Dodaj do ulubionych

kościoły vs. mieszkania

30.09.02, 21:42
Wyrywam ten fragment z dyskusji o tym dlaczego buduje się tyle kościołów, żeby zachęcić szanownych uczestników tego Forum do porzucenia komunałów i skłonić do zastanowienia się nad istotą problemu. Sama nie mam odpowiedzi, a problem mnie nurtuje.

Gość portalu: Dociek napisał(a):

> llama napisała:
>
> > > Właśnie że nie. Buduje się po to abyście Ty i inne Edy ubolewali nad
> tym.
> >
> > A własnie że nie. Bo ludzie na kościoły dadzą, a na mieszkanie dla
> anonimowych
> > potrzebujących nie.
>
> To, co napisałaś wygląda mi chyba ;) na jakąś dwulicowość?! Może katolicką
> obłudę, zakłamanie? Czy coś w tym guście? Nie pojmuję zaprawdę!!! A słowa
> papieża? Gdzie tu kur** miłosierdzie wyznawców Jezusa i Maryii dla szczególnie
> potrzebujących wsparcia? Ta cała historia o wskrzeszonym Łazarzu, o
> trędowatych? Religijny mętny bełkot, brednie olane przez głęboko wierzących
> 99,9% Polaków??? Tak wiernych boskim przykazaniom i religijnym zasadom, a
> jednak tępych owieczek?

Smalisz Androny, Dociek. Daje się potrzebującym o konkretnej twarzy, nazwisku, adresie, a i to nie wszystkim. Ja np nie daję ani grosza narkomanom i pijakom, bo najzwyczajniej w świecie nie chcę umacniać rynkowej pozycji dealerów i Polskiego Monopolu Spirytusowego. Papież też tego nie nakazywał. Ludzie niechętnie przekazują środki z i tak juz marnych pensji na akcje charytatywne prowadzone przez instytucje (o róznej zresztą orientacji), bo nie mają nad tymi instytucjami żadnej kontroli. Pokaż mi choć 10, gdzie tam, choć 5 instytucji charytatywnych, które regularnie co roku upubliczniałyby swój bilans - wpływy, wypływy na cele statutowe, koszty stałe, utrzymanie biura, personelu, płace, środki transportu i takie tam z pozoru mało ważne głupoty. Bez tego nie ma co liczyć na dobre serce rodaków, a jeśli idzie o mnie, to dopóki tego typu rozliczeń nie zobaczę, nie wpłacę ani grosza na
żadne tam Monary, Markoty czy RMy.

Pytanie możnaby skonstruować inaczej. Dlaczego parafie (Rady Parafialne) nie przeznaczają części zebranego grosiwa na domy dla potrzebujących. Domyślam się, że w grę wchodzą dwa powody. Po pierwsze: parafianie chcą mieć na swojej przestrzeni odpowiedni symbol statusu, a nie jakiś tam drewniany barak. Po drugie, parafia prekształciłaby się z inwestora budowli sakralnej w inwestora
działającego w sferze budownictwa socjalnego, a to - jak można sie domyślać - oznaczałoby całkiem inne relacje z lokalnym Urzędem Skarbowym.

I to dopiero prowadzi nas do następnej wersji pytania, w którym odrzucony zostaje już pozorny związek liczby budowanych kościołów z liczbą budowanych mieszkań. Dlaczego Państwo Polskie nie wspiera (również przez instrumenty podatkowe, rózne tam VATy na materiały budowlane i usługi, i politykę kredytową) budownictwa mieszkań w domach jedno- i wielorodzinnych?

Ja na to pytanie nie mam odpowiedzi. Ale Ty - jako że jesteś Dociek - na pewno ją masz. Podziel sie swoją wiedzą. Tylko o konkrety proszę. Komunałów mam dość w codziennej prasie.

Llama
Obserwuj wątek
    • tkaczuk Re: kościoły vs. mieszkania 01.10.02, 10:04
      llama napisała:

      >
      (Rady Parafialne)

      Jak działają te Rady Parafialne? Dochodzą mnie słuchy, że niektóre (ale zdaje sie nieliczne) mają już realny wpływ na kierunek inwestycji a nawet kontrolę nad sposobem wydatkowania środków uzyskiwanych od parafian.

      Chyba nadchodzi już czas, żeby w ramach ustanawiania rzetelnej komunikacji z wiernymi Rady Parafialne przyjęły na siebie obowiązek ogłaszania rocznych sprawozdań finansowych. Uniknęłoby się potem wielu nieporozumień, a i parafianie mieliby okazję zapoznać się bliżej ze strukturą porządnie prowadzonej dokumentacji finansowej.

      Absolutnie zgoda co do potrzeby przejrzystości w działaniach wszystkich organizacji charytatywnych - tych z lewa i tych z prawa. Ja też nie zetknąłem się dotąd ze sprawozdaniem rocznym Monaru/Markotu (ale może nie czytam, tych publikacji, które należy czytać?), nie słyszałem też jak dotąd o rocznym sprawozdaniu finansowym RM. Ktoś pewnie powie, że RM nie ma formalnego obowiązku, żeby to czynić. Odpowiem wtedy, że nie ma formalnego, ale ma moralny. Wobec ofiarodawców, z których składek się utrzymuje. Oni mają prawo wiedzieć, jak się zarządza ich pieniędzmi.

      Pozdrawiam,

      T.

      • Gość: Konkret Prawdziwa cnota prawdy sie nie boi IP: *.ipt.aol.com 01.10.02, 11:27
        Przypominam to madre przyslowie dla poparcia twoich racji. Ludazie, ktorzay
        prowadza dzialalnosc charytatywna lub zbieraja na tak masowa skale jak KK datki
        musza sie rozliczac w jakis sposob ze spoleczenstwem, aby to spoleczenstwo
        nabralo do nich chociaz troche zaufania.
        • indris Wspomnienie z Katalonii 01.10.02, 11:39
          W roku 1991 w małym miasteczku katalońskim Pineda de Mar, gdzie byłem na
          urlopie, widziałem na kościele (katolickim) wywieszone dokładne sprawozdanie z
          dochodów i wydatków parafii.
          • Gość: Konkret Re: Wspomnienie z Katalonii IP: *.ipt.aol.com 01.10.02, 11:52
            Trzebaby naszych panow w czarnych sukniach wyslac tam na jakis staz.
          • tkaczuk Re: Wspomnienie z Katalonii - także z USA 01.10.02, 11:54
            indris napisał:

            > W roku 1991 w małym miasteczku katalońskim Pineda de Mar, gdzie byłem na
            > urlopie, widziałem na kościele (katolickim) wywieszone dokładne sprawozdanie z
            > dochodów i wydatków parafii.


            Podobne w USA; słyszałem o ostrych konfliktach na tym tle i zaangażowaniu całej społeczności lokalnej w rzowiązanie problemu.
            • Gość: Konkret Re: Wspomnienie z Katalonii - także z USA IP: *.ipt.aol.com 01.10.02, 11:59
              Ktos pisal tutaj kiedys na forum o ksiedzu Polaku, ktory nie chcial poddac sie
              normalnej w USA procedurze przeliczania tacy przez czlonkow rady parafialnej i
              nadzorowania przez nia wydatkow.
              • tkaczuk Re: Wspomnienie z Katalonii - także z USA 01.10.02, 12:04
                Gość portalu: Konkret napisał(a):

                > Ktos pisal tutaj kiedys na forum o ksiedzu Polaku, ktory nie chcial poddac sie
                > normalnej w USA procedurze przeliczania tacy przez czlonkow rady parafialnej i
                > nadzorowania przez nia wydatkow.


                Człowiek chyba nie rozumiał, że społeczeństwo obywatelskie buduje się na fundamencie uczestnictwa w życiu społeczności lokalnych, a nie na decyzjach podejmowanych przez jakieś na pół utajnione konwentykle.

                Zdaje sie, że go wywalili.

                T.
    • Gość: CCC Budowanie mieszkań dla biednych jest trudniejsze IP: 213.77.91.* 01.10.02, 12:31
      Bo:
      1. Najpierw trzeba chcieć. Spotkałem się z twierdzeniami ,że ksiądz pomagający
      biednym "marnuje pieniądze" bo "daje je menelom".
      2. Potem trzeba się z tym pomysłem przebić (tu dotykamy problemu rad
      parafialnych i ich pozycji ale też specyficznej mentalności wielu ludzi)
      3. Potem trzeba te mieszkania rozdzielić (każda osoba która będzie wybierała
      kto ma takie mieszkanie dostać musi się liczyć z tym ,że będzie
      miała "przechlapane" w lokalnej społeczności. Albo przynajmniej będzie się
      musiała przez lata tłumaczyć).

      A jeżeli dajemy na budowę (lub remont) kościoła to:
      1. Dajemy kasę.
      2. Zapominamy.



      Pozdrawiam
      CCC
    • Gość: Ed Re: budownictwo sakralne a komunalne IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 01.10.02, 14:58
      Wprawdzie nie ja zostałem wezwany do tablicy tylko Dociek stwierdzający "Buduje
      się po to abyście Ty i inne Edy ubolewali nad tym", pozwole sobie na wyrażenie
      własnej opinii w tej sprawie.
      Otóż pamiętam ze swojego krótkiego życia (oczywiście w stosunku do wieczności,
      hihi) okres jakżesz potężnego sprzeciwu społecznego w stosunku do realizowanej
      uprzednio polityki ulg i zwolnień. Stanowisku w moim odczuciu bardzo słuszne i
      znaljdowało moje skromne pełne poparcie wyrażane przy kazdej okazji. Jak widać
      porzekadło "co było a nie jest, nie pisze się w rejestr" znajduje pełne
      poparcie nie tylko u niektórych forumowiczów ale także w rozwiązaniach polityki
      społeczno-gospodarczej naczelnych władz państwowych. Ja jednak swego zdania w
      tej materii nie zmieniłem. Mało tego. W aktualnej sytuacji wręcz twierdze w
      oparciu o dostępne wszystkim informacje, że zastosowanie takich sameych
      rozwiązań ulg i zwolnień wprowadzonych dla budownictwa sakralnego krk również
      dla budownictwa komunalnego i mieszkaniowego, w krótkim czasie rozwiązało by w
      co najmniej wpoważnym stopniu problem zarówno braku mieszkań jak i nekającego
      bezrobocia. Jawi się tu kolejny problem ciekawego rozumienia istoty równości
      praw obywatelskich i podmiotowych stosowanych w zreformowanej III RP. Niestety,
      nie jest to problem dla dyskutantów typu Dociek funkcjonujących aż w dwu
      płaszczyznach swojej jaźni.

      Pozdrawiam
      • Gość: Kostek Re: budownictwo sakralne a komunalne IP: *.tnt1.hnr2.deu.da.uu.net 01.10.02, 20:27
        Ciemnocie zawsze mozna ciemnote wcisnac. Nie zartujcie ,ze ktos w Polsce moglby
        nadzorowac i rozliczac parfie z forsy . Kosciolowi trzeba wierzyc i ufac. W
        niektorych krajach gdzie ludzie posluguja sie rozumem panuje zasada : Zaufanie
        to dobra rzecz , ale kontrola jest jeszcze lepsza rzecza. Zanim w Polsce ludzie
        beda wyznawac te zasade mina wieki.
        • Gość: +++Ignorant żydo-lewacki bełkot i poziom intelktualny z lat 50 IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.10.02, 20:46
          • Gość: kapral Re: żydo-lewacki bełkot i poziom intelktualny z l IP: *.acn.waw.pl 01.10.02, 21:25
            Może i bełkot,

            ale byłbyś tak łaskaw i wskazał, w którym miejscu żydo- a w którym -lewacki?

            Jeśli to nierozerwalna zbitka, to jakie zjawiska określa?

            Z góry dziękuję za objasnienie tej kwestii,

            =
            • Gość: +++Ignorant Poczytaj i pomyśl kapralu! Na rozkaz! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.10.02, 21:32

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka