aurora.we.mgle Przecież to tylko jesień... 02.11.05, 02:19 Jeszcze nie czas, nie odchodź proszę przecież to tylko jesień, mgły pachnących jabłek nam przyniosę niech zaczarują nasze sny. Sny o cudownej, dobrej krainie we łzie pod powieką zaklętej poczuj jak krew gorąca płynie poczuj słońce w dłoni ściśniętej. Jeszcze mrugnij nocnym płomieniem słowem słodkim rzuconym w otchłań jeszcze poczuj miłości cierpienie jeszcze uczuć życiem powstań. Jeszcze harmonią zatańcz dusz jonami rozpal swe neurony gdy Ona przyjdzie, powie – już spotkamy się na tym peronie. Na stacji znanej Tobie i mnie wśród wonnych borów zaptaszonych gdzie z pocałunkiem dam Ci lampę na świetlną drogę nieskończoną. Kompas Ci dam i mapę, kierunki opiszę klucz do willi podniebnej Ci wręczę ona będzie wierszy Twych zaciszem i naszych spotkań w dolinie tęczy. E. Odpowiedz Link Zgłoś
piaf.e Re: Przecież to tylko jesień... 02.11.05, 06:03 PISZECIE WIERSZYKI PISOWSCY Hipokryci,a jednocaesnie pozbawiacie uczciwych obywateli praw. Przyjdzie zima,a potem wiosna aurorko,i po twojej jewsieni zostaną tylko przykre wspomnienia.Bo wiosna ma w sobie siłę młodosci,ktorej jesien juz nie posiada.powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Z i m n o m i 02.11.05, 12:24 Z i m n o m i Niesie wiatr z pobliskich ściernisk Płonącego chrustu dym Miły mój to już październik Do jesieni pełny rym. A Ty wodzisz mnie po lesie I nie mówisz przy tym nic Co nam spacer ten przyniesie Gdy tak miłość będziesz kryć. Zimno mi, po prostu zimno mi, Przecież taki wiatr, A Ty nie wiesz, nie rozumiesz A Ty nie chcesz lub nie umiesz Ogrzać ust mych ciepłem warg. Przyszła noc puchają sowy Drzewom w lesie liść się śni, A Ty wciąż przez tyle godzin Siedzisz cicho u mych drzwi. Boże, przecież to październik Jeszcze się przeziębisz mi, A po zatem gdy jest ciemno Jeszcze bardziej serce drży. Zimno mi, bez Ciebie zimno mi Wiec kochany wejdź, Może ciemność cię ośmieli Aby wreszcie się podzielić Wspólnym ciepłem naszych serc. Płynie czas i w ciszy spada Przedostatni zwiędły liść, Miły mój to już przesada Tak bez słowa przy mnie tkwić Ma wiewiórka futro rude, Czarne pióra nosi kruk, A ja Ciebie mam bez złudzeń, Byś mnie kiedyś ogrzać mógł. Zimno mi, przy Tobie zimno mi Kto popełnił błąd? Że Ty nie wiesz, nie rozumiesz, Że Ty nie chcesz, lub nie umiesz Przelać ciepła z rąk do rąk. Odpowiedz Link Zgłoś
aurora.we.mgle A w jaki to sposob my pozbawiamy ludzi praw? 03.11.05, 00:34 Mozesz wyjasnic? Kazdy glosowal zgodnie z wlasnym wyborem. Poza tym, wiedz, ze ja nie jestem zadnym pisowcem (ani nigdy nie nalezalam do zadnej partii), choc glosowalm na PiS, bo te partie doraznie uznalam za mniejsze zlo. ostatnia konfiguracja polityczna w Pl byla taka marna, ze nie bylo innego wyjscia. Byc moze sie zawiode na PIS, ale na razie daje im kredyt zaufania. A Tobie Edytko dedykuje ten oto wierszyk: Świadomosć. To czym rożni się Wiosna od jesieni. Wiosna mysli, że jest wieczna, Jesien wie, że czas wszystko odmieni. Ta swiadomosc jest najwiekszym skarbem jesieni. Jest to swiadomosc przemiennosci wszystkiego na tym swiecie i rownoczesnie wiecznosci. Wiosna nie ma o niej pojecia. Na szczescie, wiekszosc ludzi dojrzewa i zdobywa te swiadomosc, czego i tobie zycze. Jesien to preludium do wiosny, a wiosna to wstep do jesieni. To, ze glownie zoltodzioby glosowaly na Tuska dowodzi tego, ze on byl zlym wyborem dla Polski. Nie mamy do was pretensji z tego powodu, wasze mozgi sa jeszcze niedojrzale i my to rozumiemy. Pozdrawiam Cie i nos do gory. Swiat jest piekny, zobacz jak bajkowo kolorowy:) Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Dzieje się jesień 27.11.05, 19:47 Przez szyby twych okien zapatrzonych w stawy Przychodzi jesień cicho, sennie i srebrzyście, Rozrzuca strzępy złota miedzy zeschłe trawy, Gdy modlę się o ciebie do żółknących liści. Blada mgła jesienna snuje się przez wrzosy I pieśń o barwnej ciszy w sercu wciąż mi dzwoni, Płynie wiatr alejami, rozwiewa twe włosy, Jakby chciał się na pamięć nauczyć ich woni. Ostatnie już w tym roku kwiaty mrą pod płotem, Stary żuraw studzienny skrzypi gdzieś w oddali, Jakiego burze błękitne i czarne i złote Przepływają w twych oczach nie znane mi wcale M.Ostrycharz Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 02.11.05, 14:34 Napiętnowanie Jesieni Jesień to nie melancholia to wściekłość co rok powtarzana próba końca Wyprute wnętrzności ziemi na wierzchu buraki kartofle i brukiew co się kryło przed światem wydane jest na łup człowieka woda ze stawów spuszczona ławice karpi wyrzucone na brzeg drzewom urywa głowy wiatr gną się zmierzwione nieprzytomnie i aż do horyzontu zapach ziemi mdły i miłosny rozszerza nozdrza koniom ciągnącym fury wyładowane jak wozy wygnańcze Zdarte przemocą z drzew liście budzą żal tak gwałtowny że chciałoby się gnać razem z nimi z tym wszystkim co odchodzi a próbowało żyć w nadziei nieśmiertelności Pożary czerwieni brązowe wybuchy dębów i deszcz poganiający wszystko co spotyka w marszu Naprzód wygnańcy Naprzód Tłumy zapędzane pod dachy ostatnie zwierzęta szukające zimowego schronu przed chłodem a potem mgły spadające kurtyna za kurtyną zbielały horyzont złudnych gór z których samobójczy skok uczynimy wraz z listopadem prosto w grudniową noc Julia Hartwig Odpowiedz Link Zgłoś
ave.duce Re: Niedokończona jesienna fuga 02.11.05, 15:20 A jeśli mnie dom buczyną spięty Tej nocy przyjmie w swoje progi Zapalę gwiazdy w nocy głębi A sam zakwitnę polnym głogiem Beskid kołysze się i szumi I chwiać się będzie drżeniem nieba I horyzontu zmieni drogi I umrzeć moim słowom nie da Do końca drogi swej noc zmierza I płoną drzewa w nocnym chłodzie Czy gościem będę w nim czy muszę Do domu swego wejść jak złodziej A Beskid woła znak mi daje Pójdź oto droga już niedługa I trwa świt złocąc wyświechtana Jesiennym złotem biedna fuga… Wojtek Bellon Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Jesień 02.11.05, 19:48 Jesień Jak znowu oracz, poganiając cugiem Dobytku, pola krzywym porze pługiem; Nie żal mu prace przewracając ziemię, Która stokrotne odliczy mu plemię, Nie żal i zboża, które rzuca w ziarnie, Za które przybysz sowity zagarnie, I choć go słońce w końcu lata pali, On ciepłą pracę, kiedy z zyskiem, chwali. A ja tylko oczu twych płomienie Znoszę, o Jago, a zwiędłe nasienie Moich nadziei jak na twój grunt rzucę, Zawsze się plonem zanikłym zasmucę: Daremno oracz pracuję ubogi, Bo wszytko twoje wypalą śreżogi. Ucz się od nieba, które gdyby wściekłym Zawsze paliło słońcem, wnet by w spiekłym Gruncie zostało ziarno jak w opoce I sadowe by chybiły owoce; A teraz widzisz i łąki podszyte, I drzewa płodne, i łany okryte, Bakchus w winnicy, w ogrodzie Pomona, Ta jabłka trzęsie, ten odkrywa grona, Każdy się cieszy i każdy zażywa Swej prace, każdy swe frukty obrywa. Tyś jest mój ogród, ja cię pilnym okiem Strzegę i ciepłym polewam łez stokiem; Dajże się i ty użyć, a daj wcześnie, Póki jagodom dopiekają wrześnie, I daj wprzód, niż nam zima smak odmieni, Zażyc owoców tak pięknej jesieni. Jan Andrzej Morsztyn Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Przedwczesna Jesień. 02.11.05, 23:49 Przedwczesna Jesień Przedwczesna jesień Już ostro pachnie więdnącymi liśćmi, Puste i ślepe stoją już zagony, Jedna z niepogód, które teraz przyjdą Przetrąci wiośnie kark znużony. Jałowce trzeszczą. Wtem chwil jedno tchnienie I wszystko w dali zda się zagadkowej Co bliskie dzisiaj, kiedy kwiaty nowe Najcudowniejszym mamią nas złudzeniem. Trwożliwie pragnie dusza przerażona Bez bólu wyrzec się swej doczesności, By przeżyć cud jesieni przebudzona Mogła jak drzewo; barwy pełna i radości. Herman Hesse Odpowiedz Link Zgłoś
aurora.we.mgle Dzień jesienny 03.11.05, 01:02 Panie: już czas. Tak długo lato trwało. Rzuć na zegary słoneczne twój cień i rozpuść wiatry na niwę dojrzałą. Każ się napełnić ostatnim owocom; niech je dwa jeszcze ciepłe dni opłyną, znaglij je do spełnienia i wypędź z mocą ostatnią słodycz w ciężkie wino. Kto teraz nie ma domu, nigdy mieć nie będzie. Kto teraz sam jest, długo pozostanie sam i będzie czuwał, czytał, długie listy będzie pisał i niespokojnie tu i tam błądził w alejach, gdy wiatr liście pędzi. Rainer Maria Rilke Odpowiedz Link Zgłoś
aurora.we.mgle żeby dwie struny jednym brzmiały głosem... 03.11.05, 01:04 Jak przed zetknięciem z twoją duszą mogę zachować własną duszę? Ponad tobą ku innym rzeczom jakże ją przeniosę? Ach, obcą raczej wybierając drogę w ciche ją miejsce zaniósłbym po ciemku, gdzie już jej nie udzieli się jak wcześniej drżenie twojego wewnętrznego lęku. Zetknięcie nasze jest jak pociągnięcie smyczka, oboje łączy nas ze sobą, żeby dwie struny jednym brzmiały głosem. Na jakim nas rozpięto instrumencie? Jakiż to skrzypek trzyma nas w swym ręku? O, słodka pieśni. Rainer Maria Rilke Odpowiedz Link Zgłoś
aurora.we.mgle Jeszcze jesienny Stachura 03.11.05, 01:10 Jesień Zanurzać zanurzać się w ogrody rudej jesieni i liście zrywać kolejno jakby godziny istnienia Chodzić od drzewa do drzewa od bólu i znowu do bólu cichutko krokiem cierpienia by wiatru nie zbudzić ze snu I liście zrywać bez żalu z uśmiechem ciepłym i smutnym a mały listek ostatni zostawić komuś i umrzeć Edward Stachura Odpowiedz Link Zgłoś
ave.duce Re: Jeszcze jesienny Stachura 03.11.05, 07:03 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=29434416&a=30560746 Odpowiedz Link Zgłoś
zwykly2 Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 03.11.05, 01:49 Jesienią Jesień, przez górskie idąc przełęcze, Miast serca - liść mi szkarłatny wkłada - Miast oczu - wtula dwie drobne tęcze I śpiewa: "Ziemia kona już - blada, Liść bez zieleni, kwiat bez motyli Krew tysiącbarwną wysącza z siebie, Jakby chciał w jednej odtworzyć chwili Kolory wiosny - po jej pogrzebie!... Tyś moim liściem, tyś moim kwiatem, Bez żalu z całym żegnaj się światem! Pij czar wspomnienia z jesiennej mgły! Konaj i ty!" - Konam! po całej konam przestrzeni Od pól kobierca - do chmur kobierca! Lecz pomnij - śmiercią piękna jesieni: Człowiek jest kwiatem innego serca!... Odkwitną kwiaty z śniegów powicia, Gdy się odzłoci słońce na nowo! Wyrwiesz je ze snu złotym kłem życia I dawnych szeptów napełnisz mową! Ale po mojej wiosny pogrzebie Już nie odtworzysz blasków na niebie I bezwładnego - w głębokim śnie - Nie zbudzisz mnie!... Leśmian Odpowiedz Link Zgłoś
ave.duce Re: Zasnuły się senne góry 03.11.05, 07:14 Zasnuły się senne góry W mgławą jesienną oponę - Słońce nad nimi się pali, Wyzłaca pola skoszone. Kurz osiadł na jasionach, na brzozach liść się czerwieni - O smutna godzino rozłąki, O smutna, cicha jesieni! Odchodzę, bo czas mnie woła... Ślad po mnie czyż tu zostanie? O góry, o pola skoszone, O ciche, smutne żegnanie. Jan Kasprowicz Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Kabała jesienna 03.11.05, 23:42 I znów jest wieczór w szarudze i słocie, I lampę trzeba świecić już o czwartej. Siądź tu naprzeciw. Ty wiesz: w tej martwocie Najwięcej szczęścia dają twoje karty. Zmarszczone ręce położą proroczy Korowód zdarzeń i tak nie do wiary Dobrze się stanie, gdy podnosząc oczy, Na mnie popatrzysz się przez okulary. Ktoś mi list przyśle - prawda? - i wyswata Z kierową damą, która na mnie czeka; Niespodziewany czyjś przyjazd i strata, Intrygi pików i podróż daleka. I całe życie to, które się zmieści W jednym kwadracie pasjansa, w mozaice Kart kolorowych, w najdroższej powieści, W sercu, co kocha, jak w bajce, jak w bajce. Nie trzeba sprawdzań, wszystko się sprawdziło, Wyszło, corn myślał - tak, wiesz, nie do wiary Że mi w szarugach dni będzie się śniło Spojrzenie długie poprzez okulary. Karzimierz Wierzyński Odpowiedz Link Zgłoś
ave.duce Re: Idzie o... 04.11.05, 16:22 Idzie o deszcz... Idzie o deszcz który zmoczył najbardziej buntownicze kości Deszcz kości dotrze któregoś dnia do nocnych uszu i będzie wiadomo że nastaje mutacja owoców ich odlot na skrzydłach potworów o ślepiach z kwarcu lejących łzy na wiadok wschodzącego słońca Odfruną ryby upału Kiedy jesienią noc zrówna się z nocą będą przystawać w miastach zaczarowacych przez wielkie liczby ułamki nieskończenie małe i kobiece spojrzenia spowijane przez wylewające rzeki Co do mnie chcę by niebo odeszło razem z chmurami zanim sie stanę kompletnym idiotą Benjamin Peret Odpowiedz Link Zgłoś
aurora.we.mgle Już nam pokazał Bóg czy szatan ... 03.11.05, 02:43 Znowu jesień A oto już i jesień. Ptaki są jak dłonie, jak dłonie pożegnalne nieba dla złej ziemi. Płaczmy czasu, ach, płaczmy z sercami żywemi, smutni tacy, samotni, nie nazwani dniem. Już nam pokazał Bóg czy szatan krwawe miasta, w których jeno się dymy z wolna unosiły jak umęczony anioł nad kolebką śmierci. Już nam ten nóż przytknięty aż do serca wrastał, tak długo trwał przy piersi, a gruzy mówiły i każde drzewo martwe wraz z nimi śpiewało: "Otoć się w proch obracasz, nieobaczne ciało". Jestże coś ponad ciemność? - pytaliśmy płacząc, gdy spośród stolic martwych nikt nie wyszedł do nas, i staliśmy w ciemności, gdzie się nie napotka dłoń z dłonią, a wzrok bliźni widać tylko w gromach. I tylko dudnił wiatr przez ulic puste groby, i śnieżyce powoli nakrywały głazy, i byliśmy jak mroczne, niewierne wyrazy, gdy świat opadał z powiek jak gwiazda czy łza. Jak poznać ziemię głuchą? jak nazwać te lądy, gdzie dzieci konające są jak starcy we śnie i już nie znają słów, nim je pojęły jeszcze, i kraje, gdzie się nigdy nie usłyszy mowy, a dłonie, każde dłonie, są jak mroźne kleszcze" A to już i jesień. Drzewa są na nowo żaglami martwym domom, skrzydłami martwym snom, jakby nie powstawały nad rozrąbaną głową, jakby nie było kolumn roztratowanych rąk. I człowiek idzie obok, ach, chyba już nie człowiek, pień taki, wypalony, co znów zapomniał nieba, i krzyczy, kiedy we śnie na poczerniałej słomie Krzysztof Kamil Baczynski Odpowiedz Link Zgłoś
lvlarynat Przypomniały mi się dwie jesienne śpiewanki 03.11.05, 03:23 JESIENNA DEPRECHA Mam znowu doła Znów pragnę smierci Wracaja stare lęki I nie mogę w nocy spać Ból przemijania Choroby, wojny, rozpacz Wszystkie ciemne strony życia Dręcza mnie ach ku.. mać Ref: Brazylijski serial już nie cieszy jak kiedys Nawet seks jest banalny i nie kręci mnie Może jestem nienormalny, za krótko byłem w wojsku Może w lecie jakis komar adidasa sprzedał mi... Mam znowu doła Znów pragnę smierci Wszystkie formy samobója Przed oczyma staja mi Sam już nie wiem co robić mam Nie chcę dłużej smażyć tłuczonego szkła Mam już dość leżenia pod kałużą Ratuj mnie jesienny mały boże Ref: Brazylijski... /Ryszard „Tymon” Tymański, zesp. KURY/ ================== JESIENNY PAN Choć nie wiem kto to jest i nie wiem skąd go znam, czasem spotyka mnie jesienny, śmieszny pan. Parasol wielki ma i zmartwień trochę też, przez pusty idzie park w czerwony liści deszcz. Lecz gdy ostatni liść ze smutnych spadnie drzew, on razem z białą mgłą rozpływa się. Gdy park pożółknie znów, powróci znowu tam, jesieni szukać barw, jesienny śmieszny pan. A wtedy spotkam go i pójdę z nim przez park, on będzie blisko tak jak mgła jak wiatr. Gdy świat pożółknie znów i biała wzejdzie mgła, będziemy razem szli jesienny pan i ja. /Wojciech Młynarski/ Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Litwa jesienna 03.11.05, 16:04 Litwa jesienna Chyba tu razem zeszły się wszystkie jesienie, Sosny w mgle jak w burzanach stanęły faliście I za ręce się wzięły gałęzie i liście, Głogi ostre, czerwone i lśniące derenie. Wody wokół rozlane matową platyną Chłodem wioną i wolno o brzeg swój płyciutki Uderzają i pluszcza, przynoszą mu łódki I odchodzą znów cicho, i cicho znów płyną. W ruinach zamków starych zlatują się sowy, W dziuplach, których przez wieki dla siebie ustrzegły, Siedzą ślepe i drapią pazurem swym cegły, I długo myślą głową w kapuzie brązowej. I jest w bladej przestrzeni i w pustce tej dzikiej Czarodziejstwo, co nagle dojmuje, zachwyca - Ile tu duchów błądzi przy świetle księżyca, Jak tu musi być wiosną, gdy dzwonią słowiki! Kazimierz Wierzyński Odpowiedz Link Zgłoś
aurora.we.mgle na chwilę przystanęliśmy w tej oberży... 03.11.05, 04:04 Nie bój się śmierci, choć jej oczy groźne nie myśl, żeś sam, bos w ciepłym tłumie jesteś komórką w wiecznej tkance życia która wymaga odnowy by istnieć Śmierć nie jest końcem, jest zmianą koni w nieustającej podróży kosmicznej na chwilę przystanęliśmy w tej oberży by cos zaśpiewać, cos stworzyć, kogoś pokochać Nasz kwiat się odrodzi – myli się poeta - innobarwny, inaczej zadrży na innym wietrze inną wonią roznieci inne nozdrza inne oczy innym kształtem wnieboweźmie Twe myśli, trudy, uczucia w pierwotnym oceanie zakwitną w innych duszach i w umysłach innych jak ty kwitłeś Platonem, Einsteinem, Safoną śmierć jest tylko zmianą koni w kosmicznym rydwanie Daj dłoń Przyjacielu, puls krwi, tłok komórek poczuj coraz ciaśniej na tej ziemi, więc usunąć się trzeba nie żałuj nieprzeżyć, niebyć, niedosytów śmierć to przepustka na nowy wibrujący bal A jednak żal… Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Etiuda 03.11.05, 17:19 ETIUDA NA JESIEŃ Zaczerwieniło się, pojesienniało I zadziwiło się i odleciało I tylko jedna popielata Jaskółka szuka jeszcze lata I tylko jedna ciemna róża Wiednie o cały świat za duża I tylko jeden słoneczniczy Zegar pamiątki jeszcze liczy I tylko oczy, gęste oczy, Wzrok za szybami, w zapatrzeniu, Wiatr powłoczyny drzewne troczy, Na plocie gra jak na grzebieniu I skrzypią z nim staruchy domy I wrony lecą niska smuga A wzrok wciąż milczy, nieruchomy, Cos wypatruje i cos bada, Stoi przy oknie długo, długo, Od września aż do listopada. Czemu on z liśćmi nie chce śniedzieć, Za czym on bladzi, co chce wiedzieć? Ze zadumało się, pojesienniało, Nikogo nie zadziwiło I odleciało? Kazimierz Wierzyński Odpowiedz Link Zgłoś
galt palnick - czytalem Twoj artykul podsumowujacy.. 03.11.05, 04:14 wybory w GW. Rozpznalem Twoj styl i argumenty. Czy Ty naprawde nie masz co robic, tylko zabawiac sie w cwiczenia intelektualno-literackie< czy tez traktujesz to forum jak plantacja swinek doswiadczalnych i natchnienie do swoich tekstow. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: palnick - czytalem Twoj artykul podsumowujacy 03.11.05, 11:45 galt napisał: > wybory w GW. > > Rozpznalem Twoj styl i argumenty. Czy Ty naprawde nie masz co robic, tylko > zabawiac sie w cwiczenia intelektualno-literackie czy tez traktujesz to forum > jak plantacja swinek doswiadczalnych i natchnienie do swoich tekstow. -------- Jestem nieco zaniepokojony lenistwem dziennikarzy. W przedostatnim numerze NIE, na pierwszej stronie pan Kuchanny skopiował mój wątek z FK: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=30304806&a=30304806 Piszesz tu o jakimś innym artykule w GW. Hmm... W sumie cieszę się, że trafiam z argumentacją do osób skłonnych przekazywać moje opinie dalej. Odpowiedz Link Zgłoś
galt Gdybys tylko mial sile powstrzymac sie od checi.. 04.11.05, 04:23 ...maniuplacji i wypaczania faktow jak to zrobiles w dyskusji o dekalogu, to bylbym wstanie zaakceptowac Twoj sposob myslenia pomimo, ze w wielu sprawach doszedlem do innych wnioskow. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Gdybys tylko mial sile powstrzymac sie od che 04.11.05, 16:04 galt napisał: > ...maniuplacji i wypaczania faktow jak to zrobiles w dyskusji o dekalogu, to > bylbym wstanie zaakceptowac Twoj sposob myslenia pomimo, ze w wielu sprawach > doszedlem do innych wnioskow. -------- Nie wiem o co ci chodzi w szczegółach ale dekalog został zmanipulowany nie przezemnie a hierarchów KK. Mógłbyś dać link do tej dyskusji? Cieszę się, że choć nie we wszystkim się zgadzamy możemy szanować swoje poglądy. Pozdrawiam jesiennie :) P. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Zwiędły liść 03.11.05, 15:23 Zwiędły liść Jak owocu kwiat każdy pożąda, Ranek pragnie się zatopić w mroku, Nic wiecznego ziemia nie ogląda, Zmianę jeno, zmianę rok po roku. Najpiękniejsze nawet pragnie lato Kiedyś poczuć jesień przemijania, Tkwij, listeczku, cierpliwie i cicho, Kiedy wiatru poryw cię dogania. Grę swą graj, nikt z wiatrem nie wygrywa, Niech się dzieje, co i tak się zdarzyć musi, Niechaj wiatr, co od konaru cię odrywa, Cichuteńko niech do domu cię unosi. Herman Hesse Odpowiedz Link Zgłoś
ave.duce Re: Nie przychodź... 06.11.05, 07:44 Nie przychodź Mgła osiadła na parkanie już lepiej tu nie przychodź Jesień jest na całą szerokość pełna brzoskwiń os i dobrych rad Beata Szamańska Odpowiedz Link Zgłoś
aurora.we.mgle Autumn - znaczy odchodzenie 04.11.05, 00:57 Autumn - znaczy odchodzenie Dokąd, czy na zawsze, czy na pewno? Może to tylko uczuć chłodzenie Żeby było smutno o rzewno? By myśl prawdą była, nie rojeniem Malowanym farbami lata By woń ziemi oswoić westchnieniem I utrwalić w neuronów splotach Może to tylko próba generalna Na sztukę, której nieznana godzina Czy ta sztuka barwna czy czarna Czy się kończy albo zaczyna? Nie wie nikt, tak lepiej chyba Lepiej memy ukryć w ludzkiej sieci Ośmiornicą się stać, rakiem lub rybą Twórczą karmą dla cudzych dzieci Aż cię ręka ciekawa jakaś złowi Zarumieni duszy rezonansem I rozbłyśniesz jak księżyc w nowiu Zawirujesz życia kontredansem. E. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Druga jesień 04.11.05, 17:04 Druga jesień - szósta pora roku złoto płacze przy spadaniu z drzewa smutek jest jak diabeł ma swoje stąd dotąd wszystko jak należy w wymierzonym czasie nie wyj z żalu głuptasie Jan Twardowski Odpowiedz Link Zgłoś
aurora.we.mgle Jeszcze Asnykowo 04.11.05, 04:16 Smutny jest schyłek roku w mgieł pomroce, Gdy wiatr jesienny zwiędłym liściem miota! Ostatnie kwiaty, ostatnie owoce Strąca i grzebie pod całunem błota. Smutniejszy koniec bezsilny żywota, Osamotnienie starości sieroce I długie, ciemne, pełne cierpień noce, W których się ludzka rozprzęga istota! Lecz najsmutniejszy jest duchowy schyłek Zamierającej powoli epoki - Gdy wniwecz poszedł pokoleń wysiłek. Strawiwszy wszystkie żywotniejsze soki, A w spadku szereg błędów i pomyłek Na dni ostatnie rzuca cień głęboki! Asnyk Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Jesienną nocą 04.11.05, 19:52 O, przyjdź ty do mnie - bom dziwnie samotna. Noc się nade mną rozełkała słotna, I dziwnie jestem w tej nocy samotna.,. Strugami deszczu mży mgielna szaruga. Noc pełna cieni, wystygła i długa, Przedzgonnych psalmów snując hymn pokutny, Łka w strunach deszczu w rytm niezmiernie smutny, W mgłach odrętwiałych łka swój hymn pokutny. I jak wid śmierci leci mi nad głową Ta noc rozgrana ulewą deszczową... Więc przyjdź ty do mnie - przyjdź w te ciszę mroczną, A oczy moje przy tobie odpoczną, Oczy zasnute mgieł oponą mroczną. I wzlecę w jasne oczu twoich głębie Jako za światem tęskniące gołębie. I spiję niebu z gwiazd złotymi ćwieki!... I przymknę pijane rozkoszą powieki, Wypiwszy niebo z gwiazd złotymi ćwieki! Kazimiera Zawistowska Odpowiedz Link Zgłoś
aurora.we.mgle Jesienną piramidę ludzie usypali ... 05.11.05, 01:25 Jesienną piramidę ludzie usypali Ze smutków, tęsknot, rubinów i złota Wstąp do niej przyjacielu z zamorskiej oddali Może w niej znajdziesz do szczęścia wrota? Odpowiedz Link Zgłoś
aurora.we.mgle Tylko jesienią... 05.11.05, 01:33 Tylko jesienią Może to jest zły objaw może nie ta melodia Człowiek znowu roztajał i boli Znowu rosną rośliny znowu drżą mi kończyny Znowu kicham od pyłku topoli Bo czy wiosna jest taka radosna Tak co roku zaczynać od nowa Znowu męczy się Eros Nie smakuje papieros Nie mam siły na nowo kiełkować Nie ten czas nie to w nas najłaskawsze Nie ten cud nie ten miód Już na zawsze Może kiedyś represje depresji się zmienią Ale tylko jesienią jesienią Nie ten ton w wielki dzwon Do uniesień Ja mam czas ja poczekam Na jesień Bo się w końcu depresje w impresje odmienią Ale tylko jesienią jesienią Szumi w głowie powietrze włos się burzy na wietrze I zielone głupiutkie listeczki Coś nawiedza Cię we śnie znowu pierwsze czereśnie Beznamiętnie upychasz do teczki Bo czy wiosna jest taka radosna Zdjąłem czapkę kalosze i palto Znowu zieleń pokoleń Budzi w nas melancholię I w ogóle czy dalej warto Przyjdą burze wiosenne wezmę proszki nasenne I tak jakoś doczekam jesieni I pogodzę się z łóżkiem nic nie będę pić duszkiem Bo wesołe jest życie staruszka Jesień wleje nam olej do główki Po co męczyć i rzucać się Bo wiadomo jesienią Złe się chwile odmienią Z drzew opadać będą stuzłotówki Nie ten czas nie to w nas najłaskawsze Nie ten cud nie ten miód Już na zawsze Może kiedyś represje depresji się zmienią Ale tylko jesienią jesienią Nie ten ton w wielki dzwon Do uniesień Bo się w końcu depresja w impresje odmienią Ale tylko jesienią jesienią Jonasz Kofta Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Tylko jesienią... 05.11.05, 03:00 Jesienią Jak gwiazdy spadłe na czarne zagony Jaśnieją sterty pszenne i żytniane, A czoła w mleczną owinął im pianę Pajęczych przędziw łańcuch wysrebrzony. Z ognisk pastuszych bije blask czerwony, Złocą się iskry przez dymy przesiane I słychać głosy tęskne, rozśpiewane, Rusińskich dumek rozełkane tony. I cisza znowu. Chłopskie wierzby siwe Opadłym liściem mącą wodę w stawie. Słychać ciągnące odlotne żurawie, Białe przędziwa gdzieś lecą przez niwę, Białe przędziwa płyną... wiatr je mota I płynie z stepów bezdenna tęsknota! Kazimiera Zawistowska Odpowiedz Link Zgłoś
aurora.we.mgle nie ma piekniejszych wierszy niz jesienne 05.11.05, 04:37 nie uwazasz Palnicku? zwlaszcza czytanych, wymyslanych przy ognisku, gdy ciemnosc wokol. Cos jest w tej jesiennej melancholii, co wyzwala w ludzkich duszach czary. serdecznosci:) E Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: nie ma piekniejszych wierszy niz jesienne 05.11.05, 16:44 aurora.we.mgle napisała: > nie uwazasz Palnicku? zwlaszcza czytanych, wymyslanych przy ognisku, gdy > ciemnosc wokol. Cos jest w tej jesiennej melancholii, co wyzwala w ludzkich > duszach czary. > serdecznosci:) > E ------ Masz rację Emily. To specyficzna pora roku wyzwalająca czarowną stronę duszy. Pozd. P. Odpowiedz Link Zgłoś
aurora.we.mgle If you were coming in the fall ... 05.11.05, 04:41 If you were coming in the fall, I'd brush the summer by With half a smile and half a spurn, As housewives do a fly. If I could see you in a year, I'd wind the months in balls, And put them each in separate drawers, Until their time befalls. If only centuries delayed, I'd count them on my hand, Subtracting till my fingers dropped Into Van Diemen's land. If certain, when this life was out, That yours and mine should be, I'd toss it yonder like a rind, And taste eternity. But now, all ignorant of the length Of time's uncertain wing, It goads me, like the goblin bee, That will not state its sting. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Jesień 05.11.05, 17:08 Kasztany z drzew strącają mali chłopcy, Pożółkłe liście niesie drogą wiatr. Jesiennym chłodem idziesz przesiąknięty, I przez to bardziej zszarzał cały świat. Ostatnie kwiaty więdną na balkonach, Zasypia wcześniej w bramie nocny stróż. I stare domy stoją przemoknięte, na pustych oknach osiadł ciężki kurz. Ty chcesz jesieni pełnej słońca, Z wiatrem, który liście strąca, Choć za chwilę Cię przykryje śniegu zimna biel. I życie ciężko jest odmienić, Wśród szarych dni i serc kamieni, Zapytaj się człowieka obok, Może on coś wie. Kasztany z drzew spadają nam pod nogi, Pożółkłe liście niesie drogą wiatr. Przechodnie idą, tuląc się do płótów, Zziębnięte twarze kryjąc w fałdach palt. Jadące auta przecierają oczy I woda spływa z ich gumowych rzęs. I coraz ciemniej robi się na dworze, I wszystko to ma swój jesienny sens. I wszystko to ma swój jesienny sens. Krzysztof Daukszewicz Odpowiedz Link Zgłoś
ave.duce Re: Mówię: Jesień 05.11.05, 07:54 Mówię: Jesień – i drzewom opadają liście, strumieniom rankiem chłodno, ślepną słoneczniki. To jakby czas pożaru, czas powodzi przyszedł, czas gaszenia kolorów, umierania muzyki. Mówię: Jesień – i czuję, jak kurczy się serce, i coraz cichszy słyszę czyjś szept: „Mój Kochany”! To jakbym w twarz dziewczynie spojrzał najgoręcej i ujrzał – zamiast oczu – dwa brązowe kasztany. Mieczysław Stanclik Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Jesień na wsi 05.11.05, 16:46 W polu gdy jestem czy jestem w lesie, Piękno podziwiam jesieni. Dopóki teatr barw gra muzykę, Dopóki szron scen nie zmieni. Liście czerwone, liście brązowe, Już ochra przebija w trawie. Lico zaś pieszczą: słońce z zefirem. Już lecą klucze żurawi. Swobodnie chodzę, lekko oddycham, Przenikam welony mgiełki. I babim latem skronie ustroję. Ciszy posłucham - miast zgiełku. Jan Krzysztof Misiuk Odpowiedz Link Zgłoś
aurora.we.mgle Pod światłocieni dymną zasłoną ... 06.11.05, 02:31 Gdy lasy goreją i ogrody płoną Zwierz nie ucieka, ptaki usypiają Pod światłocieni dymną zasłoną W symfonii mgieł, gdzie łzy śpiewają Posłuchaj proszę liścia szeptania Konającego od złota sytości Usłysz rapsodię serca migotania Poczuj ból życia i miłości. E. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Dzień jesieni 20.11.05, 22:07 Panie: już pora. Wielkie było lato, Cieniom zegarów pozwól - niech się dłużą i po obszarach pozwól hulać burzom. Owocom każ dopełnić się, a jeśli potrzeba, daj im ze dwa dni gorętsze. Do dojrzałości nakłoń je i ześlij słodycz ostatnią w ciężkie wina wnętrze. Kto teraz domu nie ma, już go nie zdobędzie. Kto jest samotny, ten zostanie sam. Czuwać i czytać, listy pisać będzie długie i po alejach - tam i sam - błąkać się w liści niespokojnym pędzie. Rainer Maria Rilke Odpowiedz Link Zgłoś
ave.duce Re: W lesie listopadowym 06.11.05, 08:43 Wokół góry góry i góry I całe moje życie w górach Ileż piękniej drozdy leśne śpiewają Niż śpiewak płatny na chórach Jak łasiczki ścieżka w śniegach Droga życia była kręta Teraz z lasów zeszła na mnie Młodych jodeł zieleń święta Nie ludzką ręką malowany Jest wielki smutek duszy mojej Lecz nawet złockiej ikonie Ja nigdy nic nie powiem Ważne są tylko modre kopuły pieśni Które na górze wysokiej zostaną Nikt nie szuka inicjałów cieśli Gdy cieśle dom postawią Przyjaciele drodzy którzy jemioły czcicie Dobrze że chodzicie światem Wkrótce jodełkę zieloną spalicie Aby darzyła was ciepłym latem Wokół lasy i wiatr I całe życie w wiatru świstach Wszyscy których kocham wita was Modrzewia ikona złocista Jerzy Harasymowicz Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Jesień 08.11.05, 00:28 Jesień w gałęziach prężą się jabłka jak młode kobiece piersi omszałe pachwiny drzewa wstydliwie kryją się w cieniu i wszystko już czeka doźrzałe jak niewyśpiewane wiersze na ustach młodych poetów — nadciągającą jesienią tak — wiosną było poczęcie srebrzystym łamaniem lodu a w skwarnym oddechu lata ciężarne wyczekiwanie nie płońcie się młodzi chłopcy, gdy w złote łoże powiodą kobiety — glebę i drzewa — na krwawe rozwiązanie. Jerzy Lec Odpowiedz Link Zgłoś
ave.duce Re: P.S. Jesiennej Miłości 11.11.05, 08:29 i oto nadeszła pora czerniawa taw zżętych pozostał za nami kosmos jesienny przyszło nam u drogowskazu z napisem "donikąd" stanąc a w nas śłowa jak ptaki zmoknięte a w nas myśli strachliwe jak zając i oto czas nadchodzi wyjaśnień nie zbędnych stoimy obok chociaż na wyciągnięcie ręki Żeby choć chwila niewielka by spokoj znowu znaleźć lecz w nas słowa jak ptaki zmoknięte lecz w nas myśli strachliwe jak zając i oto popatrzmy tylko stoimy na rozdrożu z ktorego każde odejść osobną drogą może I każde z nas obce pośrod stron świata wybierając bo w nas słowa jak ptaki zmoknięta bo w nas myśli strachliwe jak zając a tyle drogi przed nami tyle światow przed nami a tyle pieśni jeszcze tyle pieśni przed nami Wolna Grupa Bukowina Odpowiedz Link Zgłoś
aurora.we.mgle Gdy jantar kobiercem pod nogi się kładzie 06.11.05, 21:14 Gdy jantar kobiercem pod nogi się kładzie Gdy miodem płyną rzeki, owoc kusi w sadzie Drzewa ku niebu wznoszą szkarłatne ramiona Wśród tych bogactw natury świat człowieczy kona. Paryskie, Tuluskie, Nantejskie rubinowe noce Nie zaznają spokoju. Nienawiści moce Na stosy dziś rzucają bazarowe śmieci Globalnym gniewem szalone południowe dzieci Na moście w Awignon tańczą hip-hopem płomieni Pokolenia pariasów pozbawione korzeni. I na Tygrysu moście sprężonym do skoku Janczar Jonny z tresowaną nienawiścią w oku Odpowiedzi szuka. Dlaczego strzelać mu kazano Dzieci w strzępy rozrywać, burzyć wiosek ściany Na czyich to ołtarzach ma składać swe ciało Ledwo zakwitłe do życia, co zła nie doznało? Nie wie tego Jonny i Omar nie wie Jacy to bogowie i na jakim niebie Duszami ich się bawią, na hormonach grają Za struny nerwów pociągają. Lecz bliska już godzina, gdy na sygnał Słońca Spiętrzą się biedni świata lawą gorącą I bankierskich bogów żądnych tronów, złota Uczczą na szubienicach i szafotach. E. Odpowiedz Link Zgłoś
basiapietrzak Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 06.11.05, 21:40 IMIĘ TWOJE Zanurzyłam się głęboko w jesieni - w pustym parku zbudzonym nad ranem, ułożyłam na żwirowej alei z martwych liści Twoje imię kochane. Ref.: Już za chwilę wstanie słońce, zliże z liści na śniadanie krople rosy - brylantami się rozświecą. Na dzień dobry zgodnym chórem zawtórują ptaki, które nie zdążyły i już nigdy nie odlecą. Zanurzyłam się głęboko w jesieni, brzoza płaczem zaniosła się niemym, gdy radosna wkładałam na głowę welon mgły, sięgający do ziemi. Ref.: Już niedługo przyjdą sniegi, świat okryją. Białym pledem zaśnie słońce, ptaki zaczną coraz ciszej ... Z okna znów powieje chłodem, mróz oddechem pełnym lodu Twoje imię gdzieś na szybie wypisze. Słowa: W.Jarosz Muzyka: K.Żesławski Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Jesień. 08.11.05, 00:54 Wiatr Największy elektroluks świata Wszystkie drzewa z liści poomiatał I baluje w pustej altanie. Spadły liście Posnęły wiewiórki, Ciała drzew Dostały gęsiej skórki, Można sprawdzić, panowie i panie. * Uciekają z ogrodów dziewczyny, Wjechaliśmy w hrabstwo Aspiryny, Wjechaliśmy dość zdecydowanie. Wszystko razem biorąc, krótka mowa: Najpierw deszczyk, Potem krzyż I głowa I w łóżeczko, panowie i panie. * A w łóżeczku (Jeśli grypa letka) Całkiem miło: Książeczka, Gazetka, Albo słodkie kimanie-drzemanie. Jeśli tylko radio nam nie trzeszczy I symptomów nie ma zbyt złowieszczych, To jest bosko, panowie i panie. Ludwik Jerzy Kern Odpowiedz Link Zgłoś
aurora.we.mgle Lubię barwy ... 08.11.05, 01:15 Lubię barwy przymglone, miękkie i spłowiałe, Blade tęcze, rzucone w gotyckie arkady - I przesiany przez liście lubię promień blady, Którym słonce ozłaca tumy spustoszałe. Lubię mroki w marmury otulone białe, Rozwleczonych kadzideł błękitnawe ślady I rzewne, średniowieczne, naiwne ballady - W dźwięk gitary zaklęte idylle nieśmiałe. I lubię w starych freskach prześnione gawoty, I spłowiałych jedwabi romantyczne wonie, Miłosnych talizmanów sczerniałe pozłoty I tęskną pieśń truwerów na teras balkonie - Pieśń miłosną, co lecąc w omszone krużganki Nad krosnami samotnej drżała kasztelanki. Kazimiera Zawistowska Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Jesienny quasi erotyk 08.11.05, 19:52 *** Rozgniatałam dzisiaj w palcach białe owoce o mokrym wnętrzu i śliskiej skórce - moje opuszki wiecznie zazdrosne o usta zanurzały się po raz pierwszy w cierpkim pocałunku zahaczając niezdarnie o zęby nasion . Zasypiałam dzisiaj pochłaniając zapach surowej jesieni - nad ranem poczułam w ustach perfumy pijanej mgły która rozłożyła się nieprzytomna po nocnych szaleństwach na moich łąkach. Jakaś kobieta kradnie zieleń napycha nią kieszenie usta poduszki. Złapano ją kilkakrotnie, w purpurowej torebce znaleziono żółte papiery i wypuszczono tę rudą wariatkę. Magdalena Jawor Odpowiedz Link Zgłoś
aurora.we.mgle Re: Jesienny quasi erotyk 08.11.05, 21:03 to musialy byc te owoce Lychees. Niebo w kubkach smakowych i afrodyzjak to jest, zlaszcza lekko podfermentowane.:) www.lycheesonline.com/ Odpowiedz Link Zgłoś
aurora.we.mgle The Falling of the Leaves 08.11.05, 01:48 Autumn is over the long leaves that love us, And over the mice in the barley sheaves; Yellow the leaves of the rowan above us, And yellow the wet wild-strawberry leaves. The hour of the waning of love has beset us, And weary and worn are our sad souls now; Let us part, ere the season of passion forget us, With a kiss and a tear on thy drooping brow. William B. Yeats Odpowiedz Link Zgłoś
ave.duce Re: SMUTNO 08.11.05, 20:03 Szumią chmury, szumią drzewa, Jesień i jesieni cicha wrzawa, Niby sen pożółkła już trawa, Na przedmieściu dziś wieczorem jest zabawa, On zjawi się tam! Będzie tańczyć, słonce moje, Z nową swą wybraną! A mnie w głowie będzie się kręciło! A mnie w piersiach mocno będzie biło! Gdybym mogła, Gdybym tak mogła Wydrzeć sobie serce I odrzucić serce I być bez serca, Byłoby mi lepiej, Dużo lepiej, Byłoby najlepiej, Chociaż nie wiem, nie wiem... Smutno! Smutno! Smutno! Szumią chmury, szumią drzewa, Jesień i w jesiennej cichej wrzawie Cienie lamp kołyszą się w trawie, Na przedmieściu jest już dawno po zabawie. Ciągle w oczach mam, Jak on tańczył, słońce moje, Patrząc tylko na nią! I wciąż w głowie wszystko mi się kręci! I wciąż duszno, boli coraz więcej! Gdybym mogła, Gdybym tak mogła Wydrzeć sobie serce I być bez serca, Byłoby mi lepiej, Dużo lepiej, Byłoby najlepiej, Chociaż nie wiem, nie wiem... Smutno! Smutno! Smutno! Edward Stachura Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: SMUTNO 09.11.05, 08:24 Pieśni jesienne i zimowe VI Listopad. Pierwszy śnieg. I pierwszy szron na skroni. Nadchodzi klęski wiek. Czas się wieczności broni. Odwiało białe mgły. Już zima jesień grzebie. Jak w oku chłodne łzy, Stanęły gwiazdy w niebie. Paweł Hertz Odpowiedz Link Zgłoś
aurora.we.mgle nie smuccie sie... spiewajcie w deszczu 10.11.05, 01:12 "Singing In The Rain" I'm singing in the rain Just singing in the rain What a glorious feeling I'm happy again I'm laughing at clouds So dark up above The sun's in my heart And I'm ready for love For love Let the stormy clouds chase Everyone from the place Come on with the rain I've a smile on my face I'll walk down the lane With a happy refrain Singing, singing in the rain In the rain. La... I'm singing in the rain Just singing in the rain What a glorious feeling I'm happy again I walk down the lane With a happy refrain I'm singing, singing in the rain In the rain In the rain Odpowiedz Link Zgłoś
ave.duce Re: Póżnojesienny wiersz Pana Cogito 10.11.05, 14:22 Póżnojesienny wiersz Pana Cogito przeznaczony dla kobiecych pism Pora spadania jabłek jeszcze liście się bronią rankiem mgły coraz cięższe łysieje powietrze ostatnie ziarna miodu pierwsza czerwień klonów zabity lis na polu rozstrzelana przestrzeń jabłka zejdą pod ziemię pnie podejdą do oczu zatrzasną liście w kufrach i odezwie się drewno słychać teraz wyraźnie jak planety się toczą wschodzi wysoki księżyc przyjm na oczy bielmo Tadeusz Różewicz Odpowiedz Link Zgłoś
aurora.we.mgle Zapach szczęścia ... 10.11.05, 01:43 Wtedy paloną kawą pachniało w kredensie A zimne, świeże mleko, jak lody, wanilią. Kiedy się, mrużąc oczy, orzeszynę trzęsie, Po gałęziach w olśnieniu pędzi liści milion. Żywiołem zachłyśnięty, zziajany w rozpędzie, Ileś pokrzyw posiekał, ile traw stratował! A kijem obtłukując szyszki i żołędzie Ileżeś mil po drzewach małpio przecwałował! I wszystko to w ognistej pamięci dziś błyska. Ciska się małe, szybkie, gorąco, daleko... I szczęście pachnie kawą. I chłoniesz je z bliska. A chłód w pokoju sączy waniliowe mleko. Julian Tuwim Odpowiedz Link Zgłoś
palnick J e s i e ń 11.11.05, 21:59 Jesień przychodzi za wcześnie. Jeszcze kwitną piwonie, jeszcze pszczoły budują idealne państwo, gdy nagle na polach zabłysną zimne bagnety jesieni i zerwie się wiatr. Skąd idzie jesień, czemu niszczy marzenia, zielone altany i pamięć ? Obce mocarstwo wchodzi w cichy las, złość nadciąga, idzie dżuma i dym pożaru, ochrypłe okrzyki Tatarów Jesień zrywa liście z drzew i nazwy, owoce. Jesień zaciera ślady, granice, gasi lampy, świece, gromnice; młoda jesień z purpurą na wargach całuje śmiertelnie żywe istoty i kradnie życie. Płyną soki i krew płynie ofiarna, płynie oliwa i wino, i rzeki płoną, żółte rzeki wzdęte padliną, przekleństwo płynie, płynie błoto, lawa, lawina Biegnie jesień zdyszana i noże błękitne świecą w jej niemym spojrzeniu. Ona ścina imiona jak zioła sierpem ostrym i nie ma litości w jej ogniu, oddechu. Idzie anonim, terror, armia czerwona. Adam Zagajewski Odpowiedz Link Zgłoś
aurora.we.mgle Erotyk wspolczesny...:) 11.11.05, 22:24 Szkic do erotyku współczesnego A przecież biel najlepiej opisać szarością ptaka kamieniem słoneczniki w grudniu dawne erotyki bywały opisami ciała opisytwały to i owo na przykład rzęsy a przecież czerwień powinno opisywać się szarością słońce deszczem maki w listopadzie usta nocą najplastyczniejszym opisem chleba jest opis głodu jest w nim wilgotny porowaty ośrodek ciepłe wnętrze słoneczniki w nocy piersi brzuch uda Kybele źródlanym przezroczystym opisem wody jest opis pragnienia popiołu pustyni wywołuje fatamorganę obłoki i drzewa wchodzą w lustro Brak głód nieobecność ciała jest opisem miłości jest erotykiem współczesnym Tadeusz Rozewicz Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Idzie jesień 12.11.05, 08:13 1. idzie jesień 2. deszcz zmył z chodnika grę w klasy 3. wieszcz chciał coś powiedzieć ale nie zdążył mokry liść zamknął mu usta teraz patrzy smutno spod kamiennych powiek 4. a Chopin grał tak pięknie 5. rozstanie jest jak śmierć 6. delikatne nutki deszczowego preludium wibrują w kryształowym szkle 7. młodość ukryta za siecią zmarszczek rozsypuje się w proch 8. smutny uśmiech losu? ... gorzka wolność 9. czarny woal okrył martwe pisklę 10. wołanie niesie wiatr Bolesław Łucki Odpowiedz Link Zgłoś
aurora.we.mgle w Apollona świetlnej lektyce 11.11.05, 02:15 Zanim cię gwiezdny wchłonie pył i w Drogę Mleczną wplecie nie żałuj żeś wśród żywych był tego, żeś ludzkie dziecię. Nasz ród wadliwy jest i zły szympansich genów pomny na dzieci własne szczerzy kły arogancki, chciwy, ułomny. Genów, białek skrzydła ukryte w dendrytów, synaps galaktyce wzniosą cię na Olimpu szczyty w Apollona świetlnej lektyce. Nie żałuj bólu i cierpienia wspomnij pieszczoty miłości jesteś rzeźbą boskiego natchnienia kosmicznym dzieckiem wieczności. E. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Jesień samotnych 12.11.05, 09:57 Zajeżdża jesień wśród owocobrania. Pożółkłe blaski dojrzałych dni lata. Lazur się z mrocznych zasłon mgły wyłania. Lot ptaków mitem starego tchnie świata. Moszcz wytłoczony, na wieczne pytanie Odpowiedź ciszy wydzwania kantata. I tu, i ówdzie krzyż na nagim stoku; Trzoda się gubi w złotolistnym borze. Nad staw wypłynął majestat obłoków; Wieśniak-maruda ostatkiem sił orze. Wieczór powoli ogarnia w cień zmroku Strzechy chat starych i czerń skib pod zboże. Rychło gwiazd spokój opromieni czoła; W mroku izb znowu otucha się wkrada I niebo schodzi w postaci anioła Z ócz kochających, którym dola rada. Zaszumiał szuwar; lęk przejmuje zgoła, Gdy nocą rosa z drzew bezlistnych pada. George Tarkl Odpowiedz Link Zgłoś
ave.duce Re: Listopady liści 12.11.05, 08:28 Przychodzisz zawsze gdy mnie nie ma, zostawiasz list pod wycieraczką. I cała klamka pachnie tobą, sąsiadkom wzrok się psuje w szparach. Wybiegam z listem pod kasztany i wszystko płonie, wszystko płonie. Spadają liście rozpalone i zaglądają mi przez ramię. Te wodospady liści, te listopady łez. Czy wszystko musi gasnąć? Czy bardzo tego chcesz? A w twoim liście także jesień i czułe słowa opadają. Już słowo kocham nam pożółkło, a słowem zawsze wiatr się bawi. A mimo wszystko jest spokojnie, bo świat mój miękki i zamszowy. Na oślep mogę gnać przed siebie, o babie lato rozbić głowę. Maryla Rodowicz Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Jesień 12.11.05, 11:59 Już liść opada, zżółknieją lasy Otrzęsa owoce wrzesień; Minęły z latem pogodne czasy, Nastaje posępna jesień. Gdzie pierwej jasne kwitnęły róże, Zostają teraz tam głogi; Gdzie pierwej bujne rumiało zboże, Ścierń teraz tam kole nogi. Podobnym trybem ludzkie podniety Błysną, połechcą i giną. Z wiekiem uroda i blask kobiety Jak wody potoczne płyną. Wszystko, co widzim, na świecie mija, Wszystko się rychło starzeje. Dzień za dniem leci, a czas wywija Odmnienne coraz koleje. Moje to tylko serce bez zmiany Służy statecznie Kostusi. Zawsze swe dla niej rozrzewnia rany I kochać ja zawsze musi. Niechaj rok pory przekształca swoje, Na zmiennej ważąc je szali. Ja zawsze przy mej Kostusi stoję, Jednaki ogień mie pali. Lube mi wprawdzie czyni pieszczoty, Przez krasę ciała powierzchna; Lecz bardziej bawią duszne przymioty, Które jej nigdy nie zmierzchną Kostunio moja! pięknaś, bo młoda; Powabnaś, boś kwiatek świeży. Lecz w to nie ufaj: blask i uroda Jak wiosna z latem ubieży. Ufaj w tym sercu, coć stale kocha. I co cię nigdy nie zdradzi: W nim się gruntuje miłość niepłocha, Której traf żaden nie zgładzi. Franciszek Dionizy Kniażnin Odpowiedz Link Zgłoś
ave.duce Re: O jesieni wiersz 12.11.05, 15:58 Ten wybetonowany plac nieba, po którym kiedyś będziemy się przechadzać, i ten wykrochmalony wiatr, szczypiący w nos jak amoniak, te drzewa liniejące, te liście odkute z czerwonego złota przez deszcz, to jesień zapisana na kliszy okna, którą przepisuję hałaśliwą maszyną do pisania, siedząc tuż przy nim. Moje serce trzepoczące na drzewie mojego szkieletu - jest rdzawym liściem, ostatnim, jak ten za oknem, uwięzły w nurcie wiatru... Jego przeznaczeniem jest już tylko - spaść. Trawy rankiem pocą się zimnym potem, białym jak białość: jej niebieskawy odcień... Wiatr zwariował zupełnie i wyje już teraz bez przerwy... Złote liście szarzeją spleśniałą zielenią i okazują się tombakiem. Wielorękie drzewa, przypominające indyjskie boginie, wyciagają nagie ramiona ku niebu. O coś błagają, lecz nie chcą nam tego powiedzieć... Jeszcze jedna jesień, jak zawsze niepodobna do poprzednich... Jan Rybowicz Odpowiedz Link Zgłoś
ave.duce Re: Ptasie pazurki 13.11.05, 09:00 Żonie I to jest tylko owo rozkazanie. Na niebie naszym nie zachodzą usta, choć czarne kozły jesiennej pogody o nasze plecy próbują poroże. Wielkie jest nasze zwoływanie wody pod twoje stopy poranione, Panie. Na ptasich łapakach już się zbliża pora, a nasze ciała są jak wczesna zima. Jak dwa schodzące się w mroku jeziora opowiadamy się z trwogi sitowiu. Od lasu biegną spóźnione przepiórki i nasza skóra jest jak śnieg na nowiu przez ich sosnowe zraniona pazurki. I to jest tylko owo rozkazanie. Jak karuzela przechyli się wszystko i stopy nasze dotkną wód i ziemi. A czas jest bliski i żaden archanioł nie będzie toczył nowiu przez pasieki na zaprzężone w niedźwiedzie sanie. I to jest tylko owo rozkazanie. Tadeusz Nowak Odpowiedz Link Zgłoś
aurora.we.mgle Nagle – jesienią... 12.11.05, 14:36 Ach w niepojętej jak potrzebie - Nagle Na drugim końcu swiata Na nowej ziemi Pod obcym niebem Za oceanem najrozleglejszym Bez jakejkolwiek tam przyczyny Bez racji jakiejs stamtąd podpowiedzi? Nagle – jesienią Wyszeptać imię I słup powietrza objąć – w zamian? Ach w niepojętej być tak potrzebie. Leszek Długosz Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Jesienią... 14.11.05, 13:16 Zardzewiałe róże jesieni patrzą w przestrzeń białą od deszczu - deszcz niebo przyszywa do ziemi tysiącem ściegów i dreszczów.- I wszystko psuje się, paczy cieknie, zgnilizną broczy, lecz nie na zawsze, z rozpaczy - ale na krótko, z rozkoszy. Maria Jasnorzewska-Pawlikowska Odpowiedz Link Zgłoś
aurora.we.mgle Noc samobójcza 12.11.05, 15:34 Ta noc bez pożegnania, noc bez gwiazd, noc bez ruchu, Długo mi wiatr histeryczny tłumaczył epilog najprostszy, aż oto śmierć dzisiejszą ciężko bijąc ukłuł. Jestem bezradny jak motyl, motyl nabity na ostrze. Rzeka: przez okno widać, stanęła i czeka. Przez okno widać miasta nasunięty witraż. Na wierszach ślady krwi. Nie przeczytasz przeżytych epopei. Nie zobaczysz ani jednego człowieka. Odpływam nocą najstraszniejszą, a dokąd - - już wszystko jedno, oczy zamkną odwroty w życie jak drzwi, ręce jak drewno, ręce jak drewno, ręce jak drewno. Już spod nóg stoczył się świat wąskim strumykiem krwi i tylko czarne szkielety mebli płynąc ode mnie wokoło stoją a jutro rano jak dziś: przyjdą na okno małe wróble i nie spłoszone obejrzą śmierć zastygłą w moim pokoju. 3 październik 40 r. K.K. Baczyński Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Muchy jesienne 14.11.05, 13:14 Dla jesiennej tęsknoty, Czekającej smutnie, Muchy szyją i szyją Niewidzialne suknie. Okrągłym ruchem ręki którą włada nicość, Wznoszą się W dół i w górę Za słoneczną nicią... Maria Jasnorzewska-Pawlikowska Odpowiedz Link Zgłoś
palnick W jesieni 14.11.05, 16:19 O cicha, mglista, o smutna jesieni! Już w duszę czas twój dziwny, senny spływa, przychodzą chmary zapomnianych cieni, tęsknota wiedzie je smutna i tkliwa, ileż miłości, och, ileż kochania umarła przeszłość z naszych serc pochłania, z naszych serc biednych, z naszych serc bezdeni... Zamykam oczy... Blade ciche cienie suną się w liści posępnym szeleście - jak obłok światło niesie je wspomnienie... O dni umarłe! o dni! gdzież jesteście?... Co pozostało po was?... Ach! daleko, daleko kędyś toczycie się rzeką szarą i mętną w głąb puszcz i w milczenie... Kazimierz Tetmajer Odpowiedz Link Zgłoś
ius_et_lex Re: Jesienny ślepiec z mandoliną 12.11.05, 21:48 jesienny ślepiec rwie struny mandoliny niczym własne włosy fałszując pod nosem melodię sprzed lat podobny do nosorożca pragnącego zanucić arię motyla starzec bez głosu słuchu ni perspektyw ostała mu się wola grania uparta chęć przetrwania pożal się boże zapamiętałość w fałszowaniu czy nie jesteśmy do niego podobni kalikujący dzień za dniem nie znający nut przeznaczenia o obłędna ma melodio rwąca się sensów kakofonio Ktoś przysłuchując się temu z Góry zatyka uszy Józef Baran Odpowiedz Link Zgłoś
aurora.we.mgle a co masz przeciw jesiennym slepcom?:) 13.11.05, 01:15 czyz oni nie maja prawa do zycia, a tym bardziej do grania na mandolinie? czyzbys nie wiedzial, ze slepota zaostrza inne zmysly, zwlaszcza sluch? Zalecam ci posluchac Andrea Bocelli! Rozplyniesz sie:). Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Jesień 15.11.05, 08:48 Jest jesień - nie mogę rano wstać Jest jesień - cały dzień mógłbym spać Czy wiesz jak nieprzyjemnie jest po ciemku musieć wstać? Pewnie nie wiesz? Posłuchaj jak bije serce moje Dwa razy prawie szybciej niż kiedy normalnie Gdy nagi wiosną leżę w trawie właściwie prawie śpię O kurde!... Jest jesień - niedługo święta już Nie znoszę tych katolickich póz... Co z Bogiem może mieć wspólnego że ludzie żrą jak świnie ? to szybko minie... Na szczęście jest jeszcze wazelina Jesienią ta mnie przy duszy trzyma... Inaczej bym zakopał się po szyję i już spał Rady bym nie dawał... Nareszcie po zimie wiosna jest Na szczęście cykliczny Boga gest... Ustawił tak na wieki świat że wszystko kręci się Kazik Staszewski Odpowiedz Link Zgłoś
ius_et_lex Re: a co masz przeciw jesiennym slepcom?:) 15.11.05, 14:39 Nie bardzo rozumiem, o co ci chodzi. ZACYTOWAŁEM wiersz, który - wg mnie - mieści się w tym wątku. Andreę Bocelliego słyszałem - nie tylko, że się nie "rozpłynąłem", ale od tamtej pory unikam Andrei jak ognia. Odpowiedz Link Zgłoś
ave.duce Re: Jesienne liście 15.11.05, 07:49 Jesienne liście jęczą Pod butami przechodniów Zdejmuję buty Idę na palcach Piotr Kitrasiewicz Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Jesienne liście 15.11.05, 08:05 L i ś c i e Za oknem jesień Liście, jeden po drugim Szukają miejsca Gdzie mogłyby przezimować Lecz zanim lekki puch Pokryje ich skręcone ciała Będą złocic się i czerwienic Na czarnym asfalcie ulicy. Odpowiedz Link Zgłoś