Dodaj do ulubionych

Nie wierzę, że to mówi lekarz

16.11.05, 00:29
Cytuję wypowiedź pani Urszuli Krupy: "Stosowanie metody in vitro jest
szkodliwe dla zdrowia i niemoralne. To jest po prostu użycie dzieci, które
chce się spreparować w probówce, ponieważ chce się je mieć. Nie dlatego, że
chce się powołać do życia człowieka i żeby ten człowiek był osobą, która jest
centrum, tylko potrzebne mi jest dziecko do zaspokojenia własnej chęci,
własnych zachcianek, do własnych jakichś celów".
Nie wiem, czy tak sciekły atak na ludzi pragnących rodziny jest godny
lekarza. Na pewno nie jest godny katolika. Za taką nienawiść Bóg powinien
panią Krupę ukarać. A za agresję wobec ludzi pragnących powołać życie metodą
wspomaganą bo zdrowie na metodę naturalną nie pozwoliło powinna upiec się w
piekle. Kiedyś grzechem były prace nad szczepionkami teraz nad in vitro.
Niestety niektórzy katolicy to najgrosze diabły.
Obserwuj wątek
    • wlodzimierz.ilicz Z metodami in vitrio jest pewnien problem 16.11.05, 00:31
      Czy dziewczynka poczeta in vitrio nie dziedziczy (byc może genetycznego)
      problemu z płodnością po swojej mamie ?
      • don.kichote Re: Z metodami in vitrio jest pewnien problem 16.11.05, 00:41
        A jeżeli dziedziczy, to co?
        • wlodzimierz.ilicz To problem pozostaje niewyleczony. 16.11.05, 00:58
          Gatunek ludzki się degeneruje.
          • kropekuk Niekoniecznie. Po pierwsze; blizn na jajowodach 16.11.05, 01:02
            dziecko nie musi po mamusi dziedziczyc. Po drugie: nie wiem jak u was, ale u
            nas sa juz mozliwe pewne korekcje bledow genetycznych.
            • wlodzimierz.ilicz Róznie bywają schorzenia. Niektóre nie są dzie- 16.11.05, 01:05
              dziczne.
              Ale niestety postęp medycyny (a może raczej stety) pozwala żyć z chorobami,
              które dawniej były fatalne dla organizmu.
              Jedyne wyjście w przyszłości - wyprowadzić świadomość poza słaby ludzki
              organizm.
              Coś w rodzaju cyborgów.
              • po_godzinach Re: Róznie bywają schorzenia. Niektóre nie są dzi 16.11.05, 01:07
                o, to mi się podoba

                i o części zamienne łatwiej
                • wlodzimierz.ilicz W przyszłości świadomość wpasuje się w jakiś 16.11.05, 01:09
                  strumień falowy.
                  I tak będzie sie "mieszkać" na Ziemi i podróżować w Kosmosie. To rozwiąze
                  problem nieśmiertelności.
                  Ale wtedy pojawi się problem braku ewolucyjnego rozwoju gatunku.
                  Jak widać nie ma łatwych recept.
                  • po_godzinach Re: W przyszłości świadomość wpasuje się w jakiś 16.11.05, 01:13
                    ale może wtedy będziemy juz tak doskonali genetycznie, ze przestanie byc
                    zasadna idea rozwoju - jak u aniołów. I wtedy jako istoty niejako
                    transcendentne będziemy tak "w", jak i "poza" jednocześnie

                    myslę, że to jest mozliwe

                    (tylko co zrobią osoby mało świadome?)
                    • wlodzimierz.ilicz Doskonałość to stan tylko przejściowy. 16.11.05, 01:18
                      Gdy zmieni się środowisko zewnetrzne dawni "doskonali" stają się "niedoskonali"
                      i nie przeżywają. Np w kolejnej epoce lodowcowej.
                      Dlatego stały proces ewolucyjny jest niezbędny. Niezbędna jest nie tylko
                      ewolucja fizyczna ale, dla ludzi, przede wszystkim umysłowa.
                      • po_godzinach Re: Doskonałość to stan tylko przejściowy. 16.11.05, 01:20
                        ba!
                        jak to w ewolucji, a ewolucja łaskawa dla słabych nie jest

                        "dla dobra gatunku", choc słuszne, brzmi jednak okrutnie
                        • wlodzimierz.ilicz No cóż życie, takie jak jest, nie zostało widać 16.11.05, 01:22
                          wymyślone przez "humanistów" :-)
                          Nie ma na to rady.
                          • po_godzinach ale przez humanistów 16.11.05, 01:26
                            przyjemnym uczynione)
                            • wlodzimierz.ilicz Tylko niech i ci humaniści nie przesadzają. 16.11.05, 01:28
                              Wszystko jest dobre ale w miarę.
                              • po_godzinach to i tak jakos sie podzieli 16.11.05, 01:30
                                mężczyxni będa silni i mądrzy, a kobiety dobre i piękne - i wszystko się wyrówna
          • don.kichote Re: To problem pozostaje niewyleczony. 16.11.05, 01:12
            wlodzimierz.ilicz napisał:

            > Gatunek ludzki się degeneruje.

            Aaa to o to chodzi!?
            Ale to nie problem! Był jeden taki, ci soboe z tym nieżle radził. A w Oświęcimiu
            tylko dronbe poprawki wprowadaić, i już można problem zdegenerowanych rozwiązać!

            To kiedy zaczynacie?
            • wlodzimierz.ilicz Mylisz troskę o rozwój gatuku z przestepstwem 16.11.05, 01:15
              i mordowaniem słabych. Troska o fizyczny rozwój gatunku to np. więcej godzin WF
              w szkołach.
              Jako Włodziemierz Ilicz jestem za ochroną słabszych (w tym słabszych
              społecznie), powinienieś o tym wiedzić z mojego życiorysu.
      • po_godzinach Re: Z metodami in vitrio jest pewnien problem 16.11.05, 00:56
        a czy chłopiec poczęty in vitro nie dziedziczy (przypadkiem) impotencji tatusia?
        • wlodzimierz.ilicz Mężczyzna impotent nie ma dzieci metodą in vi- 16.11.05, 00:59
          trio. Jest inna metoda, nasienie można pobrać i wstrzykiwać do macicy.
          Ale to też może być dzidziczne.
          • po_godzinach Re: Mężczyzna impotent nie ma dzieci metodą in vi 16.11.05, 01:00
            ja to mysle, że w ogóle wszystko jest dziedziczne i najlepiej wcale sie nie
            rozmnażac ((
            • wlodzimierz.ilicz Trzeba się rozmanżać by działała ewolucja i dóbór 16.11.05, 01:02
              naturalny.
              Nie ma innej metody.
              • po_godzinach Re: Trzeba się rozmanżać by działała ewolucja i d 16.11.05, 01:04
                mówią, ze mozna się klonować
                • wlodzimierz.ilicz Klonowanie nie wypaliło. Klony mają za stare 16.11.05, 01:07
                  komórki (bo pobrane od dorosłych dawców) i dlatego takie organizmy nazbyt
                  szybko się starzeją.
                  • po_godzinach Re: Klonowanie nie wypaliło. Klony mają za stare 16.11.05, 01:08
                    no tak, jak się szybko starzeją, to ja nie chcę

                    na pewno coś wymyślisz lepszego
                • kropekuk Poczekaj,Ilicz ma w pewnym sensie racje: czy nie 16.11.05, 01:09
                  jest przesadem niewolnicza wiara we wlasna genetyke (i to raczej ulomna, skoro
                  sa klopoty z prokreacja), gdy tyle jest w swiecie dzieciakow do adoptowania?
                  Czy szmal idacy na zaplodnienia in vitro nie lepiej przeznaczyc na wspieranie
                  tych rodzin adopcyjnych etc.etc. To JEST problem etyczny, bardzo powazny, choc
                  bynajmniej nie-koscielny.
                  • wlodzimierz.ilicz Per saldo jestem za in vitrio. 16.11.05, 01:12
                    Jako gatunek już dawno nie mieszkamy w jaskiniach przy ogniskach. Jesteśmy już
                    tak uzależnieni od cywilizacji, że bez niej i tak większość by nie przeżyła.
                    Tego się nie cofnie, mamy tylko drogę do przodu.
                  • po_godzinach Re: Poczekaj,Ilicz ma w pewnym sensie racje: czy 16.11.05, 01:16
                    powaznie mówiąc, to pewnie, ze najlepiej byłoby, aby osoby bezdzietne
                    adoptowały niechciane dzieci, to jest jasne

                    ale co - jesli nie chcą? Trudno do tego kogos zmuszać.

                    Wydaje mi sie, ze ja wolałabym (jakby co) adoptowane, niż in vitro.
                    • don.kichote Re: Poczekaj,Ilicz ma w pewnym sensie racje: czy 16.11.05, 01:20
                      po_godzinach napisała:

                      > Wydaje mi sie, ze ja wolałabym (jakby co) adoptowane, niż in vitro.

                      Dziwne! Wydawało mi się żejesteś kobietą, ale się chyba myliłem.
                      Powiem jako facet: wolałbym jednak "in vitro" a to dlatego, że mimo wszystko -
                      byłoby MOJE/NASZE!!!
                      • po_godzinach Re: Poczekaj,Ilicz ma w pewnym sensie racje: czy 16.11.05, 01:23
                        no kobietą - a co?

                        widocznie nie mam tak silnie rozwiniętego poczucia własności)

                        myslisz, ze własnoręcznie urodzone może byc tylko "moje, nasze"?
                        • don.kichote Re: Poczekaj,Ilicz ma w pewnym sensie racje: czy 16.11.05, 01:34
                          po_godzinach napisała:

                          > no kobietą - a co?
                          >
                          > widocznie nie mam tak silnie rozwiniętego poczucia własności

                          mnie chodziło raczej, o tzw. instynky macierzyński, bardzo silny - podobno - u
                          kobiet.

                          > myslisz, ze własnoręcznie urodzone może byc tylko "moje, nasze"?

                          Myślę, że in vitro, jest - jeśli o pewność chodzi - pewniejsze, niż nie
                          in vitro!
                          A ponadto pewne to jest tylko jedno: że nigdy nic nie wiadomo!
                          • po_godzinach Re: Poczekaj,Ilicz ma w pewnym sensie racje: czy 16.11.05, 01:35
                            hm)
                            bardzo męski punkt widzenia)
                            • don.kichote Re: Poczekaj,Ilicz ma w pewnym sensie racje: czy 16.11.05, 01:43
                              po_godzinach napisała:

                              > hm)
                              > bardzo męski punkt widzenia

                              ????
                              • po_godzinach Re: Poczekaj,Ilicz ma w pewnym sensie racje: czy 16.11.05, 01:49
                                Tak mi się wydaje.
                                jesli kobiety maja "instynkt macierzyński", to mężczyxni maja "instynkt
                                posiadania" - więc kobietom jest bardziej wszystko jedno, czy dziecko będzie
                                genetycznie własne, czy adopotowabe (przy założeniu, że sa bezpłodne), niz
                                mężczyźnie, któremu nardziej zależy na przeniesieniu samego siebie na następne
                                pokolenie - czy nie tak mówi socjobiologia czasem?)

                                • don.kichote Re: Poczekaj,Ilicz ma w pewnym sensie racje: czy 16.11.05, 02:04
                                  po_godzinach napisała:

                                  > jesli kobiety maja "instynkt macierzyński", to mężczyxni maja "instynkt
                                  > posiadania"

                                  Chyba nie sugerujesz, że to to samo tylko w męskim lub żeńskim "opakowaniu'?!
                                  Bo jeżeli tak, to do syna powinienem czuć mniej więcej to samo, co do samochodu.
                                  A tak nie jest!

                                  > więc kobietom jest bardziej wszystko jedno, czy dziecko będzie
                                  > genetycznie własne, czy adopotowabe

                                  To dla mnie całkowite zaskoczwnie, nawet:

                                  >(przy założeniu, że sa bezpłodne),

                                  > mężczyźnie, któremu nardziej zależy na przeniesieniu samego siebie na następne
                                  > pokolenie

                                  Nigdy tak o tym nie myślałem, a dokładniej - w ogóle o tym nie myślałem!

                                  - czy nie tak mówi socjobiologia czasem?)

                                  Nie mam zielonego pojęcia. Ja mówię/piszę tak jak czuję i myslę!
                                  • po_godzinach Re: Poczekaj,Ilicz ma w pewnym sensie racje: czy 16.11.05, 02:12
                                    Oj.
                                    Socjobiologia (obrzydliwa nauka, zresztą) mówi (w uproszczeniu), ze kobieta
                                    dązy do wychowania dziecka (co za tym idzie, potrzebny jej jest dom i
                                    partner/mąż). I tu chodzi o jakość.
                                    Mężczyzna zas dąży do pozostawieniu swojego materiału genetycznego u jak
                                    największej ilości kobiet. Tu chodzi o ilość.

                                    Więc:
                                    dziewczynki dla zaspokojenia swojego instyntu przytulaja lalki, misie i kotki
                                    (których przeciez nie urodziły), męzczyźni za to z jednej strony uwodzą,
                                    uwodzą, uwodzą; z drugiej strony mit mówi, ze zdrada kobiety uderza w
                                    mężczyznę, poniewaz niesie za sobą niebezpieczeństwo wychowywania cudzego
                                    materiału genetycznego).

                                    troche to zawiłe, ale tak wytłumaczył mi to kiedys pewien uczony biolog.

                                    • don.kichote Re: Poczekaj,Ilicz ma w pewnym sensie racje: czy 16.11.05, 02:36
                                      Jeżeli już tak miło sobie dyskutujemy, to wolałbym jednak robić to z Tobą
                                      (znaczy się - dyskutować) niż z socjobiologią. Bardziej interesujące byłoby co
                                      Ty czujesz i myślisz, niż to co mówi owa "S"

                                      A co do ostatniej Twojej wypowiedzi, to nie zgodziłbym się z:

                                      > Więc:
                                      > dziewczynki dla zaspokojenia swojego instyntu przytulaja lalki, misie i kotki
                                      > (których przeciez nie urodziły)

                                      ponieważ zawsze mi się wydawało, że w ten sposób utożsamiają się z rolą "mamy"
                                      (dla owych lalek) i robią to właśnie dla tego, że chciałyby mieć dzieci, co dla
                                      mnie - chłopa - jest tożsame z ich urodzeniem.

                                      > mit mówi, ze zdrada kobiety uderza w
                                      > mężczyznę, poniewaz niesie za sobą niebezpieczeństwo wychowywania cudzego
                                      > materiału genetycznego).

                                      To też! Ale - moim zdaniem - honor i duma jest ważniejsza!
                                      A "obcy materiał genetyczny" - jak to nazywasz - jest daleko, daleko w tyle!

                                      Przepraszam, ale na dziś netu nam dość. Oczy mnie pieką. Idę spać.
                                      Pozdrawiam.
                                      • po_godzinach Re: Poczekaj,Ilicz ma w pewnym sensie racje: czy 16.11.05, 02:50
                                        Ta socjobiologia bardzo mi się nie podoba, ale na poziomie zwierząt i stada to
                                        chyba się sprawdza. Tak, że był to trochę żart).

                                        Co ja myślę?
                                        Trudne pytanie.
                                        Pomimo wszystko - w sytuacji, gdybym nie mogła mieć dzieci, a chciałabym je
                                        mieć, wybrałabym jednak adopcję.
                    • wlodzimierz.ilicz W krajach cywilizownych a nawet w Polsce 16.11.05, 01:20
                      na niechciane dzieci czekają już kolejki chętnych nowych rodziców.
                      Dochodzi do tego, że i dzieci upośledzone mają z tym mniejszy problem.
                      Bo bezpłodność staje się coraz powszechniejszą chorobą.
                      • kropekuk Fizycznie dzieci do adopcji nigdzie nie brakuje - 16.11.05, 01:24
                        problemy stwarza prawny status dziecka - wiesz, ze w UK urzadza sie lapanki na
                        fostering parents, wlasnie rodziny zastepcze dla dzieciakow o owym niejasnym
                        statusie?
                        • po_godzinach tu jest podobnie 16.11.05, 01:25
                        • wlodzimierz.ilicz Ale po te, które mają ustalony status ustawiają 16.11.05, 01:27
                          się kolejki.
                          W Polsce też.
                      • po_godzinach Re: W krajach cywilizownych a nawet w Polsce 16.11.05, 01:24
                        dla mnie jest to bardzo pocieszające

                        najgorsze na świecie to jest to, ze są dzieci, których nikt nie chce

                        co tam dzieci, psy bezpańskie nie powinny istniec
                        • wlodzimierz.ilicz Miałem psa i chyba był ze mnie zadowolony :-) 16.11.05, 01:29
                          Nie przyszło mi do głowy aby go wyrzucić.
                          • po_godzinach jak to Wołodia Ilicz Uljanow) 16.11.05, 01:31
                            • wlodzimierz.ilicz Nie bez powodu Zoszczeno pisał o mnie "Bajki o 16.11.05, 01:33
                              Leninie" czy jakoś tam.
                              Krwiożerczy bywałem tylko jak mnie przycisneli :-)
                              • po_godzinach o tak) 16.11.05, 01:34
                                Wołodia szpakami był karmiony i Zoszczenko to ślicznie opisał.
                                Prawie, jak Amicis.
                        • aron2004 Re: W krajach cywilizownych a nawet w Polsce 16.11.05, 08:09
                          po_godzinach napisała:

                          > co tam dzieci, psy bezpańskie nie powinny istniec

                          to jesteś za ich usypianiem?
                    • kropekuk Wola, bo PRZESADY: ze sie zaadoptuje "geny 16.11.05, 01:21
                      spoleczne" i zle sklonnosci. I choc kultura (a scislej "matryce" kulturowe) sa
                      w jakims tam stopniu dziedziczone, niemniej to poziom raczej uniwersaliow
                      kulturowych, nizli historii pewnej rodziny.
                      W wypowiedzi tej lekarki nie-lekarki jakies ziarnko prawdy tkwi: egoizm
                      rodzicieli in vitrio, nie o dzicko chodzi, ale o samorealizacje, o
                      wlasna "niesmiertelnosc"... Smutne.
                      • po_godzinach obawiam się, że masz dużo racji 16.11.05, 01:26
                      • wlodzimierz.ilicz To nie smutne, to dobre. Dziedziczenie genów 16.11.05, 01:26
                        to zdrowy mechanizm ewolucyjny, niezbędny do doskonalenia gatunku.
                        A dzieci adaptowane to gatunkowo to to samo jak by żona cię zdradzała i wniosła
                        przypadkowy materiał genetyczny.
                        Oczywiście z punktu widzenia humanizmu każdym dzieckiem trzeba się zaopiekować,
                        to co innego niż genetyka.
                        • po_godzinach przeciez dotyczy to tylko części rodzin 16.11.05, 01:28
                          tych bezpłodnych, reszta rozmnażałaby sie "normalnie" przenosząc materiał
                          genetyczny jak trzeba.

                          a ci pozostali przenosiliby tylko kody kulturowe)
                          • wlodzimierz.ilicz Nie można decydować "za kogoś" jakie ma mieć 16.11.05, 01:31
                            dzieci.
                            Ktoś chce mieć swoje genetycznie to ma do tego prawo.
                            • po_godzinach od tego też zaczęłam, więc zgoda 16.11.05, 01:32
                        • kropekuk Ale dzis ludzie chca DZIEDZICZYC ULOMNE GENY. Sam 16.11.05, 01:28
                          przed tym ostrzegasz:)))
                          • wlodzimierz.ilicz Rozwój technologii na to pozwala. No problem. 16.11.05, 01:36
                            Mamy też antybiotyki etc, etc.
                            I od zdrowotnych technologii będziemy coraz bardziej uzależnieni tak jak od
                            centralnego ogrzewania w domu.
      • klick-klick najprosciej byloby ... 16.11.05, 07:22
        wylac ten "krupnik"
    • wlodzimierz.ilicz No bye. Czas wracać do szklanego sarkofagu 16.11.05, 01:44
      przespać się nieco bo jutro znów przyjda turyści do Mauzoleum i nie dadzą
      spokoju :-)
      • po_godzinach Pamiętaj o klimatyzacji, Pa. 16.11.05, 01:46
    • olany_klient Re: Minister zdrowia 16.11.05, 09:43
      Na szczęście obecny minister zdrowia ma inny pogląd na ten temat niż pani Krupa.
      • wlodzimierz.ilicz Jedyny minister zdrowych zmysłów w rządzie ? 17.11.05, 00:31
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka