Dodaj do ulubionych

Chrześcijanin Jerzy do bezgrzesznego Kagana

IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 15.10.02, 16:28
Do Kagana:

Witam po tygodniowej przerwie. Trudno będzie mi się zapoznać ze wszystkim, co
w międzyczasie włożyłeś do różnych dyskusji.
Wyznaję ze skruchą, że zbyt pochopnie przypisałem ci ‘pękanie’, za co
przepraszam. Oddałeś mi teraz z nawiązka, kiedy to ja nie mogłem wchodzić do
dyskusji. Twój wątek o mojej rzekomej rejteradzie sprawił, że nie zapomniano
o mnie na forum. Więcej, miło było przeczytać, że moi byli adwersarze bronili
mnie. Dziękuję wam.

Widzę z twego zachowania, że jesteś bardzo niecierpliwy i pochopny w
wydawaniu werdyktów. Więcej, zachowujesz się tak, jak Piotr opisywał
przeciwnika Boga i ludzi:
1 Piotr 5,8-9
(...) Przeciwnik wasz, diabeł, chodzi wokoło jak lew ryczący, szukając kogo
by pochłonąć. Przeciwstawcie mu się, mocni w wierze, wiedząc, że te same
cierpienia są udziałem braci waszych w świecie.

Swoim pisaniem skrzywdziłeś już wiele osób na tym forum – to samo czynili
wrogowie ewangelii w czasach Piotra. Spróbuję więc ci się przeciwstawić w
miarę możliwości Słowem Bożym.

Posługujesz się Słowem Bożym – cytatami z Biblii, aby bluźnić Bogu, natomiast
innym chciałbyś zabronić posługiwania się Biblią, aby przeciwstawić się twoim
oszczerstwom wypowiadanym pod adresem Boga.

Z punktu widzenia światopoglądu, który reprezentuję, nie mam żadnej
wątpliwości, kogo reprezentuje twój światopogląd. Posługujesz się tymi samymi
argumentami, które szatan zawsze miotał pod adresem Boga przez ludzi, którymi
udało mu się zawładnąć.

Odpowiem ci na twoje pytania, ale pójdę za przykładem Jezusa, który na
zaczepki szatana odpowiadał Słowem Bożym.

Jerzy
Obserwuj wątek
    • Gość: Jerzy O wyższości wiary Kagana nad jego rozumem IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 15.10.02, 16:30

      Kagan: Czekam na odp. na ponizsze pytania:
      1. Prosilem ciebie o pozabiblijne dowody na
      historycznosc twego idola Jeszu ben Miriam czyli Jezusa
      zwanego przez swych zwolennikow Chrystusem (Mesjaszem).
      Niestety, nie przedstawiles mi dotad zadnego... CZEKAM!

      Szanowny Kaganie,
      W moim odczuciu, po tym co dotychczas pisałeś, jesteś ślepy na wszelkie
      działania Chrystusa we współczesnym świecie. Dla ciebie świadectwa osób, które
      zawierzyły swoje życie Jezusowi i doznały takich przemian osobowości jak
      uwolnienie z poczucia winy, uzdrowienie zranionych emocji w wyniku doznanych
      krzywd, wyzwolenie z nałogów, odzyskanie sensu życia, itp., nie są wiarygodnym
      materiałem dowodowym na istnienie Żywego, Zmartwychwstałego Chrystusa.
      Traktujesz tych ludzi jako fanatyków bądź schizofreników.

      To samo ma się z tekstami biblijnymi. Odrzucasz je, a one po to zostały nam
      dane, aby nam objawić Boga, abyśmy poznali zbawienie, które nam zgotował w
      Jezusie Chrystusie.
      Jan pisał:
      Jan 20,30-31 I wiele innych cudów uczynił Jezus wobec uczniów, które nie są
      spisane w tej księdze; te zaś są spisane, abyście wierzyli, że Jezus jest
      Chrystusem, Synem Boga, i abyście wierząc mieli żywot w imieniu jego.

      Jan pisze, że to co spisał o Jezusie, jest wystarczającym materiałem dowodowym,
      aby uwierzyć w Jezusa Chrystusa.

      W innym miejscu Jan pisze, że Pan Bóg dał nam rozum w konkretnym celu:
      1 Jan 5,20 Wiemy też, że Syn Boży przyszedł i dał nam rozum, abyśmy
      poznali tego, który jest prawdziwy. My jesteśmy w tym, który jest prawdziwy, w
      Synu jego, Jezusie Chrystusie. On jest tym prawdziwym Bogiem i życiem wiecznym.

      Jeśli swoim rozumem nie potrafisz poznać prawdziwego Boga, to nie używasz go
      zgodnie z przeznaczeniem. Jeśli do silnika benzynowego nalejesz diesla, nie
      pojedziesz. Jeśli swój umysł karmisz propagandą antychrzescijańską zamiast
      Słowem Bożym, twój rozum nie będzie funkcjonował prawidłowo.

      Pan Bóg objawił się w sposób
      1. ogólny – poprzez Stworzenie, oraz
      2. szczególny – poprzez Słowo Boże.

      Kiedy patrzysz na otaczający cię świat i nie widzisz w tym ręki Stwórcy, lecz
      przypisujesz to przypadkowi, to znaczy, że masz problemy z logicznym myśleniem
      i jesteś ślepy na istnienie RZECZYWISTOŚCI BOŻEJ.

      Jeśli idzie o objawienie ogólne, to pozwól, że tutaj przytoczę fragment
      argumentu, którego użyłem kiedyś w dyskusji z Julkiem (mam do niego wiele
      autentycznej sympatii) a potem z Gibkim.

      „Nie rozumiem, dlaczego masz problem połączenia wiary z faktami. Wiara
      chrześcijańska dotyczy tego, co było i tego, co będzie. Ponadto, Bóg objawił
      się ludzkości poprzez tzw. objawienie ogólne oraz objawienie szczególne.
      Objawieniem ogólnym jest cała otaczająca nas przyroda, cały wszechświat.

      Ateiści wierzą, że nie ma Boga. Ich wyznanie wiary brzmi: Na początku byłą
      martwa, pozbawiona inteligencji materia. Następnie martwa materia, na drodze
      ewolucji, ukształtowała istoty obdarzone inteligencją, zdolne do komponowania
      muzyki, pisania poematów, itd.
      Na poparcie tej wiary gromadzi się tzw. materiał dowodowy, który służy
      jako ‘fakt’ potwierdzający teorie ewolucji i to, że do stworzenia człowieka nie
      byłą potrzebna inteligencja z zewnątrz.

      Teiści wierzą, że na początku był Bóg, LOGOS, inteligencja, która stworzyła
      wszystko z niczego. W końcu Bóg stworzył człowieka. Na poparcie takiej wiary,
      gromadzi się materiał dowodowy z wszystkich dziedzin nauki, który jednoznacznie
      wskazuje, że za całym stworzeniem stoi INTELIGENCJA.

      Materiał dowodowy /fakty/ przedstawiane przez teistów nie wymagają tak wielkiej
      wiary, jak tego wymaga ateizm.

      Dam prosty przykład (w oparciu o , zawiera tzw. argument Paleya, znany już
      ponad 200 lat).
      Mam zegarek. Skoro nigdy nie widziałem tego, który go stworzył, a w szufladzie
      poniewierają mi się różne części po starych zegarkach (ogniwa pośrednie), to
      mam założyć, że zegarek powstał samorzutnie, bez udziału
      inteligencji (zegarmistrza) ?
      Popatrz jak skomplikowany jest ludzki DNA. Czy myślisz, że coś tak
      skomplikowanego mogło powstać samorzutnie, bez udziału INTELIGENCJI?


      Tyle tamtego argumentu. Kontynuuję:

      Odnośnie objawienia szczególnego i ogólnego, to autor listu do Hebrajczyków
      pisze następująco:
      Hebr 1,1 Wielokrotnie i wieloma sposobami przemawiał Bóg dawnymi czasy
      do ojców przez proroków;
      1,2 ostatnio, u kresu tych dni, przemówił do nas przez Syna, którego
      ustanowił dziedzicem wszechrzeczy, przez którego także wszechświat stworzył.

      Werset 1,2 mówi o początku i przeznaczeniu wszechświata. Koresponduje to z
      innym miejscem z Biblii, Genezis 1,1, gdzie Słowo Boże mówi:
      1,1 Na początku stworzył Bóg niebo i ziemię.

      Do jakiejkolwiek dziedziny nauki spojrzysz, wszędzie odkrywasz pewne prawa,
      cele i uporządkowaną informację. Tak więc nauka postuluje istnienie
      Inteligentnej Praprzyczyny wszystkich rzeczy. Zatem nauka stoi mocno po stronie
      objawienia biblijnego.
      Twój światopogląd – czy to humanizm w wydaniu świeckim czy marskistowsko
      leninowskim, twierdzi, że wszystko powstało przez ‘przypadkowe zdarzenia’.

      W innej dyskusji już mieliśmy ‘starcie’ na temat wiary w źródło powstania
      życia.

      Oto fragment:

      Jerzy do Kagana:
      „Uparcie twierdzisz, że to nie Stwórca, lecz ślepa ewolucja ukształtowała
      inteligentnego człowieka?

      Twoja wiara w fluktuacje jest imponująca. Cytuję:

      ale ta PIERWSZA PRZYCZYNA to prawa statystyki i fizyki, ktore dopuszczaja
      fluktuacje na poziomie
      kwantowym nawet w tzw. absolutnej prozni, fluktuacje ktore "produkuja' tzw.
      czastki wirtualne, i to, ze
      taka "wirtualnosc" moze sie "przerodzic" w realnosc, chocby parwdopodobienstwo
      tego bylo np. 10^-100, czyli znacznie MNIEJ niz odwrotnosc liczby wiekszej
      niz ilosc atomow w naszym wszechswiecie...”

      Pan Jezus by powiedział, że takiej wiary to nawet w Izraelu nie znalazł.”

      /Koniec fragmentu tamtej dyskusji./


      Szanowny Kaganie,
      Podziwiam twoją wiarę w to, co według ciebie jest PIERWSZĄ PRZYCZYNĄ.
      Według mojego światopoglądu, prawdopodobieństwo zaistnienia DNA za sprawą
      INTELIGENCJI, jest 1:1. Tutaj rozum ma solidne oparcie na faktach naukowych.
      Twój światopogląd postuluje, że realność zaistnienia świata takim jakim jest
      przez przypadek, wynosi 10 do minus setnej. Aby to przyjąć, trzeba wyłączyć
      rozum i uwierzyć w absurd.
      W twoim przypadku wiara dominuje nad rozumem. Dlaczego?

      Epistemologia twego światopoglądu nie pozwala na traktowanie Biblii jako źródła
      poznania. Odrzuca proste i jasne Boże objawienie na rzecz skomplikowanych,
      wielce nieprawdopodobnych ‘naukowych’ spekulacji o pochodzeniu wszechświata,
      które po prostu trzeba ciachnąć brzytwą Ockama, - ciach i już po nich.


      Jerzy
      • Gość: Jerzy Wiarygodność Nowego Testamentu IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 15.10.02, 16:31
        Kagan pisze:
        2. Nie widzisz, ze cytaty z NT nie moga byc zadnym
        dowodem ani na prawdziwosc owego NT, ani tez Ewangelie
        (najwazniejsza czesc NT) nie moga byc dowodem na
        historycznosc Jeszu, bowiem byly napisane w celach 100%
        propagandowych przez fanatycznych zwolennikow owego Jeszu?
        CZEKAM na twa odpowiedz!

        Jerzy:
        Piszesz w kółko to samo. Już ci pokazałem, że twój argument jest podobny do
        rozumowania szamana, który domaga się poza medycznych dowodów na skuteczność
        działania lekarstw, odrzucając przy tym wszelkie świadectwa osób, którzy
        mówiliby o tym, że im te lekarstwa pomogły.

        W innym miejscu pokazałem ci - Wiarygodność NT - że twoje odrzucanie materiału
        dowodowego z NT jest podobne do postawy oportunisty, który odrzuca wszystko, co
        zostało uwzględnione w protokole końcowym komisji badającej zbrodnię w
        Jedwabne, na rzecz materiału, który ta komisja odrzuciła. Tutaj mogę dodać, że
        ów oportunista może następnie traktować członków komisji jako fanatyków,
        kwestionować jej stanowisko a protokół końcowy uważać za materiał propagandowy
        zwolenników przypisania Polakom zbrodni w Jedwabne. Uporawszy się w ten sposób
        z protokołem końcowym, oportunista może twierdzić, że zbrodni w Jedwabne nie
        było, że to wymysł propagandy prożydowskiej i antypolskiej, i domagać się
        pozaprotokołowych dowodów na jej istnienie. Ponieważ wszystko, co o zbrodni
        można było dowieść, zostało uwzględnione w protokole, odrzucając protokół
        oportunista triumfalnie twierdzi, że obalił ‘propagandę’ o zbrodni i dowiódł,
        że jej nie było.
        Podobnie, to, co możemy wiedzieć o Jezusie, zostało spisane w Biblii.
        Ty odrzucasz Biblię i domagasz się innych dowodów. Dlatego jesteś podobny do
        owego hipotetycznego oportunisty.
        • Gość: Jerzy Pusty grób IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 15.10.02, 16:32
          Pusty grób

          Dalszą twoją wypowiedź muszę komentować fragmentami:

          Dalej Kagan pisze:
          3. Jako dowod, ze chrzescijanstwo to prawdziwa religia
          piszesz, ze tylko Jeszu byl wziety zywcem do nieba
          (katolicy twierdza, ze jego matka Miriam tez).

          Jerzy: Jako dowód ‘prawdziwości’ chrześcijaństwa podałem ZMARTWYCHWSTANIE
          Jezusa, a nie jego wniebowstąpienie. Eliasz też został zabrany do nieba.
          Katolicki dogmat o wniebowzięciu Marii nie ma uzasadnienia biblijnego.
          Dyskutowałem o tym z Teofilem w innym miejscu.

          Kagan: Ale jaki to jest dowod? Ze tak napisano w NT? Patrz
          punkt drugi. Ze jego grob jest pusty? Przez tyle lat
          prawie wszystko sie zmienilo w Palestynie, np. z
          ogromnej Swiatyni zostala ledwo jedna sciana (placzu).
          Coz wiec jeden grob, ktory wcale nie musi byc grobem
          Jeszu ben Miriam. A zwloki jakze latwo bylo wtedy
          wykrasc...

          Jerzy: Zmartwychwstanie dokonało się prawie 2000 lat temu. Po swoim
          zmartwychwstaniu Jezus pokazał się wielu osobom. Pisał o tym Paweł:
          1 Kor 15,3 Najpierw bowiem podałem wam to, co i ja przejąłem, że Chrystus
          umarł za grzechy nasze według Pism
          15,4 i że został pogrzebany, i że dnia trzeciego został z martwych
          wzbudzony według Pism,
          15,5 i że ukazał się Kefasowi, potem dwunastu;
          15,6 potem ukazał się więcej niż pięciuset braciom naraz, z których
          większość dotychczas żyje, niektórzy zaś zasnęli;
          15,7 potem ukazał się Jakubowi, następnie wszystkim apostołom;
          15,8 a w końcu po wszystkich ukazał się i mnie jako poronionemu płodowi.
          15,9 Ja bowiem jestem najmniejszym z apostołów i nie jestem godzien nazywać
          się apostołem, gdyż prześladowałem Kościół Boży.

          Odnośnie twojego kwestionowania tego świadectwa, patrz to, co pisałem odnośnie
          twego punktu 2.
          Jeśli idzie o pusty grób, to wynika to ze świadectwa osób, które tam były:
          Np.:
          Jan 20,1 A pierwszego dnia tygodnia, wczesnym rankiem, gdy jeszcze było
          ciemno, przyszła Maria Magdalena do grobu i ujrzała kamień odwalony od grobu.
          20,2 Pobiegła więc i przyszła do Szymona Piotra i do drugiego ucznia,
          którego miłował Jezus, i rzekła do nich: Wzięli Pana z grobu i nie wiemy, gdzie
          go położyli.
          20,3 Wyszedł tedy Piotr i ów drugi uczeń, i szli do grobu.
          20,4 A biegli obaj razem; ale ów drugi uczeń wyprzedził Piotra i pierwszy
          przyszedł do grobu,
          20,5 a nachyliwszy się, ujrzał leżące prześcieradła; jednak nie wszedł.
          20,6 Przyszedł także i Szymon Piotr, który szedł za nim, i wszedł do
          grobowca i ujrzał leżące prześcieradła
          20,7 oraz chustę, która była na głowie jego, nie leżącą z prześcieradłami,
          ale zwiniętą osobno na jednym miejscu.
          20,8 A wtedy wszedł i ów drugi uczeń, który pierwszy przybiegł do grobowca,
          i ujrzał, i uwierzył;
          20,9 albowiem jeszcze nie rozumieli Pisma, że musi powstać z martwych.
          20,10 Odeszli więc znowu uczniowie do domu.
          20,11 Ale Maria stała zewnątrz grobu i płakała. A płacząc nachyliła się do
          grobu
          20,12 i ujrzała dwóch aniołów w bieli siedzących, jednego u głowy, a
          drugiego u nóg, gdzie leżało ciało Jezusa.
          20,13 A ci rzekli do niej: Niewiasto! Czemu płaczesz? Rzecze im: Wzięli Pana
          mego, a nie wiem, gdzie go położyli.
          20,14 A gdy to powiedziała, obróciła się za siebie i ujrzała Jezusa
          stojącego, a nie wiedziała, że to Jezus.
          20,15 Rzekł jej Jezus: Niewiasto! Czemu płaczesz? Kogo szukasz? Ona,
          mniemając, że to jest ogrodnik, rzekła mu: Panie! Jeśli ty go wziąłeś, powiedz
          mi, gdzie go położyłeś, a ja go wezmę.
          20,16 Rzekł jej Jezus: Mario! Ona obróciwszy się, rzekła mu po hebrajsku:
          Rabbuni! Co znaczy: Nauczycielu!

          To, że Jezus zmartwychwstał i że jego grób jest pusty wynika więc ze zeznań
          świadków a nie wykopalisk archeologicznych. Trudno dzisiaj powiedzieć z całą
          pewnością, w którym grobie złożono zwłoki Jezusa. Dla nas większą wartość mają
          zeznania świadków zmartwychwstania.

          Wykradnięcie zwłok Jezusa nie wchodzi w rachubę. Oddział rzymskich żołnierzy
          był postawiony na straży.

          Kagan: Ale najwazniejsze to pytanie: po co komus
          cialo w niebie? Cialo w niebie, zamieszkalym z
          definicji przez duchy to byt zbyteczny (ciach go wiec
          brzytwa Ockhama)...

          Jerzy: W oparciu o co definiujesz jak ma być w niebie, skoro odrzucasz Biblię,
          jedyne źródło informacji na ten temat? Formułujesz definicję nieba według
          swojej wyobraźni? Na podstawie wyobraźni każdy zdefiniuje niebo inaczej. No to
          ciach po twojej definicji brzytwą, którą tak lubisz.


          Kagan: Dla mnie jestes jehowita, bo oni
          obiecuja nie tylko wieczna dusze, ale tez i wieczne
          cialo (po sadzie ostatecznym). A po co komus wieczne
          cialo w raju? Czemu chcecie uwiezic nieograniczone
          dusze w ograniczonym, materialnym ciele?
          Po co Jeszu cialo w niebiesiech? Po co Bogu cialo?
          Odpowiedz na te pytania, zanim zarzucisz mi znow, ze
          zrejterowalem! CZEKAM!

          Jerzy: Nie będę się wdawał w dyskusję o doktrynie jehowitów.
          Mam wrażenie, że patrzysz na sprawy sądu ostatecznego poprzez swoje stare
          katolickie okulary.
          Tutaj mogę ci powiedzieć, że dla ciebie sądem ostatecznym jest to życie: albo
          się upamiętasz i nawrócisz, albo będziesz potępiony na wieki. Po twojej śmierci
          już się nic nie będzie dało dla ciebie zrobić.
          A w sprawach ostatecznych jestem zwolennikiem pretrybulacyjnego premilenizmu,
          jeśli ci to coś mówi.

          Wyjscia 20:16 "Nie bedziesz mowil przeciw blizniemu
          twemu klamstwa" Jerzy!
          Kagan

          Jerzy: Zgadzam się z tym przykazaniem. Ale czy ty przypadkiem nie użyłeś go
          tutaj po to, aby przypisać mi kłamstwo? Na jakiej podstawie?
          Jeśli moje przypuszczenie, że wycofałeś się z dyskusji, traktujesz jako
          nieuzasadniony zarzut z mojej strony, to cię przepraszam. Ale wcześniej
          ogłosiłeś, że się wycofujesz z dyskusji, a potem pisałeś, że mamy nie traktować
          twoich wypowiedzi poważnie, gdyż tylko eksperymentujesz swoją erystykę.

          Nie sądzę, aby profesor Kotarbiński był dumny z twoich erystycznych osiągnięć.
          Jego etyka reprezentowała chyba inny światopogląd, gdzie było miejsce dla
          godności dla człowieka i szacunku do jego poglądów. U ciebie nie ma ani jednego
          ani drugiego. (To obserwacja, a nie atak ad personam na Kagana).


          Jerzy
          • Gość: Kagan Pusty grób ktorego nigdy nie bylo...:( IP: *.its.monash.edu.au / *.arts.monash.edu.au 16.10.02, 06:19
            Gość portalu: Jerzy napisał(a):
            Pusty grób. Dalszą twoją wypowiedź muszę komentować fragmentami:
            Kagan: Jako dowod, ze chrzescijanstwo to prawdziwa religia
            piszesz, ze tylko Jeszu byl wziety zywcem do nieba
            (katolicy twierdza, ze jego matka Miriam tez).
            Jerzy: Jako dowód �prawdziwości� chrześcijaństwa podałem ZMARTWYCHWSTANIE
            Jezusa, a nie jego wniebowstąpienie. Eliasz też został zabrany do nieba.
            Katolicki dogmat o wniebowzięciu Marii nie ma uzasadnienia biblijnego.
            Dyskutowałem o tym z Teofilem w innym miejscu.
            K: OK! Zostawmy Miriam na boku, mimo ze to jest
            dyskryminowanie kobiet (tylko mezczyzna mogl zmartchwystac) ;)
            Pytam sie: po co Jeszu owe zmarchwystanie? Przeciez jako Bog byl on WIECZNY.
            Po co Bogu materialne cialo?

            Kagan: Ale jaki to jest dowod? Ze tak napisano w NT? Patrz punkt drugi. Ze jego grob jest pusty? Przez
            tyle lat prawie wszystko sie zmienilo w Palestynie, np. z ogromnej Swiatyni zostala ledwo jedna sciana
            (placzu). Coz wiec jeden grob, ktory wcale nie musi byc grobem Jeszu ben Miriam. A zwloki jakze latwo
            bylo wtedy wykrasc...
            Jerzy: Zmartwychwstanie dokonało się prawie 2000 lat temu. Po swoim
            zmartwychwstaniu Jezus pokazał się wielu osobom. Pisał o tym Paweł:
            (...) K: Znow - cytat z NT to ZADEN dowod na autentycznosc owego NT!
            ZROZUM TO WRESZCIE!
            J: Odnośnie twojego kwestionowania tego świadectwa, patrz to, co pisałem odnośnie
            twego punktu 2. Jeśli idzie o pusty grób, to wynika to ze świadectwa osób, które tam były:
            K: : Znow - cytat z NT to ZADEN dowod na autentycznosc owego NT! (...)
            J: Rzekł jej Jezus: Mario! Ona obróciwszy się, rzekła mu po hebrajsku:
            Rabbuni! Co znaczy: Nauczycielu!
            K: To znaczy RABI! Czyzbys byl judaista? ;)
            J: To, że Jezus zmartwychwstał i że jego grób jest pusty wynika więc ze zeznań
            świadków a nie wykopalisk archeologicznych. Trudno dzisiaj powiedzieć z całą
            pewnością, w którym grobie złożono zwłoki Jezusa. Dla nas większą wartość mają
            zeznania świadków zmartwychwstania.
            K: Dla ciebie wieksza wartosc maja niepotwierdzone bajki niz archeologia.
            No coz, mozna i tak... Ale nie rob z zabobonu cnoty... :(
            J: Wykradnięcie zwłok Jezusa nie wchodzi w rachubę. Oddział rzymskich żołnierzy
            był postawiony na straży.
            K: Skad wiesz? Bo tak napisano w NT? ;(
            Kagan: Ale najwazniejsze to pytanie: po co komus cialo w niebie? Cialo w niebie, zamieszkalym z
            definicji przez duchy to byt zbyteczny (ciach go wiec brzytwa Ockhama)...
            Jerzy: W oparciu o co definiujesz jak ma być w niebie, skoro odrzucasz Biblię,
            jedyne źródło informacji na ten temat? Formułujesz definicję nieba według
            swojej wyobraźni? Na podstawie wyobraźni każdy zdefiniuje niebo inaczej. No to
            ciach po twojej definicji brzytwą, którą tak lubisz.
            K: Moje wyobrazenie o niebie (na podstawie lektury swietych ksiag wielu
            religii) jest niestety pelniejsze od twego, sekciarskiego... :(
            Kagan: Dla mnie jestes jehowita, bo oni obiecuja nie tylko wieczna dusze, ale tez i wieczne
            cialo (po sadzie ostatecznym). A po co komus wieczne cialo w raju? Czemu chcecie uwiezic
            nieograniczone dusze w ograniczonym, materialnym ciele? Po co Jeszu cialo w niebiesiech?
            Po co Bogu cialo? Odpowiedz na te pytania, zanim zarzucisz mi znow, ze
            zrejterowalem! CZEKAM!
            Jerzy: Nie będę się wdawał w dyskusję o doktrynie jehowitów.
            K: A to czemu? Boisz sie,ze oni moga miec racje? ;)
            J: Mam wrażenie, że patrzysz na sprawy sądu ostatecznego poprzez swoje stare
            katolickie okulary.
            K: Nigdy NIE bylem katolikiem. Owszem, zostalem ochrzczony (bo bylem wowczas tylko
            nieswiadomym czlowiekopodobnym zwierzatkiem) i uczeszczalem na lekcje religii bo mnie
            one interesowaly i mozna bylo zagiac katechetke czy ksiedza, ale to wszystko.
            Nawet slub koscielny wzialem jako niewierzacy, bo nie chcialem robic sobie cyrku ze
            spowiedzi...
            J: Tutaj mogę ci powiedzieć, że dla ciebie sądem ostatecznym jest to życie: albo
            się upamiętasz i nawrócisz, albo będziesz potępiony na wieki. Po twojej śmierci
            już się nic nie będzie dało dla ciebie zrobić.
            K: Skad ta pewnosc? A moze to ty zostaniesz potepiony za to, ze masz tak
            prymitywne wyobrazenia o Bogu? A moze prawdziwym Bogiem jest nie
            Jeszu, a Jehowa albo Allach? A moze zupelnie inny Bog (ANU, Zeus,
            Achura Mmazda albo Achryman) jest Bogiem Prawdziwym? Ja tez potrafie postraszyc...
            Zreszta jestem w b. dobrej komitywie z Szatanem, i kto wie, moze bede
            asystowac przy twych katuszach...:( Postaram sie wtedy nieco oszukac
            albo udobruchac Mego Szefa, bo nie jestem zawzietym okruynikiem
            jak ty...:(

            J: A w sprawach ostatecznych jestem zwolennikiem pretrybulacyjnego premilenizmu,
            jeśli ci to coś mówi.
            K: Absolutnie nic. To chyba cos jak peregrynujacy telepatyk...
            Wyjscia 20:16 "Nie bedziesz mowil przeciw blizniemu twemu klamstwa" Jerzy!
            Jerzy: Zgadzam się z tym przykazaniem. Ale czy ty przypadkiem nie użyłeś go
            tutaj po to, aby przypisać mi kłamstwo? Na jakiej podstawie?
            Jeśli moje przypuszczenie, że wycofałeś się z dyskusji, traktujesz jako
            nieuzasadniony zarzut z mojej strony, to cię przepraszam. Ale wcześniej
            ogłosiłeś, że się wycofujesz z dyskusji, a potem pisałeś, że mamy nie traktować
            twoich wypowiedzi poważnie, gdyż tylko eksperymentujesz swoją erystykę.
            K: TAK! Ale ty traktujesz to wszystko ZBYT na serio... :(
            J: Nie sądzę, aby profesor Kotarbiński był dumny z twoich erystycznych osiągnięć.
            Jego etyka reprezentowała chyba inny światopogląd, gdzie było miejsce dla
            godności dla człowieka i szacunku do jego poglądów. U ciebie nie ma ani jednego
            ani drugiego. (To obserwacja, a nie atak ad personam na Kagana).
            K: Obserwacja bedaca jednoszesnie atakiem ad personam. A tacy religianci
            jak ty niezle dokuczyli kiedys prof. Kotarbinskiemu (podobnie jak
            pozniej marksisci z Baczko na czele). Zreszta w/g mnie Kotarbinski to byl dosc
            prymitywny, mechaniczny materialista (reista, jesli ci to cos mowi).
            Ja wzoruje sie raczej na filozofii B. Russell'a...
        • Gość: Kagan Niewiarygodność Nowego Testamentu IP: *.its.monash.edu.au / *.arts.monash.edu.au 16.10.02, 05:58
          Kagan: Nie widzisz, ze cytaty z NT nie moga byc zadnym
          dowodem ani na prawdziwosc owego NT, ani tez Ewangelie
          (najwazniejsza czesc NT) nie moga byc dowodem na
          historycznosc Jeszu, bowiem byly napisane w celach 100%
          propagandowych przez fanatycznych zwolennikow owego Jeszu?
          Jerzy: Piszesz w kółko to samo. Już ci pokazałem, że twój argument jest podobny do
          rozumowania szamana, który domaga się poza medycznych dowodów na skuteczność
          działania lekarstw, odrzucając przy tym wszelkie świadectwa osób, którzy
          mówiliby o tym, że im te lekarstwa pomogły.
          K: A ty z kolei postepujesz jak sprzedwaca danego leku (np. Viagry),
          ktory zachwala ow lek, pomiajac mozliwe szkody, jakie moze on
          spowodowac... :(
          J: W innym miejscu pokazałem ci - Wiarygodność NT - że twoje odrzucanie materiału
          dowodowego z NT jest podobne do postawy oportunisty, który odrzuca wszystko, co
          zostało uwzględnione w protokole końcowym komisji badającej zbrodnię w
          Jedwabne, na rzecz materiału, który ta komisja odrzuciła. Tutaj mogę dodać, że
          ów oportunista może następnie traktować członków komisji jako fanatyków,
          kwestionować jej stanowisko a protokół końcowy uważać za materiał propagandowy
          zwolenników przypisania Polakom zbrodni w Jedwabne. Uporawszy się w ten sposób
          z protokołem końcowym, oportunista może twierdzić, że zbrodni w Jedwabne nie
          było, że to wymysł propagandy prożydowskiej i antypolskiej, i domagać się
          pozaprotokołowych dowodów na jej istnienie. Ponieważ wszystko, co o zbrodni
          można było dowieść, zostało uwzględnione w protokole, odrzucając protokół
          oportunista triumfalnie twierdzi, że obalił �propagandę� o zbrodni i dowiódł,
          że jej nie było.
          K: Znow stosujesz czysta DEMAGOGIE! Zdarzenia w Jedwanbem zostaly opisane w
          urzedowych dokumentach okupanta, sa tez zenania zydow i Polakow. W przypadku
          NT sa zas TYLKO zeznania zwolennikow owego Jeszu. Brak jest innych dowodow o
          zyciu Jeszu poza owym NT. Tak wiec demagogicznie porownujesz Jedwabne do NT.
          O Jedwabem may WIELE zrodel, o Jeszu zas TYLKO JEDNO! To DUZA roznica!
          J: Podobnie, to, co możemy wiedzieć o Jezusie, zostało spisane w Biblii.
          Ty odrzucasz Biblię i domagasz się innych dowodów. Dlatego jesteś podobny do
          owego hipotetycznego oportunisty.
          K: BLAD! Ja sie domagam innych dowodow o Jeszu niz tylko NT. To tak, jakby
          sporzadzic kronike wydarzen w Jedwabnem uzywajac TYLKO zeznan zydow, albo TYLKO
          zeznan Polakow, albo TYLKO oficjalne niemieckie dokumenty! Nie wiedzisz analogii?
          Tak ci rozum odjelo? :(
          • Gość: Jerzy Wiarygodność Nowego Testamentu IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 16.10.02, 16:45

            K: BLAD! Ja sie domagam innych dowodow o Jeszu niz tylko NT. To tak, jakby
            sporzadzic kronike wydarzen w Jedwabnem uzywajac TYLKO zeznan
            zydow, albo TYLKO
            zeznan Polakow, albo TYLKO oficjalne niemieckie dokumenty! Nie
            wiedzisz analogii?
            Tak ci rozum odjelo? :(

            Moja analogia jest właściwa. Próbujesz ją wypaczyć. Jedyna różnica pomiędzy NT
            a protokołem końcowym o Jedwabne to okres czasu względem naszego okresu. NT
            powstał dwa tysiące lat temu, protokół powstaje obecnie. Po jakimś czasie wiele
            dokumentów zaginie, choć sposób ich przechowywania jest skuteczniejszy. Mało
            kto przechowuje materiały, które nie mają dla niego żadnej wartości (np.
            teksty, które mieszały prawdę z baśniami o życiu Jezusa i apostołów). Łukasz
            pisał że wielu podjęło się spisania tych wydarzeń, a jednak zachowały się tylko
            cztery opisy – cztery ewangelie. (Łuk 1).
            Wiele dokumentów zaginęło. Wiele rzeczy nie było spisywanych, tak jak się to
            dzieje obecnie.
            To, że nie mogę dogrzebać się do metryki moich przodków z XVI wieku wcale nie
            znaczy, że takich przodków nie miałem.

            NT został spisany przez Żydów i Greka. Łukasz, który jest autorem ewangelii
            noszącej jego imię i Dziejów Apostolskich był Grekiem.
            A co z Rzymianami? Gdyby sporządzili raport w sprawie ukrzyżowania i
            zmartwychwstania Jezusa, to co by tam napisali? Że Jezus, mimo iż zabity i
            złożony do grobu pilnowanego przez żołnierzy, zmartwychwstał, co oznacza, że
            jest najwyższym PANEM, mającym władzę nad życiem i śmiercią?
            Gdyby raport zawierał informację o zmartwychwstaniu, wtedy oznaczałoby to, że
            Jezus a nie cezar, jest Panem. Jeśli byłaby tam informacja o tym, że zwłoki
            Jezusa zostały wykradzione, to biada tym żołnierzom, którzy nie dopilnowali
            grobu. Co w takiej sytuacji się robi? Ignoruje się wydarzenie, aby przycichło i
            zostało zapomniane. Po jakimś czasie, kiedy ktoś o nim wspomni, można
            ripostować: masz na to jakieś dowody?

            Kiedy komuniści stracili władzę w Polsce robili szybki porządek z archiwami –
            wiele niewygodnych dla nich materiałów trafiło na wysypiska śmieci bądź do
            pieca. Dzisiaj nie ma dowodów, czyli 'nic nie było.' Tak?

            Jerzy
            • Gość: Kagan Niewiarygodność Nowego Testamentu IP: *.its.monash.edu.au / *.arts.monash.edu.au 18.10.02, 05:13
              K: Ja sie domagam innych dowodow o Jeszu niz tylko NT. To tak, jakby sporzadzic kronike wydarzen w
              Jedwabnem uzywajac TYLKO zeznan zydow, albo TYLKO zeznan Polakow, albo TYLKO oficjalne
              niemieckie dokumenty! Nie wiedzisz analogii?
              J: Moja analogia jest właściwa. Próbujesz ją wypaczyć. Jedyna różnica pomiędzy NT
              a protokołem końcowym o Jedwabne to okres czasu względem naszego okresu.
              K: Znow przekrecasz fakty! O Jedwabnem mamy NIE tylko jeden "protokol koncowy",
              ale mnostwo dokumentow z roznych zrodel, a o Jeszu tylko NT!

              J: NT powstał dwa tysiące lat temu, protokół powstaje obecnie. Po jakimś czasie wiele
              dokumentów zaginie, choć sposób ich przechowywania jest skuteczniejszy. Mało
              kto przechowuje materiały, które nie mają dla niego żadnej wartości.
              K: Wszechmocny nie zadbal o przechowanie dokumentow na temat jego JEDYNEGO syna?
              (...)
              J:. Łukasz pisał że wielu podjęło się spisania tych wydarzeń, a jednak zachowały się tylko
              cztery opisy � cztery ewangelie.
              K: Znow KLAMIESZ, klecho! Zachowalo sie znacznie wiecej Ewangelii niz tylko te
              cztery kanoniczne. I nic poza nimi. Ciekawe czemu? ;)
              (...)
              J: To, że nie mogę dogrzebać się do metryki moich przodków z XVI wieku wcale nie
              znaczy, że takich przodków nie miałem.
              K: Mogli nie miec metryk...
              J: (...) A co z Rzymianami? Gdyby sporządzili raport w sprawie ukrzyżowania i
              zmartwychwstania Jezusa, to co by tam napisali? Że Jezus, mimo iż zabity i
              złożony do grobu pilnowanego przez żołnierzy, zmartwychwstał, co oznacza, że
              jest najwyższym PANEM, mającym władzę nad życiem i śmiercią?
              K: Powinna byc wzmianka o tym nadzwyczajnym rabinie-cadyku! Zmartchwystania
              by tam oczywiscie nie bylo, bo to bajka... :(
              (...)
              J: Kiedy komuniści stracili władzę w Polsce robili szybki porządek z archiwami;
              wiele niewygodnych dla nich materiałów trafiło na wysypiska śmieci bądź do
              pieca. Dzisiaj nie ma dowodów, czyli 'nic nie było.' Tak?
              K: Zostalo bardzo duzo! Np. w archiwach CIA!
              A o Jeszu NIC poza NT!
      • Gość: Kagan O wyższości rozumu Kagana nad slepa wiara Jerzego IP: *.its.monash.edu.au / *.arts.monash.edu.au 16.10.02, 05:47
        Kagan: Czekam na odp. na ponizsze pytania:
        1. Prosilem ciebie o pozabiblijne dowody na historycznosc twego idola Jeszu ben Miriam czyli Jezusa
        zwanego przez swych zwolennikow Chrystusem (Mesjaszem). Niestety, nie przedstawiles mi dotad
        zadnego... CZEKAM!

        J: Szanowny Kaganie, W moim odczuciu, po tym co dotychczas pisałeś, jesteś ślepy na wszelkie
        działania Chrystusa we współczesnym świecie. Dla ciebie świadectwa osób, które
        zawierzyły swoje życie Jezusowi i doznały takich przemian osobowości jak
        uwolnienie z poczucia winy, uzdrowienie zranionych emocji w wyniku doznanych
        krzywd, wyzwolenie z nałogów, odzyskanie sensu życia, itp., nie są wiarygodnym
        materiałem dowodowym na istnienie Żywego, Zmartwychwstałego Chrystusa.
        Traktujesz tych ludzi jako fanatyków bądź schizofreników.
        K: Oczywiscie! Bowiem to nie sa to zadne dowody na historycznosc Jeszu!
        Po pierwsze podobne "cuda" zdarzaja sie zydom czy muzulmanom, po drugie zdarzaly sie
        i wciaz zdarzaja tez i poganom (tzw. ludy prymitywne np. Aborygeni australijscy). Nic mi nie
        udowandniasz powtarzajac bajki o Jeszu, ktore maja te sama wartosc naukowa co
        bajki Marii Konopnickiej... :(

        J: To samo ma się z tekstami biblijnymi. Odrzucasz je, a one po to zostały nam
        dane, aby nam objawić Boga, abyśmy poznali zbawienie, które nam zgotował w
        Jezusie Chrystusie.
        K: Zostaly one napisane przez ludzi. Bog dalby nam najwyzej JEDNA, a le za to logicznie spojna
        Ewangelie. Istnienie 4 kanonicznych Ewangelii plus conajmniej drugie tyle apokryficznych dowodzi,
        ze sa one dzielem LUDZI a NIE Boga! (...)
        Ucinam znow cytaty z Biblli, jako probe udowadniania wyzszosci Toyoty nad Nissanem przy pomocy
        reklamowek Toyoty... :(

        J: Jan pisze, że to co spisał o Jezusie, jest wystarczającym materiałem dowodowym,
        aby uwierzyć w Jezusa Chrystusa.
        K: Jan tak uwazal, a ja mam prawo uwazac, ze byl zwyklym oszustem!
        (...)
        J: Jeśli swoim rozumem nie potrafisz poznać prawdziwego Boga, to nie używasz go
        zgodnie z przeznaczeniem. Jeśli do silnika benzynowego nalejesz diesla, nie
        pojedziesz. Jeśli swój umysł karmisz propagandą antychrzescijańską zamiast
        Słowem Bożym, twój rozum nie będzie funkcjonował prawidłowo.
        K: Na jakiej podstwie tak twierdzisz? To sa wylacznie twoje opinie, bez poparcia
        w faktach. I dajesz zle przyklady. To ty wlasnie nalewsz zle paliwo, ktore niszczy twoj silnik
        jadami przesadow...:(
        J: Pan Bóg objawił się w sposób
        1. ogólny � poprzez Stworzenie, oraz
        2. szczególny � poprzez Słowo Boże.
        K: Stworzyla nas EWOLUCJA, a Biblie stworzylismy my sami... :)
        J: Kiedy patrzysz na otaczający cię świat i nie widzisz w tym ręki Stwórcy, lecz
        przypisujesz to przypadkowi, to znaczy, że masz problemy z logicznym myśleniem
        i jesteś ślepy na istnienie RZECZYWISTOŚCI BOŻEJ.
        K: To ty masz klopoty z logika, bo nie widzisz, ze IDEALNY kreator mogl stworzyc tylko
        IDEALNA kraeacje, a nie przypadkowy swiat pelen zla!
        J: Jeśli idzie o objawienie ogólne, to pozwól, że tutaj przytoczę fragment
        argumentu, którego użyłem kiedyś w dyskusji z Julkiem (mam do niego wiele
        autentycznej sympatii) a potem z Gibkim.
        �Nie rozumiem, dlaczego masz problem połączenia wiary z faktami. Wiara
        chrześcijańska dotyczy tego, co było i tego, co będzie. Ponadto, Bóg objawił
        się ludzkości poprzez tzw. objawienie ogólne oraz objawienie szczególne.
        K: Powtarzasz swe hipotezy, ktorych NIE potrafisz udowodnic!
        J: Objawieniem ogólnym jest cała otaczająca nas przyroda, cały wszechświat.
        Ateiści wierzą, że nie ma Boga. Ich wyznanie wiary brzmi: Na początku byłą
        martwa, pozbawiona inteligencji materia. Następnie martwa materia, na drodze
        ewolucji, ukształtowała istoty obdarzone inteligencją, zdolne do komponowania
        muzyki, pisania poematów, itd.
        K: Znow BLAD! Ateisci w NIC nie wierza, oni tylko TWIERDZA na podstawie
        faktow, metoda INDUKCJI! NIE sadz innych po sobie!
        J: Na poparcie tej wiary gromadzi się tzw. materiał dowodowy, który służy
        jako �fakt� potwierdzający teorie ewolucji i to, że do stworzenia człowieka nie
        byłą potrzebna inteligencja z zewnątrz.
        K: Znow BLAD! Mylisz swa nierozumna wiare z metoda naukowa, czyli obiektywna!
        J: Teiści wierzą, że na początku był Bóg, LOGOS, inteligencja, która stworzyła
        wszystko z niczego. W końcu Bóg stworzył człowieka. Na poparcie takiej wiary,
        gromadzi się materiał dowodowy z wszystkich dziedzin nauki, który jednoznacznie
        wskazuje, że za całym stworzeniem stoi INTELIGENCJA.
        K: Inteligencja, ktora stworzyla pasozyty, Hitlera, Stalina, gulagi, Auschwitz, ktora podklada bomby
        na Bali i kieruje samoloty na budynki pelne ludzi... :(
        Dziekuje za taki LOGOS...:(
        J: Materiał dowodowy /fakty/ przedstawiane przez teistów nie wymagają tak wielkiej
        wiary, jak tego wymaga ateizm.
        K: Ateizm NIE wymaga wiary, ale ROZUMU!
        J: Dam prosty przykład (w oparciu o , zawiera tzw. argument Paleya, znany już
        ponad 200 lat). Mam zegarek. Skoro nigdy nie widziałem tego, który go stworzył, a w szufladzie
        poniewierają mi się różne części po starych zegarkach (ogniwa pośrednie), to
        mam założyć, że zegarek powstał samorzutnie, bez udziału inteligencji (zegarmistrza) ?
        K: Zegarek ma kolka na osiach, a tego ewolucja nie potrafi stworzyc bezposrednio, tylko
        poprzez swe inteligente stwory!
        J: Popatrz jak skomplikowany jest ludzki DNA. Czy myślisz, że coś tak
        skomplikowanego mogło powstać samorzutnie, bez udziału INTELIGENCJI?
        K: Juz Swift opisal, jak nierozumne malpy pisza rozumne ksiazki poprzez
        skladanie zdan z przypadkowych wyrazow i liter. To tylko kwestia skali
        (w czasie i przestrzeni)...
        J: Tyle tamtego argumentu. Kontynuuję:
        Odnośnie objawienia szczególnego i ogólnego, to autor listu do Hebrajczyków
        pisze następująco: (...)
        K: Znow udowadniasz prawdziwosc Biblii cytatami z niej! WSTYD! Obrazasz
        ma inteligencje!
        J: Do jakiejkolwiek dziedziny nauki spojrzysz, wszędzie odkrywasz pewne prawa,
        cele i uporządkowaną informację. Tak więc nauka postuluje istnienie
        Inteligentnej Praprzyczyny wszystkich rzeczy. Zatem nauka stoi mocno po stronie
        objawienia biblijnego.
        K: Nie rozumiesz filozofii nauki! Nauka nie szuka inteligentej praprzyczyny, a tylko
        bada fakty: wyszukuje prawidlowsci w wystepowaniu tych faktow, tworzy na tej podstawie
        hipotezy, ktore pozniej testuje na zebranych danych. Nauka nie moze stac po stronie
        bajek biblijnych, bo Biblia to tylko kolejny zbior legend... Brak w niej faktow, szczegolnie
        w NT!
        J: Twój światopogląd � czy to humanizm w wydaniu świeckim czy marskistowsko
        leninowskim, twierdzi, że wszystko powstało przez �przypadkowe zdarzenia'.
        K: Bo tak jest. Znasz termodynamike? Na poczatku byl chaos i w chaos
        sie wszystko obroci...
        J: W innej dyskusji już mieliśmy �starcie� na temat wiary w źródło powstania
        życia. Oto fragment:
        �Uparcie twierdzisz, że to nie Stwórca, lecz ślepa ewolucja ukształtowała
        inteligentnego człowieka? Twoja wiara w fluktuacje jest imponująca. Cytuję:
        " ale ta PIERWSZA PRZYCZYNA to prawa statystyki i fizyki, ktore dopuszczaja
        fluktuacje na poziomie kwantowym nawet w tzw. absolutnej prozni, fluktuacje ktore "produkuja' tzw.
        czastki wirtualne, i to, ze taka "wirtualnosc" moze sie "przerodzic" w realnosc, chocby
        prawdopodobienstwo tego bylo np. 10^-100, czyli znacznie MNIEJ niz odwrotnosc liczby wiekszej
        niz ilosc atomow w naszym wszechswiecie...�
        Pan Jezus by powiedział, że takiej wiary to nawet w Izraelu nie znalazł.�
        K: Co ma legendarny Jeszu do realnie istniejacych praw fizyki?
        Nie myl slepej wiary z logiczna nauka!
        J: Podziwiam twoją wiarę w to, co według ciebie jest PIERWSZĄ PRZYCZYNĄ.
        K: Znow mylisz twierdzenia naukowe z twa slepa wiara. Dyskusja z toba nie ma wiec sensu, bo
        ty masz mylne wyobrazenia o mym swiatopogladzie. Twierdzisz, ze ja w cos wierze, a ja w NIC nie wierze!
        Ty tego zas nigy NIE zrozumiesz...:(
        J: Według mojego światopoglądu, prawdopodobieństwo zaistnienia DNA za sprawą
        INTELIGENCJI,
        • Gość: Kagan O wyższości rozumu Kagana CD IP: *.its.monash.edu.au / *.arts.monash.edu.au 16.10.02, 05:50
          J: Według mojego światopoglądu, prawdopodobieństwo zaistnienia DNA za sprawą
          INTELIGENCJI, jest 1:1. Tutaj rozum ma solidne oparcie na faktach naukowych.
          K: Jakich? Po co ta inteligencja bawila by sie w stwarzanie DNA? DNA, ktore
          czesto sie psuje i powoduje np. raka... :(
          J: Twój światopogląd postuluje, że realność zaistnienia świata takim jakim jest
          przez przypadek, wynosi 10 do minus setnej. Aby to przyjąć, trzeba wyłączyć
          rozum i uwierzyć w absurd.
          K: Ja ci dalem tylko przyklad! Nie rozumiesz statystyki. Prawdopodobienstwo trafienia szostki w
          Totka jest znikome, ale poniewaz graja miliony, wiec prawie co tydzien ktos ja trafia... ;)
          J: W twoim przypadku wiara dominuje nad rozumem. Dlaczego?
          K: Znow wykrecasz kota ogonem! To przeciez u ciebie religia nie pozwala ci myslec racjonalnie!
          J: Epistemologia twego światopoglądu nie pozwala na traktowanie Biblii jako źródła
          poznania. Odrzuca proste i jasne Boże objawienie na rzecz skomplikowanych,
          wielce nieprawdopodobnych �naukowych� spekulacji o pochodzeniu wszechświata,
          które po prostu trzeba ciachnąć brzytwą Ockama, - ciach i już po nich.
          K: Ukradles mi owa brzytwe! Pamietaj, ze Ockham zostal ekskomunikowany jako
          heretyk! Mylisz wiedze naukowa, ktora jest zawsze niepelna zze swoimi dogmatami,
          niezmiennymi od tysiecy lat, i opartmi na wielce ubogiej wiedzy prymitywnych koczownikow
          z Bliskiego Wschodu... :(
        • Gość: Jerzy do Kagana: o cudach i ich pochodzeniu IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 17.10.02, 17:13
          Kagan: Czekam na odp. na ponizsze pytania:
          1. Prosilem ciebie o pozabiblijne dowody na historycznosc twego
          idola Jeszu ben Miriam czyli Jezusa
          zwanego przez swych zwolennikow Chrystusem (Mesjaszem). Niestety,
          nie przedstawiles mi dotad
          zadnego... CZEKAM!

          J: Szanowny Kaganie, W moim odczuciu, po tym co dotychczas pisałeś,
          jesteś ślepy na wszelkie
          działania Chrystusa we współczesnym świecie. Dla ciebie świadectwa
          osób, które
          zawierzyły swoje życie Jezusowi i doznały takich przemian
          osobowości jak
          uwolnienie z poczucia winy, uzdrowienie zranionych emocji w wyniku
          doznanych
          krzywd, wyzwolenie z nałogów, odzyskanie sensu życia, itp., nie są
          wiarygodnym
          materiałem dowodowym na istnienie Żywego, Zmartwychwstałego
          Chrystusa.
          Traktujesz tych ludzi jako fanatyków bądź schizofreników.
          K: Oczywiscie! Bowiem to nie sa to zadne dowody na historycznosc
          Jeszu!
          Po pierwsze podobne "cuda" zdarzaja sie zydom czy muzulmanom, po
          drugie zdarzaly sie
          i wciaz zdarzaja tez i poganom (tzw. ludy prymitywne np. Aborygeni
          australijscy). Nic mi nie
          udowandniasz powtarzajac bajki o Jeszu, ktore maja te sama wartosc
          naukowa co
          bajki Marii Konopnickiej... :(

          Jerzy: Wnioskuję zatem, że odrzucasz istnienie świadomego, dojrzałego
          intelektualnie i psychicznie przeżycia duchowego. Ludzie jednak takie przeżycia
          mają, co sprawia, że tym bardziej wierzą nie tylko w istnienie Boga, ale w to,
          jakim On objawia się w Biblii.
          Druga sprawa, dla ciebie nie są to dowody na historyczność Jezusa. Dla mnie też
          nie. Przeżycia ludzi są dowodem na to, że On żyje i działa.
          Dowody na historyczność Jezusa znajdujemy w proroctwach Starego Testamentu i w
          świadectwach uczniów Jezusa. Spójność przekazu biblijnego jest dowodem jego
          prawdziwości.
          Jeśli idzie o cuda, to moce demoniczne też je potrafią czynić, o czym mówi
          Biblia w 2 Tesaloniczan:

          2,1 Co się zaś tyczy przyjścia Pana naszego Jezusa Chrystusa i spotkania
          naszego z nim, prosimy was, bracia,
          2,2 abyście nie tak szybko dali się zbałamucić i nastraszyć, czy to przez
          jakieś wyrocznie, czy przez mowę, czy przez list, rzekomo przez nas pisany,
          jakoby już nastał dzień Pański.
          2,3 Niechaj was nikt w żaden sposób nie zwodzi; bo nie nastanie pierwej,
          zanim nie przyjdzie odstępstwo i nie objawi się człowiek niegodziwości, syn
          zatracenia,
          2,4 przeciwnik, który wynosi się ponad wszystko, co się zwie Bogiem lub
          jest przedmiotem boskiej czci, a nawet zasiądzie w świątyni Bożej, podając się
          za Boga.
          2,5 Czy nie pamiętacie, że jeszcze będąc u was, o tym wam mówiłem?
          2,6 A wiecie, co go teraz powstrzymuje, tak iż się objawi dopiero we
          właściwym czasie.
          2,7 Albowiem tajemna moc nieprawości już działa, tajemna dopóty, dopóki
          ten, który teraz powstrzymuje, nie zejdzie z pola.
          2,8 A wtedy objawi się ów niegodziwiec, którego Pan Jezus zabije
          tchnieniem ust swoich i zniweczy blaskiem przyjścia swego.
          2,9 A ów niegodziwiec przyjdzie za sprawą szatana z wszelką mocą, wśród
          znaków i rzekomych cudów,
          2,10 i wśród wszelkich podstępnych oszustw wobec tych, którzy mają zginąć,
          ponieważ nie przyjęli miłości prawdy, która mogła ich zbawić.
          2,11 I dlatego zsyła Bóg na nich ostry obłęd, tak iż wierzą kłamstwu,


          Widzisz Kaganie, że szatan będzie posługiwał się cudami, aby zwodzić ludzi. Ja
          wierzę, że cuda istnieją i są dokonywane zarówno w imieniu Jezusa, jak i z
          inspiracji demonicznych.
          Cuda są więc dowodem na istnienie świata duchowego, ale ty, jako współczesny
          saduceusz odrzucasz istnienie takiego świata, nieprawdaż. Nawet sam o sobie
          powiedziałeś, że nie masz duszy. Czy jesteś monistą?

          O saduceuszach tak mówi Biblia:
          Dzieje 23,8 Saduceusze bowiem uczą, że nie ma zmartwychwstania ani anioła,
          ani ducha, natomiast faryzeusze uznają jedno i drugie.




          J: To samo ma się z tekstami biblijnymi. Odrzucasz je, a one po to
          zostały nam
          dane, aby nam objawić Boga, abyśmy poznali zbawienie, które nam
          zgotował w
          Jezusie Chrystusie.
          K: Zostaly one napisane przez ludzi. Bog dalby nam najwyzej JEDNA,
          a le za to logicznie spojna
          Ewangelie. Istnienie 4 kanonicznych Ewangelii plus conajmniej
          drugie tyle apokryficznych dowodzi,
          ze sa one dzielem LUDZI a NIE Boga! (...)
          Ucinam znow cytaty z Biblli, jako probe udowadniania wyzszosci
          Toyoty nad Nissanem przy pomocy
          reklamowek Toyoty... :(

          Wiesz co Kagan, podziwiam twoją wiedzę odnośnie tego, jak Bóg powinien był się
          objawić ludziom. Wygląda na to, że On to zrobił niezgodnie z twoimi
          oczekiwaniami. Szkoda, że nie podpowiedziałeś Panu Bogu, jak ma się objawić
          światu, aby tacy ludzie jak ty mogli w niego uwierzyć.

          No to podpowiedz, jak Pan Bóg miał się objawić światu? Miał zrobić jakiś
          spektakularny cud, opisać go i udostępnić wszystkim ludziom? Jak myślisz, czy
          ci, którzy nie byliby świadkami takiego cudu uwierzyliby? Na podstawie jednego
          opisu? Jedną i prawdziwą wersję wydarzeń podawała zawsze agencja TASS a za nią
          PAP. Pamiętasz te czasy?
          Pan Bóg posłużył się zeznaniami wielu kilku osób, które były NAOCZNYMI
          ŚWIADKAMI wydarzeń dotyczących służby, śmierci i zmartwychwstania Jezusa, ale
          ty te zeznania odrzucasz, wolałbyś mieć jeden opis, wtedy też byś go odrzucił,
          bo byłby niewiarygodny – tylko jeden opis.

          Pan Bóg dokonał spektakularnego cudu – wskrzesił Jezusa z martwych. Niestety
          nie dokonało się to na twoich oczach, więc jest to dla ciebie wydarzenie
          niewiarygodne.
          • Gość: Jerzy do Kagana: co to jest 'zło' i skąd się wzięło IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 17.10.02, 17:27
            J: Kiedy patrzysz na otaczający cię świat i nie widzisz w tym ręki
            Stwórcy, lecz
            przypisujesz to przypadkowi, to znaczy, że masz problemy z
            logicznym myśleniem
            i jesteś ślepy na istnienie RZECZYWISTOŚCI BOŻEJ.
            K: To ty masz klopoty z logika, bo nie widzisz, ze IDEALNY kreator
            mogl stworzyc tylko
            IDEALNA kraeacje, a nie przypadkowy swiat pelen zla!
            Jerzy: Widzę, że masz problem ze zrozumieniem zła. Przypisujesz je Bogu, w
            którego istnienie nie wierzysz. To jak zatem twoim zdaniem pojawiło się zło na
            świecie i właściwie, co to jest zło?

            Idealny Stwórca wszystko, co stworzył, było BARDZO DOBRE. Nawet obdarzył nas
            zdolnością podejmowania decyzji, ponosząc ryzyko, że nie będziemy mu posłuszni.
            Gdyby zrobił nas automatami, nie miałby problemów z naszym posłuszeństwem.
            Zaprogramowałby nas i wszystko by było OK. Ale czy bylibysmy wtedy zdolni do
            podejmowania decyzji i dokonywania własnych wyborów?
            Druga sprawa, gdyby natychmiast eliminował tych, którzy się przeciwko niemu
            zbuntowali, to czy ludzkość istniałaby jeszcze dzisiaj? Nawet ty, ze swoją
            bezgrzesznością, nie miałbyś szans na zaistnienie, bo po drodze trafiłby się
            jakiś grzeszny praojciec i linia genealogiczna zostałaby przerwana.
            • Gość: Jerzy Eskapizm psychiczny Kagana IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 17.10.02, 18:32
              J: Jeśli swoim rozumem nie potrafisz poznać prawdziwego Boga, to
              nie używasz go
              zgodnie z przeznaczeniem. Jeśli do silnika benzynowego nalejesz
              diesla, nie
              pojedziesz. Jeśli swój umysł karmisz propagandą antychrzescijańską
              zamiast
              Słowem Bożym, twój rozum nie będzie funkcjonował prawidłowo.
              K: Na jakiej podstwie tak twierdzisz? To sa wylacznie twoje opinie,
              bez poparcia
              w faktach. I dajesz zle przyklady. To ty wlasnie nalewsz zle
              paliwo, ktore niszczy twoj silnik
              jadami przesadow...:(

              Jerzy: z argumentacji przeszedłeś do dziecinnego przegadywania się

              J: Pan Bóg objawił się w sposób
              1. ogólny � poprzez Stworzenie, oraz
              2. szczególny � poprzez Słowo Boże.
              K: Stworzyla nas EWOLUCJA, a Biblie stworzylismy my sami... :)

              Jerzy: Jak nas ta ewolucja tworzyła? Jestem niesłychanie ciekaw jej dokonań.
              Twoje przekonania mają charakter soteriologiczny. Odrzucając Boga, wierząc w
              ewolucję i twierdząc, że Biblia nie ma ponadnaturalnego pochodzenia, próbujesz
              się zbawić od strachu i niepewności odnośnie przyszłości i zdania rachunku ze
              swego życia. Twoje poglądy to pewna forma eskapizmu psychicznego. Nie potrafisz
              z pewnymi rzeczami sobie poradzić, więc uciekasz w absurdalny ewolucjonizm,
              zakładający, ze to życie, to wszystko, nie ma Boga, nie będzie rozrachunku ze
              swego życia.

              J: Jeśli idzie o objawienie ogólne, to pozwól, że tutaj przytoczę
              fragment
              argumentu, którego użyłem kiedyś w dyskusji z Julkiem (mam do niego
              wiele
              autentycznej sympatii) a potem z Gibkim.
              �Nie rozumiem, dlaczego masz problem połączenia wiary z faktami.
              Wiara
              chrześcijańska dotyczy tego, co było i tego, co będzie. Ponadto,
              Bóg objawił
              się ludzkości poprzez tzw. objawienie ogólne oraz objawienie
              szczególne.
              K: Powtarzasz swe hipotezy, ktorych NIE potrafisz udowodnic!

              Jerzy: Ja nie chcę dowodzić istnienia Boga. Nawet Biblia tego nie czyni, gdyż
              jest napisana w oparciu o aksjomat, że Bóg jest. Ja ci mogę najwyżej spróbować
              pokazać, jaki Bóg jest i jak się objawia.

              Hebr. 11,6 Bez wiary zaś nie można podobać się Bogu; kto bowiem
              przystępuje do Boga, musi uwierzyć, że On istnieje i że nagradza tych, którzy
              go szukają.

              J: Objawieniem ogólnym jest cała otaczająca nas przyroda, cały
              wszechświat.
              Ateiści wierzą, że nie ma Boga. Ich wyznanie wiary brzmi: Na
              początku byłą
              martwa, pozbawiona inteligencji materia. Następnie martwa materia,
              na drodze
              ewolucji, ukształtowała istoty obdarzone inteligencją, zdolne do
              komponowania
              muzyki, pisania poematów, itd.
              K: Znow BLAD! Ateisci w NIC nie wierza, oni tylko TWIERDZA na
              podstawie
              faktow, metoda INDUKCJI! NIE sadz innych po sobie!

              Jerzy: Możesz to sobie nazywać jak chcesz. Jakie masz fakty, na których
              budujesz swoje stwierdzenia?
              Spójrzmy na przykład indukcji stosowanej w twoim światopoglądzie:
              1. Samochód – skonstruowany jest z różnych części pasujących do siebie.
              Choć nie widziałem konstruktora, zakładam jednak, że taki istnieje.
              2. Zegarek - skonstruowany jest z różnych części pasujących do siebie.
              Choć nie widziałem konstruktora, zakładam jednak, że taki istnieje
              3. Telewizor - skonstruowany jest z różnych części pasujących do siebie.
              Choć nie widziałem konstruktora, zakładam jednak, że taki istnieje
              4. Mysz – skonstruowana z różnych skomplikowanych organów ....
              5. Człowiek – skonstruowany z różnych skomplikowanych organów, zdolny do
              myślenia, świadomego działania, planowania, okazywania emocji .....

              I co twoja indukcja mówi ci o pochodzeniu myszy bądź człowieka?
              • Gość: Jerzy Ewolucja: fakt czy wiara w absurd? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 17.10.02, 18:36
                J: Na poparcie tej wiary gromadzi się tzw. materiał dowodowy, który służy
                jako �fakt� potwierdzający teorie ewolucji i to, że do stworzenia
                człowieka nie
                byłą potrzebna inteligencja z zewnątrz.
                K: Znow BLAD! Mylisz swa nierozumna wiare z metoda naukowa, czyli
                obiektywna!

                Jerzy: No to jak twój rozum podchodzi do kwestii powstania złożonych rzeczy
                mających swój cel?

                J: Teiści wierzą, że na początku był Bóg, LOGOS, inteligencja,
                która stworzyła
                wszystko z niczego. W końcu Bóg stworzył człowieka. Na poparcie
                takiej wiary,
                gromadzi się materiał dowodowy z wszystkich dziedzin nauki, który
                jednoznacznie
                wskazuje, że za całym stworzeniem stoi INTELIGENCJA.
                K: Inteligencja, ktora stworzyla pasozyty, Hitlera, Stalina,
                gulagi, Auschwitz, ktora podklada bomby
                na Bali i kieruje samoloty na budynki pelne ludzi... :(
                Dziekuje za taki LOGOS...:(
                Jerzy: Znowu oskarżasz Boga, w którego nie wierzysz? No to jak wyjaśnisz
                pochodzenia zła w świecie?

                J: Materiał dowodowy /fakty/ przedstawiane przez teistów nie
                wymagają tak wielkiej
                wiary, jak tego wymaga ateizm.
                K: Ateizm NIE wymaga wiary, ale ROZUMU!

                Jerzy: Już ci pokazałem, że ateizm wymaga większej wiary niż teizm. Choćby
                przez argument Paleya i to, co ty napisałeś o prawdopodobieństwie zaistnienia
                życia przez przypaadek.

                J: Dam prosty przykład (w oparciu o tzw. argument Paleya, znany już
                ponad 200 lat). Mam zegarek. Skoro nigdy nie widziałem tego, który
                go stworzył, a w szufladzie
                poniewierają mi się różne części po starych zegarkach (ogniwa
                pośrednie), to
                mam założyć, że zegarek powstał samorzutnie, bez udziału
                inteligencji (zegarmistrza) ?
                K: Zegarek ma kolka na osiach, a tego ewolucja nie potrafi stworzyc
                bezposrednio, tylko
                poprzez swe inteligente stwory!

                Jerzy: Wnioskuję z twojej wypowiedzi, że ewolucja najpierw stworzyła istoty
                bardziej skomplikowane, aby one mogły tworzyć rzeczy mniej skomplikowane. Hmmm,
                ciekawa hipoteza, o przepraszam, ciekawe STWIERDZENIE. Twierdzisz, że aby to
                przyjąć, wiara nie jest potrzebna?

                J: Popatrz jak skomplikowany jest ludzki DNA. Czy myślisz, że coś
                tak
                skomplikowanego mogło powstać samorzutnie, bez udziału INTELIGENCJI?
                K: Juz Swift opisal, jak nierozumne malpy pisza rozumne ksiazki
                poprzez
                skladanie zdan z przypadkowych wyrazow i liter. To tylko kwestia
                skali
                (w czasie i przestrzeni)...
                Jerzy: No to ile czasu trzeba było, aby stworzyć ludzki DNA?

                J: Tyle tamtego argumentu. Kontynuuję:
                Odnośnie objawienia szczególnego i ogólnego, to autor listu do
                Hebrajczyków
                pisze następująco: (...)
                K: Znow udowadniasz prawdziwosc Biblii cytatami z niej! WSTYD!
                Obrazasz
                ma inteligencje!
                Jerzy: Tutaj mam problem, który już wyraziłem w innym miejscu: Co rozumiesz
                przez obrażanie? Czy moje postępowanie niezgodne z twoją etyką? Czy zatem etyka
                twojego światopoglądu jest lepsza od etyki mojego światopoglądu?
                • Gość: Jerzy Kiedyś nie będzie już bólu i cierpienia IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 17.10.02, 18:57

                  J: Do jakiejkolwiek dziedziny nauki spojrzysz, wszędzie odkrywasz
                  pewne prawa,
                  cele i uporządkowaną informację. Tak więc nauka postuluje istnienie
                  Inteligentnej Praprzyczyny wszystkich rzeczy. Zatem nauka stoi
                  mocno po stronie
                  objawienia biblijnego.
                  K: Nie rozumiesz filozofii nauki! Nauka nie szuka inteligentej
                  praprzyczyny, a tylko
                  bada fakty: wyszukuje prawidlowsci w wystepowaniu tych faktow,
                  tworzy na tej podstawie
                  hipotezy, ktore pozniej testuje na zebranych danych. Nauka nie moze
                  stac po stronie
                  bajek biblijnych, bo Biblia to tylko kolejny zbior legend... Brak w
                  niej faktow, szczegolnie
                  w NT!

                  Jerzy: Biblia twierdzi, że Bóg stworzył ... Nauka pokazuje, że za każdą formą
                  życia stoi inny kod genetyczny, czyli informację o niesłychanej złożoności.
                  Informacja postuluje istnienie kogoś, kto ją w tam zakodował. Tak więc nauka
                  stoi po stronie kreacjonizmu. NT tez twierdzi, że Bóg stworzył ...

                  J: Twój światopogląd � czy to humanizm w wydaniu świeckim czy
                  marskistowsko
                  leninowskim, twierdzi, że wszystko powstało przez �przypadkowe
                  zdarzenia'.
                  K: Bo tak jest. Znasz termodynamike? Na poczatku byl chaos i w chaos
                  sie wszystko obroci...

                  Jerzy: A po drodze, z chaosu, na skutek przypadkowych zdarzeń i ewolucji,
                  wyłonił się niezwykle uporządkowany KOSMOS, bez udziału kogoś, kto to
                  uporządkował. Chcesz abym w to uwierzył?

                  J: W innej dyskusji już mieliśmy �starcie� na temat wiary w źródło
                  powstania
                  życia. Oto fragment:
                  �Uparcie twierdzisz, że to nie Stwórca, lecz ślepa ewolucja
                  ukształtowała
                  inteligentnego człowieka? Twoja wiara w fluktuacje jest
                  imponująca. Cytuję:
                  " ale ta PIERWSZA PRZYCZYNA to prawa statystyki i fizyki, ktore
                  dopuszczaja
                  fluktuacje na poziomie kwantowym nawet w tzw. absolutnej prozni,
                  fluktuacje ktore "produkuja' tzw.
                  czastki wirtualne, i to, ze taka "wirtualnosc" moze
                  sie "przerodzic" w realnosc, chocby
                  prawdopodobienstwo tego bylo np. 10^-100, czyli znacznie MNIEJ niz
                  odwrotnosc liczby wiekszej
                  niz ilosc atomow w naszym wszechswiecie...�
                  Pan Jezus by powiedział, że takiej wiary to nawet w Izraelu nie
                  znalazł.�
                  K: Co ma legendarny Jeszu do realnie istniejacych praw fizyki?
                  Nie myl slepej wiary z logiczna nauka!

                  Jerzy: Użyłem słów Jezusa, które były wypowiedziane w sensie pozytywnym o
                  setniku, ale ty tego nie złapałeś:

                  Mateusz 8,5 A gdy wszedł do Kafarnaum, przystąpił do niego setnik, prosząc
                  go
                  8,6 i mówiąc: Panie, sługa mój leży w domu sparaliżowany i bardzo cierpi.
                  8,7 Rzekł mu Jezus: Przyjdę i uzdrowię go.
                  8,8 A odpowiadając setnik rzekł: Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł
                  pod dach mój, ale powiedz tylko słowo, a będzie uzdrowiony sługa mój.
                  8,9 Bo i ja jestem człowiekiem podległym władzy i mam pod sobą żołnierzy;
                  i mówię temu: Idź, a idzie; innemu zaś: Przyjdź, a przychodzi; i słudze swemu:
                  Czyń to, a czyni.
                  8,10 Gdy Jezus to usłyszał, zdziwił się i rzekł do tych, którzy szli za
                  nim: Zaprawdę powiadam wam, u nikogo w Izraelu tak wielkiej wiary nie znalazłem.


                  J: Podziwiam twoją wiarę w to, co według ciebie jest PIERWSZĄ
                  PRZYCZYNĄ.
                  K: Znow mylisz twierdzenia naukowe z twa slepa wiara. Dyskusja z
                  toba nie ma wiec sensu, bo
                  ty masz mylne wyobrazenia o mym swiatopogladzie. Twierdzisz, ze ja
                  w cos wierze, a ja w NIC nie wierze!
                  Ty tego zas nigy NIE zrozumiesz...:(

                  Jerzy: Rozumiem, że pewna część twoich życzeń jest traktowana jako
                  rzeczywistość. To przejaw twego eskapizmu, o którym pisałem wyżej.


                  J: Według mojego światopoglądu, prawdopodobieństwo zaistnienia
                  DNA za sprawą
                  INTELIGENCJI, jest 1:1. Tutaj rozum ma solidne oparcie na
                  faktach naukowych.
                  K: Jakich? Po co ta inteligencja bawila by sie w stwarzanie DNA?
                  DNA, ktore
                  czesto sie psuje i powoduje np. raka... :(
                  Jerzy: Choroby zostały spowodowane naszym upadkiem w grzech. Ale dla
                  wierzących, nie jest to taki straszny problem. Wiedzą, że ciało, w którym
                  obecnie żyją, i tak umrze. Kiedy jednak Jezus powróci po SWOICH, obdarzy ich
                  nowym, nieśmiertelnym, nieskazitelnym ciałem. Tam już nie będzie chorób ani
                  bólu.

                  Paweł tak to opisuje:
                  1 Tesaloniczan 15,46 Wszakże nie to, co duchowe, jest pierwsze, lecz to, co
                  cielesne, potem dopiero duchowe.
                  15,47 Pierwszy człowiek jest z prochu ziemi, ziemski; drugi człowiek jest z
                  nieba.
                  15,48 Jaki był ziemski człowiek, tacy są i ziemscy ludzie; jaki jest
                  niebieski człowiek, tacy są i niebiescy.
                  15,49 Przeto jak nosiliśmy obraz ziemskiego człowieka, tak będziemy też
                  nosili obraz niebieskiego człowieka.
                  15,50 A powiadam, bracia, że ciało i krew nie mogą odziedziczyć Królestwa
                  Bożego ani to, co skażone, nie odziedziczy tego, co nieskażone.
                  15,51 Oto tajemnicę wam objawiam: Nie wszyscy zaśniemy, ale wszyscy będziemy
                  przemienieni
                  15,52 w jednej chwili, w oka mgnieniu, na odgłos trąby ostatecznej; bo trąba
                  zabrzmi i umarli wzbudzeni zostaną jako nie skażeni, a my zostaniemy
                  przemienieni.
                  15,53 Albowiem to, co skażone, musi przyoblec się w to, co nieskażone, a to,
                  co śmiertelne, musi przyoblec się w nieśmiertelność.
                  15,54 A gdy to, co skażone, przyoblecze się w to, co nieskażone, i to, co
                  śmiertelne, przyoblecze się w nieśmiertelność, wtedy wypełni się słowo
                  napisane: Pochłonięta jest śmierć w zwycięstwie!
                  15,55 Gdzież jest, o śmierci, zwycięstwo twoje? Gdzież jest, o śmierci,
                  żądło twoje?
                  15,56 A żądłem śmierci jest grzech, a mocą grzechu jest zakon;
                  15,57 ale Bogu niech będą dzięki, który nam daje zwycięstwo przez Pana
                  naszego, Jezusa Chrystusa.



                  J: Twój światopogląd postuluje, że realność zaistnienia świata
                  takim jakim jest
                  przez przypadek, wynosi 10 do minus setnej. Aby to przyjąć,
                  trzeba wyłączyć
                  rozum i uwierzyć w absurd.
                  K: Ja ci dalem tylko przyklad! Nie rozumiesz statystyki.
                  Prawdopodobienstwo trafienia szostki w
                  Totka jest znikome, ale poniewaz graja miliony, wiec prawie co
                  tydzien ktos ja trafia... ;)
                  J: W twoim przypadku wiara dominuje nad rozumem. Dlaczego?
                  K: Znow wykrecasz kota ogonem! To przeciez u ciebie religia nie
                  pozwala ci myslec racjonalnie!

                  Jerzy: Moja religia każe mi wierzyć w fakty a nie urojenia eskapistów odnośnie
                  pochodzenia i przeznaczenia człowieka. A fakty są takie, że prawdopodobieństwo
                  powstania życia na ziemi przez Stwórcę jest 1:1, a przez przypadek, 10 do minus
                  setnej.

                  J: Epistemologia twego światopoglądu nie pozwala na traktowanie
                  Biblii jako źródła
                  poznania. Odrzuca proste i jasne Boże objawienie na rzecz
                  skomplikowanych,
                  wielce nieprawdopodobnych �naukowych� spekulacji o pochodzeniu
                  wszechświata,
                  które po prostu trzeba ciachnąć brzytwą Ockama, - ciach i już po
                  nich.
                  K: Ukradles mi owa brzytwe! Pamietaj, ze Ockham zostal
                  ekskomunikowany jako
                  heretyk! Mylisz wiedze naukowa, ktora jest zawsze niepelna zze
                  swoimi dogmatami,
                  niezmiennymi od tysiecy lat, i opartmi na wielce ubogiej wiedzy
                  prymitywnych koczownikow
                  z Bliskiego Wschodu... :(

                  Jerzy: Nie ukradłem, ale tutaj ci ją na chwilę zabrałem, bo się nią kaleczyłeś
                  i wymachiwałeś nią bez opamiętania. Posługując się brzytwą Ockhama,
                  postulującego rozwiązania proste, ciacham po twoich eskapistycznych urojeniach.

                  Pozdrawiam,
                  Jerzy

                  • Gość: Kagan Re: Kiedyś nie będzie już bólu i cierpienia IP: *.its.monash.edu.au / *.arts.monash.edu.au 18.10.02, 05:29
                    K: Nie rozumiesz filozofii nauki! Nauka nie szuka inteligentej praprzyczyny, a tylko
                    bada fakty: wyszukuje prawidlowsci w wystepowaniu tych faktow, tworzy na tej podstawie
                    hipotezy, ktore pozniej testuje na zebranych danych. Nauka nie moze
                    stac po stronie bajek biblijnych, bo Biblia to tylko kolejny zbior legend... Brak w
                    niej faktow, szczegolnie w NT!
                    Jerzy: Biblia twierdzi, że Bóg stworzył ...
                    K: Juz ci tlumaczylem, ze idealny krator moze stworzyc tylko
                    idealne dzielo...

                    J: Nauka pokazuje, że za każdą formą życia stoi inny kod genetyczny, czyli informację o niesłychanej
                    złożoności.
                    K: Program Windows jest tez nieslychanie zlozony, ale NIE jest dzielem Boga, a
                    wielu ludzi... Nie ma w nim nic cudownego...
                    J: Informacja postuluje istnienie kogoś, kto ją w tam zakodował. Tak więc nauka
                    stoi po stronie kreacjonizmu. NT tez twierdzi, że Bóg stworzył ...
                    K: Skad to twierdzenie? Informacja powstaje tez na skutek chaotycznej gry sil przyrody.
                    Przyklad: blyskawica - informacja o nadchodzacej burzy, poprzedzajaca grzmot...
                    Co tworzy zas burze? Chaotyczne dzialanie sil przyrody!
                    Znow: bledne zalozenia, niepoprawne rozumowanie, mylne i klamliwe wnioski...:(
                    J: Twój światopogląd(...)twierdzi, że wszystko powstało przez �przypadkowe zdarzenia'.
                    K: Bo tak jest. Znasz termodynamike? Na poczatku byl chaos i w chaos sie wszystko obroci...
                    Jerzy: A po drodze, z chaosu, na skutek przypadkowych zdarzeń i ewolucji,
                    wyłonił się niezwykle uporządkowany KOSMOS, bez udziału kogoś, kto to
                    uporządkował. Chcesz abym w to uwierzył?
                    K: NIE! Abys to ZROZUMIAL!

                    J: W innej dyskusji już mieliśmy �starcie� na temat wiary w źródło powstania życia. Oto fragment:
                    �Uparcie twierdzisz, że to nie Stwórca, lecz ślepa ewolucja ukształtowała inteligentnego człowieka?
                    Twoja wiara w fluktuacje jest imponująca. Cytuję: " ale ta PIERWSZA PRZYCZYNA to prawa statystyki i
                    fizyki, ktore dopuszczaja fluktuacje na poziomie kwantowym nawet w tzw. absolutnej prozni,
                    fluktuacje ktore "produkuja' tzw. czastki wirtualne, i to, ze taka "wirtualnosc" moze
                    sie "przerodzic" w realnosc, chocby prawdopodobienstwo tego bylo np. 10^-100, czyli znacznie MNIEJ niz
                    odwrotnosc liczby wiekszej niz ilosc atomow w naszym wszechswiecie...�
                    (...)
                    J: Podziwiam twoją wiarę w to, co według ciebie jest PIERWSZĄ PRZYCZYNĄ.
                    K: Znow mylisz twierdzenia naukowe z twa slepa wiara. Dyskusja z toba nie ma wiec sensu, bo
                    ty masz mylne wyobrazenia o mym swiatopogladzie. Twierdzisz, ze ja w cos wierze, a ja w NIC nie wierze!
                    Ty tego zas nigy NIE zrozumiesz...:(
                    Jerzy: Rozumiem, że pewna część twoich życzeń jest traktowana jako rzeczywistość. To przejaw twego
                    eskapizmu, o którym pisałem wyżej.
                    K: Znow klecho wywracasz kota ogonem, i implikujesz mi wishful thinking, ktore jest tyowe wlasnie dla
                    religiantow! Przeciezx ja w nic nie wierze, wiec nie musze naginac faktow do dogmatow...
                    J: Według mojego światopoglądu, prawdopodobieństwo zaistnienia DNA za sprawą
                    INTELIGENCJI, jest 1:1. Tutaj rozum ma solidne oparcie na faktach naukowych.
                    K: Jakich? Po co ta inteligencja bawila by sie w stwarzanie DNA? DNA, ktore czesto sie psuje i
                    powoduje np. raka... :(
                    Jerzy: Choroby zostały spowodowane naszym upadkiem w grzech. Ale dla
                    wierzących, nie jest to taki straszny problem. Wiedzą, że ciało, w którym obecnie żyją, i tak umrze.
                    K: GENIALNE! Zamknijmy wiec szpitale i wydzialy medycyny, a pieniadze skierujmy na
                    kler i koscioly! Uwalaniajac sie od grzechu, uwolnimy sie tez od chorob!
                    I po co zyc w ciele? Nie lepiej od razu do Boga? Chrzest i od razu cialo do grobu,
                    dusza do nieba! Nie mniej mnie za skonczonego idiote, prosze... (...)
                    J: Kiedy jednak Jezus powróci po SWOICH, obdarzy ich nowym, nieśmiertelnym, nieskazitelnym ciałem.
                    Tam już nie będzie chorób ani bólu.
                    K: JESTES JEHOWITA! NA 100%! Po co duchom cialo?
                    (...)
                    K: Nie rozumiesz statystyki. Prawdopodobienstwo trafienia szostki w Totka jest znikome, ale poniewaz
                    graja miliony, wiec prawie co tydzien ktos ja trafia... ;)
                    J: W twoim przypadku wiara dominuje nad rozumem. Dlaczego?
                    K: Znow wykrecasz kota ogonem! To przeciez u ciebie religia nie pozwala ci myslec racjonalnie!
                    Jerzy: Moja religia każe mi wierzyć w fakty a nie urojenia eskapistów odnośnie
                    pochodzenia i przeznaczenia człowieka. A fakty są takie, że prawdopodobieństwo
                    powstania życia na ziemi przez Stwórcę jest 1:1, a przez przypadek, 10 do minus setnej.
                    K: Skad wziales te liczby? Pwenie ze swej chorej glowy... :(
                    (...)
                    Jerzy: Nie ukradłem, ale tutaj ci ją (brzytwe OIckhana) na chwilę zabrałem, bo się nią kaleczyłeś
                    i wymachiwałeś nią bez opamiętania. Posługując się brzytwą Ockhama, postulującego rozwiązania
                    proste, ciacham po twoich eskapistycznych urojeniach.
                    K: Proste, to nie znaczy uproszczone! Ockham urzywal bowiem swej brzytwy do
                    niszczenia bytow zbytecznych, m. in. boskich... :(
                    • Gość: Jerzy Stworzenie: przez przypadek czy inteligencję? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 19.10.02, 00:54
                      Drogi Kaganie,
                      W cytowanym poniżej fragmencie dyskusji mylisz świadome inteligentne działania
                      z przypadkowymi zjawiskami w przyrodzie.

                      J: Nauka pokazuje, że za każdą formą życia stoi inny kod genetyczny, czyli
                      informację o niesłychanej
                      złożoności.
                      K: Program Windows jest tez nieslychanie zlozony,
                      ale NIE jest dzielem Boga, a
                      wielu ludzi... Nie ma w nim nic cudownego...

                      Jerzy: Dzięki, za to co powiedziałeś. Za Windowsem stoi zatem inteligencja
                      ludzi. Pan Bóg stworzył człowieka na swój obraz – obdarzył go inteligencją i
                      pomysłowością. Biblia tez o tym mówi.

                      Np. Wyjścia 31,2 Patrz! Powołałem imiennie Besalela, syna Uriego, syna
                      Chura z plemienia Judy,
                      31,3 i napełniłem go duchem Bożym, mądrością, rozumem, poznaniem,
                      wszechstronną zręcznością w rzemiośle,
                      31,4 pomysłowością w wyrobach ze złota, srebra i miedzi,
                      31,5 w szlifowaniu drogich kamieni do oprawy, w snycerstwie i we wszelkiej
                      artystycznej robocie.

                      Suma wiedzy i pomysłowości ludzi uzdolniła nas w końcu do stworzenia windowsa.
                      Przypadkowe siły przyrody, jak wspomniana niżej burza, mogą taki program
                      najwyżej zniszczyć, ale nie stworzyć.

                      J: Informacja postuluje istnienie kogoś, kto ją w
                      tam zakodował. Tak więc nauka
                      stoi po stronie kreacjonizmu. NT tez twierdzi,
                      że Bóg stworzył ...
                      K: Skad to twierdzenie? Informacja powstaje tez
                      na skutek chaotycznej gry sil przyrody.
                      Przyklad: blyskawica - informacja o nadchodzacej
                      burzy, poprzedzajaca grzmot...
                      Co tworzy zas burze? Chaotyczne dzialanie sil
                      przyrody!
                      Znow: bledne zalozenia, niepoprawne rozumowanie,
                      mylne i klamliwe wnioski...:(
                      J: Twój światopogląd(...)twierdzi, że wszystko
                      powstało przez �przypadkowe zdarzenia'.
                      K: Bo tak jest. Znasz termodynamike? Na poczatku
                      byl chaos i w chaos sie wszystko obroci...
                      Jerzy: A po drodze, z chaosu, na skutek
                      przypadkowych zdarzeń i ewolucji,
                      wyłonił się niezwykle uporządkowany KOSMOS, bez
                      udziału kogoś, kto to
                      uporządkował. Chcesz abym w to uwierzył?
                      K: NIE! Abys to ZROZUMIAL!

                      Jerzy: potrafię odróżnić inteligentne działania od zdarzeń przypadkowych. Te
                      drugie nie potrafią tworzyć teleologicznie. A jeśli idzie o zjawiska przyrody,
                      to one też są w kontroli Boga:
                      Na przykład Jeremiasz pisze, że z powodu grzechu narodu nawet zjawiska pogodowe
                      zostały zachwiane:
                      5,21 Słuchajże tego, ludu głupi i nierozumny, wy, którzy macie oczy, a nie
                      widzicie, macie uszy, a nie słyszycie!
                      5,22 Czy nie ma u was bojaźni przede mną? - mówi Pan - i nie drżycie przed
                      moim obliczem? Ja wytyczyłem morzu jako granicę piasek nadbrzeżny, wieczystą
                      zaporę, której przebyć nie może, i choć się burzy, jednak jej nie przemoże,
                      choć szumią jego fale, jednak jej nie mogą przekroczyć.
                      5,23 Lecz ten lud ma serce krnąbrne i przekorne; odstąpili i odeszli.
                      5,24 I nie pomyśleli w swoim sercu: Bójmy się Pana, naszego Boga, który
                      daje w czasie właściwym zarówno deszcz wczesny, jak i późny, który nam zapewnia
                      ustalone tygodnie żniwa.
                      5,25 Wasze winy obaliły ten porządek, a wasze grzechy pozbawiły was dobrego,
                      5,26 gdyż w moim ludzie są bezbożni, którzy rozstawiają sieci jak
                      ptasznicy, zastawiają zgubne sidła, aby łapać ludzi.
                      5,27 Jak klatka pełna jest ptaków, tak ich domy pełne są zrabowanego
                      mienia; dlatego stali się możni i bogaci,
                      5,28 są otyli i opaśli, przekroczyli nawet miarę złego; nie dbają o prawo o
                      sprawę sieroty, aby się jej dobrze wiodło, nie bronią prawa ubogich.
                      5,29 Czy za to nie mam ich karać? - mówi Pan. Czy na takim narodzie nie mam
                      się mścić?
                      5,30 Rzeczy okropne i ohydne dzieją się w tym kraju.
                      5,31 Prorocy prorokują fałszywie, a kapłani nauczają według własnego
                      widzimisię; mój zaś lud kocha się w tym. Lecz co poczniecie, gdy to się skończy?


                      Jerzy,
                      • Gość: Kagan Stworzenie przez przypadek IP: *.vic.bigpond.net.au 19.10.02, 14:39
                        J: W cytowanym poniżej fragmencie dyskusji mylisz świadome inteligentne
                        działania z przypadkowymi zjawiskami w przyrodzie. Nauka pokazuje, że za każdą
                        formą życia stoi inny kod genetyczny, czyli informację o niesłychanej
                        złożoności.
                        K: Program Windows jest tez nieslychanie zlozony, ale NIE jest dzielem Boga, a
                        wielu ludzi... Nie ma w nim nic cudownego...
                        Jerzy: Dzięki, za to co powiedziałeś. Za Windowsem stoi zatem inteligencja
                        ludzi. Pan Bóg stworzył człowieka na swój obraz – obdarzył go inteligencją i
                        pomysłowością. Biblia tez o tym mówi.
                        K: Biblia mowi tez pewnie o komputerach i systemie operacyjnym Windows... ;)
                        Nie badz smieszny, prymitywni koczownicy, ktorych legendy skladaja sie na
                        Biblie, nie mieli pojecia o komputerach... Inteligencja, ktora
                        stworzyla programy komputerowe jest zas wyraznie dzielem przypadku, bowiem
                        jest ulomna, co widac po wynikach jej dzialania (np. po znacznej
                        ilosci bledow w systemie Windows)...
                        J: Suma wiedzy i pomysłowości ludzi uzdolniła nas w końcu do stworzenia
                        windowsa (SIC). Przypadkowe siły przyrody, jak wspomniana niżej burza, mogą
                        taki program najwyżej zniszczyć, ale nie stworzyć.
                        K: Juz ci tlumaczylem, ze inteligencja powstala na drodze ewolucji.
                        Jej niedoskonalosc swiadczy najlepiej o tym, ze jest ona dzielem
                        slepej natury, a nie superidealnego kreatora...
                        J: Informacja postuluje istnienie kogoś, kto ją tam zakodował. Tak więc nauka
                        stoi po stronie kreacjonizmu. NT tez twierdzi, że Bóg stworzył ...
                        K: Skad to twierdzenie? Informacja powstaje tez na skutek chaotycznej gry sil
                        przyrody. Przyklad: blyskawica - informacja o nadchodzacej
                        burzy, poprzedzajaca grzmot... Co tworzy zas burze? Chaotyczne dzialanie sil
                        przyrody! Znow: bledne zalozenia, niepoprawne rozumowanie,
                        mylne i klamliwe wnioski...:(
                        J: Twój światopogląd(...)twierdzi, że wszystko powstało przez przypadkowe
                        zdarzenia.
                        K: Bowiem tak jest. Znasz termodynamike? Na poczatku byl chaos i w chaos sie
                        wszystko obroci...
                        Jerzy: A po drodze, z chaosu, na skutek przypadkowych zdarzeń i ewolucji,
                        wyłonił się niezwykle uporządkowany KOSMOS, bez udziału kogoś, kto to
                        uporządkował. Chcesz abym w to uwierzył?
                        K: Jaki uporzadkowany? Wysepki porzadku w morzu chaosu. Wiesz co to jest
                        entropia, i co znaczy drugie prawo termodynmiki? Ale po co sie pytam?
                        Przeciez entropii nie ma w Biblii...:(
                        Jerzy: potrafię odróżnić inteligentne działania od zdarzeń przypadkowych. Te
                        drugie nie potrafią tworzyć teleologicznie. A jeśli idzie o zjawiska przyrody,
                        to one też są w kontroli Boga: (...)
                        K: Znow masz mnie za skonczonego idiote? Dajesz dowody biblijne na potwierdzenie
                        twej biblijnej pseudofizyki! :( I skad to zalozenie, ze kazde dzialanie musi
                        miec jakis z gory okreslony cel?
                        Przestan dawac te tasiemcowe cytaty z Biblli, bo sie po prostu kompromitujesz.
                        Nie masz wlasnego zdania, tylko jak automat powtarzasz legendy prymitywnych
                        koczownikow zydowskich sprzed tysiecy lat!
                • Gość: Kagan Ewolucja to fakt! Jerzy jej dowodem! IP: *.vic.bigpond.net.au 18.10.02, 10:34
                  J: Na poparcie tej wiary gromadzi się tzw. materiał dowodowy, który służy
                  jako fakt potwierdzający teorie ewolucji i to, że do stworzenia
                  człowieka nie byłą potrzebna inteligencja z zewnątrz.
                  K: Znow BLAD! Ewolucja to nie wiara (religia) a teoria naukowa!
                  Moze byc ona zastapiona inna, bardziej dokladna, jak to bylo np.
                  z mechanika Einsteina ktora zastapila wczesniejsza mechanike Newtona.
                  Mylisz swa nierozumna wiare z metoda naukowa, czyli obiektywna!
                  Jerzy: No to jak twój rozum podchodzi do kwestii powstania złożonych rzeczy
                  mających swój cel?
                  K: Jestes teleologiem (nie myl z teologiem): wszedzie widzisz jakis racjonalny
                  cel, nawet jak go nie ma. Typowe autystyczne "wishful thinking"...:(
                  J: Teiści wierzą, że na początku był Bóg, LOGOS, inteligencja,
                  która stworzyła wszystko z niczego. W końcu Bóg stworzył człowieka. Na poparcie
                  takiej wiary, gromadzi się materiał dowodowy z wszystkich dziedzin nauki, który
                  jednoznacznie wskazuje, że za całym stworzeniem stoi INTELIGENCJA.
                  K: Mowisz nie o nauce, a o fundamentalistycznej pseudonauce
                  chrzescijanskiej... Inteligencja, ktora stworzyla pasozyty, Hitlera, Stalina,
                  gulagi, Auschwitz, ktora podklada bomby na Bali i kieruje samoloty na budynki
                  pelne ludzi... :( Dziekuje za taki LOGOS...:(
                  Sam jestes zreszta ze swym ograniczeniem umyslowym najlepszym przykladem na to,
                  ze stworzyla cie bezsmyslna ewolucja a nie superinteligenty osobowy
                  kreator... :(
                  Jerzy: Znowu oskarżasz Boga, w którego nie wierzysz? No to jak wyjaśnisz
                  pochodzenia zła w świecie?
                  K: Czemu sie podkladasz? Jak idealny i milosierny Bog mogl stworzyc
                  tyle zla? Zlo to najlepszy dowod na ewolucje!
                  J: Materiał dowodowy /fakty/ przedstawiane przez teistów nie
                  wymagają tak wielkiej wiary, jak tego wymaga ateizm.
                  K: Ateizm NIE wymaga wiary, ale ROZUMU! Ateizm to NIE jest religia,
                  a naukowy, racjonalny i logiczny swiatopoglad!
                  Jerzy: Już ci pokazałem, że ateizm wymaga większej wiary niż teizm. Choćby
                  przez argument Paleya i to, co ty napisałeś o prawdopodobieństwie zaistnienia
                  życia przez przypaadek.
                  K: Jaki argument i pamietaj, ze nic mi nie wykazales...:(
                  I poducz sie matematyki, a szczegolnie statystyki i teorii prawdopodobienstwa!
                  Zjawiska bardzo nieprawdopodobne zachodza np. dosc regularnie i czesto
                  w wielkich populacjach (atomow czy ludzi)...;) Tzw. prawo wielkich liczb!
                  J: Dam prosty przykład (w oparciu o tzw. argument Paleya, znany już
                  ponad 200 lat). Mam zegarek. Skoro nigdy nie widziałem tego, który
                  go stworzył, a w szufladzie poniewierają mi się różne części po starych
                  zegarkach (ogniwa pośrednie), to mam założyć, że zegarek powstał samorzutnie,
                  bez udziału inteligencji (zegarmistrza) ?
                  K: Zegarek ma kolka na osiach, a tego ewolucja nie potrafi stworzyc
                  bezposrednio, tylko poprzez swe inteligente stwory!
                  Jerzy: Wnioskuję z twojej wypowiedzi, że ewolucja najpierw stworzyła istoty
                  bardziej skomplikowane, aby one mogły tworzyć rzeczy mniej skomplikowane. Hmmm,
                  ciekawa hipoteza, o przepraszam, ciekawe STWIERDZENIE. Twierdzisz, że aby to
                  przyjąć, wiara nie jest potrzebna?
                  K: Przekrecasz znow me slowa! Czlowiek jest o wiele bardziej zlozonym systemem
                  niz zegarek. Po prostu ewolucja bialkowa nie moze wytworzyc kola na osi...
                  Nieco uczciwosci, prosze! To ty dales przyklad z zegarkiem, a nie ja!
                  Pamietaj, ze jak dasz miliardom malp czesci do miliardow zegarkow, i pozwolisz
                  im to robic miliardy lat, to maga z tego powstac ciekawe rzeczy...;)
                  J: Popatrz jak skomplikowany jest ludzki DNA. Czy myślisz, że coś
                  tak skomplikowanego mogło powstać samorzutnie, bez udziału INTELIGENCJI?
                  K: Juz Swift opisal, jak nierozumne malpy pisza rozumne ksiazki poprzez
                  skladanie zdan z przypadkowych wyrazow i liter. To tylko kwestia
                  skali (w czasie i przestrzeni)...
                  Jerzy: No to ile czasu trzeba było, aby stworzyć ludzki DNA?
                  K: Poczytaj w ksiazkach o ewolucji! Na pewno znacznie dluzej niz
                  te kilka tysiecy lat (wiek swiata w/g Biblii)...:)
                  J: Odnośnie objawienia szczególnego i ogólnego, to autor listu do
                  Hebrajczyków pisze następująco: (...)
                  K: Znow udowadniasz prawdziwosc Biblii cytatami z niej! WSTYD!
                  Obrazasz ma inteligencje!
                  Jerzy: Tutaj mam problem, który już wyraziłem w innym miejscu: Co rozumiesz
                  przez obrażanie? Czy moje postępowanie niezgodne z twoją etyką? Czy zatem etyka
                  twojego światopoglądu jest lepsza od etyki mojego światopoglądu?
                  K: Nie schodz na boczne tory! Po prostu cie juz tyle razy prosilem, abys
                  nie uzasadnial prawdziwosci Biblii cytujac owa Biblie! To jest brak
                  szacunku dla dyskutanta!

                  • Gość: Jerzy Uchylasz się od odpowiedzi na pytanie o etyce IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 19.10.02, 01:00
                    Tym razem tytuł wątku miał sugerować, że powstałem przez ewolucję, pewnie od
                    małpy. Tak wierzysz w ewolucję, a posługujesz się nią, aby deprecjonować ludzi?
                    Nadal wierzę, że moim Stwórcą jest Bóg.

                    Ale nie o tym chciałm pisać, drogi Kaganie,
                    Uchylasz się od odpowiedzi na pytanie o etyce.

                    K: Znow udowadniasz prawdziwosc Biblii cytatami z niej! WSTYD!
                    Obrazasz ma inteligencje!
                    Jerzy: Tutaj mam problem, który już wyraziłem w
                    innym miejscu: Co rozumiesz
                    przez obrażanie? Czy moje postępowanie niezgodne z
                    twoją etyką? Czy zatem etyka
                    twojego światopoglądu jest lepsza od etyki mojego
                    światopoglądu?
                    K: Nie schodz na boczne tory! Po prostu cie juz tyle
                    razy prosilem, abys
                    nie uzasadnial prawdziwosci Biblii cytujac owa
                    Biblie! To jest brak
                    szacunku dla dyskutanta!

                    Jerzy:
                    Wyjaśnij mi w oparciu o twój światopogląd, na czym polega ‘obrażanie kogoś’
                    i ‘brak szacunku’.
                    Według mojego światopoglądu, umożliwianie innym poznania nauki biblijnej jest
                    posłuszeństwem wobec Jezusa, który powiedział do swoich uczniów:
                    Mat 28,19 Idźcie tedy i czyńcie uczniami wszystkie narody, ....
                    28,20 ucząc je przestrzegać wszystkiego, co wam przykazałem.

                    Ja jestem posłuszny nakazowi Jezusa, a ty zarzucasz mi brak szacunku. Jakie
                    wartości twoje etyczne pogwałciłem? I ponawiam pytanie, czy zatem etyka
                    twojego światopoglądu jest lepsza od etyki mojego światopoglądu?

                    Jerzy

                    • Gość: Kagan Nie uchylam się od odpowiedzi na pytanie o etyce IP: *.vic.bigpond.net.au 19.10.02, 12:35
                      J: Tym razem tytuł wątku miał sugerować, że powstałem przez ewolucję, pewnie od
                      małpy. Tak wierzysz w ewolucję, a posługujesz się nią, aby deprecjonować ludzi?
                      Nadal wierzę, że moim Stwórcą jest Bóg.
                      K: Nie powstales od malpy, miales tylko, jak ja, wspolnego przodka z malpami.
                      Z szympansem masz prawie ze identyczne DNA, chcesz czy nie...;)
                      I jeszcze raz ci tlumacze: ja w nic nie wierze, ani w boga, ani w ewolucje.
                      Odrzucam boga jako byt zbedny, a ewolucje przyjmuje jako fakt dowiedziony
                      metodami naukowymi!
                      J: Ale nie o tym chciałm pisać, drogi Kaganie,
                      Uchylasz się od odpowiedzi na pytanie o etyce.
                      K: A kiedy i gdzie mi je zadales? To nie jest watek o etyce, a dyskusja
                      bardziej ogolna. Patrz na watek "O moralnosci katolickiej i laickiej"
                      www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=28&w=787507
                      K: Znow udowadniasz prawdziwosc Biblii cytatami z niej! WSTYD!
                      Obrazasz ma inteligencje!
                      Jerzy: Tutaj mam problem, który już wyraziłem w innym miejscu: Co rozumiesz
                      przez obrażanie? Czy moje postępowanie niezgodne z twoją etyką? Czy zatem etyka
                      twojego światopoglądu jest lepsza od etyki mojego światopoglądu?
                      K: Nie schodz na boczne tory! Po prostu cie juz tyle razy prosilem, abys
                      nie uzasadnial prawdziwosci Biblii cytujac owa Biblie! To jest brak
                      szacunku dla dyskutanta!
                      A o etyce patrz na
                      www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=28&w=787507
                      J:Wyjaśnij mi w oparciu o twój światopogląd, na czym polega ‘obrażanie kogoś’
                      i ‘brak szacunku’. Według mojego światopoglądu, umożliwianie innym poznania
                      nauki biblijnej jest posłuszeństwem wobec Jezusa, który powiedział do swoich
                      uczniów:
                      K: A wedlug mnie cytowanie ze zrodla, ktore prosilem, aby nie bylo przez
                      ciebie naduzywane jest dowodem twego braku poszanowania dla innych...:(
                      Dla ciebie, jak dla komunistow, "cel uswieca srodki"... :(
                      Oto twoja etyka...:(
                      J: Ja jestem posłuszny nakazowi Jezusa, a ty zarzucasz mi brak szacunku. Jakie
                      wartości twoje etyczne pogwałciłem? I ponawiam pytanie, czy zatem etyka
                      twojego światopoglądu jest lepsza od etyki mojego światopoglądu?
                      K: Patrz www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=28&w=787507
                      Jestes posluszny majakom swego chorego rozumu, i z uporem kretyna wciaz
                      cytujesz bajki z NT. Pogwalciles ma prywatnosc, bo chcesz mnie na sile
                      nawracac, mimo iz cie prosiloem, abys tego nie robil!
                      Nie szanujesz innych ludzi. Oto twoja moralnosc... :(
                      Moja moralnosc nie pozwala na taka inwazje na prywatnosc innej osoby!
                      Ja cie na sile nie nawracam, wiec ty tez nie czyn tego, co tobie
                      nie mile!
                      • Gość: Kagan Nie uchylam się od odp na pytanie o etyce CD IP: *.vic.bigpond.net.au 19.10.02, 16:01
                        Moralnosc katolicka opiera sie na istnieniu Boga, od
                        ktorego pochodza podstawowe i najwazniejsze normy moralne
                        (np. Dekalog). A wiec moralnosc katolicka trzyma sie
                        tylko na tym, ze ludzie wierza w istnienie Boga. Ale co
                        bedzie, jak przestana wierzyc? Przeciez coraz mniej ludzi
                        wierzy w krajach rozwinietych, a szczegolnie w Europie
                        Zachodniej, Skandynawii, Wielkiej Brytanii czy Australii.
                        Gdyby istniala tylko moralnosc katolicka (ogolnie: oparta
                        na religii), to tam dawno by zapanowal absolutny chaos,
                        wszyscy by wszystkich mordowali, gwalcili i okradali...
                        Ale tak nie jest, natomiast w podobno religijnych Stanach
                        Zjednoczonych Ameryki Polnocnej tylko surowe kary
                        (lacznie z kara smierci) i olbrzymia ilosc policji
                        powstrzymuje Amerykanow przed wzajemnym wystrzelaniem sie
                        (jak to ma ostanio miejsce w ich stolicy) czy tez przed
                        masowymi rabunkami, albo rozruchami na tle rasowym (np. w
                        LA).
                        Dlaczego tak sie zle dzieje w USA, a jest tak
                        (relatywnie) spokojnie w krajach zlaicyzowanych? Po
                        prostu w tych krajach moralnosc NIE jest oparta na
                        irracjonalnych wierzeniach, a na tzw. umowie spolecznej,
                        na prostym
                        fakcie, ze kazdemu jest latwiej zyc, jak wszyscy
                        przestrzegaja pewnych regul, z ktorych najwazniejsze sa
                        "nie rob drugiemu tego, co tobie nie mile" i "granica mej
                        wolnosci jest wolnosc mego bliniego".
                        W ten sposob, nawet jak ktos pewnego dnia odkryje, ze
                        kosciol go (ja) oszukiwal, i ze nie ma boga, to i tak nie
                        bedzie bil przyslowiowego ojca po mordzie tylko dla tego,
                        ze owego boga nie ma... Oto przewaga moralnosci
                        racjonalnej, czyli laickiej nad nieracjonalna motralnoscia
                        oprata na przesadach religijnych!
                        Kagan
                        p.s. Katolicy i Chrzescijanie Kochani moi! Jak byscie
                        mogli powstrzymac sie z inwektywami, to bede Wam
                        dozgonnie (a moze i dluzej) wdzieczny, a jak nie to was
                        dam na
                        moj watek o poziomie katolicyzmu polskiego... ;)
                      • Gość: Jerzy Czyżby Kagan wierzył w ABSOLUTY, IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 20.10.02, 00:24
                        Gość portalu: Kagan napisał(a):

                        > J: Tym razem tytuł wątku miał sugerować, że powstałem przez ewolucję, pewnie
                        od
                        >
                        > małpy. Tak wierzysz w ewolucję, a posługujesz się nią, aby deprecjonować
                        ludzi?
                        > Nadal wierzę, że moim Stwórcą jest Bóg.
                        > K: Nie powstales od malpy, miales tylko, jak ja, wspolnego przodka z malpami.
                        > Z szympansem masz prawie ze identyczne DNA, chcesz czy nie...;)

                        Jerzy: Dobry konstruktor posługuje się podobnymi elementami. Ale skoro DNA
                        szympansa jest 'prawie identyczne' z moim, być może i z twoim i całą resztą
                        ludzkości, to może uda się wykorzystać krew szympansów do transfuzji?
                        Skoro DNA jest prawie identyczne?

                        Widziałem Mercedesa o Passata - prawie identyczne. Mają koła, silniki,
                        kierwonicę, nadwozie, podwozie ... co od czego ewoluowało, albo co było ich
                        wspólnym przodkiem? Może Maluch? Tez ma kółka i kierownicę i tez jeździ.


                        > I jeszcze raz ci tlumacze: ja w nic nie wierze, ani w boga, ani w ewolucje.
                        > Odrzucam boga jako byt zbedny, a ewolucje przyjmuje jako fakt dowiedziony
                        > metodami naukowymi!

                        Jerzy: Pokazałem ci, że ewolucja wymaga większej wiary, niż kreacjonizm. A
                        ponadto, pogadaj sobie z naukowcami z różnych dziedzin, czy są 'pewni' ewolucji
                        i czy też uważają, że to 'dowiedziony fakt'.

                        Jak chcesz dowieść ewolucji metodami naukowymi, czyli przez doświadczenie,
                        powtórzenie i obserwację?
                        Gdzieś to zaobserwował?
                        Piszesz banialuki, że ewolucja to fakt dowiedziony metodami naukowymi.
                        Ewolucja to pobożne życzenie i wielka wiara ateistów.

                        > J: Ale nie o tym chciałm pisać, drogi Kaganie,
                        > Uchylasz się od odpowiedzi na pytanie o etyce.
                        > K: A kiedy i gdzie mi je zadales? To nie jest watek o etyce, a dyskusja
                        > bardziej ogolna. Patrz na watek "O moralnosci katolickiej i laickiej"

                        Jerzy: Tutaj w tym wątku i w innych miejscach juz też o to zagadnąłem.
                        Na pytanie o etyce raczej mi nie odpowiesz.
                        Jeśli chcesz ocenić jeden światpogląd wzgledem drugiego i określić, że jeden
                        jest lepszy a drugi gorszy, wplątasz sie w dyskusję o WZORZEC, albo ABSOLUT,
                        względem którego będziesz cokolwiek oceniał. Ty odrzuczasz ABSOLUTY
                        (oczywiście z wyjątkiem własnych stwierdzeń o tychże) więc nie masz podstaw,
                        aby oceniac cokolwiek jako dobre lub złe, lepsze czy gorsze. Dla ciebie
                        wszystko powinno byc tylko INNE. Jeśli inne, to nie powinno byc w twoim
                        zachowaniu miejsca na okazywanie 'oburzenia' czy poczucia doznawania braku
                        szacunku.

                        A jednak próbujesz oskarżać chrześcijan i Boga o wszelkie zło, jakie jest na
                        świecie. Dla ciebie nie powinno byc ani zła, ani dobra ...
                        Stąd moje pytanie, w oparciu o jaki system etyczny uważasz, że cos jest lepsze
                        lub gorsze.




                        > K: Znow udowadniasz prawdziwosc Biblii cytatami z niej! WSTYD!
                        > Obrazasz ma inteligencje!
                        > Jerzy: Tutaj mam problem, który już wyraziłem w innym miejscu: Co rozumiesz
                        > przez obrażanie? Czy moje postępowanie niezgodne z twoją etyką? Czy zatem
                        etyka
                        > twojego światopoglądu jest lepsza od etyki mojego światopoglądu?
                        > K: Nie schodz na boczne tory! Po prostu cie juz tyle razy prosilem, abys
                        > nie uzasadnial prawdziwosci Biblii cytujac owa Biblie! To jest brak
                        > szacunku dla dyskutanta!

                        > J:Wyjaśnij mi w oparciu o twój światopogląd, na czym polega ‘obrażanie ko
                        > goś’
                        > i ‘brak szacunku’. Według mojego światopoglądu, umożliwianie innym
                        > poznania
                        > nauki biblijnej jest posłuszeństwem wobec Jezusa, który powiedział do swoich
                        > uczniów:
                        > K: A wedlug mnie cytowanie ze zrodla, ktore prosilem, aby nie bylo przez
                        > ciebie naduzywane jest dowodem twego braku poszanowania dla innych...:(
                        > Dla ciebie, jak dla komunistow, "cel uswieca srodki"... :(
                        > Oto twoja etyka...:(

                        > J: Ja jestem posłuszny nakazowi Jezusa, a ty zarzucasz mi brak szacunku.
                        Jakie
                        > wartości twoje etyczne pogwałciłem? I ponawiam pytanie, czy zatem etyka
                        > twojego światopoglądu jest lepsza od etyki mojego światopoglądu?
                        > Jestes posluszny majakom swego chorego rozumu, i z uporem kretyna wciaz
                        > cytujesz bajki z NT. Pogwalciles ma prywatnosc, bo chcesz mnie na sile
                        > nawracac, mimo iz cie prosiloem, abys tego nie robil!
                        > Nie szanujesz innych ludzi. Oto twoja moralnosc... :(
                        > Moja moralnosc nie pozwala na taka inwazje na prywatnosc innej osoby!
                        > Ja cie na sile nie nawracam, wiec ty tez nie czyn tego, co tobie
                        > nie mile!

                        Tutaj wyraziłeś sie dostatecznie jasno, choć implicit, że twoja moralność jest
                        lepsza od mojej. Czyli jednak jest jakiś absolut moralności, a twoja moralność,
                        jako lepsza, jest bliżej tego absolutu niż moja.
                        Dobrze wnioskuję?
                        Czyli funkcjonujesz według wiary w absolut, jednocześnie wmawiając sobie, że
                        nie ma absolutów.


                        Jerzy
                        • Gość: Kagan Kagan NIE wierzy w ABSOLUTY! IP: *.vic.bigpond.net.au 20.10.02, 04:06
                          J: Tym razem tytuł wątku miał sugerować, że powstałem przez ewolucję, pewnie
                          od małpy. Tak wierzysz w ewolucję, a posługujesz się nią, aby deprecjonować
                          ludzi? Nadal wierzę, że moim Stwórcą jest Bóg.
                          K: Nie powstales od malpy, miales tylko, jak ja, wspolnego przodka z malpami.
                          Z szympansem masz prawie ze identyczne DNA, chcesz czy nie...;)
                          Jerzy: Dobry konstruktor posługuje się podobnymi elementami. Ale skoro DNA
                          szympansa jest 'prawie identyczne' z moim, być może i z twoim i całą resztą
                          ludzkości, to może uda się wykorzystać krew szympansów do transfuzji?
                          K: Jako jehowita jestes przeciez przeciwko transfuzjom!
                          J: Widziałem Mercedesa o (i?) Passata - prawie identyczne. Mają koła, silniki,
                          kierwonicę (sic), nadwozie, podwozie ... co od czego ewoluowało, albo co było
                          ich wspólnym przodkiem? Może Maluch? Tez ma kółka i kierownicę i tez jeździ.
                          K: Pierwsze bryczki z silnikiem spalinowym pana Daimlera... Maluch jest
                          niemalze wspolczesnym pojazdem! Znow uzyles b. zly przyklad...:(
                          I jeszcze raz ci tlumacze: ja w nic nie wierze, ani w boga, ani w ewolucje.
                          Odrzucam boga jako byt zbedny, a ewolucje przyjmuje jako fakt dowiedziony
                          metodami naukowymi!
                          J: Pokazałem ci, że ewolucja wymaga większej wiary, niż kreacjonizm.
                          K: Nic mi nie pokazales! Nie wyjasniles, jak wszechmadry, wszechmocny i
                          wszechdobry kreator stworzyl swiat z tak wielka iloscia zla (wiecej zla niz
                          dobra)...
                          J: A ponadto, pogadaj sobie z naukowcami z różnych dziedzin, czy są 'pewni'
                          ewolucji i czy też uważają, że to 'dowiedziony fakt'.
                          K: Poza grupka chrzescijanskich pseudonaukowcow, nauka jest zgodna co do
                          ewolucji! I geologia, i zoologia, i paleontologia przyjmuja ewolucje jako
                          dowiedziona teorie naukowa, na podobnym poziomie jak np. teoria wzglednosci
                          Einsteina czy mechanika Newtona!
                          J: Jak chcesz dowieść ewolucji metodami naukowymi, czyli przez doświadczenie,
                          powtórzenie i obserwację? Gdzieś to zaobserwował?
                          K: Darwin zaobserwowal ja dawno temu! Widziales kwarki? Zaobserwowales je?
                          Uwazasz wiec, ze nie istnieja? Nie myl swych ograniczen z ich brakiem u innych
                          (fallacy of composition)...
                          J: Piszesz banialuki, że ewolucja to fakt dowiedziony metodami naukowymi.
                          Ewolucja to pobożne życzenie i wielka wiara ateistów.
                          K: Ewolucje zaakceptowal nawet Watykan, aby sie nie nazrazac na smieszniosc w
                          kolach naukowych. Nie chce jej przyjac do wiadomosci tylko grupka
                          autystycznych, "zyczeniowo myslacych" (wishful thinking), a wiec
                          schizofrenicznych fundamentalistow religijnych, takich jak ty, Jerzyku.... :(
                          CDN
                        • Gość: Kagan Kagan NIE wierzy w ABSOLUTY, c.d. IP: *.vic.bigpond.net.au 20.10.02, 04:18
                          J: Ale nie o tym chciałem pisac. Uchylasz się od odpowiedzi na pytanie o etyce.
                          K: A kiedy i gdzie mi je zadales? To nie jest watek o etyce, a dyskusja
                          bardziej ogolna. Patrz na watek "O moralnosci katolickiej i laickiej"
                          www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=28&w=787507
                          J: Tutaj w tym wątku i w innych miejscach juz też o to zagadnąłem.
                          Na pytanie o etyce raczej mi nie odpowiesz.
                          K: Moralnosc katolicka opiera sie na istnieniu Boga, od ktorego
                          pochodza podstawowe i najwazniejsze normy moralne (np. Dekalog).
                          A wiec moralnosc katolicka trzyma sie tylko na tym, ze ludzie wierza
                          w istnienie Boga. Ale co bedzie, jak przestana wierzyc? Przeciez
                          coraz mniej ludzi wierzy w krajach rozwinietych, a szczegolnie w Europie
                          Zachodniej, Skandynawii, Wielkiej Brytanii czy Australii. Gdyby istniala
                          tylko moralnosc katolicka (ogolnie: oparta na religii), to tam dawno by
                          zapanowal absolutny chaos, wszyscy by wszystkich mordowali, gwalcili
                          i okradali... Ale tak nie jest, natomiast w podobno religijnych Stanach
                          Zjednoczonych Ameryki Polnocnej tylko surowe kary (lacznie z kara smierci)
                          i olbrzymia ilosc policji powstrzymuje Amerykanow przed wzajmnym
                          wystrzelaniem sie, czy tez przed masowymi rabunkami, albo rozruchami na tle
                          rasowym. Dlaczego tak sie zle dzieje w USA, a jest tak (relatywnie) spokojnie w
                          krajach zlaicyzowanych? Po prostu w tych krajach moralnosc NIE jest oparta
                          na irracjonalnych wierzeniach, a na tzw. umowie spolecznej, na prostym
                          fakcie, ze kazdemu jest latwiej zyc, jak wszyscy przestrzegaja pewnych regul,
                          z ktorych najwazniejsza jest "nie rob drugiemu tego, co tobie nie mile".
                          W ten sposob, nawet jak ktos pewnego dnia odkryje, ze kosciol go (ja)
                          oszukiwal, i ze nie ma boga, to i tak nie bedzie bil przyslowiowego ojca po
                          mordzie tylko dla tego, ze owego boga nie ma...

                          J: Jeśli chcesz ocenić jeden światpogląd wzgledem drugiego i określić, że jeden
                          jest lepszy a drugi gorszy, wplątasz sie w dyskusję o WZORZEC, albo ABSOLUT,
                          względem którego będziesz cokolwiek oceniał. Ty odrzuczasz ABSOLUTY
                          (oczywiście z wyjątkiem własnych stwierdzeń o tychże) więc nie masz podstaw,
                          aby oceniac cokolwiek jako dobre lub złe, lepsze czy gorsze. Dla ciebie
                          wszystko powinno byc tylko INNE. Jeśli inne, to nie powinno byc w twoim
                          zachowaniu miejsca na okazywanie 'oburzenia' czy poczucia doznawania braku
                          szacunku.
                          K: Patrz www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=28&w=787507
                          i wyzej, gdzie ci wyjasniam w skrocie zasady etyki laickiej!
                          J: A jednak próbujesz oskarżać chrześcijan i Boga o wszelkie zło, jakie jest na
                          świecie. Dla ciebie nie powinno byc ani zła, ani dobra ...
                          Stąd moje pytanie, w oparciu o jaki system etyczny uważasz, że cos jest lepsze
                          lub gorsze.
                          K: Jak wyzej: www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=28&w=787507
                          Tam wykladam w skrocie zasady etyki laickiej! Moralnosc nie pochodzi od boga,
                          ale od ludzi!

                          K: Znow udowadniasz prawdziwosc Biblii cytatami z niej! WSTYD!
                          Obrazasz ma inteligencje!
                          J: Tutaj mam problem, który już wyraziłem w innym miejscu: Co rozumiesz
                          przez obrażanie? Czy moje postępowanie niezgodne z twoją etyką? Czy zatem
                          etyka twojego światopoglądu jest lepsza od etyki mojego światopoglądu?
                          K: Nie schodz na boczne tory! Po prostu cie juz tyle razy prosilem, abys
                          nie uzasadnial prawdziwosci Biblii cytujac owa Biblie! To jest brak
                          szacunku dla dyskutanta!
                          J: Wyjaśnij mi w oparciu o twój światopogląd, na czym polega ‘obrażanie
                          kogoś’ i ‘brak szacunku’. Według mojego światopoglądu, umożliwianie innym
                          poznania nauki biblijnej jest posłuszeństwem wobec Jezusa, który powiedział do
                          swoich uczniów:
                          K: A wedlug mnie uporczywe cytowanie ze zrodla, ktore prosilem, aby nie bylo
                          przez ciebie naduzywane jest dowodem twego braku poszanowania dla innych...:(
                          Dla ciebie, jak dla komunistow, "cel uswieca srodki"... :( Oto twoja etyka...:(
                          J: Ja jestem posłuszny nakazowi Jezusa, a ty zarzucasz mi brak szacunku.
                          Jakie wartości twoje etyczne pogwałciłem? I ponawiam pytanie, czy zatem etyka
                          twojego światopoglądu jest lepsza od etyki mojego światopoglądu?
                          K: Jestes posluszny majakom swego chorego rozumu, i z uporem kretyna wciaz
                          cytujesz bajki z NT. Pogwalciles ma prywatnosc, bo chcesz mnie na sile
                          nawracac, mimo iz cie prosilem wiele razy, abys tego nie robil!
                          Nie szanujesz innych ludzi. Oto twoja moralnosc... :(
                          Moja moralnosc nie pozwala zas na taka inwazje na prywatnosc innej osoby!
                          Ja cie na sile nie nawracam, wiec ty tez nie czyn tego, co tobie
                          nie mile!
                          J: Tutaj wyraziłeś sie dostatecznie jasno, choć implicit, że twoja moralność
                          jest lepsza od mojej.
                          K: TAK, bo jest bardziej tolerancyjna, nie opiera sie na przymusie ale
                          zrozumieniu i jest racjonalna: nie potrzebuje bytow zbytecznych typu boga!
                          J: Czyli jednak jest jakiś absolut moralności, a twoja moralność,
                          jako lepsza, jest bliżej tego absolutu niż moja.
                          K: Absolutu NIE ma, jast tylko pewien (zreszta zmienny, choc b. wolno)
                          ideal, do ktorego dazymy, ale raczej go nie osiagniemy, bo to by znaczylo
                          koniec rozwoju, a wiec poczatek konca cywilizacji...
                          J: Dobrze wnioskuję?
                          K: ZLE! Nie potrafisz wyjsc z zakretego kregu swej nierozumnej wiary... :(
                          J: Czyli funkcjonujesz według wiary w absolut, jednocześnie wmawiając sobie, że
                          nie ma absolutów.
                          K: Znow niewlasciwe wnioski, bo bledne przeslanki i niepoprawne
                          rozumowanie... :(
              • Gość: Kagan Eskapizm psychiczny religiantow IP: *.vic.bigpond.net.au 18.10.02, 10:51
                J: Jeśli swoim rozumem nie potrafisz poznać prawdziwego Boga, to
                nie używasz go zgodnie z przeznaczeniem. Jeśli do silnika benzynowego nalejesz
                diesla, nie pojedziesz. Jeśli swój umysł karmisz propagandą antychrzescijańską
                zamiast Słowem Bożym, twój rozum nie będzie funkcjonował prawidłowo.
                K: Na jakiej podstwie tak twierdzisz? To sa wylacznie twoje opinie,
                bez poparcia w faktach. I dajesz zle przyklady. To ty wlasnie nalewasz zle
                paliwo, ktore niszczy twoj silnik jadami przesadow...:(
                Skad wiesz, ze przeznaczeniem mego umyslu ma byc wiara w twego Boga, a nie
                np. w Allacha czy tez w zadnego Boga?
                Jerzy: z argumentacji przeszedłeś do dziecinnego przegadywania się.
                K: Brak ci argumentow? Zgubiles Ewangelie? :)
                J: Pan Bóg objawił się w sposób 1. ogólny poprzez Stworzenie, oraz 2.
                szczególny poprzez Słowo Boże.
                K: Kto ci to wbil do glowy i gdzie oraz kiedy?
                Stworzyla nas EWOLUCJA, a Biblie stworzylismy my sami... :)
                Jerzy: Jak nas ta ewolucja tworzyła? Jestem niesłychanie ciekaw jej dokonań.
                Twoje przekonania mają charakter soteriologiczny. Odrzucając Boga, wierząc w
                ewolucję i twierdząc, że Biblia nie ma ponadnaturalnego pochodzenia, próbujesz
                się zbawić od strachu i niepewności odnośnie przyszłości i zdania rachunku ze
                swego życia. Twoje poglądy to pewna forma eskapizmu psychicznego. Nie potrafisz
                z pewnymi rzeczami sobie poradzić, więc uciekasz w absurdalny ewolucjonizm,
                zakładający, ze to życie, to wszystko, nie ma Boga, nie będzie rozrachunku ze
                swego życia.
                K: Nie widzisz, ze to ty wlasnie jestes eskapista? Nie potrafisz znalezc sensu
                zycia, nie potrafisz sobie wytlumaczyc istnienia zla, nie radzisz sobie po
                prostu z zyciem, wiec siegasz po narkotyk, i to najsilniejszy, czyli po
                religie, ktora daje ci latwe, proste i przyjemne wytlumaczenia, ale tak naprawde
                to ci nic nie tlumaczy, jeno daje zludzenie szczescia, jak kazdy narkotyk...
                A wyjsc z tego nalogu jest bardzo trudno... :(
                Nie zastanowisz sie, czemu kazda religia twierdzi ze jest jedynie sluszna?
                Czemu ma byc sluszna tylko twoja, a nie np. obecnie najbardziej dynamiczny
                Islam?
                J: Jeśli idzie o objawienie ogólne(...) Nie rozumiem, dlaczego masz problem
                połączenia wiary z faktami. Wiara chrześcijańska dotyczy tego, co było i tego,
                co będzie. Ponadto, Bóg objawił się ludzkości poprzez tzw. objawienie ogólne
                oraz objawienie szczególne.
                K: Powtarzasz w kolko swe hipotezy, ktorych NIE potrafisz udowodnic!
                J: Ja nie chcę dowodzić istnienia Boga. Nawet Biblia tego nie czyni, gdyż
                jest napisana w oparciu o aksjomat, że Bóg jest. Ja ci mogę najwyżej spróbować
                pokazać, jaki Bóg jest i jak się objawia.
                K: A ja odrzucam ten aksjomat! I caly twoj gamach wali sie jak domek
                z kart...:( (...)
                J: Objawieniem ogólnym jest cała otaczająca nas przyroda, cały
                wszechświat. Ateiści wierzą, że nie ma Boga. Ich wyznanie wiary brzmi: Na
                początku byłą martwa, pozbawiona inteligencji materia. Następnie martwa materia,
                na drodze ewolucji, ukształtowała istoty obdarzone inteligencją, zdolne do
                komponowania muzyki, pisania poematów, itd.
                K: Znow BLAD! Ateisci w NIC nie wierza, oni tylko TWIERDZA na podstawie
                faktow, metoda INDUKCJI! NIE sadz innych po sobie!
                J: Możesz to sobie nazywać jak chcesz. Jakie masz fakty, na których
                budujesz swoje stwierdzenia? Spójrzmy na przykład indukcji stosowanej w twoim
                światopoglądzie: 1. Samochód – skonstruowany jest z różnych części pasujących
                do siebie. Choć nie widziałem konstruktora, zakładam jednak, że taki istnieje.
                K: Samochod to produkt ludzkiej cywilizacji. Nie ma nic do tematu naszej
                dyskusji o ewolucji! podobnie jak nast. twoje przyklady (...)
                J: Człowiek – skonstruowany z różnych skomplikowanych organów, zdolny do
                myślenia, świadomego działania, planowania, okazywania emocji...
                I co twoja indukcja mówi ci o pochodzeniu myszy bądź człowieka?
                K: Ani mysz, ani czlowiek nie zostaly skonstruowane tak jak samochod czy
                zegarek. Maja zupelnie inna budowe i inne zasady dzialania. A podobienstwo
                organizmu czlowieka i myszy dowodzi, ze mieli oni wspolnych przodkow. Podobnie
                jak narzady szczatkowe i choroby, ktore dowodza, ze organizmy zywe
                to przypadkowy produkt bezmyslnej ewolucji. Genialny konstruktor, jakim
                jest z def. Bog nie obdarzyl by nas tyloma wadami konstrukcyjnymi...:(
                Kagan
            • Gość: Kagan Re: do Kagana: co to jest 'zło' i skąd się wzięło IP: *.vic.bigpond.net.au 18.10.02, 10:56
              J: Kiedy patrzysz na otaczający cię świat i nie widzisz w tym ręki
              Stwórcy, lecz przypisujesz to przypadkowi, to znaczy, że masz problemy z
              logicznym myśleniem i jesteś ślepy na istnienie RZECZYWISTOŚCI BOŻEJ.
              K: To ty masz klopoty z logika, bo nie widzisz, ze IDEALNY kreator
              mogl stworzyc tylko IDEALNA kraeacje, a nie przypadkowy swiat pelen zla!
              Jerzy: Widzę, że masz problem ze zrozumieniem zła. Przypisujesz je Bogu, w
              którego istnienie nie wierzysz. To jak zatem twoim zdaniem pojawiło się zło na
              świecie i właściwie, co to jest zło?
              K: Zlo pojawilo sie jako, wynik walki o byt! Oczywiscie, w wielkim skrocie.
              Konflikt nieograniczonych potrzeb z ograniczonymi mozliwosciami ich
              zaspokajania przez ograniczona ilosc osobnikow zrodzil te walke kazdego z
              kazdym...;(
              J: Idealny Stwórca wszystko, co stworzył, było BARDZO DOBRE. Nawet obdarzył nas
              zdolnością podejmowania decyzji, ponosząc ryzyko, że nie będziemy mu posłuszni.
              Gdyby zrobił nas automatami, nie miałby problemów z naszym posłuszeństwem.
              Zaprogramowałby nas i wszystko by było OK. Ale czy bylibysmy wtedy zdolni do
              podejmowania decyzji i dokonywania własnych wyborów?
              K: Mylisz prawo podejmowania decyzji z prawem do mordowania i torturowania
              bliznich!
              J: Druga sprawa, gdyby natychmiast eliminował tych, którzy się przeciwko niemu
              zbuntowali, to czy ludzkość istniałaby jeszcze dzisiaj? Nawet ty, ze swoją
              bezgrzesznością, nie miałbyś szans na zaistnienie, bo po drodze trafiłby się
              jakiś grzeszny praojciec i linia genealogiczna zostałaby przerwana.
              K: Czemu robisz ze swego Boga morderce-psychopate? I czemu mialby od
              razu zabijac, a nie np. usprawniac swe kreacje?
              • Gość: Jerzy Kaganie, ale CO TO JEST ZŁO? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 19.10.02, 01:11
                Gość portalu: Kagan napisał(a):

                > J: Kiedy patrzysz na otaczający cię świat i nie widzisz w tym ręki
                > Stwórcy, lecz przypisujesz to przypadkowi, to znaczy, że masz problemy z
                > logicznym myśleniem i jesteś ślepy na istnienie RZECZYWISTOŚCI BOŻEJ.
                > K: To ty masz klopoty z logika, bo nie widzisz, ze IDEALNY kreator
                > mogl stworzyc tylko IDEALNA kraeacje, a nie przypadkowy swiat pelen zla!
                > Jerzy: Widzę, że masz problem ze zrozumieniem zła. Przypisujesz je Bogu, w
                > którego istnienie nie wierzysz. To jak zatem twoim zdaniem pojawiło się zło
                na
                > świecie i właściwie, co to jest zło?
                > K: Zlo pojawilo sie jako, wynik walki o byt! Oczywiscie, w wielkim skrocie.
                > Konflikt nieograniczonych potrzeb z ograniczonymi mozliwosciami ich
                > zaspokajania przez ograniczona ilosc osobnikow zrodzil te walke kazdego z
                > kazdym...;(


                Jerzy:
                NIE ODPOWIEDZIAŁEŚ NA PYTANIE, CO TO JEST ZŁO?
                W oparciu o jaki system etyczny definiujesz dobro o zło, a poniżej, Bogu
                przypisujesz psychopatię?

                Tylko tyle dopisuje tutaj


                > J: Idealny Stwórca wszystko, co stworzył, było BARDZO DOBRE. Nawet obdarzył
                nas
                >
                > zdolnością podejmowania decyzji, ponosząc ryzyko, że nie będziemy mu
                posłuszni.
                > Gdyby zrobił nas automatami, nie miałby problemów z naszym posłuszeństwem.
                > Zaprogramowałby nas i wszystko by było OK. Ale czy bylibysmy wtedy zdolni do
                > podejmowania decyzji i dokonywania własnych wyborów?
                > K: Mylisz prawo podejmowania decyzji z prawem do mordowania i torturowania
                > bliznich!
                > J: Druga sprawa, gdyby natychmiast eliminował tych, którzy się przeciwko
                niemu
                > zbuntowali, to czy ludzkość istniałaby jeszcze dzisiaj? Nawet ty, ze swoją
                > bezgrzesznością, nie miałbyś szans na zaistnienie, bo po drodze trafiłby się
                > jakiś grzeszny praojciec i linia genealogiczna zostałaby przerwana.
                > K: Czemu robisz ze swego Boga morderce-psychopate? I czemu mialby od
                > razu zabijac, a nie np. usprawniac swe kreacje?
                • Gość: Kagan CO TO JEST ZŁO? IP: *.vic.bigpond.net.au 19.10.02, 12:05
                  J: Kiedy patrzysz na otaczający cię świat i nie widzisz w tym ręki
                  Stwórcy, lecz przypisujesz to przypadkowi, to znaczy, że masz problemy z
                  logicznym myśleniem i jesteś ślepy na istnienie RZECZYWISTOŚCI BOŻEJ.
                  K: To ty masz klopoty z logika, bo nie widzisz, ze IDEALNY kreator
                  mogl stworzyc tylko IDEALNA kraeacje, a nie przypadkowy swiat pelen zla!
                  Jerzy: Widzę, że masz problem ze zrozumieniem zła. Przypisujesz je Bogu, w
                  którego istnienie nie wierzysz. To jak zatem twoim zdaniem pojawiło się zło
                  na świecie i właściwie, co to jest zło?
                  K: Zlo nie jest mozliwe w swiecie stworzonym wedlug planow autorstwa
                  najlepszego z mozliwych architektow i zbudowanym przez najlepszego z mozliwych
                  budowniczych. Zlo pojawilo sie w naszym swiecie stworzonym przez nature jako
                  wynik walki o byt! Oczywiscie, to wszystko mowie w wielkim skrocie.
                  Konflikt nieograniczonych potrzeb z ograniczonymi mozliwosciami ich
                  zaspokajania przez ograniczona ilosc osobnikow zrodzil te walke kazdego z
                  kazdym...;(
                  A co to jest zlo? W skrocie to jest przeciwienstwo dobra. Dobro zas jest
                  najczesciej przyjmowane za pojecie tak podstawowe, ze sie go nie definiuje,
                  podobnie jak np. punkt czy linia prosta w geometrii Euklidesa.
                  Dobro rozumiemy glownie intuicyjnie, podobnie jak intuicyjnie rozumiemy
                  takie pojecia jak czas i przestrzen. To nie jest forum filozoficzne, i nie ma
                  sensu bawic sie w definiowanie wszystkich uzywanych pojec...
                  Jerzy: NIE ODPOWIEDZIAŁEŚ NA PYTANIE, CO TO JEST ZŁO?
                  K: Odpowiedzialem! Mozesz sprawdzic powyzej! Zreszta nie ma absolutnego zla:
                  co jest dobre dla muzulmanina (smierc chrzescijanina), jest zlem dla owego
                  zabitego chrzescijanina... :(
                  J: W oparciu o jaki system etyczny definiujesz dobro o zło, a poniżej, Bogu
                  przypisujesz psychopatię?
                  K: Uznaje moralnosc laicka, oparta na zasadzie "nie czyn drugiemu co tobie nie
                  milo" i "granica mojej wolnosci jest wolnosc mego blizniego".
                  J: Idealny Stwórca wszystko, co stworzył, było BARDZO DOBRE. Nawet obdarzył
                  nas zdolnością podejmowania decyzji, ponosząc ryzyko, że nie będziemy mu
                  posłuszni. Gdyby zrobił nas automatami, nie miałby problemów z naszym
                  posłuszeństwem. Zaprogramowałby nas i wszystko by było OK. Ale czy bylibysmy
                  wtedy zdolni do podejmowania decyzji i dokonywania własnych wyborów?
                  K: Mylisz prawo podejmowania decyzji z prawem do mordowania i torturowania
                  bliznich! Jaki konstruktor tworzy urzadzenia bez elementarnych zabezpieczen?
                  Instalacje elektryczna bez bezpiecznikow, samochod bez zderzakow i hamulcow,
                  linie kolejowa bez sygnalizacji, szose bez znakow drogowych? A twoj Bog to
                  wlasnie taki glupawy konstruktor, co zapomnial o bezpiecznikach, i byle zwarcie
                  powoduje pozar calej instalacji... :(
                  J: Druga sprawa, gdyby natychmiast eliminował tych, którzy się przeciwko
                  niemu zbuntowali, to czy ludzkość istniałaby jeszcze dzisiaj? Nawet ty, ze swoją
                  bezgrzesznością, nie miałbyś szans na zaistnienie, bo po drodze trafiłby się
                  jakiś grzeszny praojciec i linia genealogiczna zostałaby przerwana.
                  K: Czemu robisz ze swego Boga morderce-psychopate? I czemu mialby od
                  razu zabijac, a nie np. usprawniac swe kreacje?
                  ODPOWIEDZ!

                  • Gość: Jerzy Kagan (nieświadomie?) wyznaje zasady Jezusa IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 20.10.02, 00:48

                    > J: W oparciu o jaki system etyczny definiujesz dobro o zło, a poniżej, Bogu
                    > przypisujesz psychopatię?
                    > K: Uznaje moralnosc laicka, oparta na zasadzie "nie czyn drugiemu co tobie
                    nie
                    > milo" i "granica mojej wolnosci jest wolnosc mego blizniego".

                    Jerzy:
                    Kaganie, twoja laicka moralność jest zredukowaną formą 'złotej zasady' Jezusa,
                    tyle że wyrażoną w sposób negatywny.

                    Pan Jezus wypowiedział przykazanie w sposób pozytywny:
                    Mat 7,12 A więc wszystko, cobyście chcieli, aby wam ludzie czynili, to
                    i wy im czyńcie; taki bowiem jest zakon i prorocy.

                    Moralnośc Jezusa nakazuje coś czynić. Oczywiście, zawarta jes w niej zasada,
                    nie czyńcie ludziom tego, cco nie chcecie , aby oni wam czynili.

                    Jednakże twoja 'laicka' zasada pozwala na obojetność wobec innych.
                    Zasada Jezusa nakazuje postawę dynamiczną - zachęca do interakcji z ludźmi.

                    Ale zastosujmy twoją zasadę do tego, co sam pisałeś tutaj na forum.
                    Czy twoja zasada pozwala innych nazywać 'podzwierzętami', jak nazwałeś kiedyś
                    katolików?

                    Jerzy
                    • Gość: Kagan Kagan NIE wyznaje zasad Jeszu! IP: *.vic.bigpond.net.au 20.10.02, 04:26
                      J: W oparciu o jaki system etyczny definiujesz dobro o zło, a poniżej,
                      Bogu przypisujesz psychopatię?
                      K: Uznaje moralnosc laicka, oparta na zasadzie "nie czyn drugiemu co tobie
                      nie milo" i "granica mojej wolnosci jest wolnosc mego blizniego".
                      www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=28&w=787507
                      J: Kaganie, twoja laicka moralność jest zredukowaną formą 'złotej zasady'
                      Jezusa, tyle że wyrażoną w sposób negatywny.
                      Pan Jezus wypowiedział przykazanie w sposób pozytywny:
                      Mat 7,12 A więc wszystko, cobyście chcieli, aby wam ludzie czynili, to
                      i wy im czyńcie; taki bowiem jest zakon i prorocy.
                      K: Mateusz po prostu powtorzyl stara zasade moralna. Podobnie jak
                      Dekalog powtarzal stare kodeksy prawne (np. Hamurabiego)...
                      Biblia to kompilacja roznych "madrosci ludowych" - nic dziwnego,
                      ze wiele polecen w niej zawartych ma pewna wartosc uniwersalna...
                      Np. "nie zabijaj". Tyle, ze to sa tzw. prawdy oczywiste...

                      J: Moralnośc Jezusa nakazuje coś czynić. Oczywiście, zawarta jes w niej zasada,
                      nie czyńcie ludziom tego, cco nie chcecie , aby oni wam czynili.
                      Jednakże twoja 'laicka' zasada pozwala na obojetność wobec innych.
                      K: NIE! Nie pozwala tylko na ingerencje wbrew woli blizniego!
                      J: Zasada Jezusa nakazuje postawę dynamiczną - zachęca do interakcji z ludźmi.
                      K: Poprzez "nawracanie" ich na sile, wbrew ich woli?
                      J: Ale zastosujmy twoją zasadę do tego, co sam pisałeś tutaj na forum.
                      Czy twoja zasada pozwala innych nazywać 'podzwierzętami', jak nazwałeś kiedyś
                      katolików?
                      K: TAK! Jesli naruszaja zasade "nie czyńcie ludziom tego, cco nie chcecie, aby
                      oni wam czynili". Czy chialbys byc nawracany na sile przez Islamistow?
                      Jesli ktos narusza na sile ma prywatnosc, to mam prawo sie bronic!
                      Kagan
                      • Gość: Jerzy Kagan wyznaje zasady Kalego IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 20.10.02, 23:57
                        Gość portalu: Kagan napisał(a):

                        > J: W oparciu o jaki system etyczny definiujesz dobro o zło, a poniżej,
                        > Bogu przypisujesz psychopatię?
                        > K: Uznaje moralnosc laicka, oparta na zasadzie "nie czyn drugiemu co tobie
                        > nie milo" i "granica mojej wolnosci jest wolnosc mego blizniego".
                        > <a href="www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?
                        f=28&w=787507"tar
                        > get="_blank">www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=28&w=787507</a>
                        > J: Kaganie, twoja laicka moralność jest zredukowaną formą 'złotej zasady'
                        > Jezusa, tyle że wyrażoną w sposób negatywny.
                        > Pan Jezus wypowiedział przykazanie w sposób pozytywny:
                        > Mat 7,12 A więc wszystko, cobyście chcieli, aby wam ludzie czynili, to
                        > i wy im czyńcie; taki bowiem jest zakon i prorocy.
                        > K: Mateusz po prostu powtorzyl stara zasade moralna. Podobnie jak
                        > Dekalog powtarzal stare kodeksy prawne (np. Hamurabiego)...
                        > Biblia to kompilacja roznych "madrosci ludowych" - nic dziwnego,
                        > ze wiele polecen w niej zawartych ma pewna wartosc uniwersalna...
                        > Np. "nie zabijaj". Tyle, ze to sa tzw. prawdy oczywiste...
                        >
                        > J: Moralnośc Jezusa nakazuje coś czynić. Oczywiście, zawarta jes w niej
                        zasada,
                        >
                        > nie czyńcie ludziom tego, cco nie chcecie , aby oni wam czynili.
                        > Jednakże twoja 'laicka' zasada pozwala na obojetność wobec innych.
                        > K: NIE! Nie pozwala tylko na ingerencje wbrew woli blizniego!
                        > J: Zasada Jezusa nakazuje postawę dynamiczną - zachęca do interakcji z
                        ludźmi.
                        > K: Poprzez "nawracanie" ich na sile, wbrew ich woli?
                        > J: Ale zastosujmy twoją zasadę do tego, co sam pisałeś tutaj na forum.
                        > Czy twoja zasada pozwala innych nazywać 'podzwierzętami', jak nazwałeś kiedyś
                        > katolików?
                        > K: TAK! Jesli naruszaja zasade "nie czyńcie ludziom tego, cco nie chcecie,
                        aby
                        > oni wam czynili". Czy chialbys byc nawracany na sile przez Islamistow?
                        > Jesli ktos narusza na sile ma prywatnosc, to mam prawo sie bronic!
                        > Kagan

                        Nikt cie na sile nie nawraca. Siłą byłoby wtedy, kiedy np. zaproponowanoby ci:
                        albo wyrzekniesz się wiary w ewolucję, albo wyślemy cię np. do wariatkowa.
                        Takimi metodami nawracano na ateizm wielu chrześcijan w ZSRR.
                        Ty masz prawo przyjmowac argumenty albo je odrzucać. Ja ci przedstawiam 'drogę
                        zbawienia' i skutki odzrucenia Jezusa. To wszystko.

                        To ty raczej przejawiasz elementy presji i manipulacji na tych, którzy nie
                        akceptuja twojego swiatopoglądu. Uważasz ich za psychopatów, schozofreników,
                        fanatyków, krewniaków konia, ludzi niezdolnych do myslenia, itp, itd.

                        Ponadrto twoja odzwierciedla moralność Kalego:

                        Kalemu uraść krowe, to zły uczynek,
                        Kali ukraść kroe, to dobry uczynek.


                        Kagana obrazić, to zły uczynek,
                        Kagan obrazić człowieka, to dobry uczynek.


                        Jerzy
                        • Gość: Kagan Jerzyk jest RASISTA! :( IP: *.its.monash.edu.au / *.lib.monash.edu.au 21.10.02, 05:38
                          J: W oparciu o jaki system etyczny definiujesz dobro o zło, a poniżej,
                          Bogu przypisujesz psychopatię?
                          K: Uznaje moralnosc laicka, oparta na zasadzie "nie czyn drugiemu co tobie
                          nie milo" i "granica mojej wolnosci jest wolnosc mego blizniego".
                          www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html
                          J: Kaganie, twoja laicka moralność jest zredukowaną formą 'złotej zasady'
                          Jezusa, tyle że wyrażoną w sposób negatywny. (...)
                          K: Mateusz po prostu powtorzyl stara zasade moralna. Podobnie jak
                          Dekalog powtarzal stare kodeksy prawne (np. Hamurabiego)...
                          Biblia to kompilacja roznych "madrosci ludowych" - nic dziwnego,
                          ze wiele polecen w niej zawartych ma pewna wartosc uniwersalna...
                          Np. "nie zabijaj". Tyle, ze to sa tzw. prawdy oczywiste...
                          J: Moralnośc Jezusa nakazuje coś czynić. Oczywiście, zawarta jes w niej zasada,
                          nie czyńcie ludziom tego, cco nie chcecie , aby oni wam czynili.
                          Jednakże twoja 'laicka' zasada pozwala na obojetność wobec innych.
                          K: NIE! Nie pozwala tylko na ingerencje wbrew woli blizniego!
                          J: Zasada Jezusa nakazuje postawę dynamiczną - zachęca do interakcji z
                          ludźmi.
                          K: Poprzez "nawracanie" ich na sile, wbrew ich woli?
                          J: Ale zastosujmy twoją zasadę do tego, co sam pisałeś tutaj na forum.
                          Czy twoja zasada pozwala innych nazywać 'podzwierzętami', jak nazwałeś kiedyś
                          katolików?
                          K: TAK! Jesli naruszaja zasade "nie czyńcie ludziom tego, co nie chcecie,
                          aby oni wam czynili". Czy chialbys byc nawracany na sile przez Islamistow?
                          Jesli ktos narusza na sile ma prywatnosc, to mam prawo sie bronic!
                          J: Nikt cie na sile nie nawraca. Siłą byłoby wtedy, kiedy np. zaproponowanoby ci:
                          albo wyrzekniesz się wiary w ewolucję, albo wyślemy cię np. do wariatkowa.
                          Takimi metodami nawracano na ateizm wielu chrześcijan w ZSRR.
                          K: ? Te metody stosowano tylko wobec przeciwnikow politycznych....
                          A Sw. Inkwizycja?
                          J: Ty masz prawo przyjmowac argumenty albo je odrzucać. Ja ci przedstawiam 'drogę
                          zbawienia' i skutki odzrucenia Jezusa. To wszystko.
                          K: Straszysz, a wiec apelujesz do najnizszych uczuc typu strachu. czy to jest fair?
                          J: To ty raczej przejawiasz elementy presji i manipulacji na tych, którzy nie
                          akceptuja twojego swiatopoglądu. Uważasz ich za psychopatów, schozofreników,
                          fanatyków, krewniaków konia, ludzi niezdolnych do myslenia, itp, itd.
                          K: Ale NIE strasze ich wiecznym potepieniem ani wiecznymi torturami w piekle!
                          J: Ponadrto twoja odzwierciedla moralność Kalego:
                          Kalemu uraść krowe, to zły uczynek, Kali ukraść kroe, to dobry uczynek.
                          Kagana obrazić, to zły uczynek, Kagan obrazić człowieka, to dobry uczynek.
                          K: Po pierwsze jestes RASISTA, po drugie ja nikogo nie obrazam piszac prawde.
                          A religianci posluguja sie klamstwami, strasza pieklem, ktorego przeciez nie ma
                          bowiem milosierny Bog nie jest psychopata. A jak jest, to nie ma znaczenia jaki zywot pedzimy, bo
                          wtedy to kazdy moze sie znalezc w piekle... :(
                          Kagan
                          • Gość: Jerzy Ostrzeganie nie jest straszeniem IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 21.10.02, 16:12
                            Kaganie, daj sobie spokój z tymi tytułami typu: Jerzyk to kłamca, czy rasista.
                            Zejdź do poziomu argumentacji i podaruj sobie te prymitywne insynuacje.

                            Gość portalu: Kagan napisał(a):

                            > J: W oparciu o jaki system etyczny definiujesz dobro o zło, a poniżej,
                            > Bogu przypisujesz psychopatię?
                            > K: Uznaje moralnosc laicka, oparta na zasadzie "nie czyn drugiemu co tobie
                            > nie milo" i "granica mojej wolnosci jest wolnosc mego blizniego".
                            > <a > J: Kaganie, twoja laicka moralność jest zredukowaną formą 'złotej
                            zasady'
                            > Jezusa, tyle że wyrażoną w sposób negatywny. (...)
                            > K: Mateusz po prostu powtorzyl stara zasade moralna. Podobnie jak
                            > Dekalog powtarzal stare kodeksy prawne (np. Hamurabiego)...
                            > Biblia to kompilacja roznych "madrosci ludowych" - nic dziwnego,
                            > ze wiele polecen w niej zawartych ma pewna wartosc uniwersalna...
                            > Np. "nie zabijaj". Tyle, ze to sa tzw. prawdy oczywiste...

                            Jerzy: nie odpowiedziałeś na pytanie, co to jest zło.
                            Piszesz o prawdach oczywistych, takich jak 'nie zabijaj'.
                            W innym miejscu pisałeś, że hitlerowcy zabijali Żydów zgodnie z prawem.
                            Jakoś te prawdy nie są takie oczywiste.
                            Czyżby tutaj też ujawniała sie twoja mentalnośc Kalego:
                            Żyd zabić Niemca to zły uczynek,
                            Hitlerowiec zabić dużo Żydów to dobry uczynek.

                            Twoja wypowiedź o nauce Biblii to bzdura, której nie warto komentować.

                            > J: Moralnośc Jezusa nakazuje coś czynić. Oczywiście, zawarta jes w niej
                            zasada,
                            > nie czyńcie ludziom tego, cco nie chcecie , aby oni wam czynili.
                            > Jednakże twoja 'laicka' zasada pozwala na obojetność wobec innych.
                            > K: NIE! Nie pozwala tylko na ingerencje wbrew woli blizniego!
                            > J: Zasada Jezusa nakazuje postawę dynamiczną - zachęca do interakcji z
                            > ludźmi.
                            > K: Poprzez "nawracanie" ich na sile, wbrew ich woli?
                            > J: Ale zastosujmy twoją zasadę do tego, co sam pisałeś tutaj na forum.
                            > Czy twoja zasada pozwala innych nazywać 'podzwierzętami', jak nazwałeś
                            kiedyś
                            > katolików?
                            > K: TAK! Jesli naruszaja zasade "nie czyńcie ludziom tego, co nie chcecie,
                            > aby oni wam czynili". Czy chialbys byc nawracany na sile przez Islamistow?
                            > Jesli ktos narusza na sile ma prywatnosc, to mam prawo sie bronic!
                            > J: Nikt cie na sile nie nawraca. Siłą byłoby wtedy, kiedy np. zaproponowanoby
                            c
                            > i:
                            > albo wyrzekniesz się wiary w ewolucję, albo wyślemy cię np. do wariatkowa.
                            > Takimi metodami nawracano na ateizm wielu chrześcijan w ZSRR.
                            > K: ? Te metody stosowano tylko wobec przeciwnikow politycznych....
                            > A Sw. Inkwizycja?

                            Jerzy: Tutaj mamy podobne poglądy, przy czym ty uważasz inkwizytorów na
                            chrześcijan i projektujesz ich zbrodnie na chrześcijanstwo.
                            Ja ich za chrześcijan nie uważam, choć może oni się za takich uważali.
                            Pan Jezus ostrzegał przed wilkami w owczym odzieniu, którzy mieli być
                            rozpoznani po owocach.

                            Mateusz 7,15 Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w
                            odzieniu owczym, wewnątrz zaś są wilkami drapieżnymi!
                            7,16 Po ich owocach poznacie ich. Czyż zbierają winogrona z cierni albo z
                            ostu figi?
                            7,17 Tak każde dobre drzewo wydaje dobre owoce, ale złe drzewo wydaje złe
                            owoce.
                            7,18 Nie może dobre drzewo rodzić złych owoców, ani złe drzewo rodzić
                            dobrych owoców.
                            7,19 Każde drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, wycina się i rzuca w
                            ogień.
                            7,20 Tak więc po owocach poznacie ich.
                            7,21 Nie każdy, kto do mnie mówi: Panie, Panie, wejdzie do Królestwa
                            Niebios; lecz tylko ten, kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie.

                            Owocem pracy inkwizytorów był terror i zbrodnie. Kiedyś była dyskusja pt.
                            Oikoumene, gdzie był cytowany katolicki ks. Hryniewicz, który inkwizytorów
                            uważał za chrześcijan, a ofiary inkwizycji - np. Waldensów, czy Husa, za
                            heretyków.

                            > J: Ty masz prawo przyjmowac argumenty albo je odrzucać. Ja ci
                            przedstawiam 'dro
                            > gę
                            > zbawienia' i skutki odzrucenia Jezusa. To wszystko.
                            > K: Straszysz, a wiec apelujesz do najnizszych uczuc typu strachu. czy to jest
                            fair?

                            Jerzy: Ja cię nie straszę, tylko ostrzegam. Jeśli niewidomemu na skraju
                            przepaści powiesz: 'Cofnij się, nie rób ani kroku dalej, bo spadnizesz w
                            przepaść', to to nie będzie straszenie, lecz próba ratowania jego życia popzrez
                            ostrzeżenie.
                            Do ciebie tak samo apeluję: Przestań bluźnić Bogu. Bóg się nie da z siebie
                            naśmiewać.
                            Hebr 10,28 Kto łamie zakon Mojżesza, ponosi śmierć bez miłosierdzia na
                            podstawie zeznania dwóch albo trzech świadków;
                            10,29 o ileż sroższej kary, sądzicie, godzien będzie ten, kto Syna Bożego
                            podeptał i zbezcześcił krew przymierza, przez którą został uświęcony, i
                            znieważył Ducha łaski!
                            10,30 Znamy przecież tego, który powiedział: Pomsta do mnie należy, Ja
                            odpłacę; oraz: Pan sądzić będzie lud swój.
                            10,31 Straszna to rzecz wpaść w ręce Boga żywego.

                            To nie jest STRASZENIE. To jest OSTRZEŻENIE! Bo mi miłe życie twoje.

                            > J: To ty raczej przejawiasz elementy presji i manipulacji na tych, którzy nie
                            > akceptuja twojego swiatopoglądu. Uważasz ich za psychopatów, schozofreników,
                            > fanatyków, krewniaków konia, ludzi niezdolnych do myslenia, itp, itd.
                            > K: Ale NIE strasze ich wiecznym potepieniem ani wiecznymi torturami w piekle!
                            > J: Ponadrto twoja odzwierciedla moralność Kalego:
                            > Kalemu uraść krowe, to zły uczynek, Kali ukraść kroe, to dobry uczynek.
                            > Kagana obrazić, to zły uczynek, Kagan obrazić człowieka, to dobry uczynek.
                            > K: Po pierwsze jestes RASISTA, po drugie ja nikogo nie obrazam piszac prawde.
                            > A religianci posluguja sie klamstwami, strasza pieklem, ktorego przeciez nie
                            ma
                            > bowiem milosierny Bog nie jest psychopata. A jak jest, to nie ma znaczenia
                            jaki
                            > zywot pedzimy, bo
                            > wtedy to kazdy moze sie znalezc w piekle... :(
                            > Kagan

                            Masz błędne pojęcie o miłosierdziu Boga. Bóg jest miłosierny i przebacza na
                            podstawie wiary w dzieło i osobę Jezusa Chrystusa. Bóg jest tez sparwiedliwym
                            sędzią, który nie może kierować sentymentami. Kto odzruca łaskę Bożą, podlega
                            Bogu jako sędziemu.
                            Mam wrażenie, że twoje pojęcie piekła zostało ukształtowane w oparciu o
                            średniowieczną teologie katolicką.
                            Piekło, to wieczne oddzielenie od Boga.


                            Jerzy
                            • Gość: Kagan Ostrzeganie Jerzyka jest straszeniem IP: *.latrobe.edu.au / *.lib.latrobe.edu.au 22.10.02, 04:51
                              Odp. na innym watku!
          • Gość: Kagan Re: do Kagana: o cudach i ich pochodzeniu IP: *.vic.bigpond.net.au 18.10.02, 11:11
            K: 1. Prosilem ciebie o pozabiblijne dowody na historycznosc twego
            idola Jeszu ben Miriam czyli Jezusa zwanego przez swych zwolennikow
            Chrystusem (Mesjaszem). Niestety, nie przedstawiles mi dotad
            zadnego... CZEKAM!
            J: W moim odczuciu, po tym co dotychczas pisałeś, jesteś ślepy na wszelkie
            działania Chrystusa we współczesnym świecie. Dla ciebie świadectwa
            osób, które zawierzyły swoje życie Jezusowi i doznały takich przemian
            osobowości jak uwolnienie z poczucia winy, uzdrowienie zranionych emocji w
            wyniku doznanych krzywd, wyzwolenie z nałogów, odzyskanie sensu życia, itp.,
            nie są wiarygodnym materiałem dowodowym na istnienie Żywego, Zmartwychwstałego
            Chrystusa. Traktujesz tych ludzi jako fanatyków bądź schizofreników.
            K: Oczywiscie! Bowiem to nie sa to zadne dowody na historycznosc
            Jeszu! Podobne argumenty wysuwaja przeciez tez np. Muzulmanie!
            Po pierwsze podobne "cuda" zdarzaja sie wiec tez zydom czy muzulmanom, po
            drugie zdarzaly sie i wciaz zdarzaja tez i poganom (tzw. ludy prymitywne np.
            Aborygeni australijscy). Nic mi nie udowadniasz powtarzajac bajki o Jeszu,
            ktore maja te sama wartosc naukowa co bajki Marii Konopnickiej... :(
            J: Wnioskuję zatem, że odrzucasz istnienie świadomego, dojrzałego
            intelektualnie i psychicznie przeżycia duchowego. Ludzie jednak takie przeżycia
            mają, co sprawia, że tym bardziej wierzą nie tylko w istnienie Boga, ale w to,
            jakim On objawia się w Biblii.
            K: Przezycia duchowe niewatpliwie istnieja, ale to sa procesy na podlozu 100%
            materialnym, jak wykonujacy sie program komputerowy, ktorego tez przeciez nie
            wezmiesz w reke i nie zwazysz. I nie myl wykonujacego sie programu (procesu)
            z jego algorytmem, zapisanym na dysku i mozliwym do wydrukowania w czytelnej
            dla fachowcow postaci...
            J: Druga sprawa, dla ciebie nie są to dowody na historyczność Jezusa. Dla mnie
            też nie. Przeżycia ludzi są dowodem na to, że On żyje i działa.
            K: Podobne "dowody" uzywaja Islamisci na dowod istnienia Allacha...:(
            J: Dowody na historyczność Jezusa znajdujemy w proroctwach Starego Testamentu i
            w świadectwach uczniów Jezusa. Spójność przekazu biblijnego jest dowodem jego
            prawdziwości.
            K: Nigdzie w ST nie jest napisane, ze Mesjasz naywac sie bedzie Jeszu ben
            Miriam, i ze przyjdzie na swiat za konkretnego cesarza rzymskiego,
            czy tez o tym jak on skonczy i jaki kosciol powstanie ku jego czci...
            J: Jeśli idzie o cuda, to moce demoniczne też je potrafią czynić, o czym mówi
            Biblia w 2 Tesaloniczan (...)
            K: Kazdy iluzjonista potrafi czynic cuda.... ;)
            J: Widzisz Kaganie, że szatan będzie posługiwał się cudami, aby zwodzić ludzi.
            Ja wierzę, że cuda istnieją i są dokonywane zarówno w imieniu Jezusa, jak i z
            inspiracji demonicznych. Cuda są więc dowodem na istnienie świata duchowego,
            ale ty, jako współczesny saduceusz odrzucasz istnienie takiego świata,
            nieprawdaż. Nawet sam o sobie powiedziałeś, że nie masz duszy. Czy jesteś
            monistą?
            K: Jestem czlowiekiem! A cuda to zaprzeczenie doskonalosci tego swiata.
            Proba zmiany boskich wyrokow, czyli bluznierstwo! (...)
            J: To samo ma się z tekstami biblijnymi. Odrzucasz je, a one po to
            zostały nam dane, aby nam objawić Boga, abyśmy poznali zbawienie, które nam
            zgotował w Jezusie Chrystusie.
            K: Zostaly one napisane przez ludzi. Bog dalby nam najwyzej JEDNA Ewangelie,
            ale za to logicznie spojna. Istnienie 4 kanonicznych Ewangelii plus conajmniej
            drugie tyle apokryficznych dowodzi, ze sa one dzielem LUDZI a NIE Boga! (...)
            Ucinam znow cytaty z Biblli, jako probe udowadniania wyzszosci
            Toyoty nad Nissanem przy pomocy reklamowek Toyoty... :(
            J: Wiesz co Kagan, podziwiam twoją wiedzę odnośnie tego, jak Bóg powinien był
            się objawić ludziom. Wygląda na to, że On to zrobił niezgodnie z twoimi
            oczekiwaniami. Szkoda, że nie podpowiedziałeś Panu Bogu, jak ma się objawić
            światu, aby tacy ludzie jak ty mogli w niego uwierzyć.
            K: Widzisz, On jako Wszechwiaedzacy, gdyby byl, to by ci podpowiedzial.
            Ale jego NIE ma..:(
            J: No to podpowiedz, jak Pan Bóg miał się objawić światu? Miał zrobić jakiś
            spektakularny cud, opisać go i udostępnić wszystkim ludziom? Jak myślisz, czy
            ci, którzy nie byliby świadkami takiego cudu uwierzyliby? Na podstawie jednego
            opisu? Jedną i prawdziwą wersję wydarzeń podawała zawsze agencja TASS a za nią
            PAP. Pamiętasz te czasy?
            K: Dzis jedynie sluszne wiesci podaje Jerzy z NT... ;)
            J: Pan Bóg posłużył się zeznaniami wielu kilku osób, które były NAOCZNYMI
            ŚWIADKAMI wydarzeń dotyczących służby, śmierci i zmartwychwstania Jezusa, ale
            ty te zeznania odrzucasz, wolałbyś mieć jeden opis, wtedy też byś go odrzucił,
            bo byłby niewiarygodny – tylko jeden opis.
            K: Kady historyk odrzuca zrodla, ktore nie maja zadnego potwierdzenia
            w innych zrodlach!
            J: Pan Bóg dokonał spektakularnego cudu – wskrzesił Jezusa z martwych.
            Niestety nie dokonało się to na twoich oczach, więc jest to dla ciebie
            wydarzenie niewiarygodne.
            K: Oraz bezsensowne, bo jak mam rozumiec niesmiertelnego i wszechpoteznego
            ducha, co sie sam siebie zabija (GRZECH !) i pozniej wskrzesza w postaci
            materialnej? Nie wiedzisz tu zadnego absurdu?
            Kagan
      • Gość: telemasca 2 stupid pricks IP: *.acn.waw.pl 29.10.02, 22:01
        I would say...you`re both (!!!) f**** up.
    • Gość: Kagan Re: Chrześcijanin Jerzy do bezgrzesznego Kagana IP: *.vic.bigpond.net.au 16.10.02, 01:57
      Gość portalu: Jerzy napisał(a):
      Do Kagana:
      Witam po tygodniowej przerwie. Trudno będzie mi się
      zapoznać ze wszystkim, co w międzyczasie włożyłeś do
      różnych dyskusji.
      K: Odpwiadaj na glownym watku. Inaczej nie
      znajde twych odpowiedzi!

      Wyznaję ze skruchą, że zbyt pochopnie przypisałem ci
      ?pękanie?, za co przepraszam. Oddałeś mi teraz z
      nawiązka, kiedy to ja nie mogłem wchodzić do dyskusji.
      Twój wątek o mojej rzekomej rejteradzie sprawił, że nie
      zapomniano
      o mnie na forum. Więcej, miło było przeczytać, że moi
      byli adwersarze bronili mnie. Dziękuję wam.
      K: Statystycznie zawsze jest wiecej przecietniakow niz
      ludzi wybitnych, stad ta popularnosc narkotykow, alkoholu
      i religii - protez szczescia dla ludzi o slabym
      charakterze....

      Widzę z twego zachowania, że jesteś bardzo niecierpliwy i
      pochopny w wydawaniu werdyktów. Więcej, zachowujesz się
      tak, jak Piotr opisywał przeciwnika Boga i ludzi: (...)

      Swoim pisaniem skrzywdziłeś już wiele osób na tym forum ?
      to samo czynili wrogowie ewangelii w czasach Piotra.
      Spróbuję więc ci się przeciwstawić w miarę możliwości
      Słowem Bożym.
      K: Juz ci pisalem, ze bys przestal mnie nawracac!
      Nie widzisz, ze jestes po prostu UPIERDLIWY?

      Posługujesz się Słowem Bożym ? cytatami z Biblii, aby
      bluźnić Bogu, natomiast nnym chciałbyś zabronić
      posługiwania się Biblią, aby przeciwstawić się twoim
      oszczerstwom wypowiadanym pod adresem Boga.
      K: Biblia to slowo ludzkie, a NIE boze!

      Z punktu widzenia światopoglądu, który reprezentuję, nie
      mam żadnej wątpliwości, kogo reprezentuje twój
      światopogląd. Posługujesz się tymi samymi argumentami,
      które szatan zawsze miotał pod adresem Boga przez ludzi,
      którymi udało mu się zawładnąć.
      K: A czyim owocem jest Szatan? czemu jest on Bogiem
      tego swiata?

      Odpowiem ci na twoje pytania, ale pójdę za przykładem
      Jezusa, który na zaczepki szatana odpowiadał Słowem Bożym.
      K: Jezus to postac mityczna, rownie dobrze moglbys cytowac
      bajki Konopnickiej... :(

      • Gość: Gatsby Re: Chrześcijanin Jerzy do bezgrzesznego Kagana IP: *.cvx22-bradley.dialup.earthlink.net 16.10.02, 06:20


        K: Jezus to postac mityczna, rownie dobrze moglbys cytowac
        bajki Konopnickiej... :(

        Gatsby: "Poznacie ich po owocach." Ciekawe czy ktos poza Polska dyskutuje
        owoce Konpnickiej (moze Kagan w Australii).

        Dogmat kaganski:

        "Jezus to postac mityczna"




        • Gość: krzys52 Specjalnie Dla Ciebie, Gatsby podnioslem ... IP: *.proxy.aol.com 16.10.02, 06:42
          ..."Nieslubne Dziecko Swietego Pawla". Bys mogl poznac prawde i nie byl taki
          dowciapny jak ponizej.
          ..
          K.P.
          ..
          ..


          Gość portalu: Gatsby napisał(a):

          >
          >
          > K: Jezus to postac mityczna, rownie dobrze moglbys cytowac
          > bajki Konopnickiej... :(
          >
          > Gatsby: "Poznacie ich po owocach." Ciekawe czy ktos poza Polska dyskutuje
          > owoce Konpnickiej (moze Kagan w Australii).
          >
          > Dogmat kaganski:
          >
          > "Jezus to postac mityczna"
          >
          >
          >
          >
        • Gość: Kagan Re: Chrześcijanin Jerzy do bezgrzesznego Kagana IP: *.its.monash.edu.au / *.arts.monash.edu.au 16.10.02, 06:48
          Gość portalu: Gatsby napisał(a):
          K: Jezus to postac mityczna, rownie dobrze moglbys cytowac bajki Konopnickiej... :(
          Gatsby: "Poznacie ich po owocach." Ciekawe czy ktos poza Polska dyskutuje
          owoce Konpnickiej (moze Kagan w Australii).
          K: Na zartach sie nie znasz? ;)

          G: Dogmat kaganski:
          "Jezus to postac mityczna"
          K: NIE dogmat, ale stwoerdzony FAKT! Przedstaw mi dowody historyczne na jego istnienie!
          Na razie, z braku takowych, jest to postac w 100% zmyslona, kompilacja
          wielu falszywych ZYDOWSKICH prorokow sprzed ok. 2 tys. lat... :(
      • Gość: krzys52 Jestes Tylko Workiem Treningowym, Kagan IP: *.proxy.aol.com 16.10.02, 06:33
        J: Podziwiam twoją wiarę w to, co według ciebie jest PIERWSZĄ PRZYCZYNĄ.
        K: Znow mylisz twierdzenia naukowe z twa slepa wiara. Dyskusja z toba nie ma
        wiec sensu, bo
        ty masz mylne wyobrazenia o mym swiatopogladzie. Twierdzisz, ze ja w cos
        wierze, a ja w NIC nie wierze!
        Ty tego zas nigy NIE zrozumiesz...:(
        ..
        :::
        Jerzy jest religijnym fanatykiem, czy tez, jak kto woli, religijnym czubkiem, i
        on z czystej niecheci badz niemoznosci nie jest w stanie otworzyc sie na Twoje
        argumenty. Ponadto w obydwu przypadkach jestes dla Jerzego uosobieniem szatana,
        badz przynajmniej znalazles sie tutaj za sprawa sil zla, a wiec musisz byc
        zwalczany. Jerzy ze zlem walczy a nie polemizuje z jakims Kaganem. To Szatan
        przemawia do Jerzego a Jerzy Szatanowi odpowiada.
        ...Swoja droga moze nadstawisz ucha na argument ateisty niewojujacego. Bo
        widzisz, dla mnie udowadnianie nieistnienia Boga jest - wybacz Kagan te
        bezczelnosc - bardzo zabawnym pomyslem. Jego realizacja zas daje zgola
        nieprzewidziane owoce albowiem nie dosc ze koscielni nie zalapuja Twoich
        argumentow, to jeszcze dochodza do wniosku, ze Ty takze wierzysz(!) tyle, ze w
        Boga nieistnienie. Z wlasnego doswiadczenia wiem, ze uzycie krasnoludkow tez na
        niewiele sie zdaje, albowiem lud bozy po cichutku wcale nie jest pewien ze to
        nie krasnoludki do mleka szczaja.
        ...Zatem jako ateista niewojujacy mam nastepujacy poglad na ewentualne
        istnienie Boga:
        1)Bog jest wymyslem czlowieka i wraz z czlowiekiem podlegal rozwojowi.
        2)Byc moze isnieje jakas inteligentna sila kosmiczna, w przyblizeniu
        odpowiadajaca znanemu nam pojeciu Boga (niekoniecznie stworcy), niemniej ja nie
        wierze w jakiegokolwiek boga oferowanego przez znane nam religie, z powodu
        pkt.1.
        3)Jesli wspomniana inteligentna sila kosmiczna rzeczywiscie mialaby istniec to
        osobiscie wierze w jej istnienie mniej wiecej tak jak wierze w mozliwosc
        istnienia lokomotyw parowych fruwajacych na skrzydlach labedzich. Nie mam
        powodow by wierzyc oraz nie mam racjonalnych przeslanek by dopuscic ich
        istnienie w kosmosie. Dla dobra argumentu jednakze nie upieram sie, ze takie
        labedzie lokomotywy parowe absolutnie wykluczone byc musza z naszych rozwazan.
        ..
        Ponadto jestem zdania, ze to raczej osoba deklarujaca istnienie czegos winna
        udowadniac to istnienie - nie zas osoba negujaca. Jesli twierdzilbym, ze
        skrzydlate parowozy istnieja to wtedy na mnie spoczywalby obowiazek
        udowodnienia ich istnienia. Jesli to samo twierdzi Jerzy - to Jerzy winien
        udowadniac istnienie owych lokomotyw. Podobnie z Bogiem - takim czy siakim.
        Twierdzi Jerzy, ze Bog jest to niech go Jerzy sfotografuje, zmierzy, zwazy,
        przyprowadzi do fryzjera. Jesli zas Jerzy tego nie zrobi to moze sobie Jerzy
        tylko wierzyc w kosmiczna realna manifestacje wlasnych marzen i snow. Podobnie
        z fruwajacymi parowozami.
        ..
        Serdecznie Pozdrawiam na Goscinnych Wystepach
        ..
        K.P.
        • Gość: Kagan Re: Jestes Tylko Workiem Treningowym, Kagan IP: *.its.monash.edu.au / *.arts.monash.edu.au 16.10.02, 06:44
          J: Podziwiam twoją wiarę w to, co według ciebie jest PIERWSZĄ PRZYCZYNĄ.
          K: Znow mylisz twierdzenia naukowe z twa slepa wiara. Dyskusja z toba nie ma
          wiec sensu, bo ty masz mylne wyobrazenia o mym swiatopogladzie. Twierdzisz, ze ja w cos
          wierze, a ja w NIC nie wierze! Ty tego zas nigy NIE zrozumiesz...:(

          Krzys: Jerzy jest religijnym fanatykiem, czy tez, jak kto woli, religijnym czubkiem, i
          on z czystej niecheci badz niemoznosci nie jest w stanie otworzyc sie na Twoje
          argumenty. Ponadto w obydwu przypadkach jestes dla Jerzego uosobieniem szatana,
          badz przynajmniej znalazles sie tutaj za sprawa sil zla, a wiec musisz byc
          zwalczany. Jerzy ze zlem walczy a nie polemizuje z jakims Kaganem. To Szatan
          przemawia do Jerzego a Jerzy Szatanowi odpowiada.
          K: Ja sie przeciez oficjalnie przyznaje do tego, ze jestem z Szatanem w doskonalej komitywie! ;)

          Kr: .Swoja droga moze nadstawisz ucha na argument ateisty niewojujacego. Bo
          widzisz, dla mnie udowadnianie nieistnienia Boga jest - wybacz Kagan te
          bezczelnosc - bardzo zabawnym pomyslem. Jego realizacja zas daje zgola
          nieprzewidziane owoce albowiem nie dosc ze koscielni nie zalapuja Twoich
          argumentow, to jeszcze dochodza do wniosku, ze Ty takze wierzysz(!) tyle, ze w
          Boga nieistnienie. Z wlasnego doswiadczenia wiem, ze uzycie krasnoludkow tez na
          niewiele sie zdaje, albowiem lud bozy po cichutku wcale nie jest pewien ze to
          nie krasnoludki do mleka szczaja.
          K: Ja jestem Satanista, i jestem z tego dumny. Widze, jak sie religianci
          boja mych argumentow i zazdroscza mi tej znajomosci z Bogiem tego Swiata...

          Kr:.Zatem jako ateista niewojujacy mam nastepujacy poglad na ewentualne
          istnienie Boga:
          1)Bog jest wymyslem czlowieka i wraz z czlowiekiem podlegal rozwojowi.
          2)Byc moze isnieje jakas inteligentna sila kosmiczna, w przyblizeniu
          odpowiadajaca znanemu nam pojeciu Boga (niekoniecznie stworcy), niemniej ja nie
          wierze w jakiegokolwiek boga oferowanego przez znane nam religie, z powodu
          pkt.1.
          3)Jesli wspomniana inteligentna sila kosmiczna rzeczywiscie mialaby istniec to
          osobiscie wierze w jej istnienie mniej wiecej tak jak wierze w mozliwosc
          istnienia lokomotyw parowych fruwajacych na skrzydlach labedzich. Nie mam
          powodow by wierzyc oraz nie mam racjonalnych przeslanek by dopuscic ich
          istnienie w kosmosie. Dla dobra argumentu jednakze nie upieram sie, ze takie
          labedzie lokomotywy parowe absolutnie wykluczone byc musza z naszych rozwazan.
          K: ZGODA! Istnieje tylko swiat materialny i Szatan. Reszta to ILUZJE! ;)

          Kr: Ponadto jestem zdania, ze to raczej osoba deklarujaca istnienie czegos winna
          udowadniac to istnienie - nie zas osoba negujaca. Jesli twierdzilbym, ze
          skrzydlate parowozy istnieja to wtedy na mnie spoczywalby obowiazek
          udowodnienia ich istnienia. Jesli to samo twierdzi Jerzy - to Jerzy winien
          udowadniac istnienie owych lokomotyw. Podobnie z Bogiem - takim czy siakim.
          Twierdzi Jerzy, ze Bog jest to niech go Jerzy sfotografuje, zmierzy, zwazy,
          przyprowadzi do fryzjera. Jesli zas Jerzy tego nie zrobi to moze sobie Jerzy
          tylko wierzyc w kosmiczna realna manifestacje wlasnych marzen i snow. Podobnie
          z fruwajacymi parowozami.
          K: OK! Ja zas nie musze udowadniac istnienia mego Boga, czyli Szatana!
          To wlasnie On byl w Oswiecimiu, w gulagach, na polach Kampuczei. To On przeciez
          skierowal samoloty na WTC i detonowal bombe na Bali... :(
          I to On tak srogo doswiadcza tego uzurpatora, co sie mianowal
          samowolnie nastepca Boga na ziemii... :(
          Kagan z szatanskim pozdrowieniem! ;)

          • Gość: czyzunia Re: Jestes Tylko Workiem Treningowym, Kagan IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 16.10.02, 07:46
            chlopaki, ta wasza dyskusja coraz bardziej przypomina diably czy anioly
            [niepotrzebne skreslic] na lebku szpilki. chociaz chyba nowszym opracowaniem są
            jakieś biblie szatana, wiec bardziej wiarygodne.
            kaganku, chyba widzisz co o tym mysli adwersarz[raczej nie myśli a wierzy]. daj
            se jednak siana -nie przekonasz. ja, pan starej daty , jeszcze mnie wnuki nie
            nauczyly tą piekeilną maszyną sie posługiwać. to chlopaki, zamiasrt mnie
            nadajcie jakiś sensowny, wesoly temat o dupach. to moze byc nawet weselesze od
            glupot oszolka.
            pa
            • Gość: Crotalus Re: Jestes Tylko Workiem Treningowym, Kagan IP: proxy / 213.17.170.* 16.10.02, 10:13
              Kagan za sto lat też będzie postacia mityczną i jak dożyję jakimś cudem tych
              czasów i będę mówił, że był taki Kagan to powiedzą mi, że zmyślam...
              • Gość: Kagan Re: Jestes Tylko Workiem Treningowym, Kagan IP: *.vic.bigpond.net.au 16.10.02, 13:00
                Gość portalu: Crotalus napisał(a):
                Kagan za sto lat też będzie postacia mityczną i jak dożyję jakimś cudem tych
                czasów i będę mówił, że był taki Kagan to powiedzą mi, że zmyślam...
                K: Zostana po mnie nie tylko moje posty, czy posty mych nielicznych
                zwolennikow, ale takze cale tony atakow ad personam na ma skromna
                osobe, a (jak dobrze pojdzie) moze mi ktos wytoczy proces za
                "obraze wartosci chrzescijanskich", i wtedy beda tez niezbite
                dowody sadowe na to, za ja naprawde istnialem... ;)
                A po Jeszu ben Miriam zostala tylko legenda spisana przez tych,
                co te osobe wymyslili (jako kompilacje licznych wowczas
                wedrownych rabinow-cadykow z Bliskiego Wschodu)...;)
                Kagan
                • Gość: Crotalus Re: Jestes Tylko Workiem Treningowym, Kagan IP: proxy / 213.17.170.* 16.10.02, 13:03
                  Gość portalu: Kagan napisał(a):

                  > Gość portalu: Crotalus napisał(a):
                  > Kagan za sto lat też będzie postacia mityczną i jak dożyję jakimś cudem tych
                  > czasów i będę mówił, że był taki Kagan to powiedzą mi, że zmyślam...
                  > K: Zostana po mnie nie tylko moje posty, czy posty mych nielicznych
                  > zwolennikow, ale takze cale tony atakow ad personam na ma skromna
                  > osobe, a (jak dobrze pojdzie) moze mi ktos wytoczy proces za
                  > "obraze wartosci chrzescijanskich", i wtedy beda tez niezbite
                  > dowody sadowe na to, za ja naprawde istnialem... ;)
                  > A po Jeszu ben Miriam zostala tylko legenda spisana przez tych,
                  > co te osobe wymyslili (jako kompilacje licznych wowczas
                  > wedrownych rabinow-cadykow z Bliskiego Wschodu)...;)
                  > Kagan



                  Bardzo wątpię, żeby po 100 latach cokolwiek po tobie zostało. Programy się
                  pokasuje, stare dokumenty wywali do kosza i za 100 lat będziesz tylko mitem.
                  Chociaż nie. Nawet mitu nie będzie...
                  • Gość: Kagan Re: Jestes Tylko Workiem Treningowym, Kagan IP: *.vic.bigpond.net.au 16.10.02, 13:16
                    Gość portalu: Crotalus napisał(a):
                    Kagan za sto lat też będzie postacia mityczną i jak dożyję jakimś cudem
                    tych czasów i będę mówił, że był taki Kagan to powiedzą mi, że zmyślam...
                    K: Zostana po mnie nie tylko moje posty, czy posty mych nielicznych
                    zwolennikow, ale takze cale tony atakow ad personam na ma skromna
                    osobe, a (jak dobrze pojdzie) moze mi ktos wytoczy proces za
                    "obraze wartosci chrzescijanskich", i wtedy beda tez niezbite
                    dowody sadowe na to, za ja naprawde istnialem... ;)
                    A po Jeszu ben Miriam zostala tylko legenda spisana przez tych,
                    co te osobe wymyslili (jako kompilacje licznych wowczas
                    wedrownych rabinow-cadykow z Bliskiego Wschodu)...;)

                    C: Bardzo wątpię, żeby po 100 latach cokolwiek po tobie zostało. Programy się
                    pokasuje, stare dokumenty wywali do kosza i za 100 lat będziesz tylko mitem.
                    Chociaż nie. Nawet mitu nie będzie...
                    K: Zmieniasz zdanie jak choragiewka na dachu zmienia kierunek...:(
                    Skad ta pewnosc, ze za 100 lat superkomputery nie beda przechowywac
                    calego archiwum tego forum?

                    • Gość: Crotalus Re: Jestes Tylko Workiem Treningowym, Kagan IP: proxy / 213.17.170.* 16.10.02, 13:20
                      Gość portalu: Kagan napisał(a):

                      > Gość portalu: Crotalus napisał(a):
                      > Kagan za sto lat też będzie postacia mityczną i jak dożyję jakimś cudem
                      > tych czasów i będę mówił, że był taki Kagan to powiedzą mi, że zmyślam...
                      > K: Zostana po mnie nie tylko moje posty, czy posty mych nielicznych
                      > zwolennikow, ale takze cale tony atakow ad personam na ma skromna
                      > osobe, a (jak dobrze pojdzie) moze mi ktos wytoczy proces za
                      > "obraze wartosci chrzescijanskich", i wtedy beda tez niezbite
                      > dowody sadowe na to, za ja naprawde istnialem... ;)
                      > A po Jeszu ben Miriam zostala tylko legenda spisana przez tych,
                      > co te osobe wymyslili (jako kompilacje licznych wowczas
                      > wedrownych rabinow-cadykow z Bliskiego Wschodu)...;)
                      >
                      > C: Bardzo wątpię, żeby po 100 latach cokolwiek po tobie zostało. Programy się
                      > pokasuje, stare dokumenty wywali do kosza i za 100 lat będziesz tylko mitem.
                      > Chociaż nie. Nawet mitu nie będzie...
                      > K: Zmieniasz zdanie jak choragiewka na dachu zmienia kierunek...:(
                      > Skad ta pewnosc, ze za 100 lat superkomputery nie beda przechowywac
                      > calego archiwum tego forum?
                      >


                      Nawet gdyby, to kto by się do tego dokopał. Nie mówiąc już, że tak nie będzie.
                      Zresztą kto by połączył wirtualnego Kagana z realnym tobą. Metryczka urodzenia
                      i śmierci gdzieś przepadnie. Grób się zapadnie. Potem przejadą po nim walcem i
                      pochowają kogoś innego.
                      • Gość: Kagan Re: Jestes Tylko Workiem Treningowym, Kagan IP: *.vic.bigpond.net.au 16.10.02, 13:30
                        Gość portalu: Crotalus napisał(a):
                        Kagan za sto lat też będzie postacia mityczną i jak dożyję jakimś cudem
                        tych czasów i będę mówił, że był taki Kagan to powiedzą mi, że zmyślam...
                        K: Zostana po mnie nie tylko moje posty, czy posty mych nielicznych
                        zwolennikow, ale takze cale tony atakow ad personam na ma skromna
                        osobe, a (jak dobrze pojdzie) moze mi ktos wytoczy proces za
                        "obraze wartosci chrzescijanskich", i wtedy beda tez niezbite
                        dowody sadowe na to, za ja naprawde istnialem... ;)
                        A po Jeszu ben Miriam zostala tylko legenda spisana przez tych,
                        co te osobe wymyslili (jako kompilacje licznych wowczas
                        wedrownych rabinow-cadykow z Bliskiego Wschodu)...;)
                        C: Bardzo wątpię, żeby po 100 latach cokolwiek po tobie zostało. Programy
                        się pokasuje, stare dokumenty wywali do kosza i za 100 lat będziesz tylko
                        mitem. Chociaż nie. Nawet mitu nie będzie...
                        K: Zmieniasz zdanie jak choragiewka na dachu zmienia kierunek...:(
                        Skad ta pewnosc, ze za 100 lat superkomputery nie beda przechowywac
                        calego archiwum tego forum?
                        C: Nawet gdyby, to kto by się do tego dokopał. Nie mówiąc już, że tak nie
                        będzie.
                        K: Dokopie sie latwo, bo tedy beda naprawde inteligentne wyszukiwarki...
                        Chyba, ze bedzie wielkie BUM (spowodowane agresja USA na Iraq)...:(
                        C: Zresztą kto by połączył wirtualnego Kagana z realnym tobą. Metryczka
                        urodzenia i śmierci gdzieś przepadnie. Grób się zapadnie. Potem przejadą
                        po nim walcem i pochowają kogoś innego.
                        K: Losy mego truchla sa dla mnie obojetne... A dane o mnie zostana
                        wlasnie w Internecie... ;)
                        • Gość: Crotalus Re: Jestes Tylko Workiem Treningowym, Kagan IP: proxy / 213.17.170.* 16.10.02, 13:38
                          Gość portalu: Kagan napisał(a):

                          > Gość portalu: Crotalus napisał(a):
                          > Kagan za sto lat też będzie postacia mityczną i jak dożyję jakimś cudem
                          > tych czasów i będę mówił, że był taki Kagan to powiedzą mi, że zmyślam...
                          > K: Zostana po mnie nie tylko moje posty, czy posty mych nielicznych
                          > zwolennikow, ale takze cale tony atakow ad personam na ma skromna
                          > osobe, a (jak dobrze pojdzie) moze mi ktos wytoczy proces za
                          > "obraze wartosci chrzescijanskich", i wtedy beda tez niezbite
                          > dowody sadowe na to, za ja naprawde istnialem... ;)
                          > A po Jeszu ben Miriam zostala tylko legenda spisana przez tych,
                          > co te osobe wymyslili (jako kompilacje licznych wowczas
                          > wedrownych rabinow-cadykow z Bliskiego Wschodu)...;)
                          > C: Bardzo wątpię, żeby po 100 latach cokolwiek po tobie zostało. Programy
                          > się pokasuje, stare dokumenty wywali do kosza i za 100 lat będziesz tylko
                          > mitem. Chociaż nie. Nawet mitu nie będzie...
                          > K: Zmieniasz zdanie jak choragiewka na dachu zmienia kierunek...:(
                          > Skad ta pewnosc, ze za 100 lat superkomputery nie beda przechowywac
                          > calego archiwum tego forum?
                          > C: Nawet gdyby, to kto by się do tego dokopał. Nie mówiąc już, że tak nie
                          > będzie.
                          > K: Dokopie sie latwo, bo tedy beda naprawde inteligentne wyszukiwarki...
                          > Chyba, ze bedzie wielkie BUM (spowodowane agresja USA na Iraq)...:(
                          > C: Zresztą kto by połączył wirtualnego Kagana z realnym tobą. Metryczka
                          > urodzenia i śmierci gdzieś przepadnie. Grób się zapadnie. Potem przejadą
                          > po nim walcem i pochowają kogoś innego.
                          > K: Losy mego truchla sa dla mnie obojetne... A dane o mnie zostana
                          > wlasnie w Internecie... ;)


                          He marzenia. Admin już się szykuję do ich wykasowania :) Nie bedzie po tobie
                          śladu, ni mitu. Nie będziesz nigdy istniał. To są fakty. Chyba że uda ci się
                          dostać Nobla. Teraz lubią lewacki bełkot...
                          • Gość: Kagan Re: Jestes Tylko Workiem Treningowym, Kagan IP: *.vic.bigpond.net.au 16.10.02, 14:21
                            Crotalus: Kagan za sto lat też będzie postacia mityczną i jak dożyję jakimś
                            cudem tych czasów i będę mówił, że był taki Kagan to powiedzą mi, że zmyślam...
                            K: Zostana po mnie nie tylko moje posty, czy posty mych nielicznych
                            zwolennikow, ale takze cale tony atakow ad personam na ma skromna
                            osobe, a (jak dobrze pojdzie) moze mi ktos wytoczy proces za
                            "obraze wartosci chrzescijanskich", i wtedy beda tez niezbite
                            dowody sadowe na to, za ja naprawde istnialem... ;) (...)
                            C: Bardzo wątpię, żeby po 100 latach cokolwiek po tobie zostało. Programy
                            się pokasuje, stare dokumenty wywali do kosza i za 100 lat będziesz tylko
                            mitem. Chociaż nie. Nawet mitu nie będzie...
                            K: Zmieniasz zdanie jak choragiewka na dachu zmienia kierunek...:(
                            Skad ta pewnosc, ze za 100 lat superkomputery nie beda przechowywac
                            calego archiwum tego forum?
                            C: Nawet gdyby, to kto by się do tego dokopał. Nie mówiąc już, że tak nie
                            będzie.
                            K: Dokopie sie latwo, bo tedy beda naprawde inteligentne wyszukiwarki...
                            Chyba, ze bedzie wielkie BUM (spowodowane agresja USA na Iraq)...:(
                            C: Zresztą kto by połączył wirtualnego Kagana z realnym tobą. Metryczka
                            urodzenia i śmierci gdzieś przepadnie. Grób się zapadnie. Potem przejadą
                            po nim walcem i pochowają kogoś innego.
                            K: Losy mego truchla sa dla mnie obojetne... A dane o mnie zostana
                            wlasnie w Internecie... ;)
                            C: He marzenia. Admin już się szykuję do ich wykasowania :)
                            Nie bedzie po tobie śladu, ni mitu. Nie będziesz nigdy istniał. To są fakty.
                            Chyba że uda ci się dostać Nobla. Teraz lubią lewacki bełkot...
                            K: Admin moze je wykasowac, ale przeciez np. CIA czy KGB maja kopie
                            calego Forum GW. Moze i nawet polskie MSW czy BOR je maja.
                            A na pewno ma taka kopie Mossad i MI5 ( w ich nowej siedzibie, tej pokazanej
                            na filmie z J. Bondem! ;)
                            Nobla zas nie dostane, bom antysyjonista i filosemita (zwolennik
                            semickich Palestynczykow i wrog psudozydowskich Chazarow)...
                            Pozdrowka, bo ide spac (u mnie 22:30).
                            Kagan
                            • Gość: krzys52 CRETYNUS jest Niesamowitym Mulem w Dodatku... IP: *.proxy.aol.com 16.10.02, 16:23
                              to juz predzej zaba zamieni sie w krolewne wskutek Twych tyrad, Kaganie, niz
                              kretyn Crotalus zrozumie cos z tego. :(
                              ..
                              Pzdr.
                              K.P.
                              • Gość: Crotalus Re: CRETYNUS jest Niesamowitym Mulem w Dodatku... IP: *.pl 16.10.02, 16:46
                                Gość portalu: krzys52 napisał(a):

                                > to juz predzej zaba zamieni sie w krolewne wskutek Twych tyrad, Kaganie, niz
                                > kretyn Crotalus zrozumie cos z tego. :(
                                > ..
                                > Pzdr.
                                > K.P.


                                Mój geniuszu52. Jesteś wilki...
                              • Gość: Crotalus Re: CRETYNUS jest Niesamowitym Mulem w Dodatku... IP: *.pl 16.10.02, 16:46
                                Gość portalu: krzys52 napisał(a):

                                > to juz predzej zaba zamieni sie w krolewne wskutek Twych tyrad, Kaganie, niz
                                > kretyn Crotalus zrozumie cos z tego. :(
                                > ..
                                > Pzdr.
                                > K.P.


                                Mój geniuszu52. Jesteś wielki...
            • Gość: Kagan Re: Jestes Tylko Workiem Treningowym, Kagan IP: *.vic.bigpond.net.au 16.10.02, 13:02
              Gość portalu: czyzunia napisał(a):
              chlopaki, ta wasza dyskusja coraz bardziej przypomina diably czy anioly
              [niepotrzebne skreslic] na lebku szpilki. chociaz chyba nowszym opracowaniem
              są jakieś biblie szatana, wiec bardziej wiarygodne.
              K: ???
              Kaganku, chyba widzisz co o tym mysli adwersarz[raczej nie myśli a wierzy].
              Daj se jednak siana -nie przekonasz. Ja, pan starej daty, jeszcze mnie wnuki
              nie nauczyly tą piekielną maszyną sie posługiwać. To chlopaki, zamiast mnie
              nadajcie jakiś sensowny, wesoly temat o dupach. To moze byc nawet weselesze od
              glupot oszolka.
              pa
              K: Idz na forum "towarzyskie", albo do towarzyskiej agencji, jak cie
              tak wciaz dupy interesuja... ;)
        • Gość: Jerzy Re: Jestes Tylko Workiem Treningowym, Kagan IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 17.10.02, 11:04
          Krzysiu,
          Czemu napisałeś Kaganowi, że jest tylko workiem treningowym. To jakiś rodzaj
          redukcjonizmu. Czemu taka metafora?

          Jerzy
          • Gość: Kagan Re: Jestes Tylko Workiem Treningowym, Kagan IP: *.vic.bigpond.net.au 18.10.02, 12:12
            Gość portalu: Jerzy napisał(a):
            Krzysiu,
            Czemu napisałeś Kaganowi, że jest tylko workiem treningowym. To jakiś rodzaj
            redukcjonizmu. Czemu taka metafora?
            Jerzy
            K: Ja sie NA TO bynajmniej nie obrazam...
            Nie ma we mnie religianckiej pychy!
            Kagan
    • Gość: P-77 Re: na marginiesie IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 16.10.02, 13:01

      Mój post nie jest adresowany do nikogo, raczej jest wyrazem moich wrażeń po
      zapoznaniu się z dyskusją Kagana i Jerzego..
      Kiedyś przypisałem Jerzemu nieczyste intencje. Po głębszej analizie jego
      tekstów widzę, że jest on człowiekiem szczerze przywiązanym do swojej wiary,
      dlatego rozumiem, że nachalna obecność katolicyzmu w Polsce może mu
      przeszkadzać. Jednak dziwię się Kaganowi, który kiedy trzeba deklaruje się jako
      niewierzący, ale np. lubi przywołać cytat z Księgi Wyjścia w temacie papieża.
      Jako niewierzącemu powinno mu być obojętne jakiego tytułu papież używa.
      Tak w ogóle to nawet taki sceptyk jak Kagan musi przyznać jedno – skoro religia
      chrześcijańska tak gwałtownie się rozwinęła, coś musiało być na rzeczy. Czy
      religia oparta na samych mitach utrzymałaby się 2000 lat?
      • Gość: Kagan Re: na marginiesie IP: *.vic.bigpond.net.au 16.10.02, 13:11
        Gość portalu: P-77 napisał(a):
        Mój post nie jest adresowany do nikogo, raczej jest wyrazem moich wrażeń po
        zapoznaniu się z dyskusją Kagana i Jerzego..
        Kiedyś przypisałem Jerzemu nieczyste intencje. Po głębszej analizie jego
        tekstów widzę, że jest on człowiekiem szczerze przywiązanym do swojej wiary,
        dlatego rozumiem, że nachalna obecność katolicyzmu w Polsce może mu
        przeszkadzać. Jednak dziwię się Kaganowi, który kiedy trzeba deklaruje się jako
        niewierzący, ale np. lubi przywołać cytat z Księgi Wyjścia w temacie papieża.
        K: Jak Jerzy, chcialbys mi zabronic cytowania z Biblii. Doskonale wiem
        czemu! Po prostu ja znam te Biblie za dobrze jak na wasz gust, i wciaz
        wam dowodze owymi cytatami, ze to jest tylko dzielo ludzi, i to
        bynajmniej nie zadnych geniuszy, a bardzo przecietnych, jak nie
        glupawych skrybow koscielnych... :( Takich na poziomie
        Wojtyly, jak nawet nie nizej (mowa tu o Wojtyle z wczesnych lat
        jego pontyfikatu, a nie obecnym zombie wojtylopodobnym).

        Jako niewierzącemu powinno mu być obojętne jakiego tytułu papież używa.
        Tak w ogóle to nawet taki sceptyk jak Kagan musi przyznać jedno – skoro
        religia chrześcijańska tak gwałtownie się rozwinęła, coś musiało być na rzeczy.
        K: Islam rozwija sie jeszcze szybciej. Z wielkimi BUM w USA czy na Bali... :(
        Popularnosc jakiejs idei NIE oznacza bynajmniej, ze ma ona jakas wartosc.
        Pamietaj, ze "zly pieniadz wypiera z obiegu dobry"... ;)

        Czy religia oparta na samych mitach utrzymałaby się 2000 lat?
        K: Czemu nie? Jak te mity sa przekazywane z pokolenia na pokolenie?
        I maja poparcie wladzy (z malymi wyjatkami). Ktos powiedzial, ze religia
        to choroba przenoszona przez rodzicow na dzieci... ;)
        Zbudowano caly wielki system zwany kosciolem, aby te zabobony
        wciaz byly wbijane ludowi do glow, i aby kler mogl dobrze zyc
        z naiwnosci wiernych... :(
        Kagan

    • Gość: znawca ha,ha,ha,ha,ha IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 16.10.02, 13:11
      Czy jest sens dla Kagana dyskutowac z Jerzykiem ?
      Przeciez Jerzyk przypomina niedorozwiniete umyslowo dziecko,ktore na pytanie
      skad wie ,ze istnieja Krasnoludki podaje jako argument bajki z ksiazek dla
      dzieci......bo tam jest napisane,ze sa......))))
      • Gość: Kagan Re: ha,ha,ha,ha,ha :) IP: *.vic.bigpond.net.au 16.10.02, 13:24
        Gość portalu: znawca napisał(a):
        Czy jest sens dla Kagana dyskutowac z Jerzykiem?
        Przeciez Jerzyk przypomina niedorozwiniete umyslowo dziecko,ktore na pytanie
        skad wie, ze istnieja Krasnoludki podaje jako argument bajki z ksiazek dla
        dzieci......bo tam jest napisane,ze sa......:))))
        K: Oczywiscie, ze nie ma wiekszego sensu dyskutowanie z Jerzykiem, jesli
        by sie chcialo go do czegos przekonac, bo on nie ma umyslu, ale
        patefon (no, najwyzej magnetofon albo CD ROM) - powtarza jak papuga to, co
        mu wbili do glowy na koscielnych szkoleniach... :(
        Jednakze ja chce poznac nieco mechanizm oglupienia ludzi przez religie,
        stad prowokuje Jerzyka do dyskusji, w ktorej zachowuje sie on w ponad
        90% zgodnie z moimi przewidywaniami. Jerzyk to bowiem istota
        niezmiernie prosta: czlowiekopododobna, ale nie uzywajac rozumu, jeno
        dzialajaca tak, jak ja za mlodu wytresowano przez pastorow... :(
        Niemniej, jest on przypadkiem dosc typowym, dobrze zdefiniowanym,
        wiec godnym dalszych studiow nad oszolomstwem religijnym.
        Pozdrowka! :)
        Kagan
        • Gość: Jerzy Jedyną waszą obroną są szyderstwa i drwiny IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 16.10.02, 16:10
          Do Kagana i Znawcy:

          Zachowujecie się zgodnie z moimi przewidywaniami. Kiedy brakuje wam argumentów,
          pozostają szyderstwa i drwiny. Świadczy to o waszej bezradności. I nadal
          podziwiam waszą wiarę w 10 do minus setnej.

          Jerzy
          • Gość: znawca Re: Jedyną waszą obroną są szyderstwa i drwiny ? IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 17.10.02, 10:01
            Gość portalu: Jerzy napisał(a):

            > Do Kagana i Znawcy:
            >
            > Zachowujecie się zgodnie z moimi przewidywaniami. Kiedy brakuje wam
            argumentów,


            ZNAWCA : ??????? kpisz Jerzyku czy prowokujesz......????? )))))


            > pozostają szyderstwa i drwiny. Świadczy to o waszej bezradności. I nadal
            > podziwiam waszą wiarę w 10 do minus setnej.



            ZNAWCA : Jerzyku wykazujesz czasami iscie katolickie zaslepienie polaczone z
            insynuacjami......nie wstyd ci ??


            > Jerzy
            • Gość: Jerzy Re: Jedyną waszą obroną są szyderstwa i drwiny ? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 17.10.02, 13:27
              Drogi Znawco,
              Kolejny raz dajesz popis swej arogancji.
              Nie dość, że stale drwisz ze mnie, pomiatasz moim imieniem, to teraz jeszcze
              wyrażasz swoje oburzenie na moje przewidywania.

              Ja nie kpiłem. Pan Jezus zapowiedział swoim wyznawcom, że będą wyszydzani, że
              ich imieniem będzie się pomiatać. Wasza postawa – Kagana i twoja – była i jest
              dokładnym wypełnieniem się słów Jezusa.

              Łukasz 6,22 Błogosławieni będziecie, gdy ludzie was nienawidzieć będą i
              gdy was wyłączą, i lżyć was będą, i gdy imieniem waszym pomiatać będą jako
              bezecnym z powodu Syna Człowieczego.
              6,23 Radujcie i weselcie się w tym dniu; oto bowiem zapłata wasza obfita
              jest w niebie; tak samo bowiem czynili prorokom ojcowie ich.

              Wasza pogarda i drwiny sprowadzają na mnie Boże błogosławieństwo. Dziękuję!

              W Starym Testamencie jest opis odbudowy murów wokół Jerozolimy przez
              Nehemiasza. Wtedy też znaleźli się tacy, którzy z drwili z Nehemiasza i z tych,
              którzy odbudowywali mury.

              4,1 Gdy zaś Sanballat usłyszał, że my odbudowujemy mur, zapłonął gniewem i
              bardzo się oburzył, i zaczął drwić z Żydów,
              4,2 mówiąc w obecności swoich braci i wojska samarytańskiego tak: Co ci
              nędzni Żydzi wyczyniają? Czy można im na to pozwolić? Czy zaczną składać
              ofiary? Czy chcą to dokończyć w jednym dniu? Czy z kupy gruzu na nowo ożywią te
              kamienie, które są przecież spalone?
              4,3 A Tobiasz Ammonita, który stał obok niego, powiedział: Choćby i
              zbudowali, to i tak, gdy lis skoczy na ich mur kamienny, zawali go.

              Nehemiasz tak to skomentował:
              4,4 Słuchaj, Boże nasz, w jakiej jesteśmy pogardzie! Spraw, by ich
              urąganie spadło na ich własne głowy! Wydaj ich na łup w ziemi niewoli.
              4,5 Nie zakrywaj ich winy, niech ich grzech nie będzie zmazany przed tobą,
              gdyż znieważyli odbudowujących.
              4,6 My zaś odbudowywaliśmy mur dalej i wkrótce cały mur był powiązany do
              połowy jego wysokości, lud zaś ochoczo pracował.

              Tutaj pozwolę sobie na porównanie Kagana do Sanballata, a ciebie do Tobiasza,
              Drwijcie sobie, to są wasze najmocniejsze argumenty. Ja zaś nadal będę ochoczo
              pracował, ...

              I nadal wyrażam podziw dla waszej wiary w ‘prawdopodobieństwo 10 do minus
              setnej’, które stworzyło cały wszechświat.

              Jerzy
              • Gość: znawca " LENIN "-Jerzyk z Bielska... IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 17.10.02, 14:10
                Nie daje zadnych dowodow forumowicz Jerzyk z Bielska a ,chce slepego posluchu
                dla pism,ktorych prawdziwosci nie jest w stanie racjonalnie udowodnic.
                Cos jak Lenin z pismami Marksa.....wdrazamy utopie bo tam ktos napisal,ze to "
                dobre ".
                ps. zadnych sensownych dowodow na istnienie Jezusa nasz Jerzyk nie przedstawil
                ani zadnych dowodow,ze Biblia to nie wymysl Zydkow ze Starozytnosci......
                To tak jak Jerzyk chce to tak Lenin robil: nie myslcie tylko na slepo
                wierzcie ,ze to co mowie to prawda......
                Jerzyk moze sie wkurzyc,ze Go porownalem do Lenina,ale niestety irracjonalizm u
                niego ten sam......Luter tez taki byl.....)))))
                Komunizm,Chrzescijanstwo to UTOPIE sprzeczne z natura ludzka i nigdzie sie nie
                sprawdzily......a tam gdzie byly-panowaly to tylko za pomoca terroru
                panstwowego.....w Niemczech slowo -Ewangelik- wywoluje lekcewazacy usmiech w
                najlepszym przypadku......)))))
                Religijniacy sa jak Komunisci,nie sa wstanie nic sensownego udowodnic,potrafia
                tylko mordowac jak ich dopuscic do wladzy . Panstwo oswieceniowe-laickie moze i
                powinno pozwalac wyznawac poglady komunistyczne i chrzescijanskie, ale bez
                liczenia sie z nimi aparatu panstwowego bo wtedy dochodzi do tragedii.
                • Gość: CCC Re: ' LENIN '-racjonalistą był. IP: 213.77.91.* 17.10.02, 15:45
                  Gość portalu: znawca napisał(a):


                  > Nie daje zadnych dowodow forumowicz Jerzyk z Bielska a ,chce slepego
                  posluchu
                  A w czym zestaw dogmatów na których się opierasz jest lepszy od Jurkowego ???

                  [.. O tym że Jerzy nie przedstawił żadnych dowodów ..]
                  Dowodzić dogmaty ???
                  Po co ??? I przede wszystkim jak ???
                  Dogmatów się nie dowodzi tylko się w nie wierzy (albo nie).
                  > Jerzyk moze sie wkurzyc,ze Go porownalem do Lenina
                  Na jego miejscu wyzwałbym cię na udeptaną ziemię :-D.

                  > Komunizm,Chrzescijanstwo to UTOPIE sprzeczne z natura ludzka i nigdzie sie
                  nie
                  > sprawdzily......a tam gdzie byly-panowaly to tylko za pomoca terroru
                  > panstwowego
                  Mylisz 3 rzeczy:
                  --religię.
                  --ideologię.
                  --państwo totalitarne.

                  Ale zgadzam się z Tobą w jednym na podstawie religii można stworzyć ideologię
                  która może potem służyć do stworzenia totalitarnego państwa (państwa
                  wyznaniowego).
                  Zgadzam się też ,że takie państwo jest złe.
                  Ale czy zauważyłeś ile razy użyłem słowa MOŻNA i MOŻE ???
                  Czy Irlandia to państwo wyznaniowe ???
                  Czy jeżeli zaczniemy prześladować katolików w Bawarii stanie się ona bardziej
                  demokratyczny a bawarczykom będzie żyło się lepiej ???

                  > Panstwo oswieceniowe-laickie ...
                  Takie jak państwa Lenina,Stalina,Pol-Pota,Mao,Hitlera ????
                  Jeżeli wyeliminujesz religię nie zabezpieczysz się przed totalitaryzmem.
                  Powiedziałbym ,że wręcz przeciwnie. Totalitaryzm bez religii panującej jest
                  bardziej efektywnym zabójcą (bardziej RACJONALNYM :->)

                  Pozdrawiam
                  CCC


                • Gość: Jerzy Do udawanego ateisty, papisty Znawcy IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 17.10.02, 23:51
                  Gość portalu: znawca napisał(a):

                  > Nie daje zadnych dowodow forumowicz Jerzyk z Bielska a ,chce slepego
                  posluchu
                  > dla pism,ktorych prawdziwosci nie jest w stanie racjonalnie udowodnic.
                  > Cos jak Lenin z pismami Marksa.....wdrazamy utopie bo tam ktos napisal,ze
                  to "
                  > dobre ".
                  > ps. zadnych sensownych dowodow na istnienie Jezusa nasz Jerzyk nie
                  przedstawil
                  > ani zadnych dowodow,ze Biblia to nie wymysl Zydkow ze Starozytnosci......
                  > To tak jak Jerzyk chce to tak Lenin robil: nie myslcie tylko na slepo
                  > wierzcie ,ze to co mowie to prawda......
                  > Jerzyk moze sie wkurzyc,ze Go porownalem do Lenina,ale niestety irracjonalizm
                  u
                  >
                  > niego ten sam......Luter tez taki byl.....)))))
                  > Komunizm,Chrzescijanstwo to UTOPIE sprzeczne z natura ludzka i nigdzie sie
                  nie
                  > sprawdzily......a tam gdzie byly-panowaly to tylko za pomoca terroru
                  > panstwowego.....w Niemczech slowo -Ewangelik- wywoluje lekcewazacy usmiech w
                  > najlepszym przypadku......)))))
                  > Religijniacy sa jak Komunisci,nie sa wstanie nic sensownego
                  udowodnic,potrafia
                  > tylko mordowac jak ich dopuscic do wladzy . Panstwo oswieceniowe-laickie moze
                  i
                  >
                  > powinno pozwalac wyznawac poglady komunistyczne i chrzescijanskie, ale bez
                  > liczenia sie z nimi aparatu panstwowego bo wtedy dochodzi do tragedii.

                  Drogi znawco,
                  Tutaj dajesz przebłyski swego papizmu.
                  Mam wrażenie, że jesteś papistą, udajesz ateistę, ale tak naprawdę to twoim
                  zadaniem specjalnym jest drażnienie i prowokowanie Jerzego z pozycji ateisty.
                  Większym zagrożeniem dla papizmu nie są teksty Kagana, ale Słowo Boże, które
                  obnaża obłudę systemu klerykalnego.

                  Nie wkurzyłeś mnie, porównując mnie do Lenina. W ten sposób jeszcze raz
                  dowiodłeś prawdziwości nauki Jezusa, którego jego przeciwnicy kojarzyli z
                  Belzebubem. Potem Pan Jezus powiedział, że nie jest uczeń nad mistrza.
                  Mateusz 10,24 Nie jest uczeń nad mistrza ani sługa nad swego pana;
                  10,25 wystarczy uczniowi, aby był jak jego mistrz, a sługa jak jego pan;
                  jeśli gospodarza Belzebubem nazwali, tym bardziej jego domowników!
                  10,26 Przeto nie bójcie się ich; albowiem nie ma nic ukrytego, co by nie
                  miało być ujawnione, ani nic tajnego, o czym by się dowiedzieć nie miano.

                  A Piotr, tak pisał:
                  1 Piotr 4,14 Błogosławieni jesteście, jeśli was znieważają dla imienia
                  Chrystusowego, gdyż Duch chwały, Duch Boży, spoczywa na was.

                  Tak więc znawco, znowu obdarzyłeś mnie błogosławieństwem.

                  Jerzy




              • Gość: Kagan Re: Jedyną waszą obroną są szyderstwa i drwiny ? IP: *.vic.bigpond.net.au 19.10.02, 15:39
                Gość portalu: Jerzy napisał(a):
                Drogi Znawco,
                Kolejny raz dajesz popis swej arogancji.
                K: Jerzyk, ktory podobno ma bezposrednie polaczenie telefoniczne
                do PanaBoga (ska z o.o.) nie jest za to arogancki. On jest tylko pelen
                pychy i pogardy dla wierzacych inaxej i nie wierzacych w szczegolnosci...
                J: Nie dość, że stale drwisz ze mnie, pomiatasz moim imieniem, to teraz jeszcze
                wyrażasz swoje oburzenie na moje przewidywania.
                K: Zabronisz mu?
                J: Ja nie kpiłem. Pan Jezus zapowiedział swoim wyznawcom, że będą wyszydzani,
                że ich imieniem będzie się pomiatać.
                K: Nie mityczny "PanJezus", ale ludzcy autorzy Ewangelii...
                J: Wasza postawa – Kagana i twoja – była i jest
                dokładnym wypełnieniem się słów Jezusa.
                K: Znow nie potrafisz nic dodac od siebie, tylko cytujesz
                starozytnych zydkow?
                J: Wasza pogarda i drwiny sprowadzają na mnie Boże błogosławieństwo. Dziękuję!
                K: Skad ta pewnosc? PanBog do ciebie zadzwonil czy moze ci wyslal emajla?
                J: W Starym Testamencie jest opis odbudowy murów wokół Jerozolimy przez
                Nehemiasza. Wtedy też znaleźli się tacy, którzy z drwili z Nehemiasza i z tych,
                którzy odbudowywali mury.
                K: I co? Murow praktycznie nie ma, a te resztki nie maja zadnej wartosci
                militarnej... Nie obronily Swiatyni przed utrata Arki Przymierza i zburzeniem.
                Ostala sie jeno Sciana Placzu. Jakiez to symboliczne...
                J: Tutaj pozwolę sobie na porównanie Kagana do Sanballata, a ciebie do
                Tobiasza, Drwijcie sobie, to są wasze najmocniejsze argumenty. Ja zaś nadal
                będę ochoczo pracował, ...
                K: Arki Przymierza nie masz, wiec nie masz zadnego kontaktu z Bogiem.
                Swiatynia zburzona, ostaly sie jeno nedzne kopie (koscioly, zbory, cerkwie,
                meczety czy synagogi), majace sie tak do Swiatyni w Jeruzalem jak
                obrazy usilujace przedstawic idee Boga, do owej idei... ;)
                J: I nadal wyrażam podziw dla waszej wiary w ‘prawdopodobieństwo 10 do minus
                setnej’, które stworzyło cały wszechświat.
                K: Skad wziales te liczbe? I nie myl swej nieracjonalnej wiary w gusla,
                z wiedza naukowa, czyli obiektywnie zweryfikowana...:(
        • Gość: telemasca smiej sie i placz krwawymi lzami IP: *.acn.waw.pl 29.10.02, 22:12
          i ten ktorego bulwersuja ataki "ad personam" dopuszcza sie czynow
          podobnych...zalosne i smutne, zastanow sie czleku marny nad soba i swoja marna
          egzystencja i co wasze "wazne" dyskusje wnosza do porzadku tego
          swiata...odpowiem za ciebie: NIC, bo to nie tacy jak ty maluczki ustanawiaja tu
          zasady, ani twoj glupi rozum, ani jego idiotyczny Bozek...
    • Gość: Jerzy O NATURZE BOGA CHRZEŚCIJAN IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 16.10.02, 15:58
      O prawdziwej naturze Boga Chrześcijan

      Szanowny Kaganie,
      Ponieważ naprzykrzasz się nieustannie tekstami NATURZE BOGA CHRZEŚCIJAN,
      spróbuję się w końcu ustosunkować do twoich wypaczonych wywodów.
      Apostoł Paweł zapewne skarciłby cię tak, jak zrobił to w stosunku do Elymasa:
      Dzieje 13,10 (...) O, pełny wszelkiego oszukaństwa i wszelkiej
      przewrotności, synu diabelski, nieprzyjacielu wszelkiej sprawiedliwości! Nie
      zaprzestaniesz ty wykrzywiać prostych dróg Pańskich?

      Kagan pisze:
      www.silesia.pik-net.pl/biblia/szukaj.htm i napiszcie slowo miecz.
      Exodus 20:5 "...jestem Bogiem zazdrosnym, co karze wystepek ojcow na synach do
      trzeciego i czwartego
      pokolenia...". A podobno On jest Bogiem-Miloscia... :(

      Jerzy:
      Zacytujmy to przykazanie do końca:
      Exodus 20,6 A okazuję łaskę do tysiącznego pokolenia tym, którzy mnie
      miłują i przestrzegają moich przykazań.

      Czy dostrzegasz kontrast?
      Bóg jest miłością, ale jest też sprawiedliwością.
      Jeśli pokolenie rodziców odwraca się od Boga, zaczyna na przykład pogrążać się
      w pijaństwie, cudzołóstwie, narkomanii, rozboju, kradzieżach, itp., to będzie
      to miało wpływ na życie ich dzieci. Będą one ponosić konsekwencje zachowania
      rodziców. Nie będą wyrastać w poczuciu bezpieczeństwa i Bożego
      błogosławieństwa, lecz pod przekleństwem ludzkiego nieposłuszeństwa wobec Boga.
      Każe kolejne pokolenie będzie pogrążone w gorszej nieprawości, ale Pan Bóg
      obiecuje, że będzie tak do trzeciego bądź czwartego pokolenia (współczesny
      przykład: po około 70 latach komunizmu w ZSRR, czyli po 3-4 pokoleniach, system
      upadł. Nowe pokolenie mają szansę poznawać Boga i zacząć żyć pod Bożym
      błogosławieństwem).
      Jeśli spojrzałbyś na moralność narodów, które Pan Bóg ‘wypędzał’ przed
      Izraelem, to były tam między innymi takie rzeczy:

      Powt 12,28 Przestrzegaj i słuchaj tych wszystkich słów, które ja ci
      nakazuję, aby dobrze się powodziło tobie i twoim synom po tobie na wieki,
      jeżeli będziesz czynił to, co dobre i prawe w oczach Pana, Boga twego.
      12,29 Gdy Pan, Bóg twój, wytępi przed tobą narody, do których idziesz, aby
      nimi zawładnąć, i opanujesz je, i osiedlisz się w ich ziemi,
      12,30 To strzeż się, abyś nie wpadł w sidła za nimi po ich wytępieniu sprzed
      oblicza twego i abyś nie pytał o ich bogów, mówiąc: Podobnie jak te narody
      służyły swoim bogom, tak i ja uczynię.
      12,31 Nie uczynisz tak Panu, Bogu twemu, gdyż czyniły one dla swoich bogów
      to wszystko, co jest obrzydliwością dla Pana i czego Pan nienawidzi, paląc dla
      nich w ogniu nawet swoich synów i swoje córki.
      • Gość: Jerzy Skutki nieposłuszeństwa wobec Boga IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 16.10.02, 16:00
        Skutki nieposłuszeństwa wobec Boga

        Niestety Izrael nie był posłuszny Bogu. W pewnym momencie swojej historii
        oddali się temu wszystkiemu, co Pan Bóg im zabronił:

        2 Królewska
        17,13 A chociaż Pan ostrzegał Izraela i Judę przez wszystkich swoich
        proroków, przez wszystkich jasnowidzów, mówiąc: Zawróćcie ze swoich błędnych
        dróg i przestrzegajcie moich przykazań i ustaw zgodnie z całym zakonem, jaki
        nadałem waszym ojcom i przekazałem wam przez moje sługi, proroków,
        17,14 oni jednak nie słuchali i stwardniał ich kark, jak kark ich ojców,
        którzy nie zaufali Panu, Bogu swemu.
        17,15 Owszem, wzgardzili jego ustawami i jego przymierzem, jakie zawarł z
        ich ojcami, i przestrogami, jakimi ich ostrzegał, i poszli za marnością, i sami
        stali się marnością - jak ludy okoliczne, o których nakazał im Pan, aby nie
        postępowali tak, jak one.
        17,16 Odrzucili wszystkie przykazania Pana, Boga swego, i sporządzili sobie
        dwa odlewane cielce, sporządzili sobie posąg Aszery i oddawali pokłon całemu
        zastępowi niebieskiemu, i służyli Baalowi.
        17,17 Oddawali też na spalenie swoich synów i swoje córki i uprawiali
        czarodziejstwo i wróżbiarstwo, i całkowicie się zaprzedali, czyniąc to, co złe
        w oczach Pana i pobudzając go do gniewu.
        17,18 Oburzył się więc Pan bardzo na Izraela i odrzucił ich sprzed swego
        oblicza, tak iż pozostało tylko samo plemię judzkie.
        17,19 Ale i Judejczycy nie przestrzegali przykazań Pana, Boga swego, a
        poszli za zwyczajami Izraela, jakie ten wprowadził.
        17,20 Toteż Pan wzgardził całym rodem Izraela i upokorzył ich, i wydał ich w
        moc grabieżców, odrzuciwszy ich całkiem od siebie.


        Jaka byłaby reakcja prawodawców np. w Australii, gdyby pojawiła się grupa
        ludzi, która chciałaby wskrzesić ‘dawne zwyczaje religijne’ i posunęłaby się do
        tego stopnia, że członkowie grupy spalali by własne dzieci w ofierze jakimś tam
        bożkom. Pozwolono by im na to czy by ich zdelegalizowano? Czy delegalizacja
        byłaby pogwałceniem prawa o wolności religijnej i brakiem miłości społeczeństwa
        do ‘wierzących inaczej’?
        Jestem przekonany, że parlament kraju gdzie obecnie mieszkasz, za ogólna
        aprobatą społeczeństwa, zdelegalizowałby taką grupę religijną. Więcej, poddałby
        ją pod sąd.
        Ty natomiast chcesz pozbawić Boga prawa do sądzenia tego, co odbiega od jego
        standardów.

        Izajasz 29,16 O, jak przewrotni jesteście! Tak jak gdyby można garncarza
        stawiać na równi z gliną! Jak gdyby dzieło mogło mówić o swoim twórcy: Nie on
        mnie stworzył, a garnek mówił o garncarzu: On nic nie umie!
        Izajasz 45,9 Biada temu, kto się spiera ze swoim stwórcą, skorupka wśród
        glinianych skorupek! Czy glina może powiedzieć do tego, kto ją formuje: Co
        robisz? albo dzieło do swojego mistrza: On nie ma rąk?

        Rzymian 9,20 O człowiecze! Kimże ty jesteś, że wdajesz się w spór z Bogiem?
        Czy powie twór do twórcy: Czemuś mnie takim uczynił?
        9,21 Albo czy garncarz nie ma władzy nad gliną, żeby z tej samej bryły
        ulepić jedno naczynie kosztowne, a drugie pospolite?

        Kiedy ważył się los Sodomy i Gomory, Pan Bóg był gotów cofnąć swój sąd, jeśli
        znalazłoby się tam choć dziesięciu sprawiedliwych.

        Rodzaju 18,32 I rzekł: Niechaj się nie gniewa Pan, proszę, gdy jeszcze raz
        mówić będę: Może znajdzie się tam dziesięciu. I odpowiedział: Nie zniszczę ze
        względu na tych dziesięciu.

        Ciesz się, że mieszkasz w społeczeństwie, gdzie są jeszcze wyznawcy Boga,
        którzy żyją sprawiedliwie.
        • Gość: Jerzy Bóg jest MOCARZEM sprawiedliwym i miłosiernym IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 16.10.02, 16:02
          Bóg jest MOCARZEM sprawiedliwym i miłosiernym

          Dalej Kagan pisze:

          A naprawde?
          Pan, mocarz wojny, Jahwe jest imię Jego. (Ks.Wyjścia 15:3)
          Dlatego też pokażę im, tym razem dam im poznać moją rękę i moją siłę; i
          zrozumieją, że moje imię - Jahwe!
          (Ks.Jeremiasza 16:21)
          Bog NIE jest miloscia, a mieczem, czyli PRZEMOCA, narzedziem zadawania ran i
          smierci:
          I jeszcze:
          Pan, mocarz wojny, Jahwe jest imię Jego. (Ks.Wyjścia 15:3) .


          Zacytuję dłuższe fragmenty:
          Pierwszy jest z pieśni Mojżesza, kiedy to Pan Bóg wyprowadził lud Izraelski z
          niewoli egipskiej:
          Wyjścia:
          15,1 Wtedy zaśpiewał Mojżesz i synowie izraelscy następującą pieśń
          Panu:Zaśpiewam Panu, gdyż nader wspaniałym się okazał: Konia i jego jeźdźca
          wrzucił w morze!
          15,2 Pan jest mocą i pieśnią moją, i stał się zbawieniem moim. On Bogiem
          moim, przeto go uwielbiam; On Bogiem ojca mojego, przeto go wysławiam.
          15,3 Pan jest wojownikiem, Pan - imię jego.
          15,4 Rydwany faraona i jego wojsko wrzucił w morze, a wybrani jego
          wojownicy zostali pogrążeni w Morzu Czerwonym.
          15,5 Fale morskie pokryły ich. Jak kamień opadli w głębinę,
          15,6 prawica twoja, Panie, jest uświetniona przez siłę, prawica twoja
          rozbija nieprzyjaciela.
          15,7 Pełnią swego majestatu powalasz przeciwników swoich, zsyłasz swój
          gniew, który ich pożera jak słomę.
          15,8 Pod tchnieniem twoich nozdrzy spiętrzyły się wody, strumienie stanęły
          jak wał, topiele zakrzepły w sercu morza.
          15,9 Rzekł nieprzyjaciel: Będę ścigał, dosięgnę, będę dzielił łupy, nasyci
          się nimi dusza moja, dobędę miecza, zniszczy ich ręka moja.
          15,10 Wionąłeś swym tchnieniem, okryło ich morze; zatonęli jak ołów w
          potężnych wodach.
          15,11 Któż jest jak Ty, wśród bogów, Panie? Któż jest jak Ty, wzniosły w
          świętości? Straszliwy w chwalebnych czynach, sprawco cudów?
          15,12 Wyciągnąłeś prawicę swoją, pochłonęła ich ziemia.
          15,13 Łaską swoją wiodłeś lud, który wykupiłeś; prowadziłeś ich mocą swoją
          do siedziby twojej świętości.
          15,14 Usłyszały to narody i zadrżały; dreszcz przejął mieszkańców Filistei.
          15,15 Wtedy przerazili się książęta Edomu, drżenie ogarnęło władców Moabu,
          struchleli wszyscy mieszkańcy Kanaanu.
          15,16 Bojaźń i strach pada na nich; z powodu potęgi twego ramienia oniemieli
          jak głaz, dopóki lud twój, Panie, przechodzi, dopóki przechodzi lud twój, który
          nabyłeś!
          15,17 Wprowadziłeś ich i zasadziłeś na górze dziedzictwa swego, na miejscu,
          które uczyniłeś swoją siedzibą, Panie, Świątynią którą przygotowały ręce twoje.
          15,18 Pan będzie królował na wieki wieków.

          Po tym co Izraelici doświadczali w swojej niewoli, zostali cudownie
          wyprowadzeni przez Boga. Wojsko Faraona zostało zatopione. Nikt z Izraelitów
          nie musiał walczyć – Pan za nich walczył. Chcesz walczyć z takim Bogiem?
          Kiedy mieszkańcy Kanaanu usłyszeli o tym, struchleli. Co mogli wtedy zrobić?
          Albo uwierzyć w Boga Izraela i się nawrócić, albo trwać w swoich i rozpocząć z
          nim walkę. Wybrali to drugie, choć nie wszyscy. W Jerycho była prostytutka,
          która uwierzyła! Pan Bóg jej przebaczył i ją uratował:

          Jozuego:
          2,9 i rzekła do nich: Wiem, że Pan dał wam tę ziemię, gdyż padł na nas
          strach przed wami i wszyscy mieszkańcy tej ziemi drżą przed wami.
          2,10 Słyszeliśmy bowiem, że Pan wysuszył przed wami wodę Morza Czerwonego,
          gdy wychodziliście z Egiptu, i co uczyniliście obu królom amorejskim po tamtej
          stronie Jordanu, Sychonowi i Ogowi, których obłożyliście klątwą na zagładę.
          2,11 A gdy to usłyszeliśmy, zwątpiło serce nasze i wszystkim zbrakło wobec
          was odwagi, gdyż Pan, Bóg wasz, jest Bogiem w górze na niebie i w dole na ziemi.
          2,12 Więc przysięgnijcie mi teraz na Pana, że, jak ja okazałam wam łaskę,
          tak wy również okażecie łaskę domowi mojego ojca, i dajcie mi porękę,
          2,13 że pozostawicie przy życiu mojego ojca i moją matkę, i moich braci, i
          moje siostry, i wszystkich ich bliskich i ocalicie nas od śmierci.

          Wszyscy usłyszeli te same wieści. Ona uwierzyła i stanęła po stronie Boga
          Izraela, na przekór religii i zwyczajom własnego społeczeństwa. Ryzykowała, że
          jej rodacy ją stracą. Ale Pan Bóg ja zachował.
          • Gość: Jerzy Bóg jest konsekwentny IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 16.10.02, 16:03
            Bóg jest konsekwentny

            A teraz fragment z Jeremiasza, gdzie mamy zapowiedź sądu nad Izraelem, który
            odszedł od Boga i upadł moralnie:
            16,9 Gdyż tak mówi Pan Zastępów, Bóg Izraela: Oto Ja sprawię, iż ustanie na
            tym miejscu na waszych oczach i za waszych dni głos wesela i głos radości, głos
            oblubieńca i głos oblubienicy.
            16,10 A gdy oznajmisz temu ludowi wszystkie te słowa, a oni ci powiedzą: Za
            co Pan zapowiedział nam całe to wielkie nieszczęście? I jaka jest nasza wina i
            jaki nasz grzech, którym zgrzeszyliśmy przeciwko Panu, Bogu naszemu?
            16,11 To im powiesz: Za to, że wasi ojcowie opuścili mnie, mówi Pan, a
            chodzili za cudzymi bogami i służyli im, i im się kłaniali, mnie zaś opuścili i
            mojego zakonu nie przestrzegali.
            16,12 A wy jeszcze gorzej postępowaliście niż wasi ojcowie i oto każdy z was
            postępuje według uporu swojego złego serca, nie słuchając mnie.
            16,13 Dlatego też wyrzucę was z tej ziemi do ziemi, której nie znaliście ani
            wy, ani wasi ojcowie, i tam będziecie służyć cudzym bogom dniem i nocą,
            ponieważ nie okażę wam zmiłowania.
            16,14 Dlatego oto idą dni, mówi Pan, że już nie będzie się mówić: Jako żyje
            Pan, który wyprowadził synów izraelskich z ziemi egipskiej!
            16,15 Lecz: Jako żyje Pan, który wyprowadził synów izraelskich z ziemi
            północnej, ze wszystkich ziem, do których ich wygnał, i sprowadzę ich z
            powrotem do ich ziemi, którą dałem ich ojcom!
            16,16 Oto Ja poślę po wielu rybaków - mówi Pan - i ci ich wyłowią; potem
            poślę po wielu myśliwych, i ci ich upolują na każdej górze i na każdym pagórku,
            i w rozpadlinach skalnych.
            16,17 Gdyż moje oczy patrzą na wszystkie ich drogi, nie są one utajone przed
            moim obliczem i nie jest ich wina zakryta przed moimi oczami.
            16,18 I odpłacę im najpierw w dwójnasób za ich winę i ich grzech, że
            splamili moją ziemię ścierwem swoich obrzydliwości i swoimi ohydami napełnili
            moje dziedzictwo.
            16,19 Panie, mocy moja, twierdzo moja i ucieczko moja w dniu niedoli! Do
            ciebie przyjdą narody od krańców ziemi i powiedzą: Tylko złudę posiedli nasi
            ojcowie, nicości, z których nie ma pożytku.
            16,20 Czy człowiek może uczynić sobie bogów? Przecież to nie są bogowie!
            16,21 Dlatego oto Ja sprawię, że poznają, tym razem sprawię, że poznają moją
            rękę i moją moc i będą wiedzieli, że moje imię jest Pan.

            Znowu chciałbyś pozbawiać Boga prawa do wychowywania i karania swego ludu.
            Pan Bóg zapowiedział Izraelitom błogosławieństwa, które miały być ich udziałem,
            jeśli byliby mu posłuszni oraz przekleństwa, które miały spaść na nich, jeśli
            byliby nieposłuszni.

            Wyjścia
            28,1 Jeżeli zaś usłuchasz głosu Pana, Boga twego, i będziesz pilnie
            spełniał wszystkie jego przykazania, które ja ci dziś nadaję, to Pan, Bóg twój,
            wywyższy cię ponad wszystkie narody ziemi.
            28,2 I spłyną na ciebie, i dosięgną cię wszystkie te błogosławieństwa,
            jeżeli usłuchasz głosu Pana, Boga twego.
            28,3 Błogosławiony będziesz w mieście, błogosławiony będziesz na polu.
            28,4 Błogosławione będzie twoje potomstwo, plon twojej ziemi, rozpłód twego
            bydła, miot twojej rogacizny i przychówek twoich trzód.
            28,5 Błogosławiony będzie twój kosz i twoja dzieża;
            28,6 błogosławione będzie twoje wejście i twoje wyjście;
            28,7 powali Pan twoich nieprzyjaciół, którzy powstają przeciwko tobie;
            jedną drogą wyjdą przeciwko tobie, a siedmioma drogami uciekać będą przed tobą.
            28,8 Pan każe, aby było z tobą błogosławieństwo w twoich spichlerzach i w
            każdym przedsięwzięciu twoich rąk. Pobłogosławi cię na ziemi, którą daje ci
            Pan, Bóg twój.
            (....)
            28,15 Lecz jeżeli nie usłuchasz głosu Pana, Boga twego, i nie będziesz
            pilnie spełniał wszystkich jego przykazań i ustaw jego, które ja ci dziś
            nadaję, to przyjdą na cię te wszystkie przekleństwa i dosięgną cię.
            28,16 Przeklęty będziesz w mieście i przeklęty będziesz na polu.
            28,17 Przeklęty będzie twój kosz i twoja dzieża.
            28,18 Przeklęte będzie twoje potomstwo i plony twojej ziemi, i rozpłód
            twojego bydła, i przychówek twoich trzód.
            28,19 Przeklęte będzie twoje wejście i twoje wyjście.
            28,20 Rzuci Pan na ciebie klątwę, zamieszanie i niepowodzenie w każdym
            przedsięwzięciu twoich rąk, które podejmiesz, aż będziesz wytępiony i nagle
            zginiesz z powodu niegodziwości twoich uczynków, przez które mnie opuściłeś.
            28,21 Spuści Pan na ciebie zarazę, aż wytraci cię z ziemi, do której
            idziesz, aby ją objąć w posiadanie.
            28,22 Uderzy cię Pan suchotami, zimnicą, gorączką, zapaleniem, posuchą,
            śniecią i rdzą zbożową i będą cię gnębić, aż zginiesz.
            28,23 Niebo, które jest nad twoją głową, stanie się jak miedź, a ziemia,
            która jest pod twoimi nogami, jak żelazo.
            28,24 Pan sprawi, że deszczem twojej ziemi będzie proch i pył. Padać będzie
            na ciebie z nieba, aż zginiesz.
            28,25 Pan sprawi, że będziesz pobity przez twoich nieprzyjaciół. Jedną drogą
            wyjdziesz naprzeciw nich, a siedmioma drogami będziesz uciekał przed nimi i
            staniesz się przyczyną odrazy dla wszystkich królestw ziemi.
            (...)

            Pan Bóg był konsekwentny: błogosławił, gdy Izraelici byli mu posłuszni,
            dopuszczał na nich ‘przekleństwa, gdy odchodzili od niego.
            • Gość: Jerzy Ewangelia napotka prześladowania IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 16.10.02, 16:04
              Ewangelia napotka prześladowania

              Nastepnie Kagan cytuje Jezusa:
              Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem
              przynieść pokoju, ale miecz.
              (Ew.Mateusza 10:34 - slowa Jeszu ben Miriam czyli z grecka Jezusa)
              OTO PRAWDZIWA NATURA BOGA CHRZESCIJAN!

              Znowu przytoczmy cały fragment:
              Mateusz
              10,16 Oto Ja posyłam was jak owce między wilki, bądźcie tedy roztropni jak
              węże i niewinni jak gołębice.
              10,17 I strzeżcie się ludzi, albowiem będą was wydawać sądom i biczować w
              swoich synagogach.
              10,18 I z mego powodu zawiodą was przed namiestników i królów, abyście
              złożyli świadectwo przed nimi i poganami.
              10,19 A gdy was wydadzą, nie troszczcie się, jak i co macie mówić; albowiem
              będzie wam dane w tej godzinie, co macie mówić.
              10,20 Bo nie wy jesteście tymi, którzy mówią, lecz Duch Ojca waszego, który
              mówi w was.
              10,21 A wyda na śmierć brat brata i ojciec syna i powstaną dzieci przeciwko
              rodzicom i przyprawią ich o śmierć.
              10,22 I będziecie w nienawiści u wszystkich dla imienia mego, ale kto wytrwa
              do końca, ten będzie zbawiony.
              10,23 A gdy was prześladować będą w jednym mieście, uciekajcie do drugiego;
              zaprawdę powiadam wam: Zanim zdążycie obejść miasta Izraela, Syn Człowieczy
              przyjdzie.
              10,24 Nie jest uczeń nad mistrza ani sługa nad swego pana;
              10,25 wystarczy uczniowi, aby był jak jego mistrz, a sługa jak jego pan;
              jeśli gospodarza Belzebubem nazwali, tym bardziej jego domowników!
              10,26 Przeto nie bójcie się ich; albowiem nie ma nic ukrytego, co by nie
              miało być ujawnione, ani nic tajnego, o czym by się dowiedzieć nie miano.
              10,27 Co mówię wam w ciemności, opowiadajcie w świetle dnia; a co słyszycie
              na ucho, głoście na dachach.
              10,28 I nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, ale duszy zabić nie
              mogą; bójcie się raczej tego, który może i duszę i ciało zniszczyć w piekle.
              10,29 Czyż nie sprzedają za grosz dwu wróbli? A jednak ani jeden z nich nie
              spadnie na ziemię bez woli Ojca waszego.
              10,30 Nawet wasze włosy na głowie wszystkie są policzone.
              10,31 Nie bójcie się; jesteście więcej warci niż wiele wróbli.
              10,32 Każdego więc, który mię wyzna przed ludźmi, i Ja wyznam przed Ojcem
              moim, który jest w niebie;
              10,33 ale tego, kto by się mnie zaparł przed ludźmi, i Ja się zaprę przed
              Ojcem moim, który jest w niebie.
              10,34 Nie mniemajcie, że przyszedłem, przynieść pokój na ziemię; nie
              przyszedłem przynieść pokój, ale miecz.
              10,35 Bo przyszedłem poróżnić człowieka z jego ojcem i córkę z jej matką, i
              synową z jej teściową.
              10,36 Tak to staną się wrogami człowieka domownicy jego.
              10,37 Kto miłuje ojca albo matkę bardziej niż mnie, nie jest mnie godzien; i
              kto miłuje syna albo córkę bardziej niż mnie, nie jest mnie godzien.
              10,38 I kto nie bierze krzyża swego, a idzie za mną, nie jest mnie godzien.
              10,39 Kto stara się zachować życie swoje, straci je, a kto straci życie
              swoje dla mnie, znajdzie je.
              10,40 Kto was przyjmuje, mnie przyjmuje, a kto mnie przyjmuje, przyjmuje
              tego, który mnie posłał.
              10,41 Kto przyjmuje proroka jako proroka, otrzyma zapłatę proroka; a kto
              przyjmuje sprawiedliwego jako sprawiedliwego, otrzyma zapłatę sprawiedliwego.
              10,42 A ktokolwiek by napoił jednego z tych maluczkich tylko kubkiem zimnej
              wody jako ucznia, zaprawdę powiadam wam, nie straci zapłaty swojej.


              Jeśli spojrzymy na cały ten fragment, to widzimy, ze Pan Jezus chce być na
              pierwszym miejscu w życiu swoich wyznawców.
              Po drugie, Pan Jezus posyła swoich wyznawców, aby składali świadectwo o nim i
              głosili jego naukę. To wywoła różną reakcję u słuchaczy w tym także zdecydowaną
              wrogość. To nie uczniowie Jezusa będą posługiwać się batem i mieczem, ale
              wrogowie ewangelii posłużą się wszelkimi środkami, w tym i mieczem, aby
              powstrzymać głoszenie ewangelii. Wobec Jezusa nie można przejść obojętnie.
              Jeśli ludzie odrzucają ewangelię, która mogła ich zbawić, wcześniej czy później
              stają się instrumentem w rękach przeciwnika Bożego, który posługuje się nimi,
              aby prześladować Chrześcijan. Powyższy fragment pokazuje rzeczywistość, w
              której przyjdzie żyć prawdziwym wyznawcom Jezusa – doświadczą szyderstw,
              biczowania a nawet mordowania, nawet w imię prawa. W tym sensie Pan
              Jezus ‘przyniósł’ miecz na ziemię.

              2 Koryntian
              4,3 A jeśli nawet ewangelia nasza jest zasłonięta, zasłonięta jest dla
              tych, którzy giną,
              4,4 w których bóg świata tego zaślepił umysły niewierzących, aby im nie
              świeciło światło ewangelii o chwale Chrystusa, który jest obrazem Boga.
              4,5 Albowiem nie siebie samych głosimy, lecz Chrystusa Jezusa, że jest
              Panem, o sobie zaś, żeśmy sługami waszymi dla Jezusa.


              Kaganie,
              Po spojrzeniu na całe fragmenty i konteksty, z których wyrwałeś wersety, to
              widzimy, że komunikują one coś innego, niż chciałeś zasugerować.
              Bóg jest suwerenny, sprawiedliwy, miłosierny, wszechwiedzący i konsekwentny.

              Nadal chcesz wymachiwać pięścią pod jego adresem? A może byłoby już lepiej
              przeprosić Pana Boga? Czy życzę ci coś złego?

              Tu się o życie twe wieczne rozchodzi,
              przyjmij Jezusa gdy czas łaski trwa,
              bo przyjdzie nagle Dzień Pański jak złodziej,
              jedyna minie sposobność twa
              On niewymownym pokojem obdarza, tych co przyjęli go już ....
              (fragment pieśni)

              Jerzy
              • Gość: Kagan Re: Ewangelia napotka prześladowania IP: *.its.monash.edu.au / *.arts.monash.edu.au 18.10.02, 04:49
                Gość portalu: Jerzy napisał(a): Ewangelia napotka prześladowania
                Nastepnie Kagan cytuje Jezusa:
                Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz.
                (Ew.Mateusza 10:34 - slowa Jeszu ben Miriam czyli z grecka Jezusa)
                OTO PRAWDZIWA NATURA BOGA CHRZESCIJAN!

                J: Znowu przytoczmy cały fragment:
                Mateusz 10,16-
                K: Slowa Jeszu, a NIE mateusza!
                16 do 34 nic nie zawiera, co ma zwiazek z natura Jeszu!
                Dopiero od 10,34 Nie mniemajcie, że przyszedłem, przynieść pokój na ziemię; nie
                przyszedłem przynieść pokój, ale miecz. 10,35 Bo przyszedłem poróżnić człowieka z jego ojcem i córkę z
                jej matką, i synową z jej teściową. 10,36 Tak to staną się wrogami człowieka domownicy jego.
                10,37 Kto miłuje ojca albo matkę bardziej niż mnie, nie jest mnie godzien; i kto miłuje syna albo córkę
                bardziej niż mnie, nie jest mnie godzien. ITP. ITD.
                J: > Jeśli spojrzymy na cały ten fragment, to widzimy, ze Pan Jezus chce być na
                pierwszym miejscu w życiu swoich wyznawców.
                K: Propaguje KULT JEDNOSTKI, jak Wojtyla... :(
                J: Po drugie, Pan Jezus posyła swoich wyznawców, aby składali świadectwo o nim i
                głosili jego naukę (...)
                K: Nie byl wiec Bogiem, bo Bog nie porzebuje pomocnikow...
                J: (...). To nie uczniowie Jezusa będą posługiwać się batem i mieczem, ale
                wrogowie ewangelii posłużą się wszelkimi środkami, w tym i mieczem, aby
                powstrzymać głoszenie ewangelii.
                K: KLAMIESZ Jerzy! A wyprawy krzyzowe, a Sw. Inkwizycja, a podboj "ogniem
                i mieczem" Ameryki?
                J: Wobec Jezusa nie można przejść obojętnie.
                K: Mozna! Dla mnie to byl megaloman, mizantrop i schizofrenik...
                Ciekawy przypadek tylko dla psychiatry...:( Zreszta przypadek fikcyjny...;)
                J: Jeśli ludzie odrzucają ewangelię, która mogła ich zbawić, wcześniej czy później
                stają się instrumentem w rękach przeciwnika Bożego, który posługuje się nimi,
                aby prześladować Chrześcijan.
                K: Jaki masz dowod (poza NT), ze Ewangelia zbawia?
                J: Powyższy fragment pokazuje rzeczywistość, w której przyjdzie żyć prawdziwym wyznawcom Jezusa �
                doświadczą szyderstw, biczowania a nawet mordowania, nawet w imię prawa. W tym sensie Pan
                Jezus �przyniósł� miecz na ziemię.
                K: Po pierwsze czemu tak nienawidzil swych wyznawcow, po drugieto rzeczywiscie przyniosl miecz, aby
                go dac krzyzowcom i krzyazkom, konkwistadorom i Sw. Inkwizycji... :(
                (...)
                J: Kaganie, Po spojrzeniu na całe fragmenty i konteksty, z których wyrwałeś wersety, to
                widzimy, że komunikują one coś innego, niż chciałeś zasugerować.
                K: NIE! To ty sztucznie chcesz zmieniac tresc tego, co zosralo wyraznie napisane... :(
                J: Bóg jest suwerenny, sprawiedliwy, miłosierny, wszechwiedzący i konsekwentny.
                K:Milosierny i sprawiedliwy? W Auschwitz, czy ostatnio na Bali, gdzie zginelo tylu chrzescijan?
                J: Nadal chcesz wymachiwać pięścią pod jego adresem? A może byłoby już lepiej
                przeprosić Pana Boga? Czy życzę ci coś złego?
                K: Mam twego bozka w kiszce stolcowej., szczegolnie po ostanich ofiarach terroru, ktorym
                nie mogl zapobiec, bo go po prostu NIE MA!
                Zycze ci powrotu do zdrowia, czyli do okresu, zanim zaczales byc zabobonny...
                Kagan
            • Gość: Kagan Bóg jest NIEkonsekwentny IP: *.vic.bigpond.net.au 18.10.02, 12:59
              Bóg jest NIEkonsekwentny:
              IZAJASZ 2:4
              "On będzie rozjemcą pomiędzy ludami
              i wyda wyroki dla licznych narodów.
              Wtedy swe miecze przekują na lemiesze,
              a swoje włócznie na sierpy. (!)
              Naród przeciw narodowi nie podniesie miecza,
              nie będą się więcej zaprawiać do wojny".
              ALE:
              JOEL 4:10
              "Przekujcie lemiesze wasze na miecze,
              a sierpy wasze na osczepy;" (!)
              (...)
              J: Znowu chciałbyś pozbawiać Boga prawa do wychowywania i karania swego ludu.
              K: Bowiem onn raz kaze miecze przekuwac na lemiesze, a włócznie na sierpy
              (Izajasz), a drugim razem lemiesze na miecze, a sierpy na osczepy;"
              I komu tu wierzyc? Izajaszowi czy Joelowi? Ja wiec nie wierze zadnemu z nich...
              J: Pan Bóg zapowiedział Izraelitom błogosławieństwa, które miały być ich
              udziałem, jeśli byliby mu posłuszni oraz przekleństwa, które miały spaść na
              nich, jeśli byliby nieposłuszni.
              K: Zachowywal sie jak marny satrapa...:(
              J: Pan Bóg był konsekwentny: błogosławił, gdy Izraelici byli mu posłuszni,
              dopuszczał na nich ‘przekleństwa, gdy odchodzili od niego.
              K: Zachowywal sie jak glupawy rodzic, co potrafi tylko albo karac, albo
              nagradzac, a nie potafi wychowac...:(
          • Gość: Kagan Re: Bóg jest MOCARZEM sprawiedliwym i miłosiernym IP: *.its.monash.edu.au / *.arts.monash.edu.au 18.10.02, 04:54
            Gość portalu: Jerzy napisał(a): Bóg jest MOCARZEM sprawiedliwym i miłosiernym
            K: Szczegolnie w Auschwitz, gulagach czy ostatnio na Bali, gdzie zginelo tylu jego
            wyznawcow... :(

            Dalej Kagan pisze: Pan, mocarz wojny, Jahwe jest imię Jego. (Ks.Wyjścia 15:3)
            Dlatego też pokażę im, tym razem dam im poznać moją rękę i moją siłę; i zrozumieją, że moje imię -
            Jahwe! (Ks.Jeremiasza 16:21)
            Bog NIE jest miloscia, a mieczem, czyli PRZEMOCA, narzedziem zadawania ran i smierci:
            Pan, mocarz wojny, Jahwe jest imię Jego. (Ks.Wyjścia 15:3) .
            J: Zacytuję dłuższe fragmenty:
            K: Aby rozwodnic ich tresc. Stary chwyt klechow...:(
            (...)
            J: Po tym co Izraelici doświadczali w swojej niewoli, zostali cudownie
            > wyprowadzeni przez Boga. Wojsko Faraona zostało zatopione. Nikt z Izraelitów
            > nie musiał walczyć � Pan za nich walczył. Chcesz walczyć z takim Bogiem?
            K: Jak byl taki potezny, to czemu zydzi wciaz byli tak okrutnie doswiadczani?
            To niewola egipska, to hitlerowska...:(
            I znasz ten fragment, gdzie Jahwe przegral z plemieniem uzywajacym zelaznych wozow?
            Kagan
          • Gość: Kagan Bóg Jehowa NIE jest mocarzem! IP: *.vic.bigpond.net.au 18.10.02, 12:42
            K: Nic dziwnego. Jahwe byl slabowitym Bogiem. Bal sie np. czolgow:
            Sedziow 1:19 A Pan był z Judą. Wziął potem Juda w posiadanie góry, natomiast
            nie usunął z posiadłości mieszkańców doliny, ponieważ mieli żelazne rydwany.
            Nie byl tez Jahwe wszechobecny, musial np. zejsc "w dol", aby zobaczyc
            co sie dzieje (Genesis 18:20-21)20 Po czym Pan rzekł: «Skarga na Sodomę i
            Gomorę głośno się rozlega, bo występki ich [mieszkańców] są bardzo ciężkie. 21
            Chcę więc iść i zobaczyć, czy postępują tak, jak głosi oskarżenie, które do
            Mnie doszło, czy nie; dowiem się».
            Musial Jahwe isc do Sodomy, aby zobaczyc co sie tam dzieje...
            I nie wiedzial, gdzie mieszkaja zydzi...
            Exodus 12:13 3 Krew będzie wam służyła do oznaczenia domów, w których
            będziecie przebywać. Gdy ujrzę krew, przejdę obok i nie będzie pośród was plagi
            niszczycielskiej, gdy będę karał ziemię egipską.
            Biedne zydki musialy znaczyc swe domy, bo Jahwe nie potrafil zobaczyc,
            czy w srodku mieszkaja zydki czy goje... :(
            A naprawde kim byl? Pan, mocarz wojny, Jahwe jest imię Jego. (Ks.Wyjścia 15:3)
            Dlatego też pokażę im, tym razem dam im poznać moją rękę i moją siłę; i
            zrozumieją, że moje imię - Jahwe! (Ks.Jeremiasza 16:21)
            Bog NIE jest miloscia, a mieczem, czyli PRZEMOCA, narzedziem zadawania ran i
            smierci: I jeszcze raz: Pan, mocarz wojny, Jahwe jest imię Jego. (Ks.Wyjścia
            15:3).
            J: Po tym co Izraelici doświadczali w swojej niewoli, zostali cudownie
            wyprowadzeni przez Boga. Wojsko Faraona zostało zatopione. Nikt z Izraelitów
            nie musiał walczyć – Pan za nich walczył. Chcesz walczyć z takim Bogiem?
            K: TAK! Jestem jak ci mieszkancy gor z Sedziow 1:19 "A Pan był z Judą. Wziął
            potem Juda w posiadanie góry, natomiast nie usunął z posiadłości mieszkańców
            doliny, ponieważ mieli żelazne rydwany".
            I czemu Jahwe nie zapobiegl niewoli egipskiej? Rydwany Egipcjan byly
            zbyt silne? Jahwe potrzebowal wiele lat, aby znalezc na nie sposob...

            J: Kiedy mieszkańcy Kanaanu usłyszeli o tym, struchleli. Co mogli wtedy zrobić?
            Albo uwierzyć w Boga Izraela i się nawrócić, albo trwać w swoich i rozpocząć z
            nim walkę. Wybrali to drugie, choć nie wszyscy. W Jerycho była prostytutka,
            która uwierzyła! Pan Bóg jej przebaczył i ją uratował:
            (...)
            K: Miezkancy gor pokonali zas armie Judy, ktoremu pomagal Jahwe... :(
            A kler lubi qurvy (Maria Magdalena, kochanka rabiego Jeszu ben Miriam)... ;)

            J: Wszyscy usłyszeli te same wieści. Ona uwierzyła i stanęła po stronie Boga
            Izraela, na przekór religii i zwyczajom własnego społeczeństwa. Ryzykowała, że
            jej rodacy ją stracą. Ale Pan Bóg ja zachował.
            K: Uratowala sie jedna przez przypadek... ;)
        • Gość: Kagan Re: Skutki nieposłuszeństwa wobec Boga IP: *.vic.bigpond.net.au 18.10.02, 12:32
          Gość portalu: Jerzy napisał(a):
          Nestety Izrael nie był posłuszny Bogu. W pewnym momencie swojej historii
          oddali się temu wszystkiemu, co Pan Bóg im zabronił:
          (...)
          K: Nic dziwnego. Jahwe byl slabowitym Bogiem. Bal sie np. czolgow:
          Sedziow 1:19 A Pan był z Judą. Wziął potem Juda w posiadanie góry, natomiast
          nie usunął z posiadłości mieszkańców doliny, ponieważ mieli żelazne rydwany.
          Nie byl tez Jahwe wszechobecny, musial np. zejsc "w dol", aby zobaczyc
          co sie dzieje (Genesis 18:20-21)20 Po czym Pan rzekł: «Skarga na Sodomę i
          Gomorę głośno się rozlega, bo występki ich [mieszkańców] są bardzo ciężkie. 21
          Chcę więc iść i zobaczyć, czy postępują tak, jak głosi oskarżenie, które do
          Mnie doszło, czy nie; dowiem się».
          Musial Jahwe isc do Sodomy, aby zobaczyc co sie tam dzieje...
          I nie wiedzial, gdzie mieszkaja zydzi...
          Exodus 12:13 3 Krew będzie wam służyła do oznaczenia domów, w których
          będziecie przebywać. Gdy ujrzę krew, przejdę obok i nie będzie pośród was plagi
          niszczycielskiej, gdy będę karał ziemię egipską.
          Biedne zydki musialy znaczyc swe domy, bo Jahwe nie potrafil zobaczyc,
          czy w srodku mieszkaja zydki czy goje... :(

          J: Jaka byłaby reakcja prawodawców np. w Australii, gdyby pojawiła się grupa
          ludzi, która chciałaby wskrzesić ‘dawne zwyczaje religijne’ i posunęłaby się do
          tego stopnia, że członkowie grupy spalali by własne dzieci w ofierze jakimś tam
          bożkom. Pozwolono by im na to czy by ich zdelegalizowano? Czy delegalizacja
          byłaby pogwałceniem prawa o wolności religijnej i brakiem miłości społeczeństwa
          do ‘wierzących inaczej’?
          K: Na terenach aborygenskich obowiazuja prawa aborygenskie, lacznie z karami
          typu rytualnego okaleczenia... Podobne problemy ma zreszta kazde panstwo
          ze swiadkami jehowy, ktorzy czesto nie pozwalaja leczyc swych dzieci...
          J: Jestem przekonany, że parlament kraju gdzie obecnie mieszkasz, za ogólna
          aprobatą społeczeństwa, zdelegalizowałby taką grupę religijną. Więcej, poddałby
          ją pod sąd. Ty natomiast chcesz pozbawić Boga prawa do sądzenia tego, co
          odbiega od jego standardów.
          K: Co ma jedno wspolne z drugim? Parlament istnieje realnie, Bog tylko
          w chorych umyslach swych wyznawcow...:( (..)
          J: Kiedy ważył się los Sodomy i Gomory, Pan Bóg był gotów cofnąć swój sąd,
          jeśli znalazłoby się tam choć dziesięciu sprawiedliwych.
          K: Bog nie wiedzial dobrze, co sie tam dzieje, musial tam "zejsc"... :(
          Genesis 18:20 Po czym Pan rzekł: «Skarga na Sodomę i Gomorę głośno się rozlega,
          bo występki ich [mieszkańców] są bardzo ciężkie. 21 Chcę więc iść i zobaczyć,
          czy postępują tak, jak głosi oskarżenie, które do Mnie doszło, czy nie; dowiem
          się».
          J: Ciesz się, że mieszkasz w społeczeństwie, gdzie są jeszcze wyznawcy Boga,
          którzy żyją sprawiedliwie.
          K: To oni glownie morduja w "imie Boga", podkladaja w jego imie
          bomby na Bali czy w Irlandii...:(
          • Gość: Jerzy Czy parlament Australii karałby palenie dzieci? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 20.10.02, 00:34
            >
            > J: Jaka byłaby reakcja prawodawców np. w Australii, gdyby pojawiła się grupa
            > ludzi, która chciałaby wskrzesić ‘dawne zwyczaje religijne’ i posun
            > ęłaby się do
            > tego stopnia, że członkowie grupy spalali by własne dzieci w ofierze jakimś
            tam
            > bożkom. Pozwolono by im na to czy by ich zdelegalizowano? Czy delegalizacja
            > byłaby pogwałceniem prawa o wolności religijnej i brakiem miłości
            społeczeństwa
            > do ‘wierzących inaczej’?
            > K: Na terenach aborygenskich obowiazuja prawa aborygenskie, lacznie z karami
            > typu rytualnego okaleczenia... Podobne problemy ma zreszta kazde panstwo
            > ze swiadkami jehowy, ktorzy czesto nie pozwalaja leczyc swych dzieci...
            > J: Jestem przekonany, że parlament kraju gdzie obecnie mieszkasz, za ogólna
            > aprobatą społeczeństwa, zdelegalizowałby taką grupę religijną. Więcej,
            poddałby
            > ją pod sąd. Ty natomiast chcesz pozbawić Boga prawa do sądzenia tego, co
            > odbiega od jego standardów.
            > K: Co ma jedno wspolne z drugim? Parlament istnieje realnie, Bog tylko
            > w chorych umyslach swych wyznawcow...:( (..)

            Jerzy: Znowu nie odpowiadzasz na proste pytanie. (Masz chyba problemy z
            percepcją). Pytałem, czye parlament Australii tolerowałby obrzędy religijne,
            podczas których spalano by dzieci.

            "prawa aborygenskie, lacznie z karami typu rytualnego okaleczenia" to zupełnie
            inna sprawa."

            Kiedy resztki zdrowego rozsądku kazałyby ci potwierdzić moja argumentację,
            wtedy uchylasz się od odpowiedzi.

            Jerzy

            >
            • Gość: Kagan Re: Czy parlament Australii karałby palenie dziec IP: *.vic.bigpond.net.au 20.10.02, 04:34
              J: Jaka byłaby reakcja prawodawców np. w Australii, gdyby pojawiła się
              grupa ludzi, która chciałaby wskrzesić ‘dawne zwyczaje religijne’ i
              posunęłaby się do tego stopnia, że członkowie grupy spalali by własne dzieci w
              ofierze jakimś tam bożkom. Pozwolono by im na to czy by ich zdelegalizowano?
              Czy delegalizacja byłaby pogwałceniem prawa o wolności religijnej i brakiem
              miłości społeczeństwa do ‘wierzących inaczej’?
              K: Na terenach aborygenskich obowiazuja prawa aborygenskie, lacznie z karami
              typu rytualnego okaleczenia... Podobne problemy ma zreszta kazde panstwo
              ze swiadkami jehowy, ktorzy czesto nie pozwalaja leczyc swych dzieci...
              J: Jestem przekonany, że parlament kraju gdzie obecnie mieszkasz,
              za ogólna aprobatą społeczeństwa, zdelegalizowałby taką grupę religijną.
              Więcej, poddałby ją pod sąd. Ty natomiast chcesz pozbawić Boga prawa do
              sądzenia tego, co odbiega od jego standardów.
              K: Mylisz cialo rzeczywiste (Parlament Zwiazku Australijskiego)
              z cialem nieistniejacym (Bogiem). I odpowiedz na pytanie: co sadzisz o praktyce
              swiadkow jehowy zabraniania transfuzji krwi swym dzieciom, przez co niejako
              rytualnie je morduja? Czy nalezy wobec tego zdelegalizowac te sekte i jej
              podobne?
              Jak pisalem: parlament istnieje realnie, Bog tylko w chorych umyslach swych
              wyznawcow...:( (..)
              Jerzy: Znowu nie odpowiadzasz na proste pytanie. (Masz chyba problemy z
              percepcją). Pytałem, czy parlament Australii tolerowałby obrzędy religijne,
              podczas których spalano by dzieci.
              K: Toleruje rytualne mordy dokonywane przez swiadkow jehowy. Spalanie
              zywcem byloby nieco trudniejsze do akceptacji, ale wsrod Aborygenow na pewno by
              uszlo! Trudniosci bylyby raczej w miastach (sasiedzi)...
              J: prawa aborygenskie, lacznie z karami typu rytualnego okaleczenia" to
              zupełnie inna sprawa.
              K: Bo Aborygeni to gorsza rasa i poganie? Rasista z ciebie wylazl,
              Jerzyku... :(
              J: Kiedy resztki zdrowego rozsądku kazałyby ci potwierdzić moja argumentację,
              wtedy uchylasz się od odpowiedzi.
              K: NIE! patrz wyzej! Co powiesz o prawie rodzicow do de facto rytualnego
              zabijania swych dzieci przez odmawianie im transfuzji krwi?
              • Gość: Jerzy Czyli Pan Bóg ma prawo do karania za łamanie prawa IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 20.10.02, 23:44
                Gość portalu: Kagan napisał(a):

                > J: Jaka byłaby reakcja prawodawców np. w Australii, gdyby pojawiła się
                > grupa ludzi, która chciałaby wskrzesić ‘dawne zwyczaje religijne’ i
                >
                > posunęłaby się do tego stopnia, że członkowie grupy spalali by własne dzieci
                w
                > ofierze jakimś tam bożkom. Pozwolono by im na to czy by ich zdelegalizowano?
                > Czy delegalizacja byłaby pogwałceniem prawa o wolności religijnej i brakiem
                > miłości społeczeństwa do ‘wierzących inaczej’?
                > K: Na terenach aborygenskich obowiazuja prawa aborygenskie, lacznie z karami
                > typu rytualnego okaleczenia... Podobne problemy ma zreszta kazde panstwo
                > ze swiadkami jehowy, ktorzy czesto nie pozwalaja leczyc swych dzieci...
                > J: Jestem przekonany, że parlament kraju gdzie obecnie mieszkasz,
                > za ogólna aprobatą społeczeństwa, zdelegalizowałby taką grupę religijną.
                > Więcej, poddałby ją pod sąd. Ty natomiast chcesz pozbawić Boga prawa do
                > sądzenia tego, co odbiega od jego standardów.
                > K: Mylisz cialo rzeczywiste (Parlament Zwiazku Australijskiego)
                > z cialem nieistniejacym (Bogiem). I odpowiedz na pytanie: co sadzisz o
                praktyce
                >
                > swiadkow jehowy zabraniania transfuzji krwi swym dzieciom, przez co niejako
                > rytualnie je morduja? Czy nalezy wobec tego zdelegalizowac te sekte i jej
                > podobne?
                > Jak pisalem: parlament istnieje realnie, Bog tylko w chorych umyslach swych
                > wyznawcow...:( (..)
                > Jerzy: Znowu nie odpowiadzasz na proste pytanie. (Masz chyba problemy z
                > percepcją). Pytałem, czy parlament Australii tolerowałby obrzędy religijne,
                > podczas których spalano by dzieci.
                > K: Toleruje rytualne mordy dokonywane przez swiadkow jehowy. Spalanie
                > zywcem byloby nieco trudniejsze do akceptacji, ale wsrod Aborygenow na pewno
                by
                >
                > uszlo! Trudniosci bylyby raczej w miastach (sasiedzi)...
                > J: prawa aborygenskie, lacznie z karami typu rytualnego okaleczenia" to
                > zupełnie inna sprawa.
                > K: Bo Aborygeni to gorsza rasa i poganie? Rasista z ciebie wylazl,
                > Jerzyku... :(

                Jerzy: Znowu imputujesz. Nie zrozumiałeś mojej aluzji. Ty przytoczyłeś przykład
                karania, a ja pytałem o rytuał religijny.
                Tak czy inaczej, powyżej potwierdziłeś, że parlamenmt Australii nie
                zaakceptowałby spalania żywcem, tym samym pozoliłeś Panu Bogu na wymierzanie
                kary za takowe rzeczy. Wiecej, pozwoliłeś Panu Bogu na wymierzanie kary za
                łamanie jego praw.
                Dziekuję.


                > J: Kiedy resztki zdrowego rozsądku kazałyby ci potwierdzić moja argumentację,
                > wtedy uchylasz się od odpowiedzi.
                > K: NIE! patrz wyzej! Co powiesz o prawie rodzicow do de facto rytualnego
                > zabijania swych dzieci przez odmawianie im transfuzji krwi?


                Jerzy: Oczywiście, nie aprobuję postawy Jehowitów, kiedy odmawiają transfuzji
                krwi. To jest moim zdaniem niebiblijne.
                Jezus powiedział:
                Jan 15,13 Większej miłości nikt nie ma nad tę, jak gdy kto życie swoje
                kładzie za przyjaciół swoich.

                W innym mniejscu Biblia pisze:
                Kapłańska 17,11 gdyż życie ciała jest we krwi, ...

                1 Jan 3,16 Po tym poznaliśmy miłość, że On za nas oddał życie swoje; i my
                winniśmy życie oddawać za braci.

                Tak więc, oddawanie krwi dla ratowania życia jest aktem miłości.

                Jerzy




                • Gość: Kagan Re: Czyli Pan Bóg ma prawo do karania za łamanie IP: *.its.monash.edu.au / *.lib.monash.edu.au 21.10.02, 05:30
                  J: Jaka byłaby reakcja prawodawców np. w Australii, gdyby pojawiła się
                  grupa ludzi, która chciałaby wskrzesić �dawne zwyczaje religijne i
                  posunęłaby się do tego stopnia, że członkowie grupy spalali by własne dzieci
                  w ofierze jakimś tam bożkom. Pozwolono by im na to czy by ich zdelegalizowano?
                  Czy delegalizacja byłaby pogwałceniem prawa o wolności religijnej i brakiem
                  miłości społeczeństwa do �wierzących inaczej�?
                  K: Na terenach aborygenskich obowiazuja prawa aborygenskie, lacznie z karami
                  typu rytualnego okaleczenia... Podobne problemy ma zreszta kazde panstwo
                  ze swiadkami jehowy, ktorzy czesto nie pozwalaja leczyc swych dzieci...
                  J: Jestem przekonany, że parlament kraju gdzie obecnie mieszkasz,
                  za ogólna aprobatą społeczeństwa, zdelegalizowałby taką grupę religijną.
                  Więcej, poddałby ją pod sąd. Ty natomiast chcesz pozbawić Boga prawa do
                  sądzenia tego, co odbiega od jego standardów.
                  K: Mylisz cialo rzeczywiste (Parlament Zwiazku Australijskiego)
                  z cialem nieistniejacym (Bogiem). I odpowiedz na pytanie: co sadzisz o
                  praktyce swiadkow jehowy zabraniania transfuzji krwi swym dzieciom, przez co niejako
                  rytualnie je morduja? Czy nalezy wobec tego zdelegalizowac te sekte i jej podobne?
                  Jak pisalem: parlament istnieje realnie, Bog tylko w chorych umyslach swych
                  wyznawcow...:( (..)
                  Jerzy: Znowu nie odpowiadzasz na proste pytanie. (Masz chyba problemy z
                  percepcją). Pytałem, czy parlament Australii tolerowałby obrzędy religijne,
                  podczas których spalano by dzieci.
                  K: Toleruje rytualne mordy dokonywane przez swiadkow jehowy. Spalanie
                  zywcem byloby nieco trudniejsze do akceptacji, ale wsrod Aborygenow na pewno
                  by uszlo! Trudniosci bylyby raczej w miastach (sasiedzi)...
                  J: prawa aborygenskie, lacznie z karami typu rytualnego okaleczenia" to
                  zupełnie inna sprawa.
                  K: Bo Aborygeni to gorsza rasa i poganie? Rasista z ciebie wylazl, Jerzyku... :(
                  Jerzy: Znowu imputujesz. Nie zrozumiałeś mojej aluzji. Ty przytoczyłeś przykład
                  karania, a ja pytałem o rytuał religijny. Tak czy inaczej, powyżej potwierdziłeś, że parlamenmt Australii nie
                  zaakceptowałby spalania żywcem, tym samym pozoliłeś Panu Bogu na wymierzanie
                  kary za takowe rzeczy. Wiecej, pozwoliłeś Panu Bogu na wymierzanie kary za
                  łamanie jego praw.
                  K: Znow wyciagasz niepoprawne wnioski poprzez bledne rozumowanie!
                  Prawo australijskie NIE jest optarte na Bogu, bowiem jest prawem dla kazdego, nie tylko dla chrzescijan,
                  ale i dla zydow, islamistow i niewierzacych! Nieistniejacy Bog nie moze wymierzac nikomu zadnej kary!
                  Byty nieistniejace nie maja wplywu na prawodawstwo w cywilizowanym swiecie! Marzy ci sie
                  chrzewscijanski "szariat"?

                  J: Kiedy resztki zdrowego rozsądku kazałyby ci potwierdzić moja argumentację,
                  wtedy uchylasz się od odpowiedzi.
                  K: NIE! patrz wyzej! Co powiesz o prawie rodzicow do de facto rytualnego
                  zabijania swych dzieci przez odmawianie im transfuzji krwi?
                  Jerzy: Oczywiście, nie aprobuję postawy Jehowitów, kiedy odmawiają transfuzji
                  krwi. To jest moim zdaniem niebiblijne.
                  Jezus powiedział: Jan 15,13 Większej miłości nikt nie ma nad tę, jak gdy kto życie swoje
                  kładzie za przyjaciół swoich.
                  W innym mniejscu Biblia pisze: Kapłańska 17,11 gdyż życie ciała jest we krwi, ...
                  1 Jan 3,16 Po tym poznaliśmy miłość, że On za nas oddał życie swoje; i my
                  winniśmy życie oddawać za braci.
                  Tak więc, oddawanie krwi dla ratowania życia jest aktem miłości.
                  K: Widzisz! Ty INACZEJ (w tym przypdku moim zdaniem slusznie) interpretujesz Biblie niz jehowici.
                  Ale oni przeciez WIERZA, ze ich interpretracja jest jedynie sluszna. Stad odrzucam CALA Biblie,
                  jako zrodlo niejasne i wewnetrznie sprzeczne, otwarte na skrajnie rozne interpretacje,
                  a wiec NIE nadajace sie jako podstwa moralnosci a szczegolnie prawa...
                  Kagan

      • Gość: Kagan Re: O NATURZE BOGA CHRZEŚCIJAN IP: *.its.monash.edu.au / *.arts.monash.edu.au 18.10.02, 05:01
        Gość portalu: Jerzy napisał(a): O prawdziwej naturze Boga Chrześcijan
        Szanowny Kaganie, Ponieważ naprzykrzasz się nieustannie tekstami NATURZE BOGA CHRZEŚCIJAN,
        spróbuję się w końcu ustosunkować do twoich wypaczonych wywodów.
        Apostoł Paweł zapewne skarciłby cię tak, jak zrobił to w stosunku do Elymasa:
        (...) UZYWAJ WLASNYCH SLOW!
        Kagan pisze: www.silesia.pik-net.pl/biblia/szukaj.htm i napiszcie slowo miecz.
        Exodus 20:5 "...jestem Bogiem zazdrosnym, co karze wystepek ojcow na synach do
        trzeciego i czwartego pokolenia...". A podobno On jest Bogiem-Miloscia... :(
        Jerzy: Zacytujmy to przykazanie do końca:
        (...) ZNOW ROZWADNIASZ!
        J: Czy dostrzegasz kontrast? Bóg jest miłością, ale jest też sprawiedliwością.
        Jeśli pokolenie rodziców odwraca się od Boga, zaczyna na przykład pogrążać się
        w pijaństwie, cudzołóstwie, narkomanii, rozboju, kradzieżach, itp., to będzie
        to miało wpływ na życie ich dzieci. Będą one ponosić konsekwencje zachowania
        rodziców. Nie będą wyrastać w poczuciu bezpieczeństwa i Bożego błogosławieństwa, lecz pod
        przekleństwem ludzkiego nieposłuszeństwa wobec Boga.
        K: NADER METNE WYTLUMACZENIE! Dekalog wyraznie twierdzi, ze to JAHWE bedzie
        karac, a nie rodzice! BADZ PRZYNAJMNIEJ UCZCIWY, KLECHO!
        J: Każe kolejne pokolenie będzie pogrążone w gorszej nieprawości, ale Pan Bóg
        obiecuje, że będzie tak do trzeciego bądź czwartego pokolenia (współczesny
        przykład: po około 70 latach komunizmu w ZSRR, czyli po 3-4 pokoleniach, system
        upadł. Nowe pokolenie mają szansę poznawać Boga i zacząć żyć pod Bożym
        błogosławieństwem).
        K: Znamy z historii, jak to po bozemu panowal carat w Rosji i dizej czesci Polski... :(
        Zreszta w ZSRR komunizmu nigdy nie bylo, tylko skrajnie zetatyzowany kapitalizm
        panstwowy. Znow piszesz bzdury i klamstwa, klecho... :(

    • Gość: PULS Byly chrzscijanin do Jerzego. IP: *.24.8.189.Dial1.Chicago1.Level3.net 16.10.02, 17:16
      Czy jerzy moze ustosunkowac sie do wyjetej z waszego kontekstu dyskusji.
      A mianowicie:Sa jeszcze plemiona w Ameryce Poludniowej ktore zyja z dala
      od cywilizacji jaka znamy.Kieruja sie one cyklem zycia natury i zyja z niej
      a swe choldy oddaja rytualnym symbolom dobra i zla.nie maja oni pojecia
      o Bogu ktorym ty sie szczycisz,lecz prawa natury sa ich wyrocznia.
      Chodza nago i nie maja poczusia grzechu z tego powodu.Zyja w absolutnej
      symbiozie z otaczajacym ich swiatem ale o Chrystusie nie slyszeli
      i slyszec nigdy nie beda.Czy oni beda zbawieni?.Jaki jest powod tego ze
      misjonarze Jezuici i inni probuja penetrowac te szczepy ze swa nauka?.
      Znane sa przypadki ze misyjonarskie nauki spowodowaly upadek tych kultur,
      czesto padaly cale plemiona nie uodpornione na choroby przyniesione ze swiata
      zachodniego a uswiadomienie im poczucia grzechu-doprowadzalo do konfliktow
      plemiennych i przestepstw w naszym swiecie okreslanych jako kryminalnych.
      • Gość: PULS Re: Byly chrzscijanin do Jerzego. IP: *.24.8.189.Dial1.Chicago1.Level3.net 16.10.02, 17:38
        Czy Jerzy jestes katolikiem?.Mam nastepne pytanie
        ktore chce ci zaadresowac ale niewiem czy ty katolickiej
        denominacji.
      • Gość: Jerzy Opisujesz sytuację rzeczywistą czy hipotetyczną? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 17.10.02, 08:47
        Drogi Pulsie,
        Pozdrawiam ciebie i rodaków w Chicago!

        Piszę teraz krótko, mam właściwie jedno pytanie, które zawarłem w tytule. Jeśli
        idzie o twoje pytanie zawarte w twoim drugim mailu, to jestem chrześcijaninem
        ewangelicznym.

        Jerzy
        • Gość: PULS Re: Opisujesz sytuację rzeczywistą czy hipotetycz IP: *.156.106.20.Dial1.Chicago1.Level3.net 17.10.02, 09:06
          Gość portalu: Jerzy napisał(a):

          > Drogi Pulsie,
          > Pozdrawiam ciebie i rodaków w Chicago!
          >
          > Piszę teraz krótko, mam właściwie jedno pytanie, które zawarłem w tytule.
          Jeśli
          >
          > idzie o twoje pytanie zawarte w twoim drugim mailu, to jestem chrześcijaninem
          > ewangelicznym.
          >
          > Jerzy

          W sprawie pierwszego pytania-ogladalem film dokumentalny na Discovery jakies
          dwa lata temu o potomkach z plemion Inkow w Ameryce Poludniowej.Nie pomne teraz
          ani tytulu ani autorow tego dokumentu.Mysle ze gdybym napisal do nich to chyba
          by przyslali kopie.

          Sprawa drugiego pytania;Dlaczego w Kosciele Katolickim jest spowiedz osobista i
          kto ja ustanowil i po co?.
          Dzieki za miarodajne odpowiedzi i juz wiecej nie bede zaklucal waszej dyskusji
          ale przygladal sie jej bede jezeli mozna.

          Musze jednak stwierdzic ze Kagan ma argumenty dla czlowieka myslacego,twoje nie
          maja wartosci rozumnej a Bog nam dal ponoc rozum zebysmy z niego korzystali.

          Pozdrowienia dla was,PULS
          • Gość: Jerzy Co z tymi, co nigdy nie słyszeli ewangelii? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 17.10.02, 10:57
            Drogi PULSIE,
            Pozdrawiam Ciebie i rodaków w Chicago!

            Jeśli idzie o sytuację, którą opisałeś, to jest ona raczej hipotetyczna niż
            rzeczywista, choc zawarłeś w niej bardzo ważne pytanie, które włożyłem do
            tytułu. Dzięki.


            PULS: Czy jerzy moze ustosunkowac sie do wyjetej z waszego kontekstu dyskusji.
            A mianowicie:Sa jeszcze plemiona w Ameryce Poludniowej ktore zyja z dala
            od cywilizacji jaka znamy.Kieruja sie one cyklem zycia natury i zyja z niej
            a swe choldy oddaja rytualnym symbolom dobra i zla.nie maja oni pojecia
            o Bogu ktorym ty sie szczycisz,lecz prawa natury sa ich wyrocznia.
            Chodza nago i nie maja poczusia grzechu z tego powodu.Zyja w absolutnej
            symbiozie z otaczajacym ich swiatem ale o Chrystusie nie slyszeli
            i slyszec nigdy nie beda.Czy oni beda zbawieni?.

            Jerzy: Mogę się ustosunkować do twoich pytań. Nie wiem, gdzie są te plemiona, o
            których piszesz. Łącznie w obu Amerykach żyje około 1000 grup etnicznych
            mówiących własnym językiem. Słowo Boże zostało już przetłumaczone dla
            większości z nich. Pozostało jeszcze około 170 grup etnicznych, do których
            obecnie nie ma dostępu, gdyż mieszkają na terenach kontrolowanych przez mafie
            narkotyczne bądź terrorystów.
            Nie wiem, co rozumiesz przez rytualne symbole dobra i zła. Prawda jest taka, że
            ludy te są pielęgnują religie tradycyjne, czyli różne formy szamanizmu i
            animizmu. Ich wierzenia są proste: są otoczeni różnymi duchami, które mieszkają
            w drzewach, rzekach, kamieniach itp. Duchy mogą być dobre lub złe a
            pośrednikiem pomiędzy ludźmi a duchami jest szaman, który odprawia obrzędy w
            ich intencji. Jeśli ktoś zachoruje, to w takich religiach ludzie wierzą, że za
            choroba stoi jakiś duch, którego trzeba przebłagać. Wzywa się szamana, który
            odprawia w tym celu obrzędy. Przed złymi duchami mają ich chronić talizmany czy
            amulety, które również są wykonane i ‘poświęcone’ przez szamana. Niektórzy
            szamani potrafią odprawiać obrzędy, których celem jest uśmiercenie kogoś.
            (Czarna magia). Kiedy np. próbują w ten sposób uśmiercić misjonarzy i im się to
            nie udaje, wtedy przeżywają szok – uświadamiają sobie, że moc, która jest w
            chrześcijanach, jest większa od ich mocy. Oni na ogół chcą stać po stronie
            większej mocy. Kiedy się nawracają do Chrystusa, pociągają za sobą wielu ze
            swoich plemion.
            W takich religiach szaman odgrywa bardzo ważną rolę, ludzie niewiele rzeczy
            czynią bez ich aprobaty.
            To nie prawa natury są ich wyrocznią, ale szamani.

            Może nie mają poczucia grzechu w sensie chrześcijańskim, ale mają poczucie winy
            oraz ciągłe poczucie strachu przed duchami. Boją się wyjść poza teren
            zamieszkiwania, gdyż boją się duchów, nad którymi ich szamani nie mają już
            władzy. Taki jest ogólna sytuacja ludów animistycznych.
            Z tej niewoli wyzwala ich ewangelia. Nie wiem jak rozumieć twoje stwierdzenie o
            życiu „w absolutnej symbiozie z otaczającym ich światem”. O jaki rodzaj
            symbiozy ci tutaj chodzi.

            I teraz dochodzimy do zasadniczego pytania twojego tekstu:
            „o Chrystusie nie slyszeli i slyszec nigdy nie beda.Czy oni beda zbawieni?”
            Wielu z nich już by usłyszało, gdyby nie mafie narkotyczne ...
            Czy będą zbawieni? Nie jestem w stanie odpowiedzieć ci jednoznacznie na to
            pytanie. Bóg jest sprawiedliwy i wszechwiedzący. On wie, co jest ludzkich
            sercach i wie, jaka byłaby reakcja tych ludzi, gdyby usłyszeli ewangelię. Np.
            Pan Jezus wiedział, jaka byłaby reakcja ludzi w Tyrze i Sydonie – miast
            zniszczonych w Starym Testamencie zgodnie z proroctwem Bożym z powodu zła,
            które się w tych miastach działy , że gdyby usłyszeli jego przesłanie, to by
            pokutowali:
            Mateusz: 11,21 Biada tobie, Chorazynie, biada tobie, Betsaido; bo gdyby w
            Tyrze i Sydonie działy się te cuda, które u was się stały, dawno by w worze i
            popiele pokutowały.
            11,22 Ale powiadam wam: Lżej będzie Tyrowi i Sydonowi w dniu sądu aniżeli
            wam.

            Z drugiej strony, gdyby ci ludzie byli w stanie osiągnąć zbawienie bez Jezusa,
            to Pan Jezus nie posyłałby swoich uczniów na cały świat z poleceniem, aby szli
            i czynili uczniami wszystkie narody.
            Jego polecenie ponagla nas do głoszenia ewangelii wszystkim ludziom, aby
            wszyscy mieli szansę poznania zbawienia,
            Jan 3,16 Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego
            dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny.

            Pytanie o zbawienie tych, którzy nigdy nie słyszeli ewangelii na ogół zadają
            ludzie, którzy ją słyszeli, ale jej nie przyjęli. Dla tych pozostaje tylko
            jedne wyjście: pokutować i nawrócić się do Jezusa.


            3,17 Bo nie posłał Bóg Syna na świat, aby sądził świat, lecz aby świat był
            przez niego zbawiony.
            3,18 Kto wierzy w niego, nie będzie sądzony; kto zaś nie wierzy, już jest
            osądzony dlatego, że nie uwierzył w imię jednorodzonego Syna Bożego.
            3,19 A na tym polega sąd, że światłość przyszła na świat, lecz ludzie
            bardziej umiłowali ciemność, bo ich uczynki były złe.
            3,20 Każdy bowiem, kto źle czyni, nienawidzi światłości i nie zbliża się do
            światłości, aby nie ujawniono jego uczynków.
            3,21 Lecz kto postępuje zgodnie z prawdą, dąży do światłości, aby wyszło na
            jaw, że uczynki jego dokonane są w Bogu.

            Jan 5,24 Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, kto słucha słowa mego i
            wierzy temu, który mnie posłał, ma żywot wieczny i nie stanie przed sądem, lecz
            przeszedł ze śmierci do żywota.

            Jan 12,47 A jeśliby kto słuchał słów moich, a nie przestrzegał ich, Ja
            go nie sądzę; nie przyszedłem bowiem sądzić świata, ale świat zbawić.
            12,48 Kto mną gardzi i nie przyjmuje słów moich, ma swego sędziego: Słowo,
            które głosiłem, sądzić go będzie w dniu ostatecznym;


            PULS: Jaki jest powod tego ze
            misjonarze Jezuici i inni probuja penetrowac te szczepy ze swa nauka?.
            Znane sa przypadki ze misyjonarskie nauki spowodowaly upadek tych kultur,
            czesto padaly cale plemiona nie uodpornione na choroby przyniesione ze swiata
            zachodniego a uswiadomienie im poczucia grzechu-doprowadzalo do konfliktow
            plemiennych i przestepstw w naszym swiecie okreslanych jako kryminalnych.

            Jerzy:
            Jezuici zrobili wiele zła w Ameryce a ich zbrodnie projektuje się na
            chrześcijaństwo. Jezuici, którzy ‘chrystianizowali’ Amerykę nie mieli nic
            wspólnego z chrześcijaństwem biblijnym. Byli jego antytezą.

            Jeśli prawdziwi chrześcijańscy misjonarze idą do tych plemion, to nie jest to
            ich kaprysem, ale realizacją polecenie danego przez Jezusa:
            Mat 28,19 Idźcie tedy i czyńcie uczniami wszystkie narody, chrzcząc je w
            imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego,
            28,20 ucząc je przestrzegać wszystkiego, co wam przykazałem. A oto Ja jestem
            z wami po wszystkie dni aż do skończenia świata.

            A jeśli idzie o choroby, to indianie byli ‘penetrowani’ nie tylko przez
            misjonarzy, ale również przez handlarzy, którzy przynosili im różne zdobycze
            cywilizacji zachodniej, jak wódka, oszustwa i cudzołóstwo.
            Konflikty między plemionami istniały zawsze, nie przypisuj ich genezy
            działaniom chrześcijan.

            Jak pisałem na początku, twój tekst opisuje coś hipotetycznego, w którym trochę
            typowych zarzutów antropologów humanistycznych pod zarzutem pracy misyjnej oraz
            kluczowe pytanie: co z tymi, którzy nigdy nie słyszeli no Jezusie. Jeśli
            troszczysz się o ich los, to powierz swoje życie Jezusowi i zostań misjonarzem.

            Ewangelia nie tylko rozwiązuje problem naszej wiecznej egzystencji, ale daje
            nam poczucie bezpieczeństwa w naszym obecnym życiu, które wynika ze świadomości
            przebaczenia grzechów, przynależności do Boga, jego opieki nad nami, itp. Tego
            nie daje żadna religia, lecz tylko osobista relacja z żywym Bogiem.

            Jerzy
            • Gość: Kagan Re: Co z tymi, co nigdy nie słyszeli ewangelii? IP: *.its.monash.edu.au / *.arts.monash.edu.au 18.10.02, 04:33
              Jerzy! Nie potrafisz odpowiedziec zwiezle, w kilku zdaniach, bez pisania bajek o mocy misjonarzy, ktorych
              sie rzekomo nie imaja czary? Dobrze wiem, jak na Nowej Gwinei ci misjonarze gina jak muchy, na skutek
              miedzy innymi owej czarnej magii (wspomaganej truciznami, czesto bezsmakowymi i bezwonnymi, a
              takze dzialajacej poprzez zbiorowa swiadomosc plemienia i ich wiare w skutecznosc tejze magii).
              Nie zwalaj tez winy na mafie narkotyczne, bo Indian w Brazylii tepia zwykli farmerzy, ktorzy zabieraja im
              ziemie, zakladaja calkiem legalne plantacje bananow, a po kilku latach, jak plony maleja, ida dalej w
              dzungle mordowac Indian i zabierac im dalsze kawalki ziemii... :(
              Nie da sie ukryc, ile zla uczyniono pod znakiem krzyza, i to nie tylko przez katolikow...:(
              Nie odpowiedziales na glowne pytanie: czy czlowiek sprawiedliwy musi byc automatycznie potepiony
              przez twe okrutne bostwo, jesli w owe bostwo nie wierzy? I jak sie to ma do rzekomego
              milosierdzia twego idola?
              I na koniec. Zydzi i muzulmanie uwazaja chrzescijanstwo za religie poganska, politeistyczna
              (conajmniej 3 Bogow plus w katolicyzmie Miriam i inni swieci z apostolami na czele).
              Czy nie widzisz, ze cale chrzwesciajnstwo sprzeciwia sie Dekalogowi, ktory wyraznie
              mowi, ze jest TYLKO JEDEN BOG, i to w JEDNEJ OSOBIE, i ze ST wyraznie nazywa owego
              Boga jako Jahwe, a NIE Jeszu!
              Kagan

          • Gość: Jerzy do PULSA: o wyznawaniu grzechów IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 18.10.02, 23:59
            Gość portalu: PULS napisał(a):

            ) Sprawa drugiego pytania;Dlaczego w Kosciele Katolickim jest spowiedz osobista
            i kto ja ustanowil i po co?.
            ) Dzieki za miarodajne odpowiedzi i juz wiecej nie bede zaklucal waszej dyskusji
            ) ale przygladal sie jej bede jezeli mozna.
            )
            ) maja wartosci rozumnej a Bog nam dal ponoc rozum zebysmy z niego korzystali.
            )
            ) Pozdrowienia dla was,PULS


            Witaj Puls, '
            Wybacz, że kazałem ci długo czekać na odpowiedź. Zadałeś bardzo ważne pytanie,
            więc chcę ci na nie poważnie odpowiedzieć.
            Sprawa sprowadza się do sakramentu pokuty w zrozumieniu katolickim.
            Juz kiedyś była dyskusja na ten temat w wątku 'sakramentalizm katolicki' - na
            wyszukiwarce łatwo znajdziesz.
            Ale odpowidam:

            Sakrament pokuty

            1215 [1116 ?] - Spowiedź uszna - wyznanie grzechów kapłanowi zamiast
            Bogu -
            wprowadził Innocenty III na soborze laterańskim

            Sakrament pokuty

            Według KK, chrzest (niemowlęcia) gładzi grzech pierworodny, a człowiek
            ochrzczony staje się członkiem kościoła. Gdyby niemowlę zmarło bez chrztu, jego
            dusza poszłaby do otchłani niemowląt, gdzie nigdy nie oglądałoby oblicza
            Bożego.
            W przypadku osób, który przyjmowały chrzest po okresie niemowlęctwa, chrzest
            usuwa wszystkie grzechy popełnione w przeszłości. Gdyby ktoś zmarł zaraz po
            chrzcie, jego dusza trafiłaby prosto do raju. (Pod warunkiem, że chrzest był
            wykonany zgodnie z intencją kościoła).

            Sakrament pokuty służy do odpuszczania grzechów popełnionych po chrzcie.

            Według KK, są dwa rodzaje grzechów
            1. Grzech śmiertelny – popełniony wtedy, kiedy ktoś świadomie i
            dobrowolnie łamie ważne przykazanie Boże. Traci wtedy łaskę uświęcającą i życie
            wieczne oraz zostaje skazany na wieczną karę. Jeśli jednak wyspowiada się ze
            swoich grzechów (księdzu w konfesjonale) i odwróci się od swego grzechu,
            zostaje mu przywrócony stan łaski uświęcającej. Gdyby umarł, trafiłby do
            czyśćca, aby tam dopełnić kar za swoje grzechy.

            2. Grzech powszedni – zawinienie w małej sprawie lub nieświadomie albo
            niedobrowolnie naruszył ważniejsze przykazanie. Skutkiem grzechu powszedniego
            są kary doczesne na ziemi lub w czyśćcu.

            Ponieważ nieraz trudno rozpoznać, czy popełniony grzech jest śmiertelny czy
            powszedni, zaleca się katolikowi, by wyznał spowiednikowi wszystkie swoje
            grzechy, gdyż tylko on jest w stanie właściwie je posegregować i przebaczyć.

            Następnie, według nauki KK,
            „Pan Jezus przed wniebowstąpieniem ustanowił kapłanów, jako swoich zastępców,
            zwierzchników i sędziów, któremu należy wyznać wszystkie grzechy. Kapłan mocą
            nadanej mu władzy, wydaje wyrok o przebaczeniu lub zatrzymaniu grzechów. ....
            Osoba musi wyznać wszystkie grzechy śmiertelne, które sobie uświadomiła w
            rachunku sumienia. ... Grzechy powszednie, które nie pozbawiają nas łaski
            uświęcającej i które często popełniamy, można wprawdzie z pożytkiem dla siebie
            wyznać, .... ale można je także bez winy przemilczeć i odpokutować za nie w
            inny sposób.”
            (Sobór Trydencki, 1551).

            Według KK, pokutę można podzielić na trzy części składowe:
            1. Skrucha serca – ból z powodu popełnionego grzechu
            2. Wyznanie ustne – grzesznik wyznaje kapłanowi swoje grzechy
            3. Zadośćuczynienie zgodne z decyzja kapłana – w formie postów, modlitw,
            jałmużny.

            Odpuszczenie grzechów jest możliwe tylko przez wyświęconego i legalnie
            upełnomocnionego kapłana, posiadającego prawo sądzenia. Jest on zastępcą
            Chrystusa i jedynie on może przebaczyć grzechy.

            „Kto temu zaprzecza, .... albo kto mówi, że są tylko dwie części składowe
            pokuty, mianowicie, przerażenie sumienia z powodu popełnionego grzechu i wiara
            zaczerpnięta z ewangelii, która wierzy, że Chrystus uniewinnia i przebacza
            grzechy, niech będzie wyklęty (anatema).
            Kto temu zaprzecza, że ustnie wyznanie grzechów (przed kapłanem), zostało
            ustanowione przez prawo Boże, .... że nie zostało ustanowione i nakazane przez
            Chrystusa, a jest tylko ludzkim wymysłem, niech będzie wyklęty.”
            (Trydent, 1551)

            (Na podstawie „Ja też jestem katolikiem” – Wolfgang Buehne)

            Tak więc kolejny sakrament zostaje obwarowany anatemą – jeśli go nie
            zaakceptujesz, popełniasz grzech śmiertelny. Przebaczenia grzechów katolik ma
            szukać nie u świętego, bezgrzesznego Chrystusa, ale u kapłana, który rości
            sobie prawo bycia przedstawicielem Chrystusa, bez względu na morale osobiste.

            KK naucza, że Pan Jezus dał ustanowił kapłaństwo (o tym, czym jest kapłaństwo,
            może innym razem) i dał kapłanom władzę jurysdykcyjną do odpuszczania grzechów.
            Nauka ta bazuje miedzy innymi na słowach Jezusa wypowiedzianych do apostołów po
            zmartwychwstaniu:
            Jan
            20,21 I znowu rzekł do nich Jezus: Pokój wam! Jak Ojciec mnie posłał, tak i
            Ja was posyłam.
            20,22 A to rzekłszy, tchnął na nich i powiedział im: Weźmijcie Ducha
            Świętego.
            20,23 Którymkolwiek grzechy odpuścicie, są im odpuszczone, a którym
            zatrzymacie, są zatrzymane.

            Chrześcijaństwo ewangeliczne interpretuje ten tekst Inaczej: słudzy ewangelii
            otrzymali władzę do oznajmiania – do głoszenia ewangelii, czyli dobrej nowiny,
            że Pan Bóg przebacza grzechy tym, którzy za nie żałują. (Tak jak autoryzowani
            dziennikarze informują o działaniach prawnych parlamentu; dziennikarze nie są
            władzą wykonawczą – jedynie informują o ustanowionych prawach). Tym, który
            przebacza – wykonuje prawo - jest Pan Bóg, co zauważyli nawet faryzeusze:

            Marek
            2,1 I znowu, po kilku dniach, przyszedł do Kafarnaum i usłyszano, że jest
            w domu.
            2,2 I zeszło się wielu, tak iż się i przed drzwiami już pomieścić nie
            mogli, a On głosił im słowo.
            2,3 I przyszli do niego, niosąc paralityka, a dźwigało go czterech.
            2,4 A gdy z powodu tłumu nie mogli do niego się zbliżyć, zdjęli dach nad
            miejscem, gdzie był, i przez otwór spuścili łoże, na którym leżał paralityk.
            2,5 A Jezus, ujrzawszy wiarę ich, rzekł paralitykowi: Synu, odpuszczone są
            grzechy twoje.
            2,6 A byli tam niektórzy z uczonych w Piśmie; ci siedzieli i rozważali w
            sercach swoich:
            2,7 Czemuż ten tak mówi? On bluźni. Któż może grzechy odpuszczać oprócz
            jednego, Boga?
            2,8 A Jezus zaraz poznał w duchu swoim, że tak myślą w sobie, i rzekł im:
            Czemuż tak myślicie w sercach swoich?
            2,9 Cóż jest łatwiej, rzec paralitykowi: Odpuszczone są ci grzechy, czy
            rzec: Wstań, weź łoże swoje i chodź?
            2,10 Lecz abyście wiedzieli, że Syn Człowieczy ma moc odpuszczać grzechy na
            ziemi, rzekł paralitykowi:
            2,11 Tobie mówię: Wstań, weź łoże swoje i idź do domu swego.

            KK naucza, że pokutujący ma wyznawać grzechy swoje przed kapłanem. Nauka ta
            bazuje na tekście z Jakuba:

            Jakub 5,16 Wyznawajcie tedy grzechy jedni drugim i módlcie się jedni za
            drugich, abyście byli uzdrowieni. Wiele może usilna modlitwa sprawiedliwego.

            Teolodzy katoliccy nie chcą tutaj dojrzeć tego, że mamy wyznawać grzechy ‘jedni
            drugim’, czyli sobie nawzajem. Jeśli ja księdzu, to ksiądz mnie. Księża
            katoliccy stosują ten tekst tylko w jedną stronę, jakby brzmiał on: wyznawajcie
            grzechy kapłanom. Tego w tekście nie ma. Doktryna o wyznawaniu grzechów w
            konfesjonale nie ma uzasadnienia biblijnego, pozwala kapłanom na wgląd w
            najbardziej intymne poglądy i życie ludzi; więcej, umożliwia im manipulowanie
            ludźmi.

            Jeśli zgrzeszyłem przeciw żonie, mam wyznać grzech Bogu i żonie. Jeśli żona
            zgrzeszyła przeciwko mnie, ma to wyznać Bogu i mnie. Księdzu w konfesjonale nic
            do tego.
            Księża w konfesjonale zajmują pozycję Boga: chcą wysłuchiwać ludzkich grzechów
            i roszczą sobie władzę do ich odpuszczania, podczas gdy ich rola ma się
            sprowadzić do wzywania ludzi do upamiętania się, nawrócenia, porzucenia
            grzechów, zawierzenie życia Jezusowi. Temu, kto to uczyni, mają ogłosić, że
            jego grzechy zostały przebaczone`; temu, kto nie chce tego uczynić, maja
            ogłosić, że jego grzechy nie zostały przebaczon
            • Gość: Jerzy Re: do PULSA: o wyznawaniu grzechów cd. IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 19.10.02, 00:03
              KK naucza, że pokutujący ma wyznawać grzechy swoje przed kapłanem. Nauka ta
              bazuje na tekście z Jakuba:

              Jakub 5,16 Wyznawajcie tedy grzechy jedni drugim i módlcie się jedni za
              drugich, abyście byli uzdrowieni. Wiele może usilna modlitwa sprawiedliwego.

              Teolodzy katoliccy nie chcą tutaj dojrzeć tego, że mamy wyznawać grzechy ‘jedni
              drugim’, czyli sobie nawzajem. Jeśli ja księdzu, to ksiądz mnie. Księża
              katoliccy stosują ten tekst tylko w jedną stronę, jakby brzmiał on: wyznawajcie
              grzechy kapłanom. Tego w tekście nie ma. Doktryna o wyznawaniu grzechów w
              konfesjonale nie ma uzasadnienia biblijnego, pozwala kapłanom na wgląd w
              najbardziej intymne poglądy i życie ludzi; więcej, umożliwia im manipulowanie
              ludźmi.

              Jeśli zgrzeszyłem przeciw żonie, mam wyznać grzech Bogu i żonie. Jeśli żona
              zgrzeszyła przeciwko mnie, ma to wyznać Bogu i mnie. Księdzu w konfesjonale nic
              do tego.
              Księża w konfesjonale zajmują pozycję Boga: chcą wysłuchiwać ludzkich grzechów
              i roszczą sobie władzę do ich odpuszczania, podczas gdy ich rola ma się
              sprowadzić do wzywania ludzi do upamiętania się, nawrócenia, porzucenia
              grzechów, zawierzenie życia Jezusowi. Temu, kto to uczyni, mają ogłosić, że
              jego grzechy zostały przebaczone`; temu, kto nie chce tego uczynić, maja
              ogłosić, że jego grzechy nie zostały przebaczone. Tylko Pan Bóg wie, co jest do
              końca w ludzkich sercach.

              Jerzy

          • Gość: Jerzy Do Pulsa: Pewne rzeczy trzeba duchowo rozsądzać IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 20.10.02, 22:51
            Gość portalu: PULS napisał(a):

            > Musze jednak stwierdzic ze Kagan ma argumenty dla czlowieka myslacego,twoje
            nie
            >
            > maja wartosci rozumnej a Bog nam dal ponoc rozum zebysmy z niego korzystali.
            >
            > Pozdrowienia dla was,PULS

            Drogi Pulsie,
            Ty też wierzysz w prawdopodobieństwo powstania życia przez przypadek, które
            wynosi wedłu Kagana 10 do minus setnej?

            Nie dziwię się, że odrzucasz argumenty, które postuluja istnienie Boga. Jeśli
            jest Bóg, to trzeba będzie przed nim zdać rachunek ze swego życia. Więc
            odrzucasz ste argumenty.
            Mógłbym przykrasić moje wypowiedzi naukowymi terminami, ale wtedy tekst stałby
            się mniej czytelny.
            Ludzie bazujący na swoich zmysłach nie chcą przyjmowac argumentów postulujących
            istnienie świata duchowego.
            Paweł tak to opisywał:

            1 Koryntian
            2,1 Również ja, gdy przyszedłem do was, bracia, nie przyszedłem z
            wyniosłością mowy lub mądrości, głosząc wam świadectwo Boże.
            2,2 Albowiem uznałem za właściwe nic innego nie umieć między wami, jak
            tylko Jezusa Chrystusa i to ukrzyżowanego.
            2,3 I przybyłem do was w słabości i w lęku, i w wielkiej trwodze,
            2,4 a mowa moja i zwiastowanie moje nie były głoszone w przekonywających
            słowach mądrości, lecz objawiały się w nich Duch i moc,
            2,5 aby wiara wasza nie opierała się na mądrości ludzkiej, lecz na mocy
            Bożej.
            2,6 My tedy głosimy mądrość wśród doskonałych, lecz nie mądrość tego
            świata ani władców tego świata, którzy giną;
            2,7 ale głosimy mądrość Bożą tajemną, zakrytą, którą Bóg przed wiekami
            przeznaczył ku chwale naszej,
            2,8 której żaden z władców tego świata nie poznał, bo gdyby poznali, nie
            byliby Pana chwały ukrzyżowali.
            2,9 Głosimy tedy, jak napisano: Czego oko nie widziało i ucho nie
            słyszało, i co do serca ludzkiego nie wstąpiło, to przygotował Bóg tym, którzy
            go miłują.
            2,10 Albowiem nam objawił to Bóg przez Ducha; gdyż Duch bada wszystko,
            nawet głębokości Boże.
            2,11 Bo któż z ludzi wie, kim jest człowiek, prócz ducha ludzkiego, który w
            nim jest? Tak samo kim jest Bóg, nikt nie poznał, tylko Duch Boży.
            2,12 A myśmy otrzymali nie ducha świata, lecz Ducha, który jest z Boga,
            abyśmy wiedzieli, czym nas Bóg łaskawie obdarzył.
            2,13 Głosimy to nie w uczonych słowach ludzkiej mądrości, lecz w słowach,
            których naucza Duch, przykładając do duchowych rzeczy duchową miarę.
            2,14 Ale człowiek zmysłowy nie przyjmuje tych rzeczy, które są z Ducha
            Bożego, bo są dlań głupstwem, i nie może ich poznać, gdyż należy je duchowo
            rozsądzać.

            Pozdrawiam,
            Jerzy
        • Gość: pol Re: Do Jerzego IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 17.10.02, 09:14
          Cenie sobie wielce Twoja znajomosc Biblii, dlatego osmielam sie zadac Ci jedno
          pytanie.Otoz nurtuje mnie ono ,a nie moge znalezc na nie satysfakcjonujacej
          mnie odpowiedzi.Oto ono.Dlaczego w tzw. Nowym Testamencie nie ma nic o 18-stu
          latach zycia Chrystusa tj miedzy 12-tym, a 30-tym rokiem Jego zycia?.Bede
          niepomiernie wdzieczny za jakiekolwiek wskazowki.

          pozdr

          ps
          Wiem, ze moj post jest nie na temat , ale....
          • Gość: Jerzy Do Pola: O życiu Jezusa od urodzenia do krzyża IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 17.10.02, 10:20
            Drogi Polu,
            Szczerze pytasz, to ci szczerze odpowiem.
            Początkowe rozdziały ewangelii mówią o narodzeniu Jezusa i jego pierwszych
            latach życia w taki sposób, aby pokazać, że wypełniły się proroctwa mówiące o
            przyjściu Mesjasza, między innymi:
            1.Że narodzi się z niewiasty :
            Rodzaju 3,14 Wtedy rzekł Pan Bóg do węża: Ponieważ to uczyniłeś, będziesz
            przeklęty wśród wszelkiego bydła i wszelkiego dzikiego zwierza. Na brzuchu
            będziesz się czołgał i proch będziesz jadł po wszystkie dni życia swego!
            3,15 I ustanowię nieprzyjaźń między tobą a kobietą, między twoim potomstwem
            a jej potomstwem; ono zdepcze ci głowę, a ty ukąsisz je w piętę.

            2. Że narodzi się z panny:
            Izajasz 7,14 Dlatego sam Pan da wam znak: Oto panna pocznie i porodzi syna,
            i nazwie go imieniem Immanuel.
            Wypełnienie:
            Łukasz:
            1,26 A w szóstym miesiącu Bóg posłał anioła Gabriela do miasta
            galilejskiego, zwanego Nazaret,
            1,27 do panny poślubionej mężowi, któremu było na imię Józef, z domu
            Dawidowego, a pannie było na imię Maria.
            1,28 I wszedłszy do niej, rzekł: Bądź pozdrowiona, łaską obdarzona, Pan z
            tobą, błogosławionaś ty między niewiastami.
            1,29 Ale ona zatrwożyła się tym słowem i rozważała, co by mogło znaczyć to
            pozdrowienie.
            1,30 I rzekł jej anioł: Nie bój się, Mario, znalazłaś bowiem łaskę u Boga.
            1,31 I oto poczniesz w łonie, i urodzisz syna, i nadasz mu imię Jezus.
            1,32 Ten będzie wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego. I da mu Pan Bóg
            tron jego ojca Dawida.
            1,33 I będzie królował nad domem Jakuba na wieki, a jego królestwu nie
            będzie końca.
            1,34 A Maria rzekła do anioła: Jak się to stanie, skoro nie znam męża?
            1,35 I odpowiadając anioł, rzekł jej: Duch Święty zstąpi na ciebie i moc
            Najwyższego zacieni cię. Dlatego też to, co się narodzi, będzie święte i będzie
            nazwane Synem Bożym.


            3. Że narodzi się w Betlejem:
            Mat 2,1 Gdy zaś Jezus narodził się w Betlejemie Judzkim za króla Heroda, oto
            mędrcy ze Wschodu przybyli do Jerozolimy i pytali:
            2,2 Gdzie jest ten nowo narodzony król żydowski? Widzieliśmy bowiem
            gwiazdę jego na Wschodzie i przyszliśmy oddać mu pokłon.
            2,3 Gdy to usłyszał król Herod, zatrwożył się, a z nim cała Jerozolima.
            2,4 I zgromadziwszy wszystkich arcykapłanów i nauczycieli ludu, wypytywał
            ich, gdzie się ma Chrystus narodzić?
            2,5 A oni mu rzekli: W Betlejemie Judzkim; bo tak napisał prorok:
            2,6 I ty, Betlejemie, ziemio judzka, wcale nie jesteś najmniejsze między
            książęcymi miastami judzkimi, z ciebie bowiem wyjdzie wódz, który paść będzie
            lud mój izraelski.

            Proroctwo to było zapisane u Micheasza
            5,1 Ale ty, Betlejemie Efrata, najmniejszy z okręgów judzkich, z ciebie mi
            wyjdzie ten, który będzie władcą Izraela. Początki jego od prawieku, od dni
            zamierzchłych.
            5,2 Dlatego wyda ich aż do czasu, gdy ta, która ma porodzić, porodzi.
            Potem reszta jego braci wróci do synów Izraela.
            5,3 Będzie stał mocno i będzie pasł w mocy Pana, w chwale imienia Pana,
            swojego Boga. Wtedy będą mieszkać w spokoju, gdyż jego moc będzie sięgać aż po
            krańce ziemi.
            5,4 I On będzie pokojem ....

            4. Ponieważ Herod chciał zabić Jezusa, Józef musiał uciekać z Marią i z
            dzieckiem do Egiptu. Ale stało się tak, ‘aby się wypełniły Pisma, że Syn Boże
            zostanie wezwany z Egiptu:
            Mateusz 2,13 A gdy oni odeszli, oto anioł Pański ukazał się we śnie
            Józefowi i rzekł: Wstań, weź dziecię oraz matkę jego i uchodź do Egiptu, a bądź
            tam, dopóki ci nie powiem, albowiem Herod będzie poszukiwał dziecięcia, aby je
            zgładzić.
            2,14 Wstał więc i wziął dziecię oraz matkę jego w nocy, i udał się do
            Egiptu.
            2,15 I przebywał tam aż do śmierci Heroda, aby się spełniło, co powiedział
            Pan przez proroka, mówiącego: Z Egiptu wezwałem syna mego.

            5. Że będzie w Nazarejczykiem:
            Mat 2,19 A gdy Herod umarł, oto anioł Pański ukazał się we śnie
            Józefowi w Egipcie, mówiąc:
            2,20 Wstań, weź dziecię oraz matkę jego i idź do ziemi izraelskiej, zmarli
            bowiem ci, którzy nastawali na życie dziecięcia.
            2,21 Wstał więc, wziął dziecię oraz matkę jego i powrócił do ziemi
            izraelskiej.
            2,22 Ale gdy usłyszał, że Archelaus króluje w Judei po ojcu swoim,
            Herodzie, bał się tam iść, ostrzeżony jednak we śnie, udał się w strony Galilei.
            2,23 A przyszedłszy tam, zamieszkał w mieście zwanym Nazaret, aby się
            spełniło, co powiedziano przez proroków, iż Nazarejczykiem nazwany będzie.

            Tak więc pierwsze fragmenty ewangelii pokazują Jezusa jako zapowiadanego
            Mesjasza. Proroctw o Jezusie było około 300, podczas jego pierwszego przyjścia
            literalnie wypełniło się około 100. Około 200 proroctw czeka na literalne
            wypełnienie – niektóre wypełniają się obecnie, jak choćby nienawiść i
            szyderstwa ‘świata’ wobec Jezusa i jego wyznawców.

            Potem w opisie życia Jezusa jest przerwa, aż do czasu, kiedy rozpoczął
            działalność publiczną. O tym okresie życia możemy powiedzieć, że grzechu nie
            popełnił – nikt nigdy nie mógł grzechu zarzucić. Dlatego mógł wziąć na siebie
            nasze winy i ponieść na krzyż, jak to prorokował Izajasz:

            53,1 Kto uwierzył wieści naszej, a ramię Pana komu się objawiło?
            53,2 Wyrósł bowiem przed nim jako latorośl i jako korzeń z suchej ziemi.
            Nie miał postawy ani urody, które by pociągały nasze oczy i nie był to wygląd,
            który by nam się mógł podobać.
            53,3 Wzgardzony był i opuszczony przez ludzi, mąż boleści, doświadczony w
            cierpieniu jak ten, przed którym zakrywa się twarz, wzgardzony tak, że nie
            zważaliśmy na Niego.
            53,4 Lecz on nasze choroby nosił, nasze cierpienia wziął na siebie. A my
            mniemaliśmy, że jest zraniony, przez Boga zbity i umęczony.
            53,5 Lecz on zraniony jest za występki nasze, starty za winy nasze. Ukarany
            został dla naszego zbawienia, a jego ranami jesteśmy uleczeni.
            53,6 Wszyscy jak owce zbłądziliśmy, każdy z nas na własną drogę zboczył, a
            Pan jego dotknął karą za winę nas wszystkich.
            53,7 Znęcano się nad nim, lecz on znosił to w pokorze i nie otworzył swoich
            ust, jak jagnię na rzeź prowadzone i jak owca przed tymi, którzy ją strzygą,
            zamilkł i nie otworzył swoich ust.
            53,8 Z więzienia i sądu zabrano go, a któż o jego losie pomyślał? Wyrwano
            go bowiem z krainy żyjących, za występek mojego ludu śmiertelnie został
            zraniony.
            53,9 I wyznaczono mu grób wśród bezbożnych i wśród złoczyńców jego mogiłę,
            chociaż bezprawia nie popełnił ani nie było fałszu na jego ustach.
            53,10 Ale to Panu upodobało się utrapić go cierpieniem. Gdy złoży swoje
            życie w ofierze, ujrzy potomstwo, będzie żył długo i przez niego wola Pana się
            spełni.
            53,11 Za mękę swojej duszy ujrzy światło i jego poznaniem się nasyci.
            Sprawiedliwy mój sługa wielu usprawiedliwi i sam ich winy poniesie.
            53,12 Dlatego dam mu dział wśród wielkich i z mocarzami będzie dzielił łupy
            za to, że ofiarował na śmierć swoją duszę i do przestępców był zaliczony. On to
            poniósł grzech wielu i wstawił się za przestępcami.

            Mam nadzieję, że odpowiedziałem na twoje pytanie,

            Jerzy

            • Gość: znawca konkrety,konkrety Jerzyku ! IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 17.10.02, 10:27
              Co robil Jezus miedzy 12 a 30 rokiem zycia ? Przeciz nie tylko cierpial i
              myslal o swojej "misji".....
              • Gość: Jerzy Re: konkrety,konkrety Jerzyku ! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 17.10.02, 11:02
                Gość portalu: znawca napisał(a):

                > Co robil Jezus miedzy 12 a 30 rokiem zycia ? Przeciz nie tylko cierpial i
                > myslal o swojej "misji".....

                Odpowiedziałem, ale ty jak zwykle chciałbyś uslyszeć cos innego,
                panie 'znawco.'

                Uzupełnię:
                Jezus mieszkał w Nazarecie i prowadził bezgrzeszne życie.

                Łukasz 2,51 I poszedł z nimi, i przyszedł do Nazaretu, i był im uległy. A
                matka jego zachowywała wszystkie te słowa w sercu swoim.
                2,52 Jezusowi zaś przybywało mądrości i wzrostu oraz łaski u Boga i u ludzi.

                • Gość: Kagan Re: konkrety,konkrety Jerzyku ! IP: *.its.monash.edu.au / *.arts.monash.edu.au 18.10.02, 04:11
                  Z: Co robil Jezus miedzy 12 a 30 rokiem zycia ? Przeciz nie tylko cierpial i myslal o swojej "misji".....
                  J:> Odpowiedziałem, ale ty jak zwykle chciałbyś uslyszeć cos innego, panie 'znawco.'
                  Uzupełnię: Jezus mieszkał w Nazarecie i prowadził bezgrzeszne życie.
                  (...)
                  K: Znow dajesz jako dowod cytaty z NT! Daj jakies inne zrodla o mlodym Jeszu, z ktorymi moglibysmy
                  skonfrontowac twe Ewangelie! Rownie dobrze moznaby stwierdzicc, ze poniewaz M. Konopnicka
                  napisala: "krasnoludki wyszly z piesnia w pole", to znaczy, ze isnieja one ponad wszelaka watpliwosc...;)
                  Nie mniej nas za skonczonych idiotow! nie sadz innych po sobie, Jerzyku! :(



            • Gość: Kagan Re: Do Pola: O życiu Jezusa od urodzenia do krzyż IP: *.its.monash.edu.au / *.arts.monash.edu.au 18.10.02, 04:20
              Gość portalu: Jerzy napisał(a):
              Drogi Polu,
              Szczerze pytasz, to ci szczerze odpowiem.
              Początkowe rozdziały ewangelii mówią o narodzeniu Jezusa i jego pierwszych
              latach życia w taki sposób, aby pokazać, że wypełniły się proroctwa mówiące o
              przyjściu Mesjasza, między innymi:
              1.Że narodzi się z niewiasty :
              K: A gdzie jest o tym, kto bedzie jego ojcem?
              2. Że narodzi się z panny:
              K: Jaki masz dowod (poza NT) ze Miriam byla panna w momencie urodzin Jeszu?
              Legenda o dzieworodztwie jest znacznie starsza niz chrzescijanstwo... :(
              3. Że narodzi się w Betlejem:
              > Mat 2,1
              K: Nie mniej nas za idiotow! Gdzie jest Betlejem, jeszu i Miraim swpomniane w STARYM TESTAMENCIE?
              I nie probuj cytowac metnych przepowiedni! Wszechwiedzacy Bog nie musi sie uciekac jak jakis
              Nostradamus do mglistych i wieloznacznych zdan...
              > 5. Że będzie w Nazarejczykiem:
              K: Znow uzasadniasz NT cytatami z NT!
              J:> Tak więc pierwsze fragmenty ewangelii pokazują Jezusa jako zapowiadanego
              > Mesjasza. Proroctw o Jezusie było około 300, podczas jego pierwszego przyjścia
              > literalnie wypełniło się około 100. Około 200 proroctw czeka na literalne
              > wypełnienie � niektóre wypełniają się obecnie, jak choćby nienawiść i
              > szyderstwa �świata� wobec Jezusa i jego wyznawców.
              K: Nie ilosc proroctw sie liczy, ale ich jakosc. A ona jest wrecz do dupy...:(
              J: Potem w opisie życia Jezusa jest przerwa, aż do czasu, kiedy rozpoczął
              działalność publiczną. O tym okresie życia możemy powiedzieć, że grzechu nie
              popełnił � nikt nigdy nie mógł grzechu zarzucić. Dlatego mógł wziąć na siebie
              nasze winy i ponieść na krzyż, jak to prorokował Izajasz:
              (...)
              K: Znow biblijny dowod na poprawnosc biblii...:(
              J: Mam nadzieję, że odpowiedziałem na twoje pytanie,
              Jerzy
              K: nadzieja jest matka GLUPICH!
            • Gość: pol Re: Do Jerzego IP: 12.31.53.* 18.10.02, 04:44
              Gość portalu: Jerzy napisał(a):

              ) Drogi Polu,
              ) Szczerze pytasz, to ci szczerze odpowiem.
              ) Początkowe rozdziały ewangelii mówią o narodzeniu Jezusa i jego pierwszych
              ) latach życia w taki sposób, aby pokazać, że wypełniły się proroctwa mówiące o
              ) przyjściu Mesjasza, między innymi:
              ) 1.Że narodzi się z niewiasty :
              ) Rodzaju 3,14 Wtedy rzekł Pan Bóg do węża: Ponieważ to uczyniłeś, będziesz
              ) przeklęty wśród wszelkiego bydła i wszelkiego dzikiego zwierza. Na brzuchu
              ) będziesz się czołgał i proch będziesz jadł po wszystkie dni życia swego!
              ) 3,15 I ustanowię nieprzyjaźń między tobą a kobietą, między twoim potomstwem
              ) a jej potomstwem; ono zdepcze ci głowę, a ty ukąsisz je w piętę.
              )
              ) 2. Że narodzi się z panny:
              ) Izajasz 7,14 Dlatego sam Pan da wam znak: Oto panna pocznie i porodzi syna,
              ) i nazwie go imieniem Immanuel.
              ) Wypełnienie:
              ) Łukasz:
              ) 1,26 A w szóstym miesiącu Bóg posłał anioła Gabriela do miasta
              ) galilejskiego, zwanego Nazaret,
              ) 1,27 do panny poślubionej mężowi, któremu było na imię Józef, z domu
              ) Dawidowego, a pannie było na imię Maria.
              ) 1,28 I wszedłszy do niej, rzekł: Bądź pozdrowiona, łaską obdarzona, Pan z
              ) tobą, błogosławionaś ty między niewiastami.
              ) 1,29 Ale ona zatrwożyła się tym słowem i rozważała, co by mogło znaczyć to
              ) pozdrowienie.
              ) 1,30 I rzekł jej anioł: Nie bój się, Mario, znalazłaś bowiem łaskę u Boga.
              ) 1,31 I oto poczniesz w łonie, i urodzisz syna, i nadasz mu imię Jezus.
              ) 1,32 Ten będzie wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego. I da mu Pan Bóg
              ) tron jego ojca Dawida.
              ) 1,33 I będzie królował nad domem Jakuba na wieki, a jego królestwu nie
              ) będzie końca.
              ) 1,34 A Maria rzekła do anioła: Jak się to stanie, skoro nie znam męża?
              ) 1,35 I odpowiadając anioł, rzekł jej: Duch Święty zstąpi na ciebie i moc
              ) Najwyższego zacieni cię. Dlatego też to, co się narodzi, będzie święte i
              będzie
              )
              ) nazwane Synem Bożym.
              )
              )
              ) 3. Że narodzi się w Betlejem:
              ) Mat 2,1 Gdy zaś Jezus narodził się w Betlejemie Judzkim za króla
              Heroda, oto
              ) mędrcy ze Wschodu przybyli do Jerozolimy i pytali:
              ) 2,2 Gdzie jest ten nowo narodzony król żydowski? Widzieliśmy bowiem
              ) gwiazdę jego na Wschodzie i przyszliśmy oddać mu pokłon.
              ) 2,3 Gdy to usłyszał król Herod, zatrwożył się, a z nim cała Jerozolima.
              ) 2,4 I zgromadziwszy wszystkich arcykapłanów i nauczycieli ludu, wypytywał
              ) ich, gdzie się ma Chrystus narodzić?
              ) 2,5 A oni mu rzekli: W Betlejemie Judzkim; bo tak napisał prorok:
              ) 2,6 I ty, Betlejemie, ziemio judzka, wcale nie jesteś najmniejsze między
              ) książęcymi miastami judzkimi, z ciebie bowiem wyjdzie wódz, który paść będzie
              ) lud mój izraelski.
              )
              ) Proroctwo to było zapisane u Micheasza
              ) 5,1 Ale ty, Betlejemie Efrata, najmniejszy z okręgów judzkich, z ciebie mi
              ) wyjdzie ten, który będzie władcą Izraela. Początki jego od prawieku, od dni
              ) zamierzchłych.
              ) 5,2 Dlatego wyda ich aż do czasu, gdy ta, która ma porodzić, porodzi.
              ) Potem reszta jego braci wróci do synów Izraela.
              ) 5,3 Będzie stał mocno i będzie pasł w mocy Pana, w chwale imienia Pana,
              ) swojego Boga. Wtedy będą mieszkać w spokoju, gdyż jego moc będzie sięgać aż
              po
              ) krańce ziemi.
              ) 5,4 I On będzie pokojem ....
              )
              ) 4. Ponieważ Herod chciał zabić Jezusa, Józef musiał uciekać z Marią i z
              ) dzieckiem do Egiptu. Ale stało się tak, ‘aby się wypełniły Pisma, że Syn
              ) Boże
              ) zostanie wezwany z Egiptu:
              ) Mateusz 2,13 A gdy oni odeszli, oto anioł Pański ukazał się we śnie
              ) Józefowi i rzekł: Wstań, weź dziecię oraz matkę jego i uchodź do Egiptu, a
              bądź
              )
              ) tam, dopóki ci nie powiem, albowiem Herod będzie poszukiwał dziecięcia, aby
              je
              ) zgładzić.
              ) 2,14 Wstał więc i wziął dziecię oraz matkę jego w nocy, i udał się do
              ) Egiptu.
              ) 2,15 I przebywał tam aż do śmierci Heroda, aby się spełniło, co powiedział
              ) Pan przez proroka, mówiącego: Z Egiptu wezwałem syna mego.
              )
              ) 5. Że będzie w Nazarejczykiem:
              ) Mat 2,19 A gdy Herod umarł, oto anioł Pański ukazał się we śnie
              ) Józefowi w Egipcie, mówiąc:
              ) 2,20 Wstań, weź dziecię oraz matkę jego i idź do ziemi izraelskiej, zmarli
              ) bowiem ci, którzy nastawali na życie dziecięcia.
              ) 2,21 Wstał więc, wziął dziecię oraz matkę jego i powrócił do ziemi
              ) izraelskiej.
              ) 2,22 Ale gdy usłyszał, że Archelaus króluje w Judei po ojcu swoim,
              ) Herodzie, bał się tam iść, ostrzeżony jednak we śnie, udał się w strony
              Galilei
              ) .
              ) 2,23 A przyszedłszy tam, zamieszkał w mieście zwanym Nazaret, aby się
              ) spełniło, co powiedziano przez proroków, iż Nazarejczykiem nazwany będzie.
              )
              ) Tak więc pierwsze fragmenty ewangelii pokazują Jezusa jako zapowiadanego
              ) Mesjasza. Proroctw o Jezusie było około 300, podczas jego pierwszego
              przyjścia
              ) literalnie wypełniło się około 100. Około 200 proroctw czeka na literalne
              ) wypełnienie – niektóre wypełniają się obecnie, jak choćby nienawiść i
              ) szyderstwa ‘świata’ wobec Jezusa i jego wyznawców.
              )
              ) Potem w opisie życia Jezusa jest przerwa, aż do czasu, kiedy rozpoczął
              ) działalność publiczną. O tym okresie życia możemy powiedzieć, że grzechu nie
              ) popełnił – nikt nigdy nie mógł grzechu zarzucić. Dlatego mógł wziąć na si
              ) ebie
              ) nasze winy i ponieść na krzyż, jak to prorokował Izajasz:
              )
              ) 53,1 Kto uwierzył wieści naszej, a ramię Pana komu się objawiło?
              ) 53,2 Wyrósł bowiem przed nim jako latorośl i jako korzeń z suchej ziemi.
              ) Nie miał postawy ani urody, które by pociągały nasze oczy i nie był to
              wygląd,
              ) który by nam się mógł podobać.
              ) 53,3 Wzgardzony był i opuszczony przez ludzi, mąż boleści, doświadczony w
              ) cierpieniu jak ten, przed którym zakrywa się twarz, wzgardzony tak, że nie
              ) zważaliśmy na Niego.
              ) 53,4 Lecz on nasze choroby nosił, nasze cierpienia wziął na siebie. A my
              ) mniemaliśmy, że jest zraniony, przez Boga zbity i umęczony.
              ) 53,5 Lecz on zraniony jest za występki nasze, starty za winy nasze. Ukarany
              ) został dla naszego zbawienia, a jego ranami jesteśmy uleczeni.
              ) 53,6 Wszyscy jak owce zbłądziliśmy, każdy z nas na własną drogę zboczył, a
              ) Pan jego dotknął karą za winę nas wszystkich.
              ) 53,7 Znęcano się nad nim, lecz on znosił to w pokorze i nie otworzył swoich
              ) ust, jak jagnię na rzeź prowadzone i jak owca przed tymi, którzy ją strzygą,
              ) zamilkł i nie otworzył swoich ust.
              ) 53,8 Z więzienia i sądu zabrano go, a któż o jego losie pomyślał? Wyrwano
              ) go bowiem z krainy żyjących, za występek mojego ludu śmiertelnie został
              ) zraniony.
              ) 53,9 I wyznaczono mu grób wśród bezbożnych i wśród złoczyńców jego mogiłę,
              ) chociaż bezprawia nie popełnił ani nie było fałszu na jego ustach.
              ) 53,10 Ale to Panu upodobało się utrapić go cierpieniem. Gdy złoży swoje
              ) życie w ofierze, ujrzy potomstwo, będzie żył długo i przez niego wola Pana
              się
              ) spełni.
              ) 53,11 Za mękę swojej duszy ujrzy światło i jego poznaniem się nasyci.
              ) Sprawiedliwy mój sługa wielu usprawiedliwi i sam ich winy poniesie.
              ) 53,12 Dlatego dam mu dział wśród wielkich i z mocarzami będzie dzielił łupy
              ) za to, że ofiarował na śmierć swoją duszę i do przestępców był zaliczony. On
              to
              )
              ) poniósł grzech wielu i wstawił się za przestępcami.
              )
              ) Mam nadzieję, że odpowiedziałem na twoje pytanie,
              )
              ) Jerzy
              )
              pol
              Szanowny panie Jerzy
              Dziekuje ,ze zadales sobie trud i odpowiedziales na moje pytanie, ale musze Ci
              powiedziec ,ze nie jestem usatysfakcjonowany.Otoz tak Ty jak i ja wiemy, ze w
              biblii nie znajdziemy nic o owych 18-stu latach wyrwanych z zyciorysy
              Chrystusa.Mnie raczej chodzilo o to czy znasz inne zrodla ,ktore cokolwiek
              wiecej mowia o interesujacym mnie okresie, a do ktorych nie udalo mi sie
              dotrzec.Spotkalem sie z roznymi hipotezami na ten temat, ale to troche za malo
              by znalezc jakas wspolna nic, ktora by je poloczyla w jakos logiczna calosc.
              Nie chcialbym urazic Twoich uczuc religijnych, ale cza
              • Gość: pol Re: Do Jerzego cd IP: 12.31.53.* 18.10.02, 04:58
                Niestety nie przeciagnelo
                Nie chcialbym urazic Twoich uczuc religijnych, ale czase nachodza mnie mysli,
                ze moze w NT opisano nie Tego Chrystusa.Popatrzmy:
                1.Jezus z Nazaretu-Badania historyczne dowodza, ze miasto Nazaret powstalo
                jakies 30 lat po smierci Chrystusa, ale nawet gdyby tak bylo to powinno sie
                pisac Jezus nazaretajczyk.
                2.Jezus nazarejski.Jak wiesz nazarejczycy to byla sekta religijna.
                3.Takich watpliwosci jest znacznie wiecej, ale nie miejsce tutaj o tym pisac.
                Chcialem tylko zasygnalizowac problem.Oczywiscie moj, bo Ty pewno go nie masz.

                Niemniej dzieki za odpowiedz

                pozdr
                • Gość: Kagagn Re: Do Jerzego cd IP: *.vic.bigpond.net.au 18.10.02, 10:11
                  pol: Nie chcialbym urazic Twoich uczuc religijnych, ale czase nachodza mnie
                  mysli, ze moze w NT opisano nie Tego Chrystusa. Popatrzmy:
                  1 .Jezus z Nazaretu-Badania historyczne dowodza, ze miasto Nazaret powstalo
                  jakies 30 lat po smierci Chrystusa, ale nawet gdyby tak bylo to powinno sie
                  pisac Jezus nazaretajczyk.
                  2.Jezus nazarejski. Jak wiesz nazarejczycy to byla sekta religijna.
                  3.Takich watpliwosci jest znacznie wiecej, ale nie miejsce tutaj o tym pisac.
                  Chcialem tylko zasygnalizowac problem. Oczywiscie moj, bo Ty pewno go nie masz.
                  K: Jerzyk, jak kazdy osobnik z IQ pomiedzy 90 a 95 nie ma zadnych watpliwosci,
                  ze we wszystkim on i tylko on ma racje... ;)
              • Gość: Kagan Re: Do Jerzego IP: *.vic.bigpond.net.au 18.10.02, 10:18
                J: Początkowe rozdziały ewangelii mówią o narodzeniu Jezusa i jego pierwszych
                latach życia w taki sposób, aby pokazać, że wypełniły się proroctwa mówiące o
                przyjściu Mesjasza, między innymi:
                1. Że narodzi się z niewiasty:
                K: A moglby przeciez urodzic sie z meza... Postepowo! ;)
                ITP. ITD.
                Jerzyku! Ile razy mam ci powtarzac, ze prawdziwosci Biblii NIE mozna udowadniac
                cytatami z tejze. To jak przewod sadowy, w ktorym jedynym dowodem sa zeznania
                oskarzonego, na dodatek spreparowane przez jego adwokatow...
                J: Tak więc pierwsze fragmenty ewangelii pokazują Jezusa jako zapowiadanego
                Mesjasza. Proroctw o Jezusie było około 300, podczas jego pierwszego
                przyjścia literalnie wypełniło się około 100. Około 200 proroctw czeka na
                literalne wypełnienie – niektóre wypełniają się obecnie, jak choćby nienawiść i
                szyderstwa ‘świata’ wobec Jezusa i jego wyznawców.
                K: To czemu zydzi, ktorzy najlepiej znaja ST nie wierza w te proroctwa?
                (...)
                pol: Dziekuje ,ze zadales sobie trud i odpowiedziales na moje pytanie, ale
                musze Ci powiedziec ,ze nie jestem usatysfakcjonowany.Otoz tak Ty jak i ja
                wiemy, ze w biblii nie znajdziemy nic o owych 18-stu latach wyrwanych z
                zyciorysy Chrystusa.Mnie raczej chodzilo o to czy znasz inne zrodla ,ktore
                cokolwiek wiecej mowia o interesujacym mnie okresie, a do ktorych nie udalo mi
                sie dotrzec.Spotkalem sie z roznymi hipotezami na ten temat, ale to troche za
                malo by znalezc jakas wspolna nic, ktora by je poloczyla w jakos logiczna
                calosc.
                K: Dobrze wiadomo, ze jedynym zrodlem legendy o Jeszu jest NT. Tylko
                i wylacznie NT... :(
              • Gość: blizni Re: Do Jerzego IP: *.jgora.dialog.net.pl 18.10.02, 13:06
                Z uwaga przeczytalem wszystkie wypowiedzi i pzwolcie ze dodam swoje
                przemyslenia:
                1:w religii kazdej jedno jest prawdziwe " nie czyn drugiemu co tobie nienile
                reszta to komentarz" tak powiedzial madry stary rabin do mlodego czlowieka
                2: z dowcipow zydowskich "pan bóg po wiekach wybieral sie na urlop mial pare
                propozycji do roznych stron swiata ale wszystkie odrzuicil w koncu
                zaproponowano mu ziemie na co rzekl 2000 lat temu miałem romans z ziemianka do
                dzis plotkuja na ten temat nie dziekuje"
                3:w/g mnie naszym bogiem jest nasza planeta broni sie przed zniszczeniem przez
                gatunek ludzki ktory sama stworzyla to jest zyjaca planeta a nie martwa ziemia
                i to jest jej "boskosc" ze przez miliony lat niszczy i odradza gatunki by były
                coraz lepsze doskonalsze a nie zapatrzone w biblie
                4:Nie rozumiem przedmiotu religia katolicka prawie wszyscy katolicy atakuja
                zydow a do zyda sie modla
                5:Z jezusem jest tak jak z dinozaurem jak sa dowody to jest zwierzak jak niema
                to nie ma zwierzaka
                6:osobiscie blizszy jest mi buddyzm bo tam nie ma boga jest chec jednoczenia
                sie z natura pkt3 wole wierzyc w sile natury to pozwala mi zrozumiec takich
                ludzi jak jerzy
                7:Pieklem i niebem jest zycie a szamani wykorzystuja go do wlasnych korzysci
                patrz bogactwo kleru, zaklamanie,pedofilia itp
                8:Jerzy gdybys wiecej czytal na temat tajemnic watykanu to bys wiedzial
                dlaczego tak bronia dostepu do swoich archiwow bo to co jest nazywane religia w
                ktora wierzysz sluzy tylko jednemu podporzadkowaniu owieczek przez wilki
                8:Zadaj sobie pytanie dlaczego w religii zydowskiej nie ma papieza,dlaczego
                wybiera sie rabina,dlaczego nie znasz innych religii i nie zastanowisz sie nad
                tym ze chrzescijanie przejeli z innych religii wiele mitow i je adoptowali na
                swoje potrzeby? Ty widzisz tylko to co chcesz widziec i inne argumenty do
                ciebie nigdy nie dotra moze tylko jeden wolna wola to jak zn powiedzeniem
                ksiedza "BOG ZAPŁAC" bo mnie nie stac lepiej niech on zaplaci
                9:Szanuje twoje poglady lecz ich nie jestem w stanie pojac
                10:Nie popadaj w samozachwyt ze zansz biblie znasz pismo wielikrotnie
                tlumaczone gdzie skryba dopisywal co chcial i jak chcial ponadto to co tam jest
                napisane bylo spisywane nie za zycia jezusa tylko dziesieciolecia po jego
                smierci i nie wiadomo co jaest prawdziwe a co nie ,wiedziec to nie znaczy ze to
                jest prawda
                11:Glosic slowo boze to nie znaczy glosic prawde popatrz na kler glosi slowo
                boze a co wyprawia i nie mow mi ze beda osadzeni bo w to nie wierze , wierze w
                pkt.1 i z tym mi dobrze , a nie mam zamiaru swojego JA podporzadkowac tym
                ktorzy dla wlasnych potrzeb zminiaja nasze ego
                12: Na koniec ze jezus zyl to prawda ale tego czy bal i jest bogiem nie mam
                zamiaru kwestionowac bo nikt tego nie wie i nikt nie jest tego wstanie udowodnic
                a ty przedewszystkim bo ty nie potrafisz uszanowac zdania innych tak jak nie
                mozesz mi udowodnic ze magdalena byla kochanka jezusa i po jego niby smierci
                uciekla z nim potajemnie gdzies daleko gdzie dokonali zywota /takie domysly tez
                czytalem/ byc moze cie to zbulwersuje ale pamietaj wolna wola wolny wybor
                i juz ostatnie pytanie kto jest dla boga wrtsciowszy czy te co grzeszy ,
                spoeiada sie i pokutuje ? czy ten co nie wierzy ale postepuje zgodnie z
                kanonami koscielnymi? , a znam takich ludzi i bardzo ich sobie cenie

                Przesylam pozdrowienia i zycze owocnych przemyslen "miej serce i patrzaj w
                serce"
    • Gość: CCC Do Kagana i Jerzego IP: 213.77.91.* 17.10.02, 12:25
      Witam.
      Chciałem wysłać ten post wczoraj ale dostałem w odpowiedzi błąd ORA-????? :->.

      Do Kagana:
      Masz rację kiedy twierdzisz ,że religii Jerzego nie da się dowieść metodami
      naukowymi. Ale pamiętaj o jednym metodami naukowymi jej też nie obalisz.

      Do Jerzego:
      Twoja wiara wymaga jakiegoś zestawu założeń które przyjąłęś bez dowodu i w
      które wierzysz. Ale pamiętaj ,że inne osoby mogą przyjąć inny zestaw "dogmatów".

      Czyli oboje macie racje (w jakiejś części) ale oboje nigdy się nie pogodzicie.
      Kagan może bezowocnie próbować za pomocą argumentów naukowych dowieść ,że Bóg
      nie istnieje (co jest tak samo skazane na porażkę jak naukowe dowody istnienia
      Boga.)
      Jerzy może próbować uzasadnić swoją religię za pomocą Pisma św. (Czyli
      dowodzić ,że jego dogmaty są prawdziwe bo nie są sprzeczne z innymi)
      Tak naprawdę każdy z nich próbuje "podnieść się za włosy".
      I Kagan i Jerzy w pewnym monencie dojdą do tego ,że każdy z nich (bez żadnego
      dowodu) przyjmuje jakiś zestaw dogmatów.
      Każdy z nich WIERZY w coś innego.


      Pozdrawiam
      CCC
      • Gość: Kagan Re: Do Kagana i Jerzego IP: *.its.monash.edu.au / *.arts.monash.edu.au 18.10.02, 04:07
        Gość portalu: CCC napisał(a):
        Witam. Chciałem wysłać ten post wczoraj ale dostałem w odpowiedzi błąd ORA-????? :-
        K: ORACLE sie obrazila na Jerzyka, za to, ze on takie bzdury plecie na tym Forum...;)

        Do Kagana: Masz rację kiedy twierdzisz ,że religii Jerzego nie da się dowieść metodami
        naukowymi. Ale pamiętaj o jednym metodami naukowymi jej też nie obalisz.
        K: Obalic, to juz dawno zostala obalona. Zostaly z niej tylko zabobony, ktore
        jest tak trudno wyplenic jak alkoholizm czy narkomanie... :(

        Do Jerzego:
        Twoja wiara wymaga jakiegoś zestawu założeń które przyjąłęś bez dowodu i w
        które wierzysz. Ale pamiętaj ,że inne osoby mogą przyjąć inny zestaw "dogmatów" .
        K: Do Jerzyka to nie trafi! Zbyt skomplikowane i wymaga myslenia! ;)

        > Czyli oboje macie racje (w jakiejś części) ale oboje nigdy się nie pogodzicie.
        > Kagan może bezowocnie próbować za pomocą argumentów naukowych dowieść ,że Bóg
        > nie istnieje (co jest tak samo skazane na porażkę jak naukowe dowody istnienia
        > Boga.)
        K: NIE! Udowodnic istnienia nieistniejacego nie mozna metoda naukowa, ale
        mozliwy jest dowod naukowy, ze cos nie istnieje!

        > Jerzy może próbować uzasadnić swoją religię za pomocą Pisma św. (Czyli
        > dowodzić ,że jego dogmaty są prawdziwe bo nie są sprzeczne z innymi)
        > Tak naprawdę każdy z nich próbuje "podnieść się za włosy".
        K: Tylko Jerzyk, bo on sie obraca w zakletym kregu biblijnym...
        Ja zas rozpatruje i Biblie, i fakty zawarte poza nia!

        > I Kagan i Jerzy w pewnym monencie dojdą do tego ,że każdy z nich (bez żadnego
        > dowodu) przyjmuje jakiś zestaw dogmatów. Każdy z nich WIERZY w coś innego.
        K: NIE! Tylko Jerzyk w cos wierzy, ja zas w NIC nie wierze! To czesty blad religantow, oparty na tzw.
        fallacy of composition! Poniewaz oni w cos wierza, wiec zakladaja a priori, ze inni tez musza wierzyc...
        A niewierzacy po prostu NIE wierza! Nic nie przyjmuja na wiere, tylko pytaja sie o dowody, i
        to obiektywne...
        Kagan
        • d_nutka Re: Do Kagana i Jerzego 18.10.02, 10:46
          trudna sprawa.
          racje są po obydwu stronach i żadnego punktu stycznego.
          może poza jednym.
          każdy z was uważa,że ma rację,że prawda jest po jego stronie,jego końcu.
          a z prawdą jest trochę dziwacznie,bo prawda nie ma ani początku ani końca.
          chyba,że narodził się już taki co był przed początkiem i jest przy końcu.
          ja jeszcze takiego nie poznałam i nawet tak daleko nie sięgam.
          nie sięgam w niepoznawalne.
          niepoznawalne dla mnie.
          ale wy obaj?
          tacy już mądrzy?
          Kagan.
          znasz wszystkie swoje komórki?
          Jerzy.
          poznałeś już wszystkie światy i zaświaty?
          co za pycha!
          Jerzy.
          dogmaty?
          wyszukaj mi absolutne i niepodważalne dogmaty w biblii na którą się powołujesz.
          Kagan.
          pokaż mi ukończone dzieło nauk wszystkich.
          wtedy porozmawiamy znowu.
          d_
          • Gość: Kagan Do Danutki! :) IP: *.vic.bigpond.net.au 18.10.02, 12:10
            d_nutka napisała: trudna sprawa.
            K: Glownie dla Jerzyka...;)
            D: racje są po obydwu stronach i żadnego punktu stycznego.
            może poza jednym.
            K: Raczej "kazdy uwaza, ze ma racje"...
            D: każdy z was uważa,że ma rację,że prawda jest po jego stronie,jego końcu.
            a z prawdą jest trochę dziwacznie,bo prawda nie ma ani początku ani końca.
            K: Flozofia w/g Danutki...;)
            D: chyba,że narodził się już taki co był przed początkiem i jest przy końcu.
            ja jeszcze takiego nie poznałam i nawet tak daleko nie sięgam.
            nie sięgam w niepoznawalne. niepoznawalne dla mnie.
            ale wy obaj?
            K: To tylko Jerzyk, ze zna Boga...:)
            D: tacy już mądrzy? Kagan. znasz wszystkie swoje komórki?
            K: Aby naprawic silnik, mechanik nie musi znac wszystkich jego atomow.
            Wystarczy, jak rozumie zasade jego dzialania i potrafi sie sprawnie poslugiwac
            narzedziami...
            D: Jerzy. poznałeś już wszystkie światy i zaświaty? co za pycha!
            K: Zwykla pycha religiantow, ktorym sie wydaje, ze wiedza wszystko o Bogu...:(
            D: Jerzy. dogmaty? wyszukaj mi absolutne i niepodważalne dogmaty w biblii na
            którą się powołujesz.
            K: Glownym dogmatem Biblii jest istnienie wszechpoteznego Boga!
            D: Kagan. pokaż mi ukończone dzieło nauk wszystkich.
            wtedy porozmawiamy znowu.
            K: Nauka, w odroznieniu od religii sie rozwija, i odkrywa coraz wiecej
            praw rzadzacym naszym swiatem. Niemniej nauka jest w stanie juz dzis
            bardzo wiele objasnic, bez uciekania sie do przesadow.
            Religia zas to dogmaty sprzed tysiecy lat, dogmaty stworzone przez
            prymitywnych koczownikow azjatyckich... :(
            • Gość: Aaron Re: Do Danutki! :) IP: *.jgora.dialog.net.pl 18.10.02, 13:23
              Prosze sie nie obrazac ale jestem za kaganem nie ma nic gorszego jak brak
              samokrytycyzmu a tego nie ma u jerzego i dlatego dodaje swoje JA bo według mnie
              tylko nauka jest zrodłem prawdy nie wyobrazam sobie faceta ktory zna wszystkie
              prawa rzadzace swiatem i jak to mozliwe ze był bog a po nim byl chaos .Tak mowi
              biblia "na poczatku był chaos" Tak jak nie znamy poczatku i konca wszechswiata
              tak samo nie wiemy ktora z religii jest "prawdziwa" i masz racje Danusiu
              Tam gdzie sie spotkaja dwa koguty potrzebny zimny prysznic.
              Poczytajcie sobie obaj co o tym myslicie


              Z uwaga przeczytalem wszystkie wypowiedzi i pzwolcie ze dodam swoje
              przemyslenia:
              1:w religii kazdej jedno jest prawdziwe " nie czyn drugiemu co tobie nienile
              reszta to komentarz" tak powiedzial madry stary rabin do mlodego czlowieka
              2: z dowcipow zydowskich "pan bóg po wiekach wybieral sie na urlop mial pare
              propozycji do roznych stron swiata ale wszystkie odrzuicil w koncu
              zaproponowano mu ziemie na co rzekl 2000 lat temu miałem romans z ziemianka do
              dzis plotkuja na ten temat nie dziekuje"
              3:w/g mnie naszym bogiem jest nasza planeta broni sie przed zniszczeniem przez
              gatunek ludzki ktory sama stworzyla to jest zyjaca planeta a nie martwa ziemia
              i to jest jej "boskosc" ze przez miliony lat niszczy i odradza gatunki by były
              coraz lepsze doskonalsze a nie zapatrzone w biblie
              4:Nie rozumiem przedmiotu religia katolicka prawie wszyscy katolicy atakuja
              zydow a do zyda sie modla
              5:Z jezusem jest tak jak z dinozaurem jak sa dowody to jest zwierzak jak niema
              to nie ma zwierzaka
              6:osobiscie blizszy jest mi buddyzm bo tam nie ma boga jest chec jednoczenia
              sie z natura pkt3 wole wierzyc w sile natury to pozwala mi zrozumiec takich
              ludzi jak jerzy
              7:Pieklem i niebem jest zycie a szamani wykorzystuja go do wlasnych korzysci
              patrz bogactwo kleru, zaklamanie,pedofilia itp
              8:Jerzy gdybys wiecej czytal na temat tajemnic watykanu to bys wiedzial
              dlaczego tak bronia dostepu do swoich archiwow bo to co jest nazywane religia w
              ktora wierzysz sluzy tylko jednemu podporzadkowaniu owieczek przez wilki
              8:Zadaj sobie pytanie dlaczego w religii zydowskiej nie ma papieza,dlaczego
              wybiera sie rabina,dlaczego nie znasz innych religii i nie zastanowisz sie nad
              tym ze chrzescijanie przejeli z innych religii wiele mitow i je adoptowali na
              swoje potrzeby? Ty widzisz tylko to co chcesz widziec i inne argumenty do
              ciebie nigdy nie dotra moze tylko jeden wolna wola to jak zn powiedzeniem
              ksiedza "BOG ZAPŁAC" bo mnie nie stac lepiej niech on zaplaci
              9:Szanuje twoje poglady lecz ich nie jestem w stanie pojac
              10:Nie popadaj w samozachwyt ze zansz biblie znasz pismo wielikrotnie
              tlumaczone gdzie skryba dopisywal co chcial i jak chcial ponadto to co tam jest
              napisane bylo spisywane nie za zycia jezusa tylko dziesieciolecia po jego
              smierci i nie wiadomo co jaest prawdziwe a co nie ,wiedziec to nie znaczy ze to
              jest prawda
              11:Glosic slowo boze to nie znaczy glosic prawde popatrz na kler glosi slowo
              boze a co wyprawia i nie mow mi ze beda osadzeni bo w to nie wierze , wierze w
              pkt.1 i z tym mi dobrze , a nie mam zamiaru swojego JA podporzadkowac tym
              ktorzy dla wlasnych potrzeb zminiaja nasze ego
              12: Na koniec ze jezus zyl to prawda ale tego czy bal i jest bogiem nie mam
              zamiaru kwestionowac bo nikt tego nie wie i nikt nie jest tego wstanie udowodnic
              a ty przedewszystkim bo ty nie potrafisz uszanowac zdania innych tak jak nie
              mozesz mi udowodnic ze magdalena byla kochanka jezusa i po jego niby smierci
              uciekla z nim potajemnie gdzies daleko gdzie dokonali zywota /takie domysly tez
              czytalem/ byc moze cie to zbulwersuje ale pamietaj wolna wola wolny wybor
              i juz ostatnie pytanie kto jest dla boga wrtsciowszy czy te co grzeszy ,
              spoeiada sie i pokutuje ? czy ten co nie wierzy ale postepuje zgodnie z
              kanonami koscielnymi? , a znam takich ludzi i bardzo ich sobie cenie

              Przesylam pozdrowienia i zycze owocnych przemyslen "miej serce i patrzaj w
              serce"




              • Gość: Kagan PATRZ TEZ: IP: *.vic.bigpond.net.au 18.10.02, 13:40
                www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=28&w=3078983
                Do Chrzescijanina Jerzego!
              • Gość: Kagan Re: Do Danutki! :) IP: *.vic.bigpond.net.au 18.10.02, 13:52
                Gość portalu: Aaron napisał(a):
                Prosze sie nie obrazac ale jestem za kaganem nie ma nic gorszego jak brak
                samokrytycyzmu a tego nie ma u jerzego i dlatego dodaje swoje JA bo według mnie
                tylko nauka jest zrodłem prawdy nie wyobrazam sobie faceta ktory zna wszystkie
                prawa rzadzace swiatem i jak to mozliwe ze był bog a po nim byl chaos .Tak mowi
                biblia "na poczatku był chaos" Tak jak nie znamy poczatku i konca wszechswiata
                tak samo nie wiemy ktora z religii jest "prawdziwa" i masz racje Danusiu
                Tam gdzie sie spotkaja dwa koguty potrzebny zimny prysznic.
                Poczytajcie sobie obaj co o tym myslicie
                Z uwaga przeczytalem wszystkie wypowiedzi i pzwolcie ze dodam swoje
                przemyslenia:
                1:w religii kazdej jedno jest prawdziwe " nie czyn drugiemu co tobie nienile
                reszta to komentarz" tak powiedzial madry stary rabin do mlodego czlowieka
                K: Nie sadze! Islam wrecz nakazuje mordowac niewiernych...
                Biblia jest zas pelna okropienstw, wiele z nich popelnionych przez Jahwe!
                2: z dowcipow zydowskich "pan bóg po wiekach wybieral sie na urlop mial pare
                propozycji do roznych stron swiata ale wszystkie odrzuicil w koncu
                zaproponowano mu ziemie na co rzekl 2000 lat temu miałem romans z ziemianka do
                dzis plotkuja na ten temat nie dziekuje"
                K: ??? Zydowski kawal? O Jahwe i Miriam? :(
                3:w/g mnie naszym bogiem jest nasza planeta broni sie przed zniszczeniem przez
                gatunek ludzki ktory sama stworzyla to jest zyjaca planeta a nie martwa ziemia
                i to jest jej "boskosc" ze przez miliony lat niszczy i odradza gatunki by były
                coraz lepsze doskonalsze a nie zapatrzone w biblie
                K: Tyle, ze NIE jest to Bog ani wszechmogacy, ani tez specjalnie milosierny
                (np. dla glodujacych)...
                4:Nie rozumiem przedmiotu religia katolicka prawie wszyscy katolicy atakuja
                zydow a do zyda sie modla
                K: Nie wierza, ze Jehowa to Bog zydowski i ze Jeszu i Miriam byli zydami. Nie
                chca slyszec o Swiecie Obrzezania Jeszu!
                5:Z jezusem jest tak jak z dinozaurem jak sa dowody to jest zwierzak jak niema
                to nie ma zwierzaka
                K: Pokaz mi szkielet Jeszu ben Miriam! ;)
                6:osobiscie blizszy jest mi buddyzm bo tam nie ma boga jest chec jednoczenia
                sie z natura pkt3 wole wierzyc w sile natury to pozwala mi zrozumiec takich
                ludzi jak jerzy
                K: Ja go tez rozumiem, ale NIE pochwalam...
                7:Pieklem i niebem jest zycie a szamani wykorzystuja go do wlasnych korzysci
                patrz bogactwo kleru, zaklamanie,pedofilia itp
                K: No comment!
                8:Jerzy gdybys wiecej czytal na temat tajemnic watykanu to bys wiedzial
                dlaczego tak bronia dostepu do swoich archiwow bo to co jest nazywane religia w
                ktora wierzysz sluzy tylko jednemu podporzadkowaniu owieczek przez wilki
                K: Jerzyk nie jest papista!
                8:Zadaj sobie pytanie dlaczego w religii zydowskiej nie ma papieza,dlaczego
                wybiera sie rabina,dlaczego nie znasz innych religii i nie zastanowisz sie nad
                tym ze chrzescijanie przejeli z innych religii wiele mitow i je adoptowali na
                swoje potrzeby? Ty widzisz tylko to co chcesz widziec i inne argumenty do
                ciebie nigdy nie dotra moze tylko jeden wolna wola to jak zn powiedzeniem
                ksiedza "BOG ZAPŁAC" bo mnie nie stac lepiej niech on zaplaci
                K: Jerzyk NIE chce wiedziec za duzo, aby nie stracic swej wiary!
                9:Szanuje twoje poglady lecz ich nie jestem w stanie pojac
                K: Ja nie jestem w stanie ich szanowac, bo on wciaz chce mnie nawrocic, i
                to glownie grozba (straszeniem pieklem, sadem ost. itp.)... :(
                10:Nie popadaj w samozachwyt ze zansz biblie znasz pismo wielikrotnie
                tlumaczone gdzie skryba dopisywal co chcial i jak chcial ponadto to co tam jest
                napisane bylo spisywane nie za zycia jezusa tylko dziesieciolecia po jego
                smierci i nie wiadomo co jaest prawdziwe a co nie ,wiedziec to nie znaczy ze to
                jest prawda
                K: Tego Jerzyk nigdy nie pojmie!
                11:Glosic slowo boze to nie znaczy glosic prawde popatrz na kler glosi slowo
                boze a co wyprawia i nie mow mi ze beda osadzeni bo w to nie wierze , wierze w
                pkt.1 i z tym mi dobrze , a nie mam zamiaru swojego JA podporzadkowac tym
                ktorzy dla wlasnych potrzeb zminiaja nasze ego
                K: Pewnie! czemu by sie mial Wszechmocny zajmowac sadzeniem nas,
                ograniczonych smiertelnikow?
                12: Na koniec ze jezus zyl to prawda ale tego czy bal i jest bogiem nie mam
                zamiaru kwestionowac bo nikt tego nie wie i nikt nie jest tego wstanie udowodni
                c a ty przedewszystkim bo ty nie potrafisz uszanowac zdania innych tak jak nie
                mozesz mi udowodnic ze magdalena byla kochanka jezusa i po jego niby smierci
                uciekla z nim potajemnie gdzies daleko gdzie dokonali zywota /takie domysly tez
                czytalem/ byc moze cie to zbulwersuje ale pamietaj wolna wola wolny wybor
                i juz ostatnie pytanie kto jest dla boga wrtsciowszy czy te co grzeszy ,
                spoeiada sie i pokutuje ? czy ten co nie wierzy ale postepuje zgodnie z
                kanonami koscielnymi? , a znam takich ludzi i bardzo ich sobie cenie
                K: W/g Jerzyka "nie ma zbawienia poza Jeszu ben Miriam"...:(
                • Gość: Jerzy Nie ma zbawienia poza Jezusem Chrystusem IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 20.10.02, 23:05
                  K: W/g Jerzyka "nie ma zbawienia poza Jeszu ben Miriam"...:(

                  Cieszę się, że cos do ciebie dotarło z mojego pisania.
                  Przy czym nie jest to moja opinia, ale takich osób jak:

                  1. Jan Chrzciciel:
                  Jan 1,29
                  Nazajutrz ujrzał Jezusa, idącego do niego, i rzekł: Oto Baranek Boży, który
                  gładzi grzech świata.

                  2. Jezus, który powiedział o sobie:
                  Jan 14,6
                  Odpowiedział mu Jezus: Ja jestem droga i prawda, i żywot, nikt nie przychodzi
                  do Ojca, tylko przeze mnie.

                  3. Piotr
                  Dzieje 4,12 I nie ma w nikim innym zbawienia; albowiem nie ma żadnego
                  innego imienia pod niebem, danego ludziom, przez które moglibyśmy być zbawieni.


                  Całyt fragment:
                  4,1 A gdy oni mówili do ludu, przystąpili do nich kapłani i dowódca straży
                  świątynnej oraz saduceusze,
                  4,2 oburzeni, iż nauczają lud i zwiastują zmartwychwstanie w Jezusie;
                  4,3 ujęli ich więc i wtrącili do więzienia aż do następnego dnia; był już
                  bowiem wieczór.
                  4,4 Wielu zaś z tych, którzy słyszeli tę mowę, uwierzyło, a liczba mężów
                  wzrosła do około pięciu tysięcy.
                  4,5 A następnego dnia zebrali się w Jerozolimie ich przełożeni i starsi, i
                  uczeni w Piśmie
                  4,6 oraz Annasz, arcykapłan, i Kaifasz, i Jan, i Aleksander, i wszyscy,
                  ilu ich było z rodu arcykapłańskiego.
                  4,7 I postawiwszy ich pośrodku, pytali się: Jaką mocą albo w czyim imieniu
                  to uczyniliście?
                  4,8 Wtedy Piotr, pełen Ducha Świętego, rzekł do nich: Przełożeni ludu i
                  starsi!
                  4,9 Jeżeli my dziś jesteśmy przesłuchiwani z powodu dobrodziejstwa
                  wyświadczonego człowiekowi choremu, dzięki czemu został on uzdrowiony,
                  4,10 to niech wam wszystkim i całemu ludowi izraelskiemu wiadome będzie, że
                  stało się to w imieniu Jezusa Chrystusa Nazareńskiego, którego wy
                  ukrzyżowaliście, którego Bóg wzbudził z martwych; dzięki niemu ten oto stoi
                  zdrów przed wami.
                  4,11 On to jest owym kamieniem odrzuconym przez was, budujących, On stał
                  się kamieniem węgielnym.
                  4,12 I nie ma w nikim innym zbawienia; albowiem nie ma żadnego innego
                  imienia pod niebem, danego ludziom, przez które moglibyśmy być zbawieni.
                  4,13 A widząc odwagę Piotra i Jana i wiedząc, że to ludzie nieuczeni i
                  prości, dziwili się; poznali ich też, że byli z Jezusem;
                  4,14 patrząc zaś na człowieka uzdrowionego, który stał z nimi, nie
                  wiedzieli co odpowiedzieć.


                  4. Paweł:
                  1 Tymoteusz 2,5 Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a
                  ludźmi, człowiek Chrystus Jezus,
                  2,6 który siebie samego złożył jako okup za wszystkich, aby o tym
                  świadczono we właściwym czasie.

                  Mógłbym dołożyć jeszcze kilka wersetów, które mówią jednoznacznie, że nie ma
                  zbawienia poza Jezusem Chrystusem Zmartwychwstałym.

                  Tutaj uwaga: odrzucam katolickie pojmowanie Jezusa jako Zbawiciela. Katolicy
                  wierzą, że przyjmują Jezusa w eucharystii - inaczej, wierzą w Jezusa
                  Eucharystycznego;

                  Chrześcijanie biblijni uważają, że ofiara krzyża była złożona raz na zawsze;
                  nie mozna jej powtarzać czy uzupełniać. Przedmiotem wiary jest doskonałość
                  ofiary krzyża.
                  Wieczerza pańska nie jest 'ofiarą' ale przypominaniem tego, co zrobił Jezus;
                  wino i chleb są symbolami ciała i krwi Jezusa. Przyjęcie chleba i wian oznacza
                  utożsamienie się z tym, że Jezus za nas umarł!

                  A teraz znowu zaatakują faryzeusze.

                  Pozdrawiam
                  Jerzy
              • Gość: Jerzy Aaronie: jestem chrześcijaninem a nie katolikiem IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 19.10.02, 01:48
                Do Aarona:
                A: „7:Pieklem i niebem jest zycie a szamani wykorzystuja go do wlasnych
                korzysci
                patrz bogactwo kleru, zaklamanie,pedofilia itp.
                8:Jerzy gdybys wiecej czytal na temat tajemnic watykanu to
                bys wiedzial
                dlaczego tak bronia dostepu do swoich archiwow bo to co
                jest nazywane religia w
                ktora wierzysz sluzy tylko jednemu podporzadkowaniu
                owieczek przez wilki

                Jerzy: Drogi Aaronie, jesteś tutaj na forum chyba od niedawna. Wiem coś na
                temat Watykanu, być może nie tak wiele jak ty. Ale znam też trochę Biblię i
                wiem, że obłuda doktryn propagowanych przez kler może być ujawniona jedynie w
                oparciu o Biblię. Na ogół polemizowałem z pozycji ewangelicznego protestanta –
                na tym forum jest wiele wątków o nadużyciach KK, które założyłem. Niepotrzebnie
                umieszczasz mnie w katolicyzmie i traktujesz mnie jako obrońcę papizmu. Daleko
                mi do tego.
                Z Kaganem nie miałem ochoty polemizować i on chyba przez jakiś okres czasu też
                nie, ale w końcu rzucił mi rękawicę. Gbyby chodziło o mnie, to bym jej nie
                podnosił, bo w tekstach Kagana jest zbyt dużo określeń skrajnie chamskich. Ale
                ten zbyt mocno wymachiwał pięścią pod adresem Boga, więc chcę mu pokazać, że
                Bóg Biblii, to nie ten sam co bóg jego wyobraźni.

                Chcesz poznać kilka moich wątków? Poszukaj na wyszukiwarce w opcji ‘temat’
                takie tytuły jak:
                Czy biskupi Rzymu mają prawo do tytułu Ojciec Święty,
                Jaki powinien być biskup
                Miłosierdzie Boże według Faustyny
                Sakramentalizm katolicki
                Luter: Gdy msza upadnie, upadnie papiestwo ...

                Tam poznasz moje poglądy na Watykan,

                Jerzy
                • Gość: znawca Wiara Rzymsko-Katolicka jest prawdziwsza..... IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 19.10.02, 13:16
                  ........niz pseudo-biblijny protestantyzm.
                  Co sie stalo wedlug tkzw. -Ewangelikow - z tymi Chrzescijanami z przed XVI
                  wieku czyli z przed protestantyzmu ? Poszli do piekla ,wszystkie pokolenia z
                  prawie 1500 lat.....? )))) Bzdura jest twierdzic jakoby KK nie dawal
                  Czlowiekowi mozliwosci zbawienia. Wedlug protestantow-heretykow 'prawdziwe'
                  chrzescijanstwo rozpoczelo sie na dobre od 500 lat......)))))))) Z dosc dluga
                  przerwa od I-II
                  w.n.e. )))))


                  ps. Watykan trwa od poczatkow Chrzescijanstwa,prawoslawie dopiero 1000 lat
                  pozniej,protestantyzm 1500 lat pozniej. Pozatym tworca prawoslawia (
                  schizmatykow ) i protestantyzmu( heretykow ) jest widac Duch-Niezgody czyli
                  Diabel skoro sa podzieleni na tyle odlamow ( nawzajem sie tez
                  zwalczjacych ).

                  ZADNYCH LAJDACTW JAKIE POPIERAL WATYKAN,NIE UNIKNELY TEZ KOSCIOLY
                  PROTESTANCKIE tkzw."wolne" ( wolne od Ducha Swietego
                  przedewszystkim......)

                  A Watykan twardo stoi sam-mocny i stabilny jak Jezus bo i Jezus go
                  zalozyl mowiac do poprzednika pozniejszych papiezy: " Ty jestes Piotr czyli
                  skala i na tej skale zbuduje Kosciol moj ,a mury piekielne go nie przemoga " .
                  • Gość: Kagan Re: Wiara Rzymsko-Katolicka jest prawdziwsza..... IP: *.vic.bigpond.net.au 19.10.02, 13:32
                    ........niz pseudo-biblijny protestantyzm.
                    Znawca: Co sie stalo wedlug tkzw. -Ewangelikow - z tymi Chrzescijanami z przed
                    XVI wieku czyli z przed protestantyzmu ? Poszli do piekla, wszystkie pokolenia z
                    prawie 1500 lat.....? )))) Bzdura jest twierdzic jakoby KK nie dawal
                    Czlowiekowi mozliwosci zbawienia. Wedlug protestantow-heretykow 'prawdziwe'
                    chrzescijanstwo rozpoczelo sie na dobre od 500 lat......)))))))) Z dosc dluga
                    przerwa od I-II w.n.e.;)
                    ps. Watykan trwa od poczatkow Chrzescijanstwa,prawoslawie dopiero 1000 lat
                    pozniej, protestantyzm 1500 lat pozniej. Pozatym tworca prawoslawia
                    (schizmatykow) i protestantyzmu( heretykow ) jest widac Duch-Niezgody czyli
                    Diabel skoro sa podzieleni na tyle odlamow ( nawzajem sie tez
                    zwalczjacych).

                    ZADNYCH LAJDACTW JAKIE POPIERAL WATYKAN,NIE UNIKNELY TEZ KOSCIOLY
                    PROTESTANCKIE tkzw."wolne" ( wolne od Ducha Swietego
                    przedewszystkim......)
                    A Watykan twardo stoi sam-mocny i stabilny jak Jezus bo i Jezus go
                    zalozyl mowiac do poprzednika pozniejszych papiezy: " Ty jestes Piotr czyli
                    skala i na tej skale zbuduje Kosciol moj ,a mury piekielne go nie przemoga " .
                    K: Ha! ha! ha! :)
                    Znawca broni katolikow rzymskich przed jehowita Jerzykiem. ;)
                    I po co ten trud, jak ich wszystkich spod znaku krzyza zalatwia
                    Muzulmanie ostrymi przyrzadami w ksztalcie polksiezyca...:(
                    Kagan
                    • Gość: znawca Kagan ! IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 19.10.02, 14:01
                      Gość portalu: Kagan napisał(a):

                      > K: Ha! ha! ha! :)
                      > Znawca broni katolikow rzymskich przed jehowita Jerzykiem. ;)
                      > I po co ten trud, jak ich wszystkich spod znaku krzyza zalatwia
                      > Muzulmanie ostrymi przyrzadami w ksztalcie polksiezyca...:(
                      > Kagan


                      ZNAWCA : moze i zalatwia,ale byc moze Zachod "przyparty do muru" uzyje
                      bomby nuklearnej przeciwko krajom Islamskim. Poprostu zlikwiduje zagrozenie
                      arabsko-turecko-islamskie czystka atomowa . A muzulmanow w Europie dobija rozni
                      dziarscy chlopcy od Haiderow,Le Penow i Berlusconich.
                      ps. nigdy nic nie wiadomo Kagan.
                      Karol Marks sie mylil w historii ludzkosci NIE MA DETERMINIZMU
                      DZIEJOWGO.....wszystko moze sie
                      zdazyc.)))
                      Pozdr.)
                      • Gość: Kagan Re: Kagan ! IP: *.vic.bigpond.net.au 19.10.02, 14:47
                        K: Ha! ha! ha! :)
                        Znawca broni katolikow rzymskich przed jehowita Jerzykiem. ;)
                        I po co ten trud, jak ich wszystkich spod znaku krzyza zalatwia
                        Muzulmanie ostrymi przyrzadami w ksztalcie polksiezyca...:(

                        ZNAWCA : moze i zalatwia,ale byc moze Zachod "przyparty do muru" uzyje
                        bomby nuklearnej przeciwko krajom Islamskim. Poprostu zlikwiduje zagrozenie
                        arabsko-turecko-islamskie czystka atomowa . A muzulmanow w Europie dobija rozni
                        dziarscy chlopcy od Haiderow,Le Penow i Berlusconich.
                        K: Turcy to przeciez teraz nasi przyjaciele w NATO! ;)
                        Z: ps. nigdy nic nie wiadomo Kagan.
                        Karol Marks sie mylil w historii ludzkosci NIE MA DETERMINIZMU
                        DZIEJOWGO.....wszystko moze sie
                        zdazyc.)))
                        K: Widac, ze nie znasz Marksa. W "Osiemnasty, Brumaire'a Ludwika Napoleona"
                        napisal on, ze "Hegel powiada, ze wszystkie wielkie historyczne fakty i
                        postacie powtarzaja sie, rzec mozna dwukrotnie. Zapomnial dodac: za
                        pierwszym razem jako tragedia, za drugim jako farsa".
                        Najlepszy przyklad to strajki w stoczniach w roku 1980 i na Slasku w roku 1981,
                        i podobne strajki obecnie. Niby tez organizuje je "Solidarnosc", ale jakze inna:
                        dawniej tragiczna, dzis wrecz smieszna... :(
                        Kagan
                        Tez pozdr.:)
                        • Gość: Kagan Jak ladnie Bog tego swiata sklocil chrzescijan! IP: *.vic.bigpond.net.au 19.10.02, 15:26
                          Patrzcie pod adres:
                          www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=28&w=3288940
                    • Gość: Jerzy Kaganie, Znawca jest papistą IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 22.10.02, 00:11
                      Gość portalu: Kagan napisał(a):

                      .
                      > K: Ha! ha! ha! :)
                      > Znawca broni katolikow rzymskich przed jehowita Jerzykiem. ;)
                      > I po co ten trud, jak ich wszystkich spod znaku krzyza zalatwia
                      > Muzulmanie ostrymi przyrzadami w ksztalcie polksiezyca...:(
                      > Kagan

                      Dziwisz się?
                      Po zajadłości z jaką pisze teksty antyprotestanckie wnioskuję, że jest papistą.
                      Przyjął postawę ateisty, czasem palnie tekst w twoim stylu i tobie przytakuje,
                      ale tak naprawdę, jego zadaniem jest zwalczaniem poglądów biblijnych, które
                      mogłyby zagrozić papie.

                      Twoje teksty nie są zagrożeniem dla papistów. Oni boja sie Biblii i tych,
                      którzy ją znają i są zdolni do demaskowania ich hipokryzji.

                      Jerzy
                • Gość: Kagan Re: Aaronie: jestem chrześcijaninem a nie katolik IP: *.vic.bigpond.net.au 19.10.02, 16:13
                  Gość portalu: Jerzy napisał: Aaronie: jestem
                  chrześcijaninem a nie katolikiem.
                  K: A dokladniej? Swiadkiem Jehowy? Zielonoswiatkowcem?
                  Mormonem? Do jakiej sekty czy kultu nalezysz?
                  (...)
                  Jerzy: Drogi Aaronie, jesteś tutaj na forum chyba od
                  niedawna. Wiem coś na temat Watykanu, być może nie tak
                  wiele jak ty. Ale znam też trochę Biblię i wiem, że
                  obłuda doktryn propagowanych przez kler może być
                  ujawniona jedynie w oparciu o Biblię.
                  K: Czyzby? Zgoda, ja tez wykazywalem np., ze kosciol kat.
                  NIE przestrzega Dekalogu, ale nie mozna sie ograniczac,
                  jak ty Jerzyku, tylko do Biblii! Poza nia jest CALY SWIAT!
                  J: Na ogół polemizowałem z pozycji ewangelicznego
                  protestanta;
                  K: Mozesz sie okreslic precyzyjniej?
                  J: na tym forum jest wiele wątków o nadużyciach KK, które
                  założyłem. Niepotrzebnie umieszczasz mnie w katolicyzmie
                  i traktujesz mnie jako obrońcę papizmu. Daleko mi do tego.
                  K: OK, pozwol innym sie czasem mylic...
                  J: Z Kaganem nie miałem ochoty polemizować i on chyba
                  przez jakiś okres czasu też nie, ale w końcu rzucił mi
                  rękawicę. Gbyby chodziło o mnie, to bym jej nie
                  podnosił, bo w tekstach Kagana jest zbyt dużo określeń
                  skrajnie chamskich.
                  K: Kwestia gustu! Ja uwazam twe proby nawracania,
                  szczegolnie przy pomocy straszenia mnie pieklem, jako
                  skrajne chamstwo...
                  J: Ale ten zbyt mocno wymachiwał pięścią pod adresem
                  Boga, więc chcę mu pokazać, że Bóg Biblii, to nie ten sam
                  co bóg jego wyobraźni.
                  K: W mojej wyobrazni nie ma miejsca na byty zbedne typu
                  twego bostwa, Jerzyku... :(
                  J: Chcesz poznać kilka moich wątków? Poszukaj na
                  wyszukiwarce w opcji ?temat? takie tytuły jak:
                  Czy biskupi Rzymu mają prawo do tytułu Ojciec Święty,
                  Jaki powinien być biskup, Miłosierdzie Boże według
                  Faustyny, Sakramentalizm katolicki, Luter: Gdy msza
                  upadnie, upadnie papiestwo...Tam poznasz moje poglądy na
                  Watykan
                  K: Znamy je wszyscy. Roznisz sie z katolikami tylko
                  w nieistotnych szczegolach, glownie rytualu. Rywalizujesz
                  z nimi o te sama kase, i zal ci, ze Wojtyla ma jej wiecej
                  niz ty... :(
                  Kagan

                  • Gość: Kagan Aaronie: jestem chrześcijaninem CD IP: *.vic.bigpond.net.au 19.10.02, 16:17
                    J: Z Kaganem nie miałem ochoty polemizować i on chyba
                    przez jakiś okres czasu też nie, ale w końcu rzucił mi
                    rękawicę. Gbyby chodziło o mnie, to bym jej nie
                    podnosił, bo w tekstach Kagana jest zbyt dużo określeń
                    skrajnie chamskich.
                    K: Kwestia gustu! Ja uwazam twe proby nawracania,
                    szczegolnie przy pomocy straszenia mnie pieklem, jako
                    skrajne chamstwo...
                    J: Ale ten zbyt mocno wymachiwał pięścią pod adresem
                    Boga, więc chcę mu pokazać, że Bóg Biblii, to nie ten sam
                    co bóg jego wyobraźni.
                    K: Marny ten twoj idol, jak sie nie potrafi sam obronic,
                    i ty go musisz bronic z braku innego, lepszego obroncy... :(

    • Gość: KAGAN Chrześcijanin Kagana to DE FACTO KATOLIK! IP: *.vic.bigpond.net.au 20.10.02, 03:19
      Bowiem wierzy on miedzy innymi w:
      120 r. - Pierwsze wzmianki o używaniu wody święconej do "wypędzania duchów"
      nieczystych
      157 r. - Po raz pierwszy zastosowano formy pokuty
      II wiek - Święty Klemens z Aleksandrii pisał, "Każda kobieta powinna być
      przepełniona wstydem przez samo tylko myślenie, że jest kobietą".
      III wiek. Aż do III wieku wyznawcy chrystianizmu nie słyszeli o wieczystym
      dziewictwie Maryi.Ewangelii Mateusza informuje , iż Józef "nie zbliżał się do
      Maryji, aż porodziła Syna". ("Zbliżenie się" oznacza w Bibli małżeńskie
      współżycie.)
      200 r. - Ustanowiono "stan duchowny" przez wprowadzenie ordynacji.
      Chrzescijanie zostali podzieleni na duchownych i laikow - przedtem wszyscy
      byli na równi , jednocześnie będąc braćmi i kapłanami przed Bogiem.
      220 r. - Przyjęto dogmat o konieczności pewnych czynności koscielnych,
      niezbędnych do zbawienia.
      250 r. - Wprowadzono nauke o wiecznych mekach.
      (312 - Bitwa pod mostem mulwijskim - Chrzescijanstwo staje sie jedna z
      religii panstwowych poganskiego Rzymu. Powstanie Instytucji Kosciola
      Katolickiego. Poczatek przesladowania i mordowania niechrzescijan.)
      321 r. - Cesarz Konstantyn nakazuje swiecic niedziele zamiast dotychczasowej
      soboty. (na pamiatke zmartwychwstalego rzymskiego boga Mitry)
      325 r. (Cesarz Konstantyn na soborze nicejskim ustanawia kanon
      pisma "swietego" i "dwojce swieta" awansujac Jezusa do miana Boga.Jezus z
      Betlejem ma zastapic dotychczas czczonego Mitre).
      330 r. - Wprowadzenie czczenia zmarlych "swietych" i ich relikwii
      360 r. - Wprowadzenie zwyczaju czczenia aniolow
      381r. - Do obowiazujacej dotychczas konstantynskiej "Dwojcy Swietej" cesarz
      Teodozjusz dolaczyl trzecia osobie tzw." Ducha Swietego". Dzialo sie to na
      soborze w Konstantynopolu
      431r. - Wyrazenie Xristo Tokos - Matka Chrystusa - zostalo zastapione na Teo
      Tokos - Boga Rodzica.
      449 r. - Papiez Leon I wprowadza prymat biskupa Rzymu.
      539 r. - Ustanowiono wladze papiezy oraz ofiare mszy swietej
      VI wiek. Chrześcijański filozof Boethius, pisał "Kobieta jest świątynią
      zbudowaną na bagnie". W VI wieku na soborze w Macon biskupi głosowali nad
      problemem, czy kobiety mają dusze, a w X wieku Odo z Cluny głosił,
      że "Obejmować kobietę to tak jak obejmować wór gnoju..."
      593 r. - Papiez Grzegorz I wprowadzil wiare w czysciec, dla uzdrowienia
      finansow kurii rzymskiej poprzez sprzedaz odpustow od kar czysccowych.
      600 r. - Wprowadzenie "godzinki" do M.B. oraz lacine do liturgii.
      715 r. - Wprowadzono modlitwy do Marii Panny oraz swietych.
      726 r. - W Rzymie zaczeto czcic obrazy.
      783 r. - Nastal zwyczaj calowania nog papieza.
      813 r. - Ustanowiono Swieto Wniebowziecia N.M.P.
      993. r. - Papiez Leon III zaczal kanonizowac zmarlych.
      1000 r. -Ustanowiono Uroczystosc Wszystkich Swietych i Dzien Zaduszny.
      1015 r. - Wprowadzono przymusowy celibat dla duchownych aby rozwiazac problem
      przejmowania spadkow przez ich rodziny .(Przedtem duchowni mieli zony i
      dzieci)
      1077 r. - Papiez Grzegorz VII ustanowil "klatwe"
      1095 r. - Papież Urban II wezwał rycerzy Europy do zjednoczenia i marszu na
      Jerozolimę. Zainicjowal w ten sposob pierwsza wyprawe krzyzowa.
      1099 r. - Masakra Muzułmanów i Żydów w Jerozolimie. Kronikarz Rajmund
      pisał: "Na ulicach leżały sterty głów, rąk i stóp.Jedni zginęli od strzał lub
      zrzucono ich z wież; inni torturowani przez kilka dni zostali w końcu żywcem
      spaleni.To był prawdziwy, zdumiewający wyrok Boga nakazujący, aby miejsce to
      wypełnione było krwią niewiernych."
      XII wiek. Uczony i filozof, święty Tomasz z Akwinu głosił, ze zwierzęta nie
      mają życia po śmierci ani wrodzonych praw, oraz że "przez nieodwołalny nakaz
      Stwórcy ich życie i śmierć należą do nas".
      1116 r. - Sobor Lateranski ustanowil spowiedz "na ucho"
      1140 r. - Ulozono i przyjeto 7 sakramentow swietych.
      1204 r. - Zaczela dzialac Swieta Inkwizycja.Sludzy kosciola zameczyli lub
      spalili zywcem setki tysiecy ludzi. Piece służące do palenia ludzi, takie
      jakie były budowane w XX wieku przez nazistowskich Niemców, po raz pierwszy
      stosowane były przez chrześcijańską inkwizycję
      1204 r. Papież Innocenty III wysłał armię krzyżowców do Konstantynopola:
      Żołnierze Chrystusa zdobyli Konstantynopol, z zaciekłością grabiąc i mordujac
      mieszkancow.Nastepnie plądrują i palą miasto. Według relacji kronikarza
      Geoffrey'a Villehardeuin'a, nigdy przedtem, od stworzenia świata, nie
      wywieziono z miasta tylu bogactw.
      1208 r. Innocenty III zaoferował każdemu, kto chwyci za broń, oprócz
      prolongaty spłat i boskiego zbawienia, również ziemie i majątek heretyków i
      ich sprzymierzeńców, rozpoczęła się Krucjata Albigeńska, której celem było
      wymordowanie katarów. Szacuje się, że Krucjata Albigezjańska pochłonęła
      milion istnień ludzkich, nie tylko katarów, ale dotknęła większą część
      populacji południowej Francji.
      1229 r. - Papiez Grzegorz IX zakazal czytania Biblii pod sankcja kar
      inkwizycyjnych.
      1231 r. Nakaz papieski zalecał palenie heretyków na stosie. Pod względem
      technicznym pozwalało to uniknąć rozpryskiwania się krwi.
      1244 r. Na soborze w Narbonne zdecydowano, aby przy skazywaniu heretyków nie
      oszczędzano mężów ze względu na ich żony, ani żon ze względu na męża, ani też
      rodziców ze względu na dzieci. "Wyrok nie powinien być łagodzony ze względu
      na chorobę czy podeszły wiek . Każdy wyrok powinien obejmować biczowanie."
      1263 r. - Zatwierdzono przyjmowanie komunii pod jedna postacia.
      1264 r. - Ustanowiono uroczystosc Bozego Ciala
      1275 r. - Pojawiły się dyskusje na temat płacenia daniny.W odpowiedzi papież
      ekskomunikował całe miasto, Florencję.
      XIV wiek - Wybucha epidemia czarnej śmierci, Kościół wyjaśniał, że winę za
      ten stan rzeczy ponoszą Żydzi, zachęcając przy tym do napaści na nich
      1311 r. - Papiez Klemens V jako pierwszy ukoronowal sie potrojna korona
      wladcy
      1377 r. Robert z Genewy wynajął bandę najemników, którzy po zdobyciu Bolonii
      ruszyli na Cessnę. Przez trzy dni i noce, począwszy od 3 lutego 1377 roku,
      przy zamkniętych bramach miasta, żołnierze dokonali rzezi jego mieszkańców. W
      1378 roku, Robert z Genewy został papieżem i przyjął imię Klemensa VII
      1450-1750r - Okres polowania na czarownice.Straszliwymi torturami zameczono
      setki tysiacy kobiet posadzanych o czary.
      1484 r. Papież Innocenty VIII oficjalnie nakazał palenie na stosach kotów
      domowych razem z czarownicami. Zwyczaj ten był praktykowany przez trwający
      setki lat okres polowań na czarownice
      1492 r. Kolumb odkryl Ameryke.Inkwizycja szybko postępuje śladami odkrywców.
      Tubylców, którzy nie chcieli nawrócić się na wiarę chrześcijańską, palono na
      stosach.
      1493 r. Bulla papieska uprawomocniła deklarację wojny przeciwko wszystkim
      narodom w Ameryce Południowej, które odmówiły przyjęcia chrześcijaństwa.
      1517 - Poczatek reformacji (Luter, a pozniej Kalwin i inni)
      K: Do tego czasu chrzescijanstwo zachodnie bylo jedne: rzymsko-papieskie... ;)
      Jerzyk, napisz co odrzucasz a co przyjmujesz z owego okresu pierwszego poltora
      tysica lat chrzescijanstwa?
      Kagan
      • Gość: Jerzy Po co utożsamiasz chrześcijaństwo z katolicyzmem? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 20.10.02, 19:28
        Drogi Kaganie,
        Dzięki za przedstawienie solidnej listy rzeczy, które były przemycane do
        chrześcijaństwa. Kiedyś przedstawił ja w innej dyskusji chyba Gladmar.
        Wszystko, co wypunktowałeś, nie ma uzasadnienia biblijnego i protestanci
        odrzucaja większość tych rzeczy, chrześcijanie ewangeliczni - wszystkie.
        Kaganie, nadal nie potrafisz, albo nie chcesz zrozumieć, że katolicym a
        chrześcijaństwo biblijne to dwa różne światopoglądy.
        Ty reprezentujesz światopogląd, który jest wrogi wszelkim przejawom religii i
        wszyscy 'religianci' bedą z tobą 'walczyć', Jesteś przeciwnikiem łatwym do
        zdefiniowania.
        Katolicyzm, który zawłaszcza sobie miano 'prawdziwego chrześcijaństwa' zwalcza
        prawdziwe chrześcijaństwo. I to jest pułapka, na która ty się też dałes nabrać.

        Jerzy

        ść portalu: KAGAN napisał(a):

        ) Bowiem wierzy on miedzy innymi w:
        ) 120 r. - Pierwsze wzmianki o używaniu wody święconej do "wypędzania duchów"
        ) nieczystych
        ) 157 r. - Po raz pierwszy zastosowano formy pokuty
        ) II wiek - Święty Klemens z Aleksandrii pisał, "Każda kobieta powinna być
        ) przepełniona wstydem przez samo tylko myślenie, że jest kobietą".
        ) III wiek. Aż do III wieku wyznawcy chrystianizmu nie słyszeli o wieczystym
        ) dziewictwie Maryi.Ewangelii Mateusza informuje , iż Józef "nie zbliżał się do
        ) Maryji, aż porodziła Syna". ("Zbliżenie się" oznacza w Bibli małżeńskie
        ) współżycie.)
        ) 200 r. - Ustanowiono "stan duchowny" przez wprowadzenie ordynacji.
        ) Chrzescijanie zostali podzieleni na duchownych i laikow - przedtem wszyscy
        ) byli na równi , jednocześnie będąc braćmi i kapłanami przed Bogiem.
        ) 220 r. - Przyjęto dogmat o konieczności pewnych czynności koscielnych,
        ) niezbędnych do zbawienia.
        ) 250 r. - Wprowadzono nauke o wiecznych mekach.
        ) (312 - Bitwa pod mostem mulwijskim - Chrzescijanstwo staje sie jedna z
        ) religii panstwowych poganskiego Rzymu. Powstanie Instytucji Kosciola
        ) Katolickiego. Poczatek przesladowania i mordowania niechrzescijan.)
        ) 321 r. - Cesarz Konstantyn nakazuje swiecic niedziele zamiast dotychczasowej
        ) soboty. (na pamiatke zmartwychwstalego rzymskiego boga Mitry)
        ) 325 r. (Cesarz Konstantyn na soborze nicejskim ustanawia kanon
        ) pisma "swietego" i "dwojce swieta" awansujac Jezusa do miana Boga.Jezus z
        ) Betlejem ma zastapic dotychczas czczonego Mitre).
        ) 330 r. - Wprowadzenie czczenia zmarlych "swietych" i ich relikwii
        ) 360 r. - Wprowadzenie zwyczaju czczenia aniolow
        ) 381r. - Do obowiazujacej dotychczas konstantynskiej "Dwojcy Swietej" cesarz
        ) Teodozjusz dolaczyl trzecia osobie tzw." Ducha Swietego". Dzialo sie to na
        ) soborze w Konstantynopolu
        ) 431r. - Wyrazenie Xristo Tokos - Matka Chrystusa - zostalo zastapione na Teo
        ) Tokos - Boga Rodzica.
        ) 449 r. - Papiez Leon I wprowadza prymat biskupa Rzymu.
        ) 539 r. - Ustanowiono wladze papiezy oraz ofiare mszy swietej
        ) VI wiek. Chrześcijański filozof Boethius, pisał "Kobieta jest świątynią
        ) zbudowaną na bagnie". W VI wieku na soborze w Macon biskupi głosowali nad
        ) problemem, czy kobiety mają dusze, a w X wieku Odo z Cluny głosił,
        ) że "Obejmować kobietę to tak jak obejmować wór gnoju..."
        ) 593 r. - Papiez Grzegorz I wprowadzil wiare w czysciec, dla uzdrowienia
        ) finansow kurii rzymskiej poprzez sprzedaz odpustow od kar czysccowych.
        ) 600 r. - Wprowadzenie "godzinki" do M.B. oraz lacine do liturgii.
        ) 715 r. - Wprowadzono modlitwy do Marii Panny oraz swietych.
        ) 726 r. - W Rzymie zaczeto czcic obrazy.
        ) 783 r. - Nastal zwyczaj calowania nog papieza.
        ) 813 r. - Ustanowiono Swieto Wniebowziecia N.M.P.
        ) 993. r. - Papiez Leon III zaczal kanonizowac zmarlych.
        ) 1000 r. -Ustanowiono Uroczystosc Wszystkich Swietych i Dzien Zaduszny.
        ) 1015 r. - Wprowadzono przymusowy celibat dla duchownych aby rozwiazac problem
        ) przejmowania spadkow przez ich rodziny .(Przedtem duchowni mieli zony i
        ) dzieci)
        ) 1077 r. - Papiez Grzegorz VII ustanowil "klatwe"
        ) 1095 r. - Papież Urban II wezwał rycerzy Europy do zjednoczenia i marszu na
        ) Jerozolimę. Zainicjowal w ten sposob pierwsza wyprawe krzyzowa.
        ) 1099 r. - Masakra Muzułmanów i Żydów w Jerozolimie. Kronikarz Rajmund
        ) pisał: "Na ulicach leżały sterty głów, rąk i stóp.Jedni zginęli od strzał lub
        ) zrzucono ich z wież; inni torturowani przez kilka dni zostali w końcu żywcem
        ) spaleni.To był prawdziwy, zdumiewający wyrok Boga nakazujący, aby miejsce to
        ) wypełnione było krwią niewiernych."
        ) XII wiek. Uczony i filozof, święty Tomasz z Akwinu głosił, ze zwierzęta nie
        ) mają życia po śmierci ani wrodzonych praw, oraz że "przez nieodwołalny nakaz
        ) Stwórcy ich życie i śmierć należą do nas".
        ) 1116 r. - Sobor Lateranski ustanowil spowiedz "na ucho"
        ) 1140 r. - Ulozono i przyjeto 7 sakramentow swietych.
        ) 1204 r. - Zaczela dzialac Swieta Inkwizycja.Sludzy kosciola zameczyli lub
        ) spalili zywcem setki tysiecy ludzi. Piece służące do palenia ludzi, takie
        ) jakie były budowane w XX wieku przez nazistowskich Niemców, po raz pierwszy
        ) stosowane były przez chrześcijańską inkwizycję
        ) 1204 r. Papież Innocenty III wysłał armię krzyżowców do Konstantynopola:
        ) Żołnierze Chrystusa zdobyli Konstantynopol, z zaciekłością grabiąc i mordujac
        ) mieszkancow.Nastepnie plądrują i palą miasto. Według relacji kronikarza
        ) Geoffrey'a Villehardeuin'a, nigdy przedtem, od stworzenia świata, nie
        ) wywieziono z miasta tylu bogactw.
        ) 1208 r. Innocenty III zaoferował każdemu, kto chwyci za broń, oprócz
        ) prolongaty spłat i boskiego zbawienia, również ziemie i majątek heretyków i
        ) ich sprzymierzeńców, rozpoczęła się Krucjata Albigeńska, której celem było
        ) wymordowanie katarów. Szacuje się, że Krucjata Albigezjańska pochłonęła
        ) milion istnień ludzkich, nie tylko katarów, ale dotknęła większą część
        ) populacji południowej Francji.
        ) 1229 r. - Papiez Grzegorz IX zakazal czytania Biblii pod sankcja kar
        ) inkwizycyjnych.
        ) 1231 r. Nakaz papieski zalecał palenie heretyków na stosie. Pod względem
        ) technicznym pozwalało to uniknąć rozpryskiwania się krwi.
        ) 1244 r. Na soborze w Narbonne zdecydowano, aby przy skazywaniu heretyków nie
        ) oszczędzano mężów ze względu na ich żony, ani żon ze względu na męża, ani też
        ) rodziców ze względu na dzieci. "Wyrok nie powinien być łagodzony ze względu
        ) na chorobę czy podeszły wiek . Każdy wyrok powinien obejmować biczowanie."
        ) 1263 r. - Zatwierdzono przyjmowanie komunii pod jedna postacia.
        ) 1264 r. - Ustanowiono uroczystosc Bozego Ciala
        ) 1275 r. - Pojawiły się dyskusje na temat płacenia daniny.W odpowiedzi papież
        ) ekskomunikował całe miasto, Florencję.
        ) XIV wiek - Wybucha epidemia czarnej śmierci, Kościół wyjaśniał, że winę za
        ) ten stan rzeczy ponoszą Żydzi, zachęcając przy tym do napaści na nich
        ) 1311 r. - Papiez Klemens V jako pierwszy ukoronowal sie potrojna korona
        ) wladcy
        ) 1377 r. Robert z Genewy wynajął bandę najemników, którzy po zdobyciu Bolonii
        ) ruszyli na Cessnę. Przez trzy dni i noce, począwszy od 3 lutego 1377 roku,
        ) przy zamkniętych bramach miasta, żołnierze dokonali rzezi jego mieszkańców. W
        ) 1378 roku, Robert z Genewy został papieżem i przyjął imię Klemensa VII
        ) 1450-1750r - Okres polowania na czarownice.Straszliwymi torturami zameczono
        ) setki tysiacy kobiet posadzanych o czary.
        ) 1484 r. Papież Innocenty VIII oficjalnie nakazał palenie na stosach kotów
        ) domowych razem z czarownicami. Zwyczaj ten był praktykowany przez trwający
        ) setki lat okres polowań na czarownice
        ) 1492 r. Kolumb odkryl Ameryke.Inkwizycja szybko postępuje śladami odkrywców.
        ) Tubylców, którzy nie chcieli nawrócić się na wiarę chrześcijańską, palono na
        ) stosach.
        ) 1493 r. Bulla papieska uprawomocniła deklarację wojny przeciwko wszystkim
        ) narodom w Ameryce Południowej, które odmówiły przyjęcia chrześcijaństwa.
        ) 1517 - Poczatek reformacji (Luter, a pozniej Kalwin i inni)
        ) K: Do tego czasu chrzescijanstwo zachodnie bylo jedne: rzymsko-pap
        • Gość: Kagan Re: Po co utożsamiasz chrześcijaństwo z katolicyz IP: *.its.monash.edu.au / *.lib.monash.edu.au 21.10.02, 05:20
          Jerzy:
          Dzięki za przedstawienie solidnej listy rzeczy, które były przemycane do
          chrześcijaństwa. Kiedyś przedstawił ja w innej dyskusji chyba Gladmar.
          Wszystko, co wypunktowałeś, nie ma uzasadnienia biblijnego i protestanci
          odrzucaja większość tych rzeczy, chrześcijanie ewangeliczni - wszystkie.
          K: Na pewno wszystkie? Zgadzam sie, ze wiekszosc...

          J: Kaganie, nadal nie potrafisz, albo nie chcesz zrozumieć, że katolicym a
          chrześcijaństwo biblijne to dwa różne światopoglądy.
          K: Niezupelnie! Rozne, ale podobne, bo wyrosle z pnia ST skazonego NT, a w KK
          jeszcze dodatkowo papizmem i kultem maryjnym...

          J: Ty reprezentujesz światopogląd, który jest wrogi wszelkim przejawom religii i
          wszyscy 'religianci' bedą z tobą 'walczyć', Jesteś przeciwnikiem łatwym do
          zdefiniowania.
          K: Sam sie jasno definiuje: antyklerykal i agnostyk, sklaniajacy sie ku ateizmowi!
          A ty? Ekstrema protestancka: jehowici, adwentysci a nawet baptysci i im podobne wyznania
          (denominations), sekty (sects) i kulty (cults) jest jeszcze bardziej fanatyczna niz katolicyzm rzymski. Znam
          ten fundamentalizm chrzescijanski z autopsji (ciocia "jehowa", pobyt w Australii, USA i Afryce Pld., gdzie
          kosciolow i sekt/kultow protestanckich jest "jak mrowkow").
          Uwazam, ze Jerzy byl NIEUCZCIWY, bo robil wrazenie, ze jest Ewangelikiem, czyli czlonkiem szacownego
          i powszechnie uznawanego za umiarkowany kosciola Luteranskiego (Ewangelicko-Augsburskiego) albo
          Kalwinskiego (Ewangelicko-Reformowanego), a okazal sie tzw. nowozrodzonym chrześcijaninem
          (newborn christian), czyli SEKCIARZEM.
          Ponawiam pytanie: jak sie nazywa jego sekta, gdzie ma siedzibe, i kto jest w jej wladzach?
          Jakie jest dokladnie jej credo? Znow zlapalem Jerzyka na KLAMSTWIE... :(

          J: Katolicyzm, który zawłaszcza sobie miano 'prawdziwego chrześcijaństwa' zwalcza
          prawdziwe chrześcijaństwo. I to jest pułapka, na która ty się też dałes nabrać.
          K: Widzisz, kazde wyznanie chrzescijanskie uwaza sie za "jedynie prawdziwie chrzescijanskie".
          Pokaz mi takie, ktore twierdzi inaczej. "Kazda liszka swoj ogonek chwali"... :(
          Kagan
    • Gość: Kagan Czy chrześcijanin Jerzy wierzy w: IP: *.vic.bigpond.net.au 20.10.02, 03:41
      1. Używaniu wody święconej do "wypędzania duchów" nieczystych (ok 120 r. n.e.)?
      2. Pokute (od r. 167 n.e.)?
      3. w stwierdzenie (II wiek - Święty Klemens z Aleksandrii) "Każda kobieta
      powinna być przepełniona wstydem przez samo tylko myślenie, że jest kobietą"?
      4. Wieczyste dziewictwo Miriam (III wiek)? Aż do III wieku wyznawcy
      chrystianizmu nie słyszeli o wieczystym dziewictwie Maryi. Ewangelia Mateusza
      informuje , iż Józef "nie zbliżał się do Maryji, aż porodziła Syna".
      ("Zbliżenie się" oznacza w Bibli małżeńskie współżycie.)
      5. Podzial chrzescijan na kaplanow i laikat? (200 r. - Ustanowiono "stan
      duchowny" przez wprowadzenie ordynacji). Chrzescijanie zostali podzieleni na
      duchownych i laikow - przedtem wszyscy byli na równi , jednocześnie będąc
      braćmi i kapłanami przed Bogiem.
      6.Dogmat o konieczności pewnych czynności koscielnych, niezbędnych do zbawienia
      (200 r.)?
      7. (250 r.) Nauke o wiecznych mekach?
      8. Swiecenie niedzieli zamiast starotesttamentowej soboty? 321 r. - Cesarz
      Konstantyn nakazuje swiecic niedziele zamiast dotychczasowej soboty. (na
      pamiatke zmartwychwstalego rzymskiego boga Mitry).
      9. Jeszu jako Boga? (325 r. Cesarz Konstantyn na soborze nicejskim ustanawia
      kanon pisma "swietego" i "dwojce swieta" awansujac Jezusa do miana Boga. Jezus
      z Betlejem ma zastapic dotychczas czczonego Mitre).
      10. (330 r.) Wprowadzenie czczenia zmarlych "swietych" i ich relikwii?
      11. (360 r.) Wprowadzenie zwyczaju czczenia aniolow?
      12. Troyce Sw. (381 r.) - Do obowiazujacej dotychczas konstantynskiej "Dwojcy
      Swietej" cesarz Teodozjusz dolaczyl trzecia osobie tzw." Ducha Swietego".
      Dzialo sie to na soborze w Konstantynopolu
      13. Matke Boska (431r.) Wyrazenie Xristo Tokos - Matka Chrystusa - zostalo
      zastapione na Teo Tokos - Boga Rodzica?
      14. Prymat biskupa Rzymu (do czasow reformacji - wprowadzony 449 r. przez
      papieza Leona I)?
      15. Wladze papiezy oraz ofiare mszy swietej (r. 539)?
      16. (VI wiek). Chrześcijański filozof Boethius, pisał "Kobieta jest świątynią
      zbudowaną na bagnie". W VI wieku na soborze w Macon biskupi głosowali nad
      problemem, czy kobiety mają dusze, a w X wieku Odo z Cluny głosił,
      że "Obejmować kobietę to tak jak obejmować wór gnoju..." ?
      17. (593 r. - Papiez Grzegorz I) we wiare w czysciec, w[prowadzona dla
      uzdrowienia finansow kurii rzymskiej poprzez sprzedaz odpustow od kar
      czysccowych?
      18. (600 r.) "godzinki" oraz lacine w liturgii?
      19. (715 r.) Modlitwy do Marii Panny oraz swietych?
      20. Kult obrazow? 726 r. W Rzymie zaczeto czcic obrazy.
      21. Kult papieza? 783 r. nastal zwyczaj calowania nog papieza.
      22. Swieto Wniebowziecia N.M.P. (r. 813)?
      23. Kanonizowanie zmarlych? 993. r. papiez Leon III zaczal kanonizowac
      zmarlych.
      24. Uroczystosc Wszystkich Swietych i Dzien Zaduszny (r. 1000)?
      25. Przymusowy celibat dla duchownych wprowadzony aby rozwiazac problem
      przejmowania spadkow przez ich rodziny? (Przedtem duchowni mieli zony i
      dzieci) - od r. 1015.
      26. Klatwe? 1077 r. papiez Grzegorz VII ustanowil owa "klatwe".
      27. Krucjaty? 1095 r. papież Urban II wezwał rycerzy Europy do zjednoczenia i
      marszu na Jerozolimę. Zainicjowal w ten sposob pierwsza wyprawe krzyzowa.
      28. Zabijanie niechrzescijan? 1099 r. masakra Muzułmanów i Żydów w Jerozolimie.
      Kronikarz Rajmund pisał: "Na ulicach leżały sterty głów, rąk i stóp.Jedni
      zginęli od strzał lub zrzucono ich z wież; inni torturowani przez kilka dni
      zostali w końcu żywcem spaleni.To był prawdziwy, zdumiewający wyrok Boga
      nakazujący, aby miejsce to wypełnione było krwią niewiernych."
      29. Okrucienstwo wobec zwierzat? XII wiek. Uczony i filozof, święty Tomasz z
      Akwinu głosił, ze zwierzęta nie mają życia po śmierci ani wrodzonych praw, oraz
      że "przez nieodwołalny nakaz Stwórcy ich życie i śmierć należą do nas".
      30. Tajna spowiedz? 1116 r. Sobor Lateranski ustanowil spowiedz "na ucho".
      31. Sakramenty? 1140 r. ulozono i przyjeto 7 sakramentow swietych.
      32. Sw. Inkwizycje? 1204 r. zaczela dzialac Swieta Inkwizycja. Sludzy kosciola
      zameczyli lub spalili zywcem setki tysiecy ludzi. Piece służące do palenia
      ludzi, takie jakie były budowane w XX wieku przez nazistowskich Niemców, po raz
      pierwszy stosowane były przez chrześcijańską inkwizycję... :(
      33. Krzyzakow i krzyzowcow? 1204 r. papież Innocenty III wysłał armię
      krzyżowców do Konstantynopola: Żołnierze Chrystusa zdobyli Konstantynopol, z
      zaciekłością grabiąc i mordujac mieszkancow.Nastepnie plądrują i palą miasto.
      Według relacji kronikarza Geoffrey'a Villehardeuin'a, nigdy przedtem, od
      stworzenia świata, nie wywieziono z miasta tylu bogactw.
      34. Zabijanie innych chrzescijan? 1208 r. Innocenty III zaoferował każdemu, kto
      chwyci za broń, oprócz prolongaty spłat i boskiego zbawienia, również ziemie i
      majątek heretyków i ich sprzymierzeńców, rozpoczęła się Krucjata Albigeńska,
      której celem było wymordowanie katarów. Szacuje się, że Krucjata Albigezjańska
      pochłonęła milion istnień ludzkich, nie tylko katarów, ale dotknęła większą
      część populacji południowej Francji.
      35. Czytanie Biblli? 1229 r. papiez Grzegorz IX zakazal czytania Biblii pod
      sankcja kar inkwizycyjnych.
      36. Palenie ludzi zywcem? 1231 r. nakaz papieski zalecał palenie heretyków na
      stosie. Pod względem technicznym pozwalało to uniknąć rozpryskiwania się krwi.
      37. Brak litosci? 1244 r. na soborze w Narbonne zdecydowano, aby przy
      skazywaniu heretyków nie oszczędzano mężów ze względu na ich żony, ani żon ze
      względu na męża, ani też rodziców ze względu na dzieci. "Wyrok nie powinien być
      łagodzony ze względu na chorobę czy podeszły wiek . Każdy wyrok powinien
      obejmować biczowanie."
      38. Przyjmowanie komunii pod jedna postacia? (r. 1263).
      39. (1264 r.)Swioeto Bozego Ciala?
      40. placenie danin kosciolowi? 1275 r. pojawiły się dyskusje na temat płacenia
      daniny. W odpowiedzi papież ekskomunikował całe miasto, Florencję.
      XIV wiek - Wybucha epidemia czarnej śmierci, Kościół wyjaśniał, że winę za
      ten stan rzeczy ponoszą Żydzi, zachęcając przy tym do napaści na nich.
      41. Potrojna korone papieska? 1311 r. papiez Klemens V jako pierwszy ukoronowal
      sie potrojna korona wladcy.
      42. Wojny religijne? 1377 r. Robert z Genewy wynajął bandę najemników, którzy
      po zdobyciu Bolonii ruszyli na Cessnę. Przez trzy dni i noce, począwszy od 3
      lutego 1377 roku, przy zamkniętych bramach miasta, żołnierze dokonali rzezi
      jego mieszkańców. W 1378 roku, Robert z Genewy został papieżem i przyjął imię
      Klemensa VII.
      43. Ploowanie na czarownice? 1450-1750r - Okres polowania na czarownice.
      Straszliwymi torturami zameczono setki tysiacy kobiet posadzanych o czary.
      44. Palenie kotow? 1484 r. papież Innocenty VIII oficjalnie nakazał palenie na
      stosach kotów domowych razem z czarownicami. Zwyczaj ten był praktykowany przez
      trwający setki lat okres polowań na czarownice
      45. Nawracanie ogniem i mieczem? 1492 r. Kolumb odkryl Ameryke.Inkwizycja
      szybko postępuje śladami odkrywców. Tubylców, którzy nie chcieli nawrócić się
      na wiarę chrześcijańską, palono na stosach. 1493 r. Bulla papieska
      uprawomocniła deklarację wojny przeciwko wszystkim narodom w Ameryce
      Południowej, które odmówiły przyjęcia chrześcijaństwa.
      Reformacja zaczela sie dopiero od roku 1517 wystapieniem Lutra w Wittemberdze!
      Kagan
      • Gość: Kagan Patrz tez: IP: *.vic.bigpond.net.au 20.10.02, 05:09
        www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=28&w=3326187
      • Gość: aaron Re: Czy chrześcijanin Jerzy wierzy w: IP: *.jgora.dialog.net.pl 20.10.02, 12:26
        dobry jestes kagan "chrzescijanin" podziwiam znajomosc historii chyba biblista
        nie wie o wielu faktach bo sam sie skupua na mitach zapomniał ze bog w swej
        milosci wybacza wszystkim nawet jemu jego zaslepienia i braku tolerancji ja sie
        niedopatrzylem chamstwa w twoich wypowiedziach.Mam swoje spojrzenie na takich
        ludzi ,ktorym koncza sie argumenty ,łapia za narzedzia do zabijania
        Jerzy chyba nie pamieta lub ja nie rozumiem jego wypowiedzi mnie sie wydaje ze
        on chrystusa utozsamia z bogiem a to tylko wysłaniec boga byc moze taki sam jak
        nasz papa Jan Paweł II
        Kagan tak trzymac ale nie daj sie poniesc nerwom bo bedzie kolejna wyprawa
        krzyzowa
        Aaron
        • Gość: Kagan Re: Czy chrześcijanin Jerzy wierzy w: IP: *.vic.bigpond.net.au 20.10.02, 13:02
          Gość portalu: aaron napisał(a):
          dobry jestes kagan "chrzescijanin" podziwiam znajomosc historii chyba biblista
          nie wie o wielu faktach bo sam sie skupua na mitach zapomniał ze bog w swej
          milosci wybacza wszystkim nawet jemu jego zaslepienia i braku tolerancji ja sie
          niedopatrzylem chamstwa w twoich wypowiedziach.
          K: Przyznaje, ze bywam czasem zlosliwy, ale jak mam chamskie odzywki, to
          tylko jako reakcja na brutalne ataki "chrzescijan i katolikow"
          wedlug zasady "zab za zab" (Exodus 21:23-25).

          A: Mam swoje spojrzenie na takich ludzi, ktorym koncza sie argumenty, łapia za
          narzedzia do zabijania.
          K: Wzorem Sw. Inkwizycji...:(

          A: Jerzy chyba nie pamieta lub ja nie rozumiem jego wypowiedzi mnie sie wydaje
          ze on chrystusa utozsamia z bogiem a to tylko wysłaniec boga byc moze taki sam
          jak nasz papa Jan Paweł II.
          K: Kwestia doktryny...;)

          A: Kagan tak trzymac ale nie daj sie poniesc nerwom bo bedzie kolejna wyprawa
          krzyzowa
          K: Na Melbourne? Ale z czym? Skad WP wezmie fundusze na dojazd na antypody?
      • Gość: Jerzy Reformacja: próba oczyszczenie kościoła IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 20.10.02, 23:27
        Gość portalu: Kagan napisał(a):

        > Reformacja zaczela sie dopiero od roku 1517 wystapieniem Lutra w Wittemberdze!
        > Kagan

        Tak to prawda. Reformacja zaczęła się w 1517. Po drodze spalono Husa,
        zbeszczeszczono Wycliffe'a, wymordowano Waldensów i wielu innych, którzy
        chcieli oczyścić kościół od 'katolickich' dodatków.
        Dzisejszy katolicyzm broni tego 'bogactwa Tradycji,' nie chcąc sie jednoczesnie
        przyznać bądź bagatelizując zbrodnie, które zostały dokonane przez papiestwo.

        Reformacja była próbą oczyszczenia Kościoła z tych wszystkich rzeczy. Luter
        odwałił kawał roboty, ale pozostało jeszcze troche dla nastepnychn pokoleń. Nie
        od razu wyprzątnięto to, co nagromadziło się w kościele przez wieki. Luter miał
        nadzieję, że oczyści kościół, ale stało się to tylko częściowo. Rzym nie
        dopuścił, aby kosciół posprzątano i doprowadził do rozbicia Kościoła wyklinając
        Lutra i tych, którzy chcieliby z kościoła uprzątnąć niebiblijne naleciałości.

        Obecny katolicyzm jest hybrydą senkretyzmu chrześcijaństwa, pogaństwa i
        spekulacji filozoficznych. Ty odrzucasz wszelkie formy chrześcijaństwa i
        religijności w ogóle, ja odrzucam to, co zostało wniesione do chrześcijaństwa z
        religii pogańskich i pekulacji filozoficznych.

        Zachwaszczanie chrześcijaństwa fałszywymi naukami było zapowiedziane w wielu
        miejscach Biblii,
        mówił o tym chićby Paweł, kiedy żegnał się ze starszymi zboru w Efezie:

        Dzieje 20,29 Ja wiem, że po odejściu moim wejdą między was wilki drapieżne,
        nie oszczędzając trzody,
        20,30 nawet spomiędzy was samych powstaną mężowie, mówiący rzeczy
        przewrotne, aby uczniów pociągnąć za sobą.


        Tak więc Paweł zapowiadał otwarte prześladowania wierzących (wilki) nak i atak
        na kościół od środka - że przenikną do niego ludzie, którzy będą wprowadzać
        fałszywe nauki.
        Potem Paweł radził im, jak się maja ustrzec:
        20,31 Przeto czuwajcie, pamiętając, że przez trzy lata we dnie i w nocy nie
        przestawałem ze łzami napominać każdego z was.
        20,32 A teraz poruczam was Panu i słowu łaski jego, które ma moc zbudować i
        dać wam dziedzictwo między wszystkimi uświęconymi.
        20,33 Srebra ani złota, ani szaty niczyjej nie pożądałem.
        20,34 Sami wiecie, że te oto ręce służyły zaspokojeniu potrzeb moich i tych,
        którzy są ze mną.
        20,35 W tym wszystkim pokazałem wam, że tak pracując, należy wspierać
        słabych i pamiętać na słowo Pana Jezusa, który sam powiedział: Bardziej
        błogosławioną rzeczą jest dawać aniżeli brać.
        20,36 A to powiedziawszy, padł na kolana swoje wraz z nimi wszystkimi i
        modlił się.

        Tyle na razie,
        Jerzy
        • Gość: Kagan Re: Reformacja: próba oczyszczenie kościoła IP: *.its.monash.edu.au / *.lib.monash.edu.au 21.10.02, 05:13
          Kagan: Reformacja zaczela sie dopiero od roku 1517 wystapieniem Lutra w Wittemberdze!
          Jerzy: Tak to prawda. Reformacja zaczęła się w 1517. Po drodze spalono Husa,
          zbeszczeszczono Wycliffe'a, wymordowano Waldensów i wielu innych, którzy
          chcieli oczyścić kościół od 'katolickich' dodatków.
          Dzisejszy katolicyzm broni tego 'bogactwa Tradycji,' nie chcąc sie jednoczesnie
          przyznać bądź bagatelizując zbrodnie, które zostały dokonane przez papiestwo.
          Reformacja była próbą oczyszczenia Kościoła z tych wszystkich rzeczy. Luter
          odwałił kawał roboty, ale pozostało jeszcze troche dla nastepnychn pokoleń. Nie
          od razu wyprzątnięto to, co nagromadziło się w kościele przez wieki. Luter miał
          nadzieję, że oczyści kościół, ale stało się to tylko częściowo. Rzym nie
          dopuścił, aby kosciół posprzątano i doprowadził do rozbicia Kościoła wyklinając
          Lutra i tych, którzy chcieliby z kościoła uprzątnąć niebiblijne naleciałości.
          Obecny katolicyzm jest hybrydą senkretyzmu chrześcijaństwa, pogaństwa i
          spekulacji filozoficznych. Ty odrzucasz wszelkie formy chrześcijaństwa i
          religijności w ogóle, ja odrzucam to, co zostało wniesione do chrześcijaństwa z
          religii pogańskich i pekulacji filozoficznych.
          K: Nie widzisz, ze najbardziej poganski jest wlasnie NT?
          Stad muzulmmanie, a szczegolnie zydzi go odrzucaja!
          Bog to Bog, nie potrzebuje on schodzic na ziemie, bo jest i tak wszedzie!

          J: Zachwaszczanie chrześcijaństwa fałszywymi naukami było zapowiedziane w wielu
          miejscach Biblii, mówił o tym chićby Paweł, kiedy żegnał się ze starszymi zboru w Efezie:
          (...)
          Tak więc Paweł zapowiadał otwarte prześladowania wierzących (wilki) nak i atak
          na kościół od środka - że przenikną do niego ludzie, którzy będą wprowadzać
          fałszywe nauki. Potem Paweł radził im, jak się maja ustrzec:
          (...)
          Sam przy tym mocno zachwascil wiare starotestamentowa nalecialosciami poganskimi...:(
          • Gość: znawca Re: Reformacja- nieudane szalenstwo ! IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 21.10.02, 17:42
            Caly ten Protestantyzm popelnial takie same zbrodnie jak Katolicyzm.
            Nic w tej materii nie zmienil.
            Co do filozofii to jeszcze ja sprymityzowal nawet w porownaniu z Katolicyzmem .
            Jedyne co przyniosl Protestantyzm to protest.....ktory w praktyce byl taki sam
            jak katolicyzm czyli barbarzynski.
            ps. wystarczy poczytac jakie rzeczy robili i popierali bandyci typu Kalwin czy
            Luter. To byly bestie.....a ewangelicy za nimi......
            Protestantyzm przypomina Maoizm w Komunizmie,ktory wbrew Laninizmowi poszedl
            wlasna droga "marksowskiej ewangelii"....))))))
            • Gość: Jerzy Do papisty Znawcy IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 21.10.02, 23:50
              Gość portalu: znawca napisał(a):

              > Caly ten Protestantyzm popelnial takie same zbrodnie jak Katolicyzm.
              > Nic w tej materii nie zmienil.
              > Co do filozofii to jeszcze ja sprymityzowal nawet w porownaniu z
              Katolicyzmem .
              >
              > Jedyne co przyniosl Protestantyzm to protest.....ktory w praktyce byl taki
              sam
              > jak katolicyzm czyli barbarzynski.
              > ps. wystarczy poczytac jakie rzeczy robili i popierali bandyci typu Kalwin
              czy
              > Luter. To byly bestie.....a ewangelicy za nimi......
              > Protestantyzm przypomina Maoizm w Komunizmie,ktory wbrew Laninizmowi poszedl
              > wlasna droga "marksowskiej ewangelii"....))))))

              Drogi papisto,
              Piękny tekst, rodem z najlepszej szkoły jezuickiej.
              Udajesz Kaganiste, ale tak naprawdę, to jesteś papistą.

              Jerzy
              • Gość: Kagan Re: Do papisty Znawcy IP: *.vic.bigpond.net.au 22.10.02, 12:45
                Gość portalu: znawca napisał(a):
                Caly ten Protestantyzm popelnial takie same zbrodnie jak Katolicyzm.
                Nic w tej materii nie zmienil.
                Co do filozofii to jeszcze ja sprymityzowal nawet w porownaniu z
                Katolicyzmem .
                Jedyne co przyniosl Protestantyzm to protest.....ktory w praktyce byl taki
                sam jak katolicyzm czyli barbarzynski.
                ps. wystarczy poczytac jakie rzeczy robili i popierali bandyci typu Kalwin
                czy Luter. To byly bestie.....a ewangelicy za nimi...
                K: Faktem jest, ze ludzie uciekali z Genewy przed fundamentalizmem Kalwina... :(

                Protestantyzm przypomina Maoizm w Komunizmie,ktory wbrew Leninizmowi poszedl
                wlasna droga "marksowskiej ewangelii"....))))))
                K: Swiete slowa... ;)

                J: Drogi papisto, (SIC)
                Piękny tekst, rodem z najlepszej szkoły jezuickiej.
                Udajesz Kaganiste, ale tak naprawdę, to jesteś papistą.
                K: Jak mozliwy jest marksizm-leninizm czy luteranizm-kalwinizm,
                to czemu nie papizm-kaganizm? ;)
                TAKE IT EASY, MEN (jak to mawial pewien czarnoskory pastor
                protestancki spod Jo-burga zamykajac sie z kongregacja wylacznie zenska
                na dlugie niedzielne nabozenstwo ze spiewami, tancami i nie tylko)...;)
                Kagan
    • Gość: Krzys52 ____Zagadka dla Biblisty Jerzego____ IP: *.proxy.aol.com 20.10.02, 06:24
      Na gore Emaus szlo dwoch uczniow Jezusa.
      Pytanie: dokad oni szli, oraz ilu ich bylo?
      ..
      Nagroda jest przyjemnosc spotkania z intelektualnym wyzwaniem
      ..
      Pzdr.
      K.P.
      • Gość: Kagan Re: ____Zagadka dla Biblisty Jerzego____ IP: *.vic.bigpond.net.au 20.10.02, 06:49
        Gość portalu: Krzys52 napisał(a):
        Na gore Emaus szlo dwoch uczniow Jezusa.
        Pytanie: dokad oni szli, oraz ilu ich bylo?
        ... Nagroda jest przyjemnosc spotkania z intelektualnym wyzwaniem
        ..Pzdr.
        K.P.
        Kagan: Do owego Emaus z miasta Salem (obecnie El-Kuds), bylo ich zas dwoje...;)
        "Tego samego dnia dwaj z nich byli w drodze do wsi, zwanej Emaus, oddalonej
        sześćdziesiąt stadiów od Jerozolimy". (Ew.Łukasza 24:13)
        Bardzo latwe w epoce komputerow! :)
        www.silesia.pik-net.pl/biblia/szukaj.htm
        Pozdrowka! :)
        Kagan
      • Gość: Jerzy Krzysiu, to nie była zagadka IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 20.10.02, 23:09
        Łukasz tak pisze:
        24,1 A pierwszego dnia tygodnia, wczesnym rankiem, przyszły do grobu,
        niosąc wonności, które przygotowały.
        24,2 I zastały kamień odwalony od grobowca.
        24,3 A wszedłszy do środka, nie znalazły ciała Pana Jezusa.
        24,4 Gdy były z tego powodu zakłopotane, stało się, że oto dwaj mężowie
        przystąpili do nich w lśniących szatach.
        24,5 A gdy się zatrwożyły i schyliły twarze ku ziemi, oni rzekli do nich:
        Dlaczego szukacie żyjącego wśród umarłych?
        24,6 Nie ma go tu, ale wstał z martwych. Wspomnijcie, jak mówił wam, będąc
        jeszcze w Galilei,
        24,7 że Syn Człowieczy musi być wydany w ręce grzesznych ludzi i musi być
        ukrzyżowany, a dnia trzeciego powstać.
        24,8 I wspomniały na jego słowa.
        24,9 I zawróciwszy od grobowca, doniosły o tym jedenastu i wszystkim
        pozostałym.
        24,10 A były to Maria Magdalena i Joanna, i Maria, matka Jakuba, i inne z
        nimi, które opowiedziały to apostołom.
        24,11 Lecz słowa te wydały im się niczym baśnie, i nie dawali im wiary.
        24,12 Piotr zaś, wstawszy, pobiegł do grobu i nachyliwszy się, ujrzał
        jedynie leżące prześcieradła, i odszedł do siebie, dziwiąc się temu, co się
        stało.
        24,13 I oto tego samego dnia dwaj z nich szli do miasteczka zwanego Emaus,
        które było oddalone o sześćdziesiąt stadiów od Jerozolimy.
        24,14 I rozmawiali z sobą o tych wszystkich wydarzeniach.
        24,15 A gdy tak rozmawiali i nawzajem się pytali, sam Jezus, przybliżywszy
        się, szedł z nimi.
        24,16 Lecz oczy ich były zasłonięte, tak że go poznać nie mogli.
        24,17 I rzekł do nich: Cóż to za rozmowy, idąc, prowadzicie z sobą? I
        przystanęli przygnębieni.
        24,18 A odpowiadając jeden, imieniem Kleopas, rzekł do niego: Czyś Ty jedyny
        pątnik w Jerozolimie, który nie wie, co się w niej w tych dniach stało?
        24,19 Rzekł im: Co? Oni zaś odpowiedzieli mu: Z Jezusem Nazareńskim, który
        był mężem, prorokiem mocarnym w czynie i w słowie przed Bogiem i wszystkim
        ludem,
        24,20 jak arcykapłani i zwierzchnicy nasi wydali na niego wyrok śmierci i
        ukrzyżowali go.
        24,21 A myśmy się spodziewali, że On odkupi Izraela, lecz po tym wszystkim
        już dziś trzeci dzień, jak się to stało.
        24,22 Lecz i niektóre nasze niewiasty, które były wczesnym rankiem u grobu,
        wprawiły nas w zdumienie,
        24,23 bo nie znalazły jego ciała, przyszły mówiąc, że miały widzenie
        aniołów, powiadających, iż On żyje.
        24,24 Toteż niektórzy z tych, którzy byli z nami, poszli do grobu i zastali
        to tak, jak mówiły niewiasty, lecz jego nie widzieli.
        24,25 A On rzekł do nich: O głupi i gnuśnego serca, by uwierzyć we wszystko,
        co powiedzieli prorocy.
        24,26 Czyż Chrystus nie musiał tego wycierpieć, by wejść do swojej chwały?
        24,27 I począwszy od Mojżesza poprzez wszystkich proroków wykładał im, co o
        nim było napisane we wszystkich Pismach.
        24,28 I zbliżyli się do miasteczka, do którego zdążali, a On okazywał,
        jakoby miał iść dalej.
        24,29 I przymusili go, by został, mówiąc: Zostań z nami, gdyż ma się ku
        wieczorowi i dzień się już nachylił. I wstąpił, by zostać z nimi.
        24,30 A gdy zasiadł z nimi przy stole, wziąwszy chleb, pobłogosławił i
        rozłamawszy, podawał im.
        24,31 Wtedy otworzyły się ich oczy i poznali go. Lecz On znikł sprzed ich
        oczu.
        24,32 I rzekli do siebie: Czyż serce nasze nie pałało w nas, gdy mówił do
        nas w drodze i Pisma przed nami otwierał?
        24,33 I wstawszy tejże godziny, powrócili do Jerozolimy i znaleźli
        zgromadzonych jedenastu i tych, którzy z nimi byli,
        24,34 mówiących: Wstał Pan prawdziwie i ukazał się Szymonowi.
        24,35 A oni też opowiedzieli o tym, co zaszło w drodze i jak go poznali po
        łamaniu chleba.
        24,36 A gdy to mówili, On sam stanął wśród nich i rzekł im: Pokój wam!
        24,37 Wtedy zatrwożyli się i pełni lęku mniemali, że widzą ducha.
        24,38 Lecz On rzekł im: Czemu jesteście zatrwożeni i czemu wątpliwości budzą
        się w waszych sercach?
        24,39 Spójrzcie na ręce moje i nogi moje, że to Ja jestem. Dotknijcie mnie i
        popatrzcie: Wszak duch nie ma ciała ani kości, jak widzicie, że Ja mam.
        24,40 A gdy to powiedział, pokazał im ręce i nogi.
        24,41 Lecz gdy oni jeszcze nie wierzyli z radości i dziwili się, rzekł im:
        Macie tu co do jedzenia?
        24,42 A oni podali mu kawałek ryby pieczonej i plaster miodu.
        24,43 A On wziął i jadł przy nich.
        24,44 Potem rzekł do nich: To są moje słowa, które mówiłem do was, będąc
        jeszcze z wami, że się musi spełnić wszystko, co jest napisane o mnie w zakonie
        Mojżesza i u proroków, i w Psalmach.
        24,45 Wtedy otworzył im umysły, aby mogli zrozumieć Pisma.
        24,46 I rzekł im: Jest napisane, że Chrystus miał cierpieć i trzeciego dnia
        zmartwychwstać
        24,47 i że, począwszy od Jerozolimy, w imię jego ma być głoszone wszystkim
        narodom upamiętanie dla odpuszczenia grzechów.
        24,48 Wy jesteście świadkami tego.
        24,49 A oto Ja zsyłam na was obietnicę mojego Ojca. Wy zaś pozostańcie w
        mieście, aż zostaniecie przyobleczeni mocą z wysokości.
        24,50 I wywiódł ich aż do Betanii, a podniósłszy ręce swoje, błogosławił ich.
        24,51 I stało się, gdy ich błogosławił, że rozstał się z nimi.
        24,52 A oni wrócili do Jerozolimy z wielką radością.
        24,53 I byli zawsze w świątyni, chwaląc Boga.


        • Gość: Kagan Re: Krzysiu, to nie była zagadka IP: *.its.monash.edu.au / *.lib.monash.edu.au 21.10.02, 05:08
          Gość portalu: Jerzy napisał(a):
          Łukasz tak pisze:
          (...) Znow nawracasz?
          Ekstrema protestancka: jehowici, adwentysci a nawet baptysci i im podobne wyznania (denominations),
          sekty (sects) i kulty (cults) jest jeszcze bardziej fanatyczna niz katolicyzm rzymski. Znam ten
          fundamentalizm chrzescijanski z autopsji (ciocia "jehowa", pobyt w Australii, USA i Afryce Pld., gdzie
          kosciolow i sekt/kultow protestanckich jest "jak mrowkow").
          Uwazam, ze Jerzy byl NIEUCZCIWY, bo robil wrazenie, ze jest Ewangelikiem, czyli czlonkiem szacownego
          i powszechnie uznawanego za umiarkowany kosciola Luteranskiego (Ewangelicko-Augsburskiego) albo
          Kalwinskiego (Ewangelicko-Reformowanego), a okazal sie tzw. nowozrodzonym chrześcijaninem
          (newborn christian), czyli SEKCIARZEM.
          Ponawiam pytanie: jak sie nazywa jego sekta, gdzie ma siedzibe, i kto jest w jej wladzach?
          Jakie jest dokladnie jej credo? Znow zlapalem Jerzyka na KLAMSTWIE... :(
          Kagan
          • Gość: Jerzy Moralność ludzi bluźniących Bogu IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 21.10.02, 14:39
            Kaganie,

            2 Piotra 2,9 Umie Pan wyrwać pobożnych z pokuszenia, bezbożnych zaś
            zachować na dzień sądu celem ukarania,
            2,10 szczególnie zaś tych, którzy oddają się niecnym pożądliwościom
            cielesnym, a zwierzchnością pogardzają. Zuchwali, zarozumiali, nie lękają się
            nawet bluźnić mocom niebieskim.
            2,11 Chociaż aniołowie siłą i mocą są więksi od nich, nie wydają na nich
            przed Panem wyroku potępienia.
            2,12 Lecz oni, jak nierozumne zwierzęta, które z natury są po to, by je
            łapano i zabijano, bluźnią temu, czego nie znają; toteż zginą jak one
            2,13 i poniosą karę za nieprawość. Oddawanie się w dzień rozpuście uważają
            za rozkosz, a gdy współbiesiadują z wami, są zakałą i hańbą, ponieważ nurzają
            się w swoich pożądliwościach.
            2,14 Oczy ich wypatrują tylko cudzołożnic i nigdy im nie dość grzechu; nęcą
            dusze słabe, serce mają wyćwiczone w chciwości, synowie przekleństwa.
            2,15 Opuściwszy drogę prostą, zbłądzili i wstąpili na drogę Balaama, syna
            Beora, który ukochał zapłatę za czyny nieprawe,
            2,16 lecz został zganiony za swoją nieprawość; nieme bydlę juczne,
            przemówiwszy głosem ludzkim, zapobiegło nierozumnemu postępkowi proroka.
            2,17 Ludzie ci, to źródła bez wody i obłoki pędzone przez wicher; czeka ich
            przeznaczony najciemniejszy mrok.
            2,18 Przemawiając bowiem słowami nadętymi a pustymi, nęcą przez żądze
            cielesne i rozwiązłość tych, którzy dopiero co wyzwolili się od wpływu
            pogrążonych w błędzie,
            2,19 obiecując im wolność, chociaż sami są niewolnikami zguby; czemu bowiem
            ktoś ulega, tego niewolnikiem się staje.
            2,20 Jeśli bowiem przez poznanie Pana i Zbawiciela, Jezusa Chrystusa
            wyzwolili się od brudów świata, lecz potem znowu w nie uwikłani dają im się
            opanować, to stan ich ostateczny jest gorszy niż poprzedni.
            2,21 Lepiej bowiem byłoby dla nich nie poznać drogi sprawiedliwości, niż
            poznawszy ją, odwrócić się od przekazanego im świętego przykazania.
            2,22 Sprawdza się na nich treść owego przysłowia: Wraca pies do wymiocin
            swoich, oraz: Umyta świnia znów się tarza w błocie.
            • Gość: znawca Jerzyk z Bielska -hochsztapler-amator IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 21.10.02, 17:50
              Gość portalu: Jerzy napisał(a):

              > Kaganie,
              >
              > 2 Piotra 2,9 Umie Pan wyrwać pobożnych z pokuszenia, bezbożnych zaś
              > zachować na dzień sądu celem ukarania,
              > 2,10 szczególnie zaś tych, którzy oddają się niecnym pożądliwościom
              > cielesnym, a zwierzchnością pogardzają. Zuchwali, zarozumiali, nie lękają się
              > nawet bluźnić mocom niebieskim.
              > 2,11 Chociaż aniołowie siłą i mocą są więksi od nich, nie wydają na nich
              > przed Panem wyroku potępienia.
              > 2,12 Lecz oni, jak nierozumne zwierzęta, które z natury są po to, by je
              > łapano i zabijano, bluźnią temu, czego nie znają; toteż zginą jak one
              > 2,13 i poniosą karę za nieprawość. Oddawanie się w dzień rozpuście uważają
              > za rozkosz, a gdy współbiesiadują z wami, są zakałą i hańbą, ponieważ nurzają
              > się w swoich pożądliwościach.
              > 2,14 Oczy ich wypatrują tylko cudzołożnic i nigdy im nie dość grzechu; nęcą
              > dusze słabe, serce mają wyćwiczone w chciwości, synowie przekleństwa.
              > 2,15 Opuściwszy drogę prostą, zbłądzili i wstąpili na drogę Balaama, syna
              > Beora, który ukochał zapłatę za czyny nieprawe,
              > 2,16 lecz został zganiony za swoją nieprawość; nieme bydlę juczne,
              > przemówiwszy głosem ludzkim, zapobiegło nierozumnemu postępkowi proroka.
              > 2,17 Ludzie ci, to źródła bez wody i obłoki pędzone przez wicher; czeka ich
              > przeznaczony najciemniejszy mrok.
              > 2,18 Przemawiając bowiem słowami nadętymi a pustymi, nęcą przez żądze
              > cielesne i rozwiązłość tych, którzy dopiero co wyzwolili się od wpływu
              > pogrążonych w błędzie,
              > 2,19 obiecując im wolność, chociaż sami są niewolnikami zguby; czemu bowiem
              > ktoś ulega, tego niewolnikiem się staje.
              > 2,20 Jeśli bowiem przez poznanie Pana i Zbawiciela, Jezusa Chrystusa
              > wyzwolili się od brudów świata, lecz potem znowu w nie uwikłani dają im się
              > opanować, to stan ich ostateczny jest gorszy niż poprzedni.
              > 2,21 Lepiej bowiem byłoby dla nich nie poznać drogi sprawiedliwości, niż
              > poznawszy ją, odwrócić się od przekazanego im świętego przykazania.
              > 2,22 Sprawdza się na nich treść owego przysłowia: Wraca pies do wymiocin
              > swoich, oraz: Umyta świnia znów się tarza w błocie.



              BELKOT,BELKOT,BELKOT......a teraz udowodnij Kaganowi w sposob logiczny i
              merytoryczny,ze to nie ludzie-Zydzi wymyslili i napisali wersety w Bibilii i
              sama Biblie.......
              • Gość: Jerzy Tobie Znawco też zyczę Bożego błogosławieństwa! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 22.10.02, 00:05
                Gość portalu: znawca napisał(a):

                > Gość portalu: Jerzy napisał(a):
                >
                > > Kaganie,
                > >
                > > 2 Piotra 2,9 Umie Pan wyrwać pobożnych z pokuszenia, bezbożnych zaś
                > > zachować na dzień sądu celem ukarania,
                > > 2,10 szczególnie zaś tych, którzy oddają się niecnym pożądliwościom
                > > cielesnym, a zwierzchnością pogardzają. Zuchwali, zarozumiali, nie lękają
                > się
                > > nawet bluźnić mocom niebieskim.
                > > 2,11 Chociaż aniołowie siłą i mocą są więksi od nich, nie wydają na
                nich
                > > przed Panem wyroku potępienia.
                > > 2,12 Lecz oni, jak nierozumne zwierzęta, które z natury są po to,
                by je
                > > łapano i zabijano, bluźnią temu, czego nie znają; toteż zginą jak one
                > > 2,13 i poniosą karę za
                nieprawość.
                (...)
                >

                >
                >
                > BELKOT,BELKOT,BELKOT......a teraz udowodnij Kaganowi w sposob logiczny i
                > merytoryczny,ze to nie ludzie-Zydzi wymyslili i napisali wersety w Bibilii i
                > sama Biblie.......

                Nie rozumiem twojego pytania. Jest ono złożone i zawiera ukryte informacje,
                które różnie można interpretować.

                Jerzy
                • Gość: Kagan Re: Tobie Znawco też zyczę Bożego błogosławieństw IP: *.latrobe.edu.au / *.lib.latrobe.edu.au 22.10.02, 04:49
                  Znawca BELKOT,BELKOT,BELKOT......a teraz udowodnij Kaganowi w sposob logiczny i
                  merytoryczny,ze to nie ludzie-Zydzi wymyslili i napisali wersety w Bibilii
                  i sama Biblie...
                  J: Nie rozumiem twojego pytania. Jest ono złożone i zawiera ukryte informacje,
                  które różnie można interpretować.
                  K: Odpowiadasz pytaniem na pytanie, na ktore brakuje ci odpowiedzi.
                  Wstydz sie! Miej odwage przyznac, ze nie znasz odpowiedzi,
                  ze ci po prostu brak argumentow! Bo pytanie Znawcy jest proste
                  i jednoznaczne: kto napisal Biblie?
                  Kagan
              • Gość: Kagan Re: Jerzyk z Bielska -hochsztapler-amator IP: *.latrobe.edu.au / *.lib.latrobe.edu.au 22.10.02, 04:45
                Gość portalu: znawca napisał(a):
                (cytaty Jerzykowe z Biblii)
                BELKOT,BELKOT,BELKOT......a teraz udowodnij Kaganowi w sposob logiczny i
                merytoryczny,ze to nie ludzie-Zydzi wymyslili i napisali wersety w Bibilii i
                sama Biblie...
                K: Dobrze wiesz, ze on tego nie jest w stanie udowodnic.
                Swa pustke intelektualna probuje maskowac saznistymi cytatami z Biblii, ksiegi
                bezwartosciowej, a nawet wrecz szkodliwej...:(
                Kagan
            • Gość: Kagan Moralność Jerzyka bluźniącego Bogu IP: *.vic.bigpond.net.au 24.10.02, 12:13
              Wyjscia 20:7 "Nie będziesz wzywał imienia Pana, Boga twego, do czczych rzeczy,
              gdyż Pan nie pozostawi bezkarnie tego, który wzywa Jego imienia do czczych
              rzeczy"*.
              20,7 Zakaz ten dotyczy nie tylko nadużycia imienia Bożego do magii, lecz także
              krzywoprzysięstwa (Kpł 19,12) i wymawiania go bez czci.
              www.biblia.poznan.pl/PS/Biblia.htm
              A ty Jerzyku masz Boga pelno w gebie, ale ze wciaz wymawiasz jego imie bez
              umiaru, to je naduzywasz do czczych rzeczy jak propaganda swej sekty, i uzywasz
              je do takich niecnych czynow, jak straszenie nim niewinnych bliznich swych,
              a takze do usprawiedliwiania swych klamstw o rzekomej boskosci,
              zmartchwystaniu i wniebowzieciu Jeszu ben Miriam i do magii, bo jak inaczej
              nazwac te twoje rzekome "powtorne urodzenie"?
              Zatroskany Kagan
          • Gość: Jerzy Niech Pan Bóg ci błogosławi, Kaganie IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 21.10.02, 14:43
            Gość portalu: Kagan napisał(a):

            > K: Ekstrema protestancka: jehowici, adwentysci a nawet baptysci i im podobne
            wy
            > znania
            > (denominations), sekty (sects) i kulty (cults) jest jeszcze bardziej
            fanatyczna
            > niz katolicyzm rzymski. Znam
            > ten fundamentalizm chrzescijanski z autopsji (ciocia "jehowa", pobyt w
            Australi
            > i, USA i Afryce Pld., gdzie
            > kosciolow i sekt/kultow prtestanckich jest "jak mrowkow").

            Jerzy:
            Kaganie, jesteś analfabetą w sprawach wiary i wyznań. Wszystko wrzuczasz do
            jednego worka. W niewłaściwym znaczeniu uzywasz terminu fundamentalizm
            chrześcijański. Mylisz go z jakąś forma ekstremizmu.
            Fundamentalizm chrześcijański apeluje do powrotu do fundamnetalnej nauki Jezusa
            zawartej w Biblii, do oczyszczania kościołów z naleciałości synkretyzmu
            filozoficzno religinego.
            Ekstremizm jest eksponowaniem pewnej nauki (niekoniecznie biblijnej) i
            traktowaniem jej jako prawdy centralnej.
            Ponadto, masz ochote kojarzyć fundamentalizm chrześcijanski z islamskim, aby
            projektować na chrześcijan uprzedzenia antyfundamentalne.

            Ciebie można określić jako fundamentalistę humanistycznego przejawiającego
            wszelkie cechy takich apostołów tej ideologii jak Stalin, Lenin i Chruszczow.

            > Uwazam, ze Jerzy byl NIEUCZCIWY, bo robil wrazenie,
            ze jest Ewangelikiem, czyli
            > czlonkiem szacownego
            > i powszechnie uznawanego za umiarkowany kosciola Luteranskiego (Ewangelicko-
            Aug
            > sburskiego) albo
            > Kalwinskiego (Ewangelicko-Reformowanego), a okazal sie tzw. nowozrodzonym
            chrze
            > ścijaninem
            > (newborn christian), czyli SEKCIARZEM.


            Ciekawe wyznanie: bazując na swojej ignorancji traktowałeś mnie jako członka
            kościoła EA, teraz czujesz sie oszukany, kiedy wyznałem że jestem nowozrodzonym
            chrześcijaninem.
            Tak więc kiedy twoje 'wrażenia' okazują się błędne, to kłamcą dla ciebie jest
            ten, którego błędnie oceniałeś?
            e
            A co by było, gdybym się okazał ewangelicznym, nowozrodzonym chrześcijaninm z
            kościoła EA?
            Czy rozumiesz każdy z tych terminów?

            W ZSRR komuniści też decydowali o tym, kto jest 'prawdziwym' chrześcijaninem a
            kto sekciarzem.
            Jeśli naukę i nowozrodzeniu traktujesz jako sekciarską, to znajdziesz ją chyba
            w każdym kościele, choc być może rozumianą inaczej.
            Kościoły ewangeliczne idąc za nauką Jezusa uważają, że nowozrodzenia
            doświadczamy w chwili, kiedy zawierzamy swoje życie Jezusowi.
            Z kolei KK naucza, że nowozrodzenie dokonuje się przez chrzest.

            O nowozrodzeniu nauczał Pan Jezus w rozmowie z Nikodemem:
            Jan 3,1 A był człowiek z faryzeuszów imieniem Nikodem, dostojnik żydowski.
            3,2 Ten przyszedł do Jezusa w nocy i rzekł mu: Mistrzu! Wiemy, że
            przyszedłeś od Boga jako nauczyciel; nikt bowiem takich cudów czynić by nie
            mógł, jakie Ty czynisz, jeśliby Bóg z nim nie był.
            3,3 Odpowiadając Jezus, rzekł mu: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli
            się kto nie narodzi na nowo, nie może ujrzeć Królestwa Bożego.
            3,4 Rzekł mu Nikodem: Jakże się może człowiek narodzić, gdy jest stary?
            Czyż może powtórnie wejść do łona matki swojej i urodzić się?
            3,5 Odpowiedział Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się kto nie
            narodzi z wody i z Ducha, nie może wejść do Królestwa Bożego.
            3,6 Co się narodziło z ciała, ciałem jest, a co się narodziło z Ducha,
            duchem jest.
            3,7 Nie dziw się, że ci powiedziałem: Musicie się na nowo narodzić.
            3,8 Wiatr wieje, dokąd chce, i szum jego słyszysz, ale nie wiesz, skąd
            przychodzi i dokąd idzie; tak jest z każdym, kto się narodził z Ducha.
            3,9 Odpowiedział Nikodem i rzekł do niego: Jakże to się stać może?
            3,10 Odpowiedział Jezus i rzekł mu: Jesteś nauczycielem w Izraelu, a tego
            nie wiesz?
            3,11 Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, co wiemy, to mówimy, i co
            widzieliśmy, o tym świadczymy, ale świadectwa naszego nie przyjmujecie.
            3,12 Jeśli nie wierzycie, gdy wam mówiłem o ziemskich sprawach, jakże
            uwierzycie, gdy wam będę mówił o niebieskich?
            3,13 A nikt nie wstąpił do nieba, tylko Ten, który zstąpił z nieba, Syn
            Człowieczy,
            3,14 i jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak musi być wywyższony Syn
            Człowieczy,
            3,15 aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny.
            3,16 Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby
            każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny.
            3,17 Bo nie posłał Bóg Syna na świat, aby sądził świat, lecz aby świat był
            przez niego zbawiony.



            Kagan:
            > Ponawiam pytanie: jak sie nazywa jego sekta, gdzie ma siedzibe, i kto jest w
            je
            > j wladzach?
            > Jakie jest dokladnie jej credo? Znow zlapalem Jerzyka na KLAMSTWIE... :(
            > Kagan

            Znowu dałeś popis swojej ignorancji, arogancji i chamstwa.

            Niech Pan Bóg ci błogosławi, Kaganie,

            Znowu zademonstrowałeś, że Biblia mówi prawdę,

            1 Kor 4,12 (...) spotwarzają nas, my błogosławimy; prześladują nas, my
            znosimy,
            4,13 złorzeczą nam, my się modlimy; staliśmy się jak śmiecie tego świata,
            jak omieciny u wszystkich aż dotąd.


            Jerzy


            • Gość: Kagan Re: Niech Pan Bóg ci błogosławi, Kaganie IP: *.latrobe.edu.au / *.lib.latrobe.edu.au 22.10.02, 04:42
              Gość portalu: Jerzy napisał(a):
              Kaganie, jesteś analfabetą w sprawach wiary i wyznań. Wszystko wrzuczasz do
              jednego worka. W niewłaściwym znaczeniu uzywasz terminu fundamentalizm
              chrześcijański. Mylisz go z jakąś forma ekstremizmu. Fundamentalizm
              chrześcijański apeluje do powrotu do fundamnetalnej nauki Jezusa
              zawartej w Biblii, do oczyszczania kościołów z naleciałości synkretyzmu
              filozoficzno religinego. Ekstremizm jest eksponowaniem pewnej nauki
              (niekoniecznie biblijnej) i traktowaniem jej jako prawdy centralnej.
              Ponadto, masz ochote kojarzyć fundamentalizm chrześcijanski z islamskim, aby
              projektować na chrześcijan uprzedzenia antyfundamentalne.
              Ciebie można określić jako fundamentalistę humanistycznego przejawiającego
              wszelkie cechy takich apostołów tej ideologii jak Stalin, Lenin i Chruszczow.
              K: Odpowiedzialem ci na innym watku. W skrocie: mylisz ideologie komunistyczna z
              humanistyczna, a fundamentalizm i ekstremizm religijny widzisz tylko w Islamie,
              choc w chrzescijanstwie ma on znacznie dluzsza historie...:(
              Uwazam, ze Jerzy byl NIEUCZCIWY, bo robil wrazenie, ze jest Ewangelikiem, czyli
              czlonkiem szacownego i powszechnie uznawanego za umiarkowany kosciola
              Luteranskiego (Ewangelicko-Augsburskiego) albo Kalwinskiego (Ewangelicko-
              Reformowanego), a okazal sie tzw. nowozrodzonym chrześcijaninem
              (born again christian), czyli SEKCIARZEM.
              J: Ciekawe wyznanie: bazując na swojej ignorancji traktowałeś mnie jako członka
              kościoła EA, teraz czujesz sie oszukany, kiedy wyznałem że jestem nowozrodzonym
              chrześcijaninem. Tak więc kiedy twoje 'wrażenia' okazują się błędne, to kłamcą
              dla ciebie jest ten, którego błędnie oceniałeś?
              K: Ty sam sie kreowales na EWANGELIKA, co latwo sprawdzic na Forum!
              Ewangelik ma okreslone znaczenie w j. polskim czy niemieckim! NIE
              oznacza ten wyraz sekciarzy!
              J: A co by było, gdybym się okazał ewangelicznym, nowozrodzonym chrześcijaninm
              z kościoła EA?
              K: NIE krec! Zdecyduj sie, kim jestes!
              (...)
              J: Kościoły ewangeliczne idąc za nauką Jezusa uważają, że nowozrodzenia
              doświadczamy w chwili, kiedy zawierzamy swoje życie Jezusowi.
              (...)
              K: Anglikanie tez? Mylisz Ewangelikow z sekciarzami!
              Ponawiam pytanie: jak sie nazywa sekta Jerzyka, gdzie ma siedzibe, i kto jest
              w jej wladzach? Jakie jest dokladnie jej credo? Znow zlapalem Jerzyka na
              KLAMSTWIE... :(
              J: Znowu dałeś popis swojej ignorancji, arogancji i chamstwa.
              Niech Pan Bóg ci błogosławi, Kaganie,
              K: Nie zycze sobie blogoslawienstw od psychopaty!
              I jak definiujesz ignorancje, arogancje i chamstwo?
              J: Znowu zademonstrowałeś, że Biblia mówi prawdę
              K: Jak moze mowic prawde tekst, ktory jest zmyslony od poczatku
              do konca! jakie masz NA TO dowody pozabiblijne?
              • Gość: Jerzy Ludzie czystego serca Boga oglądają IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 23.10.02, 23:12

                Gość portalu: Jerzy napisał(a):
                Kaganie, jesteś analfabetą w sprawach wiary i wyznań. Wszystko wrzuczasz do
                jednego worka. W niewłaściwym znaczeniu uzywasz terminu fundamentalizm
                chrześcijański. Mylisz go z jakąś forma ekstremizmu. Fundamentalizm
                chrześcijański apeluje do powrotu do fundamnetalnej nauki Jezusa
                zawartej w Biblii, do oczyszczania kościołów z naleciałości synkretyzmu
                filozoficzno religinego. Ekstremizm jest eksponowaniem pewnej nauki
                (niekoniecznie biblijnej) i traktowaniem jej jako prawdy centralnej.
                Ponadto, masz ochote kojarzyć fundamentalizm chrześcijanski z islamskim, aby
                projektować na chrześcijan uprzedzenia antyfundamentalne.
                Ciebie można określić jako fundamentalistę humanistycznego przejawiającego
                wszelkie cechy takich apostołów tej ideologii jak Stalin, Lenin i Chruszczow.

                K: Odpowiedzialem ci na innym watku. W skrocie: mylisz ideologie komunistyczna z
                humanistyczna, a fundamentalizm i ekstremizm religijny widzisz tylko w Islamie,
                choc w chrzescijanstwie ma on znacznie dluzsza historie...:(

                Jerzy: Nie czytałem tego na innym wątku. Nie mylę humanizmu świeckiego z
                humanizmem marksistowsko leninowskim. Potrafię je rozróżnić, tam gdzie się
                różnią. Ale te światopoglądy mają wiele elementów wspólnych – wierzą, że nie ma
                Boga,
                - wierzą w ewolucyjne źródło powstania życia,
                - w formach ekstremistycznych przejawiają wrogość i nienawiść wobec ludzi
                religijnych, których pogardliwie określają religiantami, fanatykami,
                psychopatami;
                - odrzucają Boga jako źródło etyki i prawa; dla nich źródłem tychże jest
                człowiek
                - odrzucają moralność postulowana przez Biblię;
                - dla nich zboczenia seksualne jak choćby homoseksualizm są tylko
                odmiennością;


                K: Uwazam, ze Jerzy byl NIEUCZCIWY, bo robil wrazenie, ze jest Ewangelikiem,
                czyli
                czlonkiem szacownego i powszechnie uznawanego za umiarkowany kosciola
                Luteranskiego (Ewangelicko-Augsburskiego) albo Kalwinskiego (Ewangelicko-
                Reformowanego), a okazal sie tzw. nowozrodzonym chrześcijaninem
                (born again christian), czyli SEKCIARZEM.

                Jerzy: Możesz mi podać w oparciu o jakie kryterium uważasz kogoś za sekciarza?
                Przypisujesz mi sekciarstwo w dobrym klerykalnym stylu odwołując się przez to
                do uprzedzeń ukształtowanych w umysłach katolików właśnie przez kler. Tutaj
                jesteś bliskim współpracownikiem klerykałów. Odwołujesz się do tego, co oni
                zbudowali, aby trzymać ludzi z dala od Biblii. Według kleru tylko sekciarze
                odwołują się do Biblii, a od samodzielnego studiowania Biblii
                można ‘zwariować’. Tak więc katolicy, którzy nie chcą ani zwariować, ani być
                postrzeganymi jako sekciarze, trzymają się z dala od Biblii.

                J: Ciekawe wyznanie: bazując na swojej ignorancji traktowałeś mnie jako członka
                kościoła EA, teraz czujesz sie oszukany, kiedy wyznałem że jestem nowozrodzonym
                chrześcijaninem. Tak więc kiedy twoje 'wrażenia' okazują się błędne, to kłamcą
                dla ciebie jest ten, którego błędnie oceniałeś?
                K: Ty sam sie kreowales na EWANGELIKA, co latwo sprawdzic na Forum!
                Ewangelik ma okreslone znaczenie w j. polskim czy niemieckim! NIE
                oznacza ten wyraz sekciarzy!
                J: A co by było, gdybym się okazał ewangelicznym, nowozrodzonym chrześcijaninm
                z kościoła EA?
                K: NIE krec! Zdecyduj sie, kim jestes!

                Jerzy: Nie krecę. Tobie się kręci w głowie od insynuacji.

                (...)
                J: Kościoły ewangeliczne idąc za nauką Jezusa uważają, że nowozrodzenia
                doświadczamy w chwili, kiedy zawierzamy swoje życie Jezusowi.
                (...)
                K: Anglikanie tez? Mylisz Ewangelikow z sekciarzami!
                Ponawiam pytanie: jak sie nazywa sekta Jerzyka, gdzie ma siedzibe, i kto jest
                w jej wladzach? Jakie jest dokladnie jej credo? Znow zlapalem Jerzyka na
                KLAMSTWIE... :(

                J: Znowu dałeś popis swojej ignorancji, arogancji i chamstwa.

                Jerzy: Podaruj sobie ten ton ubeckiego oficera śledczego. To forum dyskusyjne a
                nie ubeckie przesłuchanie. Byłem kiedyś przez takich przesłuchiwany -
                zachowujesz się zupełnie podobnie. Szykany, insynuacje fałszywe oskarżenia,
                pogardliwy język – to cały wasz arsenał. Podobno twoja etyka to zasada – nie
                czyń drugiemu co tobie nie miłe. Znowu ujawniasz mentalność Kalego (z
                przeprosinami dla Kalego, że go do ciebie porównuję)

                Jerzy:Niech Pan Bóg ci błogosławi, Kaganie,

                K: Nie zycze sobie blogoslawienstw od psychopaty!

                I jak definiujesz ignorancje, arogancje i chamstwo?

                Jerzy: Określanie mnie psychopatą, przypisywanie mi kłamstwa i to jak to
                czynisz, odzwierciedla wszystkie trzy w/w cechy twojej uczoności.

                J: Znowu zademonstrowałeś, że Biblia mówi prawdę

                K: Jak moze mowic prawde tekst, ktory jest zmyslony od poczatku
                do konca! jakie masz NA TO dowody pozabiblijne?

                Jerzy: Ten ‘zmyślony’ tekst prześwietla cię na wylot. Pokazuje, jak boisz się
                śmierci i sądu Bożego.
                A jeśli idzie o dowody pozabiblijne, to słyszałeś już o ossuarium z
                napisem: „Jakub, syn Józefa, brat Jezusa’? Kamienie krzyczą, a ty tego nie
                słyszysz. Biblia mówi dużo więcej, ale ty tego też nie słyszysz. Zwiedziłeś już
                kawał świata i nie widzisz w Stworzeniu Mądrości Stwórcy.

                Jesteś ślepy i głuchy duchowo.
                Sedno twego problemu nie leży w inteligencji, ale moralności.
                Stawiam taką diagnozę w oparciu o to co piszesz i jak traktujesz ludzi.
                Pan Jezus powiedział:
                Mateusz 5,8 Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą.

                Jeśli nie potrafisz dojrzeć Boga w otaczającym cię świecie, to znaczy twoje
                serce nie jest czyste.
                Jesteś kłamcą i zwodzisz samego siebie.
                Tę diagnozę stawiam w oparciu o twoje wyznanie, że nie zgrzeszyłeś i tekst z
                1 Jana 1,8 Jeśli mówimy, że grzechu nie mamy, sami siebie zwodzimy, i
                prawdy w nas nie ma.

                Jerzy
                • Gość: Kagan Re: Ludzie czystego serca Boga oglądają IP: *.its.monash.edu.au / *.arts.monash.edu.au 24.10.02, 06:12
                  Gość portalu: Jerzy napisał(a):
                  Kaganie, jesteś analfabetą w sprawach wiary i wyznań.
                  K: Wyszlo szydlo z worka. Zaczynasz mi wymyslac od analfabetow... :(

                  J: Wszystko wrzuczasz do jednego worka. W niewłaściwym znaczeniu uzywasz terminu fundamentalizm
                  chrześcijański. Mylisz go z jakąś forma ekstremizmu. Fundamentalizm chrześcijański apeluje do
                  powrotu do fundamnetalnej nauki Jezusa zawartej w Biblii, do oczyszczania kościołów z naleciałości
                  synkretyzmu filozoficzno religinego.
                  K: Czyli do CZYSTKI!

                  J: Ekstremizm jest eksponowaniem pewnej nauki (niekoniecznie biblijnej) i traktowaniem jej jako
                  prawdy centralnej.
                  K: Co ty wlasnie robisz!

                  J: Ponadto, masz ochote kojarzyć fundamentalizm chrześcijanski z islamskim, aby
                  projektować na chrześcijan uprzedzenia antyfundamentalne.
                  K: Bo one sa bardzo podobne!

                  J: Ciebie można określić jako fundamentalistę humanistycznego przejawiającego
                  wszelkie cechy takich apostołów tej ideologii jak Stalin, Lenin i Chruszczow.
                  K: Nie widzisz, ze to ty wlasnie mylisz ateizm z komunizmem?

                  K: Odpowiedzialem ci na innym watku. W skrocie: mylisz ideologie komunistyczna
                  z humanistyczna, a fundamentalizm i ekstremizm religijny widzisz tylko w Islamie,
                  choc w chrzescijanstwie ma on znacznie dluzsza historie...:(
                  Jerzy: Nie czytałem tego na innym wątku. Nie mylę humanizmu świeckiego z
                  humanizmem marksistowsko leninowskim. Potrafię je rozróżnić, tam gdzie się
                  różnią. Ale te światopoglądy mają wiele elementów wspólnych � wierzą, że
                  nie ma Boga, wierzą w ewolucyjne źródło powstania życia, w formach ekstremistycznych przejawiają
                  wrogość i nienawiść wobec ludzi
                  K: A chrzescijanstwo i islam tez mają wiele elementów wspólnych � wierzą, że jest Bog, wierzą w
                  boskie źródło powstania życia, w formach ekstremistycznych przejawiają wrogość i nienawiść wobec
                  ludzi . I pamietaj: ateisci w NIC NIE WIERZA! Jestes 100% ignorantem w sparwach ateizmu i
                  agnostycyzmu, bo projektujesz na nich swe religijne przesady!

                  J: (...) odrzucają Boga jako źródło etyki i prawa; dla nich źródłem tychże jest
                  człowiek
                  K: Bo tak jest naprawde!
                  J: odrzucają moralność postulowana przez Biblię;
                  K:Sa za moralnoscia UNIWERSALNA, a nie ograniczona do wyznawcow konkretnych religii!
                  J: Dlla nich zboczenia seksualne jak choćby homoseksualizm są tylko odmiennością;
                  K: NIE! Jestem ateista i przeciwnikiem homoseksualizmu!

                  K: Uwazam, ze Jerzy byl NIEUCZCIWY, bo robil wrazenie, ze jest Ewangelikiem,
                  czyli czlonkiem szacownego i powszechnie uznawanego za umiarkowany kosciola
                  Luteranskiego (Ewangelicko-Augsburskiego) albo Kalwinskiego (Ewangelicko-
                  Reformowanego), a okazal sie tzw. nowozrodzonym chrześcijaninem
                  (born again christian), czyli SEKCIARZEM.

                  Jerzy: Możesz mi podać w oparciu o jakie kryterium uważasz kogoś za sekciarza?
                  K: Poczytaj o socjologii religii! W skrocie: maly krag wyznawcow, skrajne poglady,
                  czesto konspiracja (jak w twoim przypadku), autorytet "wodza".

                  J: Przypisujesz mi sekciarstwo w dobrym klerykalnym stylu odwołując się przez to
                  do uprzedzeń ukształtowanych w umysłach katolików właśnie przez kler. Tutaj
                  jesteś bliskim współpracownikiem klerykałów. Odwołujesz się do tego, co oni
                  zbudowali, aby trzymać ludzi z dala od Biblii. Według kleru tylko sekciarze
                  odwołują się do Biblii, a od samodzielnego studiowania Biblii
                  można �zwariować�. Tak więc katolicy, którzy nie chcą ani zwariować
                  ani być postrzeganymi jako sekciarze, trzymają się z dala od Biblii.
                  K: Anglikanie, koscioly luteranskie itp. nie sa sektami! Mylisz protestantyzm z
                  sekciarstwem!

                  J: Ciekawe wyznanie: bazując na swojej ignorancji traktowałeś mnie jako członka
                  kościoła EA, teraz czujesz sie oszukany, kiedy wyznałem że jestem nowozrodzonym
                  chrześcijaninem. Tak więc kiedy twoje 'wrażenia' okazują się błędne, to kłamcą
                  dla ciebie jest ten, którego błędnie oceniałeś?
                  K: Ty sam sie kreowales na EWANGELIKA, co latwo sprawdzic na Forum!
                  Ewangelik ma okreslone znaczenie w j. polskim czy niemieckim! NIE
                  oznacza ten wyraz sekciarzy!
                  J: A co by było, gdybym się okazał ewangelicznym, nowozrodzonym chrześcijaniem
                  z kościoła EA?
                  K: NIE krec! Zdecyduj sie, kim jestes!
                  Jerzy: Nie krecę. Tobie się kręci w głowie od insynuacji.
                  K: To ty wymyslasz coraz to nowe przebrania, i nie chcesz podac swego wyznania!

                  J: Kościoły ewangeliczne idąc za nauką Jezusa uważają, że nowozrodzenia
                  doświadczamy w chwili, kiedy zawierzamy swoje życie Jezusowi.
                  K: Anglikanie tez? Mylisz Ewangelikow z sekciarzami!
                  Ponawiam pytanie: jak sie nazywa sekta Jerzyka, gdzie ma siedzibe, i kto jest
                  w jej wladzach? Jakie jest dokladnie jej credo? Znow zlapalem Jerzyka na
                  KLAMSTWIE... :(
                  J: Znowu dałeś popis swojej ignorancji, arogancji i chamstwa.
                  K: Zadajac ci NIEWYGODNE pytania?
                  Jerzy: Podaruj sobie ten ton ubeckiego oficera śledczego. To forum dyskusyjne a
                  nie ubeckie przesłuchanie. Byłem kiedyś przez takich przesłuchiwany -
                  zachowujesz się zupełnie podobnie. Szykany, insynuacje fałszywe oskarżenia,
                  pogardliwy język � to cały wasz arsenał. Podobno twoja etyka to zasada ?
                  K: Czego sie wstydzisz? Ja sie jawnie deklaruje jako agnostyk/ateista! A ty?
                  (...)
                  K: Nie zycze sobie blogoslawienstw od psychopaty!
                  I jak definiujesz ignorancje, arogancje i chamstwo?
                  Jerzy: Określanie mnie psychopatą, przypisywanie mi kłamstwa i to jak to
                  czynisz, odzwierciedla wszystkie trzy w/w cechy twojej uczoności.
                  K: Schodzxisz na argumenty ad personam... :(
                  J: Znowu zademonstrowałeś, że Biblia mówi prawdę
                  K: Jak moze mowic prawde tekst, ktory jest zmyslony od poczatku
                  do konca! jakie masz NA TO dowody pozabiblijne?
                  Jerzy: Ten �zmyślony� tekst prześwietla cię na wylot. Pokazuje, jak
                  boisz się śmierci i sądu Bożego.
                  K: Znow pozostalo ci tylko straszenie mnie twym bozkiem-psychopata! :(
                  J: jeśli idzie o dowody pozabiblijne, to słyszałeś już o ossuarium z
                  napisem: �Jakub, syn Józefa, brat Jezusa�? Kamienie krzyczą, a ty tego nie
                  słyszysz. Biblia mówi dużo więcej, ale ty tego też nie słyszysz. Zwiedziłeś już
                  kawał świata i nie widzisz w Stworzeniu Mądrości Stwórcy.
                  K: Na temat ossarium w innym watku, tam tez o ojcu Jeszu ben Miriam!
                  J: Jesteś ślepy i głuchy duchowo.
                  K: Znow ad personam!
                  J:> Sedno twego problemu nie leży w inteligencji, ale moralności.
                  Stawiam taką diagnozę w oparciu o to co piszesz i jak traktujesz ludzi.
                  (...)
                  Jesteś kłamcą i zwodzisz samego siebie.
                  Tę diagnozę stawiam w oparciu o twoje wyznanie, że nie zgrzeszyłeś i tekst z
                  1 Jana 1,8 Jeśli mówimy, że grzechu nie mamy, sami siebie zwodzimy, i
                  prawdy w nas nie ma.
                  K: Nie sadz innych po sobie!

    • Gość: Jerzy wysłuchana modlitwa Kagana o pozabiblijny dowód IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 23.10.02, 01:40
      Archeolodzy znaleźli najstarszy dowód ziemskiego życia Jezusa
      (PAP) 22-10-2002
      www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34438,1078931.html

      22.10.Waszyngton - Napis, który jest najstarszym dowodem (oprócz Biblii)
      ziemskiego życia Jezusa Chrystusa, został odnaleziony na ossuarium
      pochodzącym z I w.n.e. - ogłosiło we wtorek amerykańskie czasopismo "Biblical
      Archeology Review". Odnaleziono napis w języku aramejskim: "Jakub, syn
      Józefa, brat Jezusa". Znajdował się na ossuarium, naczyniu zawierającym
      prochy zmarłego - pisze odkrywca, francuski archeolog Andre Lemaire. Według
      niego, użyty typ pisma był stosowany tylko w latach 10-70 n.e. Autentyczność
      napisu została potwierdzona w laboratoriach izraelskich. Jak uważa Lemaire,
      nie ma 100-procentowej pewności, że odnalezione ossuarium zawiera doczesne
      szczątki Jakuba, brata Jezusa. Aczkolwiek według niego, umieszczenie trzech
      imion na tej urnie świadczy, że pochowano w niej kogoś znanego - normalnie
      nie praktykowano tego typu pochówków. Archeolodzy oszacowali datę powstania
      ossuarium na 63 r.n.e. Święty Jakub jest kilkukrotnie wymieniany w Biblii
      jako "brat Jezusa", m.in. w liście Św. Pawła do Galatów. (PAP)


      Co oznacza takie odkrycie?
      1. Dla ateistów – będą musieli zaakceptować to odkrycie
      jako ‘pozabiblijny’ dowód na istnienie Jezusa jako postaci historycznej.
      2. Dla katolików – cios w całą teologię Maryjną. Napis potwierdza, że
      Jezus miał braci (brata) zrodzonego z Marii, co jest zgodne z tekstem
      biblijnym. O braciach Jezusa piszą wszystkie ewangelie, Dzieje Apostolskie i
      listy.
      Na przykład:
      Mateusz: 13,54 A przyszedłszy w swoje ojczyste strony, nauczał w synagodze
      ich, tak iż się bardzo zdumiewali i mówili: Skąd ma tę mądrość i te cudowne
      moce?
      13,55 Czyż nie jest to syn cieśli? Czyż matce jego nie jest na imię Maria,
      a braciom jego Jakub, Józef, Szymon i Juda?
      13,56 A siostry jego, czyż nie są wszystkie u nas? Skąd ma tedy to
      wszystko?

      KK naucza, że przez braci i siostry należy tutaj rozumieć krewnych – kuzynów
      i kuzynki, ignorując fakt, że tekst oryginalny był napisany w Grece, która
      rozróżniała pomiędzy terminami ‘brat’ czy ‘kuzyn’.

      Jak zareaguje KK?
      Wymyśli jakąś teorię, że imiona Jakub, Józef i Jezus były popularne w tamtych
      czasach i mogło się zdarzyć, że była rodzina o takich imionach.

      Co zrobią ateiści? Będą musieli podeprzeć się argumentacją KK albo
      zakwestionować wiarygodność odkrycia archeologicznego. Wypełni się kolejny
      raz słowo Jezusa dotyczące tych, którzy odrzucają wiarygodność Biblii:

      Łukasz 16,31 I odrzekł mu: Jeśli Mojżesza i proroków nie słuchają, to
      choćby kto z umarłych powstał, też nie uwierzą.

      Można powiedzieć, że Pan Bóg jednym dowodem uderzył w podstawy dwóch
      zwalczających się systemów, które jednocześnie zwalczają chrześcijaństwo
      biblijne. Co zatem zrobią? Zakwestionują prawdziwość znaleziska.

      Jerzy
      • Gość: Kagan Kagan sie NIE modli! IP: *.its.monash.edu.au / *.arts.monash.edu.au 23.10.02, 02:51
        Jerzy: Archeolodzy znaleźli najstarszy dowód ziemskiego życia Jezusa (PAP) 22-10-2002
        K: Agencja TASS oglosila kiedys, ze pod koniec XX wieku ZSRR doscignie USA... ;)

        J: 22.10.Waszyngton - Napis, który jest najstarszym dowodem (oprócz Biblii)
        ziemskiego życia Jezusa Chrystusa, został odnaleziony na ossuarium
        pochodzącym z I w.n.e. - ogłosiło we wtorek amerykańskie czasopismo "Biblical
        Archeology Review". Odnaleziono napis w języku aramejskim: "Jakub, syn
        Józefa, brat Jezusa".
        K: Pewnie ten napis byl dokladnie "Jesus", czyli z angielska... :)
        O ile wiem, to "Jezus" jest po grecku, a nie aramejsku...:(

        J: Znajdował się na ossuarium, naczyniu zawierającym
        prochy zmarłego - pisze odkrywca, francuski archeolog Andre Lemaire.
        K: Jaki jest dowod poza watpiliwej jakosci napisem, ze to byly
        rzeczywiscie prochy Jakuba, syna Miraim, brata Jeszu?

        J: Według niego, użyty typ pisma był stosowany tylko w latach 10-70 n.e. Autentyczność
        napisu została potwierdzona w laboratoriach izraelskich. Jak uważa Lemaire,
        nie ma 100-procentowej pewności, że odnalezione ossuarium zawiera doczesne
        szczątki Jakuba, brata Jezusa. Aczkolwiek według niego, umieszczenie trzech
        imion na tej urnie świadczy, że pochowano w niej kogoś znanego - normalnie
        nie praktykowano tego typu pochówków.
        K: Sam widzisz, ze nie ma nie ma 100-procentowej pewności, że odnalezione ossuarium zawiera
        doczesne szczątki Jakuba, brata Jezusa....:( I ci zydowscy uczeni - czy mozna im zaufac?

        J: Archeolodzy oszacowali datę powstania ossuarium na 63 r.n.e.
        K: jakimi metodami?

        J: Święty Jakub jest kilkukrotnie wymieniany w Biblii
        jako "brat Jezusa", m.in. w liście Św. Pawła do Galatów. (PAP)

        J: Co oznacza takie odkrycie?
        1. Dla ateistów � będą musieli zaakceptować to odkrycie
        jako �pozabiblijny� dowód na istnienie Jezusa jako postaci historycznej.
        K: Nie mow "hop" za wczesnie! Po pierwsze nie wykryto szczatkow Jeszu, a tylko jego rzekomego
        krewnego, po drugie jesli to nawet szczatki brata Jeszu, to zaden dowod NA TO, ze ow Jeszu
        byl akurat tym biblijnym Jeszu synem Miriam, po trzecie zaden to dowod na boskosc owego Jeszu!
        J: 2. Dla katolików � cios w całą teologię Maryjną. Napis potwierdza, że
        Jezus miał braci (brata) zrodzonego z Marii, co jest zgodne z tekstem
        biblijnym. O braciach Jezusa piszą wszystkie ewangelie, Dzieje Apostolskie i listy.
        K: I co z tego, ze mial brata? I jaki dowod, ze z tej samej matki?
        Pospieszyles sie zbytnio, Jerzyku... :(
        (...)
        J: KK naucza, że przez braci i siostry należy tutaj rozumieć krewnych � kuzynów
        i kuzynki, ignorując fakt, że tekst oryginalny był napisany w Grece, która rozróżniała pomiędzy terminami
        �brat� czy �kuzyn�.
        K: Nie rodzielaj wlosa na czworo... :(
        J: Jak zareaguje KK? Wymyśli jakąś teorię, że imiona Jakub, Józef i Jezus były popularne w tamtych
        czasach i mogło się zdarzyć, że była rodzina o takich imionach.
        K: Tez mozliwe. Naczynie owe zreszta nie dowodzi wcale, ze ow Jeszu byl Bogiem. Ja kwestionuje nie tyle
        istnienie jakiegos tam wedrownego kaznodziei imieniem Jeszu, syna Miriam i NN ojca,
        ale jego boskosc. Malo znany kaznodzieja mogl sobie zyc 2 tys. lat temu w Palestynie,
        ale gdyby byl Bogiem, to wszelakie zrodla by o nim trabily, bo takiego wydarzenia nie dalo by sie
        tak latwo ukryc (co robil np. Duch Sw.?).
        J: Co zrobią ateiści? Będą musieli podeprzeć się argumentacją KK albo
        zakwestionować wiarygodność odkrycia archeologicznego. Wypełni się kolejny
        raz słowo Jezusa dotyczące tych, którzy odrzucają wiarygodność Biblii (...):
        K: To wykopalisko niczego nie dowodzi: ani boskosci Jeszu, ani nawet jego istnienia, gdyz
        szczatki brata prawdziwego Boga nie poniewieralyby sie gdzies przez tysiace lat,
        ale bylyby umieszczone w wielkiej swiatyni, chronionej przez np. Ducha Sw.
        (...)
        J: Można powiedzieć, że Pan Bóg jednym dowodem uderzył w podstawy dwóch
        zwalczających się systemów, które jednocześnie zwalczają chrześcijaństwo
        biblijne. Co zatem zrobią? Zakwestionują prawdziwość znaleziska.
        K: Marny ten twoj Pan Bog, jak wszystko na co go stac, to jakies gliniane
        skorupy watpliwej jakosci... :( Chesz budowac caly gmach wiary na resztkach jednego malego naczynia?
        J: PS. Kaganie, mógłem dowodzić ci prawdziwosći Biblii na podstawie wypełnionych
        proroctw biblijnych. Wolałem pokazać ci błędnośc twego rozumowania, kiedy odzrucasz świadectwo
        Biblii. Pan Bóg zrobił nam niespodziankę i dał dowód, o który tak się modliłeś, choć
        nie powiem, że grzecznie.
        K: Zaden to dowod, bo jak pisalem nie masz dowodu, ze w tym naczyniu byly
        kiedys prochy krewnego twojego Boga. Nie sadzisz, ze Bog Prawdziwy dalby nam
        znacznie bardziej przekonywujace dowody na istnienie i boskosc Jeszu ben Miriam?
        • Gość: Kagan Jerzyk zamilkl? :) IP: *.vic.bigpond.net.au 23.10.02, 13:13
          • Gość: Jerzy kamienie krzyczeć będą! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 23.10.02, 23:15
            kamienie krzyczeć będą


            W ziemskim życiu Jezusa był taki moment, wielka ‘rzesza uczniów radośnie
            chwalić Boga wielkim głosem za wszystkie cuda, jakie widzieli’.
            To chwalenie Boga bardzo nie podobało się faryzeuszom. Apelowali nawet u samego
            Jezusa, aby kazał im przestać.
            Jezus odpowiedział, że jeśli ci uczniowie będą milczeć, wtedy ‘kamienie
            krzyczeć będą’.

            Łukasz
            19,37 Gdy zaś zbliżał się już do podnóża Góry Oliwnej, zaczęła cała rzesza
            uczniów radośnie chwalić Boga wielkim głosem za wszystkie cuda, jakie widzieli,
            19,38 mówiąc: Błogosławiony, który przychodzi jako król w imieniu Pańskim;
            na niebie pokój i chwała na wysokościach.
            19,39 A niektórzy faryzeusze z tłumu mówili do niego: Nauczycielu, zgrom
            uczniów swoich.
            19,40 I odpowiadając, rzekł: Powiadam wam, że jeśli ci będą milczeć,
            kamienie krzyczeć będą.
            19,41 A gdy się przybliżył, ujrzawszy miasto, zapłakał nad nim,

            Czy proroctwo Jezusa nie wypełnia się właśnie w naszych czasach choćby poprzez
            odkrycie kamiennego ossuarium z napisem w języku aramejskim: "Jakub, syn
            Józefa, brat Jezusa".
            Do ludzi, którzy odrzucili świadectwo apostołów, dla których zamilkł ich głos,
            Bóg zaczyna przemawiać przez kamienie.
            Jezus zapłakał nad miastem, do którego się zbliżył, a które go odrzuciło.
            Dzisiaj Jezus zbliża się do wielu forumowiczów – czy też zapłacze nad nimi?


            Hebr 3,7 Dlatego, jak mówi Duch Święty: Dziś, jeśli głos jego
            usłyszycie,
            3,8 nie zatwardzajcie serc waszych,


            • Gość: Kagan Re: kamienie krzyczeć będą! IP: *.its.monash.edu.au / *.arts.monash.edu.au 24.10.02, 05:51
              Kraken.Nie chce mi sie wierzyc "kaganie,ze nie znasz PRAWDZIWEGO ojca niejakiego
              Jeszu-byl nim rzymski legionista Tyberiusz Juliusz Abdes Panther-pisze juz o
              tym Orygenes w swym dziele "Contra Celsum"-cyt: "Maria zostala odrzucona przez jej meza,z zawodu
              ciesle,po tym jak zostala skazana(uznana winna) za niewiernosc.Wyrzucona przez meza,i tulajaca sie
              na pustkowiu w nieslawie,wtedy w opuszczeniu urodzila Jezusa z pewnego zolnierza
              Panthery"-dla tego tez wsrod wspolczesnych sobie Zydow Jeszu nazywany byl
              czesto "ben Miriam"(syn Marii),choc mial prawo do uzywania imienia swego ojczyma
              (Jozefa),gdyz ten go w koncu uznal(porzadny musial byc chlop z tego Jozka),lecz
              Zydzi wytykali mu nie tyle "bekarctwo",co nie zgadzali sie w ten sposob na
              wywodzenie swego pochodzenia od rodu krola Dawida,a byl to jak wiemy warunek
              do tytulu Mesjasza.Informacje te moznaby traktowac jako plotke zawistnych
              wspolmieszkancow,gdyby nie FAKT,ze odkryto w Nadrenii w Bigensbruck kolo
              Bingen (w dawnym rzymskim forcie Bingium) GROB rzymskiego legionisty Tyberiusza
              Juliusza Abdes-Panthery,pochodzacego z Sydonu w poludniowym Libanie,ktory
              to zacny wojak zostal przeniesiony wraz ze swa 1-sza kohorta lucznikow w tamten
              rejon gdzies okolo 9 r.n.e.,zapewne w celu wzmocnienia rzymskich garnizonow
              po klesce Warrusa w Teutoburskim Lesie,gdzie Germanie wycieli niemal w pien 3
              rzymskie legiony-17,18,19,zdobywajac godla tych legionow,co bylo jednym z
              owych slynnych "utrapien" Oktawiana Augusta(pulki o tej numeracji NIGDY juz nie
              zostaly sformowane,choc Rzymianie odzyskali swe legionowe orly)W tejze
              Nadrenii poczciwy ten zolnierz zmarl w wieku lat 62 po 40 latach sluzby w legionach
              Imperium. Na uwage zasluguje tu fakt posluzenia sie przydomkiem Panther,ktory
              w tamtych czasach byl niezmiernie rzadki.

              Kagan: Pisalem, ze ojciec Jeszu zwal sie Pantera badz Pantara! Ale faktycznie zapomnialem
              o tym jego grobie! Teraz mi sie wszystko dzieki tobie przypomialo! Dzieki!
              Ciekawe, co powie nam NA TO Jerzyk? Tym razem odrzuci archeologie,
              bo mu niewygodna?

              Kraken: Reasumujac-ISTNIEJACE zrodla wyraznie przemawiaja za tym,ze Maria zareczona
              z Jozefem(zapewne juz od niemowlectawa,bo takie wowczas panowaly obyczaje wsrod
              Izraelitow),puscila sie z rzymskim legionista z Sydonu Abdes-Pntherem,za co
              grozilo jej wedle obyczajow Zydowskich ukamienowanie(sprawcy tego "owoca"
              NIC nie mogly Zydki zrobic,gdyz jako zolnierz i obywatel rzymski znajdowal sie
              poza ich jurysdykcja)-w tej sytuacji "do akcji" wkroczyl Jozek,ktory pomimo hanby
              ozenil sie z Miriam i usynowil tego "owoca"-ukrecilo to "leb" calej sprawie,ale
              nie zamknelo pyskow ludziom,ktorzy nazywajac jeszu-ben Miriam,wytykali mu
              w ten sposob NIEPRAWE pochodzenie......To byloby na tyle o "tatku" Jeszu-co do
              owego "nowego dowoda" w postaci urny Jakuba,figlarni dziennikarze "zapomnieli
              dopisac,szczegol,ktory podajeLemair,mianowicie,ze nie moze to byc ZADNYM
              NIEZBITYM dowodem,jako ze w owym czasie w tamtym rejonie zylo CO NAJMNIEJ
              20 Jakubow,ktorzy mieli ojca Jozefa oraz brata Jezusa,ktore to imie jak widac
              bylo dosc popularne w tamtych czesach(a wsrod Portorykow jest popularne do dzis)

              PULS: Jak najbardziej sie zgadzam z Krakenem.Trzeba jeszcze pamietac ze w czasach
              okupacji przez Cesarstwo Rzymske Judei i Samarii takich Jeszu-rewolucjonistow
              sialo sie jak grzybkow po deszczu ktorzy co rusz to pretendowali do tronu
              mesjanistycznego,aby pozniej zawisnac na krzyzu.
              Sanhedryn zas tych rewolusjonistow niszczyl bedac w pozycji wladcy udzielnego
              (rzadu marionetkowego)Cesarstwa i na rozkaz Cesarza wszystkie bunty
              antyokupacyjne zwalczal dajac cynk Cesarzowi ktory wysylal polki i tlumil te
              rozroby mesjanistyczno-wyzwolencze.
              K: Wspolpracowali jak Judenrat z Gestapo!
              Przeslijcie informacje o Panterze i jego grobie do Jerzyka!
              Pozdr. dla Krakena i PULSA!
              Kagan
      • Gość: Jerzy Link do Biblical Archeology Review IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 24.10.02, 00:41
        Zainteresowanym dokryciem podaje link do Biblical Archeology Review

        www.bib-arch.org/bswb_BAR/bswbbar2806f1.html
        gdzie piszą szerzej na ten temat.

        Jerzy
        • Gość: Kagan Dziekan Melbournenskiego Kolegium Teologicznego... IP: *.vic.bigpond.net.au 24.10.02, 10:42
          Dziekan Melbournenskiego Kolegium Teologicznego (Melbourne College of
          Divinity), doktor teologii Pawel (Paul) Beirne jest bardzo sceptyczny jesli
          chodzi o owe ossuarium (ossuary) - p. "The Age" (theage.com.au) z 24/10/2002.
          Uwaza on, ze najtrudniejsze, czyli weryfikacja owego napisu, jest dopiero przed
          nami.
          Zauwaza on tez, ze w owym czasie bylo wielu zydkow o imieniu Ya'akov (Jakub),
          ktorzy mieli brata imieniem Yeshua (Jeszu czyli z geecka Jezus). Imie Yosef
          (Jozef) bylo tez wowczas bardzo popularne w Palestynie. Porusza on tez kwestie
          definicji pojecia "brat": od rodzonego brata, poprzez przyrodniego i krewnego
          (brat cioteczny) az do brata "duchowego"... Tak wiec Jerzyk zbyt pochopnie
          krzyknal "hop", gdyz znajduje sie on najwyzej na poczatku rozbiegu...;)
          Kagan
          • Gość: Kagan Cudowne milczenie Jerzyka! ;) IP: *.vic.bigpond.net.au 24.10.02, 14:52
            I co Jerzyku? Mowe ci cudownie odjelo? ;)
            Teraz ci sie biblijna archeologia niewygodna zrobila?
            A to czemu? Przeciez odkrycie grobu rzymskiego legionisty
            Pantary, biologicznego ojca Jeszu ben Miriam potwierdza
            niejako historycznosc owego Jeszu (z grecka zwanego Jezusem),
            ktorego ty jak i katolicy uwazaja za Chrystusa (Mesjasza)?
            Kagan
            • Gość: Kagan Re: Cudowne milczenie Jerzyka! ;) IP: *.vic.bigpond.net.au 24.10.02, 15:05
              Czekam na konkretne kontr-argumenty Jerzyku,
              albo na twoja honorowa kapitulacje!
              Powole ci zachowac w niewoli pistolet i szable,
              bom nie katolik ani nawet chrzescijanin, wiec
              stac mnie na panskie ("wielkoduszne") gesty!
              Kagan
              • Gość: Kagan Re: Cudowne milczenie Jerzyka! ;) IP: *.its.monash.edu.au / *.arts.monash.edu.au 25.10.02, 07:26
                Autor: Gość: Waldemar IP: *.ipt.aol.com
                Podręczny słownik inkwizytora, autorstwa Mikołaja Eymerica (Wielkiego Inkwizytora królestwa Aragonii -
                XIV wiek):
                § 58. Wykluczona niech będzie litość dla dzieci, obecnych przy torturach
                ojca. Albowiem dzieci prawem boskim i ludzkim odpowiadają za grzechy rodziców.

                § 123. Żadnych doniesień chociażby i bezpodstawnych nie wolno inkwizytorowi
                wykreślać z księgi... Prawda może wyjść na jaw później...

                § 313. Dla stosowania tortury wystarczy zwykła chwiejność w zeznaniach
                oskarżonego.

                § 319. Przy uwolnieniu oskarżonego od odpowiedzialności, należy wystrzegać
                się uznania go za niewinnego... Dość jest powołać się na brak dostatecznych
                dowodów winy.

                § 331. Odstępcy od Kościoła, którym ta zbrodnia została wykazaną, mimo
                wszystkich obietnic i przyrzeczeń na przyszłość, będą wydani świeckiej
                sprawiedliwości dla wydania i wykonania wyroku. Inkwizycja ogłasza, że w
                oznaczonym miejscu i czasie, zbrodniarz będzie oddany w ręce władzy świeckiej
                i obwieszcza ludowi, aby mógł być uroczystości obecnym, wysłuchał kazania
                inkwizytora i uzyskał przez to zwykłe odpusty (40 dni dla widzów i słuchaczy,
                trzy lata dla tych, którzy przyjmowali udział w tropieniu, sądzeniu i
                skazaniu heretyka i również trzy lata odpustu dla tych, którzy wskażą nowych
                kacerzy).

                § 332. Winny, nad którym już zapadł wyrok, przeprowadzonym będzie na miejsce
                męki. Towarzyszy mu tłum pobożnych, którzy się za niego modlą i nie
                opuszczają go, dopóki nie odda duszy Panu Bogu.

                § 335. Gdyby kacerz, już przywiązany do ofiarnego słupa na stosie, wyraźnie
                ujawniał żal i skruchę, to w drodze wyjątkowej łaski może być do Kościoła
                przyłączony, tym niemniej spalony.

                W § 369 Eymeric żąda, aby postępowanie odbywało się bez gadulstwa adwokatów,
                z ograniczeniem liczby świadków, itd.

                Miał słuszną rację Voltaire mówiąc, że �chrześcijaństwo uwiło stryczek i
                wykuło sztylet na bliźnich w Chrystusie.�
                K: Cale Chrzescijanstwo Jerzyku, nie tylko Katolicyzm, bo wywodzicie sie z tego samego
                pnia! Wasze klotnie to klotnie w rodzinie: razem sie jednoczycie przeciwko
                nie-chrzescijanom, a szczegolnie przeciwko niewierzacym!
                Kagan
    • Gość: Jerzy O fałszywce Krakena i bezmyślności Kagana IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 25.10.02, 11:59
      Szanowny Kaganie i Krakenie,
      Nie miałem ochoty analizować waszych fałszywych oskarżeń pod adresem Jezusa i
      jego matki, ale skoro się naprzykrzacie, czynię to nie ze względu na was, ale
      tych, którzy mogliby pomyśleć, że wasze posłużenie się tekstem Orygenesa ma
      rację bytu.

      Tutaj Krakenowi proponuję, aby się troszkę douczył, zanim następnym razem
      zacytuje Orygenesa, a tobie Kaganie radzę sprawdzać ‘rewelacyjne’ informacje
      zanim się będziesz nimi podpierał. Widzę, że jesteś w stanie posłużyć się każdą
      bzdurą, jeśli ma ona służyć szkalowaniu chrześcijaństwa.

      Kraken imputuje, jakoby Orygenes podawał, że ojcem Jezusa był ‘Tyberiusz
      Juliusz Abdes Panther’. Prawda wygląda tak, że Orygenes rozprawiał się z
      fałszywym oskarżeniem wysuwanym przez Celsusa, jakoby ojcem Jezusa był ów
      Rzymianin.
      Krakenie, sam to wymyśliłeś czy powołałeś się na kogoś, bez sprawdzenia
      informacji? W każdym bądź razie propagujesz fałszywkę z piekła rodem.

      Moją poniższą apologię piszę w oparciu o myśli Orygenesa przeciwko Celsiusowi:

      Mateusz pisze, że arcykapłani nie mogli nic znaleźć przeciwko Jezusowi, także w
      końcu chcieli się posłużyć fałszywymi świadkami, ale nie mogli znaleźć DWÓCH,
      których świadectwa byłyby zgodne:

      Mateusz
      26,59 Lecz arcykapłani i cała Rada Najwyższa szukali fałszywego świadectwa
      przeciwko Jezusowi, aby go skazać na śmierć.
      26,60 I nie znaleźli, chociaż przychodziło wielu fałszywych świadków Na
      koniec zaś przyszli dwaj
      26,61 i rzekli: Ten powiedział: Mogę zburzyć świątynię Bożą i w trzy dni ją
      odbudować.
      26,62 Wówczas powstał arcykapłan i rzekł do niego: Nic nie odpowiadasz na
      to, co ci świadczą przeciwko tobie?
      26,63 Ale Jezus milczał: Wtedy arcykapłan rzekł do niego: Zaklinam cię na
      Boga żywego, abyś nam powiedział, czy Ty jesteś Chrystus, Syn Boga.
      26,64 Rzecze mu Jezus: Tyś powiedział. Nadto powiadam wam: Odtąd ujrzycie
      Syna Człowieczego siedzącego na prawicy mocy Bożej i przychodzącego na obłokach
      nieba.
      26,65 Wtedy arcykapłan rozdarł swe szaty i zawołał: Zbluźnił! Czyż potrzeba
      nam jeszcze świadków? Oto słyszeliście bluźnierstwo.
      26,66 Co sądzicie! A oni, odpowiadając, rzekli: Winien jest śmierci.
      26,67 Wtedy pluli na jego oblicze i policzkowali go, a drudzy bili go
      pięściami,
      26,68 mówiąc: Prorokuj nam, Chrystusie, kto cię uderzył?

      Kiedy postawiono Jezusa przed Piłatem, kiedy faryzeusze i arcykapłani oskarżali
      go fałszywie, wtedy nic nie odpowiedział.

      27,11 I stawiono Jezusa przed namiestnika, i zapytał go namiestnik: Czy Ty
      jesteś król żydowski? Jezus odpowiedział: Ty sam to mówisz.
      27,12 A gdy go oskarżali arcykapłani i starsi, nic nie odpowiedział.
      27,13 Wtedy rzekł mu Piłat: Czy nie słyszysz, jak wiele świadczą przeciwko
      tobie?
      27,14 Lecz On nie odpowiedział mu na żadne słowo, tak iż namiestnik bardzo
      się dziwił.

      Piłat był przekonany o niewinności Jezusa. Miał nadzieję, że uda mu się go
      wypuścić na wolność w oparciu o zwyczaj wypuszczania jednego więźnia –
      postanowił postawić przed ludźmi Jezusa i Barabasza,
      Jednakże wśród tłumu było wielu Krakenów i Kaganów, którzy chcieli pozbyć się
      Jezusa:

      27,15 A na święto zwykł był namiestnik wypuszczać ludowi jednego więźnia,
      którego chcieli.
      27,16 I mieli wówczas osławionego więźnia, zwanego Barabasz.
      27,17 Gdy się więc zebrali, rzekł do nich Piłat: Którego chcecie, abym wam
      wypuścił, Barabasza czy Jezusa, którego zowią Chrystusem?
      27,18 Wiedział bowiem, że z zawiści go wydali.
      27,19 A gdy on siedział na krześle sędziowskim, posłała do niego żona jego i
      kazała mu powiedzieć: Nie wdawaj się z tym sprawiedliwym, bo dzisiaj we śnie
      przez niego wiele wycierpiałam.
      27,20 Ale arcykapłani i starsi nakłonili lud, aby prosili o Barabasza, a
      Jezusa aby stracono.
      27,21 A namiestnik, odpowiadając, rzekł im: Jak chcecie, którego z tych
      dwóch mam wam wypuścić? A oni odrzekli: Barabasza.
      27,22 Rzecze im Piłat: Cóż więc mam uczynić z Jezusem, którego zowią
      Chrystusem? Na to wszyscy: Niech będzie ukrzyżowany!
      27,23 Ten zaś rzekł: Cóż więc złego uczynił? Ale oni jeszcze głośniej
      wołali: Niech będzie ukrzyżowany!
      27,24 A Piłat, ujrzawszy, że to nic nie pomaga, przeciwnie, że zgiełk się
      wzmaga, wziął wodę, umył ręce przed ludem i rzekł: Nie jestem winien krwi tego
      sprawiedliwego, wasza to rzecz.
      27,25 A cały lud, odpowiadając, rzekł: Krew jego na nas i na dzieci nasze.
      27,26 Wtedy wypuścił im Barabasza, a Jezusa po ubiczowaniu wydał na
      ukrzyżowanie.

      • Gość: Jerzy Orygenes przeciwko Celsusowi IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 25.10.02, 12:00
        Orygenses przeciw Celsusowi
        Kraken powołuje sie na Orygenesa jako tego, który pisał o Pantherze.
        Prawda jest taka, że Orygenes rozprawiał się z fałszywymi oskarżeniami Celsusa,
        jakoby Ojcem Jezusa był Panthera. Mowa o tym w rodziale XXXIII (Chapter XXXIII)
        i w innych rozdziałach, jesli ktos chce, mogę wkleić więcej.

        Orygen against Celsus
        Book I.
        Preface.

        1. When false witnesses testified against our Lord and Saviour Jesus Christ, He
        remained silent; and when unfounded charges were brought against Him, He
        returned no answer, believing that His whole life and conduct among the Jews
        were a better refutation than any answer to the false testimony, or than any
        formal defence against the accusations. And I know not, my pious Ambrosius,1
        why you wished me to write a reply to the false charges brought by Celsus
        against the Christians, and to his accusations directed against the faith of
        the Churches in his treatise; as if the facts themselves did not furnish a
        manifest refutation, and the doctrine a better answer than any writing, seeing
        it both disposes of the false statements, and does not leave to the accusations
        any credibility or validity. Now, with respect to our Lord's silence when false
        witness was borne against Him, it is sufficient at present to quote the words
        of Matthew, for the testimony of Mark is to the same effect. And the words of
        Matthew are as follow: "And the high priest and the council sought false
        witness against Jesus to put Him to death, but found none, although many false
        witnesses came forward. At last two false witnesses came and said, This fellow
        said, I am able to destroy the temple of God, and after three days to build it
        up. And the high priest arose, and said to Him, Answerest thou nothing to what
        these witness against thee? But Jesus held His peace."2 And that He returned no
        answer when falsely accused, the following is the statement: "And Jesus stood
        before the governor; and he asked Him, saying, Art Thou the King of the Jews?
        And Jesus said to him, Thou sayest. And when He was accused of the chief
        priests and elders, He answered nothing. Then said Pilate unto Him, Hearest
        thou not how many things they witness against Thee? And He answered him to
        never a word, insomuch that the governor marvelled greatly."3

        2. It was, indeed, matter of surprise to men even of ordinary intelligence,
        that one who was accused and assailed by false testimony, but who was able to
        defend Himself, and to show that He was guilty of none of the charges
        (alleged), and who might have enumerated the praiseworthy deeds of His own
        life, and His miracles wrought by divine power, so as to give the judge an
        opportunity of delivering a more honourable judgment regarding Him, should not
        have done this, but should have disdained such a procedure, and in the
        nobleness of His nature have contemned His accusers. That the judge would,
        without any hesitation, have set Him at liberty if He had offered a defence, is
        clear from what is related of him when he said, "Which of the two do ye wish
        that I should release unto you, Barabbas or Jesus, who is called Christ? "4 and
        from what the Scripture adds, "For he knew that for envy they had delivered
        Him."5 Jesus, however, is at all times assailed by false witnesses, hand, while
        wickedness remains in the world, is ever exposed to accusation. And yet even
        now He continues silent before these things, and makes no audible answer, but
        places His defence in the lives of His genuine disciples, which are a pre-
        eminent testimony, and one that rises superior to all false witness, and
        refutes and overthrows all unfounded accusations and charges.

        (...)




        Chapter XXXII.
        But let us now return to where the Jew is introduced, speaking of the mother of
        Jesus, and saying that "when she was pregnant she was turned out of doors by
        the carpenter to whom she had been betrothed, as having been guilty of
        adultery, and that she bore a child to a certain soldier named Panthera; "and
        let us see whether those who have blindly concocted these fables about the
        adultery of the Virgin with Panthera, and her rejection by the carpenter, did
        not invent these stories to overturn His miraculous conception by the Holy
        Ghost: for they could have falsified the history in a different manner, on
        account of its extremely miraculous character, and not have admitted, as it
        were against their will, that Jesus was born of no ordinary human marriage. It
        was to be expected, indeed, that those who would not believe the miraculous
        birth of Jesus would invent some falsehood. And their not doing this in a
        credible manner, but (their) preserving the fact that it was not by Joseph that
        the Virgin conceived Jesus, rendered the falsehood very palpable to those who
        can understand and detect such inventions. Is it at all agreeable to reason,
        that he who dared to do so much for the human race, in order that, as far as in
        him lay, all the Greeks and Barbarians, who were looking for divine
        condemnation, might depart from evil, and regulate their entire conduct in a
        manner pleasing to the Creator of the world, should not have had a miraculous
        birth, but one the vilest and most disgraceful of all? And I will ask of them
        as Greeks, and particularly of Celsus, who either holds or not the sentiments
        of Plato, and at any rate quotes them, whether He who sends souls down into the
        bodies of men, degraded Him who was to dare such mighty acts, and to teach so
        many men, and to reform so many from the mass of wickedness in the world, to a
        birth more disgraceful than any other, and did not rather introduce Him into
        the world through a lawful marriage? Or is it not more in conformity with
        reason, that every soul, for certain mysterious reasons (I speak now according
        to the opinion of Pythagoras, and Plato, and Empedocles, whom Celsus frequently
        names), is introduced into a body, and introduced according to its deserts and
        former actions? It is probable, therefore, that this soul also, which conferred
        more benefit by its residence in the flesh than that of many men (to avoid
        prejudice, I do not say "all"), stood in need of a body not only superior to
        others, but invested with all excellent qualities.
        • Gość: Kagan Zydzi o Jeszu ben Miriam IP: *.vic.bigpond.net.au 25.10.02, 13:38
          Wedlug zydowskiej tradycji prawdziwe nazwisko Jezusa zwanego
          przez chrzescijan Chrystusem (Mesjaszem) jest Jeszua Ha-Nocri
          (Jeszu z Nazaretu). Traktat Sanhedrin 67a wyraznie
          wspomina, ze syn Miriam byl synem Pandiry (ben Pandira).
          Jeszu zwany jest tez w Talmudzie "ben Stada" (synem Stady,
          czyli nierzadnicy) bowiem Miriam przezwana zostala przez
          zydow Stada, t.j. nierzadnica, gdyz oddalila sie od swego meza
          do cudzolostwa. Te stwierdzenia zawiera tez Talmud Jerozolimski
          i traktat Majmonidesa (rozprawa Hilchot Akum, rodz. V paragrafy
          3, 4 i 5).
          Tak wiec Jeszu ben Miriam to inaczej syn Stady (nierzadnicy) i
          rzymskiego zolnierza Pandiry (Sanhedrin 67a) czyli tez ben Pandira
          (syn Pandiry).
          Sw. Jan Damascenski (ksiega 4) w genealogii Jeszu wspomina Panthere
          (Pantere) i samego Jeszu jako syna owego Panthery. Pisze on iz owa Stada
          (nierzadnica) byla Miriam (Maria), a ta Miriam matka "Peloni" czyli NN
          (Jezusa Nazarenskiego, jako iz zydzi czesto pomijaja jego imie).
          Wedlug Toledot Jeszu Pantera (Panthera, Pandira, Pantara)
          mial tez na imie Jozef. Jest on znany wsrod zydow jako
          "Jossef Pondry" i jest synonimem bezboznego, wyuzdanego
          rozpustnika...
          W "Toledot Jeszu" syn Miriam i Pantary wystepuje tez jako
          kuglarz i czarnoksieznik, ktory z Judaszem pokazywali
          gawiedzi rozne sztuczki (np. unoszenie sie w powietrzu).
          Ksiega "Zohar" czesc III 282a uczy, ze Jeszu ben Miriam
          zdechl jak zwierze i zostal pogrzebany w kupie
          nieczystosci, wsrod zdechlych psow i oslow. Tyle zydzi
          o swym rodaku...
          Kagan
      • Gość: Kagan O falszwym pastorze cz. II (Kagan w Biblii) IP: *.vic.bigpond.net.au 25.10.02, 13:26
        J: Moją poniższą apologię piszę w oparciu o myśli Orygenesa przeciwko
        Celsiusowi:
        (...)
        Mateusz pisze, że arcykapłani nie mogli nic znaleźć przeciwko Jezusowi, także w
        końcu chcieli się posłużyć fałszywymi świadkami, ale nie mogli znaleźć DWÓCH,
        których świadectwa byłyby zgodne:
        Lecz arcykapłani i cała Rada Najwyższa szukali fałszywego świadectwa
        przeciwko Jezusowi, aby go skazać na śmierć. I nie znaleźli, chociaż
        przychodziło wielu fałszywych świadków Na koniec zaś przyszli dwaj
        i rzekli: Ten powiedział: Mogę zburzyć świątynię Bożą i w trzy dni ją
        odbudować. Wówczas powstał arcykapłan i rzekł do niego: Nic nie odpowiadasz na
        to, co ci świadczą przeciwko tobie?
        Ale Jezus milczał: Wtedy arcykapłan rzekł do niego: Zaklinam cię na
        Boga żywego, abyś nam powiedział, czy Ty jesteś Chrystus, Syn Boga.
        Rzecze mu Jezus: Tyś powiedział. Nadto powiadam wam: Odtąd ujrzycie
        Syna Człowieczego siedzącego na prawicy mocy Bożej i przychodzącego na obłokach
        nieba.
        Wtedy arcykapłan rozdarł swe szaty i zawołał: Zbluźnił! Czyż potrzeba
        nam jeszcze świadków? Oto słyszeliście bluźnierstwo.
        Co sądzicie! A oni, odpowiadając, rzekli: Winien jest śmierci.
        Wtedy pluli na jego oblicze i policzkowali go, a drudzy bili go
        pięściami, mówiąc: Prorokuj nam, Chrystusie, kto cię uderzył?
        Kiedy postawiono Jezusa przed Piłatem, kiedy faryzeusze i arcykapłani oskarżali
        go fałszywie, wtedy nic nie odpowiedział.
        I stawiono Jezusa przed namiestnika, i zapytał go namiestnik: Czy Ty
        jesteś król żydowski? Jezus odpowiedział: Ty sam to mówisz.
        A gdy go oskarżali arcykapłani i starsi, nic nie odpowiedział.
        Wtedy rzekł mu Piłat: Czy nie słyszysz, jak wiele świadczą przeciwko
        tobie? Lecz On nie odpowiedział mu na żadne słowo, tak iż namiestnik bardzo
        się dziwił. Piłat był przekonany o niewinności Jezusa. Miał nadzieję, że uda mu
        się go wypuścić na wolność w oparciu o zwyczaj wypuszczania jednego więźnia –
        postanowił postawić przed ludźmi Jezusa i Barabasza, Jednakże wśród tłumu było
        wielu Krakenów i Kaganów, którzy chcieli pozbyć się Jezusa:
        K: KRAKEN i KAGAN w Biblii ;) Ciekawe!
        (...)

        • Gość: Kagan Re: O falszwym pastorze cz. I (O Jeszu) IP: *.vic.bigpond.net.au 25.10.02, 13:29
          J: Nie miałem ochoty analizować waszych fałszywych
          oskarżeń pod adresem Jezusa i jego matki, ale skoro się
          naprzykrzacie, czynię to nie ze względu na was, ale
          tych, którzy mogliby pomyśleć, że wasze posłużenie się
          tekstem Orygenesa ma rację bytu.
          Kagan: Gdzie ja sie tym tekstem poslugiwalem? Mylisz mnie
          chyba z Krakenem! Ja widomosci o prawdzisym ojcu Jeszu
          ben Miriam czerpie z innych zrodel, np. z Talmudu.
          I tak: prawdziwa nazwa Jezusa jest Jeszua ha-nocri
          (Jeszu z Nazaretu). Traktat Sanhedrin 67a wyraznie
          wspomina, ze syn Miriam byl synem Pandiry (ben Pandira).
          Jeszu zwany jest twez w Talmudzie "ben Stada", bowiem
          Miriam przezwana zostala Syada, t.j. nierzadnica, gdyz
          oddalila sie od swego meza do cudzolostwa. Te
          twierdzxenia zawiera tez Talmud Jerozolimski i Majmonides
          (rozprawa
          Hilchot akum, rodzdz. V paragraf 3, 4 i 5).
          Tak wiec Jeszu ben Miriam to inaczej syn Stady
          (nierzadnicy) i rzymskiego zolnierza Pandiry (Sanhedrin
          67a) czyli tez ben Pandira (syn Pandiry).
          Sw. Jan Damascenski (ksiega 4) w genealogii jeszu
          wspomina Panthere, i samego Jeszu jako syna owego
          Panthery. Pisze on iz owa Stada (nierzadnica) byla Miriam
          (Maria), a ta
          Miriam matka "Peloni" czyli NN (Jezusa Nazarenskiego,
          jako iz zydzi czesto pomijaja jego imie).
          Wedlug Toledot Jeszu Pantera (Panthera, Pandira, Pantara)
          mial tez na imie Jozef. Jest on znay wsrod zydow jako
          "Jossef Pondry" i jest synonimem bzezboznego, wyuzdanego
          rozpustnika...
          W "Toledot Jeszu" syn Miraim i Pantary wystepuje tez jako
          kuglarz i czarnksieznik, ktory z Judaszem pokazywali
          gawiedzi rizne sztuczki (np. unoszenie sie w powietrzu).
          Ksiega "Zohar" czesc III 282a uczy, ze Jeszu ben Miriam
          zdechl jak zwierze i zpstal pogrzebany w kupie
          nieczystosci, wsrod zdechlych psow i oslow. Tyle zydzi
          o swym rodaku.

          J: Tutaj Krakenowi proponuję, aby się troszkę douczył,
          zanim następnym razem zacytuje Orygenesa, a tobie Kaganie
          radzę sprawdzać ?rewelacyjne? informacje
          zanim się będziesz nimi podpierał. Widzę, że jesteś w
          stanie posłużyć się każdą bzdurą, jeśli ma ona służyć
          szkalowaniu chrześcijaństwa.
          K: A co powiesz na tekie zrodla jak Talmud i Zohar?
          Dla ciebie to bzdura, dla ortodoksyjnych zydow takie samo
          objawienie jak dla ciebie Ewangelie!

          J: Kraken imputuje, jakoby Orygenes podawał, że ojcem
          Jezusa był ?Tyberiusz Juliusz Abdes Panther?. Prawda
          wygląda tak, że Orygenes rozprawiał się z fałszywym
          oskarżeniem wysuwanym przez Celsusa, jakoby ojcem Jezusa
          był ów Rzymianin.
          K: Orygenes mogl dysputowac rewelacje Celsusa, ale o
          o tym, ze ojcem Jeszu byl Pantera pisze tez Talmud
          i Toledot Jeszu!
          J: Krakenie, sam to wymyśliłeś czy powołałeś się na
          kogoś, bez sprawdzenia informacji? W każdym bądź razie
          propagujesz fałszywkę z piekła rodem.
          K: Czyzby? Sprawdz podane przeze mnie zrodla!

          • Gość: Jerzy Orygenes rozprawia sie z twoimi 'zrodlami' IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 25.10.02, 13:38
            Gość portalu: Kagan napisał(a):

            > J: Krakenie, sam to wymyśliłeś czy powołałeś się na
            > kogoś, bez sprawdzenia informacji? W każdym bądź razie
            > propagujesz fałszywkę z piekła rodem.
            > K: Czyzby? Sprawdz podane przeze mnie zrodla!
            >
            Orygenes rozprawia się z nimi w swoim dziele 'Przeciwko Celsusowi' i podaje
            przyczyny, dla których te bluźnierstwa były wymyslone.Ale ty wolisz wąchać to,
            co bluźni Bogu i tym karmić swój rozum.

            Jerzy
            • Gość: Kagan Orygenes rozprawia sie z twoimi 'zrodlami' ? IP: *.vic.bigpond.net.au 25.10.02, 13:56
              J: Krakenie, sam to wymyśliłeś czy powołałeś się na
              kogoś, bez sprawdzenia informacji? W każdym bądź razie
              propagujesz fałszywkę z piekła rodem.
              K: Czyzby? Sprawdz podane przeze mnie zrodla!
              Talmud, Zohar i Toledot Jeszu!

              J: Orygenes rozprawia się z nimi w swoim dziele 'Przeciwko Celsusowi' i podaje
              przyczyny, dla których te bluźnierstwa były wymyslone.Ale ty wolisz wąchać to,
              co bluźni Bogu i tym karmić swój rozum.
              K: Ja zas wiem tez, ze wedlug zydowskiej tradycji prawdziwe nazwisko
              Jezusa zwanego przez chrzescijan Chrystusem (Mesjaszem) jest Jeszua
              Ha-Nocri (Jeszu z Nazaretu). Traktat Sanhedrin 67a wyraznie
              wspomina, ze syn Miriam byl synem Pandiry (ben Pandira).
              Jeszu zwany jest tez w Talmudzie "ben Stada" (synem Stady,
              czyli nierzadnicy) bowiem Miriam przezwana zostala przez
              zydow Stada, t.j. nierzadnica, gdyz oddalila sie od swego meza
              do cudzolostwa. Te stwierdzenia zawiera tez Talmud Jerozolimski
              i traktat Majmonidesa (rozprawa Hilchot Akum, rodz. V paragrafy
              3, 4 i 5).
              Tak wiec Jeszu ben Miriam to inaczej syn Stady (nierzadnicy) i
              rzymskiego zolnierza Pandiry (Sanhedrin 67a) czyli tez ben Pandira
              (syn Pandiry).
              Sw. Jan Damascenski (ksiega 4) w genealogii Jeszu wspomina Panthere
              (Pantere) i samego Jeszu jako syna owego Panthery. Pisze on iz owa Stada
              (nierzadnica) byla Miriam (Maria), a ta Miriam matka "Peloni" czyli NN
              (Jezusa Nazarenskiego, jako iz zydzi czesto pomijaja jego imie).
              Wedlug Toledot Jeszu Pantera (Panthera, Pandira, Pantara)
              mial tez na imie Jozef. Jest on znany wsrod zydow jako
              "Jossef Pondry" i jest synonimem bezboznego, wyuzdanego
              rozpustnika...
              W "Toledot Jeszu" syn Miriam i Pantary wystepuje tez jako
              kuglarz i czarnoksieznik, ktory z Judaszem pokazywali
              gawiedzi rozne sztuczki (np. unoszenie sie w powietrzu).
              Ksiega "Zohar" czesc III 282a uczy, ze Jeszu ben Miriam
              zdechl jak zwierze i zostal pogrzebany w kupie
              nieczystosci, wsrod zdechlych psow i oslow. Tyle zydzi
              o swym rodaku...
              Kagan
              • Gość: Celsus Re: Orygenes rozprawia sie z twoimi 'zrodlami' ? IP: *.vic.bigpond.net.au 26.10.02, 02:26
                Józef Keller w “Od Mojżesza do Mahometa” (Warszawa:Iskry, 1970)
                W pismach autorow rzymskich pozniejszego okresu spotykamy obszerniejsze relacje
                o Jezusie i chrzescijanach. Na uwage zasluguje pod tym wzgledem dzielko Lukiana
                “O Smierci Peregrynusa” (napisane okolo i70 roku) i dzielo Celsusa ,,Slowo
                prawdziwe'”. Pisma te jednak, jako pochodzace z drugiej polowy II wieku, sa
                bardzo odlegle od opisywanych faktow i znac na nich wplyw literatury
                chrzescijanskiej.
                Dzlelo CeIsusa zaginelo, ale jest nam znane dzieki obszernym cytatom w pismie
                Orygenesa ”Przeciwko CeIsusowl". Celsus okolo i78 roku, za panowania Marka
                Aureliusza, stwierdza, ze “pojawil sie nowy typ ludzi jednoczacych sie
                przeciwko wszystkim obowiazujlaym przepisom religijnym i obywatelskim. ( ... )
                Ostatnio chrzescjanle znalezli sobie wsrod Zydow nowego Mojzesza, ktory ich
                skusil i powiodl jeszcze dalej. Nazywaja go synem bozym, on jest tworca ich
                nauki”. CeIsus nie ma watpliwosci co do istnienia Jezusa. Cala “zbrodnicza
                ohyde” widzl w tym, ze wokot tej postaci stworzono doktryne skonstruowana na
                podstawle zapozyczen z mitow innycb religii. “Ohyda" chrzescijanstwa nie polega
                tylko na stworzeniu mitu, bo takie zjawisko wystepuje w kazdej religili ale na
                tym przede wszystkim, ze osrodkiem tego mitu uczynino postac Jezusa, ktora
                wydala mu sie niegodna i wystepna.
                Przytoczone fragmenty zachowanego tekstu Celsusa sa wyrazem poglaldow na Jezusa
                wsrod wyksztalconych sfer rzymskich II wieku. Poglady te zostaly uksztaltowane.
                na podstawie rozmaitych zrodel: hellenistycznych, rzymskich, chrzescijanskich i
                zydowskich.


        • Gość: Jerzy O metaforze waćpan słyszał? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 25.10.02, 13:34
          Gość portalu: Kagan napisał(a):

          > J: Moją poniższą apologię piszę w oparciu o myśli Orygenesa przeciwko
          > Celsiusowi:
          > (...)
          > Mateusz pisze, że arcykapłani nie mogli nic znaleźć przeciwko Jezusowi, także
          w
          > końcu chcieli się posłużyć fałszywymi świadkami, ale nie mogli znaleźć DWÓCH,
          > których świadectwa byłyby zgodne:
          > Lecz arcykapłani i cała Rada Najwyższa szukali fałszywego świadectwa
          > przeciwko Jezusowi, aby go skazać na śmierć. I nie znaleźli, chociaż
          > przychodziło wielu fałszywych świadków Na koniec zaś przyszli dwaj
          > i rzekli: Ten powiedział: Mogę zburzyć świątynię Bożą i w trzy dni ją
          > odbudować. Wówczas powstał arcykapłan i rzekł do niego: Nic nie odpowiadasz
          na
          > to, co ci świadczą przeciwko tobie?
          > Ale Jezus milczał: Wtedy arcykapłan rzekł do niego: Zaklinam cię na
          > Boga żywego, abyś nam powiedział, czy Ty jesteś Chrystus, Syn Boga.
          > Rzecze mu Jezus: Tyś powiedział. Nadto powiadam wam: Odtąd ujrzycie
          > Syna Człowieczego siedzącego na prawicy mocy Bożej i przychodzącego na
          obłokach
          > nieba.
          > Wtedy arcykapłan rozdarł swe szaty i zawołał: Zbluźnił! Czyż potrzeba
          > nam jeszcze świadków? Oto słyszeliście bluźnierstwo.
          > Co sądzicie! A oni, odpowiadając, rzekli: Winien jest śmierci.
          > Wtedy pluli na jego oblicze i policzkowali go, a drudzy bili go
          > pięściami, mówiąc: Prorokuj nam, Chrystusie, kto cię uderzył?
          > Kiedy postawiono Jezusa przed Piłatem, kiedy faryzeusze i arcykapłani
          oskarżali
          > go fałszywie, wtedy nic nie odpowiedział.
          > I stawiono Jezusa przed namiestnika, i zapytał go namiestnik: Czy Ty
          > jesteś król żydowski? Jezus odpowiedział: Ty sam to mówisz.
          > A gdy go oskarżali arcykapłani i starsi, nic nie odpowiedział.
          > Wtedy rzekł mu Piłat: Czy nie słyszysz, jak wiele świadczą przeciwko
          > tobie? Lecz On nie odpowiedział mu na żadne słowo, tak iż namiestnik
          bardzo
          > się dziwił. Piłat był przekonany o niewinności Jezusa. Miał nadzieję, że uda
          mu
          >
          > się go wypuścić na wolność w oparciu o zwyczaj wypuszczania jednego więźnia 
          > 211;
          > postanowił postawić przed ludźmi Jezusa i Barabasza, Jednakże wśród tłumu
          było
          >
          > wielu Krakenów i Kaganów, którzy chcieli pozbyć się Jezusa:
          > K: KRAKEN i KAGAN w Biblii ;) Ciekawe!
          > (...)
          >

          O metaforze waćpan słyszał?
          Wasza postawa odzwierciedla postawę tych, którzy nienawidzeli Jezusa.
          Tyle,

          Jerzy

          • Gość: Kagan Re: O metaforze waćpan słyszał? IP: *.vic.bigpond.net.au 25.10.02, 13:54
            J: Moją poniższą apologię piszę w oparciu o myśli Orygenesa przeciwko
            Celsiusowi:
            (...)
            ... postanowił postawić przed ludźmi Jezusa i Barabasza,
            Jednakże wśród tłumu było wielu Krakenów i Kaganów, którzy chcieli pozbyć
            się Jezusa
            K: KRAKEN i KAGAN w Biblii ;) Ciekawe!
            (...)
            O metaforze waćpan słyszał?
            Wasza postawa odzwierciedla postawę tych, którzy nienawidzeli Jezusa.
            K: Metafora, metafora, ale wsawianie mnie z Krakenem do Biblii
            to jest zwykle oszustwo!
            A co powiesz NA TO:
            Wedlug zydowskiej tradycji prawdziwe nazwisko Jezusa zwanego
            przez chrzescijan Chrystusem (Mesjaszem) jest Jeszua Ha-Nocri
            (Jeszu z Nazaretu). Traktat Sanhedrin 67a wyraznie
            wspomina, ze syn Miriam byl synem Pandiry (ben Pandira).
            Jeszu zwany jest tez w Talmudzie "ben Stada" (synem Stady,
            czyli nierzadnicy) bowiem Miriam przezwana zostala przez
            zydow Stada, t.j. nierzadnica, gdyz oddalila sie od swego meza
            do cudzolostwa. Te stwierdzenia zawiera tez Talmud Jerozolimski
            i traktat Majmonidesa (rozprawa Hilchot Akum, rodz. V paragrafy
            3, 4 i 5).
            Tak wiec Jeszu ben Miriam to inaczej syn Stady (nierzadnicy) i
            rzymskiego zolnierza Pandiry (Sanhedrin 67a) czyli tez ben Pandira
            (syn Pandiry).
            Sw. Jan Damascenski (ksiega 4) w genealogii Jeszu wspomina Panthere
            (Pantere) i samego Jeszu jako syna owego Panthery. Pisze on iz owa Stada
            (nierzadnica) byla Miriam (Maria), a ta Miriam matka "Peloni" czyli NN
            (Jezusa Nazarenskiego, jako iz zydzi czesto pomijaja jego imie).
            Wedlug Toledot Jeszu Pantera (Panthera, Pandira, Pantara)
            mial tez na imie Jozef. Jest on znany wsrod zydow jako
            "Jossef Pondry" i jest synonimem bezboznego, wyuzdanego
            rozpustnika...
            W "Toledot Jeszu" syn Miriam i Pantary wystepuje tez jako
            kuglarz i czarnoksieznik, ktory z Judaszem pokazywali
            gawiedzi rozne sztuczki (np. unoszenie sie w powietrzu).
            Ksiega "Zohar" czesc III 282a uczy, ze Jeszu ben Miriam
            zdechl jak zwierze i zostal pogrzebany w kupie
            nieczystosci, wsrod zdechlych psow i oslow. Tyle zydzi
            o swym rodaku...
            Kagan
            • Gość: Kagan Re: O metaforze waćpan słyszał? IP: *.vic.bigpond.net.au 25.10.02, 14:47
              Zanim sie zaczniesz oburzac, pomysl Jerzyku, czemu
              jedne zrodla zydowskie sa wedlug ciebie "sluszne"
              (Np. Ewangelie), a inne nie ("Talmud", "Zohar"
              czy tez "Toledot Jeszu")?
              Kagan
              • Gość: Jerzy Twoje źródła wymyślają a nie potwierdzają IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 25.10.02, 15:55
                Gość portalu: Kagan napisał(a):

                > Zanim sie zaczniesz oburzac, pomysl Jerzyku, czemu
                > jedne zrodla zydowskie sa wedlug ciebie "sluszne"
                > (Np. Ewangelie), a inne nie ("Talmud", "Zohar"
                > czy tez "Toledot Jeszu")?
                > Kagan

                J: Ale Wróćmy do Orygenesa, co pisał o rewelacjach Celsusa.
                Orygenes kolejno rozprawia się fałszywymi oskarżeniami Celsusa pod adresem
                Żydów oraz chrześcijaństwa. Chce najpierw zdyskredytować Żydów, a potem
                chrześcijaństwo, które się z niego wywodzi. Pisze, (punkt 6 wstepu), że Celsus
                adresuje swoje wywody do ludzi ‘słabych w wierze’ , czyli takich, którzy nie
                byli dobrze utwierdzeni w nauce chrześcijańskiej, aby ich od niej odwieść.
                Celsus musiał powoływać się na pewne opinie krążące wśród Żydów, i podawał je
                jako ‘prawdziwe’, jakoby matka Jezusa miała związek cudzołożny z żołnierzem
                rzymskim.
                K: Potwierdzone przez wspomniane przeze mnie zrodla, w tym TALMUD!
                A czemu Talmud ma byc gorszy od Ewangelii?

                Jerzy: Twoje ‘źródła’ nie ‘wspominają, lecz WYMYŚLAJĄ te brednie.

                J: To kłamstwo być może zostało wymyślone przez Żydów, aby pokazać Chrystusa i
                chrześcijaństwo w jak najgorszym świetle. Imputuje Marii, po pierwsze,
                cudzołóstwo, a po drugie, Maria miała to uczynić z żołnierzem rzymskim, czyli
                przedstawicielem wojska okupant, z poganinem, których brzydzili się Żydzi.
                Większej obrzydliwości nie można było wymyśleć.
                Orygenes argumentuje, że te bzdury zostały wymyślone po to, aby obalić
                ‘cudowne oczęcie Jezusa przez Ducha Świętego’.
                K: Czyli kolejna bajke chrzescijan... :(

                Jerzy: Ta ‘bajka’ była zapowiedziania 700 lat wcześniej w Starym Testamencie
                przez proroka Izajasza:
                7,14 Dlatego sam Pan da wam znak: Oto panna pocznie i porodzi syna, i
                nazwie go imieniem Immanuel.

                O jej wypełnieniu się pisze Mateusz:
                1,18 A z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak: Gdy matka jego, Maria,
                została poślubiona Józefowi, okazało się, że, zanim się zeszli, była brzemienna
                z Ducha Świętego.
                1,19 A Józef, mąż jej, będąc prawym i nie chcąc jej zniesławić, miał zamiar
                potajemnie ją opuścić.
                1,20 I gdy nad tym rozmyślał, oto ukazał mu się we śnie anioł Pański i
                rzekł: Józefie, synu Dawidowy, nie lękaj się przyjąć Marii, żony swej, albowiem
                to, co się w niej poczęło, jest z Ducha Świętego.
                1,21 A urodzi syna i nadasz mu imię Jezus; albowiem On zbawi lud swój od
                grzechów jego.
                1,22 A to wszystko się stało, aby się spełniło słowo Pańskie, wypowiedziane
                przez proroka:
                1,23 Oto panna pocznie i porodzi syna, i nadadzą mu imię Immanuel, co się
                wykłada: Bóg z nami.
                1,24 A gdy Józef obudził się ze snu, uczynił tak, jak mu rozkazał anioł
                Pański i przyjął żonę swoją.
                1,25 Ale nie obcował z nią, dopóki nie powiła syna, i nadał mu imię Jezus.



                J:[...] ‘Można było się spodziewać, że ci, którzy nie uwierzyli w cudowne
                poczęcie Jezusa, wymyślą jakieś fałszywą historię.’ Kaganie, twoje pisanie
                jest adresowane do ludzi, którzy niewiele wiedzą o chrześcijaństwie. Jesteś
                takim współczesnym Celsusem. Posługujesz się wszelkimi chwytami i wszelkim
                bluźnierstwem wymyślonym na przestrzeni historii, aby zdyskredytować
                chrześcijaństwo. Masz tego samego duchowego ojca, co Celsus i
                jemu podobni: (...)
                K: Powtarzam: czemu w/g ciebie ptawdziwe sa Ewangelie, a nie Talmud?
                Na jakiej podstawie czcisz jedne ksiegi, a odrzucasz drugie?

                Nowy Testament jest wypełnieniem się proroctw Starego. ST zapowiadał przyjście
                Zbawiciela i tego, co ngo spotka. Pan Jezus zrobił na ten temat wykład uczniom,
                którzy szli do Emaus. Wyjaśniał im, począwszy od Mojżesza, wszystko, co było o
                nim napisane.

                Łukasz
                24,13 I oto tego samego dnia dwaj z nich szli do miasteczka zwanego Emaus,
                które było oddalone o sześćdziesiąt stadiów od Jerozolimy.
                24,14 I rozmawiali z sobą o tych wszystkich wydarzeniach.
                24,15 A gdy tak rozmawiali i nawzajem się pytali, sam Jezus, przybliżywszy
                się, szedł z nimi.
                24,16 Lecz oczy ich były zasłonięte, tak że go poznać nie mogli.
                24,17 I rzekł do nich: Cóż to za rozmowy, idąc, prowadzicie z sobą? I
                przystanęli przygnębieni.
                24,18 A odpowiadając jeden, imieniem Kleopas, rzekł do niego: Czyś Ty jedyny
                pątnik w Jerozolimie, który nie wie, co się w niej w tych dniach stało?
                24,19 Rzekł im: Co? Oni zaś odpowiedzieli mu: Z Jezusem Nazareńskim, który
                był mężem, prorokiem mocarnym w czynie i w słowie przed Bogiem i wszystkim
                ludem,
                24,20 jak arcykapłani i zwierzchnicy nasi wydali na niego wyrok śmierci i
                ukrzyżowali go.
                24,21 A myśmy się spodziewali, że On odkupi Izraela, lecz po tym wszystkim
                już dziś trzeci dzień, jak się to stało.
                24,22 Lecz i niektóre nasze niewiasty, które były wczesnym rankiem u grobu,
                wprawiły nas w zdumienie,
                24,23 bo nie znalazły jego ciała, przyszły mówiąc, że miały widzenie
                aniołów, powiadających, iż On żyje.
                24,24 Toteż niektórzy z tych, którzy byli z nami, poszli do grobu i zastali
                to tak, jak mówiły niewiasty, lecz jego nie widzieli.
                24,25 A On rzekł do nich: O głupi i gnuśnego serca, by uwierzyć we wszystko,
                co powiedzieli prorocy.
                24,26 Czyż Chrystus nie musiał tego wycierpieć, by wejść do swojej chwały?
                24,27 I począwszy od Mojżesza poprzez wszystkich proroków wykładał im, co o
                nim było napisane we wszystkich Pismach.
                • Gość: Kagan Re: Twoje źródła wymyślają a nie potwierdzają IP: *.vic.bigpond.net.au 25.10.02, 15:57
                  K: Immanuel to NIE Jeszu! Immanuel znaczy "Bog jest z
                  nami", Jeszu (Jeszua) znaczy zas "zbawienie, zbawce".
                  To ZUPELNIE INNE imiona i osoby!
                  Reszta w glownym watku!
                  • Gość: Kagan Re: Twoje źródła wymyślają a nie potwierdzają IP: *.vic.bigpond.net.au 26.10.02, 05:22
                    Krótkie podsumowanie: Ze wszystkich pozachrześcijańskich źródeł jedynie bardzo
                    lakoniczna wzamianka Tacyta może być uważana za źródło historyczne. Testimonium
                    Flavianum jest oczywitym apokryfem, dopisanym wyraźnie przez chrześcijanina.
                    Pliniusz Młodszy pisze nie o Jezusie, a o jego wyznawacach, podobnie jak
                    Swetoniusz. Pisma Lukiana i Celsusa były zaś napisane w czasach bardzo
                    odległych od okresu, w którym Jezus miał żyć. Jeśli chodzi o Talmud, to
                    wszelakie odnośniki do Jezusa zostały tam unieszczone w celach wyraźnie
                    propagandowych, stąd ich wartość historyczna jest praktycznie zerowa. Tak więc
                    jedynym dowodem historycznym na istnienie Jezusa pozostaje mocno dyskusyjny,
                    niewielki fragment kroniki Tacyta. Jest to zdecydowanie zbyt mało, aby przyjąć
                    za pewnik, ze człowiek imieniem Jezus (Jeszu, syn Miriam) rzeczywiście
                    kiedykolwiek chodził po ziemii (oczywiście, mówimy tu o Jezusie biblijnym,
                    legendarnym założycielu chrześcijaństwa).
                    • Gość: Kagan Re: Twoje źródła wymyślają a nie potwierdzają IP: *.vic.bigpond.net.au 27.10.02, 11:30
                      A ja sie pytam Jerzyka, czemu np. nie ma racji prorok Zaratustra
                      (ten opisany przez Nietzchego i Richarda Straussa w dzielach p.t.
                      "Tako rzecze Zaratustra")? Przypominam: Zaratustra to prorok Boga
                      Achury Mazdy, ktory w tytanicznych bojach walczy z Bogiem Ciemnosci,
                      Achrymanem... A co powiesz Jerzyku o proroku Mahomecie i o jego Bogu
                      imieniem Allach? Czy setki milionow Muzulmanow moga sie mylic, ginac z
                      (przynajmniej w marzeniach) z imieniem Allacha na ustach?
    • Gość: Jerzy Postępowanie Kagana zgodne z jego etyką IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 28.10.02, 14:15
      Kaganie,
      Jeśli ktoś przeczytał to, co ty napisałeś, co napisał Kraken i Znawca, to chyba
      już nie ma wątpliwości o istnieniu świata demonicznego. Takiego ładunku
      nienawiści, chamstwa i podłości nie znajdziesz nigdzie, jak tylko w tekstach
      jawnych przeciwników Jezusa.
      Zresztą sam otwarcie wyznajesz, że jesteś ‘dumny’, że szatan może się tobą
      posługiwać. Tego jednego stwierdzenia w twoim pisaniu nie poddaję w jakąkolwiek
      wątpliwość.
      Ujawnia ono dwie rzeczy:
      1. twoją wiarę w świat duchowy, choć w innych miejscach temu zaprzeczasz;
      2. twoją osobowość: odrzuciłeś ewangelię i znalazłeś upodobanie w
      nieprawości.

      Tak plugawego języka nie ma na tym forum nikt, oprócz Krakena i czasem Znawcy.
      Jak się to ma do twojej zasady etycznej, aby nie czynić drugiemu, co tobie nie
      miłe. Chyba że lubujesz się w plugastwach i nie cierpisz słów wyrażających
      szacunek wobec ludzi i ich poglądów. Wtedy twoje postępowanie jest rzeczywiście
      zgodne z twoja etyką.

      Jerzy
      • Gość: Kagan Re: Postępowanie Kagana zgodne z jego etyką IP: *.vic.bigpond.net.au 29.10.02, 08:04
        Gość portalu: Jerzy napisał(a):
        Kaganie,
        Jeśli ktoś przeczytał to, co ty napisałeś, co napisał Kraken i Znawca, to
        chyba już nie ma wątpliwości o istnieniu świata demonicznego.
        K: Ostatecznie Szatan jest Bogiem tego Swiata! ;)
        2 Koryntianie:4,4 "Bóg tego świata" = szatan (por. Łk 4,6; J 12,31; J 14,30; J
        16,11; Ef 2,2); "obrazem Boga" - por. J 12,41.45; J 14,9; Kol 1,15; Hbr 1,3.

        J: Takiego ładunku nienawiści, chamstwa i podłości nie znajdziesz nigdzie, jak
        tylko w tekstach jawnych przeciwników Jezusa.
        K: To tylko twoj osad, Jerzyku! Dla zydow i islamistow idea "Jezusa" jako
        boga w ludzkim ciele jest straszliwa herezja. Dla zydow Jeszu to
        heretyk, dla muzulmanow podrzedny prorok, o wiele nizszy od Mahometa czy Alego!

        J: Zresztą sam otwarcie wyznajesz, że jesteś ‘dumny’, że szatan może
        się tobą posługiwać. Tego jednego stwierdzenia w twoim pisaniu nie poddaję w
        jakąkolwiek wątpliwość.
        K: Nie znasz sie bowiem na zartach... :( Zreszta czemu nie mial bym byc dumny
        z bycia sluga "Boga tego świata"? Czybys w tym przypadku podwazal slowa Biblii?
        2 Koryntianie 4,4 "Bóg tego świata" = szatan (por. Łk 4,6; J 12,31; J 14,30; J
        16,11; Ef 2,2); "obrazem Boga" - por. J 12,41.45; J 14,9; Kol 1,15; Hbr 1,3.

        J: Ujawnia ono dwie rzeczy:
        1. Twoją wiarę w świat duchowy, choć w innych miejscach temu zaprzeczasz;
        K: Jako agnostyk NICZEGO nie odrzucam a priori, ale jako ateista w NIC
        nie wierze! Moge przypuszczac istnienie swiata "pozamaterialnego" ("META-
        fizycznego"), ale na 100% NIE wierze w jego istnienie! Ja bowiem w NIC
        nie wierze, a tylko przyjmuje pewne fakty i teorie (po ich uprzedniej
        weryfikacji, np. metoda Poppera).

        J: 2. twoją osobowość: odrzuciłeś ewangelię i znalazłeś upodobanie w
        nieprawości.
        K: Znow atakuuesz mnie ad personam? Nieladnie!
        I "Ewangelia" piszemy z DUZEJ litery! A na koniec: czemu sluzenie
        "Bogu tego swiata" ma byc oznaka nieprawosci?

        J: Tak plugawego języka nie ma na tym forum nikt, oprócz Krakena i czasem
        Znawcy. Jak się to ma do twojej zasady etycznej, aby nie czynić drugiemu, co
        tobie nie miłe. Chyba że lubujesz się w plugastwach i nie cierpisz słów
        wyrażających szacunek wobec ludzi i ich poglądów. Wtedy twoje postępowanie
        jest rzeczywiście zgodne z twoja etyką.
        K: Mylisz walenie prawdy "prosto z mostu" z plugawym jezykiem!
        Gdzie ja uzywam (poza zartami i cytatmi z atakow na mnie) wyrazow na "K"
        (Qurva), "H" (Huy) itp.?
        Czy ja cie obrzucam blotem? Badz wiec nieco bardziej uczciwy, Jerzyku!
        Postepuj zgodnie z Dekalogiem "Nie będziesz mówił przeciw bliźniemu twemu
        kłamstwa jako świadek." (Wyjscia 20:16).

        • Gość: Jerzy O "bogu tego świata'" kto jest "obrazem Boga" IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 29.10.02, 19:50
          Kto jest ‘bogiem tego świata’

          Gość portalu: Jerzy napisał(a):
          Kaganie,
          Jeśli ktoś przeczytał to, co ty napisałeś, co napisał Kraken i Znawca, to
          chyba już nie ma wątpliwości o istnieniu świata demonicznego.
          K: Ostatecznie Szatan jest Bogiem tego Swiata! ;)
          2 Koryntianie:4,4 "Bóg tego świata" = szatan (por. Łk 4,6; J 12,31; J 14,30; J
          16,11; Ef 2,2); "obrazem Boga" - por. J 12,41.45; J 14,9; Kol 1,15; Hbr 1,3.

          Jerzy: Skoro powołujesz się na wersety biblijne i chcesz pokazać, że sama
          Biblia mówi o tym, że szatan jest ‘bogiem tego świata’ i ‘obrazem Boga’, to
          spójrzmy na całe konteksty proponowanych przez ciebie tekstów i zobaczymy, co
          one naprawdę mówią, gdyż mogę ci delikatnie z góry zakomunikować, że
          posługujesz się nimi w sposób perfidny. Po kolei pokażę ci, na czym polega
          twoja perfidia.

          Najpierw wypowiedź Pawła z 2 Koryntian
          4,1 Dlatego, mając tę służbę, która nam została poruczona z miłosierdzia,
          nie upadamy na duchu,
          4,2 lecz wyrzekliśmy się tego, co ludzie wstydliwie ukrywają, i nie
          postępujemy przebiegle ani nie fałszujemy Słowa Bożego, ale przez składanie
          dowodu prawdy polecamy siebie samych sumieniu wszystkich ludzi przed Bogiem.
          4,3 A jeśli nawet ewangelia nasza jest zasłonięta, zasłonięta jest dla
          tych, którzy giną,
          4,4 w których bóg świata tego zaślepił umysły niewierzących, aby im nie
          świeciło światło ewangelii o chwale Chrystusa, który jest obrazem Boga.
          4,5 Albowiem nie siebie samych głosimy, lecz Chrystusa Jezusa, że jest
          Panem, o sobie zaś, żeśmy sługami waszymi dla Jezusa.

          Paweł rzeczywiście pisze tutaj o tym, że jest istota, którą nazywa ‘bogiem tego
          świata’, który „zaślepił umysły niewierzących, aby im nie świeciło światło
          ewangelii o chwale Chrystusa”. Nie jest on tutaj przedstawiony jako Bóg -
          ostateczny władca i Pan, ale jako ‘bóg tego świata’. Przez ‘świat’ Słowo Boże
          rozumie nie tylko naszą planetę, ale często używa tego terminu figuratywnie,
          jako systemu wszelkiego zła. Szatan jest przywódcą i inspiratorem tego zła.

          Paweł nie wywyższa tutaj ‘boga tego świata.’ Stwierdza raczej, że ludzie,
          którzy odrzucają ewangelię, stają się ofiarą przeciwnika bożego. Jeśli
          odrzucają prawdziwego Boga, oddają pokłon przeciwnikowi bożemu.

          Tekst z Łukasza:
          4,6 I rzekł do niego diabeł: Dam ci tę całą władzę i chwałę ich, ponieważ
          została mi przekazana, i daję ją, komu chcę.
          4,7 Jeśli więc Ty oddasz mi pokłon, cała ona twoja będzie.
          4,8 A odpowiadając Jezus rzekł mu: Albowiem napisano: Panu Bogu swemu
          pokłon oddawać i tylko jemu będziesz służył.

          Tutaj diabeł jest kłamcą i uzurpatorem. Rości sobie prawo do całej władzy i
          całej chwały; więcej, kłamie, że została mu ona przekazana i że to on dysponuje
          tą władzą i chwałą.
          Pan Jezus nie daje się nabrać na to oszustwo.
          Kiedy Dawid modlił się, wyznawał, że
          1 Kronik
          29,10 Potem błogosławił Dawid Pana przed całym zgromadzeniem, mówiąc:
          Błogosławionyś Ty, Panie, Boże Izraela, ojca naszego, od wieków aż na wieki.
          29,11 Twoją, Panie, jest wielkość i moc, i majestat, i sława, i chwała, gdyż
          wszystko, co jest na niebie i na ziemi, do ciebie należy, twoim Panie, jest
          królestwo i Ty jesteś wyniesiony jako głowa nad wszystko.
          29,12 Od ciebie pochodzi bogactwo i chwała, Ty władasz nad wszystkim, w
          twojej ręce jest siła i moc, w twojej ręce jest to, aby uczynić kogoś wielkim i
          mocnym.
          29,13 Więc teraz, Boże nasz, składamy ci dzięki i wielbimy chwalebne imię
          twoje.

          Władza i moc należą do Boga i on jest ich dyspozytorem, nie szatan.
          Widzisz więc, że szatan kusząc Jezusa uzurpował sobie władzę i chwałę o moc.

          Inne miejsca Biblii mówią wyraźnie, że wszelka władza i moc należą do Jezusa:
          Mat 28,18 A Jezus przystąpiwszy, rzekł do nich te słowa: Dana mi jest
          wszelka moc na niebie i na ziemi.

          Dalej, teksty z Jana:
          Jan 12,31 Teraz odbywa się sąd nad tym światem; teraz władca tego świata
          będzie wyrzucony.
          14,30 Już wiele nie będę mówił z wami, nadchodzi bowiem władca świata, ale
          nie ma on nic do mnie;
          16,11 [....] gdyż książę tego świata został osądzony.

          Tutaj Pan Jezus komunikuje, że władza szatana jako przywódcy wszelkiego zła ,
          dobiegnie końca, że nie ma on z nim nic wspólnego i że został już osądzony.

          Proponujesz werset z Efezjan 2,2, gdzie Paweł pisze o szatanie, jako o tym,
          który działa w tych, którzy nie chcą być posłuszni Bogu:
          2,1 I wy umarliście przez upadki i grzechy wasze,
          2,2 w których niegdyś chodziliście według modły tego świata, naśladując
          władcę, który rządzi w powietrzu, ducha, który teraz działa w synach opornych.

          W proponowanych przez ciebie tekstach poznajemy szatana jako uzurpatora,
          żądnego chwały i władzy, jako tego, która działa w ludziach ‘opornych’, którzy
          nie chcą być posłuszni Bogu; więcej, zaślepia ich umysły, aby nie dojrzeli Boga
          i jego działania w świecie.

          Tutaj mógłbym przytoczyć jeszcze wiele wersetów, które mówią o tym, że Pan
          Jezus przyszedł, aby nas wyrwać spod władzy tego, który jest zły, abyśmy mogli
          służyć Bogu. Kiedy Pan Jezus stanął na drodze Pawła, wtedy dał mu tez i taką
          obietnicę:
          Dzieje 26,17 Wybawię cię od ludu tego i od pogan, do których cię posyłam,
          26,18 aby otworzyć ich oczy, odwrócić od ciemności do światłości i od władzy
          szatana do Boga, aby dostąpili odpuszczenia grzechów i przez wiarę we mnie
          współudziału z uświęconymi.

          Obszar sprawowanie władzy przez szatana to ‘ królestwo ciemności’. Boże
          królestwo, to królestwo ‘światłości’.

          Tak więc wersety, które zaproponowałeś pokazują szatana jako uzurpatora
          wszelkiej władzy i chwały, podczas gdy jest on tylko przywódcą i inspiratorem
          wszelkiego zła. Jego władza polega na tym, aby czynić zło i kusić innych do
          złego.


          Kto jest ‘obrazem Boga’?

          Druga grupa wersetów, rzekomo ma mówić o tym, że szatan jest "obrazem Boga" -
          por. J 12,41.45; J 14,9; Kol 1,15; Hbr 1,3.

          No to zobaczmy o kim mówią proponowane przez ciebie wersety:

          Jan 12,41 To powiedział Izajasz, gdyż ujrzał chwałę jego i mówił o nim.
          12,42 Mimo to jednak wielu członków Rady uwierzyło w niego, ale gwoli
          faryzeuszów nie wyznawali swej wiary, żeby nie zostali wyłączeni z synagogi;
          12,43 umiłowali bowiem bardziej chwałę ludzką niż chwałę Bożą.
          12,44 A Jezus zawołał donośnym głosem: Kto wierzy we mnie, nie we mnie
          wierzy, ale w tego, który mnie posłał.
          12,45 Kto mnie widzi, widzi tego, który mnie posłał.

          Pan Jezus wyrażnie mówi, że Izajasz oglądał chwałę Boga, a nie ‘boga tego
          świata’, czyli szatana.
          Więcej, ten kto ‘widzi’ Jezusa, ‘widzi’ tego, który go posłał, czyli Boga Ojca.

          Podobnie jest w następnym fragmencie:
          Jan 14,8 Rzekł mu Filip: Panie, pokaż nam Ojca, a wystarczy nam.
          14,9 Odpowiedział mu Jezus: Tak długo jestem z wami i nie poznałeś mnie,
          Filipie? Kto mnie widział, widział Ojca; jak możesz mówić: Pokaż nam Ojca?
          14,10 Czy nie wierzysz, że jestem w Ojcu, a Ojciec we mnie? Słowa, które do
          was mówię, nie od siebie mówię, ale Ojciec, który jest we mnie, wykonuje dzieła
          swoje.

          Tutaj Pan Jezus wypowiada tę samą myśl, co w Jana 12, 45.

          Tekst z Kolosan też dotyczy Jezusa, a nie szatana:
          Kol 1,15 On jest obrazem Boga niewidzialnego, pierworodnym wszelkiego
          stworzenia,
          1,16 ponieważ w nim zostało stworzone wszystko, co jest na niebie i na
          ziemi, rzeczy widzialne i niewidzialne, czy to trony, czy panowania, czy
          nadziemskie władze, czy zwierzchności; wszystko przez niego i dla niego zostało
          stworzone.
          1,17 On też jest przed wszystkimi rzeczami i wszystko na nim jest
          ugruntowane,
          1,18 On także jest Głową Ciała, Kościoła; On jest początkiem, pierworodnym
          z umarłych, aby we wszystkim był pierwszy,
          1,19 ponieważ upodobał sobie Bóg, żeby w nim zamieszkała cała pełnia
          boskości

          Tekst z Hebrajczyków 1,3 wywy
          • Gość: Kagan Re: O 'bogu tego świata'' kto jest 'obrazem Boga' IP: *.its.monash.edu.au / *.arts.monash.edu.au 30.10.02, 10:38
            Gość portalu: Jerzy napisał(a): Kto jest �bogiem tego świata�
            Kaganie, Jeśli ktoś przeczytał to, co ty napisałeś, co napisał Kraken i Znawca, to
            chyba już nie ma wątpliwości o istnieniu świata demonicznego.
            K: Czy nie widzisz, ze ja to pisalem "pol zartem, pol serio"?
            Czyzbys byl az tak ograniczony? Poczytaj jescze raz:
            K: Ostatecznie Szatan jest Bogiem tego Swiata! ;)
            K: Widzisz znaczek ";)"? Wiesz, co to znaczy?
            (...)

            Jerzy: Skoro powołujesz się na wersety biblijne i chcesz pokazać, że sama
            Biblia mówi o tym, że szatan jest �bogiem tego świata� i �obrazem Boga�, to
            spójrzmy na całe konteksty proponowanych przez ciebie tekstów i zobaczymy, co
            one naprawdę mówią, gdyż mogę ci delikatnie z góry zakomunikować, że
            posługujesz się nimi w sposób perfidny. Po kolei pokażę ci, na czym polega
            twoja perfidia.
            K: Znow ty wiesz wszystko, znasz "jedynie prawdziwa" interpretacje Biblii...
            Rece opadaja...

            J: Najpierw wypowiedź Pawła z 2 Koryntian (...)
            4,4 w których bóg świata tego zaślepił umysły niewierzących, aby im nie
            świeciło światło ewangelii o chwale Chrystusa, który jest obrazem Boga.
            Paweł rzeczywiście pisze tutaj o tym, że jest istota, którą nazywa �bogiem tego
            świata�, który �zaślepił umysły niewierzących, aby im nie świeciło światło
            ewangelii o chwale Chrystusa�. (...)
            K: Czyli ze jest wiele bogow. A przez "niewierzacych" rozumie on tu tych,
            co nie wierza w jego bozka, t.j. Jeszu, a wiec glownie zydow-judaistow...
            J: Nie jest on tutaj przedstawiony jako Bóg - ostateczny władca i Pan, ale jako �bóg tego świata�.
            K: Tu juz naciagasz interpretacje...:(

            J: Tekst z Łukasza:
            4,6 I rzekł do niego diabeł: Dam ci tę całą władzę i chwałę ich, ponieważ została mi przekazana, i daję ją,
            komu chcę..
            Tutaj diabeł jest kłamcą i uzurpatorem. Rości sobie prawo do całej władzy i całej chwały; więcej, kłamie,
            że została mu ona przekazana i że to on dysponuje tą władzą i chwałą.
            K: Skad wiesz, ze klamie? To tylko twoja interpretacja!
            (...)
            J: Władza i moc należą do Boga i on jest ich dyspozytorem, nie szatan.
            K: Znow, to tylko twoja opinia... (...)

            J: Widzisz więc, że szatan kusząc Jezusa uzurpował sobie władzę i chwałę o moc.
            K: A jakie masz na to dowody poza NT?

            J: Inne miejsca Biblii mówią wyraźnie, że wszelka władza i moc należą do Jezusa:
            K: NIE "Biblii", a tylko "NT"! W ST Nie ma imienia "Jeszu" ("Jezus")...
            NIE KLAM wiec, Jerzyku!
            J: Tutaj mógłbym przytoczyć jeszcze wiele wersetów, które mówią o tym, że Pan
            Jezus przyszedł, aby nas wyrwać spod władzy tego, który jest zły, abyśmy mogli
            służyć Bogu.
            K: To ZADNE dowody, bo znow starasz sie udowodnic prawdziwosc NT cytujac z owego NT!
            (...)
            J: Tak więc wersety, które zaproponowałeś pokazują szatana jako uzurpatora
            wszelkiej władzy i chwały, podczas gdy jest on tylko przywódcą i inspiratorem
            wszelkiego zła. Jego władza polega na tym, aby czynić zło i kusić innych do
            złego.
            K: Znow: to tylko twoja interpertacja!
            (...)
            DALEJ UCINAM, BO Z\NOW CYTUJESZ NT ABY UDOWODNIC PRAWDZIWOSC NT... :(
    • Gość: Teofil Re: Chrześcijanin Jerzy do bezgrzesznego Kagana IP: *.stacje.agora.pl 29.10.02, 21:25
      Przeczytałem Waszą �dyskusję�...
      Piszę to słowo w zudzysłowie, bo doprawdy trudno jednak te wymianę listów nazwać dyskusją.
      Choć w wielu sprawach z Jerzym się nie zgadzam (dyskutowało się już, dyskutowało... :) ), to oczywiście
      tu jestem po jego stronie. Z jednym wyjątkiem. Wydaje mi się, Jerzy, że ulegasz nieco �pasji polemiki�.
      Czy zwróciłes uwagę, że z tej �dyskusji� ABSOLUTNIE NIC NIE WYNIKA?
      Czytając nie mogłem się oprzeć wrażeniu, że mam do czynienia z - za przeproszeniem - mieleniem w
      kółko już zmielonego. Twoje argumenty powtarzają się, Kagan swoje... Każdy sobie rzepkę skrobie.
      Trudno mi dostrzec w Waszej wymianie postów próbę usłyszenia, co naprawdę ma do powiedzenia
      druga strona. To raczej uparte �odbijanie piłeczki�, niż dialog.
      NIe chciałbym być źle zrozumiany - to nie jest zarzut. Inaczej być po prostu nie może. Dlaczego?
      Bo mówicie różnymi językami.
      Ty, Jerzy, mówisz językiem człowieka wierzącego. Rozumiem Cię dobrze - to akurat (mimo różnic) mamy
      wspólne. Twoje argumenty wychodzą z płaszczyzny wiary.
      Kagan wychodzi z pozycji nie tyle niewierzącego, co przeciwnika wiary. Siłą rzeczy - bierze się za takie
      argumenty (abstrahując od częstego braku logiki...), które jego tezę potwierdzą.
      Nie mówicie do siebie. Mówicie obok siebie.
      Do Ciebie, Jerzy, mam jedną uwagę - z Twoich argumentów wynika, że każdy, kto �uczciwie pomyśli�,
      MUSI dojść do wiary. To chyba nie takie proste. Z jednej strony - Pismo mówi o �poznawalności Boga z
      jego stworzeń�. Z drugiej - wszyscy wierzący chyba zgadzają się, że wiara jest łaską Boga, Jego darem.
      Nie chcę przez to powiedzieć, że komuś On tego daru odmawia, niemniej Twoje podejście jest chyba
      uproszczeniem. Niezależnie od tego, co myślę o poglądach Kagana (o tym niżej), wydaje mi się, że i Ty
      powinieneś podejść do rozmówcy z większym szacunkiem i bardziej go słuchać.
      Wydaje mi się, że Wasza �dyskusja� jest bezprzedmiotowa. Kiedy my dwaj dyskutowaliśmy - mieliśmy
      wspólną płaszczyznę dyskusji. Niezależnie od róznic, wychodziliśmy z tych samych założeń na poziomie
      podstawowym.
      Wydaje mi się, że Kagana w gruncie rzeczy nie interesują Twoje (ani niczyje inne) argumenty. Zwróć
      uwagę, że pisze na tym forum od dawien dawna, zaczynając dziesiątki wątków, prawie zawsze na ten
      sam temat - dlaczego uważa, że chrześcijaństwo jest be a Biblia nie mówi prawdy. Krucjata? Misja życia?
      Rozumiem, że ktoś głosi swoje poglądy, że szuka okazji do dyskusji, ale jesli ten ktoś głosi je po raz
      dwudziesty nachalnie powtarzając te same �argumenty� - wydaje mi się, że dyskusja z nim nie ma
      sensu... Wydaje mi się, że dałeś się wciagnąć w bezsensoną sprzeczkę, z której nic nie wynika.

      A przy okazji - do Kagana. Po pierwsze - Kaganie, juz kiedyś Cię o to pytałem, ale nie raczyłeś mi
      odpowiedzieć. Skąd używana przez Ciebie forma �Jeszu�? Imię, które my wymawiamy �Jezus� po
      hebrajsku brzmi �Jeszua� lub - w formie pełnej - �Jehoszua�. �Jeszu� to jakiś dziwny słowotwór.
      Po drugie - co potwierdza moje powyższe tezy - jest zasadnicza róznica między niezgadzaniem się z
      cudzymi poglądami, dyskutowaniu z nimi nawet ostro, a lekceważeniem i obrażaniem. Nawet, jeśli
      diametralnie się nie zgadzamy - spróbuj zrozumieć, że dla mnie (dla Jerzego i dla wielu innych) Jezus
      jest kimś ważnym, kimś znaczacym. To, że dla Ciebie nie - to Twój wybór. To, że spierasz się z Jerzym i
      nie zgadzasz - w porządku. Ale to, że Kimś, kto dla nas jest ważny, wyrażasz się lekceważąco i z wyraźną
      drwiną - to nie w porządku i przeczy zasadom uczciwej dyskusji.
      No, alemsię nagadał.
      Pozdrawiam - T.
      • Gość: Jerzy Jerzy do Teofila IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 30.10.02, 00:03
        Gość portalu: Teofil napisał(a):

        > Przeczytałem Waszą �dyskusję�...
        > Piszę to słowo w zudzysłowie, bo doprawdy trudno jednak te wymianę listów
        nazwa
        > ć dyskusją.
        > Choć w wielu sprawach z Jerzym się nie zgadzam (dyskutowało się już,
        dyskutował
        > o... :) ), to oczywiście
        > tu jestem po jego stronie. Z jednym wyjątkiem. Wydaje mi się, Jerzy, że
        ulegasz
        > nieco �pasji polemiki�.
        > Czy zwróciłes uwagę, że z tej �dyskusji� ABSOLUTNIE NIC NIE WYNIKA?

        Drogi Teofilu,
        Dzięki za twoje uwagi, doceniam je.
        Nie wchodziłem do polemik rozpoczynanych przez Kagana. On od czasu do czasu
        dorzucał cos do moich wątków, ale w końcu rzucił mi wyzwanie. Nie miałem ochoty
        się w to wdawać, ale on zbyt bardzo nachalnie obrażał Boga. Więc wszedłem w to.
        Próbowałem go zrozumieć, ale tego się nie da.
        Zajrzyj do wątku - Fałszywki Kagana jako ... Będę wdzięczny twoich uwag.

        Pozdrawiam,
        Jerzy
        • Gość: Kagan Re: Jerzy do Teofila IP: *.its.monash.edu.au / *.arts.monash.edu.au 30.10.02, 10:06
          Gość portalu: Teofil napisał(a): Przeczytałem Waszą �dyskusję�...
          Piszę to słowo w zudzysłowie, bo doprawdy trudno jednak te wymianę listów nazwać dyskusją.
          Choć w wielu sprawach z Jerzym się nie zgadzam (dyskutowało się już, dyskutowało... :) ), to oczywiście
          tu jestem po jego stronie. Z jednym wyjątkiem. Wydaje mi się, Jerzy, że ulegasz
          nieco �pasji polemiki�.
          Czy zwróciłes uwagę, że z tej �dyskusji� ABSOLUTNIE NIC NIE WYNIKA?
          K: Oj wynika, i to wiele! Glownie to, ze jedynym argumentem religiantow jest ich wiara, ktora jest
          oczywiscia bezrozumna (p. Tertulianus) i niemozliwa do jakiejkolwiek obiektywnej weryfikacji.
          Jerzyk stara sie np. udowodnic prawdziwosc NT cytujac z owego NT. Oczywiscie, religianci
          nie widza w tym nic dziwnego, bo takie im zrobiono w mlodosci pranie mozgow,
          ze nie potafia myslec logicznie...

          J: (...) Nie wchodziłem do polemik rozpoczynanych przez Kagana. On od czasu do czasu
          dorzucał cos do moich wątków, ale w końcu rzucił mi wyzwanie. Nie miałem ochoty
          się w to wdawać, ale on zbyt bardzo nachalnie obrażał Boga. Więc wszedłem w to.
          K: A wiec wszedles, i to na dobrze! I nie potrafisz z tego wyjsc...;(

          J: Próbowałem go zrozumieć, ale tego się nie da.
          K: Bo myslenie logiczne jest ponad twoje mozliwosci intelektualne...:(

          J: Zajrzyj do wątku - Fałszywki Kagana jako ... Będę wdzięczny twoich uwag.
          K: Ten ostani watek ma bardzo mylacy tytul, bo prawde falszuje na tym forum tylko
          Jerzyk, przyjmujac biblijne legendy za fakty...:(
      • Gość: Kagan Re: Chrześcijanin Jerzy do bezgrzesznego Kagana IP: *.its.monash.edu.au / *.arts.monash.edu.au 30.10.02, 10:19
        Gość portalu: Teofil napisał(a):
        Przeczytałem Waszą �dyskusję�...Piszę to słowo w zudzysłowie, bo doprawdy trudno jednak te wymianę
        listów nazwać dyskusją. Choć w wielu sprawach z Jerzym się nie zgadzam (dyskutowało się już,
        dyskutował o... :) ), to oczywiście tu jestem po jego stronie.
        K: A czemu to "oczywiscie"? Poniewaz jestes wierzacy? To NIE jest argument logiczny ani racjonalny!

        T: Z jednym wyjątkiem. Wydaje mi się, Jerzy, że ulegasz nieco �pasji polemiki�.
        Czy zwróciłes uwagę, że z tej �dyskusji� ABSOLUTNIE NIC NIE WYNIKA?
        Czytając nie mogłem się oprzeć wrażeniu, że mam do czynienia z - za przeproszeniem - mieleniem w
        kółko już zmielonego. Twoje argumenty powtarzają się, Kagan swoje... Każdy sobie rzepkę skrobie.
        K: Badz nieco obiektywny! Ja wynajduje wciaz nowe argumenty merytoryczne, a Jerzy ogranicza sie
        do bezmyslnego i nie na temat cytowania z NT...

        T: Trudno mi dostrzec w Waszej wymianie postów próbę usłyszenia, co naprawdę ma do
        powiedzenia druga strona. To raczej uparte �odbijanie piłeczki�, niż dialog.
        K: Bo jak Jerzy zamiast odpowiedziec mi cytuje (i to nie nan temat) z NT, to co mam robic?
        Prosilem go nieraz, aby odpowiedzial wlasymi slowami, ale bezskutecznie...:(

        T: NIe chciałbym być źle zrozumiany - to nie jest zarzut. Inaczej być po prostu nie może. Dlaczego?
        Bo mówicie różnymi językami. Ty, Jerzy, mówisz językiem człowieka wierzącego. Rozumiem Cię dobrze -
        to akurat (mimo różnic) mamy wspólne. Twoje argumenty wychodzą z płaszczyzny wiary.
        K: Czyli ze jako religiant, bezmyslnie stoisz po stronie drugiego religianta...:(

        T: Kagan wychodzi z pozycji nie tyle niewierzącego, co przeciwnika wiary. Siłą rzeczy - bierze się za takie
        argumenty (abstrahując od częstego braku logiki...), które jego tezę potwierdzą
        K: Gdzie u mnie brak logiki? Przyklady prosze! Bo inaczej zarzuce ci klamstwo!

        T: Nie mówicie do siebie. Mówicie obok siebie. Do Ciebie, Jerzy, mam jedną uwagę - z Twoich
        argumentów wynika, że każdy, kto �uczciwie pomyśli�, MUSI dojść do wiary. To chyba nie takie proste. Z
        jednej strony - Pismo mówi o �poznawalności Boga z jego stworzeń�. Z drugiej - wszyscy wierzący chyba
        zgadzają się, że wiara jest łaską Boga, Jego darem.
        Nie chcę przez to powiedzieć, że komuś On tego daru odmawia, niemniej Twoje podejście jest chyba
        uproszczeniem. Niezależnie od tego, co myślę o poglądach Kagana (o tym niżej),
        wydaje mi się, że i Ty powinieneś podejść do rozmówcy z większym szacunkiem i bardziej go słuchać.
        K: Kazdy religiant uwaza, ze za nim stoi Bog... Stad dyskusja z nimi NIE jest mozliwa...

        T: Wydaje mi się, że Wasza �dyskusja� jest bezprzedmiotowa. Kiedy my dwaj dyskutowaliśmy - mieliśmy
        wspólną płaszczyznę dyskusji. Niezależnie od róznic, wychodziliśmy z tych samych założeń na poziomie
        podstawowym. Wydaje mi się, że Kagana w gruncie rzeczy nie interesują Twoje (ani niczyje inne)
        argumenty.
        K: Interesuja, tyle ze Jerzyk ich NIE ma... Bo cytaty z NT na potwierdzenie jego prawdziwosci
        to zaden argument... :(

        T: Zwróć uwagę, że pisze na tym forum od dawien dawna, zaczynając dziesiątki wątków, prawie zawsze
        na ten sam temat - dlaczego uważa, że chrześcijaństwo jest be a Biblia nie mówi prawdy
        Krucjata? Misja życia?
        K: NIE! Reakcja na katolska ( i ogolnie religancka) nietoleracje i zaborczosc, na narzucanie innym ich
        przesadow!
        T: Rozumiem, że ktoś głosi swoje poglądy, że szuka okazji do dyskusji, ale jesli ten ktoś głosi je po raz
        dwudziesty nachalnie powtarzając te same �argumenty� - wydaje mi się, że dyskusja z nim nie ma
        sensu... Wydaje mi się, że dałeś się wciagnąć w bezsensoną sprzeczkę, z której nic nie wynika.
        K: Wynika chocby to, ze religianci nie maja racjonalnych argumentow...

        T: A przy okazji - do Kagana. Po pierwsze - Kaganie, juz kiedyś Cię o to pytałem, ale nie raczyłeś mi
        odpowiedzieć. Skąd używana przez Ciebie forma �Jeszu�? Imię, które my wymawiamy �Jezus� po
        hebrajsku brzmi �Jeszua� lub - w formie pełnej - �Jehoszua�. �Jeszu� to jakiś dziwny słowotwór.
        K: Spolszczenie hebrajskiego "Jeshua". On NIE byl bowiem Grekiem a zydem!

        T: Po drugie - co potwierdza moje powyższe tezy - jest zasadnicza róznica między niezgadzaniem się z
        cudzymi poglądami, dyskutowaniu z nimi nawet ostro, a lekceważeniem i obrażaniem. Nawet, jeśli
        diametralnie się nie zgadzamy - spróbuj zrozumieć, że dla mnie (dla Jerzego i dla wielu innych) Jezus
        jest kimś ważnym, kimś znaczacym. To, że dla Ciebie nie - to Twój wybór. To, że spierasz się z Jerzym i
        nie zgadzasz - w porządku. Ale to, że Kimś, kto dla nas jest ważny, wyrażasz się lekceważąco i z wyraźną
        drwiną - to nie w porządku i przeczy zasadom uczciwej dyskusji.
        K: Mam prawo wysmiewac sie z obiektow prymitywnej, azjatyckiej wiary. To moje demokratyczne
        prawo! Nie zabraniam wam wierzyc w tego zydka, ale rezerwuje sobie prawo smiac sie z niego, abyscie
        zopbaczyli, ze to jest FALSZYWY idol!
      • Gość: Kagan Re: Chrześcijanin Jerzy do bezgrzesznego Kagana IP: *.its.monash.edu.au / *.arts.monash.edu.au 30.10.02, 10:20
        Gość portalu: Teofil napisał(a):
        Przeczytałem Waszą �dyskusję�...Piszę to słowo w zudzysłowie, bo doprawdy trudno jednak te wymianę
        listów nazwać dyskusją. Choć w wielu sprawach z Jerzym się nie zgadzam (dyskutowało się już,
        dyskutował o... :) ), to oczywiście tu jestem po jego stronie.
        K: A czemu to "oczywiscie"? Poniewaz jestes wierzacy? To NIE jest argument logiczny ani racjonalny!

        T: Z jednym wyjątkiem. Wydaje mi się, Jerzy, że ulegasz nieco �pasji polemiki�.
        Czy zwróciłes uwagę, że z tej �dyskusji� ABSOLUTNIE NIC NIE WYNIKA?
        Czytając nie mogłem się oprzeć wrażeniu, że mam do czynienia z - za przeproszeniem - mieleniem w
        kółko już zmielonego. Twoje argumenty powtarzają się, Kagan swoje... Każdy sobie rzepkę skrobie.
        K: Badz nieco obiektywny! Ja wynajduje wciaz nowe argumenty merytoryczne, a Jerzy ogranicza sie
        do bezmyslnego i nie na temat cytowania z NT...

        T: Trudno mi dostrzec w Waszej wymianie postów próbę usłyszenia, co naprawdę ma do
        powiedzenia druga strona. To raczej uparte �odbijanie piłeczki�, niż dialog.
        K: Bo jak Jerzy zamiast odpowiedziec mi cytuje (i to nie nan temat) z NT, to co mam robic?
        Prosilem go nieraz, aby odpowiedzial wlasymi slowami, ale bezskutecznie...:(

        T: NIe chciałbym być źle zrozumiany - to nie jest zarzut. Inaczej być po prostu nie może. Dlaczego?
        Bo mówicie różnymi językami. Ty, Jerzy, mówisz językiem człowieka wierzącego. Rozumiem Cię dobrze -
        to akurat (mimo różnic) mamy wspólne. Twoje argumenty wychodzą z płaszczyzny wiary.
        K: Czyli ze jako religiant, bezmyslnie stoisz po stronie drugiego religianta...:(

        T: Kagan wychodzi z pozycji nie tyle niewierzącego, co przeciwnika wiary. Siłą rzeczy - bierze się za takie
        argumenty (abstrahując od częstego braku logiki...), które jego tezę potwierdzą
        K: Gdzie u mnie brak logiki? Przyklady prosze! Bo inaczej zarzuce ci klamstwo!

        T: Nie mówicie do siebie. Mówicie obok siebie. Do Ciebie, Jerzy, mam jedną uwagę - z Twoich
        argumentów wynika, że każdy, kto �uczciwie pomyśli�, MUSI dojść do wiary. To chyba nie takie proste. Z
        jednej strony - Pismo mówi o �poznawalności Boga z jego stworzeń�. Z drugiej - wszyscy wierzący chyba
        zgadzają się, że wiara jest łaską Boga, Jego darem.
        Nie chcę przez to powiedzieć, że komuś On tego daru odmawia, niemniej Twoje podejście jest chyba
        uproszczeniem. Niezależnie od tego, co myślę o poglądach Kagana (o tym niżej),
        wydaje mi się, że i Ty powinieneś podejść do rozmówcy z większym szacunkiem i bardziej go słuchać.
        K: Kazdy religiant uwaza, ze za nim stoi Bog... Stad dyskusja z nimi NIE jest mozliwa...

        T: Wydaje mi się, że Wasza �dyskusja� jest bezprzedmiotowa. Kiedy my dwaj dyskutowaliśmy - mieliśmy
        wspólną płaszczyznę dyskusji. Niezależnie od róznic, wychodziliśmy z tych samych założeń na poziomie
        podstawowym. Wydaje mi się, że Kagana w gruncie rzeczy nie interesują Twoje (ani niczyje inne)
        argumenty.
        K: Interesuja, tyle ze Jerzyk ich NIE ma... Bo cytaty z NT na potwierdzenie jego prawdziwosci
        to zaden argument... :(

        T: Zwróć uwagę, że pisze na tym forum od dawien dawna, zaczynając dziesiątki wątków, prawie zawsze
        na ten sam temat - dlaczego uważa, że chrześcijaństwo jest be a Biblia nie mówi prawdy
        Krucjata? Misja życia?
        K: NIE! Reakcja na katolska ( i ogolnie religancka) nietoleracje i zaborczosc, na narzucanie innym ich
        przesadow!
        T: Rozumiem, że ktoś głosi swoje poglądy, że szuka okazji do dyskusji, ale jesli ten ktoś głosi je po raz
        dwudziesty nachalnie powtarzając te same �argumenty� - wydaje mi się, że dyskusja z nim nie ma
        sensu... Wydaje mi się, że dałeś się wciagnąć w bezsensoną sprzeczkę, z której nic nie wynika.
        K: Wynika chocby to, ze religianci nie maja racjonalnych argumentow...

        T: A przy okazji - do Kagana. Po pierwsze - Kaganie, juz kiedyś Cię o to pytałem, ale nie raczyłeś mi
        odpowiedzieć. Skąd używana przez Ciebie forma �Jeszu�? Imię, które my wymawiamy �Jezus� po
        hebrajsku brzmi �Jeszua� lub - w formie pełnej - �Jehoszua�. �Jeszu� to jakiś dziwny słowotwór.
        K: Spolszczenie hebrajskiego "Jeshua". On NIE byl bowiem Grekiem a zydem!

        T: Po drugie - co potwierdza moje powyższe tezy - jest zasadnicza róznica między niezgadzaniem się z
        cudzymi poglądami, dyskutowaniu z nimi nawet ostro, a lekceważeniem i obrażaniem. Nawet, jeśli
        diametralnie się nie zgadzamy - spróbuj zrozumieć, że dla mnie (dla Jerzego i dla wielu innych) Jezus
        jest kimś ważnym, kimś znaczacym. To, że dla Ciebie nie - to Twój wybór. To, że spierasz się z Jerzym i
        nie zgadzasz - w porządku. Ale to, że Kimś, kto dla nas jest ważny, wyrażasz się lekceważąco i z wyraźną
        drwiną - to nie w porządku i przeczy zasadom uczciwej dyskusji.
        K: Mam prawo wysmiewac sie z obiektow prymitywnej, azjatyckiej wiary. To moje demokratyczne
        prawo! Nie zabraniam wam wierzyc w tego zydka, ale rezerwuje sobie prawo smiac sie z niego, abyscie
        zobaczyli, ze to jest FALSZYWY idol!
        • Gość: Teofil Do Kagana IP: *.stacje.agora.pl 30.10.02, 13:27
          Drogi Kaganie, krótko, bom zajęty.


          ) Gość portalu: Teofil napisał(a):
          ) Przeczytałem Waszą �dyskusję�...Piszę to słowo w zudzysłowie, bo doprawdy trudno jednak te wymianę
          ) listów nazwać dyskusją. Choć w wielu sprawach z Jerzym się nie zgadzam (dyskutowało się już,
          ) dyskutował o... :) ), to oczywiście tu jestem po jego stronie.
          ) K: A czemu to "oczywiscie"? Poniewaz jestes wierzacy? To NIE jest argument logiczny ani racjonalny!

          Jeśli mam podobne poglądy (niezależnie od ich treści) to jest jak najbardziej racjonalne, że zgadzam się
          z Jerzym, a nie z Tobą. Chyba, że inaczej rozumiesz racjonalność...


          ) K: Badz nieco obiektywny! Ja wynajduje wciaz nowe argumenty merytoryczne, a Jerzy ogranicza sie
          ) do bezmyslnego i nie na temat cytowania z NT...

          Argumenty merytoryczne? Nie zauwazyłem. Jedyn argumenty, jakie przytaczasz, sprowadzają się do faktu,
          że niewiele źródeł historycznych... i tak dalej.

          ) K: Bo jak Jerzy zamiast odpowiedziec mi cytuje (i to nie nan temat) z NT, to co mam robic?
          ) Prosilem go nieraz, aby odpowiedzial wlasymi slowami, ale bezskutecznie...:(

          Nie prawda. Jerzy wielokrotnie odpowiadał Ci własnymi słowami, używał także wielu argumantów natury
          racjonalnej, od logiki poczynając. Ty natomiast powtarzałeś swoje jak - za przeproszeniem - zdarta płyta...

          ) K: Czyli ze jako religiant, bezmyslnie stoisz po stronie drugiego religianta...:(

          Drogi Kaganie, nie każdy, kto się z Tobą nie zgadza, jest od razu bezmyślny. Zapewniam Cię, że moja
          wiara jest owocem - między innymi - wielu przemyśleń, że traktuję ją świadomie. Powyższe stwierdzenie
          jest właśnie - niestety - dowodem na potwierdzenie mojej tezy, że akurat na dialogu Ci nie zależy. Słowo
          �religiant� nie jest racjonalnym określeniem, tylko epitetem (używam słowa �epitet� w znaczeniu
          potocznym).

          ) K: Gdzie u mnie brak logiki? Przyklady prosze! Bo inaczej zarzuce ci klamstwo!

          Wybacz, ale wyliczanie WSZYSTKICH nielogiczności w Twoich wypowiedziach zajęłoby znacznie więcej
          czasu niż ten, którym dysponuję (niestety, dostę do sieci mam tylko w pracy i mogę coś pisać tylko w
          wolnych chwilach, a tych mam niewiele...)

          ) T: Nie mówicie do siebie. Mówicie obok siebie. Do Ciebie, Jerzy, mam jedną uwagę - z Twoich
          ) argumentów wynika, że każdy, kto �uczciwie pomyśli�, MUSI dojść do wiary. To chyba nie takie proste. Z
          ) jednej strony - Pismo mówi o �poznawalności Boga z jego stworzeń�. Z drugiej - wszyscy wierzący
          )chyba
          ) zgadzają się, że wiara jest łaską Boga, Jego darem.
          ) Nie chcę przez to powiedzieć, że komuś On tego daru odmawia, niemniej Twoje podejście jest chyba
          ) uproszczeniem. Niezależnie od tego, co myślę o poglądach Kagana (o tym niżej),
          ) wydaje mi się, że i Ty powinieneś podejść do rozmówcy z większym szacunkiem i bardziej go słuchać.
          ) K: Kazdy religiant uwaza, ze za nim stoi Bog... Stad dyskusja z nimi NIE jest mozliwa...

          Kaganie, tyle mówisz o racjonalności - powiedz zatem jak ma się Twój komentarz do tego, co
          napisałem? Dyskusja ZAWSZE jest możliwa, jeśli OBIE strony CHCĄ usłyszeć siebie nawzajem. Wielcy
          tego świata (zaprawdę, tęższe umysły niż Twój...) dyskutowały na temat wiary, nawet z pozycji kompletnie
          ateistycznych, ale wchodząc w autentyczną dyskusję. Poczytaj choćby korespondencję Umberta Eco z
          kardynałem Martinim...


          ) T: Zwróć uwagę, że pisze na tym forum od dawien dawna, zaczynając dziesiątki wątków, prawie zawsze
          ) na ten sam temat - dlaczego uważa, że chrześcijaństwo jest be a Biblia nie mówi prawdy
          ) Krucjata? Misja życia?
          ) K: NIE! Reakcja na katolska ( i ogolnie religancka) nietoleracje i zaborczosc, na narzucanie innym ich
          ) przesadow!

          Może jakies konkrety - gdzie mianowicie spotkałes się z tą nietolerancją i w czym się ona przejawiała?
          Ktoś Cię na siłę nawracał? Z tego co pamiętam - mieszkasz w Australii, to akurat nie jest kraj o katolickiej
          większości... Myślę, że zyjemy w świecie, w którym nikt, kto nie chce, nie musi się z chrześcijanstwem
          spotykać. Wolny wybór.


          ) T: Rozumiem, że ktoś głosi swoje poglądy, że szuka okazji do dyskusji, ale jesli ten ktoś głosi je po raz
          ) dwudziesty nachalnie powtarzając te same �argumenty� - wydaje mi się, że dyskusja z nim nie ma
          ) sensu... Wydaje mi się, że dałeś się wciagnąć w bezsensoną sprzeczkę, z której nic nie wynika.
          ) K: Wynika chocby to, ze religianci nie maja racjonalnych argumentow...

          Doprawdy, dziwnie rozumiesz �racjonalność�. Czytając Waszą �Dyskusję� zdecydowanie więcej
          argumentów racjonalnych znalazłem w wypowiedziach Jerzego, niż Twoich.

          ) T: A przy okazji - do Kagana. Po pierwsze - Kaganie, juz kiedyś Cię o to pytałem, ale nie raczyłeś mi
          ) odpowiedzieć. Skąd używana przez Ciebie forma �Jeszu�? Imię, które my wymawiamy �Jezus� po
          ) hebrajsku brzmi �Jeszua� lub - w formie pełnej - �Jehoszua�. �Jeszu� to jakiś dziwny słowotwór.
          ) K: Spolszczenie hebrajskiego "Jeshua". On NIE byl bowiem Grekiem a zydem!

          No, to już naprawdę jest �racjonalne inaczej�. Co ma piernik do wiatraka? Jeśli nie zgadzasz się na formę
          �Jezus�, bo pochodzi ona z formy greckiej, to powinieneś wrócić do oryginału - Jeszua lub Jehoszua. Nie
          zgadzasz się na �zgecczenie�, ale na spolszczenie - owszem. Odrobinę konsekwencji. Poza tym wedle
          tych argumentów Ty - jako Plak - powinieneś się pisać (czytać) nie Kagan, ale... Kahan, bo logika języka
          polskiego nakazuje zastąpienie �g� między samogłoskami w takim układzie głoska �h�. �Kagan� to
          rusycyzm :)

          ) T: Po drugie - co potwierdza moje powyższe tezy - jest zasadnicza róznica między niezgadzaniem się z
          ) cudzymi poglądami, dyskutowaniu z nimi nawet ostro, a lekceważeniem i obrażaniem. Nawet, jeśli
          ) diametralnie się nie zgadzamy - spróbuj zrozumieć, że dla mnie (dla Jerzego i dla wielu innych) Jezus
          ) jest kimś ważnym, kimś znaczacym. To, że dla Ciebie nie - to Twój wybór. To, że spierasz się z Jerzym i
          ) nie zgadzasz - w porządku. Ale to, że Kimś, kto dla nas jest ważny, wyrażasz się lekceważąco i z
          ) wyraźną drwiną - to nie w porządku i przeczy zasadom uczciwej dyskusji.
          ) K: Mam prawo wysmiewac sie z obiektow prymitywnej, azjatyckiej wiary. To moje demokratyczne
          ) prawo! Nie zabraniam wam wierzyc w tego zydka, ale rezerwuje sobie prawo smiac sie z niego,
          ) abyscie zopbaczyli, ze to jest FALSZYWY idol!

          Prawo masz, oczywiście. Tylko nie wciskaj wtedy kitu o �racjonalności� i tak dalej. Twój stosunek do wiary
          nie ma w sobie nic z racjonalności - to czyste emocje, do których próbujesz dorobić teorię.
          Wyśmiewanie się a dyskusja to jednak dwie rózne rzeczywistości. W dyskusji chętnie biorę udział ( w
          miarę wolnego czasu). Twoje �wyśmiewanie się� mnie nie interesuje, choc może to dla Ciebie dziwne...
          A przy okazji - jak ma się głoszona przez Ciebie racjonalność i humanizm do braku kultury, który
          prezentujesz kpiąc z cudzych wartości?
          I jeszcze jedno. W jednym z wcześniejszych postów cytowałes Tertuliana. Czy mógłbyś sprecyzować,
          gdzie Tertuliona mówi, że wiara jest �bezrozumna�? Może wypadałoby NAJPIERW przeczytać, a dopiero
          POTEM cytować? Tertulina powiedział zupełnie co innego - doczytaj, nie zaszkodzi.
          A propos stosunku wiary do rozumu - jest taka encyklika Jana Pawła II (wybacz Jerzy, wiem, co zaraz
          powiesz, ale akurat ten tekst jest naprawdę do zaakceptowania przez każdego chrześcijanina...).
          Encyklika nosi tytuł �Fides et Ratio�, czyli własnie �Wiara i rozum�. Niezależnie od Twoich poglądów -
          może warto przeczytać, co �druga strona� mówi o tym problemie. Chocby po to, żeby się nie
          kompromitować zarzucając innym rzeczy, których nigdy nie powiedzieli. No i żeby mieć pole do dyskusji
          (żeby dyskutować z czyimiś poglądami trzeba je najpierw poznać. To zresztą odnosi się w ogóle do
          Twoich �rozważań nad istotą chrześcijaństwa�)

          Pozdrawiam i zyczę pogody ducha. Mniej zajadłości, więcej poczucia humoru.
          T.
          • Gość: Kagan Re: Do Kagana IP: *.its.monash.edu.au / *.arts.monash.edu.au 31.10.02, 04:10
            Gość portalu: Teofil napisał(a):
            Drogi Kaganie, krótko, bom zajęty.
            K: OK!

            Teofil: Przeczytałem Waszą �dyskusję�...Piszę to słowo w zudzysłowie, bo doprawdy trudno jednak te
            wymianę listów nazwać dyskusją. Choć w wielu sprawach z Jerzym się nie zgadzam (dyskutowało się
            już, dyskutował o... :) ), to oczywiście tu jestem po jego stronie.
            K: A czemu to "oczywiscie"? Poniewaz jestes wierzacy? To NIE jest argument logiczny ani racjonalny!
            T: Jeśli mam podobne poglądy (niezależnie od ich treści) to jest jak najbardziej racjonalne, że zgadzam
            się z Jerzym, a nie z Tobą. Chyba, że inaczej rozumiesz racjonalność...
            K: Mowa byla o podstawach waszych pogladow, ktore NIE sa racjonalne!
            A ze religiant popiera religianta, to jest oczywiste!

            K: Badz nieco obiektywny! Ja wynajduje wciaz nowe argumenty merytoryczne, a
            Jerzy ogranicza sie do bezmyslnego i nie na temat cytowania z NT...
            T: Argumenty merytoryczne? Nie zauwazyłem. Jedyn argumenty, jakie przytaczasz, sprowadzają się do
            faktu, że niewiele źródeł historycznych... i tak dalej.
            K: I to jest wasnie argument racjonalny!

            K: Bo jak Jerzy zamiast odpowiedziec mi cytuje (i to nie nan temat) z NT, to co mam robic?
            Prosilem go nieraz, aby odpowiedzial wlasymi slowami, ale bezskutecznie...:(
            T: Nie prawda. Jerzy wielokrotnie odpowiadał Ci własnymi słowami, używał także wielu argumantów
            natury racjonalnej, od logiki poczynając. Ty natomiast powtarzałeś swoje jak - za przeproszeniem - zdarta
            płyta...
            K: Dziwnie jestes "obiektywny"... Logika u Jerzyka jest jak w Biblli, czyli zadna...
            Czyli ze jako religiant, bezmyslnie stoisz po stronie drugiego religianta...:(

            T: Drogi Kaganie, nie każdy, kto się z Tobą nie zgadza, jest od razu bezmyślny. Zapewniam Cię, że moja
            wiara jest owocem - między innymi - wielu przemyśleń, że traktuję ją świadomie.
            Powyższe stwierdzenie jest właśnie - niestety - dowodem na potwierdzenie mojej tezy, że akurat na
            dialogu Ci nie zależy. Słowo �religiant� nie jest racjonalnym określeniem, tylko epitetem (używam słowa
            �epitet� w znaczeniu potocznym).
            K: Milych przemyslen!

            K: Gdzie u mnie brak logiki? Przyklady prosze! Bo inaczej zarzuce ci klamstwo!
            T: Wybacz, ale wyliczanie WSZYSTKICH nielogiczności w Twoich wypowiedziach zajęłoby znacznie więcej
            czasu niż ten, którym dysponuję (niestety, dostę do sieci mam tylko w pracy i mogę coś pisać tylko w
            wolnych chwilach, a tych mam niewiele...)
            K: Niezla wymowka! :(
            (...)

            K: Kazdy religiant uwaza, ze za nim stoi Bog... Stad dyskusja z nimi NIE jest mozliwa...
            T: Kaganie, tyle mówisz o racjonalności - powiedz zatem jak ma się Twój komentarz
            do tego, co napisałem? Dyskusja ZAWSZE jest możliwa, jeśli OBIE strony CHCĄ usłyszeć siebie
            nawzajem. Wielcy tego świata (zaprawdę, tęższe umysły niż Twój...) dyskutowały na temat wiary,
            nawet z pozycji kompletnie ateistycznych, ale wchodząc w autentyczną dyskusję. Poczytaj choćby
            koresponden cję Umberta Eco z kardynałem Martinim...
            K: To jest forum popularne!

            T: Zwróć uwagę, że pisze na tym forum od dawien dawna, zaczynając dziesiątki wątków, prawie zawsze
            na ten sam temat - dlaczego uważa, że chrześcijaństwo jest be a Biblia nie mówi prawdy
            Krucjata? Misja życia?
            K: NIE! Reakcja na katolska ( i ogolnie religancka) nietoleracje i zaborczosc, na narzucanie innym ich
            przesadow!
            T: Może jakies konkrety - gdzie mianowicie spotkałes się z tą nietolerancją i w czym się ona przejawiała?
            Ktoś Cię na siłę nawracał? Z tego co pamiętam - mieszkasz w Australii, to akurat nie jest kraj o
            katolickiej większości... Myślę, że zyjemy w świecie, w którym nikt, kto nie chce, nie musi
            się z chrześcijanstwem spotykać. Wolny wybór.
            K: To skad te krzyze w polskich urzedach, te finansowanie kosciola z budzetu,
            czy np. konkordat?

            T: Rozumiem, że ktoś głosi swoje poglądy, że szuka okazji do dyskusji, ale jesli ten ktoś głosi je po raz
            dwudziesty nachalnie powtarzając te same �argumenty� - wydaje mi się, że dyskusja z nim nie ma
            sensu... Wydaje mi się, że dałeś się wciagnąć w bezsensoną sprzeczkę, z której nic nie wynika.
            K: Wynika chocby to, ze religianci nie maja racjonalnych argumentow...
            T: Doprawdy, dziwnie rozumiesz �racjonalność�. Czytając Waszą �Dyskusję� zdecydowanie więcej
            argumentów racjonalnych znalazłem w wypowiedziach Jerzego, niż Twoich.
            K: Twoje zdanie! Jesli za racjonalne uwazasz Jerzykowe cytaty z NT i jego twierdzenia typu, ze
            choroba to wynik grzechu...

            T: A przy okazji - do Kagana. Po pierwsze - Kaganie, juz kiedyś Cię o to pytałem, ale nie raczyłeś mi
            odpowiedzieć. Skąd używana przez Ciebie forma �Jeszu�? Imię, które my wymawiamy �Jezus� po
            hebrajsku brzmi �Jeszua� lub - w formie pełnej - �Jehoszua�. �Jeszu� to jakiś dziwny słowotwór.
            K: Spolszczenie hebrajskiego "Jeshua". On NIE byl bowiem Grekiem a zydem!
            T: No, to już naprawdę jest �racjonalne inaczej�. Co ma piernik do wiatraka? Jeśli
            nie zgadzasz się na formę �Jezus�, bo pochodzi ona z formy greckiej, to powinieneś wrócić do oryginału -
            Jeszua lub Jehoszua. Nie zgadzasz się na �zgecczenie�, ale na spolszczenie - owszem. Odrobinę
            konsekwencji.
            K: OK! Dla ciebie moze byc "Jeszua"...
            T:Poza tym wedle tych argumentów Ty - jako Plak - powinieneś się pisać (czytać) nie Kagan, ale..
            Kahan, bo logika języka polskiego nakazuje zastąpienie �g� między samogłoskami w takim układzie
            głoska �h�. �Kagan� to rusycyzm :)
            K: ??? Chyba jezyka Afrikaans (tam sie pisze "gooie" a czyta "huje")...

            T: Po drugie - co potwierdza moje powyższe tezy - jest zasadnicza róznica między niezgadzaniem się z
            cudzymi poglądami, dyskutowaniu z nimi nawet ostro, a lekceważeniem i obrażaniem. Nawet, jeśli
            diametralnie się nie zgadzamy - spróbuj zrozumieć, że dla mnie (dla Jerzego i dla wielu innych) Jezus
            jest kimś ważnym, kimś znaczacym. To, że dla Ciebie nie - to Twój wybór. To, że spierasz się z Jerzym i
            nie zgadzasz - w porządku. Ale to, że Kimś, kto dla nas jest ważny, wyrażasz się lekceważąco i z
            wyraźną drwiną - to nie w porządku i przeczy zasadom uczciwej dyskusji.
            K: Mam prawo wysmiewac sie z obiektow prymitywnej, azjatyckiej wiary. To moje demokratyczne
            prawo! Nie zabraniam wam wierzyc w tego zydka, ale rezerwuje sobie prawo smiac sie z niego,
            abyscie zobaczyli, ze to jest FALSZYWY idol!
            T: Prawo masz, oczywiście. Tylko nie wciskaj wtedy kitu o �racjonalności� i tak dalej. Twój stosunek do
            wiary nie ma w sobie nic z racjonalności - to czyste emocje, do których próbujesz dorobić teorię.
            K: A masz chocby jeden RACJONALNY argument na slusznosc twej wiary, a nieslusznosc innych
            (np. zydowskiej, muzulmanskiej, buddyjskiej itp.)?

            T: Wyśmiewanie się a dyskusja to jednak dwie rózne rzeczywistości. W dyskusji chętnie biorę udział ( w
            miarę wolnego czasu). Twoje �wyśmiewanie się� mnie nie interesuje, choc może to dla Ciebie dziwne...
            K: Nikt cie nie zmusza do dyskutowania ze mna... :(

            T: A przy okazji - jak ma się głoszona przez Ciebie racjonalność i humanizm do braku kultury, który
            prezentujesz kpiąc z cudzych wartości?
            K: Zabronisz mu wysmiewac sie z twej bezrozumnej, azjatyckiej (a wiec obcej nam, Polakom) wiary w
            bekarta i zydowke?

            T: I jeszcze jedno. W jednym z wcześniejszych postów cytowałes Tertuliana. Czy mógłbyś sprecyzować,
            gdzie Tertuliona mówi, że wiara jest �bezrozumna�? Może wypadałoby NAJPIERW przeczytać, a dopiero
            POTEM cytować? Tertulina powiedział zupełnie co innego - doczytaj, nie zaszkodzi.
            K: Absurdalna, a wiec bezrozumna, nielogiczna... Znasz metode dowodu tezy porzez sprowadzenie jej
            przeciwienstwa do absurdu?

          • Gość: Kagan Do Teofila IP: *.vic.bigpond.net.au 31.10.02, 07:47
            Polecam ponizsze watki, ktore sa w prawie 100% poswiecone atakom
            ad personam na moja skromna osobe. Pokazuja one bardzo dobrze
            poziom mych adwersarzy, zapewne przyjaciol Jerzyka, ktorym zostaly
            z braku argumentow merytorycznych tylko niewybredne ataki personalne...
            www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=28&w=1204916http://www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=28&w=3333036
            www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=28&w=2951625http://www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=28&w=2288680
            www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=28&w=2559254http://www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=28&w=2554953
            www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=28&w=1307552http://www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=28&w=1270307
            www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=28&w=2011545
            • Gość: Kagan Re: Do Teofila c.d. IP: *.vic.bigpond.net.au 31.10.02, 08:17
              Tu powroce do ksiazki "Nie i amen". Przeciez okazuje sie, ze Jeszu(a) nie mogl
              sie urodzic w Betlejem, ze opisany spis ludnosci to niedorzecznosc, tak samo
              trzej krolowie - slowem nic z tej Bozonarodzeniowej, ladnej zreszta bajeczki,
              nie jest prawda historyczna... :(
              • rycho7 Do Teofila Kagana i Jerzego 31.10.02, 15:54
                Gość portalu: Kagan napisał(a):

                > Tu powroce do ksiazki "Nie i amen". Przeciez okazuje sie, ze Jeszu(a) nie
                mogl
                > sie urodzic w Betlejem, ze opisany spis ludnosci to niedorzecznosc, tak samo
                > trzej krolowie - slowem nic z tej Bozonarodzeniowej, ladnej zreszta bajeczki,
                > nie jest prawda historyczna... :(

                Typowy przyklad pospiesznego wyciagania wnioskow. Jezeli znaleziono jeden
                dowod, ktory da sie podwazyc to nie znaczy, ze udalo sie obalic cala
                konstrukcje. Takie rozumowanie nie jest naukowe. Kagan oslabia wiec scislosc
                metody naukowej stosujac ja po dyletancku. Jako ateista jestem po stronie
                Kagana ale nie po stronie wszystkich popelnianych przez niego bledow.

                Jerzy jest ciekawym i zaangazowanym dyskutantem. Niestety kojarzy mi sie on ze
                slowami Jezusa: "Wolaja Panie, Panie lecz gdy przyjda do mnie to nie zauwaze
                ich". To z pamieci - Jerzy na pewno wie o ktory fragment chodzi bo go kiedys
                cytowal i na niezawodna wyszukiwarke do tekstow biblijnych.

                Problemem osob zajmujacych sie egzegeza tekstow biblijnych jest to ze nie
                przyjmuja do wiadomosci, ze Bog osobiscie nie napisal w Swietych Ksiegach ani
                slowa. Jedynie pierwsze kamienne tablice zniszczone przez Mojrzesza byly jego
                dzielem. Nie sa to wiec slowa boze. To jest wyraznie napisane w Biblii.
                Natomiast Bog osobiscie stworzyl caly swiat i ludzi. Nasza rzeczywistosc jest
                wiec tym co Bog chcial stworzyc osobiscie i stworzyl tak dobrze jak potrafil.
                Jezus na pewno nie pochwalalby ludzi ktorzy tzw. Swietymi Ksiegami chca sobie
                przyslonic mozliwosc patrzenia na rzeczywistosc, poznawania jej naukowo i
                interpretowania jej swym umyslem z wykorzystaniem calej stworzonej przez
                ludzkosc kultury.

                Kagan nie docenia Jezusa jako tworcy ideologii. Ideologii niezwykle waznej w
                dziejach ludzkosci. Jezus jako tworca tej ideologii istnial na pewno. Nawet
                jezeli byl to tworca zbiorowy, taki MELS (Marks, Engels, Lenin, Stalin) sprzed
                2000 lat. Mogli to byc nawet Essenczycy. Tworca byl - historycznie,
                autentycznie, faktycznie i rzeczywiscie. Jezeli Kagan uwaza, ze ideologia
                powstala bez tworcy, bez udzialu ludzi to powinien to udowodnic. Tego wymaga
                metoda naukowa. A moze mowimy o innych metodach? W tak zwanych rozumnych
                dzialaniach ludzi teoria chaosu ma niewielkie zastosowanie. My nie jestecmy
                stadem malp palcujacych na maszynach do pisania aby przez przypadek napisac
                dziela Szekspira. Niektorzy z nas sa po prostu Szekspirami i pisza to co maja
                do napisania. Nie zdaja sie zupelnie na prawa przypadku.

                Dyskusja powyzsza odbywa sie na wielu plaszczyznach, mozna powiedziec, ze w
                roznych wymiarach. Panowie przebywacie w swiatach paralelnych i dlatego
                poslugujecie sie argumentami z roznych wymiarow. Zmysly adwersarzy nastawione
                sa na inne wymiary i nie "dostrzegaja" tego co widoczne w innych wymiarach.
                Trzeba dokonac odpowiedniego rzutowania aby argumenty staly sie zrozumiale. O
                ile pozwolicie Panowie to wtrace sie do dyskusji. Potrzebuje jednak troche
                czasu na napisanie odpowiednio dlugiego tekstu.

                Pozdrawiam
                • Gość: Jerzy Do Rycha: dzięki za wejście do dyskusji IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 01.11.02, 01:25
                  Gość portalu: Kagan napisał(a):

                  > Tu powroce do ksiazki "Nie i amen". Przeciez okazuje sie, ze Jeszu(a) nie
                  mogl
                  > sie urodzic w Betlejem, ze opisany spis ludnosci to niedorzecznosc, tak samo
                  > trzej krolowie - slowem nic z tej Bozonarodzeniowej, ladnej zreszta bajeczki,
                  > nie jest prawda historyczna... :(

                  Typowy przyklad pospiesznego wyciagania wnioskow. Jezeli znaleziono jeden
                  dowod, ktory da sie podwazyc to nie znaczy, ze udalo sie obalic cala
                  konstrukcje. Takie rozumowanie nie jest naukowe. Kagan oslabia wiec scislosc
                  metody naukowej stosujac ja po dyletancku. Jako ateista jestem po stronie
                  Kagana ale nie po stronie wszystkich popelnianych przez niego bledow.

                  Jerzy: Jak mam rozumieć twoje wyznanie, że jesteś po stronie Kagana. Chodzi ci
                  o światopogląd, czy sposób, w jaki Kagan go promuje?
                  Dzięki za szczere wyznanie:

                  Jerzy jest ciekawym i zaangazowanym dyskutantem. Niestety kojarzy mi sie on ze
                  slowami Jezusa: "Wolaja Panie, Panie lecz gdy przyjda do mnie to nie zauwaze
                  ich". To z pamieci - Jerzy na pewno wie o ktory fragment chodzi bo go kiedys
                  cytowal i na niezawodna wyszukiwarke do tekstow biblijnych.

                  Jerzy: Moja wyszukiwarka działa niezawodnie. Wklepuję najważniejsze słowo i mam
                  wszystkie wersety z Biblii, gdzie ono się pojawia. Sięgam po ten fragment,
                  który mi jest potrzebny. Ważne jest, aby wiedzieć, czego się szuka i gdzie.
                  Twój werset to zbitka dwóch wersetów z Mateusza 7,21 i 7,23.
                  Cały fragment brzmi: 7,21 Nie każdy, kto do mnie mówi: Panie, Panie,
                  wejdzie do Królestwa Niebios; lecz tylko ten, kto pełni wolę Ojca mojego, który
                  jest w niebie.
                  7,22 W owym dniu wielu mi powie: Panie, Panie, czyż nie prorokowaliśmy w
                  imieniu twoim i w imieniu twoim nie wypędzaliśmy demonów, i w imieniu twoim nie
                  czyniliśmy wielu cudów?
                  7,23 A wtedy im powiem: Nigdy was nie znałem. Idźcie precz ode mnie wy,
                  którzy czynicie bezprawie.

                  Tak więc drogi Rycho7, skoro twierdzisz, że ten tekst stosuje się do mnie, to
                  powiedz mi, gdzie popełniłem bezprawie. Zaraz je wyznam i porzucę i powołam się
                  na obietnicę z 1 Jana 1,9 Jeśli wyznajemy grzechy swoje, wierny jest Bóg
                  i sprawiedliwy i odpuści nam grzechy, i oczyści nas od wszelkiej nieprawości.


                  Rycho: Problemem osob zajmujacych sie egzegeza tekstow biblijnych jest to ze
                  nie
                  przyjmuja do wiadomosci, ze Bog osobiscie nie napisal w Swietych Ksiegach ani
                  slowa.
                  Jerzy: A skąd ty wziąłeś takie poglądy o ludziach wierzących? Atakujesz tutaj
                  słomianego człowieczka. Biblię pisali ludzie pod natchnieniem Bożym.

                  Rycho: Jedynie pierwsze kamienne tablice zniszczone przez Mojrzesza byly jego
                  dzielem. Nie sa to wiec slowa boze. To jest wyraznie napisane w Biblii.

                  Jerzy: A gdzie to jest napisane?

                  Rycho: Natomiast Bog osobiscie stworzyl caly swiat i ludzi. Nasza rzeczywistosc
                  jest
                  wiec tym co Bog chcial stworzyc osobiscie i stworzyl tak dobrze jak potrafil.
                  Jezus na pewno nie pochwalalby ludzi ktorzy tzw. Swietymi Ksiegami chca sobie
                  przyslonic mozliwosc patrzenia na rzeczywistosc, poznawania jej naukowo i
                  interpretowania jej swym umyslem z wykorzystaniem calej stworzonej przez
                  ludzkosc kultury.

                  Jerzy: Znowu atakujesz słomianego ludzika. Skąd wytrzasnąłeś takie poglądy o
                  ludziach wierzących? Na mojej półce są książki głęboko wierzących naukowców.
                  Biblia nie zasłoniła im rzeczywistości naukowej. Wręcz przeciwnie, dawała im
                  motywację do działania, gdyż porzez naukę mogli odkrywać mądrość Genialnego
                  Konstruktora.

                  Rycho: Kagan nie docenia Jezusa jako tworcy ideologii. Ideologii niezwykle
                  waznej w
                  dziejach ludzkosci. Jezus jako tworca tej ideologii istnial na pewno. Nawet
                  jezeli byl to tworca zbiorowy, taki MELS (Marks, Engels, Lenin, Stalin) sprzed
                  2000 lat. Mogli to byc nawet Essenczycy. Tworca byl - historycznie,
                  autentycznie, faktycznie i rzeczywiscie. Jezeli Kagan uwaza, ze ideologia
                  powstala bez tworcy, bez udzialu ludzi to powinien to udowodnic. Tego wymaga
                  metoda naukowa. A moze mowimy o innych metodach? W tak zwanych rozumnych
                  dzialaniach ludzi teoria chaosu ma niewielkie zastosowanie. My nie jestecmy
                  stadem malp palcujacych na maszynach do pisania aby przez przypadek napisac
                  dziela Szekspira. Niektorzy z nas sa po prostu Szekspirami i pisza to co maja
                  do napisania. Nie zdaja sie zupelnie na prawa przypadku.

                  Jerzy: Powyższego akapitu nie komentuję...

                  Dyskusja powyzsza odbywa sie na wielu plaszczyznach, mozna powiedziec, ze w
                  roznych wymiarach. Panowie przebywacie w swiatach paralelnych i dlatego
                  poslugujecie sie argumentami z roznych wymiarow. Zmysly adwersarzy nastawione
                  sa na inne wymiary i nie "dostrzegaja" tego co widoczne w innych wymiarach.
                  Trzeba dokonac odpowiedniego rzutowania aby argumenty staly sie zrozumiale. O
                  ile pozwolicie Panowie to wtrace sie do dyskusji. Potrzebuje jednak troche
                  czasu na napisanie odpowiednio dlugiego tekstu.


                  Jerzy: Niezupełnie się zgadzam z twoja teorią różnych wymiarów. Nie wiem jak ty
                  ją interpretujesz, ale dla mnie świat nie jest ograniczony do czasu,
                  przestrzeni i materii (jak w przypadku światopoglądu Kagana). W moim
                  światopoglądzie jest jeszcze miejsce dla świata duchowego – dla Boga, dla
                  człowieka jako istoty duchowej, dla aniołów i demonów.
                  Epistemologia światopoglądu Kagana odrzuca Biblię jako źródło poznania, choć
                  się nią posługuje, aby ‘ośmieszać’ ‘religiantów’.

                  Dzięki za twoje wejście, ale nie imputuj chrześcijanom poglądów, na które
                  wskazałem.
                  Pozdrawiam,

                  Jerzy
                  • Gość: Kagan Re: Do Rycha: dzięki za wejście do dyskusji IP: *.its.monash.edu.au / *.arts.monash.edu.au 01.11.02, 06:54
                    K: Tu powroce do ksiazki "Nie i amen". Przeciez okazuje sie, ze Jeszu(a) nie
                    mogl sie urodzic w Betlejem, ze opisany spis ludnosci to niedorzecznosc, tak samo
                    trzej krolowie - slowem nic z tej Bozonarodzeniowej, ladnej zreszta bajeczki,
                    nie jest prawda historyczna... :(

                    R: Typowy przyklad pospiesznego wyciagania wnioskow. Jezeli znaleziono jeden
                    dowod, ktory da sie podwazyc to nie znaczy, ze udalo sie obalic cala
                    konstrukcje. Takie rozumowanie nie jest naukowe. Kagan oslabia wiec scislosc
                    metody naukowej stosujac ja po dyletancku. Jako ateista jestem po stronie
                    Kagana ale nie po stronie wszystkich popelnianych przez niego bledow.
                    K: Zauwaz, ze to jest popularne forum, stad jezyk nie moze byc zbyt precyzyjny,
                    a wypowiedzi krotkie, wiec czesto trywializujace problem...
                    I zauwaz, ze aby udowodnic dana teorie, trzeba ja udowdnic, ze sprawdza sie ona
                    w praktycznie wszystkich przypadkach. Aby zas ja obalic, wystarczy znalezc jeden
                    przypadek (powtarzalny), w ktorym sie ona nie sprawdza. Np. wystarczy, ze u Kowalskiego
                    w ogrodku predkosc swiatla jest czasami wieksza od c, i teoria Einsteina lezy, mino ze
                    sprawdza sie zawsze we wszystkich innych ogrodkach...

                    Jerzy: Jak mam rozumieć twoje wyznanie, że jesteś po stronie Kagana. Chodzi ci
                    o światopogląd, czy sposób, w jaki Kagan go promuje? Dzięki za szczere wyznanie:

                    R: Jerzy jest ciekawym i zaangazowanym dyskutantem. Niestety kojarzy mi sie on ze
                    slowami Jezusa: "Wolaja Panie, Panie lecz gdy przyjda do mnie to nie zauwaze
                    ich". To z pamieci - Jerzy na pewno wie o ktory fragment chodzi bo go kiedys
                    cytowal i na niezawodna wyszukiwarke do tekstow biblijnych.

                    Jerzy: Moja wyszukiwarka działa niezawodnie. Wklepuję najważniejsze słowo i mam
                    wszystkie wersety z Biblii, gdzie ono się pojawia. Sięgam po ten fragment,
                    który mi jest potrzebny. Ważne jest, aby wiedzieć, czego się szuka i gdzie.
                    Twój werset to zbitka dwóch wersetów z Mateusza 7,21 i 7,23. (...)
                    Tak więc drogi Rycho7, skoro twierdzisz, że ten tekst stosuje się do mnie, to
                    powiedz mi, gdzie popełniłem bezprawie. Zaraz je wyznam i porzucę i powołam się
                    na obietnicę z 1 Jana 1,9 Jeśli wyznajemy grzechy swoje, wierny jest Bóg
                    i sprawiedliwy i odpuści nam grzechy, i oczyści nas od wszelkiej nieprawości.

                    Rycho: Problemem osob zajmujacych sie egzegeza tekstow biblijnych jest to ze
                    nie przyjmuja do wiadomosci, ze Bog osobiscie nie napisal w Swietych Ksiegach ani
                    slowa.
                    Jerzy: A skąd ty wziąłeś takie poglądy o ludziach wierzących? Atakujesz tutaj
                    słomianego człowieczka. Biblię pisali ludzie pod natchnieniem Bożym.
                    Rycho: Jedynie pierwsze kamienne tablice zniszczone przez Mojzesza byly jego
                    dzielem. Nie sa to wiec slowa boze. To jest wyraznie napisane w Biblii.
                    Jerzy: A gdzie to jest napisane?
                    Rycho: Natomiast Bog osobiscie stworzyl caly swiat i ludzi. Nasza rzeczywistosc
                    jest wiec tym co Bog chcial stworzyc osobiscie i stworzyl tak dobrze jak potrafil.
                    Jezus na pewno nie pochwalalby ludzi ktorzy tzw. Swietymi Ksiegami chca sobie
                    przyslonic mozliwosc patrzenia na rzeczywistosc, poznawania jej naukowo i
                    interpretowania jej swym umyslem z wykorzystaniem calej stworzonej przez
                    ludzkosc kultury.
                    Jerzy: Znowu atakujesz słomianego ludzika. Skąd wytrzasnąłeś takie poglądy o
                    ludziach wierzących? Na mojej półce są książki głęboko wierzących naukowców.
                    K: To jest sprzecznosc sama w sobie. Nawet Einsteinowi wiara nie pozwolila
                    dokonczyc swego dziela...

                    J: Biblia nie zasłoniła im rzeczywistości naukowej. Wręcz przeciwnie, dawała im
                    motywację do działania, gdyż porzez naukę mogli odkrywać mądrość Genialnego
                    Konstruktora.
                    K: Genialny? Wynalazca wszy, tasiemcow, raka, choorob psychicznych itp. itd...:(

                    Rycho: Kagan nie docenia Jezusa jako tworcy ideologii. Ideologii niezwykle
                    waznej w dziejach ludzkosci. Jezus jako tworca tej ideologii istnial na pewno. Nawet
                    jezeli byl to tworca zbiorowy, taki MELS (Marks, Engels, Lenin, Stalin) sprzed
                    2000 lat. Mogli to byc nawet Essenczycy. Tworca byl - historycznie,
                    autentycznie, faktycznie i rzeczywiscie. Jezeli Kagan uwaza, ze ideologia
                    powstala bez tworcy, bez udzialu ludzi to powinien to udowodnic. Tego wymaga
                    metoda naukowa. A moze mowimy o innych metodach? W tak zwanych rozumnych
                    dzialaniach ludzi teoria chaosu ma niewielkie zastosowanie. My nie jestecmy
                    stadem malp palcujacych na maszynach do pisania aby przez przypadek napisac
                    dziela Szekspira. Niektorzy z nas sa po prostu Szekspirami i pisza to co maja
                    do napisania. Nie zdaja sie zupelnie na prawa przypadku.
                    K: Dyskusja jest o istnieniu Jeszui, i to jako Boga! Mojzesz, ewangelisci itp. istnieli
                    (niekoniecznie pod biblijnymi imionami). Gdzie ja pisalem, ze religia powstala w cudowny sposob?
                    Mylisz zreszta teorie ewolucji z teoria powstania religii!

                    R: Dyskusja powyzsza odbywa sie na wielu plaszczyznach, mozna powiedziec, ze w
                    roznych wymiarach. Panowie przebywacie w swiatach paralelnych i dlatego
                    poslugujecie sie argumentami z roznych wymiarow. Zmysly adwersarzy nastawione
                    sa na inne wymiary i nie "dostrzegaja" tego co widoczne w innych wymiarach.
                    Trzeba dokonac odpowiedniego rzutowania aby argumenty staly sie zrozumiale. O
                    ile pozwolicie Panowie to wtrace sie do dyskusji. Potrzebuje jednak troche
                    czasu na napisanie odpowiednio dlugiego tekstu.
                    K: Oby NIE za dlugiego! ;)

                    Jerzy: Niezupełnie się zgadzam z twoja teorią różnych wymiarów. Nie wiem jak ty
                    ją interpretujesz, ale dla mnie świat nie jest ograniczony do czasu,
                    przestrzeni i materii (jak w przypadku światopoglądu Kagana). W moim
                    światopoglądzie jest jeszcze miejsce dla świata duchowego � dla Boga, dla
                    człowieka jako istoty duchowej, dla aniołów i demonów.
                    K: A masz dowod na ich istnienie (poza swymi zwidami)?

                    R:: Epistemologia światopoglądu Kagana odrzuca Biblię jako źródło poznania, choć
                    się nią posługuje, aby �ośmieszać� �religiantów�.
                    K: Ona sama sie o to prosi...;)
                    • rycho7 Re: Do Rycha: dzięki za wejście do dyskusji 04.11.02, 09:57
                      Gość portalu: Kagan napisał(a):

                      ) K: Tu powroce do ksiazki "Nie i amen". Przeciez okazuje sie, ze Jeszu(a) nie
                      ) mogl sie urodzic w Betlejem, ze opisany spis ludnosci to niedorzecznosc, tak
                      s
                      ) amo
                      ) trzej krolowie - slowem nic z tej Bozonarodzeniowej, ladnej zreszta bajeczki,
                      ) nie jest prawda historyczna... :(
                      )
                      ) R: Typowy przyklad pospiesznego wyciagania wnioskow. Jezeli znaleziono jeden
                      ) dowod, ktory da sie podwazyc to nie znaczy, ze udalo sie obalic cala
                      ) konstrukcje. Takie rozumowanie nie jest naukowe. Kagan oslabia wiec scislosc
                      ) metody naukowej stosujac ja po dyletancku. Jako ateista jestem po stronie
                      ) Kagana ale nie po stronie wszystkich popelnianych przez niego bledow.
                      )
                      ) K: Zauwaz, ze to jest popularne forum, stad jezyk nie moze byc zbyt
                      precyzyjny,
                      ) a wypowiedzi krotkie, wiec czesto trywializujace problem...
                      ) I zauwaz, ze aby udowodnic dana teorie, trzeba ja udowdnic, ze sprawdza sie
                      on
                      ) a
                      ) w praktycznie wszystkich przypadkach. Aby zas ja obalic, wystarczy znalezc
                      jed
                      ) en
                      ) przypadek (powtarzalny), w ktorym sie ona nie sprawdza. Np. wystarczy, ze u
                      Kow
                      ) alskiego
                      ) w ogrodku predkosc swiatla jest czasami wieksza od c, i teoria Einsteina
                      lezy,
                      ) mino ze
                      ) sprawdza sie zawsze we wszystkich innych ogrodkach...

                      Rycho: Ja po prostu mam wyzsze wymagania w stosunku do ateistow niz w stosunku
                      do ludzi religijnych. Jezeli jestes przekonany o tym, ze nie masz pewnego
                      uposledzenia to nie powiniennes stosowac wobec siebie taryfy ulgowej. Materia,
                      o ktorej dyskutujemy to nie predkosc swiatla. Z punktu widzenia naukowego to
                      skomplikowane zagadnienie na pograniczu psychologii, socjologii, propagandy,
                      marketingu itp. To nie domek z kart walacy sie po wyjeciu jednej karty. O ile
                      pamietam. Jerzy wymienil, ze wymyslono ok. 300 "dowodow", ze Jezus byl
                      Mesjaszem (z rozpedu Bogiem). Z psychologicznego punktu widzenia nie jest wazne
                      wiec obalenie jednego dowodu. Ponadto Twoje "udowodnienie" jest zbyt pospieszne
                      i "trumfalistyczne". Co z tego, ze chcesz udowodnic cos co dla Ciebie i dla
                      mnie jest oczywiste. Wiernym wystarczy pozostale 298 cudow i setki tysiecy
                      zymyslonych przez nastepne 2000 lat. Ponadto udowadniasz brak spisu ludnosci
                      goloslowiem. Co z tego, ze jednen z naukowcow twierdzi, ze spisu w tym roku nie
                      bylo. Na tym polega Twoja metoda naukowa, ze wystarczy Ci w takiej sprawie
                      jedynie slowo nawet pisane. Podstawa wspolczesnej nauki jest ciagle watpienie.
                      Wierni sa w tym zakresie w luksusowej sytuacji oni wierza, ze posiedli jedyna
                      prawde. Oni na prawde potrzebuja znacznie minej wiary niz racjonalici. Wiara w
                      moc ludzkiego, watpiacego umyslu i w rzeczywistosc chaosu jest o wiele bardziej
                      skomplikowana i USREDNIAJAC wymaga po prostu wiekszego IQ. Wspomnial o tym
                      Jerzy i w tym sie z nim zgadzam.

                      ) Rycho: Natomiast Bog osobiscie stworzyl caly swiat i ludzi. Nasza
                      rzeczywistos
                      ) c
                      ) jest wiec tym co Bog chcial stworzyc osobiscie i stworzyl tak dobrze jak
                      potra
                      ) fil.
                      ) Jezus na pewno nie pochwalalby ludzi ktorzy tzw. Swietymi Ksiegami chca sobie
                      ) przyslonic mozliwosc patrzenia na rzeczywistosc, poznawania jej naukowo i
                      ) interpretowania jej swym umyslem z wykorzystaniem calej stworzonej przez
                      ) ludzkosc kultury.
                      ) Jerzy: Znowu atakujesz słomianego ludzika. Skąd wytrzasnąłeś takie poglądy o
                      ) ludziach wierzących? Na mojej półce są książki głęboko wierzących naukowców.
                      ) K: To jest sprzecznosc sama w sobie. Nawet Einsteinowi wiara nie pozwolila
                      ) dokonczyc swego dziela...

                      Rycho: Oczywiscie jest to sprzecznosc. Ale tak dziala ludzki umysl. Sam
                      piszesz, ze nawet Einsteinowi wiara nie pozwolila dokonczyc swego dziela...
                      Wyciagnij wiec z tego wnioski. Jezeli chcesz wygrac z religia jako z opium dla
                      ludu, to przecwicz najpierw na uzaleznieniach: narkomanii, alkoholizmie. Po
                      zlikwidowaniu uzaleznien w skali ludzkosci z religia pojdzie Ci znacznie
                      latwiej. Poznasz lepiej zasady dzialania ludzkiego umyslu. To jest chyba
                      problem naukowy i racjonalny.

                      ) J: Biblia nie zasłoniła im rzeczywistości naukowej. Wręcz przeciwnie, dawała
                      i
                      ) m
                      ) motywację do działania, gdyż porzez naukę mogli odkrywać mądrość Genialnego
                      ) Konstruktora.
                      ) K: Genialny? Wynalazca wszy, tasiemcow, raka, choorob psychicznych itp.
                      itd...:

                      Rycho: Wiesz na pewno, ze istnieje cos co nazywami granicami poznania. Jezeli
                      nasza aktualna wiedza to kolo to jego obwod to granice poznania. "Poza
                      horyzontem" dal ateistow znajduje sie niewiedza. Natomiast poza horyzontem
                      wierni umieszczaja Boga. Dla obu stron jest to na prawde kwestia wiary. Wierni
                      uwazaja, ze Bog stworzyl zlo aby doswiadczyc czlowieka. Aby poddac nas probie i
                      po smierci umiec oddzielic plewy od ziarna. Ateisci w stosunku do natury nie
                      powinni byc w stanie zastosowac kryteriow dobra i zla. Czym sie rozni choroba
                      psychiczna od meki tworczej poetow alkoholikow? Ja mam powazne watpliwosci co
                      to tego o czym mowi biblijna przypowiesc o drzewie zlego i dobrego w raju.

                      ) Rycho: Kagan nie docenia Jezusa jako tworcy ideologii. Ideologii niezwykle
                      ) waznej w dziejach ludzkosci. Jezus jako tworca tej ideologii istnial na
                      pewno
                      ) . Nawet
                      ) jezeli byl to tworca zbiorowy, taki MELS (Marks, Engels, Lenin, Stalin)
                      sprzed
                      ) 2000 lat. Mogli to byc nawet Essenczycy. Tworca byl - historycznie,
                      ) autentycznie, faktycznie i rzeczywiscie. Jezeli Kagan uwaza, ze ideologia
                      ) powstala bez tworcy, bez udzialu ludzi to powinien to udowodnic. Tego wymaga
                      ) metoda naukowa. A moze mowimy o innych metodach? W tak zwanych rozumnych
                      ) dzialaniach ludzi teoria chaosu ma niewielkie zastosowanie. My nie jestecmy
                      ) stadem malp palcujacych na maszynach do pisania aby przez przypadek napisac
                      ) dziela Szekspira. Niektorzy z nas sa po prostu Szekspirami i pisza to co
                      maja
                      ) do napisania. Nie zdaja sie zupelnie na prawa przypadku.


                      ) K: Dyskusja jest o istnieniu Jeszui, i to jako Boga!

                      Rycho: Tak dokladnie nie zostalo to nigdzie sformulowane. Ponadto pojecie Boga
                      jest takze nie zupelnie jasne w kontekscie tutejszych dyskutantow. Jerzy
                      przykladowo na innych watkach protestuje przeciwko tworzeniu boga z obecnego
                      papierza. On ma argumenty za tym, ze z JPII robi sie boga a katolicy wypieraja
                      sie tego. Mowimy o pewnych symbolach. Odnosi sie to takze do Jeszu.

                      ) Mojzesz, ewangelisci itp.
                      ) istnieli
                      ) (niekoniecznie pod biblijnymi imionami). Gdzie ja pisalem, ze religia
                      powstala
                      ) w cudowny sposob?

                      Rycho: A ja Ci tego nie imputuje. Natomiast ja twierdze, ze zarowno jstnieje
                      religia jak i bog. Istnieniu tych pojec nie da sie w tej dyskusji zaprzeczyc.

                      ) Mylisz zreszta teorie ewolucji z teoria powstania religii!

                      Rycho: Zbyt pospieszny argument. Chyba obaj w tym zakresie niczego nie mylimy.
                      Ja po prostu twierdze, ze w odroznieniu od natury do ludzkiego umyslu teoria
                      chaosu ma znacznie mniejsze zastosowanie. Ludzie wszystko staraja sie
                      klasyfikowac i racjonalizowac. Stawiaja opor entropii w mysleniu i kulturze.
                      Religia jest jednym z najbardziej pierwotnych przejawow tego oporu.

                      ) R: Dyskusja powyzsza odbywa sie na wielu plaszczyznach, mozna powiedziec, ze
                      w
                      ) roznych wymiarach. Panowie przebywacie w swiatach paralelnych i dlatego
                      ) poslugujecie sie argumentami z roznych wymiarow. Zmysly adwersarzy
                      nastawione
                      ) sa na inne wymiary i nie "dostrzegaja" tego co widoczne w innych wymiarach.
                      ) Trzeba dokonac odpowiedniego rzutowania aby argumenty staly sie zrozumiale.
                      O
                      ) ile pozwolicie Panowie to wtrace sie do dyskusji. Potrzebuje jednak troche
                      ) czasu na napisanie odpowiednio dlugiego tekstu.
                      ) K: Oby NIE za dlugiego! ;)

                      Rycho: Ze wzgledu na brak czasu juz fragmentarycznie przedstawiam swe poglady.
                      Niestety jest to cecha tego medium. Dlugiego tekstu wiec zapewne nie bedzie.

                      ) Jerzy: Niezupełnie się zgadzam z twoja teorią różnych wymiarów. Nie wiem jak
                      t
                      ) y
                      ) ją interpretujesz, ale dla
                  • rycho7 Re: Do Rycha: dzięki za wejście do dyskusji 04.11.02, 08:47
                    Gość portalu: Jerzy napisał(a):

                    > Rycho: Typowy przyklad pospiesznego wyciagania wnioskow. Jezeli znaleziono
                    jeden
                    > dowod, ktory da sie podwazyc to nie znaczy, ze udalo sie obalic cala
                    > konstrukcje. Takie rozumowanie nie jest naukowe. Kagan oslabia wiec scislosc
                    > metody naukowej stosujac ja po dyletancku. Jako ateista jestem po stronie
                    > Kagana ale nie po stronie wszystkich popelnianych przez niego bledow.
                    >
                    > Jerzy: Jak mam rozumieć twoje wyznanie, że jesteś po stronie Kagana. Chodzi
                    ci
                    > o światopogląd, czy sposób, w jaki Kagan go promuje?

                    Rycho: Wydaje mi sie, ze powyzszy moj tekst byl dosc jasny. Popieram jego
                    swiatopoglad. Natomiast mam zastrzezenia co do jego sposobow. Przy tym uwazam,
                    ze Kagan na tym forum posluguje sie zazwyczaj argumentacja na wysokim poziomie.
                    Obelg prawie nie uzywa. Ataki ad personam pojawiaja sie u niego w "zgielku
                    bitewnym" co jest dopuszczalne. Sa na forum takie postaci, do ktorych dyskusji
                    wcale bym sie nie wlaczyl.

                    > Jerzy jest ciekawym i zaangazowanym dyskutantem. Niestety kojarzy mi sie on
                    ze
                    > slowami Jezusa: "Wolaja Panie, Panie lecz gdy przyjda do mnie to nie zauwaze
                    > ich". To z pamieci - Jerzy na pewno wie o ktory fragment chodzi bo go kiedys
                    > cytowal i na niezawodna wyszukiwarke do tekstow biblijnych.
                    >
                    > Jerzy: Moja wyszukiwarka działa niezawodnie.
                    > Tak więc drogi Rycho7, skoro twierdzisz, że ten tekst stosuje się do mnie, to
                    > powiedz mi, gdzie popełniłem bezprawie. Zaraz je wyznam i porzucę i powołam
                    się
                    > na obietnicę z 1 Jana 1,9 Jeśli wyznajemy grzechy swoje, wierny jest Bóg
                    > i sprawiedliwy i odpuści nam grzechy, i oczyści nas od wszelkiej nieprawości.

                    Rycho: Moja ocena dotyczy moich wrazen a nie konkretnych dzialan Jerzego. Nie
                    masz wiec czego wyznawac. Wrazenie jakie wywierasz na innych tez istnieje
                    niezaleznie od Twej woli ale pod Twoim wplywem. To co powiedzialem nie jest
                    ogolnie rozpoznawana obraza, wiec pozwolilem sobie to powiedzec.

                    > Rycho: Problemem osob zajmujacych sie egzegeza tekstow biblijnych jest to ze
                    > nie
                    > przyjmuja do wiadomosci, ze Bog osobiscie nie napisal w Swietych Ksiegach ani
                    > slowa.
                    > Jerzy: A skąd ty wziąłeś takie poglądy o ludziach wierzących? Atakujesz tutaj
                    > słomianego człowieczka. Biblię pisali ludzie pod natchnieniem Bożym.
                    >
                    > Rycho: Jedynie pierwsze kamienne tablice zniszczone przez Mojrzesza byly jego
                    > dzielem. Nie sa to wiec slowa boze. To jest wyraznie napisane w Biblii.
                    >
                    > Jerzy: A gdzie to jest napisane?

                    Rycho: O kamiennych tablicach w akapicie o powrocie Mojrzesza z Gory Synaj po
                    raz pierwszy. O tym, ze Bog nie napisal Biblii mowi cala Biblia. Mianowicie
                    nigdzie nie pisze, ze jest osobiscie napisana przez Boga.

                    > Rycho: Natomiast Bog osobiscie stworzyl caly swiat i ludzi. Nasza
                    rzeczywistosc
                    >
                    > jest
                    > wiec tym co Bog chcial stworzyc osobiscie i stworzyl tak dobrze jak potrafil.
                    > Jezus na pewno nie pochwalalby ludzi ktorzy tzw. Swietymi Ksiegami chca sobie
                    > przyslonic mozliwosc patrzenia na rzeczywistosc, poznawania jej naukowo i
                    > interpretowania jej swym umyslem z wykorzystaniem calej stworzonej przez
                    > ludzkosc kultury.
                    >
                    > Jerzy: Znowu atakujesz słomianego ludzika. Skąd wytrzasnąłeś takie poglądy o
                    > ludziach wierzących? Na mojej półce są książki głęboko wierzących naukowców.
                    > Biblia nie zasłoniła im rzeczywistości naukowej. Wręcz przeciwnie, dawała im
                    > motywację do działania, gdyż porzez naukę mogli odkrywać mądrość Genialnego
                    > Konstruktora.

                    Rycho: Jerzy w logice istnieja kwantyfikatory. Nie wkaldaj wiec w moje usta
                    tego czego nie powiedzialem zamieniajac kwantyfikatory i ich braki. To co
                    napisales powyzej jest prawdziwe lecz nie zaprzecza temu co napisalem ja. Oba
                    poglady sa wiec uprawnione.

                    > Dyskusja powyzsza odbywa sie na wielu plaszczyznach, mozna powiedziec, ze w
                    > roznych wymiarach. Panowie przebywacie w swiatach paralelnych i dlatego
                    > poslugujecie sie argumentami z roznych wymiarow. Zmysly adwersarzy nastawione
                    > sa na inne wymiary i nie "dostrzegaja" tego co widoczne w innych wymiarach.
                    > Trzeba dokonac odpowiedniego rzutowania aby argumenty staly sie zrozumiale. O
                    > ile pozwolicie Panowie to wtrace sie do dyskusji. Potrzebuje jednak troche
                    > czasu na napisanie odpowiednio dlugiego tekstu.
                    >
                    > Jerzy: Niezupełnie się zgadzam z twoja teorią różnych wymiarów. Nie wiem jak
                    ty
                    > ją interpretujesz, ale dla mnie świat nie jest ograniczony do czasu,
                    > przestrzeni i materii (jak w przypadku światopoglądu Kagana).

                    Rycho: Odnosze ja do sposobow rozumowania a nie do wymiarow fizycznych.

                    > W moim
                    > światopoglądzie jest jeszcze miejsce dla świata duchowego – dla Boga, dla
                    > człowieka jako istoty duchowej, dla aniołów i demonów.
                    > Epistemologia światopoglądu Kagana odrzuca Biblię jako źródło poznania, choć
                    > się nią posługuje, aby ‘ośmieszać’ ‘religiantów’.

                    Zgadzam sie z Toba, ze ludzie funkcjonuja nie tylko w swiecie rzeczywistym
                    (fizycznym) lecz takze w swiecie swojego myslenia - swej kultury. Jednym z
                    objawow kultury jest religia. Jestem pewien, ze w przypadku Biblii pojecie
                    zrodla poznania trktujemy obaj zupelnie przeciwstawnie. Aczkolwiek nie neguje
                    Biblii jako zrodla poznania.

                    > Dzięki za twoje wejście, ale nie imputuj chrześcijanom poglądów, na które
                    > wskazałem.

                    Ja nie imputuje chrzescianom pogladow. Ja nazywam te poglady jezykiem ateistow.
                    Ja mam takie prawo a Ty nie mozesz mi odmowic tego prawa. Czasy palenia na
                    stosie minely - mam nadzieje, ze bezpowrotnie. Paleniem na stosie nie
                    poslugiwali sie jedynie katolicy. Czyzbym sie mylil?

                    Pozdrawiam
              • Gość: Jerzy Jezus narodził się w Betlejem podczas spisu IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 01.11.02, 00:48
                Gość portalu: Kagan napisał(a):

                > Tu powroce do ksiazki "Nie i amen". Przeciez okazuje sie, ze Jeszu(a) nie
                mogl
                > sie urodzic w Betlejem, ze opisany spis ludnosci to niedorzecznosc, tak samo
                > trzej krolowie - slowem nic z tej Bozonarodzeniowej, ladnej zreszta bajeczki,
                > nie jest prawda historyczna... :(

                Kaganie,
                Pod adresem Łukasza wysuwano wiele zarzutów na przestrzeni historii, że podaje
                zmyślone informacje, jak choćby ta o spisie.

                Łukasz 2,1 I stało się w owe dni, że wyszedł dekret cesarza Augusta, aby
                spisano cały świat.
                2,2 Pierwszy ten spis odbył się, gdy Kwiryniusz był namiestnikiem Syrii.
                2,3 Szli więc wszyscy do spisu, każdy do swego miasta.
                2,4 Poszedł też i Józef z Galilei, z miasta Nazaretu, do Judei, do miasta
                Dawidowego, zwanego Betlejem, dlatego że był z domu i z rodu Dawida,
                2,5 aby był spisany wraz z Marią, poślubioną sobie małżonką, która była
                brzemienna.
                2,6 I gdy tam byli, nadszedł czas, aby porodziła.
                2,7 I porodziła syna swego pierworodnego, i owinęła go w pieluszki, i
                położyła go w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie.

                Podaję za Joshem McDowellem, Evidence ... str. 73

                Odkrycia archeologiczne wykazały bez cienia wątpliwości, że Rzymianie
                przeprowadzali spis ludności co 14 lat. Zaczęto je stosować za Augusta.
                Pierwszy spis miał miejsce prawdopodobnie w roku 23-22 B.C. albo 9-8 B.C. Ta
                druga data dotyczy czasu wspomnianego przez Łukasza.

                Uważano kiedyś, że nie było postaci imieniem Kwiryniusz, jako namiestnika
                Syrii. Archeologia posiada obecnie dowody, że Kwiryniusz był namiestnikime
                Syrii jeszcze około roku 7 B.C. W Antiochii znaleziono napis, gdzie pojawia się
                Kwiryniusz na tymże stanowisku. Uważa się, że Kwiryniusz pełnił to stanowisko
                dwukrotnie, najpierw w 7 B.C, potem ponownie w 6 A.D. (tę druga datę podaje
                Józef Flawiusz).

                Jeśli idzie o narodziny Jezusa w Betlejem, to są one wypełnieniem proroctwa z
                Micheasza: 5,1 Ale ty, Betlejemie Efrata, najmniejszy z okręgów judzkich, z
                ciebie mi wyjdzie ten, który będzie władcą Izraela. Początki jego od prawieku,
                od dni zamierzchłych.

                Kiedy Herod zapytał uczonych w Piśmie o miejsce narodzin Mesjasza, ci od razu
                wskazali na Betlejem i na to proroctwo.

                Mateusz: 2,1 Gdy zaś Jezus narodził się w Betlejemie Judzkim za króla
                Heroda, oto mędrcy ze Wschodu przybyli do Jerozolimy i pytali:
                2,2 Gdzie jest ten nowo narodzony król żydowski? Widzieliśmy bowiem
                gwiazdę jego na Wschodzie i przyszliśmy oddać mu pokłon.
                2,3 Gdy to usłyszał król Herod, zatrwożył się, a z nim cała Jerozolima.
                2,4 I zgromadziwszy wszystkich arcykapłanów i nauczycieli ludu, wypytywał
                ich, gdzie się ma Chrystus narodzić?
                2,5 A oni mu rzekli: W Betlejemie Judzkim; bo tak napisał prorok:
                2,6 I ty, Betlejemie, ziemio judzka, wcale nie jesteś najmniejsze między
                książęcymi miastami judzkimi, z ciebie bowiem wyjdzie wódz, który paść będzie
                lud mój izraelski.
                2,7 Wówczas Herod przywołał potajemnie mędrców, dokładnie dowiedział się
                od nich o czasie pojawienia się gwiazdy.
                2,8 I posłał ich do Betlejem i rzekł: Idźcie, dokładnie się dowiedzcie o
                dziecięciu, a gdy je znajdziecie, donieście mi, abym i ja poszedł oddać mu
                pokłon.


                Jerzy
                • Gość: Kagan Jezus narodził się w Betlejem podczas spisu? IP: *.its.monash.edu.au / *.arts.monash.edu.au 01.11.02, 05:42
                  K: Tu powroce do ksiazki "Nie i amen". Przeciez okazuje sie, ze Jeszu(a) nie
                  mogl sie urodzic w Betlejem, ze opisany spis ludnosci to niedorzecznosc, tak samo
                  trzej krolowie - slowem nic z tej Bozonarodzeniowej, ladnej zreszta bajeczki,
                  nie jest prawda historyczna... :(

                  J: Pod adresem Łukasza wysuwano wiele zarzutów na przestrzeni historii, że podaje
                  zmyślone informacje, jak choćby ta o spisie. (...
                  Podaję za Joshem McDowellem, Evidence ... str. 73
                  Odkrycia archeologiczne wykazały bez cienia wątpliwości, że Rzymianie
                  przeprowadzali spis ludności co 14 lat. Zaczęto je stosować za Augusta.
                  Pierwszy spis miał miejsce prawdopodobnie w roku 23-22 B.C. albo 9-8 B.C. Ta
                  druga data dotyczy czasu wspomnianego przez Łukasza.
                  K: Najpierw Dowell twiedzi, ze na pewno co 14 lat, a pozniej,ze odbyl sie on albo w r. 23-22 pne
                  albo 9-8 pne. Wiec czy on wie, czy moze tylko przypuszcza... :(

                  J: Uważano kiedyś, że nie było postaci imieniem Kwiryniusz, jako namiestnika
                  Syrii. Archeologia posiada obecnie dowody, że Kwiryniusz był namiestnikime
                  Syrii jeszcze około roku 7 B.C. W Antiochii znaleziono napis, gdzie pojawia się
                  Kwiryniusz na tymże stanowisku. Uważa się, że Kwiryniusz pełnił to stanowisko
                  dwukrotnie, najpierw w 7 B.C, potem ponownie w 6 A.D. (tę druga datę podaje
                  Józef Flawiusz).
                  K: Co to ma do rzeczy?

                  J: Jeśli idzie o narodziny Jezusa w Betlejem, to są one wypełnieniem proroctwa z
                  > Micheasza: 5,1 Ale ty, Betlejemie Efrata, najmniejszy z okręgów judzkich, z
                  > ciebie mi wyjdzie ten, który będzie władcą Izraela. Początki jego od prawieku,
                  > od dni zamierzchłych.
                  K: Kolejne metne proroctwo a la Nostradamus...:(

                  J: Kiedy Herod zapytał uczonych w Piśmie o miejsce narodzin Mesjasza, ci od razu
                  > wskazali na Betlejem i na to proroctwo.
                  K: Znow starasz sie udowodnic prawdziwosc NT cytatmi z tegoz NT...:(
                  PS:
                  Jerzy do PULSA: Na takie tematy (moje dochody) rozmawiam z przyjaciółmi. Ty jak na razie pokazałeś, że
                  potrafisz szargać czyimś imieniem. Nie widziałem, abys napisał, przepraszam, a juz zaczynasz nowy
                  dialog. Nie zrobimy interesu, Pulsie.
                  K: Czyzby Jerzy czerpal dochody z jakiegos nielegalnego lub nieetycznego procederu?
                  Bo ja np. nie kryje swego zawodu i zrodel dochodow (glownie z pracy ). To czemu
                  Jerzy nie powie nam skad czerpie pieniadze na wyjazdy na Ukraine i na oplacanie tam
                  tzw. ewangelizacji Cyganow (Romow, jak kto woli)?
                  Jaki jest sekret Jerzyka? Kto go finasuje? CIA? KGB? A moze Mossad?
                  • Gość: E. Re: Jezus narodził się w Betlejem podczas spisu? IP: *.nc.rr.com 01.11.02, 23:59
                    kagan, jaki jest sens twoich chamskich wypocin na tym forum? chcesz kogos
                    nawrocic na ateizm? pytam jak najbardziej powaznie. na taka tez licze
                    odpowiedz. i - w miare twoich mozliwosci - o odpowiedz grzeczna i kulturalna.
                    • Gość: Kagan Re: Jezus narodził się w Betlejem podczas spisu? IP: *.vic.bigpond.net.au 03.11.02, 07:49
                      Gość portalu: E. vel Jerzy napisał(a):
                      kagan, jaki jest sens twoich chamskich wypocin na tym forum? chcesz kogos
                      nawrocic na ateizm? pytam jak najbardziej powaznie. na taka tez licze
                      odpowiedz. i - w miare twoich mozliwosci - o odpowiedz grzeczna i kulturalna.
                      K: Pamietaj tlumoku, ze na ateizm nikogo sie nie nawraca, bo to nie jest
                      religia. I dziekuj mi, ze cie nazwalem (przez wrodzona mi grzecznosc i
                      delikatnosc) jeno "tlumokiem"...:(

                      • Gość: E Re: Jezus narodził się w Betlejem podczas spisu? IP: *.nc.rr.com 04.11.02, 01:26
                        kaganie, to nie jest odpowiedz na moje pytanie....



                        Gość portalu: Kagan napisał(a):

                        > Gość portalu: E. vel Jerzy napisał(a):
                        > kagan, jaki jest sens twoich chamskich wypocin na tym forum? chcesz kogos
                        > nawrocic na ateizm? pytam jak najbardziej powaznie. na taka tez licze
                        > odpowiedz. i - w miare twoich mozliwosci - o odpowiedz grzeczna i kulturalna.
                        > K: Pamietaj tlumoku, ze na ateizm nikogo sie nie nawraca, bo to nie jest
                        > religia. I dziekuj mi, ze cie nazwalem (przez wrodzona mi grzecznosc i
                        > delikatnosc) jeno "tlumokiem"...:(
                        >
                        • Gość: Kagan Re: Jezus narodził się w Betlejem podczas spisu? IP: *.vic.bigpond.net.au 04.11.02, 10:04
                          Gość portalu: E napisał(a):
                          kaganie, to nie jest odpowiedz na moje pytanie....

                          Gość portalu: Kagan napisał(a):
                          Gość portalu: E. vel Jerzy napisał(a):
                          kagan, jaki jest sens twoich chamskich wypocin na tym
                          forum? chcesz kogos nawrocic na ateizm? pytam jak
                          najbardziej powaznie. na taka tez licze odpowiedz. i - w
                          miare twoich mozliwosci - o odpowiedz grzeczna i kultural
                          na.
                          K: Pamietaj tlumoku, ze na ateizm nikogo sie nie nawraca,
                          bo to nie jest religia. I dziekuj mi, ze cie nazwalem
                          (przez wrodzona mi grzecznosc i delikatnosc) jeno
                          "tlumokiem"...:(

                  • Gość: Jerzy Gdy nie ma argumentów, zostają insynuacje IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 02.11.02, 12:58
                    Gość portalu: Kagan napisał(a):

                    > PS: Jerzy do PULSA: Na takie tematy (moje dochody) rozmawiam z przyjaciółmi.
                    T
                    > y jak na razie
                    > pokazałeś, że
                    > potrafisz szargać czyimś imieniem. Nie widziałem, abys napisał, przepraszam,
                    a
                    > juz zaczynasz nowy
                    > dialog. Nie zrobimy interesu, Pulsie.
                    > K: Czyzby Jerzy czerpal dochody z jakiegos nielegalnego lub nieetycznego
                    proced
                    > eru?
                    > Bo ja np. nie kryje swego zawodu i zrodel dochodow (glownie z pracy ). To
                    czemu
                    > Jerzy nie powie nam skad czerpie pieniadze na wyjazdy na Ukraine i na
                    oplacanie
                    > tam
                    > tzw. ewangelizacji Cyganow (Romow, jak kto woli)?
                    > Jaki jest sekret Jerzyka? Kto go finasuje? CIA? KGB? A moze Mossad?


                    Kaganie, taka insynuacja jest w stylu Leppera. Pomówienie w stylu
                    przypuszczenia. Niby tylko przypuszczenie? I czego dotyczyć ma taki 'argument'.
                    Podłe 'ad personam' i nic więcej. Zgodny zresztą z twoją etyką, aby nie czynić
                    drugiemu co tobie nie miłe. A że tobie nie jest miły szacunek do ludzi, to
                    piszesz jak piszesz.
                    Jerzy
                    • Gość: Skalar Drogi Jerzy, mam pytanko... IP: *.acn.pl / 10.128.133.* 02.11.02, 14:43
                      Taka mała dygresja:
                      Drogi Jerzy, wspomniałeś o Joshu McDowellu, człowieku zaiste niezwykłym. Miałem
                      okazję słuchać jego wykładów oraz poznac jego życie osobiste. Skąd go znasz?
                      Czy masz jego książki? Jaki jest twój stosunek do niego?
                      • Gość: Jerzy Re: Drogi Jerzy, mam pytanko... IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 03.11.02, 00:25
                        Gość portalu: Skalar napisał(a):

                        > Taka mała dygresja:
                        > Drogi Jerzy, wspomniałeś o Joshu McDowellu, człowieku zaiste niezwykłym.
                        Miałem
                        >
                        > okazję słuchać jego wykładów oraz poznac jego życie osobiste. Skąd go znasz?
                        > Czy masz jego książki? Jaki jest twój stosunek do niego?

                        Drogi Skalarze,
                        Nigdy nie spotkałem osobiście Josha, choć bywał w Polsce. Widziałem go na
                        kasetach.
                        Mam kilka jego książek. Mogę ocenić, to co pisze. To, co czytałem,
                        rekomendowałbym innym. Na stronie Ruchu Nowego Życia jest trochę o nim i jego
                        pozycji 'Sprawa Zmartwychwstania.'
                        Ja korzystam z wydania angielskiego, "Evidence that demands verdict.' To super
                        pozycja.

                        Jerzy
                        • Gość: Kagan Re: Drogi Jerzy, mam pytanko... IP: *.vic.bigpond.net.au 03.11.02, 07:47
                          Gość portalu: Skalar napisał(a):
                          Taka mała dygresja:
                          Drogi Jerzy, wspomniałeś o Joshu McDowellu, człowieku zaiste niezwykłym.
                          Miałem okazję słuchać jego wykładów oraz poznac jego życie osobiste. Skąd go
                          znasz? Czy masz jego książki? Jaki jest twój stosunek do niego?
                          Drogi Skalarze (vel Jerzy),
                          Nigdy nie spotkałem osobiście Josha, choć bywał w Polsce. Widziałem go na
                          kasetach.
                          K: Na kasetach to ja tez widzialem takie postacie jak Jeszu(a), Mojzesz a
                          nawet samego Jehowe (granie Boga nie zrobilo dobrze Charltonowi H.)...:(

                          J: Mam kilka jego książek. Mogę ocenić, to co pisze. To, co czytałem,
                          rekomendowałbym innym. Na stronie Ruchu Nowego Życia jest trochę o nim i jego
                          pozycji 'Sprawa Zmartwychwstania.' Ja korzystam z wydania angielskiego,
                          "Evidence that demands verdict.' To super pozycja.
                          K: Jak dla kogo...:(
                          • Gość: Jerzy Wiem, że wolisz wszelkie plugastwa IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 07.11.02, 13:32
                            Gość portalu: Kagan napisał(a):

                            >
                            > J: Mam kilka jego książek. Mogę ocenić, to co pisze. To, co czytałem,
                            > rekomendowałbym innym. Na stronie Ruchu Nowego Życia jest trochę o nim i jego
                            > pozycji 'Sprawa Zmartwychwstania.' Ja korzystam z wydania angielskiego,
                            > "Evidence that demands verdict.' To super pozycja.
                            > K: Jak dla kogo...:(

                            Kaganie,
                            Wiem, że ty wolisz wszelkie plugastwa jakie kiedykowliek wymyslono, aby
                            oczerniać chrześcijaństwo.
                            Pisałem ci już, że twoja niezdolność do uwierzenia nie leży w kwestii twego
                            intelektu, ale twojej moralności.

                            Mat 5,8 Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą.

                            Jeśli nie dostrzegasz Boga w otaczającym cię świecie, to problemem jest twoje
                            zkażone grzechem serce. Odrzucając ewangelię, zostajesz dodatkowy zaślepiony
                            przez 'boga tego świata - szatana' - aby ci nie świeciło światło ewangelii. W
                            konsekwencji, GINIESZ.

                            2 Kor 4,3 A jeśli nawet ewangelia nasza jest zasłonięta, zasłonięta jest
                            dla tych, którzy giną,
                            4,4 w których bóg świata tego zaślepił umysły niewierzących, aby im nie
                            świeciło światło ewangelii o chwale Chrystusa, który jest obrazem Boga.

                            Jerzy

                        • Gość: Skalar Re: Drogi Jerzy, mam pytanko... IP: *.acn.pl / 10.128.133.* 03.11.02, 08:16


                          Drogi Jerzy, tak się składa, że McDowell był w Polsce zdaje się przed
                          dziesięcioma laty i w tym roku (w maju) i właśnie niedawno miałem okazję go
                          słuchać. Zaciekawił mnie, zresztą jest wielce charyzmatyczny.
                          Ruch Nowego Życia, nigdy nie słyszałem o nich. Czy możesz podać adres ich
                          strony?

                          pzdr
                          Skalar

                        • Gość: Skalar Re: Drogi Jerzy, mam pytanko... IP: *.acn.pl / 10.128.133.* 03.11.02, 08:17


                          Drogi Jerzy, tak się składa, że McDowell był w Polsce zdaje się przed
                          dziesięcioma laty i w tym roku (w maju) i właśnie niedawno miałem okazję go
                          słuchać. Zaciekawił mnie, zresztą jest wielce charyzmatyczny.
                          Ruch Nowego Życia, nigdy nie słyszałem o nich. Czy możesz podać adres ich
                          strony?

                          pzdr
                          Skalar

                        • Gość: Skalar Re: Drogi Jerzy, mam pytanko... IP: *.acn.pl / 10.128.133.* 03.11.02, 08:19


                          Drogi Jerzy, tak się składa, że McDowell był w Polsce zdaje się przed
                          dziesięcioma laty i w tym roku (w maju) i właśnie niedawno miałem okazję go
                          słuchać. Zaciekawił mnie, zresztą jest wielce charyzmatyczny.
                          Ruch Nowego Życia, nigdy nie słyszałem o nich. Czy możesz podać adres ich
                          strony?

                          pzdr
                          Skalar

                        • Gość: Skalar Re: Drogi Jerzy, mam pytanko... IP: *.acn.pl / 10.128.133.* 03.11.02, 08:19


                          Drogi Jerzy, tak się składa, że McDowell był w Polsce zdaje się przed
                          dziesięcioma laty i w tym roku (w maju) i właśnie niedawno miałem okazję go
                          słuchać. Zaciekawił mnie, zresztą jest wielce charyzmatyczny.
                          Ruch Nowego Życia, nigdy nie słyszałem o nich. Czy możesz podać adres ich
                          strony?

                          pzdr
                          Skalar

                        • Gość: Skalar Re: Drogi Jerzy, mam pytanko... IP: *.acn.pl / 10.128.133.* 03.11.02, 08:20


                          Drogi Jerzy, tak się składa, że McDowell był w Polsce zdaje się przed
                          dziesięcioma laty i w tym roku (w maju) i właśnie niedawno miałem okazję go
                          słuchać. Zaciekawił mnie, zresztą jest wielce charyzmatyczny.
                          Ruch Nowego Życia, nigdy nie słyszałem o nich. Czy możesz podać adres ich
                          strony?

                          pzdr
                          Skalar

                        • Gość: Skalar Re: Drogi Jerzy, mam pytanko... IP: *.acn.pl / 10.128.133.* 03.11.02, 08:22


                          Drogi Jerzy, tak się składa, że McDowell był w Polsce zdaje się przed
                          dziesięcioma laty i w tym roku (w maju) i właśnie niedawno miałem okazję go
                          słuchać. Zaciekawił mnie, zresztą jest wielce charyzmatyczny.
                          Ruch Nowego Życia, nigdy nie słyszałem o nich. Czy możesz podać adres ich
                          strony?

                          pzdr
                          Skalar

                          • Gość: Jerzy Do Skalara: adres strony Ruchu Nowego Życia IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 07.11.02, 13:22
                            Gość portalu: Skalar napisał(a):

                            >
                            >
                            > Drogi Jerzy, tak się składa, że McDowell był w Polsce zdaje się przed
                            > dziesięcioma laty i w tym roku (w maju) i właśnie niedawno miałem okazję go
                            > słuchać. Zaciekawił mnie, zresztą jest wielce charyzmatyczny.
                            > Ruch Nowego Życia, nigdy nie słyszałem o nich. Czy możesz podać adres ich
                            > strony?
                            >
                            > pzdr
                            > Skalar
                            >
                            Witaj Skalar,
                            Podaję adres czytelni an stronie Ruchu, gdzie sa pozycje McDowella

                            www.rnz.org.pl/czytelnia/index.html
                            Pozdrawiam,
                            Jerzy,

                            PS. Dzięki za wejście do dyskusji, co świadczy o tym, że to forum jeszcze nie
                            całkiem skaganiało.
                    • Gość: Kagan Gdy nie ma argumentów, zostają J. insynuacje..:( IP: *.vic.bigpond.net.au 03.11.02, 07:55
                      PS: Jerzy do PULSA: Na takie tematy (moje dochody) rozmawiam z przyjaciółmi.
                      Ty jak na razie pokazałeś, że potrafisz szargać czyimś imieniem. Nie widziałem,
                      abys napisał, przepraszam, a juz zaczynasz nowy dialog. Nie zrobimy interesu,
                      Pulsie.
                      K: Czyzby Jerzy czerpal dochody z jakiegos nielegalnego lub nieetycznego
                      procederu? Bo ja np. nie kryje swego zawodu i zrodel dochodow (glownie z pracy
                      ). To czemu Jerzy nie powie nam skad czerpie pieniadze na wyjazdy na Ukraine i
                      na oplacanie tam tzw. ewangelizacji Cyganow (Romow, jak kto woli)?
                      Jaki jest sekret Jerzyka? Kto go finasuje? CIA? KGB? A moze Mossad?
                      Kaganie, taka insynuacja jest w stylu Leppera. Pomówienie w stylu
                      przypuszczenia. Niby tylko przypuszczenie? I czego dotyczyć ma taki 'argument'.
                      Podłe 'ad personam' i nic więcej. Zgodny zresztą z twoją etyką, aby nie czynić
                      drugiemu co tobie nie miłe. A że tobie nie jest miły szacunek do ludzi, to
                      piszesz jak piszesz.
                      K: Jerzy! Odmawiajac podania swych dochodow narazasz sie sam na takie
                      spekulacje! Tylko ten, co ma nieczyste sumienie ukrywa zrodla swych dochodow.
                      Postepujesz wrecz po katolicku, odmawiajac ujawnienia wysokosci i zrodel swych
                      dochodow! Jesli bylyby one legalne i etyczne, jak moje,, to nie musialbys
                      ich ukrywac, ale ze sa nielegalne i/lub nietyczne, to musisz je ukrywac.
                      Wspolczuje ci naprawde, ale tez NIE pochwalam twego procederu!
                      Kagan
                      • Gość: Jerzy Praca charytatywna jest 'procederem'? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 07.11.02, 13:52
                        Gość portalu: Kagan napisał(a):

                        > PS: Jerzy do PULSA: Na takie tematy (moje dochody) rozmawiam z przyjaciółmi.
                        > Ty jak na razie pokazałeś, że potrafisz szargać czyimś imieniem. Nie
                        widziałem,
                        >
                        > abys napisał, przepraszam, a juz zaczynasz nowy dialog. Nie zrobimy
                        interesu,
                        >
                        > Pulsie.
                        > K: Czyzby Jerzy czerpal dochody z jakiegos nielegalnego lub nieetycznego
                        > procederu? Bo ja np. nie kryje swego zawodu i zrodel dochodow (glownie z
                        pracy
                        > ). To czemu Jerzy nie powie nam skad czerpie pieniadze na wyjazdy na Ukraine
                        i
                        > na oplacanie tam tzw. ewangelizacji Cyganow (Romow, jak kto woli)?
                        > Jaki jest sekret Jerzyka? Kto go finasuje? CIA? KGB? A moze Mossad?
                        > Kaganie, taka insynuacja jest w stylu Leppera. Pomówienie w stylu
                        > przypuszczenia. Niby tylko przypuszczenie? I czego dotyczyć ma
                        taki 'argument'.
                        > Podłe 'ad personam' i nic więcej. Zgodny zresztą z twoją etyką, aby nie
                        czynić
                        > drugiemu co tobie nie miłe. A że tobie nie jest miły szacunek do ludzi, to
                        > piszesz jak piszesz.
                        > K: Jerzy! Odmawiajac podania swych dochodow narazasz sie sam na takie
                        > spekulacje! Tylko ten, co ma nieczyste sumienie ukrywa zrodla swych dochodow.
                        > Postepujesz wrecz po katolicku, odmawiajac ujawnienia wysokosci i zrodel
                        swych
                        > dochodow! Jesli bylyby one legalne i etyczne, jak moje,, to nie musialbys
                        > ich ukrywac, ale ze sa nielegalne i/lub nietyczne, to musisz je ukrywac.
                        > Wspolczuje ci naprawde, ale tez NIE pochwalam twego procederu!
                        > Kagan

                        Kaganie, ja nie ukrywam swoich dochodów. Co roku składam sprawozdanie
                        podatkowe. A że prawo chroni mnie przed wzglądem do tego osób postronnych, to
                        juz inna sprawa.

                        Mogę ci podać, że praca misyjna wśród Romów na Ukrainie jest zgodna z polskim
                        prawem.
                        Obejmuje ona takie aspekty jak:
                        1. organizację szkolnictwa wśród nich (większośc z nich po okresie dominacji
                        ateizmu, to analfabeci),
                        2.pomoc medyczna - często nie wiedzą co to jest lekarstwo, pozbawieni są
                        ubezpieczeń i opieki medycznej;
                        3.dokarmianie dzieci w szkołach,
                        4.dostarczanie odzieży, ... itp,
                        5. Zapoznawanie z podstawami ewangelii.

                        Tego rodzaju 'służba' wśród nich jest finansowana z dobrowolnych darowizn od
                        różnych osób, którzy wiedząc o położeniu Romów, nie potrafią przejść obok tego
                        obojętnie i postępują zgodnie ze swoim chrześcijańskim sumieniem, które
                        nakazuje im pomóc.

                        Jakub 2,15 Jeśli brat albo siostra nie mają się w co przyodziać i brakuje
                        im powszedniego chleba,
                        2,16 a ktoś z was powiedziałby im: Idźcie w pokoju, ogrzejcie się i
                        nasyćcie, a nie dalibyście im tego, czego ciało potrzebuje, cóż to pomoże?
                        2,17 Tak i wiara, jeżeli nie ma uczynków, martwa jest sama w sobie.

                        1 Jan 3,17 Jeśli zaś ktoś posiada dobra tego świata, a widzi brata w
                        potrzebie i zamyka przed nim serce swoje, jakże w nim może mieszkać miłość Boża?

                        Mogę jeszcze dodać, że działalność misyjno charytatywna jest zgodna z polskim
                        prawem, chyba astralijskim też.
                        Jerzy
                    • Gość: Kagan Gdy nie ma argumentów, zostają J. insynuacje..:( IP: *.vic.bigpond.net.au 03.11.02, 07:56
                      PS: Jerzy do PULSA: Na takie tematy (moje dochody) rozmawiam z przyjaciółmi.
                      Ty jak na razie pokazałeś, że potrafisz szargać czyimś imieniem. Nie widziałem,
                      abys napisał, przepraszam, a juz zaczynasz nowy dialog. Nie zrobimy interesu,
                      Pulsie.
                      K: Czyzby Jerzy czerpal dochody z jakiegos nielegalnego lub nieetycznego
                      procederu? Bo ja np. nie kryje swego zawodu i zrodel dochodow (glownie z pracy
                      ). To czemu Jerzy nie powie nam skad czerpie pieniadze na wyjazdy na Ukraine i
                      na oplacanie tam tzw. ewangelizacji Cyganow (Romow, jak kto woli)?
                      Jaki jest sekret Jerzyka? Kto go finasuje? CIA? KGB? A moze Mossad?
                      Kaganie, taka insynuacja jest w stylu Leppera. Pomówienie w stylu
                      przypuszczenia. Niby tylko przypuszczenie? I czego dotyczyć ma taki 'argument'.
                      Podłe 'ad personam' i nic więcej. Zgodny zresztą z twoją etyką, aby nie czynić
                      drugiemu co tobie nie miłe. A że tobie nie jest miły szacunek do ludzi, to
                      piszesz jak piszesz.
                      K: Jerzy! Odmawiajac podania swych dochodow narazasz sie sam na takie
                      spekulacje! Tylko ten, co ma nieczyste sumienie ukrywa zrodla swych dochodow.
                      Postepujesz wrecz po katolicku, odmawiajac ujawnienia wysokosci i zrodel swych
                      dochodow! Jesli bylyby one legalne i etyczne, jak moje,, to nie musialbys
                      ich ukrywac, ale ze sa nielegalne i/lub nietyczne, to musisz je ukrywac.
                      Wspolczuje ci naprawde, ale tez NIE pochwalam twego procederu!
                      Kagan
                      • Gość: E Re: Gdy nie ma argumentów, zostają J. insynuacje. IP: *.nc.rr.com 04.11.02, 01:39
                        Gość portalu: Kagan napisał(a):

                        > PS: Jerzy do PULSA: Na takie tematy (moje dochody) rozmawiam z przyjaciółmi.
                        > Ty jak na razie pokazałeś, że potrafisz szargać czyimś imieniem. Nie
                        widziałem,
                        >
                        > abys napisał, przepraszam, a juz zaczynasz nowy dialog. Nie zrobimy
                        interesu,
                        >
                        > Pulsie.
                        > K: Czyzby Jerzy czerpal dochody z jakiegos nielegalnego lub nieetycznego
                        > procederu? Bo ja np. nie kryje swego zawodu i zrodel dochodow (glownie z
                        pracy
                        > ). To czemu Jerzy nie powie nam skad czerpie pieniadze na wyjazdy na Ukraine
                        i
                        > na oplacanie tam tzw. ewangelizacji Cyganow (Romow, jak kto woli)?
                        > Jaki jest sekret Jerzyka? Kto go finasuje? CIA? KGB? A moze Mossad?
                        > Kaganie, taka insynuacja jest w stylu Leppera. Pomówienie w stylu
                        > przypuszczenia. Niby tylko przypuszczenie? I czego dotyczyć ma
                        taki 'argument'.
                        > Podłe 'ad personam' i nic więcej. Zgodny zresztą z twoją etyką, aby nie
                        czynić
                        > drugiemu co tobie nie miłe. A że tobie nie jest miły szacunek do ludzi, to
                        > piszesz jak piszesz.
                        > K: Jerzy! Odmawiajac podania swych dochodow narazasz sie sam na takie
                        > spekulacje! Tylko ten, co ma nieczyste sumienie ukrywa zrodla swych dochodow.
                        > Postepujesz wrecz po katolicku, odmawiajac ujawnienia wysokosci i zrodel
                        swych
                        > dochodow! Jesli bylyby one legalne i etyczne, jak moje,, to nie musialbys
                        > ich ukrywac, ale ze sa nielegalne i/lub nietyczne, to musisz je ukrywac.
                        > Wspolczuje ci naprawde, ale tez NIE pochwalam twego procederu!
                        > Kagan

                        Od kiedy podawanie wysokosci swoich dochodow jak i ich zrodel jest naturalnym
                        zjawiskiem? Od kiedy brak podania tych wiadomosci jest oznaka nieetycznosci? O
                        ile sobie dobrze przypominam to w Polsce zaczela obowiazywac tzw ochrona
                        prywatnosci i danych osobowych. Kazdy obywatel tego kraju (byc moze tak daleko
                        jak do Australii to jeszcze ta ustawa nie doszla stad nie jestes zorientowany w
                        tej kwestii) ma prawo nie podawac takich szczegolow jesli nie chce. Zwlaszcza
                        byle komu. A moze Ty ciagle myslisz ze w Polsce jest jeszcze komunizm?

                        Wybacz Jerzy ze sie wtracilam...
                        • Gość: E Re: Gdy nie ma argumentów, zostają J. insynuacje. IP: *.nc.rr.com 04.11.02, 01:42
                          jeszcze jedno kagan; podaj mi swoj wiek, wyksztalcenie, miejsce zamieszkania
                          (dokladny adres), gdzie jestes zatrudniony (nazwa firmy), i ile dokladnie
                          zarabiasz.... stosujac twoje rozumowanie nie powinienes miec zahamowan aby
                          podac mi te szczegoly na forum publicznym (i oby byly prawdziwe, w przeciwnym
                          razie zaczne cie podejrzewac o brak etyki i nielegalnosc)



                          Gość portalu: E napisał(a):

                          > Gość portalu: Kagan napisał(a):
                          >
                          > > PS: Jerzy do PULSA: Na takie tematy (moje dochody) rozmawiam z przyjaciół
                          > mi.
                          > > Ty jak na razie pokazałeś, że potrafisz szargać czyimś imieniem. Nie
                          > widziałem,
                          > >
                          > > abys napisał, przepraszam, a juz zaczynasz nowy dialog. Nie zrobimy
                          > interesu,
                          > >
                          > > Pulsie.
                          > > K: Czyzby Jerzy czerpal dochody z jakiegos nielegalnego lub nieetycznego
                          > > procederu? Bo ja np. nie kryje swego zawodu i zrodel dochodow (glownie z
                          > pracy
                          > > ). To czemu Jerzy nie powie nam skad czerpie pieniadze na wyjazdy na Ukrai
                          > ne
                          > i
                          > > na oplacanie tam tzw. ewangelizacji Cyganow (Romow, jak kto woli)?
                          > > Jaki jest sekret Jerzyka? Kto go finasuje? CIA? KGB? A moze Mossad?
                          > > Kaganie, taka insynuacja jest w stylu Leppera. Pomówienie w stylu
                          > > przypuszczenia. Niby tylko przypuszczenie? I czego dotyczyć ma
                          > taki 'argument'.
                          > > Podłe 'ad personam' i nic więcej. Zgodny zresztą z twoją etyką, aby nie
                          > czynić
                          > > drugiemu co tobie nie miłe. A że tobie nie jest miły szacunek do ludzi, to
                          >
                          > > piszesz jak piszesz.
                          > > K: Jerzy! Odmawiajac podania swych dochodow narazasz sie sam na takie
                          > > spekulacje! Tylko ten, co ma nieczyste sumienie ukrywa zrodla swych dochod
                          > ow.
                          > > Postepujesz wrecz po katolicku, odmawiajac ujawnienia wysokosci i zrodel
                          > swych
                          > > dochodow! Jesli bylyby one legalne i etyczne, jak moje,, to nie musialbys
                          > > ich ukrywac, ale ze sa nielegalne i/lub nietyczne, to musisz je ukrywac.
                          > > Wspolczuje ci naprawde, ale tez NIE pochwalam twego procederu!
                          > > Kagan
                          >
                          > Od kiedy podawanie wysokosci swoich dochodow jak i ich zrodel jest naturalnym
                          > zjawiskiem? Od kiedy brak podania tych wiadomosci jest oznaka nieetycznosci?
                          O
                          > ile sobie dobrze przypominam to w Polsce zaczela obowiazywac tzw ochrona
                          > prywatnosci i danych osobowych. Kazdy obywatel tego kraju (byc moze tak
                          daleko
                          > jak do Australii to jeszcze ta ustawa nie doszla stad nie jestes zorientowany
                          w
                          >
                          > tej kwestii) ma prawo nie podawac takich szczegolow jesli nie chce. Zwlaszcza
                          > byle komu. A moze Ty ciagle myslisz ze w Polsce jest jeszcze komunizm?
                          >
                          > Wybacz Jerzy ze sie wtracilam...
                          • Gość: PULS Re: Gdy nie ma argumentów, zostają J. insynuacje. IP: *.24.112.177.Dial1.Chicago1.Level3.net 04.11.02, 03:46
                            Gość portalu: E napisał(a):

                            > jeszcze jedno kagan; podaj mi swoj wiek, wyksztalcenie, miejsce zamieszkania
                            > (dokladny adres), gdzie jestes zatrudniony (nazwa firmy), i ile dokladnie
                            > zarabiasz.... stosujac twoje rozumowanie nie powinienes miec zahamowan aby
                            > podac mi te szczegoly na forum publicznym (i oby byly prawdziwe, w przeciwnym
                            > razie zaczne cie podejrzewac o brak etyki i nielegalnosc)
                            >
                            >
                            >
                            > Gość portalu: E napisał(a):
                            >
                            > > Gość portalu: Kagan napisał(a):
                            > >
                            > > > PS: Jerzy do PULSA: Na takie tematy (moje dochody) rozmawiam z przyj
                            > aciół
                            > > mi.
                            > > > Ty jak na razie pokazałeś, że potrafisz szargać czyimś imieniem. Nie
                            > > widziałem,
                            > > >
                            > > > abys napisał, przepraszam, a juz zaczynasz nowy dialog. Nie zrobimy
                            >
                            > > interesu,
                            > > >
                            > > > Pulsie.
                            > > > K: Czyzby Jerzy czerpal dochody z jakiegos nielegalnego lub nieetyczn
                            > ego
                            > > > procederu? Bo ja np. nie kryje swego zawodu i zrodel dochodow (glowni
                            > e z
                            > > pracy
                            > > > ). To czemu Jerzy nie powie nam skad czerpie pieniadze na wyjazdy na
                            > Ukrai
                            > > ne
                            > > i
                            > > > na oplacanie tam tzw. ewangelizacji Cyganow (Romow, jak kto woli)?
                            > > > Jaki jest sekret Jerzyka? Kto go finasuje? CIA? KGB? A moze Mossad?
                            > > > Kaganie, taka insynuacja jest w stylu Leppera. Pomówienie w stylu
                            > > > przypuszczenia. Niby tylko przypuszczenie? I czego dotyczyć ma
                            > > taki 'argument'.
                            > > > Podłe 'ad personam' i nic więcej. Zgodny zresztą z twoją etyką, aby n
                            > ie
                            > > czynić
                            > > > drugiemu co tobie nie miłe. A że tobie nie jest miły szacunek do ludz
                            > i, to
                            > >
                            > > > piszesz jak piszesz.
                            > > > K: Jerzy! Odmawiajac podania swych dochodow narazasz sie sam na takie
                            >
                            > > > spekulacje! Tylko ten, co ma nieczyste sumienie ukrywa zrodla swych d
                            > ochod
                            > > ow.
                            > > > Postepujesz wrecz po katolicku, odmawiajac ujawnienia wysokosci i zro
                            > del
                            > > swych
                            > > > dochodow! Jesli bylyby one legalne i etyczne, jak moje,, to nie musia
                            > lbys
                            > > > ich ukrywac, ale ze sa nielegalne i/lub nietyczne, to musisz je ukryw
                            > ac.
                            > > > Wspolczuje ci naprawde, ale tez NIE pochwalam twego procederu!
                            > > > Kagan
                            > >
                            > > Od kiedy podawanie wysokosci swoich dochodow jak i ich zrodel jest natural
                            > nym
                            > > zjawiskiem? Od kiedy brak podania tych wiadomosci jest oznaka nieetycznosc
                            > i?
                            > O
                            > > ile sobie dobrze przypominam to w Polsce zaczela obowiazywac tzw ochrona
                            > > prywatnosci i danych osobowych. Kazdy obywatel tego kraju (byc moze tak
                            > daleko
                            > > jak do Australii to jeszcze ta ustawa nie doszla stad nie jestes zorientow
                            > any
                            > w
                            > >
                            > > tej kwestii) ma prawo nie podawac takich szczegolow jesli nie chce. Zwlasz
                            > cza
                            > > byle komu. A moze Ty ciagle myslisz ze w Polsce jest jeszcze komunizm?
                            > >
                            > > Wybacz Jerzy ze sie wtracilam...

                            Koles to co ty piszesz to komunizmem zalatuje i to powaznie.Zarobki jak wiem
                            w Polsce sa juz jawne,kazdy moze miec wglad do zarobkow innych ludzi jak tego
                            zechce.Wiem ze kiedys byla afera o zarobki ktoregos z rzadu bo nie chcial podac
                            swych zarobkow do publicznej wiadomosci,ale pozniej musial bo ustawe na ten
                            temat przeglosowano.
                            Jerzy jest wyjety z pod tej ustawy poniewaz Kosciol nie podlega opodatkowaniu
                            czyli religianci tez nie podlegaja opodatkowaniu.Jest to jak widzisz dochod
                            religiantow z glupoty wiernych,ktorzy im na ofiary daja.
                            Tak ze Jerzy ma dochod ktorego nie ujawni i ja pytajac o to wiedzialem ze tak
                            sie stanie.
                            I pamietaj ze w Polsce kazdy kto placi podatki jest w publicznej domain-czyli
                            te dane sa jawne.Nie mowie tu o tak zwanych zarobkach na czarno bo tylko glupi
                            by je zglaszal.
                            Jerzy jak widzisz ma fuche nie z tej ziemi czyli reprezentuje tak zwane panstwo
                            w panstwie.
                            No ale jezeli znajduje chetnych ktorzy mu placa za te herezyje to jego biznes
                            dlatego proponowalem mu spolke bo wiem ze lud potrzebuje religii i placi za
                            bycie nabijanym w butelke.
                            A co to ja sroce z pod ogona wypadlem zebym nie mogl robic forsy tak jak Jerzy?.
                            • Gość: Kagan Re: Gdy nie ma argumentów, zostają J. insynuacje. IP: *.vic.bigpond.net.au 04.11.02, 07:58
                              Gość portalu: E napisał(a):
                              ... jeszcze jedno kagan; podaj mi swoj wiek,
                              wyksztalcenie, miejsce zamieszkania
                              (dokladny adres), gdzie jestes zatrudniony (nazwa firmy),
                              i ile dokladnie zarabiasz.... stosujac twoje rozumowanie
                              nie powinienes miec zahamowan aby podac mi te szczegoly
                              na forum publicznym (i oby byly prawdziwe, w przeciwnym
                              razie zaczne cie podejrzewac o brak etyki i nielegalnosc)
                              K: Odp. powyzej!

                              Jerzy do PULSA: Na takie tematy (moje dochody) rozmawiam
                              z przyjaciółmi. Ty jak na razie pokazałeś, że potrafisz
                              szargać czyimś imieniem. Nie widziałem, abys napisał,
                              przepraszam, a juz zaczynasz nowy dialog. Nie zrobimy
                              interesu, Pulsie.
                              Kagan: Czyzby Jerzy czerpal dochody z jakiegos
                              nielegalnego lub nieetycznego procederu? Bo ja np. nie
                              kryje swego zawodu i zrodel dochodow (glownie z
                              pracy). To czemu Jerzy nie powie nam skad czerpie
                              pieniadze na wyjazdy na Ukraine i na oplacanie tam tzw.
                              ewangelizacji Cyganow (Romow, jak kto woli)?
                              Jaki jest sekret Jerzyka? Kto go finasuje? CIA? KGB? A
                              moze Mossad?
                              Jerzy: Kaganie, taka insynuacja jest w stylu Leppera.
                              Pomówienie w stylu przypuszczenia. Niby tylko
                              przypuszczenie? I czego dotyczyć ma taki 'argument'.
                              Podłe 'ad personam' i nic więcej. Zgodny zresztą z twoją
                              etyką, aby nie czynić drugiemu co tobie nie miłe. A że
                              tobie nie jest miły szacunek do ludzi, to piszesz jak
                              piszesz.
                              K: Jerzy! Odmawiajac podania swych dochodow narazasz sie
                              sam na takie spekulacje! Tylko ten, co ma nieczyste
                              sumienie ukrywa zrodla swych dochodow.
                              Postepujesz wrecz po katolicku, odmawiajac ujawnienia
                              wysokosci i zrodel swych dochodow! Jesli bylyby one
                              legalne i etyczne, jak moje, to nie musialbys
                              ich ukrywac, ale ze sa nielegalne i/lub nietyczne, to
                              musisz je ukrywac.
                              Wspolczuje ci naprawde, ale tez NIE pochwalam twego
                              procederu!

                              E: Od kiedy podawanie wysokosci swoich dochodow jak i ich
                              zrodel jest naturalnym zjawiskiem? Od kiedy brak podania
                              tych wiadomosci jest oznaka nieetycznosci?
                              O ile sobie dobrze przypominam to w Polsce zaczela
                              obowiazywac tzw ochrona prywatnosci i danych osobowych.
                              Kazdy obywatel tego kraju (byc moze tak daleko
                              jak do Australii to jeszcze ta ustawa nie doszla stad nie
                              jestes zorientowany w tej kwestii) ma prawo nie podawac
                              takich szczegolow jesli nie chce. Zwlaszcza
                              byle komu. A moze Ty ciagle myslisz ze w Polsce jest
                              jeszcze komunizm? Wybacz Jerzy ze sie wtracilam...
                              P: Koles to co ty piszesz to komunizmem zalatuje i to
                              powaznie.Zarobki jak wiem w Polsce sa juz jawne,kazdy
                              moze miec wglad do zarobkow innych ludzi jak tego
                              zechce.Wiem ze kiedys byla afera o zarobki ktoregos z
                              rzadu bo nie chcial podac swych zarobkow do publicznej
                              wiadomosci,ale pozniej musial bo ustawe na ten temat
                              przeglosowano.
                              Jerzy jest wyjety z pod tej ustawy poniewaz Kosciol nie
                              podlega opodatkowaniu czyli religianci tez nie podlegaja
                              opodatkowaniu. Jest to jak widzisz dochod religiantow z
                              glupoty wiernych,ktorzy im na ofiary daja.
                              Tak ze Jerzy ma dochod ktorego nie ujawni i ja pytajac o
                              to wiedzialem ze tak sie stanie.
                              I pamietaj ze w Polsce kazdy kto placi podatki jest w
                              publicznej domain-czyli te dane sa jawne.Nie mowie tu o
                              tak zwanych zarobkach na czarno bo tylko glupi by je
                              zglaszal.
                              Jerzy jak widzisz ma fuche nie z tej ziemi czyli
                              reprezentuje tak zwane panstwo w panstwie.
                              No ale jezeli znajduje chetnych ktorzy mu placa za te
                              herezyje to jego biznes dlatego proponowalem mu spolke bo
                              wiem ze lud potrzebuje religii i placi za bycie
                              nabijanym w butelke. A co to ja sroce z pod ogona
                              wypadlem zebym nie mogl robic forsy tak jak Jerzy?
                              K: Slusznie! ;)
                            • rycho7 Re: Gdy nie ma argumentów, zostają J. insynuacje. 04.11.02, 10:28
                              Gość portalu: PULS napisał(a):

                              > Koles to co ty piszesz to komunizmem zalatuje i to powaznie.

                              Rycho7: Ktos tu myli amerykanski totalitaryzm z komunizmem. W Europie zarobki
                              osob prywatnych sa tajne. Organy podatkowe obowiazuje tajemnica podatkowa.

                              > Zarobki jak wiem
                              > w Polsce sa juz jawne,kazdy moze miec wglad do zarobkow innych ludzi jak tego
                              > zechce.

                              Rycho7: Czyste klamstwo powyzej.

                              > Wiem ze kiedys byla afera o zarobki ktoregos z rzadu bo nie chcial podac
                              > swych zarobkow do publicznej wiadomosci,ale pozniej musial bo ustawe na ten
                              > temat przeglosowano.

                              Rycho7: Osoba publiczna, czyli oplacana z podatkow nie jest osoba prywatna -
                              chroniona przez ustawe o ochronie danych osobowych.

                              > Jerzy jest wyjety z pod tej ustawy poniewaz Kosciol nie podlega opodatkowaniu
                              > czyli religianci tez nie podlegaja opodatkowaniu.Jest to jak widzisz dochod
                              > religiantow z glupoty wiernych,ktorzy im na ofiary daja.

                              Rycho7: Ksieza nie sa osobami publicznymi poniewaz nie sa oplacani z podatkow.
                              Rady parafialne polonijne (poza Polska) zazwyczaj rozliczaja sie co do grosza z
                              czlonkami gminy wyznaniowej. Kazdy wierny wie wiec na co ida jego pieniadze i
                              ile dostaje ksiadz. Polska jest takim krajem jaki jest. Czy jest normalnym?

                              > I pamietaj ze w Polsce kazdy kto placi podatki jest w publicznej domain-czyli
                              > te dane sa jawne.

                              Rycho7: Jawne klamstwo powyzej.

                              > A co to ja sroce z pod ogona wypadlem zebym nie mogl robic forsy tak jak
                              Jerzy?

                              Rycho7: Zwiazek wyznaniowy w Polsce moze zalozyc chyby 15 osob. Droga wolna.

                              Pozdrawiam
                              • Gość: Kagan Re: Gdy nie ma argumentów, zostają J. insynuacje. IP: *.vic.bigpond.net.au 05.11.02, 04:07
                                rycho7 napisał:

                                > Gość portalu: PULS napisał(a):
                                >
                                > > Koles to co ty piszesz to komunizmem zalatuje i to
                                powaznie.
                                >
                                > Rycho7: Ktos tu myli amerykanski totalitaryzm z
                                komunizmem. W Europie zarobki osob prywatnych sa tajne.
                                Organy podatkowe obowiazuje tajemnica podatkowa.

                                Zarobki jak wiem w Polsce sa juz jawne,kazdy moze miec
                                wglad do zarobkow innych ludzi jak tego zechce.
                                >
                                > Rycho7: Czyste klamstwo powyzej.
                                Wiem ze kiedys byla afera o zarobki ktoregos z rzadu bo
                                nie chcial podac swych zarobkow do publicznej
                                wiadomosci,ale pozniej musial bo ustawe na ten
                                temat przeglosowano.
                                >
                                > Rycho7: Osoba publiczna, czyli oplacana z podatkow nie
                                jest osoba prywatna - chroniona przez ustawe o ochronie
                                danych osobowych.
                                >
                                Jerzy jest wyjety z pod tej ustawy poniewaz Kosciol nie
                                podlega opodatkowaniu czyli religianci tez nie podlegaja
                                opodatkowaniu.Jest to jak widzisz dochod religiantow z
                                glupoty wiernych,ktorzy im na ofiary daja.

                                > Rycho7: Ksieza nie sa osobami publicznymi poniewaz nie
                                sa oplacani z podatkow. Rady parafialne polonijne (poza
                                Polska) zazwyczaj rozliczaja sie co do grosza z
                                czlonkami gminy wyznaniowej. Kazdy wierny wie wiec na co
                                ida jego pieniadze i ile dostaje ksiadz. Polska jest
                                takim krajem jaki jest. Czy jest normalnym?

                                I pamietaj ze w Polsce kazdy kto placi podatki jest w
                                publicznej domain-czyli te dane sa jawne.

                                > Rycho7: Jawne klamstwo powyzej.
                                >
                                A co to ja sroce z pod ogona wypadlem zebym nie mogl
                                robic forsy tak jak Jerzy?
                                Rycho7: Zwiazek wyznaniowy w Polsce moze zalozyc chyby 15
                                osob. Droga wolna.
                                K: OK! Ale nie kazdy ma moralnosc szakala...:)

                                >
                                > Pozdrawiam
                          • Gość: Kagan Oto moje dane, teraz kolej na wasze! IP: *.vic.bigpond.net.au 04.11.02, 08:04
                            Gość portalu: E napisała:
                            Jeszcze jedno kagan; podaj mi swoj wiek, wyksztalcenie,
                            miejsce zamieszkania (dokladny adres), gdzie jestes
                            zatrudniony (nazwa firmy), i ile dokladnie
                            zarabiasz.... stosujac twoje rozumowanie nie powinienes
                            miec zahamowan aby podac mi te szczegoly na forum
                            publicznym (i oby byly prawdziwe, w przeciwnym
                            razie zaczne cie podejrzewac o brak etyki i nielegalnosc).
                            K: Prosze bardzo:
                            Wiek - oblicz sobie (ur. w r. 1949).
                            Wyksztalcenie - wyzsze (mgr SGPiS, MA Melbourne, PhD Monash).
                            Miejsce zamieszkania: Przedmiescie Melbourne, Victoria,
                            Australia.
                            Zatrudniony: (glownie) Monash University.
                            Ile zarabiam? Tyle ile tamtejszy wykladowca (niepelny
                            etat, bo i do Australii dotarl kryzys swiatowej
                            gospodarki i rzazdy neoliberalow). Powiedzmy ze ok.
                            przecietnej pensji australijskiej nieco +.
                            Czekam teraz abyscie TY i JERZY podali podobne dane!
                            Kagan

                            • Gość: E. Re: Oto moje dane, teraz kolej na wasze! IP: *.nc.rr.com 04.11.02, 17:53
                              Gość portalu: Kagan napisał(a):

                              > Gość portalu: E napisała:
                              > Jeszcze jedno kagan; podaj mi swoj wiek, wyksztalcenie,
                              > miejsce zamieszkania (dokladny adres), gdzie jestes
                              > zatrudniony (nazwa firmy), i ile dokladnie
                              > zarabiasz.... stosujac twoje rozumowanie nie powinienes
                              > miec zahamowan aby podac mi te szczegoly na forum
                              > publicznym (i oby byly prawdziwe, w przeciwnym
                              > razie zaczne cie podejrzewac o brak etyki i nielegalnosc).
                              > K: Prosze bardzo:
                              > Wiek - oblicz sobie (ur. w r. 1949).
                              > Wyksztalcenie - wyzsze (mgr SGPiS, MA Melbourne, PhD Monash).
                              > Miejsce zamieszkania: Przedmiescie Melbourne, Victoria,
                              > Australia.
                              > Zatrudniony: (glownie) Monash University.
                              > Ile zarabiam? Tyle ile tamtejszy wykladowca (niepelny
                              > etat, bo i do Australii dotarl kryzys swiatowej
                              > gospodarki i rzazdy neoliberalow). Powiedzmy ze ok.
                              > przecietnej pensji australijskiej nieco +.
                              > Czekam teraz abyscie TY i JERZY podali podobne dane!
                              > Kagan
                              >
                              kagan, sciemniasz tak ze az sie kurzy...
                              moze ty jestes ten rocznik 49, ale rozumek, sposob zachowania i dyskusji masz
                              zbuntowanego 15-latka...
                              bez odbioru.
                              • Gość: Kagan Re: Oto moje dane, teraz kolej na wasze! IP: *.vic.bigpond.net.au 05.11.02, 04:00
                                Gość portalu: E napisała:
                                Jeszcze jedno kagan; podaj mi swoj wiek, wyksztalcenie,
                                miejsce zamieszkania (dokladny adres), gdzie jestes
                                zatrudniony (nazwa firmy), i ile dokladnie
                                zarabiasz.... stosujac twoje rozumowanie nie powinienes
                                miec zahamowan aby podac mi te szczegoly na forum
                                publicznym (i oby byly prawdziwe, w przeciwnym
                                razie zaczne cie podejrzewac o brak etyki i nielegalnosc).
                                K: Prosze bardzo:
                                Wiek - oblicz sobie (ur. w r. 1949).
                                Wyksztalcenie - wyzsze (mgr SGPiS, MA Melbourne, PhD Monash).
                                Miejsce zamieszkania: Przedmiescie Melbourne, Victoria,
                                Australia.
                                Zatrudniony: (glownie) Monash University.
                                Ile zarabiam? Tyle ile tamtejszy wykladowca (niepelny
                                etat, bo i do Australii dotarl kryzys swiatowej
                                gospodarki i rzady neoliberalow). Powiedzmy ze ok.
                                przecietnej pensji australijskiej nieco +.
                                Czekam teraz abyscie TY i JERZY podali podobne dane!
                                Kagan
                                E: kagan, sciemniasz tak ze az sie kurzy...
                                K: Czekam na twoje dane, a NIE insynuacje!

                                E: moze ty jestes ten rocznik 49, ale rozumek, sposob
                                zachowania i dyskusji masz zbuntowanego 15-latka...
                                K: Jestem mlody duchem i cialem! :)

                                E: Bez odbioru.
                                K: Kolejna, co sie boi ujawnienia PRAWDY o sobie!
                • rycho7 Re: Jezus narodził się w Betlejem podczas spisu 04.11.02, 10:09
                  Gość portalu: Jerzy napisał(a):

                  > Jeśli idzie o narodziny Jezusa w Betlejem, to są one wypełnieniem proroctwa z
                  > Micheasza: 5,1 Ale ty, Betlejemie Efrata, najmniejszy z okręgów
                  judzkich, z
                  > ciebie mi wyjdzie ten, który będzie władcą Izraela. Początki jego od
                  prawieku,
                  > od dni zamierzchłych.

                  Rycho7: Wedlug mnie jest to dla mnie osobiscie pierwszy dowod na to, ze Jezus
                  nie urodzil sie w Betlejem. Dla Ewangielistow bowiem fakty musialy sie zmienic
                  gdy byly sprzeczne z proroctwami. Oni nie pisali historii we wspolczesnym
                  naukowym rozumieni. Oni "udowadniali", ze Jezus byl Mesjaszem.

                  > Kiedy Herod zapytał uczonych w Piśmie o miejsce narodzin Mesjasza, ci od razu
                  > wskazali na Betlejem i na to proroctwo.

                  Rycho7: Co bylo do udowodnienia. Prosze o nagranie magnetofonowe tej rozmowy.

                  > Mateusz: 2,1 Gdy zaś Jezus narodził się w Betlejemie Judzkim za króla
                  > Heroda, oto mędrcy ze Wschodu przybyli do Jerozolimy i pytali:
                  > 2,2 Gdzie jest ten nowo narodzony król żydowski? Widzieliśmy bowiem
                  > gwiazdę jego na Wschodzie i przyszliśmy oddać mu pokłon.
                  > 2,3 Gdy to usłyszał król Herod, zatrwożył się, a z nim cała Jerozolima.
                  > 2,4 I zgromadziwszy wszystkich arcykapłanów i nauczycieli ludu, wypytywał
                  > ich, gdzie się ma Chrystus narodzić?
                  > 2,5 A oni mu rzekli: W Betlejemie Judzkim; bo tak napisał prorok:
                  > 2,6 I ty, Betlejemie, ziemio judzka, wcale nie jesteś najmniejsze między
                  > książęcymi miastami judzkimi, z ciebie bowiem wyjdzie wódz, który paść będzie
                  > lud mój izraelski.
                  > 2,7 Wówczas Herod przywołał potajemnie mędrców, dokładnie dowiedział się
                  > od nich o czasie pojawienia się gwiazdy.
                  > 2,8 I posłał ich do Betlejem i rzekł: Idźcie, dokładnie się dowiedzcie o
                  > dziecięciu, a gdy je znajdziecie, donieście mi, abym i ja poszedł oddać mu
                  > pokłon.

                  Rycho7: Musze wiec zmienic zdanie i spodziewac sie urodzin Jezusa w Nazarecie.
                  A gwiazda wedlug zrodel chinskich byla.

                  Pozdrawiam
                  • Gość: Kagan Re: Jezus narodził się w Betlejem podczas spisu IP: *.vic.bigpond.net.au 04.11.02, 10:26
                    rycho7 napisał:
                    Gość portalu: Jerzy napisał(a): Jeśli idzie o narodziny
                    Jezusa w Betlejem, to są one wypełnieniem proroctwa z
                    Micheasza: 5,1 Ale ty, Betlejemie Efrata, najmniejszy z
                    okręgów judzkich, z ciebie mi wyjdzie ten, który będzie
                    władcą Izraela. Początki jego od prawieku, od dni
                    zamierzchłych.
                    Rycho7: Wedlug mnie jest to dla mnie osobiscie pierwszy
                    dowod na to, ze Jezus nie urodzil sie w Betlejem. Dla
                    Ewangielistow bowiem fakty musialy sie zmienic gdy byly
                    sprzeczne z proroctwami. Oni nie pisali historii we
                    wspolczesnym naukowym rozumieni. Oni "udowadniali", ze
                    Jezus byl Mesjaszem.

                    J: Kiedy Herod zapytał uczonych w Piśmie o miejsce
                    narodzin Mesjasza, ci od razu wskazali na Betlejem i na
                    to proroctwo.

                    Rycho7: Co bylo do udowodnienia. Prosze o nagranie
                    magnetofonowe tej rozmowy.
                    Mateusz: 2,1 Gdy zaś Jezus narodził się w Betlejemie Judzkim
                    za króla Heroda, oto mędrcy ze Wschodu przybyli do
                    Jerozolimy i pytali: 2,2 Gdzie jest ten nowo narodzony król
                    żydowski? Widzieliśmy bowiem gwiazdę jego na Wschodzie i
                    przyszliśmy oddać mu pokłon. 2,3 Gdy to usłyszał król Herod,
                    zatrwożył się, a z nim cała Jerozolima. 2,4 I zgromadziwszy
                    wszystkich arcykapłanów i nauczycieli ludu, wypytywał
                    ich, gdzie się ma Chrystus narodzić? 2,5 A oni mu rzekli: W
                    Betlejemie Judzkim; bo tak napisał prorok: 2,6 I ty,
                    Betlejemie, ziemio judzka, wcale nie jesteś najmniejsze
                    między książęcymi miastami judzkimi, z ciebie bowiem
                    wyjdzie wódz, który paść będzie
                    lud mój izraelski. 2,7 Wówczas Herod przywołał potajemnie
                    mędrców, dokładnie dowiedział się od nich o czasie
                    pojawienia się gwiazdy. 2,8 I posłał ich do Betlejem i rzekł:
                    Idźcie, dokładnie się dowiedzcie o
                    dziecięciu, a gdy je znajdziecie, donieście mi, abym i ja
                    poszedł oddać mu pokłon.

                    Rycho7: Musze wiec zmienic zdanie i spodziewac sie
                    urodzin Jezusa w Nazarecie. A gwiazda wedlug zrodel
                    chinskich byla.
                    K: Teraz to juz zupelnie istny metlik. Na str. 1087
                    Biblii Tysiaclecia (wyd. z r. 1990) jest wzmianka o dwoch
                    roznych miastach Betlejem: Betlejem Efrata i Betlejem w
                    Zabulonie, zwanym tez Judzkim. Zreszta Jeszu(a) pochodzil
                    podobno z Nazaretu... :(
                    • rycho7 Re: Jezus narodził się w Betlejem do Kagana 04.11.02, 10:36
                      moj post w srodku watku: rycho7 04-11-2002 09:57
                      • Gość: Kagan Re: Jezus narodził się w Betlejem do Kagana IP: *.vic.bigpond.net.au 04.11.02, 12:46
                        rycho7 napisał:
                        moj post w srodku watku: rycho7 04-11-2002 09:57
                        K: OK, ale daj lepiej link!
                        • rycho7 Re: Jezus narodził się w Betlejem do Kagana 05.11.02, 13:02
                          Gość portalu: Kagan napisał(a):

                          > rycho7 napisał:
                          > moj post w srodku watku: rycho7 04-11-2002 09:57
                          > K: OK, ale daj lepiej link!

                          Nic to nie da bo link do aktualnego watku nie ma zakotwiczenia. Wyszukaj na tej
                          stronie 04-11-2002 09:57
                          • Gość: Kagan Re: Jezus narodził się w Betlejem do Kagana IP: *.its.monash.edu.au / *.arts.monash.edu.au 07.11.02, 03:44
                            rycho7 napisał:

                            > Gość portalu: Kagan napisał(a):
                            >
                            > > rycho7 napisał:
                            > > moj post w srodku watku: rycho7 04-11-2002 09:57
                            > > K: OK, ale daj lepiej link!
                            >
                            > Nic to nie da bo link do aktualnego watku nie ma zakotwiczenia. Wyszukaj na tej
                            >
                            > stronie 04-11-2002 09:57
                            K: Mozesz skopiowac i dac na osobny watek "Rycho do Kagana"? ;)
                            Pozdr. :)
                      • Gość: Kagan Obronca Wiary, czyli... IP: *.vic.bigpond.net.au 04.11.02, 12:48
                        ...Defensor Fidei! To tytul nadany przez papieza pewnemu
                        krolowi angielskiemu za napisanie doskonalej ksiazki
                        atakujacej Lutra. Tytul ten jest noszony przez monarchow
                        brytyjskich do dzis, a owym krolem byl nie kto inny, jak
                        zalozyciel Anglikanizmu niejaki Henry the Eight (Henryk
                        VIII)...;) Tak to bywalo z nieomylnoscia papiezy
                        rzymskich... :(
                        • Gość: Kagan Toledot Jeszu IP: *.vic.bigpond.net.au 04.11.02, 12:58
                          "Toledot Jeszu", czyli ksiega ktora pochodzi z pierwszych
                          lat Chrzescijanstwa, zawiera (między innymi) takie
                          stwierdzenia, że Miriam (Maryja) zdradziła rzekomo swego
                          męża Jana (Jochanna) z sąsiadem Jozefem albo też z
                          żołnierzem rzymskim Panterą (Pandarą). Z tego to związku
                          ?cudzołożnicy? Miriam i jej sąsiada (lub rzymskiego
                          żołnierza ? w zależności od wersji) urodzić się miał
                          Jeszu(a) ben Miriam, czyli Jezus zwany przez chrześcijan
                          Chrystusem (Mesjaszem), i że po urodzeniu Jeszu(i), jego
                          matka Miriam (Maryja) została rzekomo nierządnicą.
                          Powyższe stwierdzenia nie są bynajmniej moim wymysłem,
                          gdyż opierałem się (między innymi) na takich poważnych
                          źródłach jak:
                          1. Książka księdza Justyna Bonawentury Pranajtisa
                          (wybitnego teologa-znawcy Talmudu, profesora języka
                          hebrajskiego w Cesarskiej Rzymsko-Katolickiej Duchownej
                          Akademii w Petersburgu, wielokrotnego Prefekta tejże
                          Akademii) p.t. ?Chrześcijanin w Talmudzie żydowskim?,
                          Petersburg: Drukarnia Cesarskiej Akademii Nauk, 1892
                          (Część I ?Nauka Talmudu o Chrześcijanach?, Rozdział I
                          ?Jezus Chrystus w Talmudzie?).
                          2. Rozdział p.t. ?Jezus? napisany przez niedawno zmarłego
                          prof. dr.Józefa Kellera (nestora polskich biblistów,
                          samodzielnego pracownika naukowego Instytutu Filozofii i
                          Socjologii PAN, przewodniczącego Polskiego Towarzystwa
                          Religioznawczego) w książce ?Od Mojżesza do Mahometa?,
                          Warszawa: Iskry, 1970.
                          3. Artykuł księdza Stanislawa Musiała, (jezuity, bylego
                          sekretarza Komisji Episkopatu Polski do spraw Dialogu z
                          Judaizmem) p.t. "Córa Izraela" we Wprost Nr. 32 z 12
                          sierpnia 2001, str. 58-59.
                          Na zakończenie chciałbym tylko przypomieć, że za samo
                          posiadanie książki prof. Pranajtisa groziła w ZSRR (za
                          Stalina) kara śmierci, a w PRL poważne represje.
                          • rycho7 Re: Toledot Jeszu 06.11.02, 14:38
                            Gość portalu: Kagan napisał(a):

                            > 1. Książka księdza Justyna Bonawentury Pranajtisa
                            > 2. Rozdział p.t. ?Jezus? napisany przez niedawno zmarłego
                            > prof. dr.Józefa Kellera (nestora polskich biblistów,
                            > 3. Artykuł księdza Stanislawa Musiała, (jezuity, bylego
                            > Na zakończenie chciałbym tylko przypomieć, że za samo
                            > posiadanie książki prof. Pranajtisa groziła w ZSRR (za
                            > Stalina) kara śmierci, a w PRL poważne represje.

                            Ten cholerny portal zjada posty. Powtarzam wiec.
                            Kagan, przyjmujesz metody swoich adwersarzy, ktore nie maja nic wspolnego z
                            naukowymi. Badanie literatury nie jest zadnym dowodem, ze ktorakolwiek z
                            ksiazek zawiera prawde. Papiez moze sobie powolac tylu profesorow "autorytetow
                            moralnych" ilu sobie zamarzy. W sredniowieczu mial nawet zapewnione 100%
                            poparcia w glosowaniach naukowcow. Czy z tego wynikalo, ze slonce krazy wokol
                            ziemi?

                            Z tego, ze posiadanie ksiazki bylo zagrozone kara smierci (za Stalina ???) nie
                            wynika, ze ksiazka zawiera prawde. Gdyby tak bylo to projekty urzadzenia
                            przyszlosci z ksiazek Marksa, Engelsa i Lenina bylyby prawdziwe.

                            Z tego, ze znaleziono grob Pantery nie wynika, ze byl on ojcem Jezusa. Swiadczy
                            to jedynie o tym, ze talmudysci mieli dobre przygotowanie propagandowe. Dobra
                            falszywka musi zawierac 98% prawdy. Wtedy bardzo trudno znalezc i udowodnic
                            falszerstwo. Ewangielisci byli po prostu bardzo prostolinijni i zafascynowani
                            swoimi uczuciami.

                            Dla mnie jest jednak niewatpliwie, ze obie strony odnosily sie do jakiegos
                            rzeczywistego pierwowzoru. Bez niego nie byloby sporu. Dla Rzymian sprawa ta
                            stala sie istotna dopiero po kilku wiekach. Totez brak dowodow materialnych i
                            wczesniejszych relacji o synu ciesli z prowincjonalnego miasteczka.

                            Bog "wymaga" od swych wiernych wiary. Aby nie mieszac w czystosci tej wiary
                            mogl intencjonalnie likwidowac wszelkie dowody materialne. Teologicznie sprawa
                            ta jest dobrze przemyslana i chyba niemozliwa do obalenia.

                            Pozdrawiam
                            • Gość: Kagan Re: Toledot Jeszu IP: *.vic.bigpond.net.au 06.11.02, 14:42
                              (...)
                              K: Oczywiscie ze nie, ale z drugiej strony kazda powazna
                              praca naukowa zaczyna sie (przynajmniej na zachodzie) od
                              tzw. literature review, czyli przegladu literatury.
                              Zauwaz, ze ja cytuje zarowno ksiezy kat. (Pranajtis,
                              Musial) jak i niezaleznych biblistow z PAN (J. Keller). I
                              jak chcesz wiedziec wiecej, to mozesz sam zaczac szukac
                              po bibliotekach...

                              R: Czy z tego, ze za posiadanie ksiazki grozila kara
                              smierci (za Stalina ???)
                              wynika, ze w ksiazce tej jest zawarta prawda.
                              Udowodnilbys, ze prawde odnosnie
                              projektow urzadzenia przyszlosci pisali Marks, Engels i
                              Lenin.
                              K: Grozila kara smierci, bo ta ksiazka zle pisala o
                              zydach, ktorzy wtedy stanowili spora czesc aparatu WKP(b)
                              i NKWD... Pranajtis pisze sama prawde, wystarczy
                              skonfrontowac to co on pisze z Talmudem (co ja czesciowo
                              uczynilem).

                              R: Ochrana mocno zwalczala posiadanie ich ksiazek.
                              K: A pokaz mi gdzie Marks i Engels pisali nieprawde?
                              Odroznij marksizm jako europejska filozofie od
                              bolszewizmu i stalinizmu - ideologii azjatyckich, tylko
                              formalnie majacych jakiekolwiek zwiazki z marksizmem.
                              Pamietaj tez, ze Marks zawsze uwazal, ze nie mozna
                              budowac socjalizmu w panstwie na pol feudalnym (jaim byla
                              carska Rosja), a co probowali zrobic Lenin i Stalin z
                              wiadomym skutkiem...

                              R: Z tego, ze znaleziono grob Pantery takze nie wynika,
                              ze splodzil Jezusa. Po
                              prostu talmudysci nie byli amatorami w zakresie
                              propagandy. Dobra mistyfikacja
                              wymaga 98% prawdy w tresci. Wtedy trudniej znalezc i
                              obalic falsz. Ewangielisci
                              byli znacznie bardziej prostolinijni i bezbronni wobec
                              wlasnych emocji.
                              K: Tu zgoda. Ale chyba przyznasz, ze Pantera jako ojciec
                              Jeszu jest tysiace razy bardziej prawdopodobny niz Duch
                              Sw... ;)

                              R: Nie da sie zaprzeczyc, ze obie strony pisaly o jakims
                              tworcy ideologii, ktory u obu stron wzbudzal emocje. Ja
                              domniemam na tej podstawie, ze ktos taki istnial.
                              K: Oczywiscie, ale NIE jako jedna osoba. Tych
                              "chrystusow" bylo wielu, jednym z nich byl byc moze syn
                              Miriam i Pantery. Pamietaj, ze chrzescijanstwo to wymysl
                              Piotra i Pawla, ktorzy stworzyli razem z Ewangelistami
                              legende Jezusa... ;)

                              R: Dla Rzymian stal sie on istotny dopiero po wiekach.
                              Stad brak sladow
                              materialnych i ich wczesniejszych relacji.
                              K: Co potwierdza ludzki, a nie boski rodowod
                              chrzescijanstwa...

                              R: Ponadto monoteistyczny Bog (w dwojcy, trojcy, czworcy
                              jedyny) mogl zabezpieczyc sie przed fizykalna
                              weryfikacja. On przeciez wymaga wiary. Dostarczanie przez
                              niego dowodow obalaloby czystosc samej wiary. Konstrukcja
                              ta jest dosc czytelna i spojna. Teolodzy wykazali w tym
                              wypadku dosc sprytu.
                              K: Czyzby? Jaki sens mialoby dla Boga zacieranie sladow
                              swego istnienia?
                              Chyba tylko po to, aby sie zabezpieczyc przez kultem,
                              ktory jak w przypadku chrzescijanstwa trywializuje idee
                              Boga... Tak, czy inaczej, religia to zboczenie, bo jak
                              Bog jest, to nie jest mu ona potrzebna do niczego, a jak
                              go nie ma, to jest to 100% klamstwo... :(
                              R: Pozdrawiam
                              K: Nawzajem!

                              • rycho7 Re: Toledot Jeszu 07.11.02, 08:45
                                Gość portalu: Kagan napisał(a):

                                > (...)
                                > K: Oczywiscie ze nie, ale z drugiej strony kazda powazna
                                > praca naukowa zaczyna sie (przynajmniej na zachodzie) od
                                > tzw. literature review, czyli przegladu literatury.

                                Jest to prawda, ale dotyczy tylko wstepu. W sredniowieczu jednak byla to jedyna
                                i wystarczajaca "metoda naukowa" i w teologii pozostali tak do dzis.

                                > Zauwaz, ze ja cytuje zarowno ksiezy kat. (Pranajtis,
                                > Musial) jak i niezaleznych biblistow z PAN (J. Keller). I
                                > jak chcesz wiedziec wiecej, to mozesz sam zaczac szukac
                                > po bibliotekach...

                                > Udowodnilbys, ze prawde odnosnie
                                > projektow urzadzenia przyszlosci pisali Marks, Engels i
                                > Lenin.

                                > K: A pokaz mi gdzie Marks i Engels pisali nieprawde?

                                Wyraznie napisalem o ich projektach urzadzenia przyszlosci. Sporu o
                                prawdziwosci przepowiedni Nostradamusa nie bede prowadzil. Dotyczy to takze
                                prognoz MELS'a. Marks w warstwie ekonomicznej-diagnostycznej jest nadal
                                niekwestionowanym autorytetem naukowym.

                                > a co probowali zrobic Lenin i Stalin z
                                > wiadomym skutkiem...

                                Dotychczasowa praktyka nie potwierdzila prognoz. Podstawowa czesc prognoz nie
                                zostala sprawdzona. Brak empirycznej weryfikacji teorii. Nie ma o czym
                                dyskutowac. Trzeba poczekac.

                                > K: Tu zgoda. Ale chyba przyznasz, ze Pantera jako ojciec
                                > Jeszu jest tysiace razy bardziej prawdopodobny niz Duch
                                > Sw... ;)

                                Nic mi na tem temat Duch Swiety nie mowil. Wszechmogacy a nie ma dla mnie
                                czasu. Chyba oni w trojke z nudow tam sobie w kulki graja.

                                Dla mnie najbardziej prawdopodobny jest Jozef. Sypiali ze soba przez rok
                                obowiazkowego narzeczenstwa. Bylo to przyjete. Maria zostala dziewica ale
                                zaszla w ciaze. Teraz to kazdy niekatolicki ginekolog potrafi powtozyc.
                                Chrurdzy w Japonii potrafia nawet przywracac dziewictwo po urodzeniu dzieci.

                                > R: Nie da sie zaprzeczyc, ze obie strony pisaly o jakims
                                > tworcy ideologii, ktory u obu stron wzbudzal emocje. Ja
                                > domniemam na tej podstawie, ze ktos taki istnial.
                                > K: Oczywiscie, ale NIE jako jedna osoba. Tych
                                > "chrystusow" bylo wielu, jednym z nich byl byc moze syn
                                > Miriam i Pantery. Pamietaj, ze chrzescijanstwo to wymysl
                                > Piotra i Pawla, ktorzy stworzyli razem z Ewangelistami
                                > legende Jezusa... ;)

                                Moze jeszcze Piotr czerpal pelnymi garsciami z Essenczykow. A wszyscy razem z
                                calego dziedzictwa religijnego owczesnego swiata.

                                > R: Dla Rzymian stal sie on istotny dopiero po wiekach.
                                > Stad brak sladow
                                > materialnych i ich wczesniejszych relacji.
                                > K: Co potwierdza ludzki, a nie boski rodowod
                                > chrzescijanstwa...

                                Mnie w ogole interesuje jedynie ludzki rodowod chrzescianstwa. Natomiast nie
                                mam w ogole zamiaru religiantom odbierac im wiary. Psychoterapeuci maja i tak
                                dosc roboty bez zawiedzionych dewotow.

                                > R: Ponadto monoteistyczny Bog (w dwojcy, trojcy, czworcy
                                > jedyny) mogl zabezpieczyc sie przed fizykalna
                                > weryfikacja. On przeciez wymaga wiary. Dostarczanie przez
                                > niego dowodow obalaloby czystosc samej wiary. Konstrukcja
                                > ta jest dosc czytelna i spojna. Teolodzy wykazali w tym
                                > wypadku dosc sprytu.
                                > K: Czyzby? Jaki sens mialoby dla Boga zacieranie sladow
                                > swego istnienia?
                                > Chyba tylko po to, aby sie zabezpieczyc przez kultem,
                                > ktory jak w przypadku chrzescijanstwa trywializuje idee
                                > Boga...

                                Ja nie mam zamiaru bawic sie w psychologie "wyrokow boskich". Teologicznie
                                wymaganie wiary jest sprytne. Doskonala baza dla manipulacji. Gdyby bog
                                udowodnil swe istnienie to nie trzeba byloby w niego wierzyc wystarczalaby
                                wiedza. Ksieza nie mieliby podstaw swego autorytetu. Ze spolecznego punktu
                                widzenia autroytet ten bywa czesto potrzebny. Nawet Stalin po 22.06.1942
                                powolal kapelanow wojskowych. Stale przebywanie na uniwersytetach wypacza oglad
                                rzeczywistosci. Poziom IQ i wiedzy w znacznej czesci spoleczenstwa jest dosc
                                niski. Streowac takimi ludzmi mozna albo przemoca albo oszustwem. Wiekszosc
                                ludzi woli byc oszukiwana niz reedukowana w gulagach. Gdy starcza pieniedzy
                                mozna ludzi takze ksztalcic. Syci i wyksztalceni sami sie ateizuja bez zadnych
                                walk ideologicznych.

                                > Tak, czy inaczej, religia to zboczenie, bo jak
                                > Bog jest, to nie jest mu ona potrzebna do niczego, a jak
                                > go nie ma, to jest to 100% klamstwo... :(

                                Zboczony jest styk nauki i religii. Religia powstala przed nauka i rosci sobie
                                prawa do monopolu poznawczego. Bog jezeli by istnial potrzebowalby religii do
                                manipulowania maluczkimi za posrednictwem kleru. Bez postepu spolecznego nadal
                                bylibysmy kanibalami. Ciekawa bylaby transmisja telewizyjna z biesiady Millera
                                z pieczonym Lepperem. Ze wspolczesna moja moralnoscia (w znacznej czesci
                                katolicka mimo mojego ateizmu) wolalbym tego nie ogladac. Ale nie wiem jacy
                                bylibysmy bez czarnej struktury. W ludzkiej cywilizacji wygrywali dotychczas
                                agresywniejsi. Chrzescianstwo doskonale wpisalo sie w zwycieski swiat agresji.
                                Wszystkie delikatne kultury (Indian, Slowian itp.) dawno ulegly przemocy ognia
                                i miecza. Bez religii ludzkosc cierpialaby na schizofrenie ideologiczna i
                                stawialaby patologicznych mordercow na piedestale sukcesu. Etyka i moralnosc sa
                                w duzej czesci klamstwem. Zagladanie ludziom w majtki mialo czesto
                                przeciwstawny charakter w roznych czasach i miejscach. Jezeli boga nie ma to
                                warto sie zastanowic jakie korzysci przynioslo jego wymyslenie. Chodzi o bilans
                                korzysci i strat. Poniewaz znany jest mi bezmiar niegodziwosci wynikajacych z
                                dzialalnosci kosciolow.

                                Pozdrawiam
                  • Gość: Jerzy myślałem, że będzie z ciebie poważny dyskutant IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 07.11.02, 14:03

                    Drogi Rycho7,
                    Po twoim pierwszym wejściu do dyskusji myślałem, że będzie z ciebie poważny i
                    merytoryczny dyskutant, ale przeczytałem kilka twoich wypowiedzi i widzę, że
                    szkoda czasu.

                    Jerzy

                    PS. Wielce uczony dyskutancie, na ogół nie czynię takich uwag, ale tutaj będzie
                    na miejscu:
                    Papież pisze się przez z z kropką, a nie rz,
                    • rycho7 Re: myślałem, że będzie z ciebie poważny dyskutan 07.11.02, 14:33
                      Gość portalu: Jerzy napisał(a):

                      > Drogi Rycho7,
                      > Po twoim pierwszym wejściu do dyskusji myślałem, że będzie z ciebie poważny i
                      > merytoryczny dyskutant, ale przeczytałem kilka twoich wypowiedzi i widzę, że
                      > szkoda czasu.
                      >
                      > Jerzy

                      Drogi Jerzy

                      Poniewaz swego czasu wymigales sie od dyskusji ze mna brakiem czasu, a widze,
                      ze poswiecasz ten czas na inne dyskusje wiec mam na Twoj temat ustalone zdanie.

                      Moj poziom zaufania do Ciebie jako ewentualnego ewangielizatora dazy
                      asymptotycznie do zera. Sam niszczysz swoj autorytet. Moje oczekiwania co do
                      wymiany zdan z toba byly prawie zerowe. Nie potrafisz wiec mnie zawiesc. Mimo
                      to masz moja sympatie.

                      > PS. Wielce uczony dyskutancie, na ogół nie czynię takich uwag, ale tutaj
                      będzie
                      >
                      > na miejscu:
                      > Papież pisze się przez z z kropką, a nie rz,

                      Jestem dyslektykiem. Obecnie osiagnalem poziom poprawnosci ortograficznej
                      niedoscigniony dla mnie w szkolach. Przypomnij sobie "niech pierwszy rzuci
                      kamieniem kto jest bez grzechu". Slyszales o tym kiedys?

                      Pozdrawiam
                      • Gość: Jerzy Re: myślałem, że będzie z ciebie poważny dyskutan IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 07.11.02, 15:04
                        rycho7 napisał:

                        > Gość portalu: Jerzy napisał(a):
                        >
                        > > Drogi Rycho7,
                        > > Po twoim pierwszym wejściu do dyskusji myślałem, że będzie z ciebie poważn
                        > y i
                        > > merytoryczny dyskutant, ale przeczytałem kilka twoich wypowiedzi i widzę,
                        > że
                        > > szkoda czasu.
                        > >
                        > > Jerzy
                        >
                        > Drogi Jerzy
                        >
                        > Poniewaz swego czasu wymigales sie od dyskusji ze mna brakiem czasu, a widze,
                        > ze poswiecasz ten czas na inne dyskusje wiec mam na Twoj temat ustalone
                        zdanie.
                        >

                        Drogi Rycho,
                        Kiedyś myślałem, szczerze, że polemika z tobą byłąby merytoryczna i byłaby
                        isnpirująca intelektualnie.
                        Kiedy 'wykręciłem się' brakiem czasu, wtedy naprawdę go nie miałem.
                        Potem zniknąłeś, a ja odpusciłem dyskusje na temat kk i wszedłem w debaty z
                        Kaganem, gdyż był skrajnym przypadkiem wojującego ateizmu. Dzisiaj uważam, że
                        facet jest demoniczny.
                        A twoje wejścia do dyskusji bardzo mnie rozczarowały. Oczekiwałem
                        merytorycznych argumentów, ale twoje wypowiedzi o Biblii nie zdradzają wielkiej
                        wiedzy w tym temacie.

                        > Moj poziom zaufania do Ciebie jako ewentualnego ewangielizatora dazy
                        > asymptotycznie do zera. Sam niszczysz swoj autorytet. Moje oczekiwania co do
                        > wymiany zdan z toba byly prawie zerowe. Nie potrafisz wiec mnie zawiesc. Mimo
                        > to masz moja sympatie.

                        Dzięki za sympatie. A to, że twój poziom zaufania do mnie zmierza do zera, to
                        trudno.

                        >
                        > > PS. Wielce uczony dyskutancie, na ogół nie czynię takich uwag, ale tutaj
                        > będzie
                        > >
                        > > na miejscu:
                        > > Papież pisze się przez z z kropką, a nie rz,
                        >
                        > Jestem dyslektykiem. Obecnie osiagnalem poziom poprawnosci ortograficznej
                        > niedoscigniony dla mnie w szkolach. Przypomnij sobie "niech pierwszy rzuci
                        > kamieniem kto jest bez grzechu". Slyszales o tym kiedys?
                        >
                        > Pozdrawiam

                        No to tutaj ci gratuluję sukcesów. Ciekawe, że nie robiłeś błędów
                        ortograficznych w innych wyrazach, ale akurat w słowie 'papież.' To sugerowało
                        mi brak podstawowej wiedzy w dziedzinie religijnej. Byłem zaskoczony tym
                        błędem, bo nie piszesz jak ktoś, kto mało czyta.

                        Na ogół ignoruję błędy innych, sam je popełniam, szczególnie kiedy pisze
                        szybko, nie sprawdzam i od razu wysyłam. Ale taki błą u takiego dyskutanta, to
                        jakoś mi nie pasowało.

                        Też pozdrawiam,
                        Jerzy


                        • rycho7 Re: myślałem, że będzie z ciebie poważny dyskutan 07.11.02, 15:50
                          Gość portalu: Jerzy napisał(a):

                          > Potem zniknąłeś, a ja odpusciłem dyskusje na temat kk i wszedłem w debaty z
                          > Kaganem, gdyż był skrajnym przypadkiem wojującego ateizmu. Dzisiaj uważam, że
                          > facet jest demoniczny.

                          Kagan rzeczywiscie jest wojujacym ateista lecz mniej wojowniczym od Krzysia52.
                          Mnie interesuja motywacje takiego wojowniczego nastawienia. Z demonizmem Kagana
                          chyba mocno przesadzasz. Jego pozy w dyskusji z Toba sa tylko pozami a nie
                          zadnym demonizmem. Przeciez latwo poznac kiedy ktos sie nadyma dla picu a kiedy
                          jest smiertelnie powazny.

                          > A twoje wejścia do dyskusji bardzo mnie rozczarowały. Oczekiwałem
                          > merytorycznych argumentów, ale twoje wypowiedzi o Biblii nie zdradzają
                          > wielkiej wiedzy w tym temacie.

                          Na pewno nie zamierzalem i nie zamierzam licytowac sie z Toba na cytaty z
                          Biblii. CD-ROM z Biblia wkrotce sobie kupie. Na pewno jednak nie bedzie to dla
                          mnie jedyne zrodlo informacji. Ja zapoznaje sie z szerokim spektrum
                          zrodel "biblijnych" i mam na pewno inne poglady w tej dziedzinie. Niepojete
                          jest dla mnie jak wyznawcy Chrystusa majac tak silny orez jak jego przekaz tak
                          slabo daja sobie rade z ateistami. Chrystus nie tylko o sobie mowil ze Bog jest
                          jego ojcem. Bog jest takze moim i Twoim ojcem - jako Stworca. Ewangielisci w
                          usta Jezusa wkladaja bardzi malo slow o jego boskosci. Sa wyjatkowo ostrozni.
                          Natomiast humanistyczny przekaz Jezusa ma niesamowita moc. Ewangielizatorzy
                          jakby o tym nie pamietaja. Daja sie wciagac w jakies poboczne dyskusje.

                          > > Moj poziom zaufania do Ciebie jako ewentualnego ewangielizatora dazy
                          > > asymptotycznie do zera. Sam niszczysz swoj autorytet. Moje oczekiwania co
                          > do
                          > > wymiany zdan z toba byly prawie zerowe. Nie potrafisz wiec mnie zawiesc. M
                          > imo
                          > > to masz moja sympatie.
                          >
                          > Dzięki za sympatie. A to, że twój poziom zaufania do mnie zmierza do zera, to
                          > trudno.

                          Niedawno probowali mnie nawrocic mormoni. Dwoch mlodych wyksztalconych
                          misjonarzy z dobra znajomoscia jezykow. Wymiekli w dyskusjach na zupelnie
                          banalnych sprawach. Do zawartosci Ksiegi Mormona nawet zesmy nie doszli. ST i
                          NT w porownaniu z ta ksiega to wysoki poziom literatury i teologii. Ja bedac
                          ateista w ogole nie podejmowalem kwestii istnienia boga. Jako chrzescianie nie
                          potrafili mi wyjasnic swych obrzedow na bazie przekazu Jezusa. Przyznam, ze Ty
                          tez mnie czesto zawodzisz. Stosujesz zbyt czesto metode (jak mi sie wydaje
                          jezuicka) zasypywania adwersarza iloscia cytatow. Nauczylem sie juz tego
                          zamulania nie czytac. Szkoda, ze Ty nie dostrzegasz nieskutecznosci metod
                          ilosciowych. Ponadto zapominasz, ze sam Jezus walczyl z biurokratami ze
                          Swiatyni. Dlaczego wiec wpadasz w pulapke biurokraty?

                          Pozdrawiam
                          • Gość: Jerzy Re: myślałem, że będzie z ciebie poważny dyskutan IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 09.11.02, 19:16
                            Jerzy:
                            Ř Potem zniknąłeś, a ja odpusciłem dyskusje na temat kk i wszedłem w
                            debaty z
                            > Kaganem, gdyż był skrajnym przypadkiem wojującego ateizmu. Dzisiaj uważam, że
                            > facet jest demoniczny.

                            Rycho: Kagan rzeczywiscie jest wojujacym ateista lecz mniej wojowniczym od
                            Krzysia52.
                            Mnie interesuja motywacje takiego wojowniczego nastawienia. Z demonizmem Kagana
                            chyba mocno przesadzasz. Jego pozy w dyskusji z Toba sa tylko pozami a nie
                            zadnym demonizmem. Przeciez latwo poznac kiedy ktos sie nadyma dla picu a kiedy
                            jest smiertelnie powazny.
                            Ř
                            Jerzy: Problem w tym, że Kagan przyjmuje te pozy nie tylko w dyskusji ze mną.
                            Wszystkie jego posty są pełne nienawiści. Kiedy przytaczał ‘argumenty’ przeciw
                            chrześcijaństwu, widziałem potrzebę podjęcia z nim dyskusji. Kiedy jednak coraz
                            bardziej jego pisanie sprowadzało się do obrażania wszystkich, którzy mieli w
                            jakiejkolwiek kwestii odmienne zdanie, wtedy nie było tam już argumentów.
                            Mógłbym tutaj przytoczyć wiele wersetów, pokazujących cechy szatańskie w jego
                            postawie. Zrobię to może innym razem. A ty bronisz tej jego demonicznej pozy?

                            Jerzy: A twoje wejścia do dyskusji bardzo mnie rozczarowały. Oczekiwałem
                            > merytorycznych argumentów, ale twoje wypowiedzi o Biblii nie zdradzają
                            > wielkiej wiedzy w tym temacie.

                            Rycho: Na pewno nie zamierzalem i nie zamierzam licytowac sie z Toba na cytaty
                            z
                            Biblii. CD-ROM z Biblia wkrotce sobie kupie. Na pewno jednak nie bedzie to dla
                            mnie jedyne zrodlo informacji. Ja zapoznaje sie z szerokim spektrum
                            zrodel "biblijnych" i mam na pewno inne poglady w tej dziedzinie. Niepojete
                            jest dla mnie jak wyznawcy Chrystusa majac tak silny orez jak jego przekaz tak
                            slabo daja sobie rade z ateistami. Chrystus nie tylko o sobie mowil ze Bog jest
                            jego ojcem. Bog jest takze moim i Twoim ojcem - jako Stworca. Ewangielisci w
                            usta Jezusa wkladaja bardzi malo slow o jego boskosci. Sa wyjatkowo ostrozni.
                            Natomiast humanistyczny przekaz Jezusa ma niesamowita moc. Ewangielizatorzy
                            jakby o tym nie pamietaja. Daja sie wciagac w jakies poboczne dyskusje.

                            Jerzy: Pochwalam zakup Biblii na CD. Czerpie z różnych źródeł informacji, uczę
                            się od wielu z tych, co byli przed nami. Spojrzenie na historię kościoła i
                            rozwój doktryny, zdrowej i skażonej, jest też bardzo pouczające.
                            Są różni wyznawcy Chrystusa. Jedni zostają na poziomie słuchania niedzielnych
                            homilii, inni grzebią w Biblii, aby dochodzić prawdy. Katolicy na ogół należą
                            do tych pierwszych. Ja należę do tych drugich. Ci pierwsi być może słabo radzą
                            sobie z ateistami. Jeśli idzie o moje argumentowanie, to na tym forum był
                            kiedyś ateista, z którym można było dyskutować merytorycznie – poszukaj wątki
                            kogoś, kto miał ksywkę Gladmar. Potem zniknął, z forum. Wtedy byłem pochłonięty
                            dysputami na tematy KK, więc nie wchodziłem do dysputy z poglądami
                            ateistycznymi.
                            Myślałem, że z Kaganem będzie dyskusja na argumenty. Wiele ich ‘wstrzelił’ do
                            forum, ale dysputy nie było, gdyż inczaje myślący od niego byli redukowani
                            do ‘podzwierząt’ albo ‘krewniaków konia’.
                            Właściwie nie ma na tym forum obecnie ateisty, który chciałby podyskutować
                            merytorycznie – miałem nadzieje, że ty nim będziesz, ale jak na razie za bardzo
                            poszedłeś ‘scieżką kaganistów’, czyli dołączyłeś do tych, którzy
                            popierają ‘pozy’ Kagana.

                            Piszesz, że ” Ewangielisci w usta Jezusa wkladaja bardzi malo slow o jego
                            boskosci.’ Jak rozumieć to stwierdzenie? Czy uważasz, że ewangeliści ‘wkładają’
                            wypowiedzi w usta Jezusa? Oni przytaczają wypowiedzi Jezusa, nic tam nie
                            wkładają. (Ostatnio ks. Prymas ‘włożył w usta Boga’ pytanie: „Gdzie jest moja
                            światynia opatrzności.).
                            Ewangeliści piszą dostatecznie dużo o boskości Jezusa.
                            Choćby Jan, kiedy przytacza scenę ze spotkania zmartwychwstałego Jezusa z
                            Tomaszem:
                            Jan 20,26 A po ośmiu dniach znowu byli w domu uczniowie jego i Tomasz z
                            nimi. I przyszedł Jezus, gdy drzwi były zamknięte, i stanął pośród nich, i
                            rzekł: Pokój wam!
                            20,27 Potem rzekł do Tomasza: Daj tu palec swój i oglądaj ręce moje, i daj
                            tu rękę swoją, i włóż w bok mój, a nie bądź bez wiary, lecz wierz.
                            20,28 Odpowiedział Tomasz i rzekł mu: Pan mój i Bóg mój.

                            A z tym wciąganiem w poboczne dyskusje: po części masz rację, ale to pokazuje,
                            jak ateiści uciekają od tematów zasadniczych.

                            Rycho: Moj poziom zaufania do Ciebie jako ewentualnego ewangielizatora dazy
                            > > asymptotycznie do zera. Sam niszczysz swoj autorytet. Moje oczekiwania co
                            > do
                            > > wymiany zdan z toba byly prawie zerowe. Nie potrafisz wiec mnie zawiesc. M
                            > imo
                            > > to masz moja sympatie.
                            >
                            Jerzy:
                            > Dzięki za sympatie. A to, że twój poziom zaufania do mnie zmierza do zera, to
                            > trudno.

                            Chciałem ci już zeszłym razem powiedzieć, że jesteś słowotwórczy. W odniesieniu
                            do tych, którzy promują przesłanie ewangelii nie używa się
                            określenie ‘ewangelizator’ lecz ‘ewangelista’.


                            Rycho: Niedawno probowali mnie nawrocic mormoni. Dwoch mlodych wyksztalconych
                            misjonarzy z dobra znajomoscia jezykow. Wymiekli w dyskusjach na zupelnie
                            banalnych sprawach. Do zawartosci Ksiegi Mormona nawet zesmy nie doszli. ST i
                            NT w porownaniu z ta ksiega to wysoki poziom literatury i teologii. Ja bedac
                            ateista w ogole nie podejmowalem kwestii istnienia boga. Jako chrzescianie nie
                            potrafili mi wyjasnic swych obrzedow na bazie przekazu Jezusa. Przyznam, ze Ty
                            tez mnie czesto zawodzisz. Stosujesz zbyt czesto metode (jak mi sie wydaje
                            jezuicka) zasypywania adwersarza iloscia cytatow. Nauczylem sie juz tego
                            zamulania nie czytac. Szkoda, ze Ty nie dostrzegasz nieskutecznosci metod
                            ilosciowych. Ponadto zapominasz, ze sam Jezus walczyl z biurokratami ze
                            Swiatyni. Dlaczego wiec wpadasz w pulapke biurokraty?

                            Jerzy: Dajmy sobie spokój z Mormonami i nie traktuj ich jako chrześcijan.
                            Jeśli idzie o ilość cytatów z Biblii, to nie wiem, dlaczego kojarzysz to z
                            Jezuitami. Oni robili wszystko, aby pozbawić Europę dostępu do Biblii. Ich
                            pierwsze ‘zasługi’ w Polsce to spalenie Biblii Brzeskiej na rynku w Wilnie w
                            roku 1573 (wydanej 10 lat wcześniej).
                            Nie chodzi mi o zasypywanie adwersarza wersetami, ale o przytaczanie całych
                            fragmentów, gdzie te ‘cytaty’ występują. Gdybym tylko cytował potrzebne mi w
                            dyskusji fragmenty, strona katolicka, z którą najczęściej polemizowałem,
                            oskarżałaby mnie o ‘wyrywanie z kontekstu’ i o metody stosowane przez
                            pogardzanych przez katolików Świadków Jehowy. Kiedy przytaczam całe fragmenty,
                            ty (ateista) oskarżasz mnie o ‘zasypywanie cytatami.’ Nie wszyscy forumowicze
                            mają Biblię, więc przytoczenie całego fragmentu daje im szansę na spojrzenie na
                            najbliższy choćby kontekst danego cytatu.
                            Twoje porównanie do biurokraty jest niewłaściwe. Pan Jezus nie walczył z
                            biurokratami – on walczył z tymi, którzy z religii objawionej (Judaizmu)
                            zrobili biznes.
                            Ponadto, Pan Jezus nakazał swoim uczniom, aby szli na cały świat i czynili jego
                            uczniami wszystkie narody, ucząc je przestrzegać WSZYSTKIEGO, co nakazał. (Mat
                            28:19-20). To WSZYSTKO mamy w Biblii. Tak więc przytaczanie i nauczanie tego,
                            co jest w Biblii, jest realizacją jego nakazu.

                            Również
                            Pozdrawiam

                            Jerzy
                            • rycho7 Niepowazny dyskutant do Jerzego 11.11.02, 09:49

                              > Jerzy: A ty bronisz tej jego (Kagana) demonicznej pozy?

                              Rycho7: Ja przede wszystkim mam podziw dla ludzi mocno zaangazowanych i
                              starajacych sie uzywac merytorycznych argumentow. Z dala omijam czysta wymiane
                              obelg. W sprawach swiatopogladowych staram sie byc tolerancyjny i cenie sobie
                              roznorodnosc. Z punktu widzenia poziomu zaangazowania oceniam Kagana i Ciebie
                              na rownym poziomie. Kagan rzeczywiscie nie trzyma sie rygorystycznie zasad
                              dobrego wychowania co obniza powaznie moja jego ocene jako dyskutanta. Ty
                              rozpoczynajac z nim dyskusje powiniennes uwzglednic swoja odpornosc na obelgi
                              lub ataki ad personam. Trzeba przyznac ze z obu z Was sa zadni negocjatorzy.
                              Zaklinowaliscie sie na swoich pozycjach i nie przyjeliscie zadnej mediacji.

                              > Jerzy: Właściwie nie ma na tym forum obecnie ateisty, który chciałby
                              podyskutować merytorycznie – miałem nadzieje, że ty nim będziesz, ale jak na
                              razie za bardzo poszedłeś ‘scieżką kaganistów’, czyli dołączyłeś do tych,
                              którzy popierają ‘pozy’ Kagana.

                              Rycho7: To co piszesz powyzej jest typowym ustawianiem chopca do bicia. Czy
                              sadzisz, ze po czyms takim bede Cie uwazal za godnego przeciwnika? Moje uwagi
                              na temat metod jezuickich potraktuj nastepujaco. Jezuici byli glowna sila
                              uderzeniowa kontreformacji. Aktualnie mozna sie zapoznac z efektami
                              niedopuszczania do publikacji zwojow z Qmran przez Watykan przez 50 lat. Zakony
                              dostaly polecenie zgromadzenia argumentow, ze Jezus nie byl Essenczykiem.
                              Wykonaly polecenie w iscie stachanowskim stylu. Po przeczytaniu tych argumentow
                              (pisanych na ilosc) odechciewa sie prowadzenie jakichkolwiek dyskusji. Nasuwa
                              sie jedyna rozsadna odpowiedz: Na lebku od szpilki miesci sie nieskonczenie
                              wielka ilosc aniolow. Amen. To wlasnie nazywam jezuickim stylem dyskusji. Ilosc
                              nie przeradza sie w jakosc. Pozostaje styl propagandy Goebelsa.

                              > Jerzy: Piszesz, że ” Ewangielisci w usta Jezusa wkladaja bardzi malo slow o
                              jego boskosci. Jan 20,26 A po ośmiu dniach znowu byli w domu uczniowie jego i
                              Tomasz z nimi. I przyszedł Jezus, gdy drzwi były zamknięte, i stanął pośród
                              nich, i rzekł: Pokój wam! 20,27 Potem rzekł do Tomasza: Daj tu palec swój i
                              oglądaj ręce moje, i daj tu rękę swoją, i włóż w bok mój, a nie bądź bez wiary,
                              lecz wierz. 20,28 Odpowiedział Tomasz i rzekł mu: Pan mój i Bóg mój.

                              Rycho7: Sam w powyzszym cytacie pokazujesz, ze zgodnie z Ewangielia Jezus sam o
                              sobie nie powiedzial, ze jest Bogiem. Ewangielisci w usta Jezusa nie wkladaja
                              falszywych slow o jego boskosci. Po polsku mozna powiedziec wierz (jak w
                              powyzszym cytacie), wierz mi lub wierz we mnie. Czy po aramejsku tez mozemy
                              mysli wyrazac z taka precyzja? Ja Jezusowi wierze, ze bardziej humanistycznie
                              interpretuje slowa Starego Testamentu. Ja wierze w jego dobra wole. Ale Ty to
                              samo interpretujesz zupelnie inaczej. A ja z biezmowania mam Tomasz, jw.

                              > Jerzy: Twoje porównanie do biurokraty jest niewłaściwe. Pan Jezus nie walczył
                              z biurokratami – on walczył z tymi, którzy z religii objawionej (Judaizmu)
                              zrobili biznes.

                              Rycho7: Myslimy o tym samym uzywajac innych slow.

                              > Jerzy: Ponadto, Pan Jezus nakazał swoim uczniom, aby szli na cały świat i
                              czynili jego uczniami wszystkie narody, ucząc je przestrzegać WSZYSTKIEGO, co
                              nakazał. (Mat 28:19-20). To WSZYSTKO mamy w Biblii. Tak więc przytaczanie i
                              nauczanie tego, co jest w Biblii, jest realizacją jego nakazu.

                              Rycho7: Niestety w Biblii mamy znacznie wiecej. Listy Apostolskie i Apokalipsa
                              to radosna tworczosc wokol tematu.

                              Ja nie bede sie do Ciebie umizgiwal, ze jestem powazniejszym dyskutantem niz Ty
                              uwazasz. To konczy nasza dyskusje. Z gory zakladam, ze jestem malo odporny na
                              niegodne metody dyskusji.

                              Pozdrawiam
    • Gość: A. Mickiewicz Jerzy , Ania & mrowki...;) IP: *.its.monash.edu.au / *.arts.monash.edu.au 07.11.02, 04:25
      �.a tu nagle nam Ania zrywa sie z siedzenia,
      Rzuca sie w prawo, w lewo, skacze skros strumienia,
      Rozkrzyzowana, z wlosem rozpuszczonym, blada,
      Pedzi w las, podskakuje, przykleka, upada
      I nie mogac juz powstac, kreci sie po darni,
      Widac z jej ruchów, w jakiej strasznej jest meczarni,
      Chwyta sie za piers, szyje, za stopy, kolana,
      Skoczyl Jerzyk-Pastor myslac, ze jest pomieszana
      Lub ma wielka chorobe. Lecz z innej przyczyny,
      Pochodzily te ruchy, U bliskiej brzeziny
      Bylo wielkie mrowisko, owad gospodarny
      Snul sie wokolo po trawie, ruchawy i czarny;
      Nie wiedziec czy z potrzeby, czy z upodobania,
      Lubil szczególnie zwiedzac Swiatynie Dumania;
      Od slonecznego wzgórka az po zródla brzegi
      Wydeptal droge, która wiódl swoje szeregi.
      Nieszczesciem Ania nasza siedziala sród drózki;
      Mrówki, znecone blaskiem bieluchnej pończoszki,
      Wbiegly, gesto zaczely laskotac i kasac;
      Ania nasza musiala uciekac, otrzasac,
      Na koniec na murawie usiasc i owady lowic.
      Nie mógl jej swej pomocy nasz pastor odmówic.
      Oczyszczajac sukienke, az do nóg sie znizyl,
      Usta trafem ku skroniom Aniusinym zblizyl ...
      "Co pan robi? Nie mozna! Niech pan mrówki lowi!
      Panowie tylko prosic sa zawsze gotowi,
      A mnie tu mrówki gryza:. "Gdzie?", "Kolo kolana".
      Pastor reka tam siegnal - juz mrówka zlapana.
      "Czy jeszcze?", "Pan pyta, a mrówki zuchwale
      Coraz wyzej ida!" Za pończoszki biale
      Siegac musial tym razem nasz Pastor szczesliwy.
      Ze jednak krew nie woda, majtki nie pokrzywy.
      Nasz Jerzyk siegnal glebiej, gdzie w cieniu ukryte
      Rosna wstydliwe wlosy w pierscienie spowite.
      Nasza Ania syknawszy padla na murawe.
      A Pastor porzuciwszy na mrówki oblawe,
      Otoczyl ja ramieniem, ku sobie przycisnal.
      Ogień tajemnych pragnień w oczach jego blysnal,
      Ustami ust jej szukal - znalazlszy, w zapale
      Rozpalonymi wargi miazdzyl je zuchwale.
      Nasza Ania na razie, smialoscia zdumiona,
      Odepchnac jakby chciala Pastora ramiona,
      Sil jednak i oddechu w piersiach jej nie stalo;
      Dreszcz rozkoszy, znienacka objal cale cialo,
      Obezwladnil jej czlonki, rzucil krew do twarzy.
      A widzac, ze nasz Pastor na wszystko sie wazy,
      Ulegla. Lecz, ze wiele doswiadczenia miala:
      "Ach! Jeszcze kto zobaczy" - z cicha wyszeptala.
      I sploszona a drzaca, na wpól pomieszana,
      Miedzy omdlale nogi wpuscila Jerzyka�
      Orzuciwszy falbany jednym smialym ruchem.
      Jak klin, kiedy go z wierzchu uderza obuchem,
      Tak wbil sie Pastor Jerzy bez pomocy reki
      W ukryte w cieniu spódnic naszej Ani wdzieki;
      A czujac, ze jej piersi wznosza sie jak fala,
      Wzrok namietny krew mloda w zylach mu rozpala;
      Nie cofa sie, lecz dazy bez zastanowienia
      Do miejsca, które zwie sie szalem zaomanienia.
      Jak klacz, kiedy jej jezdziec wbije w bok ostroge,
      Nagle rzuca sie naprzód, bez wzgledu na droge,
      Tak tez i nasza Ania jak ostroga spieta,
      Rzucila naprzód cialem, a biale raczeta
      Wokol Pastora-Jerzyka owinela szyi,
      Równoczesnie jej nogi, jak pierscienie zmii,
      Skrepowaly pastora tak, ze sie zdawalo,
      Iz razem obydwoje jedno tworza cialo�

    • rycho7 do Kagana kopia ze srodka watku 07.11.02, 08:51
      Gosc portalu: Kagan napisal(a):

      ) K: Tu powroce do ksiazki "Nie i amen". Przeciez okazuje sie, ze Jeszu(a) nie
      ) mogl sie urodzic w Betlejem, ze opisany spis ludnosci to niedorzecznosc, tak
      s
      ) amo
      ) trzej krolowie - slowem nic z tej Bozonarodzeniowej, ladnej zreszta bajeczki,
      ) nie jest prawda historyczna... :(
      )
      ) R: Typowy przyklad pospiesznego wyciagania wnioskow. Jezeli znaleziono jeden
      ) dowod, ktory da sie podwazyc to nie znaczy, ze udalo sie obalic cala
      ) konstrukcje. Takie rozumowanie nie jest naukowe. Kagan oslabia wiec scislosc
      ) metody naukowej stosujac ja po dyletancku. Jako ateista jestem po stronie
      ) Kagana ale nie po stronie wszystkich popelnianych przez niego bledow.
      )
      ) K: Zauwaz, ze to jest popularne forum, stad jezyk nie moze byc zbyt
      precyzyjny,
      ) a wypowiedzi krotkie, wiec czesto trywializujace problem...
      ) I zauwaz, ze aby udowodnic dana teorie, trzeba ja udowdnic, ze sprawdza sie
      on
      ) a
      ) w praktycznie wszystkich przypadkach. Aby zas ja obalic, wystarczy znalezc
      jed
      ) en
      ) przypadek (powtarzalny), w ktorym sie ona nie sprawdza. Np. wystarczy, ze u
      Kow
      ) alskiego
      ) w ogrodku predkosc swiatla jest czasami wieksza od c, i teoria Einsteina
      lezy,
      ) mino ze
      ) sprawdza sie zawsze we wszystkich innych ogrodkach...

      Rycho: Ja po prostu mam wyzsze wymagania w stosunku do ateistow niz w stosunku
      do ludzi religijnych. Jezeli jestes przekonany o tym, ze nie masz pewnego
      uposledzenia to nie powiniennes stosowac wobec siebie taryfy ulgowej. Materia,
      o ktorej dyskutujemy to nie predkosc swiatla. Z punktu widzenia naukowego to
      skomplikowane zagadnienie na pograniczu psychologii, socjologii, propagandy,
      marketingu itp. To nie domek z kart walacy sie po wyjeciu jednej karty. O ile
      pamietam. Jerzy wymienil, ze wymyslono ok. 300 "dowodow", ze Jezus byl
      Mesjaszem (z rozpedu Bogiem). Z psychologicznego punktu widzenia nie jest wazne
      wiec obalenie jednego dowodu. Ponadto Twoje "udowodnienie" jest zbyt pospieszne
      i "trumfalistyczne". Co z tego, ze chcesz udowodnic cos co dla Ciebie i dla
      mnie jest oczywiste. Wiernym wystarczy pozostale 298 cudow i setki tysiecy
      zymyslonych przez nastepne 2000 lat. Ponadto udowadniasz brak spisu ludnosci
      goloslowiem. Co z tego, ze jednen z naukowcow twierdzi, ze spisu w tym roku nie
      bylo. Na tym polega Twoja metoda naukowa, ze wystarczy Ci w takiej sprawie
      jedynie slowo nawet pisane. Podstawa wspolczesnej nauki jest ciagle watpienie.
      Wierni sa w tym zakresie w luksusowej sytuacji oni wierza, ze posiedli jedyna
      prawde. Oni na prawde potrzebuja znacznie minej wiary niz racjonalici. Wiara w
      moc ludzkiego, watpiacego umyslu i w rzeczywistosc chaosu jest o wiele bardziej
      skomplikowana i USREDNIAJAC wymaga po prostu wiekszego IQ. Wspomnial o tym
      Jerzy i w tym sie z nim zgadzam.

      ) Rycho: Natomiast Bog osobiscie stworzyl caly swiat i ludzi. Nasza
      rzeczywistos
      ) c
      ) jest wiec tym co Bog chcial stworzyc osobiscie i stworzyl tak dobrze jak
      potra
      ) fil.
      ) Jezus na pewno nie pochwalalby ludzi ktorzy tzw. Swietymi Ksiegami chca sobie
      ) przyslonic mozliwosc patrzenia na rzeczywistosc, poznawania jej naukowo i
      ) interpretowania jej swym umyslem z wykorzystaniem calej stworzonej przez
      ) ludzkosc kultury.
      ) Jerzy: Znowu atakujesz slomianego ludzika. Skad wytrzasnales takie poglady o
      ) ludziach wierzacych? Na mojej pólce sa ksiazki gleboko wierzacych naukowców.
      ) K: To jest sprzecznosc sama w sobie. Nawet Einsteinowi wiara nie pozwolila
      ) dokonczyc swego dziela...

      Rycho: Oczywiscie jest to sprzecznosc. Ale tak dziala ludzki umysl. Sam
      piszesz, ze nawet Einsteinowi wiara nie pozwolila dokonczyc swego dziela...
      Wyciagnij wiec z tego wnioski. Jezeli chcesz wygrac z religia jako z opium dla
      ludu, to przecwicz najpierw na uzaleznieniach: narkomanii, alkoholizmie. Po
      zlikwidowaniu uzaleznien w skali ludzkosci z religia pojdzie Ci znacznie
      latwiej. Poznasz lepiej zasady dzialania ludzkiego umyslu. To jest chyba
      problem naukowy i racjonalny.

      ) J: Biblia nie zaslonila im rzeczywistosci naukowej. Wrecz przeciwnie, dawala
      i
      ) m
      ) motywacje do dzialania, gdyz porzez nauke mogli odkrywac madrosc Genialnego
      ) Konstruktora.
      ) K: Genialny? Wynalazca wszy, tasiemcow, raka, choorob psychicznych itp.
      itd...:

      Rycho: Wiesz na pewno, ze istnieje cos co nazywami granicami poznania. Jezeli
      nasza aktualna wiedza to kolo to jego obwod to granice poznania. "Poza
      horyzontem" dal ateistow znajduje sie niewiedza. Natomiast poza horyzontem
      wierni umieszczaja Boga. Dla obu stron jest to na prawde kwestia wiary. Wierni
      uwazaja, ze Bog stworzyl zlo aby doswiadczyc czlowieka. Aby poddac nas probie i
      po smierci umiec oddzielic plewy od ziarna. Ateisci w stosunku do natury nie
      powinni byc w stanie zastosowac kryteriow dobra i zla. Czym sie rozni choroba
      psychiczna od meki tworczej poetow alkoholikow? Ja mam powazne watpliwosci co
      to tego o czym mowi biblijna przypowiesc o drzewie zlego i dobrego w raju.

      ) Rycho: Kagan nie docenia Jezusa jako tworcy ideologii. Ideologii niezwykle
      ) waznej w dziejach ludzkosci. Jezus jako tworca tej ideologii istnial na
      pewno
      ) . Nawet
      ) jezeli byl to tworca zbiorowy, taki MELS (Marks, Engels, Lenin, Stalin)
      sprzed
      ) 2000 lat. Mogli to byc nawet Essenczycy. Tworca byl - historycznie,
      ) autentycznie, faktycznie i rzeczywiscie. Jezeli Kagan uwaza, ze ideologia
      ) powstala bez tworcy, bez udzialu ludzi to powinien to udowodnic. Tego wymaga
      ) metoda naukowa. A moze mowimy o innych metodach? W tak zwanych rozumnych
      ) dzialaniach ludzi teoria chaosu ma niewielkie zastosowanie. My nie jestecmy
      ) stadem malp palcujacych na maszynach do pisania aby przez przypadek napisac
      ) dziela Szekspira. Niektorzy z nas sa po prostu Szekspirami i pisza to co
      maja
      ) do napisania. Nie zdaja sie zupelnie na prawa przypadku.


      ) K: Dyskusja jest o istnieniu Jeszui, i to jako Boga!

      Rycho: Tak dokladnie nie zostalo to nigdzie sformulowane. Ponadto pojecie Boga
      jest takze nie zupelnie jasne w kontekscie tutejszych dyskutantow. Jerzy
      przykladowo na innych watkach protestuje przeciwko tworzeniu boga z obecnego
      papierza. On ma argumenty za tym, ze z JPII robi sie boga a katolicy wypieraja
      sie tego. Mowimy o pewnych symbolach. Odnosi sie to takze do Jeszu.

      ) Mojzesz, ewangelisci itp.
      ) istnieli
      ) (niekoniecznie pod biblijnymi imionami). Gdzie ja pisalem, ze religia
      powstala
      ) w cudowny sposob?

      Rycho: A ja Ci tego nie imputuje. Natomiast ja twierdze, ze zarowno jstnieje
      religia jak i bog. Istnieniu tych pojec nie da sie w tej dyskusji zaprzeczyc.

      ) Mylisz zreszta teorie ewolucji z teoria powstania religii!

      Rycho: Zbyt pospieszny argument. Chyba obaj w tym zakresie niczego nie mylimy.
      Ja po prostu twierdze, ze w odroznieniu od natury do ludzkiego umyslu teoria
      chaosu ma znacznie mniejsze zastosowanie. Ludzie wszystko staraja sie
      klasyfikowac i racjonalizowac. Stawiaja opor entropii w mysleniu i kulturze.
      Religia jest jednym z najbardziej pierwotnych przejawow tego oporu.

      ) R: Dyskusja powyzsza odbywa sie na wielu plaszczyznach, mozna powiedziec, ze
      w
      ) roznych wymiarach. Panowie przebywacie w swiatach paralelnych i dlatego
      ) poslugujecie sie argumentami z roznych wymiarow. Zmysly adwersarzy
      nastawione
      ) sa na inne wymiary i nie "dostrzegaja" tego co widoczne w innych wymiarach.
      ) Trzeba dokonac odpowiedniego rzutowania aby argumenty staly sie zrozumiale.
      O
      ) ile pozwolicie Panowie to wtrace sie do dyskusji. Potrzebuje jednak troche
      ) czasu na napisanie odpowiednio dlugiego tekstu.
      ) K: Oby NIE za dlugiego! ;)

      Rycho: Ze wzgledu na brak czasu juz fragmentarycznie przedstawiam swe poglady.
      Niestety jest to cecha tego medium. Dlugiego tekstu wiec zapewne nie bedzie.

      ) Jerzy: Niezupelnie sie zgadzam z twoja teoria róznych wymiarów. Nie wiem jak
      t
      ) y
      ) ja interpretujesz, ale dla
      • rycho7 do Kagana kopia ze srodka watku CD 07.11.02, 08:55
        > Jerzy: Niezupelnie sie zgadzam z twoja teoria róznych wymiarów. Nie wiem jak
        t
        > y
        > ja interpretujesz, ale dla mnie swiat nie jest ograniczony do czasu,
        > przestrzeni i materii (jak w przypadku swiatopogladu Kagana). W moim
        > swiatopogladzie jest jeszcze miejsce dla swiata duchowego ? dla Boga, dla
        > czlowieka jako istoty duchowej, dla aniolów i demonów.

        > K: A masz dowod na ich istnienie (poza swymi zwidami)?

        Rycho: Ja wierze w istnienie zwidow bo zajmuje sie nimi z roznymi efektami
        przykladowo psychiatria. Czy zajmuje sie nimi poniewaz nie istnieja? Jezeli nie
        istnieja to poco tyle wysilku?

        > R:: Epistemologia swiatopogladu Kagana odrzuca Biblie jako zródlo poznania,
        cho
        > c
        > sie nia posluguje, aby ?osmieszac? ?religiantów?.
        > K: Ona sama sie o to prosi...;)

        Rycho: Powyzszy fragment bezpodstawnie zostal mi przapisany (R::). Biblia
        rzeczywiscie zawiera bardzo duzo paradoksow. Przykladowo problem spisu ludnosci
        poruszony przez Kagana uwazam za jeden ze smieszniejszych w Biblii. Bog w
        Starym Testamencie najpierw kaze przeprowadzic spis plemion Izraela a po kilku
        pokoleniach gniewa sie za powtorne przeprowadzenie takiego spisu. Ja to
        interpretuje jednoznacznie. Pokazany jest konflikt wladzy swieckiej i kleru.
        Moralnosc Kalego. Jak kaplani spisuja swoje naleznosci finansowe to jest
        dobrze. Natomiast system podatkowy panstwa to juz jest zlo wcielone wymagajace
        gniewu bozego. I ja mam sie bac takiego Boga na Sadzie Ostatecznym? Juz teraz
        wiem, ze mnie osadzi sprawiedliwie tyle tylko, ze ja nic z tego nie zrozumiem a
        On nie raczy mi wyjasnic.

        Pozdrawiam
    • Gość: Delta Błogosławieństwo dla ateisty IP: *.kapsch.com.pl 07.11.02, 09:15
      Chyba ateista , niejaki Kagan , poczuł się obrażony gdy dowodząc istnienia
      Boga podałem trochę chumorystyczne twierdzenie , że "jeżeli stwórca stworzył
      cos tak niemożliwego jak on , to dla niego nie ma rzeczy niemożliwych "
      Ja caly czas miałem na myśli człowieka ogólnie i nie miałem zamiaru nikogo
      obrażać . Niech Pan Bóg Ci Kaganku błogosławi , bo nie wierzę już , że
      uprawiasz
      swoją działalność z czystej chęci niszczenia wiary , to jest niemożliwe .

      Przedstawię Ci w nagrodę kolejną racjonalną definicję Boga , ciekawy jestem ,
      czy i tą odrzucisz .
      Otóż , czy można sobie wyobrazić coś nieograniczonego i skończonego ?
      Pozornie nie .
      Jednak gdy zastosujemy pewien model myślowy rozwiązanie będzie bardzo proste :
      taką rzeczą jest powierzchnia jajka . Jest ona skończona w cm2 , ale
      nieograniczona : nie ma końca .
      Jeżeli wyobrazisz sobie punkt na powierzchni kuli , to
      niemożesz go rozpatrywać bez kuli .

      W ten sposób najogólniejszą definicją Boga ( racjonalną ) byłoby
      określenie Boga jako dopełnienie człowieka .
      Bóg jest wszystkim tym , czym człowiek
      nie jest . Możemy sie zatem na gruncie racjonalnym zbliżać do zrozumienia
      Boga , nigdy jednak nie będziemy wierzyli tak samo , chociaż nasza wiara
      będzie dotyczyła tego samego .
      To tyle katolickich herezji dla ateistów .
      Ja zachecam Cię do katolicyzmu , lecz mieczem nie będę Cię już nawracał .

      • rycho7 Re: Błogosławieństwo dla ateisty 07.11.02, 13:46
        Gość portalu: Delta napisał(a):

        > Przedstawię Ci w nagrodę kolejną racjonalną definicję Boga , ciekawy jestem ,
        > czy i tą odrzucisz .

        Prosze o nastepna definicje. Ta zalatuje robieniem w jajo.

        Pzdr
        • Gość: Delta Re: Błogosławieństwo dla ateisty IP: *.kapsch.com.pl 07.11.02, 16:02
          Gość portalu: Delta napisał(a):

          > Przedstawię Ci w nagrodę kolejną racjonalną definicję Boga , ciekawy jestem ,
          > czy i tą odrzucisz .

          Prosze o nastepna definicje. Ta zalatuje robieniem w jajo.

          Pzdr
          Rychu ,
          Jak Ci to lepiej wytłumaczyć - kura też daje sobie radę bez pojęć
          abstrakcyjnych i jest szczęśliwa , nie znaczy to , że opis świata
          można sprowadzić do opisu widzianego jej wielkości rozumem .

          zdrówko

          • rycho7 Re: Błogosławieństwo dla ateisty 08.11.02, 07:38
            Gość portalu: Delta napisał(a):

            > > Przedstawię Ci w nagrodę kolejną racjonalną definicję Boga , ciekawy jeste
            > m ,
            > > czy i tą odrzucisz .
            >
            > Prosze o nastepna definicje. Ta zalatuje robieniem w jajo.
            >
            > Jak Ci to lepiej wytłumaczyć - kura też daje sobie radę bez pojęć
            > abstrakcyjnych i jest szczęśliwa , nie znaczy to , że opis świata
            > można sprowadzić do opisu widzianego jej wielkości rozumem .

            Dziekuje za ocene mej wielkosci. Jest to niewatpliwy wklad rozniczkowania w
            dyskusjach religijnych. Zycze dalszych rownie glebokich mysli.

            Pzdr
          • rycho7 Jaja z Boga 08.11.02, 07:45
            Definicja z ograniczona i nieskonczona powiezchnia jajka obejmuje wszystkie
            matematyczne problemy ograniczony-nieskonczony. Jako definicja Boga jest po
            prostu nieporozumieniem na miare kurzego swiatopogladu. Takie konstruowanie
            definicji nie jest tolerowane wsrod ludzi.

            Pzdr
            • Gość: Delta Re: Jaja z Boga IP: *.kapsch.com.pl 08.11.02, 15:29
              I masz rację i nie masz , jeżeli poczułeś się urażony , bardzo przepraszam .
              Do tych tematów trzeba podchodzić bardzo poważnie i ostrożnie .
              Nie będę się usprawiedliwiał i jeszcze raz bardzo przepraszam .
              • Gość: Kagan Re: Jaja z Boga IP: *.vic.bigpond.net.au 11.11.02, 10:00
                Jesli Bog isnieje, to sa mu one obojetne
                (jak nam to, czy slimaki z Afryki nas Polakow kochaja, czy nie).
                Jesli Go nie ma, to sa one bezprzedmiotowe, wiec o co ten caly halas?
                Kagan
    • Gość: Jerzy Kaganie, czy praca charytatywna jest 'procederem'? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 07.11.02, 13:56
      Gość portalu: Kagan napisał(a):

      > PS: Jerzy do PULSA: Na takie tematy (moje dochody) rozmawiam z przyjaciółmi.
      > Ty jak na razie pokazałeś, że potrafisz szargać czyimś imieniem. Nie
      widziałem,
      >
      > abys napisał, przepraszam, a juz zaczynasz nowy dialog. Nie zrobimy
      interesu,
      >
      > Pulsie.
      > K: Czyzby Jerzy czerpal dochody z jakiegos nielegalnego lub nieetycznego
      > procederu? Bo ja np. nie kryje swego zawodu i zrodel dochodow (glownie z
      pracy
      > ). To czemu Jerzy nie powie nam skad czerpie pieniadze na wyjazdy na Ukraine
      i
      > na oplacanie tam tzw. ewangelizacji Cyganow (Romow, jak kto woli)?
      > Jaki jest sekret Jerzyka? Kto go finasuje? CIA? KGB? A moze Mossad?
      > Kaganie, taka insynuacja jest w stylu Leppera. Pomówienie w stylu
      > przypuszczenia. Niby tylko przypuszczenie? I czego dotyczyć ma
      taki 'argument'.
      > Podłe 'ad personam' i nic więcej. Zgodny zresztą z twoją etyką, aby nie
      czynić
      > drugiemu co tobie nie miłe. A że tobie nie jest miły szacunek do ludzi, to
      > piszesz jak piszesz.
      > K: Jerzy! Odmawiajac podania swych dochodow narazasz sie sam na takie
      > spekulacje! Tylko ten, co ma nieczyste sumienie ukrywa zrodla swych dochodow.
      > Postepujesz wrecz po katolicku, odmawiajac ujawnienia wysokosci i zrodel
      swych
      > dochodow! Jesli bylyby one legalne i etyczne, jak moje,, to nie musialbys
      > ich ukrywac, ale ze sa nielegalne i/lub nietyczne, to musisz je ukrywac.
      > Wspolczuje ci naprawde, ale tez NIE pochwalam twego procederu!
      > Kagan

      Kaganie, ja nie ukrywam swoich dochodów. Co roku składam sprawozdanie
      podatkowe. A że prawo chroni mnie przed wzglądem do tego osób postronnych, to
      juz inna sprawa.

      Mogę ci podać, że praca misyjna wśród Romów na Ukrainie jest zgodna z polskim
      prawem.
      Obejmuje ona takie aspekty jak:
      1. organizację szkolnictwa wśród nich (większośc z nich po okresie dominacji
      ateizmu, to analfabeci),
      2.pomoc medyczna - często nie wiedzą co to jest lekarstwo, pozbawieni są
      ubezpieczeń i opieki medycznej;
      3.dokarmianie dzieci w szkołach,
      4.dostarczanie odzieży, ... itp,
      5. Zapoznawanie z podstawami ewangelii.

      Tego rodzaju 'służba' wśród nich jest finansowana z dobrowolnych darowizn od
      różnych osób, którzy wiedząc o położeniu Romów, nie potrafią przejść obok tego
      obojętnie i postępują zgodnie ze swoim chrześcijańskim sumieniem, które
      nakazuje im pomóc.

      Jakub 2,15 Jeśli brat albo siostra nie mają się w co przyodziać i brakuje
      im powszedniego chleba,
      2,16 a ktoś z was powiedziałby im: Idźcie w pokoju, ogrzejcie się i
      nasyćcie, a nie dalibyście im tego, czego ciało potrzebuje, cóż to pomoże?
      2,17 Tak i wiara, jeżeli nie ma uczynków, martwa jest sama w sobie.

      1 Jan 3,17 Jeśli zaś ktoś posiada dobra tego świata, a widzi brata w
      potrzebie i zamyka przed nim serce swoje, jakże w nim może mieszkać miłość Boża?

      Mogę jeszcze dodać, że działalność misyjno charytatywna jest zgodna z polskim
      prawem, chyba astralijskim też.
      Jerzy
      • rycho7 czy praca charytatywna jest 'procederem' ????????? 07.11.02, 14:22
        Gość portalu: Jerzy napisał(a):

        > Kaganie, ja nie ukrywam swoich dochodów. Co roku składam sprawozdanie
        > podatkowe. A że prawo chroni mnie przed wzglądem do tego osób postronnych, to
        > juz inna sprawa.

        Brawo Jerzy. Nie stosuj katolickiego morda w kubel. Pogryza Cie jeszcze po
        lydkach ale im przejdze.

        Pozdrawiam
        • Gość: Kagan Re: czy praca charytatywna jest 'procederem' ???? IP: *.vic.bigpond.net.au 08.11.02, 07:04
          Gość portalu: Jerzy napisał(a):
          Kaganie, ja nie ukrywam swoich dochodów. Co roku składam
          sprawozdanie podatkowe. A że prawo chroni mnie przed
          wzglądem do tego osób postronnych, to juz inna sprawa.
          K: Al Capone tez skladal, tyle, ze jak sie okazalo
          niezbyt prawdziwe... :(

          R: Brawo Jerzy. Nie stosuj katolickiego morda w kubel.
          Pogryza Cie jeszcze po lydkach ale im przejdze.

          K: Wciaz nie wiemy o zrodlach dochodow Jerzyka... :(
          Otacza je taka sama tajemnica jak kler katolicki... :(
      • Gość: Kagan Kaganie, czy praca charytatywna jest procederem? IP: *.vic.bigpond.net.au 08.11.02, 07:16
        K: Czemu Jerzy nie powie nam skad czerpie pieniadze na
        wyjazdy na Ukraine i na oplacanie tam tzw. ewangelizacji
        Cyganow (Romow, jak kto woli)?
        Jaki jest sekret Jerzyka? Kto go finasuje? CIA? KGB? A
        moze Mossad?
        J: Kaganie, taka insynuacja jest w stylu Leppera.
        Pomówienie w stylu przypuszczenia. Niby tylko
        przypuszczenie? I czego dotyczyć ma taki 'argument'.
        Podłe 'ad personam' i nic więcej. Zgodny zresztą z twoją
        etyką, aby nie czynić drugiemu co tobie nie miłe. A że
        tobie nie jest miły szacunek do ludzi, to piszesz jak
        piszesz.
        K: Jerzy! Odmawiajac podania swych dochodow narazasz sie
        sam na takie spekulacje! Tylko ten, co ma nieczyste
        sumienie ukrywa zrodla swych dochodow.
        Postepujesz wrecz po katolicku, odmawiajac ujawnienia
        wysokosci i zrodel swych dochodow! Jesli bylyby one
        legalne i etyczne, jak moje, to nie musialbys ich
        ukrywac, ale ze sa nielegalne i/lub nietyczne, to musisz
        je ukrywac. Wspolczuje ci naprawde, ale tez NIE pochwalam
        twego procederu!
        J: Kaganie, ja nie ukrywam swoich dochodów. Co roku
        składam sprawozdanie podatkowe. A że prawo chroni mnie
        przed wzglądem do tego osób postronnych, to juz inna sprawa.
        K: Twoje sprawozdanie moze byc niepelne lub wrecz
        klamliwe... :(

        J: Mogę ci podać, że praca misyjna wśród Romów na
        Ukrainie jest zgodna z polskim prawem.
        K: A z ukrainskim?

        J: Obejmuje ona takie aspekty jak:
        1. organizację szkolnictwa wśród nich (większośc z nich
        po okresie dominacji ateizmu, to analfabeci),
        K: Jak mozesz laczyc ateizm z analfabetyzmem?
        J: 2.pomoc medyczna - często nie wiedzą co to jest
        lekarstwo, pozbawieni są ubezpieczeń i opieki medycznej;
        K: Po upadku ZSRR...:(
        J: 3.dokarmianie dzieci w szkołach,
        4.dostarczanie odzieży, ... itp,
        5. Zapoznawanie z podstawami ewangelii.
        J: Punkty 1-4 to tylko przygotowanie do punktu 5,
        wlaciwego celu twych wizyt na Ukrainie... :(
        J: Tego rodzaju 'służba' wśród nich jest finansowana z
        dobrowolnych darowizn od różnych osób, którzy wiedząc o
        położeniu Romów, nie potrafią przejść obok tego
        obojętnie i postępują zgodnie ze swoim chrześcijańskim
        sumieniem, które nakazuje im pomóc.
        K: Ile osob ci daje te darowizny, i w jakiej wysokosci,
        ze starcza na lekarstwa czy jedzenie dla Romow i twoje
        utrzymanie? RWE tez kiedys twierdzilo, ze zyje z datkow
        obywateli USA, a pozniej okazalo sie, ze RWE byla prawie
        w 100% finasowana (Jak paryska "Kultura") przez CIA.
        Podobnie tez bylo z "Solidarnoscia" - jak inaczej Walesa
        moglby zrobic taki majatek ze skladek czlonkow zwiazku
        zawodowego?
        (...)
        J: Mogę jeszcze dodać, że działalność misyjno
        charytatywna jest zgodna z polskim prawem, chyba
        astralijskim też.
        K: A ukrainskim? Twa dzialalnosc misyjna moze byc zgodna
        z prawem, ale czy jest zgodna z etyka? I ponawiam
        pytanie: skad bierzesz na to pieniadze, przeciez nie z
        darowizn przypadkowych przechodniow. Podejrzewam, ze
        finasuje ciebie zachod, najprawdopodobniej jakies bogate
        sekty z USA!
        Kagan

        • Gość: Jerzy Kaganie, oficerze SB, żegnam IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 08.11.02, 09:08
          Kaganie,
          Twoje chamstwo przekroczyło wszelkie granice, zgodnie z twoją etyką, deptać jak
          świnia, cokolwiek, co ma wartość dla innych.

          Tobie nie zależy na dyskusji z kimkoliwiek i dochodzeniu tego, co jest lub może
          być prawdą.
          Tobie zależy TYLKO na obrażaniu innych i wyszydzaniu wszystkiego.

          Żegnam,
          Obiecuję, że nie wejdę więcej w bezpośrednią dyskusję z tobą, chyba że się
          upamiętasz, czego cio szczerze życzę,

          Jerzy

          • rycho7 Re: Kaganie, oficerze SB, żegnam 08.11.02, 09:52
            Gość portalu: Jerzy napisał(a):

            > Kaganie,
            > Twoje chamstwo przekroczyło wszelkie granice, zgodnie z twoją etyką, deptać
            jak
            > świnia, cokolwiek, co ma wartość dla innych.
            > Tobie nie zależy na dyskusji z kimkoliwiek i dochodzeniu tego, co jest lub
            może
            > być prawdą.
            > Tobie zależy TYLKO na obrażaniu innych i wyszydzaniu wszystkiego.
            >
            > Żegnam,
            > Obiecuję, że nie wejdę więcej w bezpośrednią dyskusję z tobą, chyba że się
            > upamiętasz, czego cio szczerze życzę,

            Po powolywaniu sie na Jezusa, ze bedziesz niszczony przez zwolennikow Szatana
            Twoja rejterada Jerzy jest postepkiem niegodnym. Rozpoczynajac dyskusje
            wiedziales, ze Kagan uzywa mocnych slow aczkolwiek nie ogranicza sie do obelg
            jak inny. Kagan nie rzucil Cie lwom na pozarcie. Przez internet poslugiwal sie
            jedynie slowem. Uzywanie jako obelgi nazwy zawodu wykonywanego zgodnie z prawem
            jest zalosnie polskim brakiem poszanowania dla wlasnego panstwa. Jezus
            przynajmniej wzywal do oddawania Bog co boskie a cesarzowi co cesarskie.

            Grusgot
            • Gość: Jerzy Obelgi zamiast argumentów to rejterada Kagana IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 08.11.02, 11:52
              rycho7 napisał:

              > Gość portalu: Jerzy napisał(a):
              >
              > > Kaganie,
              > > Twoje chamstwo przekroczyło wszelkie granice, zgodnie z twoją etyką, depta
              > ć
              > jak
              > > świnia, cokolwiek, co ma wartość dla innych.
              > > Tobie nie zależy na dyskusji z kimkoliwiek i dochodzeniu tego, co jest lub
              >
              > może
              > > być prawdą.
              > > Tobie zależy TYLKO na obrażaniu innych i wyszydzaniu wszystkiego.
              > >
              > > Żegnam,
              > > Obiecuję, że nie wejdę więcej w bezpośrednią dyskusję z tobą, chyba że się
              >
              > > upamiętasz, czego cio szczerze życzę,
              >
              > Po powolywaniu sie na Jezusa, ze bedziesz niszczony przez zwolennikow Szatana
              > Twoja rejterada Jerzy jest postepkiem niegodnym. Rozpoczynajac dyskusje
              > wiedziales, ze Kagan uzywa mocnych slow aczkolwiek nie ogranicza sie do obelg
              > jak inny. Kagan nie rzucil Cie lwom na pozarcie. Przez internet poslugiwal
              sie
              > jedynie slowem. Uzywanie jako obelgi nazwy zawodu wykonywanego zgodnie z
              prawem
              >
              > jest zalosnie polskim brakiem poszanowania dla wlasnego panstwa. Jezus
              > przynajmniej wzywal do oddawania Bog co boskie a cesarzowi co cesarskie.
              >
              > Grusgot

              Drogi Rycho,
              To nie rejterada. Wszystko ma swoje granice, chamstwo Kagana też. Moja zdolność
              czytania jego obelg, też.
              Masz rację, kidy piszesz, że Kagan "nie ogranicza sie do obelg." Dlatego
              podejmowałem polemikę z tym, co miało jakąś wartość argumentu. Obecnie
              przeszedł tylko na obelgi, więc nie ma z czym dyskutować. Ucieczka od
              argumentów do obelg to była rejterada Kagana.

              A jeśli idzie o oficerów SB, to mają oni swoja historię - współczesnych
              przepraszam, jeśli moje sformułowanie ich dotknęło, ale chcesz, czy nie chcesz,
              są synonnimem pewnej postawy i jeszcze długo się to nie zmieni, jak długo zyją
              ci, którzy doswiadczyli ich metod na własnej skórze.

              Jerzy
              • Gość: Kagan Klamstwa zamiast argumentów to rejterada Jerzego! IP: *.vic.bigpond.net.au 08.11.02, 12:36
                Gość portalu: Jerzy napisał(a):
                Kaganie, Twoje chamstwo przekroczyło wszelkie granice, zgodnie z twoją etyką,
                deptać jak świnia, cokolwiek, co ma wartość dla innych.
                Tobie nie zależy na dyskusji z kimkoliwiek i dochodzeniu tego, co jest lub
                może być prawdą. Tobie zależy TYLKO na obrażaniu innych i wyszydzaniu
                wszystkiego.
                Żegnam,
                Obiecuję, że nie wejdę więcej w bezpośrednią dyskusję z tobą, chyba że się
                upamiętasz, czego ci szczerze życzę, po powolywaniu sie na Jezusa, ze bedziesz
                niszczony przez zwolennikow Szatana.

                R: Twoja rejterada Jerzy jest postepkiem niegodnym. Rozpoczynajac dyskusje
                wiedziales, ze Kagan uzywa mocnych slow aczkolwiek nie ogranicza sie do obelg
                jak inny. Kagan nie rzucil Cie lwom na pozarcie. Przez internet poslugiwal
                sie jedynie slowem. Uzywanie jako obelgi nazwy zawodu wykonywanego zgodnie z
                prawem jest zalosnie polskim brakiem poszanowania dla wlasnego panstwa. Jezus
                przynajmniej wzywal do oddawania Bog co boskie a cesarzowi co cesarskie.
                Grusgot

                J: Drogi Rycho, To nie rejterada. Wszystko ma swoje granice, chamstwo Kagana
                też. Moja zdolność czytania jego obelg, też.
                Masz rację, kidy piszesz, że Kagan "nie ogranicza sie do obelg." Dlatego
                podejmowałem polemikę z tym, co miało jakąś wartość argumentu. Obecnie
                przeszedł tylko na obelgi, więc nie ma z czym dyskutować. Ucieczka od
                argumentów do obelg to była rejterada Kagana.
                A jeśli idzie o oficerów SB, to mają oni swoja historię - współczesnych
                przepraszam, jeśli moje sformułowanie ich dotknęło, ale chcesz, czy nie chcesz,
                są synonnimem pewnej postawy i jeszcze długo się to nie zmieni, jak długo zyją
                ci, którzy doswiadczyli ich metod na własnej skórze.
                Kagan: Jerzy, zachowujesz się jak przestepca.
                Czy ja ci czyms groze, oprocz nieslawy na tym Forum?
                Czy ja stosuje tortury, chocby "tylko" psychiczne?
                Uwazasz sie za wzor cnot wszelakich, stad zapytalem sie ciebie, jakiego
                dokladnie jestes wyznania i skad bierzesz pieniadze.
                Ja podalem na tym Forum i swoj swiatopoglad i me zrodla dochodow.
                Czemu ty sie wstydzisz swego wyznania (kosciola czy sekty) i zrodel swych
                dochodow? Co masz do ukrycia, Jerzy?
                I nie smiej nazywac mnie UBekiem, bo ja nigdy nawet do PZPR nie nalezalem, i
                z przyczyn politycznych musialem emigrowac w pamietnym roku 1981...
                A co ty wtedy robiles, jak ja dzialalem w oryginalnej "S"?
                Kagan


                • Gość: Ewi Re: Klamstwa zamiast argumentów to rejterada Jerz IP: *.nc.rr.com 08.11.02, 23:57
                  Gość portalu: Kagan napisał(a):

                  > Gość portalu: Jerzy napisał(a):
                  > Kaganie, Twoje chamstwo przekroczyło wszelkie granice, zgodnie z twoją etyką,
                  > deptać jak świnia, cokolwiek, co ma wartość dla innych.
                  > Tobie nie zależy na dyskusji z kimkoliwiek i dochodzeniu tego, co jest lub
                  > może być prawdą. Tobie zależy TYLKO na obrażaniu innych i wyszydzaniu
                  > wszystkiego.
                  > Żegnam,
                  > Obiecuję, że nie wejdę więcej w bezpośrednią dyskusję z tobą, chyba że się
                  > upamiętasz, czego ci szczerze życzę, po powolywaniu sie na Jezusa, ze
                  bedziesz
                  > niszczony przez zwolennikow Szatana.
                  >
                  > R: Twoja rejterada Jerzy jest postepkiem niegodnym. Rozpoczynajac dyskusje
                  > wiedziales, ze Kagan uzywa mocnych slow aczkolwiek nie ogranicza sie do obelg
                  > jak inny. Kagan nie rzucil Cie lwom na pozarcie. Przez internet poslugiwal
                  > sie jedynie slowem. Uzywanie jako obelgi nazwy zawodu wykonywanego zgodnie z
                  > prawem jest zalosnie polskim brakiem poszanowania dla wlasnego panstwa. Jezus
                  > przynajmniej wzywal do oddawania Bog co boskie a cesarzowi co cesarskie.
                  > Grusgot
                  >
                  > J: Drogi Rycho, To nie rejterada. Wszystko ma swoje granice, chamstwo Kagana
                  > też. Moja zdolność czytania jego obelg, też.
                  > Masz rację, kidy piszesz, że Kagan "nie ogranicza sie do obelg." Dlatego
                  > podejmowałem polemikę z tym, co miało jakąś wartość argumentu. Obecnie
                  > przeszedł tylko na obelgi, więc nie ma z czym dyskutować. Ucieczka od
                  > argumentów do obelg to była rejterada Kagana.
                  > A jeśli idzie o oficerów SB, to mają oni swoja historię - współczesnych
                  > przepraszam, jeśli moje sformułowanie ich dotknęło, ale chcesz, czy nie
                  chcesz,
                  > są synonnimem pewnej postawy i jeszcze długo się to nie zmieni, jak długo
                  zyją
                  > ci, którzy doswiadczyli ich metod na własnej skórze.
                  > Kagan: Jerzy, zachowujesz się jak przestepca.
                  > Czy ja ci czyms groze, oprocz nieslawy na tym Forum?
                  > Czy ja stosuje tortury, chocby "tylko" psychiczne?
                  > Uwazasz sie za wzor cnot wszelakich, stad zapytalem sie ciebie, jakiego
                  > dokladnie jestes wyznania i skad bierzesz pieniadze.
                  > Ja podalem na tym Forum i swoj swiatopoglad i me zrodla dochodow.
                  > Czemu ty sie wstydzisz swego wyznania (kosciola czy sekty) i zrodel swych
                  > dochodow? Co masz do ukrycia, Jerzy?
                  > I nie smiej nazywac mnie UBekiem, bo ja nigdy nawet do PZPR nie nalezalem, i
                  > z przyczyn politycznych musialem emigrowac w pamietnym roku 1981...
                  > A co ty wtedy robiles, jak ja dzialalem w oryginalnej "S"?
                  > Kagan
                  >


                  Ewi: Kagan, zamknij sie juz, dobrze. Podobno jestes stary facet a zachowujesz
                  sie jak gowniarz. Jak to mozliwe? Nie wstyd Ci? Facet ty jestes jakis podobno
                  uczony, pracujesz na uniwersytecie czy cholera wie gdzie a tu na forum dajesz
                  popisy bezczelnosci jakich naprawde niewiele. Twoja wulgarnosc i chamstwo - juz
                  teraz w to wierze - nie ma po prostu granic! I to ze ktos od czasu do czasu
                  przyzna ci racje nie znaczy ze jestes na wlasciwej drodze. No, ale jak to
                  mowia...glupich nie sieja. Glupi sie sami rodza.
                  Poza tym, facet ty sobie nie zdajesz sprawy jaki ty jestes upierdliwy. Czy ty
                  czasem czytasz to co piszesz? Gadasz w kolko o tym samym. Jak zdarta plyta.
                  Te wszystkie twoje obelgi i wyzwiska pod adresem Jerzego sa dowodem jedynie na
                  to jak jestes "maluczki" i... chory i nie pozostaje mi nic innego jak tylko
                  przyrownac cie do .... nie nie bede sie wyrazac.

                  A Jerzy dobrze zrobil ze zakonczyl z Toba dyskusje. Juz dawno powinien to
                  zrobic....

                  E.



                  • Gość: Kagan Re: Klamstwa zamiast argumentów to rejterada Jerz IP: *.vic.bigpond.net.au 09.11.02, 10:22
                    Gość portalu: Jerzy napisał(a):
                    Kaganie, Twoje chamstwo przekroczyło wszelkie granice, zgodnie z twoją etyką,
                    deptać jak świnia, cokolwiek, co ma wartość dla innych.
                    Tobie nie zależy na dyskusji z kimkoliwiek i dochodzeniu tego, co jest lub
                    może być prawdą. Tobie zależy TYLKO na obrażaniu innych i wyszydzaniu
                    wszystkiego.
                    Żegnam,
                    Obiecuję, że nie wejdę więcej w bezpośrednią dyskusję z tobą, chyba że się
                    upamiętasz (SIC), czego ci szczerze życzę, po powolywaniu sie na Jezusa, ze
                    bedziesz niszczony przez zwolennikow Szatana.

                    R: Twoja rejterada Jerzy jest postepkiem niegodnym. Rozpoczynajac dyskusje
                    wiedziales, ze Kagan uzywa mocnych slow aczkolwiek nie ogranicza sie do obelg
                    jak inny. Kagan nie rzucil Cie lwom na pozarcie. Przez internet poslugiwal
                    sie jedynie slowem. Uzywanie jako obelgi nazwy zawodu wykonywanego zgodnie
                    z prawem jest zalosnie polskim brakiem poszanowania dla wlasnego panstwa.
                    Jezus przynajmniej wzywal do oddawania Bog co boskie a cesarzowi co cesarskie.
                    Grusgot

                    J: Drogi Rycho, To nie rejterada. Wszystko ma swoje granice, chamstwo Kagana
                    też. Moja zdolność czytania jego obelg, też.
                    Masz rację, kidy piszesz, że Kagan "nie ogranicza sie do obelg." Dlatego
                    podejmowałem polemikę z tym, co miało jakąś wartość argumentu. Obecnie
                    przeszedł tylko na obelgi, więc nie ma z czym dyskutować. Ucieczka od
                    argumentów do obelg to była rejterada Kagana.
                    A jeśli idzie o oficerów SB, to mają oni swoja historię - współczesnych
                    przepraszam, jeśli moje sformułowanie ich dotknęło, ale chcesz, czy nie
                    chcesz, są synonnimem pewnej postawy i jeszcze długo się to nie zmieni, jak
                    długo zyją ci, którzy doswiadczyli ich metod na własnej skórze.
                    Kagan: Jerzy, zachowujesz się jak przestepca.
                    Czy ja ci czyms groze, oprocz nieslawy na tym Forum?
                    Czy ja stosuje tortury, chocby "tylko" psychiczne?
                    Uwazasz sie za wzor cnot wszelakich, stad zapytalem sie ciebie, jakiego
                    dokladnie jestes wyznania i skad bierzesz pieniadze.
                    Ja podalem na tym Forum i swoj swiatopoglad i me zrodla dochodow.
                    Czemu ty sie wstydzisz swego wyznania (kosciola czy sekty) i zrodel swych
                    dochodow? Co masz do ukrycia, Jerzy?
                    I nie smiej nazywac mnie UBekiem, bo ja nigdy nawet do PZPR nie nalezalem,
                    i z przyczyn politycznych musialem emigrowac w pamietnym roku 1981...
                    I co ty wtedy robiles, jak ja dzialalem w oryginalnej "S"?

                    Ewi: Kagan, zamknij sie juz, dobrze.
                    K: To ma argument? penie katolicki... :(

                    E: Podobno jestes stary facet a zachowujesz sie jak gowniarz. Jak to mozliwe?
                    Nie wstyd Ci? Facet ty jestes jakis podobno uczony, pracujesz na uniwersytecie
                    czy cholera wie gdzie a tu na forum dajesz popisy bezczelnosci jakich naprawde
                    niewiele. Twoja wulgarnosc i chamstwo - juz teraz w to wierze - nie ma po
                    prostu granic! I to ze ktos od czasu do czasu przyzna ci racje nie znaczy ze
                    jestes na wlasciwej drodze. No, ale jak to mowia...glupich nie sieja. Glupi sie
                    sami rodza.
                    K: Najlepszy przyklad to ty, Jerzyk i te miliony katolikow i innych
                    religiantow... I czy jedynym waszym argumentem jest zamykanie ust adwersarzom,
                    jak sie wam skoncza argumenty merytoryczne? Tesknimy do czasow Sw.
                    Inkwizycji, nieprawdaz? ;)

                    E: Poza tym, facet ty sobie nie zdajesz sprawy jaki ty jestes upierdliwy. Czy
                    ty czasem czytasz to co piszesz? Gadasz w kolko o tym samym. Jak zdarta plyta.
                    K: A Jerzyk to ciagle nowe cytaty z NT wynajduje )co z tego, ze nudne i nie na
                    temat)...:( I czy ja cie zmuszam do czytania mych postow?

                    E: Te wszystkie twoje obelgi i wyzwiska pod adresem Jerzego sa dowodem jedynie
                    na to jak jestes "maluczki" i... chory i nie pozostaje mi nic innego jak tylko
                    przyrownac cie do .... nie nie bede sie wyrazac.
                    K: No. do czego? Slow ci zabraklo? Jakie ja wyzwiska i obelgi uzywam?
                    Kto tu kogo atakuje wciaz ad personam?

                    E: A Jerzy dobrze zrobil ze zakonczyl z Toba dyskusje. Juz dawno powinien to
                    zrobic....
                    K: Zgoda! Bo od poczatku NIE mial zadnych argumentow poza straszeniem mnie
                    zydowskimi bozkami...:(
                • Gość: Jerzy Jak Kagan przekręca teksty, IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 09.11.02, 11:41

                  Mój tekst, 'Kaganie żegnam,' brzmiał następująąco:

                  Gość portalu: Jerzy napisał(a):
                  "Kaganie, Twoje chamstwo przekroczyło wszelkie granice, zgodnie z twoją etyką,
                  deptać jak świnia, cokolwiek, co ma wartość dla innych.
                  Tobie nie zależy na dyskusji z kimkoliwiek i dochodzeniu tego, co jest lub
                  może być prawdą. Tobie zależy TYLKO na obrażaniu innych i wyszydzaniu
                  wszystkiego.
                  Żegnam,
                  Obiecuję, że nie wejdę więcej w bezpośrednią dyskusję z tobą, chyba że się
                  upamiętasz, czego ci szczerze życzę,"

                  W tekstach Kagana, dodaje on do mojej wypowiedzi zdanie, które pochodzi od
                  Rycha i łaczy je w jedną całość z moim tekstem,

                  "po powolywaniu sie na Jezusa, ze bedziesz
                  niszczony przez zwolennikow Szatana."

                  Przypadek, czy kolejna złośliwość mistrza kłamstwa i insynuacji?

                  • Gość: Kagan Jak Jerzyk przekręca teksty: IP: *.its.monash.edu.au / *.arts.monash.edu.au 11.11.02, 05:48
                    Gość portalu: Jerzy napisał(a):
                    Mój tekst, 'Kaganie żegnam,' brzmiał następująąco:
                    "Kaganie, Twoje chamstwo przekroczyło wszelkie granice, zgodnie z twoją etyką,
                    deptać jak świnia, cokolwiek, co ma wartość dla innych.
                    Tobie nie zależy na dyskusji z kimkoliwiek i dochodzeniu tego, co jest lub
                    może być prawdą. Tobie zależy TYLKO na obrażaniu innych i wyszydzaniu wszystkiego.
                    Żegnam,
                    Obiecuję, że nie wejdę więcej w bezpośrednią dyskusję z tobą, chyba że się
                    upamiętasz (SIC) , czego ci szczerze życzę,"

                    J: W tekstach Kagana, dodaje on do mojej wypowiedzi zdanie, które pochodzi od
                    Rycha i łaczy je w jedną całość z moim tekstem,
                    "po powolywaniu sie na Jezusa, ze bedziesz niszczony przez zwolennikow Szatana."
                    Przypadek, czy kolejna złośliwość mistrza kłamstwa i insynuacji?
                    Kagan: A co powiesz na ponizsze?
                    Gość portalu: Jerzy napisał(a): Aniu,
                    W moim przekonaniu, to nie tylko schizofrenia. To coś o wiele bardziej
                    poważnego. To opętanie demoniczne (tutaj pojawi się uśmiech tych, którzy
                    odrzucaja istnienie świata duchowego).
                    K: No, Jerzyk teraz poszedl na calosc... Po rozwiazaniu kompartii znalazl, sobie
                    nowe zrodle "jedynie slusznej" ideologii, i teraz oskarza kazdego inaczej
                    myslacego juz nie tylko o schzofrenie, ale o opetanie przez Szatana! :(
                    J: Miałem do czynienia ze schizofrenikami, ale takich postaw jak u Kagana, u nich
                    nie widziałem - mam na myśli wojowniczą nienawiść do Jezusa i chrześcijaństwa,
                    a ponadto, werbalne atakowanie wszystkiego, co jest godne szacunku. To nie
                    schizofrenia. To opętanie demoniczne i na to nie ma psychotropów.
                    K: Zgoda! Na opętanie demoniczne nie ma psychotropów. Co wiec
                    proponujesz? Egzorcyzmy, czy od razu na stos?
                    Kagan
    • Gość: Kagan Re: Chrześcijanin Jerzy do bezgrzesznego Kagana IP: *.its.monash.edu.au / *.arts.monash.edu.au 11.11.02, 06:16
      www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=28&w=3563194&a=3578152
      • Gość: Kagan Re: Chrześcijanin Jerzy do bezgrzesznego Kagana IP: *.its.monash.edu.au / *.arts.monash.edu.au 11.11.02, 06:46
        Gość portalu: Jerzy napisał(a): Aniu,
        W moim przekonaniu, to nie tylko schizofrenia. To coś o wiele bardziej
        poważnego. To opętanie demoniczne (tutaj pojawi się uśmiech tych, którzy
        odrzucaja istnienie świata duchowego).
        K: No, Jerzyk teraz poszedl na calosc... Po rozwiazaniu kompartii znalazl, sobie
        nowe zrodle "jedynie slusznej" ideologii, i teraz oskarza kazdego inaczej
        myslacego juz nie tylko o schzofrenie, ale o opetanie przez Szatana! :(

        J: Miałem do czynienia ze schizofrenikami, ale takich postaw jak u Kagana, u nich
        nie widziałem - mam na myśli wojowniczą nienawiść do Jezusa i chrześcijaństwa,
        a ponadto, werbalne atakowanie wszystkiego, co jest godne szacunku. To nie
        schizofrenia. To opętanie demoniczne i na to nie ma psychotropów.

        K: Zgoda! Na opętanie demoniczne nie ma psychotropów. Co wiec
        proponujesz? Egzorcyzmy, czy od razu na stos?
        Kagan

        Gazeta.pl > Forum > Aktualności
        Poniedziałek, 11 listopada 2002 Kraj
        Re: To nie tylko schizofrenia,
        Autor: Gość: obcy IP: 168.143.113.*
        Data: 10-11-2002 03:57
        Niejaki Jerzy napisal:
        " W moim przekonaniu, to nie tylko schizofrenia. To coś
        o wiele bardziej poważnego. To opętanie demoniczne (tutaj pojawi się
        uśmiech tych, którzy odrzucaja istnienie świata duchowego).
        Miałem do czynienia ze schizofrenikami, ale takich postaw jak u Kagana, u nich
        nie widziałem - mam na myśli wojowniczą nienawiść do Jezusa i chrześcijaństwa,
        a ponadto, werbalne atakowanie wszystkiego, co jest godne szacunku. To nie
        schizofrenia. To opętanie demoniczne i na to nie ma psychotropów. ".
        OBCY: A ja jestem katolikiem, i uwazam niejakiego Kagana za czlowieka bardzo wartosciowego pod kazdym ze sie
        tak wyraze wzgledem. Ma on dosyc duza kulture duskusji i stanowi na tym forum pewna przeciw wage do tych co
        mowia ,ale nie bardzo wiedza co?
        "pomiedzy ludzmi, z ktorych zaden nie mial doswiadzczenia Boga,ten ktory przeczy Jego istnieniu, moze byc blizej
        Boga". S.W.
        Dlatego lubie Kagana,za jego szczerosc i otwartosc.
        z powazaniem, obcy,:)
        PS. Chialbym nadmienic,bo moze to jest konieczne w takim jak to srodowisku,ze nie tylko ze nie
        jestem pedalem,ale wrecz okropnym kobieciarzem!
    • Gość: Kagan Re: Chrześcijanin Jerzy do bezgrzesznego Kagana IP: *.vic.bigpond.net.au 11.11.02, 08:53
      Czyzby ci twoj idol odebral umiejetnosc pisania, Jerzyku? ;)
      • Gość: Kagan Re: Chrześcijanin Jerzy do bezgrzesznego Kagana IP: *.vic.bigpond.net.au 11.11.02, 13:23
        Czemu nie poda ona swych personaliow? Co macie ona razem z Jerzykiem do
        ukrycia? Ania oskarzyla mnie tez, ze sklamalem piszac o moich doktoratach.
        Podalem jej na innym watku linki do uniwersytetow, i spodziewam
        sie, ze napisze tam i odwola to co wypisala o mnie na tym Forum!
        Inaczej bede ja mial za zwyklego tchorza, co oskarza innych, ale boi sie
        podac swe prawdziwe nazwisko i imie, tak jak ja to zrobilem, przez co
        narazilem sie na niewybredne ataki Ani, Jerzyka czy Rity!
        I czemu wciaz z Jerzykiem atakujecie mnie ad personam, staracie sie wyszukac
        wszystkie mozliwe brudy o mnie, a sami sie chowacie za zmyslonymi
        pseudonimami? Jak to nazwac? Ja to nazywam ZWYKLYM TCHORZOSTWEM I
        PODLOSCIA...:(
        Kagan
        • Gość: Kagan Re: Chrześcijanin Jerzy do bezgrzesznego Kagana IP: *.vic.bigpond.net.au 12.11.02, 11:04
          Gość portalu: Kagan napisał(a):

          > Czemu nie poda ona swych personaliow? Co macie ona razem z Jerzykiem do
          > ukrycia? Ania oskarzyla mnie tez, ze sklamalem piszac o moich doktoratach.
          > Podalem jej na innym watku linki do uniwersytetow, i spodziewam
          > sie, ze napisze tam i odwola to co wypisala o mnie na tym Forum!
          > Inaczej bede ja mial za zwyklego tchorza, co oskarza innych, ale boi sie
          > podac swe prawdziwe nazwisko i imie, tak jak ja to zrobilem, przez co
          > narazilem sie na niewybredne ataki Ani, Jerzyka czy Rity!
          > I czemu wciaz z Jerzykiem atakujecie mnie ad personam, staracie sie wyszukac
          > wszystkie mozliwe brudy o mnie, a sami sie chowacie za zmyslonymi
          > pseudonimami? Jak to nazwac? Ja to nazywam ZWYKLYM TCHORZOSTWEM I
          > PODLOSCIA...:(
          > Kagan
    • Gość: Kagan Re: Chrześcijanin Jerzy do bezgrzesznego Kagana IP: *.vic.bigpond.net.au 12.11.02, 11:26
      Gość portalu: Jerzy napisał(a): Aniu,
      Dopóki Kagan nie zostanie odfiltrowany z forum, żadna
      merytotyczna dyskusja na
      tematy światopoglądowe nie ma szans.
      Z racji tektsów, które pisał pod naszym adresem,
      powinnismy złożyć wniosek do
      redagujących forum, o odflitrowanie Kagana.
      Pozdrawiam,
      Jerzy
      K: Oto moralnosc Jerzyka: nie ma szans w dyskusji
      merytorycznej
      (nie ma np. pojecia o wspomnianej przeze mnie teistycznej
      gnozji Filona z
      Aleksandrii), wiec wysuwa zadania, aby mnie zabanowac na
      tym forum...:(
      Jakze to katolickie, Jerzyku! Podobnie przeciez cenzura
      watykanska postapila
      np. z Kopernikiem (nie to, ze sie do niego porownuje,
      porownuje tylko metody
      stosowane przez ciebie i kosciol katolicki wzgledem
      dysydentow)... ;)
      Musze cie zmartwic: mozna mnie zabanowac na mym prywatnym
      adresie "bigpond",
      ale aby mnie zabanowac na uniwerku, trzeba by odlaczyc od
      tego forum dziesiatki
      tysiecy studentow i pracownikow Monash University (w tym
      setki polskiego
      pochodzenia). No, ale religianci byli zawsze za
      odpowiedzialnoscia zbiorowa.
      Faceci noszacy napisy (po niemiecku) "Bog z nami" i
      poslugujacy sie pojazdami z
      namalowanymi czarnymi krzyzami stosowali te metody w
      okupowanej Polsce, a jakze
      religijni izraelczycy stosuja je obecnie w okupowanej
      Palestynie. Zostaje mi
      wiec tylko nadzieja, ze Michnik to zyd niereligijny, wiec
      oleje Jerzyka.
      Inaczej bede musial zmieniac co pare dni "prowajderow" i
      pisywac z kafejek
      internetowych pod roznymi pseudonimami...:(
      Kagan
      www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=28&w=3592442&a=3597368

      • Gość: Jerzy Wyglad ateisty: IP: *.vic.bigpond.net.au 16.11.02, 15:31
        us.news1.yimg.com/us.yimg.com/p/rids/20021112/i/1037098508.3422666845.jpg
        • Gość: Kagan Rejterada Jerzyka! ;( IP: *.vic.bigpond.net.au 17.11.02, 06:38
          www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=28&w=3598328
          Do moderatora: Prosze zdjac Kagana z forum
          Autor: Gosc: Jerzy IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl
          Data: 12-11-2002 12:30
          Zwracam sie z prosba o zdjecie tekstów Kagana, gdzie parafrazuje Mickiewicza -
          obrazaja one zarówno uczestnika froum Anie, oraz mnie. A jesli Kagan znowu je
          wpisze, prosze o odfiltrowanie go z forum.
          Kto jest za moja propozycja?
          Jerzy
          K: Tak wiec Jerzyk zadajac mego zabanowania i ocenzurowania dowiodl, ze NIE
          mial merytorycznych kontrargumentow, ze cala jego ideologia sie rozsypala w pyl
          pod niezbyt skoncentrowanym ogniem mojej lekkiej artylerii (co ciezszych dzial
          w ogole nie musialem wytoczyc z garazu, a i amunicje uzywalem glownie
          cwiczebna)... ;)
          Kagan
        • rycho7 Jerzy umiescil ateiste za kratkami 19.11.02, 08:01
          Gość portalu: Jerzy napisał(a):
          us.news1.yimg.com/us.yimg.com/p/rids/20021112/i/1037098508.3422666845.jpg
          Ateista wyglada na bardzo sympatycznego co zazwyczaj cechuje ateistow. Ja mam z
          nim wspolna wiekszosc genotypu.

          Natomiast Ty Jerzy nie potrafisz ukryc swych podswiadomych pragnien. Umiesciles
          ateiste za kratkami. Nie potrafisz znalezc w internecie fotografii szczesliwego
          ateisty na wolnosci?

          Hrum Hrum
          (to pozdrowienie ateistow - bardzo uprzejme)
        • rycho7 Kagan udaje Jerzego bez zmieniania IP ? n/t 19.11.02, 08:14
          • Gość: Kagan Re: Kagan udaje Jerzego bez zmieniania IP ? n/t IP: *.its.monash.edu.au / *.arts.monash.edu.au 19.11.02, 08:36
            Nie udaje, tylko go czasem zastepuje! ;)
            • Gość: Jerzy Do moderatora: Proszę zdjąć Kagana z forum IP: *.vic.bigpond.net.au 21.11.02, 13:41
              www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=28&w=3598328
              Autor: Gość: Jerzy IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl
              Data: 12-11-2002 12:30
              Zwracam się z prośbą o zdjęcie tekstów Kagana, gdzie
              parafrazuje Mickiewicza - obrażają one zarówno uczestnika
              froum Anię, oraz mnie. A jeśli Kagan znowu je wpisze,
              proszę o odfiltrowanie go z forum.
              Kto jest za moją propozycją?
              Jerzy
    • jerzy44 Od Chrześcijanina Jerzego 23.11.02, 02:57
      Poniewaz Kagana wreszcie zabanowano (mam nadzieje, ze tym razem na dobre),
      to moge zaczac powazna walke z ateizmem. Oto moje argumenty w postaci
      dialogu z ateista:
      Ateista: Wiesz, zgasło mi światło w pokoju i nie mogę dociec dlaczego.
      Jerzy: Nie wiesz dlaczego? Jasne! To zjawisko nadprzyrodzone!
      A: Ależ spodziewam się, że z czasem uda mi się znaleźć przyczyny...
      J: Spodziewasz się? Na jakiej podstawie? Nie masz podstaw. Ty tylko wierzysz,
      że te przyczyny wykryjesz, ale nie możesz tego poprzeć żadną argumentacją
      naukową. Twój pogląd, że zgaśnięcie światła ma jakoby przyczyny naturalne,
      opiera się wyłącznie na wierze. Bo cóż uprawnia cię do twierdzenia, że kiedyś
      w przyszłości zdołasz znaleźć takie przyczyny? Tylko wiara. Ale ja, stojąc na
      gruncie naukowym, muszę stwierdzić, że owo wydarzenie może mieć tylko
      przyczyny nadprzyrodzone.
      A: A ty na jakiej podstawie wierzysz w siły nadprzyrodzone?
      J: Kłósak: Proszę, dowiedź, że ich nie ma. Potrafisz? Dowiedź choćby, że nie
      istnieją na przykład pegazy. Powiesz, że nikt ich nie widział. Ale z tego, że
      nikt ich nie widział, nie wynika logicznie, że nie istnieją. Gdyby więc nawet
      nie było innych dowodów, ja, który wierzę w pegazy, mam równe do tego prawo,
      jak ty, który w nie nie wierzysz. Jeśli nikt nie dowiódł, że pegazy nie
      istnieją, ani że istnieją, obaj mamy równe prawa do wierzenia w nie lub
      niewierzenia. Ale na ich istnienie jest wiele ważkich dowodów, o których na
      razie zamilczę.
      A: Tak, masz argumenty nieodparte. Ale powiedz jeszcze co będzie, jeśli uda
      mi się wykryć, że światło zgasło wskutek na przykład przerwania się przewodu
      w ścianie? Czy nadal będziesz twierdził, że działają tu przyczyny
      nadprzyrodzone?
      J: Zawsze będę tak twierdził. Bo nigdy nie uda ci się wykazać, że przerwanie
      przewodu było przyczyną zgaśnięcia światła. Możesz na przykład ustalić
      współistnienie obu zdarzeń albo to, że jedno nastąpiło po drugim. Ale nigdy
      nie dowiedziesz, że jedno jest przyczyną drugiego. Ja zresztą jako naukowiec
      nie wykluczam z pewnością możliwości takiego przyczynowego związku. Być może,
      Pan Bóg dał przewodom elektrycznym tajemniczą zdolność gaszenia światła w
      chwili, gdy przewód ulega przerwaniu.
      A: milczy zdruzgotany.
      Jerzy
      PS: Zaloze sie, ze nawet Kagan nie znalazlby kontrargumentu na moje powyzsze
      jakze logiczne i naukowe wywody. Chyba raz na zawsze udowodnilem wam ponad
      wszelka watpliwosc nedze i pseudonaukowosc ateizmu!


    • rycho7 Inkwizytor Jerzy do zabanowanego Kagana? n/t 25.11.02, 14:15
      • jerzy44 Re: Inkwizytor Jerzy do zabanowanego Kagana? n/t 25.11.02, 14:28
        Nie myl mnie, Jerzego prawdziwego (pastora
        ewangelickiego) z tym nielogowanym podszywaczem
        z Bielska! Ja tego, co mi insynuujesz napisac
        nie moglem. To jest po prostu nie po chrzescijansku
        oskarzac innych i pisac na ich
        temat rozne zlosliwostki a szczegolnie nawolywac do ich
        cezurowania czy banicji!.
        "A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i
        módlcie się za tych, którzy was prześladują".
        (Ew. Mateusza 5:44)
        Jerzy prawdziwy, czyli jerzy44
      • Gość: Jerzy Czy Rycho7 to też Kagan? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 25.11.02, 14:58

        • rycho7 Dla Jerzego juz tak n/t 25.11.02, 16:11
    • Gość: Kagan Re: Chrześcijanin Jerzy do bezgrzesznego Kagana IP: *.vic.bigpond.net.au 03.03.03, 06:27
      No i co Jerzyku, zabraklo ci argumentow?...;(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka