lucyperek2
02.11.05, 11:04
Kiedyś zadałem wyznawcom kaczowodza ogólne pytanie : dlaczego tak organicznie
nienawidzicie wszystkich ludzi sukcesu zamiast spróbować stac się nimi samemu
? Zostałem za to odsądzony od czci i wiary, masowo opluty i zgnojony. Przeciez
elektorat pisowy to zbiorowisko szlachetnych jednostek bez skazy, a tu takie
chamskie pomówienia o niskie i podłe uczucia zawiści.
Przeglądając jednakowoż ostatnio wpisy na tym forum widzę, iż moje pytanie nie
było bezzasadne. Tak ok. 80% postów dość prostackim językiem zapowiada rychły
koniec marzeń o tzw. klasie średniej, rozprawie z każdym, kto wybił się ponad
przeciętną, konfiskacie majątków. Dowiaduję się więc np. iż każdy, kto
osiągnął nieco większy majątek z pewnością uczynił to nielegalnie, a więc pałą
w łeb (domiary, wysokie podatki, parapodatki, kary pieniężne). Każdy, kto
zechce wyłamać się z polskiego piekiełka zostanie szybko powstrzymany juz na
starcie. Można rzec, ładna perspektywa.
Powiedzcie mi więc wyborcy pisu, czy wy na prawdę sądzicie, że wasz los
poprawi się z chwilą zlikwidowania tzw. nierówności, czyli pozabieraniu np.
wszystkich lepszych aut ich właścicielom ? Jeśli uważacie że poprawi się wam
samopoczucie (nic tak nie cieszy gnojarza jak cudze nieszczęście), miejcie na
uwadze, iż w ślad za tym pogorszy się wam poziom życia. Nie będzie bowiem juz
tych, którzy teraz na was łożą.
Tylko proszę tym razem nie wyzywać mnie od towarzyszy czy lewaków.