Dodaj do ulubionych

Skończyć z tą farsą

IP: *.sieradz.cvx.ppp.tpnet.pl 25.09.01, 18:33

SLD nie jest żadną partią lewicową. Zaledwie nieudolnie przebrani liberałowie.
Obserwuj wątek
    • Gość: Walek Re: Skończyć z tą farsą IP: 213.98.114.* 25.09.01, 18:59
      Gość portalu: orange napisał(a):

      >
      > SLD nie jest żadną partią lewicową. Zaledwie nieudolnie przebrani liberałowie.

      Punkt widzenia ,kat widzenia?
    • Gość: Indris Czym jest SLD IP: *.ibspan.waw.pl 25.09.01, 19:10
      Zgadzam się z przedmówcą, jeżeli chodzi o liderów nadających ton tej partii. Ale nie jestem tego
      pewny co do całości. SLD była do niedawna spajana solidarnością wobec przeciwników, zupełnie tak
      samo jak opozycja antykomunistyczna za komuny. A gdy opozycja zwyciężyła... to wszyscy wiemy co
      nastąpiło.
      Nie wiem, czy coś podobnego nie nastąpi w zwycięskim SLD.
      • Gość: orange Re: Czym jest SLD IP: *.sieradz.cvx.ppp.tpnet.pl 25.09.01, 19:47

        W "Polityce" był ciekawy artykuł o rozdzielaniu miejsc na listach SLD. Autor
        wysnuł wniosek, że liderzy partii dobrali ludzi możliwie najbardziej
        bezproblemowych, żadnych "ekstremistów". W Warszawie dużo głosów dostał
        niepokorny Gadzinowski (miał chłopak kampanię...), ale to zapewne wyjątek. W
        Sejmie lewicy nie będzie.
    • samsaranathanal Re: Skończyć z tą farsą 26.09.01, 00:06
      Gość portalu: orange napisał(a):

      >
      > SLD nie jest żadną partią lewicową. Zaledwie nieudolnie przebrani liberałowie.

      Drogi orange

      Serdecznie dziękuję, że zdjąłeś bielmo z moich oczu. Skoro teraz zacznął rządzić
      liberałowie, to zapewne wprowadzą teraz liberalne rozwiązania gospodarcze. Bo
      jeśli nie, to może się okazać, że to jednak nie są liberałowie poprzebierani za
      lewicę tylko lewica poprzebierana za liberałów porzebieranych w lewicę. Poniżej
      znajdziesz elementy programu liberalnego. W wolnej chwili możesz dać mi znać,
      które z nich wprowadzą, twoim zdaniem politycy SLD (częściowo, a może kto wie w
      całości - no bo jeśli są prawdziwymi liberałami to czemu by niektórych rzeczy
      nie po wrowadzać?)

      A oto wybór rozwiązań:

      1. Maksymalne uproszczenie systemu podatkowego.
      2. Obniżenie obciążeń podatkowych (im mocniej tym lepiej. Byle starczyło państwu
      na pełnienie roli "nocnego stróża")
      2. Zniesienie ulg podatkowych, inwestycyjnych i innych
      3. Likwidowanie ceł, akcyz, koncesji i innych elementów interwencjonizmu
      4. Wprowadzenie zasady zrównoważonego budżetu (państwo wydaje tylko tyle ile ma.
      Deficyt budżetowy i zadłużanie sie dla liberała graniczy ze zbrodnią)
      5. Zmniejszanie (aż do całkowitego zniesienia) przymusu ubezpieczeń.
      6. Prawdziwa prywatyzacja (dla ułatwienia: prawdziwa prywatyzacja polega na
      sprzedaży majątku osobom prywatnym. W związku z tym sprzedanie majątku
      państwowemu bankowi, albo innemu państwu prywatyzacją nie jest)
      6. Prywatyzacja z przetargu (kto da więcej ten bierze)
      7. Reprywatyzacja (zagrabliennoje musi zostać zwrócone - tego domaga się święte,
      wg liberałów, prawo własności. Najlepiej w formie naturalnej.)
      8. Ograniczanie roli związków zawodowych
      9. Zmniejszanie (aż do ew. zniesienia) tzw pomocy społecznej, dopłat socjalnych i
      zasiłków.
      10. Znoszenie dziesiątków drobnych nakazów i zakazów regulujących nasze życie.
      Znoszenie owo powinno odbywać się zgodnie z zasadą: "wolność mojej pięści jest
      ograniczona bliskością twojego nosa". W tym mieszczą się: nakaz jeżdzenia
      (rowerem) w kasku, nakaz posiadania karty pływackiej jeśli chce się popływać,
      nakaz posiadania gaśnicy w samochodzie, prawo meldunkowe itd.

      Mógłbym wypisywać dalej, ale coś mi się zdaje, że to już wystarczy, żebyśmy mogli
      sprawdzić, czy SLD jest partią liberalną czy nie. Bardzo proszę o jasną
      deklarację: które z punktów liberalnego programu gospodarczego będzie wprowadzć
      SLD? I czy wprowadzanie tych punktów (jeśli takie znajdziesz) wystarczy, żeby
      nazwać SLD partią antysocjalistyczną (czyli liberalną).

      Niecierpliwie oczekuję odpowiedzi. Bo gdybyś wykazał, że SLD JEST partią
      liberalną, to mogło by się okazać, że zwolennicy wolnego rynku wygrali wybory nie
      głosując na zwycięzców.

      I bardzo proszę: ocenę słuszności rozwiązań liberalnych przeprowadźmy gdzie
      indziej, bo rozwodni nam się dyskusja i do niczego nie dojdziemy. A tak mamy
      szansę ustalić ważną rzecz. Tu chodzi mi WYŁĄCZNIE o to, czy teza postawina przez
      Ciebie jest prawdziwa.

      pozdrawiam
      • Gość: orange Re: Skończyć z tą farsą IP: *.sieradz.cvx.ppp.tpnet.pl 26.09.01, 08:43
        Dzień dobry Samsaranathanalu!

        Dobrze jest, jak ludzie więcej widzą. Piszesz bardzo składnie i logicznie, ale
        przy skrzywieniu ideologicznym optyki trudno o konkluzję.
        Pozostaje jeszcze problem Twojego ujęcia liberalizmu. W swoich wyliczeniach
        pokazujesz książkowy model "idealnego liberalizmu" (np. w ujęciu ultraliberała
        Friedmana czy Nozicka) nie wprowadzony w żadnym państwie. Ja mówię o tym jak
        stosowanie tego modelu objawia się w rzeczywistości, i z tego punktu widzenia
        SLD jest dla mnie partią liberalną.

        1. Maksymalne uproszczenie systemu podatkowego.

        Liberalizm sprzeciwia się podatkom progresywnym i tu styczność z programem SLD
        jest żadna. Sojusz może jednak skasować kwotę wolną od podatku, ujednolici też
        stawki VAT (21% na wszystkie towary i usługi).

        2. Obniżenie obciążeń podatkowych (im mocniej tym lepiej. Byle starczyło
        państwu
        na pełnienie roli "nocnego stróża")

        W końcowym okresie sprawowania rządów Sojusz podatki obniżył. Poparł
        Balcerowiczowski projekt obniżania podatków od firm.

        "Opowiadając się za progresywnym charakterem podatku od dochodów osobistych
        uważamy, że niższe podatki powinien płacić ten przedsiębiorca, który więcej
        inwestuje."

        ...a że każdy przedsiębiorca inwestuje...

        "Opowiadamy się za racjonalną obecnością państwa i instytucji w procesach
        gospodarczych. Nie chcemy przywracać jego omnipotencji w życiu gospodarczym.
        Definiujemy jego rolę jako inwestora w kapitał społeczny, regulatora
        funkcjonowania społecznej gospodarki rynkowej, stróża prawa i porządku w sferze
        ekonomicznej"

        "Wspierać będziemy rozwój małych i średnich przedsiębiorstw. Wymagać to będzie
        stopniowego usuwania licznych barier ich tworzenia i funkcjonowania"

        2. Zniesienie ulg podatkowych, inwestycyjnych i innych

        SLD na pewno zniesie dużą ulgę budowlaną, ponoć i remontową. Belka proponuje
        likwidację możliwości wspólnego opodatkowania się małżonków.

        3. Likwidowanie ceł, akcyz, koncesji i innych elementów interwencjonizmu

        A kto negocjuje umowy stowarzyszeniowe z UE? Czy tam jest coś o podwyższaniu
        ceł? Światowa Organizacja Handlu inicjatorem tworzenia barier celnych?
        Sojusz raczej obniży akcyzę na alkohol i papierosy, być może i na paliwa. Był
        przeciwko podwyższaniu akcyzy na samochody.

        4. Wprowadzenie zasady zrównoważonego budżetu (państwo wydaje tylko tyle ile
        ma.
        Deficyt budżetowy i zadłużanie sie dla liberała graniczy ze zbrodnią)

        To stwierdzenie w ogóle nie podlega dyskusji, jest jedym z głównych punktów
        programu Sojuszu. Wprawdzie w Londynie Miller chlapnął coś o wyższym deficycie,
        ale Miller finansami rządził nie będzie.

        "Chcemy prowadzić politykę stopniowego obniżania deficytu budżetowego,
        zmniejszania długu publicznego i inflacji"

        5. Zmniejszanie (aż do całkowitego zniesienia) przymusu ubezpieczeń.

        Kto głosował za reformą emerytalną?
        Częściowo masz rację, na to SLD nie pójdzie. Wiele mówią jednakże o
        nieefektywności ZUS, poczekamy, zobaczymy...

        6. Prawdziwa prywatyzacja (dla ułatwienia: prawdziwa prywatyzacja polega na
        sprzedaży majątku osobom prywatnym. W związku z tym sprzedanie majątku
        państwowemu bankowi, albo innemu państwu prywatyzacją nie jest)

        Punktów musiało być więcej :), ale nie powiesz mi że Sojusz nie prywatyzował.
        Będzie prywatyzował nadal, tyle że nie bardzo ma co. Ale akcje Orlenu sprzeda
        na pniu.

        6. Prywatyzacja z przetargu (kto da więcej ten bierze)

        U nas procedura przetargu jest usankcjonowana prawem.

        7. Reprywatyzacja (zagrabliennoje musi zostać zwrócone - tego domaga się
        święte,
        wg liberałów, prawo własności. Najlepiej w formie naturalnej.)

        Nie martw się. Zreprywatyzują. Tylko PSL opowiadał się przeciw, SLD proponuje
        bony.

        8. Ograniczanie roli związków zawodowych

        Taaak. Widziałeś związek zawodowy w supermarkecie? Organizacje pracowników są w
        Polsce na wymarciu, to zasługa SLD i OPZZ.

        9. Zmniejszanie (aż do ew. zniesienia) tzw pomocy społecznej, dopłat socjalnych
        i
        zasiłków.

        Wyrzucanie na bruk? Projekt cięć budżetowych? Dopłaty do czynszów? Horrendalnie
        wysokie zasiłki i składka na opiekę zdrowotną? Niesprzeciwianie się likwidacji
        PGRów?

        10. Znoszenie dziesiątków drobnych nakazów i zakazów regulujących nasze życie.
        Znoszenie owo powinno odbywać się zgodnie z zasadą: "wolność mojej pięści jest
        ograniczona bliskością twojego nosa". W tym mieszczą się: nakaz jeżdzenia
        (rowerem) w kasku, nakaz posiadania karty pływackiej jeśli chce się popływać,
        nakaz posiadania gaśnicy w samochodzie, prawo meldunkowe itd.

        Byli przeciwko kaskom. :) Natomiast odnośnie innych wymienionych "wolności" to
        już raczej anarchizm.

        Prawdopodobnie każdy z nas pozostanie przy swoim zdaniu, dobrze czasem
        skonfrontować punkty widzenia.

        pozdrawiam!


        • samsaranathanal Orange: Przybywam! Odpowiedzi cz I 26.09.01, 15:35
          Witaj orange

          Dzięki za bardzo interesującego posta. Sprawiłeś mi dużą przyjemność. Ponieważ
          dla dobra naszej dyskusji nie chcę pominąć żadnego z istotnych argumentów
          przytoczonych w poprzednim postcie, cytaty się piętrzą. A to sprawia, że moja
          odpowiedź przyjdzie w trzech częściach. Gdybyś czasem miał ochotę i czas, żeby
          ustosunkować się do tego i jednocześnie twoja wypowiedź miała by mieć podobnie
          straszne rozmiary - to zapraszam do korespondencji e-mail. Bo obawiam się, że
          zanudzimy część forumowiczów na śmierć: ani tu bluzgów nie ma, ani wyśmiewania...


          Zanim odpowiem na Twoje argumenty jedno zastrzeżeżenie: część mojego rozumowania
          opiera się na dwóch podstawowych założeniach:

          1.podatki zawsze są przerzucane na klienta. Nie ma więc żadnej różnicy, czy
          nałożymy podatek na kupującego czy na sprzedającego, na pracodawcę (kupującego
          pracę) czy pracownika (sprzedającego pracę). Wreszcie na producenta czy
          konsumenta.

          Przykład. (Jest to sytuacja hipotetyczna - nie znam faktycznych uregulowań, ale
          tu chodzi tylko o ilustrację) Kupujesz samochód. Przyjmijmy, że podatek od
          sprzedanego samochodu wynosi 10%. Idziesz na giełdę i po długich negocjacjach
          ustalasz z jakimś gościem cenę: 10 000. Czyli, że sprzedający na rękę dostanie 9
          000. To oznacza, że te 9 000 go satysfakcjonuje (podobnie jak Ciebie zapłacenie
          10 000). A co się stanie, jeśli podatek ma zapłacić kupujący? Nic. Sprzedający i
          tak jest gotów sprzedać auto za 9 000, a kupujący kupić za 10 000, prawda? W
          związku z tym cena nominalna spadnie do 9 000. 10 000 zapłacił klient - czyli Ty.

          2. Podatek nałożony na jakąkolwiek dziedzinę, branżę, usługę lub produkt oznacza
          spadek konsumcji w całej gospodarce.(Wykazanie słuszności tej tezy zabrałoby mi
          zbyt dużo miejsca - mógłbym Cię zanudzić na śmierć, jeśli już się z nią
          zgadzasz. Jeśli jednak masz jeszcze wątpliwości co do słuszności tego
          twierdzenia, to służę uprzejmie..)

          > Pozostaje jeszcze problem Twojego ujęcia liberalizmu. W swoich wyliczeniach
          > pokazujesz książkowy model "idealnego liberalizmu" (np. w ujęciu ultraliberała
          > Friedmana czy Nozicka) nie wprowadzony w żadnym państwie.
          > Ja mówię o tym jak
          > stosowanie tego modelu objawia się w rzeczywistości, i z tego punktu widzenia
          > SLD jest dla mnie partią liberalną.

          Najpierw personalia. Jeżeli masz na myśli Miltona Friedmana, to się nie zgodzę.
          Jego syn (David) to jest dopiero skrajny liberał (znaczy się libertarianin)! On
          nawet nazywa swojego ojca "umiarkowanym, socjalizującym, starym Żydem"...:)))

          To prawda, że przedstawiłem zarys modelu idealnego i mam świadomość, że nigdy i
          nigdzie na świecie nie powstanie państwo w pełni liberalne. Zawsze będzie coś nie
          tak. Mimo to zdarzają się zwolennicy państwa liberalnego, podobnie jak np.
          przeciwnicy antysemityzmu chociaż tu także szanse na całkowite zwycięstwo są
          żadne, prawda? To, czy jakieś rozwiązanie jest liberalne, zależy ZAWSZE od
          kontekstu: jeśli przybliża nas do modelu, to jest liberalne, jeśli oddala jest
          antyliberalne (Przykład: wprowadzenie 20% podatku jest liberalne o ile wcześniej
          podatek wynosił powiedzmy 30%. Wprowadzenie tego samego 20 procentowego podatku
          jest antyliberalne jeśli podatek wynosił poprzednio powiedzmy 10%).

          I w tym ujęciu, przyznam się, że nie wiem jaką partią jest SLD (niektórzy
          teoretycy sceny politycznej nazywają SLD partią władzy: uważają, że tam nie ma
          już żadnej wspólnej idei oprócz idei rządzenia). Kiedy byli u władzy generalnie
          oddaliliśmy się od modelu - wzrosły wydatki państwa, ociążenia fiskalne, sfera
          socjalna, administracja, dług publiczny itp. To jednak było wtedy. Po kolejnej
          fali rządów antyliberalnych (no przysięgam, że trafiał mnie szlak, gdy
          nominalni "liberałowie" podnosili podatki, zwiększali ilość koncesjonowanych
          działalności ustalali ceny minimalne - np w 1998 z inicjatywy rządu ustalono ile
          kosztuje przegląd techniczny samochodu! Uzasadnienie (sam słyszałem): na rynku
          jest za duża konkurencja! I szlak mnie trafiał nie dlatego, że to była polityka
          antyliberalna, choć taką była. Szlak mnie trafiał, że CI ludzie NAZYWALI to
          wolnym rynkiem i "wilczym kapitalizmem") być może wykona jakieś posunięcia
          zbliżające nas do modelu a inne oddalające. Jeśli za cztery lata okaże się, że
          wzrosły obciązenia fiskalne, skomplikowano system podatkowy, zwiększono obszary
          koncesjonowania przez państwo - to będzie oznaczało, że polityka SLD była
          antyliberalna. Uważam, że szansa na to byśmy się zbliżyli do modelu liberalnego
          za rządów SLD jest znikoma.

          A teraz konkrety:

          > 1. Maksymalne uproszczenie systemu podatkowego.
          >
          > Liberalizm sprzeciwia się podatkom progresywnym i tu styczność z programem SLD
          >
          > jest żadna. Sojusz może jednak skasować kwotę wolną od podatku, ujednolici też
          >
          > stawki VAT (21% na wszystkie towary i usługi).

          Ale za to SLD wprowadzi system ulg, komplikujący system podatkowy - bo przecież
          od tego się nie uprości. Przy czym samo ujednolicenie stawek vat i zniesienie
          kwoty wolnej od podatku może być posunięciem antyliberalnym (jeśli od tego
          wzrośnie obciążenie podatkowe... to co to ma wspólnego z liberalizmem?)



          > 2. Obniżenie obciążeń podatkowych (im mocniej tym lepiej. Byle starczyło
          > państwu
          > na pełnienie roli "nocnego stróża")
          >
          > W końcowym okresie sprawowania rządów Sojusz podatki obniżył. Poparł
          > Balcerowiczowski projekt obniżania podatków od firm.

          Ocena posunięć w stanowieniu prawa podatkowego zależy od tego uzyskanego efektu:
          jeżeli po zmianie systemu podatkowego rośnie obciążenie fiskalne to jest to
          polityka antyliberalna, jeśli maleje - polityka liberalna. Jakoś tak się składa,
          że jeszcze tak w Polsce po 1989r nikt obciążeń podatkowych nie zmniejszył (jak
          coś obniżano to zaraz gdzieś podwyższano). Wg Instytutu im. Adama Smitha
          obciążenia podatkowe wtedy się nie zmieniły lub nieznacznie wzrosły (obniżono dla
          firm, i jednocześnie podniesiono akcyzy i inne podatki pośrednie). Tego
          posunięcia nie mogę uznać za proliberalne.

        • samsaranathanal Orange: nadal tu jestem: Odpowiedzi cz II 26.09.01, 15:59
          Odpowiedź orange cz II
          > "Opowiadając się za progresywnym charakterem podatku od dochodów osobistych
          > uważamy, że niższe podatki powinien płacić ten przedsiębiorca, który więcej
          > inwestuje." ...a że każdy przedsiębiorca inwestuje...

          SLD chce systemu ulg. Ulgi z założenia są sprzeczne z zasadami liberalnymi.
          Jednak zastanówmy się co wiemy o tych ulgach? Otóż nic nie wiemy... nie wiemy
          komu będą przyznawane? za co? na jaki czas? jakiej wysokości? Wiemy tylko, że
          mają być. Stawiam dolary przeciw orzechom, że wielkość inwestycji będzie
          kryterium dla ulg (jak się to będzie miało do wspierania małych i średnich
          przedsiębiorswt?), podobnie jak kierunek inwestycji (nowe miejsca pracy, a nie
          np. nowe maszyny zmniejszające chwilowo ilość miejsc pracy). Jeśli tak się
          stanie, to doprawdy nie będą to posunięcia proliberalne, zgoda?

          > "Opowiadamy się za racjonalną obecnością państwa i instytucji w procesach
          > gospodarczych. Nie chcemy przywracać jego omnipotencji w życiu gospodarczym.
          > Definiujemy jego rolę jako inwestora w kapitał społeczny, regulatora
          funkcjonowania społecznej gospodarki rynkowej, stróża prawa i porządku w sferze
          ekonomicznej"

          No, pod tym, to się podpiszą wszyscy! Łącznie z Alternatywą, LPR i Samoobroną!
          Kto by chciał "nieracjonalnej obecności państwa"? przecież wszyscy chcemy być
          racjonalni, prawda? Któż by chciał "przywracać omnipotencję państwa w życiu
          gospodarczym?". Niech tam sobie jakieś dziedziny będą, w które się nie będziemy
          wtrącać. Kluczowe pytanie dla naszej dyskusji brzmi: co to znaczy racjonalna
          obecność państwa w gospodarce? Omnipotencji mówi pan Leszek Miller stanowcze -
          nie. To pięknie. Z drugiej strony nawet w real-socu nie było pełnej kontroli
          państwa nad gospodarką. (tym się różniła gospodarka Polski od, dajmy na to,
          Wietnamu) Ręczę, że nawet najbardziej lewicowemu, lub prawicowemu ugrupowaniu
          wydaje się, że jego koncepcja udziału państwa w gospodarce jest słuszna i
          racjonalna. Skąd wniosek, że pan Leszek Miller uważa że liberalny model
          gospodarki jest słuszny? Na pewno nie znalazłem takiego uzasadnienia w drugiej
          części powyższej wypowiedzi.
          Zacytowane zdania nie mówią NIC o programie SLD. (co dowodzi mistrzostwa
          socjotechnicznego: słuchając tych samych słów zadowolony może być przeciętny
          liberał, socjalista, socjaldemokrata, ludowiec,.. prawie każdy....)
          Co to znaczy "stróż prawa" to jeszcze jako tako rozumiem. Co to
          jest "inwestowanie w kapitał społeczny" mam bardzo mgliste (edukacja? zdrowie?
          miejsca pracy?). Ale co pan LM rozumie pod pojęciem społeczna gospodarka
          rynkowa? Inaczej rozumiał ją p.Adenauer a inaczej p.Brandt, inaczej rozumie ją
          kanclerz Schroeder a inaczej lady Margareth Thatcher. Dopóki pan LM nie powie
          co rozumie pod tym pojęciem, nie wiemy za jaką gospodarką się opowiada. I
          jeszcze ten passus o regulowaniu! "Regulator funkcjonowania społecznej
          gospodarki rynkowej" co to znaczy? Czy podnoszenie podatków to regulacja?
          Regulacja. Ustanawianie nowych koncesji to regulacja? regulacja. Podnszenie
          akcyz... Nie wiem czy się ze mną zgodzisz, ale coś mi mówi, że każdą ingerencję
          w wolny rynek można nazwać "regulacją"? W jaki sposób z tej deklaracji wynika
          prorynkowa orientacja p. LM?

          Na marginesie: Wolny rynek to chaos i nieporządek - każdy robi co chce (w
          ramach prawa), kupuje co chce, produkuje co chce i sprzedaje co chce. Ergo
          jeżeli ktoś chce stać na "straży porządku w sferze ekonomicznej" to na pewno
          nie jest zwolennikiem wolnego rynku. Uwaga: tu znaczenie słowa "porządek"
          wydaje się jednoznacznie takie - "przeciwieństwo chaosu". Gdyby bowiem p. LM
          chciał tylko walczyć z przestępczością gospodarczą, przekrętami itp. to
          wystarczyło powiedzieć, że "SLD będzie stróżem prawa".

          > "Wspierać będziemy rozwój małych i średnich przedsiębiorstw. Wymagać to
          będzie
          > stopniowego usuwania licznych barier ich tworzenia i funkcjonowania"

          Jedna uwaga: małe i średnie firmy (sam pracuję w jednej a mam kontakt z
          kilkudziesięcioma) mają prośbę do rządu o jedną formę wsparcia: nie
          przeszkadzać! Obniżyć podatki, koszt pracy, uprościć kodeks pracy...

          > 2. Zniesienie ulg podatkowych, inwestycyjnych i innych
          >
          > SLD na pewno zniesie dużą ulgę budowlaną, ponoć i remontową. Belka proponuje
          > likwidację możliwości wspólnego opodatkowania się małżonków.

          Uwagi jak wyżej: to może być proliberalne, ale nie musi.

          > 3. Likwidowanie ceł, akcyz, koncesji i innych elementów interwencjonizmu
          >
          > A kto negocjuje umowy stowarzyszeniowe z UE? Czy tam jest coś o podwyższaniu
          > ceł? Światowa Organizacja Handlu inicjatorem tworzenia barier celnych?
          > Sojusz raczej obniży akcyzę na alkohol i papierosy, być może i na paliwa.
          >Był przeciwko podwyższaniu akcyzy na samochody.

          Obawiam się, że jedne obniżą inne podwyższą. Nic nie wiemy o rzeczywistych
          planach SLD. Skąd masz info o intencji Sojuszu obniżania akcyz? To by mnie
          doprawdy zaskoczyło...

          > 4. Wprowadzenie zasady zrównoważonego budżetu (państwo wydaje tylko tyle ile
          > ma. Deficyt budżetowy i zadłużanie sie dla liberała graniczy ze zbrodnią)
          >
          > To stwierdzenie w ogóle nie podlega dyskusji, jest jedym z głównych punktów
          > programu Sojuszu. Wprawdzie w Londynie Miller chlapnął coś o wyższym
          deficycie ale Miller finansami rządził nie będzie.
          >
          > "Chcemy prowadzić politykę stopniowego obniżania deficytu budżetowego,
          > zmniejszania długu publicznego i inflacji"

          Pożyjemy zobaczymy. Przypominam, że to SLD wygrał wybory, a prof. Belka jest
          bezpartyjny - prędzej on wyleci z rządu niż p. Miller. Jeszcze dwa lata temu
          prof. Belka namawiał rząd do zwiększenia deficytu (nieznacznego, ale jednak).
          Czy nowy rząd nie będzie wypuszczał obligacji? Zaciągał kredytów? Jest niemal
          pewne, że będzie...
          Tu też podkreślam, że samo wprowadzenie tego punktu nie wystarczy. Wyobraźmy
          sobie, że państwo ma zrównoważony budżet który obejmuje 98% procentowe
          obciążenie podatkowe obywateli (tylko 2% zostaje w ich kieszeniach) - czy to
          jest rozwiązanie liberalne.?

          > 5. Zmniejszanie (aż do całkowitego zniesienia) przymusu ubezpieczeń.
          >
          > Kto głosował za reformą emerytalną?

          O nie, tu zgody nie ma! To co kiedyś szło na ZUS teraz idzie na I i II filar, a
          te są obowiązkowe. Fakt, masz ograniczoną swobodę w lokowaniu ok 1/3 sładki
          emerytalnej. Uwaga: pieniądze z funduszy emerytalnych nie należą do podatnika
          (to prawna opinia rządu!!!)

          cz III poniżej
        • samsaranathanal Orange: skończyłem!: odpowiedzi cz III 26.09.01, 16:07
          odpowiedź orange czIII

          > Częściowo masz rację, na to SLD nie pójdzie. Wiele mówią jednakże o
          > nieefektywności ZUS, poczekamy, zobaczymy...
          >
          > 6. Prawdziwa prywatyzacja (dla ułatwienia: prawdziwa prywatyzacja polega na
          > sprzedaży majątku osobom prywatnym. W związku z tym sprzedanie majątku
          > państwowemu bankowi, albo innemu państwu prywatyzacją nie jest)
          >
          > Punktów musiało być więcej :), ale nie powiesz mi że Sojusz nie prywatyzował.
          > Będzie prywatyzował nadal, tyle że nie bardzo ma co. Ale akcje Orlenu sprzeda
          > na pniu.

          Pytanie: komu się sprzedaje majątek?. Jeżeli inwestorem jest banku w którym
          udziały ma skarb państwa, to mimo dokonania sprzedaży majątek nadal jest
          państwowy! Ponieważ banki z udziałem państwa (zarówno polskiego jak i obcego)
          mają prawo inwestować np na giełdzie, w rzeczywistości mieliśmy do czynienia z
          re-nacjonalizacją. To nie była prywatyzacja nawet jeśli państwo (poprzez banki)
          jest właścicielem choćby 20% akcji. Jeśli akcje są baaardzo rozproszone to i
          tak decydować będzie właściciel tych 20%...

          > 6. Prywatyzacja z przetargu (kto da więcej ten bierze)

          > U nas procedura przetargu jest usankcjonowana prawem.

          Tu zrobiłem błąd: powinno być z licytacji. Przetarg zakłada, że urzędnik (jakaś
          komisja, albo diabeł wie kto) decyduje o przyjęciu oferty na podstawie
          kryteriów...ustalanych przez urzędników. Formuła przetargu niejawnego - to już
          jest draństwo w biały dzień. (Jak myślisz, na czym się obławiają działacze
          polityczni średnigo szczebla?)

          > 7. Reprywatyzacja (zagrabliennoje musi zostać zwrócone - tego domaga się
          > święte,
          > wg liberałów, prawo własności. Najlepiej w formie naturalnej.)
          >
          > Nie martw się. Zreprywatyzują. Tylko PSL opowiadał się przeciw, SLD proponuje
          > bony.
          >

          Znów - zobaczymy...

          > 8. Ograniczanie roli związków zawodowych
          >
          > Taaak. Widziałeś związek zawodowy w supermarkecie? Organizacje pracowników są
          > w Polsce na wymarciu, to zasługa SLD i OPZZ.

          Nie wiem jak wygląda sytuacja w supermarketach, ale np. moi koledzy działają w
          ZZ prywatnej instytucji jaką jest UPC telewizja kablowa (niegdysiejsza PTK).
          Jest ich trzech... (przysięgam trzech!) i generalnie są nie do ruszenia - a
          robią co chcą...

          > 9. Zmniejszanie (aż do ew. zniesienia) tzw pomocy społecznej, dopłat
          > socjalnych i zasiłków.
          >
          > Wyrzucanie na bruk? Projekt cięć budżetowych? Dopłaty do czynszów?
          Horrendalnie
          >
          > wysokie zasiłki i składka na opiekę zdrowotną? Niesprzeciwianie się
          likwidacji PGRów?

          I jak wytłumaczyć, że cały czas (od 1991) rośnie udział wydatków socjalnych w
          budżecie? Znów: liczy się bilans...

          > 10. Znoszenie dziesiątków drobnych nakazów i zakazów regulujących nasze
          życie. Znoszenie owo powinno odbywać się zgodnie z zasadą: "wolność mojej
          pięści jest ograniczona bliskością twojego nosa". W tym mieszczą się: nakaz
          jeżdzenia (rowerem) w kasku, nakaz posiadania karty pływackiej jeśli chce się
          popływać, nakaz posiadania gaśnicy w samochodzie, prawo meldunkowe itd.
          >
          > Byli przeciwko kaskom. :) Natomiast odnośnie innych wymienionych "wolności" to
          > już raczej anarchizm.

          Nie nie anarhizm. w USA nie ma biur meldunkowych i jakoś sobie radzą... W jaki
          sposób niechęć do nakazu jeżdżenia z gaśnicą oznacza anarchizm - nie wiem.
          Przecie zanim ten nakaz wprowadzono, to go nie było (no bo jak by był, to po co
          go wprowadzać?). I co, żyliśmy w anarchii?

          > Prawdopodobnie każdy z nas pozostanie przy swoim zdaniu, dobrze czasem
          > skonfrontować punkty widzenia.

          W moich wypowiedziach unikałem argumentowania ideologicznego. Nie dowodziłem,
          że liberalizm jest jedynie słusznym ustrojem i nie agitowałem za liberalnymi
          rozwiązaniami gospodarczymi (Ponieważ kiedyś byłem lewicowcem to wiem, że
          pogląd o słuszności jakichś rozwiązań zależy od wyznawanych wartości: dla
          jednych jest to wolność, dla innych bezpieczństwo, jeszcze inni nabardziej
          cenią równość), bo to nie było i nie jest tematem naszej dyskusji. Tematem
          naszej korespondencji jest: "Czy SLD to partia liberalna". Moim zdaniem
          odpowiedź na to pytanie nie musi zależeć od wyznawanych przekonań. Jest bliższa
          sferze faktów, a nie domysłów...

          Co do przekonań politycznych to radykalne zmiany poglądów politycznych zdarzyły
          mi się już DWA razy (za każdym razem po szczegółowym poznaniu racji zwolenników
          i przeciwników i zakażdym razem był to długi proces przyswajania). Byłby to
          objaw pychy i obłudy, gdybym nie dopuszczał, że może to się zdarzyć po raz
          trzeci....

          serdecznie pozdrawiam
          I gratuluję wytrwałości
          • Gość: orange resume IP: *.sieradz.cvx.ppp.tpnet.pl 26.09.01, 17:31
            Witam,

            Interesujące, i w wielu punktach musiałbym się z Tobą zgodzić. Długość tej
            odpowiedzi przekroczyłaby jednak wszelkie akceptowalne rozmiary, co dziś
            sprawiłoby mi niejaką trudność. Przyszłość bywa jednak nieodgadniona. Zresztą
            dzięki zręcznie stosowanej przez Ciebie socjotechnice musiałbym bronić
            Millera&Co. do czego wcale mi się nie spieszy. Niezłym podsumowaniem jest
            wypowiedź macmara. A jak to wszystko będzie wyglądać w praktyce - wkrótce się
            przekonamy.

            serdecznie pozdrawiam!

            dziękuję za obszeeeerną odpowiedź ;-)

            orange
    • Gość: macmar Re: Skończyć z tą farsą IP: 194.181.186.* 26.09.01, 15:59
      Gość portalu: orange napisał(a):

      >
      > SLD nie jest żadną partią lewicową. Zaledwie nieudolnie przebrani liberałowie.

      SLD to ni pies ni wydra - coś na kształt świdra. Programu SLD nie da się
      utorzsamiać z żadnym realnym nurtem (ani socjalizm, ani socjaldemokracja, ani
      liberalizm). To zlepek poglądów i rozwiązań, nieraz z "róznych parafi", które
      odpowiadają formacji wywodzącej się z PZPR i obejmującej uwłaszczoną klasę
      działaczy partyjnych i gospodarczych minionej epoki (ich stosunek do poszanowania
      własności jest mniej więcej taki, jak każdego innego złodzieja), emerytowanych
      mundurowych którzy w przeszłości nie wypracowali ani złotówki PBK, pobierających
      b.wysokie emerytury (i zainteresowanych status quo), aparacie partyjnym w
      ministerstwach, gminach, kasach chorych, a żerującą na biedzie społecznej, tzw.
      proletariatu, "normalnych" emerytach i rencistach (hasła walki z bezrobociem
      przez podnoszenie podatków i tym podobne "teorie liberalne"). Chcieliby pozować
      na ludzi wyczulonych na krzywdy społeczne, ale pokazujący rozdwojenie jaźni w tym
      zakresie (vide Ustawa o wyrzucaniu na bruk niepłacących czynszów wniesiona w
      poprzednim sejmie przez min. Blidę), itd. itp.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka