Dodaj do ulubionych

Katolicyzm to (niestety)...

IP: *.vic.bigpond.net.au 22.09.02, 11:10
... uposledzenie umyslowe. Czemu? Na przyklad dla tego, ze wbrew Dekalogowi,
czyli wbrew swym wlasnym swietym ksiegom, zawierajacym nakazy sformulowane
przez ich wlasnego Boga, polscy katole chca budowac pod Tarnowem pomnik zyda
Jeszu (Jezusa zwanego Chrystusem, czyli Mesjaszem) za glupe 15 milionow
dolarow. A przeciez ich wlasny Bog, czyli oryginalnie zydowski Bog Jehowa
tako rzekl do Mojzesza i reszty zydow (ks. Wyjscia rozdz. 20):
"3 Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie! 4 Nie będziesz czynił żadnej
rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest
na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! 5 Nie będziesz oddawał
im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem
zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego
pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą. 6 Okazuję zaś łaskę aż do
tysiącznego pokolenia tym, którzy Mnie miłują i przestrzegają moich
przykazań."
I Bog Jehowa (Jahwe albo JHWH) nigdy tego nie odwolal! Wydawac tyle $$$ aby
sie znalezc w piekle... :( Toz to czysto katolski idiotyzm! Ale wyznawanie
religii katolskiej, tych popluczyn po Judaizmie dla gojow, to przeciez nic
innego jak uposledzenie umyslowe. :( Bo trzeba byc rzeczywiscie niespelna
rozumu, aby postepowac wbrew przykazaniom okrutnego Boga Izraelitow, Boga,
ktory "karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia"!
Kagan, oczekujacy kolejnych wyzwisk od naszych polskich katoli rzymskich
oraz rydzykowcow torunskich... ;)
Obserwuj wątek
    • Gość: (Julek) Re: Katolicyzm to (niestety)... IP: *.vic.bigpond.net.au 22.09.02, 14:41
      Re: Pomnik Chrystusa za 15 milionow dolarow
      Autor: Gość: Julek IP: 5.2.1R* / *.babbelas.dialup.pol.co.uk
      Data: 22-09-2002 11:26
      --------------------------------------------------------------------------------
      pol: Masz racje.To czysto katolicki idiotyzm.Tylko sprobuj to tym hm.
      ludziom wytlumaczyc.
      K: Zgoda... Katolicyzm to przeciez upolsedzenie umyslowe. (...)
      Julek: No ! nie tylko religia katolicka zaleca modly do kawalka drzewa, figur
      gipsowych, kamieni, malowidel, plam na szybach itp. Inne wyznania tez maja
      podobne sklonnosci.
      Kilkanascie lat temu, bratowa odwiedzila nasz kraj ukochany i przywiozla kilka
      pamiatek z Polski, miedzy innymi, podobizne , postac, czy cos takiego, co
      przypominalo, z wielka doza wyobrazni, groteskowo znieksztalcony korpus ludzki
      z rozlozonymi rekami, ktory ktos znalazl gdzies w lesie, z dodatkiem troche
      czarnej farby, miala to byc nowoczesna postac chrystusa ukrzyzowanego i ona do
      tego sie modlila.
      • Gość: Kagan Re: Katolicyzm to (niestety)... IP: *.vic.bigpond.net.au 22.09.02, 14:43
        Julek: No! Nie tylko religia katolicka zaleca modly do kawalka drzewa, figor
        gipsowych, kamieni, malowidel, plam na szybach itp. Inne wyznania tez maja
        podobne sklonnosci.
        K: Ale inne to robia w zgodzie ze swymi "swietymi ksiegami", a katole wbrew!
        Dekalog bowiem wyraznie zabrania innych kultow niz Jehowy, oraz sporzadzania
        wiezerunkow Boga! Stad ani zydzi, ani muzulmanie nie maja tzw. swietych obrazow
        czy figur! Taliban wrecz zas niszczyl takowe! Wlasnie zgodnie z Dekalogiem!
        J: Kilkanascie lat temu, bratowa odwiedzila nasz kraj ukochany i przywiozla
        kilka pamiatek z Polski, miedzy innymi, podobizne , postac, czy cos takiego, co
        przypominalo, z wielka doza wyobrazni, groteskowo znieksztalcony korpus ludzki
        z rozlozonymi rekami, ktory ktos znalazl gdzies w lesie, z dodatkiem troche
        czarnej farby, miala to byc nowoczesna postac chrystusa ukrzyzowanego i ona do
        tego sie modlila.
        K: Czyli, ze jest w sekcie "lesnych chrystusowcow"... ;)
        Pozdr.
    • Gość: basia Re: Katolicyzm to (niestety)... IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 22.09.02, 20:26
      Gość portalu: Kagan napisał(a):

      > ... uposledzenie umyslowe. Czemu? Na przyklad dla tego, ze wbrew Dekalogowi,
      > czyli wbrew swym wlasnym swietym ksiegom, zawierajacym nakazy sformulowane
      > przez ich wlasnego Boga, polscy katole chca budowac pod Tarnowem pomnik zyda
      > Jeszu (Jezusa zwanego Chrystusem, czyli Mesjaszem) za glupe 15 milionow
      > dolarow. A przeciez ich wlasny Bog, czyli oryginalnie zydowski Bog Jehowa
      > tako rzekl do Mojzesza i reszty zydow (ks. Wyjscia rozdz. 20):
      > "3 Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie! 4 Nie będziesz czynił żadnej
      > rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest
      > na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! 5 Nie będziesz oddawał
      > im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem
      > zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego
      > pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą. 6 Okazuję zaś łaskę aż do
      > tysiącznego pokolenia tym, którzy Mnie miłują i przestrzegają moich
      > przykazań."

      nie wiem czy zeszlym razem zalazlam wystarczajaco za skore zebys mnie pamietal,
      ale teraz tez sie postaram
      1. religia to nie synonim wyznawcy
      jestem katoliczka i nigdy bym pomnika za tyle pieniedzy nie stawiala
      bez wzgledu na to co cytujesz religia nasza kaze kochac i okazywac serce a za
      te pieniadze wiele dzieci by mozna nakarmic i to jest chrzescijanizm
      ci ludzie sa zblakani mysla ze wiara to pomnik i nasz Bóg pewnie sie z tego nie
      cieszy
      2. dlaczego krzyczysz tylko na nasza wiare przeciez we wszystkich religiach
      wierni budowali olbrzymie budowle, stawiali pomniki?
      byc moze im to potrzebne?
      wszak od poczatku istnienia ludzie to robia bez wzgledu na to w co wierza.
      to nie wymysl katolikow
      3. uwazam ze nic nam to tego co inni robia ze swoimi pieniedzmi
      niektorzy kupuja za to narkotyki i co? czy to jest lepsze
      • Gość: Śmiewca Droga Basia, stawiaj pomniki, ale za swoją forsę! IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 22.09.02, 21:09
        Gość portalu: basia napisał(a):
        1. religia to nie synonim wyznawcy
        > jestem katoliczka i nigdy bym pomnika za tyle pieniedzy nie stawiala
        > bez wzgledu na to co cytujesz religia nasza kaze kochac i okazywac serce a za
        > te pieniadze wiele dzieci by mozna nakarmic i to jest chrzescijanizm
        > ci ludzie sa zblakani mysla ze wiara to pomnik i nasz Bóg pewnie sie z tego
        nie
        >
        > cieszy
        > 2. dlaczego krzyczysz tylko na nasza wiare przeciez we wszystkich religiach
        > wierni budowali olbrzymie budowle, stawiali pomniki?
        > byc moze im to potrzebne?
        > wszak od poczatku istnienia ludzie to robia bez wzgledu na to w co wierza.
        > to nie wymysl katolikow
        > 3. uwazam ze nic nam to tego co inni robia ze swoimi pieniedzmi
        > niektorzy kupuja za to narkotyki i co? czy to jest lepsze

        Irytacje moją powoduje, że wszystkie to w wiekszości pokraczne artystycznie
        pomniki i inne łuki ttriumfalne stawiane są nie za pieniądze wiernych, tylko ze
        środków publicznych państwowych czy samorządowych lub z fikcyjnych darowizn.
        gdyby były ze środków zebranych przez wiernych, to postaw nawet tęczowy
        łuk triumfalny od Tarnowa do Krakowa za 15 miliardów dolarów, a ja tylko
        wzruszę ramionami. Ale od forsy z moich podatków WARA!
        nie życze sobie ana taki cel, bowiem nie jest to mój cyrk i nie moje małpy.
        • Gość: stern Re: Droga Basia, stawiaj pomniki, ale za swoją fo IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 23.09.02, 09:27
          Gość portalu: Śmiewca napisał(a):


          > pomniki i inne łuki ttriumfalne stawiane są nie za
          > pieniądze wiernych, tylko ze
          > środków publicznych państwowych czy samorządowych lub z
          > fikcyjnych darowizn.

          czy możesz to w jakiś sposób udowodonić?
        • Gość: basia Re: Droga Basia, stawiaj pomniki, ale za swoją fo IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.02, 22:20
          nie zauwazyles ze ja pisze o tym samym?
      • Gość: Kagan Re: Katolicyzm to (niestety)... IP: *.vic.bigpond.net.au 23.09.02, 09:03
        Gość portalu: basia napisał(a):
        (ks. Wyjscia rozdz. 20):
        "3 Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie! 4 Nie
        będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co
        jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko,
        ani tego, co jest w wodach pod ziemią! 5 Nie będziesz
        oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja
        Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze
        występek ojców na synach do trzeciego i czwartego
        pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą".

        Nie wiem czy zeszlym razem zalazlam wystarczajaco za
        skore zebys mnie pamietal, ale teraz tez sie postaram
        1. religia to nie synonim wyznawcy
        Jestem katoliczka i nigdy bym pomnika za tyle pieniedzy
        nie stawiala bez wzgledu na to co cytujesz religia nasza
        kaze kochac i okazywac serce a za te pieniadze wiele
        dzieci by mozna nakarmic i to jest chrzescijanizm
        ci ludzie sa zblakani mysla ze wiara to pomnik i nasz Bóg
        pewnie sie z tego nie cieszy.
        K: A kto stawia te pomniki falszywym zydowskim idolom
        Jeszu, Miriam czy Wojtyle, jak nie katolicy? Przeczytaj
        jeszce raz powyzszy cytat z twojego Pisma Swietego! Co to
        qurcze za glupia religia, ze jej wyznawcy lekcewarza
        sobie nawet najbardziej elementarne zasady wlasnej wiary!?
        Czemu nie zburzycie tych wsplczesnych "zlotych cielcow"?
        Wasz Bóg Jahweh na pewno by sie z tego ucieszyl!

        2. dlaczego krzyczysz tylko na nasza wiare przeciez we
        wszystkich religiach wierni budowali olbrzymie budowle,
        stawiali pomniki?
        K: Budowle TAK (Swiatynia Salomona w Jeruzalem), ale zydzi
        NIE stawiali pomnikow Jahweh, ani tez muzulmanie nie
        stawiaja pomnikow Allachowi! No, ale przeciez
        zapomnialem, ze katolicyzm to de facto wiara poganska,
        politeistyczna, z kultem maryjnym, setkami swietych, a w
        Polsce na dodatek jeszcze z kultem Wojtyly, zywego
        czlowieka(ledwo zywego, ale jednak wciaz zywego)... :(

        byc moze im to potrzebne? wszak od poczatku istnienia
        ludzie to robia bez wzgledu na to w co wierza.
        K: Potrzebne do czego? Do wiecznego potepienia? Albo sa
        katolikami, wiec przestrzegaja Dekalogu, albo niech
        otwarcie go odrzuca! Najbardziej mnie wqurvia ta
        katolicka hipokryzja, to obludne nieprzestrzeganie
        podstawowych zasad swej wiary...:(

        to nie wymysl katolikow
        K: A czyj? Protestanci nie stawiaja przeciez pomnikow
        Wojtyle!

        3. uwazam ze nic nam to tego co inni robia ze swoimi
        pieniedzmi niektorzy kupuja za to narkotyki i co? czy to
        jest lepsze
        K: NIE! Tak samo szkodliwe. Chodzi mi glownie o to, ze
        panstwo (czyli WSZYSCY podatnicy) finansuja kosciol kat. w
        Polsce. Obawiam sie, ze te pieniadze ida wiec na takie
        ekstrawagancje jak 15 milionowe krzyze, czy coroczne
        "inspekcje" szefa z Watykanu... :(
        Kagan
        • Gość: basia Re: Katolicyzm to (niestety)... IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.02, 22:43
          Gość portalu: Kagan napisał(a):


          >
          > "3 Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie! 4 Nie
          > będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co
          > jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko,
          > ani tego, co jest w wodach pod ziemią! 5 Nie będziesz
          > oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja
          > Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze
          > występek ojców na synach do trzeciego i czwartego
          > pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą".

          B:Przede wszystkim Chrystus jest synem człowieczym, a poklonow nie oddajemy
          posagom, a Bogu.

          B: religia to nie synonim wyznawcy
          Jestem katoliczka i nigdy bym pomnika za tyle pieniedzy
          nie stawiala bez wzgledu na to co cytujesz religia nasza
          kaze kochac i okazywac serce a za te pieniadze wiele
          dzieci by mozna nakarmic i to jest chrzescijanizm
          ci ludzie sa zblakani mysla ze wiara to pomnik i nasz Bóg
          pewnie sie z tego nie cieszy.
          > K: A kto stawia te pomniki falszywym zydowskim idolom
          > Jeszu, Miriam czy Wojtyle, jak nie katolicy? Przeczytaj
          > jeszce raz powyzszy cytat z twojego Pisma Swietego! Co to
          > qurcze za glupia religia, ze jej wyznawcy lekcewarza
          > sobie nawet najbardziej elementarne zasady wlasnej wiary!?
          > Czemu nie zburzycie tych wsplczesnych "zlotych cielcow"?
          > Wasz Bóg Jahweh na pewno by sie z tego ucieszyl!

          B: ja sie do nich nie modle! a tylko o sobie moge uczciwie pisac.
          to nie sa zlote cielce. tak jak pomniki Mickiewicza, Chopina nimi nie sa.
          (jezeli nie rozumiesz zapytaj)



          > K: Budowle TAK (Swiatynia Salomona w Jeruzalem), ale zydzi
          > NIE stawiali pomnikow Jahweh, ani tez muzulmanie nie
          > stawiaja pomnikow Allachowi! No, ale przeciez
          > zapomnialem, ze katolicyzm to de facto wiara poganska,
          > politeistyczna, z kultem maryjnym, setkami swietych, a w
          > Polsce na dodatek jeszcze z kultem Wojtyly, zywego
          > czlowieka(ledwo zywego, ale jednak wciaz zywego)... :(

          B:egipcjanie, indianie, grecy, rzymianie, .....,sztuka starochrzescijanska
          (jeszcze nie "wredni katole")
          a muzulmanie nie bo im nie wolno przedstawiac wizerunku ludzi

          (nie staraj sie za bardzo w tej dziedzinie -studiowalam konserwacje zabytkow)

          > K: Potrzebne do czego? Do wiecznego potepienia? Albo sa
          > katolikami, wiec przestrzegaja Dekalogu, albo niech
          > otwarcie go odrzuca! Najbardziej mnie wqurvia ta
          > katolicka hipokryzja, to obludne nieprzestrzeganie
          > podstawowych zasad swej wiary...:(

          B:a tobie g.... do tego. przeciez mowa o religii nie o wiernych
          juz mowilam ze tu nie lamia dekalogu
          dla przypomnienia:
          1.nie bedziesz mial bogow cudzych przede mna
          2.nie bedziesz uzywal imienia Pana Boga swego nadaremno
          3.pamietaj abys dzien swiety swiecil
          4.czcij ojca swego i matke swoja
          5.nie zabijaj
          6.nie cudzoloz
          7.nie kradnij
          8.nie mow falszywego swiadectwa przeciw blizniemu swemu
          9. nie pozadaj zony blizniego swego
          10.ani zadnej rzeczy ktora jego jest
          i tyle

          a potrzebne z tego samego powodu z ktorego swiatynie- miejsce w ktorym sie
          jednoczymy ze soba
          a Jana Pawla II katolicy cenia jako czlowieka ktory czyni dobro nie jako bostwo



          > K: A czyj? Protestanci nie stawiaja przeciez pomnikow
          > Wojtyle!

          Bo to nasz papiez:)


          > K: NIE! Tak samo szkodliwe. Chodzi mi glownie o to, ze
          > panstwo (czyli WSZYSCY podatnicy) finansuja kosciol kat. w
          > Polsce. Obawiam sie, ze te pieniadze ida wiec na takie
          > ekstrawagancje jak 15 milionowe krzyze, czy coroczne
          > "inspekcje" szefa z Watykanu... :(

          B:a co? tak duzo na tace rzucasz?:)
          a pomnik finansuje Polonia a nie podatnicy
          osobiscie bedac katoliczka inny bym pozytek z tego zrobila ale tyle nie mam
          basia
    • Gość: stern Re: Katolicyzm to (niestety)... IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 23.09.02, 09:26
      hej kagan,

      jak widać wciąż uprawiasz konstruktywną krytykę,
      szkoda, że nie chce Ci się nigdy zapoznać się ze
      stanowiskiem drugiej strony, przed rozpoczęciem rzucania
      wyzwisk, ale do rzeczy:

      Gość portalu: Kagan napisał(a):

      > (ks. Wyjscia rozdz. 20):
      > "3 Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie! 4 Nie
      > będziesz czynił żadnej
      > rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie
      > wysoko, ani tego, co jest
      > na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! 5
      > Nie będziesz oddawał
      > im pokłonu i nie będziesz im służył,

      <tutaj ciach>

      > I Bog Jehowa (Jahwe albo JHWH) nigdy tego nie odwolal!

      ze strony:
      www.mateusz.pl/katecheza/mlodzi/2.htm
      "4. Dla Izraelitów istniał bezwzględny zakaz robienia
      rzeźb i obrazów, wyobrażeń Boga. Zakaz ten bronił lud
      przed takim wyobrażaniem sobie Boga, które przypominałoby
      posągi i obrazy innych bóstw i bożków.

      Zakaz ten obowiązuje w pewnym sensie po dziś dzień - aby
      w ludzkim sercu nie istniały takie wyobrażenia Boga,
      które Go poniżają ("policjant", "księgowy grzechów",
      "naiwniak")."

      wbrew temu co pisaliście, religia katolicka nie czci
      figurek, posązków, obrazków itd. itd.

      I darujcie sobie wszelkie odpowiedzi typu:
      "a moja sąsiadka..."

      "W Jezusie Chrystusie Bóg ukazał swoje oblicze, odsłonił
      swoje zwyczaje i miłość do człowieka. On jest �obrazem
      Boga niewidzialnego� (Kol 1,15), �odblaskiem chwały i
      odbiciem Jego istoty� (Hbr 1,3)."

      niespodzianka! :)

      Czyżby Bóg złamał własny zakaz?
      woda na Twój młyn Kagan.

      pozdrówka
      • Gość: Śmiewca Przepraszam, ale czy Ty jesteś niewidomy? IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 23.09.02, 10:48
        Gość portalu: stern napisał(a):

        >>
        > wbrew temu co pisaliście, religia katolicka nie czci
        > figurek, posązków, obrazków itd. itd.
        >
        >
        śm. W jakim celu odbywają się pielgrzymki do Częstochowy?
        Czy "Czarna Madonna" nie jest kultową ikoną?
        Czy pod fenetronem w procesję Bożego Ciała niesione jest powietrze?
        Czy wierni modlący się pod pomnikiem Karola Wojtyły nie czcą figurki lub
        posążku?
        pozdr.
        • Gość: stern Re: Przepraszam, ale czy Ty jesteś tak niewidomy? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 23.09.02, 11:02
          Gość portalu: Śmiewca napisał(a):

          nie, nie jestem niewidowmy, a jedynie
          w odróżnieniu od Ciebie wiem o czym piszę:

          "Największy problem w tej materii przedstawiają intencje
          "przez wstawiennictwo Świętych Pańskich". Często w
          zamawianych intencjach występują słowa "Do Matki Bożej
          przez wstawiennictwo świętych o błogosławieństwo Boże
          ..."; "Do św. Antoniego, Judy Tadeusza (...) o łaskę
          zdrowia..."; "Do Opatrzności Bożej, Matki Najświętszej i
          św. Józefa o pomoc ..." itp. Tego typu sformułowania są
          błędne dogmatycznie a czasem wręcz heretyckie. Matka Boża
          i Święci nie mają bowiem mocy Boga, są jak my
          stworzeniem, nie możemy ich prosić o coś, co tylko Bóg
          jest w stanie nam dać, ale zawsze możemy prosić ich o
          wstawiennictwo. Oni modlą się wraz z nami do Boga! Tego
          typu intencje należy więc formułować w następujący
          sposób: "Przez wstawiennictwo Matki Bożej i Świętych o
          błogosławieństwo Boże..."; "Za przyczyną św. Antoniego,
          Judy Tadeusza (...) o łaskę zdrowia..."; "Do Opatrzności
          Bożej przez wstawiennictwo Matki Najświętszej i św.
          Józefa o pomoc..." itd. Krótko mówiąc chodzi o to, by nie
          stawiać Świętych na równi z Bogiem, ale zawsze w
          formułowaniu próśb prosić ich o wstawiennictwo."

          źródło:
          www.chorzowfranc.katowice.opoka.org.pl/inten.html
          znalezienie tego w google zajęło mi 10 sekund.
          Zanim więc zaczniesz się wypowiadać, sprawdź o czym mówisz.
          Zdaję sobie sprawę, że polska jest uznawana za kraj
          katolicki i jako, że każdy polak widział księdza lub
          zakonnika, od razu uważa się za znawcę naszej religii.

          Tylko, że raczej z tym kiepsko sądzac po wypowiedziach
          tutaj (Kraken w tym prowadzi, ze swoją interpretacją
          Biblii :-> )

          pozdrówka i owocnych poszukiwań
          • Gość: Kagan Re: Przepraszam, ale czy Ty jesteś tak niewidomy? IP: *.vic.bigpond.net.au 23.09.02, 12:30
            Kazda prosba o wstawiennictwo w kontakcie z Bogiem to
            herezja czystej wody, bowiem Bog, jako wszystkowiedzacy i
            wszechobecny NIE potrzebuje pomocy ani swietych, ani kleru.
            Kler to zwykli oszusci, ktorzy obiecuja naiwnej
            "owczarni" wstawiennictwo, czyli protekcje u Pana Boga. A
            prawda jest taka, ze maja oni tak samo daleko, i tak samo
            blisko do Boga jak tzw. laikat. Podobnie jest tez herezja
            twierdzenie, ze budynki kosciolow to "domy boze", bowiem
            Bog jest wszechobecny, czyli jest jego tyle samo
            wszedzie: i w kosciele, i na plebanii, i w kinie, i w
            burdelu i w wiezieniu. Nie wiadomo tylko, czy jest w
            piwnicy Kowalskiego (bo Kowalski nie ma piwnicy)... ;)
            • Gość: pollak Re: Przepraszam, ale czy Ty jesteś tak niewidomy? IP: *.jgora.dialog.net.pl 23.09.02, 12:46
              Gość portalu: Kagan napisał(a):

              > Kazda prosba o wstawiennictwo w kontakcie z Bogiem to
              > herezja czystej wody, bowiem Bog, jako wszystkowiedzacy i
              > wszechobecny NIE potrzebuje pomocy ani swietych, ani kleru.
              > Kler to zwykli oszusci, ktorzy obiecuja naiwnej
              > "owczarni" wstawiennictwo, czyli protekcje u Pana Boga. A
              > prawda jest taka, ze maja oni tak samo daleko, i tak samo
              > blisko do Boga jak tzw. laikat. Podobnie jest tez herezja
              > twierdzenie, ze budynki kosciolow to "domy boze", bowiem
              > Bog jest wszechobecny, czyli jest jego tyle samo
              > wszedzie: i w kosciele, i na plebanii, i w kinie, i w
              > burdelu i w wiezieniu. Nie wiadomo tylko, czy jest w
              > piwnicy Kowalskiego (bo Kowalski nie ma piwnicy)... ;)

              Ech Kagan, Kagan.
              A czy przypadkiem nie masz coś wspólnego z Kaganowiczem?
              www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=13&w=3055566
              ;)
              • Gość: Kagan Re: Przepraszam, ale czy Ty jesteś tak niewidomy? IP: *.vic.bigpond.net.au 23.09.02, 14:26
                > Gość portalu: Kagan napisał(a):
                > > Kazda prosba o wstawiennictwo w kontakcie z Bogiem to
                > > herezja czystej wody, bowiem Bog, jako wszystkowiedzacy i
                > > wszechobecny NIE potrzebuje pomocy ani swietych, ani kleru.
                > > Kler to zwykli oszusci, ktorzy obiecuja naiwnej
                > > "owczarni" wstawiennictwo, czyli protekcje u Pana Boga. A
                > > prawda jest taka, ze maja oni tak samo daleko, i tak samo
                > > blisko do Boga jak tzw. laikat. Podobnie jest tez herezja
                > > twierdzenie, ze budynki kosciolow to "domy boze", bowiem
                > > Bog jest wszechobecny, czyli jest jego tyle samo
                > > wszedzie: i w kosciele, i na plebanii, i w kinie, i w
                > > burdelu i w wiezieniu. Nie wiadomo tylko, czy jest w
                > > piwnicy Kowalskiego (bo Kowalski nie ma piwnicy)... ;)
                Polak: Ech Kagan, Kagan.
                A czy przypadkiem nie masz coś wspólnego z Kaganowiczem?
                K: Odpowiedz na moje pytania! O Bolszewikach (Kaganowicz, Lenin, Stalin,
                Dzierzynski, Trocki itp.) mozemy podyskutowac na innym watku!
            • Gość: stern Re: Przepraszam, ale czy Ty jesteś tak niewidomy? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 23.09.02, 12:54
              Gość portalu: Kagan napisał(a):

              > Kazda prosba o wstawiennictwo w kontakcie z Bogiem to
              > herezja czystej wody, bowiem Bog, jako wszystkowiedzacy
              > i wszechobecny NIE potrzebuje pomocy ani swietych, ani
              > kleru.

              to jest prośba _ludzi_ o wstawiennictwo,
              przeczytaj też i zauważ, że to nie kler prosi się o
              wstawiennictwo ale _świętych_

              Temat do przeczytania:
              "świętych obcowanie"

              > Kler to zwykli oszusci, ktorzy obiecuja naiwnej
              > "owczarni" wstawiennictwo, czyli protekcje u Pana Boga.

              kto tak obiecuje?
              Kagan, znów przeinaczasz wypowiedzi,
              to jest Twoim zdaniem konstruktywna rozmowa?

              • Gość: pollak Re: Przepraszam, ale czy Ty jesteś tak niewidomy? IP: *.jgora.dialog.net.pl 23.09.02, 13:00
                Gość portalu: stern napisał(a):

                > kto tak obiecuje?
                > Kagan, znów przeinaczasz wypowiedzi,
                > to jest Twoim zdaniem konstruktywna rozmowa?

                Z Kaganem w tej kwestii nie ma sensu dyskutować. I tak zacznie udowadniać
                że Bóg to produkt chorych umysłów ludzkich itp. Przerabiane na forum
                sto razy.

                :)
                • Gość: Jerzy Re: Przepraszam, ale czy Ty jesteś tak niewidomy? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 23.09.02, 13:35
                  Gość portalu: pollak napisał(a):

                  > Gość portalu: stern napisał(a):
                  >
                  > > kto tak obiecuje?
                  > > Kagan, znów przeinaczasz wypowiedzi,
                  > > to jest Twoim zdaniem konstruktywna rozmowa?
                  >
                  > Z Kaganem w tej kwestii nie ma sensu dyskutować. I tak zacznie udowadniać
                  > że Bóg to produkt chorych umysłów ludzkich itp. Przerabiane na forum
                  > sto razy.
                  >
                  > :)

                  Bóg, którego atakuje Kagan, to synkretyzm pogaństwa, ludzkiuch filozofii i
                  kilku wersetów biblijnych, innymi słowy, produkt chorych umysłów ludzkich. Boga
                  Biblii, w którego ja wierzę, on niestety jeszcze nie poznał, a po sposobie
                  pisania wnioskuję, że ma małe szanse go poznać. Za dużo w nim pogardy i
                  zarozumiałości.

                  • Gość: Kagan Re: Przepraszam, ale czy Ty jesteś tak niewidomy? IP: *.vic.bigpond.net.au 23.09.02, 14:15
                    Gość portalu: Jerzy napisał(a):
                    Bóg, którego atakuje Kagan, to synkretyzm pogaństwa, ludzkiuch filozofii i
                    kilku wersetów biblijnych, innymi słowy, produkt chorych umysłów ludzkich. Boga
                    Biblii, w którego ja wierzę, on niestety jeszcze nie poznał, a po sposobie
                    pisania wnioskuję, że ma małe szanse go poznać. Za dużo w nim pogardy i
                    zarozumiałości.
                    K: A ty Jerzy, to pewnie wzor skromnosci. Powyzej dajesz nam wyraznie do
                    zrozumienia, ze ty poznales Boga Biblii. Czy to nie jest zarozumialosc?
                    Ja nigdzie nie twierdzilem, ze poznalem Boga, bo jak mozna poznac cos, co
                    po prostu nie moze istniec, cos, co jest pelne sprzecznosci: "milosc, ktora
                    jest okrutnoscia"...
                    A nie moja wina jest, ze chrzescijanstwo to "synkretyzm pogaństwa i ludzkich
                    filozofii". I obawiam sie, ze ty moze cala Biblie przeczytales, i mozesz ja
                    nawet znac na pamiec, ale zupelnie jej nie rozumiesz, bo zamiast ja krytycznie
                    analizowac (co ja robie, a przynajmniej sie staram robic), wierzysz w nia
                    bezkrytycznie. Czy nie przyszlo ci kiedys do glowy, ze to Szatan moze ci
                    przeslaniac oczy, abys nie zobaczyl prawdy?

                    • Gość: Jerzy Re: Przepraszam, ale czy Ty jesteś tak niewidomy? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 23.09.02, 18:57
                      Gość portalu: Kagan napisał(a):

                      > Gość portalu: Jerzy napisał(a):
                      > Bóg, którego atakuje Kagan, to synkretyzm pogaństwa, ludzkiuch filozofii i
                      > kilku wersetów biblijnych, innymi słowy, produkt chorych umysłów ludzkich.
                      Boga
                      > Biblii, w którego ja wierzę, on niestety jeszcze nie poznał, a po sposobie
                      > pisania wnioskuję, że ma małe szanse go poznać. Za dużo w nim pogardy i
                      > zarozumiałości.
                      > K: A ty Jerzy, to pewnie wzor skromnosci. Powyzej dajesz nam wyraznie do
                      > zrozumienia, ze ty poznales Boga Biblii. Czy to nie jest zarozumialosc?
                      > Ja nigdzie nie twierdzilem, ze poznalem Boga, bo jak mozna poznac cos, co
                      > po prostu nie moze istniec, cos, co jest pelne sprzecznosci: "milosc, ktora
                      > jest okrutnoscia"...

                      Jerzy: Zgadza się, nie poznałeś Boga. Na podstawie mojej wypowiedzi nie możesz
                      mi zarzucić braku skromności. Może jestem mało skromny, ale z tej wypowiedzi to
                      nie wynika. Po prostu Bóg, którego poznałem w Biblii jest inny niż 'słomiany
                      bożek, którego atkujesz. Bóg, którego cały czas atakujesz, jest wytworem
                      chorego umysłu, niekoniecznie twojego. W moim odczuciu jesteś ofiarą dogmatyki
                      ateistycznej.


                      K: A nie moja wina jest, ze chrzescijanstwo to "synkretyzm pogaństwa i ludzkich
                      > filozofii". I obawiam sie, ze ty moze cala Biblie przeczytales, i mozesz ja
                      > nawet znac na pamiec, ale zupelnie jej nie rozumiesz, bo zamiast ja
                      krytycznie
                      > analizowac (co ja robie, a przynajmniej sie staram robic), wierzysz w nia
                      > bezkrytycznie. Czy nie przyszlo ci kiedys do glowy, ze to Szatan moze ci
                      > przeslaniac oczy, abys nie zobaczyl prawdy?
                      >
                      Jerzy: Za bardzo sofizmacisz. Twierdzisz, że jeśliby 'krytycznie' analizować
                      Biblię, to dojdzie się do takich wniosków, w jakich ty żyjesz. Bzdura.
                      I skąd u ciebie ta wiara w Szatana? Jeśli nie ma Boga, to skąd wziął się
                      Szatan?
                      Druga sprawa, cały czas UTOŻSAMIASZ katolicyzm z chrześcijaństwem. Załóżmy, że
                      katolicyzm to pewien wywodzący się z chrześcijaństwa, ale w obecnej formie jest
                      często jego antytezą. Za bardzo generalizujesz.

                      Jerzy
                      • Gość: Kagan Re: Przepraszam, ale czy Ty jesteś tak niewidomy? IP: *.its.deakin.edu.au / *.art.deakin.edu.au 24.09.02, 10:56
                        Gość portalu: Jerzy napisał(a): Bóg, którego atakuje Kagan, to synkretyzm pogaństwa, ludzkiuch filozofii i
                        kilku wersetów biblijnych, innymi słowy, produkt chorych umysłów ludzkich.
                        Boga Biblii, w którego ja wierzę, on niestety jeszcze nie poznał, a po sposobie
                        pisania wnioskuję, że ma małe szanse go poznać. Za dużo w nim pogardy i
                        zarozumiałości.
                        K: A ty Jerzy, to pewnie wzor skromnosci. Powyzej dajesz nam wyraznie do
                        zrozumienia, ze ty poznales Boga Biblii. Czy to nie jest zarozumialosc?
                        Ja nigdzie nie twierdzilem, ze poznalem Boga, bo jak mozna poznac cos, co
                        po prostu nie moze istniec, cos, co jest pelne sprzecznosci: "milosc, ktora jest okrutnoscia"...

                        Jerzy: Zgadza się, nie poznałeś Boga. Na podstawie mojej wypowiedzi nie możesz
                        mi zarzucić braku skromności. Może jestem mało skromny, ale z tej wypowiedzi to
                        nie wynika. Po prostu Bóg, którego poznałem w Biblii jest inny niż 'słomiany
                        bożek, którego atkujesz. Bóg, którego cały czas atakujesz, jest wytworem
                        chorego umysłu, niekoniecznie twojego. W moim odczuciu jesteś ofiarą dogmatyki
                        ateistycznej.
                        K: A wiec jednak uwazasz, ze poznales Boga! To dopiero zarozumialosc!
                        Jak mogles swym skonczonym w czasie i przestrzeni umyslem poznac istote z definicji nieskonczona?
                        Jestes najwiekszym zarozumialcem, jakiego znam!
                        I na koniec: ateizm to nie jest dogmatyzm, to jest racjonalne podejscie do zycia!
                        Zreszta ja jestem bardziej agnostykiem niz ateista. Zdecydowanie odzrucam tylko
                        wewnetrznie sprzeczne idee Boga biblijnego, a wiec Boga chrzescijan (w tym tez
                        oczywiscie katolikow), zydow czy muzulmanow. Bibla (Tora, Kuran) sa tak pelne
                        sprzecznosci, ze moga byc na serio przyjmowane tylko jako swiadectwa kultury epoki, w ktorej
                        to owe ksiegi powstaly, a nie jako zrodla objawienia prawd absolutnych. Czemu w Biblii
                        nie ma nic o budowie materii, o budowie kosmosu itp., co by sie zgadzalo z nauka?
                        To swiadczy tylko o tym, ze owe ksiegi napisali ograniczeni ludzie, a nie
                        nieograniczony Bog!

                        K: A nie moja wina jest, ze chrzescijanstwo to "synkretyzm pogaństwa i ludzkich
                        filozofii". I obawiam sie, ze ty moze cala Biblie przeczytales, i mozesz ja
                        nawet znac na pamiec, ale zupelnie jej nie rozumiesz, bo zamiast ja krytycznie
                        analizowac (co ja robie, a przynajmniej sie staram robic), wierzysz w nia
                        bezkrytycznie. Czy nie przyszlo ci kiedys do glowy, ze to Szatan moze ci
                        przeslaniac oczy, abys nie zobaczyl prawdy?

                        Jerzy: Za bardzo sofizmacisz. Twierdzisz, że jeśliby 'krytycznie' analizować
                        Biblię, to dojdzie się do takich wniosków, w jakich ty żyjesz. Bzdura.
                        I skąd u ciebie ta wiara w Szatana? Jeśli nie ma Boga, to skąd wziął się
                        Szatan?
                        K: Czyli, ze boisz sie krytycznie analizowac Biblie, aby nie dojsc do takich wnioskow
                        jak ja. A w Szatana ja nie tyle wierze, co przyjmuje Jego istnienie jako pewnik, bowiem
                        na tym swiecie jest znacznie wiecej zla niz dobra, wiecej nedzy niz bogactwa, wiecej
                        biedakow niz bogaczy, brak srodkow na leczenie chorych, ale nie brak srodkow na
                        bron ( w tym masowej zaglady), itp. itd. Tak wiec dowodow na istnienie Zla, czyli Szatana, nie brakuje!
                        A dowodow na istnienie Absolutnego i Wszechpoteznego Dobra (czyli Boga) ani na
                        przyslowiowe lekarstwo... :( I czemu Szatan nie moze istniec bez Boga? Przeciez to Szatan jest "Panem
                        tego swiata". Bog nie jest mu wcale potrzebny do istnienia. Sproboj wyjsc z zakletego kregu Biblii, i
                        zacznij wreszcie myslec samodzielnie!

                        J: Druga sprawa, cały czas UTOŻSAMIASZ katolicyzm z chrześcijaństwem. Załóżmy, że
                        katolicyzm to pewien wywodzący się z chrześcijaństwa, ale w obecnej formie jest
                        często jego antytezą. Za bardzo generalizujesz.
                        K: Wytlumaczylem ci to we wczesniejszym poscie na tym watku!
                        Pozdr.
                        Kagan
              • Gość: Kagan Re: Przepraszam, ale czy Ty jesteś tak niewidomy? IP: *.vic.bigpond.net.au 23.09.02, 14:23
                Gość portalu: Kagan napisał(a):
                Kazda prosba o wstawiennictwo w kontakcie z Bogiem to
                herezja czystej wody, bowiem Bog, jako wszystkowiedzacy
                i wszechobecny NIE potrzebuje pomocy ani swietych, ani
                kleru.

                S: to jest prośba _ludzi_ o wstawiennictwo,
                przeczytaj też i zauważ, że to nie kler prosi się o
                wstawiennictwo ale _świętych_
                K: Prosi sie swietych przy pomocy kleru. A ja sie pytam po co?
                Slaba ta wasza wiara! Nie wierzycie, ze Bog wyslucha was, stad szukacie
                do niego roznych dojsc: przez kler i swietych. A przeciez wasz Bog
                jest wszedzie i wie wszystko co robicie i co myslicie, ergo zadni
                posrednicy nie sa mu potrzebni.
                To tak ja z tymi posrednikami "zalatwiajacymi" zielone karty poprzez
                loterie... :(


                S: Temat do przeczytania: "świętych obcowanie"
                K: Swieci to ludzie, wymysleni przez ludzi! Przezytki starych
                religii politeistycznych! Bogu wszechwiedzacemu i wszechobecnemu
                zupelnie nie potrzebni...
                A kler to zwykli oszusci, ktorzy obiecuja naiwnej "owczarni" wstawiennictwo,
                czyli protekcje u Pana Boga.

                S: kto tak obiecuje?
                Kagan, znów przeinaczasz wypowiedzi,
                to jest Twoim zdaniem konstruktywna rozmowa?
                K: Kazdy ksiadz to obiecuje, np. dajac rozgrzeszenie
                w imieniu Boga, nie pytajac sie Boga o zgode, i nie majac od Boga
                zadnych pelnomocnictw na odpuszczanie grzechow! To jest wiec
                czyste oszustwo! Jak to inaczej nazwac?
                • Gość: stern Re: Przepraszam, ale czy Ty jesteś tak niewidomy? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 24.09.02, 13:51
                  Gość portalu: Kagan napisał(a):

                  > K: Prosi sie swietych przy pomocy kleru. A ja sie pytam
                  > po co?

                  "przy pomocy" i niby, że ja tak napisałem???

                  > Slaba ta wasza wiara! Nie wierzycie, ze Bog wyslucha
                  > was,

                  nooo, a wystarczyłoby ziarnko gorczycy

                  > S: Temat do przeczytania: "świętych obcowanie"
                  > K: Swieci to ludzie, wymysleni przez ludzi! Przezytki
                  > starych religii politeistycznych!

                  że jak????

                  > Bogu wszechwiedzacemu i wszechobecnemu
                  > zupelnie nie potrzebni...

                  fakt, jemu nie :)

                  > K: Kazdy ksiadz to obiecuje, np. dajac rozgrzeszenie
                  > w imieniu Boga, nie pytajac sie Boga o zgode, i nie
                  > majac od Boga żadnych pelnomocnictw na odpuszczanie
                  > grzechow! To jest wiec czyste oszustwo! Jak to inaczej
                  > nazwac?

                  poczytaj o genezie sakramentu pokuty i później wypowiadaj
                  się na temat.
                  • Gość: Kagan Re: Przepraszam, ale czy Ty jesteś tak niewidomy? IP: *.its.monash.edu.au / *.lib.monash.edu.au 25.09.02, 09:36
                    K: Prosi sie swietych przy pomocy kleru. A ja sie pytam po co?
                    S: "przy pomocy" i niby, że ja tak napisałem???
                    K: ???

                    K: Slaba ta wasza wiara! Nie wierzycie, ze Bog wyslucha was
                    S: nooo, a wystarczyłoby ziarnko gorczycy
                    K:???

                    S: Temat do przeczytania: "świętych obcowanie"
                    K: Swieci to ludzie, wymysleni przez ludzi! Przezytki starych religii
                    politeistycznych!
                    S: że jak????
                    K: Bogu wszechwiedzacemu i wszechobecnemu sa oni zupelnie niepotrzebni...
                    S: fakt, jemu nie :)
                    K: Ludziom tez. Chyba, ze sa malej wiary... :(

                    K: Kazdy ksiadz to obiecuje, np. dajac rozgrzeszenie
                    w imieniu Boga, nie pytajac sie Boga o zgode, i nie
                    majac od Boga żadnych pelnomocnictw na odpuszczanie
                    grzechow! To jest wiec czyste oszustwo! Jak to inaczej
                    nazwac?
                    S: poczytaj o genezie sakramentu pokuty i później wypowiadaj sie!
                    K: Ten sakrament wymyslil kosciol, aby miec wieksza wladze nad wiernymi.
                    Ot, tyle! Pokaz mi, gdzie w Biblii Bog dal klerowi prawo odpuszczania
                    grzechow?

                    • Gość: stern Re: Przepraszam, ale czy Ty jesteś tak niewidomy? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 25.09.02, 10:44
                      Gość portalu: Kagan napisał(a):

                      > K: ???

                      powiedz mi gdzie tam było, że o wstawiennictwo świętych
                      prosi się przy pomocy kleru

                      > K: Slaba ta wasza wiara! Nie wierzycie, ze Bog wyslucha
                      was
                      > S: nooo, a wystarczyłoby ziarnko gorczycy
                      > K:???

                      żeby góry przenosić (słowa Jezusa),
                      stawiasz nam zarzuty, że nasza wiara jest słaba?
                      i słusznie bo tak jest. Tyle, że to świadczy o słabości
                      ludzkiej natury.

                      > K: Ludziom tez. Chyba, ze sa malej wiary... :(

                      j.w.

                      > Ot, tyle! Pokaz mi, gdzie w Biblii Bog dal klerowi prawo
                      > odpuszczania
                      > grzechow?

                      "Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone; którym
                      zatrzymacie, są im zatrzymane" (J 20,23).

                      pewnie to fałszywka :))))
                      • Gość: Kagan Re: Przepraszam, ale czy Ty jesteś tak niewidomy? IP: *.its.deakin.edu.au / *.art.deakin.edu.au 01.10.02, 08:16
                        Gość portalu: stern napisał(a):
                        powiedz mi gdzie tam było, że o wstawiennictwo świętych prosi się przy pomocy kleru
                        K: Slaba ta wasza wiara! Nie wierzycie, ze Bog wyslucha was... :(
                        S: nooo, a wystarczyłoby ziarnko gorczycy
                        K:???
                        S: żeby góry przenosić (słowa Jezusa),
                        K: Slowa fikcyjnej osoby to zaden argument!

                        S: stawiasz nam zarzuty, że nasza wiara jest słaba?
                        i słusznie bo tak jest. Tyle, że to świadczy o słabości
                        ludzkiej natury.
                        K: Czemu Duch Sw. was nie wspomoze?
                        K: Pokaz mi, gdzie w Biblii Bog dal klerowi prawo odpuszczania grzechow?
                        S: "Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone; którym zatrzymacie, są im zatrzymane" (J 20,23).
                        pewnie to fałszywka :))))
                        K: "J" to ktora ksiega (nie mam Bilii pod reka)? Czy tam jest cos o kaplanach katolickich?
                        I np. o spowiedzi czy handlu odpustami?


                        • Gość: stern Re: Przepraszam, ale czy Ty jesteś tak niewidomy? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 01.10.02, 12:34
                          Gość portalu: Kagan napisał(a):

                          > K: Slowa fikcyjnej osoby to zaden argument!

                          jak powiedział Jerzy, chcesz rozmawiać o jakimś temacie
                          arbitralnie uznając o dopuszczeniu lub nie okreśłonych
                          dowodów.

                          > K: "J" to ktora ksiega (nie mam Bilii pod reka)?

                          kolejny dowód na Twoje przygotowanie do dyskusji o Biblii,
                          Ewangelia św. Jana
      • Gość: Kagan Re: Katolicyzm to (niestety)... IP: *.vic.bigpond.net.au 23.09.02, 12:43
        Gość portalu: stern napisał(a):
        hej kagan,
        jak widać wciąż uprawiasz konstruktywną krytykę,
        szkoda, że nie chce Ci się nigdy zapoznać się ze
        stanowiskiem drugiej strony, przed rozpoczęciem rzucania
        wyzwisk, ale do rzeczy:
        Gość portalu: Kagan napisał(a):
        (ks. Wyjscia rozdz. 20):
        "3 Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie! 4 Nie
        będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co
        jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko,
        ani tego, co jest w wodach pod ziemią! 5 Nie będziesz
        oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, <tutaj ciach>
        I Bog Jehowa (Jahwe albo JHWH) nigdy tego nie odwolal!
        ze strony:
        www.mateusz.pl/katecheza/mlodzi/2.htm
        "4. Dla Izraelitów istniał bezwzględny zakaz robienia
        rzeźb i obrazów, wyobrażeń Boga. Zakaz ten bronił lud
        przed takim wyobrażaniem sobie Boga, które przypominałoby
        posągi i obrazy innych bóstw i bożków.
        Zakaz ten obowiązuje w pewnym sensie po dziś dzień - aby
        w ludzkim sercu nie istniały takie wyobrażenia Boga,
        które Go poniżają ("policjant", "księgowy grzechów",
        "naiwniak")."
        wbrew temu co pisaliście, religia katolicka nie czci
        figurek, posązków, obrazków itd. itd.
        I darujcie sobie wszelkie odpowiedzi typu:
        "a moja sąsiadka..."
        K: Nie mowie tu o sasiadce, ale o samym papiezu, ktory
        sie ciagle modli do obrazow, ktore zostaly stworzone
        WBREW Dekalogowi, a sama ta modlitwa tez jest wyraznym
        naruszeniem Dekalogu. Zadne witryny katechetyczne nie
        maja mocy zmiany Dekalogu, wiec czemu sie na nie powolujesz?
        Nie mniej mnie za skonczonego idiote!

        "W Jezusie Chrystusie Bóg ukazał swoje oblicze, odsłonił
        swoje zwyczaje i miłość do człowieka. On jest ?obrazem
        Boga niewidzialnego? (Kol 1,15), ?odblaskiem chwały i
        odbiciem Jego istoty? (Hbr 1,3)."
        K: Skad wiesz, ze Bog jest "niewidzialny"? Kogo wiec
        widywal Mojzesz na pustyni i na gorze Synaj? Na kogo nie
        wolno mu bylo spojrzec? Za co, jak nie za spojrzenie na
        Boga Jahweh Mojzesz mial spalona twarz, i nie bylo mu
        pozwolone wejscie na Ziemie Obiecana? Jaki masz dowod, ze
        Jeszu (Jezus) byl rzeczywiscie Mesjaszem (Chrystusem), a
        nie np. samozwancem?

        niespodzianka! :)
        Czyżby Bóg złamał własny zakaz?
        woda na Twój młyn Kagan.
        pozdrówka
        K: Cala Biblia jest pelna przeciwienstw, kontradycji i
        innych nielogicznosci, stad doktryna katolicka, oparta na
        jeszcze bardziej niespojnej i nielogicznej Ewangelii (a
        wl. wielu sprzecznych ze soba Ewangeliach), jest jedna
        wielka bzdura, w ktora moga wierzyc tylko osoby ociezale
        umyslowo albo z innymi problemami ze zdrowiem
        psychicznym... :(Pozdr.
        Kagan
        • Gość: stern Re: Katolicyzm to (niestety)... IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 23.09.02, 13:03
          Gość portalu: Kagan napisał(a):

          > K: Skad wiesz, ze Bog jest "niewidzialny"?

          to nie ja to św. Paweł (wiesz co znaczy Kol, w cytacie?)

          > Kogo wiec
          > widywal Mojzesz na pustyni i na gorze Synaj?

          m.in. płonący krzak ;)

          > Jaki masz dowod, ze Jeszu (Jezus) byl rzeczywiscie
          > Mesjaszem (Chrystusem), a nie np. samozwancem?

          och, cały stary testament o tym mówi
          (piszę z pamięci, więc mogę coś pokręcić:

          1. A ty Betlejem ziemio Judy...
          2. w księdze Daniela bodajże jest wyliczenie czasu do
          przyjścia Mesjasza, które jakoś tak się pokrywa z
          narodzeniem Jezusa
          3. Izajasz pisze szeroko i obszernie itd. itd.

          > K: Cala Biblia jest pelna przeciwienstw, kontradycji i
          > innych nielogicznosci, stad doktryna katolicka, oparta
          > na
          > jeszcze bardziej niespojnej i nielogicznej Ewangelii (a
          > wl. wielu sprzecznych ze soba Ewangeliach), jest jedna
          > wielka bzdura, w ktora moga wierzyc tylko osoby ociezale
          > umyslowo albo z innymi problemami ze zdrowiem
          > psychicznym... :(Pozdr.

          tak tak wiem,
          a dowodem tego jest np. podana przez Ciebie definicja
          niedefiniowalnego i niepoznawanego Boga,
          nie mówiąc o naciąganych faktach i twierdzeniach.
          • Gość: Kagan Re: Katolicyzm to (niestety)... IP: *.vic.bigpond.net.au 23.09.02, 15:01
            K: Skad wiesz, ze Bog jest "niewidzialny"?
            S: to nie ja to św. Paweł (wiesz co znaczy Kol, w cytacie?)
            K: Czyli stal sie niewidzialny dopiero w NT! Ciekawe...;)
            Kogo wiec widywal Mojzesz na pustyni i na gorze Synaj?

            S: m.in. płonący krzak ;)
            K: Wyciales fragment o Mojzeszu!

            K: Jaki masz dowod, ze Jeszu (Jezus) byl rzeczywiscie
            Mesjaszem (Chrystusem), a nie np. samozwancem?
            S: och, cały stary testament o tym mówi
            (piszę z pamięci, więc mogę coś pokręcić:
            1. A ty Betlejem ziemio Judy...
            2. w księdze Daniela bodajże jest wyliczenie czasu do
            przyjścia Mesjasza, które jakoś tak się pokrywa z
            narodzeniem Jezusa
            3. Izajasz pisze szeroko i obszernie itd. itd.
            K: To czemu zydzi, najlepsi znawcy ST (znaja go bowiem
            w oryginale) twierdza coas wrecz przeciwnego?
            ST mial tylu autorow i edytorow, i jest tak dlugi, ze
            mozna w nim znalezc prawie wszystko. Sek w tym, ze jedna
            ksiega czesto przeczy drugiej...
            K: Cala Biblia jest pelna przeciwienstw, kontradycji i
            innych nielogicznosci, stad doktryna katolicka, oparta
            na jeszcze bardziej niespojnej i nielogicznej Ewangelii (a
            wl. wielu sprzecznych ze soba Ewangeliach), jest jedna
            wielka bzdura, w ktora moga wierzyc tylko osoby ociezale
            umyslowo albo z innymi problemami ze zdrowiem psychicznym... :(Pozdr.

            S: tak tak wiem, a dowodem tego jest np. podana przez Ciebie definicja
            niedefiniowalnego i niepoznawanego Boga,
            nie mówiąc o naciąganych faktach i twierdzeniach.
            K: Kto tu naciaga fakty? Np. ze ST zawiera przepowiednie
            na temat Jeszu ben Miriam? Czemu nie ma wiec w ST wyraznie
            powiedziane, ze beda rzady Rzymu w Palestynie, i ze w stajence
            przyjdzie na swiat Jeszu, syn Miriam? Tak wazna wiadomosc,
            a ST wrecz milczy na ten temat: zadnych konkretnych dat, miejsc czy
            imion... :(
    • Gość: nikt Re: Katolicyzm to (niestety)... IP: *.ichip.pw.edu.pl 23.09.02, 09:31
      Ciekawe czy Kagan ma na biurku zdjęcie swoich dzieci lub
      żony, bo jak ma to dopiero jest straszny kretyn myśląc że
      ten kawałek papieru to jest "krew z jego krwi, i kość z
      jego kości".
      • Gość: bolek Re ciekawi mie jakiej wiary byl hitler . IP: *.kat.forthnet.gr 23.09.02, 09:49
        chyba katolickiej ?
        przeciez papiez blogoslawil ..
        jego wojska przed wyruszeniem na podboj swiata...
        • Gość: Śmiewca Żródłowa odpowiedż IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 23.09.02, 11:00
          Gość portalu: bolek napisał(a):

          > chyba katolickiej ?
          > przeciez papiez blogoslawil ..
          > jego wojska przed wyruszeniem na podboj swiata...

          śm. szczególy pod adresem:

          www.historyplace.com/worldwar2/riseofhitler/born.htm
          "...In 1885, after numerous affairs and two other marriages ended, the widowed
          Alois Hitler, 48, married the pregnant Klara Pölzl, 24, the granddaughter of
          uncle Hiedler. Technically, because of the name change, she was his own niece
          and so he had to get special permission from the Catholic Church.

          The children from his previous marriage, Alois Hitler, Jr., and Angela,
          attended the wedding and lived with them afterwards. Klara Pölzl eventually
          gave birth to two boys and a girl, all of whom died. On April 20, 1889, her
          fourth child, Adolf, was born healthy and was baptized a Roman Catholic...."

          a co do błogosławieństwa na wojnę, ówczesny papież Pius XII był po prostu
          Niemcem!

          • Gość: Kagan Adolf Hitler byl katolikiem! IP: *.vic.bigpond.net.au 23.09.02, 12:15
            Gość portalu: Śmiewca napisał(a):
            www.historyplace.com/worldwar2/riseofhitler/born.htm
            "...In 1885, after numerous affairs and two other marriages ended, the widowed
            Alois Hitler, 48, married the pregnant Klara Pölzl, 24, the granddaughter of
            uncle Hiedler. Technically, because of the name change, she was his own niece
            and so he had to get special permission from the Catholic Church.
            The children from his previous marriage, Alois Hitler, Jr., and Angela,
            attended the wedding and lived with them afterwards. Klara Pölzl eventually
            gave birth to two boys and a girl, all of whom died. On April 20, 1889, her
            fourth child, Adolf, was born healthy and was baptized a Roman Catholic...."

            ... a co do błogosławieństwa na wojnę, ówczesny papież Pius XII był po prostu
            Niemcem!
            K: Dodajmy jeszcze, ze Adolf Hitler pozostal do konca zycia katolikem: ani
            nie wystapil z kosciola, ani nie zostal z niego usuniety (np. przez
            ekskomunike); mial doskonale stosunki z owczesnym papiezem Piusen XII, ktory
            byl Wlochem z urodzenia, a Niemcem z przekonania: bylym nuncjuszem papieskim w
            Monachium i Berlinie, znanym germanofilem, polakozerca i sympatykiem faszyzmu.
            • Gość: stern Re: Adolf Hitler byl katolikiem! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 23.09.02, 13:19
              Gość portalu: Kagan napisał(a):

              > K: Dodajmy jeszcze, ze Adolf Hitler pozostal do konca
              > zycia katolikem:

              no i co z tego?

              • Gość: Kagan Re: Adolf Hitler byl katolikiem! IP: *.vic.bigpond.net.au 23.09.02, 14:06
                Gość portalu: stern napisał(a):

                > Gość portalu: Kagan napisał(a):
                >
                > > K: Dodajmy jeszcze, ze Adolf Hitler pozostal do konca
                > > zycia katolikem:
                >
                > no i co z tego?
                >
                Duzo! Takiego np. srednioweicznego filozofa Ockhama papiez wyklal i
                ekskomunikowal, za to, ze Ockham sie odwazyl posunac nauke do przodu. A
                przeciez Ockham nikomu krzywdy nie wyrzadzil! Gordiana Bruno za poglady naukowe
                kosciol zywcem spalil. A Hitlera, winnego smierci milionow katolikow (glownie
                polskich, ale nie tylko) owczesny papiez nawet slowem nie potepil... :(
            • Gość: Jerzy A Stalin, Lenin, Dzierżyński byli ateistami IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 23.09.02, 13:36
              • Gość: Kagan Re: A Stalin, Lenin, Dzierżyński byli ateistami IP: *.vic.bigpond.net.au 23.09.02, 14:02
                Stalin byl klerykiem, o malo co nie zostal popem.
                Dzierzynski pochodzil z poslkiej, szlacheckiej i katolickiej rodziny.
                Rodzina Ujlanowow tez byla chrzescijanska (prawoslawna).
                Tu, na tym watku, nie dyskutujemy o ateistach, ale o katolikach.
                Zaloz swoj watek, jak chcesz dyskutowac o Bolszewikach...
                • Gość: Jerzy Re: A Stalin, Lenin, Dzierżyński byli ateistami IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 23.09.02, 18:42
                  Gość portalu: Kagan napisał(a):

                  > Stalin byl klerykiem, o malo co nie zostal popem.
                  > Dzierzynski pochodzil z poslkiej, szlacheckiej i katolickiej rodziny.
                  > Rodzina Ujlanowow tez byla chrzescijanska (prawoslawna).
                  > Tu, na tym watku, nie dyskutujemy o ateistach, ale o katolikach.
                  > Zaloz swoj watek, jak chcesz dyskutowac o Bolszewikach...

                  Kagan,
                  Według tej argumentacji, to ty prawdopodobnie tez jesteś katolikiem, choćby z
                  tej racji, że cię ochrzcili, chyba że cię nie ochrzcili. Ale jeśli cię
                  ochrzcili, to jesteś w tej samej grupie katolików co Hitler i Dzierżyński.

                  • Gość: Kagan Re: A Stalin, Lenin, Dzierżyński byli ateistami IP: *.vic.bigpond.net.au 24.09.02, 00:33
                    Gość portalu: Jerzy napisał(a):

                    > Gość portalu: Kagan napisał(a):
                    >
                    > > Stalin byl klerykiem, o malo co nie zostal popem.
                    > > Dzierzynski pochodzil z poslkiej, szlacheckiej i
                    katolickiej rodziny.
                    > > Rodzina Ujlanowow tez byla chrzescijanska (prawoslawna).
                    > > Tu, na tym watku, nie dyskutujemy o ateistach, ale o
                    katolikach.
                    > > Zaloz swoj watek, jak chcesz dyskutowac o Bolszewikach...
                    >
                    > Kagan,
                    > Według tej argumentacji, to ty prawdopodobnie tez
                    jesteś katolikiem, choćby z
                    >
                    > tej racji, że cię ochrzcili, chyba że cię nie
                    ochrzcili. Ale jeśli cię
                    > ochrzcili, to jesteś w tej samej grupie katolików co
                    Hitler i Dzierżyński.
                    K: Wedlug statystyk kosciola kat. to pewnie tak...;)
                    Nie zbaczaj z tematu! Tu chodzilo o to, ze papiestwo
                    zwalczalo ludzi takich jak filozof Occam czy astronom
                    Bruno - ludzi, ktorzy nikomu krzywdy nie wyrzadzili, a
                    nie smialo potepic zbrodni takich ludzi jak Hitler!
                    Kagan
                    • Gość: Jerzy Re: A Stalin, Lenin, Dzierżyński byli ateistami IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.02, 08:56
                      Gość portalu: Kagan napisał(a):

                      > Gość portalu: Jerzy napisał(a):
                      >
                      > > Gość portalu: Kagan napisał(a):
                      > >
                      > > > Stalin byl klerykiem, o malo co nie zostal popem.
                      > > > Dzierzynski pochodzil z poslkiej, szlacheckiej i
                      > katolickiej rodziny.
                      > > > Rodzina Ujlanowow tez byla chrzescijanska (prawoslawna).
                      > > > Tu, na tym watku, nie dyskutujemy o ateistach, ale o
                      > katolikach.
                      > > > Zaloz swoj watek, jak chcesz dyskutowac o Bolszewikach...
                      > >
                      > > Kagan,
                      > > Według tej argumentacji, to ty prawdopodobnie tez
                      > jesteś katolikiem, choćby z
                      > >
                      > > tej racji, że cię ochrzcili, chyba że cię nie
                      > ochrzcili. Ale jeśli cię
                      > > ochrzcili, to jesteś w tej samej grupie katolików co
                      > Hitler i Dzierżyński.
                      > K: Wedlug statystyk kosciola kat. to pewnie tak...;)
                      > Nie zbaczaj z tematu! Tu chodzilo o to, ze papiestwo
                      > zwalczalo ludzi takich jak filozof Occam czy astronom
                      > Bruno - ludzi, ktorzy nikomu krzywdy nie wyrzadzili, a
                      > nie smialo potepic zbrodni takich ludzi jak Hitler!
                      > Kagan

                      Jerzy:
                      Jeśli więc masz argumenty, to ich używaj. Za dużo w twoich wypowiedziach
                      wyrażeń emocjonalnych i pogardliwych. Jeśli z tego powodu, że papież nie
                      potepił Hitlera wszystkich katolików traktujesz z pogardą, to gdzie szacunek
                      dla dyskutantów. Przedstawiaj argumenty, o których szeregowi katolicy być może
                      nie mają pojęcia.

                      Ponadto, miałeś juz dosyć czasu, aby nauczyć się rozróżniać katolicyzm od
                      innych form chrześcijaństwa. Popełniasz nieustannie sofizmaty generalizowania i
                      redukcji - redukując chrześcijaństwo do katolicyzmu, projektując katolicyzm na
                      całe chrześcijaństwo. Troszkę wysliłku i nauczysz się rozróżniać
                      chrześcijaństwo biblijne od rytualnego.

                      Jerzy

                      • Gość: Kagan Re: A Stalin, Lenin, Dzierżyński byli ateistami IP: *.its.deakin.edu.au / *.art.deakin.edu.au 24.09.02, 10:39
                        Gość portalu: Kagan napisał(a):
                        Stalin byl klerykiem, o malo co nie zostal popem.
                        Dzierzynski pochodzil z polskiej, szlacheckiej i katolickiej rodziny.
                        Rodzina Ujlanowow tez byla chrzescijanska (prawoslawna).
                        Tu, na tym watku, nie dyskutujemy o ateistach, ale o katolikach.
                        Zaloz swoj watek, jak chcesz dyskutowac o Bolszewikach...

                        J: Kagan, Według tej argumentacji, to ty prawdopodobnie tez jesteś katolikiem, choćby z
                        tej racji, że cię ochrzcili, chyba że cię nie ochrzcili. Ale jeśli cię ochrzcili, to jesteś w tej samej grupie
                        katolików co Hitler i Dzierżyński.
                        K: Wedlug statystyk kosciola kat. to pewnie tak...;)
                        Nie zbaczaj z tematu! Tu chodzilo o to, ze papiestwo zwalczalo ludzi takich jak filozof Occam czy astronom
                        Bruno - ludzi, ktorzy nikomu krzywdy nie wyrzadzili, a nie smialo potepic zbrodni takich ludzi jak Hitler!
                        Jerzy: Jeśli więc masz argumenty, to ich używaj. Za dużo w twoich wypowiedziach
                        wyrażeń emocjonalnych i pogardliwych. Jeśli z tego powodu, że papież nie
                        potepił Hitlera wszystkich katolików traktujesz z pogardą, to gdzie szacunek
                        dla dyskutantów.
                        K: Bo jak szanowac ludzi, ktorzy slepa wierza ludziom skorumpowanym, takim
                        jak np. papieze rzymscy?

                        J: Przedstawiaj argumenty, o których szeregowi katolicy być może
                        nie mają pojęcia. Ponadto, miałeś juz dosyć czasu, aby nauczyć się rozróżniać katolicyzm od
                        innych form chrześcijaństwa. Popełniasz nieustannie sofizmaty generalizowania i
                        redukcji - redukując chrześcijaństwo do katolicyzmu, projektując katolicyzm na
                        całe chrześcijaństwo. Troszkę wysliłku i nauczysz się rozróżniać chrześcijaństwo biblijne od rytualnego.
                        K: Katolicyzm to najwiekszy i najstarszy nurt w chrzescijanstwie! A w Polsce ponad 90%
                        chrzescijan to katolicy! Wiec nie popelniam zadnego bledu, jesli utozsamiam (dla ulatwienia dyskusji)
                        katoliczmz z chrzescijanstwem w takim kraju jak Polska!

                        • Gość: Jerzy Re: A Stalin, Lenin, Dzierżyński byli ateistami IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.02, 16:29
                          Gość portalu: Kagan napisał(a):

                          > Gość portalu: Kagan napisał(a):
                          > Stalin byl klerykiem, o malo co nie zostal popem.
                          > Dzierzynski pochodzil z polskiej, szlacheckiej i katolickiej rodziny.
                          > Rodzina Ujlanowow tez byla chrzescijanska (prawoslawna).
                          > Tu, na tym watku, nie dyskutujemy o ateistach, ale o katolikach.
                          > Zaloz swoj watek, jak chcesz dyskutowac o Bolszewikach...
                          >
                          > J: Kagan, Według tej argumentacji, to ty prawdopodobnie tez jesteś
                          katolikiem,
                          > choćby z
                          > tej racji, że cię ochrzcili, chyba że cię nie ochrzcili. Ale jeśli cię
                          ochrzcil
                          > i, to jesteś w tej samej grupie
                          > katolików co Hitler i Dzierżyński.
                          > K: Wedlug statystyk kosciola kat. to pewnie tak...;)
                          > Nie zbaczaj z tematu! Tu chodzilo o to, ze papiestwo zwalczalo ludzi takich
                          jak
                          > filozof Occam czy astronom
                          > Bruno - ludzi, ktorzy nikomu krzywdy nie wyrzadzili, a nie smialo potepic
                          zbrod
                          > ni takich ludzi jak Hitler!
                          > Jerzy: Jeśli więc masz argumenty, to ich używaj. Za dużo w twoich
                          wypowiedziach
                          >
                          > wyrażeń emocjonalnych i pogardliwych. Jeśli z tego powodu, że papież nie
                          > potepił Hitlera wszystkich katolików traktujesz z pogardą, to gdzie szacunek
                          > dla dyskutantów.
                          > K: Bo jak szanowac ludzi, ktorzy slepa wierza ludziom skorumpowanym, takim
                          > jak np. papieze rzymscy?

                          Tak wierzą, bo tak ich nauczono wierzyć. Wpojono w ich umysły pewne zasady, a
                          za odejście od nich postraszono grzechem śmiertelnym. A ty im jeszcze dokładasz
                          pogardą.
                          Intelektualnie to być może niektóre twoje argumenty by przyjęli, ale gdyby to
                          zrobili, to popełniliby grzech smiertelny. Dlatego ból psychiczny związany z
                          popełnieniem grzechu śmiertelnego jest dla nich większy niż ból związany z
                          uświadomieniem sobie, że niektóre dogmaty nie mają podstaw a ich idole niee są
                          taacy święci, jak im się ich maluje.
                          Tój sposób aargumentacji nie daje alternatywy - jaką alternatywą dla psychiki
                          człowieka jest wiara w nieistnienie Boga i życia wiecznego.

                          >
                          > J: Przedstawiaj argumenty, o których szeregowi katolicy być może
                          > nie mają pojęcia. Ponadto, miałeś juz dosyć czasu, aby nauczyć się
                          rozróżniać
                          > katolicyzm od
                          > innych form chrześcijaństwa. Popełniasz nieustannie sofizmaty generalizowania
                          i
                          > redukcji - redukując chrześcijaństwo do katolicyzmu, projektując katolicyzm
                          na
                          > całe chrześcijaństwo. Troszkę wysliłku i nauczysz się rozróżniać
                          chrześcijaństw
                          > o biblijne od rytualnego.
                          > K: Katolicyzm to najwiekszy i najstarszy nurt w chrzescijanstwie! A w Polsce
                          p
                          > onad 90%
                          > chrzescijan to katolicy! Wiec nie popelniam zadnego bledu, jesli utozsamiam
                          (dl
                          > a ulatwienia dyskusji)
                          > katoliczmz z chrzescijanstwem w takim kraju jak Polska!
                          >

                          Popełniasz i to z premedytacją, bo tak ci wygodnie. Odrzuciłeś katolicyzm,
                          który utożsamiałeś z chrześcijaństwem, było ci wygodnie i bezpiecznie w
                          ateiźmie, a tu jacyś protestanci, choćby Jerzy, kruszą ten twój system poczucia
                          bezpieczeństwa i znaczenia. I reaagujesz jak zaatakowany klerykał, po prostu
                          aagresją i emocjonalnie. To widac w twoich postach, że jedyną twoją obroną na
                          świadectwo o zmartwychwstałym Jezusie jest pogardliwy język.
                          Tutaj boisz się weryfikacji swoich poglądów. Bo jeśli Jezus rzeczywiście
                          zmartwychwstał i jest Panem życia i śmierci, to co z tobą?

                          Przemyśl to.

                          Jerzy
                          • Gość: Kagan Re: A Stalin, Lenin, Dzierżyński byli ateistami IP: *.its.monash.edu.au / *.lib.monash.edu.au 25.09.02, 09:56
                            Gość portalu: Kagan napisał(a):
                            > > Stalin byl klerykiem, o malo co nie zostal popem.
                            > > Dzierzynski pochodzil z polskiej, szlacheckiej i katolickiej rodziny.
                            > > Rodzina Ujlanowow tez byla chrzescijanska (prawoslawna).
                            > > Tu, na tym watku, nie dyskutujemy o ateistach, ale o katolikach.
                            > > Zaloz swoj watek, jak chcesz dyskutowac o Bolszewikach...
                            > >
                            > > J: Kagan, Według tej argumentacji, to ty prawdopodobnie tez jesteś
                            > katolikiem, choćby z tej racji, że cię ochrzcili, chyba że cię nie ochrzcili.
                            Ale jeśli cię ochrzcili, to jesteś w tej samej grupie katolików co Hitler i
                            Dzierżyński.
                            > > K: Wedlug statystyk kosciola kat. to pewnie tak...;)
                            > > Nie zbaczaj z tematu! Tu chodzilo o to, ze papiestwo zwalczalo ludzi takich
                            > jak filozof Occam czy astronom Bruno - ludzi, ktorzy nikomu krzywdy nie
                            wyrzadzili, a nie smialo potepic zbrodni takich ludzi jak Hitler!
                            > Jerzy: Jeśli więc masz argumenty, to ich używaj. Za dużo w twoich
                            > wypowiedziach wyrażeń emocjonalnych i pogardliwych. Jeśli z tego powodu, że
                            papież nie potepił Hitlera wszystkich katolików traktujesz z pogardą, to gdzie
                            szacunek dla dyskutantów.
                            > > K: Bo jak szanowac ludzi, ktorzy slepa wierza ludziom skorumpowanym, takim
                            > > jak np. papieze rzymscy?
                            J: Tak wierzą, bo tak ich nauczono wierzyć. Wpojono w ich umysły pewne zasady,
                            a za odejście od nich postraszono grzechem śmiertelnym. A ty im jeszcze
                            dokładasz pogardą.
                            K: Bo na nia zasluguja! Maja mozgi, a boja sie ich uzywac. Sa jak nierozumne
                            zwierzeta, a nawet gorzej, bo zwierze na ogol postepuje racjonalnie! A oni nie!
                            Stad ta moja pogarda dla tych podzwierzat katolickich... :(

                            J: Intelektualnie to być może niektóre twoje argumenty by przyjęli, ale gdyby
                            to zrobili, to popełniliby grzech smiertelny. Dlatego ból psychiczny związany z
                            popełnieniem grzechu śmiertelnego jest dla nich większy niż ból związany z
                            uświadomieniem sobie, że niektóre dogmaty nie mają podstaw a ich idole nie są
                            tacy święci, jak im się ich maluje.
                            K: To juz ich problem, a nie moj ani twoj... :)

                            J: Tój sposób aargumentacji nie daje alternatywy - jaką alternatywą dla
                            psychiki człowieka jest wiara w nieistnienie Boga i życia wiecznego.
                            K: Ja ich nie mam zamiaru nawracac, jak ty! Stad ja moge ich obrazac, a ty nie,
                            bo ty chcesz ich nawrocic na chrzescijanstwo biblijne... ;)
                            Ja chce tylko ich zmusic do myslenia! Co dalej zrobia? Podobno maja
                            wolna wole!

                            J: Przedstawiaj argumenty, o których szeregowi katolicy być może
                            nie mają pojęcia. Ponadto, miałeś juz dosyć czasu, aby nauczyć się
                            rozróżniać katolicyzm od innych form chrześcijaństwa. Popełniasz nieustannie
                            sofizmaty generalizowania i redukcji - redukując chrześcijaństwo do
                            katolicyzmu, projektując katolicyzm na całe chrześcijaństwo. Troszkę wysliłku i
                            nauczysz się rozróżniać chrześcijaństwo biblijne od rytualnego.
                            K: Katolicyzm to najwiekszy i najstarszy nurt w chrzescijanstwie! A w Polsce
                            ponad 90% chrzescijan to katolicy! Wiec nie popelniam zadnego bledu, jesli
                            utozsamiam (dla ulatwienia dyskusji) katolicyzm z chrzescijanstwem w takim
                            kraju jak Polska!
                            J: Popełniasz i to z premedytacją, bo tak ci wygodnie. Odrzuciłeś katolicyzm,
                            który utożsamiałeś z chrześcijaństwem, było ci wygodnie i bezpiecznie w
                            ateiźmie, a tu jacyś protestanci, choćby Jerzy, kruszą ten twój system poczucia
                            bezpieczeństwa i znaczenia. I reaagujesz jak zaatakowany klerykał, po prostu
                            aagresją i emocjonalnie. To widac w twoich postach, że jedyną twoją obroną na
                            świadectwo o zmartwychwstałym Jezusie jest pogardliwy język.
                            K: Musze cie zmartwic, ze dla mnie caly NT to jeden wielki apokryf.
                            Zmartchwystanie ciala Boga to kompletny idiotyzm, bo Bog nie potrzebuje ciala
                            (choc, oczywiscie, moze sie ukazywac w postaci czlowieka). Ale to tylko zwykla
                            uluda, bardziej zaawansowany hologram laserowy i nic wiecej...
                            Jeszu, jako nieskonczony Bog, nie mogl na prawde zmiescic sie w ludzkim ciele,
                            ani tez cierpiec, bo jak moze duch cierpiec fizycznie? Tylko sztucznie tworzac
                            ulude takowego cierpienia...
                            Niestety, twoje argumenty zupelnie do mnie nie trafiaja. A moja "agresja"
                            i "emocje" sa pod kontrola i obliczone na efekt zbulwesowania religiantow...

                            J: Tutaj boisz się weryfikacji swoich poglądów. Bo jeśli Jezus rzeczywiście
                            zmartwychwstał i jest Panem życia i śmierci, to co z tobą?
                            K: Ja w ogole nie wierze, ze On kiedykolwiek umarl! Bo Bog jest niesmiertelny,
                            Panie Jerzy! Obrazasz go straszliwie, insynuujac (i to publicznie), ze ludzie
                            mogli by mu zrobic jakakolwiek krzywde fizyczna! I po co nieskonczonemu,
                            wszechmadremu i wszechdobremu Bogu taka dziecinna zabawa w karanie
                            niedoskonalych ludzi? Dla ciebie Bog to taki superkiuegowy, superpolicjant,
                            supersedzia i oczywiscie superkat! A nie pomyslisz, ze to okropnie naiwna
                            antromorfizacja Boga? Nie pomyslisz, ze ta antropomorfizacja Boga moze sie mu
                            bardzo niepodobac? Przemyśl to, Pan, Panie Jerzy!
                            Kagan

                            • Gość: Jerzy Perełka z wypowiedzi Kagana IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 25.09.02, 14:07
                              Gość portalu: Kagan napisał(a):

                              Jerzy: Jeśli więc masz argumenty, to ich używaj. Za dużo w twoich
                              > > wypowiedziach wyrażeń emocjonalnych i pogardliwych. Jeśli z tego powodu, ż
                              > e
                              > papież nie potepił Hitlera wszystkich katolików traktujesz z pogardą, to
                              gdzie
                              > szacunek dla dyskutantów.

                              K: Bo jak szanowac ludzi, ktorzy slepa wierza ludziom skorumpowanym,
                              > takim jak np. papieze rzymscy?

                              > J: Tak wierzą, bo tak ich nauczono wierzyć. Wpojono w ich umysły pewne
                              zasady,
                              > a za odejście od nich postraszono grzechem śmiertelnym. A ty im jeszcze
                              > dokładasz pogardą.
                              > K: Bo na nia zasluguja! Maja mozgi, a boja sie ich uzywac. Sa jak nierozumne
                              > zwierzeta, a nawet gorzej, bo zwierze na ogol postepuje racjonalnie! A oni
                              nie!
                              > Stad ta moja pogarda dla tych podzwierzat katolickich... :(
                              >

                              Twoje ostatnie zdanie nadaje się do twego wątku: poziom katolicyzmu.

                              Jerzy
                          • Gość: Kagan Re: A Stalin, Lenin, Dzierżyński byli ateistami IP: *.vic.bigpond.net.au 25.09.02, 12:19
                            Gość portalu: Jerzy napisał(a): Odrzuciłeś katolicyzm, który utożsamiałeś z
                            chrześcijaństwem, było ci wygodnie i bezpiecznie w ateiźmie, a tu jacyś
                            protestanci, choćby Jerzy, kruszą ten twój system poczucia bezpieczeństwa i
                            znaczenia. I reaagujesz jak zaatakowany klerykał, po prostu aagresją i
                            emocjonalnie. To widac w twoich postach, że jedyną twoją obroną na świadectwo o
                            zmartwychwstałym Jezusie jest pogardliwy język.
                            Tutaj boisz się weryfikacji swoich poglądów. Bo jeśli Jezus rzeczywiście
                            zmartwychwstał i jest Panem życia i śmierci, to co z tobą?
                            Przemyśl to.
                            Jerzy
                            Kagan: Drogi Jerzy! Jaki masz dowod (poza Nowym Testamentem, napisanym przez
                            zwolennikow Jeszu ben Miriam, zwanego w Polsce Jezusem) na to, ze:
                            1. Jeszu ben Miriam byl Bogiem.
                            2. Ow Jeszu, mimo iz byl niesmiertelnym (z definicji) Bogiem jednak umarl,
                            a pozniej zmartchwystal i znikl z naszego swiata (przynajmniej w cielesnej
                            postaci).
                            I jeszcze kilka dodatkowych pytan:
                            Ow Jeszu jest, jak piszesz "Panem życia i śmierci". Jak to mozna pogodzic z
                            jego nieskonczona dobrocia? Jak istota bedaca samym i idealnym dobrem moze
                            karac inne, niedoskonale, istoty? Istoty (podobno) stworzone przez Ojca owego
                            Jeszu, i to rozmyslnie stworzone jako podatne na zle wplywy, a szczegolnie zle
                            wplywy innej, znacznie potezniejszej od ludzi istoty zwanej Szatanem (ktory tez
                            przeciez zostal stworzony przez Boga Jahwe: ojca Boga Jeszu)?
                            Widzisz, ja sie nie boje weryfikacji swoich pogladow, a Ty? Potrafisz je
                            zweryfikowac?
                            I jeszcze jedno. Nie pomyslales, ze moze to jednak inne religie maja racje, a
                            nie Chrzescijanstwo? Np. Judaizm czy Islam? A wtedy kult owego Jeszu moze sie
                            okazac niezmiernie szkodliwy dla wszystkich Chrzescijan, a wiec i dla Ciebie...
                            A moze Prawdziwym Bogiem jest nie Jeszu, ani nawet Jahwe, czyli Bog Zydow i
                            Chrzescijan, ale np. Allach, albo Ahura Mazda, a moze jakis zupelnie inny Bog,
                            o ktorym ani Ty, ani ja nie slyszelismy? I co wtedy? Rowno bedziemy potepieni:
                            i ja ateista/agnostyk, i Ty gleboko wierzacy Chrzescijanin... :-(
                            Przemysl to sobie, zanim (i jesli) mi odpiszesz...
                            Kagan
                            PS: Daje to tez na osobny watek, abys zauwazyl moje pytania.
                            Pozdrawiam :-)
                            Kagan

                            • Gość: Jerzy Re: Do Chrześcijanina Jerzego IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 25.09.02, 14:09

                              Wkładam tę odpowiedź również i tutaj. Zainteresowanych dalszą dyskusją odsyłam
                              do wątku założonego przez Kagana: Do Chrześcijanina Jerzego.

                              Gość portalu: Kagan napisał(a):

                              > Gość portalu Jerzy napisał do Kagana: Odrzuciłeś katolicyzm, który
                              > utożsamiałeś z chrześcijaństwem, było ci wygodnie i bezpiecznie w ateiźmie, a
                              > tu jacyś protestanci, choćby Jerzy, kruszą ten twój system poczucia
                              > bezpieczeństwa i znaczenia. I reaagujesz jak zaatakowany klerykał, po prostu
                              > aagresją i emocjonalnie. To widac w twoich postach, że jedyną twoją obroną na
                              > świadectwo o zmartwychwstałym Jezusie jest pogardliwy język.
                              > Tutaj boisz się weryfikacji swoich poglądów. Bo jeśli Jezus rzeczywiście
                              > zmartwychwstał i jest Panem życia i śmierci, to co z tobą?
                              > Przemyśl to.
                              > Jerzy
                              > Kagan: Drogi Jerzy! Jaki masz dowod (poza Nowym Testamentem, napisanym przez
                              > zwolennikow Jeszu ben Miriam, zwanego w Polsce Jezusem) na to, ze:
                              > 1. Jeszu ben Miriam byl Bogiem.

                              Szanowny Kaganie,
                              Jeśli badasz jakąś sprawę, musisz wziąć pod uwagę cały materiał dowodowy,
                              zarówno za i przeciw, wygodny i niewygodny dla osobistych preferencji. Ty
                              proponujesz, aby w dyskusji na temat boskości Jesusa, syna Marii, odstawić
                              materiał dowodowy z Nowego Testamentu. Czy dobrze rozumiem twoje podejście do
                              tematu?
                              Takie podejście byłoby bardzo selektywne. To tak, jakby na przykład powołano
                              komisję badającą osobowość Kagana, która odrzucałaby zeznania osób, które
                              spotkały się z Kaganem.

                              > 2. Ow Jeszu, mimo iz byl niesmiertelnym (z definicji) Bogiem jednak umarl,
                              > a pozniej zmartchwystal i znikl z naszego swiata (przynajmniej w cielesnej
                              > postaci).

                              Tak, o uniżeniu się Jezusa Chrystusa, który był od wieków, a który stał się
                              człowiekiem, przyjął postać sługi i był posłuszny aż do śmierci krzyżowej,
                              pisze Paweł w Filipian 2:5-11.
                              Przez to, że odwieczny Syn Boży stał się człowiekiem i doświadczył wszystkiego,
                              czego doświadczają ludzie, każdego bólu, każdego cierpienia, głodu, pragnienia,
                              zmęczenia, wszelkiej pogardy, obelgi, odrzucenia, tortur, zniewagi itp, stał
                              się dla nas ludzi kimś, kto potrafi nas doskonale zrozumieć w każdym bólu i
                              okazać nam doskonałe współczucie. Zobacz Hebr. 4:15.
                              Ludzkie ciało Chrystusa było śmiertelne, podatne na ból. A jednak Jezus nigdy
                              grzechu nie popełnił i nigdy nie podlegał Bożemu wyrokowi: zapłatą za grzech
                              jest śmierć (Rz 6:23). Dlatego mógł ponieść na krzyż moje i twoje winy. Ja to
                              zaakceptowałem. Z tego powodu wiem, że karę za mnie poniosł Jezus, a ja mogę
                              być ułaskawiony. Ty nadal podlegasz temu wyrokowi i chciałbyś zmienić
                              prawodawcę i jego prawa.

                              Nie wiem czy masz dzieci. Ja mam. Czasem mój syn popsuł coś przyswoim rowerze,
                              nie miał z czego zapłacić za naprawę. Ja płaciłem za niego. On mi potem mógł
                              tylko podziękować. Czy nigdy nie zapłaciłeś za szkody popełnione przez innych?
                              Bóg chciał naprawić szkody, które my popełniliśmy. Mógł to zrobić tylko ktoś,
                              kto nie podlegał wyrokowi - ktos bezgrzeszny, tylko Syn Boży, Jezus Chrystus.

                              > I jeszcze kilka dodatkowych pytan:
                              > Ow Jeszu jest, jak piszesz "Panem życia i śmierci". Jak to mozna pogodzic z
                              > jego nieskonczona dobrocia? Jak istota bedaca samym i idealnym dobrem moze
                              > karac inne, niedoskonale, istoty? Istoty (podobno) stworzone przez Ojca owego
                              > Jeszu, i to rozmyslnie stworzone jako podatne na zle wplywy, a szczegolnie
                              > zle wplywy innej, znacznie potezniejszej od ludzi istoty zwanej Szatanem
                              > (ktory tez przeciez zostal stworzony przez Boga Jahwe: ojca Boga Jeszu)?
                              > Widzisz, ja sie nie boje weryfikacji swoich pogladow, a Ty? Potrafisz je
                              > zweryfikowac?

                              Kaganie, nadal atakujesz słomianego Boga swojej wyobraźni. Nie rozumiesz czym
                              jest miłość.
                              Bóg jest miłością i stworzył nas zdolnymi do okazywania miłości. Aby miłość
                              była prawdziwa, strona, która jest kochana, musi mieć zdolność do
                              odwzajemnienia miłości z własnej woli. Dlatego Bóg stworzył nas jako istotry
                              zdolne do podejmowania samodzielnych wyborów. To wiązało się z ryzykiem, że
                              druga strona odrzuci miłość. A jeśli odrzuca miłość, wybiera jej antytezę.

                              Trywialny przykład: chłopak zakochuje się w dziewczynie. Ponosi ryzyko, że ona
                              mo że go odtrącić. Mówi jej,że ja kocha, okazuje jej to, a ona nie zwraca na
                              niego uwagi. Chłopak, jeśli ją kocha, podejmie kolejną próbę okazania miłości i
                              wywołania odwzajemnienia i będzie tak robił do czasu, aż dziewczyna zwiąże się
                              z kimś innym. Wtedy przestanie o nią zabiegać, ale to wcle nie znaczy, że
                              przestanie ją kochać.
                              Bóg okazał nam miłość w Jezusie. Jedni to przyjmują - ci są przeznaczeni do
                              Bożego Królestwa, inni to odrzucą - ci nie wejdą do niego. Bóg nikogo na siłę
                              nie zbawi. Dał ludziom zdolność podejmowania decyzji.

                              > I jeszcze jedno. Nie pomyslales, ze moze to jednak inne religie maja racje, a
                              > nie Chrzescijanstwo? Np. Judaizm czy Islam? A wtedy kult owego Jeszu moze sie
                              > okazac niezmiernie szkodliwy dla wszystkich Chrzescijan, a wiec i dla
                              > Ciebie...

                              Ostatecznym dowodem na prawdziwość nauki Jezusa jest jego zmartwychwstanie.
                              Mahomet, Budda, i wszyscy inni, którzy mówili o zyciu pozagrobowym, do dzisiaj
                              leżą w swoich grobach. Tylko grób Chrystusa jest pusty. Dlaczego? Bo Bóg
                              wskrzesił go z martwych i ta samą moc a wskrzesi wszystkich ludzi - jednych do
                              życia wiecznego, innych na wieczne potępienie.

                              > A moze Prawdziwym Bogiem jest nie Jeszu, ani nawet Jahwe, czyli Bog Zydow i
                              > Chrzescijan, ale np. Allach, albo Ahura Mazda, a moze jakis zupelnie inny
                              > Bog, o ktorym ani Ty, ani ja nie slyszelismy? I co wtedy? Rowno bedziemy
                              > potepieni: i ja ateista/agnostyk, i Ty gleboko wierzacy Chrzescijanin... :-(
                              > Przemysl to sobie, zanim (i jesli) mi odpiszesz...
                              > Pozdrawiam :-)
                              > Kagan

                              Prawdziwy Bóg objawiał się na różne sposoby. Ostatecznie objawił sie w Jezusie
                              Chrystusie, który umarł i zmartwychwstał.

                              Prawdziwy Bóg, tak umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby KAŻDY,
                              kto w niego wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny.

                              Przemyśl to, zanim znowu zaczniesz wymachiwać ppogardą pod adresem Boga

                              Pozdrawiam
                              Jerzy
                              • Gość: Kagan Re: Do Chrześcijanina Jerzego IP: *.its.deakin.edu.au / *.art.deakin.edu.au 01.10.02, 08:20
                                Gość portalu: Jerzy napisał(a):
                                Wkładam tę odpowiedź również i tutaj. Zainteresowanych dalszą dyskusją odsyłam
                                do wątku założonego przez Kagana: Do Chrześcijanina Jerzego.
                                Gość portalu Jerzy napisał do Kagana: Odrzuciłeś katolicyzm, który
                                > > utożsamiałeś z chrześcijaństwem, było ci wygodnie i bezpiecznie w ateiźmie , a
                                > > tu jacyś protestanci, choćby Jerzy, kruszą ten twój system poczucia
                                > > bezpieczeństwa i znaczenia. I reaagujesz jak zaatakowany klerykał, po prostu
                                > > aagresją i emocjonalnie. To widac w twoich postach, że jedyną twoją obroną
                                > na świadectwo o zmartwychwstałym Jezusie jest pogardliwy język.
                                > > Tutaj boisz się weryfikacji swoich poglądów. Bo jeśli Jezus rzeczywiście
                                > > zmartwychwstał i jest Panem życia i śmierci, to co z tobą?
                                > > Przemyśl to.
                                > > Jerzy
                                > > Kagan: Drogi Jerzy! Jaki masz dowod (poza Nowym Testamentem, napisanym przez
                                > > zwolennikow Jeszu ben Miriam, zwanego w Polsce Jezusem) na to, ze:
                                > > 1. Jeszu ben Miriam byl Bogiem.
                                Szanowny Kaganie,
                                Jeśli badasz jakąś sprawę, musisz wziąć pod uwagę cały materiał dowodowy,
                                zarówno za i przeciw, wygodny i niewygodny dla osobistych preferencji. Ty
                                proponujesz, aby w dyskusji na temat boskości Jesusa, syna Marii, odstawić
                                materiał dowodowy z Nowego Testamentu. Czy dobrze rozumiem twoje podejście do
                                tematu?
                                Takie podejście byłoby bardzo selektywne. To tak, jakby na przykład powołano
                                komisję badającą osobowość Kagana, która odrzucałaby zeznania osób, które
                                spotkały się z Kaganem.
                                2. Ow Jeszu, mimo iz byl niesmiertelnym (z definicji) Bogiem jednak umarl,
                                a pozniej zmartchwystal i znikl z naszego swiata (przynajmniej w cielesnej
                                postaci).
                                Tak, o uniżeniu się Jezusa Chrystusa, który był od wieków, a który stał się
                                człowiekiem, przyjął postać sługi i był posłuszny aż do śmierci krzyżowej,
                                pisze Paweł w Filipian 2:5-11. (...)
                                >
                                > Ludzkie ciało Chrystusa było śmiertelne, podatne na ból. A jednak Jezus nigdy
                                > grzechu nie popełnił i nigdy nie podlegał Bożemu wyrokowi: zapłatą za grzech
                                > jest śmierć (Rz 6:23). Dlatego mógł ponieść na krzyż moje i twoje winy. Ja to
                                > zaakceptowałem. Z tego powodu wiem, że karę za mnie poniosł Jezus, a ja mogę
                                > być ułaskawiony. Ty nadal podlegasz temu wyrokowi i chciałbyś zmienić
                                > prawodawcę i jego prawa.
                                >
                                > Nie wiem czy masz dzieci. Ja mam. Czasem mój syn popsuł coś przyswoim rowerze,
                                > nie miał z czego zapłacić za naprawę. Ja płaciłem za niego. On mi potem mógł
                                > tylko podziękować. Czy nigdy nie zapłaciłeś za szkody popełnione przez innych?
                                > Bóg chciał naprawić szkody, które my popełniliśmy. Mógł to zrobić tylko ktoś,
                                > kto nie podlegał wyrokowi - ktos bezgrzeszny, tylko Syn Boży, Jezus Chrystus.
                                >
                                > > I jeszcze kilka dodatkowych pytan:
                                > > Ow Jeszu jest, jak piszesz "Panem życia i śmierci". Jak to mozna pogodzic z
                                > > jego nieskonczona dobrocia? Jak istota bedaca samym i idealnym dobrem moze
                                > > karac inne, niedoskonale, istoty? Istoty (podobno) stworzone przez Ojca owego
                                > > Jeszu, i to rozmyslnie stworzone jako podatne na zle wplywy, a szczegolnie
                                > zle wplywy innej, znacznie potezniejszej od ludzi istoty zwanej Szatanem
                                > (ktory tez przeciez zostal stworzony przez Boga Jahwe: ojca Boga Jeszu)?
                                > > Widzisz, ja sie nie boje weryfikacji swoich pogladow, a Ty? Potrafisz je zweryfikowac?
                                >
                                > Kaganie, nadal atakujesz słomianego Boga swojej wyobraźni. Nie rozumiesz czym
                                > jest miłość.
                                > Bóg jest miłością i stworzył nas zdolnymi do okazywania miłości. Aby miłość
                                > była prawdziwa, strona, która jest kochana, musi mieć zdolność do
                                > odwzajemnienia miłości z własnej woli. Dlatego Bóg stworzył nas jako istotry
                                > zdolne do podejmowania samodzielnych wyborów. To wiązało się z ryzykiem, że
                                > druga strona odrzuci miłość. A jeśli odrzuca miłość, wybiera jej antytezę.
                                >
                                > Trywialny przykład: chłopak zakochuje się w dziewczynie. Ponosi ryzyko, że ona
                                > mo że go odtrącić. Mówi jej,że ja kocha, okazuje jej to, a ona nie zwraca na
                                > niego uwagi. Chłopak, jeśli ją kocha, podejmie kolejną próbę okazania miłości i
                                > wywołania odwzajemnienia i będzie tak robił do czasu, aż dziewczyna zwiąże się
                                > z kimś innym. Wtedy przestanie o nią zabiegać, ale to wcle nie znaczy, że
                                > przestanie ją kochać.
                                > Bóg okazał nam miłość w Jezusie. Jedni to przyjmują - ci są przeznaczeni do
                                > Bożego Królestwa, inni to odrzucą - ci nie wejdą do niego. Bóg nikogo na siłę
                                > nie zbawi. Dał ludziom zdolność podejmowania decyzji.
                                >
                                > > I jeszcze jedno. Nie pomyslales, ze moze to jednak inne religie maja racje , a
                                > > nie Chrzescijanstwo? Np. Judaizm czy Islam? A wtedy kult owego Jeszu moze
                                > sie okazac niezmiernie szkodliwy dla wszystkich Chrzescijan, a wiec i dla
                                > > Ciebie...
                                >
                                > Ostatecznym dowodem na prawdziwość nauki Jezusa jest jego zmartwychwstanie.
                                > Mahomet, Budda, i wszyscy inni, którzy mówili o zyciu pozagrobowym, do dzisiaj
                                > leżą w swoich grobach. Tylko grób Chrystusa jest pusty. Dlaczego? Bo Bóg
                                > wskrzesił go z martwych i ta samą moc a wskrzesi wszystkich ludzi - jednych do
                                > życia wiecznego, innych na wieczne potępienie.

                                > > A moze Prawdziwym Bogiem jest nie Jeszu, ani nawet Jahwe, czyli Bog Zydow
                                > i Chrzescijan, ale np. Allach, albo Ahura Mazda, a moze jakis zupelnie inny
                                > Bog, o ktorym ani Ty, ani ja nie slyszelismy? I co wtedy? Rowno bedziemy
                                > > potepieni: i ja ateista/agnostyk, i Ty gleboko wierzacy Chrzescijanin... : -(
                                > > Przemysl to sobie, zanim (i jesli) mi odpiszesz...
                                > > Pozdrawiam :-)
                                > > Kagan
                                >
                                > Prawdziwy Bóg objawiał się na różne sposoby. Ostatecznie objawił sie w Jezusie
                                > Chrystusie, który umarł i zmartwychwstał.
                                > Prawdziwy Bóg, tak umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby KAŻDY,
                                > kto w niego wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny.
                                > Przemyśl to, zanim znowu zaczniesz wymachiwać ppogardą pod adresem Boga
                                K: Patrz:
                                www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=28&w=3078983
              • Gość: Śmiewca A uwas murzynów biją - bezradny agument! IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 23.09.02, 15:10
      • Gość: Kagan Re: Katolicyzm to (niestety)... IP: *.vic.bigpond.net.au 23.09.02, 12:20
        Gość portalu: nikt napisał(a):
        Ciekawe czy Kagan ma na biurku zdjęcie swoich dzieci lub
        żony, bo jak ma to dopiero jest straszny kretyn myśląc że
        ten kawałek papieru to jest "krew z jego krwi, i kość z
        jego kości".
        K: Co ma do rzeczy trzymanie (albo nie) czyich zdjec na biurku, z braniem
        kawalka paieru za "krew z jego krwi, i kość z
        jego kości"? A co, jak ma np. elektroniczna fotografie wyswietlana na ekranie
        plaskiego monitora (jak w domu Billa Gatesa)?
        Ludzie, wyrazajcie sie nieco bardziej logicznie, i pomyslcie, zanim cos
        napiszecie! ;)
      • Gość: Kagan Re: Katolicyzm to (niestety)... IP: *.vic.bigpond.net.au 23.09.02, 12:23
        Gość portalu: nikt napisał(a):
        Ciekawe czy Kagan ma na biurku zdjęcie swoich dzieci lub
        żony, bo jak ma to dopiero jest straszny kretyn myśląc że
        ten kawałek papieru to jest "krew z jego krwi, i kość z
        jego kości".
        K: Co ma do rzeczy trzymanie (albo nie) czyich zdjec na biurku, z braniem
        kawalka paieru za "krew z jego krwi, i kość z
        jego kości"? A co, jak ma np. elektroniczna fotografie wyswietlana na ekranie
        plaskiego monitora (jak w domu Billa Gatesa)? Albo np. hologram?
        Ludzie, wyrazajcie sie nieco bardziej logicznie, i pomyslcie, zanim cos
        napiszecie! ;)
    • Gość: pollak Re: Katolicyzm to (niestety)... IP: *.jgora.dialog.net.pl 23.09.02, 12:31
      Gość portalu: Kagan napisał(a):

      > Kagan, oczekujacy kolejnych wyzwisk od naszych polskich katoli rzymskich
      > oraz rydzykowcow torunskich... ;)

      Ty #@%^%$6, #%$ %$ @#%@^#$% ^% $#^%34%^, ok?
      Możesz to dodać do "poziomu polskiego....".
      • Gość: czyzunia Re: Katolicyzm to (niestety)... IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 23.09.02, 12:49
        tak jakos strasznie glupio mi sie wydaje ze trzeba byc przedewszystkim
        czlowiekie. pozniej mozna byc katlikiem buddysta,moze nawet religii
        animistycznych.
        ktos tu powolywal sie na fakt ze inne religie tez stawialy kukly.
        ale to byly religie balwochwalcze katolicy niszczyli je jesli byly z[drewna
        kamienia, zelaza]niepotrzebne skreslic. jesli byly z takiego zoltego metalu,
        przerabial je na sztabki a pozniej na medaliki ktore dalej szly do ludzi za
        przyzwoita kase.
        powolywanie sie sie przez niektorych biskupow-intelektualistow[to najlepszy
        kawal jaki slyszalem. i najkrotszy. krotszym by chyba kawal sloniny, ale ten
        jest smieszniejsz :biskup-inetelektualista] ze ojciec rydzyk nie jest glosem
        kosciola, jest smieszne. jesli bruzdzi jak niektorzy ksieza geje mozna go
        zeslac do klasztoru. nie nie. oni powoluja sie na przepraszam za wyrazenie
        pluralizm i wielosc jezykow i mozliwosci wypowiedzenia.
        tu jest kasa i jesli by odsuneli muchomorka od zlobu kilka lat uplyneloby zanim
        nowy kasjer zlapalby frajerow.pa.pa
        • Gość: stern Re: Katolicyzm to (niestety)... IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 23.09.02, 13:14
          Gość portalu: czyzunia napisał(a):

          > tak jakos strasznie glupio mi sie wydaje ze trzeba byc
          > przedewszystkim
          > czlowiekie. pozniej mozna byc katlikiem buddysta,moze
          > nawet religii
          > animistycznych.

          bardzo słuszna uwaga

          > ktos tu powolywal sie na fakt ze inne religie tez
          > stawialy kukly.
          > ale to byly religie balwochwalcze katolicy niszczyli je
          > jesli byly z[drewna
          > kamienia, zelaza]niepotrzebne skreslic. jesli byly z
          > takiego zoltego metalu,
          > przerabial je na sztabki a pozniej na medaliki ktore
          > dalej szly do ludzi za
          > przyzwoita kase.

          czy mozesz mi podać przykłady takiego działania katolików?
          I jeszcze jedno, co innego kukła której oddaje się cześć,
          co innego figurka świętego, obraz fresk itd., który ma
          przypominać o postaci danej osoby i zbliżac do Boga,
          ale _nie_ jest przedmiotem kultu.

          > ze ojciec
          > rydzyk nie jest glosem
          > kosciola, jest smieszne. jesli bruzdzi jak niektorzy
          > ksieza geje mozna go
          > zeslac do klasztoru.

          ale wiesz, że on jest zakonnikiem?
          i znasz podległość "służbową" zakonników?

          jeśli nie doczytaj i wróć,
          (wybacz, że nie tłumaczę, ale przstaje być zabawne
          tłumaczenie podstaw)

          > tu jest kasa i jesli by odsuneli muchomorka od zlobu
          > kilka lat uplyneloby zanim
          > nowy kasjer zlapalby frajerow.pa.pa

          jak rozumiem sugerujesz, że środki przekazywane na RM
          zasilają budżet Kościoła w Polskce (instytucji).
          Możesz podać źródło tej informacji?

          • Gość: Kagan Re: Katolicyzm to (niestety)... IP: *.vic.bigpond.net.au 23.09.02, 13:57
            Gość portalu: czyzunia napisał(a):
            tak jakos strasznie glupio mi sie wydaje ze trzeba byc
            przedewszystkim czlowiekiem. pozniej mozna byc katlikiem buddysta,moze
            nawet religii animistycznych.

            S: bardzo słuszna uwaga

            C: ktos tu powolywal sie na fakt ze inne religie tez
            stawialy kukly. ale to byly religie balwochwalcze katolicy niszczyli je
            jesli byly z [drewna kamienia, zelaza]niepotrzebne skreslic. jesli byly z
            takiego zoltego metalu, przerabial je na sztabki a pozniej na medaliki ktore
            dalej szly do ludzi za przyzwoita kase.

            S: czy mozesz mi podać przykłady takiego działania katolików?
            K: A co sie stalo ze zlotem zrabowanym np. Inkom?

            S: I jeszcze jedno, co innego kukła której oddaje się cześć,
            co innego figurka świętego, obraz fresk itd., który ma
            przypominać o postaci danej osoby i zbliżac do Boga,
            ale _nie_ jest przedmiotem kultu.
            K: A np. obraz Madonny Czestochowskiej? Przeciez to wlasnie ow obraz jest
            uznany wrecz za cudowny, jest on wiec de facto przedmiotem kultu! Te modly
            do "Matki Boskiej Czestochowskiej", sa wyraznie modlami do obrazu!
            I po co mam wam jakas rzecz przypominac o waszym Bogu? Przeziez On jest
            (podobno) wszedzie i jest wszechmocny, wiec czy nie moglby On sam wam o sobie
            przypominac, jesli mu mile wasze modly i holdy? Jak sie mozna jeszcze bardziej
            zblizyc do Istoty Wszechobecnej?

            C: ze ojciec rydzyk nie jest glosem kosciola, jest smieszne. jesli bruzdzi jak
            niektorzy ksieza geje mozna go zeslac do klasztoru.

            S: ale wiesz, że on jest zakonnikiem? i znasz podległość "służbową" zakonników?
            K: Wszyscy ksizeza i zakonnicy katoliccy podlegaja przeciez papiezowi, ktory
            jest w/g waszej doktryny zastepca Boga na ziemii!

            S: jeśli nie doczytaj i wróć, (wybacz, że nie tłumaczę, ale przstaje być zabawne
            tłumaczenie podstaw)

            C: tu jest kasa i jesli by odsuneli muchomorka od zlobu kilka lat uplyneloby
            zanim nowy kasjer zlapalby frajerow.pa.pa

            S: jak rozumiem sugerujesz, że środki przekazywane na RM zasilają budżet
            Kościoła w Polskce (instytucji). Możesz podać źródło tej informacji?
            K: Tu chodzi o budowanie poparcia dla kosciola. Ojciec Muchomorek zdobyl
            spora rzesze aktywnych katolikow. Usuniecie O. Muchomorka mogloby
            spowodowac rozlam w kosciele, a przynajmniej odejscie jego zwolennikow.
            Stad papiez nic nie moze zrobic O. Muchomorkowi... ;)

            • Gość: stern Re: Katolicyzm to (niestety)... IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 23.09.02, 14:28
              Gość portalu: Kagan napisał(a):

              > S: czy mozesz mi podać przykłady takiego działania
              > katolików?
              > K: A co sie stalo ze zlotem zrabowanym np. Inkom?

              co?

              > uznany wrecz za cudowny, jest on wiec de facto
              > przedmiotem kultu! Te modly
              > do "Matki Boskiej Czestochowskiej", sa wyraznie modlami
              > do obrazu!

              nie są,
              a jeśli tak jest to nieprawidłowość, bo nei tak powinno być.

              > I po co mam wam jakas rzecz przypominac o waszym Bogu?
              > Przeziez On jest
              > (podobno) wszedzie i jest wszechmocny, wiec czy nie
              > moglby On sam wam o sobie
              > przypominac, jesli mu mile wasze modly i holdy? Jak sie
              > mozna jeszcze bardziej
              > zblizyc do Istoty Wszechobecnej?

              Jak to jak,
              spójrz na siebie. Bog jest wszędzie, a Ty nie potrafisz
              go zauważyć. Poza tym fajnie jest, móc spojrzeć na obraz
              czy figurkę przedstawiająca kogoś, kogo uznajesz za swój
              wzór.
              BTW: Po co sie nosi zdjęcie zony w portfelu?
              żeby nie zapomniec jak wygląda?

              > S: ale wiesz, że on jest zakonnikiem? i znasz podległość
              ? "służbową" zakonników?
              > K: Wszyscy ksizeza i zakonnicy katoliccy podlegaja
              przeciez papiezowi, ktory
              > jest w/g waszej doktryny zastepca Boga na ziemii!

              papież nie wypowiadał się - o ile wiem - o dalszym
              istnieniu lub nie RM.

              > K: Tu chodzi o budowanie poparcia dla kosciola. Ojciec
              > Muchomorek zdobyl
              > spora rzesze aktywnych katolikow. Usuniecie O.
              > Muchomorka mogloby
              > spowodowac rozlam w kosciele, a przynajmniej odejscie
              > jego zwolennikow.
              > Stad papiez nic nie moze zrobic O. Muchomorkowi... ;)

              jak rozumiem "kasa" oznacza teraz "poparcie".
              Reszta to Twoje domysły, więc nie chce mi się dyskutować.

              pozdrufka
              • Gość: Kagan Re: Katolicyzm to (niestety)... IP: *.vic.bigpond.net.au 23.09.02, 14:52
                S: czy mozesz mi podać przykłady takiego działania katolików?
                K: A co sie stalo ze zlotem zrabowanym np. Inkom?
                S: co?
                K: Nie slyszales o okretach wyladowanych zlotem Inkow, ktore w XVI wieku
                mocno wzbogacily Hiszpanie? Skad np. tyle zlota w hiszpanskich kosciolach?

                K: Obraz Madonny Czestochowskiej jest uznany za cudowny, jest on wiec de facto
                przedmiotem kultu! Te modly do "Matki Boskiej Czestochowskiej", sa wyraznie
                modlami do obrazu!

                S: nie są,
                K: To po co te pielgrzymki do tego obrazu?

                S: a jeśli tak jest to nieprawidłowość, bo nei tak powinno być.
                K: To jest nieprawidlowosc na skale masowa! Kosciol nie zabroni
                tych pielgrzymek do falszywego idola, bo na nich zbyt dobrze zarabia... :(

                K: I po co ma wam jakas rzecz przypominac o waszym Bogu?
                Przeciez On jest (podobno) wszedzie i jest wszechmocny, wiec czy nie
                moglby On sam wam o sobie przypominac, jesli mu mile wasze modly i holdy?
                Jak sie mozna jeszcze bardziej zblizyc do Istoty Wszechobecnej?
                S: Jak to jak, spójrz na siebie. Bog jest wszędzie, a Ty nie potrafisz
                go zauważyć. Poza tym fajnie jest, móc spojrzeć na obraz
                czy figurkę przedstawiająca kogoś, kogo uznajesz za swój
                wzór.
                K: Wasz hipotetyczny Bog jest podobno wszedzie. Mnie sie dotad nie
                ukazal, choc przeciez dla niego to zaden wysilek! Nie dla mi zadnych dowodow,
                ze istnieje! A mnostwo, ze nie istnieje (np. to cale zlo na tym swiecie)...
                I czy ty naprwde wierzysz, ze Jehowa to jest starszy pan z broda? Ze zyd
                Jeszu i jego matka Miriam wygladali jak zachodni europejczycy? Przeciez
                Jeszu, jako zyd, wygladal po semicku: bardziej jak Jaser Arafat niz francuski
                arystokrata (wielki mistrz Templariuszy), ktorego przedstawia tzw. calun
                turynski! Powiedz mi czemu Bog nie moze sie nam pokazac jako seksowna
                murzynka z duzym cycem i ksztaltna dupcia? Co (kto) moze mu zabronic pokazac
                sie nam jak owa murzymka, na dodatek w neglizu?

                > BTW: Po co sie nosi zdjęcie zony w portfelu?
                > żeby nie zapomniec jak wygląda?
                K: I aby pokazywac znajomym (jak jest ladna)...
                A zdjecie zony przypomina nieco ja, w odrozniemiu od 100% fantastycznych
                portretow Boga, na dodatek niezgodnych z Dekalogiem! Jak Bog by chcial,
                abyscie o nim pamietali, to by nie dal wam o sobie zapomiec!

                S: ale wiesz, że on jest zakonnikiem? i znasz podległość
                "służbową" zakonników?
                K: Wszyscy ksizeza i zakonnicy katoliccy podlegaja
                przeciez papiezowi, ktory jest w/g waszej doktryny zastepca Boga na ziemii!
                S: papież nie wypowiadał się - o ile wiem - o dalszym istnieniu lub nie RM.
                K: Nie bedzie zarzynac kury znoszacej zlote jajka!
                K: Tu chodzi przeciez o budowanie poparcia dla kosciola. Ojciec
                Muchomorek zdobyl spora rzesze aktywnych katolikow. Usuniecie O.
                Muchomorka mogloby spowodowac rozlam w kosciele, a przynajmniej odejscie
                jego zwolennikow. Stad papiez nic nie moze zrobic O. Muchomorkowi... ;)

                S: jak rozumiem "kasa" oznacza teraz "poparcie".
                Reszta to Twoje domysły, więc nie chce mi się dyskutować.
                K: To nie domysly, to fakty! Z faktami sie nie dyskutuje!
                S: pozdrufka
                K: i "wice wersal"...;)
                • Gość: stern Re: Katolicyzm to (niestety)... IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 23.09.02, 15:08
                  Gość portalu: Kagan napisał(a):

                  > K: Nie slyszales o okretach wyladowanych zlotem Inkow,
                  > ktore w XVI wieku
                  > mocno wzbogacily Hiszpanie? Skad np. tyle zlota w
                  > hiszpanskich kosciolach?

                  no dobrze, a jaki z tego wniosek?

                  > K: To po co te pielgrzymki do tego obrazu?

                  a po co się chodzi na pielgrzymki?

                  > S: a jeśli tak jest to nieprawidłowość, bo nei tak
                  > powinno być.
                  > K: To jest nieprawidlowosc na skale masowa! Kosciol nie
                  > zabroni tych pielgrzymek do falszywego idola, bo na nich
                  > zbyt dobrze zarabia... :(

                  przecież przedstawiłem Ci stanowisko Kościoła,
                  ono jest jawne. Chciałbyś wprowadzenia ankiety dla
                  pielgrzymów z punktem:
                  Udajesz się na pielgrzymkę żeby:
                  a) czcić obraz
                  b) wielbić/dziękować Boga
                  c) dziękować obrazowi
                  d) żadna z powyższych ;)

                  > K: Wasz hipotetyczny Bog jest podobno wszedzie. Mnie sie
                  > dotad nie
                  > ukazal, choc przeciez dla niego to zaden wysilek!

                  a prosiłeś Go o to?

                  > Nie dla mi zadnych dowodow,
                  > ze istnieje!

                  a prosiłeś o nie?

                  > A mnostwo, ze nie istnieje (np. to cale zlo na tym
                  > swiecie)...

                  to powodowane przez ludzi?

                  > I czy ty naprwde wierzysz, ze Jehowa to jest starszy pan
                  > z broda?

                  nie

                  > Ze zyd Jeszu i jego matka Miriam wygladali jak zachodni
                  > europejczycy?

                  nie

                  > Przeciez Jeszu, jako zyd, wygladal po semicku:

                  niewątpliwie

                  > Powiedz mi czemu Bog nie moze sie nam pokazac jako
                  > seksowna murzynka z duzym cycem i ksztaltna dupcia? Co
                  > (kto) moze mu zabronic pokazac
                  > sie nam jak owa murzymka, na dodatek w neglizu?

                  nikt

                  > abyscie o nim pamietali, to by nie dal wam o sobie
                  > zapomiec!

                  zdaje się, że wiele osób obecnych tutaj dowodzi, że
                  jednak nie dał nam o sobie zapomnieć

                  > K: Nie bedzie zarzynac kury znoszacej zlote jajka!

                  domysły, pomijam

                  > K: To nie domysly, to fakty! Z faktami sie nie
                  > dyskutuje!

                  jakie fakty?
                  faktem jest, że papież nie wypowiedział się na ten temat,
                  reszta to Twoja interpretacja wydarzeń

                  > K: i "wice wersal"...;)

                  fajne :)
                  • Gość: Kagan Re: Katolicyzm to (niestety)... IP: *.its.deakin.edu.au / *.art.deakin.edu.au 24.09.02, 10:33
                    K: Nie slyszales o okretach wyladowanych zlotem Inkow,
                    ktore w XVI wieku mocno wzbogacily Hiszpanie? Skad np. tyle zlota w
                    hiszpanskich kosciolach?

                    S: no dobrze, a jaki z tego wniosek?
                    K: Ze katolicy rabowali zloto Inkom, aby nim ozdabiac swe dziwki (kurtyzany) i swe koscioly.
                    Niszczyli jedne zlote cielce, aby tworzyc inne... :(

                    K: To po co te pielgrzymki do tego obrazu?
                    S: a po co się chodzi na pielgrzymki?
                    K: Nie odpowiadaj pytaniem na pytanie! Nie znasz odpowiedzi, to sie
                    do tego przyznaj, albo siedz cicho!

                    S: a jeśli tak jest to nieprawidłowość, bo nie tak powinno być.
                    K: To jest nieprawidlowosc na skale masowa! Kosciol nie
                    zabroni tych pielgrzymek do falszywego idola, bo na nich
                    zbyt dobrze zarabia... :(

                    S: przecież przedstawiłem Ci stanowisko Kościoła,
                    ono jest jawne. Chciałbyś wprowadzenia ankiety dla
                    pielgrzymów z punktem:
                    Udajesz się na pielgrzymkę żeby:
                    a) czcić obraz
                    b) wielbić/dziękować Boga
                    c) dziękować obrazowi
                    d) żadna z powyższych ;)
                    K: Oczywiscie! Pielgrzymki zreszta nie maja sensu, bo Bog jest wszedzie, i w tym samym stezeniu!
                    To NIE sa wiec pielgrzymki do Boga, ale do "zlotych cielcow"... :(

                    K: Wasz hipotetyczny Bog jest podobno wszedzie. Mnie sie dotad nie
                    ukazal, choc przeciez dla niego to zaden wysilek!
                    S: a prosiłeś Go o to?
                    K: Nie prosilem, ale chyba jak On jest, to widzi i slyszy, ze szukam dowodow na jego
                    istnienie/nieistnienie! Chyba ten wasz Bog jest dosc inteligentny, zeby sie domyslic, ze sie
                    nim interesuje, zbieram o nim materialy itp. A jednak siedzi cicho, jakby go nie bylo... ;(
                    I czemu mialbym go o cos prosic? Jak od niego nic nie chce, moze poza dowodami jego istnienia, ale jak
                    moze dac mi dowod istnienia cos, co nie istnieje?

                    K: A mam mnostwo dowodow na to, ze wasz Bog nie istnieje (np. to cale zlo na tym swiecie)...
                    S: to powodowane przez ludzi?
                    K: Tych stworzonych "na obraz i podobienstwo boze"?
                    I czy ty naprwde wierzysz, ze Jehowa to jest starszy pan z broda?
                    S: nie
                    K: To czemu jest On tak przedstawiany na obrazach?

                    K: ... Ze zyd Jeszu i jego matka Miriam wygladali jak zachodni europejczycy?
                    S: nie
                    K: czyli, ze te wszystki "swiete obrazy" klamia! Daja FALSZYWE swiadectwo!
                    Przeciez Jeszu, jako zyd, wygladal po semicku
                    S: niewątpliwie
                    K: Wiec czemu sie go przedstawia jako kogos zupelnie innego?
                    Powiedz mi czemu Bog nie moze sie nam pokazac jako seksowna murzynka z duzym cycem i ksztaltna
                    dupcia? Co (kto) moze mu zabronic pokazac sie nam jak owa murzymka, na dodatek w neglizu?
                    S: nikt
                    K: To czemu kosciol zwalcza ludzka golizne, szczegolnie wizerunki golych panienek?
                    (...)
                    K: Kosciol nie bedzie zarzynac RM: kury znoszacej zlote jajka!
                    S: domysły, pomijam
                    K: To RM jest deficytowe? Episkopat do niego doplaca?
                    • Gość: stern Re: Katolicyzm to (niestety)... IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 24.09.02, 13:25
                      Gość portalu: Kagan napisał(a):

                      > K: Ze katolicy rabowali zloto Inkom, aby nim ozdabiac
                      > swe dziwki (kurtyzany) i swe koscioly.
                      > Niszczyli jedne zlote cielce, aby tworzyc inne... :(

                      ozdabianie kurtyzan i kościołów jest tworzeniem złotych
                      cielcy?
                      Nie słyszałem o żadnym kulcie kurtyzany czy kościoła
                      (budynku)?

                      > K: To po co te pielgrzymki do tego obrazu?
                      > S: a po co się chodzi na pielgrzymki?
                      > K: Nie odpowiadaj pytaniem na pytanie! Nie znasz
                      odpowiedzi, to sie
                      > do tego przyznaj, albo siedz cicho!

                      do czego się przyznać? biorąc udział w pilegrzymkach na
                      jasną górę nie szedłem tam po to, żeby się modlić do
                      obrazu. Tak samo zresztą jak wszyscy, których znam.

                      > To NIE sa wiec pielgrzymki do Boga, ale do "zlotych
                      > cielcow"... :(

                      fakt, że nie do Boga. Raczej do miejsca. Żeby tam się
                      modlić do Boga.

                      > K: Nie prosilem, ale chyba jak On jest, to widzi i
                      > slyszy, ze szukam dowodow na jego
                      > istnienie/nieistnienie! Chyba ten wasz Bog jest dosc
                      inteligentny, zeby sie dom
                      > yslic, ze sie
                      > nim interesuje, zbieram o nim materialy itp. A jednak
                      > siedzi cicho, jakby go nie bylo... ;(

                      to uważasz, że wszechmocny powinien spełniać Twoje
                      zachcianki?

                      > I czemu mialbym go o cos prosic? Jak od niego nic nie
                      > chce, moze poza dowodami jego istnienia, ale jak
                      > moze dac mi dowod istnienia cos, co nie istnieje?

                      tego nie wiadomo (nie piszę, nie wiesz, bo Ty wiesz :) )

                      > S: to powodowane przez ludzi?
                      > K: Tych stworzonych "na obraz i podobienstwo boze"?

                      tak tych samych, obdarzonych wolną wolą.

                      > K: To czemu jest On tak przedstawiany na obrazach?

                      przecież nie ja je malowałem, artysty pytaj :)

                      > K: czyli, ze te wszystki "swiete obrazy" klamia! Daja
                      > FALSZYWE swiadectwo!

                      fałszywe świadectwo czego?
                      naprawdę uważasz że dla bycia dobrym człowiekiem
                      najwazniejsze jest to jak ubierał się Jezus?

                      > S: niewątpliwie
                      > K: Wiec czemu sie go przedstawia jako kogos zupelnie
                      innego?

                      nie ja to robię, więc mnie nie pytaj.
                      Artyści zawsze mają jakieś tam wyobreażenie, albo chcą
                      coś przedstawić, albo nie wiem ;)

                      > K: To czemu kosciol zwalcza ludzka golizne, szczegolnie
                      > wizerunki golych panienek?

                      1. fresków Michała Anioła nie kazał zamalować :)
                      2. "golizna" może prowadzić do uprzedmiatawiania ludzi.
                      Innymi slowy, są na świecie małe dzieci.
                      Dlaczego Państwa walczą z dziecięcą pornografią?

                      > K: To RM jest deficytowe? Episkopat do niego doplaca?

                      nie wiem czy RM jest deficytowe, bo ono skrzętnie ukrywa
                      swoje dochody / wydatki.
                      domysłem jest, ze nadwyżka z uzyskanych środków zasila
                      budżet episkopatu.

                      Przeciw temu co piszesz świadczy, ze w Arch. Warszawskiej
                      działające przy parafiach komórki RM będą musialy zwrócić
                      się o pozwolenie do biskupa na prowadzenie działalności
                      pod rygorem zamknięcia. (słyszałeś pewnie o tym).
                      Więc coś nie tak z tym "niezarzynaniem".
                      • Gość: Kagan Re: Katolicyzm to (niestety)... IP: *.its.monash.edu.au / *.lib.monash.edu.au 25.09.02, 09:31
                        K: Ze katolicy rabowali zloto Inkom, aby nim ozdabiac swe dziwki (kurtyzany) i
                        swe koscioly. Niszczyli jedne zlote cielce, aby tworzyc inne... :(
                        S: ozdabianie kurtyzan i kościołów jest tworzeniem złotych cielcy?
                        Nie słyszałem o żadnym kulcie kurtyzany czy kościoła (budynku)?
                        K: Czyzby? A Maria Magdalena (Notre Dame)? I nie o kult budynkow tu chodzi,
                        ale o kult posdagow i obrazow w nich sie znajdujacych...

                        K: To po co te pielgrzymki do tego obrazu?
                        S: a po co się chodzi na pielgrzymki?
                        K: Nie odpowiadaj pytaniem na pytanie! Nie znasz odpowiedzi, to sie
                        do tego przyznaj, albo siedz cicho!
                        S: Do czego się przyznać? biorąc udział w pilegrzymkach na
                        jasną górę nie szedłem tam po to, żeby się modlić do
                        obrazu. Tak samo zresztą jak wszyscy, których znam.
                        K: To po wiec tam szedles? I aby na pewno sie nie modliles do obrazu?
                        Bo przeciez Bog jest wszedzie w tym samym stopniu, wiec przyznaj sie, ze
                        odbyles pielgrzymke, aby sie modlic do owego "cudownego" obrazu... :(
                        Zreszta ozdobionego zlotem... :(
                        To NIE sa wiec pielgrzymki do Boga, ale do "zlotych cielcow"... :(

                        S: fakt, że nie do Boga. Raczej do miejsca. Żeby tam się modlić do Boga.
                        K: Bog jest wszedzie w tym samym stopniu, wiec pielgrzymowac do niego ma sens
                        tylko "w duchu", a nie "w ciele"! Pielgrzymki do Tschenstochau to wymysl
                        Paulinow, ktorzy niezly biznes robia na naiwnych pielgrzymach... ;)

                        K: Nie prosilem, ale chyba jak On jest, to widzi i slyszy, ze szukam dowodow na
                        jego istnienie/nieistnienie! Chyba ten wasz Bog jest dosc inteligentny, zeby
                        sie domyslic, ze sie nim interesuje, zbieram o nim materialy itp. A jednak
                        siedzi cicho, jakby go nie bylo... ;(
                        S: to uważasz, że wszechmocny powinien spełniać Twoje zachcianki?
                        K: Nie zachcianki, ale powazne potrzeby! Przeciez jako wszechmogacego nic
                        go to nie kosztuje dac mi znak, ze ON JEST!
                        I czemu mialbym go o cos prosic? Jak od niego nic nie chce, moze poza dowodami
                        jego istnienia, ale jak moze dac mi dowod istnienia cos, co nie istnieje?
                        S: tego nie wiadomo (nie piszę, nie wiesz, bo Ty wiesz :)
                        K: Wiadomo! Brak dowodu na istnienie, to de facto dowod na nieistnienie...

                        S: Zbrodnie sa powodowane przez ludzi.
                        K: Tych stworzonych "na obraz i podobienstwo boze"?

                        S: tak tych samych, obdarzonych wolną wolą.
                        K: Bez zadnych "bezpiecznikow"? Watt konstruujac maszyne parowa dal jej
                        tzw. governor, aby sie zbytnio nie rozpedzila... marny konstruktor z tego
                        waszego Boga... ;(

                        K: To czemu jest On tak przedstawiany na obrazach?
                        S: przecież nie ja je malowałem, artysty pytaj :)
                        K: To nie kwestia poszczegolnych artystow, ale generalnej konwencji
                        narzuconej przez klienta (kosciol)... ;)

                        K: czyli, ze te wszystki "swiete obrazy" klamia! Daja FALSZYWE swiadectwo!
                        S: fałszywe świadectwo czego?
                        K: Chocby wygladu Jeszu i Miriam!

                        S: naprawdę uważasz że dla bycia dobrym człowiekiem najwazniejsze jest to jak
                        ubierał się Jezus?
                        K: Nie wazne jak sie ubieral, ale jak wygladal, jakiego byl pochodzenia!
                        czemu sie je falszuje?
                        (...)>
                        K: To czemu kosciol zwalcza ludzka golizne, szczegolnie wizerunki golych
                        panienek?
                        S: 1. fresków Michała Anioła nie kazał zamalować :)
                        K: Ale wiele innych... :(

                        2. "golizna" może prowadzić do uprzedmiatawiania ludzi.
                        K: Czyzby? A przesadnie drogie szaty to nie "uprzedmiatawiaja"?

                        S: Innymi slowy, są na świecie małe dzieci.
                        Dlaczego Państwa walczą z dziecięcą pornografią?
                        K: A czemu nie walcza z propaganda i pornografia gejowska? Bo geje sa silni,
                        a pedofile jeszcze nie... :(

                        K: To RM jest deficytowe? Episkopat do niego doplaca?
                        S: nie wiem czy RM jest deficytowe, bo ono skrzętnie ukrywa
                        swoje dochody / wydatki.
                        K: jak caly kosciol kat... :(

                        S: domysłem jest, ze nadwyżka z uzyskanych środków zasila
                        budżet episkopatu. Przeciw temu co piszesz świadczy, ze w Arch. Warszawskiej
                        działające przy parafiach komórki RM będą musialy zwrócić
                        się o pozwolenie do biskupa na prowadzenie działalności
                        pod rygorem zamknięcia. (słyszałeś pewnie o tym).
                        K: Przeniosa swe komorki gdzie indziej, a episkopat tylko
                        na tym straci... :(

                        S: Więc coś nie tak z tym "niezarzynaniem".
                        K: O. Muchomorek jest zbyt wielka konkurencja dla episkopatu.
                        Z drugiej strony nawet w Polsce kosciola kat. nie stac na
                        utrate milionow zwolennikow...

                        • Gość: stern Re: Katolicyzm to (niestety)... IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 25.09.02, 12:29
                          Gość portalu: Kagan napisał(a):

                          > K: Czyzby? A Maria Magdalena (Notre Dame)? I nie o kult
                          budynkow tu chodzi,
                          > ale o kult posdagow i obrazow w nich sie znajdujacych...

                          nie istnieje coś takiego, jeśli ktoś to praktykuje
                          błądzii to jest oficjalne stanowisko kościoła

                          > K: To po wiec tam szedles?

                          żeby się oderwać od codzienności, poświęcić wolny czas,
                          przemysleć,

                          > I aby na pewno sie nie modliles do obrazu?

                          na pewno :)

                          > Bo przeciez Bog jest wszedzie w tym samym stopniu, wiec
                          > przyznaj sie, ze
                          > odbyles pielgrzymke, aby sie modlic do owego "cudownego"
                          > obrazu... :(

                          bzdura, i nie wmawiaj mi po co zrobiłem coś co zrobiłem
                          bo jednak ja wiem lepiej :)

                          > K: Bog jest wszedzie w tym samym stopniu, wiec
                          > pielgrzymowac do niego ma sens
                          > tylko "w duchu", a nie "w ciele"!

                          dlaczego pielgrzymowanie "w ciele" nie ma sensu?
                          nie wiesz, że ćwiczenia ciala wzmacniają ducha?

                          > Pielgrzymki do Tschenstochau to wymysl
                          > Paulinow, ktorzy niezly biznes robia na naiwnych
                          > pielgrzymach... ;)

                          czy ja wiem,
                          nie widziałem pauli(a)ńskich ulotek,
                          "pielgrzymuj do częstochowy",
                          zdaje się, że wszyscy robiąto dobrowolnie

                          > K: Nie zachcianki, ale powazne potrzeby! Przeciez jako
                          > wszechmogacego nic go to nie kosztuje dac mi znak, ze ON
                          > JEST!

                          może chce, żeby kosztowało Ciebie

                          > K: Wiadomo! Brak dowodu na istnienie, to de facto dowod
                          > na nieistnienie...

                          bzdura, to tylko brak dowodu na istnienie

                          > K: Tych stworzonych "na obraz i podobienstwo boze"?

                          (Syr 7, 7-20)

                          > K: Bez zadnych "bezpiecznikow"? Watt konstruujac maszyne
                          > parowa dal jej tzw. governor, aby sie zbytnio nie
                          > rozpedzila... marny konstruktor z tego
                          > waszego Boga... ;(

                          j.w.

                          > S: przecież nie ja je malowałem, artysty pytaj :)
                          > K: To nie kwestia poszczegolnych artystow, ale
                          > generalnej konwencji narzuconej przez klienta
                          > (kosciol)... ;)

                          zdaje się, że Bóg nie jest teraz przedstawiany w zaden
                          sposób, a Jezus?
                          Konwencja - jak sam powiedziałeś - imho chodzi o
                          zblizenie go ludziom.

                          > K: Nie wazne jak sie ubieral, ale jak wygladal, jakiego
                          > byl pochodzenia!
                          > czemu sie je falszuje?

                          pochodzenie to jest raczej znane, no nie.
                          i nie słyszałem o fałszerstwach tegoż.

                          co do wyglądu,
                          rozumiem, że dla ciebie największą przeszkodę w przyjęciu
                          wiary w miłośc Jezusa jest to czy miał 168 czy 176 cm
                          wzrostu ;)

                          > 2. "golizna" może prowadzić do uprzedmiatawiania ludzi.
                          > K: Czyzby? A przesadnie drogie szaty to nie
                          > "uprzedmiatawiaja"?

                          raczej wbijają w pychę, ale to też błąd ludzi nie
                          nauczania Jezusa.

                          > K: A czemu nie walcza z propaganda i pornografia
                          > gejowska? Bo geje sa silni, a pedofile jeszcze nie... :(

                          a geje są szkodliwi?

                          > S: nie wiem czy RM jest deficytowe, bo ono skrzętnie ukrywa
                          > swoje dochody / wydatki.
                          > K: jak caly kosciol kat... :(

                          wyłączywszy niektóre diecezje ;)

                          > K: Przeniosa swe komorki gdzie indziej, a episkopat
                          > tylko na tym straci... :(

                          tzn, że potwierdzasz, że nie jest prawdą, jakoby
                          episkopat nie walczył z RM tylko z uwagi na jego
                          "dokładanie" się do budżetu kościoła?

                          > S: Więc coś nie tak z tym "niezarzynaniem".
                          > K: O. Muchomorek jest zbyt wielka konkurencja dla
                          > episkopatu.
                          > Z drugiej strony nawet w Polsce kosciola kat. nie stac
                          > na utrate milionow zwolennikow...

                          aha :),
                          tzn, nie o kasę chodzi?

                          >
                          • Gość: Kagan Re: Katolicyzm to (niestety)... IP: *.its.deakin.edu.au / *.art.deakin.edu.au 01.10.02, 08:38
                            K: A Maria Magdalena (Notre Dame)? I nie o kult budynkow tu chodzi,
                            ale o kult posagow i obrazow w nich sie znajdujacych...
                            S: nie istnieje coś takiego, jeśli ktoś to praktykuje
                            błądzii to jest oficjalne stanowisko kościoła
                            K: Czyli ze bladzi i prymas i papiez, ktorzy odbywaja pielgrzymki do tzw. swietych obrazow,
                            np. Madonny czestochowskiej!

                            K: To po wiec tam (na pielgrzymke) szedles?
                            S: żeby się oderwać od codzienności, poświęcić wolny czas, przemysleć,
                            K: Nie lepiej bylo np. w gory? Tam chyba latwiej rozmyslac niz w tlumie...

                            K: I aby na pewno sie nie modliles do obrazu?
                            S: na pewno :)
                            K: Niemozliwe, abys jako katolik nigdy sie nie modlil do obrazu czy rzezby!
                            Po co sa wiec te rzezby i obrazy sa w kosciolach kat.? Dla ozdoby tylko?
                            To skad te adoracje obrazu Madonny Czestochowskiej?

                            K: Przeciez Bog jest wszedzie w tym samym stopniu, wiec przyznaj sie, ze
                            odbyles pielgrzymke, aby sie modlic do owego "cudownego" obrazu... :(
                            S: bzdura, i nie wmawiaj mi po co zrobiłem coś co zrobiłem bo jednak ja wiem lepiej :)
                            K: Wydaje ci sie tylko! Adorowales jako katolik poganski wizerunek murzynki z dzieckiem!
                            Bedziesz za to potepiony lacznie ze swym potostwem i potomstwem twego potomstwa... :(
                            K: Bog jest wszedzie w tym samym stopniu, wiec pielgrzymowac do niego ma sens
                            tylko "w duchu", a nie "w ciele"!
                            S: dlaczego pielgrzymowanie "w ciele" nie ma sensu?
                            K: Bo Bog jest wszedzie! Nigdzie nie ma go wiecej ani mniej!
                            S: nie wiesz, że ćwiczenia ciala wzmacniają ducha?
                            K: Tak, ale cwiczyc jest najlepiej na sali gimnastycznej lub boisku pod opieka instruktora!
                            A nie ksiedza! ;) Pielgrzymki do Tschenstochau to wymysl Paulinow, ktorzy niezly biznes robia na
                            naiwnych pielgrzymach... ;)
                            S: czy ja wiem, nie widziałem pauli(a)ńskich ulotek,"pielgrzymuj do częstochowy",
                            zdaje się, że wszyscy robiąto dobrowolnie
                            K: Zamiast ulotek propagande robia ksieza i mit obrazu Madonny czestochowskiej!
                            K: Nie zachcianki, ale powazne potrzeby! Przeciez jako wszechmogacego nic go to nie kosztuje dac mi
                            znak, ze ON JEST!
                            S: może chce, żeby kosztowało Ciebie
                            K: A to zniego wredna swinia! :( To musi byc Szatan, a nie Bog!
                            K: Wiadomo! Brak dowodu na istnienie, to de facto dowod na nieistnienie...
                            S: bzdura, to tylko brak dowodu na istnienie?
                            K: Schodzimy na metafizyczne, bezplodne dyskusje... :(
                            K: Tych stworzonych "na obraz i podobienstwo boze"? Bez zadnych "bezpiecznikow"?
                            Watt konstruujac maszyne parowa dal jej tzw. governor, aby sie zbytnio nie
                            rozpedzila... marny konstruktor z tego waszego Boga... ;(
                            S: (No answer)
                            S: przecież nie ja je malowałem, artysty pytaj :)
                            K: To nie kwestia poszczegolnych artystow, ale generalnej konwencji narzuconej przez klienta
                            (kosciol)... ;)
                            S: zdaje się, że Bóg nie jest teraz przedstawiany w zaden sposób, a Jezus?
                            Konwencja - jak sam powiedziałeś - imho chodzi o zblizenie go ludziom.
                            K: Czyzby? A ten starszy pan na chmurce to kto? Stalin? ;)
                            K: Nie wazne jak sie ubieral, ale jak wygladal, jakiego byl pochodzenia! czemu sie je falszuje?
                            S: pochodzenie to jest raczej znane, no nie. i nie słyszałem o fałszerstwach tegoż.
                            K: Wiekszosc katolikow nie kojarzy sobie Jezusa jako zyda, na dodatek obrzezanego!
                            S: co do wyglądu, rozumiem, że dla ciebie największą przeszkodę w przyjęciu
                            wiary w miłośc Jezusa jest to czy miał 168 czy 176 cm wzrostu ;)
                            K: NIE! Jego wyrazne aryjskie cechy, ktore sa 100% falszerstwem!
                            S: "golizna" może prowadzić do uprzedmiatawiania ludzi.
                            K: Czyzby? A przesadnie drogie szaty to nie "uprzedmiatawiaja"?
                            S: raczej wbijają w pychę, ale to też błąd ludzi nie nauczania Jezusa.
                            K: Na obrazch Miriam czesto ma bardzo kosztowne szaty... :(
                            K: A czemu nie walcza z propaganda i pornografia gejowska? Bo geje sa silni, a pedofile jeszcze nie... :(
                            S: a geje są szkodliwi?
                            K: TAK! Roznosza AIDS (wirusa HIV). Propaguja nienaturalne obyczaje seksualne!
                            S: nie wiem czy RM jest deficytowe, bo ono skrzętnie ukrywa swoje dochody / wydatki.
                            K: jak caly kosciol kat... :(
                            S: wyłączywszy niektóre diecezje ;)
                            K: Wyjatki, ktore potwierdzaja regule!
                            K: Przeniosa swe komorki gdzie indziej, a episkopat tylko na tym straci... :(
                            S: tzn, że potwierdzasz, że nie jest prawdą, jakoby episkopat nie walczył z RM tylko z uwagi na jego
                            "dokładanie" się do budżetu kościoła?
                            K: W episkopacie jest sporo zawistnych biskupow, zazdroszczacych RM jego sukcesu!
                            S: Więc coś nie tak z tym "niezarzynaniem".
                            K: O. Muchomorek jest zbyt wielka konkurencja dla episkopatu.
                            Z drugiej strony nawet w Polsce kosciola kat. nie stac na utrate milionow zwolennikow...
                            S: aha :), tzn, nie o kasę chodzi?
                            K: Liczba zwolennikow przechodzi w zasobnosc kasy!
      • Gość: Kagan Re: Katolicyzm to (niestety)... IP: *.vic.bigpond.net.au 23.09.02, 13:58
        Gość portalu: pollak napisał(a):

        > Gość portalu: Kagan napisał(a):
        >
        > > Kagan, oczekujacy kolejnych wyzwisk od naszych polskich katoli rzymskich
        > > oraz rydzykowcow torunskich... ;)
        >
        > Ty #@%^%$6, #%$ %$ @#%@^#$% ^% $#^%34%^, ok?
        > Możesz to dodać do "poziomu polskiego....".
        K: Zbyt delikatne. marnie udajesz katola... :(
    • Gość: waw Re: Katolicyzm to (niestety)... IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 23.09.02, 13:47
      Na dzień dobry tradycyjne pytanie: Kaganie gdzie jest Twój naród?

      W temacie:
      przynależność do każdej organizacji w wolnym świecie jest dobrowolna,
      przynależność to zgoda na statut i założenia programowe danej organizacji.
      Podobnie z religiami, jeśli akceptuję założenia programowe, dogmaty, zasady i
      bóstwo, to nie zagłębiam się w ich sedno, gdyż wówczas przestaje to być wiarą,
      a zaczyna być próbą racjonalnego tłumaczenia tego w co ludzie wierzą.
      Jeśli komuś z tym dobrze, to jego problem. Twoim problemem jest typowo polska
      cecha zawiści i zazdrości, drażni cię, że kler posiada dobra, że bywaja dobrymi
      ludźmi, a papież drażni cię tym, że cieszy ogromnę polpularnością i traktowany
      jest jako autorytet moralny. Natomiast ty, no cóż, poza tym forum nie
      istniejesz, jest jednym z miliardów ludzi, masz swoje poglądy, swoje fobie i to
      wszystko, kiedy umrzesz nie pozostanie po tonie nic, nawet twoje uczone posty.
      Jednak póki co szalejesz po sieci siejąc swoje poglądy bezkarnie, bo taka jest
      widocznie wola boża, myślę, że dzięki tobie paru ludzi ponownie zajrzało do
      Biblii i poczytało słowo boże, nieświadomie stałeś sie krzewicielem bożych
      myśli, cóż za złośliwość losu.
      • Gość: Kagan Re: Katolicyzm to (niestety)... IP: *.vic.bigpond.net.au 23.09.02, 14:36
        Gość portalu: waw napisał(a):
        Na dzień dobry tradycyjne pytanie: Kaganie gdzie jest Twój naród?
        K: A gdzie twoj? To nie jest watek o Kaganie, ale o Katolicyzmie!

        > W temacie:
        > przynależność do każdej organizacji w wolnym świecie jest dobrowolna,
        > przynależność to zgoda na statut i założenia programowe danej organizacji.
        K: Niekoniecznie! Np. Hitlerjugend i (zdaje sie) Komsomol nie byly takie
        dowolne. I jak sie np. ktos rodzi muzulmaninem, to nie wolno mu zmienic
        wyznania!

        > Podobnie z religiami, jeśli akceptuję założenia programowe, dogmaty, zasady i
        > bóstwo, to nie zagłębiam się w ich sedno, gdyż wówczas przestaje to być
        wiarą, a zaczyna być próbą racjonalnego tłumaczenia tego w co ludzie wierzą.
        K: Przyznajesz wiec, ze religia jest nieracjonalna, oparta na slepym
        posluszenstwie wobec kleru, ktory glosi i interpretuje owe dogmaty!

        > Jeśli komuś z tym dobrze, to jego problem. Twoim problemem jest typowo polska
        > cecha zawiści i zazdrości, drażni cię, że kler posiada dobra, że bywaja
        dobrymi ludźmi, a papież drażni cię tym, że cieszy ogromnę polpularnością i
        traktowany jest jako autorytet moralny.
        K: Nie myl Polski ze swiatem. Wlasnie brak popularnosci Wojtyly poza Polska
        (ostatnia jego wizyta w Australii to bylo np. kompletne fiasko), i obnazenie
        przez zachodnie media jego nicosci intelektualnej i moralnej, sklonily mnie do
        napisania tych rzeczy na forum!

        > Natomiast ty, no cóż, poza tym forum nie istniejesz, jest jednym z miliardów
        ludzi, masz swoje poglądy, swoje fobie i to wszystko, kiedy umrzesz nie
        pozostanie po tonie nic, nawet twoje uczone posty.
        K: Nie wierzysz w dusze niesmiertelna? W takim razie po Wojtyle tez nic nie
        zostanie, poza plugawa pamiecia (jak np. po Hitlerze czy Stalinie). Wole juz
        zapomnienie niz nienawisc... A, kto wie, moze kiedys te posty przeczytaja
        potomni, albo inne ufotki? ;)

        > Jednak póki co szalejesz po sieci siejąc swoje poglądy bezkarnie, bo taka
        jest widocznie wola boża, myślę, że dzięki tobie paru ludzi ponownie zajrzało
        do Biblii i poczytało słowo boże, nieświadomie stałeś sie krzewicielem bożych
        > myśli, cóż za złośliwość losu.
        K: Jesli poczytaja Biblie, to bardzo dobrze. Jak wiesz, kosciol kat. niezbyt
        zacheca wiernych do jej samodzielnego czytania (szczegolnie ST)... ;)
        • Gość: waw Re: Katolicyzm to (niestety)... IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 23.09.02, 15:10
          Gość portalu: Kagan napisał(a):

          > Gość portalu: waw napisał(a):
          > Na dzień dobry tradycyjne pytanie: Kaganie gdzie jest Twój naród?
          > K: A gdzie twoj? To nie jest watek o Kaganie, ale o Katolicyzmie!

          Obiecywałem więc pytam i pytac będę, aż napiszesz coś rozsądnego.

          > > W temacie:
          > > przynależność do każdej organizacji w wolnym świecie jest dobrowolna,
          > > przynależność to zgoda na statut i założenia programowe danej organizacji.
          >
          > K: Niekoniecznie! Np. Hitlerjugend i (zdaje sie) Komsomol nie byly takie
          > dowolne. I jak sie np. ktos rodzi muzulmaninem, to nie wolno mu zmienic
          > wyznania!

          Przeczytaj raz jescze mój post, piszę o wolnym świecie, a nie o dyktaturach i
          narodach zniewolonych. Natomiast w kwestii muzułmanina, to ważne jest czy mu
          nie wolno, czy nie może, czy nie chce? Mysle, że nie masz racji i to
          całkowicie.

          > > Podobnie z religiami, jeśli akceptuję założenia programowe, dogmaty, zasad
          > y i
          > > bóstwo, to nie zagłębiam się w ich sedno, gdyż wówczas przestaje to być
          > wiarą, a zaczyna być próbą racjonalnego tłumaczenia tego w co ludzie wierzą.
          > K: Przyznajesz wiec, ze religia jest nieracjonalna, oparta na slepym
          > posluszenstwie wobec kleru, ktory glosi i interpretuje owe dogmaty!

          Wiara i racjonalność? Nie tryumfuj, to normalne, że wszystko poza pojmowaniem
          ludzkiego umysłu jest nieracjonalne. Jesli miliony ludzi chcą byc
          nieracjonalni, jeśli lepiej im się ztym żyje, kiedy pomaga to im wytłumaczyc
          sobie racjonalność tego świata to dlaczego ich obrażasz pisząc, że są idiotami?

          > > Jeśli komuś z tym dobrze, to jego problem. Twoim problemem jest typowo pol
          > ska
          > > cecha zawiści i zazdrości, drażni cię, że kler posiada dobra, że bywaja
          > dobrymi ludźmi, a papież drażni cię tym, że cieszy ogromnę polpularnością i
          > traktowany jest jako autorytet moralny.
          > K: Nie myl Polski ze swiatem. Wlasnie brak popularnosci Wojtyly poza Polska
          > (ostatnia jego wizyta w Australii to bylo np. kompletne fiasko), i obnazenie
          > przez zachodnie media jego nicosci intelektualnej i moralnej, sklonily mnie
          do
          > napisania tych rzeczy na forum!

          Nie wiem co świat myśli o papieżu i mało mnie to obchodzi, podobnie jak to, czy
          jego popularność w Polsce jest histeryczna. Boli mnie to, że notorycznie
          obrazasz ludzi, że traktujesz jak ścierwa pozbawione rozumu, uszanuj myslących
          inaczej, a wtedy oni uszanuja ciebie. Niestety agresja budzi agresję.

          > > Natomiast ty, no cóż, poza tym forum nie istniejesz, jest jednym z miliard
          > ów
          > ludzi, masz swoje poglądy, swoje fobie i to wszystko, kiedy umrzesz nie
          > pozostanie po tonie nic, nawet twoje uczone posty.
          > K: Nie wierzysz w dusze niesmiertelna? W takim razie po Wojtyle tez nic nie
          > zostanie, poza plugawa pamiecia (jak np. po Hitlerze czy Stalinie). Wole juz
          > zapomnienie niz nienawisc... A, kto wie, moze kiedys te posty przeczytaja
          > potomni, albo inne ufotki? ;)

          Nie wierzę w dusze niesmiertelną. Wierzę w to, że zyjąc uczciwie i godnie, żyć
          będę w pamięci moich dzieci i wniuków, bo tylko to się liczy. Niesmiertelna
          dusza i wiara w zycie po śmierci jest wyrazem najwyższej pychy, a od tego
          jestem daleki. Natomiast na ufotki nie licz, ze wzgledu na twój całkowity brak
          racjonalizmu nie zrozumieja cię.

          > > Jednak póki co szalejesz po sieci siejąc swoje poglądy bezkarnie, bo taka
          > jest widocznie wola boża, myślę, że dzięki tobie paru ludzi ponownie zajrzało
          > do Biblii i poczytało słowo boże, nieświadomie stałeś sie krzewicielem bożych
          > > myśli, cóż za złośliwość losu.
          > K: Jesli poczytaja Biblie, to bardzo dobrze. Jak wiesz, kosciol kat. niezbyt
          > zacheca wiernych do jej samodzielnego czytania (szczegolnie ST)... ;)

          Mas zrację, jest to powaznym błędem KK.
          • Gość: czyzunia Re: Katolicyzm to (niestety)... IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 23.09.02, 15:22
            chyba stern nap[isa:"poczyta biblie slowo boze"
            biblie czytam. ale roznimy sie tym ze ty czytasz jako slowo boze, ja jako
            ksiazke. ze tak sie wyraze dzielo literatury swiatowej. zreszta to co czytamy
            ma malo wspolnego z biblia.
            no bardzo mi przykro ale czytamy sioedme tlumaczenie z osmego przekladu. juz
            nawet wulgata daleko odbiega od oryginalu. a to co czytamy jest tym co chca
            zebysmy czytali katabasy.
            zajrzyj rowniez do dostepnej u nas biblii wydawanej przez swiadkowq jechowy
            [dawni badacze].kolosssalna roznica. ale wg ciebie i to i to jest slowem bozym,
            tylko ktore jest wazne.
            pa.pa
            • Gość: stern Re: Katolicyzm to (niestety)... IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 23.09.02, 15:30
              Gość portalu: czyzunia napisał(a):

              > biblie czytam. ale roznimy sie tym ze ty czytasz jako
              > slowo boze, ja jako ksiazke. ze tak sie wyraze dzielo
              > literatury swiatowej. zreszta to co czytamy
              > ma malo wspolnego z biblia.
              > no bardzo mi przykro ale czytamy sioedme tlumaczenie z
              > osmego przekladu. juz
              > nawet wulgata daleko odbiega od oryginalu. a to co
              > czytamy jest tym co chca
              > zebysmy czytali katabasy.

              jakie masz wydanie?
              z jakich języków tłumaczone?
              przez kogo?
              zresztątak czy siak polecam tłumaczenie wydane kilka lat
              temu wraz ze słownikiem wyjasniającym znaczenie
              poszczególnych słów.

              > [dawni badacze].kolosssalna roznica. ale wg ciebie i to
              > i to jest slowem bozym,

              a dziekuję nawet nie wiedzialem, ze tak myslę.
              Jak to miło zostac poinformowanym :->

              > tylko ktore jest wazne.

              ważne dla kogo?
              i czemu "ważnośc" ma służyć?
              • Gość: czyzunia Re: Katolicyzm to (niestety)... IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 23.09.02, 18:42
                zadalem pytanie ktore wydanie ja czytam wulgate. wyobraz sobie ze jest zupelnie
                inne niz sptuaginta.
                • Gość: Kraken Re: Katolicyzm to (niestety)... IP: *.ipt.aol.com 23.09.02, 19:04
                  "Panie-nie wgladaj lepiej na nieszczescia Twego swiata-nie chcemy abys stal
                  sie ateista"
                  Peter de Rosa
                • Gość: stern Re: Katolicyzm to (niestety)... IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 24.09.02, 13:11
                  Gość portalu: czyzunia napisał(a):

                  > zadalem pytanie ktore wydanie ja czytam wulgate. wyobraz
                  > sobie ze jest zupelnie
                  > inne niz sptuaginta.

                  wiem, bo ja mam tysiąclatkę i jest w niej zaznaczone,
                  kiedy wulgata tłumaczy dany fragment inaczej.

                  btw: co do rózności tłumaczeń - a słyszałeś o wspólnym
                  "ekumenicznym" tłumaczeniu?
            • Gość: waw Re: Katolicyzm to (niestety)... IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 23.09.02, 20:50
              Gość portalu: czyzunia napisał(a):

              > chyba stern nap[isa:"poczyta biblie slowo boze"
              > biblie czytam. ale roznimy sie tym ze ty czytasz jako slowo boze, ja jako
              > ksiazke. ze tak sie wyraze dzielo literatury swiatowej. zreszta to co czytamy
              > ma malo wspolnego z biblia.
              > no bardzo mi przykro ale czytamy sioedme tlumaczenie z osmego przekladu. juz
              > nawet wulgata daleko odbiega od oryginalu. a to co czytamy jest tym co chca
              > zebysmy czytali katabasy.
              > zajrzyj rowniez do dostepnej u nas biblii wydawanej przez swiadkowq jechowy
              > [dawni badacze].kolosssalna roznica. ale wg ciebie i to i to jest slowem
              bozym,
              >
              > tylko ktore jest wazne.
              > pa.pa

              Witam,
              o ile mnie pamięć nie myli nie mieliśmy do tej pory przyjemności na tym forum,
              dlatego dla jasności, nie jestem głosicielem słowa bożego, daleki jestem od
              religijnych wojen i dysput teologicznych. Zabieram czasami glos w takich
              temtach, bo wkurza mnie arogancja i bezczelność prowokatorów, którzy nie
              zważając na godność innych ludzi sprowadzają ich przekonania i światopoglądy do
              parteru, traktują ich jak prymitywów bijących pokłony otumaniającym ich
              kapłanom. Chodzi tylko o szacunek dla wszystkich, wierzących, ateistów,
              innowierców etc.
              Nawiasem mówiąc lubię sobie poczytać biblię itraktuję ją jakoźródło pewnej
              wiedzy o historii i kulturze przodków.
              • Gość: Kraken Re: Katolicyzm to (niestety)... IP: *.ipt.aol.com 23.09.02, 21:01
                Gość portalu: waw napisał(a):


                >
                > Witam,
                > o ile mnie pamięć nie myli nie mieliśmy do tej pory przyjemności na tym
                forum,
                > dlatego dla jasności, nie jestem głosicielem słowa bożego, daleki jestem od
                > religijnych wojen i dysput teologicznych. Zabieram czasami glos w takich
                > temtach, bo wkurza mnie arogancja i bezczelność prowokatorów, którzy nie
                > zważając na godność innych ludzi sprowadzają ich przekonania i światopoglądy
                do
                >
                > parteru, traktują ich jak prymitywów bijących pokłony otumaniającym ich
                > kapłanom. Chodzi tylko o szacunek dla wszystkich, wierzących, ateistów,
                > innowierców etc.
                > Nawiasem mówiąc lubię sobie poczytać biblię itraktuję ją jakoźródło pewnej
                > wiedzy o historii i kulturze przodków.
                *****************************

                -Kr.Wprawdzie nie do mnie adresowales ten post,ale postanowilem ustosunkowac
                sie w kontekcie twego dysurnego pytania pod adresem "Kagana"-skoro traktujesz
                biblie jako dziedzictwo historyczo-kulturowe swych przodkow-wynika z owegoz,zes
                ZYD!!Wprawdzie ani mnie to grzeje,ani ziebi-mozesz sobie byc nawet Marsjaninem-
                ale w takim razie skad tyle szyderstwa w pytaniu do "Kagana"??


                • Gość: czyzunia Re: Katolicyzm to (niestety)... IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 23.09.02, 21:23
                  w temacie tych biblii co to mi je sas wypomina bylo to adresowane do
                  poprzednika ktory przypuszczam nie wie co znaczy septuaginta, wulgata itp. tez
                  bardzo bylobymi milo zyc w zgodzie ze wszystkimi . nie zwracac i uwagi na
                  wyznanie. ale prosilbym o uszanowanie mojego ateizmu. w ostatnich latach to
                  jednak katalicy sa strona agresywna. kwestia aborcji, preambuly do konstytucji,
                  wieszanie krzyzy gdziekolwiek sie zdarzy. jest to agresja w moj ateizm, wnosza
                  do prawa rz-plitej to co nakazuje wojtyla, a z tym sie zgodzic nie moge.
                  a kartagina i tak musi byc zburzona.
                  • Gość: waw Re: Katolicyzm to (niestety)... IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 23.09.02, 21:35
                    MAsz rację, też mnie to denerwuje. Dorzuciłbym do tego indoktrynację młodzieży
                    na lekcjach religii itd. Jednak nie w tym rzecz, piszesz o błędach
                    zarządzających KK, a nie o zwykłym szarym człowieku, który jesli chce wierzyć w
                    cos co przynosi ulgę jego skołatnemu sercu, to nie mozna go gnoić i traktować
                    jak idiotę. Chcę mieć prawo wyboru, a wielu na tym forum chce mnie tego
                    pozbawić, zabierając mi ułudę wiary. To nie jest w porządku, to grubiaństwo i
                    wchodzenie z buciorami do życia milionów ludzi.
                    A tak na boku to uCiebie to ateizm, czy niewiara/odejście od wiary?
                • Gość: waw Re: Katolicyzm to (niestety)... IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 23.09.02, 21:27
                  Gość portalu: Kraken napisał(a):


                  > -Kr.Wprawdzie nie do mnie adresowales ten post,ale postanowilem ustosunkowac
                  > sie w kontekcie twego dysurnego pytania pod adresem "Kagana"-skoro traktujesz
                  > biblie jako dziedzictwo historyczo-kulturowe swych przodkow-wynika z
                  owegoz,zes
                  >
                  > ZYD!!Wprawdzie ani mnie to grzeje,ani ziebi-mozesz sobie byc nawet
                  Marsjaninem-
                  > ale w takim razie skad tyle szyderstwa w pytaniu do "Kagana"??
                  >
                  >
                  Ty przyjacielu z załozenia dzielisz ludzi na lepszych i gorszych, Żydów, katoli
                  i Krakena oraz Kagana. Ja uważam, że o równości ludzi decyduje to, że mamy
                  wspólny genotyp i dlatego przodkiem dla mnie jest i Zyd i Eskimos. I to jest
                  przyczyną dlaczego nie możesz zrozumieć i tego co napisałem w poście i mojego
                  pytania do Kagana. Spróbuj przez moment wyobrazić sobie, że wszyscy są równi i
                  wtedy poczytaj swoje posty, Kagana i innych "wszechwiedzących", może
                  zrozumiesz, że obrażacie adwersarzy, gnoicie ich tak dla własnej przyjemności.

                  • Gość: Kraken Re: Katolicyzm to (niestety)...-do "waw" IP: *.ipt.aol.com 24.09.02, 14:44
                    Gość portalu: waw napisał(a):

                    > Ty przyjacielu z załozenia dzielisz ludzi na lepszych i gorszych, Żydów,
                    katoli
                    >
                    > i Krakena oraz Kagana. Ja uważam, że o równości ludzi decyduje to, że mamy
                    > wspólny genotyp i dlatego przodkiem dla mnie jest i Zyd i Eskimos. I to jest
                    > przyczyną dlaczego nie możesz zrozumieć i tego co napisałem w poście i mojego
                    > pytania do Kagana. Spróbuj przez moment wyobrazić sobie, że wszyscy są równi
                    i
                    > wtedy poczytaj swoje posty, Kagana i innych "wszechwiedzących", może
                    > zrozumiesz, że obrażacie adwersarzy, gnoicie ich tak dla własnej przyjemności.
                    > ***************************
                    -Kr. Widzisz kolego-nie czytales mojej wypowiedzi skierowanej do antysemicko
                    nastwionej "Ani"-wlasnie,ze nie dziele ludzi pod katem pochodzenia,koloru skory
                    czy przekonan-w pochodzenie od pra-rodzicow po prostu nie wierze,ze tego
                    powodu,ze zbyt male bylo zroznicowanei genow i ludzie rozmnazajac sie pomiedzy
                    soba w ktoryms pokoleniu po prostu skretynieliby.Ludzi klasyfikuje wedlug tego
                    JAKIMI sa-czy skurwysynski Polak bedzie mi blizszy niz porzadny Zyd??Na pewno
                    nie,to jest wlasnie linia podzialu wedlug ktorej dziele ludzi.Co do gnojenia-
                    nigdy nikogo nie "gnoilem" dla swej przyjemnosci,a zaatakowany odpowiadam
                    adekwatnie do "srodkow" napadu na swa osobe-dla ciebie moze sie to zwac
                    nieuzasadniona agresja-don't care!
                    pozdr.
                    • Gość: waw Re: Katolicyzm to (niestety)...-do 'waw' IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.02, 17:49
                      Zgoda, może czasami tylko mniej emocji, a odbiór będzie pozytywny. Ot szczerość
                      za szczerość, bez obrazy. pozdr. waw
                      • Gość: Kagan Re: Katolicyzm to (niestety)...-do 'waw' IP: *.its.monash.edu.au / *.lib.monash.edu.au 25.09.02, 09:12
                        Gość portalu: waw napisał(a):
                        Zgoda, może czasami tylko mniej emocji, a odbiór będzie pozytywny. Ot szczerość
                        za szczerość, bez obrazy. pozdr. waw
                        K: Ja sie jeszcze na nikogo tak naprawde nie obrazilem.
                        A te emocje to tylko po to, aby sprowokowac naszych katolikow do myslenia... ;)
                        Pozdr.
                        Kagan

    • Gość: h Re: Katolicyzm to (niestety)... IP: *.acn.waw.pl 23.09.02, 21:38
      skoro z ciebie taki Kagan
      wytrzep sobie konia w sagan
      • Gość: czyzunia Re: Katolicyzm to (niestety)... IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 23.09.02, 21:49
        nikt nie rodzi sie katolikiwem ateista czy pijakiem..do 11 roku zycaia bylem
        swietojebliwy jak nie wiem co. wtedy mi sie odkrecilo i tak juz zostalo. malo
        tego, mimo popwaznego wieku poglebia sie. inaczej mowiac jestem wychrzta w
        ateizm. piszesz ze ci mali ludzie szukajacy boga itd. w rzplitej nie mozna byc
        takim. szefostwo narzuca tym malym okreslony stosunek do swiata.zdarza mi sie
        rozmawiac z wielbicielkami ojca muchomorka.ich haslo podstawowe: kto nie z
        nami...a jest ich sporo. dostaja wylozona na lawe filozofie.jestes biedny ale
        to nie twoja wina. winien jest wiadomo kto...
        i o czym z takimi rozmawiac. na tym foru tez jest sporo takich.
        a kartagina i tak musi zostac zburzona.
    • Gość: Polak Jedno pytanie IP: 212.244.106.* 24.09.02, 10:45
      czy nie przypadkiem obrazu rytego?
    • Gość: Imagine Re: Katolicyzm to (niestety)... IP: *.unl.edu 24.09.02, 15:36
      Gość portalu: Kagan napisał(a):

      > ... uposledzenie umyslowe. Czemu? Na przyklad dla tego, ze wbrew Dekalogowi,
      > czyli wbrew swym wlasnym swietym ksiegom, zawierajacym nakazy sformulowane
      > przez ich wlasnego Boga, polscy katole chca budowac pod Tarnowem pomnik zyda
      > Jeszu (Jezusa zwanego Chrystusem, czyli Mesjaszem) za glupe 15 milionow
      > dolarow. A przeciez ich wlasny Bog, czyli oryginalnie zydowski Bog Jehowa
      > tako rzekl do Mojzesza i reszty zydow (ks. Wyjscia rozdz. 20):
      > "3 Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie! 4 Nie będziesz czynił żadnej
      > rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest
      > na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! 5 Nie będziesz oddawał
      > im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem
      > zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego
      > pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą. 6 Okazuję zaś łaskę aż do
      > tysiącznego pokolenia tym, którzy Mnie miłują i przestrzegają moich
      > przykazań."
      > I Bog Jehowa (Jahwe albo JHWH) nigdy tego nie odwolal! Wydawac tyle $$$ aby
      > sie znalezc w piekle... :( Toz to czysto katolski idiotyzm! Ale wyznawanie
      > religii katolskiej, tych popluczyn po Judaizmie dla gojow, to przeciez nic
      > innego jak uposledzenie umyslowe. :( Bo trzeba byc rzeczywiscie niespelna
      > rozumu, aby postepowac wbrew przykazaniom okrutnego Boga Izraelitow, Boga,
      > ktory "karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia"!
      > Kagan, oczekujacy kolejnych wyzwisk od naszych polskich katoli rzymskich
      > oraz rydzykowcow torunskich... ;)

      Genialny jestes.
      Pozdr, Imagine.
    • Gość: Kagan Re: Katolicyzm to (niestety)... IP: *.its.deakin.edu.au / *.art.deakin.edu.au 01.10.02, 07:37
      Gość portalu: Kagan napisał(a):
      > ... uposledzenie umyslowe. Czemu? Na przyklad dla tego, ze wbrew Dekalogowi,
      > czyli wbrew swym wlasnym swietym ksiegom, zawierajacym nakazy sformulowane
      > przez ich wlasnego Boga, polscy katole chca budowac pod Tarnowem pomnik zyda
      > Jeszu (Jezusa zwanego Chrystusem, czyli Mesjaszem) za glupe 15 milionow
      > dolarow. A przeciez ich wlasny Bog, czyli oryginalnie zydowski Bog Jehowa
      > tako rzekl do Mojzesza i reszty zydow (ks. Wyjscia rozdz. 20):
      > "3 Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie! 4 Nie będziesz czynił żadnej
      > rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest
      > na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! 5 Nie będziesz oddawał
      > im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem
      > zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego
      > pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą. 6 Okazuję zaś łaskę aż do
      > tysiącznego pokolenia tym, którzy Mnie miłują i przestrzegają moich
      > przykazań."
      > I Bog Jehowa (Jahwe albo JHWH) nigdy tego nie odwolal! Wydawac tyle $$$ aby
      > sie znalezc w piekle... :( Toz to czysto katolski idiotyzm! Ale wyznawanie
      > religii katolskiej, tych popluczyn po Judaizmie dla gojow, to przeciez nic
      > innego jak uposledzenie umyslowe. :( Bo trzeba byc rzeczywiscie niespelna
      > rozumu, aby postepowac wbrew przykazaniom okrutnego Boga Izraelitow, Boga,
      > ktory "karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia"!
      > Kagan, oczekujacy kolejnych wyzwisk od naszych polskich katoli rzymskich
      > oraz rydzykowcow torunskich... ;)
    • Gość: Kagan Re: Katolicyzm to (niestety)... IP: *.its.deakin.edu.au / *.art.deakin.edu.au 08.10.02, 07:43
      Gość portalu: Kagan napisał(a):

      > ... uposledzenie umyslowe. Czemu? Na przyklad dla tego, ze wbrew Dekalogowi,
      > czyli wbrew swym wlasnym swietym ksiegom, zawierajacym nakazy sformulowane
      > przez ich wlasnego Boga, polscy katole chca budowac pod Tarnowem pomnik zyda
      > Jeszu (Jezusa zwanego Chrystusem, czyli Mesjaszem) za glupe 15 milionow
      > dolarow. A przeciez ich wlasny Bog, czyli oryginalnie zydowski Bog Jehowa
      > tako rzekl do Mojzesza i reszty zydow (ks. Wyjscia rozdz. 20):
      > "3 Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie! 4 Nie będziesz czynił żadnej
      > rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest
      > na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! 5 Nie będziesz oddawał
      > im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem
      > zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego
      > pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą. 6 Okazuję zaś łaskę aż do
      > tysiącznego pokolenia tym, którzy Mnie miłują i przestrzegają moich
      > przykazań."
      > I Bog Jehowa (Jahwe albo JHWH) nigdy tego nie odwolal! Wydawac tyle $$$ aby
      > sie znalezc w piekle... :( Toz to czysto katolski idiotyzm! Ale wyznawanie
      > religii katolskiej, tych popluczyn po Judaizmie dla gojow, to przeciez nic
      > innego jak uposledzenie umyslowe. :( Bo trzeba byc rzeczywiscie niespelna
      > rozumu, aby postepowac wbrew przykazaniom okrutnego Boga Izraelitow, Boga,
      > ktory "karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia"!
      > Kagan, oczekujacy kolejnych wyzwisk od naszych polskich katoli rzymskich
      > oraz rydzykowcow torunskich... ;)
    • Gość: Kagan Re: Katolicyzm to (niestety)... IP: *.its.deakin.edu.au / *.art.deakin.edu.au 14.10.02, 07:43
      Gość portalu: Kagan napisał(a):

      > ... uposledzenie umyslowe. Czemu? Na przyklad dla tego, ze wbrew Dekalogowi,
      > czyli wbrew swym wlasnym swietym ksiegom, zawierajacym nakazy sformulowane
      > przez ich wlasnego Boga, polscy katole chca budowac pod Tarnowem pomnik zyda
      > Jeszu (Jezusa zwanego Chrystusem, czyli Mesjaszem) za glupe 15 milionow
      > dolarow. A przeciez ich wlasny Bog, czyli oryginalnie zydowski Bog Jehowa
      > tako rzekl do Mojzesza i reszty zydow (ks. Wyjscia rozdz. 20):
      > "3 Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie! 4 Nie będziesz czynił żadnej
      > rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest
      > na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! 5 Nie będziesz oddawał
      > im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem
      > zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego
      > pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą. 6 Okazuję zaś łaskę aż do
      > tysiącznego pokolenia tym, którzy Mnie miłują i przestrzegają moich
      > przykazań."
      > I Bog Jehowa (Jahwe albo JHWH) nigdy tego nie odwolal! Wydawac tyle $$$ aby
      > sie znalezc w piekle... :( Toz to czysto katolski idiotyzm! Ale wyznawanie
      > religii katolskiej, tych popluczyn po Judaizmie dla gojow, to przeciez nic
      > innego jak uposledzenie umyslowe. :( Bo trzeba byc rzeczywiscie niespelna
      > rozumu, aby postepowac wbrew przykazaniom okrutnego Boga Izraelitow, Boga,
      > ktory "karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia"!
      > Kagan, oczekujacy kolejnych wyzwisk od naszych polskich katoli rzymskich
      > oraz rydzykowcow torunskich... ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka