Dodaj do ulubionych

Nowy Rzad RP - troche teorii

11.11.05, 10:18
Wielka szkoda, ze w Polsce nie ma dobrych socjologow polityki i politologow.
Wyjechali, wymarli, milcza? Aby byli dobrzy musieliby mieć lepszy warsztat,
pisac za granica i to nie tylko proszone gazetowe artykuly o „current
situation in Poland”.
Mamy tylko gadajace glowy - spin doctors, tzw. analitykow finansowych oraz
troche niedouczonych nawiedzonych budujących swoje syntezy na wiadomosciach z
gazet, na biuletynach agencji informacyjnych oraz z plotek Salonu.

Ale dlaczego o tym?
Otoz żaden z powyzszych nie zauważył, ze widac już, ze nowy Rzad Polski
otwarcie zadeklarowal, a nikt im tego nie podpowiedział, ze wracaja do
starego wynalazku politycznego XX wieku, czyli do korporacjonizmu - dla w/w,
to ma troche, ale niewiele wspolnego z korporacjami!

Korporacjonizm to pod roznymi nazwami - Włochy, Niemcy, Japonia w latach 30.,
w dużym stopniu ZSRR od lat 20, my w obozie przyjazni od 1945 do 1989., teraz
Chiny (może, to specyficzny przypadek), także i po trochu UE (trzeba to tez
przyznac), SLD tez próbował. Wszystko to były i są rozne formy tego sposobu
rzadzenia, w których relacje demokratyczne i rynkowe chce się zastąpić przez
korporacje, czyli solidarna wspolnote – pytanie z kim i w jaki sposób? To
już kazda forma korporacjonizmu sama wypracowuje. Tak wiec może
nieprzypadkowo, ale i paradoksalnie, po 1989 rzad zwiazkow zawodowych
wprowadzil demokracje ale i w miare liberalny kapitalizm.

Teraz będzie to już tylko szlo jak w podręcznikach – szukanie społecznych
grup wsparcia – narod (zbyt ogolne i niebezpieczne, chyba, ze „prawdziwi”…)
wielki kapital (no nie!), klasa robotnicza i ZZ (może?), tzw. służby (jasne),
armia (w Polsce, na szczescie, zart), rolnicy (może?), Kościół (jasne), ktos
jeszcze - biurokracja – aparat państwowo-partyjny, przestępczość
zorganizowana (ale byśmy się usmiali, gdyby z ostatnim tak wyszlo).

Jak w banku wystapi ograniczanie demokracji (pewne) i rynku (w tym także
korupcja). Jest to niezależne od woli ludzi, którzy w tym dzialaja i
sprawdzone historycznie, jak to mawiaja „strukturalne”. Za pare dni, miesięcy
Rzad stanie przed wyzwaniami i zacznie reagowac tak jak w podręcznikach, np.
zamkniecie gazet, czy ściganie dziennikarzy po jakichs nieprawomyślnych
artykułach. Przyjda inne problemy - proces mocno powiazanego ze swiatowym
biznesem nielubianego biznesmena, kłopoty z zaspokojeniem zadan – siostry
szpitalne, bracia gornicy, spory ideowe wewnątrz – co dalej zrobic z Rosja,
UE, Irakiem, co zrobic z jakimis paradami, itp.

Szkoda, ze korzeni i konsekwencji korporacjonizmu nikt nie uzmysłowil naszym
politykom wszelkiej masci, gdy przygotowywali swoje deklaracje i pisali
przemowienia. Ale spin doctors czytaja gazety a ostatnie podręczniki, to
chyba uzywali do wykładów w latach 80.

Dla społeczeństwa wizja tez jest jasna. Jeśli nasz korporacjonizm nie uda się
gospodarczo, co jest bardzo prawdopodobne, to mielibysmy w Unii Europejskiej
pierwszy przypadek latynizacji, czyli sytuacji znanych z Ameryki Południowej –
mizeria gospodarcza, niestabilne rzady, zamachy stanu (???). Argentyna ani
Chile nam (chyba?) nie groza, ale warto przyjrzec się innym przykładom. Było
tego także trochę w Turcji, dlatego UE naciska na zmiany.


NIE MA TEGO ZLEGO CO BY NA GORSZE NIE WYSZLO.


Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka