nurni
27.10.05, 13:50
Prezydent Aleksander Kwaśniewski uważa, że 15 stycznia 2006 roku mogą się
odbyć przyspieszone wybory parlamentarne.
- Przyspieszone wybory to zagrożenie dla Polski, ale w zaistniałej sytuacji
można o nich mówić całkiem realnie - powiedział dziennikarzom ustępujący
prezydent. - Oczekuję, że tego rodzaju stwierdzenia z mojej strony podziałają
konstruktywnie i zachęcą Prawo i Sprawiedliwość do budowania wspólnie z PO
większościowej koalicji - dodał.
Według Aleksandra Kwaśniewskiego, inicjatywa wznowienia rozmów koalicyjnych
powinna leżeć po stronie PiS. - To Prawo i Sprawiedliwość pierwsze złamało
porozumienie. Obiecało przecież Platformie Obywatelskiej stanowisko marszałka
Sejmu - powiedział dziennikarzom ustępujący prezydent.
-------------------------
Olek spieszy z pomoca.
Przyczyna jest b prosta.
Senat jest w rekach PISu. Incjatywy ustawodawcze Senatu wymagaja odrzucenia
przez Sejm (prosze mnie poprawic jesli sie myle) 2/3 glosow. Ciezar
ustawodawczy przesunie sie z Sejmu, gdzie mozna spodziewac sie obstrukcji PO,
do Senatu.
Dlatego uklad uznal ze caly parlament trzeba rozwiazac.
" Poczucie odpowiedzialnosci" - bo przeciez nie strach przed rzadem PIS,
prawda? - kazalo Kwasniewskiemu wlaczyc sie do gry.
Aleksander K juz jawnie popiera tych ktorzy podobno startowali z pozycji
niezgody na Rywinland. A moze sie myle. Moze Aleksander K jest po prostu
liberalem :) Albo lezy mu na sercu los......Polski. :)
Ciezka proba dla czesci elektoratu PO.
Tego antykomunistycznego.