czarna_rozpacz
18.10.05, 22:03
Skandaliczne zachowanie
18.10.2005 18:54 (aktualizacja 18:58)
"Wybitnie chamskie" tak zachowanie kilku zachodniopomorskich starostów
udających się do Brukseli określił jeden ze świadków-uczestników wyjazdu
studyjnego do Parlamentu Europejskiego.
Jak powiedział we wtorek eszek Ozimek z "Gazety Goleniowskiej", który
uczestniczy w wyjeździe, w poniedziałek na trasie Szczecin-Bruksela kilku
starostów zachowało się w autokarze "nieelegancko, a nawet agresywnie".
- Już na początku podróży grupa starostów piła w autokarze alkohol. Potem
były śpiewy, wykrzykiwanie niecenzuralnych słów. Gdy jeden z dziennikarzy
próbował zwrócić uwagę samorządowcom, został obrzucony niewybrednymi
epitetami. Doszło nawet do gróźb pod jego adresem - opisuje wydarzenia
podczas podróży Ozimek.
Dziennikarz dodał, że jeszcze przed dojazdem do Brukseli dziennikarze
uczestniczący w podróży o sytuacji w autokarze powiadomili eurodeputowanego
Bogusława Liberadzkiego, który organizował wyjazd.
Zdaniem świadka skandalicznego zachowania starostów, prowodyrem i najbardziej
aktywnym uczestnikiem incydentu był starosta z podszczecińskich Polic Henryk
Ćwiacz.
- Trudno o komentarz w tej sprawie - powiedział Liberadzki. - Jest mi
niezmiernie przykro - dodał.
- To tak, jakby Pani zaprosiła do domu gości, a oni zachowywali się
nieprzyzwoicie - zaznaczył. Liberadzki podkreślił, że odnosi wrażenie, że
samorządowcy wstydzą się swojego zachowania. Pytany, czy przeprosili go
odparł, że jeszcze nie. Podkreślił, że we wtorek, podczas wszystkich
zaplanowanych zajęć zachowywali się bez zarzutu.
Europoseł dodał, że już po raz czwarty organizował wyjazd studyjny do
Brukseli. - Poprzednie przebiegały bez żadnych incydentów - podkreślił.
Przewodniczący rady powiatu polickiego Cezary Arciszewski powiedział, że 28
października, na najbliższej sesji radni zajmą się sprawą starosty. Pytany,
czy możliwe jest, by rada odwołała starostę odparł, że nie wyklucza takiej
sytuacji. Dodał, że sam jest oburzony zachowaniem Ćwiacza. Zaznaczył, że jako
przewodniczący rady, a tym samym "pracodawca" starosty, może udzielić mu
nagany lub upomnienia. - Zanim jednak podejmę decyzję, będę rozmawiać ze
starostą po jego powrocie do kraju - powiedział.
W podróży studyjnej oprócz starostów m.in. z Polic, Drawska Pomorskiego,
Wałcza, Goleniowa, Kamienia Pomorskiego i Świdwina, biorą udział
przedstawiciele mediów z Zachodniopomorskiego i Lubuskiego, a także uczniowie
zachodniopomorskich szkół.
/PAP/