husyta
14.12.05, 08:55
Morale polskich parlamentarzystów jest żenujące i takież są próby obrony ich
seksualnych zachowań (patrz Lepper czy Berger).
Poczucie grzechu czy winy jest u nich żadne;
seks z prostytutką to zapewne według katolickiego europosła jest grzechem
lekkim, którego nawet spowiadać się nie trzeba, - wystarczyłoby zjeść
hostię, aby go zmazać;
Gdyby użył prezerwatywy, to zapewne popełniłby grzech cięższej kategorii;
Zgodnie z jezuicką etyką, obietnic / umów nie musiał dotrzymywać, tym
bardziej umowy wstępnej z prostytutką, tak więc w ostatniej chwili gumeczkę
zdjął;
Tylko że ta jego 'partnerka' nie rozumiała jego rozterek wewnętrznych i
zamiast lecieć wyspowiadać się do księdza na policję poleciała. Widocznie tam
więcej zrozumienia znalazła.
Posłom dedykuję werset z Jeremiasza:
5,8 Ogiery to wytuczone, jurne; każdy rży do żony swojego bliźniego.