Dodaj do ulubionych

Autokompromitacja "liberalizmu"

04.11.05, 15:25
Autokompromitacja "liberalizmu"

Pewna grupa zwolenników Donalda Tuska, wspierana przez mainstreamowe media,
nie mogąc pohamować frustracji powyborczej gardłuje o dwóch Polskach: tej
ciemnej, zacofanej, zaściankowej, niewykształconej i wiejskiej, która poparła
Kaczyńskiego, i tej europejskiej, wyedukowanej, tolerancyjnej i
wielkomiejskiej, która opowiedziała się za ich "liberalnym" kandydatem.

Jak do "liberalizmu" ma się kreowanie sztucznych zbiorowości (elektoratów) i
ocenianie indywidualnego człowieka poprzez odgórne przypisanie go do jednej z
nich - tego nie wyjaśniają.

Jak do "liberalizmu" ma się samodowartościowywanie - nie ze względu na
osobiste przymioty, ale poprzez podłączanie się do "tej lepszej" grupy - nie
wiadomo.

Dlaczego wg "liberalizmu" zwolenników Tuska - chłop pracujący na swoim
prywatnym gospodarstwie jest gorszy od miejskiego lumpa - też nie sposób się
dowiedzieć.

Dlaczego media, które zachowały niezależność od układu trzymającego władzę są
prostacko niszczone?

Dlaczego o. Rydzyk - przedsiębiorcza jednostka działająca dzięki prywatnemu
wsparciu swoich słuchaczy nie jest idolem "liberałów" wskazującym jak powinny
działać media?

Pytania można mnożyć. Nasuwa się jednak wniosek, że "liberalizm" części
zwolenników Tuska to jedynie zbiór fobii i resentymentów nad którymi - w
momencie przegranej - utracili kontrolę. Wolność słowa, pluralizm poglądów,
walka idei, antykolektywizm, szacunek do przeciwnika to obce im słowa, które
chętnie zastępują lekturą "liberalnych" gazet i wskazówkami podsuwanymi
przez "liberalne" media. Ale trudno się dziwić. Helena Łuczywo pisze
przystępniej niż Lord Acton, a Piotr Pacewicz niż Tocquevill.

Antoni Ramz - blog polityczny - politblog

polit.blog.pl/archiwum/index.php?nid=10358360
Obserwuj wątek
    • po_godzinach Re: Autokompromitacja "liberalizmu" 04.11.05, 15:35
      Jak do "liberalizmu" ma się kreowanie sztucznych zbiorowości (elektoratów) i
      ocenianie indywidualnego człowieka poprzez odgórne przypisanie go do jednej z
      nich - tego nie wyjaśniają.

      To chyba jasne, ze kazda partia mówi do konkretnego elektoratu.
      Cos, co jest do wszystkiego, jest do niczego.

      Jak do "liberalizmu" ma się samodowartościowywanie - nie ze względu na
      osobiste przymioty, ale poprzez podłączanie się do "tej lepszej" grupy - nie
      wiadomo.

      A to gdzie jest napisane? Czy to tylko imaginacja?

      Dlaczego wg "liberalizmu" zwolenników Tuska - chłop pracujący na swoim
      prywatnym gospodarstwie jest gorszy od miejskiego lumpa - też nie sposób się
      dowiedzieć.

      Nie sposób, bo nikt tak nie mówi.

      Dlaczego media, które zachowały niezależność od układu trzymającego władzę są
      prostacko niszczone?

      Które konkretnie?

      Dlaczego o. Rydzyk - przedsiębiorcza jednostka działająca dzięki prywatnemu
      wsparciu swoich słuchaczy nie jest idolem "liberałów" wskazującym jak powinny
      działać media?

      Dlatego, że jego finanse nie sa jawne.
    • fryda12 ja o tym samym :))) 04.11.05, 15:38
      > Dlaczego o. Rydzyk - przedsiębiorcza jednostka działająca dzięki prywatnemu
      > wsparciu swoich słuchaczy nie jest idolem "liberałów" wskazującym jak powinny
      > działać media?
    • trevik Re: Autokompromitacja "liberalizmu" 04.11.05, 15:55
      > Jak do "liberalizmu" ma się samodowartościowywanie - nie ze względu na
      > osobiste przymioty, ale poprzez podłączanie się do "tej lepszej" grupy - nie
      > wiadomo.

      Liberalizm to tez indywidualizm. To nie instynkt stadny.

      > Dlaczego wg "liberalizmu" zwolenników Tuska - chłop pracujący na swoim
      > prywatnym gospodarstwie jest gorszy od miejskiego lumpa - też nie sposób się
      > dowiedzieć.

      Czy gorszy? Jako czlowiek trudno to zarzucic ale... mozna sie pokusic o
      interpretacje lekko "perwersyjna", powiedzmy...
      pracujacy chlop kosztuje podatnika wiecej niz niepracujacy lump?
      (co do chlopow w Polsce nie jestem pewien, co do gornikow np. w Niemczech jestem
      absolutnie pewien, bo widzialem wyliczenia).

      > Dlaczego media, które zachowały niezależność od układu trzymającego władzę są
      > prostacko niszczone?

      Jesli chodzi o RM to nikt nie musialby na ta stacje zlego slowa powiedziec w
      zadnych innych mediach (mowi sie i tak bardzo malo, wbrew temu, co twierdza
      ludzie Rydzyka) a i tak dla wiekszosci wyksztalconych to niezly ciemnogrod.


      > Dlaczego o. Rydzyk - przedsiębiorcza jednostka działająca dzięki prywatnemu
      > wsparciu swoich słuchaczy nie jest idolem "liberałów" wskazującym jak powinny
      > działać media?

      Sekty nie sa szczegolnie uwielbiane przez liberalow. Poza tym nie wszystkie
      dzialania Rydzyka moga sie podobac, bo liberalizm gospodarczy wiaze sie z wolnym
      rynkiem a ten znow z rownoscia podmiotow, jak i podatkowa, tak i prawna.
      Dzialalnosc Rydzyka nie spelnia tych postulatow.

      Poza tym zostaje kwestia stylu przekazywania wiadomosci przez RM: jest "lekko"
      tendencyjna (wybaczcie eufemizm). Liberalom to tez sie czesto nie za bardzo podoba.

      > Wolność słowa, pluralizm poglądów,
      > walka idei, antykolektywizm, szacunek do przeciwnika to obce im słowa, które
      > chętnie zastępują lekturą "liberalnych" gazet i wskazówkami podsuwanymi
      > przez "liberalne" media. Ale trudno się dziwić. Helena Łuczywo pisze
      > przystępniej niż Lord Acton, a Piotr Pacewicz niż Tocquevill.

      Paradoksem jest, ze argumentu szacunku dla przeciwnika uzywasz wymachujac slowem
      "liberalizm" jak palka. Ty nie widzisz pewnie w tym komizmu, ale nie oznacza to,
      ze go nie ma,

      T.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka