rodzynka.sardynka Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 15.10.06, 11:32 Wygrzebane w nutach Babci. Pewnie jeszcze po Jej babci. Pierwsza zwrotka Chryzantemy, cudne szczerozłote, na wystawie czekały co dzień, wysyłając w przestrzeń swą tęsknotę, od poranku aż po wieczorny cień. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Smutne drzewa 15.10.06, 11:35 Jesień, odchodzi liść na liściem, w lesie jest jaśniej uroczyściej... I w górze coraz więcej nieba. A na gałęziach zamiast ptaków usiadły rzędem zimne gwiazdy. Więc smutne teraz stoją drzewa. Jadwiga Hockuba Odpowiedz Link Zgłoś
rodzynka.sardynka Re: Smutne drzewa 15.10.06, 11:51 Panie Palnick, coś takiego „Chryzantemy złociste” znalazłam w Inter. i obfitość polskich tang. Jesienne róże Ref Jesienne róże Róże smutne herbaciane Jesienne róże Są jak usta twe kochane Drzewa w purpurze Ostatni dają nam schron A serca biją jak dzwon Na jeden ton Jesienne róże Szepcą cicho o rozstaniu Jesienne róże Mówią nam o pożegnaniu I w liści chmurze Idziemy przez parku głusz Jesienne róże Więdną już Tak niedawno był maj Byliśmy tak szczęśliwi Uśmiechnięci i tkliwi Któż te dni znów ożywi Chłodną rękę mi daj Spójrz mi w oczy i powiedz Czy mnie kochasz - ja wiem To jest złudą i snem Ref Jesienne róże Muzyka: A.Gold Słowa: A.Włast śpiew: Irena Santor Strona z mp3 śpiew: Mieczysław Fogg Strona z mp3 Odpowiedz Link Zgłoś
rodzynka.sardynka Tango Notturno 15.10.06, 11:55 Drżał w lichtarzach promień świec Za oknem noc płakała Deszczem zimnych srebrnych gwiazd A w dali się żalił Ptak jakiś i wołał nas Drżał w lichtarzach promień świec I drżały moje dłonie Potem siwy płomień zgasł Płakałam, wiedziałam, Że grałeś ostatni raz Choć nas rozdziela świat W każdą noc złą i chmurną Słyszę tango notturno Tango sprzed tylu lat Ty wciąż je dla mnie grasz Co noc sercem je słyszę Widzę białe klawisze Widzę bladą twą twarz I by cię ujrzeć móc Życie bym dać gotowa Ale przebrzmiały słowa Dla nas nie ma już dróg Ten jeden został ślad W każdą noc złą i chmurną Smutne tango notturno Za oknami gra wiatr Żal jak pająk w kącie siadł Omotał nas swą siecią Serca czarną nicią splótł Spadały łzy moje Na czarne szeregi nut świt nas zastał razem w łzach Podałeś mi swe dłonie Które miał ktoś inny brać Wiedziałam, to koniec Nie będziesz już dla mnie grać Muzyka: H.O.Borgmann Słowa: J.Lipski, W.Szlengel Śpiew: Sława Przybylska Odpowiedz Link Zgłoś
rodzynka.sardynka Białe tango 15.10.06, 11:57 Gdy nazbyt nas już zmęczy Wspaniałość świata mężczyzn W świat nieco niższy rangą poprowadzi nas czasami białe tango To tango w którym dama Wybierac może sama Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Smutne drzewa 15.10.06, 12:10 Tańczmy więc korespondencyjnie! przez szarugi wygladające nieatrakcyjnie. Do tanga trzeba pary sardynka i palnick jary :-) Odpowiedz Link Zgłoś
rodzynka.sardynka Tak się spieszyłam do tanga, 15.10.06, 12:46 że puste poleciało. Długą suknię zakładam. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Tak się spieszyłam do tanga, 16.10.06, 22:32 rodzynka.sardynka napisała: > że puste poleciało. > > Długą suknię zakładam. -------- :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
rodzynka.sardynka A teraz do bossa novy ? 16.10.06, 22:43 Licho śpi w kącie cicho i zegar tyka serdecznie. Gościu znużony, gościu znudzony, jeśli zabłądzisz kiedyś w te strony, zajrzyj tu do nas koniecznie. Tutaj nikt z nikim się nie liczy, gazet nie czyta, plotek nie słucha. Tutaj jest miło i przytulnie, chociaż na świecie zawierucha Chociaż w powietrzu wciąż coś fruwa głupieje z wiekiem stara Ziemia, lecz w moim domu, chwała Bogu. nic mimo zmian tych się nie zmienia. W moim magicznym domu dzięki Ci, dobry Boże, same zmyślają się historie, sam się rozgryza orzech. W moim magicznym domu. ciepło jest i bezpiecznie. Gościu znużony, gościu znudzony, jeśli ci kiedyś będzie po drodze, zajrzyj tu do nas koniecznie. Hanna Banaszak (fragment) Odpowiedz Link Zgłoś
torpeda.wulkaniczna Re: A teraz do bossa novy ? 19.10.06, 21:32 Z tej piosenki uczepiło mi się kiedyś - i za Pani sprawą wróciło: "...Przedstawię Ci Macieja kota, fascynujący z niego faaaacet..." Nie wiem dlaczego!Jakies takie sympatyczne.Czepiło się i już. Dziękuję Pani za słowa,które są często oliwą na wzburzone emocje forumowiczów. "Tutaj też będę dokarmiała kaczki."Genialne. Pozdrawiam uprzejmie Odpowiedz Link Zgłoś
rodzynka.sardynka Z dedykacją dla Torpedy Wulkanicznej 20.10.06, 16:08 Cytuję: "Baciorujesz chłopce jak jo baciarował Cok se jednej nocki w doma nie nocował" Z repertuaru Trebunich Tutków Odpowiedz Link Zgłoś
rodzynka.sardynka Baciary 20.10.06, 16:10 Cytuję: "Ej baciary nie orzą Baciary nie sieją Ej kany się baciary Na zime podzieją" Z rep. Trebunich Tutków Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Liście 15.10.06, 12:12 Czerwone, złote, brązowe, liście jak z bajki kolorowe, płyną na wietrze jesiennym, a za oknem świat taki senny. Ptaki w dalekie lecą kraje, jabłoń owoce swoje nam daje. Deszcz kroplami na ziemię kapie, pola już puste, spichrze bogate. Odpowiedz Link Zgłoś
giwi Chryzantemy złociste :-) 15.10.06, 12:26 Śpiewał niezapomniany Mieczysław Fogg Chryzantemy cudne, szczerozłote Na wystawie czekały co dzień, Wysyłając w przestrzeń swą tęsknotę Od poranku aż po wieczorny cień. l przyszedł ktoś tak smutny, zadumany, Co w oczach miał kryształy srebrnych łez, l w jesienny ranek zapłakany Wyczekiwań chryzantem nadszedł kres. Chryzantemy złociste W kryształowym wazonie Stoją na fortepianie, Kojąc smutek i żal. Poprzez łzy srebrnomgliste Do nich wyciągam dłonie, Szepcząc wciąż jedno zdanie: Czemu odeszłaś w dal? Nic mnie dzisiaj nie cieszy, Gdy skończyły się sny. Któż me serce uleczy l otrze z oczu łzy? Chryzantemy złociste, Uśmiechnijcie się do mnie, Może wśród dawnych wspomnień Zaginie żal. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Giwi, widzę, że Tobie też trzeba oddechu :-) 15.10.06, 13:37 Od politycznej jatki. Jestem zaszczycony Twoim wpisem w tym płochym wątku :-) Zapraszam jak najczęściej. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Jesień. 15.10.06, 15:13 Mój mały ogródek puścieje po trosze, Już kwiatki powiędły niektóre, Owoców ostatnie wynoszą już kosze, Liść suchy unosi wiatr w górę. Już rzesza śpiewacka opuści nas rychło. Wciąż stadko za stadkiem odlata, - Aż w końcu w ogródku zupełnie ucichło: Uciekła drużyna czubata Zieloność swą tracą i lasy i gaje, I złotym się mienią kolorem, A słońce już rzadziej zobaczyć się daje, I chłodno też bywa wieczorem. Na polu tak pusto, i brak wszędy ludzi Wiatr tylko pieśń nuci żałosną; Zasnęła już ziemia, lecz znów się obudzi, Obudzi, - obudzi - wraz, z wiosną NN Odpowiedz Link Zgłoś
nenufaria The Wild Swans At Coole 15.10.06, 18:43 The Wild Swans At Coole by William Butler Yeats THE trees are in their autumn beauty, The woodland paths are dry, Under the October twilight the water Mirrors a still sky; Upon the brimming water among the stones Are nine-and-fifty Swans. The nineteenth autumn has come upon me Since I first made my count; I saw, before I had well finished, All suddenly mount And scatter wheeling in great broken rings Upon their clamorous wings. I have looked upon those brilliant creatures, And now my heart is sore. All's changed since I, hearing at twilight, The first time on this shore, The bell-beat of their wings above my head, Trod with a lighter tread. Unwearied still, lover by lover, They paddle in the cold Companionable streams or climb the air; Their hearts have not grown old; Passion or conquest, wander where they will, Attend upon them still. But now they drift on the still water, Mysterious, beautiful; Among what rushes will they build, By what lake's edge or pool Delight men's eyes when I awake some day To find they have flown away? Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Jesienne kwiaty 15.10.06, 19:50 Nad płotem sie rozpostarło Słonecznikowe dumanie. Makowe rude grzechotki na jednym klęczą kolanie. Dalie w szerokich spódnicach Patrzą, czy słonce je widzi. Roza, że stoi samotna, Żywym rumieńcem sie wstydzi. Rezedy wonią bogate . Biedronką podają usta, A malwy dziwią sie -dziwią, Jak pięknie w barwnych im chustach. Powoje pna sie po plocie, Jarzębin śmiechem zwabione, Az kiwa głową nasturcja i bratki patrzą zgorszone. A ogrodniczka -jesień Tka kwiatom szaty tęczowe.... Choć wie, że płaczą ros łzami W chłodne poranki wrześniowe. Maria Zientara Odpowiedz Link Zgłoś
nenufaria Autumn Song 15.10.06, 22:50 W.H.Auden The Wanderer O Where Are You Going? Our Hunting Fathers On This Island As I Walked Out One Evening Fish in the Unruffled Lakes Autumn Song Death's Echo Musée des Beaux Arts from In Time of War In Memory of W. B. Yeats Law Like Love Under Which Lyre A Walk After Dark The More Loving One The Shield of Achilles Friday's Child Thanksgiving for a Habitat The Common Life August 1968 Moon Landing River Profile A New Year Greeting Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Życie liścia 16.10.06, 00:05 W wiosennym słońcu się rodzi, pośród milionów braci. Otwiera życia dłonie, by piękno świata wzbogacić. Przenika go promień słońca, dorasta w wiatru dotykach. Deszcz go z kurzu obmywa, i śpiewów słucha słowika. Dzieciństwo i młodość przemija, uroda- ta jednak rozkwita. Czerwień go z brązem przybrała, aż w słońcu błyszczą mu lica. Uniósł go wiatr jesienny i rzucił w ramiona ziemi. Niektórzy twierdzą umierasz, lecz on staje się częścią ziemi. M.Karolewska Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Autumn 17.10.06, 17:57 Soon we will plunge ourselves into cold shadows, And all of summer`s stunning afternoons will be gone. I already hear the dead thuds of logs below Falling on the cobblestones and the lawn. All of winter will return to me: derision, Hate, shuddering, horror, drudgery and vice, And exiled, like the sun, to a polar prison, My soul will harden into a block of red ice. I shiver as I listen to each log crash and slam: The echoes are as dull as executioners` drums. My mind is like a tower that slowly succumbs To the blows of a relentless battering ram. It seems to me, swaying to these shocks, that someone Is nailing down a coffin in a hurry somewhere. For whom? Odpowiedz Link Zgłoś
nenufaria it's a marvelous night for a Moondance 16.10.06, 00:14 Well, it's a marvelous night for a Moondance With the stars up above in your eyes A fantabulous night to make romance 'Neath the cover of October skies And all the leaves on the trees are falling To the sound of the breezes that blow And I'm trying to please to the calling Of your heart-strings that play soft and low And all the night's magic seems to whisper and hush And all the soft moonlight seems to shine in your blush - Van Morrison, Moondance </fo Spring comes with flowers, autumn with the moon, summer with the breeze, winter with snow. When idle concerns don't fill your thoughts, that's your best season. - Wu-Men There is no season when such pleasant and sunny spots may be lighted on, and produce so pleasant an effect on the feelings, as now in October. - Nathaniel Hawthorne Season of mists and mellow fruitfulness, Close bosom-friend of the maturing sun; Conspiring with him how to load and bless With fruit the vines that round the thatch-eves run; To bend with apples the moss'd cottage-trees, And fill all fruit with ripeness to the core; To swell the gourd, and plump the hazel shells With a sweet kernel; to set budding more, And still more, later flowers for the bees, Until they think warm days will never cease, For Summer has o'er-brimm'd their clammy cells. - John Keats, To Autumn Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Jesienne liście 16.10.06, 21:31 Z tym jesiennym wiatrem tańczą sobie liście, tańczą sobie tańczą czerwone złociście. Z tym jesiennym wiatrem odtańczą daleko, i nie skończą tańczyć, aż za siódmą rzeką. Aż za siódmą rzeką, Aż za siódma górą, Aż je śnieg przykryje Grubą, białą chmurą Odpowiedz Link Zgłoś
nenufaria Naga jesienność 16.10.06, 01:59 Naga jesienność drzewa bez listnego makijażu bezwstydnie pokazują swe ciała nawet wiekowe matuzalemy zachwycają boskością istnienia bez definicji w oceanie molekularnych emocji i świadomości. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick J e s i e ń 16.10.06, 09:31 Jesień- paleta farb rozrzucona pośród kwiatu przyrody. Błyszcząca w promieniach słońca, złocistymi barwami świata. Tonąca w kroplach deszczu, ukrywająca się w porannej mgle. Znikająca w pochmurnych nocach jesieni. Walcząca z wiatrami- pokonana wtula się w ramiona matki ziemi. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Trzy jesienie 16.10.06, 21:59 Nie jestem wrażliwa na lata umizgi, Zima też bez zagadek, na ogół, Lecz opętana innym zjawiskiem Wypatrzyłam - trzy jesienie co roku. Ta pierwsza - świąteczna, gdy koniec i kwita Z porządkami wczorajszego lata, I liście fruwają jak strzępy zeszytów, A dymek zanosi słodkawym błękitem. Jak mokro, jak pstro, ile światła. Już pierwsze do tańca zbiegają się brzózki W przejrzystym stroiku na barkach, Strząsają pośpiesznie ulotne swe łezki Na sąsiadkę, ot tak, przez parkan. Lecz bywa to ledwie zadatek splendoru, Liczone minuty - i oto Mknie druga - posępna, jak lekcja pokory, Z nieodwracalnością nalotu. I wszyscy od razu i bledsi, i starsi, Zdewastowany szyk letni, A trąb złocistych marsz coraz dalszy W zapachu odlata, w mgłach rzednie... W tych woniach stygnących, w kotarach tumanu Twarda jakaś czai się wieść. Wiatr szarpnął, odsłonił - i stało się samo, Że wszyscy pojęli: to kończy się dramat, To nie trzecia jesień, to śmierć. Anna Achmatowa Odpowiedz Link Zgłoś
rodzynka.sardynka Hey 16.10.06, 22:30 Gdybyś był, a nie bywał Raz na jakiś czas . Byłabym wreszcie "czyjaś" Nie "bezpańska" - aż tak . Gdybyś miał, a nie miewał Czas i chęć i gest . Byłabym na wyłączność A nie - ogólnie dostępna . Jesień trwa - Rdzawich liści czas, Kaloszy peleryn i mgły Jesień trwa - Szpetnej aury czas Pod płaszcze się pcha Wyziębia nam serca - wiatr Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Pieśń jesienna 17.10.06, 10:16 Charles Baudelaire I Niebawem nas ogarnie wstrętny mrok i plucha. Żegnaj, żywa jasności zbyt krótkiego lata! Już jak przeczucie końca do mojego ucha Łoskot zrzucanych polan z podwórza dolata. Duszę spowija zima: gniew dyszący wściekle, Dreszcze, trwoga, nienawiść i trud wymuszony, I niczym słońce w swoim biegunowym piekle, Serce się w blok zamienia zimy i czerwony. Drżąc nasłuchuję stuku każdego polana: Szafot wznoszony nie brzmi echem tak niemiłym. Mózg mój jest niczym wieża, która od tarana Niezliczonych uderzeń opada bez siły. Ten monotonny łoskot coś mi przypomina... Tak - to jest gwoździ w trumnę pośpieszne wbijanie. Dla kogo? Wczoraj - lato, lecz niedługo - zima... Ten tajemniczy hałas dźwięczy jak rozstanie. II Lubię twych długich oczu światło zielonkawe, Dziś jednak nic mnie pocieszyć nie może, I ani blask kominka, ani miłość nawet Nie zastąpi mi słońca, co świeci nad morzem. Lecz mimo to mnie kochaj! Miej serce matczyne Nawet dla niewdzięcznika, nawet dla nędznika. Kochanko-siostro, daj mi ciepła odrobinę -Ciepła złotej jesieni lub słońca, co znika. Na krótko! Już mogiła czeka lodowata! Pozwól u twoich kolan, nim się czas odmieni, Napawać się, żałując gorącego lata, Ostatnim ciepłem żółtych łagodnych promieni. Odpowiedz Link Zgłoś
rodzynka.sardynka „Ten tajemniczy hałas dźwięczy jak rozstanie.”? 17.10.06, 18:18 Pamiętasz była jesień mały hotel "Pod różami", pokój numer 8 staruszek portier z uśmiechem dawał klucz na schodach niecierpliwie całowałeś po kryjomu moje włosy czy więcej złotych liści było czy Twych pieszczot miły dzisiaj nie wiem już. Odszedłeś potem nagle drzwi otwarte liść powiewem wiatru padł mi do nóg i wtedy zrozumiałam - to się kończy pożegnania czas juz przekroczyć próg. Pamiętasz była jesień pokój numer 8, korytarza mrok już nigdy nie zapomnę hoteliku "Pod różami" choć już minął rok. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick *** (Jesienny wieczór w miasteczku niedużym...) 19.10.06, 20:27 *** Jesienny wieczór w miasteczku niedużym, które się szczyci istnieniem na mapie. (Kartograf chyba spuścił kleks na papier, albo się w córce sędziego zadurzył.) Formatem swoich dziwactw zmordowana, Przestrzeń tu jakby zrzuca z siebie brzemię gigantomanii – gdyż ją zadowala rozmiar ulicy Głównej. A Czas drzemie, zerkając sennie na sklepik malutki, który na froncie ma ogromny zegar, a wewnątrz – wszystko, co stworzył duch ludzki: czy to teleskop będzie, czy laubzega. Jest tutaj kino, saloon i apteka, oraz kawiarnia, jedyna w promieniu mili. Bank z orłem, widocznym z daleka. Plus kościół, który w głuchym zapomnieniu daremnie byłby zarzucał swe sieci, gdyby się poczta nie mieściła obok. I gdyby tutaj nie robiono dzieci, pastor udzielałby chrztu samochodom. Tu rejwach świerszczy przez ciszę się niesie. O szóstej wieczór, jak po atomowej wojnie, nie spotkasz żywej duszy w mieście. Tylko z księżycem można wieść rozmowę, gdy się jak prorok pcha w okna prostokąt, i czasem światła cadillaca hojnie omiotą, pędząc nie wiadomo dokąd, cokół, na którym trwa Nieznany Żołnierz. Tu przyśni ci się nie girlasek szwadron, ale twój własny adres na kopercie. Tu mleczarz, widząc, że mleko się zsiadło, pierwszy przyjmuje wieść o twojej śmierci. Tu w czterech ścianach można żyć latami, łykać brom, palić kalendarze wszystkie i patrzeć w lustro, tak jak blask latarni przegląda się w kałuży na wpół wyschłej. Josif Brodski - 1972 (przekład – Stanisław Barańczak) Odpowiedz Link Zgłoś
naczelny_belzebub Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 19.10.06, 23:29 palnick napisał: > REMEDIUM - Maryla Rodowicz > > (muz: Seweryn Krajewski, sł: M. Czaplińska) > > Światem zaczęła rządzić jesień,........... Odpowiedz Link Zgłoś
nenufaria czy to jakis rebus nacz-belzebuba?;))) 19.10.06, 23:38 podobno belzebuby posilkuja sie w rozmowach tylko rebusami:) Odpowiedz Link Zgłoś
nenufaria Nothing Gold Can Stay 19.10.06, 23:30 Nature's first green is gold, Her hardest hue to hold, Her early leaf's a flower; But only so an hour. Then leaf subsides to leaf. So Eden sank to grief, So dawn goes down to day. Nothing gold can stay. Robert Frost Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Szczególnie kiedy wiatr październikowy 20.10.06, 11:06 Szczególnie kiedy wiatr październikowy Tarmosi mroźną garścią moje włosy, W ognistej sieci słońca lubię kroczyć Rzucając sobie cień kraba pod nogi; U brzegu morza, słysząc ptasi lament I kaszel kruka w zimowych badylach, Drży skrzętne serce i tryska krwią sylab, Spijając słowa przez nią wyszeptane. Zamknięty w wieży słów, na horyzoncie W maszerujących rzędach drzew dostrzegam Rozmownych kształtów kobiecych szeregi, Dzieci o gestach gwiazd przez park biegnące. Mogę cię stworzyć ze znaków korzeni Spod hrabstw cierniowych, wymówić cię nutą Dębowych wołań, samogłosek buków, Mogę cię stworzyć z przemówień strumienia. Zegar zza donic z paprocią skanduje Słowo godziny, nerw wskazówki nosi Treść wokół tarczy, deklamuje rosę, A z dachu wiatry przepowiada kurek. Mogę się ciebie w znakach łąk dosłuchać: Wymowna trawa sygnałem wysokim Z robakiem zimy przedrze się przez oko. Mogę cię ujrzeć w czarnych grzechach kruka. Szczególnie kiedy wiatr październikowy (Mogę cię stworzyć językiem pajęczym Z jesiennych czarów, z walijskich wzgórz dźwięcznych) Szturcha pięściami rzep zagonów głowy, Mogę cię tworzyć z słów serca wyzbytych. Już krew chemiczna, gnając sylabami Z wyschłego serca, głosi rychły zamęt. Brzeg morza w ciemnych głoskach ptaków skryty. Dylan Thomas Odpowiedz Link Zgłoś
nenufaria Re: Szczególnie kiedy wiatr październikowy 20.10.06, 14:47 Bardzo dobre tlumaczenie Dylana Thomasa. Czyje to? Domyslam sie, ze Baranczaka. czy tak? Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Szczególnie kiedy wiatr październikowy 20.10.06, 15:08 nenufaria napisała: > Bardzo dobre tlumaczenie Dylana Thomasa. Czyje to? Domyslam sie, ze Baranczaka. czy tak? ---------- Tak sądzę, choc pewności nie mam. To chyba jest Stasio jak mniemam. Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re: Szczególnie kiedy wiatr październikowy 21.10.06, 20:31 palnick napisał: > nenufaria napisała: > > > Bardzo dobre tlumaczenie Dylana Thomasa. Czyje to? Domyslam sie, ze > Baranczaka. czy tak? > ---------- > Tak sądzę, choc pewności nie mam. > To chyba jest Stasio jak mniemam. TRZEBA to wiedzieć i podać nazwisko tłumacza. Tłumaczenie jest też dziełem. Pozdrawiam o_s. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick My November Guest 20.10.06, 15:24 My Sorrow, when she's here with me, Thinks these dark days of autumn rain Are beautiful as days can be; She loves the bare, the withered tree; She walks the sodden pasture lane. Her pleasure will not let me stay. She talks and I am fain to list: She's glad the birds are gone away, She's glad her simple worsted grey Is silver now with clinging mist. The desolate, deserted trees, The faded earth, the heavy sky, The beauties she so truly sees, She thinks I have no eye for these, And vexes me for reason why. Not yesterday I learned to know The love of bare November days Before the coming of the snow, But it were vain to tell her so, And they are better for her praise. Robert Frost Odpowiedz Link Zgłoś
rodzynka.sardynka Prawa autorskie 20.10.06, 16:36 Można cytować. Cytatem może być nawet cały utwór, należy jedynie zaznaczyć, że się cytuje. Jeśli ktoś ma inną wiedzę, uprzejmie proszę o podzielenie się z nią, a nie zamykanie jej np. w szafie. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick 400 ! .........Zmierzch nad Stonehenge 20.10.06, 23:34 Pod zamyślonym niebem olbrzymie kolumny Jak giganci z zaświatów, wyniosłe i dumne, Rzucają w głąb lądu swoje długie cienie. Plączą się z nimi słońca jesienne promienie, Gdzieś ponad leci mewa - samotna i szara. Księżyc tli się jak gałąź wyciągnięta z żaru, I wśród tych cieni ciosanych rękami Tytana Tańczą kształty nieludzkie z mgły czarnej utkane. Krwawy księżyc wspina się na nieba strome stoki, Ciemność cofa się wolno i pierzchają mroki. Z moczarów, z szeptem wiatru morskiego przygnany Dudni jazgot posępny, bębnow rytm zapomniany, Budząc duchy samotne co wśród ptaków i węży Drzemią w Celtów ostatniej opuszczonej twierdzy. Robert E. Howard Odpowiedz Link Zgłoś
nenufaria Re: Prawa autorskie 20.10.06, 23:58 Tez tak uwazam. W koncu poeci nie pisza wierszy, zeby lezaly martwe na polce w ksiegarni, tylko zeby ludzie je czytali. Mysle, ze oni sie ciesza, ze ich cytujemy, takze ci juz w Edenie:) Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re: Prawa autorskie 21.10.06, 20:12 rodzynka.sardynka napisała: > Można cytować. > Cytatem może być nawet cały utwór, > należy jedynie zaznaczyć, że się cytuje. To nie wystarczy. Trzeba podać imię i nazwisko autora, inaczej jest to naruszenie osobistych praw autorskich. o_s. Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re: Prawa autorskie 21.10.06, 20:15 Jeszcze jedno: można cytować JEDYNIE utwory opublikowane. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick September 21.10.06, 20:55 The golden-rod is yellow; The corn is turning brown; The trees in apple orchards With fruit are bending down. The gentian`s bluest fringes Are curling in the sun; In dusty pods the milkweed Its hidden silk has spun. The sedges flaunt their harvest, In every meadow nook; And asters by the brook-side Make asters in the brook, From dewy lanes at morning The grapes` sweet odors rise; At noon the roads all flutter With yellow butterflies. By all these lovely tokens September days are here, With summer`s best of weather, And autumn`s best of cheer. But none of all this beauty Which floods the earth and air Is unto me the secret Which makes September fair. `T is a thing which I remember; To name it thrills me yet: One day of one September I never can forget. Jackson Helen Hunt Odpowiedz Link Zgłoś
nenufaria Byliśmy zrąbanymi drzewami 21.10.06, 21:24 Jesienność, jesiennistość, Jesienin zabił się w więzieniu 27 grudnia AD 1925 mówią - był zamordowany za sprawy polityczne nihil novi, może to cyniczne lecz czy można stale dziwić się historii? Jesień zwycięstwo fauny nad florą hibernujące rośliny oddają siłę zwierzętom owocowo, ziarniście, warzywnie testosteron gra na cymbałach zarażając mózgi chorobą agresji może nie chorobą, tylko koniecznością? Trudno pojąć Naturę czujemy ją zmysłami poznajemy instynktami lecz czy niezawodnie? interpretują ją uczeni lecz czy właściwie? Jesienią wybuchają wojny i rewolucje wina to tłustych słoneczników czy testosteronu? może nie wina, tylko prawidłowość. Na cmentarnych porodówkach wojen rodzą się nowe formy lepsze czy gorsze? nie wiadomo Nowe. Ludzie boją się rewolucji a przecież jesteśmy ich dziećmi nasze matki to Rewolucja i Ewolucja Artemis i Atena Drwalka i Rzeźbiarka. Opus Ateny zachwyca nadobną linią wyłonioną spod jej dłuta lecz płaczemy nad drzewami poległymi z ręki Artemis nie chcemy pamiętać że bez ściętych drzew nie ma rzeźb. Ewolucja potrzebuje rewolucji. Nie jesteśmy ostatnim ich dziełem wiemy na pewno lecz nie wiemy czy ci, co przyjdą po nas będą lepsi i mądrzejsi i czy będą pamiętać, że byliśmy zrąbanymi drzewami a oni są wyrzeźbieni z naszego cierpienia. N. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick *** (Zakręciło się listowie złote...) 21.10.06, 22:24 Zakręciło się listowie złote W wodzie stawu poróżowiałej, Jakby zwiewne motyle z trzepotem Ku dalekiej gwieździe leciały. Oczarował mnie dzisiaj ten wieczór, Drogi sercu mieniący się rozdół. Urwis wietrzyk do połowy pleców Sukienczynę na brzózce rozdął. I w duszy, i w dolinie tchnie chłodem, Modry zmierzch jak stadko owieczek. Za umilkłym za furtką ogrodem To zadzwoni, to zamrze dzwoneczek. Jeszczem nigdy się nie wsłuchiwał Tak uważnie w rozumne ciało, Dobrze by tak, jak witkami iwa, W wód różowość zanurzyć się cało. Dobrze by tak, wzdychając do sterty, Pożuć siano mordą księżyca... Moja cicha radości, gdzieś ty Kochać wszystko, nic nie chcąc od życia? Sergiusz Jesienin przekład Z. Dmitroca Odpowiedz Link Zgłoś
nenufaria Re: ***Tyle smutku 21.10.06, 23:24 acn.waw.pl/mira1/poezja-jesien/jesienin.htm Tyle jest smutku w naszym wzroku, Zbyt gorzko przyznać, zbyt boleśnie, Że tylko i miedziany spokój Pozostał nam w tym późnym wrześniu. Inny odebrał mi spłoszenie I dreszcz, i ciepło twego ciała ... W sercu, jesiennym nieskończenie, Cisza się deszczem rozszemrała. To nic. Przywyknę. Jak pociecha Zrodziła się ta prawda prosta, Że nic mnie w życiu już nie czeka, Tylko ten deszcz i żółty rozkład. A przecie byłem też zrodzony Do świeższych barw, do czystych dźwięków... Jak mało widzę dróg schodzonych, Jak wiele popełnionych błędów. Życie... ból... szczęście - mija wszystko... Śmieszny fatalizm doczesności. Ogród, jak nieme cmentarzysko, Usiały brzóz odarte kości. I my zamrzemy, przeszumimy Na podobieństwo drzew ogrodu. Próżno więc pragnąć pośród zimy Kwiatów, co giną z przyjściem chłodu. Odpowiedz Link Zgłoś
nenufaria Re: ***Tyle smutku 21.10.06, 23:25 acn.waw.pl/mira1/poezja-jesien/jesienin1.htm Odpowiedz Link Zgłoś
nenufaria Re: ***Tyle smutku 21.10.06, 23:26 acn.waw.pl/mira1/poezja-jesien/jesienin2.htm Odpowiedz Link Zgłoś
nenufaria ***Cyrulik jesienny 21.10.06, 23:33 acn.waw.pl/mira1/poezja-jesien/galczynski3.htm Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Jesień 22.10.06, 00:01 Cicho po urwisku jałowcem schodziła Czesząc grzywę jesień - rudawa kobyła. Ponad brzegu rzeki skłębione poszycie Rozbrzmiewa jej podków granatowe bicie. Wiatr-zakonnik, idąc zalęknionym krokiem, Miętosi listowie za drogi wyskokiem. I całuje krzak jarzębiny rozchwiany - Niewidzialnego Chrysta purpurowe rany. Sergiusz Jesienin Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha Re: Jesień 22.10.06, 10:06 * * * [Zboża zżęte, laski gołe...] Zboża zżęte, laski gołe, z wód wilgocią i mgłą mżyło. Za niebieskie góry kołem ciche słońce się stoczyło. Rozkopana droga drzemie. Dzisiaj mi się przywidziało, że niedługo już na zimę siwą będzie się czekało. Zobaczyłem sam w dzwoniącym, mglistym gąszczu, na polanie: ryży księżyc źróbkiem rżącym zaprzęgał się w nasze sanie. Tadeusz Nowak tłumaczy Sergiusza Jesienina Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 21.10.06, 23:42 Liście Grabimy liście w ogrodzie, by trawie ich ciężar nie szkodził. Suwają się grabie... grabie... mocniej... mocniej, słabiej... słabiej... Posuwiście szeleścimy... ... Jeszcze daleko do zimy. Kazimiera Iłłakowiczówna Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Jesień / Осень 22.10.06, 08:53 W cichym gąszczu jałowcowe osypisko. Тихо в чаще можжевеля по обрьву Czesze grzywę jesień – zrudziałe konisko. Осень – рьіжая кобьшла – чешет гриву Nad rzeką pod brzegów zasłoną Над речньім покровом берегов Błękitnie podkowy jej dzwonią. Сльішен синий лязг ее подков. Ostrożnym krokiem wiatr – mnich ubogi Схимик – иетер шагом осторожньім Kruszy listowie w wybojach drogi. Мнет листву по вьіступам дорожньім. I całuje na jarzębiny krzewie И целует на рябиновом кусту Tajemnemu Chrystusowi rany świeże. Язвьі красньіе незримому Христу. Sergiusz Jesienin 1916 r. Odpowiedz Link Zgłoś
rodzynka.sardynka Widzę, że Jesienin tutaj gości 23.10.06, 20:28 Byłam w nim strasznie zakochana za jego „Spowiedź chuligana” lecz dzisiaj podzielę się tym, czym; jak nikt dotąd formą krótką a okrutną nie łomotnął w moją wyobraźnię. Pieśń o suce Rankiem pod żytnim brogiem, Gdzie się złocą rogoże w rząd, Oszczeniła się suka siedmiorgiem, Siedmiorgiem rudych psiąt. Do wieczora czule je pieściła, Przygładzając językiem sierść, I spod brzucha ciepłego spływał Podtajały, ogrzany śnieg. Wieczorem zaś, kiedy kury Siadają na grzędę w sznur, Wyszedł gospodarz ponury, Wszystkie siedem powsadzał w wór. Po zaspach suka biegała I śpieszyła tuż za nim w ślad, I tak długo, tak długo drżała Wody niezmarzłej gładź. A gdy ledwo wlokła się z powrotem, Zlizując z boków swych pot,......... Odpowiedz Link Zgłoś
rodzynka.sardynka Re: Widzę, że Jesienin tutaj gości 23.10.06, 20:31 Pieśń o suce Jesienina tłumaczył Seweryn Pollak Odpowiedz Link Zgłoś
nenufaria Wiersze o wczesnej wiośnie - pisane jesienią 22.10.06, 08:47 Żyję sobie, jestem poetą, diabli komu do tego. Łażę, depczę warszawski beton, piszę wiersze - z niczego. W oficynie na Mokotowie mieszkam, płacę komorne, patrzę na chmury wieczorne: miedź stopiona z ołowiem. Hoduję radość zamarłą w ciasnych szczelinach bytu, aż przyjdzie wiosna - spazmem za gardło ściśnie, za serce schwyta... A wtenczas zieleń wszystka boli najmniejszą gałązką, głuszy szelestem listka, rośnie w słowa bez związku. Tak wiersz z niczego powstaje, boli, raduje - z niczego... Nie śpię do rana, wstaję - diabli komu do tego. Najstraszniej nocą z dala słuchać rzeki szelestów: narasta, narasta fala, już oknem rwie, już jest tu, za włosy porywa, pędzi wśród świata różności i mnóstwa, po stromej, ostrej krawędzi: twórczości i samobójstwa. O świcie jestem znużony, patrzę w okno i milczę. Wtedy mi ciąży najmilsze, smutne spojrzenie żony... Parzy stopy warszawski beton, i jest w tym wierszu coś złego... Żyję sobie, jestem poetą, diabli komu do tego. Władysław Broniewski Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha Tango jesienne 22.10.06, 10:00 Jest chłodny dzień pąsowy i olive. Po rżyskach węszy wiatr i ryży seter. Aleją brzóz przez klonów leitmotiv Przechodzisz ty, ubrana w bury sweter. Od ściernisk ciągnie ostry, chłodny wiatr. Jest jesień, szara, smutna polska jesień... Po drogach liście tańczą pas-de-quatre I po kałużach zimny ciąg ich niesie. Dziś upadł deszcz i drobny był, jak mgła. W zagonach błyszczy woda mętno-szklista. Wyskoczył zając z mchów i siadł w pół pas. Słońcempijany mały futurysta. Po polach straszą widma suchych iw, A każda iwa, jak ogromna wiecha... Aleją brzóz przez klonów leitmotiv Przechodzisz ty samotna, bezuśmiecha... I tyle dumy ma twój każdy ruch I tyle cichej, smutnej katastrofy. Gdy, idąc drogą tak po latach dwóch Ty z cicha nucisz moje śpiewne strofy... Bruno Jasieński Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha Jesienne słońce 22.10.06, 10:46 Przełożyła A. Kamieńska JESIENNE SŁOŃCE Lubię jesienne słońce, wtedy Gdy przez tłum chmurek i mgieł się przedziera I rzuca blady swój umarły promień Na drzewo, co sie od wiatru kołysze, I na wilgotny step. Lubię słońce, Jest coś takiego w żegnalnym spojrzeniu Ogromnej gwiazdy, co w tajemnym smutku Miłości oszukanej. Nie ostygła Ona sama przez siebie, lecz natura, Wszytsko, co umie i czuć i dostrzegać, Nie może ogrzać się w niej; podobnie Serce: płonie w nim jeszcze ogień, ale ludzie Niegdyś go pojąć czuciem nie umieli, I odtąd w blasku źrenic juz nie błyśnie, Policzków żarem więcej nie obejmie. Po co raz jeszcze serce swe poddawać Drwinie i słowom pełnym powątpienia? Michaił Jurjewicz Lermontow Odpowiedz Link Zgłoś
irasiad2 jesienne fotki 22.10.06, 10:07 fotoforum.gazeta.pl/72,2,746,50461651,50461651.html Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Zakręciło się złoto liściaste 22.10.06, 11:44 Zakręciło się złoto liściaste I od liści poróżowiał zdrój, Jak gdyby, zamierając na gwiazdę Niósł się motyli leciutki rój. W tym wieczorze jestem zakochany, Bliski sercu jak parowu piach. Wiatr – parobczak brzózce fartuch lniany Podkasuje aż do samych pach. Chłód jest we mnie i chłód jest w dolinie, Mrok nadciąga – mrowie owczych stad. I za furtką dzwonków uciszenie Nakazuje rozespany sad. Jeszcze nigdy tak skwapliwie zmysłów Nie słuchałem poprzez ciała chłód. Dobrze byłoby nad stawem zwisnąć I jak wierzba widzieć siebie z wód. Dobrze byłoby do stogu śmiać się, Mordą nowiu suche siano żuć... Po najcichszej mej radości stracie – Nie smucić się, tylko miłość snuć Sergiusz Jesienin Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha Re: Zakręciło się złoto liściaste 22.10.06, 13:44 Niedokończona jesienna fuga A jeśli mnie dom buczyną spięty Tej nocy przyjmie w swoje progi Zapalę gwiazdy w nocy głębi A sam zakwitnę polnym głogiem Beskid kołysze się i szumi I chwiać się będzie drżeniem nieba I horyzontu zmieni drogi I umrzeć moim słowom nie da Do końca drogi swej noc zmierza I płoną drzewa w nocnym chłodzie Czy gościem będę w nim czy muszę Do domu swego wejść jak złodziej A Beskid woła znak mi daje Pójdź oto droga już niedługa I trwa świt złocąc wyświechtana Jesiennym złotem biedna fuga… Piosenka Wojtka Bellona Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Jesion 22.10.06, 17:19 J. Harasymowicz Jesion nie zrobił nic poza tym Że szedł sobie drogą i szumiał Na sobie miał liście podarte I szumieć pięknie umiał Jaki to drzewon huczny Liśćmi rudymi zalesion Szumiał za dwóch, bo za jesień I jeszcze szumiał za jesion Niby cóż, jesion jak jesion A dziwne rzeczy się działy Ukryte tam przed księżycem Zmowy zwierząt szumiały A ty mówisz - to nic wielkiego Po co to drukiem podawać światu Nic - no to proszę kochany Podam ci jesień i zaszum Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Pieśń jesienna 22.10.06, 20:21 Dzisiaj odczuwam w mym sercu gwiazd lekkie drżenie, lecz droga zatraca się w duszy mgieł, gubi się w gęstych obłokach. Światło podcina mi skrzydła, a smutków mych ból i rozpacz zanurza moje wspomnienia A wszystkie róże są białe, tak białe, jak moja rozpacz, i nie dlatego są białe, że to śnieg na nich pozostał Dawniej mieniły się tęczą. Lecz i na duszę śnieg opadł. Strzępy scen dawnych i pieszczot śnieg duszy zdołał zachować ukryte w ludzkiej pamięci światłach lub w cieniu i mrokach. Czy kiedyś śmierć nas zabierze, stopnieją śniegi? Czy po nas przyjdzie śnieg inny lub innych róż doskonalszych aromat? Czy pokój będzie nam dany, jak Chrystus nam prorokował? Czy tę zagadkę odwieczną ktoś kiedyś rozwiązać zdoła? A jeśli miłość nas zwodzi? Kto życie da nam zachować, jeżeli zmierzch nas zanurzy w prawdziwą świadomość wiadomość Dobra, którego, być może, nie ma, i Zła, co tętni koło nas? Jeżeli zgaśnie nadzieja, a wieża Babel ogromna powstanie, czy drogi Ziemi rozjaśni jakaś pochodnia? Co z poetami, jeżeli śmierć tylko śmiercią jest zgoła? Co czeka sprawy uśpione, o których każdy zapomniał? O słońce wszystkich nadziei! Księżycu! Wodo klarowna! O czyste serce dziecinne! O duszo kamieni szorstka! Dzisiaj odczuwam w mym sercu, jak drży gwiazd jasność ulotna, i białe są kwiaty róż, tak białe, jak moja rozpacz Federico Garcia Lorca Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Jesienne niebo 22.10.06, 20:43 Jesienne niebo Maria Pawlikowska - Jasnorzewska Jesienne niebo słodkie, pełne łaski, spowite w szal kaukaski, przez drzew bezlistnych rozszczepione pędzle przeciąga różową frędzlę. I ku nadziei mej podchodzi z bliska, słodyczą mnie uciska i na tęsknocie mej opiera dłonie - pachną ostatnie lewkonie. Jesienne niebo słodkie, pełne łaski, zwija swój szal kaukaski - a odrzuciwszy go, staje bez ruchu z cekinem złotym w uchu. Odpowiedz Link Zgłoś
nenufaria Na gobelinach liści .... 22.10.06, 22:26 Na gobelinach liści zawieszonych między ziemią a niebem jesienne słońce złotą nicią krajobrazy haftuje karminem, szkarłatem, rdzą, czekoladą, chlebem kusi ptaki. Ich impresjonizm migotliwie pasuje do ruchomości jesiennych pejzaży. Lecz te uciekają Zew mórz południa silniejszy od rozkoszy bladych promieni. Dwa Kaczątka zostają, w surmy zbrojne grają Herkulesową robotę wykonać mają tej jesieni. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Dzień jesienny 23.10.06, 07:50 Panie: już czas. Tak długo lato trwało. Rzuć na zegary słoneczne twój cień i rozpuść wiatry na niwę dojrzałą. Każ się napełnić ostatnim owocom; niech je dwa jeszcze ciepłe dni opłyną, znaglij je do spełnienia i wypędź z mocą ostatnią słodycz w ciężkie wino. Kto teraz nie ma domu, nigdy mieć nie będzie. Kto teraz sam jest, długo pozostanie sam i będzie czuwał, czytał, długie listy będzie pisał i niespokojnie tu i tam błądził w alejach, gdy wiatr liście pędzi. Rainer Maria Rilke Odpowiedz Link Zgłoś
rodzynka.sardynka Re: Dzień jesienny 23.10.06, 19:36 Krykucha wróciła. A ja się o Nią już poważnie martwiłam. Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha Re: Światem zaczęła rzadzić Jesień. 22.10.06, 22:50 A tego roku jesień też jest siwa, Ludzi ucisza, w drzewach kształt odkrywa. I tego roku obłoki wydłuża, Ze idą niebem jak ziąbu przedmurza. Jakby zaiste nie przeszła nad nami, Chorągiew bólu z ciemnymi skrzydłami, Jakby nam czoła nie obrosły chrusty I jakby "spokój" nie był dźwięk już pusty. A tu gdzie mieszkam-gdzie do ciebie piszę Ptaki dziobami przędą wielką ciszę. Staw rzęsę dźwiga, rzęsa trzciny wiąże, Zamyka łono nasycony grążel. Pola topolom, topole rozstajom, A lasy borom milczenie podają. Jakby, zaprawdę, trznadle i czyżyki Niosły przez niebo Chustę Weroniki. Jakby, zaiste, za tych drzew bukietem Przydrożny strumień rozlewał się w Letę. Stanisław Grochowiak Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Październikowe cmentarzysko 23.10.06, 00:24 Widok utrwala się: skąpe drzewa Zbierają zaszłoroczne liście, nie będą płakały, nosiły worów pokutnych, ani zwracały. Do elegijnych driad i twardej trawy Straże nieczuły szmaragd ich trawnika Jednakże górnolotny umysł może wzgardzić Takim ubóstwem. Żaden zmarły nie płacze Niezapominajki między kamieniami Wyściełają tę grobową ziemię. Tu jest godziwe gnicie rozpruwające serce, obidzierajace kość Wolną od nieistniejącej żyły. Kiedy jeden nagi szkielet Jest naprawdę spuchnięty, głosy wszystkich świętych opadają łagodnie: Muchy nie oczekują żadnych zmartwychwstań w świetle słońca. W absolutny krajobraz gap się, gap Aż twoje oczy zamienią oślepiającą wizję na wietrze: Jakiekolwiek zagubione duchy płoną Potępione, wyjąc w całunach na wrzosowisku Majaczą na smyczy zagłdzonego umysłu Które zaludniają ogołocony pokój, pustkę, niezamieszkałe powietrze. Sylvia Plath Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Ta jesień 23.10.06, 19:48 Ta jesień - Stare są Nawet ptaki i chmury. Matsuo Basho Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re: Ta jesień 26.10.06, 16:33 Haiku "Ta jesień" w przekładzie Czesława Miłosza. To jeszcze jedno haiku: Krople rosy - Czym lepiej obmyć Pył świata. Matsuo Basho przekład: Czesław Miłosz Odpowiedz Link Zgłoś
nenufaria weźcie pomniki i rzućcie jak kamień 24.10.06, 00:34 Jesień 41 r. A kiedy okręt walczył - siedziałem na maszcie. kiedy tonął - z okrętem poszedłem pod wodę Słowacki: "Testament mój" Gdy ciało się dopali, pozostaną oczy - gwoździe na wieku z hebanowych chmur. Wyjdzie dzwonnik - zmarszczony jak jesienna ziemia, długie nogi wisielców pociągnie jak sznur. I grom się stoczy z nieba jak jabłko, a deszcz jak stado kruków będzie rzekę szarpał, pęknie drzewo zielone - moja smutna harfa. jak pies zawyje za mną wierna pieśń. Wtedy weźcie pomniki i rzućcie jak kamień czasów martwych w dno nieba, w czarny marmur rzek i przymarzłe do pracy utnijcie mi ramię jak gałąź, aż wytryśnie z niej zieleń i krew. Żeśmy w objęciach trupów spali, to już znacie śmierci profil zastygły i ostry jak nóż. Żeśmy po schodach szli z czarnych ciał braci, to weźcie szmatę ciała i rzućcie razem - w gruz. A oczy mi wydrzyjcie i potoczcie dalej jak ołowiane kule - podpalcie nimi wiatr, by w czaszki nagie gwizdał - i niech tak się pali, aż serca wam spopieli - i wyjmie z nich świat. październik 1941 r Krzysztof Kamil Baczyński Odpowiedz Link Zgłoś
nenufaria Jesień to gwiazdy... 24.10.06, 00:38 Jesień to gwiazdy lecące z drzew. Liście jak węże syczą. Przewożą arki na drugi brzeg głowy obciętych księżyców. Ciągną kondukty przez zgasły czas - spróchniałe ichtiozaury. Jak wieko spada nieba trzask na biały wzrok umarłych. A on do stołu przykuty snem kamiennym jak klosz urny, widzi lodowce porosłe mchem i myś1i, że to trumny. dn. 4.X.41 r. K. B. et J. K. W. ************** Jesień Drzewa na wieczną jesień schodzą w szare parki przez pastelowe chwile przegniłej pogody; w zamglonych nocach dni kucające o zmrok; czai się pustą twarzą niebo bez obłoków. Rano... znowu się budzę w przekroplonej ciszy, sen odrasta w powiekach napęczniałych męką, Szarość tańczy po szybach pajączkami pyłu, pokój się wpół unosi na ugiętych rękach i sennie mi spogląda w rozproszone oczy... Rano... w szum odbiegają myśli już odległe i ty odpływasz w zachód mgieł odeszłym... ulice wchodzą oknem, blade bezobliczem, szorstką powierzchnią bruków w szyby mgłami spierzchłe. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Dzień się prześliźnie długim, lepkim ślizgiem . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . aż spłynie wieczór gęsty z szarych tapet i westchnie jesień odległych pociągów wysapem, Szarość pokoi podpali się zgniłą purpurą chryzantem. W nocy pies we mgle szczeka, rozpruwa szwy ciszy i czkawka echa kaszle z przegniłych płuc podwórz. Nie chodż po zwiędłym zmroku, lepiej okno otwórz: *************** Jesienny spacer poetów Jerzemu K. W. Drzewa jak rude łby barbarzyńców wnikały w żyły żółtych rzek. Biało się kladł popiołem tynku wtopiony w wodę miasta brzeg. Szli po dudniącym moście kroków jak po krawędzi z kruchego szkla, pod zamyślonym grobem obłoków, po liściach jak po krwawych łzach. I mówił pierwszy: "Oto jest pieśń, która uderza w firmament powiek". A drugi mówił: "Nie, to jest śmierć, którą przeczułem w zielonym słowie". październik 41 r. Krzysztof Kamil Baczyński Odpowiedz Link Zgłoś
rodzynka.sardynka Wracam do jesieni. 24.10.06, 07:20 Ciągle Jesienin Jesień Cicho po urwisku jałowcem schodziła Czesząc grzywę jesień - rudawa kobyła. Ponad brzegu rzeki skłębione poszycie Rozbrzmiewa jej podków granatowe bicie. Wiatr-zakonnik, idąc zalęknionym krokiem, Miętosi listowie za drogi wyskokiem. I całuje krzak jarzębiny rozchwiany - Niewidzialnego Chrysta purpurowe rany. Przekład Leopold Lewin Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Dla miłośników Jesienina 24.10.06, 13:16 * * * По-осеннему кычет сова Над раздольем дорожной рани. Облетает моя голова, Куст волос золотистый вянет. Полевое, степное "ку-гу", Здравствуй, мать голубая осина! Скоро месяц, купаясь в снегу, Сядет в редкие кудри сына. Скоро мне без листвы холодеть, Звоном звезд насыпая уши. Без меня будут юноши петь, Не меня будут старцы слушать. Новый с поля придет поэт, В новом лес огласится свисте. По-осеннему сыплет ветр, По-осеннему шепчут листья. Сергей Есенин Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha Re: Wracam do jesieni. 24.10.06, 18:31 Nie martw się rodzyneczko.sardyneczko wszystko OK!, tylko wolnego czasu ciągle za mało "Jesienna zaduma" Nic nie mam. Nic nie mam Zdmuchnęła mnie ta jesień całkiem Nawet nie wiem Jak tam sprawy z lasem Rano wstaję poemat chwalę Biorę się za słowa, jak za chleb Rzeczywiście tak jak księżyc Ludzie znają mnie tylko z jednej Jesiennej strony Nic nie mam Tylko z daszkiem nieba zamyślony kaszkiet Nie zważam Na mody byle jakie Piszę wyłącznie, piszę wyłącznie Uczuć starym drapakiem Piosenki Wojtka Bellona Odpowiedz Link Zgłoś
torpeda.wulkaniczna Wyszperane z prób naiwnych 24.10.06, 19:00 moich przyjaciół sprzed lat wielu. Pozdrawiam Cię, Filip.Dziwa w Londynie,a my tak blisko siebie,chociaż aż tak daleko Ty który biegniesz przez dzień stań,zatrzymaj sie na chwilę popatrz - już jesień złoto spada z drzew a Ty gonisz omotany troskami lato dawno minęło nie skosztowałeś go nawet stój pomyśl choć chwilę jacy szczęśliwi są teraz zakochani mówisz że jesteś sam samotni też bywają szczęśliwi tylko nie goń tak Odpowiedz Link Zgłoś
torpeda.wulkaniczna Z dedykacją dla Rodzynki.Sardynki 24.10.06, 19:11 Może nie tak jesienne. Ale miłe. I takie...Rodzynkowe Tak delikatna jak śnieg Miłość moja - to tylko delikatność śniegu. Gdy ja dotkniesz oddechem., urok jej przepadnie. Stanie się czystym źródłem twojego pragnienia i tryśnie niespodzianie z zamarzniętej ziemi. Odkryłeś kwiat nietrwały, który na mych wargach topi się... Zostań zawsze mym brzegiem, do którego płynę (Donka Nejczewa) Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha Liście 24.10.06, 19:25 Liście Rumieńce lata pobladły, Liść złoty z wiatrem mknie. I klonom ręce opadły, i mnie... Maria Pawlikowska Jasnorzewska Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re: Liście 24.10.06, 19:33 Nie wiedzieć czemu mnie ten wiersz zawsze rozśmiesza. o_s. Odpowiedz Link Zgłoś
torpeda.wulkaniczna Re: Liście 24.10.06, 19:59 Przez to opadanie? Nie znałem tego wiersza. Obróbko, może kojarzy Ci się ze starą radiową Trojką? Mieli taki przerywnik, jak facet głosem menelowym trochę zapodaje: "..to ręce i nogi się uginają" i zaraz potem "C'est la vie..." Grega Lake'a. No ale "uginanie" to jeszcze nie "opadanie".Nie to stadium... Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re: Liście 24.10.06, 21:31 torpeda.wulkaniczna napisał: > Przez to opadanie? > Nie znałem tego wiersza. > Obróbko, może kojarzy Ci się ze starą radiową Trojką? Mieli taki przerywnik, > jak facet głosem menelowym trochę zapodaje: "..to ręce i nogi się uginają" i > zaraz potem "C'est la vie..." Grega Lake'a. > > No ale "uginanie" to jeszcze nie "opadanie".Nie to stadium... A nie znasz powiedzenia "ręce i nogi opadają"? o_s. Odpowiedz Link Zgłoś
torpeda.wulkaniczna Nadzieja - było już? 24.10.06, 19:34 A jeśli było - noo to jeszcze raz. Bo mi się strasznie podoba i znam na pamięć już tyle lat. Z dedykacją dla wszystkich smutasów-mamlasów jesiennych - jedzcie orzechy!!! Nadzieja Zapragnąłem wyczytać w zodiaku Swoje losy i dolę żywota, Alem nigdy nie otrzymał znaku, Czy się spełni dni moich tesknota. Po minionych złych deszczach i burzy Powracaja burze i złe deszcze, Ale ciągle nadzieja mi wrózy, Że to, czego czekam - przyjdzie jeszcze. Zostawiłem drzwi moje otworem, Bo mam w duszy pewność tajemniczą: Radość przyjdzie z winogron słodyczą, Przyjdzie późną jesienią,wieczorem. L.Staff Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha Było nie było...wracają wiersze jak wraca jesień 24.10.06, 20:00 Zardzewiałe róże jesieni patrzą w przestrzeń białą od deszczu - deszcz niebo przyszywa do ziemi tysiącem ściegów i dreszczów.- I wsystko psuje sie, paczy cieknie, zgnilizną broczy, lecz nie na zawsze, z rozpaczy - ale na krótko, z rozkoszy. Maria Pawlikowska - Jasnorzewska \"Surowy jedwab\" Odpowiedz Link Zgłoś
torpeda.wulkaniczna Krykucho, 24.10.06, 20:10 jesteś przy MPJ, na pewno znasz "Marzec". To tylko błysk ciupagi wiosna nadejdzie i władca forumowych pór roku Palnick reaktywuje (odpali?) odpowiedni wątek. A ja Ci już teraz ów "Marzec" dedykuję. Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha Re: Krykucho, 24.10.06, 22:40 torpeda.wulkaniczna napisał: > jesteś przy MPJ, na pewno znasz "Marzec". > To tylko błysk ciupagi wiosna nadejdzie i władca forumowych pór roku Palnick > reaktywuje (odpali?) odpowiedni wątek. > A ja Ci już teraz ów "Marzec" dedykuję. > ...Tajemnica już tutaj coś zdziałała skrycie, szaleństwo traw zielonych już się rozbujało, wytrysły anemony - życie: głupie życie! och, móc paść tu na ziemi pulsujące ciało... MPJ Dziękuję, lubię marzec, bo po nim jest kwiecień i maj i lato... Październik W górach czerwonoskóre jelenie wyszły na wojenne ścieżki Pod lasem stoją czerwone pułki zimowych ptaków We mgle jedzie wóz bez konia Bo na pewno koń siedzi na wozie odpoczywa w kożuchu A wóz samo mu ciągnie wiekowe przyzwyczajenie Jerzy Harasymowicz Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re: Nadzieja - było już? 24.10.06, 21:39 torpeda.wulkaniczna napisał: > jedzcie orzechy!!! Orzechy to chyba dla mężczyzn. ;-) o_s. Odpowiedz Link Zgłoś
torpeda.wulkaniczna Re: Nadzieja - było już? 24.10.06, 21:44 A czemu dla mężczyzn zwłaszcza? A dla Pań jesiennych melancholijnie małoradosnych to co? Łupki? Toż to ręce i nogi opadają... Pozdrówka dla Obróbeczki Skrawańkiem! Odpowiedz Link Zgłoś
torpeda.wulkaniczna Ludzieńkowie jesienni, ratujcie! 24.10.06, 22:00 Mój pierwszy bolak: Zespół Adwokacki Dyskrecja i "Pieśń na chwałę czajnika".To jest o jesieni,herbacie w ślicznym klimacie.Kto ma słowa? W ogóle - mozna kupic gdzieś ich produkcje? Mój drugi bolak: ogniskowa piosenka sprzed lat "New Romantic". Zaczynało się: Było to wtedy, moi panowie gdym z cienkich gumek robił prztykawki I ciągle miałem plastry na głowie bo zlatywałem z naszej huśtawki. Spodnie podarte w miejscu wam znanym za to poręcze świeciły w domu. Matce do ognia kładłem kasztany i na przechodniów plułem z balkonu I miałem zwyczaj, że hasła śmiałe na wszystkich płotach wypisywałem... a dalej????Pamiętam fragmenty tylko Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re: Ludzieńkowie jesienni, ratujcie! 25.10.06, 15:48 torpeda.wulkaniczna napisał: > Mój pierwszy bolak: Zespół Adwokacki Dyskrecja i "Pieśń na chwałę czajnika".To > jest o jesieni,herbacie w ślicznym klimacie.Kto ma słowa? Czy o to chodzi? Gdy już apteki przenika październik i nie ma leków na smutek i katar, Jedyny Stwórca dał nam medykament, to w szklance mocna, gorąca herbata. Gdy z fortepianem się w domu zamykam, to śpiewam głośno na chwałę czajnika. Układam sonet z herbacianych listków na dobrotliwy czajnik z gwizdkiem... Wypływa na senne morze Cudowny blaszany parowiec W obłoku pary odmienia Serca zmartwione jesienią Tak pięknie pachną w blaszance Indie i chińskie latawce Tak pięknie pachną... Kiedy w miłosną wpadniesz katastrofę, gdy cię choroby zginają, jak klamkę, Niech na ratunek bieży pogotowie z pełną po brzegi czaju filiżanką. Wypływa na senne morze Cudowny blaszany parowiec W obłoku pary odmienia Serca zmartwione jesienią Tak pięknie pachną w blaszance Indie i chińskie latawce Tak pięknie pachną... Odpowiedz Link Zgłoś
zwykly2 Re: obrobce_skrawaniem: 25.10.06, 16:14 (Człowiek, co winien jest, ze ogród raju) Pawlikowska-Jasnorzewska Maria Człowiek, co winien jest, ze ogród raju Zmienił na drogę boleści pątniczą, Gdzie jest spotkanie każde na rozstaju A dni bez męki za radość się liczą, Nieurodzajem gdzie każdy użątek, Zawodem każda nadziei otucha, A kresem płaczu nowych łez początek, Co z serca wiecznie wezbranego bucha - - Człowiek ten za to ma dziś taka chwile, Że mu zazdroszczą tęczowe motyle; Że nakłaniają doń słuch źdźbła mietlicy, Aby dojść jego dziwnej tajemnicy; Że się zlatują doń wiatry swawolne, Zrozumieć tego ni pojąć niezdolne; Że nawet świerszcze umilkły w zdziwieniu I same swemu dziwią się milczeniu, I nasłuchują zdumione, ciekawe: Iż oto człowiek ten legł sobie w trawie I ŚPIEWA ! Odpowiedz Link Zgłoś
torpeda.wulkaniczna Obróbko, 26.10.06, 07:23 dzięki stokrotne! Ta piosenka to jakbym się witał z dawną miłością, która została do dziś ciepłą drzazgą w moim sercu - bo gdzieś się rozmyła, ale - znów jest! Masz u mnie słoiczek najlepszego miodu lipowego zbieranego daleko od dolnośląskich dróg,butelkę wczoraj zrobionego soku z malin i orzechy z moich własnych drzew. To depozyt.Podaj,gdzie wysłać.Albo raczej dowieźć. Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re: Obróbko, 27.10.06, 19:47 torpeda.wulkaniczna napisał: > Masz u mnie słoiczek najlepszego miodu lipowego zbieranego daleko od > dolnośląskich dróg,butelkę wczoraj zrobionego soku z malin i orzechy z moich > własnych drzew. > To depozyt.Podaj,gdzie wysłać.Albo raczej dowieźć. :-) Jesteś bardzo miły. Wiesz, na dowożenie to ciut daleko (jestem w centr. Polsce). Jak byśmy wcinali ten miód z sokiem z malin, to byśmy się przesłodzili. ;-) A tak swoją drogą to fajnie mieć swoje własne drzewa. Pozdrawiam Obróbka. PS. Cieszę się, że sprawiłam Ci radość, ta świadomość jest dla mnie najlepszą nagrodą. Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re: Nadzieja - było już? 25.10.06, 12:28 torpeda.wulkaniczna napisał: > A czemu dla mężczyzn zwłaszcza? A dla Pań jesiennych melancholijnie > małoradosnych to co? > Łupki? > Toż to ręce i nogi opadają... Pozwolisz, że nie będę ciągnąć tego tematu, bo by się to nadawało na zgoła inne forum. Pozdr. dla Torpedy. o_s. Odpowiedz Link Zgłoś
torpeda.wulkaniczna Re: Nadzieja - było już? 25.10.06, 13:32 Jasne,że pozwolę.Nie paskudźmy wątku. "Icy wind of night be gone this is not your domain" In the sky a bird was heard to cry. Misty morning whisperings and gentle stirring sounds Belied the deathly silence that lay all around. Fragment "Grantchester Meadows", Roger Waters Odpowiedz Link Zgłoś
nenufaria Światem wcale NIE rządzi jesień! 24.10.06, 22:06 Przekorność natury mej niedoskonałej każe mi zaprzeczyć tezie całej. Światem wcale NIE rządzi jesień! W Australii jest właśnie pełnia wiosny, poniżej zwrotników wieczne lato, tyko nasza strefa strojna bogato w złoto, rubiny, szkarłaty zmienne barwy i desenie co przypominają o życia cenie na samotnej kosmosu scenie. :D N Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha Zapach jesienny 24.10.06, 22:48 Zapach jesienny Już liście zieloną wyzionęły duszę i pachnie nią teraz ten park, gorzko, fiołkowo-parmeńsko, grzybami, dębami i miętą, oczekując przybycia zakochanych par... Odurzający to zapach, właściwy jesiennym fermentom - ma równocześnie siłę kobiecą i słodycz męską... tajemniczo brzmi szelest bezwładu, uroczy i martwy szmer... w tej alei, w tej chwili, rozumiem, że istnieje Śmierć... Może i ludzkie serce pachnie równie jesiennie, parmeńsko, dębowo, na cmentarzach w śmiertelnej swojej poniewierce? Maria Pawlikowska - Jasnorzewska \"Skamander\" 1936 nr 76 Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Jesień 25.10.06, 12:22 Jesiennego krwotoku nic już nie powstrzyma. Czerwień kapie z parku na ulicę... jesień żyły sobie rozcięła i blednie z zimna, jak śmiertelnie senna Eunice... Maria Pawlikowska-Jasnorzewska Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Jesień 31.10.06, 17:05 Cóż za aura słoneczna w Komańczy! Krzyczy stara wariatka i tańczy. Liście barwną chałastrą opadają ku astrom, buki mruczą, bo jesień je niańczy. P. Odpowiedz Link Zgłoś
hymen Ee, to tylko wódka chłodniejsza będzie, 25.10.06, 16:19 a kobiety mniej pocić się będą. Odpowiedz Link Zgłoś