÓLNYM DOMU
            ślepe i zadufane (dziwki)posuwano.

            (zasłyszane od "sąsiadów")
        • zabanowana.mysz.biala Re: Z wzajemnością, z wzajemnością :) 22.10.05, 20:55
          Październik (W górach czerwonoskóre jelenie...)

          W górach
          czerwonoskóre jelenie
          wyszły na wojenne ścieżki
          Pod lasem
          stoją czerwone pułki
          zimowych ptaków
          We mgle jedziewóz bez konia
          Bo na pewno
          koń siedzi na wozie
          odpoczywa w kożuchu
          A wóz samo mu ciągnie
          wiekowe przyzwyczajenie

          Jerzy Harasymowicz



      • palnick Trzy jesienie 22.10.05, 22:04
        Trzy jesienie

        Nie jestem wrażliwa na lata umizgi,
        Zima też bez zagadek, na ogół,
        Lecz opętana innym zjawiskiem
        Wypatrzyłam - trzy jesienie co roku.

        Ta pierwsza - świąteczna, gdy koniec i kwita
        Z porządkami wczorajszego lata,
        I liście fruwają jak strzępy zeszytów,
        A dymek zanosi słodkawym błękitem.
        Jak mokro, jak pstro, ile światła.

        Już pierwsze do tańca zbiegają się brzózki
        W przejrzystym stroiku na barkach,
        Strząsają pośpiesznie ulotne swe łezki
        Na sąsiadkę, ot tak, przez parkan.

        Lecz bywa to ledwie zadatek splendoru,
        Liczone minuty - i oto
        Mknie druga - posępna, jak lekcja pokory,
        Z nieodwracalnością nalotu.

        I wszyscy od razu i bledsi, i starsi,
        Zdewastowany szyk letni,
        A trąb złocistych marsz coraz dalszy
        W zapachu odlata, w mgłach rzednie...

        W tych woniach stygnących, w kotarach tumanu
        Twarda jakaś czai się wieść.
        Wiatr szarpnął, odsłonił - i stało się samo,
        Że wszyscy pojęli: to kończy się dramat,
        To nie trzecia jesień, to śmierć

        Anna Achmatowa

      • zabanowany.henryk Re: KOCHAM WAS WSZYSTKICH ZA TEN WĄTEK :) 23.10.05, 01:20
        ?? "nas" też Pani Asieńko ??, bo "my" Panią i owszem!:-)
        Pzdr
    • palnick Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 22.10.05, 23:53
      Jesień idzie

      Raz staruszek, spacerując w lesie,
      Ujrzał listek przywiędły i blady
      I pomyślał: -Znowu idzie jesień,
      Jesień idzie, nie ma na to rady!
      I podreptał do chaty po dróżce,
      I oznajmił, stanąwszy przed chatą,
      Swojej żonie, tak samo staruszce:
      -Jesień idzie, nie ma rady na to!
      A staruszka zmartwiła się szczerze,
      Zamachnęła rękami obiema:
      -Musisz zacząć chodzić w pulowerze.
      Jesień idzie, rady na to nie ma!
      Może zrobić się chłodno już jutro
      Lub pojutrze, a może za tydzień?
      Trzeba będzie wyjść z kufra futro,
      Nie ma rady, jesień, jesień idzie!
      A był sierpień. Pogoda prześliczna.
      Wszystko w złocie trwało i w zieleni,
      Prócz staruszków nikt chyba nie myślał
      O mającej nastąpić jesieni.
      Ale cóż, oni żyli najdłużej.
      Mieli swoje staruszkowe zasady
      I wiedzieli, że prędzej czy później -
      Jesień przyjdzie. Nie ma na to rady.

      Andrzej Waligórski
    • maedith Solo le pido a Dios 23.10.05, 01:01


      So'lo le pido a Dios,
      que la guerra no me sea indiferente.
      es un monstruo grande y pisa fuerte,
      toda la pobre inocencia de la gente

      So'lo le pido a Dios
      que lo injusto no me sea indiferente.
      Que no me abofeteen la otra mejilla,
      despues de que una garra me arańo a esta suerte.

      So'lo le pido a Dios
      que el engańo no me sea indiferente
      Si un traidor puede ma's que unos cuantos
      que esos cuantos no lo olviden facilmente
      • trond <a href="http://www.ewa.bicom.pl/karaoke/k40.htm" target="_blank"& 23.10.05, 01:19
        ~ Koncert jesienny ~

        Za oknem pada deszcz
        Na piecu skrzypce stroi świerszcz
        Dziewczyny płaczą bo skończyło się już lato
        I słychać tylko gdzieś

        REF: Koncert jesienny na dwa świerszcze i wiatr w kominie
        W ogrodzie zasnął pod gruszą chochoł
        I śni o pięknej dziewczynie
        A strach na wróble przydrożne wierzby liczy
        Tańcząc w objęciach polnej myszy
        Koncert, koncert, koncert jesienny na dwa świerszcze
        I wiatr w kominie
        Koncert co z babim latem odpłynie
        Pnie drzew pokryły się dawno mchem
        Wiatr rozwiał jeszcze jeden dzień
        A na ścierniskach pozapalały się ogniska
        W oddali snuje się...

        REF: Koncert jesienny na dwa świerszcze ...

        Wywietrzał dawno zapach żniw
        Szczelnie zamknięto wszystkie drzwi
        Ludzie czekają, może jutro będzie biało?
        Pod piecem cicho śpi

        REF: Koncert jesienny na dwa świerszcze i wiatr w kominie
        Uciekł na drogę, pokochał wierzbę
        I nagle gdzieś się rozpłynął
        A strach na wróble leży samotny w polu
        Mysz go rzuciła, uciekł do stodoły
        Koncert, koncert, koncert jesienny na dwa świerszcze
        I wiatr w kominie, dziś ze świerszczami
        Zasnął już na zimę
        • trond jesienne róże 23.10.05, 01:23
          Mieczysław Fogg tekst piosenki Jesienne róże


          Jesienne róże, róże smutne herbaciane
          Jesienne róże są jak usta twe kochane
          Drzewa w purpurze ostatni dają nam schron
          A serca biją jak dzwon, na jeden ton.

          Jesienne róże szepczą cicho o rozstaniu
          Jesienne róże mówią nam o pożegnaniu
          I w liści chmurze idziemy przez parku głusz
          Jesienne róże więdną już.

          Tak niedawno był maj, byliśmy tak szczęśliwi
          Uśmiechnięci i tkliwi, któż te dni znów ożywi.
          Chłodną rękę swą daj, spójrz mi w oczy i powiedz
          Czy mnie kochasz ja wiem, to jest złudą i snem.

          Jesienne róże...

          Ty nie kochasz mnie już tak jak dawniej to było
          Całą w uczuć swych siłą to się wczoraj skończyło
          Dzisiaj więdnie wśród róż nasza miłość gorąca
          Zanim zwiędnie jak kwiat pozwól odejść mi w świat

          Jesienne róże szepczą cicho o rozstaniu.
          • trond żółty jesienny liść 23.10.05, 01:25

            Żółty jesienny liść
            Tyle mi opowiedział,
            Dałaś mi go bez słów,
            Jednak on dobrze wiedział

            Jesień wszystko odmienia,
            Niesie smutek i łzy,
            Lecz zawdzięczam jesieni,
            Że kiedyś kwitły bzy.

            Żółty liść opadł z drzewa
            Naszych uczuć i marzeń,
            Tulę do ust i szepcę,
            Że to nie jest takie proste.

            Jesień wszystko zamienia,
            Zwiędłe liście i wiatr.
            Miłość moja do ciebie
            Wciąż trwa, wybacz, że trwa.

            Garstkę prochu liścia
            Zostawiłeś po sobie,
            Garstkę prochu wspomnień
            Porwał jesienny wiatr
            Porwał jesienny wiatr







            słowa i muzyka: J. Laskowski
    • aurora.we.mgle Jesienny orzech 23.10.05, 01:35
      Jesienny orzech
      rudo-złoty, soczysty
      jak Królewna Śnieżka
      zaklęty
      tajemnicą,
      obietnicą,
      miłości,
      odrodzenia,
      przebudzenia,
      kosmicznej symbiozy?
      Wtulony w ciepłą dłoń,
      której powierzył swój los
      ufny spokojną mądrością,
      że w objęciach Gai
      każdy koniec
      jest też początkiem.


      • trond Jesienny orzech do zgryzienia;-) 23.10.05, 01:51

        Dwadzieścia cztery smutki
        to zwykła nasza doba.
        I dzień jest nie za krotki,
        i noc się nam podoba.
        Deszcz pada nieustanny
        i nudny, i nużący,
        za oknem chodzą panny
        smucące się niechcący
        (niechcący...)
        Za oknem wieczór spływa
        po dachach i po rynnach,
        i ciemność odpoczywa
        bezpieczna i bezczynna.
        Dwadzieścia cztery smutki...
        Usiądę sam za stołem,
        zamyślę się wieczyście
        o życiu niewesołym,
        przez które ze mną szliście.
        O naszym domu niskim
        i o wysokim niebie,
        o wszystkich i o wszystkim -
        i za was, i za siebie.
        Dwadzieścia cztery smutki...

        Grzegorz Turnau
    • aurora.we.mgle O melancholio! - nie tylko jesienna:) 23.10.05, 01:53
      O melancholio! Ty - duszo mej duszy!
      Wychodzisz ku mnie z ciemnej lasu głuszy,
      z szumu potoków dźwigasz się powoli,
      w smutnym mię witasz pokłonie topoli,
      z łanów słonecznych płyniesz ku mnie z mgłą
      i z toni wodnych, co wśród wiklin śpią.

      Gdzie się obrócę, gdzie pójdę, gdzie stanę,
      widzę cię: w morską nurzysz mi się pianę,
      w jeziorach błyszczysz i w wulkanach świecisz,
      nad pałacami miast ogromnych lecisz
      i w tłumie ludzi idziesz za mną w ślad - -
      wędrujesz za mną wszędy, w każdy świat.

      I wszystkie czyny świata przez zasłonę
      twą widzieć muszę, aż oczy znużone
      w powieki kryję i głowę znużoną
      na twe milczące, mgliste kładę łono,
      jak na kobiety łono, chociaż wiem,
      że mi krew zmieni w piołun swoim tchem.

      Kazimierz Przerwa Tetmajer
      • palnick Re: O melancholio! - nie tylko jesienna:) 23.10.05, 07:46
        Chora jesień.

        Już chłód jesienne zwarzył kwiaty
        I róż czerwony płomień nagle zgasł
        A ja nie potrafię westchnąć: cóż
        Gdy mówisz mi z uśmiechem: szkoda róż

        Szkoda róż, szkoda nas
        Mówisz: jesień, a myślisz: to czas
        Szkoda róż, szkoda nas
        Nie zaczniemy już nic jeszcze raz
        Szkoda róż, szkoda nas
        Spoza chmur nie dojrzymy już gwiazd
        Tylko w ciemne oddale patrzymy po kres
        Do łez, do łez, do łez

        Nie pierwszy raz przecież
        Są chmury tak nisko
        Choć nic się nie stało
        To stało się wszystko
        A może nam serca wiatrem owiało
        Wyziębły do dna
        Ale skąd taki żal
        Taki żal, taki żal

        Szkoda róż, szkoda nas
        Spoza chmur nie dojrzymy już gwiazd
        Tylko w ciemne oddale patrzymy po kres
        Do łez, do łez, do łez

        Czy z tym nie godzimy się zbyt łatwo
        Jak dym, świat przesłania szara mgła
        Spójrz, koniec naszych dobrych wróżb
        Już rozsypał wiatr
        Zwarzone płatki róż
        Szkoda róż...

        Wiatr łzy nam osuszy
        I słowa uniesie
        Już nie ma miłości
        Już mieszka w nas jesień
        A może to tylko
        Smutek co mija
        Niczyja jest dal
        Ale skąd taki żal
        Taki żal, taki żal

        Szkoda róż, szkoda nas
        Spoza chmur nie dojrzymy już gwiazd
        Tylko w ciemne oddale patrzymy po kres...

        Apollinaire.









    • aurora.we.mgle Jesienny spacer poetów 23.10.05, 01:59
      Jerzemu K. W.
      Drzewa jak rude łby barbarzyńców
      wnikały w żyły żółtych rzek.
      Biało się kladł popiołem tynku
      wtopiony w wodę miasta brzeg.
      Szli po dudniącym moście kroków
      jak po krawędzi z kruchego szkla,
      pod zamyślonym grobem obłoków,
      po liściach jak po krwawych łzach.
      I mówił pierwszy: \\"Oto jest pieśń,
      która uderza w firmament powiek\\".
      A drugi mówił: \\"Nie, to jest śmierć,
      którą przeczułem w zielonym słowie\\".

      Krzysztof Kamil Baczyński





      • aurora.we.mgle aż serca wam spopieli - i wyjmie z nich świat... 23.10.05, 02:02
        Jesień 41 r.

        A kiedy okręt walczył - siedziałem na maszcie.
        kiedy tonął - z okrętem poszedłem pod wodę
        Słowacki: "Testament mój"
        Gdy ciało się dopali, pozostaną oczy -
        gwoździe na wieku z hebanowych chmur.
        Wyjdzie dzwonnik - zmarszczony jak jesienna ziemia,
        długie nogi wisielców pociągnie jak sznur.
        I grom się stoczy z nieba jak jabłko,
        a deszcz jak stado kruków będzie rzekę szarpał,
        pęknie drzewo zielone - moja smutna harfa.
        jak pies zawyje za mną wierna pieśń.
        Wtedy weźcie pomniki i rzućcie jak kamień
        czasów martwych w dno nieba, w czarny marmur rzek
        i przymarzłe do pracy utnijcie mi ramię
        jak gałąź, aż wytryśnie z niej zieleń i krew.
        Żeśmy w objęciach trupów spali, to już znacie
        śmierci profil zastygły i ostry jak nóż.
        Żeśmy po schodach szli z czarnych ciał braci,
        to weźcie szmatę ciała i rzućcie razem - w gruz.
        A oczy mi wydrzyjcie i potoczcie dalej
        jak ołowiane kule - podpalcie nimi wiatr,
        by w czaszki nagie gwizdał - i niech tak się pali,
        aż serca wam spopieli - i wyjmie z nich świat.
        październik 1941 r

        Krzysztof Kamil Baczyński


        • trond noc jesiennych wspomnień 23.10.05, 02:14
          Nad nami noc. Goreją gwiazdy,

          dławiący, trupi nieba fiolet.

          Zostanie po nas złom żelazny

          i głuchy, drwiący śmiech pokoleń.
        • aurora.we.mgle Jeszcze jesienny Baczynski 23.10.05, 02:15
          Jesień to gwiazdy...

          Jesień to gwiazdy lecące z drzew.
          Liście jak węże syczą.
          Przewożą arki na drugi brzeg
          głowy obciętych księżyców.
          Ciągną kondukty przez zgasły czas
          - spróchniałe ichtiozaury.
          Jak wieko spada nieba trzask
          na biały wzrok umarłych.
          A on do stołu przykuty snem
          kamiennym jak klosz urny,
          widzi lodowce porosłe mchem
          i myś1i, że to trumny.
          dn. 4.X.41 r.
          K. B. et J. K. W.

          Krzysztof Kamil Baczyński

          • trond dobranoc,pchły na noc,karaluchy w jesienne pluchy 23.10.05, 02:25
            muzyka: Andrzej Zieliński
            wykonanie: Maryla Rodowicz (1984)
            Piosenka dostępna na płycie Maryla Rodowicz - Antologia

            Już cienie się włóczą wśród jeżyn,
            wyglądają legendy spod pierzyn,
            już noc, już noc, już noc...

            Możesz zamknąć swój dzienny teatrzyk,
            nikt na ciebie nie patrzy, nie patrzy,
            już noc, już noc, już noc...

            Dobranoc panowie, dobranoc,
            obrączki na szczęście, pchły na noc,
            dobranoc panowie, dobranoc,
            ta noc niech wam pójdzie na zdrowie!

            Do pudełka poukładaj żołnierzy,
            przestań szarpać nerwowo kołnierzyk,
            już noc, już noc, już noc...

            Helikopter swój wstaw do garażu,
            zdrowej ręki już dziś nie bandażuj,
            już noc, już noc, już noc...

            Fotografia jak byłeś mały,
            i te panie, co cię całowały
            i historie jak grałbyś Hamleta,
            i ta jedna, jedyna kobieta!

            Dobranoc panowie, dobranoc,
            obrączki na szczęście, pchły na noc,
            dobranoc panowie, dobranoc,
            ta noc niech wam pójdzie na zdrowie!

            Udawanie się zacznie od jutra,
            a na razie odpłyńmy na kutrach,
            w tę noc, w tę noc, w tę noc...

            Jutro znowu się tobą zachwycę,
            zbudzisz we mnie kochankę i lwicę,
            a dziś, a dziś jest noc

            Dobranoc panowie, dobranoc,
            obrączki na szczęście, pchły na noc,
            dobranoc panowie, dobranoc,
            ta noc niech wam pójdzie na zdrowie!

            Kobiety waszego życia idą spać,
            nie trzeba ich kochać wcale, ale...
            nie trzeba, nie trzeba ich kochać wcale,
            ale, ale...
            • aurora.we.mgle zetrzemy z Ziemi ślady życia 23.10.05, 02:29
              Wiele pokoleń
              Równie złych
              Równie głupich
              Równie chciwych.
              Minęło bez śladu
              My jesteśmy lepsi
              My zetrzemy z Ziemi
              ślady życia.

      • palnick Re: Jesień :) 23.10.05, 07:42
        Z n o w u

        Znowu jesień, znowu jesień polska,
        Żółte liście na ulicach Wrocławia,
        Kowalskiego wzięli do wojska,
        Zamachowski zacier nastawia.
        Przyszedł sąsiad i gada po lwowsku
        (choć urodził się koło Gorzowa)
        - Patrz pan, jakiś ziomkostwa na Śląsku,
        Nie daj Boży si zaczni ud nowa.
        W domu pachną prawdziwki i śliwki,
        Na obrazie ginie książę Pepi,
        Całe wojsko ma mieć rogatywki,
        To już wtedy nas nikt nie zaczepi.
        Ucieszyli, ożywili się starsi:
        - Jednak jest równowaga na świecie,
        Kiedyś był przymusowy marksizm,
        Teraz muszą na religię iść dzieci!
        Chłopskie wozy w obłokach kurzu,
        Dalej Nysa, za Nysą świat...
        Tylko stary ułan na wzgórzu
        Ciągle pełni swój biedny zwiad,
        Tylko panna Hortensja we dworze
        Plan kampanii ustala po cichu:
        - Panie Maćku, tu się rannych położy,
        A CKM ustawicie na strychu.
        Babie lato leci wzdłuż ulicy
        Kocur drzemie na grządce z petunią...
        - W razie gdyby oprócz Niemców bolszewicy,
        To gdzie szukać granicy z Rumunią?
        Znowu jesień, taka śliczna znowu,
        Wieczór ciepły jak wtedy, w przeddzień...
        - Chodź, przejdziemy się z psem Jaworową,
        Wnuki rosną... E, jakoś to będzie.

        Andrzej Waligórski
        • zabanowana.mysz.biala Re: Jesień :) "Przyjdę do siebie" 23.10.05, 08:42
          Zobaczysz,
          jeszcze z tego wybrnę,
          nie będzie dziury w niebie,
          pamięć -
          jak szybę -
          wytrę...
          Niech no tylko
          przyjdę do siebie.

          Wystarczy jedna chwilka,
          wystarczy jeden gest,
          a przyjdę, przyjdę do siebie...
          Lecz gdzie to?
          Gdzie to jest?

          Zobaczysz,
          zajdę ja daleko -
          we włosach złoty grzebień...
          dłonie,
          jak białe mleko...
          Niech no tylko
          przyjdę do siebie.

          W jesieni lustrze bladym
          zastygnie strużka łez,
          i przyjdę, przyjdę do siebie...
          Lecz gdzie to?
          Gdzie to jest?

          Zobaczysz,
          jeszcze mnie zawołasz,
          jaj ja wołałam ciebie...
          Przerwiesz
          daleki wojaż,
          za hamulec
          szarpniesz w potrzebie...

          Wystarczy jedno słowo,
          wystarczy jeden gest,
          i przyjdę, przyjdę do ciebie
          Lecz kto to?
          Kto to jest?

          Agnieszka Osiecka
    • maedith Idę do ciebie. 23.10.05, 10:59

      Jdę do ciebie.W twoją zieleń.
      J w twoje śniegi.J w twój wiatr.
      W twój niezmierzony idę świat,
      gdzie pory roku na twej dłoni
      trojaka jak Ślązaczki tańczą
      i kurz sie wzbija,skrzypi wóz,
      odyniec biegnie przez mokradla
      i jeleń rośnie pośród światła,
      co, dzwoniąc,bębniąć,tarabaniąc,
      zaspane gwiazdystrząsa z brzóż.

      Jesień to skrzypce potłuczone.
      bezradna myśl nad ćwiercią smyczka,
      zima to plecy twoje białe,
      lato - jak złota rękawiczka,
      którą porzucił w sadzie Jan,
      ten Kochanowski, co mu łyżką
      wystarczy stuknąć a już wszystko
      tańcuje, niebo się otwiera,
      niebo niebieskich pełne piór,
      truchleje wilk, basuje bór
      głosem Szekspira i Homera.

      Ze srebrnych, księżycowych jezior
      delfin wysuwa ucho, jesiotr
      słuchaniem skraca sobie pobyt.
      A z lasku truchcik sarnich kopyt.
      Z rybackich ognisk bucha dym,
      skwierczy na sadle płotka żółta -
      to w wierszach Jana tak.J w nim
      zakotwiczona moja nuta;
      i wszystkie, wszystkie, wszystkie muzy,
      bemole wszystkie, rytm i rym,
      i ksieżyc, mój ubogi kuzyn,
      co na telegraficznych drutach
      nocą nabija sobie guzy.
      But zgubił.Choć jest cały światłem,
      we łbie rozumu ani szczypty.
      J nieskończonym sznurowadłem
      wplatał się w moje manuskrypty.

      K.J.Gałczyński.
      • incognitto O szyby deszcz dzwoni(ł) ..(za krotko, niestety) 23.10.05, 15:59
        Deszcz jesienny

        O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny
        I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny,
        Dżdżu krople padają i tłuką w me okno...
        Jęk szklany... płacz szklany... a szyby w mgle mokną
        I światła szarego blask sączy się senny...
        O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny...

        Wieczornych snów mary powiewne, dziewicze
        Na próżno czekały na słońca oblicze...
        W dal poszły przez chmurną pustynię piaszczystą,
        W dal ciemną bezkresną, w dal szarą i mglistą...
        Odziane w łachmany szat czarnej żałoby
        Szukają ustronia na ciche swe groby,
        A smutek cień kładzie na licu ich młodem...
        Powolnym i długim wśród dżdżu korowodem
        W dal idą na smutek i życie tułacze,
        A z oczu im lecą łzy... Rozpacz tak płacze...

        To w szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny
        I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny,
        Dżdżu krople padają i tłuką w me okno...
        Jęk szklany... płacz szklany... a szyby w mgle mokną
        I światła szarego blask sączy się senny...
        O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny...

        Ktoś dziś mnie opuścił w ten chmurny dzień słotny...
        Kto? Nie wiem... Ktoś odszedł i jestem samotny...
        Ktoś umarł... Kto? Próżno w pamięci swej grzebię...
        Ktoś drogi... wszak byłem na jakimś pogrzebie...
        Tak... Szczęście przyjść chciało, lecz mroków się zlękło.
        Ktoś chciał mnie ukochać, lecz serce mu pękło,
        Gdy poznał, że we mnie skrę roztlić chce próżno...
        Zmarł nędzarz, nim ludzie go wsparli jałmużną...
        Gdzieś pożar spopielił zagrodę wieśniaczą...
        Spaliły się dzieci... Jak ludzie w krąg płaczą...

        To w szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny
        I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny,
        Dżdżu krople padają i tłuką w me okno...
        Jęk szklany... płacz szklany... a szyby w mgle mokną
        I światła szarego blask sączy się senny...
        O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny...

        Przez ogród mój szatan szedł smutny śmiertelnie
        I zmienił go w straszną, okropną pustelnię...
        Z ponurym, na piersi zwieszonym szedł czołem
        I kwiaty kwitnące przysypał popiołem,
        Trawniki zarzucił bryłami kamienia
        I posiał szał trwogi i śmierć przerażenia...
        Aż strwożon swym dziełem, brzemieniem ołowiu
        Położył się na tym kamiennym pustkowiu,
        By w piersi łkające przytłumić rozpacze
        I smutków potwornych płomienne łzy płacze...

        To w szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny
        I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny,
        Dżdżu krople padają i tłuką w me okno...
        Jęk szklany... płacz szklany... a szyby w mgle mokną
        I światła szarego blask sączy się senny...
        O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny...



        Leopold Staff
        • incognitto dla palnicka dedykacja specjalna:) 23.10.05, 16:33

          przepraszam, nie zauważyłam, ze "deszcz jesienny' już jest;
          w ramach powyzszego, coś Słonimskiego dla odmiany:)

          "Ostatni dzień"

          Czemu wciąż tak dalecy a tak zasmuceni?
          Bo każde z nas ma w sercu ukryty zakątek,
          Gdzie drzemią zwiędłe liście umarłych pamiątek,
          Co kiedyś kwitły dla nas wieńcami zieleni.

          Jak gdyby lata jeszcze nie stracony wątek,
          W tych dniach ostatnich, ciepłych oto się rumieni
          Owoc kaliny, kasztan zakwita w jesieni,
          Jak gdyby zamiast zimy był wiosny początek.

          Ale wiem, że nie przyjdą letnie noce znojne
          I zgaśnie nasza miłość jak to niebo strojne
          Co rumieńcem zakwita w wieczornej godzinie.

          I błękit się zamieni w milczącą świątynię,
          I jak powiewny welon białą mgła owinie
          Nasze wilgotne oczy i usta spokojne.
          • palnick Re: dla palnicka dedykacja specjalna:) 29.10.05, 14:33
            Dziękuję. Piękne.
    • seledynowa Koncert jesienny na dwa świerszcze 23.10.05, 17:29
      Za naszym oknem pada deszcz

      Na piecu skrzypce stroi świerszcz

      Dziewczyny płaczą, bo skończyło się już lato

      I tylko słychać gdzieś



      Koncert jesienny na dwa świerszcze i wiatr w kominie

      W ogrodzie zasnął pod gruszą chochoł

      I śni o pięknej dziewczynie

      A Strach na wróble przydrożne wierzby liczy

      Tańcząc na miedzy w objęciach polnej myszy



      Koncert koncert koncert jesienny na dwa świerszcze i wiatr w kominie

      Koncert, co z babim latem odpłynie



      Pnie drzew pokryły się dawno mchem

      Wiatr rozwiał jeszcze jeden dzień

      A na ścierniskach pozapalały się ogniska

      W oddali snuje się

      Koncert jesienny na dwa świerszcze i wiatr w kominie

      W ogrodzie zasnął pod gruszą chochoł

      I śni o pięknej dziewczynie

      A Strach na wróble przydrożne wierzby liczy

      Tańcząc na miedzy w opięciach polnej myszy



      Koncert, koncert, koncert jesienny na dwa świerszcze i wiatr w kominie

      Koncert, co z babim latem odpłynie



      Wywietrzał dawno zapach żniw

      Szczelnie zamknięto wszystkie drzwi
      Ludzie czekają może już jutro będzie biało

      Pod piecem cicho brzmi

      Koncert jesienny na dwa świerszcze i wiatr w kominie

      Uciekł na drogę pokochał wierzbę i nagle gdzieś się rozpłynął

      A strach na wróble leży samotny w polu

      Mysz go rzuciła uciekła do stodoły

      Koncert, koncert, koncert jesienny na dwa świerszcze i wiatr w kominie

      Dziś ze świerszczami zasnął już na zimę

      ...
      a tu fragment piosenk Magdhttp: //www.magdaumer.art.pl/y Umer
    • seledynowa Jesień potrafi byc piękniejsza od ...wiosny 23.10.05, 17:34
      www.srh.noaa.gov/eyw/IMAGES/Autum-Fog.gif
      • seledynowa W żóltych płomieniach lisci 23.10.05, 17:36


        W żółtych płomieniach liści

        brzoza dopala się ślicznie.
        Grudzień ucieka za grudniem,
        styczeń mi stuka za styczniem.
        Wśród ptaków wielkie poruszenie,
        ci odlatują, ci zostają,
        na łące stoją jak na scenie -
        czy też przeżyją, czy dotrwają ?


        I ja żegnałam nieraz kogoś,
        i powracałam już nie taka,
        choć na mej ręce lśniła srogo
        obrączka srebrna jak u ptaka.
        I ja żegnałam nieraz kogoś
        za chmurą, za górą, za drogą,
        i ja żegnałam nieraz kogoś,
        i ja żegnałam nieraz...


        Gęsi już wszystkie po wyroku,
        nie doczekają się kolędy,
        ucięte głowy ze łzą w oku
        zwiędną jak kwiaty, które zwiędły.
        Dziś jeszcze gęsi kroczą ku mnie
        w ostatnim sennym kontredansie
        jak tłuste księżne, które dumnie
        witały przewrót, kiedy stał się...


        I ja witałam nieraz kogoś
        chociaż paliły wstydem skronie,
        i powierzałam Panu Bogu
        to, co w pamięci jeszcze płonie.
        I ja witałam nieraz kogoś
        za chmurą, za górą, za drogą,
        i ja witałam nieraz kogoś,
        i ja witałam nieraz...


        Ognisko palą na polanie,
        w nim liszka przez pomyłkę gore,
        a razem z liszką, drogi panie,
        me serce biedne, ciężko chore.
        Lecz nie rozczulaj się nad sercem,
        na cóż mi kwiaty, pomarańcze,
        ja jeszcze z wiosną się rozkręcę,
        ja jeszcze z wiosną się roztańczę !
        I ja żegnałem nieraz kogoś,
        i powracałem już nie taki,
        choć na mej ręce lśniła srogo
        obrączka srebrna jak u ptaka.
        I ty żegnałeś nieraz kogoś
        za chmurą, za górą, za drogą,
        i ty żegnałeś nieraz kogoś,
        i ty żegnałeś nieraz...
    • seledynowa Wspomnienie 23.10.05, 17:37
      Mimozami jesień się zaczyna,
      złotawa, krucha i miła,
      To ty, to ty jesteś ta dziewczyna,
      która do mnie na ulicę wychodziła.


      Od twoich listów pachniało w sieni,
      gdym wracał zdyszany ze szkoły,
      a po ulicach w lekkiej jesieni
      fruwały za mną jasne anioły.
      Mimozami zwiędłość przypomina
      nieśmiertelnik żółty - październik.
      To ty, to ty, moja jedyna,
      przychodziłaś wieczorem do cukierni.
      Z przemodlenia, z przeomdlenia senny,
      w parku płakałem szeptanymi słowy.
      Księżyc z chmurek prześwitywał jesienny,
      od mimozy złotej majowy.


      Ach czułymi, przemiłymi snami
      zasypiałem z nim gasnącym o poranku,
      w snach dawnymi bawiąc się wiosnami,
      jak ta złota, jak ta wonna wiązanka.
    • seledynowa Kasztany 23.10.05, 17:38
      Mówiłeś - włosy masz jak kasztany
      I kasztanowy masz oczu blask
      I tak nam było dobrze kochany
      Wśród złotych liści, wiatru i gwiazd
      Gdy wiatr kasztany otrząsał gradem
      Szepnąłeś nagle zniżając głos
      Odjeżdżam dzisiaj, lecz tam gdzie jadę
      Zabiorę z sobą tę złotą noc


      Kochany, kochany
      Lecą z drzewa jak dawniej kasztany
      Wprost pod stopy par roześmianych
      Jak rudy lecą grad
      Jak w noc, gdy w alejce
      Rudy kasztan ci dałam i serce
      A tyś rzekł mi trzy słowa, nic więcej
      Że kochasz mnie i wiatr


      Już trzecia jesień park nasz wyzłaca
      Kasztany lecą z drzew trzeci raz
      A twoja miłość do mnie nie wraca
      Choć tyle błyszczy liści i gwiazd
      I tylko złoty kasztan mi został
      Mały talizman szczęśliwych dni
      I ta jesienna piosenka prosta
      Którą wiatr, może zaniesie ci


      Kochany, kochany
      Lecą z drzewa jak dawniej kasztany
      Wprost pod stopy par roześmianych
      Jak rudy lecą grad
      Jak w noc, gdy w alejce
      Rudy kasztan ci dałam i serce
      A tyś rzekł mi trzy słowa, nic więcej
      Że kochasz mnie i wiatr


      Kochany, kochany
      Lecą z drzewa jak dawniej kasztany
      Wprost pod stopy par roześmianych
      Jak rudy lecą grad
      Jak w noc, gdy w alejce
      Rudy kasztan ci dałam i serce
      A tyś rzekł mi trzy słowa, nic więcej
      Że kochasz mnie i wiatr
      I wiatr...
    • seledynowa Jesień idzie przez park 23.10.05, 17:39
      Jesień - liść ostatni już spadł,
      Jesień - deszcz zmył butów twych ślad,
      Jesień idzie ku mnie przez park.

      Wczoraj minął miesiąc, jak list
      Przyniósł mi listonosz, a dziś
      Tylko nosi liście tu wiatr

      To - to radosny był dzień, gdy zapewniałaś mnie że
      Nic nie rozdzieli nas już, że codzień list
      Będziesz słać do mnie.

      Jesień - liść ostatni już spadł,
      Popatrz - plaża jak biały kwiat,
      Zima idzie ku mnie przez park.

      Szybko przyjdzie wiosna i żar,
      Lato i wakacje i park,
      W którym znajdę ciebie wśród drzew.

      Znów szybko miną nam dni, znów będziesz powtarzać mi, że
      Nie rozdzieli nas nic, że codzień list
      Będziesz słać do mnie.

      Jesień - znowu czekam na list,
      Jesień - zamiast listu mam liść,
      Jesień - z inną idę przez park,

      Z inną idę przez park.
    • aurora.we.mgle Podniebny klucz cyranek:) 23.10.05, 19:23
      Podniebny klucz cyranek
      zdobi jesienny poranek
      mieni się i flirtuje
      barwami tęczy czaruje
      czy otworzy do raju wrota
      czy zardzewieje pod historii płotem?

      • trond jesienna magia... 23.10.05, 19:30
        Magiczne ognie tej jesieni,
        ogniska pośród pól płonące.
        Ich poblask twarze nam rumienił,
        wsłuchanych w trzasku cichy koncert.
        W górze płonęły galaktyki,
        światła na ziemi i na niebie,
        a my wsłuchani w ognia syki,
        pięknie milczeliśmy dla siebie.
        Magiczne ognie tej jesieni,
        płoną w pamięci, płoną w ciszy.
        Wsłuchaj się proszę , wsłuchaj w siebie,
        a może jeszcze je usłyszysz.
        Magiczne ognie tej jesieni,
        płomyki w sercach naszych jasne.
        Ogień się w naszych oczach zmienił,
        a oczy mieliśmy przepastne.
        Była w nich ziemia rozgwieżdżona,
        i było niebo z ogniskami.
        I noc uczuciem rozjaśniona,
        wciąż podsycana milczeniami.
        wyk.:Grażyna Łobaszewska
        • palnick Re: jesienna magia... 31.10.05, 22:41
          dzięki za przypomnienie :)
    • zabanowana.mysz.biala Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 23.10.05, 19:55
      www.jubi.buum.pl/pl_2_jesien2001_5.html
    • aurora.we.mgle Kocham jesień… 23.10.05, 20:46
      Kocham jesień…
      za witalną soczystość spiżarń i myśli
      za acerbiczną słodycz jabłek i żurawin
      za melancholię mgieł
      za agresję purpur i złocieni
      za dramatyczne zwycięstwo antocyjanów nad chlorofilem
      za ciche płomienie w kominie
      co unoszą dusze nad oceanem
      za nocne mruganie świecy
      co budzi anioły i demony
      za komórkowy rezonans ciszy -
      cudowne dziecko ewolucji
      za słodki odpoczynek
      będący uwerturą do wiosennej burzy.
      -----
      I gratulacje dla nowego Prezydenta Polski.
      • zabanowany.henryk Re:Kocham jesień…:-))..a na co "to" w sygnaturce?? 30.10.05, 12:49
        Pzdr

        aurora.we.mgle napisała:

        > Kocham jesień…
        > za witalną soczystość spiżarń i myśli
        > za acerbiczną słodycz jabłek i żurawin
        > za melancholię mgieł
        > za agresję purpur i złocieni
        > za dramatyczne zwycięstwo antocyjanów nad chlorofilem
        > za ciche płomienie w kominie
        > co unoszą dusze nad oceanem
        > za nocne mruganie świecy
        > co budzi anioły i demony
        > za komórkowy rezonans ciszy -
        > cudowne dziecko ewolucji
        > za słodki odpoczynek
        > będący uwerturą do wiosennej burzy.
    • ave.duce Re: Ballada o Listopadzie 30.10.05, 07:01
      Ballada O Listopadzie

      Na koniec - rozwiązano teatr
      Więc cała w sztucznych ogniach teraz
      Kręci się arena cyrkowa
      Naszych czasów metafora

      Nic tu na pewno wszystko na niby
      Małpa jest w cyrku idolem
      Karzeł podkręca szatańską korbkę
      Arena toczy się kołem

      Niczym piłeczki w palcach żonglerów
      Duszyczki nasze wirują wkoło
      Życie przestało być sztuką
      I stało się sztuczką cyrkową

      Dwie siostry syjamskie: prawda kłamstwo
      Wbiegają w zwinnych podskokach
      Nikt nie odróżni jednej od drugiej
      Są w jednakowych trykotach

      Bóg gdyby nawet w krzaku ognistym
      Pojawił się między nami
      Mówilibyśmy że to magik
      Kolejną sztuczką nas mami

      Lecz dokąd można w cyrku żyć
      Pytamy stojąc na głowie
      Słyszymy drwiący błazna śmiech
      I to jedyna odpowiedź


      Stare Dobre Małżeństwo


      • zabanowany.henryk Re: Ballada o Listopadzie...:-)) i na czasie??:-) 30.10.05, 12:45
        ........
        > Dwie siostry syjamskie: prawda kłamstwo
        > Wbiegają w zwinnych podskokach
        > Nikt nie odróżni jednej od drugiej
        > Są w jednakowych trykotach
        ........
        ????
    • zwykly2 Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 30.10.05, 07:33
      Chorału Bacha słyszę dźwięki

      Lechoń Jan




      Chorału Bacha słyszę dźwięki,
      Na niebo ciągną szare mgły,
      I wszystko mi już leci z ręki:
      Miłość i rozkosz, prawda, sny,

      I w którąkolwiek pójdę stronę,
      Wszędzie jesienny chrzęści chrust
      A jeszcze nic nie załatwione
      I nie odjęte nic od ust.

      Patrz! Dzikiej róży krzak serdeczny
      W wichurze zeschły traci liść.
      Ach! I Sąd jeszcze Ostateczny,
      Na który trzeba będzie iść.




      • palnick Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 01.11.05, 13:16
        O JESIENI, JESIENI...

        Niech się wszystko odnowi, odmieni...
        O jesieni, jesieni, jesieni...
        Niech się nocą do głębi przezroczą
        nowe gwiazdy urodzą czy stoczą
        niech się spełni, co się nie odstanie,
        choćby krzywda, choćby ból bez miary,
        niesłyczane dla serca ofiary,
        gniew czy miłość, życie czy skonanie,
        niech się tylko coś prędko odmieni.
        O, jesieni!... jesieni!... jesieni!...

        Ja chcę burzy,żeby we mnie z siłą,
        znowu serce gorzało i biło,
        żeby życie uniosło mnie całą
        i jak trzcinę w objęciu łamało!
        Nie trzymajcie, nie wchodźcie mi w drogę,
        już się tyle rozprysło wędzideł...
        Ja chcę szczęścia i bólu, i skrzydeł
        i tak dłużej nie mogę, nie mogę!!
        Niech się wszystko odnowi, odmieni!...
        O jesieni!... jesieni!... jesieni!...
        • ave.duce Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 01.11.05, 13:50
          >>Słowo kobiety bywa ostre jak szron listopadowy<<

          przysłowie koreańskie

          • palnick Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 01.11.05, 13:54
            Październik


            Jesień po lesie chodzi
            Na ucho bukom szepcze coś po cichu
            I łza się kręci w oku października
            Gdy liść - za pokutę - opada po liściu

            Dzień w noc przechodzi nie wiadomo kiedy
            Powiązani ze sobą niewidzialnym mostem
            I tyle smutku jest w pustych konarach
            Gdy jesień daje swój deszczowy koncert

            Po okolicy w białych kołnierzykach
            Brzozy odchodzą - za las - samotnie
            A Matka Boska w dziurawej kapliczce
            Przez cały czas z dzieciątkiem moknie

            Nie naprawiają daszku miejscowi anieli
            Na motorach muszą jechać na dyskotekę
            Nie naprawiają - bo już zapomnieli
            Więc jeszcze tylko chcą przekrzyczeć jesień

            Adam Ziemianin
            • ave.duce Re: Duchy 01.11.05, 14:02

              Duchy!

              Jesteśmy duchy lekkie, zwiewne.

              Puchy.

              Ulotne puchy w kształcie dusz.

              Ruchy

              nieziemskie mamy i powiewne.

              Duchy

              nieaktualnych,

              nieaktualnych,

              nieaktualnych osób już!

              Cha! Cha! Cha!

              Tararira!



              Widma.

              Konwencjonalnie - zwykle w bieli.

              Świt nas

              wyciera gumką z karty dnia.

              Wstyd ma -

              kto się przed nami skrył w pościeli.

              Widma

              z takiego śmieją,

              okropnie śmieją,

              ach, jak się śmieją!

              Cha! Cha! Cha!

              Tararira!



              Zmory.

              Najlepszy sposób na bachory.

              Goryl

              tak nie wystraszy ich jak my.

              Wory

              nam wtedy służą za ubiory.

              Chory

              ze strachu bachor,

              ze strachu bachor,

              ze strachu bachor w majtki pstrzy.

              Cha! Cha! Cha!

              Tararira!



              Zjawy

              złaknione żartu i zabawy,

              kawy,

              wódeczki, seksu, sztuki mięs,

              wrzawy,

              gazetek, kina i Warszawy.

              Zjawy -

              za tym tęsknimy

              i łzy sączymy,

              i łzy sączymy spoza rzęs.

              Cha! Cha! Cha!

              Tararira!



              Duchy.

              Za dawne grzechy pełne skruchy.

              Muchy

              wyrzutów sumień gryzą nas.

              Druhy!

              Ach, w ciał obleczcie tylko ciuchy

              duchy,

              a będą grzeszyć,

              na nowo grzeszyć,

              wesoło grzeszyć z wami wraz!

              Cha! Cha! Cha!

              Tararira!



              Jeremi Przybora
              • palnick A ja kocham Cię jeszcze... 01.11.05, 14:16
                A ja kocham Cię jeszcze...


                Jesień już liście z drzew postrącała, już błotem czarnym ziemia się klei,
                Lata horyzont zniknął już dawno - a ja kocham Cię jeszcze...
                Po naszych ścieżkach nikt już nie chodzi, liście zielenią oczu nie pieszczą
                I złota plaża nie jest już złota - a ja kocham Cię jeszcze...

                Kto odmłodzi pusty las, kto z chmur słońce oswobodzi,
                Kto mi zwróci ciepło dnia, kto samotność wynagrodzi.

                Niebo nad miastem w chmurach już tonie, jakby je przykrył ktoś białym płaszczem
                Skowronki dawno już odleciały - a ja kocham Cię jeszcze...
                W wieczór jesienny pusto za oknem, po szybach płyną smutne łzy deszczu
                Wiatr się zabawia liśćmi w kałuży - a ja kocham Cię jeszcze...

                Kto odmłodzi pusty las, kto z chmur słońce oswobodzi,
                Kto mi zwróci ciepło dnia, kto samotność wynagrodzi.


                nie znam autora
                • ave.duce Re: Ciepła wdówka na zimę;-))) 01.11.05, 19:30
                  Gdy październik wraz z ciepłą bielizną

                  zsyła smutek na ciebie doroczny –

                  o, samotny jesienny mężczyzno,

                  pustym wzrokiem dokoła znów toczysz.

                  Odwracając zmęczone źrenice

                  od bezmyślnej twarzyczki podlotka –

                  z jedną myślą przebiegasz ulice:

                  „Gdyby wdówkę gdzie ciepłą napotkać!

                  Nim ta zima chwyci znów –

                  żeby tak coś z ciepłych wdów!”.



                  Ciepła wdówka na zimę –

                  zawieruchę i mróz –

                  to jest szczęście olbrzymie,

                  co jak kwiat będziesz niósł.

                  Co się w sposób realny

                  wyrwie z trosk materialnych –

                  zmieni minus globalny –

                  twój minus na plus.



                  Proszę pana, ja panu coś powiem:

                  jestem ciepła, choć jeszcze nie wdówka.

                  Ale jeśli pan umie uwdowić –

                  czeka pana urocza placówka –

                  mój staruszek ma taką zadyszkę,

                  że doprawdy niewiele wystarczy –

                  ot, zatrutą gdzieś wpuścić mu myszkę –

                  albo jeszcze cokolwiek inaczej –

                  wsypać coś do jednej z kasz,

                  trochę trudu i już masz:



                  Ciepłą wdówkę na zimę –

                  na gołoledź i śnieg!

                  Żebyś w śnieżną zadymkę

                  do niej tęsknił i biegł.

                  Drzwi i serce otworzy

                  i warunki ci stworzy,

                  i na duszę położy,

                  położy ci lek.


                  Jeremi Przyobora

                  • palnick Jesienna dziewczyna 01.11.05, 19:53
                    Jesienna dziewczyna


                    sł.i muz. W. Kleban

                    Przychodzisz kiedy pada deszcz
                    Po co przychodzisz dobrze wiesz
                    Wyciągasz do mnie swoją dłoń
                    Jesienna ty


                    REF: Nie pytaj drzew przydrożnych, dokąd mamy iść
                    Nie pytaj czemu spada pod twe stopy liść
                    Nie pytaj czemu smutek tak dojrzewa w nas
                    Odpowiedź przecież znasz, upływa czas


                    Przychodzisz kiedy wieje wiatr
                    Kiedy na dach spada mgła
                    Przyglądasz się uważnie mi
                    Jesienna ty


                    REF: Nie pytaj drzew przydrożnych ...


                    Przychodzisz kiedy mroźno tak
                    Kiedy opuszcza gniazdo ptak
                    Przytulasz do mnie swoją twarz
                    Jesienna ty


                    REF: Nie pytaj drzew przydrożnych ...
    • zwykly2 Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 01.11.05, 16:59
      Zamiast
      Edyta Gepert
      Ty Panie tyle czasu masz, mieszkanie w chmurach i błękicie
      A ja na głowie mnóstwo spraw i na to wszystko jedno życie.
      A skoro wszystko lepiej wiesz, bo patrzysz na nas z lotu ptaka
      To powiedz czemu tak mi jest, że czasem tylko siąść i płakać.

      Ref.
      Ja się nie skarżę na swój los
      Potulna jestem jak baranek
      I tylko mam nadzieję że
      Że chyba wiesz co robisz Panie

      Ile mam grzechów, któż to wie, a do liczenia nie mam głowy
      Wszystkie darujesz mi i tak, nie jesteś przecież drobiazgowy
      Lecz czemu mnie do raju bram prowadzisz drogą taką krętą
      I czemu wciąż doświadczasz tak, jak gdybyś chciał uczynić świętą

      Ref.:
      Nie chcę się skarżyć na swój los
      Nie proszę więcej niż dać możesz
      I ciągle mam wrażenie że
      Że chyba wiesz co robisz Boże

      To życie minie jak zły sen, jak tragifarsa, komediodramat
      A gdy się zbudzę, westchnę -cóż, to wszystko było chyba zamiast
      Lecz póki co w zamęcie trwam, liczę na palcach lata szare
      I tylko czasem przemknie myśl, przecie nie jestem tu za karę

      Ref.:
      Dziś czuję się jak mrówka, gdy
      Czyjś but tratuje jej mrowisko
      Czemu mi dałeś wiarę w cud
      A potem odebrałeś wszystko.
      Nie chcę się skarżyć na swój los
      Choć wiem, jak będzie jutro rano.
      Tyle powiedzieć chciałam ci

      Zamiast pacierza - na dobranoc
      • palnick Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 01.11.05, 19:33
        Pusto w górach


        Pusto w Górach jest jesienią,
        Chociaż w dole życie wre.
        Tutaj w górach tylko buki
        Złocą się wśród innych drzew.

        Gdzieś w dolinę schodzą ślady
        Ktoś niedawno siano zwiózł
        Na polanie pozostały
        Trzy ostrewki puste już.

        Chodźmy wyżej, popatrzymy
        W zarośniętą stawu twarz.
        Może dojrzysz poprzez trzciny
        Na dnie gdzieś zbójników skarb.

        Już niedługo spadną śniegi
        Staw pogrążą w śnie głębokim
        Słuchaj, może w szelest liści
        Wplotły się już zimy kroki

        A w szałasie jeszcze ciepło
        Może watra gdzieś się tli.
        Jeszcze przecież gryzie w oczy
        Jałowcowy ostry dym.

        Może tutaj spotkasz szczęście
        Co gdzieś pod gontami śpi
        Szczęście które wspomnisz nieraz
        Jak i te jesienne dni...

        Nie znam autora
        • ave.duce Re: Pieśń o jesieni 01.11.05, 19:43
          Pieśń o jesieni


          Czerwono i złoto już w lesie!

          Bo jesień! Już jesień!

          Że barwniej jest tylko w "Expressie"!

          Bo jesień! Już jesień!

          Znów okna uszczelni się jutro!

          Bo jesień! Już jesień!

          I molom odbierze się futro!

          Już jesień!

          Czasami wśród zmiennych robótek

          jesienny nawiedzi nas smutek.

          I wtedy nie zjemy kolacji,

          lub łzą się zlejemy bez racji.

          A czasem znów jest nam pogodnie,

          że jesień! Już jesień!

          Że mamy elektrociepłownie!

          Już jesień! Już jesień!

          Że w Tatry niedługo na narty!

          Bo jesień! Już jesień!

          Że wrócił znów Szekspir w teatry!

          Bo jesień!

          Jesień! Jesień!


          Jeremi Przybora
          • palnick Przytul, uściśnij, pocałuj 01.11.05, 19:51
            Przytul, uściśnij, pocałuj

            Przytul, uściśnij, pocałuj
            Może ostatni już raz.
            Jeśli odejdę
            • ave.duce Re: Jak zatrzymać tę chwilę 01.11.05, 19:54
              Jak zatrzymać tę chwilę jesienną -

              plamę słońca na słot długim paśmie -

              te ostatnie motyle przede mną

              na tej róży ostatniej, co gaśnie?

              Jak? Jak?

              Jak zatrzymać chwilę tę?

              Jak jej nie dać odejść w mgłę?

              Jak jej nie dać odejść w mgłę?

              Mgłę?



              Jak zatrzymać ten zegar w pół kroku,

              co mu jest cichym świerszcz sekundnikiem?

              Jak zatrzymać ten pośpiech obłoków

              i ten wyraz twych oczu, nim zniknie?

              Jak? Jak?

              Jak zatrzymać wszystko to?

              Nie dać, żeby zaszło mgłą -

              nie dać, żeby zaszło mgłą -

              mgłą?



              Jak zapobiec odejściu tej chwili,

              która z odejść się składa aż tylu?

              Chyba tylko tę furtkę uchylić

              i przez furtkę tę odejść z tą chwilą.

              Tak, tak -

              wraz z jesienną chwilą tą -

              odejść, zasnuć siebie mgłą -

              odejść, zasnuć siebie mgłą -

              mgłą.



              Jeremi Przybora
              • palnick Koncert jesienny... 01.11.05, 20:21
                Koncert jesienny na dwa świerszcze i wiatr w kominie


                Za oknem pada deszcz
                Na piecu skrzypce stroi świerszcz
                Dziewczyny płaczą bo skończyło się już lato
                I słychać tylko gdzieś
                Koncert jesienny na dwa świerszcze i wiatr w kominie
                W ogrodzie zasnął pod gruszą chochoł
                I śni o pięknej dziewczynie
                A strach na wróble przydrożne wierzby liczy
                Tańcząc w objęciach polnej myszy
                Koncert, koncert, koncert jesienny na dwa świerszcze
                I wiatr w kominie
                Koncert co z babim latem odpłynie
                Pnie drzew pokryły się dawno mchem
                Wiatr rozwiał jeszcze jeden dzień
                A na ścierniskach pozapalały się ogniska
                W oddali snuje się...
                Koncert jesienny...
                Wywietrzał dawno zapach żniw
                Szczelnie zamknięto wszystkie drzwi
                Ludzie czekają. Może jutro będzie biało?
                Pod piecem cicho śpi
                Koncert jesienny na dwa świerszcze i wiatr w kominie
                Uciekł na drogę, pokochał wierzbę
                I nagle gdzieś się rozpłynął
                A strach na wróble leży samotny w polu
                Mysz go rzuciła, uciekł do stodoły
                Koncert, koncert, koncert jesienny na dwa świerszcze
                I wiatr w kominie ,dziś ze świerszczami
                Zasnął już na zimę

                Słowa: W. Niżynski

    • palnick Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 01.11.05, 18:36
      W żółtych płomieniach liści

      Agnieszka Osiecka


      W żółtych płomieniach liści
      brzoza dopala się ślicznie.
      Grudzień ucieka za grudniem,
      styczeń mi stuka za styczniem.
      Wśród ptaków wielkie poruszenie,
      ci odlatują, ci zostają,
      na łące stoją jak na scenie -
      czy też przeżyją, czy dotrwają ?


      I ja żegnałam nieraz kogoś,
      i powracałam już nie taka,
      choć na mej ręce lśniła srogo
      obrączka srebrna jak u ptaka.
      I ja żegnałam nieraz kogoś
      za chmurą, za górą, za drogą,
      i ja żegnałam nieraz kogoś,
      i ja żegnałam nieraz...


      Gęsi już wszystkie po wyroku,
      nie doczekają się kolędy,
      ucięte głowy ze łzą w oku
      zwiędną jak kwiaty, które zwiędły.
      Dziś jeszcze gęsi kroczą ku mnie
      w ostatnim sennym kontredansie
      jak tłuste księżne, które dumnie
      witały przewrót, kiedy stał się...


      I ja witałam nieraz kogoś
      chociaż paliły wstydem skronie,
      i powierzałam Panu Bogu
      to, co w pamięci jeszcze płonie.
      I ja witałam nieraz kogoś
      za chmurą, za górą, za drogą,
      i ja witałam nieraz kogoś,
      i ja witałam nieraz...


      Ognisko palą na polanie,
      w nim liszka przez pomyłkę gore,
      a razem z liszką, drogi panie,
      me serce biedne, ciężko chore.
      Lecz nie rozczulaj się nad sercem,
      na cóż mi kwiaty, pomarańcze,
      ja jeszcze z wiosną się rozkręcę,
      ja jeszcze z wiosną się roztańczę !
      I ja żegnałem nieraz kogoś,
      i powracałem już nie taki,
      choć na mej ręce lśniła srogo
      obrączka srebrna jak u ptaka.
      I ty żegnałeś nieraz kogoś
      za chmurą, za górą, za drogą,
      i ty żegnałeś nieraz kogoś,
      i ty żegnałeś nieraz...
      • ave.duce Re: Jesienne listy 01.11.05, 20:01
        W dzionek jesienny mglisty

        lecą jesienne listy -

        nim cisza je pochowa -

        lecą jesienne słowa,

        słowa, słowa

        na wiatr:

        "Wstawiłem zęby mamie",

        "Pieniądze oddaj, chamie",

        "Nieludzko ciebie kocham",

        "To ździra ta Zocha",

        "Paciorek za mnie zmów" -

        deszcz słów, deszcz słów.



        W dzionek jesienny mglisty

        lecą jesienne listy -

        nim cisza je pochowa -

        lecą jesienne słowa,

        słowa, słowa

        na wiatr:

        "Znów jestem w takim stanie",

        "Ty nędzny grafomanie",

        "Wspominam lata młode",

        "Zamknęli nam wodę",

        "Jaś wymiotuje znów" -

        deszcz słów, deszcz słów.



        W dzionek jesienny mglisty

        lecą jesienne listy -

        nim cisza je pochowa -

        lecą jesienne słowa,

        słowa, słowa

        na wiatr:

        "Za Lechem pójdziem w ogień",

        "Już z Józkiem nie mogie",

        "Onegdaj była stypa",

        "Po mordzie mnie zrypał",

        "Moralnie jestem zdrów" -

        deszcz słów, deszcz słów.



        W dzionek jesienny mglisty

        lecą jesienne listy -

        nim cisza je pochowa -

        lecą jesienne słowa,

        słowa, słowa

        na wiatr...



        Jeremi Przybora
        • incognitto Serce z kamienia 01.11.05, 20:14
          Serce z kamienia


          Będziemy się leczyli na jesień,
          Na październik, listopad i grudzień,
          Na wieczory i noce śród nagłych
          Zalęknionych, surowych przebudzeń.

          Będziemy przysięgali na ptaki
          I zasiane wiatrami byliny,
          Ze na przyszłą wiosnę na pewno
          Odkwitniemy i powrócimy.

          I będziemy siadali przy stole
          Z wiernym psem, co wyciągnie się w nogach,
          Zatopieni codziennie w gazetach.
          Depeszach i nekrologach.

          Odłożymy skąpe radości
          Na czarną godzinę, na czarny ostatek,
          Jak wrzosy liliowe pod fotografią
          Umarłych braci i matek.

          I nikt nie zliczy tych lat i czekania
          Na przyszłość, co kiedyś przecież nadpłynie:
          Odnotują nas Parki pokątne,
          Głupie szwaczki, kredą w kominie.

          I tylko ktoś, kto w mocy nadludzkiej
          Ziemskie niedole na wieczność pozmienia,
          Może to wszystko przecierpi i skruszy
          Nadludzkim sercem z kamienia.

          /Kazimierz Wierzyński/


          • palnick Dzieje się jesień 01.11.05, 20:22
            Dzieje się jesień

            Przez szyby twych okien zapatrzonych w stawy
            Przychodzi jesień cicho, sennie i srebrzyście,
            Rozrzuca strzępy złota miedzy zeschłe trawy,
            Gdy modlę się o ciebie do żółknących liści.


            Blada mgła jesienna snuje się przez wrzosy
            I pieśń o barwnej ciszy w sercu wciąż mi dzwoni,
            Płynie wiatr alejami, rozwiewa twe włosy,
            Jakby chciał się na pamięć nauczyć ich woni.


            Ostatnie już w tym roku kwiaty mrą pod płotem,
            Stary żuraw studzienny skrzypi gdzieś w oddali,
            Jakiego burze błękitne i czarne i złote
            Przepływają w twych oczach nie znane mi wcale

            Słowa: M. Ostrycharz

            • incognitto O cicha, mglista, o smutna jesieni! 01.11.05, 20:37
              W jesieni


              O cicha, mglista, o smutna jesieni!
              Już w duszę czar twój dziwny, senny spływa,
              przychodzą chmary zapomnianych cieni,
              tęsknota wiedzie je smutna i tkliwa,
              ileż miłości, och, ileż kochania
              umarła przeszłość z naszych serc pochłania,
              z naszych serc biednych, z naszych serc bezdeni...

              Zamykam oczy... Blade ciche cienie
              suną się w liści posępnym szeleście -
              jak obłok światło: niesie je wspomnienie...
              O dni umarłe! o dni! gdzież jesteście?...
              co pozostało po was?... Ach! daleko,
              daleko kędyś toczycie się rzeką
              szarą i mętną w głąb puszcz i w milczenie...



              /Kazimierz Przerwa-Tetmajer/
              • ave.duce Re: Pejzaż bez ciebie (frag.) 01.11.05, 21:27
                Dzień za dniem,
                sen za snem,
                pełnia i nów,
                i słońce znów.
                Noce i dni,
                o których nie wiesz
                jesień i…
                pejzaż bez ciebie,

                bez ciebie.


                Jeremi Przybora
    • aurora.we.mgle Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 01.11.05, 22:09
      Dziś z duchami ludzie się spotykają
      klękają na grobach, znicze zapalają
      miłość, złość, przyjaźń wspominają
      szepczą, plotkują, dumają.

      Żywi i przeszli unią złączeni
      obcują we mgle każdej jesieni
      w genetycznym, cichym korowodzie
      w płomieniach duchów gorącym chłodzie.

      Rozproszone geografią duchy moje
      przywołuję pamięcią, proszę na pokoje
      w kominie zapalę, winem uczęstuję
      nawet się dla nich umaluję.

      Wszystkich zaproszę odeszłych i żywych
      wirtualnych, wymarzonych, prawdziwych
      na chemiczno-duchową biesiadę
      zadusznym ugoszczę obiadem.

      Jesienny ogród życiem rozkrzyczany
      wcale nie myśli żyć wspomnieniami
      w erotycznym transie komary wirują
      wierne ptaki jagód, ciepła poszukują.

      Gaia z Giocondy tajemnym uśmiechem
      dyskutuje z Ananke i bawi się echem
      cierpień, radości, łez, miłości
      pewna mądrością nieskończoności.

      E.
      • ave.duce Re: Przepraszam, kto to napisał??? 01.11.05, 22:12

        • aurora.we.mgle Re: Przepraszam, kto to napisał??? 01.11.05, 22:29
          Ja: Aurora we mgle
          • ave.duce Re: Tak myślałam, dziękuję za odp.;-) 02.11.05, 06:47

      • palnick Emily jesteś cudowna. 02.11.05, 00:36
        Zawsze to mówiłem.
        • trond jesień miłości... 02.11.05, 00:46
          Nie mów nic...
          Nie mów, że Twoja miłość trwa.
          Dobrze wiem,
          Dobrze wiem, co to miłość prawdziwa:
          Gorące pocałunki i zaklęcia,
          Westchnienia, które płyną z głębi serca.
          Nie mów nic,
          Nie okłamuj, że kochasz mnie.

          Nie mów nic...
          Nie mów, że Twoja miłość trwa.
          Dobrze wiem,
          Dobrze wiem, co to miłość prawdziwa.
          Nie zwiodą mnie uśmiechy i zaklęcia,
          Gdy na dnie pocałunków brak jest serca.
          Nie mów nic...
          Nie okłamuj, że kochasz mnie.

          O nie, nie mów nic...
          Daj dłoń, przytul się.
          • palnick Pierwszy siwy włos 02.11.05, 00:47
            Pierwszy siwy włos

            Babie lato wolno płynie przez jesienny park.
            Z dala ktoś na mandolinie kołysankę gra.
            Chodźmy, miły (a), pod nasz stary dąb,
            Jakże kocham ciepło twoich rąk,
            Pomyśl, ile to już lat idziemy przez ten świat.

            Spostrzegłam (em) dzisiaj pierwszy siwy włos na twojej skroni
            l widzisz, miły (a), przed wzruszeniem trudno się obronić.
            Mam przecież w oczach dzień, gdy pierwszy raz ujrzałem (am) ciebie.
            Pamiętam każde słowo, każdy uśmiech twój.
            Czas nie ostudzi ludzkich serc, gdy mocna miłość płonie.
            Całuję pierwszy siwy włos, co zalśnił na twej skroni.
            Tak piękną mamy jesień, miły (a), cichą i pogodną.
            Spójrz, jak babiego lata płynie srebrna nić.

            Jak obłoki dwa łabędzie przecinają staw.
            Człowiek zawsze wracać będzie do lirycznych spraw.
            Chodźmy, już się kryje słońca blask,
            W domu dzieci oczekują nas.
            Pomyśl, ile to już lat idziemy przez ten świat.
            Spostrzegłam (em) dzisiaj ...

            K. Winkler

            • trond Re: Pierwszy siwy włos 02.11.05, 00:52
              mała anegdotka rodzina.działo sie to w latach pięćdziesiątych ubiegłego
              wieku,kiedy szlagierów słuchało sie z płyt winidurowych bodaj.no i właśnie w
              czasie imienin biurowych ze składkowymi płynami i płytami rozlega sie
              dramatyczny krzyk :P"panie kaziu,pan mnie usiadł na siwy włos!".p.s.nie było co
              zbierać,jak mi opowiedziała najblizsza rodzina;-(
            • ave.duce Re: Pierwszy siwy włos n/t 02.11.05, 06:50
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=29434416&a=30580321
        • aurora.we.mgle Re: Emily jesteś cudowna. 03.11.05, 00:15
          Uroczy jestes Palniczku, zawsze to czulam, choc Cie nigdy nie widzialam.
          Prawda, ze zachwyca bogactwo i glebia jesiennych mysli uwidocznione w poezjach
          na tym forum. Sa one znacznie bardziej wyrafinowane i nasycone, niz zwiewne
          mysli wiosenne, ktore tez mile, lecz zwykle plytkie sa. W jesieni cudowna jest
          samoswiadomosc, madrosc, pewnosc siebie, nasycenie i... doza malanholii, ktora
          nadaje myslom glebokie tony.
          Pozdrawiam Cie bardzo serdecznie, jesiennie i slonecznie:))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka