rekontra
28.10.05, 11:48
bezsporny dowód, że Tusk sabotuje powstanie koalicji.
Kamera przypadkowo uchwyciła profesora Niesiołowskiego, tłumaczącego się z
decyzji kandydowania do władz senatu koledze. Mówi - dosłowny cytat:
"nie chciałem, ale prosił mnie Donald".
Dlaczego PO mające w senacie ponad trzydziesty senatorów, nie chcaiło wskazać
innego kandydata? Wittbrodta? Gołasia albo Gowina z Krakowa?
prof. Ziółkowskiego czy prawnika Smoktunowicza?
w końcu dlaczego nie wysunięto kandydatury Piesiewicza?
Donmald sobie zażyczył eksposła AWS, entomologa Niesiołowskiego.
Tak postępuje ktoś kto cdąży do konfrontacji. Ktoś, kto wie, jakże to jest
smakowity kąsek dla medióów. Nie chciał, ale uległ Donaldowi.
Niesiołowski, bezwzględnie eksploatowany przez pijarowców do atakowania
współkoalicjanta zdawał soiebie sprawę, że jego kandydatura jest
prowakacyjna. Co chcioał ugrać Tusk?
Dlaczego Tusk nie zwołał krajówki? Kolejny dowód.
Powszechnie się słyszy , że wszyscy wyborcy PiSu i PO, chcą koalicji.
Ale Donald, "ten który łączy" mówi nie.
Zatapia koalicję swoim uporem, ale mówi stanowcze nie.