Dodaj do ulubionych

Patrioci i renegaci

IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 23.09.02, 22:06
Wciąż fascynuje historia najnowsza, a zwłaszcza czasy minionej wojny i
okupacji. Opisy losów bohaterów walki z okupantami zapełniają biblioteki, o
postaciach renegatów pisze się natomiast niechętnie, wstydliwie, chciałoby
się ich wyprzeć z historii. A jest o czym pisać. Tylko w Okręgu Krakowskim AK
ujętych było ponad 5000 denuncjantów, w samym Krakowie pracowało w roku 1943
na rzecz okupanta około 2000 osób. Zdrajcy byli różnych profesji i statusu i
wywodzili się z różnych środowisk. Sporządzona przez grupę prawników i
historyków analiza przypadkowo wybranych 200 zasądzonych na karę śmierci
przez sądy podziemne Polaków-agentów i konfidentów dała obraz następujący:
policjanci „granatowi” (różnych formacji i stopni) – 43 osoby,
urzędnicy (w tym zarządcy firm i tłumacze) – 24 osoby,
służba rolna i leśna, rolnicy – 18 osób,
sołtysi i wójtowie – 16 osób,
robotnicy i rzemieślnicy – 15 osób,
strażnicy więzienni, kolejowi i dozorcy – 14 osób,
artyści, literaci, dziennikarze – 13 osób,
restauratorzy, sklepikarze, handlowcy – 12 osób,
arystokraci, ziemianie, adwokaci – 12 osób,
oficerowie służby stałej i rezerwy – 11 osób,
podoficerowie służby stałej i rezerwy – 5 osób,
lekarze, duchowni, nauczyciele – 11 osób,
inżynierowie – 6 osób.
Oczywiście niemało denuncjatorów było i pośród Żydów. Ich likwidacją
zajmowały się głównie podziemne organizacje żydowskie z ŻOB-em na czele.
Czyniły to także sądy akowskie; wydały one m.in. wyrok na Borysa Pilnika,
konfidenta niemieckiego, szantażystę i oszusta. Pilnik wydawał w ręce
niemieckie Polaków żydowskiego pochodzenia, szantażował ich, wyłudzał dobra
majątkowe. Wyrok wykonano 25.8.43 r..
Głośna była sprawa Marty Laury Władowej, wdowy po generale Franciszku
Władzie, d-cy 14. Dywizji piechoty, która nawiązała z wyższym oficerem
Abwehry kontakty miłosne, ale i agenturalne. Wyrok wykonano 4.6.44 r..
Także do jednego z najgłośniejszych należało wykonanie egzekucji (w
Warszawie) na znanym polskim aktorze Igo Symie (m.in. za inspirowanie aktorów
polskich do udziału w osławionym antypolskim filmie „Hemkehr”). Szczególnie
przykre dla społeczności warszawskiej w latach okupacji było zachowanie
znanej aktorki Marii Malickiej, a zwłaszcza aktora Adolfa Dymszy. Malicka,
której Polska i Warszawa dały przecież wszystko, utrzymywała bliskie kontakty
z agentem Wydziału Propagandy J. Horvathem i oficerami niemieckimi. A. Dymsza
urządzał zaś w swoim mieszkaniu pijatyki w towarzystwie Niemców. Oboje
zhańbili się występowaniem w legalnych teatrzykach.
Warto dodać, iż na kolaborantów wydawano nie tylko wyroki śmierci. Głośna w
Warszawie była publiczna kara chłosty wymierzona 13.5.44. r. w
teatrze „Maska” dyrektorowi teatru „Komedia” Józefowi Grodnickiemu i o
jednoczesnym ostrzyżeniu Witolda Zdzitowieckiego, kierownika
artystycznego „Maski”. Postawiono im zarzut wyrządzania „szkody polskiemu
życiu zbiorowemu” oraz zachowania „ubliżającego godności obywatelskiej i
artystycznej aktorów polskich”. Stosowano też i różne formy infamii.
Przykładem szczególnie haniebnej kolaboracji zbiorowej była postawa
funkcjonariuszy Policji Polskiej, t.zw. „granatowej”. W okresie okupacji w
szeregach tej formacji służyło 10 do 11 tysięcy przedwojennych policjantów, z
pośród 28 tys. funkcjonariuszy Policji Państwowej II. Rzeczypospolitej.
Policjanci polscy w służbie okupanta byli bezwzględnie zwalczani przez
podziemie. Tylko nieliczni z nich współpracowali z podziemiem. Np. wywiad
niemiecki oceniał, że w dystrykcie radomskim współpracowało z podziemiem ok.
6 % polskich policjantów.

Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka