indris
07.10.02, 11:16
"GW" apeluje o wysyłanie listów do białoruskiego prezydenta w obronie
wolności słowa. W szczególności apeluje o protest wobec przepisu
białoruskiego prawa, które przewidduje kary za znieważanie prezydenta. I
bardzo ładnie, bp przeciw takim "prawom" powinno się protestować. Ale mam
niegrzeczne pytanie: dlaczego "GW" nie była uprzejma zauważyć, że
podobne "prawa" obowiązują W POLSCE i to NIE TYLKO w odniesieniu do
prezydenta ? Można być ściganym Z OSKARZENIA PUBLICZNEGO nie tylko
za "znieważenie" prezydenta, ale również za "znieważenie": starosty,
wojewody, Prezesa NBP (tak !), sądów, i w ogóle "organów władzy".
Czy nie jest tak, że "GW" widzi źdźbło na Białorusi a nie widzi belki w
Polsce ?
Złośliwy rzecznik Łukaszenki mógłby przypomnieć "Gazecie" polskie
powiedzenie: "uczył Marcin Marcina...".