wielki_czarownik
02.10.05, 00:03
Jechała samochodem, wyprzedzała, sądząc po zniszczeniu pojazdu naprawdę ostro pędziła (ponoć nawet 180 km/h). Czemu jak do podobnego wypadku doprowadza zwykły Kowalski to mówi się o wariatach drogowych wyprzedzających na oślep, o szaleńcach łamiących przepisy czy jeszcze gorzej a tutaj nagle płacz i zapewnienia o solidarności.
Rozumiem, że to tragedia, ale nie zapominajmy jak do niej doszło.