Dodaj do ulubionych

Światem zaczęła rzadzić Jesień.

    • rodzynka.sardynka Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 15.10.06, 11:32
      Wygrzebane w nutach Babci.
      Pewnie jeszcze po Jej babci.

      Pierwsza zwrotka

      Chryzantemy, cudne szczerozłote,
      na wystawie czekały co dzień,
      wysyłając w przestrzeń swą tęsknotę,
      od poranku aż po wieczorny cień.
      • palnick Smutne drzewa 15.10.06, 11:35

        Jesień, odchodzi
        liść na liściem,
        w lesie jest jaśniej
        uroczyściej...

        I w górze coraz więcej nieba.

        A na gałęziach
        zamiast ptaków
        usiadły rzędem
        zimne gwiazdy.

        Więc smutne teraz stoją drzewa.


        Jadwiga Hockuba
        • rodzynka.sardynka Re: Smutne drzewa 15.10.06, 11:51
          Panie Palnick,
          coś takiego „Chryzantemy złociste” znalazłam w Inter.
          i obfitość polskich tang.

          Jesienne róże

          Ref
          Jesienne róże
          Róże smutne herbaciane
          Jesienne róże
          Są jak usta twe kochane
          Drzewa w purpurze
          Ostatni dają nam schron
          A serca biją jak dzwon
          Na jeden ton
          Jesienne róże
          Szepcą cicho o rozstaniu
          Jesienne róże
          Mówią nam o pożegnaniu
          I w liści chmurze
          Idziemy przez parku głusz
          Jesienne róże
          Więdną już

          Tak niedawno był maj
          Byliśmy tak szczęśliwi
          Uśmiechnięci i tkliwi
          Któż te dni znów ożywi
          Chłodną rękę mi daj
          Spójrz mi w oczy i powiedz
          Czy mnie kochasz - ja wiem
          To jest złudą i snem

          Ref
          Jesienne róże

          Muzyka: A.Gold
          Słowa: A.Włast
          śpiew: Irena Santor
          Strona z mp3
          śpiew: Mieczysław Fogg
          Strona z mp3
          • rodzynka.sardynka Tango Notturno 15.10.06, 11:55

            Drżał w lichtarzach promień świec
            Za oknem noc płakała
            Deszczem zimnych srebrnych gwiazd
            A w dali się żalił
            Ptak jakiś i wołał nas
            Drżał w lichtarzach promień świec
            I drżały moje dłonie
            Potem siwy płomień zgasł
            Płakałam, wiedziałam,
            Że grałeś ostatni raz

            Choć nas rozdziela świat
            W każdą noc złą i chmurną
            Słyszę tango notturno
            Tango sprzed tylu lat
            Ty wciąż je dla mnie grasz
            Co noc sercem je słyszę
            Widzę białe klawisze
            Widzę bladą twą twarz

            I by cię ujrzeć móc
            Życie bym dać gotowa
            Ale przebrzmiały słowa
            Dla nas nie ma już dróg
            Ten jeden został ślad
            W każdą noc złą i chmurną
            Smutne tango notturno
            Za oknami gra wiatr

            Żal jak pająk w kącie siadł
            Omotał nas swą siecią
            Serca czarną nicią splótł
            Spadały łzy moje
            Na czarne szeregi nut
            świt nas zastał razem w łzach
            Podałeś mi swe dłonie
            Które miał ktoś inny brać
            Wiedziałam, to koniec
            Nie będziesz już dla mnie grać

            Muzyka: H.O.Borgmann
            Słowa: J.Lipski, W.Szlengel
            Śpiew: Sława Przybylska
            • rodzynka.sardynka Białe tango 15.10.06, 11:57

              Gdy nazbyt nas już zmęczy
              Wspaniałość świata mężczyzn
              W świat nieco niższy rangą poprowadzi nas czasami białe tango
              To tango w którym dama
              Wybierac może sama
          • palnick Re: Smutne drzewa 15.10.06, 12:10
            Tańczmy więc korespondencyjnie!
            przez szarugi wygladające nieatrakcyjnie.
            Do tanga trzeba pary
            sardynka i palnick jary :-)
            • rodzynka.sardynka Re: Smutne drzewa 15.10.06, 12:44
              • rodzynka.sardynka Tak się spieszyłam do tanga, 15.10.06, 12:46
                że puste poleciało.

                Długą suknię zakładam.
                • palnick Re: Tak się spieszyłam do tanga, 16.10.06, 22:32
                  rodzynka.sardynka napisała:

                  > że puste poleciało.
                  >
                  > Długą suknię zakładam.
                  --------
                  :-)))
                  • rodzynka.sardynka A teraz do bossa novy ? 16.10.06, 22:43
                    Licho śpi w kącie cicho
                    i zegar tyka serdecznie.
                    Gościu znużony, gościu znudzony,
                    jeśli zabłądzisz kiedyś w te strony,
                    zajrzyj tu do nas koniecznie.

                    Tutaj nikt z nikim się nie liczy,
                    gazet nie czyta, plotek nie słucha.
                    Tutaj jest miło i przytulnie,
                    chociaż na świecie zawierucha
                    Chociaż w powietrzu wciąż coś fruwa
                    głupieje z wiekiem stara Ziemia,
                    lecz w moim domu, chwała Bogu.
                    nic mimo zmian tych się nie zmienia.

                    W moim magicznym domu
                    dzięki Ci, dobry Boże,
                    same zmyślają się historie,
                    sam się rozgryza orzech.
                    W moim magicznym domu.
                    ciepło jest i bezpiecznie.
                    Gościu znużony, gościu znudzony,
                    jeśli ci kiedyś będzie po drodze,
                    zajrzyj tu do nas koniecznie.

                    Hanna Banaszak
                    (fragment)
                    • torpeda.wulkaniczna Re: A teraz do bossa novy ? 19.10.06, 21:32
                      Z tej piosenki uczepiło mi się kiedyś - i za Pani sprawą wróciło:

                      "...Przedstawię Ci Macieja kota,
                      fascynujący z niego faaaacet..."

                      Nie wiem dlaczego!Jakies takie sympatyczne.Czepiło się i już.
                      Dziękuję Pani za słowa,które są często oliwą na wzburzone emocje forumowiczów.

                      "Tutaj też będę dokarmiała kaczki."Genialne.
                      Pozdrawiam uprzejmie
                      • rodzynka.sardynka Z dedykacją dla Torpedy Wulkanicznej 20.10.06, 16:08
                        Cytuję:

                        "Baciorujesz chłopce
                        jak jo baciarował
                        Cok se jednej nocki
                        w doma nie nocował"

                        Z repertuaru Trebunich Tutków
                      • rodzynka.sardynka Baciary 20.10.06, 16:10
                        Cytuję:

                        "Ej baciary nie orzą
                        Baciary nie sieją
                        Ej kany się baciary
                        Na zime podzieją"

                        Z rep. Trebunich Tutków
      • palnick Liście 15.10.06, 12:12

        Czerwone, złote, brązowe,
        liście jak z bajki kolorowe,
        płyną na wietrze jesiennym,
        a za oknem świat taki senny.

        Ptaki w dalekie lecą kraje,
        jabłoń owoce swoje nam daje.
        Deszcz kroplami na ziemię kapie,
        pola już puste, spichrze bogate.
      • giwi Chryzantemy złociste :-) 15.10.06, 12:26
        Śpiewał niezapomniany Mieczysław Fogg

        Chryzantemy cudne, szczerozłote
        Na wystawie czekały co dzień,
        Wysyłając w przestrzeń swą tęsknotę
        Od poranku aż po wieczorny cień.
        l przyszedł ktoś tak smutny, zadumany,
        Co w oczach miał kryształy srebrnych łez,
        l w jesienny ranek zapłakany
        Wyczekiwań chryzantem nadszedł kres.

        Chryzantemy złociste
        W kryształowym wazonie
        Stoją na fortepianie,
        Kojąc smutek i żal.
        Poprzez łzy srebrnomgliste
        Do nich wyciągam dłonie,
        Szepcząc wciąż jedno zdanie:

        Czemu odeszłaś w dal?

        Nic mnie dzisiaj nie cieszy,
        Gdy skończyły się sny.
        Któż me serce uleczy
        l otrze z oczu łzy?

        Chryzantemy złociste,
        Uśmiechnijcie się do mnie,
        Może wśród dawnych wspomnień
        Zaginie żal.
        • rodzynka.sardynka Zdrófko 15.10.06, 12:55
          Giwi :-)
        • palnick Giwi, widzę, że Tobie też trzeba oddechu :-) 15.10.06, 13:37
          Od politycznej jatki.
          Jestem zaszczycony Twoim wpisem w tym płochym wątku :-)
          Zapraszam jak najczęściej.
    • palnick Jesień. 15.10.06, 15:13
      Mój mały ogródek puścieje po trosze,
      Już kwiatki powiędły niektóre,
      Owoców ostatnie wynoszą już kosze,
      Liść suchy unosi wiatr w górę.

      Już rzesza śpiewacka opuści nas rychło.
      Wciąż stadko za stadkiem odlata, -
      Aż w końcu w ogródku zupełnie ucichło:
      Uciekła drużyna czubata

      Zieloność swą tracą i lasy i gaje,
      I złotym się mienią kolorem,
      A słońce już rzadziej zobaczyć się daje,
      I chłodno też bywa wieczorem.

      Na polu tak pusto, i brak wszędy ludzi
      Wiatr tylko pieśń nuci żałosną;
      Zasnęła już ziemia, lecz znów się obudzi,
      Obudzi, - obudzi - wraz, z wiosną

      NN
    • nenufaria The Wild Swans At Coole 15.10.06, 18:43
      The Wild Swans At Coole
      by William Butler Yeats

      THE trees are in their autumn beauty,
      The woodland paths are dry,
      Under the October twilight the water
      Mirrors a still sky;
      Upon the brimming water among the stones
      Are nine-and-fifty Swans.
      The nineteenth autumn has come upon me
      Since I first made my count;
      I saw, before I had well finished,
      All suddenly mount
      And scatter wheeling in great broken rings
      Upon their clamorous wings.
      I have looked upon those brilliant creatures,
      And now my heart is sore.
      All's changed since I, hearing at twilight,
      The first time on this shore,
      The bell-beat of their wings above my head,
      Trod with a lighter tread.
      Unwearied still, lover by lover,
      They paddle in the cold
      Companionable streams or climb the air;
      Their hearts have not grown old;
      Passion or conquest, wander where they will,
      Attend upon them still.
      But now they drift on the still water,
      Mysterious, beautiful;
      Among what rushes will they build,
      By what lake's edge or pool
      Delight men's eyes when I awake some day
      To find they have flown away?


      • palnick Jesienne kwiaty 15.10.06, 19:50

        Nad płotem sie rozpostarło
        Słonecznikowe dumanie.
        Makowe rude grzechotki
        na jednym klęczą kolanie.

        Dalie w szerokich spódnicach
        Patrzą, czy słonce je widzi.
        Roza, że stoi samotna,
        Żywym rumieńcem sie wstydzi.

        Rezedy wonią bogate .
        Biedronką podają usta,
        A malwy dziwią sie -dziwią,
        Jak pięknie w barwnych im chustach.

        Powoje pna sie po plocie,
        Jarzębin śmiechem zwabione,
        Az kiwa głową nasturcja
        i bratki patrzą zgorszone.

        A ogrodniczka -jesień
        Tka kwiatom szaty tęczowe....
        Choć wie, że płaczą ros łzami
        W chłodne poranki wrześniowe.


        Maria Zientara
    • nenufaria Autumn Song 15.10.06, 22:50
      W.H.Auden
      The Wanderer
      O Where Are You Going?
      Our Hunting Fathers
      On This Island
      As I Walked Out One Evening
      Fish in the Unruffled Lakes
      Autumn Song
      Death's Echo
      Musée des Beaux Arts
      from In Time of War
      In Memory of W. B. Yeats
      Law Like Love
      Under Which Lyre
      A Walk After Dark
      The More Loving One
      The Shield of Achilles
      Friday's Child
      Thanksgiving for a Habitat
      The Common Life
      August 1968
      Moon Landing
      River Profile
      A New Year Greeting
      • palnick Życie liścia 16.10.06, 00:05


        W wiosennym słońcu się rodzi,
        pośród milionów braci.
        Otwiera życia dłonie,
        by piękno świata wzbogacić.
        Przenika go promień słońca,
        dorasta w wiatru dotykach.
        Deszcz go z kurzu obmywa,
        i śpiewów słucha słowika.
        Dzieciństwo i młodość przemija,
        uroda- ta jednak rozkwita.
        Czerwień go z brązem przybrała,
        aż w słońcu błyszczą mu lica.
        Uniósł go wiatr jesienny
        i rzucił w ramiona ziemi.
        Niektórzy twierdzą umierasz,
        lecz on staje się częścią ziemi.

        M.Karolewska
      • palnick Re: Autumn 17.10.06, 17:57

        Soon we will plunge ourselves into cold shadows,
        And all of summer`s stunning afternoons will be gone.
        I already hear the dead thuds of logs below
        Falling on the cobblestones and the lawn.

        All of winter will return to me:
        derision, Hate, shuddering, horror, drudgery and vice,
        And exiled, like the sun, to a polar prison,
        My soul will harden into a block of red ice.

        I shiver as I listen to each log crash and slam:
        The echoes are as dull as executioners` drums.
        My mind is like a tower that slowly succumbs
        To the blows of a relentless battering ram.

        It seems to me, swaying to these shocks, that someone
        Is nailing down a coffin in a hurry somewhere.
        For whom?
    • nenufaria it's a marvelous night for a Moondance 16.10.06, 00:14
      Well, it's a marvelous night for a Moondance
      With the stars up above in your eyes
      A fantabulous night to make romance
      'Neath the cover of October skies
      And all the leaves on the trees are falling
      To the sound of the breezes that blow
      And I'm trying to please to the calling
      Of your heart-strings that play soft and low
      And all the night's magic seems to whisper and hush
      And all the soft moonlight seems to shine in your blush
      - Van Morrison, Moondance </fo

      Spring comes with flowers, autumn with the moon, summer with the breeze,
      winter with snow. When idle concerns don't fill your thoughts,
      that's your best season.
      - Wu-Men

      There is no season when such pleasant and sunny spots
      may be lighted on, and produce so pleasant an effect on
      the feelings, as now in October.
      - Nathaniel Hawthorne

      Season of mists and mellow fruitfulness,
      Close bosom-friend of the maturing sun;
      Conspiring with him how to load and bless
      With fruit the vines that round the thatch-eves run;
      To bend with apples the moss'd cottage-trees,
      And fill all fruit with ripeness to the core;
      To swell the gourd, and plump the hazel shells
      With a sweet kernel; to set budding more,
      And still more, later flowers for the bees,
      Until they think warm days will never cease,
      For Summer has o'er-brimm'd their clammy cells.
      - John Keats, To Autumn


      • palnick Jesienne liście 16.10.06, 21:31

        Z tym jesiennym wiatrem
        tańczą sobie liście,
        tańczą sobie tańczą
        czerwone złociście.

        Z tym jesiennym wiatrem
        odtańczą daleko,
        i nie skończą tańczyć,
        aż za siódmą rzeką.

        Aż za siódmą rzeką,
        Aż za siódma górą,
        Aż je śnieg przykryje
        Grubą, białą chmurą
    • nenufaria Naga jesienność 16.10.06, 01:59
      Naga jesienność
      drzewa bez listnego makijażu
      bezwstydnie pokazują swe ciała
      nawet wiekowe matuzalemy
      zachwycają boskością
      istnienia bez definicji
      w oceanie molekularnych emocji
      i świadomości.

      • palnick J e s i e ń 16.10.06, 09:31



        Jesień- paleta farb rozrzucona
        pośród kwiatu przyrody.
        Błyszcząca w promieniach słońca,
        złocistymi barwami świata.
        Tonąca w kroplach deszczu,
        ukrywająca się w porannej mgle.
        Znikająca w pochmurnych nocach jesieni.
        Walcząca z wiatrami- pokonana
        wtula się w ramiona matki ziemi.
    • palnick Trzy jesienie 16.10.06, 21:59

      Nie jestem wrażliwa na lata umizgi,
      Zima też bez zagadek, na ogół,
      Lecz opętana innym zjawiskiem
      Wypatrzyłam - trzy jesienie co roku.

      Ta pierwsza - świąteczna, gdy koniec i kwita
      Z porządkami wczorajszego lata,
      I liście fruwają jak strzępy zeszytów,
      A dymek zanosi słodkawym błękitem.
      Jak mokro, jak pstro, ile światła.

      Już pierwsze do tańca zbiegają się brzózki
      W przejrzystym stroiku na barkach,
      Strząsają pośpiesznie ulotne swe łezki
      Na sąsiadkę, ot tak, przez parkan.

      Lecz bywa to ledwie zadatek splendoru,
      Liczone minuty - i oto
      Mknie druga - posępna, jak lekcja pokory,
      Z nieodwracalnością nalotu.

      I wszyscy od razu i bledsi, i starsi,
      Zdewastowany szyk letni,
      A trąb złocistych marsz coraz dalszy
      W zapachu odlata, w mgłach rzednie...

      W tych woniach stygnących, w kotarach tumanu
      Twarda jakaś czai się wieść.
      Wiatr szarpnął, odsłonił - i stało się samo,
      Że wszyscy pojęli: to kończy się dramat,
      To nie trzecia jesień, to śmierć.

      Anna Achmatowa
    • rodzynka.sardynka Hey 16.10.06, 22:30
      Gdybyś był, a nie bywał
      Raz na jakiś czas .
      Byłabym wreszcie "czyjaś"
      Nie "bezpańska" - aż tak .

      Gdybyś miał, a nie miewał
      Czas i chęć i gest .
      Byłabym na wyłączność
      A nie - ogólnie dostępna .

      Jesień trwa -
      Rdzawich liści czas,
      Kaloszy peleryn i mgły
      Jesień trwa -
      Szpetnej aury czas
      Pod płaszcze się pcha
      Wyziębia nam serca - wiatr
      • palnick Pieśń jesienna 17.10.06, 10:16

        Charles Baudelaire


        I
        Niebawem nas ogarnie wstrętny mrok i plucha.
        Żegnaj, żywa jasności zbyt krótkiego lata!
        Już jak przeczucie końca do mojego ucha
        Łoskot zrzucanych polan z podwórza dolata.
        Duszę spowija zima: gniew dyszący wściekle,
        Dreszcze, trwoga, nienawiść i trud wymuszony,
        I niczym słońce w swoim biegunowym piekle,
        Serce się w blok zamienia zimy i czerwony.
        Drżąc nasłuchuję stuku każdego polana:
        Szafot wznoszony nie brzmi echem tak niemiłym.
        Mózg mój jest niczym wieża, która od tarana
        Niezliczonych uderzeń opada bez siły.
        Ten monotonny łoskot coś mi przypomina...
        Tak - to jest gwoździ w trumnę pośpieszne wbijanie.
        Dla kogo? Wczoraj - lato, lecz niedługo - zima...
        Ten tajemniczy hałas dźwięczy jak rozstanie.

        II
        Lubię twych długich oczu światło zielonkawe,
        Dziś jednak nic mnie pocieszyć nie może,
        I ani blask kominka, ani miłość nawet
        Nie zastąpi mi słońca, co świeci nad morzem.
        Lecz mimo to mnie kochaj!
        Miej serce matczyne
        Nawet dla niewdzięcznika, nawet dla nędznika.
        Kochanko-siostro, daj mi ciepła odrobinę
        -Ciepła złotej jesieni lub słońca, co znika.
        Na krótko! Już mogiła czeka lodowata!
        Pozwól u twoich kolan, nim się czas odmieni,
        Napawać się, żałując gorącego lata,
        Ostatnim ciepłem żółtych łagodnych promieni.

        • rodzynka.sardynka „Ten tajemniczy hałas dźwięczy jak rozstanie.”? 17.10.06, 18:18

          Pamiętasz była jesień

          mały hotel "Pod różami", pokój numer 8
          staruszek portier
          z uśmiechem dawał klucz
          na schodach niecierpliwie
          całowałeś po kryjomu moje włosy
          czy więcej złotych liści było
          czy Twych pieszczot miły
          dzisiaj nie wiem już.

          Odszedłeś potem nagle drzwi otwarte

          liść powiewem wiatru padł mi do nóg
          i wtedy zrozumiałam - to się kończy
          pożegnania czas juz przekroczyć próg.
          Pamiętasz była jesień
          pokój numer 8, korytarza mrok
          już nigdy nie zapomnę hoteliku "Pod różami"
          choć już minął rok.

          • palnick *** (Jesienny wieczór w miasteczku niedużym...) 19.10.06, 20:27

            ***


            Jesienny wieczór w miasteczku niedużym,
            które się szczyci istnieniem na mapie.
            (Kartograf chyba spuścił kleks na papier,
            albo się w córce sędziego zadurzył.)

            Formatem swoich dziwactw zmordowana,
            Przestrzeń tu jakby zrzuca z siebie brzemię
            gigantomanii – gdyż ją zadowala
            rozmiar ulicy Głównej. A Czas drzemie,

            zerkając sennie na sklepik malutki,
            który na froncie ma ogromny zegar,
            a wewnątrz – wszystko, co stworzył duch ludzki:
            czy to teleskop będzie, czy laubzega.

            Jest tutaj kino, saloon i apteka,
            oraz kawiarnia, jedyna w promieniu
            mili. Bank z orłem, widocznym z daleka.
            Plus kościół, który w głuchym zapomnieniu

            daremnie byłby zarzucał swe sieci,
            gdyby się poczta nie mieściła obok.
            I gdyby tutaj nie robiono dzieci,
            pastor udzielałby chrztu samochodom.

            Tu rejwach świerszczy przez ciszę się niesie.
            O szóstej wieczór, jak po atomowej
            wojnie, nie spotkasz żywej duszy w mieście.
            Tylko z księżycem można wieść rozmowę,

            gdy się jak prorok pcha w okna prostokąt,
            i czasem światła cadillaca hojnie
            omiotą, pędząc nie wiadomo dokąd,
            cokół, na którym trwa Nieznany Żołnierz.

            Tu przyśni ci się nie girlasek szwadron,
            ale twój własny adres na kopercie.
            Tu mleczarz, widząc, że mleko się zsiadło,
            pierwszy przyjmuje wieść o twojej śmierci.

            Tu w czterech ścianach można żyć latami,
            łykać brom, palić kalendarze wszystkie
            i patrzeć w lustro, tak jak blask latarni
            przegląda się w kałuży na wpół wyschłej.


            Josif Brodski - 1972


            (przekład – Stanisław Barańczak)
    • naczelny_belzebub Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 19.10.06, 23:29
      palnick napisał:

      > REMEDIUM - Maryla Rodowicz
      >
      > (muz: Seweryn Krajewski, sł: M. Czaplińska)
      >
      > Światem zaczęła rządzić jesień,...........
      • nenufaria czy to jakis rebus nacz-belzebuba?;))) 19.10.06, 23:38
        podobno belzebuby posilkuja sie w rozmowach tylko rebusami:)
    • nenufaria Nothing Gold Can Stay 19.10.06, 23:30
      Nature's first green is gold,
      Her hardest hue to hold,
      Her early leaf's a flower;
      But only so an hour.
      Then leaf subsides to leaf.
      So Eden sank to grief,
      So dawn goes down to day.
      Nothing gold can stay.

      Robert Frost

      • palnick Szczególnie kiedy wiatr październikowy 20.10.06, 11:06

        Szczególnie kiedy wiatr październikowy
        Tarmosi mroźną garścią moje włosy,
        W ognistej sieci słońca lubię kroczyć
        Rzucając sobie cień kraba pod nogi;
        U brzegu morza, słysząc ptasi lament
        I kaszel kruka w zimowych badylach,
        Drży skrzętne serce i tryska krwią sylab,
        Spijając słowa przez nią wyszeptane.

        Zamknięty w wieży słów, na horyzoncie
        W maszerujących rzędach drzew dostrzegam
        Rozmownych kształtów kobiecych szeregi,
        Dzieci o gestach gwiazd przez park biegnące.
        Mogę cię stworzyć ze znaków korzeni
        Spod hrabstw cierniowych, wymówić cię nutą
        Dębowych wołań, samogłosek buków,
        Mogę cię stworzyć z przemówień strumienia.

        Zegar zza donic z paprocią skanduje
        Słowo godziny, nerw wskazówki nosi
        Treść wokół tarczy, deklamuje rosę,
        A z dachu wiatry przepowiada kurek.
        Mogę się ciebie w znakach łąk dosłuchać:
        Wymowna trawa sygnałem wysokim
        Z robakiem zimy przedrze się przez oko.
        Mogę cię ujrzeć w czarnych grzechach kruka.

        Szczególnie kiedy wiatr październikowy
        (Mogę cię stworzyć językiem pajęczym
        Z jesiennych czarów, z walijskich wzgórz dźwięcznych)
        Szturcha pięściami rzep zagonów głowy,
        Mogę cię tworzyć z słów serca wyzbytych.
        Już krew chemiczna, gnając sylabami
        Z wyschłego serca, głosi rychły zamęt.
        Brzeg morza w ciemnych głoskach ptaków skryty.

        Dylan Thomas
        • nenufaria Re: Szczególnie kiedy wiatr październikowy 20.10.06, 14:47
          Bardzo dobre tlumaczenie Dylana Thomasa. Czyje to? Domyslam sie, ze Baranczaka.
          czy tak?
          • palnick Re: Szczególnie kiedy wiatr październikowy 20.10.06, 15:08
            nenufaria napisała:

            > Bardzo dobre tlumaczenie Dylana Thomasa. Czyje to? Domyslam sie, ze
            Baranczaka. czy tak?

            ----------
            Tak sądzę, choc pewności nie mam.
            To chyba jest Stasio jak mniemam.
            • obrobka_skrawaniem Re: Szczególnie kiedy wiatr październikowy 21.10.06, 20:31
              palnick napisał:

              > nenufaria napisała:
              >
              > > Bardzo dobre tlumaczenie Dylana Thomasa. Czyje to? Domyslam sie, ze
              > Baranczaka. czy tak?
              > ----------
              > Tak sądzę, choc pewności nie mam.
              > To chyba jest Stasio jak mniemam.

              TRZEBA to wiedzieć i podać nazwisko tłumacza. Tłumaczenie jest też dziełem.
              Pozdrawiam
              o_s.
      • palnick My November Guest 20.10.06, 15:24

        My Sorrow, when she's here with me,
        Thinks these dark days of autumn rain
        Are beautiful as days can be;
        She loves the bare, the withered tree;
        She walks the sodden pasture lane.
        Her pleasure will not let me stay.
        She talks and I am fain to list:
        She's glad the birds are gone away,
        She's glad her simple worsted grey
        Is silver now with clinging mist.

        The desolate, deserted trees,
        The faded earth, the heavy sky,
        The beauties she so truly sees,
        She thinks I have no eye for these,
        And vexes me for reason why.

        Not yesterday I learned to know
        The love of bare November days
        Before the coming of the snow,
        But it were vain to tell her so,
        And they are better for her praise.


        Robert Frost
    • rodzynka.sardynka Prawa autorskie 20.10.06, 16:36
      Można cytować.
      Cytatem może być nawet cały utwór,
      należy jedynie zaznaczyć, że się cytuje.

      Jeśli ktoś ma inną wiedzę,
      uprzejmie proszę o podzielenie się z nią,
      a nie zamykanie jej np. w szafie.
      • palnick 400 ! .........Zmierzch nad Stonehenge 20.10.06, 23:34

        Pod zamyślonym niebem olbrzymie kolumny
        Jak giganci z zaświatów, wyniosłe i dumne,
        Rzucają w głąb lądu swoje długie cienie.
        Plączą się z nimi słońca jesienne promienie,
        Gdzieś ponad leci mewa - samotna i szara.
        Księżyc tli się jak gałąź wyciągnięta z żaru,
        I wśród tych cieni ciosanych rękami Tytana
        Tańczą kształty nieludzkie z mgły czarnej utkane.
        Krwawy księżyc wspina się na nieba strome stoki,
        Ciemność cofa się wolno i pierzchają mroki.
        Z moczarów, z szeptem wiatru morskiego przygnany
        Dudni jazgot posępny, bębnow rytm zapomniany,
        Budząc duchy samotne co wśród ptaków i węży
        Drzemią w Celtów ostatniej opuszczonej twierdzy.


        Robert E. Howard
      • nenufaria Re: Prawa autorskie 20.10.06, 23:58
        Tez tak uwazam. W koncu poeci nie pisza wierszy, zeby lezaly martwe na polce w
        ksiegarni, tylko zeby ludzie je czytali. Mysle, ze oni sie ciesza, ze ich
        cytujemy, takze ci juz w Edenie:)
      • obrobka_skrawaniem Re: Prawa autorskie 21.10.06, 20:12
        rodzynka.sardynka napisała:
        > Można cytować.
        > Cytatem może być nawet cały utwór,
        > należy jedynie zaznaczyć, że się cytuje.

        To nie wystarczy.
        Trzeba podać imię i nazwisko autora, inaczej jest to naruszenie osobistych praw
        autorskich.
        o_s.
        • obrobka_skrawaniem Re: Prawa autorskie 21.10.06, 20:15
          Jeszcze jedno: można cytować JEDYNIE utwory opublikowane.
    • palnick September 21.10.06, 20:55

      The golden-rod is yellow;
      The corn is turning brown;
      The trees in apple orchards
      With fruit are bending down.

      The gentian`s bluest fringes
      Are curling in the sun;
      In dusty pods the milkweed
      Its hidden silk has spun.

      The sedges flaunt their harvest,
      In every meadow nook;
      And asters by the brook-side
      Make asters in the brook,

      From dewy lanes at morning
      The grapes` sweet odors rise;
      At noon the roads all flutter
      With yellow butterflies.

      By all these lovely tokens
      September days are here,
      With summer`s best of weather,
      And autumn`s best of cheer.

      But none of all this beauty
      Which floods the earth and air
      Is unto me the secret
      Which makes September fair.

      `T is a thing which I remember;
      To name it thrills me yet:
      One day of one September
      I never can forget.


      Jackson Helen Hunt
    • nenufaria Byliśmy zrąbanymi drzewami 21.10.06, 21:24
      Jesienność, jesiennistość, Jesienin
      zabił się w więzieniu 27 grudnia AD 1925
      mówią - był zamordowany za sprawy polityczne
      nihil novi, może to cyniczne
      lecz czy można stale dziwić się historii?
      Jesień
      zwycięstwo fauny nad florą
      hibernujące rośliny oddają siłę zwierzętom
      owocowo, ziarniście, warzywnie
      testosteron gra na cymbałach
      zarażając mózgi chorobą agresji
      może nie chorobą, tylko koniecznością?
      Trudno pojąć Naturę
      czujemy ją zmysłami
      poznajemy instynktami
      lecz czy niezawodnie?
      interpretują ją uczeni
      lecz czy właściwie?
      Jesienią
      wybuchają wojny i rewolucje
      wina to tłustych słoneczników
      czy testosteronu?
      może nie wina, tylko prawidłowość.
      Na cmentarnych porodówkach wojen
      rodzą się nowe formy
      lepsze czy gorsze?
      nie wiadomo
      Nowe.
      Ludzie boją się rewolucji
      a przecież jesteśmy ich dziećmi
      nasze matki to Rewolucja i Ewolucja
      Artemis i Atena
      Drwalka i Rzeźbiarka.
      Opus Ateny zachwyca nadobną linią
      wyłonioną spod jej dłuta
      lecz płaczemy nad drzewami
      poległymi z ręki Artemis
      nie chcemy pamiętać
      że bez ściętych drzew nie ma rzeźb.
      Ewolucja potrzebuje rewolucji.
      Nie jesteśmy ostatnim ich dziełem
      wiemy na pewno
      lecz nie wiemy
      czy ci, co przyjdą po nas
      będą lepsi i mądrzejsi
      i czy będą pamiętać,
      że byliśmy zrąbanymi drzewami
      a oni są wyrzeźbieni z naszego cierpienia.
      N.

      • palnick *** (Zakręciło się listowie złote...) 21.10.06, 22:24

        Zakręciło się listowie złote
        W wodzie stawu poróżowiałej,
        Jakby zwiewne motyle z trzepotem
        Ku dalekiej gwieździe leciały.

        Oczarował mnie dzisiaj ten wieczór,
        Drogi sercu mieniący się rozdół.
        Urwis wietrzyk do połowy pleców
        Sukienczynę na brzózce rozdął.

        I w duszy, i w dolinie tchnie chłodem,
        Modry zmierzch jak stadko owieczek.
        Za umilkłym za furtką ogrodem
        To zadzwoni, to zamrze dzwoneczek.

        Jeszczem nigdy się nie wsłuchiwał
        Tak uważnie w rozumne ciało,
        Dobrze by tak, jak witkami iwa,
        W wód różowość zanurzyć się cało.

        Dobrze by tak, wzdychając do sterty,
        Pożuć siano mordą księżyca...
        Moja cicha radości, gdzieś ty
        Kochać wszystko, nic nie chcąc od życia?

        Sergiusz Jesienin

        przekład Z. Dmitroca
        • nenufaria Re: ***Tyle smutku 21.10.06, 23:24
          acn.waw.pl/mira1/poezja-jesien/jesienin.htm
          Tyle jest smutku w naszym wzroku,
          Zbyt gorzko przyznać, zbyt boleśnie,
          Że tylko i miedziany spokój
          Pozostał nam w tym późnym wrześniu.

          Inny odebrał mi spłoszenie
          I dreszcz, i ciepło twego ciała ...
          W sercu, jesiennym nieskończenie,
          Cisza się deszczem rozszemrała.

          To nic. Przywyknę. Jak pociecha
          Zrodziła się ta prawda prosta,
          Że nic mnie w życiu już nie czeka,
          Tylko ten deszcz i żółty rozkład.

          A przecie byłem też zrodzony
          Do świeższych barw, do czystych dźwięków...
          Jak mało widzę dróg schodzonych,
          Jak wiele popełnionych błędów.

          Życie... ból... szczęście - mija wszystko...
          Śmieszny fatalizm doczesności.
          Ogród, jak nieme cmentarzysko,
          Usiały brzóz odarte kości.

          I my zamrzemy, przeszumimy
          Na podobieństwo drzew ogrodu.
          Próżno więc pragnąć pośród zimy
          Kwiatów, co giną z przyjściem chłodu.
          • nenufaria Re: ***Tyle smutku 21.10.06, 23:25
            acn.waw.pl/mira1/poezja-jesien/jesienin1.htm
            • nenufaria Re: ***Tyle smutku 21.10.06, 23:26
              acn.waw.pl/mira1/poezja-jesien/jesienin2.htm
              • nenufaria ***Cyrulik jesienny 21.10.06, 23:33
                acn.waw.pl/mira1/poezja-jesien/galczynski3.htm
                • palnick Jesień 22.10.06, 00:01
                  Cicho po urwisku jałowcem schodziła
                  Czesząc grzywę jesień - rudawa kobyła.

                  Ponad brzegu rzeki skłębione poszycie
                  Rozbrzmiewa jej podków granatowe bicie.

                  Wiatr-zakonnik, idąc zalęknionym krokiem,
                  Miętosi listowie za drogi wyskokiem.

                  I całuje krzak jarzębiny rozchwiany -
                  Niewidzialnego Chrysta purpurowe rany.


                  Sergiusz Jesienin
                  • krykucha Re: Jesień 22.10.06, 10:06
                    * * * [Zboża zżęte, laski gołe...]

                    Zboża zżęte, laski gołe,
                    z wód wilgocią i mgłą mżyło.
                    Za niebieskie góry kołem
                    ciche słońce się stoczyło.

                    Rozkopana droga drzemie.
                    Dzisiaj mi się przywidziało,
                    że niedługo już na zimę
                    siwą będzie się czekało.

                    Zobaczyłem sam w dzwoniącym,
                    mglistym gąszczu, na polanie:
                    ryży księżyc źróbkiem rżącym
                    zaprzęgał się w nasze sanie.

                    Tadeusz Nowak tłumaczy Sergiusza Jesienina
    • krykucha Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 21.10.06, 23:42
      Liście

      Grabimy liście w ogrodzie,
      by trawie ich ciężar nie szkodził.
      Suwają się grabie... grabie...
      mocniej... mocniej, słabiej... słabiej...
      Posuwiście szeleścimy...
      ... Jeszcze daleko do zimy.

      Kazimiera Iłłakowiczówna
      • palnick Jesień / Осень 22.10.06, 08:53


        W cichym gąszczu jałowcowe osypisko.
        Тихо в чаще можжевеля по обрьву

        Czesze grzywę jesień – zrudziałe konisko.
        Осень – рьіжая кобьшла – чешет гриву

        Nad rzeką pod brzegów zasłoną
        Над речньім покровом берегов

        Błękitnie podkowy jej dzwonią.
        Сльішен синий лязг ее подков.

        Ostrożnym krokiem wiatr – mnich ubogi
        Схимик – иетер шагом осторожньім

        Kruszy listowie w wybojach drogi.
        Мнет листву по вьіступам дорожньім.

        I całuje na jarzębiny krzewie И
        целует на рябиновом кусту

        Tajemnemu Chrystusowi rany świeże.
        Язвьі красньіе незримому Христу.

        Sergiusz Jesienin

        1916 r.
        • rodzynka.sardynka Widzę, że Jesienin tutaj gości 23.10.06, 20:28

          Byłam w nim strasznie zakochana
          za jego „Spowiedź chuligana”
          lecz dzisiaj podzielę się tym,
          czym;
          jak nikt dotąd formą krótką a okrutną
          nie łomotnął w moją wyobraźnię.

          Pieśń o suce

          Rankiem pod żytnim brogiem,
          Gdzie się złocą rogoże w rząd,
          Oszczeniła się suka siedmiorgiem,
          Siedmiorgiem rudych psiąt.

          Do wieczora czule je pieściła,
          Przygładzając językiem sierść,
          I spod brzucha ciepłego spływał
          Podtajały, ogrzany śnieg.

          Wieczorem zaś, kiedy kury
          Siadają na grzędę w sznur,
          Wyszedł gospodarz ponury,
          Wszystkie siedem powsadzał w wór.

          Po zaspach suka biegała
          I śpieszyła tuż za nim w ślad,
          I tak długo, tak długo drżała
          Wody niezmarzłej gładź.

          A gdy ledwo wlokła się z powrotem,
          Zlizując z boków swych pot,.........
          • rodzynka.sardynka Re: Widzę, że Jesienin tutaj gości 23.10.06, 20:31
            Pieśń o suce Jesienina
            tłumaczył Seweryn Pollak
    • nenufaria Wiersze o wczesnej wiośnie - pisane jesienią 22.10.06, 08:47
      Żyję sobie, jestem poetą,
      diabli komu do tego.
      Łażę, depczę warszawski beton,
      piszę wiersze - z niczego.

      W oficynie na Mokotowie
      mieszkam, płacę komorne,
      patrzę na chmury wieczorne:
      miedź stopiona z ołowiem.

      Hoduję radość zamarłą
      w ciasnych szczelinach bytu,
      aż przyjdzie wiosna - spazmem za gardło
      ściśnie, za serce schwyta...

      A wtenczas zieleń wszystka
      boli najmniejszą gałązką,
      głuszy szelestem listka,
      rośnie w słowa bez związku.

      Tak wiersz z niczego powstaje,
      boli, raduje - z niczego...
      Nie śpię do rana, wstaję -
      diabli komu do tego.

      Najstraszniej nocą z dala
      słuchać rzeki szelestów:
      narasta, narasta fala,
      już oknem rwie, już jest tu,

      za włosy porywa, pędzi
      wśród świata różności i mnóstwa,
      po stromej, ostrej krawędzi:
      twórczości i samobójstwa.

      O świcie jestem znużony,
      patrzę w okno i milczę.
      Wtedy mi ciąży najmilsze,
      smutne spojrzenie żony...

      Parzy stopy warszawski beton,
      i jest w tym wierszu coś złego...
      Żyję sobie, jestem poetą,
      diabli komu do tego.

      Władysław Broniewski

      • krykucha Tango jesienne 22.10.06, 10:00
        Jest chłodny dzień pąsowy i olive.
        Po rżyskach węszy wiatr i ryży seter.
        Aleją brzóz przez klonów leitmotiv
        Przechodzisz ty, ubrana w bury sweter.

        Od ściernisk ciągnie ostry, chłodny wiatr.
        Jest jesień, szara, smutna polska jesień...
        Po drogach liście tańczą pas-de-quatre
        I po kałużach zimny ciąg ich niesie.

        Dziś upadł deszcz i drobny był, jak mgła.
        W zagonach błyszczy woda mętno-szklista.
        Wyskoczył zając z mchów i siadł w pół pas.
        Słońcempijany mały futurysta.

        Po polach straszą widma suchych iw,
        A każda iwa, jak ogromna wiecha...
        Aleją brzóz przez klonów leitmotiv
        Przechodzisz ty samotna, bezuśmiecha...

        I tyle dumy ma twój każdy ruch
        I tyle cichej, smutnej katastrofy.
        Gdy, idąc drogą tak po latach dwóch
        Ty z cicha nucisz moje śpiewne strofy...

        Bruno Jasieński
      • krykucha Jesienne słońce 22.10.06, 10:46
        Przełożyła A. Kamieńska

        JESIENNE SŁOŃCE

        Lubię jesienne słońce, wtedy
        Gdy przez tłum chmurek i mgieł się przedziera
        I rzuca blady swój umarły promień
        Na drzewo, co sie od wiatru kołysze,
        I na wilgotny step. Lubię słońce,
        Jest coś takiego w żegnalnym spojrzeniu
        Ogromnej gwiazdy, co w tajemnym smutku
        Miłości oszukanej. Nie ostygła
        Ona sama przez siebie, lecz natura,
        Wszytsko, co umie i czuć i dostrzegać,
        Nie może ogrzać się w niej; podobnie
        Serce: płonie w nim jeszcze ogień, ale ludzie
        Niegdyś go pojąć czuciem nie umieli,
        I odtąd w blasku źrenic juz nie błyśnie,
        Policzków żarem więcej nie obejmie.
        Po co raz jeszcze serce swe poddawać
        Drwinie i słowom pełnym powątpienia?

        Michaił Jurjewicz Lermontow

    • irasiad2 jesienne fotki 22.10.06, 10:07
      fotoforum.gazeta.pl/72,2,746,50461651,50461651.html
      • palnick Zakręciło się złoto liściaste 22.10.06, 11:44

        Zakręciło się złoto liściaste
        I od liści poróżowiał zdrój,
        Jak gdyby, zamierając na gwiazdę
        Niósł się motyli leciutki rój.

        W tym wieczorze jestem zakochany,
        Bliski sercu jak parowu piach.
        Wiatr – parobczak brzózce fartuch lniany
        Podkasuje aż do samych pach.

        Chłód jest we mnie i chłód jest w dolinie,
        Mrok nadciąga – mrowie owczych stad.
        I za furtką dzwonków uciszenie
        Nakazuje rozespany sad.

        Jeszcze nigdy tak skwapliwie zmysłów
        Nie słuchałem poprzez ciała chłód.
        Dobrze byłoby nad stawem zwisnąć
        I jak wierzba widzieć siebie z wód.

        Dobrze byłoby do stogu śmiać się,
        Mordą nowiu suche siano żuć...
        Po najcichszej mej radości stracie –
        Nie smucić się, tylko miłość snuć


        Sergiusz Jesienin
        • krykucha Re: Zakręciło się złoto liściaste 22.10.06, 13:44
          Niedokończona jesienna fuga
          A jeśli mnie dom buczyną spięty
          Tej nocy przyjmie w swoje progi
          Zapalę gwiazdy w nocy głębi
          A sam zakwitnę polnym głogiem

          Beskid kołysze się i szumi
          I chwiać się będzie drżeniem nieba
          I horyzontu zmieni drogi
          I umrzeć moim słowom nie da

          Do końca drogi swej noc zmierza
          I płoną drzewa w nocnym chłodzie
          Czy gościem będę w nim czy muszę
          Do domu swego wejść jak złodziej
          A Beskid woła znak mi daje
          Pójdź oto droga już niedługa
          I trwa świt złocąc wyświechtana
          Jesiennym złotem biedna fuga…

          Piosenka Wojtka Bellona
    • obrobka_skrawaniem Jesion 22.10.06, 17:19
      J. Harasymowicz

      Jesion nie zrobił nic poza tym
      Że szedł sobie drogą i szumiał
      Na sobie miał liście podarte
      I szumieć pięknie umiał

      Jaki to drzewon huczny
      Liśćmi rudymi zalesion
      Szumiał za dwóch, bo za jesień
      I jeszcze szumiał za jesion

      Niby cóż, jesion jak jesion
      A dziwne rzeczy się działy
      Ukryte tam przed księżycem
      Zmowy zwierząt szumiały

      A ty mówisz - to nic wielkiego
      Po co to drukiem podawać światu
      Nic - no to proszę kochany
      Podam ci jesień i zaszum
      • palnick Pieśń jesienna 22.10.06, 20:21

        Dzisiaj odczuwam w mym sercu
        gwiazd lekkie drżenie, lecz droga
        zatraca się w duszy mgieł,
        gubi się w gęstych obłokach.
        Światło podcina mi skrzydła,
        a smutków mych ból i rozpacz
        zanurza moje wspomnienia
        A wszystkie róże są białe,
        tak białe, jak moja rozpacz,
        i nie dlatego są białe,
        że to śnieg na nich pozostał
        Dawniej mieniły się tęczą.
        Lecz i na duszę śnieg opadł.
        Strzępy scen dawnych i pieszczot
        śnieg duszy zdołał zachować
        ukryte w ludzkiej pamięci
        światłach lub w cieniu i mrokach.
        Czy kiedyś śmierć nas zabierze,
        stopnieją śniegi? Czy po nas
        przyjdzie śnieg inny lub innych
        róż doskonalszych aromat?
        Czy pokój będzie nam dany,
        jak Chrystus nam prorokował?
        Czy tę zagadkę odwieczną
        ktoś kiedyś rozwiązać zdoła?
        A jeśli miłość nas zwodzi?
        Kto życie da nam zachować,
        jeżeli zmierzch nas zanurzy
        w prawdziwą świadomość
        wiadomość Dobra,
        którego, być może, nie ma,
        i Zła, co tętni koło nas?
        Jeżeli zgaśnie nadzieja,
        a wieża Babel ogromna
        powstanie, czy drogi Ziemi
        rozjaśni jakaś pochodnia?
        Co z poetami, jeżeli
        śmierć tylko śmiercią jest zgoła?
        Co czeka sprawy uśpione,
        o których każdy zapomniał?
        O słońce wszystkich nadziei!
        Księżycu! Wodo klarowna!
        O czyste serce dziecinne!
        O duszo kamieni szorstka!
        Dzisiaj odczuwam w mym sercu,
        jak drży gwiazd jasność ulotna,
        i białe są kwiaty róż,
        tak białe, jak moja rozpacz


        Federico Garcia Lorca
        • obrobka_skrawaniem Jesienne niebo 22.10.06, 20:43
          Jesienne niebo

          Maria Pawlikowska - Jasnorzewska

          Jesienne niebo słodkie, pełne łaski,
          spowite w szal kaukaski,
          przez drzew bezlistnych rozszczepione pędzle
          przeciąga różową frędzlę.
          I ku nadziei mej podchodzi z bliska,
          słodyczą mnie uciska
          i na tęsknocie mej opiera dłonie
          - pachną ostatnie lewkonie.
          Jesienne niebo słodkie, pełne łaski,
          zwija swój szal kaukaski -
          a odrzuciwszy go, staje bez ruchu
          z cekinem złotym w uchu.
    • nenufaria Na gobelinach liści .... 22.10.06, 22:26
      Na gobelinach liści zawieszonych między ziemią a niebem
      jesienne słońce złotą nicią krajobrazy haftuje
      karminem, szkarłatem, rdzą, czekoladą, chlebem
      kusi ptaki. Ich impresjonizm migotliwie pasuje
      do ruchomości jesiennych pejzaży. Lecz te uciekają
      Zew mórz południa silniejszy od rozkoszy bladych promieni.
      Dwa Kaczątka zostają, w surmy zbrojne grają
      Herkulesową robotę wykonać mają tej jesieni.
      ;)
      • palnick Dzień jesienny 23.10.06, 07:50

        Panie: już czas. Tak długo lato trwało.
        Rzuć na zegary słoneczne twój cień
        i rozpuść wiatry na niwę dojrzałą.
        Każ się napełnić ostatnim owocom;
        niech je dwa jeszcze ciepłe dni opłyną,
        znaglij je do spełnienia i wypędź z mocą
        ostatnią słodycz w ciężkie wino.
        Kto teraz nie ma domu, nigdy mieć nie będzie.
        Kto teraz sam jest, długo pozostanie sam
        i będzie czuwał, czytał, długie listy będzie
        pisał i niespokojnie tu i tam
        błądził w alejach, gdy wiatr liście pędzi.


        Rainer Maria Rilke
        • rodzynka.sardynka Re: Dzień jesienny 23.10.06, 19:36
          Krykucha wróciła.
          A ja się o Nią już poważnie martwiłam.
    • krykucha Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 22.10.06, 22:50
      A tego roku jesień też jest siwa,
      Ludzi ucisza, w drzewach kształt odkrywa.

      I tego roku obłoki wydłuża,
      Ze idą niebem jak ziąbu przedmurza.

      Jakby zaiste nie przeszła nad nami,
      Chorągiew bólu z ciemnymi skrzydłami,

      Jakby nam czoła nie obrosły chrusty
      I jakby "spokój" nie był dźwięk już pusty.

      A tu gdzie mieszkam-gdzie do ciebie piszę
      Ptaki dziobami przędą wielką ciszę.

      Staw rzęsę dźwiga, rzęsa trzciny wiąże,
      Zamyka łono nasycony grążel.

      Pola topolom, topole rozstajom,
      A lasy borom milczenie podają.

      Jakby, zaprawdę, trznadle i czyżyki
      Niosły przez niebo Chustę Weroniki.

      Jakby, zaiste, za tych drzew bukietem
      Przydrożny strumień rozlewał się w Letę.

      Stanisław Grochowiak
      • palnick Październikowe cmentarzysko 23.10.06, 00:24

        Widok utrwala się: skąpe drzewa
        Zbierają zaszłoroczne liście, nie będą płakały, nosiły worów pokutnych, ani
        zwracały.
        Do elegijnych driad i twardej trawy
        Straże nieczuły szmaragd ich trawnika
        Jednakże górnolotny umysł może wzgardzić
        Takim ubóstwem. Żaden zmarły nie płacze
        Niezapominajki między kamieniami
        Wyściełają tę grobową ziemię. Tu jest godziwe gnicie
        rozpruwające serce, obidzierajace kość
        Wolną od nieistniejącej żyły. Kiedy jeden nagi szkielet
        Jest naprawdę spuchnięty, głosy wszystkich świętych opadają łagodnie:
        Muchy nie oczekują żadnych zmartwychwstań w świetle słońca.
        W absolutny krajobraz gap się, gap
        Aż twoje oczy zamienią oślepiającą wizję na wietrze:
        Jakiekolwiek zagubione duchy płoną
        Potępione, wyjąc w całunach na wrzosowisku
        Majaczą na smyczy zagłdzonego umysłu
        Które zaludniają ogołocony pokój, pustkę, niezamieszkałe powietrze.

        Sylvia Plath
        • obrobka_skrawaniem Ta jesień 23.10.06, 19:48

          Ta jesień -
          Stare są
          Nawet ptaki i chmury.

          Matsuo Basho
          • obrobka_skrawaniem Re: Ta jesień 26.10.06, 16:33
            Haiku "Ta jesień" w przekładzie Czesława Miłosza.
            To jeszcze jedno haiku:

            Krople rosy -
            Czym lepiej obmyć
            Pył świata.

            Matsuo Basho
            przekład: Czesław Miłosz
    • nenufaria weźcie pomniki i rzućcie jak kamień 24.10.06, 00:34
      Jesień 41 r.

      A kiedy okręt walczył - siedziałem na maszcie.

      kiedy tonął - z okrętem poszedłem pod wodę

      Słowacki: "Testament mój"

      Gdy ciało się dopali, pozostaną oczy -

      gwoździe na wieku z hebanowych chmur.

      Wyjdzie dzwonnik - zmarszczony jak jesienna ziemia,

      długie nogi wisielców pociągnie jak sznur.

      I grom się stoczy z nieba jak jabłko,

      a deszcz jak stado kruków będzie rzekę szarpał,

      pęknie drzewo zielone - moja smutna harfa.

      jak pies zawyje za mną wierna pieśń.

      Wtedy weźcie pomniki i rzućcie jak kamień

      czasów martwych w dno nieba, w czarny marmur rzek

      i przymarzłe do pracy utnijcie mi ramię

      jak gałąź, aż wytryśnie z niej zieleń i krew.

      Żeśmy w objęciach trupów spali, to już znacie

      śmierci profil zastygły i ostry jak nóż.

      Żeśmy po schodach szli z czarnych ciał braci,

      to weźcie szmatę ciała i rzućcie razem - w gruz.

      A oczy mi wydrzyjcie i potoczcie dalej

      jak ołowiane kule - podpalcie nimi wiatr,

      by w czaszki nagie gwizdał - i niech tak się pali,

      aż serca wam spopieli - i wyjmie z nich świat.

      październik 1941 r

      Krzysztof Kamil Baczyński


    • nenufaria Jesień to gwiazdy... 24.10.06, 00:38
      Jesień to gwiazdy lecące z drzew.
      Liście jak węże syczą.
      Przewożą arki na drugi brzeg
      głowy obciętych księżyców.
      Ciągną kondukty przez zgasły czas
      - spróchniałe ichtiozaury.
      Jak wieko spada nieba trzask
      na biały wzrok umarłych.
      A on do stołu przykuty snem
      kamiennym jak klosz urny,
      widzi lodowce porosłe mchem
      i myś1i, że to trumny.
      dn. 4.X.41 r.
      K. B. et J. K. W.
      **************

      Jesień
      Drzewa na wieczną jesień schodzą w szare parki
      przez pastelowe chwile przegniłej pogody;
      w zamglonych nocach dni kucające o zmrok;
      czai się pustą twarzą niebo bez obłoków.
      Rano... znowu się budzę w przekroplonej ciszy,
      sen odrasta w powiekach napęczniałych męką,
      Szarość tańczy po szybach pajączkami pyłu,
      pokój się wpół unosi na ugiętych rękach
      i sennie mi spogląda w rozproszone oczy...
      Rano... w szum odbiegają myśli już odległe
      i ty odpływasz w zachód mgieł odeszłym...
      ulice wchodzą oknem, blade bezobliczem,
      szorstką powierzchnią bruków w szyby mgłami spierzchłe.
      . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
      Dzień się prześliźnie długim, lepkim ślizgiem
      . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
      aż spłynie wieczór gęsty z szarych tapet
      i westchnie jesień odległych pociągów wysapem,
      Szarość pokoi podpali się zgniłą purpurą chryzantem.
      W nocy pies we mgle szczeka,
      rozpruwa szwy ciszy
      i czkawka echa kaszle z przegniłych płuc podwórz.
      Nie chodż po zwiędłym zmroku, lepiej okno otwórz:
      ***************

      Jesienny spacer poetów
      Jerzemu K. W.

      Drzewa jak rude łby barbarzyńców
      wnikały w żyły żółtych rzek.
      Biało się kladł popiołem tynku
      wtopiony w wodę miasta brzeg.
      Szli po dudniącym moście kroków
      jak po krawędzi z kruchego szkla,
      pod zamyślonym grobem obłoków,
      po liściach jak po krwawych łzach.
      I mówił pierwszy: "Oto jest pieśń,
      która uderza w firmament powiek".
      A drugi mówił: "Nie, to jest śmierć,
      którą przeczułem w zielonym słowie".

      październik 41 r.

      Krzysztof Kamil Baczyński

    • rodzynka.sardynka Wracam do jesieni. 24.10.06, 07:20
      Ciągle Jesienin

      Jesień

      Cicho po urwisku jałowcem schodziła
      Czesząc grzywę jesień - rudawa kobyła.

      Ponad brzegu rzeki skłębione poszycie
      Rozbrzmiewa jej podków granatowe bicie.

      Wiatr-zakonnik, idąc zalęknionym krokiem,
      Miętosi listowie za drogi wyskokiem.

      I całuje krzak jarzębiny rozchwiany -
      Niewidzialnego Chrysta purpurowe rany.

      Przekład
      Leopold Lewin
      • obrobka_skrawaniem Dla miłośników Jesienina 24.10.06, 13:16
        * * *

        По-осеннему кычет сова
        Над раздольем дорожной рани.
        Облетает моя голова,
        Куст волос золотистый вянет.

        Полевое, степное "ку-гу",
        Здравствуй, мать голубая осина!
        Скоро месяц, купаясь в снегу,
        Сядет в редкие кудри сына.

        Скоро мне без листвы холодеть,
        Звоном звезд насыпая уши.
        Без меня будут юноши петь,
        Не меня будут старцы слушать.

        Новый с поля придет поэт,
        В новом лес огласится свисте.
        По-осеннему сыплет ветр,
        По-осеннему шепчут листья.

        Сергей Есенин
      • krykucha Re: Wracam do jesieni. 24.10.06, 18:31
        Nie martw się rodzyneczko.sardyneczko
        wszystko OK!, tylko wolnego czasu ciągle za mało


        "Jesienna zaduma"

        Nic nie mam. Nic nie mam
        Zdmuchnęła mnie ta jesień całkiem
        Nawet nie wiem
        Jak tam sprawy z lasem

        Rano wstaję poemat chwalę
        Biorę się za słowa, jak za chleb

        Rzeczywiście tak jak księżyc
        Ludzie znają mnie tylko z jednej
        Jesiennej strony

        Nic nie mam
        Tylko z daszkiem nieba zamyślony kaszkiet
        Nie zważam
        Na mody byle jakie
        Piszę wyłącznie, piszę wyłącznie
        Uczuć starym drapakiem

        Piosenki Wojtka Bellona
        • torpeda.wulkaniczna Wyszperane z prób naiwnych 24.10.06, 19:00
          moich przyjaciół sprzed lat wielu.
          Pozdrawiam Cię, Filip.Dziwa w Londynie,a my tak blisko siebie,chociaż aż tak
          daleko

          Ty który biegniesz przez dzień
          stań,zatrzymaj sie na chwilę
          popatrz - już jesień
          złoto spada z drzew
          a Ty gonisz omotany troskami
          lato dawno minęło
          nie skosztowałeś go nawet
          stój pomyśl choć chwilę
          jacy szczęśliwi są teraz zakochani
          mówisz że jesteś sam
          samotni też bywają szczęśliwi
          tylko nie goń tak


          • torpeda.wulkaniczna Z dedykacją dla Rodzynki.Sardynki 24.10.06, 19:11
            Może nie tak jesienne.
            Ale miłe.
            I takie...Rodzynkowe

            Tak delikatna jak śnieg

            Miłość moja - to tylko
            delikatność śniegu.
            Gdy ja dotkniesz oddechem.,
            urok jej przepadnie.
            Stanie się czystym źródłem
            twojego pragnienia
            i tryśnie niespodzianie
            z zamarzniętej ziemi.
            Odkryłeś kwiat nietrwały,
            który na mych wargach topi się...

            Zostań zawsze
            mym brzegiem,
            do którego płynę

            (Donka Nejczewa)


            • krykucha Liście 24.10.06, 19:25
              Liście

              Rumieńce lata pobladły,
              Liść złoty z wiatrem mknie.
              I klonom ręce opadły,
              i mnie...

              Maria Pawlikowska Jasnorzewska
              • obrobka_skrawaniem Re: Liście 24.10.06, 19:33
                Nie wiedzieć czemu mnie ten wiersz zawsze rozśmiesza.

                o_s.
                • torpeda.wulkaniczna Re: Liście 24.10.06, 19:59
                  Przez to opadanie?
                  Nie znałem tego wiersza.
                  Obróbko, może kojarzy Ci się ze starą radiową Trojką? Mieli taki przerywnik,
                  jak facet głosem menelowym trochę zapodaje: "..to ręce i nogi się uginają" i
                  zaraz potem "C'est la vie..." Grega Lake'a.

                  No ale "uginanie" to jeszcze nie "opadanie".Nie to stadium...
                  • obrobka_skrawaniem Re: Liście 24.10.06, 21:31
                    torpeda.wulkaniczna napisał:
                    > Przez to opadanie?
                    > Nie znałem tego wiersza.
                    > Obróbko, może kojarzy Ci się ze starą radiową Trojką? Mieli taki przerywnik,
                    > jak facet głosem menelowym trochę zapodaje: "..to ręce i nogi się uginają" i
                    > zaraz potem "C'est la vie..." Grega Lake'a.
                    >
                    > No ale "uginanie" to jeszcze nie "opadanie".Nie to stadium...


                    A nie znasz powiedzenia "ręce i nogi opadają"?

                    o_s.
              • torpeda.wulkaniczna Nadzieja - było już? 24.10.06, 19:34
                A jeśli było - noo to jeszcze raz.
                Bo mi się strasznie podoba i znam na pamięć już tyle lat.

                Z dedykacją dla wszystkich smutasów-mamlasów jesiennych - jedzcie orzechy!!!

                Nadzieja

                Zapragnąłem wyczytać w zodiaku
                Swoje losy i dolę żywota,
                Alem nigdy nie otrzymał znaku,
                Czy się spełni dni moich tesknota.

                Po minionych złych deszczach i burzy
                Powracaja burze i złe deszcze,
                Ale ciągle nadzieja mi wrózy,
                Że to, czego czekam - przyjdzie jeszcze.

                Zostawiłem drzwi moje otworem,
                Bo mam w duszy pewność tajemniczą:
                Radość przyjdzie z winogron słodyczą,
                Przyjdzie późną jesienią,wieczorem.

                L.Staff

                • krykucha Było nie było...wracają wiersze jak wraca jesień 24.10.06, 20:00
                  Zardzewiałe róże jesieni
                  patrzą w przestrzeń białą od deszczu -
                  deszcz niebo przyszywa do ziemi
                  tysiącem ściegów i dreszczów.-

                  I wsystko psuje sie, paczy
                  cieknie, zgnilizną broczy,
                  lecz nie na zawsze, z rozpaczy -
                  ale na krótko, z rozkoszy.


                  Maria Pawlikowska - Jasnorzewska
                  \"Surowy jedwab\"

                  • torpeda.wulkaniczna Krykucho, 24.10.06, 20:10
                    jesteś przy MPJ, na pewno znasz "Marzec".
                    To tylko błysk ciupagi wiosna nadejdzie i władca forumowych pór roku Palnick
                    reaktywuje (odpali?) odpowiedni wątek.
                    A ja Ci już teraz ów "Marzec" dedykuję.
                    • krykucha Re: Krykucho, 24.10.06, 22:40
                      torpeda.wulkaniczna napisał:

                      > jesteś przy MPJ, na pewno znasz "Marzec".
                      > To tylko błysk ciupagi wiosna nadejdzie i władca forumowych pór roku Palnick
                      > reaktywuje (odpali?) odpowiedni wątek.
                      > A ja Ci już teraz ów "Marzec" dedykuję.
                      >
                      ...Tajemnica już tutaj coś zdziałała skrycie,
                      szaleństwo traw zielonych już się rozbujało,
                      wytrysły anemony - życie: głupie życie!
                      och, móc paść tu na ziemi pulsujące ciało...

                      MPJ

                      Dziękuję, lubię marzec, bo po nim jest kwiecień i maj i lato...



                      Październik

                      W górach
                      czerwonoskóre jelenie
                      wyszły na wojenne ścieżki

                      Pod lasem
                      stoją czerwone pułki
                      zimowych ptaków

                      We mgle jedzie
                      wóz bez konia

                      Bo na pewno
                      koń siedzi na wozie
                      odpoczywa w kożuchu

                      A wóz samo mu ciągnie
                      wiekowe przyzwyczajenie

                      Jerzy Harasymowicz
                • obrobka_skrawaniem Re: Nadzieja - było już? 24.10.06, 21:39
                  torpeda.wulkaniczna napisał:

                  > jedzcie orzechy!!!

                  Orzechy to chyba dla mężczyzn. ;-)

                  o_s.
                  • torpeda.wulkaniczna Re: Nadzieja - było już? 24.10.06, 21:44
                    A czemu dla mężczyzn zwłaszcza? A dla Pań jesiennych melancholijnie
                    małoradosnych to co?
                    Łupki?
                    Toż to ręce i nogi opadają...

                    Pozdrówka dla Obróbeczki Skrawańkiem!
                    • torpeda.wulkaniczna Ludzieńkowie jesienni, ratujcie! 24.10.06, 22:00
                      Mój pierwszy bolak: Zespół Adwokacki Dyskrecja i "Pieśń na chwałę czajnika".To
                      jest o jesieni,herbacie w ślicznym klimacie.Kto ma słowa? W ogóle - mozna kupic
                      gdzieś ich produkcje?

                      Mój drugi bolak: ogniskowa piosenka sprzed lat "New Romantic". Zaczynało się:

                      Było to wtedy, moi panowie
                      gdym z cienkich gumek
                      robił prztykawki
                      I ciągle miałem plastry na głowie
                      bo zlatywałem
                      z naszej huśtawki.
                      Spodnie podarte
                      w miejscu wam znanym
                      za to poręcze
                      świeciły w domu.
                      Matce do ognia
                      kładłem kasztany
                      i na przechodniów
                      plułem z balkonu

                      I miałem zwyczaj,
                      że hasła śmiałe
                      na wszystkich płotach
                      wypisywałem...

                      a dalej????Pamiętam fragmenty tylko
                      • obrobka_skrawaniem Re: Ludzieńkowie jesienni, ratujcie! 25.10.06, 15:48
                        torpeda.wulkaniczna napisał:

                        > Mój pierwszy bolak: Zespół Adwokacki Dyskrecja i "Pieśń na chwałę
                        czajnika".To
                        > jest o jesieni,herbacie w ślicznym klimacie.Kto ma słowa?

                        Czy o to chodzi?

                        Gdy już apteki przenika październik i nie ma leków na smutek i katar,
                        Jedyny Stwórca dał nam medykament, to w szklance mocna, gorąca herbata.
                        Gdy z fortepianem się w domu zamykam, to śpiewam głośno na chwałę czajnika.
                        Układam sonet z herbacianych listków na dobrotliwy czajnik z gwizdkiem...

                        Wypływa na senne morze
                        Cudowny blaszany parowiec
                        W obłoku pary odmienia
                        Serca zmartwione jesienią
                        Tak pięknie pachną w blaszance
                        Indie i chińskie latawce
                        Tak pięknie pachną...
                        Kiedy w miłosną wpadniesz katastrofę, gdy cię choroby zginają, jak klamkę,
                        Niech na ratunek bieży pogotowie z pełną po brzegi czaju filiżanką.

                        Wypływa na senne morze
                        Cudowny blaszany parowiec
                        W obłoku pary odmienia
                        Serca zmartwione jesienią
                        Tak pięknie pachną w blaszance
                        Indie i chińskie latawce
                        Tak pięknie pachną...
                        • zwykly2 Re: obrobce_skrawaniem: 25.10.06, 16:14
                          (Człowiek, co winien jest, ze ogród raju)
                          Pawlikowska-Jasnorzewska Maria




                          Człowiek, co winien jest, ze ogród raju
                          Zmienił na drogę boleści pątniczą,
                          Gdzie jest spotkanie każde na rozstaju
                          A dni bez męki za radość się liczą,
                          Nieurodzajem gdzie każdy użątek,
                          Zawodem każda nadziei otucha,
                          A kresem płaczu nowych łez początek,
                          Co z serca wiecznie wezbranego bucha -
                          - Człowiek ten za to ma dziś taka chwile,
                          Że mu zazdroszczą tęczowe motyle;
                          Że nakłaniają doń słuch źdźbła mietlicy,
                          Aby dojść jego dziwnej tajemnicy;
                          Że się zlatują doń wiatry swawolne,
                          Zrozumieć tego ni pojąć niezdolne;
                          Że nawet świerszcze umilkły w zdziwieniu
                          I same swemu dziwią się milczeniu,
                          I nasłuchują zdumione, ciekawe:
                          Iż oto człowiek ten legł sobie w trawie
                          I ŚPIEWA !



                        • torpeda.wulkaniczna Obróbko, 26.10.06, 07:23
                          dzięki stokrotne!
                          Ta piosenka to jakbym się witał z dawną miłością, która została do dziś ciepłą
                          drzazgą w moim sercu - bo gdzieś się rozmyła, ale - znów jest!

                          Masz u mnie słoiczek najlepszego miodu lipowego zbieranego daleko od
                          dolnośląskich dróg,butelkę wczoraj zrobionego soku z malin i orzechy z moich
                          własnych drzew.
                          To depozyt.Podaj,gdzie wysłać.Albo raczej dowieźć.
                          • obrobka_skrawaniem Re: Obróbko, 27.10.06, 19:47
                            torpeda.wulkaniczna napisał:
                            > Masz u mnie słoiczek najlepszego miodu lipowego zbieranego daleko od
                            > dolnośląskich dróg,butelkę wczoraj zrobionego soku z malin i orzechy z moich
                            > własnych drzew.
                            > To depozyt.Podaj,gdzie wysłać.Albo raczej dowieźć.

                            :-) Jesteś bardzo miły.
                            Wiesz, na dowożenie to ciut daleko (jestem w centr. Polsce).
                            Jak byśmy wcinali ten miód z sokiem z malin, to byśmy się przesłodzili. ;-)
                            A tak swoją drogą to fajnie mieć swoje własne drzewa.
                            Pozdrawiam
                            Obróbka.
                            PS. Cieszę się, że sprawiłam Ci radość, ta świadomość jest dla mnie najlepszą
                            nagrodą.

                    • obrobka_skrawaniem Re: Nadzieja - było już? 25.10.06, 12:28
                      torpeda.wulkaniczna napisał:
                      > A czemu dla mężczyzn zwłaszcza? A dla Pań jesiennych melancholijnie
                      > małoradosnych to co?
                      > Łupki?
                      > Toż to ręce i nogi opadają...

                      Pozwolisz, że nie będę ciągnąć tego tematu, bo by się to nadawało na zgoła inne
                      forum.

                      Pozdr. dla Torpedy.
                      o_s.
                      • torpeda.wulkaniczna Re: Nadzieja - było już? 25.10.06, 13:32
                        Jasne,że pozwolę.Nie paskudźmy wątku.

                        "Icy wind of night be gone this is not your domain"
                        In the sky a bird was heard to cry.
                        Misty morning whisperings and gentle stirring sounds
                        Belied the deathly silence that lay all around.

                        Fragment "Grantchester Meadows", Roger Waters
    • nenufaria Światem wcale NIE rządzi jesień! 24.10.06, 22:06
      Przekorność natury mej niedoskonałej
      każe mi zaprzeczyć tezie całej.
      Światem wcale NIE rządzi jesień!
      W Australii jest właśnie pełnia wiosny,
      poniżej zwrotników wieczne lato,
      tyko nasza strefa strojna bogato
      w złoto, rubiny, szkarłaty
      zmienne barwy i desenie
      co przypominają o życia cenie
      na samotnej kosmosu scenie. :D
      N
      • krykucha Zapach jesienny 24.10.06, 22:48
        Zapach jesienny

        Już liście zieloną wyzionęły duszę
        i pachnie nią teraz ten park,
        gorzko, fiołkowo-parmeńsko,
        grzybami, dębami i miętą,
        oczekując przybycia zakochanych par...

        Odurzający to zapach,
        właściwy jesiennym fermentom -
        ma równocześnie siłę kobiecą
        i słodycz męską...
        tajemniczo brzmi szelest bezwładu,

        uroczy i martwy szmer...
        w tej alei,
        w tej chwili, rozumiem,
        że istnieje Śmierć...

        Może i ludzkie serce
        pachnie równie jesiennie,
        parmeńsko, dębowo,
        na cmentarzach
        w śmiertelnej swojej poniewierce?


        Maria Pawlikowska - Jasnorzewska
        \"Skamander\" 1936 nr 76
    • obrobka_skrawaniem Jesień 25.10.06, 12:22

      Jesiennego krwotoku nic już nie powstrzyma.
      Czerwień kapie z parku na ulicę...
      jesień żyły sobie rozcięła
      i blednie z zimna,
      jak śmiertelnie senna
      Eunice...

      Maria Pawlikowska-Jasnorzewska
      • palnick Re: Jesień 31.10.06, 17:05
        Cóż za aura słoneczna w Komańczy!
        Krzyczy stara wariatka i tańczy.
        Liście barwną chałastrą
        opadają ku astrom,
        buki mruczą, bo jesień je niańczy.

        P.
    • hymen Ee, to tylko wódka chłodniejsza będzie, 25.10.06, 16:19
      a kobiety mniej pocić się będą.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka