pawka.morozow
02.10.05, 17:57
Nasza ukochana pani wicepremier z lewicy Jaruga z Nowackich i popierająca
gejów przez jeden dzień razem z Nałęczem bawiła się dobrze w jednym z
lokali,o 2 w nocy wychodząc robił jej przejście wśród grupy oczekujących pod
lokalem ochroniarz z BOR:
Przejście,przejście dla pani z rządu dla pani z lewicy,przejscie dla
wicepremier - rozpychał się BORowik, grupa zignorowała go ,to ten łup ze
spluwy i ranił delikwenta.
S sam zniknął, gdzie jest? nikt nie wie, tak doświdaczony BORowik to się może
dobrze ukryć,przecież BORowikuje 15 lat.
Ale dlaczego uciekł? a wcześniej dlaczego się rozpychał, nie można bokiem po
cichu przejść.
A ja myślałem że lewica skromnie walczy po nocach o dobro emerytów i
bezrobotnych.
fakty.interia.pl/news?inf=672112