pielgrzym_we_mgle Kraj 13.11.05, 09:25 Na samym rogu tej starej mapy jest kraj, do którego tęsknię. Jest to ojczyzna jabłek, pagorków, leniwych rzek, cierpkiego wina i miłości. Niestety, wielki pająk rozsnuł na nim swą sieć i lepką śliną zamknął rogatki marzenia. Tak jest zawsze: anioł z ognistym mieczem, pająk, sumienie. Zbigniew Herbert Odpowiedz Link Zgłoś
polak.jeden Myśląc Ojczyzna 13.11.05, 15:34 Ojczyzna — kiedy myślę — wówczas wyrażam siebie i zakorzeniam, mówi mi o tym serce, jakby ukryta granica, która ze mnie przebiega ku innym, aby wszystkich ogarniać w przeszłość dawniejszą niż każdy z nas: z niej się wyłaniam... gdy myślę Ojczyzna — by zamknąć ją w sobie jak skarb. Pytam wciąż, jak go pomnożyć, jak poszerzyć tę przestrzeń, którą wypełnia. Karol Wojtyła Odpowiedz Link Zgłoś
aurora.we.mgle Nienajpiękniejsza lecz moja róża 13.11.05, 18:16 Ojczyzna czaso-przestrzeń w której wyrosły lasy mych neuronów zakorzenione bezwiednie i głęboko na żyznej glebie genów, legend i historii gdzie wonie macierzanki i wiosennych kasztanów wrosły głęboko w korę mojej pamięci, że stały się mną to cząsteczki świadomości, hormonów, cierpień, miłości zielone wzgórza błogości, beztroski i ekstazy podświetlone jeziorami smutku, obaw i żałoby to zakątek Gai, który kocham, bo mój jak Mały Książę kochał swą nienajpiękniejszą różę. E. Odpowiedz Link Zgłoś
pielgrzym_we_mgle NIE PYTAJ O POLSKĘ 13.11.05, 18:45 to nie karnawał ale tańczyć chcę i będę tańczył z nią po dzień to nie zabawa ale bawię się bezsenne noce senne dnie to nie kochanka ale sypiam z nią choć śmieją ze mnie się i drwią taka zmęczona i pijana wciąż dlatego nie NIE PYTAJ WIĘCEJ MNIE nie pytaj mnie dlaczego jestem z nią nie pytaj mnie dlaczego z inną nie nie pytaj mnie dlaczego myślę że że nie ma dla mnie innych miejsc nie pytaj mnie co ciągle widzę w niej nie pytaj mnie dlaczego w innej nie nie pytaj mnie dlaczego ciągle chcę zasypiać w niej i budzić się te brudne dworce gdzie spotykam ja te tłumy które cicho klną ten pijak który mruczy coś przez sen że PÓKI MY ŻYJEMY ona żyje też NIE PYTAJ MNIE NIE PYTAJ MNIE C0 WIDZĘ W NIEJ nie pytaj mnie co ciągle widzę w niej nie pytaj mnie dlaczego w innej nie nie pytaj mnie dlaczego ciągle chcę zasypiać w niej i budzić się nie pytaj mnie dlaczego jestem z nią nie pytaj mnie dlaczego z inną nie nie pytaj mnie dlaczego myślę że że nie ma dla mnie innych miejsc nie pytaj mnie dlaczego jestem z nią nie pytaj mnie dlaczego z inną nie nie pytaj mnie dlaczego myślę że że nie ma dla mnie innych miejsc nie pytaj mnie co ciągle widzę w niej nie pytaj mnie dlaczego w innej nie nie pytaj mnie dlaczego ciągle chcę zasypiać w niej i budzić się ... nie pytaj ... ... nie pytaj ... ... nie pytaj ... ... nie pytaj ... ... nie pytaj ... dlaczego jestem z nią ... nie pytaj ... dlaczego z inną nie ... nie pytaj ... co ciągle widzę w niej ... nie pytaj ... dlaczego w innej nie ... nie pytaj ... co ciągle widzę w niej ... nie pytaj ... dlaczego w innej nie ... Obywatej G.C. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Ojczyzna 13.11.05, 21:40 Stanisław Tym, Charakter epoki [fragment] [...] Z szacunku dla samego siebie wybrałem się do pobliskiego straganu po czereśnie. A tu słyszę, za moimi plecami rozmowa. Dwóch młodych opowiada sobie zdarzenie, jak to jeden z nich chciał jakiegoś przechodnia zabić (pobić?) ławką, bo ten przechodzień mu się nie podobał. I czekał, żeby tylko ten przechodzień spojrzał na niego, to już będzie pretekst, żeby go tą ławką... Słów używali wulgarnych i obscenicznych, a przy tym słownik mieli ograniczony do 40, no może 50 wyrazów. Nie cytuję, choć może pod koniec opowieści się odważę. Ogólnie byłem zdenerwowany i bałem się odwrócić. Spojrzę na niego, to uzna za pretekst i mi ławką na przykład dopier...i. A stała ławka obok akurat. Bardzo nie na rękę mi było tego dnia umrzeć zabity ławką, bo jeszcze chciałem pieski nakarmić. Ale ci z tyłu czuli się coraz lepiej i wiedziałem, że wyjścia nie mam. Odwróciłem się. Obaj o pół głowy wyżsi ode mnie, łapska grube jak końskie nogi. - Panowie, zlitujcie się! - zacząłem - przecież tu ludzie młodzi dokoła, dzieci, kobiety. Jakich wy słów używacie? Jak wam nie wstyd? Opanujcie się trochę... Przerwałem. Patrzyli na mnie zdumieni i nagle jeden ryknął: - Miś, ku.. twoja mać w dupę je..y, to ty? Ale farta mamy! Mietek! Dawaj, foto rób mnie z nim! Miś, ku..! Ja pie..! Wziął mnie w swoje ręce, jakby brał gazetę albo puszkę piwa, trzymał mnie jak w dybach, kazał się uśmiechnąć, zrobił sobie ze mną kilka zdjęć, potem się zamienili i cały czas radośnie bili mnie po karku, mówiąc, że w dupe je..y w porzo jesteś! Potem poszli. [...] Cały tekst: www.rzeczpospolita.pl/dodatki/plus_minus_040731/plus_minus_a_14.html Odpowiedz Link Zgłoś
aurora.we.mgle Smieszno-smutny ten tekst Tyma 14.11.05, 01:27 Ten problem ma swe korzenie w nedzy, wykreowanej w IIIRP, czyli Polsce dobrej dla zlodziei-oligarchow i zlej dla pozostalych. Nie da sie naprawic Polski bez obalenia korporatokracji i korpoglobalizacji. Trzeba stworzyc miejsca prostej pracy dla bezrobotnych mas Polakow, podobnie jak i Francuzow. Francj zaczyna rozumiec, ze globalizacja to smierc Europy. Mam nadzieje, ze ostatnie rioty we Francji oswiecily odmozdzonych eurokratow i zaczna blokowac bezsensowana globalizacje. serdecznosci E:) news.bbc.co.uk/2/hi/europe/4434026.stm Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Polska płonie 15.11.05, 08:32 Co za syf, co za katastrofa To kara za grzechy nasze, Bóg nas już nie kocha Teraz Bóg kocha Niemców mają więcej pieniędzy Chociaż wojnę przegrali, a my żyjemy w nędzy Co za upadek, co za gnój To kara za winy nasze, na nic nasz znój Żale nasze daremne, połączeni lamentem Co za los, wycieraj oczy i nos! Polska płonie! Polska płonie! Polska płonie od morza do Tatr A ja stoję na balkonie i patrzę jak Polska płonie Wieje wiatr, wieje ogniowy wiatr! Polska płonie! Od Bałtyku do Tatr! Obudzeni za wysoko zaropiałym okiem Na nic ciężka nasza praca, kradną pracę łajdacy Co za pech, to za grzechy nasz pech! Nie kocha nas wcale, ratuj nas generale! Polska płonie! Polska płonie! Polska płonie od morza do Tatr A ja stoję na balkonie i patrzę jak Polska płonie Wieje wiatr, wieje ogniowy wiatr... Polska płonie! Od Bałtyku do Tatr! Gorące powietrze oddychać nie pozwala Każdą myśl pali, każdego z nóg zwala Co za syf, kolejna katastrofa To kara za pychę naszą, Bóg nas już nie kocha! Polska płonie! Polska płonie! Polska płonie od morza do Tatr A ja stoję na balkonie i patrzę jak Polska płonie Wieje wiatr, wieje ogniowy wiatr... A Polska płonie! Od Bałtyku do Tatr! Polska płonie! Polska płonie! Polska płonie od morza do Tatr A ja stoję na balkonie i patrzę jak Polska płonie Wieje wiatr, wieje ogniowy wiatr... Polska płonie! Od Bałtyku do Tatr! Polska płonie! Od Bałtyku do Tatr! Od Bałtyku do Tatr! Od Bałtyku do Tatr! Kazik Staszewski Odpowiedz Link Zgłoś
aurora.we.mgle ona jest mata 13.11.05, 23:51 Ojczyzna muszla w której zaperliłam się życiem w jej różowym świetle poznawałam co to ciepło pieszczoty zadrapania niewygody które wyrzeźbiły moje kształty z kosmicznej materii nie rozumiem tylko dlaczego nazywać ją Ojczyzną Ona jest matką. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Dobranoc. 14.11.05, 16:23 Dobranoc, dobranoc mężczyzno Zbiegany za groszem jak mrówka Dobranoc, niech sny Ci się przyśnią porosłe drzewami w złotówkach Złotówki jak liście na wietrze czeredą unoszą się całą Garściami pakujesz je w kieszeń a resztę taczkami w P.K.O. Aż prosisz by rząd ulżył Tobie i w portfel zapuścił Ci dren Dobranoc, dobranoc mój chłopie już czas na sen Dobranoc, dobranoc niewiasto Skłoń główkę na miękką poduszkę Dobranoc, nad wieś i nad miasto jak rączym rumakiem wzleć łóżkiem Niech rycerz Cię na nim porywa co piękny i dobry jest wielce Co zrobił zakupy, pozmywał i dzieciom dopomógł zmóc lekcje A teraz tak objął Cię ciasno jak amant ekranów i scen Dobranoc, dobranoc niewiasto Już czas na sen Dobranoc, dobranoc ojczyzno Już księżyc na czarnej lśni tacy Dobranoc i niech Ci sie przyśnią pogodni, zamożni Polacy że luźnym zdążają tramwajem, wytworną konfekcją okryci i darzą uśmiechem się wzajem, i wszyscy do czysta wymyci i wszyscy uczciwi od rana, od morza po góry, aż hen Dobranoc, ojczyzno kochana już czas na sen Jeremi Przybora Odpowiedz Link Zgłoś
aurora.we.mgle Plakac sie chce 15.11.05, 00:16 Palnicku, kiedy sie czyta wypowiedzi na tym forum, pelne nienawisci, chciwosci, podlosci i podardy dla wlasnego kraju i jego instytucji. Moze to forum jest chore, moze ludzie w Polsce jednak sa lepsi i madrzejsi. Ale moze tez byc, ze krew przelana przez naszych przodkow za Polske na nic sie zda. Slowa Krasickiego, ktore tu przytoczyles, sa znamienne i chyba wroza nasz rychly koniec jako narodu. Tak bardzo zal tej niepotrzebnie przelanej krwi i wysilkow naszych przodkow, zeby zachowac Polske dla nas. Polityczno-mafijne szambo zalalo Polske i nie wyglada, ze ona sie z niego wygrzebie. Tak bardzo zal. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Plakac sie chce 15.11.05, 00:23 aurora.we.mgle napisała: > Palnicku, kiedy sie czyta wypowiedzi na tym forum, pelne nienawisci, chciwosci, podlosci i podardy dla wlasnego kraju i jego instytucji. Moze to forum jest chore, moze ludzie w Polsce jednak sa lepsi i madrzejsi. Ale moze tez byc, ze krew przelana przez naszych przodkow za Polske na nic sie zda. Slowa Krasickiego, ktore tu przytoczyles, sa znamienne i chyba wroza nasz rychly koniec jako narodu. Tak bardzo zal tej niepotrzebnie przelanej krwi i wysilkow naszych przodkow, zeby zachowac Polske dla nas. Polityczno-mafijne szambo zalalo Polske i nie wyglada, ze ona sie z niego wygrzebie. Tak bardzo zal. --------- Emily, Coś masz dziś zły dzień. Pamiętaj, że dobrego na świecie jest mniej a w Polsce mniej niż średnio na świecie. To oznacza wielkie trudnosci w cywilizowaniu tej piaszczystej równiny pod którą splatają się cieki wodne degenerujące mózgi większości mieszkańców. Nie należy się poddawać! Poczytaj sobie lub posłuchaj Starszych Panów - to balsam na serce i bądź pewna swego. Masz rację. Pozdrawiam ciepło :) Palnick Odpowiedz Link Zgłoś
aurora.we.mgle Dzieki za pocieche:) 15.11.05, 00:30 ja tez Cie cieplutko pozdrawiam. Jednak czasem zgadzam sie z czlowiekiem, ktory napisal, ze lepiej aby ludzki rod wyginal, bo nie zasluguje na zycie wsrod innych gatunkow. Zreszta on sam sie zniszczy, wiec chyba nie bedzie probemu. Ide teraz pobiegac wsrod przyjaciol rudych lisow, zeby sobie poprawic nastroj:) serdecznosci dla Ciebie i wszystkich dobrych Polakow:) Wiem ze tacy sa. E Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Dzieki za pocieche:) 15.11.05, 00:32 aurora.we.mgle napisała: > Ide teraz pobiegac wsrod przyjaciol rudych lisow, zeby sobie poprawic nastroj:) ----------- Tylko uważaj na zbyt przymilne. Mogą być niebezpieczne :) Odpowiedz Link Zgłoś
aurora.we.mgle Re: Dzieki za pocieche:) 15.11.05, 00:38 No przeciez nie zadaje sie z nimi z bliska i zawsze biora ze soba maczuge na wszelki wypadek, ale bestie nie boja sie ludzi. Teraz wlasnie wychodza na mysie lowy. :) Odpowiedz Link Zgłoś
aurora.we.mgle Na cmentarzu 15.11.05, 00:22 Maria Konopnicka Na starych grobach, gdzie ojcowie moi Spoczęli, życiem strudzeni tułacze, Klękam pod krzyżem, co nad nimi stoi, I płaczę... Boże, Tyś widział, jak idąc do Ciebie, Padali nieraz wśród głogów i cierni, A przecież z wzrokiem utkwionym w Twym niebie, Szli Tobie wierni! Tyś widział, Boże, jak zgięci cierpieniem, Nieśli do śmierci niedoli swej brzemię, Jak pod Twym okiem i z Twoim imieniem Kładli się w ziemię... O spełnij, Panie, ich ciche nadzieje! O daj, niech jutrznia zabłyśnie im złota, Nad polem śmierci niech jasność zadnieje Żywota! Wiem, że dzień przyjdzie, gdy każdą mogiłę Odemknie dłoń Twa, przed którą się korzę... O zbliż go ku nam! Daj czekać nań siłę, O Boże! Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Polska 15.11.05, 08:29 Polska Poranne zorze, poranne zorze Gdy idę w Sopocie nad morzem Po plaży brudno-piaskowej Bałtyk śmierdzi ropą naftową Poranne chodniki Gdy idę, nie rozmawiam z nikim Jak jest w niedzielę nad ranem Po sobotnich balach chodniki zarzygane Polska Mieszkam w Polsce Mieszkam w Polsce Mieszkam tu, tu, tu, tu Koncerty popołudniowe Pełne bezmózgów w służbie porządkowej Patrzą wokoło, bo swędzą ich ręce Kochają bić coraz więcej i więcej Znowu wieczorne przygody Gdy wchodzę na kamienne schody Zaczepia mnie pijanych meneli wielu Jutro spotkają się w kościele Polska Mieszkam w Polsce Mieszkam w Polsce Mieszkam tu, tu, tu, tu Nocne sklepy z mlekiem I patrzę, co się dzieje pod sklepem Tłum przystawia komuś do twarzy pięści Żądają dla niego kary śmierci Znowu poranne pociągi Ja stoję i patrzę na mundurowe dziwolągi Czy byłeś kiedyś w Kutnie na dworcu w nocy Jest tak brudno i brzydko, że pękają oczy Kazik Staszewski Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Ojczyzna 15.11.05, 08:41 Jeszcze Polska... Popatrz... Popatrz dookoła, ile brudu na ulicy Jacy ludzie są zniszczeni, jacy oni umęczeni A nocami pod domami stoją brudne prostytutki Boję chodzić się po nocy, tyle teraz jest przemocy Te kobiety, co pracują dni i noce po fabrykach Ci mężczyźni, którzy topią swoją rozpacz w tanich winach Nie widzący ładnych rzeczy, dla nich nie ma ładnych rzeczy Popatrz, popatrz dookoła i nie staraj się zaprzeczyć Te parkingi hotelowe z żebrzącymi dzieciakami Szczęściem ich jest umyć auto z niemieckimi numerami Taksówkarze w samochodach grają w karty za pieniądze Wyczekują całe życie na swojego dobroczyńcę Te widoki nienormalne dla nas przecież są normalne Już jesteśmy nienormalni, heheheheheh Coście sku..syny uczynili z ta krainą? Pomieszanie katolika z manią postkomunistyczną Ci modlący się co rano i chodzący do kościoła Chętnie by zabili ciebie tylko za kształt twego nosa Już ruszyły wody z góry do jeziora zatrutego Do jeziora nienawiści, domu smoka pradawnego W każdym jednym towarzystwie tylko mowa o pieniądzach Przedsiębiorcy się bogacą, ale coraz brudniej w kiblach Na ulicy pod pałacem smród handlarzy się unosi Piją, plują i rzygają i sprzedają w międzyczasie Na plandekach i gazetach leży ścierwo zabrudzone A na stołach czekolada razem z piwem przywieziona Te kobiety, co pracują aż po dwunastą godzinę Aby kupić trochę chleba i wyżywić swa rodzinę To początek końca, heheheheheh I coście sku..syny uczynili z ta krainą? Gdzie te tłumy brudnoszare idą latem, wiosną, zimą I mijają samochody z wytłuczonymi szybami I nie patrzą na żebrzących z wyciągniętymi rękami Te kobiety co wracają po katordze swej do domu Włosy kurzem posklejane, czeka na nie pani w domu Hej, to jedzie twój autobus i czerwony jego kolor! A ty mówisz - był czerwony, teraz tylko smród i odór Czemu w lecie tutaj w tłumie wszyscy strasznie śmierdzą potem I nie myśleć chcą samemu, mają już gotowe zwroty Na ulicy i w mieszkaniach koktajl księdza z przewodnikiem Kto nie cierpiał za komuny, teraz jest po prostu nikim O czym chciał powiedzieć pisarz? - pyta pani od polskiego Chciał pokazać nierówności kapitalizmu wczesnego To bogaci i biedni, bogaci i biedni, bogaci i biedni Coście sku..syny uczynili z tą krainą? Czas idzie, od wieków płynie i nie zatrzymasz go siłą Głupia duma narodowa i kompleksy od stuleci Brudne twarze z wąsikami, ci agresywni frustraci Te kobiety umęczone, kiedy noc na niebie świeci Stoją jeszcze na swych nogach, piorą rzeczy swoich dzieci Starszy człowiek w barze mlecznym je kartofle z ogórkami Całe życie tyrał w hucie, a do huty dokładali Cała jego ciężka praca, wszystko było ch..a warte Gdyby leżał całe życie, mniejszą czyniłby on stratę W starej części tego miasta proszą chorzy o jałmużnę Gdy już mają ile trzeba, to kupują heroinę A nocami pod domami okradane samochody Boję chodzić się po nocy, tyle teraz jest przemocy To przepowiedziane, przepowiedziane, przepowiedziane Popatrz dookoła, ile brudu na ulicy Jacy ludzie są zniszczeni, jacy oni umęczeni W samochodach przy chodnikach z lustrzanymi okularami Siedzą groźni i ponurzy z gazowymi naganami Tu złodzieje okradają wszystkich, którzy się ruszają I nie myślą o policji, bo ci teraz spowiedź mają Czasy rodzą się na nowo o pięćdziesiąt lat za późno Eksperyment wykonany, lecz niestety nie udany A więc powrót do przeszłości, chwytać to, co już uciekło I wymyślić sobie niebo, i wymyślić innym piekło Popatrz na ulice jaka rzeka naprzód płynie W samochodzie przy chodniku zapłacono już dziewczynie Dzień już ma się ku końcowi, noc zakryje wszystkie brudy Widać będzie mniej wszystkiego, tylko bicie leżącego Już umiera ta kraina, tego nikt już nie powstrzyma Już umiera ta kraina Już umiera ta kraina, tego nikt już nie powstrzyma Już umiera ta kraina Umiera ta kraina, tego nikt już nie powstrzyma Już umiera ta kraina, heheheheheh Już umiera ta kraina, tego nikt już nie powstrzyma Już umiera ta kraina Cześć, cześć, cześć, cześć... Kazik Staszewski Odpowiedz Link Zgłoś
keller1 Re: Ojczyzna 15.11.05, 17:10 o.....pamięć ludzka zawodna prawda o oczy rzucona boli,doskwiera ..cholera!po tamtych dniach pozostał oszpecony obraz historii w rozbitym lustrze ..CZERWIEC zgnieciony czołgami ..zbrukany krwią GRUDZIEŃ milczące groby historii MARZEC i SIERPIEŃ........ rzucona jak ochłap spaczona wolność po latach niewoli nie cieszy a smuci,cuchnie padliną na okrągłym stole rozmazane czerwone wino za mgłą już maki czerwone z Monte Casino. /co POLSKĄ piły krew/ /autor nieznany,Pomorze 70/ Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Ojczyzna 16.11.05, 00:38 "Jeśli Polska nie zginęła/ my ją dobijemy czego obca moc nie wzięła/ sami rozdrapiemy Jeszcze Polska...! Ojcze Nasz...! Póki my żyjemy... Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz! Sami se naplujemy!" - Marek Koterski ("Nienawidzę") Odpowiedz Link Zgłoś
aurora.we.mgle Wyszła czarna dziura 16.11.05, 00:54 Miała być wolna Wyszła kolonialna Miała być demokracja Wyszła plutokracja Miała być zasobna Wyszła nędzarka Miała być sprawiedliwa Wyszła mafijno-feudalna Miała być nasza Wyszła korporacyjna Miała być godna Wyszła skundlona Miała być Polska Wyszła czarna dziura Odpowiedz Link Zgłoś
aurora.we.mgle Re: Ojczyzna 16.11.05, 03:25 Gdy przyszłość z nadzieją giną w mafijnej niszy Gdy płaczu głodnych dzieci już nikt nie słyszy Duchy Marksów przywołać trzeba Z dział Aurory strzelić do nieba? Odpowiedz Link Zgłoś
rakunica Cus z Orwella 16.11.05, 03:49 cuś z Orwella ®© Mirosław. Krupiński Moja Polsko odległa, wciąż Ojczyzno moja, zaplatana w swych planach jak w pająka sieci, jak na nogach glinianych stoisz na gierojach i jak matka pijana karzesz swoje dzieci… Lata sławy przeplatasz z latami niedoli zawsze liżąc swe rany po obojga skutku, bo zwycięstwo wczorajsze gorzej klęski boli gdy - wsród zwiędłych wawrzynow - jest powodem smutku. Czego wróg Ci nie zabrał to rozkradli swoi na piedestał wzniesieni, gdzie Twój gniew nie sięga… Naród, swiadom doswiadczeń, odezwac się boi. Zmarła, w tłumie jednostek, milionow potęga, która niegdys swym Krajem zatrzęsła i Światem… I - oszustwem spętana – poprzestała na tym… Kazdy z sławnych i głośnych, jak w scenie z Orwella, gdy już folwark po waszych oswobodził trupach, byłych władców folwarku łupami obdziela, przy okazji o swoich pamietając łupach… I jak Orwell przewidział - walczyliście po to, jak przez okno, z podwórka, zobaczycie wkrótce, aby w Unii z sąsiadem i byłym despotą waszą skórą handlować w folwarku przy wódce… Wasze mięso do rzezni, skórę do pachciarza, waszą ziemię dla obcych , co w geście hojniejsi, bo jak w tamtym folwarku i w tym dziś się zdarza że wsród równych są zawsze równi i równiejsi… Odpowiedz Link Zgłoś
les.vacances To tez jest ojczyzna 16.11.05, 04:16 W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus Ostatnio u spowiedzi byłem Trochę dawno, grzechunie zataiłem Pokutę odprawiłem, psze księdza z nami Obraziłem Boga grzechami To przesrane! Tak ściana w ścianę Jak Pamela je..a, niepowiększana W siedem osób: Ojciec, matka, siostra, mąż, dziecko, ja, babka Telewizja od rana, co by nie pokazywali Film, sejm, owce na hali Gdzieś tam na Podhalu Dziennik przede wszystkim W norze tej jest najważniejszy Babka głucha, głową wywija Z telewizją ryczy Radio Maryja Szału można dostać w takim momencie Dziecko jeszcze ryczy, wszędzie Zła atmosfera. Mąż siostry się rozbiera Do wyra ją ciągnie, teraz go przypiera Ojciec budzi się znad gazety Patrzy źle po terenie Planety Małp. Matka na to czeka Uniósł łeb - zupę mu podtyka Gdy żre, nie gada. Jest ciszej Zaciskam pięści, nie chcę nic słyszeć Ale ch... A do tego wszystkiego Słychać łeb żony sąsiada tłuczony przez niego Równo w ściany sąsiadujące Dzielnicowy ma to w dupie, trwa to miesiące Radio ciszej mówi, więc babka podgłaśnia Radio ryczy, ojciec Rydzyk wyjaśnia On wyjaśnia życie, radio gra głośniej Jęczy siostra, płacze dziecko donośnie Nie słychać, co mówią w telewizji "Głośniej telewizor" ojciec krzyczy Zeżarł zupę. Więcej nie dostanie Zaczyna komentarz gazety czytania: "Sku..esyny, ja bym ich zajebał Gdybym rewolwer tylko miał" Mąż siostry nie kończy wtedy co swoje Złazi z niej by się kłócić z ojcem Stoi bez gaci i kłóci się z ojcem Mąż mojej siostry jest prawicowcem Nad łóżkiem swoim, prawda jest taka Powiesił zdjęcie Zygmunta Wrzodaka Ojciec za komuny do partii należał Wierny jej pozostał Kłócą się. Syf dookoła A okna zamknięte by nie przewiać dziecka Siedzę w kącie. Sięgam do kieszeni Dwie kreski zdobyć przestrzeni Rozsypuję. Chwila nieuwagi Matka szmatą wytarła myśląc że to ślad mąki Gorzej się robi. Oni się kłócą Po ryjach chyba zaraz sobie dadzą W dzienniku - wiadomości sportowe Cisza na chwilę. Tam maski gazowe Gady piorą się z kibolami Ranni, zabici, z obrażeniami Prognoza pogody, Grażyna Padee Reklamowy syfilis między rzeczy te Koniec ciszy, koniec ze szczętem Szwagier krzyczy, że Kwaśniewski jest żydowskim agentem Ojciec nie wytrzymuje, w twarz mu pluje Nic tu się dzisiaj nie uratuje Szamotanie, z telewizji muzyka Zagłuszają głos radia Rydzyka Babka podgłaśnia, apokaliptyka Obraz rodziny, a z nim muzyka Chętnie bym ich widział na marach Daj pokutę, niech minie mnie kara Nie wiem, ale chyba czuję Że nie za wszystkie grzechy swoje żałuję kazik Staszewski Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Ojczyzna 16.11.05, 17:22 Mnie ta ziemia od innych droższa, Ani chcę, ani umiem stąd odejść, Tutaj Wisłą, wiatrami Mazowsza Przeszumiało mi dzieciństwo i młodość. W moim oknie pole i topole, I ja wiem, że to właśnie – Polska. Stąd radość, i chmura na czole, Tutaj każda chwila jest swojska. Odpowiedz Link Zgłoś
aurora.we.mgle na dobranoc niekoniecznie teologicznie:) 17.11.05, 02:57 Za jedno Ciebie... Za jedno Ciebie błogosławię, Panie, Żeś z gwiazd dał myślom łoże i posłanie I że kołyszesz je aż do rozświtu W miesięcznych blaskach Twojego błękitu... Za balsam ciszy, na ziemię wylany, Za mrok, co więźniom zakrywa kajdany, Za sen nędzarza o braterstwa chlebie, Za zapomnienie — błogosławię Ciebie! Na nędzę naszą i na wielkość Twoją, Na tajemnice, co przed nami stoją, Na krzywdy nasze i bój, i konanie Dosyć nam patrzeć przez dzień cały, Panie! Więc za tych zmierzchów litosną zasłonę, Za mleczne drogi, ku świtom rzucone, Za mgłę, co kryje komety na niebie, Za noc i ciemność — błogosławię Ciebie! Za wolność ducha — bez klątwy i winy, Za nieliczone istnienia godziny, Za snów skrzydlatość, co przestrzeń zaciera, Za uśmiech, który z porankiem umiera, Za oddech ziemi, swobodny choć w nocy, Za moc rozkoszy, za rozkosz niemocy, Za dreszcz, co kwiaty pochyla ku sobie, Za sen o szczęściu — błogosławię Tobie! O! błogosławię, że mi swoje dłonie Na czoło kładziesz i chłodzisz mi skronie, I oczy moje zamykasz gorące, I nad tęsknotą moją gasisz słońce... O, błogosławię za chwilę wytchnienia, Za zdjęte jarzmo, co mi tarło szyję, Za te pół-śmierci, za te pół-istnienia, W których nie czuję, że żyję... Odpowiedz Link Zgłoś