Dodaj do ulubionych

Z Bogiem do Unii

IP: *.ipt.aol.com 24.09.02, 12:22
Z Bogiem do unii

Piotr Nowina-Konopka

Tezy przeciwników integracji łatwo skojarzyć z propagitką z czasów realnego
socjalizmu

"Jan Paweł II to najbardziej proeuropejski papież w historii"
abp Jean-Louis Tauran

"Katolicy, którzy sprzeciwiają się integracji z Europą, uprawiają grę
podwójnie szkodliwą: dla Polski, gdyż skazują ją na osamotnienie, i dla
wiary, gdyż rezygnują z wpływu na Europę"
ks. prof. Remigiusz Sobański

"Choćby sam diabeł siedział w tej unii, to jest naszym obowiązkiem jako
chrześcijan, aby tam wejść"
bp Tadeusz Pieronek

Debata europejska rozwija się w Polsce w rytm coraz krótszego czasu, jaki
dzieli nas od przyszłorocznego referendum w sprawie członkostwa. Dominują w
niej dwa wątki. Jeden ma naturę przede wszystkim gospodarczą i związany jest
z analizą kosztów, które należy ponieść, by sięgnąć po korzyści. Drugim jest
pogranicze polityki i moralności, a więc suwerenność III RP oraz narodowa i
wyznaniowa tożsamość Polski i Polaków.
Oba wątki sklejane bywają natrętnie w propagandową kliszę w stylu Samoobrony
i LPR. Widać to jasno w gromkich tezach o wyprzedaży majątku narodowego
Niemcom, o zastąpieniu buta moskiewskiego butem brukselskim, wreszcie o
grożącej ze strony zgniłego Zachodu zatracie katolickiej duszy narodu. Moje
pokolenie łatwo kojarzy taką kliszę z propagitką z czasów
realnego socjalizmu.
Rzetelna analiza kosztów i korzyści wskazuje, że w horyzoncie przekraczającym
wymiar kilkumiesięczny bezapelacyjną przewagę mają korzyści - co nie oznacza,
że nie poniesiemy w przyszłości pewnych kosztów. Będzie można tę analizę
pogłębić po zamknięciu negocjacji członkowskich, choć i tak pozostaną
obszerne przestrzenie, nie poddające się prostemu rachunkowi złotówkowemu.
Poważna debata gospodarcza wymaga specjalistycznej wiedzy i drobiazgowego
pochylenia się nad poszczególnymi sektorami polskiej gospodarki.
W efekcie - jeśli nie miałaby się ograniczyć do tez powierzchownych, choć
może spektakularnych - prowadzona być może jedynie w sposób mocno
zdecentralizowany i profesjonalny.
Inaczej z wątkiem ideowym. "Zna się" na nim każdy, kto potrafi wymówić
słowo "polskość", "tradycja", wiara" czy "tożsamość", choćby nawet do końca
nie rozumiał sensu tych słów. Tym ważniejsze są wypowiedzi, z których
zaczerpnąłem dzisiejsze cytaty. Arcybiskup Tauran jest z pewnością oficjalnym
przedstawicielem Sekretariatu Stanu, uprawnionym do przedstawiania stanowiska
papieża w zakresie obejmującym "sprawy zagraniczne". Jego wyjaśnienia są
oficjalną wykładnią tego, co skądinąd każdy Polak o stosunku Jana Pawła II do
integracji Polski z UE wiedzieć powinien. Ksiądz profesor Sobański - jeden z
czołowych polskich teologów i prawników-kanonistów - dodaje do wypowiedzi
arcybiskupa Taurana równie jednoznacznie sformułowany osąd. Jest więc czego
się trzymać i chwała rektorowi Papieskiej Akademii Teologicznej biskupowi
Pieronkowi, że cytowane wypowiedzi stanowią swoiste podsumowanie
zorganizowanej tam niedawno konferencji.
Mam wrażenie, że jasne stanowisko Kościoła katolickiego stwarza potrzebny
komfort wielu Polakom rozpytywanym przez ankieterów o przyszłe referendum.
Już 70 proc. obywateli zamierzających wziąć w nim udział deklaruje
odpowiedź "tak" dla naszego członkostwa. Ja zaś czuję się usatysfakcjonowany
55-procentowym poparciem, jakie w sondażu "Rzeczpospolitej" uzyskało
proponowane przeze mnie wiosenne rozwiązanie big-bangowe. Mogę jedynie
podziękować P.T. Współobywatelom za łaskawe przychylenie się do pomysłu, a do
P.T. Władz ponowić suplikę o podjęcie przynajmniej próby zharmonizowania (z
polskiej inicjatywy) terminu referendów przez kraje wyszehradzkie, bałtyckie
i Słowenię. Misja to trudna, ale nie niemożliwa, więc może warto spróbować!

Obserwuj wątek
    • Gość: Grom Re: Z Bogiem do Unii IP: *.ipt.aol.com 24.09.02, 12:35
      Autor felietonu chyba troche przecenia wplyw propagandy kleru za czy pzreciw na
      umysly Polakow. Wydaje sie, ze ludzie jakby zrozumieli, ze wejscie do UE to
      jedyna szansa na znormalnienie kraju i zapewnienie jego harmonijnego rozwoju w
      przyszlosci. "Moralny" wplyw kosciola na zycie zaczyna budzic rosnaca niechec
      do niego. Nie tutaj chyba nalezy szukac przyczyn poprawy sondazy na rzecz
      zwolennikow UE.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka