Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    JAKI ROWER KUPIĆ?

    IP: 195.216.121.* 19.10.01, 15:41
    Chciałabym wydać do 700 zł. Rower ma służyć do jeżdżenia na wycieczki
    czasem asfaltem, czasem drogami polnymi.
    Co kupić?
    Obserwuj wątek
      • Gość: Frene Re: JAKI ROWER KUPIĆ? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 20.10.01, 16:01
        Najlepiej trekkingowy , tkz. górsko - szosowy.
        • Gość: Frene Re: JAKI ROWER KUPIĆ? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 20.10.01, 16:07
          Do 700 zł - może w jakiejś hurtowni, dostaniesz coś z czeskiego "OLPRAN-a",
          mają całkiem przyzwoite rowery.
          • Gość: Frene Re: JAKI ROWER KUPIĆ? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 20.10.01, 16:13
            O przepraszam, chyba czekałaś na odpowiedź eksperta...
            • Gość: Frene Re: JAKI ROWER KUPIĆ? IP: 155.158.242.* 23.10.01, 13:12
              A co tam ekspert !

              Jak się lubisz ścigać, to rozmiar koła 28, wtedy prześcigniesz niejednego faceta
              na "góralu", nawet jak będzie miał więcej przeżutek niż Ty, w najgorszym razie
              nie dasz się wyprzedzić.

              Chybaa,ze ja trafiam na takie "ofiary" :)))))))))))))))))
              • ssaczek Re: JAKI ROWER KUPIĆ? 23.10.01, 22:03
                Ja to nazywam rowerem miejskim, i nie ma nic lepszego na wycieczki i do jazdy
                po miescie. Widziałem Authury za 690.00 PLN(w detalu) całkiem do jazdy.
                Zapomnij o górskich kozach.
                pozdro
                • Gość: marcia Re: JAKI ROWER KUPIĆ? IP: 157.25.69.* 24.10.01, 08:46
                  A gdzie widziałeś?
                  • ssaczek Re: JAKI ROWER KUPIĆ? 24.10.01, 16:26
                    Gość portalu: marcia napisał(a):

                    > A gdzie widziałeś?
                    Wrocław
                    UL. Bogusławskiego 21
                    Salon rowerowy
                    Pozdro

              • Gość: Kryli Re: JAKI ROWER KUPIĆ? IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 28.10.01, 12:45
                Gość portalu: Frene napisał(a):

                > A co tam ekspert !
                >
                > Jak się lubisz ścigać, to rozmiar koła 28, wtedy prześcigniesz niejednego facet
                > a
                > na "góralu", nawet jak będzie miał więcej przeżutek niż Ty, w najgorszym razie
                > nie dasz się wyprzedzić.
                >
                > Chybaa,ze ja trafiam na takie "ofiary" :)))))))))))))))))

                Ja tez

                Pozdrawiam

      • pawel.szewczyk Re: JAKI ROWER KUPIĆ? 24.10.01, 23:57
        Jeżeli ma być to rower do wykorzystania na wycieczki w różnym terenie to warto
        zadbać o to aby był wyposażony w oświetlenie,błotniki i bagażnik.Ze względu na
        uniwersalność proponuję koła o rozmiarze 26".Do tego rozmiaru jest bardzo duży
        wybór ogumienia na każde warunki-zarówno na asfalt jak i do jazdy w ciężkim
        terenie.Również wytrzymałość kół 26" jest większa niż tych 28" zwłaszcza w
        rowerach tańszych gdzie producenci często muszą oszczędzać na jakości
        komponentów.Ważne jest aby kupić rower w dobrym sklepie rowerowym posiadającym
        serwis przez cały rok.Opinie o sklepie proponuję zebrać wśród znajomych
        rowerzystów,można też skorzystać z opinii klientów które są zebrane na stronie:
        www.cyfronet.kraków.pl .Lista ta obejmuje większość dobrych sklepów rowerowych
        w Polsce.Należy pamiętać też o tym aby nigdy nie kupować roweru w supermarkecie.
        Wielkie sklepy kuszą co prawda niskimi cenami,ale jakość oferowanego towaru
        jest przeważnie równie niska jak jego cena,co w połączeniu z brakiem
        profesjonalnego serwisu stanowi zagrożenie dla potencjalnego użytkownika takiego
        sprzętu.
        Ze swojej strony mogę polecić takie marki rowerów jak:Author,Merida,Kelly's,
        czy Superior.
        • java JAKI ROWER KUPIĆ - A MOŻE "KROSS"? 06.05.02, 02:12
          pawel.szewczyk napisał(a):

          > Ze swojej strony mogę polecić takie marki rowerów jak:Author,Merida,Kelly's,
          > czy Superior.

          A czy rowerki (polskiej) firmy KROSS (www.kross.com.pl) nie naleza do firmowych i
          czy nie sa warte polecenia? Pomijam juz fakt wspierania polskiego produktu, ale
          dlaczego wszyscy polecaja zagraniczne - nasze sa az tak zle? Pytanie jest jak
          najbardziej powazne, bo w cenie niewiele ponad 700,- podoba mi sie u nich model
          Grand Spin, a jako zupelny laik w tym temacie tez chcialbym wiedziec, czy nie
          lepiej faktycznie dolozyc troche i kupic Author'a czy Superior'a (oczywiscie
          model cross'owy)...

          Co sadzicie o polskich produktach, sa warte zakupu czy lepiej do Czech sie
          przejechac?
      • jerzy.wozniak Re: JAKI ROWER KUPIĆ? 01.11.01, 21:30
        Bardzo zaskoczyła mnie odpowiedź żeby nie kupować rowerów w supermarketach.
        Przez ostatni rok testowałem rowery zarówno z supermarketów jak i te ze sklepów
        firmowych. Jedyna różnica (oprócz diabelnej różnicy w cenie) to to, że rowery
        z hipermarketu nie są przygotowane do sprzedaży. Tj. zwykle nie wyregulowane,
        co przyznaję może sprawić kłopoty leworęcznym. W wyniku zmuszenia mnie do
        przejechania rowerami wielu setek kilometrów (umowa zakładała, co najmniej 10km
        dziennie). Na pewno mogę powiedzieć że:
        Kup rower na kołach 26”,
        Koniecznie z amortyzatorem zarówno z tyłu jak i z przodu, uchroni cię to,
        przynajmniej częściowo, przed strasznym polskim asfaltem.
        Amortyzator przedni musi być miękki!. Sprawdź naciskając na kierownicę przy
        zaciśniętym hamulcu przednim.
        Warto kupić taki z hamulcami tarczowymi – rewelacja, jeśli hamujesz po
        większych kałużach. W hipermarketach takie modele kosztują już około 600-700
        złotych (ceny z Warszawy). A teraz tanieją!! Idzie zima! Idealny czas aby kupić
        rower.
        Wybierz takie ogumienie, które nie jest bardzo terenowe, ewentualnie zmień
        opony na bardziej uniwersalne. To się opłaca! Mniejsze tarcie mniej się
        męczysz. W terenie, jeśli nie wspinasz się na Śnieżkę i tak ci wystarczą.
        Zwróć uwagę na siodełko – większość rowerów ma bardzo niewygodne tandetne
        siodełka!
        Podnieś rower i sprawdź mniej więcej ile waży. Wiele rowerów to pancerniki,
        potwornie ciężkie i wcale nie lepsze!
        Koniecznie wybierz taki, który ma przerzutki w pokręcanej rękojeści. WON z
        manetkami są niewygodne i często ulęgają zniszczeniu przy wywrotce.
        Nie, sluchaj że shimano jest leprze od X, dla twoich celów i tak wystarczy!
        Podczas testu najgorzej sprawdzały mi się właśnie te przerzutki.
        Wybierz taki, który ma trzy zębatki z przodu.
        Na koniec! Najlepiej jeździ się po lesie na Mazurach! Dziesiątki kilometrów w
        samotności, Bomba!
        Pozdrowienia,
        Jerzy Woźniak
        • pawel.szewczyk Re: JAKI ROWER KUPIĆ? 08.11.01, 01:18
          Sądzę, że wypowiedź p. Woźniaka wielu potencjalnych użytkowników może
          wprowadzić w błąd przy zakupie nowego roweru tak więc poruszę poniżej kwestie,
          w których moja wiedza rozbieżna jest z opiniami p. Woźniaka.
          Zacznę od testów, na które powołuje się p. Woźniak i w wyniku których stwierdza
          że jedyne różnice jakie dostrzega między rowerami z supermarketów a tymi ze
          "sklepów firmowych" to cena o wiele niższa w przypadku supermarketów a także
          to, że w tych ostatnich rowery "nie są przygotowane do sprzedaży" co powinno
          sprawić kłopoty jedynie "...leworęcznym".
          Nie znalazłem nigdzie żadnych danych dotyczących tego testu - nie wiedzą o nim
          żadne organizacje konsumenckie (a te powinny być szczególnie zainteresowane),
          nie udało mi się też trafić na żadne publikacje w prasie fachowej. Szkoda że
          poza informacją iż "...umowa zakładała, co najmniej 10 km dziennie" (bardziej
          przydatną informacją była by ta określająca przebieg całkowity) p. Woźniak nie
          podał żadnej metodologii dotyczącej warunków przeprowadzenia testu.
          Pora wrócić do problemu przygotowania roweru do sprzedaży. W Polsce na
          sprzedającym ciąży ustawowy obowiązek przygotowania sprzętu tak aby nadawał
          się on do natychmiastowego użytku. Oczywiście czynności z tym związane wymagają
          wykwalifikowanego personelu i odpowiednich narzędzi czym niestety supermarkety
          przeważnie pochwalić się nie mogą - jest to przecież dodatkowy koszt i to wcale
          nie mały.
          Prawidłowe przygotowanie roweru jest tym bardziej konieczne, że rower
          uczestnicząc w ruchu drogowym musi być idealnie sprawny - nie trzeba chyba
          nikogo przekonywać do czego mogą doprowadzić nie działające hamulce.
          Twierdzenie, że taki nie wyregulowany rower może przeszkadzać jedynie
          "leworęcznym" jest co najmniej chybione - równie dobrze moglibyśmy odnieść tę
          zasadę do samochodów czy sprzętu AGD. Jeszcze bardziej niezrozumiała jest dla
          mnie rada p. Woźniaka dotycząca zakupu roweru z amortyzacją zarówno z tyłu jak
          i z przodu co ma uchronić użytkownika przed "... strasznym polskim asfaltem".
          Kupowanie roweru z pełną amortyzacją tylko po to żeby uniknąć dziury w jezdni
          jest ogromnym nieporozumieniem. Proste czy może raczej prymitywne zawieszenie
          stosowane przeważnie w tanich rowerach ma na celu jedynie maksymalne
          uatrakcyjnienie wyglądu roweru tak aby zachęcić jak największą liczbę
          potencjalnych kupujących do wybrania tego produktu. Dobre ramy posiadające
          zawieszenie są projektowane przez doświadczone biura konstrukcyjne, często z
          pomocą inżynierów z branży samochodowej (tak jak konstrukcja NRS Giant'a
          opracowana wspólnie z RENAULT).
          Mnie osobiście mimo poszukiwań nie udało się odnaleźć w żadnym supermarkecie
          ramy z tylnym amortyzatorem posiadającym tłumienie olejowe. Tylny amortyzator
          posiadający tłumienie to podstawa, bez której nawet najlepiej zaprojektowana
          rama zawieszona będzie działać po prostu jak katapulta.
          Kolejnym problemem dotyczącym ram amortyzowanych oferowanych przeważnie w
          supermarketach jest ich niska jakość wykonania (w efekcie mała trwałość) i duża
          waga co czyni taki rower mało atrakcyjnym pod względem użytkowym. Jazda na
          tak skonstruowanym rowerze
          to często w efekcie większy wysiłek dla użytkownika (duże straty energii są
          spowodowane przez
          bujanie i uginanie się konstrukcji w wyniku pedałowania). Niestety konstrukcje
          dobrze zaprojektowane , wykonane i dobrane prawidłowo do wagi i wzrostu
          użytkownika można kupić jedynie w dobrych sklepach rowerowych i to niestety za
          nie małe pieniądze.
          Moje zdziwienie budzi również stwierdzenie p. Woźniaka dotyczące sposobu
          doboru przedniego amortyzatora - "Amortyzator przedni musi być miękki". W
          rzeczywistości nie ma chyba gorszego kryterium oceny tej części wyposażenia
          roweru.
          Amortyzator powinien być dopasowany do wagi użytkownika a także warunków w
          jakich będzie eksploatowany, najlepiej aby posiadał chociaż regulację
          napięcia wstępnego (twardości), a jeszcze lepiej żeby posiadał tłumienie.
          Totalnym nieporozumieniem jest również zachęcanie przez p. Woźniaka do kupna
          rowerów w cenie 600-700 pln. wyposażonych w hamulce tarczowe. Tyle właśnie
          kosztuje przyzwoity kompletny hamulec tarczowy z piastą i nie mówię tu
          bynajmniej o hamulcu przeznaczonym do wyczynu. Działanie tanich hamulców
          tarczowych często nie pozwala na bezpieczną eksploatację roweru i znacznie
          lepiej jest zastąpić taki substytut hamulca o wiele sprawniejszym
          hamulcem typu V. Warto też dodać, że do większości hamulców tarczowych
          stosowanych w rowerach z supermarketów nie można dostać klocków hamulcowych ani
          części zamiennych co czyni tego typu rozwiązanie praktycznie jednorazowym.
          Pan Woźniak zachęca do wymiany niektórych komponentów zapominając zdaje się o
          fakcie, że w rowerach z supermarketów nie ma możliwości wymiany komponentów
          przy zakupie, a wszelkie koszty takiej operacji obciążają klienta, który musi z
          tym zwrócić się do niezależnego serwisu gdzie nabędzie nowe opony czy siodło.
          Jedynie dobre sklepy dopasowują rower do wymagań klienta i obciążają go
          jedynie różnicą w cenie zmienionych elementów.
          Następnym "kwiatkiem" jest zdanie "Wiele rowerów to pancerniki, potwornie
          ciężkie i wcale nie lepsze" (ciekawe tylko od czego). Mnie osobiście wydawało
          się że lekki rower na ogół jest lepszy od ciężkiego i nigdy nie poddawałem
          tego w wątpliwość, swoją drogą p. Woźniak jeśli poddawał już tak wnikliwym
          testom różne rowery to mógł choć w kilku słowach wspomnieć o wagach i tym samym
          przyszłym nabywcom udzielić kilku wskazówek.
          Nie zgadzam się również z radą p. Woźniaka dotyczącą doboru manetek zmiany
          biegów. Co prawda sam użytkuję manetki takie jakie poleca p. Woźniak ale w
          swoim drugim rowerze posiadam właśnie typ manetek skrytykowanych przez p.
          Woźniaka i nie są one wcale złym rozwiązaniem. Generalnie istnieją trzy typy
          manetek - górne (błędnie często nazywane SISem), obrotowe i typ Rapid Fire oraz
          jego pochodne (z jedną lub dwoma dźwigniami obsługiwanymi palcem wskazującym i
          kciukiem). Każde z wymienionych rozwiązań ma swoje wady i zalety (jakie może
          przy innej okazji) i używając jednego z nich nie neguję wcale drugiego.
          Najlepiej samemu wypróbować każde z tych rozwiązań w specjalistycznym sklepie
          lub pożyczając rower od znajomych i przekonać się który z tych systemów jest
          najwygodniejszy.
          Nie do końca też rozumiem stwierdzenie p. Woźniaka dotyczące doboru przerzutek.
          Nie da się ukryć, że Shimano robi jedne z najlepszych przerzutek i zwłaszcza
          jeżeli chodzi o najtańsze modele jest bezkonkurencyjne. Kluczem do sukcesu
          jeśli chodzi o sprawną zmianę biegów i przeniesienie napędu jest system SIS
          (Shimano Index System). Rozwiązanie to stosowane zarówno w najtańszych jak i
          tych droższych grupach osprzętu charakteryzuje się tym, że poszczególne
          elementy osprzętu takie jak przerzutka, wielotryb, łańcuch, dźwignie zmiany
          biegów są skonstruowane tak, że zmiana biegu w manetce o jeden powoduje ruch
          przerzutki, gdzie łańcuch zmienia swoje położenie na wielotrybie, o jeden bieg.
          Oczywiście sprawne funkcjonowanie całości uzależnione jest od dwóch czynników:
          po pierwsze poprawnego zmontowania roweru (i tu ponownie pojawia się problem
          braku wykwalifikowanego serwisu w supermarketach) i po drugie wszystkie
          elementy odpowiedzialne za zmianę biegów - manetki, przerzutki, wielotryb i
          łańcuch powinny być kompatybilne z SIS. Niestety często producenci
          dostarczający swój towar do supermarketów aby maksymalnie obniżyć cenę używają
          tylko tylnej przerzutki wyprodukowanej przez firmę Shimano a inne podzespoły
          zastępują produktami słabej jakości pochodzącymi ... nie wiadomo skąd.
          Użytkownik tak skomponowanego roweru nigdy nie będzie zadowolony ze swojej
          przerzutki Shimano.
          Warto jeszcze do trzech (standardowo stosowanych) trybów z przodu proponowanych
          przez p. Woźniaka dodać chociaż sześć lub siedem z tyłu...
          Na koniec chciałbym jesz
        • wromario Re: JAKI ROWER KUPIĆ? 08.11.01, 18:54
          Jako, że Pan Woźniak we wszystkich poruszonych przez siebie kwestiach ma
          absolutną rację, pozostaje mi poprzeć jego zalecenia, tworząc z nim
          jednocześnie "chór radzących":
          - rower musi absolutnie posiadać na ramie napis skrzący się jak hologram
          - profesjonalna rama, to ta, która ma grube rury
          - najlepsze korby pokrywa czarny plastik
          - jeśli wydajemy powyżej 500 zł, koniecznie dopilnujmy, aby rama była
          wzmocniona dodatkowymi rurkami (im więcej tym lepiej)
          - gdzieś na nim muszą być napisy "super", "speed", "cross"
          - kolorowe opony - sprawa jasna
          Pozostaje sprawa serwisu: niestety często zdarza się, że nie wprawieni w
          regulacji podobnych "cudeniek" mechanicy z warsztatów odmawiają przyjęcia
          roweru. W wypadku awarii proponuję zatem udać się do znachora.
      • jerzy.wozniak Re: JAKI ROWER KUPIĆ? 20.11.01, 23:13
        Krytyka eksperta wcale, a wcale, mnie nie przeraża. Po pierwsze w pytaniu była
        wyraźna cena 700 złoty max. Czyli to co Pan pisze o np. regulowanych
        amortyzatorach to oczywiście prawda, ale nie za cenę roweru 700 złotych!!!.
        Pana odpowiedź odbieram tak: ktoś pyta jaki samochód kupić za 40000, ktoś
        odpowiada że np. renault megane, i tu pojawia się krytyka, że w porównaniu z
        jguarem to nieporozumienie, bo samochód ten nie ma albo ma słabe i tu lista.
        Lista prawdziwa, ale nie za tą cenę!. Co do testowania roweru; to po pierwsze
        informacja kto i dlaczego jest nie do publikacji, trudno żeby instytucje
        chroniące rynek tłumaczyły się hurtowniom, że będą testować ich sprzęt. Po
        drugie firma, co ją zleca jest nie z Polski, chce wiedzieć, co się sprzedaje na
        naszym rynku za cenę, którą wymieniono w pytaniu i jakiej jest to wartości pod
        względem technicznym. Ceny rowerów, o których Pan pisze nie schodzą poniżej
        kilku tysięcy złotych i są one oczywiście kilka razy lepsze niż te za kilkaset.
        To nie podlega dyskusji! Pytanie tylko czy ktoś, kto w sezonie przejdzie
        kilkaset kilometrów po lesie i nie jest szpanerem lub amatorem sportu
        rowerowego powinien kupić taki rower. Ja uważam, że nie bo jeśli nawet
        wyrzucimy go po dwóch sezonach to i tak w następnym sezonie pojawią się rowery
        lepsze, tańsze i coraz bardziej zbliżone do tych o których Pan pisze. Tak
        wygląda w praktyce prawo rynku i postęp techniczny. Hamulce tarczowe w takich
        rowerach są całkiem przyzwoite, oczywiście kilka razy lepsze są te hydrauliczne
        za cenę nawet wyższą niż Pan wymienił. To samo dotyczy reszty osprzętu. Ale ja
        nie chcę polemizować co w sprzęcie rowerowym jest najlepsze, tylko co polecić
        za 700 złotych polskich, jak wynika z listu, przeciętnemu amatorowi (proszę
        autora listu - bez obrazy). Nie mam też zamiaru wchodzić w niczyje
        kompetencje. Co do leworęcznych, to rower składa się tylko z kilkudziesięciu
        części i naprawdę trzeba być leworęcznym, aby nie wyregulować np. przerzutki.
        Kulek w łożyskach nie liczymy! Tak dla informacji przeciętny długopis zawiera
        około dziesięciu części. Serwis w super marketach oceniłem tak samo jak Pan,
        rozumiem że broni Pan super sklepów, ale niestety tanie rowery wygrywają. Mimo
        że mają wiele wad i stosownie do ceny raczej nie najlepszą jakość. Moją radę
        kieruję do tych, którzy zdają sobie sprawę, że za 700 złotych nie można kupić
        roweru nawet ze średniej połki, ale czy to znaczy, że mają oni nie jeździć
        wcale?
        Jeszcze o manetkach - w rowerach za 700 złotych manetki są wykonane z
        kiepskiego plastiku i uszkadzaj się nawet wtedy, gdy rower sam się wywróci.
        Stad moja rada. Podobnie jak Pan pisał kupno części do nich to często trudne
        zadanie i lepiej, więc kupić coś, co nie rozleci się nam przy znoszeniu roweru
        ze schodów. Zresztą uważam, że manetka, którą polecam to najlepsze rozwiązanie,
        gdyż można jednym ruchem przejść przez kilka przełożeń, co często przydaje się
        w lesie.
        Powodzenia,
        Jerzy Woźniak
        P.S Już nie będę mącił, bo jak widzę to strona dla tych, którzy maja 15000 na
        rower, bo jest on lepszy od tego za 700, a ja jestem praktyczny, gdzieś mam
        snobizm i nie mam zamiaru jeździć na zawody przełajowe, gdzie sprzęt opisany
        przez eksperta jest rzeczywiście niezbędny!
        • wromario Re: JAKI ROWER KUPIĆ? 21.11.01, 10:55
          jerzy.wozniak napisał(a):

          > (...) ja jestem praktyczny, gdzieś mam snobizm (...)

          To chyba jakieś nieporozumienie. Dotąd sądziłem, że człowiek praktyczny nie
          wyrzuca 700 zł w błoto.
          Czym, jak nie właśnie snobizmem, jest zalecanie zakupu roweru w tej cenie z
          amortyzacją i hamulcami tarczowymi. Czy nie praktyczniej byłoby poszukać
          taniego sztywniaka z DZIAŁAJĄCYM I DAJĄCYM SIĘ WYREGULOWAĆ osprzętem, skoro
          wymienione komponenty w rowerach z supermarketów są jedynie niefunkcjonującą
          bezużyteczną ozdobą montowaną w celu nabrania klientów.

          Coś mi się zdaje, że ma pan poważne zadatki na niepraktycznego sonoba...
          • ssaczek Re: JAKI ROWER KUPIĆ? 23.11.01, 02:34
            To ciekawy wątek!!!!
            A to, co pisze Pan Woźniak to, to aż ciężko nazwać.
            Choć wiele razy jeżyły mnie wypowiedzi maniaków rowerowych, dla których nie
            istnieją rowery tanie to tu P. Woźniak przebija wszystkich tylko jeszcze nie
            wiem czy naiwnością czy całkowitym brakiem wiedzy o temacie.
            Jestem zwyczajnym rowerzystą, dla którego rower jest środkiem transportu,
            (przejeżdżam około 600-700 km miesięcznie przez 9-10 miesięcy w roku)zawsze na
            rowerach jak to nazywacie tanich, ale dobrych. Rower tani a dobry to taki,
            który jest podstawową wersją przyzwoitego producenta
            (Author,Merida,Kelly's,Superior zgadzam się tu z P. Szewczykiem), każdy bajerek
            to koszty oraz potencjalne kłopoty w eksploatacji a jeśli jest to bajerek w
            rowerze o takiej cenie i to z marketu to już jest gwarantowane. Wystarczy
            popatrzeć, kto i komu kupuje rowerki w marketach i jak one wyglądają po jednym
            sezonie. W tym roku w maju ukradli mi rower, więc wypuściłem się po sklepach,
            marketach i salonach by kupić coś przyzwoitego za przyzwoite pieniądze i po
            długich poszukiwaniach nabyłem Superior Corsair za 1200 zł a cena może jest
            wyższa od tej w temacie wątku, ale wynika z wyposażenia które jest mi potrzebne
            do codziennej jazdy po mieście, a podstawowe modele do jazdy rekreacyjnej
            spokojnie można dostać za 700-800 zł.
            Pozdro
            • stansfield Re: JAKI ROWER KUPIĆ? 07.12.01, 22:46
              Mam kolegę - nazwijmy go "X" z którym w 1999 roku pojechaliśmy (6 osób) w
              Bieszczady. 5 dniowa wycieczka rowerowa po górach. Nocowaliśmy tam, gdzie
              dojechaliśmy danego dnia. Wszyscy mieliśmy rowery markowe (od drogich do
              stosunkowo tanich - ok 800-1000 PLN)ale nie kolega "X" - on kupił na wyjazd
              rower w supermarkecie...
              Pierwszego dnia było OK. Ale na drugi dzień koledze "X" odpadła korba...
              Nie dało się jej przykręcić, bo w rowerach z hipermarketów są najczęściej
              niestandardowe śruby i nakrętki - w tym wypadku nakrętka "13". Nikt nie miał w
              plecaku klucza "13" - mieliśmy standardowe klucze ampulowe które w tym
              przypadku zupełnie nie pomogły... Postanowiliśmy jechać do najbliższej
              miejscowości aby naprawić rower kolegi "X" (on niestety szedł obok roweru)
              Koniec końców udało się naprawić korbę ale 3-go dnia rower kolegi "X" odmówił
              ponownie posłuszeństwa... Tym razem pękła rama (taka fajna, gruba i kolorowa z
              napisami) Wspaniały wyjazd dla nas stał się udręką dla kolegi "X"
              Mógłby ponownie kupić "tani" rower w supermarkecie za powiedzmy 500 PLN ale
              zdecydował się dołożyć drugie tyle i kupić tani markowy rower w sklepie
              rowerowym. Od 2-ch lat nie ma większych problemów - pedały nie odpadają, rama
              nie pęka i chyba znów weźmiemy go na jakąś dłuższą wycieczkę.

              Myślę (w odpowiedzi na pytanie jaki rower kupić za 700 PLN)że lepiej uzbierać
              jeszcze 200, 300 PLN i kupić markowy rower, który nie będzie sprawiał większych
              niespodzianek.:)
              • tiges_wiz Re: JAKI ROWER KUPIĆ? 03.04.02, 16:02
                Klucz 13 jest niestandardowy??? :o na srube 8???

                Jestem w ciezkim szoku ... ja bez niego sie nie ruszam

                Ja wyremontowalem stara "kolarzowe" i jestem bardzo zadowolony :) po za rama
                wymienilem wszystko i zaden "goral" mi nie straszny ;)
                • stratoos Re: JAKI ROWER KUPIĆ? 03.04.02, 19:25
                  wtrace do tej dyskusji swoje dwa grosze, jesli ktos za 700 zl chcialby kupic
                  rower to nie jest duzy problem. Jesli jednak ten rower ma przejechac kilka
                  tysiecy kilometrow po lesnych sciezkach to teraz trzeba sie mocno zastanowic
                  nad poszczegolnymi komponentami. I nie chodzi tu o marke, producenat itp, ale
                  zeby byly dobre i wytrzymale. Przy tej cenie nie da sie kupic roweru na ramie
                  aluminiowej wiec pozostaje stalowa tzw. hi ten. Do tego jedna z nizszych grup
                  osprzetu shimano np. C050 lub C100. Jesli jeszcze dolozymy do tego kola na
                  jakis tanich ale dobrych piastach (np. shimano acera) z dobra obrecza to
                  powinnismy dostac rower ktorym mozna juz calkiem spokojnie i bez przygod (z
                  urywajaca sie korba ;)) zwiedzic troche swiata ;)
                  Polecam tansze rowery markowe np. Merida lub Author z dobrym serwisem.

                  pzdr, stratoos

                  ps. prosze, nie odpowiadajcie na ten post w stylu: facet, nie pisz tylko, ze
                  acera to dobry sprzet itp :)) to jest 700 zl...
                  dzieki
                  • hmc1 Re: JAKI ROWER KUPIĆ? 24.04.02, 18:20
                    stratoos napisał(a):

                    Przy tej cenie nie da sie kupic roweru na ramie
                    > aluminiowej wiec pozostaje stalowa tzw. hi ten.

                    Za 670 zł widziałem w Makro rower (Mongoose???) z aluminiową ramą i z amorkiem z
                    przodu. Warto go kupiić dla samej ramy, bo reszta to wiadomo.
            • jkopi Re: JAKI ROWER KUPIĆ? 21.05.02, 22:06
              Pozdrawiam ssaczka
        • schliesky Re: JAKI ROWER KUPIĆ? 24.05.02, 16:43
          Zajebistego specjalistę gazeta zatrudniła. Ten Woźniak to jakiś kompletny
          idiota.
          A przyzwoity rower w sklepie rowerowym można już kupić za około 800 PLN
          oczywiście nie będzie miał amortyzacji (Boże broń przed fullami z marketu) i
          tarczówek (w takim za 700PLN nie mają prawa działać - przynajmniej przez
          dłuższy czas). ALE taki rower nie rozleci się po miesiącu i nie będzi stanowił
          ZAGROŻENIA dla użytkownika i sądzę, że przy spokojnej jeździe może służyć
          naprawdę długo.

          Pozdrawiam,



          • iihaha Re: JAKI ROWER KUPIĆ? 25.05.02, 07:58
            schliesky napisał(a):

            > Zajebistego specjalistę gazeta zatrudniła. Ten Woźniak to jakiś kompletny
            > idiota.

            Nie zgadzam się, opinia jest jak najbardziej poprawna - z marketingowego punktu
            widzenia. Im gorszy rower i bardziej skomplikowany tym szybciej klient kupi nowy,
            albo więcej wyda na części.
            I tak biorąc pod uwagę opinię Woźniaka, to na wycieczkę z Krakowa do Ojcowa muszę
            wziąść conajmniej cztery rowery (zakładając, że każdy przejedzie te 10 km) przy
            założeniu, że będę jechał asfaltem, bo na szlaku to się szybciej rozlecą.
      • xtr Re: JAKI ROWER KUPIĆ? 25.04.02, 17:30
        Też wtrące się do dyskusji i to z przykładem bo na
        argumenty Pawła Szewczyka pan Jerzy Woźniak odpowiada
        nazwijmy to przekornie.
        Przykład: kupilem rower z 700 stów. Pojechalem do
        Bukowiny Tatrzańskiej. Pojeżdę po łąkach i dołkach -
        pomyślałem. Pojechałem. Pierwszego dnia rozcentrowało
        się jedno koło, drugiego przestała działać przerzutka,
        trzeciego hamulec wysiadł i nie dało się wyregulować
        naciągu jednej z jego sprężyn, czwartego dnia
        rozleciała się przednia piasta, piątego - przednia
        przerzutka.
        Wystarczy? Nie? Po tygodniu padła tylna piasta.
        Wydałem z 1000 na obręcze, nowe hamulce, piasty. No i
        zaczęło mi się w miarę jako tako jeździć do pierwszego
        mrozu. Wtedy zamarzł tani - ale mięciutki przy
        sprawdzaniu podczas zakupu - amortyzator.
        Teraz jeżdzę na rowerze który sam złożyłem w oparciu o
        doskonałą ramę. Dobrałem komponety wedle
        najkorzystniejszego (moim zdaniem) stosunku
        cena-jakość. Rower jest wart ponad 5 tysięcy. I będę
        nim jeździł latami, w warunkach jaki się przytrafią i
        w terenie który mi się spodoba. Z tej kwoty - 5 tys.
        pewnie jeszce z 1-2 tysiące bym zaoszczędził. Wychodzi
        że dobry trwały rower to około 3 tysięcy (mówię o
        górskim, w mojej ocenie najwszechstronniejszym i
        najwytrzymalszym). I to wszystko. Taniej też złoży się
        albo kupi jakąś maszynę. Ale przez trzy-cztery lata i
        tak dokładając drobiazgi i wymieniając nasłabsze
        duperele dobije się do tych 3 tysięcy. No to po co
        oszczędzać?
        • ssaczek Re: JAKI ROWER KUPIĆ? 27.04.02, 18:45
          xtr napisał(a):

          > Też wtrące się do dyskusji i to z przykładem bo na
          > argumenty Pawła Szewczyka pan Jerzy Woźniak odpowiada
          > nazwijmy to przekornie.
          > Przykład: kupilem rower z 700 stów. Pojechalem do
          > Bukowiny Tatrzańskiej. Pojeżdę po łąkach i dołkach -
          > pomyślałem. Pojechałem. Pierwszego dnia rozcentrowało
          > się jedno koło, drugiego przestała działać przerzutka,
          > trzeciego hamulec wysiadł i nie dało się wyregulować
          > naciągu jednej z jego sprężyn, czwartego dnia
          > rozleciała się przednia piasta, piątego - przednia
          > przerzutka.
          > Wystarczy? Nie? Po tygodniu padła tylna piasta.
          > Wydałem z 1000 na obręcze, nowe hamulce, piasty. No i
          > zaczęło mi się w miarę jako tako jeździć do pierwszego
          > mrozu. Wtedy zamarzł tani - ale mięciutki przy
          > sprawdzaniu podczas zakupu - amortyzator.

          Gdybym miał jeździć po prawdziwym terenie i to naprawdę jeździć a nie tylko
          przejechać się do parku lub nad jakiś stawek położony w odległości do pięciu
          kilometrów i to za 700zł to tego zapewne nikt przy zdrowych zmysłach by tego nie
          robił. Jednak pragnę powiedzieć, iż jeśli ktoś pyta, co można kupić za te
          pieniądze to oznacza, iż jest zwykłym niedzielnym rowerzystą i kupno roweru za
          tysiąc zł to już jest poważna sprawa, a rowery za 3-5 tyś zł to już zboczenie!
          Panowie Cykliści! - uszanujcie zwykłych ludzi, dla których rower to tylko
          niedzielna zabawka. Jeśli jesteście w temacie to pomóżcie ludziom kupić coś
          taniego, co sprosta małym wymaganiom. Dlaczego nikt nie próbuje wytłumaczyć
          człowiekowi jak powinien wyglądać rower, po co mu tandetny amor z którym więcej
          kłopotu niż frajdy. Chwalić to się każdy potrafi!

          • xtr Re: JAKI ROWER KUPIĆ? 29.04.02, 11:15
            ssaczek napisał(a):

            > Gdybym miał jeździć po prawdziwym terenie i to
            naprawdę jeździć a nie tylko
            > przejechać się do parku lub nad jakiś stawek położony
            w odległości do pięciu
            > kilometrów i to za 700zł to tego zapewne nikt przy
            zdrowych zmysłach by tego ni
            > e
            > robił. Jednak pragnę powiedzieć, iż jeśli ktoś pyta,
            co można kupić za te
            > pieniądze to oznacza, iż jest zwykłym niedzielnym
            rowerzystą i kupno roweru za
            > tysiąc zł to już jest poważna sprawa, a rowery za 3-5
            tyś zł to już zboczenie!
            > Panowie Cykliści! - uszanujcie zwykłych ludzi, dla
            których rower to tylko
            > niedzielna zabawka. Jeśli jesteście w temacie to
            pomóżcie ludziom kupić coś
            > taniego, co sprosta małym wymaganiom. Dlaczego nikt
            nie próbuje wytłumaczyć
            > człowiekowi jak powinien wyglądać rower, po co mu
            tandetny amor z którym więcej
            >
            > kłopotu niż frajdy. Chwalić to się każdy potrafi!
            >

            Ty jakoś dziwnie myślisz. Nie probujesz zrozumiec tego
            co ktos napisal tylko od razu strzelasz. Kto i
            czym się chwali w powyższych wypowiedziach?
            Ani marek ani typów, modeli nikt nie podaje. Mowa tylko
            o tym że na rowerze (na wielu innych produktach też) nie
            warto oszczedzać.
            Są rowery tanie i bardzo drogie a pomiędzy nimi coś co
            jest kompromisem. W �kompromis� warto zainwestować. Moim
            zdaniem ten �kompromis� zawiera się gdzieś między
            1,8-2,5 tysiąca. Jak ktoś sobie kupi taki rower i przez
            rok pojeździe po parku i nad staw, może przyjść mu do
            głowy nieco trudniejszy teren. I gdy na tym rowerku za
            około 2,5 tys pojedzie w taki teren, jest małe
            prawdopodobieństwo że maszyna mu się rozpadnie. To jest
            moje tłumaczenie laikowi jak powinien wyglądać rower.
            Mógłbym laikowi napisać dokładnie jak i na czym
            (komponenty) złożyć rower ale pewnie wtedy napisalbyś
            rozprawę o zarozumialstwie i Bóg wie jakie jeszcze
            zarzuty postawił.
            Na zakończenie: Ty masz chyba uraz na jeżdżących
            rowerami górskimi. Gdzieś już czytałem twoje tezy i
            jeżdzeniu nosem po asfalcie. Tymczasem jak 50 dystansu
            który pokonałem to dość trudne podjazdy to muszę mieć
            rower o takiej a nie innej geometrii. Jeśli tego nie
            rozumiesz to po co się odzywasz?
            • ssaczek Re: JAKI ROWER KUPIĆ? 02.05.02, 11:57
              No cóż należysz do tych zatwardzialców, którzy nie przyjmują do wiadomości, iż
              rower to nie najważniejsza rzecz na tym padole. Wydaje ci się, iż skoro tak
              napaliłeś się na to jeżdżenie to wszyscy pójdą twoim śladem i zrazu polecą i
              zostawią 5000zł w salonie rowerowym. Przyjmij do wiadomości, że połowa tego
              społeczeństwa odkurza rowery trzy razy do roku, a kupują na prezenty majowe
              rowery w marketach w przekonaniu iż to cudo na kołach! A taki jak ty to dla
              nich wybryk natury bo za te pieniądze to mogą sobie sprawić samochód. Co do
              rowerów górskich to nie uprzedzenia to doświadczenie, jeździłem na takowych gdy
              tylko się pokazały w latach `80 i mam tu na myśli jeżdżenie tzn. pokonywanie
              trasy z p. A do p. B szybko i wygodnie a nie świrowanie głupa po chodnikach i
              górkach z czego połowa na plecach, więc daruj sobie i jeśli chcesz doradzić
              ludziom to doradzaj czytając o co pytają!
              Jeśli ktoś pyta co może kupić za 1000zł do tego aby pojeździć troszę po drogach
              i polach to odnieś się do tego lub zamilcz gdyż takimi tekstami tylko
              zniechęcasz ludzi do przesiadania się z samochodów na rowery.
              Znam wielu takich co sądzą że na rowerze za kilkaset złotych nie da się
              jeździć, ja jakoś korb nie urywam, ram nie łamie, piasty jakoś się nie
              rozsypują a przejeżdżam kilkaset kilometrów w miesiącu po mieście i nie tylko!
              Pozdro
              • mikra Re: JAKI ROWER KUPIĆ? 03.05.02, 21:06
                ...hmmm... tak sobie czytam i... chyba będę chodziła
                piechotą. Wygląda na to, że rower TRZEBA kupić
                WSPANIAŁY. Ja mam kilkunastoletnią turystyczną damkę -
                i co, jak wyjadę na ulicę, to profesjonaliści mnie
                wyśmieją?
                nie dziwię sie, że ktoś pyta o rower za 700 złotych -
                to kupa forsy na przykład dla kogoś, kto musi kupować
                dzieciakowi pieluchy, a zarabia niewiele (i mieszka
                dajmy na to "na prowincji" - my tutaj wyciągamy około
                tysiaca, dwóch tysięcy złotych miesięcznie - mozecie w
                to uwierzyć???).
                Wygląda na to, że mógł nie pytać, tylko kupić rower za
                te 700 zeta i nie usłyszeć co mu sie złamie a co
                odpadnie (rowerowi).
                Skoro ktoś pyta, to oczekuje odpowiedzi życzliwej, a
                nie takiej w stylu "lepiej dołóż drugie tyle i kup..."
                przypuszczam, że jakby miał, to by dołożył. Bo jakbym
                ja miała, to z pewnością kupiłabym sobie jednoślad za
                10.000. Żeby był wspaniały w każdym calu - choćby miał
                wisieć dla ozdoby na ścianie (uwaga- kolorowe hologramy
                na rmaie mnie nie interesują - wolę bardziej
                wysmakowane bajery :))).
                pan Woźniak odpowiedział na pytanie - konkretnie, a
                został napadnięty przez kilku forumowiczów. Zajrzałam
                tu, oczekujac konkretnych rad, bo miałam apetyt na nowy
                rower. MIAŁAM. na taki za 5.000 mnie nie stać. czyli
                sie dowiedziałam. pozdrawiam.
                • wromario Re: JAKI ROWER KUPIĆ? 03.05.02, 23:42
                  mikra napisał(a):

                  > pan Woźniak odpowiedział na pytanie - konkretnie, a
                  > został napadnięty przez kilku forumowiczów.

                  Pan Woźniak proponował zakup roweru w pełni amortyzowanego wyposażonego w hamulce
                  tarczowe za sumę, która daje PEWNOŚĆ, że wyposażenie to będzie atrapą. Nie ma się
                  co czarować: propozycje Pana Woźniaka to zachęta zmarnowania pieniędzy.

                  Te 700 zł można wydać z sensem:

                  www.velo.com.pl/rowery/gorskie/outset.htm
                • ssaczek Re: JAKI ROWER KUPIĆ? 04.05.02, 10:47
                  mikra napisał(a):

                  > ...hmmm... tak sobie czytam i... chyba będę chodziła
                  > piechotą. Wygląda na to, że rower TRZEBA kupić
                  > WSPANIAŁY. Ja mam kilkunastoletnią turystyczną damkę -
                  > i co, jak wyjadę na ulicę, to profesjonaliści mnie
                  > wyśmieją?
                  > nie dziwię sie, że ktoś pyta o rower za 700 złotych -
                  > to kupa forsy na przykład dla kogoś, kto musi kupować
                  > dzieciakowi pieluchy, a zarabia niewiele (i mieszka
                  > dajmy na to "na prowincji" - my tutaj wyciągamy około
                  > tysiaca, dwóch tysięcy złotych miesięcznie - mozecie w
                  > to uwierzyć???).
                  > Wygląda na to, że mógł nie pytać, tylko kupić rower za
                  > te 700 zeta i nie usłyszeć co mu sie złamie a co
                  > odpadnie (rowerowi).
                  > Skoro ktoś pyta, to oczekuje odpowiedzi życzliwej, a
                  > nie takiej w stylu "lepiej dołóż drugie tyle i kup..."
                  > przypuszczam, że jakby miał, to by dołożył. Bo jakbym
                  > ja miała, to z pewnością kupiłabym sobie jednoślad za
                  > 10.000. Żeby był wspaniały w każdym calu - choćby miał
                  > wisieć dla ozdoby na ścianie (uwaga- kolorowe hologramy
                  > na rmaie mnie nie interesują - wolę bardziej
                  > wysmakowane bajery :))).
                  > pan Woźniak odpowiedział na pytanie - konkretnie, a
                  > został napadnięty przez kilku forumowiczów. Zajrzałam
                  > tu, oczekujac konkretnych rad, bo miałam apetyt na nowy
                  > rower. MIAŁAM. na taki za 5.000 mnie nie stać. czyli
                  > sie dowiedziałam. pozdrawiam.



                  Spokojnie!
                  Właśnie staram się wyklarować, iż można kupić całkiem przyzwoity rower za
                  powiedzmy 700-1000zł i jeździć nim przez lata i jest to tylko kwestia podejścia
                  do tematu gdzie i jak mamy zamiar jeździć. Dla każdego przeciętnego zjadacza
                  rower za te pieniądze jest zupełnie wystarczający, a wszelkie dodatkowe bajery to
                  tylko szpan! Natomiast P. Woźniak wciska ciemnotę z marketów!
                  Jeśli chcesz kupić rower zrób to w miejscu, które oferuje serwis i przyzwoite
                  rowery składane z głową.
                  Pozdro.


                  • gofia Re: JAKI ROWER KUPIĆ? 06.05.02, 11:04
                    > Dla każdego przeciętnego zjadacza
                    > rower za te pieniądze jest zupełnie wystarczający, a wszelkie dodatkowe bajery
                    > to tylko szpan!

                    No tu juz troche przesadziles... moze po prostu masz jakies kompleksy, ale nawet
                    jesli tak, to tylko i wylacznie Twoja sprawa. Te "wszelkie dodatkowe bajery" nie
                    sa po to, zeby szpanowac, no chyba, ze sie jest niedowartosciowanym.
                    Prawda znana od lat - biedny traci dwa razy. Wszytsko jedno czy chodzi o rower,
                    pralke czy cos innego - jesli kupujesz najtaniej, to bardzo szybko sie popsuje,
                    bo jest to po prostu "z najnizszej polki", i wtedy kupujesz znowu, i znowu...
                    Bedzie tanio? Watpie.
                    Pozdrawiam
                    • ssaczek Re: JAKI ROWER KUPIĆ? 08.05.02, 10:44
                      gofia napisał(a):

                      > > Dla każdego przeciętnego zjadacza
                      > > rower za te pieniądze jest zupełnie wystarczający, a wszelkie dodatkowe ba
                      > jery
                      > > to tylko szpan!
                      >
                      > No tu juz troche przesadziles... moze po prostu masz jakies kompleksy, ale nawe
                      > t
                      > jesli tak, to tylko i wylacznie Twoja sprawa. Te "wszelkie dodatkowe bajery" ni
                      > e
                      > sa po to, zeby szpanowac, no chyba, ze sie jest niedowartosciowanym.
                      > Prawda znana od lat - biedny traci dwa razy. Wszytsko jedno czy chodzi o rower,
                      >
                      > pralke czy cos innego - jesli kupujesz najtaniej, to bardzo szybko sie popsuje,
                      >
                      > bo jest to po prostu "z najnizszej polki", i wtedy kupujesz znowu, i znowu...
                      > Bedzie tanio? Watpie.
                      > Pozdrawiam

                      Aż tak w oczka prawda zakuła!
                      Ja nie mówię, że kupuj najtaniej, tylko z głową i za pieniądze adekwatne do tego,
                      do czego chcemy wykorzystać to, co kupujemy!
                      Aby napić się piwa nie trzeba browaru kupować!
                      Skoro jesteśmy biedni zacznijmy myśleć ekonomicznie, nikt, kto ma pieniądze i
                      głowę na karku nie inwestuje poważnych kwot(kwota zależy od portfela)w sprzęt
                      sporadycznie używany tylko po to, aby był niezniszczalny. To utopia!
                      Co do kompleksów i niedowartościowania to myślę iż objawia się to raczej w drugą
                      stronę.
                      Pozdro
                      • spector1 Re: JAKI ROWER KUPIĆ? 08.05.02, 15:18
                        Ssaczek pisze z sensem i ma racje.
                        Widzialem b.wielu zawodnikow, ktorzy odpadali w wyscigu (kryterium) po kilku
                        kilometrach na swoich maszynach za $6000 a w czolowce byli zawodnicy na
                        rowerach za $500.
                        Niedzielny turysta przejedzie tyle przez rok co wyczynowiec w ciagu miesiaca.
                        Wyczynowiec w sprintach ma moc ok 800 W a turysta nie ma sily i ochoty
                        na sprinty i jezdzi wykorzystujac swoja sile napedowa w wysokosci ok 80 W.
                        Wyczynowiec mialby szanse zajezdzic b.szybko zwykly rower ale nie turysta.
                        Niestety szpanowanie wsrod rowerzystow powszechne jest nie tylko w Polsce.

                        Dla zaawansowanych podaje link gdzie samemu mozna sprawdzic, ze decyduja
                        nogi a nie ilosc $ wydanych na rower.
                        www.analyticcycling.com/
                      • gofia Re: JAKI ROWER KUPIĆ? 09.05.02, 15:04
                        ssaczek napisał(a):

                        > Aż tak w oczka prawda zakuła!
                        > Ja nie mówię, że kupuj najtaniej, tylko z głową i za pieniądze adekwatne do teg
                        > o,
                        > do czego chcemy wykorzystać to, co kupujemy!
                        > Aby napić się piwa nie trzeba browaru kupować!
                        > Pozdro

                        drogi ssaczku, konczac juz te beznadziejna dyskusje o wyzszosci swiat jednych nad
                        drugimi, napisze tak: nic mnie w oczka nie "zakulo" jak piszesz, bo ja nie mam
                        roweru... uwazam jedynie, ze nie wszytskie te bajery sa dla szpanu. jest wiele
                        takich, ktore sluza udogodnieniom i sa przydatne. bo ludzie sobie zycie ulatwiaja
                        i nie ma w tym nic zlego. napisalam tu jako potencjalny nabywca roweru i nie mam
                        kasy na zadne szalenstwa. nie moge sie jednak pogodzic z opinia, ze jak juz bajer
                        to jedynie dla szpanu...
                        zawsze mozna wyjsc z zalozenia, ze po cholere sobie ulatwiac zycie.
                        wiesz, tak z zupelnie innego podworka - kiedys kobiety uzywaly szmat zamiast
                        podpasek, i co zle bylo? a teraz skrzydelka, bajery... i po co? dla szpanu?

                        > Skoro jesteśmy biedni zacznijmy myśleć ekonomicznie, nikt, kto ma pieniądze i
                        > głowę na karku nie inwestuje poważnych kwot(kwota zależy od portfela)w sprzęt
                        > sporadycznie używany tylko po to, aby był niezniszczalny. To utopia!

                        no wlasnie o tym pisalam... myslec ekonomicznie, to znaczy nie kupowac najtaniej!
                        bo w efekcie wychodzi duzo drozej.

                        > Co do kompleksów i niedowartościowania to myślę iż objawia się to raczej w drug
                        > ą
                        > stronę.

                        zapewne, jestem pelna kompleksow, czasem tez czuje sie tez niedowartosciowana.
                        jak chyba kazdy czlowiek. ale to nie ma nic wspolnego z rowerami, bo jak juz
                        napisalam - nie mam go. jeszcze :-)

                        pozdrawiam i zycze milego dnia :)
      • xtr Re: JAKI ROWER KUPIĆ? 08.05.02, 16:33
        Do Ssaczka
        No to teraz wiem, że Ty nie widziesz i nie chcesz
        zobaczyć, nie próbujesz zrozumiec i wniknąć w coś co
        się do Ciebie mówi. I to kończy dyskusję, bo ze ślepym
        sie o kolorach nie rozmawia. Na zakończenie: piszesz
        że da się kupić sensowny rower za 700-1000 złotych.
        Nie. Sensowny da sie kupić moze za 1000-1700. Poza tym
        masz jednak kompleksy. Jak się czyta o tych plecach,
        chodnikach, szpanie to jedno przychodzi na myśl - dupa
        Cię boli od przytaniego siodełka i pewnie stąd to
        wszystko.
        Masz mnie z głowy - milknę.
        • ssaczek Re: JAKI ROWER KUPIĆ? Do XTR 08.05.02, 18:21
          xtr napisał(a):

          > Do Ssaczka
          > No to teraz wiem, że Ty nie widziesz i nie chcesz
          > zobaczyć, nie próbujesz zrozumiec i wniknąć w coś co
          > się do Ciebie mówi. I to kończy dyskusję, bo ze ślepym
          > sie o kolorach nie rozmawia. Na zakończenie: piszesz
          > że da się kupić sensowny rower za 700-1000 złotych.
          > Nie. Sensowny da sie kupić moze za 1000-1700. Poza tym
          > masz jednak kompleksy. Jak się czyta o tych plecach,
          > chodnikach, szpanie to jedno przychodzi na myśl - dupa
          > Cię boli od przytaniego siodełka i pewnie stąd to
          > wszystko.
          > Masz mnie z głowy - milknę.

          Parę postów temu:

          ...hmmm... tak sobie czytam i... chyba będę chodziła
          piechotą. Wygląda na to, że rower TRZEBA kupić
          WSPANIAŁY. Ja mam kilkunastoletnią turystyczną damkę -
          i co, jak wyjadę na ulicę, to profesjonaliści mnie
          wyśmieją?
          nie dziwię sie, że ktoś pyta o rower za 700 złotych -
          to kupa forsy na przykład dla kogoś, kto musi kupować
          dzieciakowi pieluchy, a zarabia niewiele (i mieszka
          dajmy na to "na prowincji" - my tutaj wyciągamy około
          tysiaca, dwóch tysięcy złotych miesięcznie - mozecie w
          to uwierzyć???).
          Wygląda na to, że mógł nie pytać, tylko kupić rower za
          te 700 zeta i nie usłyszeć co mu sie złamie a co
          odpadnie (rowerowi).
          Skoro ktoś pyta, to oczekuje odpowiedzi życzliwej, a
          nie takiej w stylu "lepiej dołóż drugie tyle i kup..."
          przypuszczam, że jakby miał, to by dołożył. Bo jakbym
          ja miała, to z pewnością kupiłabym sobie jednoślad za
          10.000. Żeby był wspaniały w każdym calu - choćby miał
          wisieć dla ozdoby na ścianie (uwaga- kolorowe hologramy
          na rmaie mnie nie interesują - wolę bardziej
          wysmakowane bajery :))).
          pan Woźniak odpowiedział na pytanie - konkretnie, a
          został napadnięty przez kilku forumowiczów. Zajrzałam
          tu, oczekujac konkretnych rad, bo miałam apetyt na nowy
          rower. MIAŁAM. na taki za 5.000 mnie nie stać. czyli
          sie dowiedziałam. pozdrawiam.

          I widzisz takie działanie na ludzi mają tacy jak Ty!
          Zanim więc zaczniesz to przejżyj i przeczytaj całość prubując przynajmniej
          zrozumieć innych, ich podejście, potrzeby, możliwości.
          Na pytanie co mogą kupić za tyle i tyle do takiej jazdy powinna być odpowiedż
          to i to albo to i zwróć uwagę na to. Tymczasem są teksty:

          Przykład: kupilem rower z 700 stów. Pojechalem do
          Bukowiny Tatrzańskiej. Pojeżdę po łąkach i dołkach -
          pomyślałem. Pojechałem. Pierwszego dnia rozcentrowało
          się jedno koło, drugiego przestała działać przerzutka,
          trzeciego hamulec wysiadł i nie dało się wyregulować
          naciągu jednej z jego sprężyn, czwartego dnia
          rozleciała się przednia piasta, piątego - przednia
          przerzutka.
          Wystarczy? Nie? Po tygodniu padła tylna piasta.
          Wydałem z 1000 na obręcze, nowe hamulce, piasty. No i
          zaczęło mi się w miarę jako tako jeździć do pierwszego
          mrozu. Wtedy zamarzł tani - ale mięciutki przy
          sprawdzaniu podczas zakupu - amortyzator.
          Teraz jeżdzę na rowerze który sam złożyłem w oparciu o
          doskonałą ramę. Dobrałem komponety wedle
          najkorzystniejszego (moim zdaniem) stosunku
          cena-jakość. Rower jest wart ponad 5 tysięcy. I będę
          nim jeździł latami, w warunkach jaki się przytrafią i
          w terenie który mi się spodoba. Z tej kwoty - 5 tys.
          pewnie jeszce z 1-2 tysiące bym zaoszczędził. Wychodzi
          że dobry trwały rower to około 3 tysięcy (mówię o
          górskim, w mojej ocenie najwszechstronniejszym i
          najwytrzymalszym). I to wszystko. Taniej też złoży się
          albo kupi jakąś maszynę. Ale przez trzy-cztery lata i
          tak dokładając drobiazgi i wymieniając nasłabsze
          duperele dobije się do tych 3 tysięcy. No to po co
          oszczędzać?

          Czy to jest odpowiedz na pytanie:

          Chciałabym wydać do 700 zł. Rower ma służyć do jeżdżenia na wycieczki
          czasem asfaltem, czasem drogami polnymi.
          Co kupić?

          Czy teraz się rozumiemy?


      • fidelio1 Re: JAKI ROWER KUPIĆ? 11.05.02, 17:58
        Wy to sie kurwa mozecie spierac nawet o rower. A zadzwon Matole jeden z drugim
        do importera i kupisz 30-40% taniej niz w sklepie. Nie bedziesz wtedy
        porownywal ceny z hipermarketem.
        Polecam GT bo innej alternatywy w Polsce nie ma.
        • wromario Re: JAKI ROWER KUPIĆ? 12.05.02, 00:11
          fidelio1 napisał(a):

          > Wy to sie kurwa mozecie spierac nawet o rower.

          Rozumiem, że jesteś ponad tymi pustymi kłótniami i swoje trzy groszę rzucasz z
          uśmiechem i "kurwą" na ustach ;)

          > A zadzwon Matole jeden z drugim
          > do importera i kupisz 30-40% taniej niz w sklepie.


          > Polecam GT bo innej alternatywy w Polsce nie ma.

          I-drive pękają... Nie ufałbym tej marce... Choś sam mam Schwinna, a z GT do
          niedawna byli "kuzynostwem" ;)
          • fidelio1 Re: JAKI ROWER KUPIĆ? do WROMARIO 12.05.02, 13:45
            wromario napisał(a):

            > fidelio1 napisał(a):
            >
            > > Wy to sie kurwa mozecie spierac nawet o rower.
            >
            > Rozumiem, że jesteś ponad tymi pustymi kłótniami i swoje trzy groszę rzucasz z
            > uśmiechem i "kurwą" na ustach ;)
            >
            > > A zadzwon Matole jeden z drugim
            > > do importera i kupisz 30-40% taniej niz w sklepie.
            >
            >
            > > Polecam GT bo innej alternatywy w Polsce nie ma.
            >
            > I-drive pękają... Nie ufałbym tej marce... Choś sam mam Schwinna, a z GT do
            > niedawna byli "kuzynostwem" ;)

            Ty jestes typowym polskim konsumentem. I-drive'a peka ale nie Twoj , wiec nie
            wiesz czy peka, tylko ktos Ci powiedzial, wiec tracisz zaufanie.
            Ale GT to nie tylko I-drive, rowniez front suspension , albo sztywne.
            Ale Ty ufasz Schwinnowi, tylko dlaczego ? Przeciez tej marki nie ma w Polsce wiec
            jak mozna ufac nieobecnym markom ?
            A jesli chodzi o kuzynostwo to nadal sa i to razem z Mongoosem od kiedy kupil ich
            Pacific Cycle.
            • wromario Re: JAKI ROWER KUPIĆ? do WROMARIO 12.05.02, 21:05
              fidelio1 napisał(a):

              > Ty jestes typowym polskim konsumentem. I-drive'a peka ale nie Twoj , wiec nie
              > wiesz czy peka, tylko ktos Ci powiedzial, wiec tracisz zaufanie.

              Rozumiem, że konsumenci nietypowi uczą się na błędach wyłącznie swoich i forum
              podobne do tego jest zupełnie niepotrzebne. Jeśli już biorą udział w podobnych
              dyskusjach robią to wbrew sobie bo i tak wybiorą niezależnie, najlepiej GT.

              > Ale GT to nie tylko I-drive, rowniez front suspension , albo sztywne.

              Czy I-drive spawane są w innym miejscu i za pomocą innej technologii niż reszta?

              > Ale Ty ufasz Schwinnowi, tylko dlaczego ?

              Napisałem tylko, że Schwinna posiadam, nic o zaufaniu tam nie było.
              Tak naprawdę to lekko mnie wpienia i wpakowałem się w mojego Moaba przez
              sentyment - ktoś mi wcześniej zakosił rower złożony na niezłej ramie Cr-Mo, ale
              to był model z poprzednich lat. W sumie mam, czego chciałem, Schwinna z lekko
              nietypowymi sterami. Nie ufam mu ani trochę i kochami nieodwzajemnioną miłością
              platoniczną - nikomu nie życzę podobnej sytuacji :)


              > Przeciez tej marki nie ma w Polsce wiec
              > jak mozna ufac nieobecnym markom ?

              Tworzysz tu chyba jakieś teorie o utracie zaufania do produktów oficjalnie nie
              dystrybuowanych w kraju. Cannondale też ufać nie mogę?

              > A jesli chodzi o kuzynostwo to nadal sa i to razem z Mongoosem od kiedy kupil i
              > ch
              > Pacific Cycle.

              Tegoroczna oferta Schwinna i Mongoose jest zdecydowanie uboższa niż w latach
              poprzednich. Mam wrażenie, że obie marki kierują się raczej ku masowej sprzedaży
              tanich rowerów.
              • fidelio1 Re: JAKI ROWER KUPIĆ? wromario i reszta swiata. 12.05.02, 22:53
                Mysle ze takie dyskusje na forum to o kant dupy rozwalic. razem z tym ekspertem.

                Jesli Ty piszesz ze I-drive'y pekaja to nic nowego nie powiedziales, bo kazda
                rama peknie, problem tylko w tym jak kto jezdzi. Jesli facio wsiada na rower i
                do tego zaklada na garba plecak 25 kilo i wali po lesie na wyciagnietej sztycy
                po kreske to nie ma sily abu ta rama nie pierdolnela. I tak jest w kazdym
                rowerze markowym. Nie pisz ze jakas rama pekla nie nazywaj po imnieniu firm,
                nalezy sie zapytac tego co na niej jechal - co sie stalo ze pekla.

                Swoje to kazdy chwali - cudze to syf - to jest typowe dla konsumentow znad
                Wisly.

                Odnosnie twojego typowego zachowania to odpowiadam : ile to ram I-drive'a
                srzedano w Polsce a ile walnelo, napisz kolego skoro masz takie informacje.
                Nie wiesz odpowiadam za Ciebie , ale wiesz ze pekaja, czyli nic nie wiesz.

                Schwinn to firma rewelacyjnie sentymentalna, kazdy mowi ze jest dobra ale nikt
                nie wie dlaczego. Oczywiscie tatus moj dostal Schwinna albo dziadzio jezdzil na
                schwinnie - dlatego kupuje. Niestety na najdluzszej tradycji ( USA ) w rowerach
                nie mozna zbijac kasy 4ever. Jesli nie ma dystrybutora w kraju to nie ma szans
                na 100% service.
                Jesli nie ma servisu to nie ma co podchodzic danej marki. Zaufanie to nic
                innego jak to ze w przypadku problemu kazda usterka bedzie naprawiona. Skoro
                Schwinn i Cannondale nie ma rep'a w Polsce to nie ma sensu pakowac sie w te
                firmy.
                Inna sprawa to jakosc , absolutnie sie zgadzam ze Schwinn jest dobrym sprzetem,
                takim jak Merida, Giant i Author tylko drozszym, biorac pod uwage ze Schwinna
                produkuje nikt inny jak Merida Taiwan mamy do czynienia z ta sama jakoscia.

                Schwinn i Mongoose beda w sprzedazy w supermarketach ale w USA tylko, niemniej
                pewne modele beda zarezerwowane dla detalistow indywidualnych. Oferta jest
                slaba w tym roku poniewaz w zwiazku z przejeciem przez Pacyfic Cycle od Questor
                Found grupy Schwinn/GT reorganizacja firmy nie pozwolila na wieksza ilosc
                modeli w 2002.

                Masz pytania wal smialo,
                Fidelio

                • wromario Re: JAKI ROWER KUPIC´? wromario i reszta swiata. 14.05.02, 13:29
                  fidelio1 napisa?(a):

                  > Mysle ze takie dyskusje na forum to o kant dupy rozwalic. razem z tym
                  > ekspertem.


                  To chyba mysl przewodnia Twoich wypowiedzi. Nie rozumiem, po co w
                  takim razie wdajesz sie w dyskusje? Chcesz udowodnic wszystkim, ze tylko
                  Ty znasz sie na GT i wiesz jakie sa wspaniale? Forum jest po to, zeby
                  wymieniac sie opiniami, raczej nie zrobisz tu z siebie gwiazdy.

                  > Jesli Ty piszesz ze I-drive'y pekaja to nic nowego nie powiedziales, bo
                  kazda rama peknie, problem tylko w tym jak kto jezdzi. Jesli facio...

                  Mialem nadzieje, ze stosujac skroty myslowe ulatwiam rozumienie moich
                  wypowiedzi. Postaram sie jednak wyrazic precyzyjnie, widac inaczej nie
                  sposob do Ciebie dotrzec.

                  "I-drive pekaja" znaczy: "znacznie czesciej docieraja do mnie informacje o
                  peknieciach ram uzytkowanych w roznych warunkach firmy GT niz
                  pozostalych".
                  Nie jestem dociekliwym badaczem jakosci produktow, nie mam czasu na
                  dochodzenie, zreszta kto ma. Kieruje sie opinia, jaka wyrabiaja marce jej
                  uzytkownicy. Nie wydaje mi sie by ktos sie na GT celowo uwzial i dorabial jej
                  morde. Sami sie postarali o wyrobienie takiej a nie innej opinii wsrod
                  uzytkownikow i teraz musza sie liczyc z podobnymi komentarzami.

                  > Swoje to kazdy chwali - cudze to syf - to jest typowe dla konsumentow
                  znad Wisly.

                  Oj widze, ze koledze to sie juz chyba wlaczyl program narzekania na
                  wspolplemiencow. Bla bla bla.
                  Wracajac do mysli "swoje cud - cudze syf": nikogo do Schwinnow nie
                  namawialem, wrecz odradzalem pakowanie sie w nie. Wyciagasz wnioski z
                  wlasnych mylnych projekcji.

                  > Odnosnie twojego typowego zachowania to odpowiadam : ile to ram
                  I-drive'a
                  > srzedano w Polsce a ile walnelo, napisz kolego skoro masz takie
                  informacje.

                  Odwroce pytanie: ile i-drive sprzedano i jezdza do tej pory?
                  > Nie wiesz odpowiadam za Ciebie

                  Tak, tak, w koncu przeciez myslisz, ze:

                  > takie dyskusje na forum to o kant dupy rozwalic. razem z tym
                  > ekspertem.

                  > ale wiesz ze pekaja, czyli nic nie wiesz.

                  Slyszales o pingwinach na antarktydzie? Pewnie tak, ale rowniez zapewne
                  tam nie byles, skad wiec mozesz wiedziec, ze istnieja? Itd... itd...
                  Jesli zdajesz sie wylacznie na swoje doswiadczania, w potworny sposob
                  sie ograniczasz.

                  > Jesli nie ma servisu to nie ma co podchodzic danej marki. Zaufanie to nic
                  > innego jak to ze w przypadku problemu kazda usterka bedzie naprawiona.
                  Skoro
                  > Schwinn i Cannondale nie ma rep'a w Polsce to nie ma sensu pakowac
                  sie w te
                  > firmy.

                  Chodzi Ci pewnie o naprawy gwarancyjne, jak sie z nich wywiazywal
                  wroclawski przedstawiciel Mongoosa mozesz sobie poczytac w archiwum
                  pl.rec.rowery. Tylko musisz na chwile zapomniec, ze nikomu nie ufasz, jesli
                  sam nie sprawdzisz.
                  W przypadku usterek po uplywie terminu gwarancji czy tez rowerow
                  skladanych istnienie firmowego serwisu nie ma wiekszego znaczenia.

                  > Inna sprawa to jakosc , absolutnie sie zgadzam ze Schwinn jest dobrym
                  sprzetem,

                  nic takiego nie pisalem! czytaj uwaznie!

                  > Masz pytania wal smialo,
                  > Fidelio

                  Po kiego sie udzielasz na tym forum, skoro mozna je o kant dupy rozwalic?
                  ;)
                  • fidelio1 Re: JAKI ROWER KUPIC´? wromario i reszta swiata. 14.05.02, 17:19
                    wromario napisał(a):

                    > fidelio1 napisa?(a):
                    >
                    > > Mysle ze takie dyskusje na forum to o kant dupy rozwalic. razem z tym
                    > > ekspertem.
                    >
                    >
                    > To chyba mysl przewodnia Twoich wypowiedzi.

                    CO TO ZA MOWA TRAWA, KOLEGO.

                    Nie rozumiem,
                    TO WIDAC OD SAMEGO POCZATKU.

                    po co w takim razie wdajesz sie w dyskusje? Chcesz udowodnic wszystkim,

                    NIKOMU, BYNAJMNIEJ TOBIE.

                    ze tylko Ty znasz sie na GT i wiesz jakie sa wspaniale?

                    ZNAM SIE NA WIELU MARKACH, GT JEST OK, SA LEPSI PRZYZNAJE, MOZEMY GADAC O MARKACH
                    O KTORYCH NIE SLYSZALES TYLKO PO CO. GADAM O GT DLATEGO ZE W KWESTI I-DRIVE'A SIE
                    NIE ZGADZAM Z TOBA.

                    Forum jest po to, zeby wymieniac sie opiniami,

                    TY WYMIENILES " PEKAJA I-DRIVE'Y, TO OPINIA KTORA SLYSZALES. TO TAK, JAK JA BYM
                    POWIEDZIAL ZE TWOJA DZIEWCZYNA TO KURWA, BO TAK SLYSZALEM , ALE ONA DE FACTO Z
                    NIKIM NIE SYPIA OPROCZ CIEBIE.

                    raczej nie zrobisz tu z siebie gwiazdy,

                    ZAL CI ?

                    Mialem nadzieje, ze stosujac skroty myslowe

                    TO UDAJE CI SIE CALY CZAS,

                    ulatwiam rozumienie moich wypowiedzi. Postaram sie jednak wyrazic precyzyjnie,
                    widac inaczej nie sposob do Ciebie dotrzec.

                    DOTARLES, DLATEGO PISZEMY JESZCZE DO SIEBIE.

                    I-drive pekaja" znaczy: "znacznie czesciej docieraja do mnie informacje o
                    peknieciach ram uzytkowanych w roznych warunkach firmy GT niz pozostalych"

                    MOZESZ NIE LAC WODY, NAPISZ FACET KONKRET. JAKIE DO CIEBIE DOCIERAJA INFORMACJE ?
                    PRZECIEZ NIE JESTES PRACOWNIKIEM GT, NIE SPRZEDAJESZ TEJ MARKI.
                    !!! WLASNIE Z TYM SIE NIE ZGADZAM, CZY TO JEST GT, ROCK SHOX, SHIMANO, SRAM.
                    ZE TAKI JAK TY OPINIUJE BO DOTARLY DO NIEGO INFORMACJE !!!
                    LUDZIE KLAMIA, POWTARZAJA ZASLYSZANE HISTORIE, NAJBARDZIEJ ICH PODNIECA JAK COS
                    SIE NIE POWIODLO, KTOS STRACIL, MARGINALNA SPRAWA DE FACTO, ALE JUZ JEST NAGONKA
                    ZE TO JEST DO DUPY, SLABE, GOWNO KTOREGO NIE WARTO POLECAC. TY JEST TAKI.

                    Nie jestem dociekliwym badaczem jakosci produktow, nie mam czasu na
                    dochodzenie, zreszta kto ma. Kieruje sie opinia, jaka wyrabiaja marce jej
                    uzytkownicy. Nie wydaje mi sie by ktos sie na GT celowo uwzial i dorabial jej
                    morde. Sami sie postarali o wyrobienie takiej a nie innej opinii wsrod
                    uzytkownikow i teraz musza sie liczyc z podobnymi komentarzami.

                    JESTES MISTRZEM SWIATA W GADANIU O NICZYM, ONI ( GT ) MAJA W DUPIE TAKICH JAK
                    TY, TO SAMO GOSCIE Z GIANTA, AUTHORA, SCHWINNA. NA MARKE MA PRACOWAC SIEC
                    DYSTRYBUCJI W KRAJU - SKLEPY !!! BO TAM SIE KONCZY OSTATNIE OGNIWO LANCUCHA
                    DYSTRYBUCJI .
                    JESLI PRZYJDZIESZ DO SKLEPU GDZIEKOLWIEK NP. W WARSZAWIE A FACET NIE MA GT TO
                    POWIE NIE KUPUJ TEGO PANIE BO TO SIE PSUJE A I-DRIVE TO SYF #1.
                    TO SAMO POWIE FACIO W GT SKLEPIE O MERIDZIE. TY JESTES TAKA KALKA CO POWIELA NIE
                    SWOJE , BLEDNE OPINIE, ZAWZIETEGO DETALISTY CO MU SPRZEDAZ SIADLA, NIGDY GT NIE
                    WIDZIAL ALE SLYSZAL.

                    Swoje to kazdy chwali - cudze to syf - to jest typowe dla konsumentow
                    znad Wisly.

                    Oj widze, ze koledze to sie juz chyba wlaczyl program narzekania na
                    wspolplemiencow. Bla bla bla.

                    NIE OSKARZAJ MNIE O COS CO PRZYWARA TWOJA JEST. TOZ PISZE ZE KOLEGA CZYLI TY W
                    KRYTYKE SIE BAWI A INFORMACJI NIE MA

                    Wracajac do mysli "swoje cud - cudze syf": nikogo do Schwinnow nie
                    namawialem, wrecz odradzalem pakowanie sie w nie. Wyciagasz wnioski z
                    wlasnych mylnych projekcji.
                    Odnosnie twojego typowego zachowania to odpowiadam : ile to ram
                    I-drive'a sprzedano w Polsce a ile walnelo, napisz kolego skoro masz takie
                    informacje.

                    Odwroce pytanie: ile i-drive sprzedano i jezdza do tej pory?

                    NO TO ODPOWIEDZ NA PYTANIE, NIE WIESZ ALE KRECISZ ZE TO NIBY JA POWINIENEM
                    ODPOWIEDZIC I JAK NIE TWIERDZIC ZE TO FORUM O KANT DUPY ROZWALIC ?


                    Nie wiesz odpowiadam za Ciebie
                    Tak, tak, w koncu przeciez myslisz, ze:
                    takie dyskusje na forum to o kant dupy rozwalic. razem z tym
                    ekspertem.
                    ale wiesz ze pekaja, czyli nic nie wiesz.
                    Slyszales o pingwinach na antarktydzie? Pewnie tak, ale rowniez zapewne
                    tam nie byles, skad wiec mozesz wiedziec, ze istnieja? Itd... itd...

                    TO JUZ NIE TO FORUM KOLEGO - GEOGRAFIA TO NIE TUTAJ.

                    Jesli zdajesz sie wylacznie na swoje doswiadczania, w potworny sposob
                    sie ograniczasz.

                    WRESZCI SIE PRZEDSTAWILES. DOCENIAM.

                    Jesli nie ma servisu to nie ma co podchodzic danej marki. Zaufanie to nic
                    innego jak to ze w przypadku problemu kazda usterka bedzie naprawiona.
                    Skoro Schwinn i Cannondale nie ma rep'a w Polsce to nie ma sensu pakowac
                    sie w te firmy.
                    Chodzi Ci pewnie o naprawy gwarancyjne, jak sie z nich wywiazywal
                    wroclawski przedstawiciel Mongoosa mozesz sobie poczytac w archiwum
                    pl.rec.rowery. Tylko musisz na chwile zapomniec, ze nikomu nie ufasz, jesli
                    sam nie sprawdzisz.
                    W przypadku usterek po uplywie terminu gwarancji czy tez rowerow
                    skladanych istnienie firmowego serwisu nie ma wiekszego znaczenia.
                    Inna sprawa to jakosc , absolutnie sie zgadzam ze Schwinn jest dobrym
                    sprzetem, nic takiego nie pisalem! czytaj uwaznie!
                    Masz pytania wal smialo,
                    Fidelio
                    Po kiego sie udzielasz na tym forum, skoro mozna je o kant dupy rozwalic?

                    UDZIELALEM SIE W KUCHNI JAKO POMYWACZ W KOLOBRZEGU, TERAZ WALCZE NA SLOWA W
                    KAZDYM KTO MA PROBLEM.

                    czesc
                    \f.
                    duze litery pomoga Ci zrozumiec moje ciche odpowiedzi.
                    • wromario zdaje Ci sie, ze wciagniesz mnie w pyskowke? 14.05.02, 18:44
                      bedziesz jednak, musial, dziecko drogie, znalezc sobie innego partnera
                      do tych pokrzykiwan,
                      bywaj ;)
                      • fidelio1 Re: zdaje Ci sie, ze wciagniesz mnie w pyskowke? 14.05.02, 22:04
                        wromario napisał(a):

                        > bedziesz jednak, musial, dziecko drogie, znalezc sobie innego partnera
                        > do tych pokrzykiwan,
                        > bywaj ;)

                        To jest dla mnie satysfakcja, takiej odpowiedzi spodziewalem sie od Ciebie, bo
                        coz mogles napisac , skoro nie masz o tym bladego pojecia, wpadles na lepszego i
                        wypadles z forum.

                        Eh ty Wromario, glupio Ci co ?
                        Nie przejmuj sie wejdz na " Poznam Pana " zaraz zlapiesz dialog,
                        Pa,
                        fidek


                        • raull Re: zdaje Ci sie, ze wciagniesz mnie w pyskowke? 27.05.02, 14:02
                          fidelio1 napisał(a):

                          > To jest dla mnie satysfakcja, takiej odpowiedzi spodziewalem sie od Ciebie, bo
                          > coz mogles napisac , skoro nie masz o tym bladego pojecia, wpadles na lepszego
                          > i
                          > wypadles z forum.
                          >
                          > Eh ty Wromario, glupio Ci co ?
                          > Nie przejmuj sie wejdz na " Poznam Pana " zaraz zlapiesz dialog,
                          > Pa,
                          > fidek

                          Fidek, gdzieś ty się wychował? W poprawczaku, na ulicy?
                          Czy zawsze używasz rynsztokowego słownictwa swoim pieniactwem i agresją dowodząc
                          braku elemntarnych podstaw kultury osobistej? Do swojej kobiety - jak
                          domniemywam - również odnosisz się w podobny sposób wyzywając ją od debilek,
                          durniów, kurew dyskretnie zwracając jej uwagę, kiedy nie zgadzasz się z jej
                          opinią, że "pierdoli głupoty"? Przypuszczam, że taki właśnie sposób okazujesz
                          bliźnim szacunek i uczucia.:-((
                          Sugerowałbym więc nie udzielać się ani na tym forum, ani tym bardziej
                          na 'preclu', gdyż zaniżasz w sposób znaczący poziom wypowiedzi wprowadzając
                          negatywne wartości.

                          Jeśli nie możesz powstrzymać się od agresji, atakowania innych za posiadanie
                          innego niż twoje zdanie, proponowałbym powyżywać się gdzieś w lesie na biku, a
                          jeśli to nie pomoże - udać się do specjalisty i najlepiej poddać się leczeniu
                          zamknietemu. Nie będziesz załamywał innych, a i sam się lepiej psychicznie
                          poczujesz.

                          Z mojej strony EOT.

                          Wyjatkowo - nie pozdrawiam.

                          r.
        • serekwiejski Re: JAKI ROWER KUPIĆ? 24.05.02, 12:46
          fidelio1 napisał(a):

          > Wy to sie kurwa mozecie spierac nawet o rower. A zadzwon Matole jeden z drugim
          > do importera i kupisz 30-40% taniej niz w sklepie. Nie bedziesz wtedy
          > porownywal ceny z hipermarketem.
          > Polecam GT bo innej alternatywy w Polsce nie ma.
          >

          to niestety nieprawda, od 3 tygodni wybieram rowerek i stwierdzam ze
          przedstawiciele handlowi/impoterzy nie sa zainteresowani bezposrednia sprzedaza -
          twierdza ze to jest szkodliwe dla ich sieci sprzedazy, a kupujemy kilka rowerow
          wspolnie zeby dostac rabat, jesi juz laskawie krecac nosem zgadzaja sie rozmawiac
          to daja mniejszy rabat niz sklepy, max rabat w sklepach to 15 %, wydaje sie ze
          sklepy zarabiaja ok 25 % wiec nie dziwie sie ze taniej nie chca.
          niestety nie bardzo znam sie na rowerach wiec czy mozecie mi doradzic best choice
          w segmencie rynku "za tysiaka" - moze byc troche drozej, przy przyjeciu ze: waze
          o 100 kg, mieszkam w warszawie wiec nizina - bede jezdził po miescie + okolicach
          (jakies laski moze wycieczki w wertepy po jakims czasie - chyba sa jakies trasy w
          okolicach wawy), z przodu amortyzator koniecznie musi byc no iz zeby nie rozwalil
          sie w ciagu 2-3 lat.
          co myslicie o authorze soluction SX - za 1369 (cena katalogowa)a moze ktoras
          merida bedzie miala lepszy stosunek do jakosci?

          pozdrawiam
          marcin

          • luzik1 Re: JAKI ROWER KUPIĆ? 27.05.02, 18:01
            miałem wyrób "roweropodobny" z hiper'a. powiedziałem dość, wydam więcej ale
            będę zadowolony - i zaczęło się.... jaka rama, marka, osprzęt, hamulce,
            obręcze, opony, szprychy!!!, kasety, piasty, "amorki"....gdzieś po miesiącu
            prania mózgu na własne życzenie powiedziałem dość.... poszedłem i kupiłem co
            było przyzwoitego w moim zasięgu finansowym. Jak mi się spodoba jeżdżenie to
            albo sobie rower "rozbuduję", albo sprzedam i kupię nowszy, może wezmę kredyt
            (?) ale jaką ramę?, markę? osprzęt?....O Jezu....!
      • luzik1 Re: JAKI ROWER KUPIĆ? 27.05.02, 18:06
        > Co kupić?

        Kup sobie taki, żebyś się bardzo dobrze na nim czuł i miał porządne, fachowe
        zaplecze serwisowe - reszta, to strata czasu. wiem coś o tym....
        pozdro
        luzik
      • pro_test Re: JAKI ROWER KUPIĆ? 30.05.02, 17:30
        hej!
        ja wlasnie jutro zamierzam kupic sobie rowerek author traction.
        wybralem juz sobie sklepik www.skleprowerowy.com tzn jest to siec sklepow w
        Warszawie.
        sprzedaja w nich kolesie ktorzy albo sa bylymi kurierami lub zawodnicy
        przeroznych wyscigow rowerowych.
        i maja jeszcze jeden plus mianowicie mozna tam kupowac na nieoprocentowane
        raty :) co mi sie bardzo podoba.
        moge kupic lepszy i drozszy rower i splacac go w ratach.
        polecam
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka