Gość: Nie
IP: *.ipt.aol.com
16.10.02, 18:37
Plebania i plebs
Myślicie, że przeczytaliście już wszystko o przekrętach gości w czarnych
sukienkach i nic już nie jest w stanie was wkurzyć. A ja wam mówię: jednak
was wkurwię.
Parafianin – przestarz.: człowiek bez ogłady, wykształcenia, zacofany,
ograniczony, prowincjusz; religiozn.: członek parafii, podstawowej jednostki
adm. Kościoła rzymskokatolickiego (według Słownika
wyrazów obcych PWN).
Użranki, gmina Mrągowo. Dwa sklepy, oba z alkoholową licencją, ale tylko w
jednym można spożywać nabyte procenty.
500 parafian. Na górce Kościół rzymskokatolicki, a obok – plebania. Dzwoniąc
w Warmińsko-Mazurskiem na 913, można usłyszeć od telefonistki: "Nie mam,
proszę pani, zarejestrowanej plebanii z telefonem w Użrankach!". Racja.
Plebanii w Użrankach nie ma od 26 czerwca 2002 r. Wtedy to ksiądz proboszcz
podarował (stosownym aktem notarialnym) swojej "bratanicy" śliczny,
wyremontowany w znoju przez
parafian dom z ogrodem, czyli plebanię.
Dziś "bratanica" chętnie odsprzedałaby parafianom ich dawną własność. Za 110
tys. zł, a jak się pośpieszą ze zbiórką forsy, to cenę obniży do 95 tysięcy –
obwieścił proboszcz Józef Stachoń na niedzielnej mszy. W odpowiedzi
parafianie pokazali mu faka (środkowy palec). Ja na ich miejscu wcale bym tak
nie kozaczyła. Prawo jest w Pomrocznej prawem, zwłaszcza gdy stroną jest
sutannik. Plebanię trzeba będzie od "bratanicy" odkupić, jeśli parafia w
ogóle chce mieć jakąś plebanię.
Proboszcz Józef Stachoń już nie jest proboszczem. Nie, nie odwołała go kuria.
Poprosił o przeniesienie do Krakowa, jak na salezjanina przystało. Jego
prośba została uwzględniona przez ełcką Kurię Biskupią. Ze względów
bezpieczeństwa, bowiem parafianie dwukrotnie spuścili proboszczowi wpierdol.
Za drugim razem włącznie z zagrożeniem życia. Parafianin chciał zabić bożego
sługę siekierą na placu kościelnym. Nie pomogło wstawienie nowej bramy na
plebanii bronionej przez dwa złe psy.
Wszystkie te czułości spotkały proboszcza za numer z plebanią i ubliżanie
parafianom na mszy: głupki, pijaki, ćwoki, nieudacznicy, ladacznice. W
słowniku wyrazów bliskoznacznych proboszcza Stachonia są to synonimy słowa
parafianin.
Ja się klesze nie dziwię. Też by mnie szlag trafił, gdybym latami kręciła
fajnego loda za 110 tys. zł i przez jakichś wiejskich ćwoków miałoby mi się
nie udać, bo nie chcieli zapłacić forsy.
Jak w blasku prawa wydymać w Pomrocznej parafian na 110 tys. złotówek –
instrukcja obsługi:
W sierpniu 1990 r. należało wynająć od Państwowego Funduszu Ziemi budynek z
ziemią będący we władaniu gminy. Następnie wystarczyło namówić parafian do
remontu na ich koszt, a na chwałę Bozi. Gdy wiosną 2000 r. budynek przeszedł
pod zarząd Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa, należało złożyć wniosek o
sprzedaż budynku na nazwisko księdza. Agencja dla plebana i Bozi zrobiłaby w
2000 r.
(za Buzkowców) wszystko. Pleban dostał budynek za... 5 tys. zł. Następnie
wystarczyło zawrzeć akt notarialny, a potem następny, który stwierdzał
przekazanie budynku w formie darowizny bratanicy, siostrze, wujkowi, babci,
dziadkowi albo szwagierce. Potem już tylko pozostało zakomunikowanie
parafianom zbiórki pieniężnej i złożenie prośby w Kurii Biskupiej o
przeniesienie, najlepiej do Krakowa, bo to cholernie daleko, gdyby parafianom
zachciało się proboszcza odwiedzić. Skuteczność 100-procentowa.
Agencja Własności Rolnej Skarbu Pań-stwa w Warmińsko-Mazurskiem odnotowała
trzy udane przypadki sprzedaży plebanii na nazwiska proboszczów. Wszyscy
trzej katobiznesmeni w sukienkach wyemigrowali do Krakowa. Wszyscy trzej
księża należą do szacownego zakonu salezjanów.
* * *
W lipcu 2002 r. wyruszyła do Kurii Biskupiej w Ełku delegacja parafian
wyrolowanych przez proboszczów. Kuriewny urzędas w korytarzu poinformował
delegatów, że kuria rozpatruje niewielkie dofinansowanie dla parafian w celu
wspomożenia ich w zamiarze wykupienia plebanii.
Nowi proboszcze z trzech wydymanych parafii mieszkają na razie na stancjach.
Na koszt parafian, ma się rozumieć. Przekażmy im znak pokoju. Z kuchnią.
Autor : Iza Kosmala